Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Problem z nadmiernym wydzielaniem śliny i głośnym przełykaniem - jak to pokonać?

Witam, mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić od lat. Leczyłam się na depresję i fobię społeczną. Nadmiernie wydziela mi się ślina i głośno ją przełykam. Najpierw miało to miejsce tylko w sytuacjach stresujących. Teraz odruch stał się...

Witam, mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić od lat. Leczyłam się na depresję i fobię społeczną. Nadmiernie wydziela mi się ślina i głośno ją przełykam. Najpierw miało to miejsce tylko w sytuacjach stresujących. Teraz odruch stał się tak silny, że to się dzieje nawet kiedy jestem sama. Leki, które brałam łagodziły tą przypadłość, ale jej nie niwelowały i nie wyleczyły. Po odstawieniu E*** wszystko się nasiliło. Głośno przełykam w pracy, kiedy wieczorem kładę się spać z narzeczonym, na spotkaniach ze znajomymi, w kinie. Co kilka minut. Moje napięcie udziela się innym i też zaczynają głośno przełykać - znajomi, narzeczony, ludzie siedzący obok mnie w pociągu. Jest to bardzo krępujące i utrudnia mi kontakty z ludźmi, łącznie z moim przyszłym mężem. Nie mogę tego powstrzymać, a im bardziej staram się to kontrolować, tym bardzie to się nasila. Nie wiem już co robić. Staram się nie spotykać z innymi ludźmi, bo się tego wstydzę. I wiem, że mój narzeczony wstydzi się za mnie w towarzystwie. Niedługo prawdopodobnie stracę pracę (firma prawdopodobnie przejdzie do likwidacji) i będę musiała szukać nowej. Nie wyobrażam sobie spotkań na rozmowach kwalifikacyjnych pierwszych dni w nowe pracy. W sytuacjach stresowych to się jeszcze bardziej nasila. Boję się, że nie znajdę nowej pracy, a każda rozmowa kwalifikacyjna będzie wielką kompromitacją. Głośno przełykam w czasie jedzenia. Staram się jeść w samotności. Nie chodzę do restauracji. To się udziela osobą, które jedzą ze mną. Tracę wolę życia. Boję się, co będzie kiedy będę miała dzieci. Nie będę mogła z nimi odrabiać lekcji, jeść ani bawić się. Albo, że przebywając ze mną nabawią się tego samego odruchu. Już teraz ma go mój narzeczony. Proszę o pomoc. Zee-zoo

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to są objawy nerwicy? Powinnam wybrać się do jakiegoś specjalisty?

Witam. Jestem 24-letnią mamą. Wszystko zaczęło się 5 lat temu od klucia w sercu, miałam robione ekg, wyszło OK - prawdopodobnie te objawy były spowodowane stresem przed wyjazdem za granicę. Od jakichś dwóch lat odczuwam, oczywiście z przerwami, pieczenie po...

Witam. Jestem 24-letnią mamą. Wszystko zaczęło się 5 lat temu od klucia w sercu, miałam robione ekg, wyszło OK - prawdopodobnie te objawy były spowodowane stresem przed wyjazdem za granicę. Od jakichś dwóch lat odczuwam, oczywiście z przerwami, pieczenie po lewej stronie klatki piersiowej i lewej ręce, pojawiają się również zawroty głowy, jakby trudniejsze oddychanie. Podkreślę również, że od bardzo dawna mam powiększone migdały - dostałam antybiotyk, ale nic nie pomogło, odczuwam również bóle nóg – mrowienie, drętwienie. Czuję ucisk bądź mrowienie na plecach, na wysokości płuc. Do lekarza oczywiście się wybieram, ale boję się, nie lubię stać w kolejkach, czuję się wtedy bardzo zestresowana:/ Mój lekarz rodzinny jest bardzo sympatycznym lekarzem ale ma problemy z słuchaniem swoich pacjentów - możne powinnam od razu wybrać się do jakiegoś specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Myślenie o śmierci, wrażliwość i obwinianie się a nerwica lękowa

Cześć nazywam się Asia, mam 13 lat, od dłuższego czasu szukałam takiej strony internetowej. Po przeczytaniu paru historii doszłam, że mam nerwicę lękową. W sierpniu 2010 roku byłam w szpitalu. Miałam przyśpieszoną akcję serca. Rozmawiałam z psychologiem i...

Cześć nazywam się Asia, mam 13 lat, od dłuższego czasu szukałam takiej strony internetowej. Po przeczytaniu paru historii doszłam, że mam nerwicę lękową. W sierpniu 2010 roku byłam w szpitalu. Miałam przyśpieszoną akcję serca. Rozmawiałam z psychologiem i powiedział, że jestem wrażliwa. Ale miałam też duszności i się często denerwuję. A, i jeszcze wcześniej parę lat temu miałam kłucia serca. Fakt, piszę wiersze o miłości i smutne. Ale no i co. Co się ze mną dzieje? Ja chcę normalnie żyć jak każdy człowiek. Może to, że bardzo się przejmuje i obwiniam o śmierć taty. Zginął 1997 roku w wypadku samochodowym 8 grudnia. 9 grudnia urodziłam się ja, a więc go nie znałam. Ale w rodzinie jest wszystko dobrze, tylko zbyt często myślę o śmierci nie o taty, tylko o swojej. Koleżanki mnie obgadują i próbują odsunąć od wszystkich. Ale i tak mam przyjaciółki. Próbuję ze wszystkimi żyć w zgodzie. Jak jest mi bardzo źle to wiem, że zostaje mi jedynie modlitwa. Bóg jest przy mnie i przy każdym z nas. A więc każdy ma swoją świeczkę, która kiedyś zgaśnie. A ja nie chcę by moja świeczka zgasła już niedługo. Dziękuję za przeczytanie i za pomoc ;) Z góry jeszcze raz dziękuję. Asia.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

W szkole i w domu mam same problemy. Co robić?

Dzień dobry, jestem zwykłą 14-latką, od jakiegoś czasu boję się sama zostać w domu, czuję że ktoś jest u mnie w pokoju... Ojciec od jakiegoś czasu pije, krzyczy, wyzywa mnie od ku*rew i mamę... Byłam z chłopakiem 9 mies. -...

Dzień dobry, jestem zwykłą 14-latką, od jakiegoś czasu boję się sama zostać w domu, czuję że ktoś jest u mnie w pokoju... Ojciec od jakiegoś czasu pije, krzyczy, wyzywa mnie od ku*rew i mamę... Byłam z chłopakiem 9 mies. - rzucił mnie i myślałam, że życie mi się zawali, ale jednak podniosłam się z tego. Cały czas mam myśli samobójcze, chcę umrzeć, nie chce żyć - w szkole problemy, w domu problemy… Nie daje rady. Boję się, że znowu wrócę do samookaleczania, to było najgorsze. Proszę, niech mi pan pomoże!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Jak poradzić sobie z depresją lękową?

Jestem 43-letnią kobietą. Moje lęki zaczęły się w dzieciństwie, z biegiem lat nasilały się. Lekarze uważali, że jestem histeryczką. Leczona byłam różnymi psychotropami, ale nigdy nie zostałam wyleczona. W 1999 r. stwierdzono miastenię. Przed leczeniem miastenii miałam bezwłady, po 6...

Jestem 43-letnią kobietą. Moje lęki zaczęły się w dzieciństwie, z biegiem lat nasilały się. Lekarze uważali, że jestem histeryczką. Leczona byłam różnymi psychotropami, ale nigdy nie zostałam wyleczona.

W 1999 r. stwierdzono miastenię. Przed leczeniem miastenii miałam bezwłady, po 6 tyg. pobycie w szpitalu jest poprawa, biorę M***. Od 2000 r. mam napady duszności i problemy z poruszaniem, ale wtedy jak mam te ataki, często przyjeżdża pogotowie, sprawdzają wydolność oddechową i jest 99 lub 100 proc., EKG i ciśnienie dobre. Dostaję zastrzyk na uspokojenie i to wszystko. Wcześniej brałam S*** z przerwami, teraz jestem na S*** 2 tydzień.

Mój problem jest taki, że ja już nie mogę normalnie funkcjonować, nie wychodzę sama z domu, nie jeżdżę sama samochodem, bo się duszę, tak jakbym miała blokadę w drogach oddechowych, do tego silny lęk, że zaraz umrę. Mam 4-letnie dziecko - nawet z nią nie potrafię wyjść na spacer, bo ścina mnie z nóg. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Izoluję się od ludzi - czy jestem chora?

Witam, Mam 19 lat. W tym roku zdałam maturę i właściwie od maja rzadko wychodzę z domu. Zawsze byłam domatorką, jednak teraz pojawił się też strach, niechęć... Często zdarzały mi się weekendy spędzane w domu, gdzie wchodziłam do niego...

Witam, Mam 19 lat. W tym roku zdałam maturę i właściwie od maja rzadko wychodzę z domu. Zawsze byłam domatorką, jednak teraz pojawił się też strach, niechęć... Często zdarzały mi się weekendy spędzane w domu, gdzie wchodziłam do niego w piątek po szkole, wychodziłam w poniedziałek rano. Ale teraz?

Cóż przez wakacje potrafiłam nie wychodzić z domu przez dwa tygodnie (a może więcej?). Po prostu nie miałam ochoty wyjść, iść chodnikiem, mijać ludzi. Wpadam w stany graniczne. Przez pół dnia chodzę szczęśliwa, jestem rozgadana, uśmiechnięta, wieczorem dla odmiany przychodzi smutek i płyną łzy. Są okresy w życiu, że jest dobrze, a później źle. Rzadko miewam myśli samobójcze. Po prostu siedzę w domu, zabijam czas w internecie, oglądając telewizję i to mi odpowiada. Zdaje sobie sprawę, że coś jest nie tak, jednak nie jestem w stanie sięgnąć po pomoc. W mojej mieścinie chyba nie ma psychologa/terapeuty, a jak jest to wiem, że od razu wyjdę na wariatkę w oczach ludzi tam pracujących, znajomych, nieznajomych, rodziny. Czuje strach.

Często mam wrażenie, że ludzie udają, iż mnie lubią, albo po prostu wiem nie lubią i już! Do tego dochodzi zaniżona samoocena, przeszłość... i strach, że nie będę potrafiła poradzić sobie w życiu, że jestem beznadziejna nie znajdę w przyszłości pracy, mężczyzny, którego pokocham. Dziś doszły pewne sprawy, mianowicie dostałam sms-a, którego nie powinnam, na mój temat, właściwie nic strasznego, ale zrobiło mi się przykro. Do tego kierunek studiów na który miałam się wybrać nie zostanie otworzony, więc niepewność czy dostanę się na inny i czy jest odpowiedni.... A do tego czuję, że ja nie chcę iść na studia. Ja chcę siedzieć w domu. A właściwe to najbardziej mam ochotę zostać w nim sama. Boję się tej zmiany w moim życiu. Brakuje mi czegoś, o co mogę się zaczepić, bezpieczeństwa, oparcia. Robiąc test Becka dziś wyszło 31 p.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy nerwica może "udawać" do tego stopnia chorobę?

Witam! Mam 33 l. i jestem kobietą. Mam super męża i cudowne dziecko.Od czasów liceum borykam się z nerwicą lękową. Ciągle odczuwam lęk przed chorobami. Bacznie obserwuję swoje ciało a każde najmniejsze odchylenie od normy traktuję jako sygnał choroby. Badam...

Witam! Mam 33 l. i jestem kobietą. Mam super męża i cudowne dziecko.Od czasów liceum borykam się z nerwicą lękową. Ciągle odczuwam lęk przed chorobami. Bacznie obserwuję swoje ciało a każde najmniejsze odchylenie od normy traktuję jako sygnał choroby. Badam się odkąd pamiętam. Pierwszą moją chorobą była białaczka. Oczywiście bez potwierdzenia w badaniach. Potem objawy nerwicowe nasilały się. Pojawiały się napady migrenowe, dziwne objawy neurologiczne, po których wylądowałam w szpitalu. Konsultacja neurologiczna TK głowy nic nie wykazały. Dostałam środki przeciwlękowe. Próbowałam terapii, ale kiedy tylko poczułam się lepiej zaniechałam jej. Mijał czas. Pojawiały się dziwne myśli, że sobie coś zrobię. Bałam się zostawać z córka sama w domu, bo bałam się, że jej coś zrobię. I znów leki, terapia. I ten sam scenariusz. Jakieś 3-4 lata temu pojawiły się znów dziwne objawy neurologiczne. Nie mogłam chodzić. Nogi to się spinały, to były słabe. Diagnozowałam się sama przez internet. Padło na sm. Robiłam badania rezonansu głowy - bez zmian. W badaniach neurologicznych nie było odchyleń. Po otrzymaniu wyników, że jest OK po jakimś czasie wszystko przeszło. Na chwilę. Wróciło ponownie w tym roku. Pewnego dnia obudziłam się z lekko opuchniętą powieką - niby opadała. Znów postanowiłam się sama zdiagnozować. Najpierw się tym nie przejmowałam. Potem zaczęłam drążyć. Czytanie poszukiwanie w internecie co mi dolega. Padło na miastenię. Po jakimś czasie zaczęłam odczuwać dziwny chód. Nogi były raz lekkie raz ciężkie. Zmęczone, słabe po krótkich spacerach. Nie wiedziałam co się dzieje. Zaszłam w ciążę. Czułam się jeszcze gorzej. Byłam słaba, prawie nigdzie nie wychodziłam. Strach przed chorobą był tak duży że cały czas siedziałam na internecie i szukałam co mi jest. Niestety poroniłam. Potem już było tylko gorzej. Konsultacje neurologiczne - 3 razy. Diagnoza zaburzenia nerwicowe. Jestem po rezonansie głowy - bez większych zmian (tzn. jest podejrzenie o małego naczyniaka, ale po konsultacji nie ma on wpływu na moje samopoczucie). I znów wizyty u neurologów, w sumie chyba 5 razy, każdy sugeruje wizytę u psychiatry. Każdy mówi, że to nerwica. A ja z dnia na dzień czuje się coraz gorzej. Od dwóch miesięcy mam lęki i ciągle szukam na co mogę być chora. Blednę koło. Nie wychodzę na dwór, bo się boję, że się wywrócę, że zasłabnę itp. Nie mam już siły. Czy nerwica może "udawać" do tego stopnia chorobę? Może faktycznie powinnam podjąć leczenie na poważnie? Proszę o odpowiedź. Dziękuje.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to nerwica? Jakie badania powinnam jeszcze zrobić żeby niczego nie przegapić?

Od tygodnia mam koszmarne objawy, zawsze byłam nerwowa i kiedy coś się działo odczuwałam zdenerwowanie, drżenie rąk i niepokój. Od jakiegoś czasu, kiedy zasypiałam, budziłam się po chwili i odczuwałam bardzo przykre drżenie całego ciała, napięcie mięśni. Byłam z tym...

Od tygodnia mam koszmarne objawy, zawsze byłam nerwowa i kiedy coś się działo odczuwałam zdenerwowanie, drżenie rąk i niepokój. Od jakiegoś czasu, kiedy zasypiałam, budziłam się po chwili i odczuwałam bardzo przykre drżenie całego ciała, napięcie mięśni. Byłam z tym u lekarza rodzinnego, pani doktor zapisała mi doraźnie lek i powiedziała, że to na tle nerwowym. Tydzień temu obudziłam się ze zdrętwiałą lewą nogą, myślałam, że za chwilę przejdzie, ale nie przeszło. Bardzo się zdenerwowałam, cała się trzęsłam, serce mi strasznie waliło, było mi słabo, myślałam że zwymiotuję. Wzięłam znów lek i trochę się uspokoiłam, ale przez cały dzień miałam okropnego doła i byłam osłabiona. Wieczorem znów się zaczęło - serce waliło, mięśnie były strasznie napięte, cała się trzęsłam, było mi zimno, słabo i miałam wrażenie że moje ciało za chwilę eksploduje. W poniedziałek poszłam znów do rodzinnego, wyprosiłam skierowanie na morfologię, TSH, magnez i potas, wszystko w normie i lekarz powiedział, że to nerwica. Biorę lek, bo jak nie wezmę to wszystko wraca. Dodam jeszcze, że w grudniu zdiagnozowano u mnie refluks, a w czerwcu miałam porażenie nerwu twarzowego, przeszło po trzech tygodniach. Jutro umawiam się na wizytę do psychiatry, bo może to właśnie nerwica, bez leków nie jestem w stanie funkcjonować, jestem ciągle spięta i podenerwowana, nie wiem jakie badania powinnam jeszcze zrobić, nie chciałabym niczego przegapić.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Lęki wróciły. Co robić?

Witam serdecznie. Mam na imie Kamil, mam 23 lata, mieszkam w Jastrzębiu Zdroju. Mam częsty lęk przed chorobami i spadki nastroju. Nerwica pojawiła sie 3 lata temu z powodu emocji w rodzinie. Leczyłem sie alkoholem przez rok, bo zmniejszał lęki...

Witam serdecznie. Mam na imie Kamil, mam 23 lata, mieszkam w Jastrzębiu Zdroju. Mam częsty lęk przed chorobami i spadki nastroju. Nerwica pojawiła sie 3 lata temu z powodu emocji w rodzinie. Leczyłem sie alkoholem przez rok, bo zmniejszał lęki paniczne, ale później powodował jeszcze silniejsze lęki i postanowiłem z nim skończyć. Zamieniłem to na benzodiazepiny i się od nich uzależniłem, byłem na terapii odwykowej, udało mi się pozbyć leków, biore tylko lek przeciwpadaczkowy, ale padaczki nie mam. Mimo to proszę o pomoc - nie wiem co dalej robić, lęki są dalej, natręctwa... Ostatnio wypiłem jedno piwo i lęki wróciły silne, nie wiem jak to możliwe. Jak radzić sobie? Często dokucza mi ucisk w głowie, mrowienie głowy i uciski różnego rodzaju. Co to może być??

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moje zachowanie jest objawem jakiejś choroby?

Bardzo proszę o pomoc. Jestem od 1,5 roku w związku, w którym nie czuję, aby partner się starał i walczył o nasze wspólne dobro. Na dodatek mam bardzo stresującą pracę i kredyt. Wszystko czasem mnie przerasta. Jest dobrze, dopóki nie...

Bardzo proszę o pomoc. Jestem od 1,5 roku w związku, w którym nie czuję, aby partner się starał i walczył o nasze wspólne dobro. Na dodatek mam bardzo stresującą pracę i kredyt. Wszystko czasem mnie przerasta. Jest dobrze, dopóki nie zaczynamy się kłócić o liberalne podejście mojego partnera do naszego związku. Nie chcę go stracić. Ostatnio podczas mocnej wymiany zdań zarzucił mi, że nie wie, czy moje wahania nastrojów są normalne, rozpłakałam się, na co usłyszałam „i czy to jest normalne, że płaczesz, a za chwilę się możesz śmiać”. Po jego ironicznym śmiechu i docinkach doszło do tego, że zaczął wychodzić z samochodu, to wyglądało tak, jakby chciał mnie jednak zostawić (i to z taką łatwością)... - wpadłam w złość i strach, uderzyłam go, a raczej okładałam ze złości, że odchodzi.

Czy to można w jakiś sposób wytłumaczyć? Nigdy nikogo nie uderzyłam i nie miałam takiego zamiaru, nie wiem, co we mnie wstąpiło, chyba poczułam, że tracę wszystko. Zastanawiam się, czy to był szał, czy może ja jestem na coś chora. Ponadto mam pytanie, bo zostałam zlekceważona przez lekarza rodzinnego, mam ogromne bóle żołądka rano (śpię dobrze, bo wracam tak umęczona z pracy, że zasypiam natychmiast, ale śpię ok. 6 godz., a to mało dla mnie). Rano budzę się i mam ochotę zwymiotować, często, kiedy myję zęby zwymiotuję żółcią i już wtedy nie trzęsie mnie tak i nie czuję takiego niepokoju. Najgorsze, że rano czuję głód, ale nie potrafię nic zjeść, jak coś wezmę do ust, to tylko nasilam odruchy wymiotne. Czy to jest nerwica? Można to wyleczyć czy tylko zaleczyć?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy zaburzenia równowagi mogą być powodowane przez nerwicę? Jak postępować by nie wracały?

Witam, mam 23 lata, mężczyzna, zmagam się ze swoją nerwicą od ponad roku i przeważnie nie mam problemów z lękami czy objawami somatycznymi. Jednak od miesiąca zauważyłem, że dopadły mnie dosyć niepokojące ataki podczas chodzenia. Zdarzają się od czasu do...

Witam, mam 23 lata, mężczyzna, zmagam się ze swoją nerwicą od ponad roku i przeważnie nie mam problemów z lękami czy objawami somatycznymi. Jednak od miesiąca zauważyłem, że dopadły mnie dosyć niepokojące ataki podczas chodzenia. Zdarzają się od czasu do czasu zupełnie nagle, zaczynam odczuwać silne zawroty głowy, ziemia jakby falowała i niemal takie uczucie jakbym miał zamiast upaść. Z początku myślałem, że jest to spowodowane przez alkohol lecz zaczęły mnie również dopadać te ataki gdy nie piję alkoholu. Wcześniej nie miałem takich ataków i zacząłem się zastanawiać, skoro zalecane jest dużo ruchu przy nerwicy a te ataki mi w tym utrudniają, jak niekiedy nie mogę przejść paru metrów i muszę przystawać... Dlatego mam pytanie: czy takie objawy mogą być przez moją nerwicę i jak najlepiej postępować by nie wracały? Aha, biorę czasami przy mocniejszych atakach lek uspokajajacy z grupy benzodiazepin, działa na mnie bardzo dobrze. Ciśnienie mam super, serce jak dzwon. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co zrobić, żeby sen był odpoczynkiem a nie męką? Jak poradzić sobie z szkołą?

Kilkanaście dni temu zadałam pytanie i próbuję wszelkie rady wprowadzić w życie, jednak jest to dla mnie bardzo trudne. Ostatnio powróciły do mnie stany lękowe, nie mogę dospać nocki. Kładę się wcześnie z nadzieją, że wypoczęta lepiej dam sobie radę...

Kilkanaście dni temu zadałam pytanie i próbuję wszelkie rady wprowadzić w życie, jednak jest to dla mnie bardzo trudne. Ostatnio powróciły do mnie stany lękowe, nie mogę dospać nocki.

Kładę się wcześnie z nadzieją, że wypoczęta lepiej dam sobie radę z nowym dniem. Niestety, około godziny 4-5, czasem nawet 3 budzę się z tak dziwnym lękiem, który mnie przeraża. Czuje się wtedy jakby wszystkie moje problemy były tysiąckrotnie większe niż są w rzeczywistości. Często zdarza się tak, że po paru godzinach przewracania się z boku na bok, płaczu i próbach myślenia o czymkolwiek innym jestem tak zmęczona i wręcz wycieńczona natłokiem złych myśli, że nie jestem w stanie iść do szkoły. Biorę prysznic i wtedy zasypiam na jakiś czas. Ale to nie pomaga bo zaraz po tym zaczyna się poczucie winy, że nie jestem w szkole. Zresztą nauczyciele często wypominają mi nieobecność, a nie mogę powiedzieć im o co naprawdę chodzi. I to nie są takie wagary jak u innych żeby się pobawić czy wyjść z kumplami. U mnie to są straszne dni siedzenia samej, lub leżenia w łóżku. Czasem próbuję się uczyć ale rzadko to wychodzi. Kiedyś byłam bardzo dobrą uczennicą lecz dziś nie widzę w tym sensu, radości. Wręcz przestałam się wcale uczyć, co też ma wpływ na oceny. \

Myślałam też o terapii lecz nie stać mnie na wizyty u psychologa, w szkole go nie mamy, a rodzicom nie powiem niestety o tym co się dzieje. Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co oznacza kłucie w klatce piersiowej?

Ból w klatce piersiowej pod żebrami, podczas oddechu kłujacy ból trwajacy bardzo długo, takie objawy wystepują co jakis czas.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Agnieszka Barchnicka
Lek. Agnieszka Barchnicka

Jak sobie poradzić z zaburzeniami psychicznymi?

Jestem mężczyzną w wieku 18 lat. Około półtora roku temu przed zajęciami lekcyjnymi zrobiło mi się słabo. Wówczas wyszedłem z budynku na świeże powietrze. Kiedy poczułem się lepiej wróciłem do klasy, jednak po krótkim czasie, ponownie poczułem się źle, jednak...

Jestem mężczyzną w wieku 18 lat. Około półtora roku temu przed zajęciami lekcyjnymi zrobiło mi się słabo. Wówczas wyszedłem z budynku na świeże powietrze. Kiedy poczułem się lepiej wróciłem do klasy, jednak po krótkim czasie, ponownie poczułem się źle, jednak tym razem było to nieco inne "uczucie". Mianowicie obraz miałem jakby zamglony, głowa stwarzała wrażenie "ciężkiej" oraz odczuwałem, iż jest mi słabo. Po ok. 5 min. poczułem się lepiej, jednak moje myśli zaczęły koncentrować się na tym zdarzeniu (byłem również podenerwowany). Kilka dni później zaobserwowałem, że mam jakby zaburzenia postrzegania rzeczywistości, tzn. czuję się jakby nieobecny, jakbym był w śnie. Co jeszcze myślę jest istotne, ok miesiąc później podczas zajęć szkolnych ponownie poczułem się źle (tak jak to opisałem panu/pani wyżej czyli ponownie min. obraz nieco zamglony, tym razem jednak miałem bardzo słabe poczucie rzeczywistości - czułem jakbym nie był sobą). Swego złego samopoczucia nie zbagatelizowałem, tylko zgłosiłem problem rodzicom, Ci zaś zabrali mnie do lekarza, który zaś zlecił badanie krwi (wyniki były OK) oraz wizytę u neurologa. Udałem się również do lekarza psychiatry, jednak pani doktor stwierdziła, że może to być związane z okresem dojrzewania, a w dodatku należy zrobić parę badań. Po wizycie u neurologa zrobiono mi parę badań (rezonans głowy, również na szczęście wyniki były dobre oraz badania, które miały wykluczyć padaczkę - nazywa się to jeśli się nie mylę EEG - tych zaś miałem dwa, jedno z samego rana, drugie zaś po nieprzespanej nocy, oba okazały się na szczęście dobre). Po tym lekarz neurolog zlecił mi dzienną porcję magnezu oraz 2-3 razy w tygodniu potas oraz tabletki (łagodne) na nerwy. Jednak muszę powiedzieć, iż w przeciągu paru miesięcy (u lekarz w owej sprawie byłem ostatnio na początku wakacji tego roku) moje samopoczucie zauważalnie się pogorszyło. Mianowicie, każdy dzień jest dla mnie swego rodzaju "męczeniem się z samym sobą", objawia się to tym, że moje myśli praktycznie cały czas koncentrują się na moim złym samopoczuciu, mam stany zahaczające o depresję, bardzo doskwierające mi zaburzenia postrzegania rzeczywistości, które przede wszystkim objawiają się tym, że nie czuję się jakby sobą, w pewnych sytuacjach czuje się jakby zdezorientowany (ciężko to opisać ale to tak jakbym nie wiedział gdzie jestem i kim jestem, choć doskonale wiem) oraz wrażenie jakby wszystko co mnie otacza było nierealne. Ponadto często rozmawiam jakby sam ze sobą w myślach, o tym co mi jest i bywa również tak, że mam myśli bardzo dziwne, np. zastanawiam się nad realnością świata... Dodam jeszcze, że czuję jakby lęk przed wyjściem gdzieś oraz przed ogólnie - przyszłością oraz tym, że nie będzie już ze mną lepiej oraz tym, że oszaleję. Na koniec napiszę, iż mam jakby "sztywny" kark, tzn. kiedy np. boli mnie lekko głowa, wystarczy, że poruszam szyją i lekko zaboli mnie właśnie w karku i po bólu. P.S Myślę, iż jestem osobą towarzyską (staram się nie dawać po sobie poznać znajomym, iż mam problemy ze sobą), uprawiam sport (od nie dawna jestem członkiem drużyny piłkarskiej oraz chodzę na siłownię). Uczę się (w zależności od przedmiotów) raczej w miarę dobrze (uczęszczam do liceum i w tym roku czeka mnie matura), owe problemy zdrowotne na szczęście nie wpłynęły na wyniki w nauce. Od nie dawna zauważyłem, iż stałem się nieco bardziej nerwowy i chciałbym jeszcze uwzględnić, że uczuciu "ciężkiej głowy" towarzyszy inne, dziwne - trudne do opisania uczucie (jakby mrowienie w głowie). Chciałbym jeszcze napisać, że światło z żarówek jest jakby za jasne, tzn. bardzo intensywne, co (chyba, gdyż nie jestem pewien) potęguje uczucie odrealnienia. I dodając ostatnią konkluzję, chciałbym być z Panem/Panią doktor do końca szczery, tak więc muszę napisać, że kiedy byłem mały (w przedszkolu) przechodziłem poświnkowe zapalenie opon mózgowych, które zostało wyleczone i nie stwierdzono powikłań. Do tego (nie wiem czy to istotne) od paru lat się masturbuję (jestem świadom tego, iż jest to nałóg, dlatego też myślę z nim "zerwać" - wyzbyć się go). Dziękuję za wysłuchanie i proszę o odpowiedź oraz możliwie jak najbardziej konkretną diagnozę. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam natręctwa myślowe. Czy da się przez to przejść?

Mam 16 lat i jestem pół roku po nerwicy. Jednak całkowicie nie przeszło. Pozostały mi po niej natręctwa myślowe. Jestem w nowej szkole i boję się, że ktoś mnie skrzywdzi. Ciągle mam myśli, że ktoś chce mi coś zrobić....

Mam 16 lat i jestem pół roku po nerwicy. Jednak całkowicie nie przeszło. Pozostały mi po niej natręctwa myślowe. Jestem w nowej szkole i boję się, że ktoś mnie skrzywdzi. Ciągle mam myśli, że ktoś chce mi coś zrobić. Oprócz tego chyba mam nawroty jakieś. Nie widzę sensu życia i czarno widzę swoją przyszłość. Zawsze uważałem się za osobę nieudolną. Nic mi nie wychodzi i nie mogę znaleźć czegoś, co sprawiłoby mi przyjemność. Mam też myśli samobójcze i poczucie winy. Co to może być? Da się jakoś przez to przejść? Obawiam się najgorszego.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jestem bardzo nerwowa, z byle powodu wpadam dosłownie w furię - czy to nerwica?

Witam! Może zacznę od tego, że mam ojca alkoholika z czym wiąże się okropne dzieciństwo pełne strachu i życie w stresie do dziś. Jestem tym już zmęczona i mam ochotę uciec od ludzi gdzieś najdalej. Jestem jedynaczką, zawsze ze swoich...

Witam! Może zacznę od tego, że mam ojca alkoholika z czym wiąże się okropne dzieciństwo pełne strachu i życie w stresie do dziś. Jestem tym już zmęczona i mam ochotę uciec od ludzi gdzieś najdalej. Jestem jedynaczką, zawsze ze swoich problemów zwierzałam się przyjaciółce, którą kochałam jak własną siostrę, ale rok temu ta przyjaźń się rozpadła... Jestem bardzo nerwowa z byle powodu wpadam dosłownie w furię, czasem samej siebie nie poznaję. Drażnią mnie nawet takie sytuacje kiedy np. gotujące się ziemniaki zaczynają kipieć, podchodzę wtedy do gazówki i rzucam pokrywką o ścianę. Mam problemy ze snem i odczuwam bóle w klatce piersiowej typu kłucie, ściskanie lub tak jakby mnie parzyło od środka. Robiłam Ekg, ale wyniki były dobre, a ja wciąż się źle czuję. Boję się zostawać sama w domu, bo boję się, że coś mi się stanie i nikt mi nie pomoże. O natręctwach nawet nie wspomnę, bo potrafię po kilka razy sprawdzać czy zamknęłam drzwi lub czy na pewno mam telefon w torebce. Nie jest łatwo żyć z takimi dolegliwościami. Byłam nawet na pogotowiu, ale lekarz kazał się nie denerwować i zapisał mi tabletki uspokajające, po których byłam otępiała i bez życia. Czy potrzebuje konkretnej pomocy? Czy to objawy nerwicy? Proszę o odpowiedz i z góry dziękuję...

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mam napady lęku, które bardzo utrudniają mi życie. Co się dzieje?

Witam. Od około 3 lat mam pewien problem (mam teraz 19) mam chyba nerwice lękową - tak podejrzewam. Na samym początku bałem się wszędzie chodzić z myślą, że gdzieś zemdleję, a nigdy wcześniej tego nie miałem, teraz mam takie ataki...

Witam. Od około 3 lat mam pewien problem (mam teraz 19) mam chyba nerwice lękową - tak podejrzewam. Na samym początku bałem się wszędzie chodzić z myślą, że gdzieś zemdleję, a nigdy wcześniej tego nie miałem, teraz mam takie ataki paniki, że po prostu muszę dalej żyć, pod żadnym względem nie wsiądę do autobusu, kiedyś bałem się wejść do supermarketu, ale to przełamałem i jest normalnie, najczęściej te ataki mam wieczorem, w pracy czuję się OK, na ogół jestem dość wesoły. Czy możliwe, że to z przemęczenia? Ostatnio pracuję 3m-ce bez dnia wolnego! Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie mam kompletnie chęci do działania i parcia do przodu. Czy to depresja?

Jestem 25 letnim mężczyzną do niedawna tryskającym optymizmem. Od kilku miesięcy pojawiły się u mnie lęki paraliżujące moje działanie. Mam problemy ze znalezieniem sobie pracy a co dziwniejsze - panicznie boję się jej poszukiwania. Nachodzą mnie czarne myśli i jestem...

Jestem 25 letnim mężczyzną do niedawna tryskającym optymizmem. Od kilku miesięcy pojawiły się u mnie lęki paraliżujące moje działanie. Mam problemy ze znalezieniem sobie pracy a co dziwniejsze - panicznie boję się jej poszukiwania. Nachodzą mnie czarne myśli i jestem przeświadczony, że jestem skazany na porażkę we wszystkim co robię. Mam także problem z notorycznym kłamstwem i unikaniem odpowiedzialność. W nocy zamiast spać rozmyślam i analizuję i stwarzam problemy sam sobie, które w mojej głowie urastają do rangi olbrzymich problemów. Nie mam kompletnie chęci do działania i parcia do przodu. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Boję się ludzi, boję się z nimi spotykać. To się da zmienić?

Drugim moim problemem jest problem społeczny. Chodzi o to, że odczuwam duży lęk przed kontaktem z ludźmi. Wielokrotnie przygotowywałam się do wyjścia ze znajomymi chłopaka i zawsze rezygnowałam, zawsze w ostatniej minucie coś mi wypadało, po prostu bałam się :(...

Drugim moim problemem jest problem społeczny. Chodzi o to, że odczuwam duży lęk przed kontaktem z ludźmi. Wielokrotnie przygotowywałam się do wyjścia ze znajomymi chłopaka i zawsze rezygnowałam, zawsze w ostatniej minucie coś mi wypadało, po prostu bałam się :( nie wiem czego, ale tak jest. Nie mam za wielu znajomych, a nawet jeśli kogoś lubię, to nie chcę się z nim spotkać, np. przypadkowo na ulicy - wychodząc myślę o tym i boję się tego. Kiedy kogoś widzę znajomego zaczynam się denerwować i często udaję (o ile się da), że go nie widzę, zmieniam kierunek.

Teraz trochę ten problem przestał istnieć, bo przeprowadziłam się do innego miasta i właściwie nikogo nie znam. Idąc, a właściwie chcąc iść, np. na basen – rezygnuję, bo nie chcę iść sama, wstydzę się tego, że będę sama, myślę jak będę wyglądać, co ja tam będę robić :(, ale kiedy nadarza się okazja, aby wyjść ze znajomymi chłopaka z pracy gdzieś - nie chcę, uciekam, krzyczę , boję się jak wypadnę, że ja się nie nadaję, czy będę potrafiła się odezwać itd. Często tak było na studiach - wykładowca zadawał pytanie, ja znałam odp., ale nie mówiłam, bałam się odezwać. Paraliżował mnie strach i wstyd. Bardzo boję się i nie lubię przemówień publicznych, nawet jak tą publicznością są 2 osoby. Nie wiem co mówić, denerwuję się.

Kolejną kwestią jest ogromne przejmowanie się wszystkim, rozpamiętywanie, analizowanie, gadanie sama ze sobą - nie ma do kogo, bo chłopak jest na delegacji, cały czas czuję się smutna, źle, wiem że inni tez mnie tak widzą, że myślą sobie, że pewnie nie mam pracy, bo jestem leniem, że myślą o mnie źle :(

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak opanować lęk przed chorobą psychiczną?

Witam. Kilka miesięcy temu, leżąc w łóżku, dostałam napadu paniki. W trakcie tego napadu poczułam się obco w swoim domu. Ten stan mnie bardzo przeraził. Od tego czasu zaczęłam się panicznie bać, że jestem chora na schizofrenię. Nieustannie myślę...

Witam. Kilka miesięcy temu, leżąc w łóżku, dostałam napadu paniki. W trakcie tego napadu poczułam się obco w swoim domu. Ten stan mnie bardzo przeraził. Od tego czasu zaczęłam się panicznie bać, że jestem chora na schizofrenię. Nieustannie myślę na ten temat i jestem tym już wykończona. Dodatkowo zaczęłam bać się wychodzić z domu (boję się, że zwariuję, ośmieszę się przed ludźmi, zemdleję, lub stracę świadomość), cały czas jestem spięta i nerwowa, ale najbardziej przeraza mnie to nieustanne myślenie o chorobie psychicznej i to, że poczułam się obco u siebie w domu. Dodam, że przed pięcioma laty miałam agorafobię, z której wyszłam sama. Mam bardzo stresujący rok za sobą (wypadek przyjaciela, po którym jest sparaliżowany oraz dowiedziałam się o tym, że mąż mnie zdradzał), byłam u psychologa, który stwierdził nerwicę lekową. Niestety na wizytę u psychiatry muszę poczekać do końca października. Mam dziecko i przeraża mnie ta myśl, że jestem chora na schizofrenię (boję się co wtedy będzie z moim ukochanym dzieckiem) - ja mam dla kogo żyć, tak bardzo chciałabym być znów normalna. Na stale mieszkam za granicą i zauważyłam, że jak jestem w Polsce to moje obawy ustępują. Dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie. Ps. Zapomniałam dodać, że wśród ludzi czuję się skrępowana (nie boje się ich tylko tego, że może ktoś zauważy, że mam lęki i jestem nerwowa).

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Nerwica
Patronaty