Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Boję się choroby psychicznej. Czy wszystko ze mną w porządku?

Dzień dobry. Chciałam się dowiedzieć czy jestem nienormalna czy wszystko ze mną w jako-takim porządku. Otóż mam 21 lat, akurat jestem w 3 miesiącu ciąży. Nie mam zajęcia, przed ciążą pracowałam bardzo mało z dużymi przerwami. Od jakiegoś czasu...

Dzień dobry. Chciałam się dowiedzieć czy jestem nienormalna czy wszystko ze mną w jako-takim porządku. Otóż mam 21 lat, akurat jestem w 3 miesiącu ciąży. Nie mam zajęcia, przed ciążą pracowałam bardzo mało z dużymi przerwami.

Od jakiegoś czasu stale mam pogorszony nastrój, czasami jedynie jeśli się czymś zajmę, np. rozmowa z kimś, to czuję się trochę lepiej. Ale najbardziej przerażają mnie myśli, które ciągle mnie nachodzą. Otóż nękają mnie myśli na temat czy byłabym w stanie komuś krzywdę zrobić, albo np. pojawiają mi się obrazy, że np. komuś krzywdę robię. Staram się o tym nie myśleć, bo nie chce o tym myśleć.

Odczuwam przy tym często lęk przed choroba psychiczną, zwłaszcza schizofrenią, tworzę nowe myśli związane z poprzednimi, boję się, że jeśli jestem schizofreniczką to moje życie już nie będzie takie jak kiedyś itp. Przy tym zachowuję się normalnie, mam kontakt z rzeczywistością, nie mam omamów, nie robię żadnych dziwnych rzeczy.

Mam też lęki, czasami irracjonalne. Np. demony. Ale nie są to konkretne lęki ani myśli, po prostu np. strach przed złymi duchami lub demonami, ale zauważyłam, że często doklejam sobie łatkę tego co np. posłyszeć w telewizji lub od kogoś (mam na myśli negatywne odczucia). Przedtem nigdy nie miałam objawów tego typu, raz może ze 2 lata temu też się zastanawiałam nad tym czy mogłabym kogoś zabić, ale tez np. ta myśl wracała kiedy np. czytałam artykuł w jakiejś gazecie o seryjnych mordercach. Nie wiem czy coś ze mną nie tak.

Często wmawiam sobie różne rzeczy. Wiem przecież, że nie słyszę głosów, nie widzę np. ludzi, którzy nie istnieją, ale potem zastanawiam się czy na pewno tak jest, czy może jednak moje myśli to są głosy itp. To straszne. Nie mam zajęcia, siedzę po prostu w domu, ew. gdzieś czasem pójdę. Proszę ocenić moje słowa obiektywnie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jeśli to nerwica, to jak sobie z nią radzić?

Mam na imię Karina, obecnie mieszkam w UK z mężem i dzieckiem, od 6 lat mam, 28 lat. Już od dzieciństwa coś mi dolega, zaczęło się jak byłam mała i zamknęli mnie w samochodzie na chwilę, a ja mała jeszcze...

Mam na imię Karina, obecnie mieszkam w UK z mężem i dzieckiem, od 6 lat mam, 28 lat. Już od dzieciństwa coś mi dolega, zaczęło się jak byłam mała i zamknęli mnie w samochodzie na chwilę, a ja mała jeszcze nie wiedziałam jak otworzyć drzwi, darłam się w tym samochodzie, płakałam, a nikt w około przechodzących nie pomógł mi. To uczucie czuję do dziś. Potem już było podobnie - strach w małych, zamkniętych pomieszczeniach, strach w tłoku, a potem już nawet wyjście samej z domu. Starałam się walczyć. Zawsze jednak musiałam sobie wymyślać jakąś alternatywę - jakby coś się działo pójdę do znajomego na ulicy albo na pogotowie jeśli będzie blisko. Kiedy zdarzało się coś w moim życiu ekscytującego zapominałam na jakiś czas, czułam się silna, że to pokonam. Potem jednak po jakimś czasie powracało to straszne uczucie, gorące poty, kołatanie serca, drgawki np. w nocy kiedy się denerwowałam, że znów poczuję to uczucie. Myślę, że sama je podświadomie wywołuje. Nie chcę myśleć, ale samo przychodzi. Strach przed tym, że wpadnę w panikę i nie będę umiała z niej wyjść. Proszę o pomoc, co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to agorafobia?

Witam serdecznie, mam 32 lata, 2 dzieci, szczęśliwy dom :) Byłoby jak w bajce gdyby nie lęk, który mnie męczy. Odkąd straciłam pracę (potem zdecydowaliśmy o 2 dziecku) "zasiedziałam się" w domu. Od 5 lat zajmuję się dziećmi, gotowaniem,...

Witam serdecznie, mam 32 lata, 2 dzieci, szczęśliwy dom :) Byłoby jak w bajce gdyby nie lęk, który mnie męczy. Odkąd straciłam pracę (potem zdecydowaliśmy o 2 dziecku) "zasiedziałam się" w domu. Od 5 lat zajmuję się dziećmi, gotowaniem, sprzątaniem. Wychodzę jak muszę. Zdecydowanie wole wyjść z mężem (lub inna osoba towarzyszącą) niż sama. Każdego dnia odprowadzam dziecko do szkoły. Nie mam z tym problemu. Ale, np. zrobienie zakupów w dalszym sklepie sprawia mi kłopot. Wchodzę do sklepu - o ile do niego dojdę - i w ogromnym pospiechu kupuję. Nie ma mowy o staniu w kolejce. Wręcz biegiem załatwię to co mogę i oby szybciej wyjść - ręce mokre, serce wali Staram się unikać takich sytuacji, "oswoiłam" pobliski sklep, do którego chodzę i nie odczuwam lęku. Z mężem jadę autem (to dużo daje - mniejsze prawdopodobieństwo napadu paniki) do każdego sklepu i jakoś daję radę, choć czuję, że to nie to. Nie robię zakupów beztrosko, mimo wszystko chcę to załatwić szybko. Najlepiej czuję się w domu. Jestem nieśmiała, lecz znajomi uważają inaczej. Boję się wystąpień publicznych, unikam ich jak ognia. Nie wiem jak wrócić do stanu sprzed lat. Chce wyjść na zakupy, sama, bez męża, dzieci i cieszyć się tą chwilą. Nie umiem tego dokonać. Staram się stawiać małe kroczki - pierwszy mały sklepik, potem większy, trochę dalszy, ale następny krok już mnie przeraża po prostu, boję się iść dalej, do dużego sklepu, czuję się jak wariatka :(. Kopiłam psa żeby wychodzić częściej. Czy można wyleczyć moją przypadłość? Dodam, że nie chcę leczyć się farmakologicznie.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy moje ciągłe myślenie o pieniądzach to już obsesja?

Dzień dobry. Mam na imię Paulina i mam 20 lat. Nie wiem, czy mój "problem" nie jest zbyt błahy, żeby o nim tu pisać, ale bardzo cenię sobie tę stronę i mam nadzieję, że uzyskam jakąś odpowiedź gwoli uspokojenia :]....

Dzień dobry. Mam na imię Paulina i mam 20 lat. Nie wiem, czy mój "problem" nie jest zbyt błahy, żeby o nim tu pisać, ale bardzo cenię sobie tę stronę i mam nadzieję, że uzyskam jakąś odpowiedź gwoli uspokojenia :].

Jakiś czas temu zauważyłam, że bardzo ważne (może aż za) są dla mnie pieniądze. Może to śmieszne, ale ja non stop myślę o pieniądzach, w ciągu dnia, przed snem, zawsze... Zaczęłam niedawno grać w Lotto. Kiedy tylko kupię kupon, to od razu mam dobry humor, wstępuje we mnie nowa energia, jestem pełna nadziei, a kiedy po raz kolejny okazuje się, że nic nie wygrałam, to mam "doła", zaczynam myśleć, że życie nie ma sensu i jeśli w najbliższym czasie nie wygram przynajmniej 500 tysięcy to się zabiję, bo życie bez pieniędzy nie ma sensu... Póki co mieszkam u rodziców i jeszcze się uczę.

Nie chcę pracować, jedynym sposobem jaki widzę w życiu na zarobienie pieniędzy to wygranie w Lotto albo "upolowanie" bogatego faceta ;/ Mam obsesję? Przesadzam? ;/ Pozdrawiam i czekam na odp :)

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Boję się, że zawsze będę sama. Jak temu zaradzić?

Witam. Od dłuższego czasu zmagam się z pewnym problemem. Nie wiem co dalej z tym robić, nie umiem sama sobie poradzić więc postanowiłam napisać. Myślałam już o tym aby udać się do psychologa, lecz nie wiem czy dałabym radę...

Witam. Od dłuższego czasu zmagam się z pewnym problemem. Nie wiem co dalej z tym robić, nie umiem sama sobie poradzić więc postanowiłam napisać. Myślałam już o tym aby udać się do psychologa, lecz nie wiem czy dałabym radę opowiedzieć coś osobie, gdyż nie jestem osobą wylewną i nie potrafię tak od razy komuś zaufać i się zwierzać. Może dlatego też piszę gdyż jest mi łatwiej.

Przechodząc do konkretów: otóż jestem rozwrzeszczaną gadułą, ale tylko i wyłącznie wśród osób, które bardzo dobrze znam, a tych z kolei jest bardzo mało. Wśród nieznajomych "tracę język", nie wiem co powiedzieć i zastanawiam się nad każdy wypowiedzianym słowem. Staram dostosować się wtedy do innych. I w tym jest problem, że boję się strasznie odrzucenia, że ktoś mnie zrani i zostanę sama. A tego bardzo nie chcę. Dlatego też nigdzie nie wychodzę w obawie przed kompromitacją czy odrzuceniem. To jest także powód tego, że mam mało znajomych i czuję się taka samotna. Czasem mam wrażenie, a ostatnio się to nasila, że wszyscy w koło mnie obgadują. Nie mam pojęcia czemu tak jest. Nie potrafię chyba nawiązywać kontaktów z innymi. Strasznie mnie to przytłacza, gdyż czuję, że życie przemyka mi gdzieś z boku, i tracę radość z życia.

Najbardziej boję się przyszłości, że zostanę sama, a tego nie zniosę. Ostatnio ciągle chce mi się płakać, czasem nawet zastanawiam się nad samobójstwem. Może to jest chore, ale często nie widzę innego wyjścia. Nie mam pojęcia jak zrobić, by wszystko się zmieniło, bym czuła się szczęśliwa, bo naprawdę tego chcę. Proszę o pomoc, bo dłużej już nie wytrzymam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Z czym może być związane moje zachowanie?

Czy opowiadanie sobie samemu rożnych wymyślonych historii i wcielanie się w nich w różne postacie może być niepokojące? Zastanawia mnie także czy strach przed odrzuceniem i ciągły lęk może się łączyć z wyżej wymienionym problemem. Czy to wszystko możne być związane z porzuceniem po urodzeniu w szpitalu?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Skąd bierze się mój strach przed szkołą?

Zacznę od tego, że mam 17 lat i chodzę do 1 klasy LO. W zeszłym roku porzuciłam szkołę, ponieważ nie radziłam sobie - koleżanki się na mnie uwzięły i naśmiewały, po paru miesiącach byłam już kompletnie załamana i powiedziałam...

Zacznę od tego, że mam 17 lat i chodzę do 1 klasy LO. W zeszłym roku porzuciłam szkołę, ponieważ nie radziłam sobie - koleżanki się na mnie uwzięły i naśmiewały, po paru miesiącach byłam już kompletnie załamana i powiedziałam rodzicom o wszystkim, szkoła praktycznie nic nie zrobiła z tą sprawą, więc postanowiłam zrezygnować.

Teraz wróciłam do szkoły, w klasie nic się nie dzieje, a ja nie chcę chodzić do szkoły - codziennie mam bóle brzucha, nie mam ochoty na nic, najlepiej bym siedziała tylko w domu i nikomu się nie pokazywała. Nie wiem skąd to się wzięło. Nie chcę chodzić do szkoły, kombinuję na wszystkie sposoby, żeby tylko tam się nie pojawić, taki mam strach przed tym miejscem.

Nie wiem jak o tym wszystkim powiedzieć rodzicom, boję się ich reakcji, a naprawdę nie wiem co robić - najlepiej bym zrezygnowała ze szkoły i w wieku 18 lat poszła do jakiejś zaocznej. Nie wiem skąd się bierze mój strach przed szkołą. Proszę o pomoc i radę co mam robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać stres przed jazdą samochodem?

Witam, mam 29 lat i od ok. 2 lat mam prawo jazdy. Tak się składa, że przez ten czas baardzo sporadycznie miałam okazję pojeździć i to po mało uczęszczanych drogach. Już niedługo będę miała samochód na własny użytek, ale nie...

Witam, mam 29 lat i od ok. 2 lat mam prawo jazdy. Tak się składa, że przez ten czas baardzo sporadycznie miałam okazję pojeździć i to po mało uczęszczanych drogach. Już niedługo będę miała samochód na własny użytek, ale nie cieszy mnie to tak jakbym chciała, bo paraliżuje mnie strach przed samodzielną jazdą.Z jednej strony pragnę stać się niezależną od innych osób i środków lokomocji z drugiej zaś blokuje mnie strach, trzęsę się cała i jest mi strasznie zimno na samą myśl o jeździe. Bardzo zazdroszczę tym co mają z jazdy samą radość, dla mnie to spory lęk przed wypadkiem, awarią, korkami, gaśnięciem auta na środku skrzyżowania itp. Jak mam pokonać tą blokadę? A może zrezygnować całkowicie z jazdy? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ciągle zamartwiam się o swoje zdrowie. Co robić?

Dzień dobry, od kilku miesięcy ciągle się zamartwiam , ciągle myślę, że jestem na coś chora, jak mnie zaboli w klatce to myślę, że to serce, jak głowa, ze to rak, jak z tylu głowy - że to ciśnienie. Miałam... Dzień dobry, od kilku miesięcy ciągle się zamartwiam , ciągle myślę, że jestem na coś chora, jak mnie zaboli w klatce to myślę, że to serce, jak głowa, ze to rak, jak z tylu głowy - że to ciśnienie. Miałam wszystkiego rodzaju wyniki i jestem zdrowa jak ryba, aczkolwiek i tak się dalej zamartwiam. Czasami są dni, że się nie martwię, ale zdarza się to rzadko. Jestem hipochondryczką i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Czy to może być hipochondria i jak ją leczyć?

Wszystko zaczęło się od bólu w kręgosłupie. Cały czas zadawałam pytanie czy jak kuje pod lewą piersią czy to serce, czy jak kuje w okolicy żołądka to czy serce. Udałam się do lekarza rodzinnego, który stwierdził, że to na tle...

Wszystko zaczęło się od bólu w kręgosłupie. Cały czas zadawałam pytanie czy jak kuje pod lewą piersią czy to serce, czy jak kuje w okolicy żołądka to czy serce. Udałam się do lekarza rodzinnego, który stwierdził, że to na tle nerwowym. Ale dla mnie to nie było takie jasne. Zrobiłam wszystkie badania i wyszły ok. Udałam się do psychiatry, który stwierdził zaburzenia lękowe przechodzące w chorobę somatyczną. Teraz aby pomyślę, że coś mnie zakuje, że to poważna choroba. Często mam bóle napięciowe głowy, drżenia mięśni, uczucie guli w gardle. Proszę mi powiedzieć czy to nie jest czasem przesadne martwienie się o swój stan zdrowia? Czy to może jest nerwica hipochondryka?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jaki może być powód odrealnienia?

Witam serdecznie. Przez okres pół roku paliłem marihuanę, prawię przy każdym paleniu miałem lęki, po odstawieniu czułem się czasami tak jakbym był na haju, później miałem ogromny napad lęku, bałem się o życie i uczucie haju się nasiliło. Następnego dnia...

Witam serdecznie. Przez okres pół roku paliłem marihuanę, prawię przy każdym paleniu miałem lęki, po odstawieniu czułem się czasami tak jakbym był na haju, później miałem ogromny napad lęku, bałem się o życie i uczucie haju się nasiliło. Następnego dnia zgłosiłem się do socjoterapeuty. Stwierdził, że te uczucie haju to derealizacja wywołana przez lęki, a lęki przez brak poczucia bezpieczeństwa (dorastałem w rodzinie z problemem alkoholowym, gdzie ciągle były kłótnie i cały czas się o coś bałem). Teraz wszystko się zmniejszyło, ale czuję się czasami taki odrealniony i często boję się o to, że zachoruje psychicznie - u psychiatry nie byłem, żadnych leków nie brałem. Czy to odrealnienie może być przez coś innego? Mam je od 5 miesięcy, oczywiście jest mniejsze, ale jest. Czasami zdaje mi się tak jakbym naglę się obudził, albo jak nagle zmienia się muzyka to tak jakbym śnił i wtedy pojawia się lęk. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mam fobię?

Witam. Mam 17 lat. Szkoły zaczęłam unikać już w 1 gimnazjum, jednak nie było ku temu żadnego poważnego powodu. W zeszłym roku teoretycznie powinnam zacząć naukę w szkole ponadgimnazjalnej. Owszem, przez 1 miesiąc chodziłam do szkoły, ale było to dla...

Witam. Mam 17 lat. Szkoły zaczęłam unikać już w 1 gimnazjum, jednak nie było ku temu żadnego poważnego powodu. W zeszłym roku teoretycznie powinnam zacząć naukę w szkole ponadgimnazjalnej. Owszem, przez 1 miesiąc chodziłam do szkoły, ale było to dla mnie bardzo trudne i męczące.

Szkoła przyjmowała dużą liczbę uczniów. Na korytarzach zawsze był tłok... czułam się tam źle było mi duszno, często bolał mnie brzuch i zaczęłam uciekać, a na początku października zabrałam swoje dokumenty tłumacząc, iż zmieniam szkołę. Nigdzie się nie zapisałam. Przesiedziałam rok w domu. Pod wpływem silnej presji ze strony rodziny zapisałam się w tym roku do liceum. Chodziłam tam przez 1 tydzień - znowu czułam się źle... rozmawiałam tak naprawdę, tylko z jedną dziewczyną, która przeniosła się po paru dniach do innej klasy...

Rozchorowałam się, na początku nie wiadomo było co mi jest, miałam różnego rodzaju bóle, które po jakimś czasie ustały. Prawdę powiedziawszy ustały, gdy moje problemy trochę się zmniejszyły, lecz teraz, po 6 tygodniach znowu muszę wrócić do szkoły. Tak bardzo się boję... klasa pewnie już się zgrała, mnie przez miesiąc właśnie tego ''docierania'' nie było. Poszłam, tylko raz z gorączką na kiermasz z książkami, akurat spotkałam koleżanki z klasy. Nawet nie odpowiedziały mi cześć tak jakby mnie nie było. Zapytałam się jednej, gdzie dokładnie odbywa się ta sprzedaż. Odpowiedziała z łaską... w kolejce po książki stałam sama ponad godzinę. Dodam, że dzieje się tak nie tylko w szkole.

W miejscach, w których jest dużo osób czuję się strasznie skrępowana, zwykle wtedy wychodzę na kompletną ciapę, bo np. nie wiem gdzie iść mimo iż znam to miejsce doskonale. Czasem mam lęk rozmawiać nawet ze sprzedawcą, nie potrafię spojrzeć mu w oczy. Dodatkowo mam problemy w domu. Mama z tatą najprawdopodobniej się rozstaną i teraz strasznie boje się tej szkoły - chciałabym po prostu zrobić tak jak w zeszłym roku, ale boję się, że mama tym razem będzie miała z tego powodu problemy.

Dziś byłam u lekarza po zwolnienie do szkoły. Zauważyła, że coś jest nie tak zaczęła delikatnie wypytywać, powiedziałam jej ogólnikowo o co chodzi, ale więcej nie mogłam. Czułam, że zaraz zacznę płakać.Pisząc to spływają mi łzy po policzkach. Myślałam o wizycie u psychologa, ale boję się tam iść - pewnie cała wizytę przeryczę. Proszę, pomóżcie mi.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Po co świat daje nam się narodzić, a potem zabiera bliskich?

Mam mało lat, tylko 13, lecz od dawna zaczynam myśleć o różnych rzeczach takich jak o śmierci. Zaczęłam panikować, gdy pomyślałam, że kiedyś umrę, a przede mną moja rodzina, no nie wszyscy - najbardziej boję się o moją babcię i...

Mam mało lat, tylko 13, lecz od dawna zaczynam myśleć o różnych rzeczach takich jak o śmierci. Zaczęłam panikować, gdy pomyślałam, że kiedyś umrę, a przede mną moja rodzina, no nie wszyscy - najbardziej boję się o moją babcię i mamę.

Moja babcia była ostatnio 2 razy w szpitalu, o mało co nie umarła, dwa razy na oddziale głównym, a moja mama po prostu jest dla mnie ważna i boję się tego bólu jak ona umrze - do kogo ja wtedy pójdę, gdy moja rodzina umrze? Najgorsze jest to co, będzie gdy umrę - myślę, że się odrodzę na nowo, ale ja nie chcę i myślę cały czas, że mam mało czasu i się boję o mojego brata, który jest młodszy, że go zostawię samego i że już go nie będę pamiętać tak jak mojej mamy lub babci czy innych. Miałam dość dużo przeżyć jak byłam mała, jak mój tata bił moją mamę lub jak cała moja rodzina od strony taty była pijana, jak dziadek kazał pić mi wódkę - nie wiem, może ja jestem psychicznie chora?

Jestem za granicą - możne to przez to? Po co świat daje nam się narodzić, pokochać bliskich, później męża, dzieci, a później zabiera nam rodzinę po kolei: męża, a dzieci zostawia same na tym świecie? Pomóżcie bardzo proszę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie poradzić ze szkołą?

Witam mam na imię Karolina. Mój problem to nie chodzenie do szkoły. Boję się, ale nie tego, że ktoś mi coś zrobi, tylko presji nauczycieli. Jak mam iść do szkoły to wymyślam sobie milion powodów, dla których nie pójdę...

Witam mam na imię Karolina. Mój problem to nie chodzenie do szkoły. Boję się, ale nie tego, że ktoś mi coś zrobi, tylko presji nauczycieli.

Jak mam iść do szkoły to wymyślam sobie milion powodów, dla których nie pójdę i usprawiedliwień dla własnego sumienia. Ciągle kłamię koleżankom i nauczycielom. Najchętniej przestałabym chodzić do szkoły, wolałabym pracować. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, jestem w 3 technikum i jak tak dalej ze mną pójdzie, to nie zdam. Wiem, że cześć nauczycieli mnie za to nie lubi i to mnie martwi, jestem dobrą uczennicą i zawsze się im kłaniam.

Inni nie maja problemu z chodzeniem, a nawet to lubią, bo się spotykają ze znajomymi. Nie przejmują się tak, jak ja. Za dużo rzeczy biorę sobie do serca. Proszę o pomoc. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Podejrzenie wrzodów a nerwica

Witam serdecznie, od miesiąca mam kłopot ze zdrowiem, wszyscy mówią mi ze to nerwica ale nie jestem pewna. Bolał mnie brzuch, lekarze uważali, że to wrzody, ale po ich lekach czułam się gorzej. Teraz pozostało kłucie w okolicy pępka z...

Witam serdecznie, od miesiąca mam kłopot ze zdrowiem, wszyscy mówią mi ze to nerwica ale nie jestem pewna. Bolał mnie brzuch, lekarze uważali, że to wrzody, ale po ich lekach czułam się gorzej. Teraz pozostało kłucie w okolicy pępka z lewej strony i bolą mnie plecy, tak jakby nerki:) Co to może być? Czy to faktycznie nerwica?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Zasłabłam na ulicy i boję się wychodzić z domu. Co może być tego przyczyną?

  Jakiś czas temu, gdy oprowadzałam córkę do szkoły zrobiło mi się słabo. Na początku zrobiło mi się bardzo gorąco i oblały mnie poty, po chwili przeszło. Po jakimś tygodniu miałam dziwne dolegliwości: zaczęło mi się kręcić w głowie, a...

  Jakiś czas temu, gdy oprowadzałam córkę do szkoły zrobiło mi się słabo. Na początku zrobiło mi się bardzo gorąco i oblały mnie poty, po chwili przeszło. Po jakimś tygodniu miałam dziwne dolegliwości: zaczęło mi się kręcić w głowie, a przy tym miałam widzenie za mgłą. Zgłosiłam się do lekarza neurologa, zrobiono mi badania na zapalenie błędnika i komputerowe badanie głowy - wyniki wyszły dobre. Od jakiegoś czasu mam strach gdy wychodzę z domu na zakupy, mam dziwne uczucie gdy idę po chodniku, myślę że zaraz się przewrócę. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Nie chodzę do szkoły. Kto mi może pomóc?

Witam. Męczy mnie to już od dłuższego czasu i nie potrafię sobie z tym poradzić. Mam 16 lat, chodzę do 1 kl. technikum, ale czy chodzę - w sumie nie mogę tego powiedzieć, miesiąc szkoły już za nami, a ja...

Witam. Męczy mnie to już od dłuższego czasu i nie potrafię sobie z tym poradzić. Mam 16 lat, chodzę do 1 kl. technikum, ale czy chodzę - w sumie nie mogę tego powiedzieć, miesiąc szkoły już za nami, a ja byłam tylko ok. 2 tyg i to tak w kratkę, teraz w szkole nie było mnie tydzień i 3 dni.

Nie chcę tam chodzić, nie mogę się tam odnaleźć, nigdy nie radziłam sobie z nauką i może to mnie przygnębia jeszcze bardziej, wstydzę się jeśli dostanę jedynkę i to jest strasznie upokarzające przed nową klasą. Nawet nie ma takiej opcji żebym zaczęła chodzić, jednak muszę, bo jaka przyszłość mnie czeka? Mama mi to tłumaczy, rozumiem to i doceniam co dla mnie robi, ale u mnie zawsze jest tak, że zdecyduję się zacząć jeszcze raz, a jak przychodzi co do czego znów czuję ten lęk i nie idę - jak mam sobie z tym poradzić?

Kto ma mi pomóc żebym to zrozumiała, bo sama nie dam rady! Nie chce mi się uczyć, nie radzę sobie z tym, chce mi się płakać, nie chce mi się żyć, wstydzę się teraz iść do szkoły po tak długiej przerwie - jak mam się zachowywać? Co robić? Sama już nie wiem, może po prostu przestać istnieć? Help! :(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

To derealizacja czy coś innego?

Witam serdecznie. Przez okres pół roku paliłem marihuanę, prawię przy każdym paleniu miałem lęki, po odstawieniu, czułem się czasami tak jakbym był na haju, później miałem ogromny napad lęku, bałem się o życie i uczucie haju się nasiliło. Następnego dnia...

Witam serdecznie. Przez okres pół roku paliłem marihuanę, prawię przy każdym paleniu miałem lęki, po odstawieniu, czułem się czasami tak jakbym był na haju, później miałem ogromny napad lęku, bałem się o życie i uczucie haju się nasiliło. Następnego dnia zgłosiłem się do socjoterapeuty. Stwierdził, że te uczucie haju to derealizacja wywołana przez lęki, a lęki przez brak poczucia bezpieczeństwa (dorastałem w rodzinie z problemem alkoholowym, gdzie ciągle były kłótnie i cały czas się o coś bałem). Teraz wszystko się zmniejszyło, ale czuję się czasami taki odrealniony i często boję się o to że zachoruje psychicznie, u psychiatry nie byłem żadnych leków nie brałem. Czy to odrealnienie może być przez coś innego? Mam je od 5 miesięcy, oczywiście jest mniejsze, ale jest. Czasami zdaje mi się tak jakbym naglę się obudził, albo jak nagle zmienia się muzyka to tak jakbym śnił i wtedy pojawia się lęk. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to nerwica neurasteniczna?

Witam, mam na imię Piotrek, podejrzewam u siebie n. neurasteniczną. Pamiętam, odkąd byłem dzieckiem, że nigdy nie mogłem się skupić, jednak prawdziwe problemy pojawiły się w gimnazjum - zacząłem opuszczać lekcje. W końcu nauczyciele nie byli tak pobłażliwi i...

Witam, mam na imię Piotrek, podejrzewam u siebie n. neurasteniczną. Pamiętam, odkąd byłem dzieckiem, że nigdy nie mogłem się skupić, jednak prawdziwe problemy pojawiły się w gimnazjum - zacząłem opuszczać lekcje. W końcu nauczyciele nie byli tak pobłażliwi i zostałem wyrzucony z technikum, a następnie po 2 latach z następnej szkoły. Zawsze wiedziałem, że robię źle nie chodząc na zajęcia, a jednak nie wiem dlaczego to robiłem, zawsze to sobie jakoś wytłumaczyłem.

Teraz mam 24 lata, jestem bez szkoły, co roku zapisuję się do zaocznej a i tak nie chodzę, tak samo z pracą - 5 dni to chyba max, nigdy nie mogłem wytrzymać dłużej. Nie pasują mi ludzie, zawsze szukam pracy z przyjaciółmi czas jaki tracę robiąc codziennie to samo, wstając z rana - często nie mam chęci do niczego, jestem zmęczony, chociaż nic nie robiłem no i najgorsze: natręctwa myśli.

Znalazłem to na stronie internetowej i w sumie jest to to co czuję: wątpliwości co do słuszności własnego postępowania, czy to, co się mówi i robi, jest właściwie rozumiane przez innych, czy aby na pewno właściwie zostały wykonane obowiązki, czy niczego się nie zaniedbało; myśli związane z zagadnieniami moralnymi, religijnymi - pseudofilozoficzne rozważań dotyczących sensu życia, spraw ostatecznych; długotrwałe poszukiwanie w myślach zapomnianej nazwy, nazwiska albo liczenia w myślach do określonej liczby przed wykonaniem czegoś (arytmomania - przymus liczenia).

Czy jest na to jakiś lek? Bo do wizyty u lekarza jakoś się nie mogę przekonać. No i może jeszcze dodam, że jest u mnie w w rodzinie osoba, która była leczona na nerwicę, co kilka lat trafia do szpitala. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak przezwyciężyć natrętne myśli i lęk?

Witam, jestem 22-letnią kobietą z zaburzeniami depresyjno-lękowymi, które trwają od jakichś 10 lat i do tej pory nie potrafię sobie z nimi poradzić. Obecnie mój stan określiłabym o wiele lepiej niż kilka lat temu, jednak nie do końca sobie...

Witam, jestem 22-letnią kobietą z zaburzeniami depresyjno-lękowymi, które trwają od jakichś 10 lat i do tej pory nie potrafię sobie z nimi poradzić. Obecnie mój stan określiłabym o wiele lepiej niż kilka lat temu, jednak nie do końca sobie radzę. Chodziłam na terapię, ale nie pomogła, ponieważ ją przerwałam - nie pamiętam dokładnie z jakiego powodu, prawdopodobnie dlatego, że czułam, że nie jestem zrozumiana. Tak było kilka razy. Psycholog, neurolog, psychiatra, psychoterapeuta... Każdy coś powiedział i starał się zrozumieć moje problemy i doradzić, jednak do tej pory czuję, że to nie koniec. Brałam leki, bywało lepiej. Ale wiem, że dopóki sama sobie nie pomogę - nikt mi nie pomoże. Tylko, że już nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Przez te kilka lat uświadomiłam sobie, że na pewno brakuje mi poczucia bezpieczeństwa i własnej wartości. Obecnie jestem w drugim związku i moje dolegliwości przekładają się na tę relację (albo odwrotnie...). Ale wiem, że wszystko co złe, pochodzi z mojej głowy i że to ja wyolbrzymiam i stwarzam te problemy. Trudność polega na tym, że nie umiem radzić sobie z natrętnymi myślami, nie potrafię normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem oraz wykorzystywać w pełni swojego potencjału. Jest mi bardzo trudno streścić w kliku zdaniach moją historię, jednak mam nadzieję, że to co napiszę, da pewien obraz i pozwoli na udzielenie adekwatnej porady. Tak, jak już pisałam, obecnie jestem w moim drugim związku. Jest to relacja na odległość, gdyż mój chłopak mieszka w Niemczech (widujemy się raz na miesiąc, a niedługo zamierzam do niego dołączyć i tam zamieszkać). Już kiedy się poznaliśmy wiedziałam, że nie zwróciłabym uwagi na kogoś takiego jak on (chodzi o fizyczność), jednak po jakimś czasie korespondowania odkryłam w nim bratnią duszę oraz te same wartości, którymi ja kieruję się w życiu. Znajomość kwitła, mimo tego, że on nadal wiedział, że mnie nie pociąga tak, jakbym tego chciała. Po jakimś czasie zdecydowaliśmy się jednak na spotkanie. Bardzo tego chciałam. Okazał się wyjątkowym człowiekiem, to dzięki niemu bardziej uwierzyłam w siebie. Zawsze rozmawiał ze mną o moich problemach, podnosił na duchu, mówił komplementy. Postanowiłam zaangażować się w ten związek. Zawsze uważałam, że najważniejsze jest wnętrze człowieka i starałam się ominąć problem fizyczności. Po kilku kolejnych spotkaniach zdałam sobie sprawę, że jednak przeszkadza mi to, że są momenty, kiedy nie mogę się do niego przekonać. I wtedy budzi się we mnie lęk. Zaczynam porównywać nas z innymi parami, jego z innymi mężczyznami. I myślę, że skoro to robię, to znaczy, że go nie kocham... Bo jak się kogoś kocha, to także pomimo pewnych wad. Ale bardzo boję się tych myśli, bo to oznaczałoby, że po raz drugi popełniam ten sam błąd, co w przeszłości, z pierwszym partnerem. Nie potrafiłam od niego odejść. Mimo tego, że był to związek toksyczny, bardzo bałam się zostać sama. Jednak po wielu rozstaniach i próbach odseparowania się, kiedy udało się, okazało się, że kiedy jestem sama, jednak daję sobie radę (chociaż poczucie wartości nadal nie było zbyt wysokie). Mam wrażenie, że sytuacja powtarza się. Coś jest nie tak, a ja nie potrafię racjonalnie odpowiedzieć sobie co powinnam zrobić i czy faktycznie ten problem jest na tyle duży, żeby się aż tak zadręczać... Czy to ma sens, czy ja go właściwie kocham, skoro mam takie myśli, dlaczego czuję się mniej wartościowa i gorsza porównując nas z innymi parami, jego z innymi mężczyznami... Tak naprawdę chodzi tylko i wyłącznie o fizyczność. Cała reszta jest taka, jakiej bym sobie życzyła, ale lęk przed złym wyborem, podjęciem złej decyzji i życie w napięciu i z destrukcyjnymi myślami po prostu mnie wykańcza. Nie jestem sobą, unikam spotkań z ludźmi, bo ciągle się porównuję z innymi i czuję, że mam coś gorszego, że sama jestem gorsza. Nie potrafię także sama spędzać czasu, zamartwiam się o swoja przyszłość, czy sobie poradzę, mam wyrzuty sumienia z powodu złych myśli itp... A z drugiej strony, skoro coś mi się nie podoba, to mogę to po prostu zmienić. Problem w tym, że nie umiem i moje poczucie bezpieczeństwa przybiera niski poziom, co sprawia, że nie myślę i zachowuję się racjonalnie... Proszę o poradę. Cirilla

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty