Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Małżeństwo: Pytania do specjalistów

Jak skutecznie leczyć torbiel jajnika?

Witam, od 10 lat mam torbiel na prawym jajniki, miewam częste bóle promieniujacy do pleców i miednicy, zaparcia, często mam parcie na pęcherz. Niestety żaden lekarz przez tyle lat nie byl w stanie mi pomóc. Czy ktoś miał podobny problem? Co robić? Bardzo cierpi na tym moje małżeństwo.. Pomocy!
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak poprawić jakość współżycia?

Dzień dobry! Mam na imię Sławek i mam 54 lata. Mam problem seksuologiczny. Od ponad roku mam problem ze współżyciem seksualnym. Współżyję z żoną nie częściej niż raz na miesiąc. Natomiast kilka razy w tygodniu onanizuję się oglądając strony pornograficzne.... Dzień dobry! Mam na imię Sławek i mam 54 lata. Mam problem seksuologiczny. Od ponad roku mam problem ze współżyciem seksualnym. Współżyję z żoną nie częściej niż raz na miesiąc. Natomiast kilka razy w tygodniu onanizuję się oglądając strony pornograficzne. Z żoną stanowimy dobre małżeństwo i stworzyliśmy wspaniałą rodzinę. Ja bardzo kocham swoją żonę i ona kocha mnie. Niestety współżycie seksualne w ogóle nam się nie układa. Tylko dzięki mądrości mojej żony jesteśmy dalej małżeństwem. Dodam tylko, że moja żoną jest młodszą ode mnie o dwa lata, piękną i atrakcyjną kobietą. Proszę o pomoc. Co zrobić, żeby nasze małżeństwo miało udany seks? Pozdrawiam,
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mając torbiel jajnika mogłam zajść w ciążę?

Cześć wszystkim! To pierwszy raz kiedy szukam pomocy na forum i mam nadzieję, że przyjmiecie mnie z otwartymi rękami Mam 19 lat (za ok. miesiąc 20) i na początku tego miesiąca wykryto u mnie torbiel. A właściwie na samym początku... Cześć wszystkim! To pierwszy raz kiedy szukam pomocy na forum i mam nadzieję, że przyjmiecie mnie z otwartymi rękami Mam 19 lat (za ok. miesiąc 20) i na początku tego miesiąca wykryto u mnie torbiel. A właściwie na samym początku powiedziano mi, że to zapalenie jajnika. Dwa dni później (u innego lekarza) usłyszałam, że to torbiel. Nastomiast wczoraj (również u innego lekarza) dowiedziałam się, że jest to torbiel krwotoczna. Zastanawiacie się pewnie dlaczego 3 razy byłam u innego lekarza? Pierwsza dwójka to małżeństwo i trafiłam tam zupełnie przypadkiem, ponieważ potrzebowałam ginekologa o bardzo później godzinie, a przy drugiej wizycie szłam właściwie po zmianę recepty. Trzeci doktor to moja stała lekarka, niestety przyjmuje tylko 2 razy w tygodniu przez 3h. Ale do rzeczy! Przepisano mi dwa razy antybiotyk ze względu na zapalenie. Z racji, iż po pierwszym antybiotyku bolał mnie brzuch i dostałam biegunki zmieniono no na Zinnat. Nie miałam okazji go zabrać, ponieważ Pani lekarz powiedziała mi, z racji że byłam tuż przed wyjazdem, abym zabrała go po powrocie, bo nie wiadomo jak zareaguje gdy będę przesiadywała na plaży w pełnym słońcu. Zanim zabrałam antybiotyk stwirdziłam, że udam się do lekarza, aby przekonać się czy torbiel przypadkiem się nie powiększyła (wspomnę, że mój jajnik był powiększony o ponad 4cm), plus doskwierało mi dość nieprzyjemne uczucie w okolicach podbrzusza oraz po bokach na wysokości pępka. U lekarza byłam wczoraj (wtorek), natomiast miesiączkę dostałam w poniedziałek. Okazało się, że torbiel zniknęła i wszystko w środku bardzo ładnie wygląda, więc antybiotyku nie muszę brać. Coś co mnie jednak martwi to moja miesiączka. Jest bardzo skąpa.Pani doktor powiedziała, że po prostu tak może być, jednak z racji, iż miesiączki które miewam są zazwyczaj obfite budzi to we mnie uczucie niepokoju. Od poniedziałku biorę tabletki antykoncepcyjne (dopiero zaczynam), a dokładnie 9 dni temu przeżyłam swój pierwszy raz. Oczywiście za każdym razem od tamtego momentu ja i mój partner zabezpieczaliśmy się. Stąd moje pytanie, czy brak obfitości może wynikać z tego, że torbiel się wchłania? Dodam, że krew nie jest jakiegoś bardzo intensywnego koloru jak zawsze i nie zauważyłam skrzepów krwi. Właściwie moja miesiączka, mam wrażenie, już się końcu a dopiero zaczął się jej 3 dzień. Zazwyczaj trwa około 5-7 dni i przez pierwsze 2/3 jest dość obfita. Może to przez zażycie tabletek antykoncepcyjnych? Miała tak któraś z Was może i jest w stanie mi pomóc? Jestem straszną panikarą i boję się, że coś jest nie tak. Przez myśl przeszło mi nawet, że to może być plamienie implantacyjne z racji, że przy moim drugim razie mój partner zmieniał prezerwatywę (oczywiście wcześniej umył członka ale wiadomo jak go z tymi chłopami jest) i boję się, że sperma mogła nanieść się na czystą prezerwatywę. Oczywiście, on mówi, że to nie jest możliwe, zwłaszcza, że byłam ok. tydzień przed okresem. Trochę odchodzę od zmysłów i nie wiem co powinnam robić. Liczę na to, że ktoś rozwieje moje wątpliwości. Z góry pięknie dziękuję i przesyłam buziaki.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy jest jeszcze sens, aby walczyć o nasz związek?

Witam mam problem z natury małżeńskiej i dodatkowo problem z samym sobą nie radzę sobie emocjonalnie staje się nerwowy i agresywny. W małżeństwie z moją żoną jestem od 12 lat przez pierwsze 3 lata było w miarę spokojnie w miarę... Witam mam problem z natury małżeńskiej i dodatkowo problem z samym sobą nie radzę sobie emocjonalnie staje się nerwowy i agresywny. W małżeństwie z moją żoną jestem od 12 lat przez pierwsze 3 lata było w miarę spokojnie w miarę ponieważ chciałem żebyśmy mieli od razu po ślubie dzieci ale żona kategorycznie odmówiła więc liczyłem że z czasem zmieni zdanie niestety ale w 2010 roku miałem bardzo poważny wypadek czego konsekwencją jest moja niepełnosprawność i od tamtej pory zaczęły się kłótnie ciężko było mi się pozbierać a żona ciągle mnie wyzywała poniżała i groziła rozwodem wiem że jej też było ciężko bo musiała na nas pracować ale nie liczyła się ze mną i z tym co ja czuję do tego siedzieliśmy w innych pomieszczeniach ona przed telewizorem albo przed książką praktycznie każda rozmowa kończyła się kłótnią o zbliżeniu również można zapomnieć nawet przytulenie się do niej jest dla niej odrazą nie mówiąc o pocałunkach itd przez to wszystko zrobiłem się nerwowy a agresywny robię się wówczas jak mnie wyzywa i nawet jak ją proszę żeby przestała bo mnie to rani ona jeszcze z większym jadem mnie wyzywała i ja już nie wytrzymywałem i uderzyłem ją w twarz. Żona straszyła mnie 4 razy rozwodem i za każdym razem próbowałem to naprawić nawet pozrywałem kontakty ze znajomymi czy z bratem żeby tylko to jakoś naprawić. Oczywiście jak doszedłem do jakiejś czynności fizycznej próbowałem zmienić zawód nawet otworzyłem firmę która działała przez 2 lata potem zacząłem pracować fizycznie nie patrząc na konsekwencje byle ją zadowolić w tamtym roku udało zdobyć pracę marzeń i zaczęły się jeszcze większe kłótnie bo po pracy zacząłem dorabiać z kolegą z pracy bo uważałem że tak trzeba żeby odwdzięczyć się żonie jakie trudy musiała przechodzić ze mną nawet zacząłem kupować prezenty to zamiast podziękować to mnie znowu opieprzała ale jakieś 20 dni temu żona wyjechała na szkolenie i wtedy po raz pierwszy poczułem ulgę jak jej nie było cisza nikt mi nie rozkazuje nie wyzywa czuję się dobrze ale samotny gdy żona wróciła na weekend postanowiłem zagrać jej kartami tzn. powiedziałem że chcę rozwodu a ona na to że dawno chciała to zrobić tylko nie miała odwagi poczułem się tak jak by mi ktoś napluł w twarz i bawił się moim życiem moje pytanie brzmi czy jest sens walczyć o ten związek czy lepiej się rozwieść i ułożyć sobie na nowo życie problem polega na tym że mamy ślub kościelnym a ja nie chcę być sam i chcę mieć dzieci.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co może oznaczać, że wszystko mnie przerasta?

Chciałam się zapytać czy jak się ma 22 czy 23 lata to może życie przerastać .? Pytam bo mnie wszystko przerasta szczególnie małżeństwo dzieci itd.Czy psychiatria może mi w tym pomóc? I wyjaśnić? Bo mam wizytę 30 maja i boję... Chciałam się zapytać czy jak się ma 22 czy 23 lata to może życie przerastać .? Pytam bo mnie wszystko przerasta szczególnie małżeństwo dzieci itd.Czy psychiatria może mi w tym pomóc? I wyjaśnić? Bo mam wizytę 30 maja i boję się że mi nic nie doradzi, że mnie zdołuje bardziej.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak nakłonić męża do zajmowania się dziećmi?

czy matka wychowujaca dzieci ma jakies prawa bo w moim malzenstwie to maz decyduje ze np wakacje spedzamy z moja nieulubiona tesciowa jestem osoba niepracujaca nie z wlasnego wyboru nie moge sie ruszyc z domu bo maz nie zajmuje sie dziecmi
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Kiedy zakończyć to małżeństwo?

Witam! Rok temu dowiedziałam się, że mąż ma romans, trwający 2 lata, z 18 lat młodszą kobietą. Znają sie dużo dłużej, ona zna mnie i dzieci. Kiedy się wydało, postanowiłam,że postaramy sie to odbudowac.Ale po kilku miesiavach maz znowu zaczal... Witam! Rok temu dowiedziałam się, że mąż ma romans, trwający 2 lata, z 18 lat młodszą kobietą. Znają sie dużo dłużej, ona zna mnie i dzieci. Kiedy się wydało, postanowiłam,że postaramy sie to odbudowac.Ale po kilku miesiavach maz znowu zaczal kłamać o mnie unikac.Poprosilam,żeby sie wyprowadzil,ale trudna sytuacja z naszymi dziećmi sprawila,że zmienilam zdanie. Wtedy on wszystko jeszcze raz przemyślał,doszedł do wniosku, że jest nieszczęśliwy, że mnie już nie chce,zaczyna nowe życie ale zostaje ze mną dla dzieci. Zaakceptowałam,zaczęłam się wycofywac,próbowałam zapomnieć i skupić się na sobie. A mąż nagle zaczął zmieniać podejście i zaproponował mi uklad...dla sexu. To najlepszy dowód na to kim...a może bardziej czym sie dla niego stałam. Zal mi dzieci, bo 3 lata temu przeżyły coś co bardzo zle na nie wplynęlo. Nie mam sił ma to,zeby robić im kolejną rewolucję w ich życiu ...ale na dłuższą metę nie wyobrażam sobie takiego życia... Odciąc się kompletnie od męza teraz czy przeczekać swoj kryzys,podnieść się i wtedy zakończyć to małzeństwo?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak poradzić sobie z odrzuceniem w wieku 34 lat?

Mam , 34 lata od 11 lat byłem w związku z młodszą o 6 lat Dziewczyną , byliśmy 5 lat małżeństwem , poznaliśmy sie jak byłem na studiach a Ona była w liceum na imprezie sylwestrowej , okazało sie ze... Mam , 34 lata od 11 lat byłem w związku z młodszą o 6 lat Dziewczyną , byliśmy 5 lat małżeństwem , poznaliśmy sie jak byłem na studiach a Ona była w liceum na imprezie sylwestrowej , okazało sie ze wyszła niedawno ze szpitala ponieważ pobił ja chłopak , chciałem Jej pokazać ze nie każdy mezczyzna zachowuje sie tak , kilka dni pozniej zaczęliśmy byc razem po 4 latach oświadczyłem sie 2 lata pozniej wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy razem , w piątym roku małżeństwa z dnia na dzien pokludzilismy sie ( o tak przyziemna rzecz jak tatuaż który zrobiła za moimi plecami ) , tydzień pozniej sie wyprowadziła , było to miesiąc przed bożym narodzeniem , w lutym bylismy juz po rozwodzie , 6 miesięcy juz żyje sam , zaraz bedzie 4 miesiąc po rozwodzie , niemoge sobie poradzić z myślą dlaczego po 11 latach bycia razem zostawiła mnie jak psa , bez wyjaśnienia czy chciała mnie zaszantażować rozwodem , zacząłem prosić zeby troche zajęła sie domem , niewiedzę seansu na przyszłość na związek mimo ze w każdej sferze od seksualności po partnerstwo było mi zle to ze względu na ślub kościelny i ślubowanie „ na dobre i zle ...” niezistawilbym jej , nie było moze super w małżeństwie ale nic nie wskazywało na to ze rozstaniemy sie z dnia na dzien , niewiem co robić ze soba , mam ciagle łzy w oczach , czuje sie skrzywdzony , oszukany , porzucony jak pies - niewiem jak poradzić sobie z tym wszystkim ....
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co zrobić w przypadku takiego zachowania szwagra?

Bardzo proszę o pomoc. Opiszę sytuację od początku. Rano przyszedł szwagier z prośbą czy zawiozę go do ośrodka zdrowia. Zgodziłam się. Akurat syn chciał jechać z nami ... gdy już niosłam małego do auta, szwagier zlowrogo patrzył na nas. Później... Bardzo proszę o pomoc. Opiszę sytuację od początku. Rano przyszedł szwagier z prośbą czy zawiozę go do ośrodka zdrowia. Zgodziłam się. Akurat syn chciał jechać z nami ... gdy już niosłam małego do auta, szwagier zlowrogo patrzył na nas. Później teksty, że jestem zajebista, że zawsze patrzy na mnie jak przyjdę do nich. Że szkoda, że synek jedzie z nami bo by się mną zajął. Że brakuje mi chłopa. ( pomijam fakt, że jestem w szczęśliwym małżeństwie). I podobne teksty. Zbliżył wie wieczór... mąż pojechał na nocke, a ten niedługo po tym zaczął wołać mnie pod oknem aż w pewnym momencie po prostu wyszedł na nasz balkon i zaczął stukac w okno i mnie wołać. Wystraszyłam się i zadzwoniłam po jego żonę. Szwagier mieszka kilka domów dalej. Czy mogę coś takiego gdzieś zgłosić? Po prostu się boję o siebie i dzieci...
odpowiada 2 ekspertów:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Jak sobie poradzić po odejściu żony?

Mam 60 lat .Dwa lata temu po30 latach straciłem pracę ,otworzyłem z kolegą z dawnej pracy firmę o tym samym profilu . Walczyłem z chorobą alkoholową dałem radę(0d 6 lat pełna abstynencja ) , dałem radę papierosom , pokonałem raka... Mam 60 lat .Dwa lata temu po30 latach straciłem pracę ,otworzyłem z kolegą z dawnej pracy firmę o tym samym profilu . Walczyłem z chorobą alkoholową dałem radę(0d 6 lat pełna abstynencja ) , dałem radę papierosom , pokonałem raka prostaty i wiele innych chorób . W dziesięć tygodni zrzuciłem 17 kg do celu jeszcze 10 . Nie daję rady z samotnością , samooceną no i rzuciła mnie dwa tygodnie temu żona 36 lat po ślubie i teraz przestałem sobie radzić .Nadmienię że nie mam przyjaciół zawsze było picie prca dom a teraz w tzrzeżwym życiu zostałem sam .36lat małżeństwa co robić emocje mnie wykończą.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co może znaczyć taka wybuchowość u męża?

Jestesmy malzenstwem od 3 lat. Maz byl zawsze ten wesoly, zartujacy. Nagle zmienil sie i wybucha z byle powodu. Potrafi byc bardzo troskliwy i pomocny ale wystarczy ze np nie przyniose czegos czy nie zrobie czegos natychmiast wscieka sie i... Jestesmy malzenstwem od 3 lat. Maz byl zawsze ten wesoly, zartujacy. Nagle zmienil sie i wybucha z byle powodu. Potrafi byc bardzo troskliwy i pomocny ale wystarczy ze np nie przyniose czegos czy nie zrobie czegos natychmiast wscieka sie i nie da nawet mi wytlumaczyc ze mam dosc takiego traktowania. Wscieka sie, klnie i mowi ze nie bedzie "spizdzony" i spokojny jak cos go denerwuje. Probuje spokojnie wtedy mu tlymaczyc jaki destrukcyjny ma to wplyw na nasz zwiazek ale nic do niego nie dociera jeszcze bardzije sie wscieka i mowi ze najgorsze sa wlasnie takie osoby ktore tak cicho mowia, tlumacza itp, blagam pomocy bo nie wiem ile tak wytrzymam. Jest dobrze do czasu bo przeciez kazdego dnia zdarza sie cos co go wyprowadza z rownowagi. a ja juz nie dam rady zyc z taka cykajaca bomba
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak uratować nasz związek?

Witam mąż złapał strasznego doła i chciał popełnić samobójstwo .Boję o niego.Chciał zostawić mnie i dzieci.Miał dość życia, pracy.Powiedział również że od dwunastu lat mnie nie kocha. Jest do mnie uprzedzony , działam na niego jak płachta na byka.Wszystko co... Witam mąż złapał strasznego doła i chciał popełnić samobójstwo .Boję o niego.Chciał zostawić mnie i dzieci.Miał dość życia, pracy.Powiedział również że od dwunastu lat mnie nie kocha. Jest do mnie uprzedzony , działam na niego jak płachta na byka.Wszystko co powiem, zrobię wywołuje w nim złe emocje. On nie wie czemu tak się dzieje i nie wie co ma zrobić żeby znowu się we mnie zakochać, żeby traktować z szacunkiem. Ja go kocham i okazuje mu tą miłość, a może za mało się staram .Potrzebujemy pomocy aczkolwiek już sam stwierdził że jest psychiczny i jeśli psycholog mu powie że nie dojrzał do małżeństwa i rodziny to nas zostawi.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Problem z relacjami brata i bratowej

Witam, Piszę do Państwa, ponieważ nie wiem jak mam się zachować i co robić w tej sytuacji. Moja bratowa znęca się psychicznie nad moim bratem. Poniza go i obraża publicznie, wypomina mu jego najgorsze wpadki życiowe. I widzę, że jest... Witam, Piszę do Państwa, ponieważ nie wiem jak mam się zachować i co robić w tej sytuacji. Moja bratowa znęca się psychicznie nad moim bratem. Poniza go i obraża publicznie, wypomina mu jego najgorsze wpadki życiowe. I widzę, że jest on załamany do takiego stopnia, że zaczynam o niego się bać, żeby nie daj Boże coś sobie nie zrobił. On sam w sobie ma bardzo niską samoocenę, zawsze miał kompleksy i kiedyś miał depresję, ale gdy ją poznał to się zmienił. Ona natomiast kiedyś była inna, dobra, uczynna i wspierającą. Zmieniło się to jak wzięli ślub i urodziło się im dziecko. Sądzę, że to dziecko ją przerosło. Zaczęła od mojego brata dużo wymagać, poniżać go i obrażać. A do naszej rodziny nie ma szacunku i też już mówi same o nas złe słowa. Mój brat przy tym dziecku robi wszystko. Osobiście nie znam takiego człowieka, mężczyzny który by dawał tyle miłości temu dziecku co on. Najgorzej jest to, że on nie potrafi się obronić. Boi się, że ona wyjedzie do rodziny i urwie mu się kontakt z dzieckiem, dlatego jest taki uległy i na wszystko jej pozwala. Wiem, że na pewno nie skorzystają z żadnej terapii czy to małżeńskiej czy indywidualnej. Jestem tego pewna. Bardzo proszę mi powiedzieć jak mogę im pomóc, jak reagować na takie sytuacje. Boję się wtrącać, bo ona wszystko obraca wokół nas i obraża w najbardziej czułe miejsca człowieka. I, że wtracanie w czyjeś małżeństwo to jest najgorsze co może być. Ale jak mam pomóc mojemu bratu? Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Jak sobie poradzić z emocjami po śmierci męża?

w grudniu zeszłego roku zostałam wdowa po 27 latach małżenstwa.W styczniu dowiedziałam się że zostałam bez pracy.Po trzech miesiącach podjęłam pracę,ale mam wrażenie ,że sobie nie radzę,z płaczem emocjami.Myślałam ,że czas goi rany ale jest coraz gorzej.Ale boję się psychiatri i leczenia lekami.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Joanna Szlasa

Czy da się jakoś naprawić nasze małżeństwo?

Mąż nie chce rozmawiać ze mną,siedzi przy komputerze jak przychodzę do niego to mówi żebym wyszła, wszystko robię w domu sprzątam gotuje,pracuje zawodowo pomimo swoich chorób mam mieć operację nogi, macica do usunięcia z powodu częstych krwotoków,jestem dla niego... Mąż nie chce rozmawiać ze mną,siedzi przy komputerze jak przychodzę do niego to mówi żebym wyszła, wszystko robię w domu sprzątam gotuje,pracuje zawodowo pomimo swoich chorób mam mieć operację nogi, macica do usunięcia z powodu częstych krwotoków,jestem dla niego kochana,pieniądze w małżeństwie u meza są najważniejsze pomimo że mamy 5.000 we dwójkę,nie mamy dzieci to chyba wystarczająco,tłumacze jemu na czym polega małżeństwo,nie chce słuchać,jak przytulam się do niego to odpycha mnie,nie przejmuje się moimi chorobami,nie chce mi pomagać pomimo że ledwo sobie radze,nieraz wyzwał mnie że jestem poje....na,nie czuje się nigdy mąż winny,pomimo że mi ublizy,zawsze pierwsza ja wyciągam reke,mąż nawet nie przeprosi,nigdy nie ublizylam jemu,wrecZ jestem dla niego kochana,jesteśmy dwa lata po slubie ,nie byliśmy nigdy na wczasach nawet w podróży poślubnej,bo twierdzi że nie ma pieniędzy,w życiu naszym najważniejsze pieniądze,ja mam 48 lat a mąż 56,doszło do t
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy to może być kryzys wieku średniego u męża?

Jesteśmy razem 27 lat . Jesteśmy oboje w wieku ok 50 lat. Mamy spokojne usposobienia nie kłóciliśmy się nigdy. Jeżeli były jakieś sprzeczki to zawsze z mojej inicjatywy i to ja podnosiłem głos zawsze kończyło się to moimi łzami bo... Jesteśmy razem 27 lat . Jesteśmy oboje w wieku ok 50 lat. Mamy spokojne usposobienia nie kłóciliśmy się nigdy. Jeżeli były jakieś sprzeczki to zawsze z mojej inicjatywy i to ja podnosiłem głos zawsze kończyło się to moimi łzami bo niestety tak reaguje na każda sytacje stresowa. Takich przypadków było może kilka w ciągu tych 27 lat. Jeszcze kilka miesięcy temu mieliśmy wspólne plany - chcieliśmy budować dom. Od kilku miesięcy wydawało mi się ze coś jednak szwankuje. Wydawało mi się ze on kogoś poznał . Skończyło się oczywiście moim płaczem i niezbyt przyjemna rozmowa. Jednak ostatnio powiedział mi ze chce się rozstać i zacząć żyć po swojemu, ze już mnie nie kocha i czuje się ograniczany. Twierdzi nadal ze nikogo nie ma ale wydaje mi się ze jednak jest zauroczony pewna młoda dziewczyna. Zastanawiam się czy jest szansa na uratowanie tego małżeństwa ? Czy nie warto walczyć z kryzysem wieku średniego ? Bo myśle ze to właśnie ten przypadek. Mamy dwoje dorosłych dzieci i najmłodsza córkę 13 lat.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak się zachowywać w przypadku krytycznych uwag ze strony męża?

Witam serdecznie, bardzo proszę o pomoc w związku z moim mężem. Jesteśmy małżeństwem prawie rok, w związku ponad 6 lat, mamy oboje 31 lat, bez dzieci. Zamieszkaliśmy razem dopiero na miesiąc przed ślubem i był to dla mnie bardzo stresujący... Witam serdecznie, bardzo proszę o pomoc w związku z moim mężem. Jesteśmy małżeństwem prawie rok, w związku ponad 6 lat, mamy oboje 31 lat, bez dzieci. Zamieszkaliśmy razem dopiero na miesiąc przed ślubem i był to dla mnie bardzo stresujący okres, stąd chyba nie zauważyłam albo udawałam że nie widzę jakie problemy ujawniły się, odkąd zamieszkaliśmy razem. Mój mąż jeszcze przed ślubem podczas trwania związku nie był zbyt łatwym człowiekiem, potrafił być bardzo krytyczny i łatwo się obrażać, co skutkowało milczeniem z jego strony przez tydzień-dwa. Mimo to wyszłam za niego, ponieważ oczywiście posiada także dobre cechy, a ja bardzo go kocham. Myślałam, że jak razem zamieszkamy, łatwiej będzie się dogadać i problemy będą mniejsze, ze względu na to że będziemy blisko siebie. Niestety okazało się że po ślubie wszystkie problemy bardzo się wzmogły. Mężowi co chwilę coś we mnie przeszkadza. Dotyczy to całej mojej osoby, wszystkich zachowań, wyglądu itp. Regularnie słyszę uwagi na temat tego, jak jem, jak chodzę, jak się poruszam, jak mówię, w jaki sposób i na co patrzę podczas spaceru... Jest tego całe mnóstwo i właściwie wciąż pojawiają się nowe uwagi ze strony męża. Nie mam tu na myśli konstruktywnej krytyki, która jest normalna w związku, lecz całą masę stwierdzeń takich jak, że za bardzo lub za mało pochylam się nad talerzem podczas jedzenia, że trzymam widelec pod złym kątem, że mam za szeroko łokcie gdy siedzę na kanapie, że za szybko chodzę lub za sztywno, że się garbię a za chwilę znów, że jestem zbyt wyprostowana... Najgorsze są posiłki, nieraz słyszałam, że jem "jakby mi ktoś miał zabrać" itp. Pytałam kilku osób, czy faktycznie jem niekulturalnie, twierdzą że nie. Mąż zbywa ten argument stwierdzeniem że to moi znajomi i nie chcą zrobić mi przykrości, dlatego mówią że ze mną wszystko w porządku. Mogłabym opowiadać bez końca, tyle tego jest. Usiłuję mówić mu o tym, że przekracza moje granice, że przesadza, że mnie tym męczy - najpierw przez długi czas na spokojnie, ale kiedy on nie chce przestać tylko cały czas kontynuuje swoje "czepialstwo" ja w końcu reaguję złością, a wówczas on obraża się i potrafi nie odzywać się całymi dniami lub tygodniami. Od prawie dwóch lat chodzę na terapię do psychologa, aby lepiej radzić sobie w tym trudnym związku, moja psycholog uważa, że takie "czepialstwo" męża może wynikać z osobowości anankastycznej, nie jest to jednak diagnoza a tylko przypuszczenie, ponieważ mąż nigdy nie poddał się żadnemu badaniu. Wielokrotnie proponowałam mężowi dział w terapii małżeńskiej, ale on odmawia i nie przyjmuje do wiadomości, że coś jest nie tak z jego zachowaniem. Wczoraj przy obiedzie znów było gorzej: wciąż miał do mnie pretensje o to jak jem, a kiedy w końcu pokazał mi, jak wg niego wyglądam podczas posiłku, nie wytrzymałam, powiedziałam ze mam gdzieś ten obiad i wyszłam trzasnąwszy drzwiami. Teraz znowu boję się, że nie będzie się odzywał tygodniami a z drugiej strony sama nie mam ochoty na kontakt z nim, ponieważ takie zachowanie z jego strony mnie poniża i jest dla mnie jak cios w twarz. Piszę, ponieważ moja indywidualna terapia nie jest w stanie już nic zdziałać w tym temacie, z moją psycholog omawiałam jużróżne metosy raczenia sobie z sytuacją, ale na dłuższą metę problem nie znika. Liczę, że może Państwo będą mieli jakieś świeże spojrzenie na temat i poradę dla mnie. Nie wiem już kompletnie co mam robić, kocham męża i nie chcę rozwodu ale dłużej już nie wytrzymam, wciąż chodzę zestresowana, nawet gdy teoretycznie jest dobrze miedzy nami, bo ciągle słyszę te jego uwagi, jak jesteśmy w zgodzie to taka tylko różnica ze są wypowiadane milszym tonem. A ja boję się ich i tak i tak, a poza tym wciąz boję się powrotu cichych dni, i to co dzieje się od wczoraj prawdopodobnie wzkazuje, że nie jest to obawa nieuzasadniona. Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak rozmawiać z żoną na temat naszego życia seksualnego?

Witam, Od jakiegoś czasu mam odczucie jakbym się nie spełniał w małżeństwie. Czuje się nie dowartościowany, żona powtarza mi, że nie wyglądam jak chłopiec nie jak mężczyzna, albo z tym małym nic nie zwojujesz 12 cm. Te pytania że strony... Witam, Od jakiegoś czasu mam odczucie jakbym się nie spełniał w małżeństwie. Czuje się nie dowartościowany, żona powtarza mi, że nie wyglądam jak chłopiec nie jak mężczyzna, albo z tym małym nic nie zwojujesz 12 cm. Te pytania że strony żony są ironiczne, niedostane, ale mnie bolą. Nie znam przeszłości żony bo ją ukrywa, ale na pewno nie doświadczyłem tego co ona doświadczyła przede mną. Ona czuje się spełniona tak sądzę, Ja oczekuje szacunku, ale to nie mam, już nie wspomnę o zbliżeniu, nie wiem co to seks analny czy oralny. Jestem pewny, że żona go doświadczyła Ja nie, to boli. Powoli się zamykam wobec siebie, żony nie rozmawiamy już 3 tydzień nie wiem jak długo to potrwa. Czy w ogóle ma sens rozmawiać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Czy terapeutka może namawiać męża do rozwodu?

Mąż ma zdiagnozowaną depresje. Dwa miesiące temu wyprowadził sie z domu. Nasze kontakty zostały ograniczone do zdawkowych pytań co u ciebie , poprzez SMS. Chodzi na terapię i bierze leki od trzech miesięcy. Przed chorobą byliśmy szczęśliwi i zakochani,... Mąż ma zdiagnozowaną depresje. Dwa miesiące temu wyprowadził sie z domu. Nasze kontakty zostały ograniczone do zdawkowych pytań co u ciebie , poprzez SMS. Chodzi na terapię i bierze leki od trzech miesięcy. Przed chorobą byliśmy szczęśliwi i zakochani, wręcz stawiani za wzór idealnego i partnerskiego małżeństwa . Teraz spotkaliśmy się i on powiedział , że jego psychoterapeutka kazała mu sie ze mną rozwieść . Powiedział, że wszystko co robił w życiu było pod wpływem osób trzecich, aby ich zadowolić , a nie siebie. Na pytanie czy nasza miłość też była wymuszona, nic nie odpowiedział . Nie chce iść na terapię małżeńską , uważa iż nie ma ona sensu. Czy faktycznie terapeutka może namawiać go do rozwodu? Czy mogę prosić jego terapeutkę o rozmowę ze mną? 
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Jak ułożyć relacje z rodzicami?

Witam, Właściwie to nie wiem od czego zacząć, bo z jednej strony mnie to bardzo męczy i boli, a z drugiej strony zastanawiam się czy nie „wydziwiam” i z tego powodu chciałbym zasięgnąć rady kogoś doświadczonego. Może zacznę od tego,... Witam, Właściwie to nie wiem od czego zacząć, bo z jednej strony mnie to bardzo męczy i boli, a z drugiej strony zastanawiam się czy nie „wydziwiam” i z tego powodu chciałbym zasięgnąć rady kogoś doświadczonego. Może zacznę od tego, że od ponad 3 lat jestem w związku i od około roku w małżeństwie. Sprawa generalnie dotyczy moich rodziców i ich odnoszenia do mnie, do mojej żony i do mojego życia. Ciężko mi to wszystko dokładnie wytłumaczyć, ale mam takie poczucie, że moi rodzice zbyt mocno wchodzą w moje życie I to na poziomie emocjonalnym. Oceniają lub krytykują moje decyzje i innych ludzi, udzielają rad w sytuacjach w których ich nie chciałem, manipulują - czasami nawet spotkałem się z opinią ojca, że „gówno wiem, a jak będę w taki sposob myslal, to mnie wydymaja i zostane z niczym” lub matki „jeszcze się uczysz życia i jak bedziesz potrzebowal pomocy to przylecisz do rodzicow, jak wtedy gdy (...)”. Z drugiej strony mam taki obraz, że mam z nimi dobry kontakt, generalnie są dobrymi ludźmi, a w dodatku jestem jedynakiem i powyższe sytuacje wydawały się raczej sporadyczne. Pomimo moich uczuć i przywiązania dopiero niedawno sobie zdałem sprawę jaki to miało i ma wpływ na moje życie, małżeństwo itp... dużo rzeczy w moim życiu podporządkowuje temu „co pomyślą rodzice”. Od kilku miesięcy moi rodzice półsłówkami zaczęli krytykować moją żonę i jej rodziców (rodziców to w zasadzie czasami otwarcie). Na początku dawałem się rozjuszyć. Zdarzało mi się, że wyciągałem w kłótni z żoną ich słowa, a potem zdawałem sobie sprawę, że to nie są moje myśli. To są ich argumenty! I z drugiej strony miałem taki obraz, jak się z nią widzieli, że mówili do niej „moja kochana córka” itd... Mówiłem żonie, która generalnie jest bardzo emocjonalna, czasami powie coś bez przemyślenia i przez co palnie głupotę lub czasami jest to prawda, ale która jest bolesna - żeby nie była przy nich taka otwarta, bo oni nie odbierają tego jak ona myśli. Prawie zawsze się kłócimy z żoną po spotkaniu z moimi rodzicami, bo ja już wiem co ona powiedziała co im się nie spodobało. W końcu nie wytrzymałem i po kolejnej takiej sytuacji w której moi rodzice zaczęli ją krytykować (do mnie) powiedziałem o tym mojej żonie, żeby miała tego świadomość. Swoje też powiedziałem rodzicom - oczywiście zbagatelizowali to, że robię problemy nie na miejscu(ale nie mówiłem im, że rozmawiałem o tym z żoną). Żonie było cholernie przykro, że nie powiedzieli jej tego w twarz, a jednocześnie traktują ją jak „córkę” „kochają” itd. Oczywiście obraziła się na moich rodziców i nie odzywała się. Po kilku tygodniach moja mama do niej zadzwoniła jak gdyby nigdy nic. Spotkali się i moja żona opowiedziała o tej sytuacji mojej mamie w takiej formie, żeby to wyjaśnić, że ją to zabolało, żeby jej od razu mówiła coś co jej się nie spodobało itd. Reakcja była niespodziewana. Wyrzygała jej WSZYSTKO - byłem w szoku. Nawet to, że oni nie jeździli na wakacje przez całe życie, żeby kupić mieszkanie w którym mieszkamy i że nawet za to nie jest wdzięczna. Mieszkanie do którego moja żona nie ma nic - było kupione długo przed tym jak się poznaliśmy itd. Oczywiście krótko po tym dostałem telefon od rodziców - mając relację mojej żony ze spotkania. Byłem w szoku. Próba zrobienia z siebie ofiary, jednocześnie bycia sprawiedliwym oczywiście chęć życia w zgodzie i przyjaźni, a w co 4 zdaniu próba dyskredytacji mojej żony z używaniem argumentów i faktów poniżej pasa. I cały czas „wiemy, że ją kochasz, ale spójrz prawdzie w oczy, spójrz na to realnie”... masakra Jestem głupi i nie wiem co o tym myśleć... bardzo mnie to boli.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Patronaty