Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Dolegliwości bólowe o niejasnym pochodzeniu - co to może być?

Mam 18 lat, od 13 lat choruję na chorobę, której nikt nie potrafi mi stwierdzić. Co mi jest? Objawy to ból karku pod kolanami, czasami omdlenia. Jeśli potrafisz mi pomóc proszę o kontakt, więcej informacji o chorobie dostaniecie w wiadomościach prywatnych. Z góry dziękuję za wysłuchanie.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mój mąż ma nerwicę?

  Witam serdecznie. Mam na imię Monika i chciałam się dowiedzieć czegoś na temat nerwicy. Otóż zacznę od tego iż maż (29 l.) zgłosił się do laryngologa z problemem z krtanią, a przynajmniej tak mu się wydawało. Problem polegał...

  Witam serdecznie. Mam na imię Monika i chciałam się dowiedzieć czegoś na temat nerwicy. Otóż zacznę od tego iż maż (29 l.) zgłosił się do laryngologa z problemem z krtanią, a przynajmniej tak mu się wydawało. Problem polegał na tym, że od jakiegoś czasu nie może normalnie przełykać płynów i pokarmów. Jeżeli chciałby się napić duszkiem wody to nie ma takiej możliwości ponieważ czuje blokadę i musi kontynuować picie małymi łyczkami. Pani laryngolog stwierdziła, że z gardłem i krtanią jest wszystko w porządku. Zapytała się czy ma może problemy z pamięcią, czy zdąża mu się, że rzeczy wypadają mu z rak, czy czuje drętwienie palców. Mąż potwierdził to wszystko, że zdarzają mu się takie rzeczy, więc pani laryngolog powiedziała, że mąż może mieć albo stwardnienie rozsiane, albo nerwicę i zaleciła zgłoszenie się do innego lekarza i zrobienie badan. Nie powiem, strasznie się tym przejęłam i mam nadzieję, że będzie to nerwica. Czy pani laryngolog miała rację? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czuję się fatalnie odkąd zapaliłam doplalacze - co robić?

Mam zaledwie 14 lat i dotknęły mnie objawy nerwicy. Zaczęło się to gdy bezmyślnie zapaliłam dopalacze. Było to ok. 3 miesiące temu, od tej pory czuję się fatalnie, mam uczucie, jakby mnie nie było, czasami nie odróżniam snu...

Mam zaledwie 14 lat i dotknęły mnie objawy nerwicy. Zaczęło się to gdy bezmyślnie zapaliłam dopalacze. Było to ok. 3 miesiące temu, od tej pory czuję się fatalnie, mam uczucie, jakby mnie nie było, czasami nie odróżniam snu od rzeczywistości, mam fobie, że jestem chora, wmawiam to sobie. Przez kilka dni może i było lepiej, ale nie na długo, na dodatek teraz znowu zaczęła się przygnębiająca pogoda i nie wiem co mam robić. Do tego teraz wszystko kreci się wokół szkoły. Proszę o pomoc! Mam tyle życia przed sobą i nie chcę żeby ono tak wyglądało! :(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

To nerwica czy obłęd?

Witam i bardzo proszę o pomoc i odp. Od bardzo długiego czasu cierpię na lęki i napady natłoku myśli, przy tym wszystkim mam wrażenie jakbym miał zwariować, ale jakoś na tyle sobie z tym wszystkim radziłem, bo wmawiałem sobie, ze...

Witam i bardzo proszę o pomoc i odp. Od bardzo długiego czasu cierpię na lęki i napady natłoku myśli, przy tym wszystkim mam wrażenie jakbym miał zwariować, ale jakoś na tyle sobie z tym wszystkim radziłem, bo wmawiałem sobie, ze to tylko nerwica, bo moja mama cierpi na depresje lękową stąd miałem jakąś wiedzę i takie wsparcie psychiczne, że nigdy nie poszedłem z tym do lekarza. Ale ostatnio to wszystko mnie przerosło. Od jakiegoś czasu pracuję w nowej firmie, przemysłowej, a dawniej jako instruktor nauk jazdy więc znacznie spokojniejsza praca. W tej właściwie tez nie pracuję jakoś tak ciężko bym był po niej zmęczony, jest to bardziej praca umysłowa, bo jako automatyk, ale mam tak wielki teraz problem - nie wiem czy przez hałas czy co się ze mną dzieje, ale od niedawna zaczął mi przeszkadzać robot, który jeździ w pobliżu mojego stanowiska i rozwozi materiał przy czym wydaje bardzo charakterystyczny dźwięk, a właściwie jest to melodia. Jeździ on nieustannie, a ja, nawet będąc dość daleko od miejsca, w którym przejeżdża, non stop go słyszę i wsłuchuję się nawet gdy on nie jedzie i doszukuję się wśród tego hałasu jaki wydają inne maszyny czy klimatyzacja nieustannie jego dźwięku. Mam wrażenie, że oszaleję, bo to trwa cały mój dzień roboczy i potrafię lecieć do ubikacji zwymiotować z tego stresu jaki mi się dzieje . Skąd w człowieku takie natręctwa i jako sobie z tym radzić? Podkreślam, że nie ma możliwości bym go nie słyszał, ponieważ to bardzo mała fabryka. Za odp. z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak się pozbyć tego bezpodstawnego lęku?

Cały czas boję się że spotka mnie coś złego, jakieś niepowodzenie. Jestem studentką, mam bardzo dobre oceny a mimo to całymi dniami myślę, że na pewno wkrótce przestanę sobie radzić i odpadnę ze studiów. Równie dobrze wiedzie mi się w...

Cały czas boję się że spotka mnie coś złego, jakieś niepowodzenie. Jestem studentką, mam bardzo dobre oceny a mimo to całymi dniami myślę, że na pewno wkrótce przestanę sobie radzić i odpadnę ze studiów. Równie dobrze wiedzie mi się w pracy, a mimo to całymi dniami drżę, że zaraz zadzwoni do mnie szef i mnie zwolni. Boję się też, że właścicielka mieszkania, które wynajmuje, nagle się rozmyśli i wyrzuci mnie na ulicę, mimo że wiem, że bardzo mnie lubi i jest związana umową. Boje się też np. że nie otrzymam stypendium z uczelni, mimo że mam je przyznane i zagwarantowane na 100%. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Co to za lęk i jak się go pozbyć? Biorę leki przeciwlękowe, ale ostatnio lekarz zmniejszył mi dawkę. Może powinnam wrócić do tej większej dawki?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać przerażający lęk, który prześladuje mnie od dzieciństwa?

Witam. Mam bardzo poważny problem, który postaram się przedstawić najlepiej jak potrafię. Jako dziecko miałem czasami lęk, którego do dziś do końca nie potrafię wyjaśnić tzn. np. siedziałem sobie myślałem o czymś i nagle przychodziła mi myśl do głowy czy...

Witam. Mam bardzo poważny problem, który postaram się przedstawić najlepiej jak potrafię.

Jako dziecko miałem czasami lęk, którego do dziś do końca nie potrafię wyjaśnić tzn. np. siedziałem sobie myślałem o czymś i nagle przychodziła mi myśl do głowy czy to wszystko jest prawdziwe, czy ja jestem prawdziwy itp. i nagle czułem się tak bardzo przerażony faktem, że mogę być nieprawdziwy, albo, że to nie ja tylko ktoś inny siedzi w moim ciele i umyśle, że zaczynałem piekielnie płakać i biec do mamy aby się w nią wtulić i przy okazji krzyczałem, że chyba umieram. Ten stan był tak straszny, że nawet nie potrafię tego opisać. Lekarz stwierdził, że to jest na tle nerwowym, ale ja mu nigdy nie uwierzyłem.

Temat zacząłem poruszać, choć te napady czasami miałem, ale je tłumiłem w sobie aby nikt o tym nie wiedział. Starałem się o tym uczuciu nie myśleć, a gdy czułem, że nadchodzi to automatycznie zajmowałem myśl czymś innym aby to od siebie oddalić. Czasem jak już mnie dopadało to panikowałem i nawet musiałem się uderzyć w twarz, aby to odgonić (nigdy nie miałem żadnych okaleczeń, nigdy też nie próbowałem się skrzywdzić itp). Jeżeli mama bądź ktoś z bliskich starał się poruszać ten temat to unikałem go tylko po to, aby sobie tego uczucia nie przypominać i oby przypadkiem nie powróciło. Trwało to latami. Nieczęsto się zdarzało, ale miałem takie lęki momentami. Nadmienię, że mógłbym mieć je codziennie gdyby nie to, że oddalałem zawsze od siebie te myśli.

Minęło od tego czasu 14 lat.Obecnie mam 29. Lęk uderzył ponownie kilka dni temu z potężną siłą. Pierwszy dzień był tragiczny. Podpowiem tylko, że nie miałem żadnej paniki jak wcześniej, ale silny niepokój i fakt, że to wszystko może być nieprawdziwe, że może to być jeden wielki sen i że jestem nieprawdziwy - to było tak przerażające uczucie, że wręcz mnie zniewoliło. Optymistyczną rzeczą jest to, że powiedziałem sobie dość - muszę z tym walczyć (co zawsze wydawało mi się to absolutnie niemożliwe i wręcz byłem pewien, że tego problemu nigdy nie wyeliminuje). Okazało się, że nie jest tak tragicznie jak zawsze myślałem. Na silę staram się wywołać znowu to uczucie i ono albo nie przychodzi albo jeżeli już jest to bardzo słabe. Czuje, że chyba trochę je przezwyciężyłem, a może nawet i bardzo. Być może była to jakaś fobia itp. Mam ciągle dziwny stan (trwa to około5 dni), tzn. nadal czuję czasami, że może to jest sen itp., ale nie boję się tego i nie powoduje to paniki.

Mam za to inny teraz problem: ciągle płaczę obwiniając się za wiele rzeczy z mojego życia, za to, że słowami i czynami skrzywdziłem osoby, które mnie kochają itp. Raz potrafię czuć się dobrze, a za chwilę płakać i mieć wyrzuty sumienia i brak sensu życia. Nie myślałem, żeby popełnić samobójstwo. Przyszło mi to na myśl, ale tą myśl wyrzucam z siebie bo wierze, że nic nie trwa wiecznie i że nawet ten tragiczny stan musi w końcu ustąpić. Poza tym kocham wielu ludzi i wiem, że to im bym wyrządził największą krzywdę. Jestem katolikiem i wiem, że jeszcze bardziej bym cierpiał gdybym targnął na swoje życie i nigdy nie ujrzał najbliższych. Kiedyś czytałem, że samobójca pielęgnuje myśl o zabiciu się, a człowiek, który chce żyć też ma tą myśl czasem, ale ją od siebie oddala (ja tak robię) i to mnie podtrzymuje na duchu, że tego tak naprawdę nie chcę zrobić i chcę żyć.

Nie chcę mi się z domu wychodzić, bo nie mam na nic ochoty. Jestem przygnębiony i nie cieszę się niczym.Jedyną osobą, która dodaje mi otuchy jest moja żona na, którą czekam z utęsknieniem jak wraca z pracy, bo wtedy czuję się lepiej. Czuję, że każdy dzień jest lepszy od tego pierwszego i to mnie napawa optymizmem, że w przyszłości będę mógł normalnie funkcjonować. Ale tak jak napisałem wcześniej mam kilka razy dziennie dziwne nastroje tzn. płaczu, śmiechu, smutku, żalu, nadziei, beznadziejności, optymizmu, a wszystko to przez większość czasu otoczone jest tym moim lękiem, który prześladuje mnie przez wieki, lecz w minimalnym wydaniu, który kontroluje i jest on tylko wtedy, gdy o nim pomyślę. Dziwnie się z nim czasem czuję, tzn. tak jakbym był nieprawdziwy, ale to trwa chwilkę, bo później cieszę się, że nie odczuwam paniki i mogę z nim żyć w nadziei, że kiedyś o nim zapomnę.

I teraz mam pytanko do państwa: czy to są objawy głębokiej depresji? Czy to może jakaś fobia? Czy może po prostu jestem chory psychicznie i powinienem się poddać leczeniu? Starałem się przedstawić problem najlepiej jak potrafiłem, dlatego ten post jest taki długi. Przepraszam za błędy i czekam na odpowiedź. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Bardzo dokładnie opisuję co mam w głowie. Czy to nerwica natręctw?

Witam. Mój problem rozpoczął się już ponad rok temu, przez ponad rok w głowie w cudzysłowie przeszedłem już cały świat, tak zmienna była moja sytuacja, lecz pod wpływem ostatnich zdarzeń jestem w stanie opisać co może być przyczyna chorych myśli...

Witam. Mój problem rozpoczął się już ponad rok temu, przez ponad rok w głowie w cudzysłowie przeszedłem już cały świat, tak zmienna była moja sytuacja, lecz pod wpływem ostatnich zdarzeń jestem w stanie opisać co może być przyczyna chorych myśli w mojej głowie, co więcej raczej jestem tego pewien, ale od początku.

Rok temu bylem z pewna kobieta, wszystko było bardzo ok, po pewnym czasie zaczęła się zazdrość, robiła się coraz bardziej chorobliwa i miałem ciągle uczucie krzywdzenia przez druga osobę (choć naprawdę tak nie było), ale to nic, to wszystko to normalne uczucia, więc nie ma tu nic maga złego, lecz mam wrażenie, że pod wpływem tych uczuć nie wiem być może czegoś innego, ale jestem raczej pewien, że pod wpływem tych uczuć, w mojej głowie pojawił się chory obraz tej osoby.

Mianowicie będę mówił dosłownie co mi się działo w głowie: miałem obraz tej osoby w głowie, gdzie ona nic nie mówi, a na wszystkie pytania tylko odpowiada jakimś gestem lub krótkimi, bardzo prostymi odpowiedziami, potem co by się nie działo w teraźniejszość mój obraz tej osoby ciągle wracał do tego stanu, który opisałem, powoli wręcz zaczynałem w niego wierzyć, że ta osoba tylko tak odpowiada, że tylko tyle umie mówić – wiem, że to wręcz śmiesznie brzmi, ale opisuje dosłownie co mi się dzieje w głowie. Doszło to, że nie mogłem sobie przypomnieć żadnych dialogów z nią, choć wiem, że było ich mnóstwo, ciągle ten zasra*y obraz w głowie, który zakrzywiał mi rzeczywistość co do jej osoby. Kosztowało mnie to cholernie dużo, ale odpuściłem sobie tą osobę, chociaż ją kochałem przez rok - udało mi się o niej zapomnieć. Schiza ciągle jest, nawet teraz, ale już nie boli, nie przeszkadza, nie doprowadza do szalu, nie rozwala głowy.

Lecz niestety stało się najgorsze. Znów spotykam się z kobietą i znów, po 2 miesiącach, pojawił się ten sam problem, znów pod wpływem jakichś stresujących wydarzeń pojawił się obraz tej osoby, znów ten sam. Teraz już jestem pewien, że to nie z tamtą osobą było coś nie tak, tylko ze mną. Kobietę, z którą teraz jestem bardzo kocham mimo tych myśli, wiem że ją kocham, lecz to mi sprawia ból przez tę schizę, z tym obrazem jej w głowie miłość zamienia się w ból. Mam ciągle myśli samobójcze, jestem na skraju zupełnego zwariowania. Biorę lek przeciwdepresyjny, lecz dopiero od 5 dni, ponieważ dopiero 5 dni temu zdecydowałem się iść do psychiatry. Na razie nie pomaga. Myślicie, że to na pewno NN? W ogóle co o tym sądzicie? Potrzebuję żeby ktoś w ogóle spojrzał z trzeciej osoby na to, bo wariuje. Z góry dzięki.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Przed snem dręczą mnie wszystkie moje błędy i złe rzeczy jakie mi się przytrafiły. Jak temu zaradzić?

A więc zaraz po położeniu się do łóżka, zadręczam się różnymi błędami w życiu i sytuacjami złymi, które mi sie przytrafiły. Bardzo mnie to załamuje :/ Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Wszystkiego się boję i wszystko jest bez sensu. Czy to da się jakoś zmienić?

Od wielu lat zmagam się z tym, że dręczą mnie lęki takie jak np. strach przed tym, że gdy trzymam nóż w ręku to mogę nim kogoś przypadkiem zranić jak się odwrócę, albo jak jadę autem, że boję się iż...

Od wielu lat zmagam się z tym, że dręczą mnie lęki takie jak np. strach przed tym, że gdy trzymam nóż w ręku to mogę nim kogoś przypadkiem zranić jak się odwrócę, albo jak jadę autem, że boję się iż skręcę w lewo i wjadę w przeciwległe auto, albo że stoję wysoko na balkonie i boję się, że wyskoczę zaraz choć tego nie chcę. Nie wiedziałem, że mogę mieć lęki i po prostu myślałem, że mam jakiś problem.

Bałem się też jeszcze bardziej ponieważ słyszałem, że bokserzy często stają się schizofrenikami. A że ja trenowałem długo boks to bałem się, że mnie też to się przytrafi. Przeczytałem książkę, która mi pomogła, ale później znów to wróciło i wraca to ciągle w każde wakacje. Ostatnio obejrzałem film "Incepcja" i mój stan się pogorszył. Podczas oglądania filmu dopadły mnie poty, bolała głowa i musiałem jak najszybciej wyjść z kina, bo czułem, że zaraz nie wytrzymam, że zwariuję. Jak jechałem do domu to starałem się jechać jak najszybciej i nawet nie zwracałem uwagi na znaki, ponieważ myślałem, że nie żyję w tym świecie.

Przez ostatnie dni nie mogę spać, bo mam lęki, boję się zostać sam w pokoju, boję się jak się budzę, nie wiem co się dzieje i boję się, że to nie jest realne, że to nie jest prawdziwe życie. Przez to też mam problemy z sercem teraz. Nawet jakbym chciał zostać policjantem to bałem się, że mając pistolet w ręku przypadkowo kogoś postrzelę. Moje obawy dotyczyły również sfery intymnej. Bałem się przez wiele lat zbliżenia z kobietą ponieważ wstydziłem się tego iż mój penis nie jest idealnie prosty. Choć zapisałem się do psychoterapeuty to i tak nie wierzę, że on mi pomoże, ciągle nachodzą mnie depresyjne myśli. Nie wierzę po prostu, że można pomóc samymi słowami. Wziąłem dwukrotnie H*** w ciągu 2 tyg., ale też nie wierzę, że to pomaga.

Strasznie kocham swoją dziewczynę, przez swoje lęki miałem myśli, że ona może mnie zdradzić. Choć wiedziałem, że tak na pewno się nie stanie to tak ciągle myślałem. Przez to mieliśmy też kłótnie ponieważ byłem chorobliwe zazdrosny, a moja dziewczyna jest strasznie silna i to jak ona mnie olewała i zatykała uszy podczas kłótni strasznie mnie raniło. Najbardziej mnie trzyma przy tym to, że myślę o swojej rodzinie i dziewczynie. Tylko oni trzymają mnie jeszcze, abym się nie załamał. Strasznie też mnie stresowała matura, uważałem, że po co mam iść skoro nie zdam matury, nie uczyłem się i byłem zły na siebie, że rówieśnicy się uczyli a ja nie.

Boję się nawet tego co tu mi napiszą i nie wierzę, że można mi pomóc, bo straciłem wszelki sens życia. Tak samo dziś strasznie się źle czułem i napadły mnie lęki, jak odebrałem indeks to już było lepiej, ale później wszystko wróciło. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy jestem chory psychicznie ?

Witam! Jestem Sławek i mam 18 lat. Lubię być nieszczęśliwy i odrywać się od rzeczywistości w jakąś zupełnie inną, mroczną i ciekawą. Lubię patrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy niż większość ludzi. Nienawidzę tej rzeczywistości, w której nam, Polakom,...

Witam! Jestem Sławek i mam 18 lat. Lubię być nieszczęśliwy i odrywać się od rzeczywistości w jakąś zupełnie inną, mroczną i ciekawą. Lubię patrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy niż większość ludzi. Nienawidzę tej rzeczywistości, w której nam, Polakom, dane jest mieszkać. Gdy słyszę słowo kotlet albo niedzielny obiad to mam ochotę umrzeć. Często wychodzę z domu w nocy, słucham ulubionej muzyki - takiej melancholijnej, i często zachodzę na cmentarz i właśnie wtedy czuję się lepiej. Czuję ulgę. Wszystko ulatuje jak zobaczę jakieś palące się znicze. Musi być ciemno, wtedy jest ok. Potrafię trwać w tym nastawieniu jakieś 2 h maksymalnie, następnie czuję się z powrotem źle. Rano szkoła, nauka i ta cholerna rzeczywistość. Czuję, że ucieknę z domu w celu poszukiwania tych innych przeżyć. Bo nie wytrzymam. Nie chcę być szczęśliwy! Nie chcę mieć rodziny! Chcę mroku. Czy ja jestem chory ?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie mogę przestać wspominać! Zwariowałam? Jestem chora psychicznie?

Mój problem zaczął się kilka miesięcy temu. Zaczęły na mnie spadać nagle myśli. Dokładniej wspomnienia sprzed kilku lat. Najgorsze, że te wspomnienia zaczęłam przeżywać tak jakbym znowu w tych miejscach i sytuacjach była, np. opowiadałam mężowi pól nocy jak byliśmy...

Mój problem zaczął się kilka miesięcy temu. Zaczęły na mnie spadać nagle myśli. Dokładniej wspomnienia sprzed kilku lat. Najgorsze, że te wspomnienia zaczęłam przeżywać tak jakbym znowu w tych miejscach i sytuacjach była, np. opowiadałam mężowi pól nocy jak byliśmy kiedyś, 6 lat temu, na dyskotece, mało tego - opowiedziałam mu naszą rozmowę z tej dyskoteki - słowo w słowo! Myślałam, że zwariowałam, ale powiedział, że tak faktycznie było, że to niesamowite.

Niestety zaczęło się to dziać coraz częściej. Potrafię tak siedzieć cały dzień, myśleć o jednym, przypominać sobie co było 10 lat temu i umiem wrócić do tamtych sytuacji i słowo w słowo powtarzać i z przejęciem opowiadać jak to było. Najgorsze iż ostatnio opowiedziałam mu bardzo dokładnie historię z czasów, kiedy się jeszcze nie znaliśmy. Widziałam znów to wszystko w głowie: jego rodzinę, to, co mówili, co robili opowiadałam mu – powiedział, że naprawdę tak było i skąd o tym wiem, przecież ja go wtedy nie znałam. Nie było mnie tam, dlaczego więc to widziałam? Skąd ja o tym wiem?:(

Martwi mnie to. Nie chcę tych myśli. Same na mnie spadają, są koszmarne i natrętne. Męczę męża bez przerwy tym wspominaniem i gadaniem. Twierdzi, że ja całkowicie żyję przeszłością. Najgorsze, że ja nie chcę sobie tego wszystkiego przypominać, nie mogę przez to spać. I co dziwne w tym wszystkim to o czym sobie przypominam naprawdę się zdarzyło. Dlaczego nigdy wcześniej o tym nie pamiętałam? Gdzie była ta pamięć? I po co mi się to wspomina? Błagam o pomoc nie mogę już wytrzymać. Chcę przestać myśleć.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica - lekarz ogólny, psycholog, psychiatria i co dalej?

Drodzy odpowiadający! Dostarczacie kilku praktycznych porad i jak trochę poczytać to wszędzie jest ciągle tak samo. Problemy z oddychaniem, stany lękowe, depresja, bóle brzucha potem wizyty u lekarzy nastu i naście badań, które wykluczają inne choroby. Wizyta u psychologa...

Drodzy odpowiadający! Dostarczacie kilku praktycznych porad i jak trochę poczytać to wszędzie jest ciągle tak samo. Problemy z oddychaniem, stany lękowe, depresja, bóle brzucha potem wizyty u lekarzy nastu i naście badań, które wykluczają inne choroby. Wizyta u psychologa i psychiatry, a na koniec – psychoterapeuta. Ze mną jest tak samo. Trwa to od 1 stycznia. Chcę zwrócić uwagę na dwa tematy: po pierwsze to nikt nie tłumaczy pacjentowi dlaczego jest w takim stanie, do tego stopnia żeby takowy mógł pojąć czego ma nie robić w teraźniejszości, żeby za krótszy lub dłuższy czas nie było gorzej. Tu liczę na Waszą pomoc (może być konkretny lekarz w Polsce, ale niech to będzie profesjonalista z powołaniem). Drugi temat to sposób leczenia. Psychoterapia, jaką mi zaproponowano, miła trwać co najmniej 3 miesiące, pięć dni w tygodniu po 8 godzin… Ludzie, kto ma na to czas?! Nawet proponowano L-4 na cały okres, czyli miałem się leczyć odcinając się od codzienności, zostawić wszystko - takie leczenie wg mnie jest chore! Druga opcja to pół roku, dwa razy w tygodniu, po 2 godz., ale to też za długa zabawa. Nie mam na to czasu. Finał jest taki, że jem minimalna dawkę psychotropu, a pomaga kiedy chce... No i co dalej?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mój lęk jest moim koszmarem! Od czego zacząć leczenie?

Witam. Mam 29 lat i od 6 lat cierpię na nerwice lękową z napadami panicznego strachu. Uznałam, że moim najbezpieczniejszym miejscem jest mój dom (i to był mój błąd) - prawie w ogóle z niego nie wychodziłam ani też...

Witam. Mam 29 lat i od 6 lat cierpię na nerwice lękową z napadami panicznego strachu. Uznałam, że moim najbezpieczniejszym miejscem jest mój dom (i to był mój błąd) - prawie w ogóle z niego nie wychodziłam ani też nie zostawałam w nim sama.

Nigdy nie przyjmowałam żadnych leków ani nie chodziłam do lekarza - uznałam, że to jest tylko strach, przyjdzie i sobie tak samo szybko pójdzie. Kiedy dostawałam napadów paniki i już myślałam, że to koniec i umieram cały czas sobie powtarzałam: to tylko moja wyobraźnia, nic się nie dzieje, to przejdzie i rzeczywiście przechodziło! Małymi kroczkami dużo sama zrobiłam (nawet wyszłam za mąż i urodziłam cudowną córeczkę!), ale teraz znowu wszystko wróciło. Mam wrażenie, że znowu strach jest silniejszy o de mnie i przestałam nad nim panować, znowu ogranicza mi życie i nie wiem co mam zrobić - czuję się jak w błędnym kole, bo niby nie boję się wychodzić z domu, ale boję się, że dostanę napadu lęku. To jest taki lęk przed lękiem - nie boję się niby zostać sama w domu, ale co zrobię jak mnie dopadnie ten paniczny strach, a będę wtedy sama?

Dlatego chciałam zapytać o to, jak wyjść z tej spirali strachu, z tego błędnego koła lęku przed lękiem, bo już się w tym pogubiłam i naprawdę nie wiem jak się za to znowu zabrać, a chcę być zdrowa dla mojej kochanej córeczki, która ma już 3 latka i chce chodzić ze mną na spacery, a nie tylko z tatą, a przede wszystkim chcę być zdrowa dla samej siebie, bo cały czas jestem uzależniona od mojej rodziny :-((. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam lęk przed ludźmi i szkołą, wejściem do klasy - jak go pokonać?

Witam, mam lat 23 i mam problem: zapisałem się do nowej szkoły. Gdy miałem jechać na lekcje stałem przed szkolą, strasznie się denerwowałem pociły mi się ręce, głowa mnie bolała, bałem się przejść przy młodzieży i wejść do klasy....

Witam, mam lat 23 i mam problem: zapisałem się do nowej szkoły. Gdy miałem jechać na lekcje stałem przed szkolą, strasznie się denerwowałem pociły mi się ręce, głowa mnie bolała, bałem się przejść przy młodzieży i wejść do klasy. Gdy wychodzę do ludzi strasznie się ich wstydzę i się denerwuję. Nie wiem co mam robić. Proszę o pomoc i poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Źle się czuję po dopalaczu - co mi jest?

Witam! Jakieś 5 miesięcy temu zapaliłem małą ilość dopalacza i trochę alkoholu. Objawy były takie, jak wszyscy mieli. Wziąłem to tylko raz w moim życiu. Na drugi dzień objawy mi nie przeszły, takie jak problemy z koncentracją, czasami słabiej widzę - mam to do tej pory. Proszę o pomoc!
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie daję sobie rady, nie mam na kogo liczyć - co robić?

Bardzo proszę o pomoc chyba mam depresję albo nerwicę - nie mam pojęcia... Całe życie miałam pod górkę: dom dziecka, rodzina zastępcza, gwałt, w sumie na rodziców nie mam co liczyć do tej pory. Mam bardzo dużo problemów, z...

Bardzo proszę o pomoc chyba mam depresję albo nerwicę - nie mam pojęcia... Całe życie miałam pod górkę: dom dziecka, rodzina zastępcza, gwałt, w sumie na rodziców nie mam co liczyć do tej pory. Mam bardzo dużo problemów, z którymi sobie nie radzę, nie mam na kogo liczyć. Żeby zapomnieć chociaż na chwilę o problemach ćpałam, aż w końcu trafiłam do szpitala przed stanem zawałowym, wyszłam i w sumie było dobrze, ale po jakimś czasie pojawiły się duszności, ciężko złapać oddech, przełknąć ślinę. Nie potrafię myśleć o niczym innym tylko o tym, że coś możne mi się stać. Trzęsą mi się ręce, jestem niespokojna, nie wiem co mam robić - proszę o pomoc :(. Boję się, że w końcu się załamię...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągle żyję wspomnieniami - jak z tym walczyć i to pokonać?

Mam 20 lat, od dłuższego czasu dzieje się ze mną coś dziwnego, zamiast przechodzić mi to jest coraz gorzej. Powinnam być szczęśliwa, bo mam wszystko czego pragnę: kochającego chłopaka, przyjaciółkę, pracę. Ale to wszystko niszczy mój stan psychiczny. Wypominam...

Mam 20 lat, od dłuższego czasu dzieje się ze mną coś dziwnego, zamiast przechodzić mi to jest coraz gorzej. Powinnam być szczęśliwa, bo mam wszystko czego pragnę: kochającego chłopaka, przyjaciółkę, pracę. Ale to wszystko niszczy mój stan psychiczny.

Wypominam sobie rzeczy, które miały miejsce gdy miałam 14 czy 15 lat, np. że całowałam się z trzema chłopakami jednego dnia (oczywiście nic więcej), bo byłam pod dużym wpływem alkoholu czy różne inne rzeczy, głupoty, których żałuję i wstydzę się. Wiem, że nigdy nic złego nie zrobiłam, zawsze znałam granicę. Jak już napisałam, od około roku wypominam sobie wszystko, czego żałuję, to stało się moją obsesją. Mimo tego, że mój chłopak i przyjaciółka tłumaczą mi, że to jest po prostu chore, bo nic aż tak złego nie zrobiłam, że każdy przechodził ten wiek, oni też, to jest ze mną coraz gorzej.

Ostatnio nawet wmawiam sobie rzeczy, których nie zrobiłam. Nie potrafię myśleć o niczym innym, męczę się z tym. Moja psychika każe mi wypominać sobie to wszystko, karzę siebie samą. Są dni, że zaczynam płakać i nie mogę przestać, są minuty, podkreślam, minuty, że sama się z siebie śmieję, że wymyślam sobie problemy.Od miesiąca biorę leki na depresję, niestety nie widzę poprawy. Byłam nawet u psychologa, ale czekając na korytarzu zrezygnowałam, bałam się. Gdy tylko mam wolny czas, śpię, chociaż ciągle męczą mnie koszmary, w których nie mogę znaleźć mojego chłopaka lub widzę czyjąś śmierć. Ostatnio boję się ludzi, gdy widzę kogoś kto mnie zranił lub czuję wobec niego negatywne emocje, wpadam w panikę. Co robić?

Wszyscy mówią o mnie, że porządniejszej osoby ode mnie nie znają, że jestem dobra i mądra. Że jestem ostatnią osobą, która odwaliłaby głupotę. Wiem, że mają rację, bo staram się być idealna. Ale nie chcę dalej się męczyć, chcę być szczęśliwa i nie karać się, za to, że dwa czy trzy razy i to lata temu popełniłam błąd. Pozdrawiam i bardzo proszę o radę, może ktoś obcy przemówi mi do rozumu.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Pożera mnie stres. Co mam z tym zrobić?

Dzień dobry! Mam 24 lata i jestem mężczyzną. Moja sytuacja wygląda tak: od dłuższego czasu miewam stany lękowe, tzn. czuje się dziwnie nieswojo, boję się kontaktów z innymi ludźmi.Wszystko dookoła mnie irytuje i drażni, jestem agresywny i wybuchowy, nie panuje...

Dzień dobry! Mam 24 lata i jestem mężczyzną. Moja sytuacja wygląda tak: od dłuższego czasu miewam stany lękowe, tzn. czuje się dziwnie nieswojo, boję się kontaktów z innymi ludźmi.Wszystko dookoła mnie irytuje i drażni, jestem agresywny i wybuchowy, nie panuje nad swoimi emocjami, potrafię nakrzyczeć na kogoś a za chwilę się popłakać, czuję się niedoceniony i niedowartościowany, miewam coraz częstsze bóle w klatce piersiowej oraz w brzuchu, bóle głowy.

2 lata temu rozpocząłem studia zaoczne na kierunku wychowanie fizyczne, jak się okazało, był to dla mnie jeden wielki stres:(, każda konfrontacja ze studentami na zajęciach fizycznych to była kompromitacja myślałem, że mam lepsze predyspozycje niż w rzeczywistości było. Każda moja porażka na basenie, zajęciach z ręcznej czy siatkówki kończyła się śmiechem ze mnie, przez co wpadałem w jeszcze większa nerwicę i stan przygnębienia, nie chodziłem do szkoły i wynikiem czego nie zaliczyłem semestru.

Kolejne pół roku w domu i brak pracy doprowadziły do tego, że teraz jest jak jest :( i nadal nie wiem czy wrócić do tej szkoły:( Chciałbym jeszcze wspomnieć, że trwam (jeszcze) w związku z kobietą, która jest młodsza ode mnie, wszystko jest pięknie i fajnie, ale do momentu kiedy się nie pokłócimy - nie panuje w tedy nad sobą, używam słów, których później się wstydzę, dochodzi do przepychanek, ta kobieta jest również bardzo nerwowa, rzekł bym ze mamy podobne charaktery - wszystko się nasila, a dla mnie jest to kolejny stres:(. Gdy jadę samochodem to dzieje się tak samo, mam dni, kiedy boję się jeździć samochodem, boję się otoczenia. Przeklinam wtedy i mam napady takiej agresji, że nie potrafię złapać oddechu, trzęsie mnie:(

Czuję, że coś mnie zżera od środka, chudnę i nie mam w sobie żadnej pozytywnej energii:( Jak ma sobie z Tym poradzić, co mi dolega? Z góry dziękuje i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Zapach spalenizny, zawroty głowy - co to może być?

Czuję czasem dziwne zapachy spalenizny itp. Często boli mnie głowa. Szybkie bicie serca. Gdy rano wstałam zrobiło mi się strasznie slabo i niedobrze i miałam zawroty głowy. Musiałam na chwilę się położyć, żeby to minęło, ale na drugi dzień miałam to samo. I tak przez 3 dni.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pokonać lęk i strach przed prowadzeniem auta?

Witam serdecznie. Mam prawo jazdy od roku, ale unikam prowadzenia auta jak tylko się da - jeżdżę jak muszę i z wielkim strachem lękiem, tak się boję, że muszę się ciepło ubrać do jazdy, bo trzęsę się jak galareta z...

Witam serdecznie. Mam prawo jazdy od roku, ale unikam prowadzenia auta jak tylko się da - jeżdżę jak muszę i z wielkim strachem lękiem, tak się boję, że muszę się ciepło ubrać do jazdy, bo trzęsę się jak galareta z zimna. Nie wiem czemu tak mi się zimno robi, panicznie boję się jeździć po mieście, wręcz nawet nie jeżdżę do miasta - jeżdżę po okolicach wsi, jest mi trochę łatwiej, mam straszne lęki, strach i panikę, której się boję, bo wiem, że w panice mogę coś niekontrolowanego zrobić. Tak już było wiele razy. Czy dać sobie spokój z jazdą? Może po prostu się nie nadaję, może lepiej się nie zmuszać do jazdy? Ja do tej pory się przymuszam, chciałabym bardzo jeździć, ale bez paniki, nerwów i strachu. Nie chcę żadnych leków brać. Jak można samemu sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty