Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Leki: Pytania do specjalistów

Czy astma jest uleczalna?

Mój synek ma prawie 4 lata i stwierdzoną od niedawna astmę wysiłkową. Przyjmuje singulair.Żadnych badań jeszcze nie miał.Dopiero w grudniu będzie miał spirometrię.Chcę wiedzieć czy to choroba na całe życie? Dziękuję z góry za odpowiedz.Agnieszka.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

SULPIRYD - szybkie odstawienie

WITAM!!! Mam na imię Iwona. Pytanie dotyczy mojej mamy. Wiek 62 lata. Mama brała przez 6 miesięcy sulpiryd 50 mg 2 razy dziennie. Dwa miesiące temu lekarz odstawił mamie ten lek z dnia na dzień. Wówczas pojawiły sę mdłości....

WITAM!!! Mam na imię Iwona. Pytanie dotyczy mojej mamy. Wiek 62 lata. Mama brała przez 6 miesięcy sulpiryd 50 mg 2 razy dziennie. Dwa miesiące temu lekarz odstawił mamie ten lek z dnia na dzień. Wówczas pojawiły sę mdłości. Na początku duże, z czasem już mniej dokuczliwe, ale ciągle powracające co parę dni. Czy ten objaw może mieć związek z odstawieniem sulpirydu z dnia na dzień? Zastanawiam się, czy taki lek nie należałoby odstawiać stopniowo. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. Iwona z Gdyni

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Meridia a leki na depresję

Witam. Cierpię na depresję połączoną z lękiem i chciałabym zapytać o kwestię przyjmowania leku Meridia. Lekarz psychiatra zapisał mi Setaloft 50 mg do brania w dzień, na noc Hydroxyzinum 2 tabletki po 25 mg i na ciężkie chwile Afobam 0,5... Witam. Cierpię na depresję połączoną z lękiem i chciałabym zapytać o kwestię przyjmowania leku Meridia. Lekarz psychiatra zapisał mi Setaloft 50 mg do brania w dzień, na noc Hydroxyzinum 2 tabletki po 25 mg i na ciężkie chwile Afobam 0,5 mg. Cierpię również na znaczną otyłość, dlatego zanim zaczęłam leczyć się na depresję, to brałam jakiś czas Meridię i teraz nie wiem, czy mogę wrócić w tym przypadku właśnie do leku Meridia. Nie znam się aż tak bardzo na lekach i nie wiem, czy sobie nie zaszkodzę, a zapomniałam zapytać psychiatrę o takie połączenie. Zdecydowanie bardziej zależy mi na równowadze psychicznej, dlatego nie chciałabym sobie narobić bałaganu. Jeśli mogę prosić o fachową odpowiedź na temat łączenia Meridii z Setaloftem, Hydroxyzinum i Afobamem, to byłabym bardzo wdzięczna. Pozdrawiam, Katarzyna.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dotyczy: Leki

Żel Skinoren a trądzik

Witam serdecznie. Mam 22 lata, z problemem trądziku borykam się już od około 5 lat. Cera jak to na probem trądziku przystało jest oczywiście tłusta. Po wybraniu się do specjalisty, dermatolog początkowo zalecił mi kurację tatralysalem, a także zineritem oraz... Witam serdecznie. Mam 22 lata, z problemem trądziku borykam się już od około 5 lat. Cera jak to na probem trądziku przystało jest oczywiście tłusta. Po wybraniu się do specjalisty, dermatolog początkowo zalecił mi kurację tatralysalem, a także zineritem oraz differinem. Cera rzeczywiście znacznie mi się poprawiła. W końcu dermatolog przepisał kurację acneroxidem. Początkowo cera nadal była w dosyć dobrej kondycji, później niestety, zwłaszcza na policzkach, zaczęły pojawiać się zaskórniki zamknięte i dziwne, drobne czerwone plamki. No więc po kolejnej wizycie otrzymałam receptę na lek Skinoren żel 15% i niestety cera nie poprawiła się , jest nawet gorzej. Stosuję żel Skinoren już około 3 tygodni 2 razy dziennie. Podobno swędzenie jest normalnym objawem przy tym leku, do tego już się przyzwyczaiłam. Skóra nie jest przesuszona czy też zaczerwieniona, lecz pojawiają się liczne wypryski i plamki, zaskórników jest może odrobinę mniej, ale nie wiem czy nie zaprzestać kuracji:/ Czy pogorszenie stanu skóry w tym wypadku jest normalnym objawem? Z góry dziękuje za odpowiedz, pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys
Lek. Izabela Lenartowicz
Lek. Izabela Lenartowicz

Niski poziom PSA przy przeroście prostaty

Kształt, wielkość i położenie obu nerek prawidłowe. W rzucie kielichów środkowych nerki prawej echoujemna przestrzeń Sr. ok. 11 mm - do różnicowania z torbielką przymiedniczkową a wybiórczo poszerzonym kielichem. Poza tym poszerzenia UKM, złogów oraz innych zmian patologicznych nie stwierdzono....

Kształt, wielkość i położenie obu nerek prawidłowe. W rzucie kielichów środkowych nerki prawej echoujemna przestrzeń Sr. ok. 11 mm - do różnicowania z torbielką przymiedniczkową a wybiórczo poszerzonym kielichem. Poza tym poszerzenia UKM, złogów oraz innych zmian patologicznych nie stwierdzono. Pęcherz moczowy echoujemny , gładkościenny, bez patologii, Gruczoł krokowy niejednorodny, powiększony o wym. 56x40 mm- wpukla się do światła pęcherza moczowego , modelując jego ściany. PSA 2,2 ng/ml choruję na dnę moczanową i nadciśnienie. Poza tym czuję się dobrze , w nocy nie wychodzę do toalety. Używam Amlopin 5mg i Milurit. Mam 59 lat

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karolina Kropiewnicka-Buczek
Lek. Karolina Kropiewnicka-Buczek

Czy pozytywne Igg i Igm nie świadczą o toksoplazmozie?

Witam Panie doktorze, mam 31 lat i jestem w 20 tyg. ciąży po ICSI.   W 8 tyg. stwierdzono u mnie zakarzenie toksoplazmozą na podstawie wyników ze szpitala zakaźnego, które wyglądały następująco: Igg 101 Igm 10,82. Lekarz przepisał mi Rovamycine...

Witam Panie doktorze, mam 31 lat i jestem w 20 tyg. ciąży po ICSI.   W 8 tyg. stwierdzono u mnie zakarzenie toksoplazmozą na podstawie wyników ze szpitala zakaźnego, które wyglądały następująco: Igg 101 Igm 10,82. Lekarz przepisał mi Rovamycine 3 mln j.m. w dawce 3 x 1 po 2 tygodniach wyniki wynosiły: Igg 666 Igm 8,83 po kolejnych 2 tygodniach: Igg 554 Igm 6,71. Lekarz podtrzymał w zalecanej dawce antybiotyk (USG w 12 tc prawidłowe) Po kolejnych 6 tygodniach (łącznie 10) wyniki wynosiły: Igg 105 Igm 5,02. Lekarz powiedział, że to nie toksoplazmoza, bo Igg spadło i że mam odstawić antybiotyk. Bardzo proszę o opinię, bo nie wiem co robić. Czy pozytywne Igg i Igm nie świadczą o toksoplazmozie?   Czy odstawienie Rovamycine nie narazi mojego dziecka na zarażenie? Dziękuję bardzo serdecznie.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Prostata czy coś innego? Niepokojące objawy

Witam Państwa. Mam 28 lat. Swego czasu zgłosiłem się do urologa z dolegliwościami w cewce moczowej, dokładniej w jej górnym odcinku. Lekarz stwierdził, że rozpulchniona prostata uciska cewkę i z tego biorą się objawy. Przepisał cipronex, po dłuższej przerwie...

Witam Państwa. Mam 28 lat. Swego czasu zgłosiłem się do urologa z dolegliwościami w cewce moczowej, dokładniej w jej górnym odcinku. Lekarz stwierdził, że rozpulchniona prostata uciska cewkę i z tego biorą się objawy. Przepisał cipronex, po dłuższej przerwie milurid, także cipronex. Objawy zaczęły powoli ustępować. Lekarz mnie zbadał, stwierdził, że prostata jest w jak najlepszym porządku. Profilaktycznie polecił brać nadal fitoprost. Przez pewien czas było dobrze, ale teraz objawy wróciły ze zdwojoną siłą. Odczuwam dyskomfort (ale nie ból, raczej irytujące pieczenie) w okolicy krocza i jąder, czasem też w górnym odcinku cewki, do tego zaobserwowałem krew w nasieniu, a po wytrysku parę razy pojawiło się nieprzyjemne kłucie u nasady członka. Czy to mogą być objawy schorzenia prostaty, skoro lekarz wykluczył to w badaniu? Czy to możliwe, by doświadczony urolog tak się pomylił? Może to objawy jakiegoś innego schorzenia: zapalenia najądrzy, albo czegoś podobnego? Domyślam się, że ponownie powinienem odwiedzić urologa, ale może mają Państwo jakieś sugestie. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karolina Kropiewnicka-Buczek
Lek. Karolina Kropiewnicka-Buczek
Dotyczy: Urologia Leki

Tetralysal, a tabletki anty i inne leki

Witam. Mam pytanie dotyczące przyjmowania leku tetralysal (lek na trądzik) i tabletek antykoncepcyjnych (yasmine). Chciałabym wiedzieć czy tetralysal nie 'osłabia' działania tabletek i jakich leków nie należy z nim łączyć. Czy podczas przeziębienia mogę zażywać leki typu fervex czy gripex przy jednoczesnym przyjmowaniu tetralysalu i tabletek anty?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Zmiany w nerkach a przerost prostaty

Witam! Kształt, wielkość i położenie obu nerek prawidłowe. W rzucie kielichów środkowych nerki prawej echoujemna przestrzeń śr. ok. 11mm- do różnicowania z torbielką przymiedniczkową, a wybiórczo poszerzonym kielichem. Poza tym poszerzenia UKM, złogów oraz innych zmian patologicznych nie stwierdzono. Pęcherz... Witam! Kształt, wielkość i położenie obu nerek prawidłowe. W rzucie kielichów środkowych nerki prawej echoujemna przestrzeń śr. ok. 11mm- do różnicowania z torbielką przymiedniczkową, a wybiórczo poszerzonym kielichem. Poza tym poszerzenia UKM, złogów oraz innych zmian patologicznych nie stwierdzono. Pęcherz moczowy echoujemny, gładkościenny bez patologii. Gruczoł krokowy niejednorodny, powiększony o wym. 56x40 mm - wpukla się do światła pęcherza moczowego modelując jego ściany. PSA 2,2 ng/ml Mam 59 lat , używam Amlopin 5mg i Milurit /dna moczanowa/. Poza tym czuję się dobrze i w nocy nie wychodzę do toalety. Dziękuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karolina Kropiewnicka-Buczek
Lek. Karolina Kropiewnicka-Buczek

Sulpiryd a poranne mdłości

WITAM! Problem dotyczy mojej mamy. Dwa miesiące temu lekarz odstawił jej z dnia na dzień sulpiryd, który brała 6 miesięcy, 2 razy dziennie po 50 mg. Od tego czasu mama cierpi na poranne mdłości. Czy to może mieć jakiś związek? Iwona z Gdyni.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Przeziębienie przy leczeniu boreliozy

Witam. Wykryto u mnie boreliozę. Po badaniach krwi i wizycie u lekarza przepisano mi antybiotyk na 21 dni. Biorę go już 4 dzień, przez pierwsze 2 dni czułam się dobrze, ale po dwóch dniach pojawił mi się katar i ból...

Witam. Wykryto u mnie boreliozę. Po badaniach krwi i wizycie u lekarza przepisano mi antybiotyk na 21 dni. Biorę go już 4 dzień, przez pierwsze 2 dni czułam się dobrze, ale po dwóch dniach pojawił mi się katar i ból gardła. Co mam robić? Czy mam się zgłosić do lekarza? Czy mogę przyjąć jakiś lek na przeziębienie typu aspiryna?

Dodatkowe pytanie mam: w czasie leczenia, brania antybiotyku, tzn. będzie to 14 dzień brania antybiotyku, mam zaplanowany urlop za granicą. Czy nie ma żadnych przeciwwskazań, żebym pojechała na urlop? Wiem na pewno, że mam unikać słońca, ale czy coś więcej? Czy są jakieś inne zagrożenia?

Dziękuję i proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Izabela Brym
Lek. Izabela Brym

Mirena czy norplant?

Witam,mam pytanie ,bo tak naprawdę nie wiem na co mam się zdecydować. Nie wiem na co się zdecydować ponieważ  boję się bólów brzucha i obfitych miesiączek przy stosowaniu mireny.  I drugie pytanie, nie wiem w jakim kraju najbliżej można nabyć norplant. Dziękuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak się pozbyć pryszczy

Od 2 lat pojawiły mi się pryszcze na brodzie i w okolicy ust. Próbowałam już różnych preparatów np. davercin ,brewoxyl pomagało tylko na parę dni potem znów miałam pryszcze. Proszę o poradę.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys
Lek. Izabela Lenartowicz
Lek. Izabela Lenartowicz

Spirytus salicylowy w ciąży?

Dzień dobry. Mam pytanie? Czy w czasie ciąży można stosować spirytus salicylowy np. na jakieś drobne ranki, ukąszenia komarów, trądzik? Dziękuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aneta Zwierzchowska
Lek. Aneta Zwierzchowska

Depresja a lekarstwa

Witam, jestem 34-letnią kobietą, od jakiegoś miesiąca mam dziwne stany lękowe, do tego dochodzi kołatanie serca i drżenie od karku po sam czubek głowy... po jednym z ataków znalazłam się na pogotowiu, gdzie lekarz oznajmił mi, że mogę mieć depresję....

Witam, jestem 34-letnią kobietą, od jakiegoś miesiąca mam dziwne stany lękowe, do tego dochodzi kołatanie serca i drżenie od karku po sam czubek głowy... po jednym z ataków znalazłam się na pogotowiu, gdzie lekarz oznajmił mi, że mogę mieć depresję. Przyczyna może tkwić w lekach, które biorę od 10 lat ze względu na chorobę zwaną kolagenoza. Lek, który biorę nazywa się Metypred, dawka przy mojej wadze 80 kg jest 32 mg. Dodam jeszcze, że w lutym miałam wypadek i miałam dwa strzaskane kolana i ranę na piszczelu, gdzie po pewnym czasie zrobiło mi się owrzodzenie i dlatego muszę brać takie dawki sterydu, ponieważ nie goi się. Jestem pod kontrolą dermatologa, ale... proszę o więcej informacji na temat depresji... pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy to zapalenie prostaty ?

Witam. Mam 28 lat, jestem mężczyzną. Prawdopodobnie miałem zapalenie pęcherza moczowego.Trzymało mnie to 7 dni, objawy jakie miałem to częste parcie na mocz przy czym oddawałem bardzo małe ilości moczu i bardzo często, oraz ból w podbrzuszu.Udałem się z...

Witam. Mam 28 lat, jestem mężczyzną. Prawdopodobnie miałem zapalenie pęcherza moczowego.Trzymało mnie to 7 dni, objawy jakie miałem to częste parcie na mocz przy czym oddawałem bardzo małe ilości moczu i bardzo często, oraz ból w podbrzuszu.Udałem się z tym do urologa. Po skończeniu antybiotyku i ustąpieniu parcia na mocz pozostało uczucie lekkiego kłucia w żołędziu,uczucie jakby niewielka ilość moczu pozostawała w żołędziu, (uczucie jakby w żołędziu coś zalegało) pobolewa mnie też podbrzusze (choć nie zawsze). Zrobiłem badanie moczu, wyniki wyszły dobre lecz zastrzeżenia były tylko do bardzo obfitego śluzu (przy czym urolog kazał się tym nie przejmować) oraz do miernej flory bakteryjnej. Jedej nocy nie wstaję wogóle w celu oddania moczu leczi innej zdarza się że wstaję 1-2 razy .(szczególnie kiedy odczówam "coś" zalegającego w penisie/żołędziu). Był moment kiedy penis przestał mnie boleć ale bolało wtedy podbrzusze z promieniowaniem na krocze.Mocz oddaję kilka razy dziennie, (mam wrażenie że mikcja jest trochę mniejsza niż przed chorobą) przy oddawaniu moczu nic mnie nie boli ani nie piecze. Urolog przepisał mi bactrim,dicloberl oraz prostamol uno.Biorę tydzień i są małe efekty.Czy jest to może zwiazane z bardzo obfitym śluzem? Co powoduje uczucie zalegania "czegoś" i uczucia jakby kłucia w penisie/żołedziu? Prosze o pomoc. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karolina Kropiewnicka-Buczek
Lek. Karolina Kropiewnicka-Buczek

Co tak naprawdę jest moim problemem?

Dzień dobry. Jestem 19-letnią dziewczyną. Coś złego się ze mną dzieje. Niestety, ale aby wyjaśnić, o co konkretniej mi chodzi, będę musiała się rozpisać, więc zrozumiem, jeśli nikt nie odpowie na moje pytanie. Zanim odważyłam się tutaj napisać, musiałam wszystkie...

Dzień dobry. Jestem 19-letnią dziewczyną. Coś złego się ze mną dzieje. Niestety, ale aby wyjaśnić, o co konkretniej mi chodzi, będę musiała się rozpisać, więc zrozumiem, jeśli nikt nie odpowie na moje pytanie. Zanim odważyłam się tutaj napisać, musiałam wszystkie najważniejsze głupoty z mojego życia nakreślić na kartce - wypiszę je teraz: 

*1995-96: Niedowaga i 'motywacje' ze strony rodziny - "zejdź mi z oczu, bo mam wrażenie, że się zaraz połamiesz", "jesteś niejadkiem!", "jak ty wyglądasz!", karmienie mnie na siłę biovitalami i nutellami. [Przez ten okres śniło mi się głównie, że matka z bratem zamykają mnie w klatce i porzucają, tłumacząc swoje zachowanie tym, że gdybym ich posłuchała i jadła więcej, nie doszłoby do takiej sytuacji].

*1998-2002: Molestowanie seksualne [ale nie ma co przesadzać, bo tylko sporadycznie w wakacje, kiedy X do nas przyjeżdżał bądź my ich odwiedzaliśmy]. W 2002 roku odważyłam się poinformować o tym kobietę mojego brata, która zagroziła mi, że jeżeli nie powiem matce, ona to zrobi. Powiedziałam więc. Reakcja była i tak lepsza niż się spodziewałam: "Zapomnij o tym, bo ja chcę mieć normalne, szczęśliwe dziecko". Wytłumaczyłam sobie więc to tak: "X musiał mieć jakieś problemy i tylko tak sobie z nimi radził, a ja głupia poruszyłam temat i teraz będzie miał przeze mnie kłopoty, może mi się to tylko przyśniło? nie ma co przesadzać, mama dobrze radzi". I jeszcze coś, pomimo że obiecała mi, że nie powie o tym żonie X, zrobiła to, napisała do niej list, od tamtej pory rodzina się rozleciała, tak jak zapewniał X.

*Od 1999 do dziś: nadwaga -> otyłość. Odkąd zapisałam się na zajęcia pozaszkolne i nie miałam czasu na utrzymywanie przyjaźni z pierwszych lat szkolnych ani na regularne jedzenie, zaczęłam przybierać na wadze. Moja aktualna waga osiągnęła 103 kg przy wzroście 175 cm. Chociaż uwielbiam aktywnie wypoczywać [rower, b. długie spacery, pływanie, quady, gokarty, jazda konna itd.], niestety 2 lata temu zrezygnowałam z tego, ponieważ coś się we mnie złamało i od tamtej pory unikam wychodzenia z domu jak ognia, wstydzę się pokazywać pośród ludzi. Od 4 miesięcy nie wychodzę do sklepu, ponieważ słyszę wręcz myśli sprzedawczyń "taka gruba świnia i kupuje jeszcze np. chrupki!?" Zresztą nie widzę sensu w jedzeniu.

Kiedy zaczęłam wstydzić się swojego ciała, od rówieśników słyszałam obelgi, a od najbliższych jedynie "nie przesadzaj!". Teraz od całej rodziny słyszę "Dziewczyno, co ty z siebie robisz?!", "Jak ty wyglądasz!?", "Żryj więcej, to na pewno chłopaka znajdziesz", "Może ciasteczko?". Przez 1,5 roku byłam pod kontrolą endokrynologa. Pani doktor po przeanalizowaniu mojej dotychczasowej diety stwierdziła, że to nie tu leży problem [poza drobną kwestią, że nie jem warzyw]. Oczywiście miałam zrobiony cały komplet badań krwi itd., wyniki były dobre, nie miałam problemów z tarczycą. Pani doktor stwierdziła, że w moim przypadku najważniejszy jest ruch i wysłała mnie do sanatorium.

Po 1,5-miesięcznym pobycie przyjechałam ze zwiększoną masą ciała o bodajże 4 kilogramy, więc lekarka zagroziła mi, że jeśli nie schudnę chociaż 2 kg do następnej wizyty, umieści mnie w szpitalu. Miałam wtedy 14 lat i moment, kiedy musiałam się do bielizny rozebrać w gabinecie lekarskim był koszmarem, tym bardziej że podczas badania obecna była moja matka, a pani doktor lubiła mówić do niej, dotykając np. brzucha [który był przecież najchudszą częścią mojego ciała, bo jestem typem gruszki], że z takim sflaczałym brzuchem nigdy nie znajdę sobie chłopaka i za 3 lata będę płakała, niestety z perspektywy czasu muszę przyznać, że miała rację, jestem zamknięta na inne osoby, nie pozwalam się dotknąć. Od tamtej pory postawiłam się matce i nie pozwoliłam się do niej ponownie zawieźć.

*2003 bądź 2004: rozwód rodziców, nie wiem czemu o tym piszę. Nie przeżyłam tego źle, ponieważ ojciec nie mieszkał z nami, odkąd się urodziłam. Wiem, że byłam ich dzieckiem na zgodę. Jak widać, bez komentarza. Przez okres gimnazjum nie miałam do kogo otworzyć buzi, nie miałam kompletnie nikogo. Nie zostałam zaakceptowana przez klasę, a i ja w pewnym momencie przestałam o tę aktceptację zabiegać, jakoś przestało mi zależeć, przestałam odczuwać silniejsze emocje, jakby zeszło ze mnie powietrze. Liceum miało być dla mnie nowym lepszym okresem, i tak było. Aż do momentu, kiedy w połowie 1 klasy zostałam niemal siłą przez pedagog szkolną i wychowawczynię wysłana na terapię.

Powodem było to, że przez cały dzień w szkole nie robiłam nic oprócz gapienia się w okno, a zdaniem mojej byłej wychowawczyni to objaw depresji?! [byłam wtedy faktycznie w złej kondycji psychicznej, miałam okres myśli samobójczych, bardzo kaleczyłam i zatruwałam swoje ciało, ale na boga!, nikomu o tym nie mówiłam ani się nie skarżyłam, bo nauczono mnie, że nie wolno przesadzać i w pełni się z tym zgadzam]. Zrobiły przy tym bardzo duże zamieszanie, zabierały mnie z lekcji, żeby porozmawiać, wzywały moją matkę do szkoły, a ja i tak już za bardzo wyróżniałam się w tłumie, więc po raz kolejny nie dano mi możliwości zostać zaakceptowaną przez klasę.

Na terapię chodziłam przez 3 lata. Na początku dostałam leki uspokajające i nasenne. Na pierwszej wizycie - tej, w której psychiatra zadaje pytania, napomknęłam tylko o panu X, ale nie mówiłam ani nie opisywałam co robił, powiedziałam też o moim wyalienowaniu w środowisku szkolnym i rozwodzie. Na sesje chodziłam raz w tygodniu, na początku zawsze miałam opisać, co się działo przez ten tydzień i jak się czuję. Podczas terapii dostałam dwa inne leki - sulpiryd i ketrel, miałam też wykonywane jakieś durne badania, jak eeg itd.

Coraz więcej dziwnych rzeczy zaczęło się ze mną dziać, np. bałam się, idąc po schodach w domu, dotknąć barierki, bo wydawało mi się, że ktoś z góry odstrzeli mi rękę. Słyszałam, jak ktoś tłucze się na strychu, jakby mieszkała tam osobna rodzina. Potrafiłam też oskarżać brata o podłożenie kamerek do mojego pokoju [był to też okres, kiedy moja rodzina naruszała moją prywatność, czytała mojego bloga, wpadała nagle do pokoju, sprawdzając, co robię], siedziałam w nim jak na szpilkach.... bojąc się, że ktoś zaraz wpadnie i na mnie nakrzyczy nie wiadomo o co.

Nie wiem, jak ona to zrobiła, ale chyba wyczuła, że coś się dzieje, bo skierowała mnie do szpitala psychiatrycznego na dokładną diagnostykę - matka nie wyraziła zgody, a ja byłam niepełnoletnia. Zauważyłam, że pani doktor zainteresowała się bardzo moim ojcem, więc jako że nie potrafiłam jej zaufać, a temat ojca był dla mnie niebolesny, przez cały okres terapii mówiłam tylko o nim. W pewnym momencie usłyszałam "Robisz dwa kroki w przód i siedem w tył, od początku mówisz tylko o ojcu", przestałam więc mówić i więcej na terapii się nie pojawiłam. Nie sądziłam jednak, że tyle dawało mi to przychodzenie na sesje.

Zrobiło się niebezpiecznie, bo po raz kolejny zbierałam pieniądze na zakup odpowiednich leków itp., aby się zabić [miałam już przecież dawno opracowany plan, po co skorzystać z jednej opcji, jak można zrobić sobie kilka rzeczy naraz i mieć pewność, że się umrze]. Musiałam wyprowadzić się ze swojego pokoju i wtedy po raz kolejny przygasłam, osowiałam... straciłam znajomych. Teraz czuję się jakbym żyła za jakąś ścianą, jakby to moje ciało, moje myśli nie były moje, jakby to wszystko to był tylko film, a ja za jakiś czas sie obudzę i pójdę zrobić sobie herbatę.

Nie czuję się prawdziwa, często śni mi się, że przychodzę do domu, widzę, że są pootwierane drzwi, wszystko w środku jest spalone, zapłakana biegnę na górę, a tam jak gdyby nigdy nic siedzą moi bliscy, kiedy chcę ich przytulić i uścisnąć ze szczęścia, że nic im nie jest, oni się rozsypują jak taki proszek, coś takiego jak piasek mokry. Nie potrafię coraz częściej oddzielić prawdy od fikcji [snu], nie czuję złości, nie potrafiłam nigdy się złościć, ukazując to, ale teraz nawet nie przeżywam tego uczucia. Zrobiło się dziwnie i nieswojo. Nie chcę znowu przeżyć tego co w gimnazjum, idę teraz na studia, chcę zacząć od nowa. Co jest moim problemem, ja sama? Moja waga? Moje myśli? Moje chore interpretacje? Co się w ogóle dzieje? Może naprawdę przesadzam?

Antykoncepcja hormonalna a samopoczucie?

Witam, rozpoczęłam stosowanie tabletek yasminelle ( zgodnie z tym jak podaje ulotka i poinformował ginekolog)  Biorę je już tydzień i występują u mnie takie dolegliwości jak zmienność nastroju, bóle głowy, dziś pobolewał mnie żołądek i jakbym odczuwała lekkie...

Witam, rozpoczęłam stosowanie tabletek yasminelle ( zgodnie z tym jak podaje ulotka i poinformował ginekolog)  Biorę je już tydzień i występują u mnie takie dolegliwości jak zmienność nastroju, bóle głowy, dziś pobolewał mnie żołądek i jakbym odczuwała lekkie zawroty w głowie czy takie jakby uczucie ciężkości? Czy jest to normalne? W ulotce jest napisane że są to skutki uboczne stosowania zabezpieczenia hormonalnego, ale czy mój organizm zawsze będzie reagował tak na te tabletki ? Czy może jest to kwestia przyzwyczajenia organizmu ( do zmian bo jednak hormony to jakaś forma ingerencji w organizmie) i powyższe objawy po pierwszym opakowaniu miną? Dodam iż wcześniej nigdy nie stosowałam środków hormonalnych, dlatego nie wiem czy są to objawy normalne czy też powinnam się niepokoić. I kolejne pytanie jak długo występują plamienia? I czy przy takich objawach na pewno jestem chroniona i zabezpieczona przed niechcianą ciążą? Za odpowiedź z góry bardzo dziękuje.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mam problem u syna z dużymi zmianami ropnymi

Mój syn ma 13 lat. Ma sporo zaskórników na czole, nosie i brodzie. Pryszcze też występują na głowie we włosach, ale największy problem stanowią duż ropne zmiany na nosie i w nosie. Leczę go u dermatologa ale leczenie nie przynosi rezultatów.  Jego...

Mój syn ma 13 lat. Ma sporo zaskórników na czole, nosie i brodzie. Pryszcze też występują na głowie we włosach, ale największy problem stanowią duż ropne zmiany na nosie i w nosie. Leczę go u dermatologa ale leczenie nie przynosi rezultatów.  Jego leki to : Zineryt - do smarowania rano differin - do smarowania wieczorem Salfazin - tabletki 2 razy dziennie. Ostatnio na nosie miał bardzo dużą i bardzo bolesną gulkę którą lekarz nazwał torbielą. Przekłuto mu ją i wyciśnięto lecz po tym zostało zgrubienie i w innym miejscu znów tworzy się to samo.   Co robić by pozbyć się tych wielkich zmian ropnych, lekarze odradzają antybiotykoterapie mówiąc że jest za młody. Dodam że syn myje się mydłem siarkowym.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Małgorzata Salamon
Dr n. med. Małgorzata Salamon
Lek. Izabela Lenartowicz
Lek. Izabela Lenartowicz

Depresja, nerwica czy zwykłe leniuchowanie?

Jakieś dwa lata temu, po mojej utracie przytomności lekarz pierwszego kontaktu stwierdził, że mam depresję i nerwicę. Wtedy się z tego śmiałam i żartowałam, teraz dochodzę do wniosku, że coś mogło w tym być. Utraty przytomności miałam już wielokrotnie (od...

Jakieś dwa lata temu, po mojej utracie przytomności lekarz pierwszego kontaktu stwierdził, że mam depresję i nerwicę. Wtedy się z tego śmiałam i żartowałam, teraz dochodzę do wniosku, że coś mogło w tym być. Utraty przytomności miałam już wielokrotnie (od dziecka), wszystkie morfologie były zawsze w porządku. Po ostatnim takim zdarzeniu skierowano mnie do neurologa - wynik: wszystko ok. Mam problemy z zaśnięciem (szczególnie wówczas, gdy mi na tym zależy, np. następnego dnia muszę wstać wcześnie, bo mam jakieś spotkanie). Niejednokrotnie potrafię tak leżeć w łóżku, oczekując na sen, nawet kilka godzin (ostatnio przed zwykłą wycieczką w góry ponad 4 godziny leżałam, nie mogąc zasnąć). Gdy już zasnę, śpię jak zabita i wszystko jest ok.

Od jakiegoś czasu (jakieś kilka miesięcy) bardzo się stresuję tym, czy zamknęłam na klucz drzwi - potrafię sprawdzać to kilka razy (czasem nawet kilka razy pod rząd, mimo że wiem, że to przecież jest bez sensu), zdarzało mi się, że specjalnie po to wstawałam z łóżka :) Piszę o tym, bo wyczytałam, że nawet takie niewinne przyzwyczajenie może być objawem nerwicy, czy to prawda? Nie mam na nic ochoty, nic mi się nie chce. Kończę właśnie piąty rok studiów, już prawie wrzesień, powinnam myśleć o ustaleniu terminu obrony, a ja... nawet dobrze nie zaczęłam pisać swojej pracy magisterskiej... Nie mam mobilizacji, żeby się za to zabrać. I nie tylko za to...

Robię jedynie to, co niezbędnie muszę. Gdy nie mam nic zaplanowane, to nic nie robię - chodzę cały dzień w dresie, nie mam siły ani ochoty umyć się, uczesać, pójść po zakupy czy nawet zrobić sobie coś do jedzenia (mieszkam sama). Nawet nie mogę się zmobilizować do tego, co mnie zawsze cieszyło i interesowało. Dosłownie NIC. Do tego, boję się spotkań z obcymi (w sumie to chyba nawet nie tylko obcymi...) ludźmi... Panicznie boję się dzwonić (zawsze to odwlekam, każda rozmowa jest poprzedzona długimi "przygotowaniami", a klawisz "Zadzwoń" naciskany w ostateczności), rozmawiać (choć brzmi to śmiesznie, stresuję się nawet przed zapisaniem się w rejestracji do lekarza :D)...

Dziwi mnie diagnoza depresji, bo ja naprawdę jestem uważana przez bliskich za bardzo wesołą osobę - pierwszą, do której się zwraca, gdy jest potrzeba kogoś rozbawić. Może to po prostu lenistwo, a nie depresja? I to nie jest też tak, że zupełnie nic nie robię - ostatnio zmusiłam się nawet do zapisania się na kurs prawa jazdy, chodzę też na rehabilitację (mam problemy z kręgosłupem - muszę codziennie ćwiczyć)... Mówi się, że ćwiczenia fizyczne pomagają na depresję, a ja ćwiczę po godzinie dziennie i nic, kończę je, siadam i znowu nie robię nic... :) Nie wiem... Może faktycznie trochę mi trudniej funkcjonować w społeczeństwie niż innym, ale przecież różne talenty dostajemy od Boga - ja widocznie jestem lepsza w innych rzeczach...

Przepraszam za przydługawy list, ale chciałam w miarę dokładnie opisać sytuację, bo zależy mi na opinii eksperta. Czy ja naprawdę mam jakiś problem? Gdzie jest granica między depresją a zwykłym leniuchowaniem? Gdzie między nerwicą a naszymi przyzwyczajeniami, które przecież bardziej czy mniej dziwne ma chyba każdy? A jeśli jest tu coś odbiegającego od normy, coś co wymaga podleczenia, to do kogo ja mam się zgłosić? Lekarza pierwszego kontaktu trochę się boję, bo po tamtej utracie przytomności przepisał mi bardzo silny (tak wyczytałam w Internecie) lek, tzn. Estazolam, który podobnież uzależnia... A ja nie chcę się uzależnić... Słyszałam, że ziołowe leki są nieuzależniające (np. Deprim). Może więc wystarczy, że wykupię sobie coś takiego w aptece? Czy one szybko pomagają? Bardzo chciałabym w końcu zabrać się za dyplom, to już ostatni dzwonek...

Patronaty