Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Problem z nadmiernym wydzielaniem śliny i głośnym przełykaniem - jak to pokonać?

Witam, mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić od lat. Leczyłam się na depresję i fobię społeczną. Nadmiernie wydziela mi się ślina i głośno ją przełykam. Najpierw miało to miejsce tylko w sytuacjach stresujących. Teraz odruch stał się...

Witam, mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić od lat. Leczyłam się na depresję i fobię społeczną. Nadmiernie wydziela mi się ślina i głośno ją przełykam. Najpierw miało to miejsce tylko w sytuacjach stresujących. Teraz odruch stał się tak silny, że to się dzieje nawet kiedy jestem sama. Leki, które brałam łagodziły tą przypadłość, ale jej nie niwelowały i nie wyleczyły. Po odstawieniu E*** wszystko się nasiliło. Głośno przełykam w pracy, kiedy wieczorem kładę się spać z narzeczonym, na spotkaniach ze znajomymi, w kinie. Co kilka minut. Moje napięcie udziela się innym i też zaczynają głośno przełykać - znajomi, narzeczony, ludzie siedzący obok mnie w pociągu. Jest to bardzo krępujące i utrudnia mi kontakty z ludźmi, łącznie z moim przyszłym mężem. Nie mogę tego powstrzymać, a im bardziej staram się to kontrolować, tym bardzie to się nasila. Nie wiem już co robić. Staram się nie spotykać z innymi ludźmi, bo się tego wstydzę. I wiem, że mój narzeczony wstydzi się za mnie w towarzystwie. Niedługo prawdopodobnie stracę pracę (firma prawdopodobnie przejdzie do likwidacji) i będę musiała szukać nowej. Nie wyobrażam sobie spotkań na rozmowach kwalifikacyjnych pierwszych dni w nowe pracy. W sytuacjach stresowych to się jeszcze bardziej nasila. Boję się, że nie znajdę nowej pracy, a każda rozmowa kwalifikacyjna będzie wielką kompromitacją. Głośno przełykam w czasie jedzenia. Staram się jeść w samotności. Nie chodzę do restauracji. To się udziela osobą, które jedzą ze mną. Tracę wolę życia. Boję się, co będzie kiedy będę miała dzieci. Nie będę mogła z nimi odrabiać lekcji, jeść ani bawić się. Albo, że przebywając ze mną nabawią się tego samego odruchu. Już teraz ma go mój narzeczony. Proszę o pomoc. Zee-zoo

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Boję się, że popełnię samobójstwo - co robić?

Od pewnego czasu choruję na stany lękowe. Jestem pod opieką psychologa i psychiatry. Przyjmuję leki. Miałem różne problemy, ale ostatnio mnie coś bardzo niepokoi. Mam myśli samobójcze. Boję się, że to zrobię. Zaraz mam jakieś wyobrażenia. Gdy widz na wierzchu... Od pewnego czasu choruję na stany lękowe. Jestem pod opieką psychologa i psychiatry. Przyjmuję leki. Miałem różne problemy, ale ostatnio mnie coś bardzo niepokoi. Mam myśli samobójcze. Boję się, że to zrobię. Zaraz mam jakieś wyobrażenia. Gdy widz na wierzchu nóż w kuchni od razu go gdzieś chowam ponieważ się boję, że nie panuję nad sobą. Nie chce tego zrobić, ale jednak boję się że to zrobię. Proszę o pomoc i o jak najszybsze odpisanie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Bardzo boję się śmierci i dużych miast. Co mi może pomóc?

Mam 26 lat i jestem kobietą, mam bardzo poważny problem i nie wiem jak sobie mam z tym poradzić - zacznę lepiej wszystko od początku. Odkąd pamiętam zawsze byłam dzieckiem nerwowym, miałam też nerwicę i chore serce, a nerwica,...

Mam 26 lat i jestem kobietą, mam bardzo poważny problem i nie wiem jak sobie mam z tym poradzić - zacznę lepiej wszystko od początku. Odkąd pamiętam zawsze byłam dzieckiem nerwowym, miałam też nerwicę i chore serce, a nerwica, nieleczona, przekształciła mi się w padaczkę, choruję na nią od 6 lat.

Od dwóch lat boję się jeździć sama do większych miast, ogólnie to mieszkam w małym miasteczku, a kiedy mam jechać do tego miasta to przez 3 dni chodzę pobudzona, nie mogę spać, ręce mi się trzęsą, słabo mi jest, serce mi szybko bije i mam takie dziwne kołotania, ale jak jadę z kimś, np. z moją siostrą, to jest wszystko w porządku - jestem spokojna. Mieszkam w małym miasteczku i nie boję się sama wychodzić do miasta, tylko wtedy, kiedy mam gdzieś jechać, kiedy jestem u swojego chłopaka, a on mieszka w Elblągu i kiedy mam sama do niego jechać to chce mi się płakać.

Rozgrywam walkę w sobie, bardzo boję się śmierci i strasznie boję się, że jeżeli coś mi się stanie to nikt mi nie pomoże, albo że karetka przyjedzie za późno. Już mam dosyć takiego życia i nie wiem co mam robić. Bardzo proszę, poradźcie mi.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Cały czas myślę o tym, że ubranie mi się ubrudziło, ten brud mnie nęka! Czy to kiedyś minie?

Od 2 lat mam taki problem: wszystko co posiadam chcę, żeby było czyste. Na przykład, gdy nowy ciuch się wymaże nęka mnie ten brud - to nic, że się on wypierze, ja cały czas o tym myślę i zaraz to...

Od 2 lat mam taki problem: wszystko co posiadam chcę, żeby było czyste. Na przykład, gdy nowy ciuch się wymaże nęka mnie ten brud - to nic, że się on wypierze, ja cały czas o tym myślę i zaraz to ubranie zaliczam do ubrań na co dzień, przez to staję się nerwowa. Nie wie skąd to się wzieło, ale wiem, że chcę normalnie żyć!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy jeśli odstawię leki i zajdę w ciążę, napady lękowe powrócą?

Witam! Pisałam już do Was wcześniej. Za Państwa radą udałam się do lekarza, stwierdzono u mnie nerwicę lękową, dostałam słaby lek antydepresyjny(wiem, że nie można używać nazw, dlatego napiszę tylko, że jej składnikiem jest tianeptyna) i na noc (ponieważ...

Witam! Pisałam już do Was wcześniej. Za Państwa radą udałam się do lekarza, stwierdzono u mnie nerwicę lękową, dostałam słaby lek antydepresyjny(wiem, że nie można używać nazw, dlatego napiszę tylko, że jej składnikiem jest tianeptyna) i na noc (ponieważ miałam kłopoty ze snem) popularny lek uspokajający o lekkim działaniu nasennym i przeciwlękowym. Jest poprawa, lęki zmniejszyły się, chociaż gdy przychodzi wieczór czuję się niepewnie, lęki pojawiają się, ale nie mają drastycznego obrazu fizycznego, tj. kołatanie serca, nudności, wymioty. Czasem tylko pojawiają się kłopoty z zaśnięciem, ale budzenie w nocy nie ustąpiło. Lek biorę od 2 miesięcy. Chciałaby bardzo zajść w ciążę, czy jest to możliwe? Zanim zaczęłam chorować i brać leki, poroniłam. Czy jeśli odstawię leki i zajdę w ciążę, napady lękowe powrócą? Kiedy najwcześniej mogłabym zajść w ciążę? Czy w czasie ciąży możliwe jest leczenie farmakologiczne? Czy ciąża i okres po ciąży mogą nasilić u mnie nerwicę? Pozdrawiam serdecznie!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy nerwica może "udawać" do tego stopnia chorobę?

Witam! Mam 33 l. i jestem kobietą. Mam super męża i cudowne dziecko.Od czasów liceum borykam się z nerwicą lękową. Ciągle odczuwam lęk przed chorobami. Bacznie obserwuję swoje ciało a każde najmniejsze odchylenie od normy traktuję jako sygnał choroby. Badam...

Witam! Mam 33 l. i jestem kobietą. Mam super męża i cudowne dziecko.Od czasów liceum borykam się z nerwicą lękową. Ciągle odczuwam lęk przed chorobami. Bacznie obserwuję swoje ciało a każde najmniejsze odchylenie od normy traktuję jako sygnał choroby. Badam się odkąd pamiętam. Pierwszą moją chorobą była białaczka. Oczywiście bez potwierdzenia w badaniach. Potem objawy nerwicowe nasilały się. Pojawiały się napady migrenowe, dziwne objawy neurologiczne, po których wylądowałam w szpitalu. Konsultacja neurologiczna TK głowy nic nie wykazały. Dostałam środki przeciwlękowe. Próbowałam terapii, ale kiedy tylko poczułam się lepiej zaniechałam jej. Mijał czas. Pojawiały się dziwne myśli, że sobie coś zrobię. Bałam się zostawać z córka sama w domu, bo bałam się, że jej coś zrobię. I znów leki, terapia. I ten sam scenariusz. Jakieś 3-4 lata temu pojawiły się znów dziwne objawy neurologiczne. Nie mogłam chodzić. Nogi to się spinały, to były słabe. Diagnozowałam się sama przez internet. Padło na sm. Robiłam badania rezonansu głowy - bez zmian. W badaniach neurologicznych nie było odchyleń. Po otrzymaniu wyników, że jest OK po jakimś czasie wszystko przeszło. Na chwilę. Wróciło ponownie w tym roku. Pewnego dnia obudziłam się z lekko opuchniętą powieką - niby opadała. Znów postanowiłam się sama zdiagnozować. Najpierw się tym nie przejmowałam. Potem zaczęłam drążyć. Czytanie poszukiwanie w internecie co mi dolega. Padło na miastenię. Po jakimś czasie zaczęłam odczuwać dziwny chód. Nogi były raz lekkie raz ciężkie. Zmęczone, słabe po krótkich spacerach. Nie wiedziałam co się dzieje. Zaszłam w ciążę. Czułam się jeszcze gorzej. Byłam słaba, prawie nigdzie nie wychodziłam. Strach przed chorobą był tak duży że cały czas siedziałam na internecie i szukałam co mi jest. Niestety poroniłam. Potem już było tylko gorzej. Konsultacje neurologiczne - 3 razy. Diagnoza zaburzenia nerwicowe. Jestem po rezonansie głowy - bez większych zmian (tzn. jest podejrzenie o małego naczyniaka, ale po konsultacji nie ma on wpływu na moje samopoczucie). I znów wizyty u neurologów, w sumie chyba 5 razy, każdy sugeruje wizytę u psychiatry. Każdy mówi, że to nerwica. A ja z dnia na dzień czuje się coraz gorzej. Od dwóch miesięcy mam lęki i ciągle szukam na co mogę być chora. Blednę koło. Nie wychodzę na dwór, bo się boję, że się wywrócę, że zasłabnę itp. Nie mam już siły. Czy nerwica może "udawać" do tego stopnia chorobę? Może faktycznie powinnam podjąć leczenie na poważnie? Proszę o odpowiedź. Dziękuje.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Izoluję się od ludzi - czy jestem chora?

Witam, Mam 19 lat. W tym roku zdałam maturę i właściwie od maja rzadko wychodzę z domu. Zawsze byłam domatorką, jednak teraz pojawił się też strach, niechęć... Często zdarzały mi się weekendy spędzane w domu, gdzie wchodziłam do niego...

Witam, Mam 19 lat. W tym roku zdałam maturę i właściwie od maja rzadko wychodzę z domu. Zawsze byłam domatorką, jednak teraz pojawił się też strach, niechęć... Często zdarzały mi się weekendy spędzane w domu, gdzie wchodziłam do niego w piątek po szkole, wychodziłam w poniedziałek rano. Ale teraz?

Cóż przez wakacje potrafiłam nie wychodzić z domu przez dwa tygodnie (a może więcej?). Po prostu nie miałam ochoty wyjść, iść chodnikiem, mijać ludzi. Wpadam w stany graniczne. Przez pół dnia chodzę szczęśliwa, jestem rozgadana, uśmiechnięta, wieczorem dla odmiany przychodzi smutek i płyną łzy. Są okresy w życiu, że jest dobrze, a później źle. Rzadko miewam myśli samobójcze. Po prostu siedzę w domu, zabijam czas w internecie, oglądając telewizję i to mi odpowiada. Zdaje sobie sprawę, że coś jest nie tak, jednak nie jestem w stanie sięgnąć po pomoc. W mojej mieścinie chyba nie ma psychologa/terapeuty, a jak jest to wiem, że od razu wyjdę na wariatkę w oczach ludzi tam pracujących, znajomych, nieznajomych, rodziny. Czuje strach.

Często mam wrażenie, że ludzie udają, iż mnie lubią, albo po prostu wiem nie lubią i już! Do tego dochodzi zaniżona samoocena, przeszłość... i strach, że nie będę potrafiła poradzić sobie w życiu, że jestem beznadziejna nie znajdę w przyszłości pracy, mężczyzny, którego pokocham. Dziś doszły pewne sprawy, mianowicie dostałam sms-a, którego nie powinnam, na mój temat, właściwie nic strasznego, ale zrobiło mi się przykro. Do tego kierunek studiów na który miałam się wybrać nie zostanie otworzony, więc niepewność czy dostanę się na inny i czy jest odpowiedni.... A do tego czuję, że ja nie chcę iść na studia. Ja chcę siedzieć w domu. A właściwe to najbardziej mam ochotę zostać w nim sama. Boję się tej zmiany w moim życiu. Brakuje mi czegoś, o co mogę się zaczepić, bezpieczeństwa, oparcia. Robiąc test Becka dziś wyszło 31 p.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy moje problemy są objawem nerwicy?

Mam zapalenie żołądka i nerwicę, wiele objawów w zasadzie mnie niepokoi i tak samo wiele lekarze podpinają pod nerwicę. Jest jednak jeden, który mnie drażni. Otóż kiedy zasypiam, często wydobywam z siebie dźwięk, nie wiem jak to opisać -...

Mam zapalenie żołądka i nerwicę, wiele objawów w zasadzie mnie niepokoi i tak samo wiele lekarze podpinają pod nerwicę. Jest jednak jeden, który mnie drażni. Otóż kiedy zasypiam, często wydobywam z siebie dźwięk, nie wiem jak to opisać - będąc jedną nogą, że tak powiem we śnie, słyszę jak w rzeczywistości jęknę tak na wydechu. Tak jakbym wyrzucała z siebie resztę powietrza. Robię to dosyć głośno. Zastanawiam się czy to wina przepony, czy coś może z nią nie tak? Czy to objaw jakiś lęków? I faktycznie to także wina nerwicy?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak poradzić sobie z depresją lękową?

Jestem 43-letnią kobietą. Moje lęki zaczęły się w dzieciństwie, z biegiem lat nasilały się. Lekarze uważali, że jestem histeryczką. Leczona byłam różnymi psychotropami, ale nigdy nie zostałam wyleczona. W 1999 r. stwierdzono miastenię. Przed leczeniem miastenii miałam bezwłady, po 6...

Jestem 43-letnią kobietą. Moje lęki zaczęły się w dzieciństwie, z biegiem lat nasilały się. Lekarze uważali, że jestem histeryczką. Leczona byłam różnymi psychotropami, ale nigdy nie zostałam wyleczona.

W 1999 r. stwierdzono miastenię. Przed leczeniem miastenii miałam bezwłady, po 6 tyg. pobycie w szpitalu jest poprawa, biorę M***. Od 2000 r. mam napady duszności i problemy z poruszaniem, ale wtedy jak mam te ataki, często przyjeżdża pogotowie, sprawdzają wydolność oddechową i jest 99 lub 100 proc., EKG i ciśnienie dobre. Dostaję zastrzyk na uspokojenie i to wszystko. Wcześniej brałam S*** z przerwami, teraz jestem na S*** 2 tydzień.

Mój problem jest taki, że ja już nie mogę normalnie funkcjonować, nie wychodzę sama z domu, nie jeżdżę sama samochodem, bo się duszę, tak jakbym miała blokadę w drogach oddechowych, do tego silny lęk, że zaraz umrę. Mam 4-letnie dziecko - nawet z nią nie potrafię wyjść na spacer, bo ścina mnie z nóg. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Dlaczego mam duszności w pomieszczeniach?

Witam, mam spory problem z dusznościami. Pozwolę sobie pokrótce opowiedzieć jak to się zaczęło. Mniej więcej 2 miesiące temu, podczas mszy, dostałem duszności i wrażenia, że zaraz "odlecę". Miałem takie 3 szybkie napady. Po trzecim szybko wyszedłem z kościoła o...

Witam, mam spory problem z dusznościami. Pozwolę sobie pokrótce opowiedzieć jak to się zaczęło. Mniej więcej 2 miesiące temu, podczas mszy, dostałem duszności i wrażenia, że zaraz "odlecę". Miałem takie 3 szybkie napady. Po trzecim szybko wyszedłem z kościoła o własnych siłach, żeby nie zostać wyniesiony. Po wyjściu z kościoła błyskawicznie doszedłem do siebie. Stwierdziłem, że może od rana było duszno, ja niewyspany, nienajedzony itd. I nic. Cisza. Tydzień spokoju.

Kolejnej niedzieli zadbałem o wszystko. Wyspany i najedzony poszedłem do kościoła. Wyszedłem zanim się msza jeszcze zaczęła. Od tego czasu wszędzie dostawałem takich duszności. Na ksero, u rodziny, w aucie. Wszędzie duszno, słabo i uczucie, że za chwilę się zemdleje. Myślałem, że to faktycznie z duchoty (to był czas jeszcze upałów) ale tylko ja tak miałem. Nikt inny nie musiał ulatniać się na świeże powietrze po czasie 10 do 30 minut. Zacząłem biegać, odżywiać się więcej i takie tam. Efekt jest taki, że już nie padam w aucie i nie tak od razu w innych miejscach, ale sytuacja jednak się stale powtarza. Teraz zaczynam studia i się boję czy wytrzymam na wykładach.

Szukałem wg. podobnych dolegliwości w internecie, jakiegoś rozwiązania. Znalazłem coś podobnego tutaj: http://portal.abczdrowie.pl/pytania/dziwna-sytuacja-dusznosci-napady-leku-oslabiebienie#comment-form, jednak sytuacja rożni się przede wszystkim tym, że nie ma to raczej nic wspólnego z stresem, a przynajmniej na początku, bo teraz się trochę zaczynam bać. Czy ktoś miał coś podobnego i zwalczył to?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie radzić z lękiem?

Witam jestem uczennicą kl. 6 podstawowej. Ok. rok temu wykryto u mnie fobię społeczną, nieraz jak wychodzę z domu i jest jakaś stresująca sytuacja lub jest dużo ludzi to źle się czuję, a dokładnie mam takie uczucie nierealności, jakby mi...

Witam jestem uczennicą kl. 6 podstawowej. Ok. rok temu wykryto u mnie fobię społeczną, nieraz jak wychodzę z domu i jest jakaś stresująca sytuacja lub jest dużo ludzi to źle się czuję, a dokładnie mam takie uczucie nierealności, jakby mi się to śniło. Jak mam sobie z tym radzić? Najgorzej jest w szkole.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy zaburzenia równowagi mogą być powodowane przez nerwicę? Jak postępować by nie wracały?

Witam, mam 23 lata, mężczyzna, zmagam się ze swoją nerwicą od ponad roku i przeważnie nie mam problemów z lękami czy objawami somatycznymi. Jednak od miesiąca zauważyłem, że dopadły mnie dosyć niepokojące ataki podczas chodzenia. Zdarzają się od czasu do...

Witam, mam 23 lata, mężczyzna, zmagam się ze swoją nerwicą od ponad roku i przeważnie nie mam problemów z lękami czy objawami somatycznymi. Jednak od miesiąca zauważyłem, że dopadły mnie dosyć niepokojące ataki podczas chodzenia. Zdarzają się od czasu do czasu zupełnie nagle, zaczynam odczuwać silne zawroty głowy, ziemia jakby falowała i niemal takie uczucie jakbym miał zamiast upaść. Z początku myślałem, że jest to spowodowane przez alkohol lecz zaczęły mnie również dopadać te ataki gdy nie piję alkoholu. Wcześniej nie miałem takich ataków i zacząłem się zastanawiać, skoro zalecane jest dużo ruchu przy nerwicy a te ataki mi w tym utrudniają, jak niekiedy nie mogę przejść paru metrów i muszę przystawać... Dlatego mam pytanie: czy takie objawy mogą być przez moją nerwicę i jak najlepiej postępować by nie wracały? Aha, biorę czasami przy mocniejszych atakach lek uspokajajacy z grupy benzodiazepin, działa na mnie bardzo dobrze. Ciśnienie mam super, serce jak dzwon. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pokonać lęk przed wizją końca świata?

Witam. Mam 20 lat, jestem kobietą. Jakiś czas temu (ok. 6 m-cy) czytałam dużo o końcu świata, o ludziach, którzy to przepowiadają, o roku 2012. Bardzo się bałam. W nocy nie mogłam spać, nie jadłam, w głowie miałam tylko jedną...

Witam. Mam 20 lat, jestem kobietą. Jakiś czas temu (ok. 6 m-cy) czytałam dużo o końcu świata, o ludziach, którzy to przepowiadają, o roku 2012. Bardzo się bałam. W nocy nie mogłam spać, nie jadłam, w głowie miałam tylko jedną myśl - wszystko mówiło mi, że zbliża się koniec, nawet ciemne chmury na niebie przed burzą. Nie mogłam się na niczym skupić. Brałam tabletki uspokajające itp. - pomogły, lecz myśli nadal wracają. Czasem zastanawiam się czy jest sens studiować, czy jest sens się starać skoro tego wszystkiego i tak może nie być. Wiem że "końców świata" było już przepowiadanych bardzo wiele, jednak nie mogę sobie z tym poradzić. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam natręctwa myślowe. Czy da się przez to przejść?

Mam 16 lat i jestem pół roku po nerwicy. Jednak całkowicie nie przeszło. Pozostały mi po niej natręctwa myślowe. Jestem w nowej szkole i boję się, że ktoś mnie skrzywdzi. Ciągle mam myśli, że ktoś chce mi coś zrobić....

Mam 16 lat i jestem pół roku po nerwicy. Jednak całkowicie nie przeszło. Pozostały mi po niej natręctwa myślowe. Jestem w nowej szkole i boję się, że ktoś mnie skrzywdzi. Ciągle mam myśli, że ktoś chce mi coś zrobić. Oprócz tego chyba mam nawroty jakieś. Nie widzę sensu życia i czarno widzę swoją przyszłość. Zawsze uważałem się za osobę nieudolną. Nic mi nie wychodzi i nie mogę znaleźć czegoś, co sprawiłoby mi przyjemność. Mam też myśli samobójcze i poczucie winy. Co to może być? Da się jakoś przez to przejść? Obawiam się najgorszego.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jestem bardzo nerwowa, z byle powodu wpadam dosłownie w furię - czy to nerwica?

Witam! Może zacznę od tego, że mam ojca alkoholika z czym wiąże się okropne dzieciństwo pełne strachu i życie w stresie do dziś. Jestem tym już zmęczona i mam ochotę uciec od ludzi gdzieś najdalej. Jestem jedynaczką, zawsze ze swoich...

Witam! Może zacznę od tego, że mam ojca alkoholika z czym wiąże się okropne dzieciństwo pełne strachu i życie w stresie do dziś. Jestem tym już zmęczona i mam ochotę uciec od ludzi gdzieś najdalej. Jestem jedynaczką, zawsze ze swoich problemów zwierzałam się przyjaciółce, którą kochałam jak własną siostrę, ale rok temu ta przyjaźń się rozpadła... Jestem bardzo nerwowa z byle powodu wpadam dosłownie w furię, czasem samej siebie nie poznaję. Drażnią mnie nawet takie sytuacje kiedy np. gotujące się ziemniaki zaczynają kipieć, podchodzę wtedy do gazówki i rzucam pokrywką o ścianę. Mam problemy ze snem i odczuwam bóle w klatce piersiowej typu kłucie, ściskanie lub tak jakby mnie parzyło od środka. Robiłam Ekg, ale wyniki były dobre, a ja wciąż się źle czuję. Boję się zostawać sama w domu, bo boję się, że coś mi się stanie i nikt mi nie pomoże. O natręctwach nawet nie wspomnę, bo potrafię po kilka razy sprawdzać czy zamknęłam drzwi lub czy na pewno mam telefon w torebce. Nie jest łatwo żyć z takimi dolegliwościami. Byłam nawet na pogotowiu, ale lekarz kazał się nie denerwować i zapisał mi tabletki uspokajające, po których byłam otępiała i bez życia. Czy potrzebuje konkretnej pomocy? Czy to objawy nerwicy? Proszę o odpowiedz i z góry dziękuję...

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy powinienem się przebadać? Jeśli tak, to gdzie?

Witam. Od 3 lat robię wszystko wyliczoną liczbę razy. 4 razy czegoś dotykam, 2 razy włączam światło itp. Poza tym ciągle się przejmuję, że jeśli nie zrobię czegoś np. 4 razy to stanie się coś złego i nie mogę tych...

Witam. Od 3 lat robię wszystko wyliczoną liczbę razy. 4 razy czegoś dotykam, 2 razy włączam światło itp. Poza tym ciągle się przejmuję, że jeśli nie zrobię czegoś np. 4 razy to stanie się coś złego i nie mogę tych myśli opanować, więc o walce z tym nie ma mowy. Moje pytanie brzmi: czy mam nerwicę? Mam się przebadać, a jeśli tak to gdzie? Strasznie to uciążliwe, ale nie myślałem nigdy, że się od tego mogę uwolnić. Można to wyleczyć? Życie byłoby wtedy łatwiejsze.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Lęki na tle szkoły - co mam zrobić?

Witam nazywam się Mateusz i mam 15 lat skończyłem gimnazjum. Miałem lekcje indywidualne, wiadomo, że miałem mniej godzin niż klasa, ale chodziłem z nimi na wychowawczą, w-f i na muzykę. Otóż gdy byłem w 4 klasie stwierdzono mi, że mam...

Witam nazywam się Mateusz i mam 15 lat skończyłem gimnazjum. Miałem lekcje indywidualne, wiadomo, że miałem mniej godzin niż klasa, ale chodziłem z nimi na wychowawczą, w-f i na muzykę. Otóż gdy byłem w 4 klasie stwierdzono mi, że mam Zespół Tourette'a i to prawda. Mam tiki głosowe, ale już są zaspokojone. Miałem również depresję lękową na tle szkoły. Pani psychiatra, do której jeżdżę powiedziała, że to na tle nauki tak się stało. I zaczął się nowy problem, w gimnazjum czułem się dobrze i bezpiecznie chodziarz w pierwszej klasie mama siedziała na kawie u pani sprzątaczki na godz 1lub 2. w 1 gimnazjum też chyba płakałem i miałem biegunkę, ale przestało do dziś. Otóż nie chodzę do szkoły 2 dni ponieważ mam problem boje się, że mi ta depresja wrzuci i te lęki i ze mną będzie naprawdę źle i nie wiem cz to są lęki czy co, bo moja pani doktor jest psychiatrą i wyjechała na urlop do 20 września :( i proszę o pomoc. Zaczęło to się tak pod koniec lata, nie moglem się doczekać kiedy pójdę do szkoły i nadszedł czas, że poszedłem. Gdy jechałem do szkoły to w ogóle nie miałem tremy, może takom słabiutką :). Gdy zaczął się dzień to w klasie było nas 32 uczniów jak to w zawodówce poszedłem w kierunku mechanik samochodowy. Było tam chyba 4 czy 6 uczniów, którzy powtarzali klasę i obracałem się do wszystkich i się patrzałem niektórzy chłopcy się też spojrzeli i się odwrócili a ci chuligani powiedzieli: „co się gapisz?” albo się śmiali i się przestraszyłem się. Bylem potem na ostatniej lekcji jeden z nich nazwał mnie kacap i tamci co nie zdali na mnie tak mówili, balem się, że zostanę odepchnięty jak w gimnazjum a i może to też będzie ważne gdy się jeden chłopak spóźnił to się do niego uśmiechnąłem a on do mnie też i mnie on też wyzywa na wuefie jak ławka była krzywo i ja przesunąłem a taki chłopak się pyta co robię a ja powiedziałem: czekaj, bo nie mogę wyciągnąć plecaka, a on powiedział: proszę się mówi jeba*ny kacap i się przestraszyłem i chodziłem taki smutny. Nie wiem czy to było widać po mnie, bo jeden na wuefie strzelił mnie w ucho i powiedział: a ty co taki przestraszony, a ja chyba nic nie odpowiedziałem, bo nie miałem odwagi nawet w klasie mnie jeden uderzył w plecy a ja nie pamiętam chyba nic nie powiedziałem, a potem jak listę obecność puszczali to ja rysowałem sobie i jeden mnie w głowę puknął i chyba odpyskowałem czy nie - naprawdę nie pamiętam, bo chłopaki tak sobie robią, ale ja nie wiem na co pozwolić sobie a na co nie, bo takich sytuacji w życiu nie miałem i w niektórych sprawach mama mnie wyręczała, ale chyba potrzebowałem tej pomocy może być też to, że na przykład boję się odejść od domu, może jestem zżyty za dużo z moją mamą i jak moją mamę widzę to mi serce wali i się ciesze to chyba normalne gdy mamy problem i bliską osobę widzimy to nam jest lepiej. Gdy przyjechałem do domu to zacząłem płakać i mnie brzuch bolał i nie chciałem iść do szkoły, ale tu chciałem drugiego dnia iść i poszedłem i gdy szedłem korytarzem to się na mnie patrzeli, a ja już się balem i jak się śmiali to myślałem, że ze mnie się śmieją i pod koniec lekcji się popłakałem i się pytali co mi, a ja powiedziałem że mnie głowa boli i poszedłem do pielęgniarki, a pielęgniarka powiedziała, że ja nie wyglądam jak byłbym chory na tą chorobę i wróciłem na lekcje, a 4 dnia też płakałem w szkole i poszedłem do pani pedagog i porozmawiałem z nią i zadzwoniłem do mamy a mama powiedziała, że mi nic się nie stanie i wróciłem na lekcje i tylko pilnowałem żeby na mnie kacap nie powiedzieli aaa i powiem też, że jakieś słowo na k a ja myślałem, że kacap po prostu się boje do tej pory i jak się położę to śpię do 7 i ciężko mi zasnąć i jak wsiadałem do busa to mnie też brzuch bolał i się źle czułem i teraz jak jestem w domu to mi troszeczkę przeszło. Teraz siedzę w domu i wpadłem na pomysł z mama żeby przez w lata zrobić sobie niemiecki i jeździć małymi do warsztatu u znajomego, ale też się boje w ogóle wszystkiego i sobie mówię: poradzę sobie to to trwa przez moment - chcę iść do szkoły, a tu zaraz będę płakał. Może za dużo godzin jestem sam czy co a może moja głowa tego nie wytrzymuje i boję się jak sobie poradzę w życiu i mówię życie jeszcze przede mną i nagle co mama powie to robię, a w lato tak nie było i się wszystkim martwię. Od 18 lat mam pójść do technikum wieczorowego - w ogóle śmiać mi się nie chce a i mam kolegów w technikum i tam w środku czuję, że chce mi się iść i mam tremę i nie wiem może dojrzewam i się robię poważniejszy, ale nie wiem czy 4 dni coś dają i się martwię, że mnie wszyscy zostawią. W ogóle to mi zostanie na zawsze albo jak to wyleczę to mi coś zostanie zawsze nie wiem sam co mam robić. W poniedziałek jadę do psychologa z mama. Gdy dostałem psa i też płakałem i mówiłem, że sobie rady nie dam a sobie dałem - rodzice mi pomogli i było oki, nie wiem czy iść do tej szkoły do tego technikum się przepisać może się przełamie, ale boję się, że mój stan się pogorszy albo pójdę do cechu gdzie mam same prztyki i zero nauki. Proszę o pomoc i dziękuję za przeczytanie mojego problemu i przepraszam za błędy i muszę mieć swoje zdanie, bo jak np. przeczytam coś na forum to tego nie kupuję, bo się psuje albo to, ale nie miałem to nie wiem tak. Dziękuje i mam pytanie, bo dostałem lamblię i biorę tabletki na to i czuję się taki przymulony i chodzę często do ubikacji może to być wina tych tabletek ja myślę, że tak, ale też wina tego stresu czy jak to nazwać i niekiedy jak stoję to zauważalnym, że się dziwnie zachowuję albo tak się zachowywałem cały czas tylko tego nie widziałem i się tak nieprzejmowaniem a i jak jestem u kolegi to nie mam tremy a jak przychodzę do domu to niekiedy mam, a u mnie w domu jest spokojnie i wszyscy się kochają. Po prostu zdaje mi się, że ta szkoła jest w mojej podświadomości i jak idę do domu to może myśli mi się, że pójdę do szkoły albo mi te myśli wrócą, bo niekiedy wracają, ale myślę, że będzie dobrze, bo jak się wyplącze to jest mi lepiej. Proszę o porady i czy będzie dobrze i prosiłbym o szybka odpowiedź. MATEUSZ

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak opanować lęk przed chorobą psychiczną?

Witam. Kilka miesięcy temu, leżąc w łóżku, dostałam napadu paniki. W trakcie tego napadu poczułam się obco w swoim domu. Ten stan mnie bardzo przeraził. Od tego czasu zaczęłam się panicznie bać, że jestem chora na schizofrenię. Nieustannie myślę...

Witam. Kilka miesięcy temu, leżąc w łóżku, dostałam napadu paniki. W trakcie tego napadu poczułam się obco w swoim domu. Ten stan mnie bardzo przeraził. Od tego czasu zaczęłam się panicznie bać, że jestem chora na schizofrenię. Nieustannie myślę na ten temat i jestem tym już wykończona. Dodatkowo zaczęłam bać się wychodzić z domu (boję się, że zwariuję, ośmieszę się przed ludźmi, zemdleję, lub stracę świadomość), cały czas jestem spięta i nerwowa, ale najbardziej przeraza mnie to nieustanne myślenie o chorobie psychicznej i to, że poczułam się obco u siebie w domu. Dodam, że przed pięcioma laty miałam agorafobię, z której wyszłam sama. Mam bardzo stresujący rok za sobą (wypadek przyjaciela, po którym jest sparaliżowany oraz dowiedziałam się o tym, że mąż mnie zdradzał), byłam u psychologa, który stwierdził nerwicę lekową. Niestety na wizytę u psychiatry muszę poczekać do końca października. Mam dziecko i przeraża mnie ta myśl, że jestem chora na schizofrenię (boję się co wtedy będzie z moim ukochanym dzieckiem) - ja mam dla kogo żyć, tak bardzo chciałabym być znów normalna. Na stale mieszkam za granicą i zauważyłam, że jak jestem w Polsce to moje obawy ustępują. Dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie. Ps. Zapomniałam dodać, że wśród ludzi czuję się skrępowana (nie boje się ich tylko tego, że może ktoś zauważy, że mam lęki i jestem nerwowa).

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak żyć ze świadomością tego, że nie uniknę śmierci?

Mam 24 lata i moim największym problemem w życiu jest nieunikniona śmierć! Nie umiem sobie z tym radzić! Potrzebuję pomocy, nie wiem jednak do kogo mam się zwrócić. Czy powinnam porozmawiać o tym z psychologiem, czy może z księdzem?...

Mam 24 lata i moim największym problemem w życiu jest nieunikniona śmierć! Nie umiem sobie z tym radzić! Potrzebuję pomocy, nie wiem jednak do kogo mam się zwrócić. Czy powinnam porozmawiać o tym z psychologiem, czy może z księdzem?

Urodziłam się i wychowałam w rodzinie katolickiej, miałam piękne dzieciństwo, niestety juz w wieku 7 lat zaczęły nachodzić mnie myśli związane ze śmiercią. Rodzice zawsze strali się mi pomóc, niestety ich rozmowy nie pomogły! Ta straszna myśl nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Nie ma dnia, w którym nie myślałabym o tym. Najgorsze, że zawsze ta myśl budzi we mnie przeraźliwy strach. Nie mogę spać, budzę się w nocy z atakiem lęku. Boję się zasypiać, bo myślę, że już się nie obudzę. Zaczynam cała drżeć, serce bije co raz szybciej i gwałtownie wstaję z miejsca! Mam ochotę z kimś porozmawiać lub kogoś przytulić. Nie wiem czy mogę mówić tu o początkach depresji, ale ta myśl odbiera mi ochotę do życia i choć tak bardzo przeraża mnie śmierć, mam ochotę sobie coś zrobić, byleby już o tym nie myśleć!

Nie chcę żyć w tym ciągłym strachu. Od jakiegoś czasu nie mam na nic ochoty. Nic nie sprawia mi radości, bo po co cieszyć się czymś, co przeminie? Po co żyć, skoro i tak umrę? Jeśli ktoś może mi pomóc, proszę o to z całego serca! Kasia

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Boję się ludzi, boję się z nimi spotykać. To się da zmienić?

Drugim moim problemem jest problem społeczny. Chodzi o to, że odczuwam duży lęk przed kontaktem z ludźmi. Wielokrotnie przygotowywałam się do wyjścia ze znajomymi chłopaka i zawsze rezygnowałam, zawsze w ostatniej minucie coś mi wypadało, po prostu bałam się :(...

Drugim moim problemem jest problem społeczny. Chodzi o to, że odczuwam duży lęk przed kontaktem z ludźmi. Wielokrotnie przygotowywałam się do wyjścia ze znajomymi chłopaka i zawsze rezygnowałam, zawsze w ostatniej minucie coś mi wypadało, po prostu bałam się :( nie wiem czego, ale tak jest. Nie mam za wielu znajomych, a nawet jeśli kogoś lubię, to nie chcę się z nim spotkać, np. przypadkowo na ulicy - wychodząc myślę o tym i boję się tego. Kiedy kogoś widzę znajomego zaczynam się denerwować i często udaję (o ile się da), że go nie widzę, zmieniam kierunek.

Teraz trochę ten problem przestał istnieć, bo przeprowadziłam się do innego miasta i właściwie nikogo nie znam. Idąc, a właściwie chcąc iść, np. na basen – rezygnuję, bo nie chcę iść sama, wstydzę się tego, że będę sama, myślę jak będę wyglądać, co ja tam będę robić :(, ale kiedy nadarza się okazja, aby wyjść ze znajomymi chłopaka z pracy gdzieś - nie chcę, uciekam, krzyczę , boję się jak wypadnę, że ja się nie nadaję, czy będę potrafiła się odezwać itd. Często tak było na studiach - wykładowca zadawał pytanie, ja znałam odp., ale nie mówiłam, bałam się odezwać. Paraliżował mnie strach i wstyd. Bardzo boję się i nie lubię przemówień publicznych, nawet jak tą publicznością są 2 osoby. Nie wiem co mówić, denerwuję się.

Kolejną kwestią jest ogromne przejmowanie się wszystkim, rozpamiętywanie, analizowanie, gadanie sama ze sobą - nie ma do kogo, bo chłopak jest na delegacji, cały czas czuję się smutna, źle, wiem że inni tez mnie tak widzą, że myślą sobie, że pewnie nie mam pracy, bo jestem leniem, że myślą o mnie źle :(

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Patronaty