Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Jak uporać się z nieustannym lękiem?

Witam, jestem 19 letnią dziewczyną. Gdy miałam 9 lat moi rodzice się rozwiedli, ponieważ mój ojciec jest alkoholikiem. Mimo to zawsze miałam żal do matki, a nie do ojca. Wśród swoich rówieśników, i ogólnie wśród ludzi, często czuję...

Witam, jestem 19 letnią dziewczyną. Gdy miałam 9 lat moi rodzice się rozwiedli, ponieważ mój ojciec jest alkoholikiem. Mimo to zawsze miałam żal do matki, a nie do ojca. Wśród swoich rówieśników, i ogólnie wśród ludzi, często czuję się wyizolowana. W kontaktach z ludźmi zazwyczaj czuję się niepewnie, jestem nieśmiała. Czuję, że nikt nie jest w stanie mnie polubić, ponieważ nie mam nic do zaoferowania. Jestem nudna, bardzo małomówna, bez żadnej inicjatywy, po prostu beznadziejna. Często mam poczucie winy, gdy próbuję coś zrobić dla siebie, stanąć w obronie swoich praw itp. Nie mam żadnych motywacji do działania. Moim jedynym dążeniem było znalezienie osoby, która mnie zrozumie całkowicie, bezgranicznie pokocha, nada sens mojemu życiu, wypełni pustkę i będzie ze mną do końca. Wydawało mi się, że znalazłam już kogoś takiego, ale pół roku temu mnie zostawił właśnie z powodu moich problemów ze sobą. W sumie zawsze każdy ze mnie rezygnował, więc nie powinno mnie to dziwić. Teraz nie widzę sensu w życiu, żadnych perspektyw, nadziei. Cały czas jestem przygnębiona, nie potrafię się cieszyć, nie umiem po prostu żyć. Boję się, że życie może się stać nie do zniesienia i jedynym wyjściem będzie samobójstwo. Ale jednocześnie nie chcę tego, bo boję się śmierci 24/h. Czuję się jakbym już stała nad grobem i miała umrzeć w każdej chwili. Ciągle jestem niespokojna, często miewam ataki lęku, najczęściej gdy kładę się spać (właściwie mam to co noc, ale z różnym nasileniem), wydaje mi się wtedy, że zaraz umrę, panicznie się boję. Mam wtedy wrażenie, że zaraz zemdleję, duszę się, mam uczucie gorąca, drętwienia, serce wali mi jak szalone itd. Mam problemy ze snem, często nie mogę zasnąć do świtu, albo mam bardzo płytki sen i budzę się co chwilę. W dzień natomiast mam problemy żołądkowe, poza tym mam skłonność do przypisywania sobie różnych chorób, podczas gdy badania na nic nie wskazują. Stale towarzyszy mi lęk, nie wiem jak się go pozbyć. Nie mam już siły dłużej zamartwiać się bez przerwy, zastanawiać się czy zaraz umrę i nie zdążę zrobić wszystkiego co bym chciała (a mimo to nie robię kompletnie nic z tego). Co powinnam zrobić? Czy jest jakaś szansa, żebym zaczęła żyć normalnie, cieszyć się tym życiem, nie myśleć bez przerwy o śmierci, o tym, że umrę i wszystko się skończy? To mnie strasznie przybija. Proszę o jakąś radę, wskazówkę, cokolwiek...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Wstaję rano i jest mi niedobrze. Dlaczego tak mam?

Od kilku tygodni kiedy rano wstaje jest mi niedobrze, źle się czuję, zbiera mi się na wymioty, a to wszystko dzieje się kiedy mam iść do szkoły - dla przypomnienia powiem, że jem normalnie rano śniadania. Pamiętam, że...

Od kilku tygodni kiedy rano wstaje jest mi niedobrze, źle się czuję, zbiera mi się na wymioty, a to wszystko dzieje się kiedy mam iść do szkoły - dla przypomnienia powiem, że jem normalnie rano śniadania. Pamiętam, że w podstawówce miałam taki sam problem, ale jakoś sam zniknął po tygodniu... Wydaje mi się, że teraz to coś innego to zaczyna mnie już męczyć. Byłam już u lekarza, powiedziałam mu wszystko jak jest, ale powiedział, że to stres, tylko ja nie wiem co mam zrobić. Wiem, że w szkole jestem bezpieczna i jest wszystko okej, ale i tak się boję - nie wiem czemu.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mogę nakłonić mamę do leczenia?

  Witam. Piszę ponieważ nie wiem jak poradzić sobie z nakłonieniem mamy na wizytę u psychiatry. Mama ma 61 lat, mając niespełna 40 zachorowała na nerwicę lękową, nie wychodziła z domu nawet na zakupy, bała się wejść do jakiegokolwiek...

  Witam. Piszę ponieważ nie wiem jak poradzić sobie z nakłonieniem mamy na wizytę u psychiatry. Mama ma 61 lat, mając niespełna 40 zachorowała na nerwicę lękową, nie wychodziła z domu nawet na zakupy, bała się wejść do jakiegokolwiek środka transportu, jeżeli już musiała to zawoziliśmy ją samochodem. Od kilku lat jest już lepiej, zaczęła nawet sama wychodzić do przychodni, sklepu, nawet w razie potrzeby jedzie tramwajem czy autobusem. Problem polega na tym, że popadła ze skrajności w skrajność. Kiedyś bała się wszystkiego, była płaczliwa, natomiast obecnie jest nadpobudliwa, biega po sklepach, żyje przeszłością, ma do wszystkich pretensje, potrafi pod wpływem dialogu, który był nie po jej myśli wysiąść z samochodu na skrzyżowaniu, opowiada sąsiadom, rodzinie jaka jest nieszczęśliwa, straszy ojca sądem, ciągle z nami czyli mną, bratem, ojcem walczy, wciąga w to nawet wnuki, wymaga całkowitego oddania. Albo jesteśmy za nią albo przeciwko niej, obraża się o wszystko. Każda próba przekonania jej, że potrzebna jest wizyta u lekarza powoduje, że uważa, że chcemy zrobić z niej wariatkę. Już prawie nikt jej nie odwiedza. Tata jest schorowanym człowiekiem, jest po trzech zawałach serca i po zabiegu by-passy, obecnie przebywa w szpitalu po wszczepieniu stenta i po krwotoku z przewodu pokarmowego. Boi się wrócić do tej atmosfery i oczekuje, że ja i brat porozmawiamy z mamą. Niestety nie wiemy jak, wyczerpaliśmy już pomysły jak do niej dotrzeć - ona uważa, że robi dobrze a wszyscy inni są źli. Mam 2 pytania: co może dolegać mojej mamie i jak nakłonić ją do leczenia? Bardzo dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mam pomóc osobie z nerwicą?

Witam! Mam 25 lat i chłopaka starszego od siebie o 10 lat. Mój problem polega na tym, że chciałabym mu jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Od paru lal berze leki, niepokoi mnie jednak jego zachowanie - ciągle jest zdenerwowany,...

Witam! Mam 25 lat i chłopaka starszego od siebie o 10 lat. Mój problem polega na tym, że chciałabym mu jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Od paru lal berze leki, niepokoi mnie jednak jego zachowanie - ciągle jest zdenerwowany, na nic nie ma ochoty, dochodzą jeszcze problemy rodzinne z mamą i siostrą - ojciec zmarł jak był jeszcze dzieckiem. Z jego opowiadań wynika, że ojciec pił, nie wspomina mile dzieciństwa. Dochodzi jeszcze praca męcząca, fizyczna, po 8h dziennie. Boję się o niego, bo dzień w dzień jest coraz gorzej - krzyczy nie wiadomo o co, szybko się denerwuje i ten pesymizm... Nie wiem co mam robić. Sama walczę z bulimią już ładnych parę lat. Proponowałam mu psychologa, ale on nie chce - wątpi w to, żeby mu pomógł. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zaczęłam cierpieć na bezsenność i mam lęki - co robić?

Witam, od dwóch tygodni nie śpię, mam problemy z koncentracją i w dodatku mam myśli samobójcze, w nocy boję się zasnąć - mam wrażenie, że ktoś mnie skrzywdzi, po prostu nie czuję się bezpieczna nawet gdy mama ze mną śpi,...

Witam, od dwóch tygodni nie śpię, mam problemy z koncentracją i w dodatku mam myśli samobójcze, w nocy boję się zasnąć - mam wrażenie, że ktoś mnie skrzywdzi, po prostu nie czuję się bezpieczna nawet gdy mama ze mną śpi, mam obawy, że zostanę skrzywdzona, mam silne nerwobóle, nie jem, tracę na wadze itp. Myśli samobójcze przejawiają się w obłęd - nienawidzę sama siebie za to jaka jestem, nawet ludzie mnie nie cierpią, mówią na mnie pieprzona psychiatryczka - to dlatego, że mówię i myślę jak psychiatra i nawet w taki sposób pomagam osobom potrzebującym przez moje analizowanie ich sytuacji, tak jak robi to psychiatra. Czuję, ze coś jest nie tak, ale nie wiem w jaki sposób mam sobie pomóc. Proszę o jak najszybsza odpowiedź, bo każda noc nieprzespana prowadzi mnie do obłędu.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk paraliżuje mi życie, nie wytrzymuję już tego

  Witam. Mam 19 lat i jestem kobietą. Jestem osoba bardzo nieśmiałą, skrytą i lękliwą. Przez trzy lata liceum każdy dzień w szkole był dla mnie wyzwaniem. Bałam się sprawdzianów, wywołania do tablicy, odpytywania, nawet wtedy kiedy byłam przygotowana....

 

Witam. Mam 19 lat i jestem kobietą. Jestem osoba bardzo nieśmiałą, skrytą i lękliwą. Przez trzy lata liceum każdy dzień w szkole był dla mnie wyzwaniem. Bałam się sprawdzianów, wywołania do tablicy, odpytywania, nawet wtedy kiedy byłam przygotowana. Moje wyniki w nauce były bardzo dobre. Zdałam maturę i dostałam się na studia. Niestety po tygodniu zrezygnowałam ze studiów, bo nie wytrzymałam tego nerwowo. Na wykładach trzęsły mi się ręce, całe ciało, serce bardzo mocno biło, bolała mnie głowa, brzuch, miałam częste biegunki i przeżywałam ogromny stres. Często zostawałam w domu, żeby sobie odpuścić i odpocząć od tych męczarni. Nie wytrzymuję tego psychicznie… Boję się każdego wyzwania, chociaż jestem osobą ambitną. Nie wiem do kogo się zwrócić z tymi objawami. Bardzo proszę o udzielenie mi odpowiedzi.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Nerwica i bezsenność - czy można to jakoś zmienić?

Witam. Mam na imię Tomek i mam 26 lat. Ostatnimi czasy stwierdzono u mnie zaburzenia nerwicowe, które objawiały się uczuciem zimna i gorąca, kołataniem serca, osłabieniem. Termin wizyty u psychologa mam ustalony na 17 listopada, wcześniej będę się starał dostać...

Witam. Mam na imię Tomek i mam 26 lat. Ostatnimi czasy stwierdzono u mnie zaburzenia nerwicowe, które objawiały się uczuciem zimna i gorąca, kołataniem serca, osłabieniem. Termin wizyty u psychologa mam ustalony na 17 listopada, wcześniej będę się starał dostać prywatnie do psychiatry. Ostatnio jednak pojawiły się również kłopoty z bezsennością. W nocy śpię tylko ok. 3 godziny, a potem za dnia nie chce mi się spać, przez co jestem bardzo zmęczony i apatyczny. Czy to normalne w nerwicy? Czy jeśli podejmę leczenie, objawy ustaną? Proszę o jakąś odpowiedź, bo jestem zrozpaczony po prostu tym stanem rzeczy. Czy możne są jakieś sposoby, by ten stan rzeczy zmienić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mogę sama wyleczyć swoje lęki?

Mam 15 lat. Moja "choroba" zaczęła się w grudniu ubiegłego roku. W kościele zrobiło mi się słabo, myślałam, że umieram... Byłam w szpitalu. Miałam różne badania, które nic nie wykazały. Przez pewien czas było dobrze. Teraz moje lęki powróciły. Boję...

Mam 15 lat. Moja "choroba" zaczęła się w grudniu ubiegłego roku. W kościele zrobiło mi się słabo, myślałam, że umieram... Byłam w szpitalu. Miałam różne badania, które nic nie wykazały. Przez pewien czas było dobrze. Teraz moje lęki powróciły. Boję się najbardziej chodzić do kościoła, bo mam wrażenie, że mi się coś stanie... Miewam wtedy zawroty głowy. Boję się wszystkiego... Niedawno umarł mi dziadek, od tamtej pory boję się "duchów", zastanawiam się nad sensem istnienia. Jest mi bardzo ciężko... Nie wiem co robić. Niestety nie mam możliwości skorzystania z pomocy psychologa. Co mogę robić podczas takiego napadu lęku? Czy mogę leczyć się sama? Jak? Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Błagam o wsparcie! Jak mam sobie z tym wszystkim poradzić?

Witam. Jestem kobietą, mam 22 lata, w okresie dojrzewania, to jest w wieku 14 -15 lat w mojej głowie zaczęły pojawiać się dziwne myśli, lęki, a lekiem na te objawy było obsesyjne mycie ciała - wieczorna kąpiel była długim rytuałem,...

Witam. Jestem kobietą, mam 22 lata, w okresie dojrzewania, to jest w wieku 14 -15 lat w mojej głowie zaczęły pojawiać się dziwne myśli, lęki, a lekiem na te objawy było obsesyjne mycie ciała - wieczorna kąpiel była długim rytuałem, który pomagał mi odzyskać równowagę psychiczną (w trakcie dnia obsesyjnie myłam ręce), największym moim strachem była śmierć, a dokładniej zmarli, bałam się ich. Mieszkam w małej miejscowości i zawsze dowiadywałam się o czyjejś śmierci, gdy wiedziałam, że u nas w kostnicy jest jakiś zmarły to nie wychodziłam z domu, a gdy byłam zmuszona, np. pójście do szkoły, wpadałam w szał, po powrocie obsesyjnie się myłam. Moich natręctw było wiele kręciły się one przede wszystkim wokół zmarłych. Okropnie obawiam się także śmierci kogoś z moich bliskich, często kilka razy powtarzałam sobie, że będzie dobrze, modliłam się obsesyjnie o zdrowie dla nich. Czułam się okropnie, objawy mojej choroby raz zmniejszały się innym razem powiększały. Nikt z rodziny nie wiedział, ale zauważyli niektóre zachowania - byłam dla nich dziwakiem. Buntowałam się, przestałam chodzić do kościoła. Ogólnie moje życie było jak huśtawka. Po zdaniu matury wyjechałam na studia, tam moje życie nabrało sensu, objawy zmalały, byłam szczęśliwa. Miałam małe obsesje nadal wokół śmierci, ale było o niebo lepiej. Niestety nie cały rok temu stała się tragedia - zmarł mój brat... Wróciłam do domu, pogrążyłam się w żałobie, a co najgorsze natręctwa wróciły w bardzo brutalnej formie - mam natrętne, wstrętne myśli związane z moim nieżyjącym bratem, okropnie mi wstyd, mam do siebie wstręt, nienawidzę siebie w takich momentach. Czuję, że nie zasługuję na nic, bo jak mogę tak krzywdzić brata za którym tak tęsknię i tak rozpaczam po Jego śmierci? Często do niego mówię, że przepraszam Go - nie wiem czy mnie słyszy. Ta cała sytuacja powoduję również natrętne myśli dotyczące tego co jest po śmierci, czy w ogóle coś jest:( Pisze to aby się wyżalić, bo po mimo tylu lat choroby nie zgłosiłam się do lekarza. Myślę o tym, ale nie mam pieniędzy, boję się również przyjmowania lekarstw, ponieważ znam kilka osób zażywających leki i one zmieniły się, są dziwnie otępiałe - nie chce taka być. Teraz czuję się beznadziejnie, podle, ale potrafię udawać, że jest dobrze, w towarzystwie zawsze byłam tą najweselszą i pozytywną, ale jest zupełnie odwrotnie. Teraz jestem w takim złym stanie w żałobie i do tego te myśli, że obawiam się depresji. Bałam o ciepłe słowo, zrozumienie i radę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niepokój, drażliwość, zachwiania emocjonalne - jak to interpretować?

Witam. Mam 17, za 4 miesiące 18 lat. Uczę się w liceum, mieszkam z rodzicami, z którymi stosunki zawsze miałam dobre. Nie mam problemów rodzinnych na większą skalę. "Posiadam" grono przyjaciół i znajomych, na głowie mam też kota. Co jest...

Witam. Mam 17, za 4 miesiące 18 lat. Uczę się w liceum, mieszkam z rodzicami, z którymi stosunki zawsze miałam dobre. Nie mam problemów rodzinnych na większą skalę. "Posiadam" grono przyjaciół i znajomych, na głowie mam też kota. Co jest nie tak? Kiedyś, za czasów początku gimnazjum, byłam osobą mało pewną siebie. Pod koniec tego okresu zdobyłam tę pewność, lepiej czułam się wśród ludzi, zaczęłam być komunikatywna i "wszędzie było mnie pełno". Od pewnego czasu znowu tracę tę pewność siebie. Przejmuję się opinią środowiska, tłamszę w sobie emocje. Coraz więcej i częściej narzekam na siebie. Mam skoki wiary we własne możliwości (zajmuję się fotografią - odnoszę już pewne drobne sukcesy w tej dziedzinie), jednego dnia jestem z siebie zadowolona, dumna z kolejnej wystawy, następnego mam ochotę rzucić tym. Zdarza się to coraz częściej. Ciągle też odczuwam pustkę. Boję się samotności. Boję się zostawać sama w domu wieczorem. Wpadam wtedy w histerię, płaczę, klnę. Wydaje mi się, że coś widzę, że coś słyszę. Mam problemy z zasypianiem, przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jakiś czas temu przed zaśnięciem miałam wrażenie, że trzęsę mi się łóżko. Pociłam się, serce waliło jak młot. Ogółem dopadają mnie różnorodne lęki. Boję się wypadku śmiertelnego np. jadąc autobusem. Boję się zasnąć, bo co jeśli się nie obudzę. Jestem strasznie drażliwa, nerwowa ostatnio. Wahania nastroju, od euforii po stany totalnego rozbicia. Nadużywam słowa "nienawidzę", kiedy coś mnie zdenerwuje. Mam problemy z koncentracją i pamięcią. Myśli czasem przytłaczają mnie swoją ilością. Dużo gniewu we mnie. Jestem spięta często. Często też boli mnie głowa i mam zawroty głowy. Miewam też momenty takiej jakby "utraty świadomości", nie wiem czemu coś zrobiłam, ile minęło czasu, kiedy właśnie jestem... Często płaczę, ot tak zazwyczaj. Łatwo też się męczę, mam mało siły. Szybko drętwieją mi np. nogi, przechodzą mnie często takie "prądy" przez ciało. Przytłacza już mnie to.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co jest przyczyną łomotu serca, duszności, braku oddechu?

Witam, mam problem ze zdrowiem i lekarzami, którzy, wydaje mi się, nie wiedzą co ze mną robić. Tachikardia, 270 uderzeń na minutę, ale do tego już przywykłem i mówią, że wiedzą co mi jest - jakiś zabieg przez aortę i...

Witam, mam problem ze zdrowiem i lekarzami, którzy, wydaje mi się, nie wiedzą co ze mną robić. Tachikardia, 270 uderzeń na minutę, ale do tego już przywykłem i mówią, że wiedzą co mi jest - jakiś zabieg przez aortę i wypalenie czegoś ma pomóc. Duszności i koszmary - to jest teraz najgorsze, każda noc to tragedia, boje się iść spać, bo myślę, że się nie obudzę. Jak tylko się położę to mam takie szumy w oskrzelach lub płucach, że nie mogę zasnąć, ocean, piski w uszach, ale to może być przez pracę w hałasie. Ja osobiście wynalazłem sobie kilka chorób: depresję lekową, nerwicę serca no a teraz jeszcze astmę. Tarczycę robiłem i wyszła dobra, ekg mam ze 20 razy w roku - też serce jak dzwon to w sumie powinienem rozumieć skąd to bicie skoro jest jak dzwon i jeszcze nerwus ze mnie straszny, byle co wystarczy mi zwrócić uwagę, że coś źle robię, a ja już zmieniam prace i tak 35 razy przez 14 miesięcy. Teraz też zmieniłbym, ale nie mam pieniędzy by wrócić do domu to się meczę. Myślę, że jak mi nikt nie pomoże to popełnię samobójstwo - mój brat już tak zrobił. Błagam, niech ktoś, kto jest lekarzem nie tylko dla pieniędzy i statusu pomoże.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Odwieczny lęk o kogos bliskiego - to nerwica czy depresja?

Witam. Mam 25 lat. Odkąd pamiętam towarzyszył mi strach i lęk o moich bliskich. Już jako dziecko wystarczyło, że rodzice wyszli do sklepu, który był po drugiej stronie ulicy ja mając 8 czy 10 lat wpadałam w panikę, jeśli...

Witam. Mam 25 lat. Odkąd pamiętam towarzyszył mi strach i lęk o moich bliskich. Już jako dziecko wystarczyło, że rodzice wyszli do sklepu, który był po drugiej stronie ulicy ja mając 8 czy 10 lat wpadałam w panikę, jeśli nie wrócili po 10 minutach tylko po 15, bo była kolejka zaczynałam płakać, bo myślałam, że na pewno coś złego im się stało, wpadałam w panikę, której nie potrafiłam powstrzymać. Nie mówiłam tego rodzicom, bo się wstydziłam, w końcu zauważyli, że coś jest nie tak i zaczęli ze mną o tym rozmawiać, trochę pomogło. Moja młodsza siostra patrzyła na mnie jak na wariatkę i spokojnie oglądała bajkę albo grała w grę i próbowała mnie wciągać w swoje zajęcia, ale ja nie byłam w stanie myśleć o niczym innym. W głowie miałam czarne wizje, że rodzice mieli wypadek i nie żyją itp. Przez lata ten lęk się zmniejszył, a kiedy poznałam mojego obecnego męża zamienił się na lęk o niego. Wiem, że jest odpowiedzialny itd., ale bardzo się boję gdy on jedzie samochodem do pracy albo nie odbierze telefonu, bo nie usłyszy. Wpadam w histerię, że na pewno coś mu się złego stało. Ciężko mi z tym żyć. Przez dwa lata leczona byłam na depresje, a teraz wydaje mi się, że mam nerwice, bo widzę u siebie jej objawy. Ogólnie nie potrafię radzić sobie ze stresem w rożnych sytuacjach. Kiedy się czymś bardzo zdenerwuje to skutki tego stresu, lęku odczuwam jeszcze przez kilka dni a nawet tygodni. Zdarzyło się 3 razy, że obudziłam się w nocy z walącym sercem, trzęsącymi rękami, zlana potem i przerażona, bo myślałam, że umrę. Zanim się uspokoiłam trwało to ok. 20 minut. W ciągu dnia zdarza się, że odczuwam ucisk w klatce piersiowej i robi mi się duszno. Jak o tym nie myślę to przechodzi. Nie mam jakiejś szczególnie trudnej sytuacji, mam męża, wszystko jest niby ok. Nie spotkała mnie w życiu żadna tragedia. Z rodzicami mam bardzo dobry kontakt i zresztą rodziny też. Mamy z mężem znajomych, z którymi czasem się spotykamy. Widzę, że moje problemy psychiczne bardzo źle wpływają na moje zdrowie i samopoczucie fizyczne. Mam często mdłości, biegunki. Byłam parę razy u lekarza, ale te spotkania niewiele mi pomagały. Mam wsparcie w mężu i dużo mi to daje, ale ja chce żyć normalnie. Nie ma dnia bez strachu i lęku. Co robić? Jak sobie pomóc? Chcielibyśmy z mężem za jakiś czas postarać się o dziecko i do tego czasu muszę sobie jakoś poradzić z tymi lękami. Obecnie biorę tabletki antykoncepcyjne ze względu na problemy z hormonami i jajnikami. Nie chciałam ich brać, ale nie mam wyboru.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zachowuję się irracjonalnie i mam obsesję

Radek, 26 lat. Od ponad roku dzieje się ze mną "coś", czego nie umiem sobie wytłumaczyć, tzn. odczuwam nagły i niespodziewany lęk, który mi uniemożliwia wykonywanie pracy. W mojej głowie kłębią się myśli aby zakończyć swoje życie i jednocześnie...

Radek, 26 lat. Od ponad roku dzieje się ze mną "coś", czego nie umiem sobie wytłumaczyć, tzn. odczuwam nagły i niespodziewany lęk, który mi uniemożliwia wykonywanie pracy. W mojej głowie kłębią się myśli aby zakończyć swoje życie i jednocześnie odczuwam jakąś siłę, która mnie do tego motywuje, "namawia". Moi przyjaciele odsunęli się ode mnie, zostałem z tym wszystkim sam. Robię rzeczy irracjonalne, np. wystawiam meble z domu, niszczę przedmioty, które stanowią dla mnie wartość nie tylko materialna. Stałem się arogancki i niedostępny dla bliskich. Mam obsesję na punkcie sprawdzania, czy przed oknem ktoś nie stoi i mnie nie obserwuje. Bardzo proszę o pomoc. Jak tak dalej będzie, to stracę prace.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie mówiąc mogę porozumieć się z kimś przez myśli - czy to normalne?

Witam, mam mały kłopot, miedzy innymi to, że nie mówiąc mogę porozumieć się z kimś przez myśli - czy to normalne? Często słyszę dziwne pytania, jestem rozkojarzony, mam problemy z mową (mówię czegoś, czego nie chcę i wtedy pogłębiam się... Witam, mam mały kłopot, miedzy innymi to, że nie mówiąc mogę porozumieć się z kimś przez myśli - czy to normalne? Często słyszę dziwne pytania, jestem rozkojarzony, mam problemy z mową (mówię czegoś, czego nie chcę i wtedy pogłębiam się w to), nie umiem skopić się na normalnym życiu, wydaje mi się, że ktoś słyszy moje myśli w autobusie. Muszę z kimś rozmawiać, ponieważ nie umiem się wyciszyć i myśleć o sobie - czego to są objawy?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy ślinotok może mieć podłoże psychiczne?

Witam, od kilku miesięcy mam ślinotok. Raz występuje większe wydzielanie śliny, takie że trudno nawet cokolwiek powiedzieć, innym razem da się je opanować. Jest to bardzo uciążliwe i ogranicza kontakty międzyludzkie. Widzę po sobie, że zaczynam się izolować od ludzi.... Witam, od kilku miesięcy mam ślinotok. Raz występuje większe wydzielanie śliny, takie że trudno nawet cokolwiek powiedzieć, innym razem da się je opanować. Jest to bardzo uciążliwe i ogranicza kontakty międzyludzkie. Widzę po sobie, że zaczynam się izolować od ludzi. Wygłoszenie jakiegokolwiek przemówienia jest dla mnie rzeczą prawie niemożliwą. Sama nie wiem jak to się zaczęło... Pamiętam, że kiedyś jak siedziałam obok takiej dziewczyny, która też przełykała ślinę (dało się to usłyszeć) i ja zaczęłam robić to samo. Wyglądało to tak, jakbym "zaraziła" tego od niej. Teraz kiedy tylko usłyszę, jak ktoś przełknie ślinę, nie umiem zatrzymać wydzielania mojej śliny. Nasiliło się to tak bardzo, że prawie od kilku miesięcy mam z tym wielki problem. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam sucho w ustach. Czasem czuje jakbym miała odkręcony kurek w gardle. Wydaje mi się, że mój problem ma podłoże psychiczne i że za to wszystko moja podświadomość jest odpowiedzialna... Jak mam sobie z tym poradzić? Czy są jakieś "domowe" sposoby, albo jakieś zioła? Lub czy powinnam jakoś zmienić myślenie? I jak mam to zwalczyć, jeśli faktycznie jest to problem o podłożu psychicznym? Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Jak radzić sobie z długimi napadami stanów lękowych?

Od 2 miesięcy zmagam się z silnymi napadami stanów lękowych. Jestem jeszcze młodą dziewczyną, mam 18 lat i jestem tuż przed maturą, początkowo tłumaczyłam sobie, że właśnie w tym tkwi przyczyna, z resztą tak jak cała reszta moich znajomych. Szybko... Od 2 miesięcy zmagam się z silnymi napadami stanów lękowych. Jestem jeszcze młodą dziewczyną, mam 18 lat i jestem tuż przed maturą, początkowo tłumaczyłam sobie, że właśnie w tym tkwi przyczyna, z resztą tak jak cała reszta moich znajomych. Szybko jednak zorientowałam się, że nie chodzi o to, ponieważ problem zaczął się kiedy na początku września obudziłam się nagle w nocy i do głowy weszły mi jakieś straszne myśli, że zaraz coś mi się stanie. Za wszelką cenę próbowałam je wyprzeć, ale przyszło mi to z trudem. Od tamtej pory chodzę otępiała, jakby w depresji. Napady lęków przychodzą znienacka i trwają bardzo długo, kilka konkretnych godzin, czasem cały dzień. Bardzo mnie to unieruchamia, nie potrafię się na niczym innym skupić, jestem roztrzęsiona a do głowy przychodzą mi jak najczarniejsze myśli, m.in że zaraz zacznę się dusić albo stracę przytomność i się nie wybudzę. Jestem przerażona sama sobą. Kiedy mi się polepsza, czuję się dziwnie, bo mam wrażenie, że zraz i tak atak zacznie się od początku. Nie mam pojęcia, jak sobie dać z tym radę... Nie chce zawalić szkoły, ani matury, ale jak na razie nie jestem w stanie wysiedzieć na lekcjach. Błagam o jakąś odpowiedz.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy na pewno mam nerwicę? Czy diagnoza jest prawidłowa?

Zaczęło się wszystko w pracy. Dziwny ucisk w klatce piersiowej, zrobiłem się blady, czułem się jak bym miał zemdleć, zaczęło się wszystko trząść, mrowienie w dłoniach. Powiem tyle, że miałem już robione badania TK, TSH 3, ob, morfologia, usg brzucha,...

Zaczęło się wszystko w pracy. Dziwny ucisk w klatce piersiowej, zrobiłem się blady, czułem się jak bym miał zemdleć, zaczęło się wszystko trząść, mrowienie w dłoniach. Powiem tyle, że miałem już robione badania TK, TSH 3, ob, morfologia, usg brzucha, usg serca - wszystko OK. Od roku mam ciągle bóle głowy, kłucia w okolicy serca, strasznie mam czerwone dłonie. Często się cały trzęsę - nie wiem już co to jest, lekarze twierdzą, że to nerwica, ale ja już w to nie wierze. Dodam jeszcze, że bylem już u psychiatry i neurologa.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czym są spowodowane nocne przebudzenia z nadmiernie przyspieszoną akcją serca?

29 lat, mężczyzna - występują nagłe nocne przebudzenia z nadmiernie przyspieszoną akcją serca, dusznością - po około 5 minutach wszystko mija, następnie synowi robi się bardzo zimno. Potem wszystko wraca do normy. Bardzo proszę o wyjaśnienie, jaka jest przyczyna? Łączę wyrazy szacunku.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Przestałem wychodzić z domu - co się dzieje?

Ostatnio przestałem wychodzić z domu. Nie lubię go opuszczać. Wolę zostać tu, gdzie czuję się bezpiecznie. Wolałbym w ogóle nie wychodzić do ludzi. Czy to normalne?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jaki to rodzaj nerwicy?

Mam 19 lat i leczę się na psychozę. Dwa tyg. temu pojawił się lęk przed utratą kontroli nad sobą. Już całkiem boję się wyjść z domu, bo boję się, że: rzucę się na kogoś, będę coś wykrzykiwać, zniszczę coś w...

Mam 19 lat i leczę się na psychozę. Dwa tyg. temu pojawił się lęk przed utratą kontroli nad sobą. Już całkiem boję się wyjść z domu, bo boję się, że: rzucę się na kogoś, będę coś wykrzykiwać, zniszczę coś w furii. Podczas psychozy nie straciłem kontroli nad sobą więc to nie jest przyczyna. Mam jeszcze takie objawy jak lęk przed samodzielnym wychodzeniem z domu od 6 lat. Odczuwam po prostu bezprzedmiotowy lęk. Co ciekawe do szkoły nie bałem się samemu jeździć! Psychiatra zignorował moją izolację. Od dziecka boję się odbierać i dzwonić telefonem i otwierać drzwi, lecz jeśli ktoś mi każe wykonać te czynności to nie odczuwam lęku. Boję się, że we śnie kogoś zabiję albo wyskoczę z okna. Lunatykiem nie jestem. Boję się, że myślami mogę spowodować śmierć rodziców. Kiedy w nocy słyszę jakieś stukania (to nie omamy) to boję się, że to duch matki mnie straszy a ona śpi przecież w drugim pokoju. Boję się, że jestem chory na SM, bo objawy przypominają tą chorobę. Inne objawy to m.in. przewlekłe zmęczenie od miesiąca. O godzinie 11 lub trochę później odczuwam potworne zmęczenie i senność. Kładę się i leżę tak do godziny 17 i odzyskuję siły. Mam ostatnio ogromne problemy ze snem. W nocy zasypiam dopiero o 3 i śpię może ze 2 godziny. Rano odczuwam jakby zawroty głowy z szumami usznymi i uczuciem przebiegającego prądu po całym ciele. Podsypiam godzinę lub dwie po południu.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty