Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Nie wiem, co się ze mną dzieje...

Dzień dobry. Od jakiegoś czasu mam kłopoty z zasypianiem, denerwuję się, nie mogę złapać powietrza (choruje na astmę). Biorę różnego rodzaju leki nasenne (ziołowe), ale nie ma żadnej poprawy. Towarzyszy mi przy tym suchość w ustach. Boję się także sama...

Dzień dobry. Od jakiegoś czasu mam kłopoty z zasypianiem, denerwuję się, nie mogę złapać powietrza (choruje na astmę). Biorę różnego rodzaju leki nasenne (ziołowe), ale nie ma żadnej poprawy. Towarzyszy mi przy tym suchość w ustach. Boję się także sama wychodzić na dwór, nawet do pobliskiego sklepu. Od jakiegoś czasu także mam kompletny brak apetytu. Byłam u psychiatry w Poradni Zdrowia Psychicznego, ale jedyna pomoc to zapisanie mi leku przeciwlękowego 1,0, po którym bardzo źe się czułam. Został mi zmniejszony na 0,50. Jest ze mną coraz gorzej. Bardzo proszę o pomoc, co dalej mam ze sobą robić...

Nerwica czy depresja?

Witam, nie wiem jak zacząć opisywać moje dolegliwości. Ale po kolei. Wszystko zaczęło się w kwietniu ubiegłego roku, kiedy to po dość dobrej imprezie alkoholowej u znajomych zaczął boleć mnie żołądek i inne problemy z brzuchem się pojawiły. Pomyślałem, że...

Witam, nie wiem jak zacząć opisywać moje dolegliwości. Ale po kolei. Wszystko zaczęło się w kwietniu ubiegłego roku, kiedy to po dość dobrej imprezie alkoholowej u znajomych zaczął boleć mnie żołądek i inne problemy z brzuchem się pojawiły. Pomyślałem, że to przez alkohol, jednak po paru dniach było coraz gorzej. Poszedłem do lekarza, który przepisał lek na żołądek i odesłał do domu. Problemy jednak się nie skończyły. Po paru dniach udałem się ponownie do lekarza, innego, który stwierdził, że żołądek jest opuszczony i bolesna jest uciskowo trzustka. Dostałem reklamówkę leków. Zacząłem przyjmować leki. Po miesiącu było troszkę lepiej od strony brzucha, ale doszły zawroty głowy, bóle pleców i karku nie sypiałem po nocach, budziłem się nad ranem i nie mogłem zasnąć, za to w dzień byłem bardzo śpiący. Znów do lekarza tym razem do reumatologa, który zrobił badanie doplerowskie tętnic szyjnych i stwierdził, że jedna z tętnic przepuszcza mniej krwi dostałem lek na krążenie i kazał zrobić RTG odcinka szyjnego. Tak też zrobiłem. Okazało się, że nic szczególnego nie widać. I tak zaczęła się bieganina od lekarza do lekarza. Następny był neurolog, który po badaniu stwierdził, że to coś nie tak jest z nerwami, dostałem znów lek przeciwdepresyjny, benzodiazepinę i neuroleptyk. Jak mnie zapewnił, po 2 tygodniach będzie lepiej. Było trochę lepiej, jednak po miesiącu wszystko wróciło. Doszły nowe objawy, uczucie kołatania serca, duszności w klatce; w jednym momencie nie mogłem już oddychać normalnie. Czułem, że coś mnie ściska, tylko nie wiedziałem co. Doszły lęki przed tym, że to już koniec, że nikt nie pomoże. Dostałem od znajomego numer do psychiatry. Zwiększył mi dawki leków, które uprzednio dostałem od neurologa. I niby było lepiej, ale ciągłe coś mnie bolało. Leki po miesiącu jakby przestały działać. Poszedłem ponownie do psychiatry, który zmienił lek przeciwdepresyjny na inny, kazał czekać 2 tygodnie. 2 tygodnie czekania, a poprawy nie było, tylko lepiej spałem. Udałem się do innego psychiatry, który zmienił leki na inne. Biorę te leki do dzisiaj, tzn. około 3 miesiące, mało neuroleptyku, do tego przeciwdepresyjny na noc i po 10 mg na noc i rano leku stabilizującego krążenie. Czuję się niby OK, ze strony psychicznej nie mam lęków, staram się pracować jak mogę. Od strony somatycznej dokuczają mi bóle oczu, jakbym miał większe ciśnienie w oku, do tego bóle pleców i karku i straszne chrupanie w kręgosłupie, jakby mi się łamał. To jest aż niemiłe. Byłem parę razy na masażu. Masażystka stwierdziła, że nie masowała jeszcze tak spiętych mięśni. Teraz nie wiem, co robić. Ganiać jeszcze do okulisty, że bolą mnie oczy?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Co mam zrobić? Jak się przed nim obronić?

Sprawa wygląda tak: mam 15 lat i mam problem z pewnym kolegą. Chodzę z nim do klasy i strasznie mi dokucza. Nie tylko mnie, również i mojej przyjaciółce. Na przykład: lekcja matematyki, siedzę w pierwszej ławce z moją przyjaciółką, a...

Sprawa wygląda tak: mam 15 lat i mam problem z pewnym kolegą. Chodzę z nim do klasy i strasznie mi dokucza. Nie tylko mnie, również i mojej przyjaciółce. Na przykład: lekcja matematyki, siedzę w pierwszej ławce z moją przyjaciółką, a kolega "tyran" krzyczy do nas, żebyśmy się przesunęły i dały mu zobaczyć tablicę, jakby wielkim problemem było dla niego przesiąść się do innej ławki, z której miałby lepszą widoczność. W takiej sytuacji użył słów jak: "Odchylcie się, bo wam łby poobcinam! Zaraz przyjdę i je wam skrócę!" (nauczycielka nie zareagowała. Jak zwróciłam tyranowi uwagę, to powiedziała, żebyśmy się nie kłócili). Boję się... schodzę mu z drogi, nie wiem, jak reagować. Jest bardzo silny i kiedy stałam pod klasą na przerwie, popchnął mnie tak, że się przewróciłam i miałam zbite kolana. Dziś, idąc ze szkoły (śnieg już topnieje), rzucił nim w moją głowę... (pisząc to teraz, czuję silny ból), a ja odwróciłam się do niego i nie wiedziałam, co zrobić, co powiedzieć. Czytałam tyle książek o asertywności, a to i tak nic nie dało! Nauczyciele w ogóle nic nie wskórają, ponieważ nawet do nich się okropnie odnosi… pewnie myślą "już niedługo koniec roku, już niedługo sobie pójdzie". Ale co w tym czasie może się jeszcze stać? To jest przerażające... rozmawiałam o tym z rodzicami, ale oni od razu chcieli z nim rozmawiać, tego bym nie chciała (w moim środowisku uszłabym za osobę, która skarży, a nie próbuje się obronić dzięki pomocy rodziców). Błagam o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Zaburzenia lękowe czy nie......

Witam, jestem kobietą, mam 23 lata, męczą mnie objawy, takie jak pocenie się stóp i dłoni, drżenie rak, ciągły niepokój. Rano, gdy mam wstać, robię to z wielkim trudem, z zaśnięciem jest podobnie, ciągle myślę o tym, co mi jest...

Witam, jestem kobietą, mam 23 lata, męczą mnie objawy, takie jak pocenie się stóp i dłoni, drżenie rak, ciągły niepokój. Rano, gdy mam wstać, robię to z wielkim trudem, z zaśnięciem jest podobnie, ciągle myślę o tym, co mi jest i że już nie daję rady. Wszystko co lubiłam, teraz się dla mnie już tak nie liczy, bardzo się zmieniłam, czasem mam szumy w uszach, moje źrenice są jakieś duże, aż ludzie nieraz się śmieją. Miewam także ataki dziwne, jak by wszystko się we mnie w środku trzęsło i w głowie kręciło, sama nie wiem... Bolą mnie oczy, jak by były zmęczone. Przykładowo, jak jestem w supermarkecie, to denerwują mnie te mocne światła, jak spojrzę gdzieś dalej, to widzę jak by za mgłą, ale nie zawsze. Wszystko to się zaczęło od tego, jak moja babcia zachorowała na raka. Mieszkałam z nią i pomagałam, patrzałam jak cierpi, dzień w dzień, głowa mnie bolała, przykro mi było, ale nie pokazywałam tego… W grudniu odeszła, a ja zostałam sama... Morfologia, mocz super, OB też, cukier i cholesterol też; lekarz powiedział, że to brak magnezu. Na razie biorę go. Laryngolog też OK. Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Skąd te myśli? Co mi jest?

Witam. Kilka lat temu pojawiły się u mnie dziwne objawy: strach przed dużym skupiskiem ludzi, ogromny stres przed wystąpieniami publicznymi, strach przed wyjściem w miejsca, gdzie jest większa liczba osób. Ostatnio też pojawiły się u mnie dziwne lęki. W nocy...

Witam. Kilka lat temu pojawiły się u mnie dziwne objawy: strach przed dużym skupiskiem ludzi, ogromny stres przed wystąpieniami publicznymi, strach przed wyjściem w miejsca, gdzie jest większa liczba osób. Ostatnio też pojawiły się u mnie dziwne lęki. W nocy przed snem zaczęły nachodzić mnie różne myśli, a to o chorobie jakiejś, a to strach przed utratą kogoś bliskiego, a to strach przed czekającym mnie chrztem mojego dziecka... (czeka mnie niebawem chrzest mojej 4-miesięcznej córeczki). Strach przed chrztem polega na tym, że panicznie boję się przejścia przez cały kościół - paraliżuje mnie sama myśl o tym, że tyle ludzi będzie patrzeć na mnie... Tak nakręciłam się ostatnio przed snem tymi różnymi myślami, że momentalnie odechciało mi się spać, zaczęłam się cała trząść, nie mogłam się uspokoić i dojść do siebie, zupełnie nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, zaczęłam się obawiać, że może tracę już rozum...

Postanowiłam udać się do lekarza psychiatry. Po naświetleniu mu mojego problemu, lekarz stwierdził, że cierpię na zaburzenia lękowe z napadami paniki. Powiedział, że przepisze mi leki dopiero wtedy, gdy skończę karmić piersią, że to jest jedyny powód, dla którego mi leków na razie nie da. Uspokoił mnie też, że po podaniu mi leków te lęki moje miną. Polecił mi także wizytę u psychologa jeszcze. Uspokoiłam się, że nie jest jeszcze ze mną tak źle. Uspokoiła mnie ta wizyta u lekarza. Do czasu... Po około 2 tygodniach od wizyty u lekarza zaczęły nachodzić mnie lęki związane z chorobą psychiczną. Cały czas boję się strasznie, że mogę na jakąś zachorować, nie wiem skąd te myśli się mi nagle pojawiły w głowie... Nie dają mi one normalnie funkcjonować :(:( Codziennie ogarnia mnie strach, że zachoruję na jakąś chorobę psychiczną, zamkną mnie w szpitalu, mąż mnie wtedy zostawi i będę zupełnie sama:(:(

Ostatnio też wcale nie układa mi się w małżeństwie, stale o głupotę jakąś kłócimy się strasznie z mężem, te kłótnie strasznie mnie wykańczają psychicznie, kiedyś po takiej kłótni potrafiłam się nie odzywać do męża po prostu, a teraz? Załamuję się zaraz każdą z nich i reaguję płaczem na każdą... Czuję, że nie daję już rady czasami, nie ogarniam już tego wszystkiego czasem, co się wokół mnie dzieje:(:( W dodatku od niedawna mam huśtawki nastrojów, straszne, zdarza się, że gdy wychodzę z dzieckiem na spacer, chce mi się płakać, bo nachodzą mnie same czarne myśli i to powoduje u mnie taki stan, gdy mąż mi zwróci uwagę w domu czy też któryś z członków rodziny, albo reaguje na to momentalnie złością i krzykiem, albo też zaczynam płakać. Gdy nie radzę sobie ze zrobieniem czegoś przy małej, też zaczynam reagować nerwowo i reaguję momentalnie płaczem. Nie mam ochoty wcale ostatnio oglądać ani tv, ani posprzątać w domu, nawet wykąpać dziecka mi się nie chce nawet już. Wszystko mi staje się obojętne... nie zależy mi, żeby ładnie wyglądać, potrafię chodzić nieuczesana w domu, nie umalowana, co kiedyś dla mnie nie do pomyślenia było... nawet kąpać ostatnio też już nie mam ochoty się... Wszystko widzę w czarnych barwach, obojętna się na wszystko robię, mam też strasznie obniżone poczucie własnej wartości.

Gdziekolwiek wyjdę i gdy ktoś na mnie spojrzy wydaje mi się zaraz, że zaraz wyśmieje mój ubiór lub mnie... Gdy idę z dzieckiem na spacer też wydaje mi się, że ludzie, którzy mnie mijają, za chwilę wyśmieją mnie i będą komentować na ulicy mój ubiór, wózek, jaki kupiłam dziecku itp... Do tego zrobiłam się strasznie nerwowa, byle głupota wyprowadza mnie z równowagi i to do takiego stopnia, że jak mnie coś zdenerwuje, to momentalnie płaczę i cała się trzęsę ze złości - rozdygotana aż jestem... Na rzeczy, na które kiedyś nerwowo nie reagowałam, które były mi obojętne, teraz bardzo nerwowo reaguję - trzęsąc się właśnie cała i reagując płaczem... Dodam jeszcze na koniec, że pojawiły się u mnie od paru dni bóle serca i zawroty głowy, a także brak apetytu... Co mi jest??? Czemu tak nerwowo reaguję na wszystko i skąd te myśli na temat choroby psychicznej? Czy nie dopadła mnie czasem depresja? :(:( Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy można wyleczyć ataki paniki?

Witam! Wszystko zaczęło się wieczorem w pracy. Najpierw czułem lekki ból lewej reki co trochę mnie zaniepokoiło. Po jakimś czasie zrobiło mi się słabo, więc usiadłem i wtedy się zaczęło. Praktycznie obie ręce miałem jak sparaliżowane, palce sztywne i ściągnięte...

Witam! Wszystko zaczęło się wieczorem w pracy. Najpierw czułem lekki ból lewej reki co trochę mnie zaniepokoiło. Po jakimś czasie zrobiło mi się słabo, więc usiadłem i wtedy się zaczęło. Praktycznie obie ręce miałem jak sparaliżowane, palce sztywne i ściągnięte razem, trzęsło mną na wszystkie strony, oddech bardzo szybki a na koniec problemy z mową. Wezwane pogotowie zabrało mnie do szpitala, gdzie po badaniach zdiagnozowano Panic Attack. Nie wiem co powinienem zrobić? Czy podjąć jakieś leczenie? W ostatnich latach miałem poważne problemy rodzinne, najpierw wypadek, a potem próba samobójcza syna. Mam problemy ze spaniem i częste uczucie niepokoju.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jak sobie radzić z zaburzeniami lękowymi z napadami lęku?

Witam, od miesiąca mam wizje, że np. kąpiąc się pod prysznicem naraz pojawia się wizja jak duszę się wężem z prysznica albo jak wiszę na sznurze. Ostatnio nawet w sklepie, jadąc schodami, pokazała mi się myśl, że mogłabym skoczyć z...

Witam, od miesiąca mam wizje, że np. kąpiąc się pod prysznicem naraz pojawia się wizja jak duszę się wężem z prysznica albo jak wiszę na sznurze. Ostatnio nawet w sklepie, jadąc schodami, pokazała mi się myśl, że mogłabym skoczyć z tej wysokości albo że zaraz wstanę i się zabiję. Męczy mnie już to i nawet czasami mam myśli, że po co ja mam żyć, czy to są już myśli samobójcze? Obecnie jestem na paroksetynie od tygodnia, ale wyczytałam w wikipedii: Z początkiem roku 2007 pojawiły się doniesienia o manipulacjach producenta leku, które miały potwierdzić jego skuteczność, mimo udokumentowanych związków między przyjmowaniem leków a skłonnościami do aktów samobójczych. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy w nerwicy mogą występować lęk przed samobójstwem?

Czy w nerwicy może występować lęk przed samobójstwem? Czy natrętne myśli mogą dotyczyć myśli samobójczych?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Pulsowanie u góry głowy

Od pewnego czasu u góry głowy coś jakby mi pulsuje. Dodam, że jestem osobą, która wszystkim się dosyć bardzo przejmuje, ostatnio miałam nerwowy okres w pracy. Ogólnie czuję się dobrze, ale przychodzą takie momenty, że myślę, że mam jakiegoś guza,...

Od pewnego czasu u góry głowy coś jakby mi pulsuje. Dodam, że jestem osobą, która wszystkim się dosyć bardzo przejmuje, ostatnio miałam nerwowy okres w pracy. Ogólnie czuję się dobrze, ale przychodzą takie momenty, że myślę, że mam jakiegoś guza, że jestem na coś strawsznie chora, i wtedy mam niby takie ataki panicznego strachu. Robiłam sobie badania krwi, były OK. Byłam z nimi u lekarza, przepisał mi leki na uspokojenie, niby jest trochę lepiej, ale nie do końca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie jestem w takiej formie, co zawsze!!!!!!!!!!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy mam fobię szkolną?

Na imię mi Karolina. Mam 13 lat. Podejrzewam, że mogę mieć fobię szkolną. Pierwszy raz powiedziałam tacie, że boli mnie głowa już w przedszkolu. Oczywiście kłamałam. Było to w samochodzie, gdy właśnie parkowaliśmy przed szkołą. Tata zabrał mnie do domu,...

Na imię mi Karolina. Mam 13 lat. Podejrzewam, że mogę mieć fobię szkolną. Pierwszy raz powiedziałam tacie, że boli mnie głowa już w przedszkolu. Oczywiście kłamałam. Było to w samochodzie, gdy właśnie parkowaliśmy przed szkołą. Tata zabrał mnie do domu, a ja leżałam w łóżku. Później było dobrze - do czwartej klasy szkoły podstawowej miałam dobre oceny, koleżanki i tolerowałam szkołę. Jednak później zaczęłam udawać, że jestem chora, a na widok szkoły dostawałam histerii! W szóstej klasie miałam mnóstwo opuszczonych godzin, jednak wszystkie były usprawiedliwione przez mamę. I nie było problemu. Teraz jestem w klasie pierwszej gimnazjum i jest dużo gorzej. Na samą myśl o szkole podnosi mi się ciśnienie, boli mnie głowa i drżą ręce. Nie jestem szczególnie dobrą uczennicą, ale podobają mi się moje oceny, lubię się uczyć. W przyszłości chciałabym być pisarką lub bibliotekarką. W internecie przeczytałam, że przyczyną fobii szkolnej są też stosunki z rodziną. Mieszkam z mamą, tata nie żyje od siedmiu lat. Nie chcę denerwować mamy, poza tym kiedyś mówiłam jej, że boję się szkoły. Kazała mi koniecznie chodzić do szkoły i gdy byłyśmy w połowie drogi zaczynałam płakać, bolało mnie serce i nie mogłam się uspokoić. Mam też wykryte kamienie na woreczku żółciowym i regularnie biorę U... Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Co mi jest? Fobia, nerwica...?

Mam 33 lata i od ok. 3 tygodni ma od kilku do kilkunastu razy dziennie krótkotrwałe zawroty głowy. W tych chwilach czuję, jakby mi ktoś ziemię spod nóg zabierał, zdarza się to zarówno podczas chodzenia, siedzenia przed komputerem, jak...

Mam 33 lata i od ok. 3 tygodni ma od kilku do kilkunastu razy dziennie krótkotrwałe zawroty głowy. W tych chwilach czuję, jakby mi ktoś ziemię spod nóg zabierał, zdarza się to zarówno podczas chodzenia, siedzenia przed komputerem, jak i po prostu siedzenia na krześle i rozmawiania... tak, jakby mi obraz odjeżdżał. Zaczęło się tak dziać w trakcie, gdy byłam na zwolnieniu lekarskim z powodu zapalenia oskrzeli, a gdy wróciłam do pracy, to przez dwa dni miałam długotrwałe zawroty, trwające ok. 2-3 godz., czułam się wtedy jak na karuzeli i jak zaraz po zejściu z niej aż do mdłości. Chodzę teraz po różnych lekarzach (neurolog, laryngolog) i mam badania, które jak dotąd nic nie wykazały (rezonans głowy, USG Doppler). Muszę dodać, że miewam również problemy z oddychaniem, sporadycznie uczucie kłucia w klatce piersiowej wraz z uczuciem, jakby mi słoń na niej usiadł. Miałam również badania serca (rentgen, USG, badania krwi, hormonów) - które także nic nie wykazały. Niby zdrowa jak byk, a jednak nie mogę normalnie funkcjonować. Lekarz neurolog po obejrzeniu wyników i zapytaniu mnie, czy mam problemy w pracy (a kto ich nie ma?), zapisał w karcie "fobia społeczna - zalecam wizytę u psychiatry." Czytając na forum o fobii, nie do końca widzę związek. A z kolei nerwica...? Nie mam żadnych stanów lękowych w dosłownym tego słowa rozumieniu, chociaż muszę stwierdzić, że szybko i często się denerwuję, czasem mam kłopoty z koncentracją, z pamięcią. Jednak z nerwami jakoś sobie chyba radzę, potrafię się w miarę szybko uspokoić i wytłumaczyć sobie, że nie ma się czym denerwować, ale z zawrotami głowy nie wiem jak sobie poradzić, bo jest zupełnie poza moją kontrolą. Proszę o pomoc (o ile to możliwe na podstawie tych danych) w określeniu "choroby" i jak sobie z tym radzić....

Co się ze mną dzieje - leki, przywidzenia, brak snu, myśli samobójcze...

Witam, mam 27 lat i od pół roku mam wielkie problemy ze sobą samym: lęki - objawy to strach chodzenia po ulicy i zdawanie się, że każdy coś do mnie mówi i coś ma do mnie; przewidzenia - objawy to...

Witam, mam 27 lat i od pół roku mam wielkie problemy ze sobą samym: lęki - objawy to strach chodzenia po ulicy i zdawanie się, że każdy coś do mnie mówi i coś ma do mnie; przewidzenia - objawy to ciągle widzę małe dziecko, które do mnie macha i się uśmiecha, a jak podchodzę bliżej, okazuje się, że go nie ma; brak snu - raz mogę spać całą noc, ale nie mogę rano wstać, bo ciągle jestem niewyspany, a od pewnego czasu nie mogę spać, bo ciągle w nocy budzi mnie płacz dziecka, którego nie ma; myśli samobójcze - coraz większe, mylę z tym, czy chcę sobie zrobić krzywdę, czy komuś, bo raz jest tak, raz tak. Na początku myślałem, że to depresja, bo mam cały czas złe samopoczucie, brak chęci do robienia różnych rzeczy, wszystko staje się mi obojętne, nic mi się nie chce i do tego jeszcze te bóle głowy i w ogóle. Może mi ktoś pomóc i powiedzieć, co mam zrobić i jak wrócić do normalności?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Nie radzę sobie z lękiem - co robić?

Witam. Mój problem polega na tym, że boję się lekarzy i wszystkiego związanego z medycyną. Nie wiem, jak poradzić sobie z tym, ciągle śnią mi się koszmary związane z tym tematem. Najgorsze jest to, że ostatnio byłam z chłopakiem w...

Witam. Mój problem polega na tym, że boję się lekarzy i wszystkiego związanego z medycyną. Nie wiem, jak poradzić sobie z tym, ciągle śnią mi się koszmary związane z tym tematem. Najgorsze jest to, że ostatnio byłam z chłopakiem w przychodni na jego badaniach. Weszłam z nim normalnie, nawet do gabinetu. Usiadłam i czekałam. Był on u kardiologa na badaniu wysiłkowym. Po chwili usłyszałam pykanie od jakiegoś urządzenia i zaczęło mi się robić słabo. Zobaczyła mnie pani, która przeprowadzała badanie, poprosiła mnie o wyjście. Okropnie zaczęłam panikować, popłakałam się i zemdlałam. Na widok zwykłego stetoskopu mdleję. W domu chłopak chciał mi pokazać, że to nic strasznego, ale nie było próby, bym nie zemdlała. W czwartek mam pierwszą od 13 lat wizytę u lekarza, nie wiem, co robić. Proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Mam dość życia w lęku i strachu!

Od zawsze towarzyszył mi lęk. W mniejszym lub większym (zazwyczaj) stopniu. 4 lata temu umarł mój ojciec. Mama załamała się i tak naprawdę sama musiałam ją pocieszać i podnosić na duchu. Wcześniej (jakieś 4 lata przed śmiercią taty) przechodziła depresję,...

Od zawsze towarzyszył mi lęk. W mniejszym lub większym (zazwyczaj) stopniu. 4 lata temu umarł mój ojciec. Mama załamała się i tak naprawdę sama musiałam ją pocieszać i podnosić na duchu. Wcześniej (jakieś 4 lata przed śmiercią taty) przechodziła depresję, co też odbiło się na rodzinie. Przeżywałam niesamowity stres związany ze studiowaniem i kosztami związanymi ze studiami (nie miałam pomocy znikąd, sama musiałam zatroszczyć się o pieniądze, nie mogłam liczyć na pomoc mamy, jakiekolwiek wsparcie). Miałam ogromną presję związaną z koniecznością ukończenia szkoły. Jak najszybciej. Teraz z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Chodziłam na psychoterapię, ale nie rozwiązała moich głębokich problemów. Uciekam. Boję się. Nie mogę skończyć szkoły. Robię wszystko inne, tylko nie pracę dyplomową. Boję się chodzić na korekty. Unikam promotora. W zeszłym semestrze byłam tylko 3 razy. Do tego strach przed pracą. Zaczynałam pracę, ale zwykle nie pracuję dłużej niż 4 tygodnie. Przerażają mnie konflikty w pracy. Nie potrafię reagować. Znowu stosuję zasadę "słupa soli" i nie robię nic (sytuacje, które mnie dotyczą). Ostatnią pracę rzuciłam. Po prostu nie przyszłam. Wydzwaniali do mnie, a ja patrzyłam tylko na telefon i nie odebrałam. Bałam się. Strasznie mi to przeszkadza. Czuję się jak "dupa wołowa". Kiedyś brałam udział w fajnych warsztatach. Mieliśmy wykłady, a później należało wykonywać pracę praktyczną. Zaczęłam robić i później wyszłam z zajęć. Wcześniej chodziłam na kurs rysunku. Na zajęciach przesiadywałam w toalecie, bo bałam się podejść do asystenta, żeby wytłumaczył mi zadanie. Czy ja się boję oceny? Kiedyś byłam radosną kobietą, a teraz radości doświadczam może 2 dni w miesiącu? Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Jak leczyć tiki?

Czy tzw. tiki mogą mieć związek z problemami emocjonalnymi? Mój dorosły brat ma prawie całe życie takie tiki. Według mnie nasilają się w chwilach, kiedy coś mocno przeżywa. W jaki sposób można to leczyć?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Psycholog kliniczny a zaburzenia lękowe z napadami lęku

Czy psycholog kliniczny może leczyć zaburzenia lękowe z napadami lęku? Chodzi mi o terapię indywidualną.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Tanatofobia i zaburzenia lękowe

Witam. Mam problem, sam nie wiem od czego zacząć :-((( Jestem wrażliwą osobą i wszystkim się przejmuję, mam nerwicę na pewno wegetatywną i lękową (szumy uszne, kołatanie serca, drżenie mięśni, do niedawna duszności itp.). Najgorsze, że teraz dopadł mnie...

Witam. Mam problem, sam nie wiem od czego zacząć :-((( Jestem wrażliwą osobą i wszystkim się przejmuję, mam nerwicę na pewno wegetatywną i lękową (szumy uszne, kołatanie serca, drżenie mięśni, do niedawna duszności itp.). Najgorsze, że teraz dopadł mnie lęk - tanatofobia (chyba:-) - czyli lęk przed śmiercią. Ciągle szukam jakichś ucieczek, że nie umrę, że coś tam, tak bardzo kocham moją mamę:-( i się martwię, bo nie potrafię sobie wyobrazić śmierci, w końcu nikt nie potrafi sobie wyobrazić:-). W Boga nie wierzę i raczej nie zacznę, za dużo nad tym myślałem, ale najgorsze jest to czy na pewno umrę??? PRZECIEŻ niedawno chciałem popełniać samobójstwo:-( Mama mówi mi "każdy umrze", ale ja się naczytałem w Internecie, że w przyszłości (jeszcze będę na tym świecie) będą jakieś zmiany genetyczne, nanoboty, że ludzie będą NIEŚMIERTELNI?????!!!!!! I czy ja mam to brać poważnie? Czy to tylko takie futurologiczne gadanie, jak kiedyś myślano, że samochody napędzane paliwem nuklearnym? Ogólnie moje życie nie jest wesołe, u psychiatry już byłem, brałem preparat fluoksetyny oraz olanzapiny bez efektów, raz byłem u psycholog raz, bo u mnie jest tak, że jak zapomniałem, to się niczym nie przejmuję. Chciałbym kiedyś być wesoły tak naprawdę, ale teraz myślę po co? I tak umrę. Bardzo proszę o pomoc, mam 17 lat, przyjaciół nie mam :-( Dziękuję. Bardzo archaiczne pismo :-D

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Pomocy - mam napady lęku i myśli samobójcze

Mam zaburzenia lękowe z napadami lęku i myśli samobójcze. Czy jest jeszcze dla mnie jakiś ratunek???
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Co mi dolega? Czy to nerwica?

Witam! Wszystko zaczęło się dwa i pół miesiąca temu. Karmiłam synka i nagle zrobiło mi się słabo, serce zaczęło walić jak szalone, ciśnienie skoczyło mi do 200, a do tego ledwo mogłam oddychać. Zadzwoniłam po pogotowie, bo myślałam, że to...

Witam! Wszystko zaczęło się dwa i pół miesiąca temu. Karmiłam synka i nagle zrobiło mi się słabo, serce zaczęło walić jak szalone, ciśnienie skoczyło mi do 200, a do tego ledwo mogłam oddychać. Zadzwoniłam po pogotowie, bo myślałam, że to zawał. Ze szpitala wypuścili mnie po paru godzinach, twierdząc, że to kwas żołądkowy. Nastepnego dnia to samo, i tak jest do dzisiaj. Już nie wiem, co robic, ekg OK, próba wysiłkowa OK, krew OK. Na nic nie mam siły, mogłabym spać całymi dniami. Panicznie boję się zostać sama z dzieckiem w domu, natychmniast mam ataki i jakieś chore myśli, że coś mi się stanie i co z dzieckiem, ma dopiero półtora roku. Dodam, że miszkam w Anglii i dopero po 2 miesiącach chodzenia do lekarza niemal dzień w dzień skierowali mnie na badania (na które muszę czekać aż do kwietnia), a najczęstrzą odpowiedzią jest "my nie wiemy, co ci jest". Proszę o pomoc, nie mogę tak żyć, ból jest nie do wytrzymania, a leki przeciwbólowe pomagają na wszystkie inne bóle z wyjatkiem klatki piersiowej.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co mi jest? Mam lęki i problemy ze snem...

Witam, mam 18 lat i jestem uczennicą klasy maturalnej. Na początku lutego trafiłam do szpitala, bo zaczęłam się w szkole dusić. Tak bez powodu brakowało mi powietrza. W szpitalu stwierdzono u mnie nadciśnienie II stopnia, przyspieszony rytm zatokowy przemijający i...

Witam, mam 18 lat i jestem uczennicą klasy maturalnej. Na początku lutego trafiłam do szpitala, bo zaczęłam się w szkole dusić. Tak bez powodu brakowało mi powietrza. W szpitalu stwierdzono u mnie nadciśnienie II stopnia, przyspieszony rytm zatokowy przemijający i nerwicę wegetatywną. W ogóle nie mam pojęcia, co to za nerwica. Dostałam do domu lek przeciw nadciśnieniu, ale mam brać tylko połówkę rano, o ile nie będę mieć niskiego ciśnienia. Ostatnio, gdy poszłam spać, nie umiałam zasnąć, dręczyły mnie różne lęki i obawy, śniło mi się, że jestem w szpitalu, lekarzom nie podobały się wyrażane przeze mnie emocje, do tego śnią mi się różne osoby, które mówią mi, że muszę mieć zwolnienie z wf. do końca roku i że nie będę mogła iść na AWF - a to moje największe marzenie. Raz nie umiałam zasnąć, zaczęło mnie znów dusić i miałam uczucie jakbym spadała gdzieś, powoli, w dół, a na końcu było widać światło. Nie mogłam wydobyć z siebie głosu, żeby ktoś przyszedł do mnie, trwało to parę chwil, ale to było straszne, co ze mną się dzieje. Wszystko mnie denerwuje, nie mogę się skupić na najprostszych rzeczach, ciągle chce mi się płakać, a nie ma konkretnego powodu, na wf. także się szybciej męczę, ale szybko mi to przechodzi. Czasem mam takie chwile załamania, że nie wiem, co mam zrobić. Niecałe 2 lata temu, czy nawet mniej, myślałam nawet, żeby odebrać sobie życie. Ja nie wiem, ile jeszcze wytrzymam. Ile wytrzymam z tym lękiem przed zaśnięciem, że się nie obudzę, to jest straszne...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki
Patronaty