Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Boję się już nawet wyjść z domu. Czy da się to wyleczyć?

Witam. Mam 27 lat, jestem teraz w trakcie rozstania z mężem. Mam cudowną 4-letnią córeczkę i coś się ze mną dzieje. Nie miałam łatwego dzieciństwa, ciągłe kłopoty z moim ojcem. Mama od ponad 25 lat leczy się na nerwicę wegetatywną....

Witam. Mam 27 lat, jestem teraz w trakcie rozstania z mężem. Mam cudowną 4-letnią córeczkę i coś się ze mną dzieje. Nie miałam łatwego dzieciństwa, ciągłe kłopoty z moim ojcem. Mama od ponad 25 lat leczy się na nerwicę wegetatywną. Ja od pewnego czasu zauważyłam u siebie pewne niepokojące objawy, których się boję, bo widzę jak moja mama walczy z chorobą. Boję się wyjść gdziekolwiek. Wyprawa do kiosku jeszcze mi się udaje, bo wiem że jest blisko domu i zaraz do niego wrócę. Kiedyś nie było takich problemów. Teraz nie potrafię nawet z dzieckiem wyjść na plac zabaw, bo się boję, bo jestem daleko domu. Doszło już do tego, że od jakiegoś czasu biorę zwolnienia lekarskie, żeby nie iść do pracy. Jak jestem w domu to wszystko jest w porządku, ale jak nawet pomyślę, że jutro będę musiała gdzieś wyjść to już odczuwam niepokój. Mama mi tłumaczy, że nerwica jest naszym przeciwnikiem, że nie można jej pozwolić nami zawładnąć, że działa w nas na tyle na ile jej sami pozwolimy. Od miesiąca biorę łagodny lek uspokajający. Czy już powinna pojawić się poprawa? Może i jest bo w takich stresujących sytuacjach potrafię nad sobą zapanować na tyle, że nie przyspiesza mi się akcja serca itd. Ale czy on nadal działa, czy mając nadal te lęki powinnam zwiększyć dawkę, czy zaufać bo wiem, że leki takie nie dają od razu efektu. Proszę o radę, bo to jest naprawdę bardzo uciążliwa przypadłość która całkowicie wyłącza mnie z życia. Dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mam poradzić sobie sam ze sobą?

Już nie wiem co robić. Wszystko co robię to katastrofa. Nie wiem dlaczego tak działam na ludzi. Wszystkie problemy w domu są przeze mnie. Wszystkie kłótnie zaczynają się ode mnie. Dlaczego sprawiam tak wiele problemów? Chcę się zmienić, ale nie...

Już nie wiem co robić. Wszystko co robię to katastrofa. Nie wiem dlaczego tak działam na ludzi. Wszystkie problemy w domu są przeze mnie. Wszystkie kłótnie zaczynają się ode mnie. Dlaczego sprawiam tak wiele problemów? Chcę się zmienić, ale nie potrafię. Nie wiem już co robić. Rodzice się tak starają. Oddali by za mnie wszystko, a ja im to robię. Tylko, że Oni nawet nie wiedzą. Chyba. Jak mogę z tego wyjść? Jakie są rozwiązania? Czy tylko to najgorsze? Nie mogę im tego zrobić, a z drugiej strony i tak ich ranię. Bezwiednie...

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ciągle czuję straszny niepokój. Jak z tego wyjść?

Mam problemy żołądkowe, które zaczęły się jakieś ponad półtora roku temu. Byłam wtedy pod sporym stresem. Problemy żołądkowe przychodziły i odchodziły. Ale ostatnio zaczęłam czuć straszny niepokój. Tak od około tygodnia. Ogarnia mnie straszny strach przed chorobą. Myślę non stop,...

Mam problemy żołądkowe, które zaczęły się jakieś ponad półtora roku temu. Byłam wtedy pod sporym stresem. Problemy żołądkowe przychodziły i odchodziły. Ale ostatnio zaczęłam czuć straszny niepokój. Tak od około tygodnia. Ogarnia mnie straszny strach przed chorobą. Myślę non stop, że jest ze mną coś poważnego nie tak i ze niedługo umrę. Chwilami jest lepiej, ale chwilami jest strasznie. Mam brak apetytu, pomimo, że czuję głód. Wydaje mi się, że w ciągu tygodnia straciłam na wadze ok. 1 kg. Zmieniłam dietę na lżejsze potrawy ze względu na żołądek i nie wiem czy ta utrata wagi jest tym czy czymś innym spowodowana. Ostatni raz tak miałam przed lotem samolotem i też tydzień wyrwany z życia. Nic mi się nie chce chociaż senna nie jestem. Najchętniej to bym leżała i myślała o tym co mi dolega. Jak z tego wyjść?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to jest nerwica natręctw?

Witam uprzejmie. Nie dawno skończyłem 15 lat. Z nerwicą natręctw spotykam się chyba od urodzenia. Kiedy byłem małym dzieckiem objawiała się ona np. poprzez dążenie do symetrii. Tzn. kiedy dotknąłem coś lewym łokciem to musiałem i prawym, kiedy podrapałem się...

Witam uprzejmie. Nie dawno skończyłem 15 lat. Z nerwicą natręctw spotykam się chyba od urodzenia. Kiedy byłem małym dzieckiem objawiała się ona np. poprzez dążenie do symetrii. Tzn. kiedy dotknąłem coś lewym łokciem to musiałem i prawym, kiedy podrapałem się prawą ręką to lewą musiałem zrobić tak samo, itp. Choroba raz wracała i raz odchodziła. Często objawiała się również poprzez silną potrzebę dotknięcia czegoś bez powodu. Oczywiście przy próbie sprzeciwienia się temu impulsowi pojawiał się dziwny lęk lub niekomfortowe uczucie psychiczne. Ta niemiła przypadłość dała mi spokój na jakiś czas. Aczkolwiek jakieś 3 lata temu wróciła i jest ze mną do dziś. Z dnia na dzień jest gorzej a ja się strasznie męczę. Z początku w mojej głowie pojawiały się myśli, które lekko obrażały najbliższych. Reakcją na nie była modlitwa. Modliłem się za każdym razem. Praktycznie co chwilę. Później myśli zaczęły się zmieniać "rytuały'' również. Obecnie mam praktycznie co chwilę myśli obrażające w sposób wulgarny Boga i najbliższych. Jestem osobą wierzącą i kocham swoją rodzinę, więc myśli są dla mnie dużym ciężarem. Na myśli reaguję różnie. Zazwyczaj chodzę ustaloną trasą, powtarzam różne regułki. Kiedy zajmuję się czymś lub robię coś ciekawego, myśli zazwyczaj nie ma. Ale kiedy mój mózg ma chwilę odpoczynku to zaczyna się problem. O moim problemie wie tak na prawdę tylko moja dziewczyna. Rodzice i najbliższa rodzina nie wiedzą nic. Mam dość wmawiania sobie że dam sobie radę sam. Proszę o pomoc. I powiedzcie mi, czy to na pewno są zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chyba się zabiję, bo już nie mam na to siły. Co z tym zrobić?

Mam na imię Patrycja, piszę z chłopakiem 17 miesięcy przez telefon. Kocham go, chociaż nigdy się z nim nie spotkałam. On mieszka 502 km ode mnie. Za dwa dni pierwszy raz do mnie przyjeżdza na noc. Uwielbiam i kocham go,...

Mam na imię Patrycja, piszę z chłopakiem 17 miesięcy przez telefon. Kocham go, chociaż nigdy się z nim nie spotkałam. On mieszka 502 km ode mnie. Za dwa dni pierwszy raz do mnie przyjeżdza na noc.

Uwielbiam i kocham go, bardzo dobrze się rozumiemy, cieszę się bardzo, że się w końcu spotkamy. Moja rodzina też się cieszy, ale jednak czegoś się boję. Odczuwam taki wstyd samej siebie, chociaż nie wiem dlaczego, przecież on też mnie bardzo kocha. Boję się, że jak będę z nim szła to ludzie będą dziwnie patrzyli, coś gadali i w ogóle boję się, że nie będę miała o czym z nim rozmawaić. Dlaczego tak mam? Próbuję przestać tak myśleć, ale nie mogę. To jest mój pierwszy chłopak, ogólnie mam wstyd do chłopaków. Zawsze jak z nimi rozmawiam czerwienię się bardzo.

Mój chłopak ma na imię Marek i nie chcę by się dziwnie poczuł jak będę się tak wstydziła. Co mam zrobić? Nocami płaczę, bo przecież to już za dwa dni. Pomocy, bo zwariuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy da się coś zrobić z niepokojem u dziecka?

Witam mój problem polega na tym, że mam prawie 8-miesięczne dziecko, zajmuję się nim sama, męża nie ma cały dniami, a mam zaledwie dwadzieścia lat. Nie wiem czy to normalne u dzieci, ale mało śpi a jak położy się...

Witam mój problem polega na tym, że mam prawie 8-miesięczne dziecko, zajmuję się nim sama, męża nie ma cały dniami, a mam zaledwie dwadzieścia lat. Nie wiem czy to normalne u dzieci, ale mało śpi a jak położy się spać to strasznie jest niespokojna, jakby wystraszona, czegoś jakby się bala, budzi się w nocy z krzykiem - nie raz już sobie poradzić nie mogę, bo na męża nie mam nawet co liczyć. Chodzę niewyspana, zmęczona, bo córka nocami mało co śpi, bardzo często się budzi, dnia też mało. Pomóżcie mi, czy to u dziecka normalne? Czy da się coś zrobić z tym dziecka niepokojem?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

To nerwica czy depresja. A może jedno i drugie?

Witam. Mam 26 lat. Niedawno lekarz neurolog zdiagnozował u mnie nerwicę. Poczułam się bardzo źle w pracy i od tego momentu zaczęły się u mnie lęki, szczególnie lęki o przyszłość i lęk przed śmiercią. Boję się, że coś...

Witam. Mam 26 lat. Niedawno lekarz neurolog zdiagnozował u mnie nerwicę. Poczułam się bardzo źle w pracy i od tego momentu zaczęły się u mnie lęki, szczególnie lęki o przyszłość i lęk przed śmiercią.

Boję się, że coś mi się stanie i nikt nie bedzie mi umiał pomóc. Ciągle jestem spięta i o tym myślę. Cały czas czuję jakby ucisk w głowie i mam poczucie "nierealności" (badania mam dobre). Od jakiegoś czasu czuję się też okropnie zmęczona, a przede wszystkim bardzo nieszczęśliwa. Nie mam celu w życiu. Jedyne o czym myślę, to czy kiedykolwiek będę zdrowa. Mam z czego się cieszyć, ale nie potrafię. Rodzice i mąż nie rozumieją mojego problemu. Wolą o tym nie rozmawiać ze mną. Ogólnie to zawsze miałam problemy z krytyką. Za bardzo się wszystkim przejmowałam i stresowałam każdym złym zdaniem na mój temat. Byłam i jestem bardzo wrażliwa na wszystko.

Jeszcze na dodatek moja siostra zmarła gdy ja miałam 5 lat (ona 2,5 roku). Chyba bardzo to przeżyłam, bo zawsze mi kogoś brakowało. Kogoś bardzo bliskiego, z kim mogłabym się podzielić moimi emocjami. Z rodzicami ciężko było się porozumiec. Też przeżyli tragedię, więc ten temat nigdy nie był do końca przedyskutowany. Może właśnie tego nam było trzeba. Czesto czułam się przez nich odrzucona, gdyż nie dawali mi tyle uczucia, ile naprawdę potrzebowałam. Dodatkowo czułam, że nigdy nie byli ze mnie dumni. Tak naprawdę to wiem teraz o tym, że mnie kochają, tylko nie umieją tego wyrazić, bo sami nigdy tego nie doświadczyli.

Chciałabym być po prostu szczęśliwa. Urodzić dziecko i cieszyć się rolą matki i żony, ale w tym momencie strach i smutek mnie przerosły. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać ten strach?

Witam. Mam 20 lat, mieszkam z rodzicami i nawet nie mam pracy. Już było tyle okazji, żeby podjąć pracę - oczywiście ani razu żadnej nie podjęłam. Boję się, że się nie sprawdzę, nie potrafię tego przełamać. Już nie raz...

Witam. Mam 20 lat, mieszkam z rodzicami i nawet nie mam pracy. Już było tyle okazji, żeby podjąć pracę - oczywiście ani razu żadnej nie podjęłam. Boję się, że się nie sprawdzę, nie potrafię tego przełamać. Już nie raz myślałam, że teraz podejmę, spróbuję - jak się nie sprawdzę, to najwyżej mnie zwolnią, ale to nic nie daje, dalej się boję.

To nie wszystko, bo boję się też, np. pójścia do banku w swojej sprawie czy innych takich czynności. To jest okropne, bo chcę, ale coś mnie tam blokuje i po prostu nie mogę. Chcę to zmienić, ale nie wiem jak. Poza tym uważam, że jestem bezwartościowym człowiekiem. Do niczego się nie nadaję. Mam mnóstwo kompleksów. Kojarzą mnie jako taka naiwną, słodką dziewczynę - tłumaczę sobie, że tak nie jest, ale to jednak prawda. Chcę to zmienić. Chcę być silną, inteligentną, walczącą o swoje kobietą. Jak tego dokonać? Niby wiem, ale mój strach mi nie pozala na to.

Nie chcę dłużej być cichą, naiwną dziewczyną, którą rodzice traktują jak dziecko, bo po moim zachowaniu mogą to stwierdzić. Tak naprawdę nie chcę już się tak zachowywać. Chcę na poważnie zająć się swoim życiem. Czuję, że zawodzę rodziców i siebie samą. Zazdroszczę koleżankom, które coś z nim robią i osiągają sukcesy. Proszę mi pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czuję się jakbym miał w każdej chwili umrzeć z wyczerpania. Co robić?

Otóż mam 14 lat nagłe napady lęków i płaczu w domu gdy zaczynam myśleć o szkole, a najbardziej o wf-ie, bo z tego przedmiotu jestem słaby, a tam tylko rozgrywana jest piłka nożna i siatka, a ja ich po...

Otóż mam 14 lat nagłe napady lęków i płaczu w domu gdy zaczynam myśleć o szkole, a najbardziej o wf-ie, bo z tego przedmiotu jestem słaby, a tam tylko rozgrywana jest piłka nożna i siatka, a ja ich po prostu nienawidzę, bo nic z nich nie umiem i im bardziej próbuje nauczyć się grać, tym gorzej mi to wychodzi, więc czuję się jakbym nie miał po co żyć i jakbym był na skraju wyczerpania, choć szkoła się jeszcze nie zaczęła. Nie wiem co z tym zrobić i czuję się jakbym miał w każdej chwili umrzeć z wyczerpania. Nie mogę spać spokojnie, bo nachodzą mnie nagłe myśli i nic nie mogę zrobić, więc kończę nie śpiąc całą noc. Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy ja wariuję?

Witam. Jestem 24-letnią kobietą i nie wiem co ostatnio dzieje się ze mną. Miewam napady lękowe, które nawet nie wiem czego dotyczą. Mimo iż zawsze zabezpieczamy się z moim mężczyzną ja wciąż mam wrażenie, że to za mało. Cały czas...

Witam. Jestem 24-letnią kobietą i nie wiem co ostatnio dzieje się ze mną. Miewam napady lękowe, które nawet nie wiem czego dotyczą.

Mimo iż zawsze zabezpieczamy się z moim mężczyzną ja wciąż mam wrażenie, że to za mało. Cały czas myślę o tym, czy już jestem w niechcianej ciąży. Spędza mi to sen z powiek. Poza tym mam rodziców w podeszłym wieku. Co noc, po kilka razy wstaję z łóżka i po cichu nasłuchuję czy oddychają, panicznie boję się ich śmierci. Kiedy tylko w domu usłyszę jakikolwiek dźwięk biegnę aby zobaczyć, czy nic złego im się nie stało. Bardzo boję się, że kiedyś znajdę ich na podłodze i będzie za późno na udzielenie im pomocy. Studiuję dość wymagający poświęcenia kierunek, który powoduje u mnie długotrwały stres.

To wszystko, zbierając się do kupy powoduje, że często rozmyślam o swoim stanie psychicznym, staję się słaba, boję się bardzo, że ja wariuję.Martwią mnie moje natręctwa. Czy powinnam to z kimś skonsultować? Mogę liczyć na jakąś radę? Pozdrawiam, Daria.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?

Witam, jestem chyba przerażona. Mój mąż (wiek 27 lat) jest bardzo nerwową osobą , co chyba wynika ze stosunków jakie były miedzy nim, a ojcem. Lata młodzieńcze były bardzo ciężkie dla niego, ciągle awantury w domu, nerwowa atmosfera. Do tego...

Witam, jestem chyba przerażona. Mój mąż (wiek 27 lat) jest bardzo nerwową osobą , co chyba wynika ze stosunków jakie były miedzy nim, a ojcem. Lata młodzieńcze były bardzo ciężkie dla niego, ciągle awantury w domu, nerwowa atmosfera. Do tego jest osobą z dużym temperamentem, mówi co myśli i szybko się denerwuje. Wydaje mi się ze sytuacja z lat dziecięcych w domu plus jego charakter spowodowały, że ma nerwicę oraz tiki nerwowe. Jak się zdenerwuje to nic do niego nie dociera, nic nie słyszy, wpada w furię - wiem, że w młodym wieku był u psychologa, ale nie chciał rozmawiać z lekarzem więc rodzice sobie darowali wysiłki namawiania go na spotkania. Skończyło się na jednym, niestety. Co prawda takie ataki nie zdarzają się często, nie miej jednak ostatni mnie naprawdę przeraził, stad tez mój mail. Ostatnia rodzinna impreza z tatą i synkiem skończyła się czymś strasznym, całe szczęście, że nikomu się nic nie stało. Mąż wpadł w szal, wykrzyczał wszystko co mu leżało na sercu, mimo tego że od jakichś 8 lat ich stosunki są dość poprawne lub nawet pozytywne. Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego, wypowiedział wszystko co złe, raniąc swoją mamę, która zawsze starała się ich godzić. Słowa potrafią być okropne, ale najgorsze było to w jakim stanie on był - w szale, amoku, sama nie wiem jak to nazwać. O mały włos a dzwonilibyśmy po pogotowie. Jak ja mogę mu pomoc? Co zauważyłam po tym ataku na następny dzień chyba był mniej zestresowany i zauważyłam brak tików nerwowych, które przed atakiem się nasiliły. Czy jest coś co ja mogę zrobić? Bardzo proszę o pomoc.  

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam niepokojące objawy. Czy to nerwica?

Witam! 2 miesiące temu zasłabłam. Najpierw poczułam niepokój, później zaczęło mi szybciej bić serce, miałam wrażenie, że za chwilę się uduszę. Powtarzało się to jeszcze kilkakrotnie. Teraz mam codziennie takie ataki, w czasie których mam wrażenie, że za chwilę zwariuję,...

Witam! 2 miesiące temu zasłabłam. Najpierw poczułam niepokój, później zaczęło mi szybciej bić serce, miałam wrażenie, że za chwilę się uduszę. Powtarzało się to jeszcze kilkakrotnie. Teraz mam codziennie takie ataki, w czasie których mam wrażenie, że za chwilę zwariuję, że postradam zmysły, że nie będę wiedzieć kim jestem. Poza tym wcześniej towarzyszyła mi ciągła depersonalizacja, kontrolowałam każdy swój ruch, jakbym nie ufała swoim zmysłom i nie była pewna, czy ja to mówię, robię... Teraz największym problemem jest obcość otaczającego mnie świata, uczucie jakby wszystko było dziwne, inne niż wcześniej. Towarzyszy temu nieustanny lęk. Poza tym czuję się zagubiona, jakbym ciągle śniła na jawie... Nie mogę się w ogóle w tym odnaleźć, jakbym postradała zmysły. Każdego dnia towarzyszą mi inne emocje, każde są negatywne. Czasami mam wrażenie jakbym była wyrwana z kontekstu, jakbym nie należała do tego świata, jakbym stała z boku. Od jakiegoś czasu stałam się przygnębiona z tego powodu, nie mam ochoty na nic. Bardzo proszę powiedzieć co mi jest, bo już nie mogę dłużej żyć w tej niepewności.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mąż chory na nerwicę lękowa?

Witam, piszę dlatego, iż mam pewien problem: mój mąż jest chory na nerwicę lękową, leczy się już drugi rok i był moment, że wszystko było OK, wydawał się być zdrowy, dawki leków też już były zmniejszane, myślałam, że jest już...

Witam, piszę dlatego, iż mam pewien problem: mój mąż jest chory na nerwicę lękową, leczy się już drugi rok i był moment, że wszystko było OK, wydawał się być zdrowy, dawki leków też już były zmniejszane, myślałam, że jest już prawie zdrowy, aż do wczoraj, gdy weszłam do domu, zobaczyłam jak leży, położyłam się obok, a on się rozpłakał. Wtedy zrozumiałam, że to nie jest dla niego takie proste. Boję się o niego, wiem, że jest mu ciężko i chcę mu pomóc. Dodam, że ma 25 lat i bardzo to przeżywa, leki które w tej chwili bierze maja nazwę R***, bierze teraz po połowie tabletki. Proszę, doradźcie mi, jak mam mu pomóc. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

W nocy widzę pająki i boję się ciemności. Co robić?

Cześć! Mam pewien problem: od wielu lat straszliwie boję się pająków. Z tego co mi powiedziano mam arachnofobię. Od paru dni mam problemy w nocy - nie mogę spać, ponieważ kiedy śpię, naglę się budzę i mam tak...

Cześć! Mam pewien problem: od wielu lat straszliwie boję się pająków. Z tego co mi powiedziano mam arachnofobię. Od paru dni mam problemy w nocy - nie mogę spać, ponieważ kiedy śpię, naglę się budzę i mam tak zwane zwidy - widzę pająki. Ostatnio się obudziłam i zobaczyłam moją koleżankę przed łóżkiem, która miała na dłoni wielkiego, czarnego pająka i nagle go we mnie rzuciła. Zaczęłam krzyczeć i zaświeciłam lampkę, którą mam przy łóżku. Przeszukałam całe łóżko aby się upewnić, że nie ma żadnego pająka. Nie spałam całą noc, musiałam mieć zaświecone światło.

Parę dni temu znów miałam zwidy. Obudziłam się w nocy i nagle na mojej poduszce zobaczyłam białego, wielkiego pająka. Zaświeciłam lampkę i już go nie było, jednak bałam się bardzo i znów przeszukałam łóżko, by się upewnić, że pająka nie ma. Tej nocy, kiedy spałam z moim kotem, znów otworzyłam oczy i zobaczyłam na ścianie 2 olbrzymie pająki wspinające się po ścianie, na przeciwko mojej głowy. Tym razem strasznie zerwałam się z łóżka i znów zaświeciłam lampkę, pająków nie było. Najgorsze jest to, że nie mogę spać i później przez całą noc śpię z zaświeconym światłem obserwując, czy nie ma nigdzie pająków, patrzę 10 razy pod poduszkę i tak aż nie zasnę. Męczy mnie to strasznie...

Ogólnie od młodych lat mam problemy ze snem. Jak byłam młodsza musiałam z kimś spać, ponieważ się bałam. Ogólnie boję się ciemności i jak idę spać bez zaświeconej lampki to często wydaje mi się, że ktoś przede mną stoi, czasami słyszę dziwne dźwięki, parząc się na przeciwko widzę czyjąś twarz i dlatego muszę mieć zaświecone światło i jak zasnę to później moja mama je gasi w nocy. Również boję się na przykład spać odkryta lub żeby jakaś część ciała wystawała poza łóżko, bo mam wrażenie, że ktoś na przykład przyjdzie i mi coś zrobi, np. dłoń utnie. Możecie mi napisać co zrobić żeby przestać widzieć pająki i dlaczego tak bardzo boję się ciemności w nocy? Ja nie wiem dlaczego mi się to wszystko dzieje. Jako jedyna w rodzinie mam takie problemy ze snem.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co to jest derealizacja?

Sama definicja derealizacji o poczuciu bycia w innym świecie, a także o zrozumieniu pewnego dramatyzmu świata jest w moim przypadku bardzo trafna, ale ile razy wchodziłem na fora o derealizacji to ciągle ludzie pisali, że derealizacja to przez silne lęki...

Sama definicja derealizacji o poczuciu bycia w innym świecie, a także o zrozumieniu pewnego dramatyzmu świata jest w moim przypadku bardzo trafna, ale ile razy wchodziłem na fora o derealizacji to ciągle ludzie pisali, że derealizacja to przez silne lęki, nerwice itp., a ja się po prostu nie mogę z tym zgodzić, ponieważ u mnie "ataki" pojawiły się nagle, w okresie, kiedy dużo rzeczy mnie cieszyło i dobrze szło w życiu rodzinnym i na uczelni.

Nie ma żadnych fobii czy też leków, marihuany też nigdy nie paliłem. Poza tym stany derealizacji trwały u tych ludzi długo - u mnie ten dziwny stan to kilkanascie, góra kilkadziesiąt sekund z falami gorąca na całym ciele. Im dłużej trwa taki stan, tym bardziej też chce mi się wymiotować po tym. Najczęściej podczas takich ataków błaha rzeczy czy też wydarzenie w moim życiu stawały się nagle istotnie, wracały pewne wspomnienie z dziecinstwa o naprawdę małym znaczeniu wtedy, a po ataku zapominałem co widziałem, co czułem. Tak jakby wiedzieć, że się śniło, ale nie waidomo o czym. A najdziwniejsza rzecz to taka, że kiedy nie miałem tego ataku to chciałem, żeby nastąpił, ale kiedy już mnie dopadł z nienacka to marzyłem, żeby się skończył.

Gdyby jakiś lekarz przeżył dokładnie to co ja, wiedziałby o co chodzi... Nie mam żadnej fachowej wiedzy na ten temat. Może dowiem się czegoś nowego tutaj? Pozdrawaim serdecznie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pozbyć się lęku i niepokoju?

Od pewnego czasu zauważyłam u siebie dziwne zachowania. Dotyczą one dziwnych kłuć w całym ciele. Jestem osobą przewrażliwioną na punkcie chorób, gdyż w domu rozmawia się o chorobach. Jak się denerwuję zaczyna się napięciowy ból głowy i wtedy myślę, że...

Od pewnego czasu zauważyłam u siebie dziwne zachowania. Dotyczą one dziwnych kłuć w całym ciele. Jestem osobą przewrażliwioną na punkcie chorób, gdyż w domu rozmawia się o chorobach. Jak się denerwuję zaczyna się napięciowy ból głowy i wtedy myślę, że coś mi się stanie. Byłam u psychiatry, która stwierdziła, że mam zaburzenia lękowe przechodzące w chorobę somatyczną. Przyjmuję lek uspokajający z grupy benzodiazepin. Czy to jest nerwica? Wychodzę do sklepu, rozmawiam z koleżankami… Proszę mi powiedzieć jak pozbyć się tych lęków, tego niepokoju.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

To nerwica czy alergia?

Od 3 lat w moim życiu pojawiło się więcej stresu, zmiana miejsca zamieszkania, nowa praca itp. Odczuwam swędzenie skóry w okolicach klatki piersiowej, łokciach i nadgarstkach, ból w klatce piersiowej i ciągły katar (zatkany nos, ciężki do opróznienia) zaraz...

Od 3 lat w moim życiu pojawiło się więcej stresu, zmiana miejsca zamieszkania, nowa praca itp. Odczuwam swędzenie skóry w okolicach klatki piersiowej, łokciach i nadgarstkach, ból w klatce piersiowej i ciągły katar (zatkany nos, ciężki do opróznienia) zaraz po przebudzeniu się, w nocy śpię normalnie i nic mi nie dolega. Objawy te są czasem napadowe np. zaczyna mnie piec, swędzić skóra i po paru minutach ustępuje, to samo z katarem. Alergia? Nie mam uczulenia na kurz ani grzyby tylko pyłki, a moje objawy są całoroczne. Tabletki przeciwalergiczne trochę hamują te objawy, ale nieznacznie. Może to po prostu nerwica? Sam już nie wiem, lekarze nie wiele mi tu pomagaja. Czy te objawy mogą wskazywać na nerwicę, czy to zupełnie coś innego?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak postępować z osobą chorą na nerwicę?

Dzień Dobry! Piszę do Państwa w dosyć mało komfortowej sytuacji. Otóż mój partner jest chory na nerwicę, a ja nie potrafię sobie poradzić z jego wybuchami. Jest pod stałą kontrolą psychiatry, leczy się farmakologicznie, dodatkowo stosuję terapię Schulza...

Dzień Dobry! Piszę do Państwa w dosyć mało komfortowej sytuacji. Otóż mój partner jest chory na nerwicę, a ja nie potrafię sobie poradzić z jego wybuchami. Jest pod stałą kontrolą psychiatry, leczy się farmakologicznie, dodatkowo stosuję terapię Schulza i chodzi do psychologa. Niestety bardzo często zdarzają się wybuchy, których nie jestem w stanie ani powstrzymać, ani załagodzić :( z normalnego nastroju, momentalnie jest w stanie się strasznie zirytować, co przeradza się w krzyk i wielkie pretensje, po 10 minutach wraca wszystko do normy, jednak mój stan psychiczny niekoniecznie. Kolejnym nietypowym zachowaniem jest brak kontaktu z moim partnerem, dokładniej zamyka się w sobie, przestaje odzywać. Najgorzej boli mnie to, że planując coś, w ostatniej chwili robi awanturę irytując się oczywiście o jakąś błahostkę i po prostu sobie idzie, zachowuje się w sposób lekceważący, nie myśli o drugiej osobie, jedynie o tym jak on się źle czuje:( Kocham swojego partnera, spodziewamy się córeczki w grudniu, jednakże zdarzają się takie sytuacje jak opisałam i boję się, że nie podołam. Bardzo proszę poradźcie mi co mam w takich sytuacjach zrobić, ponieważ nie mam pojęcia jak się zachować. Czy lekceważyć partnera, żyć dla siebie i córki i pogodzić się z tym,że będą takie huśtawki nastrojów, czy dalej walczyć o to, aby było całej rodzinie lepiej? Bardzo proszę doradźcie czy powinnam załagadzać jego wybuchy, być przy nim, czy wręcz przeciwnie - negować, oddalać się? Nie wiem, jestem zmęczona i przerażona zarazem, ponieważ sama dałabym radę, ale spodziewając się córki, sytuacja się troszkę zmienia. Proszę powiedźcie mi czy powinnam z partnerem się wybrać na wizytę do psychiatry, powiedzieć jak to z mojej strony wygląda? Do tej pory nie chciałam się wtrącać, ale skoro terapia nie pomaga tak bardzo jak bym tego oczekiwała, to może warto byłoby wspomnieć o tym jak jest w praktyce?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak zażywać dziurawiec?

Witam! Mam 2 krótkie pytania: 1. Jakie badania pod kątem somatycznym (m. in. poznać przyczyny) powinienem wykonać jeśli podejrzewam u siebie depresje z agorafobią? 2. Dziurawiec - we wszystkich źródłach (medycznych, opracowaniach naukowych, randomizowanych badaniach) jest napisane, że powinno się...

Witam! Mam 2 krótkie pytania: 1. Jakie badania pod kątem somatycznym (m. in. poznać przyczyny) powinienem wykonać jeśli podejrzewam u siebie depresje z agorafobią? 2. Dziurawiec - we wszystkich źródłach (medycznych, opracowaniach naukowych, randomizowanych badaniach) jest napisane, że powinno się leczyć dziurawcem w dawce 3 razy dziennie po 300 mg, ale nigdzie nie mogę znaleźć przelicznika ile to jest w ml. Kupiłem nalewkę i teraz nie wiem ile to jest te 300 mg w ml. Lepiej nalewkę czy kapsułki? Jak to jest z tą tyraminą? Tylko u Państwa natknąłem się na informacje, że dziurawiec działają jak Mao i nie wolno jeść niektórych produktów. W wielu źródłach pisało, że pomimo iż dziurawiec działa jak Mao (choć to tylko przypuszczenia, bo do końca nie jest poznany mechanizm działania) to jednak można jeść wszystko dowolni (dane były oparte na badaniach naukowych). A jeżeli już ktoś stosuje dziurawiec to czy są jakieś badania, które mogą stwierdzić podwyższony poziom tyraminy i uchronić przed reakcją tyraminową? I ostatnia kwestia, czy jest zagrożenie uzależniania od alkoholu bądź przekroczenia jego fizjologicznej dawki? Z góry dziękuje!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co jest ze mną nie tak? Czy te objawy kiedyś ustąpią?

Witam! Mam 19 lat i od pewnego czasu dopatrzyłam się u siebie dziwnych objawów, które mi przeszkadzają, np. gdy mam gdzieś jechać, zwłaszcza dalej, na jakąś wycieczkę, boję się, że przez dany czas muszę być w autobusie i gdyby mi...

Witam! Mam 19 lat i od pewnego czasu dopatrzyłam się u siebie dziwnych objawów, które mi przeszkadzają, np. gdy mam gdzieś jechać, zwłaszcza dalej, na jakąś wycieczkę, boję się, że przez dany czas muszę być w autobusie i gdyby mi coś dolegało nie mogę wyjść, zwłaszcza gdybym np. miała mdłości czy biegunkę, co mi się nie powinno zdarzyć, ponieważ nie mam choroby lokomocyjnej.

Czasami mam wrażenie, że gdy myślę, że tak może się zdarzyć - po prostu robi mi się przez chwilę niedobrze, przez takie myślenie zapewne;(, a wtedy to już strasznie się denerwuję i to jest bardzo uciążliwe;(. Gdy ktoś bliski jedzie ze mną czuję się bezpieczniej, ale gdybym jechała sama to pewnie bym złapała "doła", potocznie mówiąc… Martwi mnie to, ponieważ niedługo zaczynam zaoczne studia i sama będę musiała jeździć - nikt bliski nie będzie mi towarzyszył i już na samą myśl się denerwuję, że to już niedługo:(.

Czasem czuję się jak nieporadne dziecko, taka niesamodzielna…:( Opisałam tutaj problem wyjazdów, bo o to głównie chodzi, ale nie tylko o to, np. jak wiem, że w danym momencie w pewnym miejscu muszę być na określony czas mam wtedy te same myśli:( Jak z tym walczyć? Jak mogę pomóc sobie sama, bez wizyty u psychologa, której chciałabym uniknąć? Czy są na to jakieś sposoby? Bardzo proszę o radę:(.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty