Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Małżeństwo: Pytania do specjalistów

Do jakiego specjalisty mogę się udać z mężem?

Witam! Ostatnio pojawił się u nas duży problem w związku. Mój mąż zawsze był aktywny seksualnie i wiedziałam o tym doskonale, ja również lubię te sporty. Natomiast po ślubie zaszłam w ciążę i od czasu kiedy nasza corka została spłodzona... Witam! Ostatnio pojawił się u nas duży problem w związku. Mój mąż zawsze był aktywny seksualnie i wiedziałam o tym doskonale, ja również lubię te sporty. Natomiast po ślubie zaszłam w ciążę i od czasu kiedy nasza corka została spłodzona Mój mąż nie miał na mnie ochoty. Wiadomo przytyłam itp. Po 2msc po urodzeniu córki doszło między nami do zbliżenia i myslalam ze juz będzie to wszystko tak jak dawniej natomiast corka miala juz 7 msc I tylko ten jedyny raz się kochaliśmy. Wiedziałam że coś jest nie tak. Zaczęłam szperac w telefonie meza. Okazało się że jeździ na dziwki i oglada mnóstwo pornografii do tego ma fobie na punkcie seksu analnego. Ja natomiast nigdy takiego seksu nie uprawiałam bo boje się że będzie mnie to bolec. Nie wiedziałam tego przed ślubem, że są z nim takie problemy. Wiem jestem głupia, ale szkoda mi naszej córki która ma dopiero 8 msc dlatego doszliśmy do wniosku po wielu rozmowach, że chcemy ratować nasze małżeństwo. Tylko pytanie jaki specjalista moze nam w tym pomóc. Pomóc psychice męża bo po tych filmach pornograficznych ma tak ją rozwalona, że wiem ze jeżeli chcemy cos zdziałać to bez pomocy specjalisty się nie obejdzie. Czy może w woj. Łódzkim jest jakiś dobry specjalista?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak naprawić relacje w małżeństwie?

Witam, od 10 lat jestem w związku od 5 lat małżeńskim. Niestety w małżeństwie nie układało nam się najlepiej, ciągłe kłótnie, brak zrozumienia i wsparcia. Doszło do rozstania, ja wyprowadziłam się dla innego czlowieka ktorego poznałam w trakcie naszego kryzysu,... Witam, od 10 lat jestem w związku od 5 lat małżeńskim. Niestety w małżeństwie nie układało nam się najlepiej, ciągłe kłótnie, brak zrozumienia i wsparcia. Doszło do rozstania, ja wyprowadziłam się dla innego czlowieka ktorego poznałam w trakcie naszego kryzysu, który miał być dla mnie oparciem, osobom na którą bede mogła liczyć a okazał się złudzeniem i jednym wielkim kłamstwem. Po wszystkim wróciliśmy z mężem do siebie i daliśmy sobie jeszcze jedna szanse.. Dzisiaj jestem 3 m-ce odkąd przyszedl na świat nasz syn.. jestem szczesliwa i dumna z mojego synka oraz tego ze w dobie tej pandemia udało mi się urodzic bez żadnych komplikacji. W trakcie ciazy maz sprawiał mi przykrość wypominając mi to ze go zostawilam nazwijmy rzeczy po imieniu zdradziłam. Myslalam ze mu to przejdzie, ze to potrwa trochę czasu nim mi w ogole wybaczy. Niestety w ciazy traktował mnie raz dobrze a w kłótni nawet wyrzucał z domu mimo ze nosiłam pod sercem nasze dziecko. Potrafił się go wyrzec mówiąc ze to nie jego dziecko. Od tamtej chwili cos we mnie pękło, jestem z nim ale nie potrafię juz na niego patrzec jak na męża. Po porodzie bylo dobrze moze z miesiąc a teraz znowu się kłócimy potrafi użyć takich słów ze nawet od najgorszego wroga takich nie usłyszałam. Mamy cudownego synka, jest najlepszym co mnie w życiu spotkało. Moj maz probuje to wszystko naprawiać ale ja juz nie potrafię na niego patrzec każdy jego dotyk działa na mnie jak płachta na byka. Denerwuje mnie, kiedy probuje się do mnie zbliżyć przypominają mi się jego słowa jakie do mnie wcześniej używał i nie potrafię z nim współżyć. Nie mam ochoty na seks na jego pocałunki sa dni ze nie moge na niego patrzec a sama jego obecność dziala na mnie stresująco. Nie wiem co sie dzieje. Chcialabym aby nasz synek mial fajna rodzinę kochających się rodziców chcialabym to naprawić ale mam jakas blokadę, nie potrafię uwierzyć mężowi ze miedzy nami moze byc lepiej. Nie wiem czy jest sens to ciągnąć skoro oboje nie mamy do siebie szacunku.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

W jaki sposób naprawić relacje z partnerem?

Psychicznie już nie daje rady.Jest mi tak ciężko, nanostop praktycznie płacze.Jak jestem u kogoś robię dobra minę do złej gry tzn uśmiecham się ale ten uśmiech nie jest szczery, z chęcią bym wybuchła z płaczem i się powstrzymuję Jesteśmy razem... Psychicznie już nie daje rady.Jest mi tak ciężko, nanostop praktycznie płacze.Jak jestem u kogoś robię dobra minę do złej gry tzn uśmiecham się ale ten uśmiech nie jest szczery, z chęcią bym wybuchła z płaczem i się powstrzymuję Jesteśmy razem 8 lat mamy dwójkę dzieci.Nie raz mieliśmy problemy przez które przeszliśmy.Ale teraz...ja nie daje już rady.Chodzi o to ze mąż ciągle na mnie krzyczysz.Coś mu się nie uda -krzyczysz,ktoś go wkurza- na mnie bądź na dzieci krzyczy, budowa domu nie idzie po jego myśli- też krzyczy, nie posprzątaj domu- krzyczy.On pracuje w delegacji przeprowadziliśmy się i jestem w obcym dla siebie miejscu ciężko mi się tutaj odnaleźć ale mąż tego nie rozumie.Gdy zadzwonię do niego to chyba logiczne skoro jest moim mężem ze najpierw do niego ale czy słusznie to nie wiem i powiem o problemie np ze zepsuł się samochod to tez krzyczy .Muszę szukać pomocy wśród obcych osób.Gdzie kolwiek nie jesteśmy on potrafi wpaść w taki szal ze ciągle krzyczy czy to jest budowa, miasto, czy tez w samochodzie,czy u rodziny.Ostatnio na mieście przy obcych ludziach wpadł w taki szal ze ja byłam tak zdezorientowana ze nie wiedziałam o co mu właściwie chodzi.Dodam ze byłam u dentysty od bólu zęba miałam goraczke ale ten jak wpadł w szal tak się na mnie wydzierał ,groził ze mnie uderzy, wie ze jak uderzy z automat koniec małżeństwa.Ale potem usiadł do auta dalej się wydzierał ja już psychicznie tego nie byłam wstanie znieść.Bo ciągle tylko na mnie krzyczy nieważne czy to dom czy miejsce publiczne ciągle tylko krzyczy.I wtedy targnelam się na swoje życie wysiadając z auta które już jechało.Psychicznie tego nie mogłam wytrzymać.Nic mi się nie stało ale jemu to chyba nic do myślenia nie dało...Mam nawet dobry kontakt z jego rodzina i ta bliższa i ta dalsza ale on jest o nich zazdrosny.Ubzdural sonie ciort wie co.Ale jak on pisze z moimi siostrami TP jest dobrze to jest fajnie albo z obcymi babami bo kiedyś go na tym przylapalam.Czy dalej tak robi nie wiem?Ale najgorsze jest to ze cala rodzina widzi jak on się zachowuje, jak on mnie traktuje, ale nikt nie jest wstanie pomoc.Niektórzy widza ze ja psychicznie nie daje rady.Nie umiem tego ukryć nawet przed własnymi dziećmi tez nie potrafię.On nie pójdzie na żadna terapię wiem bo próbowałam.Żadne zdania do niego nie docierają.A jak tylko widzi problem to odrazu szantażuje mnie rozwodem tak jakby on chciał tego rozwodu.Zamiast siąść ze mną porozmawiać gdy ja wyciągam do niego rękę to on się wydziera i wszystko we mnie widzi ze ja jestem ta zła.Szukałam pomocy także w rodzinie...Niestety na moja nie mam co liczyć a jego rodzina niewiele pomoże.Bo on sam musi zobaczyć ze problem jest w nim a nie we mnie.On mnie niszczy.Miałam bardzo trudne dzieciństwo a teraz nawet on popełnia te same błędy co mi rodzice.Moi rodzice tez ciągle na mnie krzyczeli kiedy się kłócili kiedy mama była zła na rodzeństwo wyzwala się na mnie kiedy w domu nie było posprzątane jak mama wraca z pracy tez się na mnie wydzierala fakt ze jestem jedna z najstarszych z rodzeństwa ale to nie był powód by ciągle na mnie się darła.I teraz bardzo podobnie traktuje mnie mąż.Psychicznie już wysiadam.Nie mam siły jeść czasem się zmuszę kanapkę czy jogurta ale to tylko jeden posiłek dziennie.Poprostu strach , stres odbiera mi sile do walki o małżeństwo i nie mam siły by jeść.Ja się go boje . Ja nie chce rozwalać naszego małżeństwa bo mamy dzieci.Kocham go ale nie mam już sil

Jak poradzić sobie z taką trudną sytuacją?

Mam 44lata, trudne małżeństwo. Mąż potrafi się do mnie nie odzywać dług i czas. Jestem po chorobie, mam także nerwicę na którą się nie leczę, boję się skutków ubocznych. W nocy śpię dzięki lekom. Jak sobie radzić... serce rano kołacze, jestem rozstrzęsiona
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy nasze małżeństwo ma jeszcze sens?

Dzień dobry.Mam 50 lat mój mąż 55 jesteśmy małżeństwem od 32 lat.Mój problem polega na tym ze mój mąż notorycznie ogląda filmy pornograficzne dla gejów. Widziałam w historii jego przeglądarki. Do zbliżeń dochodzi bardzo rzadko przeważnie z mojej inicjatywy.Mąż tłumaczy... Dzień dobry.Mam 50 lat mój mąż 55 jesteśmy małżeństwem od 32 lat.Mój problem polega na tym ze mój mąż notorycznie ogląda filmy pornograficzne dla gejów. Widziałam w historii jego przeglądarki. Do zbliżeń dochodzi bardzo rzadko przeważnie z mojej inicjatywy.Mąż tłumaczy się zmęczeniem i tym ze ma już swoje lata.Czasami podczas zbliżeń proponuje mi seks analny kategorycznie odmawiam.Sytuacja ta trwa od ponad 10 lat.Czasami masturbuje się przed ekranem komputera.Kilkakrotnie próbowałam z nim o tym rozmawiać ale podczas rozmowy dostaje ataku furii wypiera się w żywe oczy wyzywa mnie od psychicznie chorych i mówi że powinnam iść do psychiatry.a ja mam dowody na to co on ogląda. I pokazałam mu wypali się i powiedział ze to ja otwieram takie strony w jego komputerze a potem zwala winę na niego.Coraz częściej myślę o rozwodzie.Chciałabym wiedzieć czy nasze małżeństwo ma jeszcze sens ?Czy mam uważać ze mój mąż jest gejem?Tylko dobrze się maskowal przez tyle lat?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co znaczy ta zmniejszona samoocena?

Witam Mój problem to niska samoocena. Zawsze miałam niską ocenę siebie ale małżeństwo studia i praca pozwoliły mi w siebie uwierzyć. Od 2 lat jestem z dziećmi w domu moja ocena spadła czuje się beznadziejna niepotrzebna w dodatku jazda samochodem... Witam Mój problem to niska samoocena. Zawsze miałam niską ocenę siebie ale małżeństwo studia i praca pozwoliły mi w siebie uwierzyć. Od 2 lat jestem z dziećmi w domu moja ocena spadła czuje się beznadziejna niepotrzebna w dodatku jazda samochodem wywołuje we mnie paniczny strach. Boje sie że coś sie stanie, że nie za uwaze czegoś kogoś. Kiedyś lubiłam jeździć autem, po trafiłam przedstawić inne zdanie innym teraz wolę ustąpić. Czuje sie jak kura domowa pomimo tego że kocham moją rodzinę ponad wszystko dusze się w własnym domu. Do pracy nie mam narazie szans wrócić a już nie umiem tak żyć boje się za chwilę zacznę wątpić całkowicie w siebie.

Jak odbudować zaufanie po takim kłamstwie męża?

Witam. Jestesmy malzenstwem od 5 lat mamy 2 dzieci i 3 w drodze. Jakis czas temu zauwazylam ze maz popala papierosy rozmawialam z nim spokojnie wiele razy zapewnial ze przestanie.. Ale ostatnio znajdowalam co rusz to nowe paczki i wychodzenie... Witam. Jestesmy malzenstwem od 5 lat mamy 2 dzieci i 3 w drodze. Jakis czas temu zauwazylam ze maz popala papierosy rozmawialam z nim spokojnie wiele razy zapewnial ze przestanie.. Ale ostatnio znajdowalam co rusz to nowe paczki i wychodzenie ukradkiem palic.. Rozmowa byla ostrzejsza i ultimatum albo palenie albo rodzina. Mialo byc dobrze. Ale nic sie nie zmienilo.. I wybuchlam na meza z awantura ze pali i klamie co sie okazalo popalal od poczatku malzenstwa o czym nie wiedzialam bo kryl sie super. A ze mamy miec 3 dziecko a ja od poczatku mowilam ze nie toleruje palenia a tu klamstwa non stop. Podobno jak soe urodzila 2 corka to przestal na rok palic a potem smierc w rodzinie bliskiej osoby spowodowala ze wrocil do palenia o czym dowiedzialam sie w klotni. Chcialam zabrac dzoeci i jechac do mamy. Na noc aby przemyslal swoje zachowanie a on wraz ze swoja mama zaczeli krzyczec ze chce im odebrac dzieci i zle robie i ze mi nie wybacza tego co robie.. Nie wypuścili mnie z domu dzieci plakaly a ja z mezem w klotni rozmawialismy o tym co on robi i ze ja klamstwa i oszustwa nie mohe tolerowac i czuje sie oszukana i podstawa naszego malzenstwa zostala zepsuta wraz z jego klamaniem od samego poczatku. . nie wiem co mam teraz zrobic czuje sie zle z tym wszystkim . z tesciowa nie rozmawiam a z mezem niby tak ale nic nie jest jak dawniej .. Ja mu nie ufam a obiecal ze przestanie palic .. Ale jestem zraniona i nie potrafie od razu sie smiac i zyc jak dawniej. Ptosze o porade.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy udać się lepiej fo psychiatry?

Dzień dobry Mam 42 lata,za sobą dwa nieudane małżeństwa, jedno zawarte w bardzo młodym wieku nie przetrwalo dwóch lat,drugie trwalo ok.10 lat.Czy powinnam udać się do psychiatry? W liceum próbowałam popełnić samobójstwo,zjadlam tabletki ale nic mi sie nie stalo a... Dzień dobry Mam 42 lata,za sobą dwa nieudane małżeństwa, jedno zawarte w bardzo młodym wieku nie przetrwalo dwóch lat,drugie trwalo ok.10 lat.Czy powinnam udać się do psychiatry? W liceum próbowałam popełnić samobójstwo,zjadlam tabletki ale nic mi sie nie stalo a rodzice nawet niczego nie zauwazyli,mimo ze pochodzę z tzw. normalnej rodziny,bez patologii itp. Nie mam żadnych znajomych,mam jedną przyjaciółkę,ale poza tym czuje się niewidoczna dla innych. Nawet jak zagaduję,żartuję,nawiazuję rozmowę z nowo poznaną osobą to ja tej osoby nie intetesuję. W wiekszym towarzystwie nie potrafie sie przemóc i odezwać,a jak probowalam to i tak nikt mnie nie słucha,jestem przezroczysta dla ludzi. Z siostrą mam.beznadziejny kontakyt,jest starsza o 3 lata,zawsze czuję się przy Niej gorsza,mimo,że zakonczyla edukację na poziomie szkoły średniej,niczym sie nie interesuje,ale ma mnóstwo znajomych,ciągle "wbija" mi jakąś szpileczke,tak przy okazji rozmowy ale generalnie wogóle Jej nie obchodzę. Jak sie rozwodzilam nigdy nie spytała jak sobie radzę,jak się z tym czujęitp. Matka ciagle mnie krytkuje,to jak mam umeblowane mieszkanie,jakiego mam psa,jak wychowuję córkę,ciągle się wtrąca we wszystko,dzwoni po kilka razy dziennie, w kółko planuje mi życie,jakie powinnam.mieć meble,co powinnam robić w którym pokoju, jak to ukrocic?? Czuję się osaczona,ale też beznadziejna,nie jestem asertywna,nie potrafię powiedzieć "nie wychowuję córkę,boję się,że Ona będzie taka jak ja. Nigdy nie chce nikomu przeszkadzać swoja osobą, nie chce zeby ktos mial przeze mnie jakis wysilek,zawsze przezroczysta,nie lubiana,nijaka. Nie wiem pozdrawiam

Jak namówić męża do konsultacji ze specjalistą?

Mój mąż od lat codziennie piję co najmniej 2 portery (naprawdę bardzo rzadko zdarza się, że tego nie robi). Od jakiegoś czasu potrafi też kupić sobie butelkę wódki i po tych piwkach wypić drinka.. Do tego codziennie, po kilka razy... Mój mąż od lat codziennie piję co najmniej 2 portery (naprawdę bardzo rzadko zdarza się, że tego nie robi). Od jakiegoś czasu potrafi też kupić sobie butelkę wódki i po tych piwkach wypić drinka.. Do tego codziennie, po kilka razy dziennie ogląda filmy pornograficzne. Problemu oczywiście nie widzi, wg. niego wszyscy tak robią. Niedawno też wdał się w romans, a do mnie stał się bardzo agresywny werbalnie i wulgarny. W przeciągu 2-3 miesięcy zmienił się o 180 stopni. Chciałam ratować małżeństwo... Ale natrafiam na mur... Teraz będę ratować siebie...zdecydowałam się na rozwód... Ale... Kolebocze mi się po głowie jedna myśl... Może on jest chory? Jak spowodować, że mąż poszedł na jakąś konsultacje psychiatryczna czy też do terapeuty od uzależnień?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak mogę naprawić relacje z mężem?

Witam. Mam ogromny problem moja przeszłość do mnie wróciła kiedyś spalam z wieloma facetami. Ale poznałam faceta w którym się zakochałam minął już rok odkad sie znamy, od 2 tygodni jesteśmy małżeństwem. Niestety mój były chłopak wyslal po znajomych mojego... Witam. Mam ogromny problem moja przeszłość do mnie wróciła kiedyś spalam z wieloma facetami. Ale poznałam faceta w którym się zakochałam minął już rok odkad sie znamy, od 2 tygodni jesteśmy małżeństwem. Niestety mój były chłopak wyslal po znajomych mojego męża upokarzający mnie filmik i mój mąż chciał żebym opowiedziała o swojej przeszłości (nigdy mu o tym nie mówiłam dlatego ze sama sie tego wstydzilam) bardzo mi się to wszystko na psychice odbiło. On do mnie dzisiaj ze to co między nami sie wydarzyło nie ma sensu jestem rozpaczona. Po co ja mu mówiłam prawdę
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Brak satysfakcji ze związku

Witam. Jestem z żoną od ponad 14 lat. Z każdym rokiem mniej nas łączy. Czuję się jakbym był tu z przymusu. Mamy dwójkę dzieci w wieku 9 i 12 lat. Ze względu na nich nie chce się wyprowadzać. Nie kocham już swojej żony. Co mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak mogę odzyskać męża?

Jestesmy prawie 18 lat malzenstwem z dwojka samodzielnych dzieci. Od pół roku mielismy male zgrzyty przeczytalam po jego imprezie integracyjnej smsy jak pisal do kolezanki aniolku.. On stwierdzil ze to tylko sms ale zawiódł sie na mnie i stracil zaufanie.... Jestesmy prawie 18 lat malzenstwem z dwojka samodzielnych dzieci. Od pół roku mielismy male zgrzyty przeczytalam po jego imprezie integracyjnej smsy jak pisal do kolezanki aniolku.. On stwierdzil ze to tylko sms ale zawiódł sie na mnie i stracil zaufanie. W miedzy czasie przyszla choroba i odsunęliśmy sie. W grudniu oznajmil ze do mnie nic nie czuje. Zrobil sie placzliwy i schudł. Śpimy osobno choć sporadczycznie uprawiamy seks ktory jest namiętny. Rozmawiac tez rozmawia ze mną i pomaga w obowiazkach domowych. Nie wiem jak go odzyskac
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Co zrobić aby mąż zajmował się dziećmi?

Witam, mam 30 lat. Jestem po ślubie 5lat, mamy 2 dzieci, córkę 5letnią i syna 2 latka. Jestem osobą, która wszystkim się stresuje, chociaż nie mam powodu. Jestem osobą bezrobotną, ponieważ mam problem ze znalezieniem pracy. Cały dzień opiekuję się... Witam, mam 30 lat. Jestem po ślubie 5lat, mamy 2 dzieci, córkę 5letnią i syna 2 latka. Jestem osobą, która wszystkim się stresuje, chociaż nie mam powodu. Jestem osobą bezrobotną, ponieważ mam problem ze znalezieniem pracy. Cały dzień opiekuję się dziećmi w domu, więc popołudniu gdy mąż wróci z pracy, chciałabym odpocząć, ale mój mąż tego nie rozumie. Twierdzi, że mam problem ze sobą. Mam siedzieć z dziećmi, najlepiej całymi dniami, a on w związku z tym, że pracuje ma prawo na odpoczynek i nie musi siedzieć z dziećmi. Od początku małżeństwa żyje na dwa domy, tzn. większość swoich rzeczy ma u rodziców, a u nas tylko parę ciuchów. Mąż w przeciwieństwie do mnie ma bujne życie towarzyskie. Najchętniej, cały dzień spędzałby na piwie z kolegami, albo weekendy na imprezach, a ja mam siedzieć w domu. Jestem typem domatora, który woli poczytać książkę albo wyjść sama na spacer. Nawet jakbym chciała spotkać się ze znajomymi to i tak nie mam się z kim spotkać, bo znajomi mają swoje życie, więc większość czasu spędzam tylko z dziećmi. Mąż codziennie ma czas, żeby po pracy spędzić czas u rodziców, którzy mieszkają 300m od nas, albo jeśli nie jeździ autem do pracy tylko autobusem, to spędza czas z kolegą na piwie w lesie i wraca po 3 godzinach. Jeśli zwrócę mu na to uwagę, to twierdzi, że się czepiam i żebym nie marudziła, bo on musi sobie odpocząć skoro pracuje. Od paru miesięcy, czuję coraz większy problem z nerwami, byle co potrafi mnie zdenerwować. Gdy mam wyjść z domu, czuję napad mdłości oraz stresu,ból brzucha, biegunki, chociaż nie mam powodu. Sytuacja z mężem również mi nie sprzyja, cały czas czuję stres, z którym sobie nie radzę. Czuję, że nie daję już rady. Często mam ochotę wyjść z domu i już nie wrócić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy uda nam się uratować nasze małżeństwo?

Witam serdecznie . Zacznę od tego ze mam 26 lat jest z ze swoją zona 14 lat po ślubie jesteśmy prawie 4 . Mamy wspólne dzieci 10 lat corka i 3 latka mlodsza. Corka . Problem moj jest następujący. Brak... Witam serdecznie . Zacznę od tego ze mam 26 lat jest z ze swoją zona 14 lat po ślubie jesteśmy prawie 4 . Mamy wspólne dzieci 10 lat corka i 3 latka mlodsza. Corka . Problem moj jest następujący. Brak komunikacji w związku coagle awantury i klotnie w sumie o rzeczy ktore miec miejsca nie powinny. Moja zona ma pretensje ze nie uczestniczę w zyciu rodziny ze nie potrafię się wstawić za rodzina . Moja zona ma pretensje o to ze moja mama czyli babcia nienprzychodzindo wnuczek . Moja zona obraza mnie w obecnosci moich dzieci obraza moja mame w mojej i dzieci obecność a zeby było nie za słodko kazała mi się wyprowadzić. Kocham swoja zone i swoje dzieci . I chcialbym wroic dondonu . Zaproponowałem zonie terapie u specjalisty zona sie zgodziła. Czy uda się nam.uratowac nasze malzenstwo .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy rozwód to dobra decyzja w tej sytuacji?

Witam mam problem z mężem. W sylwestra 2020 się poklucilismy otóż mój mąż obmacywał moja koleżankę. W styczniu złożyłam pozew o rozwód w lutym się pogodzilismy ale rozwodu nie odwołałam. Od miesiąca jest między nami problem otóż po tym jak... Witam mam problem z mężem. W sylwestra 2020 się poklucilismy otóż mój mąż obmacywał moja koleżankę. W styczniu złożyłam pozew o rozwód w lutym się pogodzilismy ale rozwodu nie odwołałam. Od miesiąca jest między nami problem otóż po tym jak rano zajmuje się dziećmi a po południu idę do pracy i wracam ok 24 jestem totalnie wykończona . On budzi mnie około 6 rano bo chce seksu. I zaczyna się dobierać mimo iż mówię mu głośno i wyraźnie że tego nie chcę. Jak się odsune to wtedy się zaczyna bo on uważa że ma prawo własności do mnie i może sobie dotykać kiedy chce. Czuję się jak przedmiot w tym związku i również czuję jak bym była sama ze wszystkim i bardzo samotnym. Śmieci nie wyniesie, tylko codziennie pije 4-paka piwa i rozstawia wszędzie puszki co robić, dziećmi też się nie zajmuję. Nie mam siły już na to wszystko. Nie chce mi się żyć w takim związku. Co robić rozwieść się czy ratować to małżeństwo.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy w tej sytuacji pomoże nam terapia rodzinna?

Jestem mamą 3 dzieci, mój mąż ostatnio ciągle ma do mnie jakieś pretensje że go nie kocham że nie przytulam, nie daje buziaków, nie wspieram go. On sam nigdy nie pamiętam o moich urodzinach, lubi mi docinać , mówi że... Jestem mamą 3 dzieci, mój mąż ostatnio ciągle ma do mnie jakieś pretensje że go nie kocham że nie przytulam, nie daje buziaków, nie wspieram go. On sam nigdy nie pamiętam o moich urodzinach, lubi mi docinać , mówi że jestem głupia, choć twierdzi że żartuje to mnie takie żarty dołują. Jak mówię mu o tym to twierdzi że jestem dziwna, że nie wolno ze mną pożartować. Ostatnio nic mi się nie chce. Sprzątam, gotuje, zajmuje się dziećmi, nawet na jagody jeździłam aby dorobić choć na codzień przy dzieciach do pracy iść nie mogę bo nie ma u nas żłobka dla najmłodszego. Ale każdego dnia budzę się już zmęczona, i psychicznie i fizycznie. Jeszcze jak słyszę męża że nie spełniam jego oczekiwań to mam ochotę wziąć sznurek i iść się powiesić. Nie mam siły już dłużej żyć. Mamy spore długi, pracuje tylko mąż, ale i tak klepiemy biedę. To mnie dołuje. A kiedy chodziłam na jagody aby dorobić to słyszałam że nie muszę przecież bo on pracuje. Tylko że gdybym nie chodziła na nie to nie mielibyśmy co jeść bo on lekką ręką wydaje każdy grosz, a ja muszę chować pieniądze po kątach aby nie zabrał wszystkiego. Za każdym razem mówi że odda, że to ostatni raz. Nie wiem na co to wydaje. Ostatnio z wypłaty (1100zl ) dostałam tylko 400 zł na życie a i tak mi podbierał pieniądze wraz ze skarbonek dzieci które też musiałam schować. Ja psychicznie nie daje rady. Jeszcze jego nocne przychodzenie że chce porozmawiać, że tylko on ma problemy ze ja go nie rozumiem, że nie ma nikogo z kim by mógł pogadać . Co mam zrobić. Kocham męża ale on psychicznie mnie wydaja. Czy pomoże nam terapia rodzinna? Czy lepiej zakończyć małżeństwo ? Jestem w rozterce. Czuje się okropnie ...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak popracować nad swoimi relacjami?

witam przeszłam przez trudny okres .Moje małżeństwo po 18 latach sie rozpadło przez to iz mój mąz nie dbał o mnie znecał sie psychicznie ,poznałam innego faceta przez to, ale i z nim mi nie wyszło ,potem kolejny zwiazek i... witam przeszłam przez trudny okres .Moje małżeństwo po 18 latach sie rozpadło przez to iz mój mąz nie dbał o mnie znecał sie psychicznie ,poznałam innego faceta przez to, ale i z nim mi nie wyszło ,potem kolejny zwiazek i tez nic z tego nie wyszło,bo sie zabawił tylko . teraz mam różne propozycje a to ze ktos mnie kocha i w ogóle sprawiłam że sie we mnie zakochali ,sa deklaracje zastraszania typu odebrania sobie zycia gdy ja ich zostawie . Ja nikogo nie kocham tylko dobrze mi sie z nimi pisze i nic, pozatym i żal mi sie z nimi rozstawac i to wszystko nie ma miłosci do nich co ja mam zrobic
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak mam namówić męża na wizytę u psychologa?

jak namówić męża na wizytę u psychologa Jesteśmy małżeństwem 30 lat dotąd nasze małżeństwo było prawie udane jedyne co mogłam zarzucić mojemu mężowi to to że pił chociaż był spokojny teraz gdy ja zachorowałam na raka twierdzi że go zdradzam... jak namówić męża na wizytę u psychologa Jesteśmy małżeństwem 30 lat dotąd nasze małżeństwo było prawie udane jedyne co mogłam zarzucić mojemu mężowi to to że pił chociaż był spokojny teraz gdy ja zachorowałam na raka twierdzi że go zdradzam i zrobi co ma zrobić i odchodzi. Zdrada to bzdura no ale jak mu cokolwiek wytłumaczyć jak on nawet przez sen się kłóci
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Co zrobić w przypadku tej choroby męża?

Opisywalam swoja sytuacje z mezem chorym na alzheimera typu agresywnego....,z niebieska karta , o tym iz sprawa jest w sadzie o ubezwlasnowolnienie,ale tylko calkowite,gdyz wowczas jest jedynie wtedy mozlliwosc zmuszenia go do leczenia bez jego zgody w warunkach szpitalnych,gdyz w... Opisywalam swoja sytuacje z mezem chorym na alzheimera typu agresywnego....,z niebieska karta , o tym iz sprawa jest w sadzie o ubezwlasnowolnienie,ale tylko calkowite,gdyz wowczas jest jedynie wtedy mozlliwosc zmuszenia go do leczenia bez jego zgody w warunkach szpitalnych,gdyz w domu to nie bral by lekow...tak jest np.po 4 zawalach meza.....Maz jest bardzo,bardzo agresywny,wulgarny,zlosliwy do mnie-tylko nie mam pijecia za co i dlaczego po 45 latach malzenstwa....dzien w dzien sa wulgaryzmy,krzyki,wrecz wrzaski,wulgarnisci i etc...,nie chce sie myc,zmieniac odziexy,a w poniedzialek zrobil taka awanture gdy chcialam koszuke do pranie w ktorej 1 mies.juz chodzil...no i to tak wrzeszczal,ze juz nie dalam rady tego wytrzymac.....Coz,wiem,ze ma ta chorabe,bo 3 razy tak okolo 5-7 lat wstecz udalo mnie sie go zaprowadzic do psychiatry i psycholog po badaniach stwierdzil,ze wszystko robi ponizej normy,rowniez i pamiec jest zla ta swieza....,bo ta wsteczna lepsza jest....,jak tez psycholog opisala,ze na badabie przyszedl w ''glupkowatym humorze''....te opisy oczywiscie dolaczylam do sadu o ubezwlasnowolnienie,jak rowniez opisy psychiatry tylko z 3 jego wizyt,bo nie chcial juz chodzic,a lekow nie zarzywal w ogole....Totez nie wykupywalam ich juz pozniej,bo wszystko szlo do kosza..... Prosze o pomoc ,co,jak i gdzie mam jeszcze chodzic,by uzyskac pomoc,gdyz sama juz stalam sie klebkiem nerwow,lekam sie o wlasne zycie,bo meza juz na wszystki jest stac,a do tego po wizycie u brata i bratowej--to dopiero jest agresywny.....,niszczy w domu rzeczy,przedmioty,ktore ja kupie..np,16 kipca po powrocie z gor w ciagu 3 godzin jego bytnosci w domu zostalo zbite duze lustro w przedpokoju,gdzie oczywiscie sie nie przyznal,bo twierzil,iz sama to uczynilam poprzedniego dnia.....,po prostu brak slow...wiele,wiele rzeczy,sprzetu zniszczyl np.z rolet okiennych z 3 pomieszczen powyciagal wszystkie sprezynki ,gdyz twierdzi,ze to oni zle zrobili , popsul kran w lazience ,w toalecie spluczke ,ach wiele bym tu pisac mogla....ludziom obcym z osiedle zle rzeczy o mnie opowiada,a sasiadom w bloku rowniez,bo juz 90 procrnt ich mnie sie nie klania.....Dodam , ze nie mam juz wsparcia syna,ktory zginak-l 12 lat temu tragicznie......,tu mam pytanie do Panstwa co mozecie mnie poradzic,doradzic?,,,,.no i co zrobic ,aby sad calkowicie ubezwlasnowolnil meza,bo wtedy bedzue zmuszony do leczenia szpitalnego,no i agresja moze by zmalala.... ja juz nie daje radysiada psychika,bo ile mozna wytrzymac od dobrych 15 lat , a tak bardzo mocno to od 9,lecz teraz widze,ze zaczelo to przyspieszac....brakuje mnie juz sil....,malo juz sie odzywam,gdyz potrzebuje i ja spokoju,gdyz sama jestem po 2 udarach mozgu,gdzie jeszcze po 2 udarze mozgu w lipcu 2017 roku wykryto u mnie dodatkowo ''guz w mozgu'',a tu nie jest wskazany zaden stres,tylko spokoj,spokoj,spokoj,....,ale jak mam otrzymac ten upragniony spokoj,cisze w domu-skoro maz tak sie zachowuje w tej chorobie.....Prosze Panstwa o pomoc,naprowaszenie mnie co jeszcze uczynic i jak postapic ,by w koncu meza poddac - zmusic na leczenia---on wszystko juz zniszczy,a mnie ma za zla osobe,nie pojmuje juz wielu spraw,jego zachowania i etc.....prosze o odpowiedz zwrotna od Pabstwa,na ktora bede czekala,moze wowczas jeszcze cos dopisze i tak z dlugiej listy tego zla.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy mam depresję po porodzie?

Czy to już depresja? 4 miesiące temu urodziłam córeczkę, i od tamtej pory mieszkam razem z mężem u moich rodziców. W małżeństwie jest dużo kłótni i sprzeczek przez moją relacje z rodzicami, która przeszkadza mężowi. Mianowicie rodzice byli dla mnie... Czy to już depresja? 4 miesiące temu urodziłam córeczkę, i od tamtej pory mieszkam razem z mężem u moich rodziców. W małżeństwie jest dużo kłótni i sprzeczek przez moją relacje z rodzicami, która przeszkadza mężowi. Mianowicie rodzice byli dla mnie bardzo surowi i często mnie karali za nawet najmniejsze przewinienia. Najczęściej był to zakaz wychodzenia. Przez co teraz mam ogromne problemy z nawiązywaniem relacji z innymi ludźmi. Pewnie nieświadomie, ale wychowali mnie na osobę bojącą się ryzyka, mam niesamowicie niska samoocenę i na każdym kroku boję się krytyki z ich strony. Ich zdaniem wszystko robię źle i niedbale, ale mąż nigdy nie skarżył się bym zaniedbywała obowiązki domowe. Teraz dochodzi jeszcze to, że według nich nie potrafię zająć się własnym dzieckiem. A ja przez wcześniejsze doświadczenia nie umiem się przeciwstawić. Przez to mąż często się że mną kłóci, a ja stoję między młotem a kowadłem i nie wiem co robić. To. Mnie wykańcza, do tego stopnia, że nie mam siły zajmować się dzieckiem, nie potrafię się z niczego cieszyć. Jak mogę sobie pomóc?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty