Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Myślenie o śmierci, wrażliwość i obwinianie się a nerwica lękowa

Cześć nazywam się Asia, mam 13 lat, od dłuższego czasu szukałam takiej strony internetowej. Po przeczytaniu paru historii doszłam, że mam nerwicę lękową. W sierpniu 2010 roku byłam w szpitalu. Miałam przyśpieszoną akcję serca. Rozmawiałam z psychologiem i...

Cześć nazywam się Asia, mam 13 lat, od dłuższego czasu szukałam takiej strony internetowej. Po przeczytaniu paru historii doszłam, że mam nerwicę lękową. W sierpniu 2010 roku byłam w szpitalu. Miałam przyśpieszoną akcję serca. Rozmawiałam z psychologiem i powiedział, że jestem wrażliwa. Ale miałam też duszności i się często denerwuję. A, i jeszcze wcześniej parę lat temu miałam kłucia serca. Fakt, piszę wiersze o miłości i smutne. Ale no i co. Co się ze mną dzieje? Ja chcę normalnie żyć jak każdy człowiek. Może to, że bardzo się przejmuje i obwiniam o śmierć taty. Zginął 1997 roku w wypadku samochodowym 8 grudnia. 9 grudnia urodziłam się ja, a więc go nie znałam. Ale w rodzinie jest wszystko dobrze, tylko zbyt często myślę o śmierci nie o taty, tylko o swojej. Koleżanki mnie obgadują i próbują odsunąć od wszystkich. Ale i tak mam przyjaciółki. Próbuję ze wszystkimi żyć w zgodzie. Jak jest mi bardzo źle to wiem, że zostaje mi jedynie modlitwa. Bóg jest przy mnie i przy każdym z nas. A więc każdy ma swoją świeczkę, która kiedyś zgaśnie. A ja nie chcę by moja świeczka zgasła już niedługo. Dziękuję za przeczytanie i za pomoc ;) Z góry jeszcze raz dziękuję. Asia.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mój mąż ma nerwicę?

  Witam serdecznie. Mam na imię Monika i chciałam się dowiedzieć czegoś na temat nerwicy. Otóż zacznę od tego iż maż (29 l.) zgłosił się do laryngologa z problemem z krtanią, a przynajmniej tak mu się wydawało. Problem polegał...

  Witam serdecznie. Mam na imię Monika i chciałam się dowiedzieć czegoś na temat nerwicy. Otóż zacznę od tego iż maż (29 l.) zgłosił się do laryngologa z problemem z krtanią, a przynajmniej tak mu się wydawało. Problem polegał na tym, że od jakiegoś czasu nie może normalnie przełykać płynów i pokarmów. Jeżeli chciałby się napić duszkiem wody to nie ma takiej możliwości ponieważ czuje blokadę i musi kontynuować picie małymi łyczkami. Pani laryngolog stwierdziła, że z gardłem i krtanią jest wszystko w porządku. Zapytała się czy ma może problemy z pamięcią, czy zdąża mu się, że rzeczy wypadają mu z rak, czy czuje drętwienie palców. Mąż potwierdził to wszystko, że zdarzają mu się takie rzeczy, więc pani laryngolog powiedziała, że mąż może mieć albo stwardnienie rozsiane, albo nerwicę i zaleciła zgłoszenie się do innego lekarza i zrobienie badan. Nie powiem, strasznie się tym przejęłam i mam nadzieję, że będzie to nerwica. Czy pani laryngolog miała rację? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to są objawy nerwicy? Powinnam wybrać się do jakiegoś specjalisty?

Witam. Jestem 24-letnią mamą. Wszystko zaczęło się 5 lat temu od klucia w sercu, miałam robione ekg, wyszło OK - prawdopodobnie te objawy były spowodowane stresem przed wyjazdem za granicę. Od jakichś dwóch lat odczuwam, oczywiście z przerwami, pieczenie po...

Witam. Jestem 24-letnią mamą. Wszystko zaczęło się 5 lat temu od klucia w sercu, miałam robione ekg, wyszło OK - prawdopodobnie te objawy były spowodowane stresem przed wyjazdem za granicę. Od jakichś dwóch lat odczuwam, oczywiście z przerwami, pieczenie po lewej stronie klatki piersiowej i lewej ręce, pojawiają się również zawroty głowy, jakby trudniejsze oddychanie. Podkreślę również, że od bardzo dawna mam powiększone migdały - dostałam antybiotyk, ale nic nie pomogło, odczuwam również bóle nóg – mrowienie, drętwienie. Czuję ucisk bądź mrowienie na plecach, na wysokości płuc. Do lekarza oczywiście się wybieram, ale boję się, nie lubię stać w kolejkach, czuję się wtedy bardzo zestresowana:/ Mój lekarz rodzinny jest bardzo sympatycznym lekarzem ale ma problemy z słuchaniem swoich pacjentów - możne powinnam od razu wybrać się do jakiegoś specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czuję się fatalnie odkąd zapaliłam doplalacze - co robić?

Mam zaledwie 14 lat i dotknęły mnie objawy nerwicy. Zaczęło się to gdy bezmyślnie zapaliłam dopalacze. Było to ok. 3 miesiące temu, od tej pory czuję się fatalnie, mam uczucie, jakby mnie nie było, czasami nie odróżniam snu...

Mam zaledwie 14 lat i dotknęły mnie objawy nerwicy. Zaczęło się to gdy bezmyślnie zapaliłam dopalacze. Było to ok. 3 miesiące temu, od tej pory czuję się fatalnie, mam uczucie, jakby mnie nie było, czasami nie odróżniam snu od rzeczywistości, mam fobie, że jestem chora, wmawiam to sobie. Przez kilka dni może i było lepiej, ale nie na długo, na dodatek teraz znowu zaczęła się przygnębiająca pogoda i nie wiem co mam robić. Do tego teraz wszystko kreci się wokół szkoły. Proszę o pomoc! Mam tyle życia przed sobą i nie chcę żeby ono tak wyglądało! :(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

W szkole i w domu mam same problemy. Co robić?

Dzień dobry, jestem zwykłą 14-latką, od jakiegoś czasu boję się sama zostać w domu, czuję że ktoś jest u mnie w pokoju... Ojciec od jakiegoś czasu pije, krzyczy, wyzywa mnie od ku*rew i mamę... Byłam z chłopakiem 9 mies. -...

Dzień dobry, jestem zwykłą 14-latką, od jakiegoś czasu boję się sama zostać w domu, czuję że ktoś jest u mnie w pokoju... Ojciec od jakiegoś czasu pije, krzyczy, wyzywa mnie od ku*rew i mamę... Byłam z chłopakiem 9 mies. - rzucił mnie i myślałam, że życie mi się zawali, ale jednak podniosłam się z tego. Cały czas mam myśli samobójcze, chcę umrzeć, nie chce żyć - w szkole problemy, w domu problemy… Nie daje rady. Boję się, że znowu wrócę do samookaleczania, to było najgorsze. Proszę, niech mi pan pomoże!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Lęki wróciły. Co robić?

Witam serdecznie. Mam na imie Kamil, mam 23 lata, mieszkam w Jastrzębiu Zdroju. Mam częsty lęk przed chorobami i spadki nastroju. Nerwica pojawiła sie 3 lata temu z powodu emocji w rodzinie. Leczyłem sie alkoholem przez rok, bo zmniejszał lęki...

Witam serdecznie. Mam na imie Kamil, mam 23 lata, mieszkam w Jastrzębiu Zdroju. Mam częsty lęk przed chorobami i spadki nastroju. Nerwica pojawiła sie 3 lata temu z powodu emocji w rodzinie. Leczyłem sie alkoholem przez rok, bo zmniejszał lęki paniczne, ale później powodował jeszcze silniejsze lęki i postanowiłem z nim skończyć. Zamieniłem to na benzodiazepiny i się od nich uzależniłem, byłem na terapii odwykowej, udało mi się pozbyć leków, biore tylko lek przeciwpadaczkowy, ale padaczki nie mam. Mimo to proszę o pomoc - nie wiem co dalej robić, lęki są dalej, natręctwa... Ostatnio wypiłem jedno piwo i lęki wróciły silne, nie wiem jak to możliwe. Jak radzić sobie? Często dokucza mi ucisk w głowie, mrowienie głowy i uciski różnego rodzaju. Co to może być??

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Wszystkiego się boję i wszystko jest bez sensu. Czy to da się jakoś zmienić?

Od wielu lat zmagam się z tym, że dręczą mnie lęki takie jak np. strach przed tym, że gdy trzymam nóż w ręku to mogę nim kogoś przypadkiem zranić jak się odwrócę, albo jak jadę autem, że boję się iż...

Od wielu lat zmagam się z tym, że dręczą mnie lęki takie jak np. strach przed tym, że gdy trzymam nóż w ręku to mogę nim kogoś przypadkiem zranić jak się odwrócę, albo jak jadę autem, że boję się iż skręcę w lewo i wjadę w przeciwległe auto, albo że stoję wysoko na balkonie i boję się, że wyskoczę zaraz choć tego nie chcę. Nie wiedziałem, że mogę mieć lęki i po prostu myślałem, że mam jakiś problem.

Bałem się też jeszcze bardziej ponieważ słyszałem, że bokserzy często stają się schizofrenikami. A że ja trenowałem długo boks to bałem się, że mnie też to się przytrafi. Przeczytałem książkę, która mi pomogła, ale później znów to wróciło i wraca to ciągle w każde wakacje. Ostatnio obejrzałem film "Incepcja" i mój stan się pogorszył. Podczas oglądania filmu dopadły mnie poty, bolała głowa i musiałem jak najszybciej wyjść z kina, bo czułem, że zaraz nie wytrzymam, że zwariuję. Jak jechałem do domu to starałem się jechać jak najszybciej i nawet nie zwracałem uwagi na znaki, ponieważ myślałem, że nie żyję w tym świecie.

Przez ostatnie dni nie mogę spać, bo mam lęki, boję się zostać sam w pokoju, boję się jak się budzę, nie wiem co się dzieje i boję się, że to nie jest realne, że to nie jest prawdziwe życie. Przez to też mam problemy z sercem teraz. Nawet jakbym chciał zostać policjantem to bałem się, że mając pistolet w ręku przypadkowo kogoś postrzelę. Moje obawy dotyczyły również sfery intymnej. Bałem się przez wiele lat zbliżenia z kobietą ponieważ wstydziłem się tego iż mój penis nie jest idealnie prosty. Choć zapisałem się do psychoterapeuty to i tak nie wierzę, że on mi pomoże, ciągle nachodzą mnie depresyjne myśli. Nie wierzę po prostu, że można pomóc samymi słowami. Wziąłem dwukrotnie H*** w ciągu 2 tyg., ale też nie wierzę, że to pomaga.

Strasznie kocham swoją dziewczynę, przez swoje lęki miałem myśli, że ona może mnie zdradzić. Choć wiedziałem, że tak na pewno się nie stanie to tak ciągle myślałem. Przez to mieliśmy też kłótnie ponieważ byłem chorobliwe zazdrosny, a moja dziewczyna jest strasznie silna i to jak ona mnie olewała i zatykała uszy podczas kłótni strasznie mnie raniło. Najbardziej mnie trzyma przy tym to, że myślę o swojej rodzinie i dziewczynie. Tylko oni trzymają mnie jeszcze, abym się nie załamał. Strasznie też mnie stresowała matura, uważałem, że po co mam iść skoro nie zdam matury, nie uczyłem się i byłem zły na siebie, że rówieśnicy się uczyli a ja nie.

Boję się nawet tego co tu mi napiszą i nie wierzę, że można mi pomóc, bo straciłem wszelki sens życia. Tak samo dziś strasznie się źle czułem i napadły mnie lęki, jak odebrałem indeks to już było lepiej, ale później wszystko wróciło. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to nerwica? Jakie badania powinnam jeszcze zrobić żeby niczego nie przegapić?

Od tygodnia mam koszmarne objawy, zawsze byłam nerwowa i kiedy coś się działo odczuwałam zdenerwowanie, drżenie rąk i niepokój. Od jakiegoś czasu, kiedy zasypiałam, budziłam się po chwili i odczuwałam bardzo przykre drżenie całego ciała, napięcie mięśni. Byłam z tym...

Od tygodnia mam koszmarne objawy, zawsze byłam nerwowa i kiedy coś się działo odczuwałam zdenerwowanie, drżenie rąk i niepokój. Od jakiegoś czasu, kiedy zasypiałam, budziłam się po chwili i odczuwałam bardzo przykre drżenie całego ciała, napięcie mięśni. Byłam z tym u lekarza rodzinnego, pani doktor zapisała mi doraźnie lek i powiedziała, że to na tle nerwowym. Tydzień temu obudziłam się ze zdrętwiałą lewą nogą, myślałam, że za chwilę przejdzie, ale nie przeszło. Bardzo się zdenerwowałam, cała się trzęsłam, serce mi strasznie waliło, było mi słabo, myślałam że zwymiotuję. Wzięłam znów lek i trochę się uspokoiłam, ale przez cały dzień miałam okropnego doła i byłam osłabiona. Wieczorem znów się zaczęło - serce waliło, mięśnie były strasznie napięte, cała się trzęsłam, było mi zimno, słabo i miałam wrażenie że moje ciało za chwilę eksploduje. W poniedziałek poszłam znów do rodzinnego, wyprosiłam skierowanie na morfologię, TSH, magnez i potas, wszystko w normie i lekarz powiedział, że to nerwica. Biorę lek, bo jak nie wezmę to wszystko wraca. Dodam jeszcze, że w grudniu zdiagnozowano u mnie refluks, a w czerwcu miałam porażenie nerwu twarzowego, przeszło po trzech tygodniach. Jutro umawiam się na wizytę do psychiatry, bo może to właśnie nerwica, bez leków nie jestem w stanie funkcjonować, jestem ciągle spięta i podenerwowana, nie wiem jakie badania powinnam jeszcze zrobić, nie chciałabym niczego przegapić.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Bardzo dokładnie opisuję co mam w głowie. Czy to nerwica natręctw?

Witam. Mój problem rozpoczął się już ponad rok temu, przez ponad rok w głowie w cudzysłowie przeszedłem już cały świat, tak zmienna była moja sytuacja, lecz pod wpływem ostatnich zdarzeń jestem w stanie opisać co może być przyczyna chorych myśli...

Witam. Mój problem rozpoczął się już ponad rok temu, przez ponad rok w głowie w cudzysłowie przeszedłem już cały świat, tak zmienna była moja sytuacja, lecz pod wpływem ostatnich zdarzeń jestem w stanie opisać co może być przyczyna chorych myśli w mojej głowie, co więcej raczej jestem tego pewien, ale od początku.

Rok temu bylem z pewna kobieta, wszystko było bardzo ok, po pewnym czasie zaczęła się zazdrość, robiła się coraz bardziej chorobliwa i miałem ciągle uczucie krzywdzenia przez druga osobę (choć naprawdę tak nie było), ale to nic, to wszystko to normalne uczucia, więc nie ma tu nic maga złego, lecz mam wrażenie, że pod wpływem tych uczuć nie wiem być może czegoś innego, ale jestem raczej pewien, że pod wpływem tych uczuć, w mojej głowie pojawił się chory obraz tej osoby.

Mianowicie będę mówił dosłownie co mi się działo w głowie: miałem obraz tej osoby w głowie, gdzie ona nic nie mówi, a na wszystkie pytania tylko odpowiada jakimś gestem lub krótkimi, bardzo prostymi odpowiedziami, potem co by się nie działo w teraźniejszość mój obraz tej osoby ciągle wracał do tego stanu, który opisałem, powoli wręcz zaczynałem w niego wierzyć, że ta osoba tylko tak odpowiada, że tylko tyle umie mówić – wiem, że to wręcz śmiesznie brzmi, ale opisuje dosłownie co mi się dzieje w głowie. Doszło to, że nie mogłem sobie przypomnieć żadnych dialogów z nią, choć wiem, że było ich mnóstwo, ciągle ten zasra*y obraz w głowie, który zakrzywiał mi rzeczywistość co do jej osoby. Kosztowało mnie to cholernie dużo, ale odpuściłem sobie tą osobę, chociaż ją kochałem przez rok - udało mi się o niej zapomnieć. Schiza ciągle jest, nawet teraz, ale już nie boli, nie przeszkadza, nie doprowadza do szalu, nie rozwala głowy.

Lecz niestety stało się najgorsze. Znów spotykam się z kobietą i znów, po 2 miesiącach, pojawił się ten sam problem, znów pod wpływem jakichś stresujących wydarzeń pojawił się obraz tej osoby, znów ten sam. Teraz już jestem pewien, że to nie z tamtą osobą było coś nie tak, tylko ze mną. Kobietę, z którą teraz jestem bardzo kocham mimo tych myśli, wiem że ją kocham, lecz to mi sprawia ból przez tę schizę, z tym obrazem jej w głowie miłość zamienia się w ból. Mam ciągle myśli samobójcze, jestem na skraju zupełnego zwariowania. Biorę lek przeciwdepresyjny, lecz dopiero od 5 dni, ponieważ dopiero 5 dni temu zdecydowałem się iść do psychiatry. Na razie nie pomaga. Myślicie, że to na pewno NN? W ogóle co o tym sądzicie? Potrzebuję żeby ktoś w ogóle spojrzał z trzeciej osoby na to, bo wariuje. Z góry dzięki.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Nie mogę przestać wspominać! Zwariowałam? Jestem chora psychicznie?

Mój problem zaczął się kilka miesięcy temu. Zaczęły na mnie spadać nagle myśli. Dokładniej wspomnienia sprzed kilku lat. Najgorsze, że te wspomnienia zaczęłam przeżywać tak jakbym znowu w tych miejscach i sytuacjach była, np. opowiadałam mężowi pól nocy jak byliśmy...

Mój problem zaczął się kilka miesięcy temu. Zaczęły na mnie spadać nagle myśli. Dokładniej wspomnienia sprzed kilku lat. Najgorsze, że te wspomnienia zaczęłam przeżywać tak jakbym znowu w tych miejscach i sytuacjach była, np. opowiadałam mężowi pól nocy jak byliśmy kiedyś, 6 lat temu, na dyskotece, mało tego - opowiedziałam mu naszą rozmowę z tej dyskoteki - słowo w słowo! Myślałam, że zwariowałam, ale powiedział, że tak faktycznie było, że to niesamowite.

Niestety zaczęło się to dziać coraz częściej. Potrafię tak siedzieć cały dzień, myśleć o jednym, przypominać sobie co było 10 lat temu i umiem wrócić do tamtych sytuacji i słowo w słowo powtarzać i z przejęciem opowiadać jak to było. Najgorsze iż ostatnio opowiedziałam mu bardzo dokładnie historię z czasów, kiedy się jeszcze nie znaliśmy. Widziałam znów to wszystko w głowie: jego rodzinę, to, co mówili, co robili opowiadałam mu – powiedział, że naprawdę tak było i skąd o tym wiem, przecież ja go wtedy nie znałam. Nie było mnie tam, dlaczego więc to widziałam? Skąd ja o tym wiem?:(

Martwi mnie to. Nie chcę tych myśli. Same na mnie spadają, są koszmarne i natrętne. Męczę męża bez przerwy tym wspominaniem i gadaniem. Twierdzi, że ja całkowicie żyję przeszłością. Najgorsze, że ja nie chcę sobie tego wszystkiego przypominać, nie mogę przez to spać. I co dziwne w tym wszystkim to o czym sobie przypominam naprawdę się zdarzyło. Dlaczego nigdy wcześniej o tym nie pamiętałam? Gdzie była ta pamięć? I po co mi się to wspomina? Błagam o pomoc nie mogę już wytrzymać. Chcę przestać myśleć.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy jestem chory psychicznie ?

Witam! Jestem Sławek i mam 18 lat. Lubię być nieszczęśliwy i odrywać się od rzeczywistości w jakąś zupełnie inną, mroczną i ciekawą. Lubię patrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy niż większość ludzi. Nienawidzę tej rzeczywistości, w której nam, Polakom,...

Witam! Jestem Sławek i mam 18 lat. Lubię być nieszczęśliwy i odrywać się od rzeczywistości w jakąś zupełnie inną, mroczną i ciekawą. Lubię patrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy niż większość ludzi. Nienawidzę tej rzeczywistości, w której nam, Polakom, dane jest mieszkać. Gdy słyszę słowo kotlet albo niedzielny obiad to mam ochotę umrzeć. Często wychodzę z domu w nocy, słucham ulubionej muzyki - takiej melancholijnej, i często zachodzę na cmentarz i właśnie wtedy czuję się lepiej. Czuję ulgę. Wszystko ulatuje jak zobaczę jakieś palące się znicze. Musi być ciemno, wtedy jest ok. Potrafię trwać w tym nastawieniu jakieś 2 h maksymalnie, następnie czuję się z powrotem źle. Rano szkoła, nauka i ta cholerna rzeczywistość. Czuję, że ucieknę z domu w celu poszukiwania tych innych przeżyć. Bo nie wytrzymam. Nie chcę być szczęśliwy! Nie chcę mieć rodziny! Chcę mroku. Czy ja jestem chory ?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moje zachowanie jest objawem jakiejś choroby?

Bardzo proszę o pomoc. Jestem od 1,5 roku w związku, w którym nie czuję, aby partner się starał i walczył o nasze wspólne dobro. Na dodatek mam bardzo stresującą pracę i kredyt. Wszystko czasem mnie przerasta. Jest dobrze, dopóki nie...

Bardzo proszę o pomoc. Jestem od 1,5 roku w związku, w którym nie czuję, aby partner się starał i walczył o nasze wspólne dobro. Na dodatek mam bardzo stresującą pracę i kredyt. Wszystko czasem mnie przerasta. Jest dobrze, dopóki nie zaczynamy się kłócić o liberalne podejście mojego partnera do naszego związku. Nie chcę go stracić. Ostatnio podczas mocnej wymiany zdań zarzucił mi, że nie wie, czy moje wahania nastrojów są normalne, rozpłakałam się, na co usłyszałam „i czy to jest normalne, że płaczesz, a za chwilę się możesz śmiać”. Po jego ironicznym śmiechu i docinkach doszło do tego, że zaczął wychodzić z samochodu, to wyglądało tak, jakby chciał mnie jednak zostawić (i to z taką łatwością)... - wpadłam w złość i strach, uderzyłam go, a raczej okładałam ze złości, że odchodzi.

Czy to można w jakiś sposób wytłumaczyć? Nigdy nikogo nie uderzyłam i nie miałam takiego zamiaru, nie wiem, co we mnie wstąpiło, chyba poczułam, że tracę wszystko. Zastanawiam się, czy to był szał, czy może ja jestem na coś chora. Ponadto mam pytanie, bo zostałam zlekceważona przez lekarza rodzinnego, mam ogromne bóle żołądka rano (śpię dobrze, bo wracam tak umęczona z pracy, że zasypiam natychmiast, ale śpię ok. 6 godz., a to mało dla mnie). Rano budzę się i mam ochotę zwymiotować, często, kiedy myję zęby zwymiotuję żółcią i już wtedy nie trzęsie mnie tak i nie czuję takiego niepokoju. Najgorsze, że rano czuję głód, ale nie potrafię nic zjeść, jak coś wezmę do ust, to tylko nasilam odruchy wymiotne. Czy to jest nerwica? Można to wyleczyć czy tylko zaleczyć?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co zrobić, żeby sen był odpoczynkiem a nie męką? Jak poradzić sobie z szkołą?

Kilkanaście dni temu zadałam pytanie i próbuję wszelkie rady wprowadzić w życie, jednak jest to dla mnie bardzo trudne. Ostatnio powróciły do mnie stany lękowe, nie mogę dospać nocki. Kładę się wcześnie z nadzieją, że wypoczęta lepiej dam sobie radę...

Kilkanaście dni temu zadałam pytanie i próbuję wszelkie rady wprowadzić w życie, jednak jest to dla mnie bardzo trudne. Ostatnio powróciły do mnie stany lękowe, nie mogę dospać nocki.

Kładę się wcześnie z nadzieją, że wypoczęta lepiej dam sobie radę z nowym dniem. Niestety, około godziny 4-5, czasem nawet 3 budzę się z tak dziwnym lękiem, który mnie przeraża. Czuje się wtedy jakby wszystkie moje problemy były tysiąckrotnie większe niż są w rzeczywistości. Często zdarza się tak, że po paru godzinach przewracania się z boku na bok, płaczu i próbach myślenia o czymkolwiek innym jestem tak zmęczona i wręcz wycieńczona natłokiem złych myśli, że nie jestem w stanie iść do szkoły. Biorę prysznic i wtedy zasypiam na jakiś czas. Ale to nie pomaga bo zaraz po tym zaczyna się poczucie winy, że nie jestem w szkole. Zresztą nauczyciele często wypominają mi nieobecność, a nie mogę powiedzieć im o co naprawdę chodzi. I to nie są takie wagary jak u innych żeby się pobawić czy wyjść z kumplami. U mnie to są straszne dni siedzenia samej, lub leżenia w łóżku. Czasem próbuję się uczyć ale rzadko to wychodzi. Kiedyś byłam bardzo dobrą uczennicą lecz dziś nie widzę w tym sensu, radości. Wręcz przestałam się wcale uczyć, co też ma wpływ na oceny. \

Myślałam też o terapii lecz nie stać mnie na wizyty u psychologa, w szkole go nie mamy, a rodzicom nie powiem niestety o tym co się dzieje. Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mój lęk jest moim koszmarem! Od czego zacząć leczenie?

Witam. Mam 29 lat i od 6 lat cierpię na nerwice lękową z napadami panicznego strachu. Uznałam, że moim najbezpieczniejszym miejscem jest mój dom (i to był mój błąd) - prawie w ogóle z niego nie wychodziłam ani też...

Witam. Mam 29 lat i od 6 lat cierpię na nerwice lękową z napadami panicznego strachu. Uznałam, że moim najbezpieczniejszym miejscem jest mój dom (i to był mój błąd) - prawie w ogóle z niego nie wychodziłam ani też nie zostawałam w nim sama.

Nigdy nie przyjmowałam żadnych leków ani nie chodziłam do lekarza - uznałam, że to jest tylko strach, przyjdzie i sobie tak samo szybko pójdzie. Kiedy dostawałam napadów paniki i już myślałam, że to koniec i umieram cały czas sobie powtarzałam: to tylko moja wyobraźnia, nic się nie dzieje, to przejdzie i rzeczywiście przechodziło! Małymi kroczkami dużo sama zrobiłam (nawet wyszłam za mąż i urodziłam cudowną córeczkę!), ale teraz znowu wszystko wróciło. Mam wrażenie, że znowu strach jest silniejszy o de mnie i przestałam nad nim panować, znowu ogranicza mi życie i nie wiem co mam zrobić - czuję się jak w błędnym kole, bo niby nie boję się wychodzić z domu, ale boję się, że dostanę napadu lęku. To jest taki lęk przed lękiem - nie boję się niby zostać sama w domu, ale co zrobię jak mnie dopadnie ten paniczny strach, a będę wtedy sama?

Dlatego chciałam zapytać o to, jak wyjść z tej spirali strachu, z tego błędnego koła lęku przed lękiem, bo już się w tym pogubiłam i naprawdę nie wiem jak się za to znowu zabrać, a chcę być zdrowa dla mojej kochanej córeczki, która ma już 3 latka i chce chodzić ze mną na spacery, a nie tylko z tatą, a przede wszystkim chcę być zdrowa dla samej siebie, bo cały czas jestem uzależniona od mojej rodziny :-((. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam lęk przed ludźmi i szkołą, wejściem do klasy - jak go pokonać?

Witam, mam lat 23 i mam problem: zapisałem się do nowej szkoły. Gdy miałem jechać na lekcje stałem przed szkolą, strasznie się denerwowałem pociły mi się ręce, głowa mnie bolała, bałem się przejść przy młodzieży i wejść do klasy....

Witam, mam lat 23 i mam problem: zapisałem się do nowej szkoły. Gdy miałem jechać na lekcje stałem przed szkolą, strasznie się denerwowałem pociły mi się ręce, głowa mnie bolała, bałem się przejść przy młodzieży i wejść do klasy. Gdy wychodzę do ludzi strasznie się ich wstydzę i się denerwuję. Nie wiem co mam robić. Proszę o pomoc i poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić z zaburzeniami psychicznymi?

Jestem mężczyzną w wieku 18 lat. Około półtora roku temu przed zajęciami lekcyjnymi zrobiło mi się słabo. Wówczas wyszedłem z budynku na świeże powietrze. Kiedy poczułem się lepiej wróciłem do klasy, jednak po krótkim czasie, ponownie poczułem się źle, jednak...

Jestem mężczyzną w wieku 18 lat. Około półtora roku temu przed zajęciami lekcyjnymi zrobiło mi się słabo. Wówczas wyszedłem z budynku na świeże powietrze. Kiedy poczułem się lepiej wróciłem do klasy, jednak po krótkim czasie, ponownie poczułem się źle, jednak tym razem było to nieco inne "uczucie". Mianowicie obraz miałem jakby zamglony, głowa stwarzała wrażenie "ciężkiej" oraz odczuwałem, iż jest mi słabo. Po ok. 5 min. poczułem się lepiej, jednak moje myśli zaczęły koncentrować się na tym zdarzeniu (byłem również podenerwowany). Kilka dni później zaobserwowałem, że mam jakby zaburzenia postrzegania rzeczywistości, tzn. czuję się jakby nieobecny, jakbym był w śnie. Co jeszcze myślę jest istotne, ok miesiąc później podczas zajęć szkolnych ponownie poczułem się źle (tak jak to opisałem panu/pani wyżej czyli ponownie min. obraz nieco zamglony, tym razem jednak miałem bardzo słabe poczucie rzeczywistości - czułem jakbym nie był sobą). Swego złego samopoczucia nie zbagatelizowałem, tylko zgłosiłem problem rodzicom, Ci zaś zabrali mnie do lekarza, który zaś zlecił badanie krwi (wyniki były OK) oraz wizytę u neurologa. Udałem się również do lekarza psychiatry, jednak pani doktor stwierdziła, że może to być związane z okresem dojrzewania, a w dodatku należy zrobić parę badań. Po wizycie u neurologa zrobiono mi parę badań (rezonans głowy, również na szczęście wyniki były dobre oraz badania, które miały wykluczyć padaczkę - nazywa się to jeśli się nie mylę EEG - tych zaś miałem dwa, jedno z samego rana, drugie zaś po nieprzespanej nocy, oba okazały się na szczęście dobre). Po tym lekarz neurolog zlecił mi dzienną porcję magnezu oraz 2-3 razy w tygodniu potas oraz tabletki (łagodne) na nerwy. Jednak muszę powiedzieć, iż w przeciągu paru miesięcy (u lekarz w owej sprawie byłem ostatnio na początku wakacji tego roku) moje samopoczucie zauważalnie się pogorszyło. Mianowicie, każdy dzień jest dla mnie swego rodzaju "męczeniem się z samym sobą", objawia się to tym, że moje myśli praktycznie cały czas koncentrują się na moim złym samopoczuciu, mam stany zahaczające o depresję, bardzo doskwierające mi zaburzenia postrzegania rzeczywistości, które przede wszystkim objawiają się tym, że nie czuję się jakby sobą, w pewnych sytuacjach czuje się jakby zdezorientowany (ciężko to opisać ale to tak jakbym nie wiedział gdzie jestem i kim jestem, choć doskonale wiem) oraz wrażenie jakby wszystko co mnie otacza było nierealne. Ponadto często rozmawiam jakby sam ze sobą w myślach, o tym co mi jest i bywa również tak, że mam myśli bardzo dziwne, np. zastanawiam się nad realnością świata... Dodam jeszcze, że czuję jakby lęk przed wyjściem gdzieś oraz przed ogólnie - przyszłością oraz tym, że nie będzie już ze mną lepiej oraz tym, że oszaleję. Na koniec napiszę, iż mam jakby "sztywny" kark, tzn. kiedy np. boli mnie lekko głowa, wystarczy, że poruszam szyją i lekko zaboli mnie właśnie w karku i po bólu. P.S Myślę, iż jestem osobą towarzyską (staram się nie dawać po sobie poznać znajomym, iż mam problemy ze sobą), uprawiam sport (od nie dawna jestem członkiem drużyny piłkarskiej oraz chodzę na siłownię). Uczę się (w zależności od przedmiotów) raczej w miarę dobrze (uczęszczam do liceum i w tym roku czeka mnie matura), owe problemy zdrowotne na szczęście nie wpłynęły na wyniki w nauce. Od nie dawna zauważyłem, iż stałem się nieco bardziej nerwowy i chciałbym jeszcze uwzględnić, że uczuciu "ciężkiej głowy" towarzyszy inne, dziwne - trudne do opisania uczucie (jakby mrowienie w głowie). Chciałbym jeszcze napisać, że światło z żarówek jest jakby za jasne, tzn. bardzo intensywne, co (chyba, gdyż nie jestem pewien) potęguje uczucie odrealnienia. I dodając ostatnią konkluzję, chciałbym być z Panem/Panią doktor do końca szczery, tak więc muszę napisać, że kiedy byłem mały (w przedszkolu) przechodziłem poświnkowe zapalenie opon mózgowych, które zostało wyleczone i nie stwierdzono powikłań. Do tego (nie wiem czy to istotne) od paru lat się masturbuję (jestem świadom tego, iż jest to nałóg, dlatego też myślę z nim "zerwać" - wyzbyć się go). Dziękuję za wysłuchanie i proszę o odpowiedź oraz możliwie jak najbardziej konkretną diagnozę. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co oznacza kłucie w klatce piersiowej?

Ból w klatce piersiowej pod żebrami, podczas oddechu kłujacy ból trwajacy bardzo długo, takie objawy wystepują co jakis czas.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Agnieszka Barchnicka
Lek. Agnieszka Barchnicka

Mam napady lęku, które bardzo utrudniają mi życie. Co się dzieje?

Witam. Od około 3 lat mam pewien problem (mam teraz 19) mam chyba nerwice lękową - tak podejrzewam. Na samym początku bałem się wszędzie chodzić z myślą, że gdzieś zemdleję, a nigdy wcześniej tego nie miałem, teraz mam takie ataki...

Witam. Od około 3 lat mam pewien problem (mam teraz 19) mam chyba nerwice lękową - tak podejrzewam. Na samym początku bałem się wszędzie chodzić z myślą, że gdzieś zemdleję, a nigdy wcześniej tego nie miałem, teraz mam takie ataki paniki, że po prostu muszę dalej żyć, pod żadnym względem nie wsiądę do autobusu, kiedyś bałem się wejść do supermarketu, ale to przełamałem i jest normalnie, najczęściej te ataki mam wieczorem, w pracy czuję się OK, na ogół jestem dość wesoły. Czy możliwe, że to z przemęczenia? Ostatnio pracuję 3m-ce bez dnia wolnego! Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zapach spalenizny, zawroty głowy - co to może być?

Czuję czasem dziwne zapachy spalenizny itp. Często boli mnie głowa. Szybkie bicie serca. Gdy rano wstałam zrobiło mi się strasznie slabo i niedobrze i miałam zawroty głowy. Musiałam na chwilę się położyć, żeby to minęło, ale na drugi dzień miałam to samo. I tak przez 3 dni.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie mam kompletnie chęci do działania i parcia do przodu. Czy to depresja?

Jestem 25 letnim mężczyzną do niedawna tryskającym optymizmem. Od kilku miesięcy pojawiły się u mnie lęki paraliżujące moje działanie. Mam problemy ze znalezieniem sobie pracy a co dziwniejsze - panicznie boję się jej poszukiwania. Nachodzą mnie czarne myśli i jestem...

Jestem 25 letnim mężczyzną do niedawna tryskającym optymizmem. Od kilku miesięcy pojawiły się u mnie lęki paraliżujące moje działanie. Mam problemy ze znalezieniem sobie pracy a co dziwniejsze - panicznie boję się jej poszukiwania. Nachodzą mnie czarne myśli i jestem przeświadczony, że jestem skazany na porażkę we wszystkim co robię. Mam także problem z notorycznym kłamstwem i unikaniem odpowiedzialność. W nocy zamiast spać rozmyślam i analizuję i stwarzam problemy sam sobie, które w mojej głowie urastają do rangi olbrzymich problemów. Nie mam kompletnie chęci do działania i parcia do przodu. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Patronaty