Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Małżeństwo: Pytania do specjalistów

Jak mam poradzić sobie z taką relacją z moim mężem?

Mam 30 lat, pracuje na dobrym stanowisku, nie mam dzieci choć staram się o nie od 5 lat, również in vitro. Czuje się ogromnie samotna w związku. Mój mąż zawsze ma czas dla przyjaciół i przyjaciółek, dla problemów innych a... Mam 30 lat, pracuje na dobrym stanowisku, nie mam dzieci choć staram się o nie od 5 lat, również in vitro. Czuje się ogromnie samotna w związku. Mój mąż zawsze ma czas dla przyjaciół i przyjaciółek, dla problemów innych a ja jestem mu tylko potrzebna żeby rozwiązać jego problemy. Sabotuje moje szczęście i moje marzenia. Zawsze jak mu coś powiem o swoich planach to reaguje negatywnie, wymyśla problemy a kiedy jestem już wystarczająco zdołowana to jednak mówi ze wszystko się uda i ze we mnie wierzy. Ostatnio kiedy zrobiłam in vitro poprosiłam żeby był dla mnie miły, ze stres może tylko zaszkodzić. Co zrobił? Upił się i pobił człowieka, potem do mnie zadzwonił ze musimy zapłacić za szkody… byłam w ogromnym stresie bo nie odzywał się cała noc a potem taka sytuacja.. kolejne in vitro przed Bożym narodzeniem. Upił się nie wiem około 12 i zaczął wspominać moja siostrę , która zmarła. To były ogromnie ciężkie wspomnienia i sytuacja bo tylko on był pijany a wszyscy wokół źli. Oczywiście to ze mnie traktował jak szmatę to już codzienność po alkoholu. Potem kilka dni później na sylwestrze także się upił i i również bardzo złe mnie traktował- dwa dni później zrobiłam test z krwi, Beata nie była zerowa. Postanowiłam się z nim rozwieźć. Wyjechał nie rozmawialiśmy przez ponad miesiąc- odżyłam, poczułam ze chociaż teraz jestem samotna to przynajmniej szczęśliwa i spokojna bo nie czekam na niczyje wsparcie. Wtedy zmarł brat męża. Chociaż go nienawidziłam to nie mogłam go zostawić bez wsparcia.. jego mama była ciężko chora na raka.. powiedziałam ze nie zapomniałam tego co się wydarzyło ale ze będę przy Nim. Potem w teorii się między Nami poprawiło, ustaliłam ze jeśli będzie alkohol i złe traktowanie to mnie nie zobaczy. Powiedział ze się zmieni i ze pójdziemy na terapie. Mama zmarła.. myślałam ze pójdziemy na terapie… ale on woli wszystko zamiatać pod dywan i nadal mnie złe traktować. Namawia na kolejne in vitro w sierpniu, ale nawet nie zaczął się starać o Nasze małżeństwo. O psychologu nie wspomnę. Ma czas wspierać wszystkich i rozmawiać z wszystkimi a ja jestem na ostatnim miejscu. Nawet ze mną nie mieszka… i najlepsze jest to ze mógłby, gdyby tylko chciał. Kiedyś miałam dwa ciężkie wypadki, o mały włos nie straciłam życia - w obu przypadkach nigdy go przy mnie nie było. Mówi czule słówka, pierze mi mózg ale nigdy nie podejmuje inicjatywy. Nawet jeśli potrzebuje się wygadać ze względu na ciężki dzień w pracy to on olewa to i mówi o sobie… nie wiem co myśleć. Jego ojciec jest alkoholikiem, nigdy nie wspierał mamy… mój mąż traktuje mnie identycznie. Czy można kogoś jednocześnie Kochać i nienawidzić? Kiedy jest dobrze to jest dobrze, ale niestety wszystkie rzeczy się powtarzają a ja nie wierze już w jego słowa…

Czy mogę pomóc partnerowi, który jest uzależniony?

Witam.Jestem z partnerem trzy lata. Nie jesteśmy małżeństwem i nie mamy dzieci. Mieszajmy wspolnie. Partner ma 35 lat. Ja mam 37 lat. Partner jest uzależniony od gier komputerowych,od kasyna-przegrywał spieniacza. Także od marihuany oraz od piwa,papierosów. Wypala paczkę... Witam.Jestem z partnerem trzy lata. Nie jesteśmy małżeństwem i nie mamy dzieci. Mieszajmy wspolnie. Partner ma 35 lat. Ja mam 37 lat. Partner jest uzależniony od gier komputerowych,od kasyna-przegrywał spieniacza. Także od marihuany oraz od piwa,papierosów. Wypala paczkę dziennie,piw wypija od 4 do 10 nawet i tak codziennie. Pani zioło codziennie od 20 roku zycia. Parter często tracił prace. Od 2 lat nie pracuje.Nie podaje żadnego logicznego argumentu. Wiem ze wcześniej pracował fizycznie,był nie raz wykorzystany przez pracodawcę i zyl w stresie zawodowym latami. Niepokoi mnie to ze partner nie chce podjąć terapii ani rozmawiać z psychologiem. W poprzednim związku partnerka odeszła od niego po kilku latach i powodem był jego brak pracy. Ze mną partner nie zrobił żadnych postępów. Jego rodzina na ze mną kontakt,nie potrafimy sobie poradzić. Rodzina mi się przyznała ze problem nie jest od dzisiaj. Był w poprzednim związku. Groźny szantaże wypominanie nic nie daje. Partner grozi ze ucieknie ze sobie coś zrobi. Narazie mamy z czego żyć i co jeść ale to nie rozwiązuje niczego. Widać gołym okiem ze partner zbłądził,stworzył sobie jakieś wymówki,ma uprzedzenia. Myśleliśmy ze jego skierujemy na badania np krwi gdyz często jest zmęczony ale nic z tego,gdyz jak twierdzi nie wierzy lekarzom. Ja nie wiem jak postępować. Gdzie leży problem i jakie są w ogóle szanse ze mogę jego zmieniać i wyleczyć związek. Problemem jest to ze partner mówi nam jakieś farmazony i mynnie wiemy czy w to wierzy czy to zasłona dymna. Na dodatek znajomi partnera nieliczni ale są uzaleznieni i partner nie chce zrezygnować z takich kontaktów. Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alona  Zawistowska
Mgr Alona Zawistowska

Czy takie zachowanie można traktować jak zdradę?

Witam, mam pytanie do psychologa. Odkryłam, że mój mąż udziela się na stronie erotycznej cyberromans. Pisał tam anonimowo z różnymi kobietami o seksie. Z jedną najdłużej bo z przerwami przez rok. Bardzo mnie to zraniło, odkąd się dowiedziałam nie mogę... Witam, mam pytanie do psychologa. Odkryłam, że mój mąż udziela się na stronie erotycznej cyberromans. Pisał tam anonimowo z różnymi kobietami o seksie. Z jedną najdłużej bo z przerwami przez rok. Bardzo mnie to zraniło, odkąd się dowiedziałam nie mogę spać i nie mam apetytu (od trzech dni). Najgorsze jest to że mamy roczne dziecko. Pisał tam jak byłam w połogu po porodzie i przez pierwszy najważniejszy rok naszego dziecka. Nie mogę pojąć dlaczego tak zrobił. Czekaliśmy bardzo długo na dziecko, a on zbrukał ten wyjątkowy czas. Tłumaczył się, że to z nudów, że chciał sobie pogadać. Pogadać to sobie można na forum dla miłośników gór, a nie pisać o tak intymnych sprawach jak seks, jak się ma żonę. Tym bardziej, że oprócz pisania wysłał tej kobiecie zdjęcie swojego penisa przykrytego w piśmie podczas kąpieli i filmik jak się pieści pod pianą. Czy jest to zdrada, czy będę umiała mu jeszcze zaufać ? Do tej pory byliśmy bardzo zgodnym i dobrym małżeństwem. Nie wiem co się stało? Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z tymi emocjami w małżeństwie?

Witam. Jesteśmy małżeństwem 9 lat. znamy się od lat szkolnych 16 lat.. mamy po 33 lata.. mamy trójkę dzieci w wieku 8 lat, 6 lat i roczne.. obecnie jesteśmy w trakcie budowy.. i właśnie odkąd zaczęliśmy się budować pojawil się... Witam. Jesteśmy małżeństwem 9 lat. znamy się od lat szkolnych 16 lat.. mamy po 33 lata.. mamy trójkę dzieci w wieku 8 lat, 6 lat i roczne.. obecnie jesteśmy w trakcie budowy.. i właśnie odkąd zaczęliśmy się budować pojawil się kryzys w naszym związku na tyle poważny że nie potrafimy już ze sobą rozmawiać tylko wiecznie dochodzi do kłótni.. dzieci niestety też są tego świadkami i odbija się to na nich.. ja chciałabym naprawić nasze relacje iść na terapię. Ale mój mąż nie chce .. od wczorajszej kłótni nie odzywa się do teraz.. po słowach które wczoraj usłyszałam nie liczę już na nic.. mąż powiedział że mnie nienawidzi. Kłótnie były zawsze o to że mi jest ciężko bo mieszkamy na bloku ja zostaję ciągle sama z trójką dzieci .. w tym roczne. Spadly na mnie wszystkie obowiązki domowe plus przy dzieciach . Mąż wraca zmęczony wieczorem ja też jestem padnięta.. on siedzi w jednym pokoju a ja w drugim. I tak żyjemy powoli osobno.. wiele razy mówiłam żebysmy zostawili dzieci u. dziadków i wyszli choćby na godzinny spacer , porozmawiali. Brak mi przytulenia , całowania. Dobrego słowa od męża.. troski o mnie .. nie ma tego wcale.. czy w takiej sytuacji zgłosić wniosek o separację ?? Bo już naprawdę nie widzę innego wyjścia.. pomocy :(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Czy warto ratować ten związek?

Kryzys w małżeństwie po 17 latach, mąż mówi że już nie ma miłości, raz twierdzi że kocha ale na swój sposób, wszystko go we mnie denerwuje a i mnie w nim, rozmawialiśmy na ten temat twierdzi że jest mu przykro... Kryzys w małżeństwie po 17 latach, mąż mówi że już nie ma miłości, raz twierdzi że kocha ale na swój sposób, wszystko go we mnie denerwuje a i mnie w nim, rozmawialiśmy na ten temat twierdzi że jest mu przykro że tak jest ale już mu się tak nie podobam bo sporo przytyłam po ciąży. Aczkolwiek przed ciąża też już był odczuwalny Kryzys i na moje pytanie dlaczego nie zakończył związku przed ciąża i dlaczego zdecydował się na dziecko (planowana ciąża wspomagana i dość kosztowna) mówi jak by że spełniał moje marzenie przed wszystkim. Wprost powiedział że daje mi dwa lata na schudnięcie a na moje pytanie "jak schudnę to co pokochasz znowy" ...nie wiem, zobaczymy. Czy warto starać się ratować taki związek, mi też jest ciężko, czuję się niechciana, samotna i mam wrażanie że jestem mu obojętna. Napewno na zadba terapię dla par mąż by się nie zgodził
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Krysiak
Mgr Joanna Krysiak

Jak radzić sobie z takimi uwagami partnera?

Dzień dobry. Mam problem z zachowaniem męża, który ciagle się obraża, że nie chcę ćwiczyć, wtedy kiedy on chce. Ma obsesję na punkcie ćwiczeń i zdrowego wyglądu. Uważa, że mam nadwagę i koniecznie muszę schudnąć. Mam 158 cm wzrostu i... Dzień dobry. Mam problem z zachowaniem męża, który ciagle się obraża, że nie chcę ćwiczyć, wtedy kiedy on chce. Ma obsesję na punkcie ćwiczeń i zdrowego wyglądu. Uważa, że mam nadwagę i koniecznie muszę schudnąć. Mam 158 cm wzrostu i ważę 57 kg. Mam kobiece krągłości, ale podobam się sobie i nie chcę być szczuplejsza. Nie mam żadnych problemów zdrowotnych. Jemu przeszkadza, że nie ćwiczę codziennie i nie chcę schudnąć, jak on to powiedział "dla niego", dodając, że "nie zależy Ci na mnie bo nie chcesz ładnie wyglądać". Nie wiem co o tym myśleć. Czy ulec mężowi i dla świętego spokoju ćwiczyć, chociaż nie chciałabym robić czegoś wbrew sobie, tylko dlatego, żeby kogoś zadowolić. Wracam zmęczona po pracy, zajmuję się domem i dzieckiem, nie mam już wieczorem siły na ćwiczenia. Z resztą nie przywiązuję do tego tak wielkiej wagi jak mój mąż. Jestem wykończona psychicznie tymi kłótniami i fochami po pół miesiąca, ale czuję się w tym małżeństwie jak niewolnica. Ma być tak jak chce mąż, bo inaczej foch. Dodam, że przed urodzeniem dziecka ważyłam 50 kg, mąż bardzo chce, żebym wróciła do tej wagi, ale ja nie chcę być taka chuda, podobam się sobie taka, jaką jestem teraz. Bardzo proszę o poradę, jak zinterpretować zachowanie męża i jak się zachować, co powiedzieć, żeby wreszcie dał mi spokój. Już zaczynam myśleć o rozwodzie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Dlaczego mój mąż nie ma ochoty na seks?

Jesteśmy małżeństwem od 1.5 roku, mamy ponad 30 lat. Oboje nie mieliśmy wcześniej kontaktów seksualnych. Od samego początku mąż odmawia seksu, bo "nie stoi". Przed ślubem się hamowaliśmy, bo mąż bardzo wierzący, ale problemy z potencją pojawiły się miesiąc przed... Jesteśmy małżeństwem od 1.5 roku, mamy ponad 30 lat. Oboje nie mieliśmy wcześniej kontaktów seksualnych. Od samego początku mąż odmawia seksu, bo "nie stoi". Przed ślubem się hamowaliśmy, bo mąż bardzo wierzący, ale problemy z potencją pojawiły się miesiąc przed ślubem i od tamtej pory klapa. Początki mieliśmy trudne, bo ja się stresowałam pierwszym razem i chyba po 2 miesiącach udało nam się odbyć pełny stosunek. Kontakt seksualny mamy, o ile ubłagam o niego męża, stosujemy NPR i zawsze pod koniec cyklu zaczynam dyskusję o seksie, ale przeważnie do niczego nie dochodzi, bo mąż zawsze znajduje coś lepszego do roboty. Cały czas szuka wymówek, w ciągu całego małżeństwa slyszałam już ich tyle, że myślałam, że więcej już nie wymyśli, ale ciągle znajduje coś nowego. Ja się wciąż czuję jak dziewica i seks nie sprawia mi przyjemności, bo jest ból i mąż myśli tylko o tym, żeby stanął, a jak już, to od razu wchodzi bez gry wstępnej, musimy używać żelu, żeby w ogóle się udało, bo nie jestem gotowa. Był u urologa, coś tam znalazł, ale nic istotnego. Mamy małe dziecko, w tamtym roku seks uprawialiśmy dokładnie 2 razy, mimo, że pewnie większość par poszalało by bardziej w czasie ciąży. Mąż problemu nie widzi, a ja już mam najczarniejsze myśli. Proponowałam wizytę u seksuologa, nie zgodził się. Nawet jak pójdę sama, to pewnie i tak nic to nie da. Mam wątpliwości, czy mąż mnie kocha, chyba powiedział mi to tylko raz. Na co dzień całujemy się tylko na pożegnanie, na powitanie. Głębsze pocałunki nie wchodzą w grę, bo mąż nie chce nawet się ich nauczyć. Przytulanie też jak ja wyjdę z inicjatywą. Poza tym dogadujemy się i dobrze nam ze sobą, ale żyjemy bardziej jak przyjaciele, niż małżeństwo. Brakuje mi seksu, bliskości, ale nie potrafię przebić się przez egoizm męża. On nawet nie próbuje inicjować żadnego intymnego kontaktu i tu jest chyba największy problem. Nie potrafię go zostawić, za bardzo go kocham. Nie jestem też atrakcyjna, mam trochę nadwagi, mąż prosił, żeby się nie malować, bo nie lubi wymalowanych kobiet. Pytałam, co mogę zrobić, jak go zachęcić, ale twierdzi, że nic nie muszę robić. Co zrobić w tej sytuacji? Dodam, że mąż na pewno nie ma kochanki.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Dlaczego dochodzi do takich sytuacji w domu?

Dzień dobry, Jestem w małżeństwie od kilku lat i właściwie od samego początku doświadczam agresji oraz rękoczynów ze strony Żony. Agresja pojawia się w trakcie kłótni, w momencie kiedy zbyt długo argumentuję swoje racje, a Ona chce już temat... Dzień dobry, Jestem w małżeństwie od kilku lat i właściwie od samego początku doświadczam agresji oraz rękoczynów ze strony Żony. Agresja pojawia się w trakcie kłótni, w momencie kiedy zbyt długo argumentuję swoje racje, a Ona chce już temat zakończyć. Początkowo po tego typu sytuacjach miała skruchę i żal do tego co zrobiła, natomiast z kłotni na kłótnię była coraz bardziej brutalna, tłumacząc to tym, że to moja wina, że ją doprowadzam do takich sytuacji, gdyż nie chce zakańczać kłotni i nie potrafie skończyć wylewać żalów. Ostatnio, w momencie kiedy zakończyłem rozmowę i ze względu na bezsilność po prostu się popłakałem, zaczęła mnie wyzywać od kretynów i opowiadała jak to niedługo będzie miała nowego partnera. Jednak chcąc abym szybko skonczył płakać gdyż mieliśmy jechać w gości, zaczęła mnie ponownie bić - tak, ja leżałem rycząc z bezsilności na ziemi, a ona mnie okładała pięściami po ciele. Czy rzeczywiscie mój charakter i ciągnięcie kłotni i tematów, niemoc w ich zakańczaniu, jest usprawiedliweniem tego co mi robi? Najgorsze jest to, że ją Kocham, nie umiem od niej odejść, Ona wciąż mówi, że nic do mnie nie czuje, proponuję jej terapię, ale się nie zgadza. Sytuacja jest zgoła bez wyjścia. Proszę o pomoc, co w takiej sytuacji mam zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy terapeutka może wymagać takich informacji?

Dzień dobry. Mąż chodzi na terapię (poszedł tam ze względu na kryzys w małżeństwie, ja też chodzę na ind. terapię). Mąż twierdzi, że terapeutka każe mu mnie wypytywać o to, jak ma poprawić relacje w małżeństwie. Nie dowierzam, że... Dzień dobry. Mąż chodzi na terapię (poszedł tam ze względu na kryzys w małżeństwie, ja też chodzę na ind. terapię). Mąż twierdzi, że terapeutka każe mu mnie wypytywać o to, jak ma poprawić relacje w małżeństwie. Nie dowierzam, że terapeutka może tak robić (mąż domaga się pisemnych instrukcji ode mnie), stąd moje pytanie: czy to możliwe, aby terapeutka robiła sobie ze mnie źródło informacji? Nie chcę tych informacji podawać mężowi ze względu na to, że ma on tendencję do manipulowania mną, kłamania i wykorzystywania ich przeciwko mnie. Podawanie mu "instrukcji" jedynie pomoże mu lepiej mną manipulować. Czy zadawanie takich "prac domowych" jest możliwe?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak radzić sobie z dużym obniżeniem samopoczucia?

Jest mi ostatni bardzo ciężko i często chce mi się płakać i łzy leczą po policzkach i obecnie nie mam szczęścia w życiu , w miłości i w pracy a po za tym jestem chory i mam silne bóle kręgosłupa... Jest mi ostatni bardzo ciężko i często chce mi się płakać i łzy leczą po policzkach i obecnie nie mam szczęścia w życiu , w miłości i w pracy a po za tym jestem chory i mam silne bóle kręgosłupa i jak mnie złapie ból to aż nie chce się żyć taki ból nie do zniesienia. Zastanawiam się, czy to co mam obecnie i to co mnie spotyka obecnie jest konsekwencją przeszłości nie byłem dobrym synem dla mamy chociaż się starałem i nigdy nie miałem taty i ponad 1 rok temu zmarła moja mama a ponad 2 lata umarła moja dziewczyna i zarazem narzeczona choć często w naszym związku były problemy a nie raz potrafiłem usłyszeć obelgi bądź dostać w twarz ale mimo wszystko ja kochałem i też mi jej brakuje ale najbardziej mam wyrzuty sumienia z tego powodu jak dziewczyna Agnieszka zaszła w ciążę chociaż miała ogromne długi i kuratora na swoją córkę i nie pracowała może się bała znów mieć dziecko a może ja też się byłem jak będzie dalej i zgodziłem się na aborcję a ona nie wiem skąd zamówiła jakieś tabletki a teraz mam wyrzuty sumienia i nigdy sobie nie wybaczę bo nie powinnam się zgodzić a powinienem ja powstrzymać chociaż też nie miałem lekko nawet w szkole zawodowej gdzie pamiętam trafiłem do złej klasy co była przemoc, agresja i znęcanie się nade mną i zmuszanie do noszenia wszystkim plecaków a teraz zostałem sam nie mam kolegów, przyjaciół , dziewczyny, żony czy dziecka i do końca życia będę sam i samotny i powinienem cierpieć z powodu tego co zrobiłem i to jest nie wybaczalne nie rozumiem też tezy lewicy, że kobieta ma prawo decydować i to jej ciało a co z decyzją ojca przecież on też może cierpieć i mieć wyrzuty sumienia bo też ma uczucia . Jak już wspomniałem nie mam rodziny choć staram się utrzymywać kontakt z siostrą i siostrzeńcem to jak ja nie zadzwonię sami nie zadzwonią czy poniżać się i cały czas dzwonić i prosić czy sobie darować bo czuje z jej strony niechęć oraz egoizm i ignorancję i widać , że sama nie zadzwoni i nie chce utrzymywać kontaktu tak jak siostrzeniec. Jak już wspomniałem nie mam kolegów , koleżanek oraz przyjaciół zawsze wolałem wychowywać się w rodzinie niż szukać przyjaciół oraz kolegów czyli wolałbym mieć dziewczynę żonę czy jedno oraz dwójka dzieci i żyć w takiej liczbie osób bo ja nigdy nie lubiłem przebywać w dużej liczbie ludzi wolę mniejsza grupę. Ostatnio poznawałem dziewczyny co mówiły kochają i jest im dobrze a mnie zostawiały jedli jest dobrze nie powinny zostawić więc co jest nie tak i co ze mną nie tak . Ja nie mam też takiej możliwości poznania dziewczyny jak gazeta matrymonialna oraz ogłoszenia matrymonialne w internecie bo mnie interesuje stały związek skierowany na małżeństwo i nie interesują mnie przelotne znajomości oraz przygody bo mam już 39 lat a mimo wszystko czuje, że życie to wegetacja i mam również niską samoocenę. Czy mam szanse na miłość i czy zasługuje na miłość jeśli popełniałem błędy szczególnie biorąc pod uwagę aborcję czy obecne cierpienia to nie wina i konsekwencją tego jaki byłem u jak się zachowywałem szczególnie pod względem aborcji i czy z tego powodu sam powinien cierpieć i sprawiać sobie ból i cierpienie i jak zapomnieć o przeszłości o błędach w szczególności biorąc pod uwagę aborcję i jak się z tym pogodzić i jak sobie wybaczyć skoro powiedziałem, że nigdy sobie nie wybaczę ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Jak poradzić sobie w trudnej relacji z mężem?

Dzień dobry, chciałabym zasięgnąć pewnej porady, Ogólnie mam problem z mężem. Od jakiegoś czasu nie dogadujemy się. Jesteśmy małżeństwem od 3 lat, ja mam 30 lat, mąż 35. Mąż mam wrażenie, że jest bardzo czepialski, dosłownie o wszystko. Na wszelkie... Dzień dobry, chciałabym zasięgnąć pewnej porady, Ogólnie mam problem z mężem. Od jakiegoś czasu nie dogadujemy się. Jesteśmy małżeństwem od 3 lat, ja mam 30 lat, mąż 35. Mąż mam wrażenie, że jest bardzo czepialski, dosłownie o wszystko. Na wszelkie moje "Wpadki" reaguje złością. Dostaje mi się takimi zdaniami, że do niczego się nie nadaję, nic nie potrafię, że cieszy, się że idzie do pracy, bo nie będzie mnie oglądał. Kilka razy jego traktowanie widzieli obcy ludzie. I reakcje były różne. Np. jednego razu jak jechaliśmy na wycieczkę rowerową to się przewróciłam. Obcy ludzie podchodzili do mnie pytać czy wszystko jest dobrze, gdzie on przy tych ludziach mnie wyzywał, że do niczego się nie nadaję, że wstyd jeździć ze mną gdziekolwiek. Innym razem sąsiadka była zdziwiona, jak poszliśmy na mszę (komunia św. siostrzenicy mojej) i mąż na mnie krzyczał w koście, że wybrałam złą ławkę (gdzie sam kazał mi iść do ławki), w sklepie dochodzi do podobnych sytuacjach. spotykam się ze złością i krzykiem w moją stronę, a bo za wolno chodzę, a bo mu się plączę pod nogami (a jak odejdę dalej to pretensje bo latam po całym sklepie) jak wezmę jakiś produkt to afera, bo przecież inne produkty kupujemy. Ostatnio mi się otworzył jogurt, podczas robienia zakupów to też moja wina, bo źle poukładałam rzeczy w koszyku. Źle zapnę pościel np. pominę jakiś guzik, czy rozwali mi się zamek w kołdłrze i to jest dla niego powód do afery. Źle złożę ręcznik, podobnie. Ostatnio źle zamówiłam jedzenie, ze zlej restauracji i taka sama reakcja. Kupiłam kiedyś buty sobie i je po jakimś czasie porysowałam to afera, bo nie szanuję, sprzątam i gdzieś pominę np. nie zetrę kawałek szafki, nie zbiorę kurzu z jakiegoś kąta to również, bo on się za mnie wstydzi, bo do niczego się nie nadaję. W łóżku sprawy mają się podobnie. Mam wrażenie, że naoglądał się filmów dla dorosłych. Kiedyś namawiał mnie na loda. Nie chciałąm tego robić, bo zwyczajnie się brzydziłam. Jednak się przełamałam. Ale np. na wiele rzeczy dalej się nie godzę, na seks analny (próbowaliśmy jednak mam tak tkliwe miejsce tam, że nie daję rady z bólu) on uważa by próbować, rozciągnie się i będzie przyjemnie, brzydzę się też dotykać śliny, jak np. po lodzie każe mi tam jeździć ręką to po prostu mnie to niesamowicie odrzuca. Ciągle mnie szantażuje także, jak go czymś zdenerwuję, a o to bardzo łatwo, że sama będę sobie radzić ze wszystkim np. że nie zabierze mi auta do mechanika, nie sprawdzi mi czegoś, nie pomoże np. z laptopem, czy czegoś nie naprawi w mieszkaniu. I że mam radzić sobie sama ze wszystkim. Spędzanie czasu również wygląda nie tak, jakbym tego chciała. On pracuje na zmiany, często w weekendy, więc tak naprawdę mało mamy czasu dla siebie, a jak tylko ten czas nadejdzie to namawiam go na wycieczkę, spacer, planszówki, seanse filmowe, wypady do kina. I tutaj często spotykam się z odpowiedzią "nie chce mi się", ale naciska na mnie, że mam mu układać dzień. Narzeka, ze mu się nudzi, że do kogoś by najchętniej pojechał (niekoniecznie spędzanie czasu we dwoje) Jak już spędzamy ten czas we dwoje to on siedzi w telefonie. próbowałam z nim rozmawiać na temat jego nerwowego zachowania, jednak bezskutecznie. On uwaza, że zachowuje się wobec mnie dobrze. A jego wybuchy złości są jedynie reakcją na moje zachowanie. Jakbym się wzięła w garść to on nie byłby taki. Jak mu zwróciłam uwagę, że ludzie widzą jaki on jest (chociażby poprzez te sytuacje jak opisałam wyżej) to reaguje z pogardą, że jakby wiedzieli jaka ja jestem to by oczy otworzyli. Nie wiem jak mam reagować, co robić. czy mam jednak bardziej o niego zabiegać, bo być może faktycznie za mało się staram, czy co robić. Ja siebie nie uważam za idealną, popełniam błędy, jak każdy. On też nie jest idealny. ostatnio mieliśmy remonty w domu to wylał całą farbę na pół salonu. Zapomniał że farbę ma koło nogi i ją kopnął. Dla mnie to raczej powód do śmiechu niż afery, on sam się z tego śmiał, ale się założę, że gdybym ja to zrobiła to raczej nie reagowałby z uśmiechem. On często także tłucze jakieś naczynia, to także nie jest powód do nerów, mimo że ciągle ja układam rzeczy w szafie, to on wiecznie zostawia rozwalone, nie raz takze udało mu się uśmiercić roślinę, bo jest zdolny do przelania kwiatków . Tyle, że ja na jego błędy nie reaguję złością. Jestem wyrozumiała, każdy ma prawo do błędów, nawet tych głupich. Dodam, że nie mamy dzieci. Ja osobiście wsparcia od nikogo też nie mam. Rodzicom i rodzeństwu się zwierzyć nie mogę, gdyż zawsze słyszę że mają swoje problemy. także naprawdę nie wiem, czy może ja to wszystko źle postrzegam, czy mozę faktycznie ja mam rację. naprawdę nie wiem co robić. na mediacje się nie zgodził, wysyła mnie do psychologa/psychiatry (sam uważa że nie ma powodu by iść, gdyż tak jak pisałam ze mną jest problem, on reaguje jedynie złością na moje "sieroctwo") Dodam także że nie mamy dzieci. Ja po prostu zauważyłam że wpadam w dołek, mam też bardzo stresującą pracę, wracam do domu i chciałabym odpocząc, a spotykam się z wieczną krytyką o wszystko. Może serio nie nadaję się do bycia żoną. Mam bardzo niską samoocenę i doszło do tego, że jak coś się stanie, nawet nie z mojej winy to od razu wpadam w panikę, bo boję się mężowi cokolwiek powiedzieć, bo przeczuwam, że będzie to moja wina. Kiedyś zwierzyłam się mamie z problemów to mi powiedziała, że z takim podejściem jak ja mam to nikt mnie nie będzie chciał i że do domu z powrotem to nie mam raczej po co wracać. Bardzo proszę o pomoc, szczere opinie na ten temat. za każdą opinię bardzo dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Dr Mieczysław Bakun
Dr Mieczysław Bakun

Jak mogę leczyć takie zaburzenia erekcji?

Witam mam 40 lat i od 7 miesiecy problemy z erekcją. Problemy zaczęły się z dnia na dzień. Od 14 lat jestem żonaty nie palę a alkohol piję sporadycznie. Byłem z tym problemem już 2 razy u urologa. Miałem badaną... Witam mam 40 lat i od 7 miesiecy problemy z erekcją. Problemy zaczęły się z dnia na dzień. Od 14 lat jestem żonaty nie palę a alkohol piję sporadycznie. Byłem z tym problemem już 2 razy u urologa. Miałem badaną prostatę. Wszystko ok. Zrobiłem badania morfologię testosteron cholesterol lipidogram. PSA i CRP Wszystkie badania w porządku. Urolog przepisał mi tadalafil 5 mg i kazał zarzywać przed stosunkiem. Lek działa ale ile mozna go brać. Próba seksu bez tabletki to porażka. Wzwód jest słaby i po chwili ustępuje. Nic mnie nie boli ale zauważyłem brak porannych i dziennych erekcji. Nie mam stresującej pracy staram się wysypiać i zdrowo odżywiać. Już nie wiem co robić. Sytuacja zaczyna mnie przerastać i nie wróży dobrze mojemu małżeństwu. Nie oglądam też porno. Nie wiem co jeszcze mógłbym dodać. Proszę o szybką odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Jak poprawić życie seksualne małżeństwa?

Witam Jestesmy malzenstwem od dwoch lat a znamy sie ponad 3 lata. Ja mam 45lat a Zona 40lat. To moje drugie malzenstwo. Mieszkamy z synem z mojego pierwszego malzenstawa ktory ma 11 lat - Patryk. On bardzo lubi moja obecna... Witam Jestesmy malzenstwem od dwoch lat a znamy sie ponad 3 lata. Ja mam 45lat a Zona 40lat. To moje drugie malzenstwo. Mieszkamy z synem z mojego pierwszego malzenstawa ktory ma 11 lat - Patryk. On bardzo lubi moja obecna zone - Tania. Mamy synka Michala ,2 lata i 7 miesiecy. Jest bardzo aktywnym dzieckiem, wciaz tez chce piers od zony - w nocy i nad ranem. Zona pracuje jako lekarz i jest czasem bardzo zmeczona jak przychodzi do domu. Poza tym jeszcze w domu duzo czyta o pracy, cos w lozku z telefonem lub przed pojsciem spac. Ogolnie jest osoba ktora duzo sie martwi, przezywa bardzo wszystko i jest bardzo emocjonalna. Lubi tez bardzo planowac i rzadzic, jest perfekcjonistka i zlosci sie jak cos niedziala czy cos jest nie na swoim miejscu. Czasem sa miedzy nami klotnie bo ja zawsze musze sluchac wszystkiego i najlepiej sie zawsze zgodzic ale w druga strone tak nie dziala juz. Wiem od niej ze miala dwa zwiazki przede mna, pozniej byla sama jakis czas. To nie bylo malzenstwa czy nawet dluzsze mieszkanie ze soba, raczej pomieszkiwanie przez weekend lub kilka dni. Ostatnio pjawila sie taka sprawa ze zona w nocy sie masturbuje lezac obok mnie. Mowi mi ze rzadko tak robi, moze raz na miesiac. Oczywiscie kiedy spie bardzo twardo to nie wiem czy to robi czy nie. Jak rozmawialem z nia to mowi ze sex zabiera jej duzo energii i nie zawsze ma sile czy ochote. Ogolnie mowiac 3 razy w tygodniu to za duzo dla niej, ze ona tak nie chce. Ze raz moze dwa jest ok dla niej. Spytalem czy ma moze jakies ukryte pragnienia erotyczne lub moze ja cos nie tak robie. Mowi mi jeszcze ze nikt nie zna tak ciala swojego dobrze jak ona sama. Tak oczywiscie, ja tylko mowie mam teraz ciebie i nie potrzebuje sam ze soba bo mi jest z toba bardzo przyjemnie. Mowie jej ze jest bardzo ladna i mi sie z nia czesto chce a czasem mamy przerwy po tydzien albo i dluzej. Ona mi tylko odpowiada ze wszystko jest dobrze tylko czasem tego potrzebuje, ze mnie kocha i chce. Powiedzialem tylko ze moze gdzies pojdziemy, porozmawiamy o tym, moze jakies cwiczenia, zmiana diety zebys sie lepiej poczula i chciala ze mna regularnie. Ona mowi ze wszystko jest dobrze i nigdzie nie bedzie chodzic. Ze jest zmeczona, nie ma na to czasu i ochoty. Prosze o porade co zrobic. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Czy to może mieć związek z molestowaniem?

Dopiero jako dorosła kobieta uświadomiłam sobie ze byłam molestowana w dzieciństwie przez kuzyna, było to dotykanie mnie w miejsca intymne ale również jednorazowe zmuszenie poprzez zabawę do dotykania jego. Traktowałam to właśnie jako nieodpowiednią zabawę zawsze z usmiechem aby zamaskowac... Dopiero jako dorosła kobieta uświadomiłam sobie ze byłam molestowana w dzieciństwie przez kuzyna, było to dotykanie mnie w miejsca intymne ale również jednorazowe zmuszenie poprzez zabawę do dotykania jego. Traktowałam to właśnie jako nieodpowiednią zabawę zawsze z usmiechem aby zamaskowac wstyd i niezręczność. Zawsze gdzieś te wspomnienia do mnie wracały ale bagatelizowałam je.Tlumaczylam sobie że to nieważne ,że nic się nie stało ,że to było nieznaczące. W tej chwili mam męża, dzieci. Nasze życie seksualne było udane. Teraz zmagam się z depresją. Do terapeuty seksuologa wysłał mnie mąż ponieważ moja chęć współżycia sekualnego spadła do zera. Okazało się że winą za to co się ze mną dzieje jest trauma z dzieciństwa, przemoc i alkohol w domu, przebywanie w domu z dziećmi przez 13 lat, obowiązki domowe, monotonia... byla mowa ze jak z tego wyjdę wróci mi chęć do seksu, skończyłam terapię, biorę leki antydepresyjne a mąż czeka dalej aż się odblokuję a ja tymczasem mogłabym zapomnieć o seksie. Mam wspanialaego męża ale wiem że moje małżeństwo może się rozpaść, jest coraz trudniej. Nie umiem się zmusić do bliskości. Dodam że podczas terapii nie wspominałam o molestowaniu, wydawało mi się to nieistotne. Teraz zastanawiam się czy to gdzieś nie jest przyczyną mojej niechęci do współżycia, dotyku i bliskości z osobą którą przecież tak bardzo kocham...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy te objawy świadczą o schizofrenii?

Mój mąż, 28 lat od nastoletniego wieku zażywał narkotyki, głównie marihuana. Dwa lata temu w trakcie "ciągu" pojawiły się u niego urojenia, myśli prześladowcze, samobójcze, wydawało mu się cały czas że ktoś go śledzi, że jest oszukiwany przez najbliższych.... Mój mąż, 28 lat od nastoletniego wieku zażywał narkotyki, głównie marihuana. Dwa lata temu w trakcie "ciągu" pojawiły się u niego urojenia, myśli prześladowcze, samobójcze, wydawało mu się cały czas że ktoś go śledzi, że jest oszukiwany przez najbliższych. Trafił do szpitala psychiatrycznego, gdzie podjęto leczenie i zdiagnozowano u niego inne zaburzenia psychotyczne. Od tamtej pory nie zażywał żadnych środy. Około miesiąc temu bez żadnych wcześniejszych zmian znowu pojawiły się u niego urojenia- oskarżał mnie o dokonywanie bardzo złych rzeczy, zaczął po kilku latach małżeństwa z dnia na dzień mówić że mnie nie kocha, że ja jego też nie. W przeciągu miesiąca takie myśli pojawiły się dwukrotnie. Poszedł do specjalisty, dostał olanzapinę. Na ten moment jest całkowicie apatyczny, bez energii, stał się zupełnie inną osobą. Czy takie objawy mogą wskazywać na schizofrenię? Bardzo się boje, nie wiem jak mu pomóc. Odpycha mnie, nie chce rozmawiać o problemach.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Jak poradzić sobie ze zdradą współmałżonka?

Proszę o radę, jak poradzić sobie ze zdradą męża. Jesteśmy świeżo upieczonym małżeństwem, od roku niestety nasza relacja się popsuła ze względu na wiadomość o chorobie nowotworowej, partner odsunął się ode mnie i przechodziłam przez wszystko sama, później dowiedziałam się... Proszę o radę, jak poradzić sobie ze zdradą męża. Jesteśmy świeżo upieczonym małżeństwem, od roku niestety nasza relacja się popsuła ze względu na wiadomość o chorobie nowotworowej, partner odsunął się ode mnie i przechodziłam przez wszystko sama, później dowiedziałam się o jego romansie. Gdyby nie pojawił się problem w jego życiu i gdyby nie potrzebował mojej pomocy, pewnie nadal by to kontynuował, natomiast teraz wie, że ma tylko mnie aby wspomoc się psychicznie i finansowo przez problemy, które mu się przytrafiły. Czy ratowanie tego związku ma sens ? Mąż deklaruje zmianę i wie że postąpił tragicznie. Jak poradzić sobie z myślą że gdyby nie jego problemy, nie byłabym mu potrzebna
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak

Czy to może oznacza, że depresja wróciła?

Chorowałam w przyszłości na depresję reaktywną, leczyłam się długi czas, korzystałam z psychoterapii. Pierwsza moje małżeństwo się rozpadło. Wyszłam drugim raz za mąż, urodziłam syna , niedawno dowiedziałam się że mój obecny mąż piszę na flirtchat. Nie umiem się... Chorowałam w przyszłości na depresję reaktywną, leczyłam się długi czas, korzystałam z psychoterapii. Pierwsza moje małżeństwo się rozpadło. Wyszłam drugim raz za mąż, urodziłam syna , niedawno dowiedziałam się że mój obecny mąż piszę na flirtchat. Nie umiem się po tym pozbierać, czuję się taka bezużyteczna,zaczynam mieć lęki, boję się o swoją przyszłość,mam problemy ze skupieniem uwagi, nie potrafię odmawiać, wszystko napawa mnie lękiem. Rozmowa przez telefon sprawia mi problem, stałam się nerwowa.Cały czas czuję w sobie napięcie i nie potrafią się tego wyzbyć, czy możliwe żeby depresja wróciła? Wcześniej miałam inne objawy, teraz cały czas odczuwam lęk, proszę o pomoc, czemu tak się dzieje.W naszym miasteczku na termin do psychiatry prywatnie jesteś zmuszona czeka ponad 2 miesiące.Co robić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego relacje seksualne nie są tak namiętne?

Dzień dobry, Jesteśmy małżeństwem z długoletnim stażem. Ja mam 45 a żona 43 lata Mamy dwójkę synów 19 i 18 lat Zapewne jak w każdym związku tak i w naszym były lepsze i gorsze chwilę. Niemniej jednak od jakiegoś czasu... Dzień dobry, Jesteśmy małżeństwem z długoletnim stażem. Ja mam 45 a żona 43 lata Mamy dwójkę synów 19 i 18 lat Zapewne jak w każdym związku tak i w naszym były lepsze i gorsze chwilę. Niemniej jednak od jakiegoś czasu zauważyłem, że nasze relacje stają się powoli jakby trochę oziębłe. Nie ukrywam, że nadal dochodzi do zbliżeń między nami nawet 2-3 razy w tygodniu. Wcześniej te zbliżenia jakby to powiedzieć były gorącą i namiętne. Czuć było, tą bliskość między nami. Ostatnio chyba coś „pękło”, zauważyłem, że mimo tych zbliżeń, brakuje tej namiętności. Żona unika pocałunków w usta. Odnoszę wrażenie, że kocha się ze mną tak jakby z poczucia obowiązku. Widzę że nie sprawia jej to większej przyjemności a i mi, że tak powiem widząc takie podejście też mi się odechciewa. Z początku myślałem, że jest to przemęczenie, ale chyba to nie jest to. Ostatnio byliśmy sami na tygodniowym urlopie w górach. Chcieliśmy po prostu trochę odpocząć i nabrać nowej energii. Myślałem, że chwila relaksu wpłynie pozytywnie na nasz związek ale niestety, nic się nie zmieniło. Widzę, że seks nadal nie sprawia żonie przyjemności i niestety ale nie wiem co mam zrobić. Chodzą mi po głowie różne myśli, nawet przeszła mi myśl o zdradzie. Może te zbliżenia są tylko po to, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Z góry dziękuję za odpowiedź.p
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Jak mam poradzić sobie z takim zachowaniem męża?

Witam , mam problem z mężem i nie wiem co zrobić . Mąż poje codziennie 5,6 piw a w weekend sączy piwa od rana , poniedziałek zwykle nie idzie do pracy ( ma swoją działalność ) oczywiście nie widzi problemu... Witam , mam problem z mężem i nie wiem co zrobić . Mąż poje codziennie 5,6 piw a w weekend sączy piwa od rana , poniedziałek zwykle nie idzie do pracy ( ma swoją działalność ) oczywiście nie widzi problemu , po alkoholu domaga się seksu na co ja nie mam ochoty z ciagle wstawionym mężem , mowie ze mnie to boli ale przychodzi następny dzień i ledwo przekroczy próg otwiera piwo … nie mogę w żaden sposób do niego dotrzeć … co robić w takim przypadku ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Kałoska
Mgr Agnieszka Kałoska

Czy mozliwe, że partner ma depresję?

Chciałabym tutaj opisać problem mojego męża. Jesteśmy małżeństwem od 7 lat, mamy dwójkę dzieci (3 lata i tydzień). Problemy zaczęły się po przeprowadzce do domu na wsi (mąż całe życie mieszkał w bloku). Zaczęliśmy się kłócić o jakieś drobne rzeczy,... Chciałabym tutaj opisać problem mojego męża. Jesteśmy małżeństwem od 7 lat, mamy dwójkę dzieci (3 lata i tydzień). Problemy zaczęły się po przeprowadzce do domu na wsi (mąż całe życie mieszkał w bloku). Zaczęliśmy się kłócić o jakieś drobne rzeczy, sprzątanie i tak dalej, ale było to jeszcze do zniesienia. Ja po urodzeniu pierwszego dziecka wróciłam do pracy, z mężem zajmowaliśmy się dzieckiem na zmianę i było ok. Będąc w drugiej ciąży mąż zaczął "uciekać" z domu, wyglądało to tak jakby nie cieszył się z tej ciąży, chociaż sam jej chciał. Siedział wieczorami i nocami w garażu, twierdził, że jeśli ja chcę z nim powiedzieć to mam go poprosić. Jeśli chce jakiejś bliskości czy seksu to też mam go o tym poinformować, bo on nie będzie się domyślał, a dla mnie takie "proszenie się" trochę mija się z celem i wtedy chyba nasze małżeństwo zaczęło się "rozjeżdżać". Tydzień temu urodziłam dziecko i po powrocie do domu przywitał mnie bałagan, mąż był zdziwiony, że jestem zła o to. Później jednego poranka zrobił śniadanie i na tym zakończyła się jego aktywność. Jest opryskliwy w stosunku do starszej córki, młodsza interesuje go może przez 10minit dziennie. Ja zajmuję się wszystkim, mąż drugi dzień pod rząd śpi. Wstaję żeby coś przegryźć i idzie spać dalej. Twierdzi, że na nic nie ma siły i wszystko go przerasta. Że najlepiej jakby go nie było. Ja jestem zmęczona, bo ani nie mam wsparcia w połogu ani w opiece nad dziećmi. Dodam, że mąż w przeszłości miał okresy spadku nastroju. W wieku 10 lat stracił matkę, w wieku 17 lat ojca. Nigdy tego nie przepracował na żadnej terapii. Nie wiem czy to możliwe, że wszystko mu się nawarstwia i go to przerasta czy to poprostu lenistwo... Czy już depresja...
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty