Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica natręctw: Pytania do specjalistów

Jak sobie poradzić z nerwicą natręctw?

Mam 17 lat i zauważyłam u siebie objawy nerwicy natręctw. Często robię różne niepotrzebne rzeczy lub je robię, bo według mego umysłu, jeśli ich nie zrobię, to zdarzy się coś złego. Często myję ręce lub powtarzam różne czynności wielokrotnie, staram...

Mam 17 lat i zauważyłam u siebie objawy nerwicy natręctw. Często robię różne niepotrzebne rzeczy lub je robię, bo według mego umysłu, jeśli ich nie zrobię, to zdarzy się coś złego. Często myję ręce lub powtarzam różne czynności wielokrotnie, staram się nie stawać na przerwy między płytami chodnikowymi. Mam tak od niemalże sześciu lat. Rok temu byłam u psychiatry, która stwierdziła u mnie osobowość lękową. Miała rację - unikam ludzi i kontaktów towarzyskich. Boję się ludzi i więzi z nimi. Gdy ktoś się mnie czepi, zwraca na mnie uwagę lub liczy na mnie, ja uciekam - uciekam najdalej jak mogę ze strachu. Czuję się wtedy naznaczona, jak z jakąś szpetną, bolesną blizną. Nie mam życia, ono gdzieś znikło. Żyję swoim życiem wewnętrznym i mam w nim chore marzenia, natrętne wizje, pełne przemocy wyobrażenia.

Boję się chodzić do szkoły, ludzi, którzy do niej chodzą i nauczycieli. Rok temu miałam fatalną frekwencję - więcej nie chodziłam do szkoły niż chodziłam. Ledwo zdałam do następnej klasy. Chodziłam na terapię, ale krótko - nic mi nie stwierdzili, bo świetnie wszystko ukrywam. W szkole mam fatalne poważanie, nauczyciele twierdzą, że noszę maskę. Inni mówią, że jestem nienaturalnie zamknięta w sobie i skryta. Rodzina twierdzi, że cierpię na nerwicę albo na depresję. Ja się czuję, jakby zaraz coś mnie miało zaatakować. Boję się nienaturalnie. Czuję, że moje nad-ja chce, żebym przestała być na coś głucha i ślepa. Nie wiem co robić. Jak mam się ratować?

Czy ja wariuję, czy to kolejny objaw depresji i nerwicy?

Mam 30 lat, na nerwicę i depresję leczę się od 2 lat. Biorę Andepin, Mianserine i Tergetoll 200. Obecnie nie mam problemów z pracą, w domu wszystko robię, nie mam problemów ze wstawaniem, ale od jakiegoś czasu miewam lęki...

Mam 30 lat, na nerwicę i depresję leczę się od 2 lat. Biorę Andepin, Mianserine i Tergetoll 200. Obecnie nie mam problemów z pracą, w domu wszystko robię, nie mam problemów ze wstawaniem, ale od jakiegoś czasu miewam lęki, że zwariuję, że mogłabym coś zrobić swoim bliskim. Pomóżcie, co o tym sądzicie?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Chaotyczne, natrętne myśli

Witam. Mam na imię Marta i mam 18 lat. Piszę tutaj, ponieważ od dłuższego czasu nawiedzają mnie różne chore myśli. Mam (niby) dopiero 18 lat, ale... czuję się staro! W szkole nie mam żadnych koleżanek, całymi dniami siedzę w domu,...

Witam. Mam na imię Marta i mam 18 lat. Piszę tutaj, ponieważ od dłuższego czasu nawiedzają mnie różne chore myśli. Mam (niby) dopiero 18 lat, ale... czuję się staro! W szkole nie mam żadnych koleżanek, całymi dniami siedzę w domu, nigdy nie byłam na imprezie - nie umiem po prostu korzystać z życia! Jestem bardzo spięta i nieśmiała, przez co nie umiem nawiązywać kontaktów z ludźmi, i czuję wstręt do alkoholu (przez ojca alkoholika). Mam wrażenie, że najlepsze lata swojego życia już przeżyłam (a raczej zmarnowałam) i mogę się już pakować do grobu... Chciałabym mieć przez całe życie te 16 lat i panicznie boję się zestarzeć... Kiedy myślę, że lada chwila będę 70-letnią, siwą babcią z garbem, to płakać mi się chce. Takie życie nie ma sensu... Panicznie boję się też chorób nowotworowych... Co z tym zrobić? Pozdrawiam serdecznie.

Czy to minie?

Od kilkunastu długich miesięcy ciągle myślę o śmierci, staram się myśleć pozytywnie o szkole, o przyszłości, ale po chwili same pojawiają się myśli, po co ja to robię, ,,po co się staram, jak zawsze bedę nikim'' i w każdej...

Od kilkunastu długich miesięcy ciągle myślę o śmierci, staram się myśleć pozytywnie o szkole, o przyszłości, ale po chwili same pojawiają się myśli, po co ja to robię, ,,po co się staram, jak zawsze bedę nikim'' i w każdej sytuacji przez to się poddaję, nie potrafię uwierzyć w siebie. Ciągle myślę, że śmierć jest dobra, lepsza, że nikt po mnie nie zapłacze. Ciągle myślę o okaleczaniu, chociaż ciężko mi z tym, już trzy miesiące unikam tego, bo moje ręce już by dobrze nie wyglądały, więc sprawiam innym ból, czy ja kiedyś przestanę? Ja chcę być normalna, ponieważ idę od września do średniej szkoły, technikum ekonomicznego, i boję się, że przez to moje poddawanie się nie poradzę sobie, a jeśli mnie nie zaakceptują? Co mam zrobić, proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Natrętne myśli o przeszłości seksualnej partnerki

Witam! Mam 22 lata, obecnie jestem studentem. Kilka miesięcy temu poznałem świetną dziewczynę, która jest ode mnie starsza o 4 lata. Było nam ze sobą bardzo dobrze. Problem zaczął się, gdy dowiedziałem się o jej wcześniejszym, bogatym życiu erotycznym. Dodam,...

Witam! Mam 22 lata, obecnie jestem studentem. Kilka miesięcy temu poznałem świetną dziewczynę, która jest ode mnie starsza o 4 lata. Było nam ze sobą bardzo dobrze. Problem zaczął się, gdy dowiedziałem się o jej wcześniejszym, bogatym życiu erotycznym. Dodam, że z przyczyn religijnych nie sypiałem z kobietami. Na początku nie stanowiło to dla mnie problemu i popełniłem najgorszy błąd - z ciekawości zacząłem się wypytywać o pikantne szczegóły. Dziewczyna prawdopodobnie nie podejrzewała, jakie przyniesie to konsekwencje. Mój problem polega na tym, że zadręczam się nieustannie przykrymi myślami, obrazującymi ją w objęciach obcych mężczyzn.

Rozmawiałem o tym z dziewczyną, która mówi, że najlepiej nie myśleć o tym, lecz myśli nieustannie powracają. Powroty następują często na skutek jakichś obrazów, skojarzeń, np. scena miłosna w oglądanym filmie, mijający mnie mężczyzna, odpowiadający wyglądowi z opowieści dziewczyny. Dodam, że mam bardzo bogatą wyobraźnię, która działa tak, że w mojej głowie produkują się niemalże filmy pornograficzne z obrazem mojej dziewczyny. Nie potrafię się z tym pogodzić. Powracające myśli są trudne do odgonienia - jak przychodzą, zagłębiam się w nie. Nie wiem, jak to wyjaśnić, jest to jakiś rodzaj psychicznego masochizmu.

Problem jest o tyle duży, że wpływa to niekorzystnie na nasz związek. Gdy miałem problemy z moimi myślami, nieustannie dręczyłem moją dziewczynę i marudziłem, dlaczego ona to zrobiła itd. Wywołało to swojego rodzaju ochłodzenie w naszym związku. Teraz jej już nie marudzę, ale dyskomfort pozostał i jest trudniejszy do zniesienia. Odczuwam pewnego rodzaju strach i wstręt przed ewentualnym przyszłym współżyciem. Czy wymaga to pomocy terapeuty? Bardzo mi zależy na mojej dziewczynie i nie chciałbym jej stracić.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jaka jest szansa na to, że w czasie ataku lęku zrobimy coś, czego się boimy?

Czy jest możliwe, że zrobimy coś, czego się boimy? Że później nie będziemy tego pamiętać albo będzie nam się wydawało, że tak się stało?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy tego mam się bać?

Witam. Mam objawy depresyjne i nerwicowe od wielu lat. Od kilku miesięcy leczę się u psychiatry. Nie mówiłam o moich pewnych objawach (właściwie na wizytach skupiam się na głównych i tych uciążliwych dla mnie, bo gdyby o wszystkim mówić,...

Witam. Mam objawy depresyjne i nerwicowe od wielu lat. Od kilku miesięcy leczę się u psychiatry. Nie mówiłam o moich pewnych objawach (właściwie na wizytach skupiam się na głównych i tych uciążliwych dla mnie, bo gdyby o wszystkim mówić, zabrakłoby czasu). Lecz teraz tak się zastanawiam, czy powinnam się bać tego co czuję. Chodzi o wyobrażanie sobie śmierci. Stojąc na moście, zastanawiam się, jakbym skoczyła, to co by było. To samo podczas jazdy samochodem czy też stojąc na skraju chodnika.

Do tej pory ignorowałam te myśli, jednak gdzieś z tyłu głowy tkwi jedna, że w jakimś niespodziewanym momencie mogę jednak stracić nad sobą kontrolę i to zrobić. Myśli samobójcze (takie bliskie realizacji) miałam niegdyś, ale raczej ten etap jest poza mną, jeśli chodzi o świadome działanie. Jak mam traktować to co opisałam? Na pewno są to objawy, które inne osoby również miały, chciałabym wiedzieć, co z tym zrobić (czy jak do tej pory nic nie robić).

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Wstydzę się moich dręczących myśli - co robić?

Witam, nie mogę sobie poradzić z moimi myślami. Ciągle coś mnie gnębi, trapi i siedzi w mojej głowie, niektóre z tych myśli są łagodniejsze, bardziej sobie z nimi radzę, a niektóre doprowadzają mnie do obsesji. Pojawiają się urojenia, np. jest...

Witam, nie mogę sobie poradzić z moimi myślami. Ciągle coś mnie gnębi, trapi i siedzi w mojej głowie, niektóre z tych myśli są łagodniejsze, bardziej sobie z nimi radzę, a niektóre doprowadzają mnie do obsesji. Pojawiają się urojenia, np. jest okres kiedy boję się kurzu, może to mnie gnębić nawet miesiącami albo przeszkadzają mi włosy, wydaje mi się, że mnie gryzą, kłują i nie mogę sobie z tym poradzić. Bardzo mi to przeszkadza i przestaję się cieszyć życiem, zaczynam coraz gorzej funkcjonować z powodu tych utrapień, nic mnie nie mobilizuje, przestaję się interesować moimi pasjami, przyjaciółmi, nie jestem ciekaw, co się wokół mnie dzieje, po prostu staję się cieniem dawnego siebie. Mniej więcej już od 2 lat chodzę do lekarza, teraz zażywam 2 tabletki seronil rano i jedną depakine chrono na wieczó,r mimo to nie bardzo pomaga, lekarzowi nie mówię całej prawdy, jak się czuję, a jak już powiem, że jest gorzej jak wcześniej, to nie mówię mu jakie dokładnie mnie dręczą myśli, wyobrażenia itp. Mówię bardzo ogólnikowo, ponieważ się wstydzę przyznać, bo nieraz moje myśli są bardzo męczące, ale zarazem wstydliwe i boję się o nich powiedzieć lekarzowi. Czasami czuje się dobrze, ale zawsze prędzej czy później, chodź się staram, żeby już dobrze było, to i tak mnie moje natrętne myśli zaczną prześladować. Mogą to być powracające stare natręctwa albo pojawiać się nowe i mogą być jeszcze bardziej uciążliwe niż te, które mnie gnębiły dotychczas, chodź już mi się wydawało, że już gorzej być nie może, to zawsze może się coś nowego pojawić, co zacznie mi przeszkadzać, a wcześniej nie przeszkadzało i może to być jeszcze silniejsze niż to, co wcześniej mnie gnębiło, albo powrócą stare natręctwa i będą znowu mi przeszkadzać, a mogą się nawet jeszcze pogłębić. Proszę o pomoc, co mam robić? Z góry dziękuję za pomoc.

Po jakim czasie leczenia powinny zaniknąć natrętne myśli?

Witam. Mam na imię Tomek i mam 25 lat. Jestem z dziewczyną kilka lat. Zawsze między nami dobrze się układało i postanowiliśmy się pobrać. Jakieś 2 miesiące po ustaleniu daty ślubu, w ciągu praktycznie jednego dnia moje dotychczasowe życie, plany...

Witam. Mam na imię Tomek i mam 25 lat. Jestem z dziewczyną kilka lat. Zawsze między nami dobrze się układało i postanowiliśmy się pobrać. Jakieś 2 miesiące po ustaleniu daty ślubu, w ciągu praktycznie jednego dnia moje dotychczasowe życie, plany i cele prysły. Prysły w mojej psychice, choć wiem, że życie toczy się dalej, lecz ja się zatrzymałem. Zacząłem strasznie panikować. W jednym momencie rozpoczęły się natrętne myśli i depresja. Zaczęły mnie męczyć słowa "ślubuję Ci miłość". Zacząłem się zastanawiać, czy to na pewno jest miłość, czy ja dalej tak bardzo Ją kocham, czy to może tylko przywiązanie, zacząłem się stresować, widząc jakąś ładną dziewczynę.

Do tego mój znajomy zerwał wtedy z dziewczyną, twierdząc, że nie było tego czegoś. Wywołało to u mnie kolejne myśli z tym związane, straszna panika. Przestałem się koncentrować w pracy, cały czas towarzyszył mi przy tym brak apetytu, jakichkolwiek zainteresowań, brak energii, niepokój, mokre ręce, płacz, płytki i krótki sen i ogólna niechęć do życia i brak jego sensu. Dodam, że w przeszłości miałem podobny problem. Straciłem apetyt i ogólną chęć do życia. Twierdząc, że jestem chory na jakąś poważną chorobę układu pokarmowego, zrobiłem zestaw badań. Wykazały, że jestem zdrowy, lecz dalej mi nie dawały żyć te myśli. Po jakimś roku przeszło samo z siebie. Dziś wiem, że to była depresja.

Dodam też, że miałem zawsze tendencję do wymyślania sobie czegoś. Jakiś rok temu zacząłem się zastanawiać, czy nie jestem chory na HIV. Męczyła mnie ta myśl (tylko i wyłącznie myśl, bez objawów depresyjnych) jakiś miesiąc, po czym zrobiłem badanie na obecność wirusa. Okazało się, że jestem zdrowy i myśl taka zanikła. Dodam jeszcze, że od zawsze towarzyszyły mi natręctwa związane ze sprawdzaniem, nawet 2-3-krotnie, czy drzwi od mieszkania są zamknięte itp. Zawsze próbowałem sobie wszystko udowodnić, lecz tego akurat nie mogę :(

Choroba towarzyszy mi w tym momencie od 4 miesięcy. Byłem u psychiatry. Stwierdził u mnie depresję i dostałem mirtazapinę. Zażywam 3 tygodnie. Na razie tylko zaniknęły odruchy wymiotne, śpię po 12 h, ale myśli natrętne dalej są i występują od samego rana aż do wieczora. Wszystkie moje zainteresowania i chęci prysły w ten jeden dzień, nic mi się nie chce, czuję się ociężały, jakbym był w innym świecie. I tak to wszystko trwa. Najgorsze jest, że sam nie wiem, co mam robić. Decyzja o ślubie nastąpiła, jak byłem zdrowy, lecz chore myśli z nim związane wywołały u mnie depresję.

Dodam też, że miałem stresującą pracę. Boję się, że jak odwołam ślub, stracę wszystko, lecz z drugiej strony myśli typu "a może jej już nie kochasz", właśnie te głupie, chore, natrętne myśli. Ślub prawie za rok, lecz ja jestem kaleką i kompletnie bezradny. Nic się nie liczy i w kółko to samo. Psychiatra zalecił mi nie podejmować ważnych decyzji do czasu polepszenia stanu zdrowia. Ale właśnie jak ma się polepszyć mój stan, skoro czas leci i nie wiem, co mam robić. Czy depresja faktycznie po jakimś czasie zacznie znikać i wtedy wszystko wróci do normy? Czy mam coś zrobić? Czuję się kompletnie bezradny. Czy z czasem te natrętne myśli znikną? Na dzień dzisiejszy tylko istnieję, ponieważ tego stanu nie można nazwać życiem. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Natrętne myśli a depresja

Od kilku miesięcy leczę się skutecznie na depresję. Tylko jedno się nie zmieniło. W mojej głowie pojawiaję się nagle przekleństwa w kierunku córeczki, którą bardzo kocham, np. myślę sobie "o dziwka się obudziła" itp. Także w kierunku mojego męża,...

Od kilku miesięcy leczę się skutecznie na depresję. Tylko jedno się nie zmieniło. W mojej głowie pojawiaję się nagle przekleństwa w kierunku córeczki, którą bardzo kocham, np. myślę sobie "o dziwka się obudziła" itp. Także w kierunku mojego męża, np. jeśli biorę pilnik do ręki to powstaje w mojej głowie obraz, że mogłabym nim zrobić coś córeczce. Bardzo mnie to przeraża i przeszkadza. Przed depresją tego nie miałam. To moja druga depresja. Biorę od czerwca10 mg cipralex . Nie rozumiem czemu tak się dzieje, czy mogę się tego jakoś pozbyć? Bardzo kocham córeczkę i męża i zaczynam mieć poczucie winy.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy normalne w depresji są głupie myśli?

Od pewnego czasu chodzę z chłopakiem. Wszystko między nami było dobrze, może tylko na początku podchodziłam do Niego z pewnym dystansem, ale to się zmieniło. Nasze relacje z dnia na dzień były coraz lepsze. Dobrze czuliśmy się w swoim towarzyskie,...

Od pewnego czasu chodzę z chłopakiem. Wszystko między nami było dobrze, może tylko na początku podchodziłam do Niego z pewnym dystansem, ale to się zmieniło. Nasze relacje z dnia na dzień były coraz lepsze. Dobrze czuliśmy się w swoim towarzyskie, dobrze się razem bawiliśmy, aż do momentu, kiedy w mojej głowie zaczęły pojawiać się głupie myśli. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy koleżanka powiedziała mi, że zerwała z chłopakiem. Powiedziała mi wtedy, że nudziła się w tym związku i wyszło jak wyszło.

Od tamtej pory w mojej głowie zaczęły pojawiać się pewne wątpliwości: czy aby w moim związku wszystko jest ok, czy ten chłopak to jest ten na całe życie, czy Go kocham. A najgorsze były uczucia przychodzące nie wiadomo skąd, jak np. że muszę z Nim zerwać albo że musimy stracić ze sobą kontakt . Te myśli są takie natarczywe. Najgorsze jest to, że ja sama nie wiem czego chcę. Zależy mi na Nim i to bardzo, nie chcę Go zranić. Raz czuję, że Go kocham, potem przychodzą właśnie te głupie myśli. Reaguję na nie płaczem. Nie radzę sobie z nimi. Mam ochotę skończyć ze sobą. Byłam u psychiatry. Przepisał mi leki antydepresyjne, ale nie powiedział, czy takie myśli w stanie depresji są normalne. Proszę, pomóżcie.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Wydaje mi się, że inni mnie obserwują

witam, mam 22 lata, mezczyzna, odczuwam straszny bezsens ktory splynal na moje zycie, praca ktora wykonuje strasznie mnie drazni, jednak nie mam nic innego do wyboru, przynajmniej tak mi sie wydaje, schudlem 16 kg w przeciagu roku, znajduje sie w...

witam, mam 22 lata, mezczyzna, odczuwam straszny bezsens ktory splynal na moje zycie, praca ktora wykonuje strasznie mnie drazni, jednak nie mam nic innego do wyboru, przynajmniej tak mi sie wydaje, schudlem 16 kg w przeciagu roku, znajduje sie w ciaglym konfiikcie z rodzicami,uwielbiam sluchac muzyki, tylkoto mi zostalo z tego co mnie kiedys interesowalo. wydaje mi sie ze wszyscy mnie obserwuja i komentuja miedzy soba moje decyzje i ruchy (dotyczy to glownie pracy). nie wiem czy mam sie udac po pomoc do psychiatry? ponadto spozywam alkohol coraz czesciej i wiecej, to jakos pozwala mi sie uspokoic i myslec racjonalnie.

Przeszkadza mi brud - czy to natręctwa?

Czy wy też tak macie? Nie zamawiam w restauracji niczego, co mogłoby być przygotowane rękami lub dwa razy. Nie lubię i brzydzi mnie jak nie wiem kto przygotował posiłek. Z reguły nie jem nawet u rodzinki za wiele tylko sprawdzone...

Czy wy też tak macie? Nie zamawiam w restauracji niczego, co mogłoby być przygotowane rękami lub dwa razy. Nie lubię i brzydzi mnie jak nie wiem kto przygotował posiłek. Z reguły nie jem nawet u rodzinki za wiele tylko sprawdzone potrawy. Też gdy myję zęby nigdy nie zerkam w odpływ bo zaraz mam przed oczyma i w myślach że coś stamtąd wyjdzie a nie cierpię robactwa. Poza tym nienawidzę brudnego obuwia, zawsze zwracam na nie uwagę muszę mieć je czyste. Do tego dochodzi szał przestawionych pilotów u mnie na ławie, mają być tak jak ja je położyłam nic nie może być poprzekładane dostaję wtedy furii gdy jest bałagan bo dla mnie to bałagan jak coś nie jest w tym miejscu co powinno. Wycieram stół w kuchni po kilkanaście razy na dzień i do tego dochodzi mycie rąk bo brudnych nie znoszę. I jak mam żyć z tymi ....?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Jak sobie poradzić z napadami lęku i natrętnymi myślami

Witam. Mam mam na imię Szymon, mam 16 lat. Rozumiem zdziwienie, ale błagam o poważne podejście do mojego problemu, ponieważ naprawdę chwytam się teraz czego tylko mogę, aby jakoś wrócić do normy, są Państwo dla mnie ostatnią nadzieją. Mam okropne...

Witam. Mam mam na imię Szymon, mam 16 lat. Rozumiem zdziwienie, ale błagam o poważne podejście do mojego problemu, ponieważ naprawdę chwytam się teraz czego tylko mogę, aby jakoś wrócić do normy, są Państwo dla mnie ostatnią nadzieją. Mam okropne napady lęku, pocę się,odczuwam ogromne ciepło, które mnie ogarnia, szybkie bicie serca. Zawsze temu towarzyszy jakaś absurdalna myśl, zawsze jak takie myśli się pojawiają, odczuwam te reakcje fizjologiczne. Nie będę przybliżał tych myśli, bo są naprawdę chore, są to jakieś chore stwierdzenia mojego umysłu, nie czuję jakby one były moje. Praktycznie od 5 miesiecy prowadzę z tym walkę, albo czuję okropny lęk, albo tak jak teraz, gdy piszę, staram sie trzymać jakoś od tych myśli i nie czuję nic, praktycznie nic. Nie mowię już nawet o cieszeniu się z czegoś, śmianiu się. Zawsze jak takie uczucie pozytywne się pojawią, od razu na nie wyskakuje jedna z absurdalnych myśli i zamiast pozytywnych odczuć odczuwam lęk, te reakcje fizjologiczne, o których wspomniałem, i czuję się jakbym wariował. Najgorsze z tego jest to, że zdaję sobie sprawdę z tego, iż te myśli są absurdalne. Na każdą pozytywną sytuację przychodzi, tak jakby mechanizm obronny w postaci tych myśli. Kiedy jestem czymś zajęty i te myśli blokuję, żeby się w nie wdawać i próbować ich zrozumieć, to nie czuję nic, totalne przygnebienie, żadnej szansy na to, aby coś mnie ucieszyło badź rozśmieszyło, wiszą nade mną te myśli cały czas. Nie potrafię już nawet wspominać jakiś miłych rzeczy, po prostu nie czuję nic, ciągle czuję coś jakby mi w brzuchu siedziało, coś nade mną wisi, nie daję już rady. Myśli przybierają bardzo różną formę, ale mają takie same albo bardzo podobne odziaływania fizjologiczne, jakie opisałem. Najgorzej jest, gdy próbuję te myśli dragą logiki w swojej głowie wytłumaczyć. Prowadzi to do tego, że mi łeb prawie rozrywa i jest ogólna masakra, podczas takich właśnie sytuacji. Miałem już zamiar popełnić samobójstwo. Zresztą ciągle myśli samobójcze mam i planuję coś. Ogólnie wieczorami jest lepiej, bo zamiast tego lęku, tych reakcji fizjologicznych, po prostu nie czuję nic i o niczym nie myślę. Czuję się tak po całym dniu walki z tymi myślami wyczerpany, wieczorem jestem po prostu rozwalony. Nie wiem, nie wyobrażam sobie, jak mógłbym z tego wyjść, aby było tak jak kiedyś. Jedyną drogą wydaje mi się po prostu wymazanie pamięci. Nie mogę podejść logicznie do tych myśli, mam wrażenie jakbym wariował. Mam 16 lat, wiem, że to, co napisałem może być śmieszne, głupie i nie warte przeczytania, ale dla mnie to jest jakaś mała nadzieja, a mam już jej naprawdę mało. 5 miesięcy życia mam już spieprzone przez to, nie może to trwać dalej. Dziękuję ogromnie z góry za odpowiedź.

Patronaty