Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Czy mój syn cierpi na autyzm?

Jestem mamą 3,5-letniego chłopca i bardzo niepokoi mnie jego zachowanie. Sytuacje jakie opisze pojawiają się skokowo, a zauważyliśmy je, gdy nasz syn miał 2 latka. Obecnie syn chodzi do przedszkola i niestety jego zachowanie zaczęło niepokoić wychowawczynie w przedszkolu. Olivier...

Jestem mamą 3,5-letniego chłopca i bardzo niepokoi mnie jego zachowanie. Sytuacje jakie opisze pojawiają się skokowo, a zauważyliśmy je, gdy nasz syn miał 2 latka. Obecnie syn chodzi do przedszkola i niestety jego zachowanie zaczęło niepokoić wychowawczynie w przedszkolu. Olivier ma straszne napady złości i agresji, potrafi wtedy krzyczeć, bić i pluć, przy czym nie da rady go uspokoić w czasie krótszym niż 30 min. Często gdy chce nawiązać z jakim dzieckiem kontakt popycha je lub sypnie piaskiem, ale nie ma odwagi, żeby podejść i zapytać. W niezbyt dużym gronie - max 3 - dzieci, które zna, potrafi się zachować poprawnie. Każda nagła zmiana w przebiegu dnia powoduje u niego pogorszenie nastroju. Zaczął też mówić w trzeciej osobie, np. Olik kocha mamę. Trzeba przy tym dodać, że mówi bardzo poprawnie, choć nie jest typem gaduły. Preferuje spokojne zabawy we dwoje lub szaleństwa, przez których nie można go czasem zastopować. Ostatnio zauważyłam też, że podczas napadu jego złości, gdy już z niemocy rozpłakałam się, on się po prostu roześmiał. Taka sytuacja pojawia się po około półrocznej przerwie napadów agresji.

Proszę o pomoc.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Płaczliwość - czy to może byc objaw depresji?

Witam. Od ok. 4-5 miesięcy zauważyłam u siebie niepohamowane, bezpodstawne wybuchy płaczu. Czasem wystarczy błahostka, a do oczu już napływają mi łzy. Nie potrafię ich opanować, muszę się wypłakać i wtedy się wyciszam. Od października mieszkam w innym mieście, przeprowadziłam...

Witam. Od ok. 4-5 miesięcy zauważyłam u siebie niepohamowane, bezpodstawne wybuchy płaczu. Czasem wystarczy błahostka, a do oczu już napływają mi łzy. Nie potrafię ich opanować, muszę się wypłakać i wtedy się wyciszam. Od października mieszkam w innym mieście, przeprowadziłam się ze względu na studia, trudno więc było mi się odciąć od rodziców, odnaleźć w nowym miejscu. Wyjeżdzając  z powrotem z rodzinnego domu do miasta gdzie studiuję, chodziłam ztruta, przygnębiona, również płakałam. Czy to może być oznaką depresji? A może przesilenie zimowe tak na mnie działa lub zmiana otoczenia? Z góry dziękuję za wskazówki co robić. Ps. dodatkowo, od miesiąca biorę tabletki (zmieniłam lek antykoncepcyjny), ponieważ po nich głównie zauważyłam wahania nastroju.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Depresja - jak sobie z nią radzić?

Witam! Mam 43 lata i niedawno po 22 latach straciłam pracę. Nigdy nie byłam zbyt pewna siebie, ale to mnie całkowicie zdołowało. Jest źle. Bardzo krytycznie patrzę na siebie, na zasadzie: po co ja żyję, nie ma ze mnie żadnego...

Witam! Mam 43 lata i niedawno po 22 latach straciłam pracę. Nigdy nie byłam zbyt pewna siebie, ale to mnie całkowicie zdołowało. Jest źle. Bardzo krytycznie patrzę na siebie, na zasadzie: po co ja żyję, nie ma ze mnie żadnego pożytku. Każdego ranka zastanawiam się czy wstać z łóżka, bo po co? Chodzić szukać pracy? Tego też nie umiem. Moje CV jest bardzo krótkie - szkoła średnia i jeden zakład pracy, wręcz wstydzę się je pokazywać. Nie umiem się odnaleźć w tych realiach. Boję się o siebie. Pojawiają się wręcz myśli samobójcze, to mnie przeraża. Jestem na tyle racjonalną osobą, że je odsuwam, ale jak długo jeszcze mi się to będzie udawało? Chciałam szukać pomocy u psychiatry, ale w moim mieście nie ma lekarza tej specjalizacji. Nie wiem, co robić.J ak mam sobie z tym poradzić? Czy jest to możliwe bez pomocy specjalisty?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Stwardnienie rozsiane: jak rozpoznać objawy SM?

Jakie są typowe objawy stwardnienia rozsianego? Czy drobne, rozsiane ogniska wysokiego sygnału w istocie białej obu półkul mózgu śr. do ok. 6 mm - cechy zmian demielinizacyjnych. Łącznie widocznych do 10 ognisk w obrębie struktur nadnamiotowych, większa ilość w lewej... Jakie są typowe objawy stwardnienia rozsianego? Czy drobne, rozsiane ogniska wysokiego sygnału w istocie białej obu półkul mózgu śr. do ok. 6 mm - cechy zmian demielinizacyjnych. Łącznie widocznych do 10 ognisk w obrębie struktur nadnamiotowych, większa ilość w lewej półkuli mózgu. Zmiany położone przeważnie obwodowo świadczą o chorobie? Dodam, że MR robiłam, bo czasami kręciło mi się w głowie i podczas tych zawrotów miałam wrażenie, że zemdleję. Przy tym bardzo szybko biło mi serce. Nigdy nie zemdlałam, ale doszły do tego stany lękowe. Lekarz po zbadaniu odruchów stwierdził, że mam  zawroty głowy, bo występują problemy z błędnikiem, a reszta odruchów jest w normie. Wrażenie, że zemdleje uznał za wrażenie na na tle nerwowym. O czym mogą świadczyć te ogniska? Przy jakich schorzeniach jeszcze występują i czy powinnam zrobić jeszcze jakiś badania?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Fobia społeczna - kryteria diagnostyczne

Witam. Jakie kryteria diagnostyczne (według ICD-10 oraz DSM-IV) muszą zostać spełnione, aby można rozpoznać fobię społeczną. Innymi słowy, jakie objawy muszą się pojawiać w rozpoznaniu, aby stwierdzić występowanie tego zaburzenia? Pozdrawiam!

Zaburzenia depresyjne - jak pomóc mężowi?

Zastanawiam nad stanem psychicznym mojego męża. Od ok. 2 tygodni chodzi przybity, momentami wygląda jakby miał płacz na końcu nosa. Twierdzi, że mu praca nie idzie, jest rozdrażniony, wiecznie niewyspany (sypia około 7 godzin na dobę). Cały czas widzi...

Zastanawiam nad stanem psychicznym mojego męża. Od ok. 2 tygodni chodzi przybity, momentami wygląda jakby miał płacz na końcu nosa. Twierdzi, że mu praca nie idzie, jest rozdrażniony, wiecznie niewyspany (sypia około 7 godzin na dobę). Cały czas widzi wszystko w czarnych barwach, nie potrafi się skupić na pozytywach i pomimo, że tak naprawdę nie ma powodów do niezadowolenia - chodzi przybity. Bierze standardowe suplementy diety, takie jak tabletki musujące z witaminami, dodatkowo lecytynę, witaminy z grupy B oraz wit D. Dietę ma bogatą w różnorodne składniki odżywcze. Owoce, ryby, mięso i ryż, ziemniaki i makarony jemy raz lub 2 w tygodniu. 2 razy w tygodniu kupujemy pizzę lub tego typu jedzenie. Zastanawiałam się czy może któraś witamina lub coś innego może oddziaływać negatywnie na samopoczucie. Co powinnam zrobić? Czy potrzebuje specjalisty??

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Poczucie beznadziejności życia - jak sobie z nim poradzić?

Witam, mam ogromny problem. Mam chyba silną depresję. Miałem myśli samobójcze, ale nie na tyle "ostre", że byłem gotowy to zrobić. Takie, że rozmyślałem, jak bym to zrobił. Nie mam pracy, dobrych znajomych, nie jestem też finansowo rozwinięty,...

Witam, mam ogromny problem. Mam chyba silną depresję. Miałem myśli samobójcze, ale nie na tyle "ostre", że byłem gotowy to zrobić. Takie, że rozmyślałem, jak bym to zrobił. Nie mam pracy, dobrych znajomych, nie jestem też finansowo rozwinięty, wręcz odwrotnie - jestem bez pracy, a mam już 23 lata i na znalezienie zatrudnienia na chwilę obecną się nie zapowiada. To wszystko mnie "DOBIJA", a zwłaszcza to, że nie mam swojego kąta w domu, w którym mógłbym być sam przez dłuższy okres (patologiczne mieszkanie). Nie wiem, co mam robić, a na profesjonalne badanie mnie nie stać.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Próba samobójcza, nie chcę tego więcej przeżywać

Mam 14 lat i chciałabym się dowiedzieć jak na zawsze pozbyć się depresji, bez żadnych leków, bez chodzenia do psychiatry... Wszystko zaczęło się w 1 klasie gimnazjum, zaczęłam błagać mamę o jeszcze jeden dzień wolnego, z niechęcią, ale się zgadzała....

Mam 14 lat i chciałabym się dowiedzieć jak na zawsze pozbyć się depresji, bez żadnych leków, bez chodzenia do psychiatry... Wszystko zaczęło się w 1 klasie gimnazjum, zaczęłam błagać mamę o jeszcze jeden dzień wolnego, z niechęcią, ale się zgadzała. Wiedziałam, że jeżeli tak dalej pójdzie to sprawa rozpocznie się w sądzie i dostanę kuratora, ale nic na to nie mogłam poradzić. To było ode mnie silniejsze. Płakałam po nocach, przeryczałam prawie całe lato, bo wiedziałam, co mnie czeka w szkole: niechciane odpytywanie. Wiem, że codziennie by mnie nie odpytywali, ale już zakładałam wszystko na przód... Przeprowadziliśmy się z Chodzieży do Ryczywołu (straszna wiocha) i tutaj sprawa zaczęła przybierać na sile. Zostawiłam swoją szkołę, swoje koleżanki; prawie w ogóle nie mam z nimi kontaktu, widzimy się co 2-4 tygodnie, ale mi to nie wystarcza. W Chodzieży przeżywałam jakoś te lekcje, lecz tutaj to się staje niemożliwe. Nie mogą mnie wspierać, a nie umiem się zmusić (prawdopodobnie nigdy się nie zmuszę),by mieć nowych przyjaciół. 3-4 miesiące temu byłam w psychiatryku -przedawkowałam tabletki, ale nie żeby się zabić. Rzeczywiście w tym dniu nie poszłam do szkoły; błagałam mamę. Cały dzień płakałam, miałam myśli samobójcze, na początku chciałam się zabić, lecz gdy tylko połknęłam tabletki zaczęłam tego żałować. Uspokoiłam się nieco, poszłam sobie zrobić herbatę, mając nadzieję, że przez nią tabletki się szybciej rozpuszczą. Zaczęły działać dopiero o 7.00 wieczorem. Poszłam do swojego pokoju i przytuliłam do swojego psa (św. p. Maxa).Wystraszyłam się, bo serducho zaczęło mi bić jak szalone, myślałam, że dostanę zawału. Mama zaczęła szukać tabletek w szafie, ale ich nie znalazła w szafie, więc sobie pomyślała, że je wyrzuciłam.(Z dużo to ich nie było, najwyżej 20-parę tabletek czy coś tam. Brałam je przez tydzień, ale potem zaczęły dawać odwrotny efekt).Powiedziałam jej prawdę. Zadzwoniła do kolegi i zawieźli mnie do szpitala. Po dwóch dniach znalazłam się w psychiatryku. Szpital jak szpital: kawkujące piguły i kilka "walniętych" pacjentów. Większość z nich była normalna. Przez 5 tygodni szprycowali mnie tabletkami uspokajającymi i na depresję. Nic nie dawało, ale postanowiłam udawać, że czuję się świetnie. W końcu mnie wypuścili. Mama była radosna przez miesiąc, a potem znowu zaczęła być gburowata i darła się na wszystkich. I mówi, że to ja stałam się nerwowa i powinnam znowu tam wrócić. Grozi mi też psychiatrykiem (wstrzymuję się, by jej nie przyłożyć, bo jest w ciąży),bo robię sobie kiełki i zamierzam nie jeść mięsa. Mówi, że zabroni mi jeździć do ojca, bo niby "ryje mi mózg". Od dwóch miesięcy depresja znowu zaczyna mnie ogarniać. Zaczynam opuszczać lekcje (dzisiaj zeszłam z 2 ostatnich),bo boję się. Nie wiem czego. (Pani od chemii, Boże co to za wredna baba). Mogłabym chodzić do szkoły gdyby wymagali ode mnie tylko prac pisemnych i nie krytykowali mnie przy innych. A myślą, że jak nakrzyczą to nas zmobilizuje, a wcale, że to nie prawda. Chcę wrócić do mojej szkoły, ale dyrektor nie przyjmie mnie z powrotem, bo boi się, że popełnię samobójstwo. Nie jestem taka głupia. Nie chcę znowu TAM trafić i być traktowana jak 5 koło u wozu. Ja tu nie wytrzymam i boję się, że niedługo i tak dojdzie do nieuniknionego. POMOCY!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Powracające myśli o śmierci - jak pomóc?

Mam przyjaciółkę, która od co najmniej 2 lat mówi, że chciałaby umrzeć. Zawsze uważała jednak, że samobójstwo jest niedopuszczalne ze względu na jej przekonania religijne. Problem w tym, że ostatnio zaczęła mówić, że jej stosunek do samobójstwa się zmienia. Faktycznie...

Mam przyjaciółkę, która od co najmniej 2 lat mówi, że chciałaby umrzeć. Zawsze uważała jednak, że samobójstwo jest niedopuszczalne ze względu na jej przekonania religijne. Problem w tym, że ostatnio zaczęła mówić, że jej stosunek do samobójstwa się zmienia. Faktycznie ma też większe problemy - cierpi na bóle głowy (których przyczyny lekarze nie potrafią wyjaśnić) i ma kłopoty ze studiami, w dodatku ma duże kompleksy, tak na punkcie swojego wyglądu, jak i (a może przede wszystkim) na punkcie swojej inteligencji. Ani ja, ani nasi wspólni przyjaciele nie jesteśmy w stanie jej pomóc - próbowaliśmy rozmawiać, ale nie potrafimy tak dobrać słów, żeby ona nie odebrała ich jako negatywne - wszystkie nasze starania jak dotąd tylko pogarszają sytuację. Każde słowa teraz odbiera tylko jako atak na nią. Dodam, że to jest osoba chronicznie nieszczęśliwa, jeśli mogę to tak określić - chyba nigdy nie bywa naprawdę szczęśliwa, nie potrafi czerpać radości z niczego. Zdaję sobie sprawę, że powinniśmy ją namówić na kontakt z psychologiem, ale tu pojawia się kolejny kłopot - nasza przyjaciółka ma poważny uraz do psychologów (wyniesiony z dzieciństwa) i na jakiekolwiek wzmianki o fachowej pomocy natychmiast reaguje negatywnie. Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Zdaję sobie sprawę, że mówimy o dorosłej osobie, która świadomie podejmuje decyzje i która nie planuje samobójstwa, jednak wysyłane przez nią sygnały wydają mi się niepokojące.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Duszności i bóle głowy - z czego wynikają?

Miałam robione badanie krwi. Wszystko wyszło dobrze, nie mam anemii. Byłam na wizycie u kardiologa, ale on też nic nie stwierdził. Miałam robione ekg, mam szybsze tętno, nie wiadomo z jakiej przyczyny. Ostatnio jak lekarz mi mierzył to bez... Miałam robione badanie krwi. Wszystko wyszło dobrze, nie mam anemii. Byłam na wizycie u kardiologa, ale on też nic nie stwierdził. Miałam robione ekg, mam szybsze tętno, nie wiadomo z jakiej przyczyny. Ostatnio jak lekarz mi mierzył to bez stresu, bez niczego było 110, jednak lekarz nie wie, z jakiej to przyczyny. Do jakiego lekarza powinnam się udać i jakie badania powinnam zrobić? Dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mam fobię społeczną - jak mogę pokonać swój lęk?

Mam 21 lat, jestem kobietą. Mój problem polega na tym, że boję się pójść na studia, a bardzo bym tego chciała. Boję się przebywać w dużej grupie osób, a wiadomo, że na wykładach jest 200 osób. Nawet mniejsze grupy, np....

Mam 21 lat, jestem kobietą. Mój problem polega na tym, że boję się pójść na studia, a bardzo bym tego chciała. Boję się przebywać w dużej grupie osób, a wiadomo, że na wykładach jest 200 osób. Nawet mniejsze grupy, np. 30 osób, mnie przerażają. Zawsze robi mi się niedobrze, pocę się, nagle zaczynam odczuwać wielki niepokój, panikę, lęk, wydaje mi się, że będę wymiotować, nie zdążę wyjść, wszyscy będą patrzeć, śmiać się. To samo uczucie lęku pojawia się, gdy jadę zatłoczonym autobusem, tramwajem. Gdy byłam jeszcze w gimnazjum, ten stan się zaczął. Chodziłam do psychologa, który stwierdził fobię szkolną. Spotkania z nim pomogły mi i na jakiś czas pozbyłam się lęku, jednak on wrócił, gdy byłam w liceum - wtedy zmieniłam szkołę na mniejszą, gdzie wszyscy się znali, a klasy liczyły 12 osób. Tam miałam możliwość wyjścia z sali, uspokojenia się w każdej chwili, gdy coś się będzie ze mną działo. Poza tym w tej szkole wiele osób miało ten sam problem, więc to nikogo nie dziwiło, że ktoś wychodzi z lekcji. Przecież na studiach tak nie będzie. Myślę, że na wykładach, jak będę siedziała blisko drzwi i poczuję nagle lęk, to będę mogła wyjść, bo nikt pewnie nie zauważy (taką mam nadzieją). Gorzej, gdy będą ćwiczenia w mniejszych grupach, gdzie nie można tak sobie wychodzić, i każdy pewnie będzie patrzył. Jak mam sobie z tym poradzić i zacząć spełniać swoje marzenia, jeśli lęk mi na to nie pozwala? Boję się, że tak będzie zawsze, nigdy nie pójdę na studia i będę nikim. Wiem, że powinnam udać sie do psychologa, ale mnie na niego nie stać, a poradnie bezpłatne współpracujące z NFZ nie wchodzą w grę, ponieważ nie mam ubezpieczenia. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dom pomocy społecznej - kontunuacja

Odpowiedź na: http://portal.abczdrowie.pl/pytania/dom-pomocy-spolecznej Witam. Dziękuje za odpowiedź. Nie rozumiem tylko zdania: "Psychoterapię może Pan odbyć bezpłatnie w poradni". Czy chodzi o psychoterapię finansowaną przez NFZ czy o inną, bo niestety nie mogę korzystać z usług finansowanych przez NFZ, ponieważ... Odpowiedź na: http://portal.abczdrowie.pl/pytania/dom-pomocy-spolecznej Witam. Dziękuje za odpowiedź. Nie rozumiem tylko zdania: "Psychoterapię może Pan odbyć bezpłatnie w poradni". Czy chodzi o psychoterapię finansowaną przez NFZ czy o inną, bo niestety nie mogę korzystać z usług finansowanych przez NFZ, ponieważ nie jestem ubezpieczony, ponieważ nie pracuję, a do pracy nie mogę iść, ponieważ cierpię na fobię społeczną i tak koło się zamyka. Czy jest inna możliwość bezpłatnego leczenia o którym Pani mówi, czy chodziło Pani właśnie o leczenie finansowane z NFZ-u? Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Osłabienie - co mi dolega?

Witam. Mam 28 lat, ostatnio jak zmywałam naczynia nagle zrobiło mi się słabo, poczułam jak przyspiesza mi oddech, musiałam złapać się czegoś, aby nie upaść, zalałam się potem, a nogi zrobiły mi się jak z waty. Położyłam się szybko, bo... Witam. Mam 28 lat, ostatnio jak zmywałam naczynia nagle zrobiło mi się słabo, poczułam jak przyspiesza mi oddech, musiałam złapać się czegoś, aby nie upaść, zalałam się potem, a nogi zrobiły mi się jak z waty. Położyłam się szybko, bo raczej bym nie ustała dłużej i nagle chwycił mnie taki ból głowy i uczucie nudności. Głowa boli mnie bardzo często. Nawet w nocy przez sen czuję ten okropny ból, czasami utrzymuje się on cały dzień. Biorę leki na nadciśnienie. Czy ktoś może mi pomóc, czy powinnam zrobić sobie jakieś badania i jakie??? Aneta
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągle jestem poirytowana - czy to objaw nerwicy?

Jestem kobietą. Mam na imię Ania i mam 19 lat. Od pewnego czasu zrobiłam się strasznie nerwowa, wszystko mnie drażni, gdy zaczynam się denerwować moje ciało drży, wieczorem gdy zasypiam słyszę dziwny szum w uszach i również rano jak wstaję, w ciągu dnia rzadko się zdarza. Czy to objawy nerwicy?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica natręctw - czy może być powodem rozstania?

Szukam tu pomocy w odpowiedzi na moje pytanie. Rozstałem się właśnie z partnerem, który miał nerwicę natręctw. Zataił ten fakt jak się poznawaliśmy, ale chcąc nie chcąc - wyszło to. Zaakceptowałem to i przyjąłem z całym inwentarzem i całą...

Szukam tu pomocy w odpowiedzi na moje pytanie. Rozstałem się właśnie z partnerem, który miał nerwicę natręctw. Zataił ten fakt jak się poznawaliśmy, ale chcąc nie chcąc - wyszło to. Zaakceptowałem to i przyjąłem z całym inwentarzem i całą jego chorobą. Powiedział mi, że chciałby, abym traktował go jak normalnego człowieka i nie wciągał się w jego natręctwa. Tak też się stało. Mieliśmy czasem zgrzyty związane z jego myślami, brakiem poczucia bezpieczeństwa. Mi było trudno, ale zaciskałem zęby, żeby samodzielnie żył i stawiał czoła pojawiającym się problemom, czasem wycofywałem się. Jednak choroba stała się silniejsza i nie do zniesienia: wina do mnie, że mam takich, a nie innych znajomych, że dotknąłem pranie, że ma cały czas poczucie winy, że nie możemy być razem (związek na odległość). Ostatnimi czasy robił wszystko, żeby mnie do siebie zniechęcić, żebym odszedł. Nie poddałem się, walczyłem. Rozstaliśmy się. Powiedział, że musi mnie znienawidzieć i ma same negatywne myśli o mnie, bo mu tak będzie łatwiej. Czy odrzucenie miłości wiąże się z nerwicą natręctw?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Torbiele głowy - czy są groźne?

Witam, rezonans magnetyczny wykazał kilka łagodnych torbieli w głowie (nie jest napisane, jakiej są wielkości) oraz mikrogruczolaka i wskazany jest rezonans przysadki. Czy to jest groźne? Jak to się leczy? Czy niezbędna jest operacja? Czy grozi to jakimiś poważniejszymi schorzeniami?... Witam, rezonans magnetyczny wykazał kilka łagodnych torbieli w głowie (nie jest napisane, jakiej są wielkości) oraz mikrogruczolaka i wskazany jest rezonans przysadki. Czy to jest groźne? Jak to się leczy? Czy niezbędna jest operacja? Czy grozi to jakimiś poważniejszymi schorzeniami? Jakie mogą być powikłania po ewentualnej operacji? Jakie w ogóle są szanse, że wszystko będzie w porządku? Bardzo się boję. Wszystkie te wyniki wyglądają okropnie i obawiam się rozmowy z lekarzem. Głowa to jednak głowa i wolałabym, aby było z nią wszystko w porządku. Czego mogę się spodziewać? Jakie są rokowania? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Bezsenność - jak leczyć?

Witam. Piszę, ponieważ mam problemy ze snem. Od listopada 2010 roku leczę się na depresję. Obecnie zażywam lek z grupy SSRI, lek przeciwlękowy na dobę, wcześniej zażywałam lek z grupy benzodiazepin, ale teraz przeszłam na przeciwlękowy, ponieważ benzodiazepin długo brać...

Witam. Piszę, ponieważ mam problemy ze snem. Od listopada 2010 roku leczę się na depresję. Obecnie zażywam lek z grupy SSRI, lek przeciwlękowy na dobę, wcześniej zażywałam lek z grupy benzodiazepin, ale teraz przeszłam na przeciwlękowy, ponieważ benzodiazepin długo brać nie można. Mam również duże problemy ze snem. Zażywałam lek nasenny nowej generacji, po 1 tabletce lub pół przed snem. Teraz mój lekarz powiedział, abym zażywała sporadycznie lek nasenny. Więc tak zrobiłam. Ale teraz w ogóle nie mogę spać, kładę się wieczór spać, ziewam, zamykam oczy, a moje powieki drgają, nie mogę zasnąć. Tak się męczę całą noc. Zasypiam o 5 rano, śpię ze dwie godziny. Do tego podczas zasypiania mam sto myśli naraz. Myślę o dawnych znajomych, zaraz o mojej rodzinie, moje myśli dotyczą też tego, że wyobrażam sobie różne sceny, np. że moi bliscy umierają albo coś w tym stylu.

Już nie wiem co robić, ta bezsenność mnie tak męczy. Co mam robić, zupełnie już nie wiem. Boję się, kiedy przychodzi wieczór, bo boję się, że znowu nie usnę i będę się męczyć. W ciągu dnia też nie mogę spać, czuję, że moje oczy się wytrzeszczają i nie zasnę. POMOCY, co robić??

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Stany lękowe - boję się mojego szefa

Witam. Jestem 30-letnim mężczyzną. Stoję zawsze przed dużym wyzwaniem jeśli chodzi o rozmowę z moim szefem lub przełożonym. Nie potrafię obronić swoich racji, a co gorsza czasem wydusić z siebie słowa, tzn. mnie paraliżuje, jeśli jest jakiś konflikt, to też...

Witam. Jestem 30-letnim mężczyzną. Stoję zawsze przed dużym wyzwaniem jeśli chodzi o rozmowę z moim szefem lub przełożonym. Nie potrafię obronić swoich racji, a co gorsza czasem wydusić z siebie słowa, tzn. mnie paraliżuje, jeśli jest jakiś konflikt, to też mnie paraliżuje. Od razu czuję się jakby mój świat nagle stał się groźny i napięty. To bardzo mi przeszkadza, bo chciałbym rozwinąć się w firmie, ale ten brak odwagi i niemożność konfrontacji lub przedstawienia swoich racji mi to utrudnia. Zdaję sobie sprawę, że ludzie często się obgadują w pracy. Ja nigdy nie reaguję na takie zaczepki, a może powinienem, a jak coś usłyszę,  chowam głowę w piasek. Jakiś czas temu miałem wypadek i szef potraktował mnie niezgodnie z moimi oczekiwaniami. Teraz wydaje mi się, że udało mu się mnie przechytrzyć i ma mnie w garści. Czy to jest zdrowe podejście do pracy? Mam wielki problem z przeciwstawianiem się czyjejś woli . Czy to znaczy, że już sam nie umiem myśleć i podjemować decyzji, że jestem tchórzem? Ciężko mi się przeciwstawić woli szefa. Czy to znaczy, że w naszej relacji jest coś nie tak? Gdy on pyta lub prosi przeważnie się godzę. To chyba nie jest zdroworozsądkowe zachowanie. Może potraficie mi pomóc. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Depresja i alkoholizm: czy mogę starać się o rentę?

Choruję na depresję, alkoholizm. Czy mogę dostać rentę? Mam 48 lat.
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Niepokojące objawy - czy mam nerwicę somatyczną?

Witam. Prozę o radę. Dzisiejszego dnia wracając z pracy miałam silne objawy somatyczne nerwicowe - tak przypuszczam (nogi jak z waty, kołowanie w głowie, myśl o śmierci, że coś mi się stanie). Nie kłóciłam się wcześniej z nikim, nie byłam...

Witam. Prozę o radę. Dzisiejszego dnia wracając z pracy miałam silne objawy somatyczne nerwicowe - tak przypuszczam (nogi jak z waty, kołowanie w głowie, myśl o śmierci, że coś mi się stanie). Nie kłóciłam się wcześniej z nikim, nie byłam też zdenerwowana. Czy mam rację i mogłaby być taka diagnoza postawiona? Z góry zaznaczam, że zdarzyło się to po raz pierwszy i byłam w szoku. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty