Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Małżeństwo: Pytania do specjalistów

Jak mam poradzić sobie po rozstaniu z żoną?

Witam, mam 46lat i od 2020 roku borykam się z rozstaniem z żoną która odeszła z dnia na dzień. Byliśmy małżeństwem 22 lata mamy 2 dzieci. Kocham ją bardzo nadal. Odkąd odeszła mam chyba depresję,3 pruby samobójcze, brak chęci do... Witam, mam 46lat i od 2020 roku borykam się z rozstaniem z żoną która odeszła z dnia na dzień. Byliśmy małżeństwem 22 lata mamy 2 dzieci. Kocham ją bardzo nadal. Odkąd odeszła mam chyba depresję,3 pruby samobójcze, brak chęci do życia, ciągły smutek i nagle napady placzu bez względu na to gdzie jestem i ile ludzi jest wokół mnie.Czasem i 10 razy dziennie. Po jakimś czasie znalazłem sobie partnerkę w ramach terapii, znajomi namówili mnie. Było trochę lepiej ale nie znacznie. Teraz właśnie się rozstalismy, wróciłem do domu własnego i jestem sam. Jest mi bardzo przykro, ciężko, i jak zwykle wraca tylko jedna myśl. Iść do garażu tam jest wszystko przygotowane i zejść wszystkim z oczu. Nie daje sobie rady z tym wszystkim, czuję się nie potrzebny nikomu, wszelkie zaplanowane sprawy zawsze kończą się niepowodzeniem. Czasem mam wrażenie że jestem przeklęty, od jakiegoś czasu. Myślę już we wszystkich kategoriach. Wiem jedno, od 2019 roku mam same niepowodzenia. Juz nie wiem co mam robić, myśleć, ale jak to mówią czego dotknę w gówno się obraca.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Czy jest jeszcze jakaś szansa na uratowanie naszego związku?

Witam Nie mogę zrozumieć dlaczego mąż przestał mnie kochać. Mamy po 51 lat i jesteśmy 31 lat po ślubie. Nasze małżeństwo uchodziło za wzorowe. My zresztą też tak uważaliśmy. Byliśmy ze sobą szczęśliwi, wspieraliśmy się lubilìsmy wiele rzeczy robić... Witam Nie mogę zrozumieć dlaczego mąż przestał mnie kochać. Mamy po 51 lat i jesteśmy 31 lat po ślubie. Nasze małżeństwo uchodziło za wzorowe. My zresztą też tak uważaliśmy. Byliśmy ze sobą szczęśliwi, wspieraliśmy się lubilìsmy wiele rzeczy robić razem. Na początku tego roku mąż powiedział że już mnie nie pragnie. Nie wie co się stało. Obydwoje płakaliśmy. Nasza sytuacja rodzinna jest trudna ponieważ mamy dorosłego, uzależnionego syna alkohol i wcześniej narkotyki. Syn mieszka z nami. Życie nasze od ok. 8 lat jest naprawdę bardzo stresujące. Mimo to dotychczas wspieraliśmy się. Mąż wczesniej ok. 3 lata temu przez kilka miesięcy leczył się u psychologa. Od psychiatry otrzymywał leki przeciwdepresyjne. Potem stan Jego się poprawił. Natomiast od ok. połowy ubiegłego roku widziałam że coś się z Nim dzieje. Zwykle spokojny potrafił się irytować błahymi sprawami. Niewiele rzeczy Go cieszyło ciągle mówił że już nic się fajnego nie wydarzy w życiu. Zamykał się w sobie a ja próbowałam dotrzeć do Niego. Niestety bezskutecznie. Pod koniec stycznia wyprowadził się z domu. Zamieszkał u brata ale powtarzał że to na jakiś czas że może odzyska uczucia do mnie, że najpierw musi poukładać sobie w głowie sam a potem dopiero pójdziemy razem na terapię. Od stycznia jest na terapii od marca bierze też leki od psychiatry. Lekarz stwierdził u niego nerwicę depresyjną. Mija właśnie pół roku a mąż nadal nie wrócił wręcz odwrotnie powoli wyprowadza się z domu. Zabiera coraz więcej rzeczy. Dzwoni coraz rzadziej. Nalegałam na rozmowę o nas co dalej i 2 dni temu powiedział mi prosto w oczy że mnie już nie kocha i nie wróci do mnie ani do domu. Na terapię ze mną też nie chce pójść bo tego nie czuje. Zostałam sama z synem i problemami. Czasem przyjeżdża odwiedzić syna. Być może złoży pozew o rozwód ale jeszcze nie teraz jak to ujął. Bardzo Go kocham. Też chodzę na terapię ale po tym wyznaniu że nie wróci załamałam się. Nic nie wskazuje że pojawiła się trzecia osoba. Powiedział że wybrał samotność. Jak to wszystko zrozumieć. Czy jest jeszcze jakaś szansa uratowania naszego związku i nadzieja że On rzeczywiście jest chory i może się to jeszcze zmienić czy to wskazuje że już nic się nie zmieni w naszych relacjach. Nic złego nie wydarzyło się między nami dlatego nie mogę pojąć jak można przekreślić 30 lat wspólnego życia i odkochać się. Czy to wogóle możliwe? Nie wiem gdzie szukać pomocy żeby Go uratować i uratować naszą rodzinę. Pozdrawiam. Magda
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Renata Dąbrowska-Jagieło
Mgr Renata Dąbrowska-Jagieło

Co robić z nerwowością u partnerki?

Os trzech tygodni, żona jest nerwowa i wylewa swoje nerwy na mnie (mamy dwójkę dzieci). Około trzy tygodnie temu zaczęło się dużym przemęczeniem. Żona potrafiła spać dwa dni z rzędu po 14 godzin. Od tego czasu mówi, że jest znudzona,... Os trzech tygodni, żona jest nerwowa i wylewa swoje nerwy na mnie (mamy dwójkę dzieci). Około trzy tygodnie temu zaczęło się dużym przemęczeniem. Żona potrafiła spać dwa dni z rzędu po 14 godzin. Od tego czasu mówi, że jest znudzona, nic jej się nie chce. Twierdziła na początku, że to kwestia nas, małżeństwa. Że,,już mnie nie kocha,,. Jednak w tych trzech tygodniach pojawiały się te lepsze chwilę, gdzie całe uczucie powracało. Dominują jednak nerwy. Nerwy, które są wiecznie kierowane w moja stronę. Żona twierdzi, że ja wkurzam. Dawno temu Żona leczyła się na tarczycę. Potrafiła mieć skręt jelit. Czy może to być kwestią hormonalna? Żona w kwietniu kończy 31 lat.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Daniel Jerzy Żyżniewski
Mgr Daniel Jerzy Żyżniewski

Jak radzić sobie z kryzysem w związku?

Witam . Streszcze od początku . Z mężem jestem 2,5 roku w związku małżeńskim 5 msc. Kiedy się poznaliśmy nie miał pracy i ogolnie nie był materiałem na partnera. Mam już dziecko z poprzedniego związku. Gdy poznałam go byłam samowystarczalna,... Witam . Streszcze od początku . Z mężem jestem 2,5 roku w związku małżeńskim 5 msc. Kiedy się poznaliśmy nie miał pracy i ogolnie nie był materiałem na partnera. Mam już dziecko z poprzedniego związku. Gdy poznałam go byłam samowystarczalna, mieszkałam z synem w dużym mieście. Urzekło mnie w nim to ze nam się dobrze rozmawiało. Znalazł prace super dogadywał się z synem. bardzo szybko zamieszkaliśmy razem i po 4 Mac zdecydowaliśmy się na dziecko. Tylko ze mąż nigdy nie podejmował żadnych kroków by zabiegać o mnie jako o kobietę. Po urodzeniu naszej corki nalegałam na ślub aż w końcu się zgodził. Znów nie było zaręczyn, ciagle wymigiwał się brakiem pieniędzy albo innymi wymówkami. Myślałam ze jak będziemy małżeństwem to bedzie między nami większa więź. Niestety nie nastąpiło to. Wręcz przeciwnie. Bardzo dużo się kłóciliśmy. Zrezygnował po ślubie z pracy za granica i opóźniał pójście do pracy. Teraz jesteśmy za granica , bo dostałam kontrakt od firmy zagranicznej a ze byłam po macierzyńskim to skorzystałam. Teraz jesteśmy za granica , mamy opiekę nad dzieckiem ale mój mąż dalej się obija z praca. Dobrze ze w domu chociaż gotuje. Ale kłócimy się o pieniądze , o to ze jest len , nie ma dobrego kontaktu z moim synem. Nie mogę mu przetłumaczyć ze ma dopiero 9 lat i to jeszcze dziecko . Jednym słowem mamy duży kryzys i prawie ciagle skaczemy na siebie , Nigdy tez nie podejrzewalabym ze dopuszczę się zrady. Jednak jakoś przed świetami poznałam 20 lat starszego faceta który od pierwszej chwili ujrzenia go, mnie urzekł. Jak się okazało działa tego w druga stronę. Kiedy wyszło to na jaw postanowiłam zdusić to w zarodku, wyjaśniliśmy sobie wszystko. Dla niego to tez nie jest czas na romanse. Problem tylko w tym ze ja ciagle o nim myśle. Jest w mojej głowie dniami i nocami . Ostatnio przez sen mówiłam do Niego. Nie chce o nim myśleć. Mam męża , mamy kryzys ale wierze ze to się poprawi mam taka nadzieje ze nasze relacje się poprawia, tylko jak przestać myśleć o drugim mężczyźnie . Dodam ze te uczucia są bardzo głębokie i czuje ze poważne .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Czy z psychologicznego punktu widzenia nasz związek jest normalny?

Witam. Jestem 10 lat w związku małżeńskim. Mamy dwójkę dzieci. Ostatnio rozmawiając ze znajomą uświadomiłam sobie że w naszym związku nie ma kłótni. Na początku naszego małżeństwa było tzw docieranie się (obrażanie, fochy). Nigdy nie przeszło mi przez myśl aby... Witam. Jestem 10 lat w związku małżeńskim. Mamy dwójkę dzieci. Ostatnio rozmawiając ze znajomą uświadomiłam sobie że w naszym związku nie ma kłótni. Na początku naszego małżeństwa było tzw docieranie się (obrażanie, fochy). Nigdy nie przeszło mi przez myśl aby się rozstać. Owszem mamy czasem wymianę zdań i inne poglądy ale nazywać to kłótnią to za dużo. Kochamy się, tęsknimy za sobą, martwimy się o siebie, pomagamy sobie wzajemnie. Seks też jest super. Czy z psychologicznego punktu widzenia nasz związek jest normalny? Nie zwracałam nigdy na to uwagi. Czy kłótnie w związku są potrzebne?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aniceta Kijewska
Mgr Aniceta Kijewska

W jaki sposób powinienem porozmawiać ze swoją żoną?

Moja żona rok temu wdała się w romans z kolegą z pracy. Romans ten trwał kilka miesięcy aż żona w końcu sama mi się do tego przyznała w październiku 2020r. Niestety po ujawnieniu się nie zaprzestała kontaktów w tym panem.... Moja żona rok temu wdała się w romans z kolegą z pracy. Romans ten trwał kilka miesięcy aż żona w końcu sama mi się do tego przyznała w październiku 2020r. Niestety po ujawnieniu się nie zaprzestała kontaktów w tym panem. Przypuszczam, że już ze sobą nie sypiali ale dalej utrzymywali kontakt prywatny, nie związany ze sprawami zawodowymi. Prosiłem ją wielokrotnie aby zakończyła tą znajomość. Próbowałem ratować małżeństwo bo mamy wspaniałego syna w wieku 5 lat. Żona jednak nie słuchała moich próśb i błagań. Później jeszcze kilkukrotnie przyłapałem ją na tym, że utrzymują kontakt i dalej się spotykają. W lipcu 2021 żona wyjechała na 4 miesiące na szkolenie. Do domu przyjeżdża raz na półtora miesiąca. Ja podjąłem decyzję, że jeśli do jej wyjazdu (czyli do końca czerwca) nie podejmiemy żadnych wiążących decyzji co do przyszłości i ratowania naszego małżeństwa to ja biorę sprawy w swoje ręce i złożę pozew o rozwód. Poinformowałem ją o tym w lipcu kiedy ona była już na szkoleniu. Próbowałem jeszcze rozmawiać i szukać ostatniej szansy. Jedyne co słyszałem w odpowiedzi to "rób co chcesz tylko daj mi spokój". Wynająłem więc prawnika, przygotowałem pozew, z żoną dokonałem rozdzielności majątkowej i podziału majątku, ujawniłem się z moimi problemami i planami rodzinie oraz wszystkim znajomym. Wszyscy w koło już wiedzą że się rozwodzę. Również dziecko zacząłem delikatnie uświadamiać, że mama i tata już się nie kochają i że się rozstają. Kiedy miałem w sierpniu złożyć ten pozew żona poprosiła bym się wstrzymał do jej powrotu bo ona wcześniej nie będzie w stanie stawić się na rozprawie. Zgodziłem się na to i wstrzymałem się z pozwem do jej powrotu (czyli do połowy listopada). Ostatnim etapem zmian jest fakt, że zacząłem się spotykać z kimś innym. Przyznałem się do tego żonie ponieważ nie chciałem aby dowiedziała się od osób postronnych. I od tego momentu pojawił się problem a mianowicie żona zmieniła swoje zachowanie o 180 stopni. Błaga mnie o zgodę na powrót, chce ratować małżeństwo, chcę iść na terapię. Przeprasza za swoje czyny i co najgorsze - stosuje szantaż emocjonalny twierdząc, że jeśli odejdę to jej życie straci sens. Daje mi wprost do zrozumienia, że popełni samobójstwo. A że nie żartuje to może świadczyć fakt, że jest obecnie w domu na ostatniej przepustce i wczoraj, gdy była pod wpływem alkoholu, podczas kłótni wyrwałem jej z dłoni garść pigułek nasennych. Grozi też że w drodze powrotnej z przepustki rozbije się gdzieś samochodem. Jest mi przykro patrząc na nią i jej fatalny stan psychiczny ale nic już do niej nie czuję. Próbowałem wielokrotnie ratować małżeństwo, w końcu pogodziłem się z faktem że to koniec i wziąłem sprawy w swoje ręce a żona dopiero teraz kiedy dowiedziała się że z kimś się spotykam, postanowiła zawalczyć o to małżeństwo. Niestety jest już za późno tylko ja nie mam kompletnie pojęcia co robić. Nie mogę się zgodzić na to czego ona chce bo będę w tym związku nieszczęśliwy. Nigdy nie odzyskam do niej zaufania (dalej pracuje razem z tym panem) i nie potrafię zapomnieć o tym co mi zrobiła. Nie mam zamiaru też robić za jej terapeutę. Zacząłem układać sobie życie na nowo i jest mi z tym bardzo dobrze. Czuję że odzyskałem kontrolę nas swoim życiem i nie zmienię tego ale nie wiem już jak z żoną rozmawiać by ona nie wyrządziła sobie krzywdy. Będę chciał porozmawiać z jej rodzicami bo ona na pewno potrzebuje wsparcia. Ze szkolenia wraca za 2 tygodnia a ja w tym czasie wyprowadzam się z domu. Wróci do pustego mieszkania i boję się o to jak zareaguje :-/
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

Czy takie agresywne zachowanie męża jest niepokojące?

Witam . Mam 24 lata i jestem zona od roku oraz matka rocznego dziecka . Moim problemem jest brak szacunku i agresja w małżeństwie . Mój mąż potrafi mnie popchać , gdy coś jemu zarzucam , albo nawet była taka... Witam . Mam 24 lata i jestem zona od roku oraz matka rocznego dziecka . Moim problemem jest brak szacunku i agresja w małżeństwie . Mój mąż potrafi mnie popchać , gdy coś jemu zarzucam , albo nawet była taka sytuacja , że odkurzał w mieszkaniu a ja chciałam o coś się zapytać męża , wtedy on mnie popchnął . Później przepraszał coś tam kupił i mówił ze więcej tego nie zrobi . Później inna sytuacja była , gdy mąż się ze mną zaczął drażnić i mnie zaczepiał a ja w odwecie jego lekko uderzyłam , wtedy mąż złapał mnie od tylu za szyje i przycisnął do ściany , mówiąc żebym tak nie robiła . Potrafi wyzwać mnie od suk , gdy np powiem coś z czym się nie zgadza i jego to zbulwersuje .Ogólnie między nami tak jest od kiedy zaczęliśmy tylko się spotykać . Od początku był patologicznie zazdrosny nie mogłam malować się tak jak chciałam i ubierać . Teraz trochę z tym odpuścił . Jednak najbardziej zabolało mnie to gdy popchnął mnie bez żadnego wyraźnego powodu , gdy tylko chciałam o coś się zapytać . Nie wiem czy jest sens dalej w to brać czy może ja wymyślam i to normalne sprzeczki w małżeństwie i to moja wina , ze męża prowokuje . Proszę o poradę ...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Skwierczyńska
Mgr Małgorzata Skwierczyńska

Czy to może być objaw nerwicy natręctw?

Witam, jestem w malzenstwie od 4 lat a w zwiazku 10 lat. Maz od jakichs 2 lat zaczal wykazywac na punkcie pewnych czynnosci fobie, a objawia sie to tym, ze wpada w histerie lek i zlosc krzyczy bije piesciami w... Witam, jestem w malzenstwie od 4 lat a w zwiazku 10 lat. Maz od jakichs 2 lat zaczal wykazywac na punkcie pewnych czynnosci fobie, a objawia sie to tym, ze wpada w histerie lek i zlosc krzyczy bije piesciami w sciany jesli cos jerst niezgodnie z jego rutyna czystosciowa. Latem gdy nosze dlugie luzne spodnie robi mi pretensje uznajac ze do nogawek przyczepia sie kurz i to wszystko trafia do domu, gdy przynosze zakupy do domu i dotkne czegos z torby musze myc rece zaraz po kazdym produkcie , bo zaraz reaguje niezadowoleniem i pretensjami, gdy usiadlam pizama w salonie na narozniku maz od razu reaguje tak, ze mam zmienic pizame bo czasem siadam tez tam w ubraniach ktore nosze w ciagu dnia. Jednoczesnie nie ma typowych objaw pedantyzmu nie przeszkadzaja mu brudne talerze czy kubki nie sprzata wszystkiego obsesyjnie raczej sa to pewne punkty ktore wywoluja wscieklosc. Ja dbam o higiene piore swoje rzeczy sprzatam, ale uwazam ze maz przesadza w swoich reakcjach reagujac frustracja gniewem i agresja i jest to uciazliwe w codziennym zyciu...Czy to moze byc nerwica natrectw?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy jest szansa, że terapia pomoże mojej żonie?

Żona wyprowadziła się z domu z dwójką dzieci. Mieszkamy osobno już ponad miesiąc. Chodzimy na terapię małżeńską , na której , ona gra inna osobę. Mówi że jest zmęczona związkiem że stosuje wobec niej przemoc psychiczną. Wiem że kontaktuję się... Żona wyprowadziła się z domu z dwójką dzieci. Mieszkamy osobno już ponad miesiąc. Chodzimy na terapię małżeńską , na której , ona gra inna osobę. Mówi że jest zmęczona związkiem że stosuje wobec niej przemoc psychiczną. Wiem że kontaktuję się z prawnikiem. Zaczęło się od tego , że w wakacja nawiązała bliższa znajomość z moim Szwagrem, który teraz złożył pozew o rozwód z moją siostrą. Wymieniła z nim ogromną liczbę smsow i godziny rozmow telefonicznych w te wakacje , a kontakt z nim trzymala w tajemnicy. Może ona uświadomiła mu jego związek, a on jej. Nie wiem. Prawda jest taka, że bardzo się zmieniła od czasu kiedy wydało się, że mieli ze sobą kontakt. Siostra sprawdziła bilingi , bo telefon jest na jej firmę. Widziała też jak byliśmy u nich, że po imprezie jak siedzieli w ogrodzie ona trzymała głowę na jego kolanach. Ja tego nie widziałem niestety. Moze teraz miałbym jasność co do tej sprawy. Czuję jakbym był zawieszony teraz , że to jest jakaś bajka. Najbardziej szkoda mi dzieci i tego, że nie mogę uczestniczyć z nimi w codziennym życiu. Żonę nadal kocham , ale z każdym tygodniem coraz mniej . Nie będę rozpaczał jeśli finał zakończy się w sądzie za kilka miesięcy. Na terapii psycholog zauważyła ,że coś coś z żoną dzieje i zaleciła jej terapię indywidualną.  Nie będę nikogo na siłę przy sobie trzymał, ale nie rozumiem jeśli ona twierdzi że od dawna było źle w naszym małżeństwie, to dlaczego mi nie powiedziała o tym. Tylko trzymala to w sobie , a teraz mówi że jest zmęczona psychicznie , a w nocy przed wyprowadzka straszyła mnie, że jak sie do niej zbliżę to wezwie policje. Ja chciałem tylko porozmawiać o nas i poszedłem spać do dzieci bo nie mogłem z nią w jednym pokoju spać na oddzielnych łóżka. Wolałem iść do dzieci ,bo one mnie kochają.Jak tak sobie myślę, to jej stosunek wobec mnie zmienił się po narodzinach pierwszego syna . I mam wrażenie,  że ona przenosiła tę miłość która powinna mieć do mnie na dzieci. Myślałem, że tak ma być ,że jest w nowej roli matki i widocznie taka już kolej losu, że uwaga przykładana do męża zmniejsza się, bo dochodzą nowe obowiązki. Co myślicie Państwo na ten temat. Czy jest jakiś cień szansy , że ona się oczyści na tej terapii i do mnie wróci? Ja deklaruję chęć zmiany na terapii , ale gdy mieszkamy osobno I nie ma miedzy nami kontaktu, bo ona się odcięła, to trudno mi jest zadziałać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko

Czy można jeszcze jakoś naprawić nasze małżeństwo?

Witam. Mam 31 lat. Z mężem jestem 6 lat od niecałego roku po ślubie. Mamy 4 miesięczną córkę. Nasz związek był bardzo burzliwy ( wcześniejsze zdrady przedmałżeńskie męża, nadużywanie alkoholu). Sytuacja była stabilna od dwóch lat. W ciąży... Witam. Mam 31 lat. Z mężem jestem 6 lat od niecałego roku po ślubie. Mamy 4 miesięczną córkę. Nasz związek był bardzo burzliwy ( wcześniejsze zdrady przedmałżeńskie męża, nadużywanie alkoholu). Sytuacja była stabilna od dwóch lat. W ciąży byłam zupełnie sama z natłokiem obowiązków i trudna ciążą. Mąż pracuje za granicą i nie ma go w tygodniu w domu. Po trudnym i traumatycznym porodzie po dwóch tygodniach zostałam sama, mąż wrócił do pracy. Nasze dziecko jest bardzo wymagające, ma liczne alergie i niewielką wadę serduszka. Przygniótł mnie natłok obowiązków i samotność. Dopuściłam się zdrady emocjonalnej, utrzymywałam relacje smsowa z innym mężczyzna. Gdy mój mąż się o tym dowiedział powiedział że żąda rozwodu. Zaproponowałam terapię ( z uwagi chociażby na to że z wykształcenia jest psychoterapeuta) jednak to nie wchodzi w grę. On nie chce i tyle. Wiem ze poczuł się skrzywdzony i zdradzony, rozumiem to ale myślę że jednak jest to tylko wygodny pretekst. Prawda jest taka że przerosło go nasze obecne życie i konflikty między nami. Co mam robić w takiej sytuacji. Czy można to jeszcze jakoś naprawić?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Szczygieł
Agnieszka Szczygieł

Jak powinnam postępować ze swoim mężem?

Witam. Mam 38 lat. Z mężem jesteśmy od ponad 18 lat razem. Mamy 17letniego syna. Nasze małżeństwo było zgodne i szczęśliwe. Zdarzały się nieporozumienia, ale zawsze je rozwiązywaliśmy razem. W zeszłym roku mąż odszedl z firmy, w której pracował 20... Witam. Mam 38 lat. Z mężem jesteśmy od ponad 18 lat razem. Mamy 17letniego syna. Nasze małżeństwo było zgodne i szczęśliwe. Zdarzały się nieporozumienia, ale zawsze je rozwiązywaliśmy razem. W zeszłym roku mąż odszedl z firmy, w której pracował 20 lat aby założyć swoją firmę. Mieliśmy problemy finansowe. Ciągle powtarzał, że niczego w życiu nie osiągnął. Potem zaczęła się bieganina w związku z załatwianiem formalności. Wstąpiło w niego życie. Dostał w domu rodzinnym gabinet po ojcu aby otworzyć działalność. Żeby było taniej. Przyjeżdżał, dzwonił, pisał. Kochał, robił to dla nas. Ja znalazłam nowa prace. Powoli finanse zaczęły się polepszać... ale po dwóch miesiącach mąż powiedział, że nie czuje do mnie tego co czuł. Że chce odejść... świat mi się zawalił. Na początku walczylam. Pisałam, dzwoniłam, jeździłam. Potem mąż powiedzial, że go mecze. Więc odcielam się. Nastąpił miesiąc ciszy. Po miesiącu zadzwonił co u mnie, jak w nowej pracy i opowiadał co u niego. Nawet zaczal mi pomagać przy remoncie. Kupował drobne prezenty. Zaczal ponownie unikać kontaktu, tylko zostały telefony. Zadzwonił w wigilię. Spędzał ją z rodzicami. Mowil, że święta takie do dupy w tym roku. Nie wytrzymałam I powiedziałam co o tym myślę. Milczal. Po tym telefonie, na drugi dzień przyjechał po syna I przywiózł mi wino. I nastało uciecie wszelkich kontaktów. Synowi w sylwestra jeszcze powiedział że nie myśli o rozwodzie, że myśli o nas. Potem cisza. Napisał raz o spotkaniu ws rozwodu. Nie padła data. Do prezentu urodzinowego mąż się dorzucił I kupili mi z synem voucher. Synowi powiedział, że zbiera myśli I narazie nie chce tobie mi nadziei. W dniu urodzin przyjechał zamontować mi meble. Szybko uciekł. Prosił syna aby w tym czasie nie wychodził z domu. Potem zadzwonił. Mowil o tym remoncie jak sobie świetnie poradziłam. Doradzał co zrobić dalej. Na drugi dzień widział się z synem. Jechali do dziadków, bo ich swieto. Zaczal pytać o mnie. Syn nie wytrzymał i powiedział że ma się ogarnąć itd. Mąż mu odpowiedział tylko ze myśli cały czas i jest mu głupio. Ze nikogo nie ma I z nikim się nie spotyka. Po dwóch dniach dostałam sms czy możemy się spotkać by porozmawiać ws rozwodu. Co robić? Ja jestem za ratowaniem malzenstwa. Mąż jest wycofany. Widzi tylko złe rzeczy, które były. Mowil że próbował walczyć ale mu Niw wyszło. Nie wiem kiedy, tymi prezentami? Jak mam postępować? Czekać? Zgadzać się na rozwód? Dlaczego jego zachowanie i slowa są tak sprzeczne?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego odczuwam takie emocje wobec dziecka?

Dzień dobry. Jestem mamą 2 dzieci. 7 -letniej córki, którą kocham ponad życie i 3 letniego syna, którego nienawidzę. Nigdy nie chciałam mieć drugiego dziecka. Ale po stwierdzeniu męża, że jestem egoistką i nie chce dać córce rodzeństwa i po... Dzień dobry. Jestem mamą 2 dzieci. 7 -letniej córki, którą kocham ponad życie i 3 letniego syna, którego nienawidzę. Nigdy nie chciałam mieć drugiego dziecka. Ale po stwierdzeniu męża, że jestem egoistką i nie chce dać córce rodzeństwa i po wielu rozmowach wbrew sobie zdecydowałam się na drugie dziecko. Niestety nie jestem w stanie go zaakceptować i w 100% go pokochać a minęły już 3 lata gdy pojawił się na świecie. Czuje się sfrustrowana, że syn zabrał mi wolność, niezależność (nie pracuje) i możliwość rozwoju zawodowego. Zaznaczę, że sama zajmuje się dziećmi, mąż pracuje za granicą i nie mam w nim wsparcia w opiece. Z drugiej strony przez syna rozpada się moje małżeństwo. Czy można dziecka nie kochać? Żal mi syna, ale uważam, że z inną matką będzie mu lepiej, mam myśli, żeby ograniczyć sądownie (na moją prośbę) prawa rodzicielskie do dziecka. Czy terapia mi pomoże skoro uważam, że tego dziecka i tam nie pokocham i jest moją największą porażką życiową?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy powinnam się zgodzić na takie warunki?`

Proszę o poradę psychologów.maz chce byśmy mieli jedno wspólne konto.argumentuje to tym że chce wiedzieć na co idą zarobione przeze mnie pieniądze..ja nie chcę dać mu swojego dostępu do analizy i dlatego koniecznie chce dopiąć swego.emocjonalnie mnie tym szantażuje.ze jeśli... Proszę o poradę psychologów.maz chce byśmy mieli jedno wspólne konto.argumentuje to tym że chce wiedzieć na co idą zarobione przeze mnie pieniądze..ja nie chcę dać mu swojego dostępu do analizy i dlatego koniecznie chce dopiąć swego.emocjonalnie mnie tym szantażuje.ze jeśli tak nie będzie to wszystko się rozpadnie bo on ma z tyłu głowy że ja coś mogę ukrywać.kiedys dałam mu konto by przejrzał bo nie mam nic do ukrycia go drążył miesiąc po miesiącu notował ile pieniędzy szło na życie.czulam się wtedy okropnie.doszukal się że w dwóch miesiącach wysłałam mamie po 100 zł ,zrobił mi o to aferę że mu o tym nie powiedziałam .po tamtym czasie nie pokazałam mu już konta.stwierdzilam że jeśli będzie chciał wiedzieć zapyta ile zarabiam to dowie się a pozatym dla mojego zdrowia to nie jest dobre by tak to analizował..czy to jest normalne że mąż tak sprawdza żonę? Ja pracuję w banku.mysle że mam głowę na karku i wiem jak zarządza się pieniądzem.maz pracuje fizycznie ma swoją działalność i zarabia dużo większe pieniądze ode mnie.ja mam podgląd na jego konto ponieważ mąż chce bym opłacała z jego konta rachunki.z mojego idzie na życie i potrzeby z tym związane. Teraz wymyślił że skoro nie chce mu dać dostępu do konta to mam to co zarobię odkładać wogole nie ruszać a wszelkie potrzeby na życie itp realizować z jego konta .czuje że to wszystko dąży do kontroli by trzymał rękę na pulsie.wie że mi się to nie podoba i układ taki jaki teraz jest czyli dwa konta mi odpowiada.tez chce mieć wolność finansowa bez kontroli..mąż też nie raz w złości powiedział że mieszkamy u niego więc na jego zasadach.dom jest jego .ja mam jeszcze córkę z pierwszego małżeństwa której nie akceptował długi czas...co ja mam zrobić.godzic się wbrew sobie na to jedno konto czy nie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marzena Mandziej
Mgr Marzena Mandziej

Jak rozwiązać ten problem w naszym związku?

Witam.. Mma 36 lat maz 54 i jesteśmy razem od 14 lat. Od jakiegos czasu mam problem z mężem Gdyż bardzo dużo czasu spędza w internecie. Dawniej każda wolne chwile spędzaliśmy razem. Teraz kazda wolna chwilę maz spędza na internecie... Witam.. Mma 36 lat maz 54 i jesteśmy razem od 14 lat. Od jakiegos czasu mam problem z mężem Gdyż bardzo dużo czasu spędza w internecie. Dawniej każda wolne chwile spędzaliśmy razem. Teraz kazda wolna chwilę maz spędza na internecie przeglądając czytając komentując i lajkujac bzdurne komentarze. Kiedy chce z nim porozmawiać on sięga po telefon i zaczyna vyyc w swoim żywiole. Jesli o coś go zapytam, to albo mruknie albo za kawałek zapyta,, to co mówiłaś,,. Jest tak pochłonięty internetem, ze sprawy związku w ogóle go nie interesują. Nawet mogę stwierdzić że stał się osoba bardzo aktywna w internecie niż w życiu prywatnym. Podjęłam z nim kiedyś na ten temat rozmowę to stwierdził że on nic złego nie robi aa problem to sama sobie wymyślam i że nie będzie rezygnował z internetu dla czyjegoś widzimisię. Ja rozumiem wszystko jest dla ludzi ale z umiarem żeby nie zaniedbywac związku. Od tamtej pory zrobiłam krok w tył.. Kiedy wraca z pracy i siada na telefonie od razu wychodzę z domu i zajmuje się sobą, bo wiem, że dialogu żadnego między nami nie będzie. Mój ma z potrafi spędzać całą niedzielę przed telefonem. Kiedyś oglądaliśmy razem filmy na pendrive to stwierdził że to nie jest dla niego rozrywka i spędzanie czasu. Sama zauważyłam że podczas seansu filmowego szybko się nudzi i zaczyna zerkać w telefon. Mąż z potrafił oglądać ze na filmy a droga ręka siedzieć na fb. Przecież to jest bezczelne. Zasugerowałam mu terapię dla małżeństw ale on na nią się w igłę nie zgodził bo uznał ze problemu nie ma więc temat przestałam drążyć i usunęłam się w cień. Dla mnie to walka z wiatrakami a każda inna rozmowa to jedna wielka klutnia z której wynika że to ja się go czepiam jak sam stwierdził. Nie wiem co robić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Jak poradzić sobie z takim problemem w małżeństwie?

Mam problem w małżenstwie. Niby codzienność jest ok. Wszystko między mna a mężem jest dobrze i uklada sie. Problem rodzi sie wtedy kiedy jest klotnia, jeśli mozna to tak nazwac. Mamy z mężem 3 małych dzieci. Ostatni mąż wyszedł z... Mam problem w małżenstwie. Niby codzienność jest ok. Wszystko między mna a mężem jest dobrze i uklada sie. Problem rodzi sie wtedy kiedy jest klotnia, jeśli mozna to tak nazwac. Mamy z mężem 3 małych dzieci. Ostatni mąż wyszedł z 2 z nich do brata na spotkanie bo dużo pracuje i brak mu czasu na kontakty. Nie miałam nic przeciwko temu.. Kiedy wieczorem wrócili to zaczął mi wmawiać dlaczego mam prenenske ze wyszedł , ze nie moze nigdzie wyjsc bo soe czepiam gniewam zloszcze itp. A ja ani slowa nie powiedziałam z pretensjami bo takich nie miałam.. No i sie zaczęło. Kiedy powiedzialm mu po raz kolejny ze nie mam pretensji i nie lubie kiedy mi wmawia cos co nie jest prawda.. Wtedy zaczął na mnie krzyczeć ze to wszystko moja wina ze nie ma spokoju tylo problemy ze nie umiem się przyznac i to przeprosić ze dzieci zaczely plakac z mojej winy (bo ja sie rozplakalam kiedy mnie ranil słowami) ze wyciagam przed dziećmi problemy zloscil się i w kółko powtarzał ze nie moze nigdzie wyjść bo jestem zła. A ja w tym wszystkim nie mowilam ani slowa tylko ciagle on krzyczal. Rozłożył sobie spanie w innym pokoju i spał oddzielnie.. Za każdym razem kiedy wychodzi sytuacja w ktorej zaczyna sie klotnia ja placze z powodu słów ktore mnie ranią a on tylko doklada słów ze nie potrafie przeprosić ze tylko jego wina o wszystko jak zwykle itp. Nie rozumie dlaczego placze. Nie wiem co mam zrobić.. Staram sie byc dobra żona. Zajmuje sie domem i dziećmi. Wkładam cale serce we wszytko nawet w relacje z mężem.ale 1 taka sytuacja ryjnuje mi cały dobry obraz naszego zycia. Bardzo mnie to rani bod to sie powtarza co jakis czas.. Ja nie chce żeby ktos mi ubliżał słowami to slabia z czasem i moja wartość..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Jak najlepiej leczyć stulejkę?

Witam. Czy jest inna opcja leczenia stulejki niż obrzezanie całkowite? Boje się zabiegu męża bardziej niż on i martwi mnie to że nasze życie seksualne już nie będzie takie samo i to może to doprowadzić do końca naszego małżeństwa.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Jak radzić sobie z agresją w małżeństwie?

Witam. Mój mąż wywodzi się z rodziny alkoholowej (jego ojciec jest alkoholikiem). Niestety mój mąż uważa, ze jak nie może czegos wyegzekwować dobrocią i proszeniem to musi „siłą”. Potrafi wyszarpnąć mi telefon z ręki, albo inne rzeczy, a jak... Witam. Mój mąż wywodzi się z rodziny alkoholowej (jego ojciec jest alkoholikiem). Niestety mój mąż uważa, ze jak nie może czegos wyegzekwować dobrocią i proszeniem to musi „siłą”. Potrafi wyszarpnąć mi telefon z ręki, albo inne rzeczy, a jak się przeciwstawiam to mówi, ze uderzy mnie jak czegos nie zrobię. W naszym związku była nadmierna kontrola mojej osoby, stylu ubierania się i malowania już od początku...kiedyś, jak powiedziałam o tym, ze miałam o jednego więcej chłopaka w swoim życiu, to mąż podszedł do mnie ze złością i złapał mnie za włosy. Niby nie mocno, ale jednak. Nie potrafi spokojnie rozmawiać, tylko jak mam inne zdanie to krzyczy i wyklina. Chodzimy na terapie, ale terapia nic nie daje. Czy jest taka możliwosc ze z czasem zamiast straszenia, ze mnie uderzy, jak czegos nie zrobię, co mi skaże- po prostu uderzy mnie ? Czy jeśli terapia nic nie daje(jesteśmy po 4 spotkaniach i nie ma żadnej poprawy) powinnam przemyśleć zakończenie małżeństwa ? Mąż straszy mnie, ze jeśli odejdę, to zrobi ze mnie niepoczytalna osobę i odbierze dziecko. Dziękuje za odpowiedzi .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Jak mam postępować, żeby być szczęśliwym?

Jesteśmy z mężem w trakcie rozwodu, byliśmy razem 15 lat, rozstaliśmy się rok temu, nie mieszkamy razem od 2 miesięcy, rozwód jest za 3 miesiące. Rozstaliśmy sie ponieważ zbyt wiele nas dzieli, a na dodatek Mąż mi nie ufal nie... Jesteśmy z mężem w trakcie rozwodu, byliśmy razem 15 lat, rozstaliśmy się rok temu, nie mieszkamy razem od 2 miesięcy, rozwód jest za 3 miesiące. Rozstaliśmy sie ponieważ zbyt wiele nas dzieli, a na dodatek Mąż mi nie ufal nie wiaosmo dlaczego a potem gdy powiedziałam mu, ze ktoś mi się podoba po prostu przestał ufać tym bardziej a wręcz zrobił ze mnie ladacznicę. Nigdy go nie zdradziłam ale w czasie gdy się rozstaliśmy zakochałam się w kimś kto zaczął dawac mi wszystko o czym zawsze marzyłam. Prawie wszystko… niestety jest z kraju gdzie aranżuje sie małżeństwa wiec prędzej czy później sielanka sie skończy. Ja już wycofuje sie z tego związku bo czyje ze mnie to blokuje. Ani nie mogę planować przyszłości ani nie mogę zdecydować co jest dla mnie najlepsze. Mąż chce do mnie wrócić ale on nie wie, ze ja już sie z kimś spotykam i sie nie przyznam bo mógłby być ‚nie miły’ dla mojego partnera. Mam teraz mętlik jak odejść od obecnego partnera bez przyszłości za którym na sama myśl tęsknie i jak uwolnić sie albo wrócić do Męża, który nie dawał mi czego potrzebowałam ale obiecuje, ze będzie inaczej.. chciałabym być szczęśliwa z nowym partnerem choćby przez ten czas, który nam został jeszcze czyli jakieś pół roku może ale w tym czasie mogę stracić Męża, który się wycofa jeśli nic nie zrobię w jego kierunku no i jeszcze ten cholerny rozwód po drodze…
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co zrobić aby poprawić relacje z mężem?

Jestem 7 lat w małżeństwie, mamy jedno dziecko. Od jakiegoś czasu zupełnie i bez powodu nie chce mi się rozmawiać z mężem, zwyczajnie nie mam potrzeby. Jestem w takim stanie że nie interesuje mnie gdzie jest i co robi. Ogólnie... Jestem 7 lat w małżeństwie, mamy jedno dziecko. Od jakiegoś czasu zupełnie i bez powodu nie chce mi się rozmawiać z mężem, zwyczajnie nie mam potrzeby. Jestem w takim stanie że nie interesuje mnie gdzie jest i co robi. Ogólnie nic mnie nie interesuje. Potrafimy nie rozmawiać tydzień, dwa, jedynie zdawkowe co na obiad. Wiem że wpływ na to może mieć moja paroletnia depresja oraz to że od zawsze byłam indywidualistka. Jestem zaradna, posiadanie męża nie było nigdy moim celem. Nie jest mi nawet przykro że mam go gdzieś i jego potrzeby a to dlatego że on nie rozumie moich. Nie rozumie że ja potrzebuję czegoś dla siebie. I jedynym miejscem gdzie mogę się spełnić jest praca nic więcej. Nie mam hobby bo nie mam czasu, nie chodzę na kawę do przyjaciółek z braku czasu ani do kosmetyczki. Chcąc iść na trening muszę zawsze znaleźć opiekę dla córki. Mąż tego nigdy nie rozumiał że po co chciałbym np gdzieś sama pojechać na jeden dzień to przecież strata paliwa. Jest tak prosty że aż boli dlatego nie chce mi się rozmawiać i mam gdzieś skutki mojego podejscia. Nie wiem czy chce rady czy tylko chciałam się wygadać no nie miałam komu..
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Kamila Bryłka
Lek. Kamila Bryłka

Jak poprawić relacje seksualne z żoną?

Dzień dobry, Mam mały problem będący wielkim problemem. Mam żonę od dwóch lat - szybko zdecydowaliśmy się na ślub bo po 7 miesiącach związku. Aktualnie żona ma bardzo intensywną depresję (jak sama twierdzi) którą całkowicie obarcza mnie z uwagi na... Dzień dobry, Mam mały problem będący wielkim problemem. Mam żonę od dwóch lat - szybko zdecydowaliśmy się na ślub bo po 7 miesiącach związku. Aktualnie żona ma bardzo intensywną depresję (jak sama twierdzi) którą całkowicie obarcza mnie z uwagi na brak zbliżeń między nami, a raczej na bardzo sporadyczne - 1 lub 2 w miesiącu. Notorycznie słyszę że to kolejna wymówka, że nie jest ze mną szczęśliwa, że już jej nie obchodzę. Z kolei za każdym razem gdy tylko jest przez chwilę miła, próbuje doprowadzić do seksu. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego że coś jest ze mną nie tak iż nie mam od dłuższego czasu w ogóle potrzeby doprowadzania do stosunku, ale nie wierzę że może być to podstawą tego typu zachowań z jej strony. Wczoraj nawet usłyszałem że jesteśmy dwoma obcymi sobie osobami pod jednym dachem. Generalnie nie wiem jak do tego wszystkiego podejść, ze mną jest coś nie tak bo po prostu nie mam na to ochoty, czuję że potrzebuję zbliżeń w postaci tulenia, całowania delikatnego na znak opieki/miłości, w głowę, po rękach delikatnie w usta - ale coś czego nie jestem w stanie w sobie odkryć - blokuje mnie przed seksem i kompletnie nie wiem co to może być i z czego to może wynikać - po prostu nie mam na to ochoty bo nie czuję takiej potrzeby... Uważam szczerze że mam piękną żonę, która potrafi się dostosować do moich ewentualnych potrzeb seksualnych, ale problem w tym że ja nie czuję abym miał jakiekolwiek potrzeby... Z dodatkowych informacji, mam chorobę autoimmunologiczną oraz przez dwa lata ze swojego życia nałogowo paliłem w bardzo dużych ilościach marihuanę a właśnie mija mniej więcej rok gdy rzuciłem ją całkowicie. Czy styl mojego życia kiedyś, może wpływać na brak potrzeb seksualnych w tej chwili? Czy może to problem hormonalny? Boję się że zniszczę nasze małżeństwo a nie wiem co jest nie tak i jak je ratować - bo dla żony seks jest niezmiernie ważny. Bardzo proszę o rady co to może być i jakie mogą być możliwości naprawy sytuacji. Z wyrazami szacunku.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Patronaty