Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Wstaję rano i jest mi niedobrze. Dlaczego tak mam?

Od kilku tygodni kiedy rano wstaje jest mi niedobrze, źle się czuję, zbiera mi się na wymioty, a to wszystko dzieje się kiedy mam iść do szkoły - dla przypomnienia powiem, że jem normalnie rano śniadania. Pamiętam, że...

Od kilku tygodni kiedy rano wstaje jest mi niedobrze, źle się czuję, zbiera mi się na wymioty, a to wszystko dzieje się kiedy mam iść do szkoły - dla przypomnienia powiem, że jem normalnie rano śniadania. Pamiętam, że w podstawówce miałam taki sam problem, ale jakoś sam zniknął po tygodniu... Wydaje mi się, że teraz to coś innego to zaczyna mnie już męczyć. Byłam już u lekarza, powiedziałam mu wszystko jak jest, ale powiedział, że to stres, tylko ja nie wiem co mam zrobić. Wiem, że w szkole jestem bezpieczna i jest wszystko okej, ale i tak się boję - nie wiem czemu.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Przewlekłe zmęczenie

Od dwóch lat zmagam się z problemem który spędza mi sen z powiek.  Jestem nieustannie zmęczona, mimo że nie wykonuje ciężkiej pracy (jestem studentką) nie przemęczam się, chodzę spać wcześnie, nie uprawiam sportów (może to błąd, ale nie mam na... Od dwóch lat zmagam się z problemem który spędza mi sen z powiek.  Jestem nieustannie zmęczona, mimo że nie wykonuje ciężkiej pracy (jestem studentką) nie przemęczam się, chodzę spać wcześnie, nie uprawiam sportów (może to błąd, ale nie mam na to siły). Nie mam energii ani chęci do pracy, zajęć ani do spotkań ze znajomymi. Jak przypomnę sobie kilka lat temu ta pogodną i pełną życia osobę, którą byłam, to zaczynam wątpić czy to byłam ja. Byłam u lekarza, zalecił witaminki i suplementy (nie zapisał nawet konkretnych tylko wysłał do apteki- na studiach farmaceutycznych to ja akurat jestem i nie znam preparatu który z dostępnych OTC mógłby mi pomóc). Naprawdę potrzebuję pomocy i jakiejś opinii.  
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Depresja

Co może być przyczyną zaburzenia mowy?

Mam 44 lata, nie choruję. Od kilku dni miałem ból głowy, następnie poczułem się źle, było mi słabo, szum w głowie i pojawiły się trudności ze zrozumieniem i wypowiadaniem słów. Po kilku minutach rozumiałem co się do mnie mówi,...

Mam 44 lata, nie choruję. Od kilku dni miałem ból głowy, następnie poczułem się źle, było mi słabo, szum w głowie i pojawiły się trudności ze zrozumieniem i wypowiadaniem słów. Po kilku minutach rozumiałem co się do mnie mówi, ale żeby udzielić odpowiedzi musiałem się skoncentrować i mówiłem powoli, ale niektórych słów nie pamiętałem. Trafiłem do szpitala zrobiono mi TK głowy, echo serca i wyniki krwi. Z przeprowadzonych badań nic nie ustalono. Po 4 dniach hospitalizacji wypisano mnie do domu, choć nie ustalono przyczyny zaburzeń mowy, mimo tego, że mam problemy z mówieniem - podczas rozmowy gubię końcówki wyrazów lub brakuje mi słów, aby określić daną czynność.

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Tatiana Lewicka
Mgr Tatiana Lewicka

Lęk paraliżuje mi życie, nie wytrzymuję już tego

  Witam. Mam 19 lat i jestem kobietą. Jestem osoba bardzo nieśmiałą, skrytą i lękliwą. Przez trzy lata liceum każdy dzień w szkole był dla mnie wyzwaniem. Bałam się sprawdzianów, wywołania do tablicy, odpytywania, nawet wtedy kiedy byłam przygotowana....

 

Witam. Mam 19 lat i jestem kobietą. Jestem osoba bardzo nieśmiałą, skrytą i lękliwą. Przez trzy lata liceum każdy dzień w szkole był dla mnie wyzwaniem. Bałam się sprawdzianów, wywołania do tablicy, odpytywania, nawet wtedy kiedy byłam przygotowana. Moje wyniki w nauce były bardzo dobre. Zdałam maturę i dostałam się na studia. Niestety po tygodniu zrezygnowałam ze studiów, bo nie wytrzymałam tego nerwowo. Na wykładach trzęsły mi się ręce, całe ciało, serce bardzo mocno biło, bolała mnie głowa, brzuch, miałam częste biegunki i przeżywałam ogromny stres. Często zostawałam w domu, żeby sobie odpuścić i odpocząć od tych męczarni. Nie wytrzymuję tego psychicznie… Boję się każdego wyzwania, chociaż jestem osobą ambitną. Nie wiem do kogo się zwrócić z tymi objawami. Bardzo proszę o udzielenie mi odpowiedzi.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak pomóc choremu na fobię społeczną?

Witam. Osobą cierpiącą na fobie jest mój mąż. Jesteśmy od 1,5 roku małżeństwem, choroba trwa od ok 4 lat. Mąż nie może jeździć autobusami i pociągami, z samochodem jest lepiej, bo czuje, że jak będzie się źle czuł zawsze można...

Witam. Osobą cierpiącą na fobie jest mój mąż. Jesteśmy od 1,5 roku małżeństwem, choroba trwa od ok 4 lat. Mąż nie może jeździć autobusami i pociągami, z samochodem jest lepiej, bo czuje, że jak będzie się źle czuł zawsze można się zatrzymać (ale sam nie ma prawa jazdy, boi się zrobić), zmniejszyć prędkość. Źle czuje się też w kościele, w tłumie, w centrum handlowym, w windzie. Ostatnio zaczął szukać pomocy w alkoholu, ale na szczęście zrozumiał, że nie tędy droga. Nie możemy wyjść do kina, a od niedawna również jak ma cały dzień wolny i siedzimy w domu to też się źle czuje, nie może spać. Czasami do 2-3 w nocy przytulam go, głaszczę, bo on twierdzi, że to pomaga, ale mi też jest ciężko. Jak mu pomóc? Psycholog zaleciła terapie grupową, ale nie można zebrać grupy i nadal czekamy na leczenie, a jest coraz gorzej.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jeśli to depresja, to czy ja w ogóle mam po co żyć?

Mam 17 lat, właśnie jestem w klasie maturalnej. Od trzech lat w mojej rodzinie nie układa się najlepiej. Ale zacznę od początku. Gdy miałam 7 lat mój ojciec umarł. Potem, gdy byłam w gimnazjum, moja mama poznała pewnego mężczyznę. Przez...

Mam 17 lat, właśnie jestem w klasie maturalnej. Od trzech lat w mojej rodzinie nie układa się najlepiej. Ale zacznę od początku. Gdy miałam 7 lat mój ojciec umarł. Potem, gdy byłam w gimnazjum, moja mama poznała pewnego mężczyznę. Przez 4 lata zastępował mi i bratu ojca, ale kiedy byłam w trzeciej gimnazjum zaczęły się u niego problemy z alkoholem. Moja mama i on rozstawali się, godzili i tak mniej więcej do października, kiedy rozpoczęłam naukę w liceum. Moja mama zakończyła związek, po fakcie dowiedziałyśmy się, że on zdradził moją mamę i zrobił sobie dziecko z inną. Wspierałam w tym okresie moją mamę jak tylko mogłam, bo bałam się, że popadnie w depresję, a teraz chyba sama w nią popadłam. Moja rodzina była od niego bardzo zależna finansowo i tak o 3 lat mamy problemy finansowe. Dość poważne problemy, mimo iż moja mama pracuje to i tak nie wystarcza na wszystkie opłaty. Dlatego nie chcę martwić jej moim stanem, nie chce by obarczyła się za to winą. Czuję się okropnie, często płaczę, zdarza się, że mam myśli samobójcze, jestem straszną pesymistką, drażni mnie obecność innych ludzi, czuję się bezradna, pusta. Ostatnio trochę przytyłam, zauważyłam, że jem kiedy tylko się zdenerwuję. Żyję w ciągłym stresie, potrafię położyć się do łóżka o 22, wstać o 7, a i tak jestem zmęczona. Często sypiam w ciągu dnia. Czuję się bez energii, zmęczona, z drugiej strony czuję ciągłą potrzebę ruchu, chodzenia, bawienia się czymś. Odsuwam się od ludzi. Zaczynam żyć we własnym świecie. Moi znajomi nie mogą mi pomóc, nie wiedzą jak. Mamie nie chcę o tym mówić. Myślałam czy nie iść z tym do wychowawczyni do której mam ogromne zaufanie, jednak nie pozwala mi na to duma. Nie potrafię przyznać się do porażki, poprosić o pomoc. Jedyne co jeszcze trzyma mnie przy życiu to największe marzenie mojego życia. Otóż marzę, by pojechać do Japonii, chciałabym studiować japonistykę. Oglądanie mangi i anime poprawia mi czasowo humor. Jednak boję się, że gdy stracę ten cel, to się załamię kompletnie. Zapomniałam wspomnieć, że jestem bardzo niestabilna emocjonalne, mam ochotę niszczyć, drzemie we mnie dużo agresji. Zawsze byłam agresywna, ale teraz po prostu mam ochotę czasami skrzywdzić innych. Jestem wariatką. Właściwie zadane pytanie jest głupie, bo sądzę, że to jest depresja, ale nie wiem co mam z tym zrobić. Czy jest szansa, że mogę podjąć leczenie u specjalisty, bez wiedzy mojej mamy. Czy antydepresanty są drogie? Czy ja w ogóle mam po co żyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Bóle głowy po wysiłku

Witam. Mama straszne bóle głowy po wysiłku. Jednak, że nie po zwykłym wysiłku, bo po stosunku, a dokładniej w jego trakcie, bo nie mogę nigdy dokończyć gdyż ból jest tak silny, że padam jak po uderzeniu młotem.   Byłem w...

Witam. Mama straszne bóle głowy po wysiłku. Jednak, że nie po zwykłym wysiłku, bo po stosunku, a dokładniej w jego trakcie, bo nie mogę nigdy dokończyć gdyż ból jest tak silny, że padam jak po uderzeniu młotem.   Byłem w szpitalu celem zrobienia wszystkich badań i nic, miałem robione wszelkie badania krwi, moczu, ekg, ekg wysiłkowe, eeg, holter, tomografię głowy , prześwietlenia i kilka innych. Zauważyłem, że zaczęło się to pojawiać dwa lata temu jak rozpocząłem swoją przygodę z grą w sqasha. Ale mimo, że ta gra jest bardzo wyczerpująca i polega na ciągłych zrywach do piłki i wyhamowaniach, to po samej grze nic mi nie jest, czasami biegam i też nic. Tylko podczas stosunku przed szczytowaniem, lub przy podnoszeniu i przenoszeniu bardzo ciężkich przedmiotów. Dodam jeszcze, że mam 33 lata 190 cm i 105 kg i czasami w mniejszym, a czasami większym stopniu ale uprawiam sport. Proszę o pomoc, bo bóle w ostatnich dwóch miesiącach są tak uciążliwe, że trwają po 12 godzin. Co robić?  

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to już depresja? Co zrobić, żeby poczuć się lepiej?

Ostatnio odczuwam ciągłą niechęć do wszystkiego. Najchętniej zawinęłabym się w ciepły koc i przespała większość życia. Jestem 20 letnią kobietą. Bardzo szybko urodziłam pierwsze dziecko, bo w wieku 18 lat, a już w lutym tego roku zostałam po raz drugi...

Ostatnio odczuwam ciągłą niechęć do wszystkiego. Najchętniej zawinęłabym się w ciepły koc i przespała większość życia. Jestem 20 letnią kobietą. Bardzo szybko urodziłam pierwsze dziecko, bo w wieku 18 lat, a już w lutym tego roku zostałam po raz drugi mamą. Nie mam chęci dbać o siebie. Gdy wiem, że nie muszę wyjść z domu, cały dzień spędzam w piżamie - moje dzieci wtedy również. Nawet na spacer z psem wychodzę myjąc jedynie twarz, ręce i zęby. I to nie zawsze. Zajmowanie się domem to dla mnie ogromna trudność, zawsze uwielbiałam gotować, wiązałam nawet z tym pewne plany, teraz wejście do kuchni, pozmywanie naczyń i ugotowanie dwóch prostych posiłków to wyzwanie. Pod koniec ciąży odnajdywałam spokój w pisaniu poezji. Potrafiłam spłodzić po trzy wiersze na dobę. Teraz nie potrafię przelać emocji na papier. Nie potrafię zająć się dziećmi, są zdrowe i czyste, ale nudzą się, cały dzień oglądają bajki w telewizji. Z ojcem moich dzieci łączy mnie tylko wspólne mieszkanie. Nasz związek od początku był bardzo intensywny, spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, szybko poszliśmy też do łóżka, teraz o seksie nie ma mowy. Mam wrażenie, że mój partner traktuje mnie przedmiotowo, mam do niego wstręt, ponieważ nie dba o siebie. W ogóle nie rozumiem, po co uprawia się sex. On twierdzi, że jestem leniwa (a sam spędza czas na pracy i graniu w gry komputerowe), nazywa mnie no lifem. Prawda jest taka, że znajomych mam kilku w internecie, a i tych znajomości nie chce mi się podtrzymywać. Przy dzieciach nie robi nic z własnej woli. O wszystko muszę go po kilka razy prosić. Ostatnio przestałam jeść mięso, po obejrzeniu filmu „Ziemianie”, nie mam serca przyczyniać się do ogólnoświatowego mordu. W ciąży przytyłam 20 kilo, stale słyszałam od partnera, że jestem tłusta.... Wróciłam do poprzedniej wagi 55 kilo przy wzroście 160 cm i i tak czuje się gruba. Nieustannie kontroluje wagę, kalorie, centymetry... 30 deko to dla mnie dużo... Od stycznia wracam do pracy. Dziewczynki będą wtedy z moją mamą, mam nadzieję, że kiedyś poczuje się lepiej, tylko, co mam zrobić, aby tak się stało? Nie wiem czy to, co napisałam ma większy sens... Przepraszam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pozbyć się somatycznych objawów nerwicy?

Witam, Z tym problemem borykam się od roku. Mam 18 lat, codzienne kołatania serca, bóle w klatce piersiowej i brzuchu, czasem omdlenia, poczucie odrealnienia i silny lęk. Cały czas czuję, jakby coś leżało mi na sercu. Miałem robione...

Witam, Z tym problemem borykam się od roku. Mam 18 lat, codzienne kołatania serca, bóle w klatce piersiowej i brzuchu, czasem omdlenia, poczucie odrealnienia i silny lęk. Cały czas czuję, jakby coś leżało mi na sercu. Miałem robione szereg badań, EKG, Holter, tarczyca, RTG, USG jamy brzusznej, echo serca i jedyne co mi wyszło to niedomykalność zastawki mitralnej. Byłem u kilku kardiologów, wszyscy to samo, wszyscy mówią o nerwicy, biorę lek, ale on tylko hamuje lęki, objawów somatycznych już nie. Co zrobić, żeby zakończyć te jakże przykre przypadłości? Dodam, że często czuję mrowienie w kończynach, gdy jest mi słabo i podniosę jedną rękę w górę a drugą trzymam normalnie, ta na górze jest normalna, a ta przy dole ciemnoczerwona lub sina. Często nie mogę złapać oddechu, cały czas źle się czuję. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Dlaczego to mnie boli? To nerwica czy depresja?

Witam. Mam szesnaście lat i od kilku dni strasznie boli mnie pod łopatką. Do tego dochodzi kłucie w okolicach serca. Czasem mam też taki atak, że nie mogę złapać oddechu przez dobre kilka minut, strasznie kręci mi się w głowie...

Witam. Mam szesnaście lat i od kilku dni strasznie boli mnie pod łopatką. Do tego dochodzi kłucie w okolicach serca. Czasem mam też taki atak, że nie mogę złapać oddechu przez dobre kilka minut, strasznie kręci mi się w głowie i mam uczucie, że ona mi zaraz wybuchnie. Zawieszam się bez przyczyny na kilka minut, a później nic nie pamiętam. Czytałam na internecie, że są to typowe objawy dla nerwicy serca, czy też depresji. Chciałabym jednak zasięgnąć Waszej opinii. Czy możecie mi jakoś pomóc? Doradzić coś? Chciałabym jeszcze dodać, że jestem strasznie nieśmiałą osobą, zamkniętą w sobie i żyję w ciągłym stresie i lęku.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zachowuję się irracjonalnie i mam obsesję

Radek, 26 lat. Od ponad roku dzieje się ze mną "coś", czego nie umiem sobie wytłumaczyć, tzn. odczuwam nagły i niespodziewany lęk, który mi uniemożliwia wykonywanie pracy. W mojej głowie kłębią się myśli aby zakończyć swoje życie i jednocześnie...

Radek, 26 lat. Od ponad roku dzieje się ze mną "coś", czego nie umiem sobie wytłumaczyć, tzn. odczuwam nagły i niespodziewany lęk, który mi uniemożliwia wykonywanie pracy. W mojej głowie kłębią się myśli aby zakończyć swoje życie i jednocześnie odczuwam jakąś siłę, która mnie do tego motywuje, "namawia". Moi przyjaciele odsunęli się ode mnie, zostałem z tym wszystkim sam. Robię rzeczy irracjonalne, np. wystawiam meble z domu, niszczę przedmioty, które stanowią dla mnie wartość nie tylko materialna. Stałem się arogancki i niedostępny dla bliskich. Mam obsesję na punkcie sprawdzania, czy przed oknem ktoś nie stoi i mnie nie obserwuje. Bardzo proszę o pomoc. Jak tak dalej będzie, to stracę prace.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie czuje lęku. Po prostu nie mogę już wytrzymać - czy to depresja?

Witam, Mam 18 lat i od pewnego czasu (rok może dwa lata) czuję się strasznie. Przytłacza mnie moje otoczenie. Nie czuje lęku. Po prostu nie mogę wytrzymać. Przytłacza mnie moje miasto, mój dom wszystko co się wiąże z najbliższym...

Witam, Mam 18 lat i od pewnego czasu (rok może dwa lata) czuję się strasznie. Przytłacza mnie moje otoczenie. Nie czuje lęku. Po prostu nie mogę wytrzymać. Przytłacza mnie moje miasto, mój dom wszystko co się wiąże z najbliższym otoczeniem. Nie widzę tu żadnego urozmaicenia. To wszystko jest szare i nudne. W szkole jestem ciągle zdenerwowany. Nie chodzi tu o stres przed sprawdzianami czy innymi takimi rzeczami. Postawa moich kolegów i koleżanek wydaje mi się żałosna. Moje życie stało się nudne. Nie widzę szans na możliwość rozwijania się.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jestem ciąglę przygnębiony, moje życie nie ma sensu - co robić?

Mam 19 lat jestem mężczyzną. Już przez dosyć długi czasu czuję się przygnębiony, zaczęło się to z pozoru niewinnie, byłem zadowolony z życia normalny, typowy, zdrowy młody chłopak, lecz ostatnio nie odczuwam żadnej radości z życia, nie widzę jego sensu,...

Mam 19 lat jestem mężczyzną. Już przez dosyć długi czasu czuję się przygnębiony, zaczęło się to z pozoru niewinnie, byłem zadowolony z życia normalny, typowy, zdrowy młody chłopak, lecz ostatnio nie odczuwam żadnej radości z życia, nie widzę jego sensu, mam znajomych, lecz z żadnym z nich nie mam bliższej relacji, by komuś się wyżalić lub z kimś pogadać. Czuje się osamotniony i ta samotność mi doskwiera, lecz zaciskam mocno zęby i staram się o tym nie myśleć tylko spełniać swoje obowiązki jakimi jest szkoła i tak w kółko, codziennie to samo. W domu codziennie się kłócą wyzywają i na następny dzień udają, że jest wszystko w porządku, lecz ja tylko milczę i muszę tego wysłuchiwać, moje zdanie się nie liczy, ponieważ zaraz jestem wyzywany od najgorszych, że powinienem do pracy iść, bo żeruje na nich i nic w zamian nie daję - to boli bardzo boli, łzy same lecą z oczu, rodzice zapominają, że się uczę i nie mam wyjścia żadnego muszą z nimi mieszkać. Szkoły nie mogę rzucić, bo bez wykształcenia w przyszłości nic nie zarobię codziennie to same obwinianie mnie o zużycie prądu, bo niby zużywam najwięcej to samo tyczy się gazu, wody. Ja jestem wszystkiemu winien. Lecz siedzę cicho nie odzywam się, bo wiem, że może być jeszcze gorzej. Od dziecka jestem bardzo nerwowy mam tiki nerwowe do dzisiaj - kiedyś ojciec pił, wracał do domu pijany i bił matkę, ja jako młody dzieciak byłem bardzo wystraszony, miałem urojenie, bałem się pewnej postaci, która do mnie zawsze przychodziła - wydaje się to być głupie, ale tak właśnie było, wtedy bardzo płakałem i się bałem. Tiki zaczęły się od poruszania ramionami, potem głową itp., teraz mrugam oczami. Najgorsze jest to, że przechodzi i ciągle wraca po pewnym czasie. Znowu ostatnio mam głupie myśli, wizualizację dotyczące mojej śmierci - próbuję o tym nie myśleć, lecz nie daję rady. Dzisiaj wracając ze szkoły pociągiem zaczęły mi lecieć z oczu łzy tak po prostu, rozmyślając o życie nie widziałem sensu w tym wszystkim. Nie mam się z kim tym wszystkim podzielić w sumie nawet chyba bym nie chciał - po co? By ktoś miał mnie wyśmiać, że w takim wieku i chory na głowę? Prędzej usłyszał bym weź się w garść i to wszystko, próbowałem, ale bez skutku. Jestem strasznie bez życia i zmarnowany, lecz przy wszystkich udaję, że się wszystko w porządku, a mam strasznie ochotę wykrzyczeć co o nich myślę, bo nienawidzę wszystkich dokoła ludzi, którzy mnie otaczają. Wszyscy wydają się być tacy szczęśliwi i radośni ja, tylko gram jak aktor, udaję, że tam jestem szczęśliwy. Stan przygnębiania mam już od ponad 4 miesięcy i nic się nie zmienia, z każdym dniem czuję się jeszcze gorzej. Ciągle łykam leki przeciwbólowe, bo boli mnie głowa non stop - nie wiem z jakich przyczyn, u lekarza nie byłem, bo nie chcę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Moje myśli świadczą o obsesji lub natręctwie?

Dzień dobry. Mam 21 lat, jestem kobietą, jestem obecnie w 18. tygodniu ciąży z moim partnerem (narzeczonym), z którym jesteśmy 3 lata. Otóż nie wiem od czego zacząć, ale od jakiegoś czasu prześladują mnie moje myśli, że chciałabym zrobić komuś krzywdę,... Dzień dobry. Mam 21 lat, jestem kobietą, jestem obecnie w 18. tygodniu ciąży z moim partnerem (narzeczonym), z którym jesteśmy 3 lata. Otóż nie wiem od czego zacząć, ale od jakiegoś czasu prześladują mnie moje myśli, że chciałabym zrobić komuś krzywdę, np. kiedy oglądam albo słyszę gdzieś, np. w tv o tym, że ktoś kogoś zabił albo cokolwiek innego, ale negatywnego, to biorę to do siebie, dopasowuję do swojej osoby, zastanawiam się czy ja bym tak zrobiła, te myśli stają się bardziej nachalne i namolne, dręczące, towarzyszy temu okropny nastrój psychiczny, pojawiają się lęki, że może jestem psychicznie chora, itd.   Byłam u psychologa wczoraj i on mi wyjaśnił mechanizm tych moich myśli, powiedział jak sobie z nimi radzić. Jakoś zrobiło mi się lepiej i potem minęły mi te moje myśli. Ale weszły nowe. Tzn. nie do końca nowe bo już kiedyś (2-3 lata temu) pojawiały się. Wtedy miały treść czy kocham swojego narzeczonego, myśli były takie, że go nie kocham, szukałam w nim wad, rzeczy, które mi się nie podobają itp. Ale wiedziałam, że przecież go kocham, że mi się podoba, bo to mój typ, facet, o którym marzyłam, ale nie myślałam, że takiego dostanę. Dodatkowo potem pojawiły się myśli, że może jestem lesbijką, nie wiem czy też się zasugerowałam czymś np. z gazety lub z telewizji, albo może była to kolejna natrętna myśl wynikająca z poprzednich. Ale przecież ja zawsze byłam zainteresowana mężczyznami, w gimnazjum nawet urywałam się z lekcji z koleżanką żeby "śledzić" chłopaka, który nam obu się podobał. Oglądałam obsesyjnie mecze piłki nożnej, bo tam byli przystojni faceci. Dość szybko zaczęłam mieć marzenia seksualne, bo już pod koniec podstawówki, to z piosenkarzem, to z piłkarzem, itp. Nigdy nie miałam ciągot do kobiet, wręcz to absurdalne jest. Nawet będąc z moim partnerem, który jest jednocześnie moim pierwszym partnerem łóżkowym i chłopakiem, bardzo lubię fantazjować o seksie z nim. Wtedy owe myśli jakoś samoistnie przeszły, nie wiem nawet kiedy. Nawet nie pamiętałam o nich, jakby nigdy ich nie było.   Ale wczoraj kiedy tamte przeszły, na ich miejsce wróciły te. W gazecie przeczytałam coś o córce znanej piosenkarki, która zmieniła płeć i jest lesbijką i zaraz uderzyła mnie myśl o tym związana ze mną, gdzie to nie miało miejsca przez ten cały czas od kiedy te myśli przeszły 2 lata temu. Dzisiaj cały dzień mnie to dręczy, nie mogę sobie z tym poradzić, nakręcam się, dorabiam różne scenariusze do tej konkretnej myśli, nie chcę tych myśli, ale czasami czuję jakbym chciała i jakbym musiała o tym myśleć, dorabiać, itd. Nastrój mi się strasznie pogorszył, czuję się fatalnie, nie wiem czemu takie myśli mnie dręczą, przecież lubię facetów, ale jak ta myśl mnie dręczy to moje prawdziwe myśli przeciwstawne do niej są słabsze. Proszę mi powiedzieć, czy ze mną wszystko ok, czy to są tylko myśli, natręctwa, bo ta myśl mnie dobija, dręczy, nie chce jej, ale nie mogę się jej pozbyć!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czym może być spowodowany częsty ból głowy?

Witam. Moja dziewczyna od około 3 miesięcy ma ból głowy. Ból ten występuje zazwyczaj codziennie, czasem co drugi dzień. Nie była jeszcze u lekarza. Na ból głowy bierze zazwyczaj tabletki przeciwbólowe. Boli ją zazwyczaj w części potylicznej. Bardzo prosiłbym...

Witam. Moja dziewczyna od około 3 miesięcy ma ból głowy. Ból ten występuje zazwyczaj codziennie, czasem co drugi dzień. Nie była jeszcze u lekarza. Na ból głowy bierze zazwyczaj tabletki przeciwbólowe. Boli ją zazwyczaj w części potylicznej. Bardzo prosiłbym o radę, czym może być spowodowany owy ból głowy. Dodam, iż mojej dziewczynie czasem kręci się w głowie i ma duszności.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Autyzm u dorosłego

Witam. Mam 20 lat, już w dzieciństwie podejrzewano u mnie autyzm, aczkolwiek wtedy obserwacja została przerwana (z woli moich rodziców), dlatego ostateczna diagnoza nie została wydana. Od ukończenia 4 roku życia uczęszczałam do logopedy oraz psychologa z powodu nadmiernej alienacji,...

Witam.

Mam 20 lat, już w dzieciństwie podejrzewano u mnie autyzm, aczkolwiek wtedy obserwacja została przerwana (z woli moich rodziców), dlatego ostateczna diagnoza nie została wydana. Od ukończenia 4 roku życia uczęszczałam do logopedy oraz psychologa z powodu nadmiernej alienacji, braku próby nawiązania jakiegokolwiek kontaktu z rówieśnikami. Do dnia dzisiejszego mam problemy z socjalizacją, w rzeczywistości nigdy nie nawiązałam emocjonalnej relacji z kimkolwiek, a nieliczne relacje koleżeńskie kończyły się fiaskiem, oraz brakiem zaangażowania z mojej strony. Zawsze czułam, że między mną, a światem jest jakaś niewidzialna szyba, lub że pochodzę z innej planety. W szkole nauczyciele często skarżyli się na moje dziwne zachowania, brak mojej aktywności, zainteresowania, koncentracji.

Wszystkie testy w poradniach wykazały wysoki poziom IQ. Często określano mnie mianem osoby nieśmiałej lub ekscentrycznej, nad czym ubolewałam, bowiem prócz braku nawiązywania relacji międzyludzkiej, nie utrzymywania kontaktu wzrokowego nie wykazywałam żadnych oznak nieśmiałości. Nie miałam kłopotów z przyswajaniem sobie wiedzy. W liceum, chociaż nauczycielom nie podobało się moje zachowanie, nie brano specjalnie pod uwagę braku mojej aktywności. W dzieciństwie występowały u mnie różne stereotypie. Bardzo lubiłam patrzyć w jeden punkt, bawić się klamką od drzwi, włącznikiem światła. Do dziś idąc po płytkach chodnikowych, lubię grać w grę, by nie nadepnąć na linie. Powtarzalne zachowania (chociażby gładzenie ręką czegoś) działa na mnie w sposób relaksujący, kojący i daje poczucie bezpieczeństwa. Z łatwością zapamiętuję ciągi cyfr, w zwykłych rzeczach dostrzegam wzory. Posiadam hermetyczny zakres zainteresowań - astronomia, fizyka kwantowa, teoria gier, liczby urojone, muzyka, ezoteryka.

Dawniej miałam problemy ze zrozumieniem związków frazeologicznych. Mam rozwiniętą wyobraźnię, to dzięki niej mogę zrozumieć pojęcia abstrakcyjne. Często, gdy mówią 3-4 osoby jednocześnie odbieram to jako zbiór szeptów, szumów, bez brzmienia. Od zawsze miałam depresję, a w 16 roku życia zmagałam się z zachowaniami autoagresywnymi. W październiku rozpoczęłam studia, nadal nie mam problemów z przyswajaniem sobie wiedzy, aczkolwiek podstawą do zaliczenia ćwiczeń jest aktywność. Chociaż znam odpowiedzi i wiem, że powinnam się odzywać na zajęciach, ale przeważnie za bardzo pochłania mnie wtedy obserwacja prób udzielenie odpowiedzi przez innych, lub coś staje się balsamem dla moich oczu i wtedy zdarza mi się tracić kontakt z rzeczywistością. Patrząc na moje zachowania, podejrzewam, że jednak mogę mieć pewną formę autyzmu. Czy jest możliwe zdiagnozowanie osoby dorosłej? jeżeli tak, to gdzie powinnam się udać?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy choruję na Chad?

Zacznę od tego, że mam 32 lata i jestem kobietą. Właściwie całe życie cierpię i tylko niekiedy udaje mi się być "normalną". Są to bardzo krótkie stany, najczęściej przychodzące w momentach kryzysowych, kiedy muszę się "zebrać w sobie". Wtedy doznaję...

Zacznę od tego, że mam 32 lata i jestem kobietą. Właściwie całe życie cierpię i tylko niekiedy udaje mi się być "normalną". Są to bardzo krótkie stany, najczęściej przychodzące w momentach kryzysowych, kiedy muszę się "zebrać w sobie". Wtedy doznaję jakby olśnienia, że świat może wyglądać zupełnie inaczej, niż ten, który znam od dzieciństwa. Dotychczas myślałam, że po prostu nie umiem sobie ułożyć życia, bo jestem leniwa, niezorganizowana itd. Do opisania mojej sytuacji zmusiło mnie przekonanie, że to nie życie a wegetacja. W moim mózgu dzień w dzień próbuję odpowiedzieć sobie na pytanie co jest ze mną nie tak. Czuję się jakbym utraciła samą siebie, jakbym stawała się sobie obca. Obecnie czuje się znośnie, a wcześniej przechodziłam przez depresję, miałam myśli samobójcze, potocznie mówiąc dół i poczucie bezsensu. Chciałam zaznaczyć, że to co poprzedziło ten stan było dla mnie przeżyciem traumatycznym. Otóż przeżyłam jakby rozszczepienie, nie wiem jak to nazwać. Jakbym "wyszła z siebie". Czułam, że świat wokół mnie nie jest rzeczywisty. Mój kolega ujął to w ten sposób: wszyscy chodzą chodnikiem, a ty gdzieś w ściekach. I tak właśnie się czułam - że nie uczestniczę w życiu, że jestem wyłączona ze świata. Nie muszę chyba dodawać, że to było straszne. Bardzo cierpiałam. Zanim mnie to spotkało to - z całą pewnością mogę nazwać to po imieniu - cierpiałam z powodu manii. To, co się ze mną działo, działo się samo. Mam na myśli to, że nie umiałam się kontrolować. Byłam podniecona, rozgorączkowana, spałam po 4 do 5 godzin dziennie przez okres wielu miesięcy - około 9. miesięcy. Potem byłam wykończona psychicznie i fizycznie. Byłam bardzo szczupła a jedzenie mogło w ogóle nie istnieć. Pieniędzmi szastałam na prawo i lewo, wydając je bez sensu. Myślałam że chociaż w ten sposób zrobię sobie przyjemność - zakupami. Nie nadużywałam alkoholu, tego bardzo pilnuję. Nie pozwalam sobie by zaistniała szansa wpadnięcia w alkoholizm, ale papierosy po prostu jadłam. Rano, po przebudzeniu - normalnie nie palę - wypalałam kilka papierosów, potem wymiotowałam. W ogóle okres przejścia tego podniecenia w dół charakteryzował się uczuciem mdłości. Mogłabym cały czas wymiotować. Do tego nienawidziłam siebie z całych sił. To, co najbardziej mnie zaniepokoiło to stan ciągłego podniecenia seksualnego. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałam - ale na wszystkich mężczyzn patrzyłam jak na obiekt seksualny. Nawet na takich mężczyzn, którzy normalnie nigdy by mnie nie zainteresowali. Podejrzewam, że gdyby mi puściły hamulce mogłabym to robić gdzie popadnie. Czułam się opętana przez pożądanie. Opętana to najlepsze słowo. Czułam się SZALONA. A moje myślenie było nie moje. To nie były moje myśli. Żeby rozjaśnić sytuację dodam, że zaczęło się to wszystko od momentu kiedy poznałam chłopaka, który mnie odrzucił. I to było dla mnie nie do zniesienia, fakt, że mnie nie chciał jakby obudził coś we mnie. Piszę tak bo wiem, że to nie była miłość, ja go nawet za dobrze nie znałam. To była namiętność. On jakiś czas zabiegał o mnie, ale ja wiedziałam, że nie chcę kogoś takiego jak on. Ja czułam intuicyjnie, że on jest dla mnie niebezpieczny w tym sensie, że właśnie takie uczucia może mi przynieść, a jednak gdy mnie odrzucił ledwo to przeżyłam, a właściwie na chwilę oszalałam. Nie muszę chyba pisać, że jakkolwiek jestem uznawana za piękną kobietę, nie jestem w stanie się z nikim związać. Gdy ktoś próbuje się zbliżyć to we mnie wszystko buzuje. Ja wręcz fizycznie drżę się "zapadam". Ja znikam w jakiejś czeluści. Po prostu znikam Już nawet nie marzę o małżeństwie i dzieciach, ja już tylko nigdy więcej nie chcę przeżywać takich stanów. Bycie z kimś to dla mnie wtopienie się w tą osobę, wejście w jej głowę i utrata mnie samej. Nie umiem normalnie kochać. Proszę mi doradzić co powinnam zrobić. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Drżą mi dłonie - jak mam sobie z tym radzić?

Witam Was wszystkich. Postanowiłam tu napisać, bo może ktoś ma podobny problem do mojego. Mam 16 lat. I nie wiem dlaczego, ale jak się zdenerwuję trzęsą mi się ręce. Nie wiem dlaczego tak jest. Próbowałam już wszystkich środków: piłam melisę,...

Witam Was wszystkich. Postanowiłam tu napisać, bo może ktoś ma podobny problem do mojego. Mam 16 lat. I nie wiem dlaczego, ale jak się zdenerwuję trzęsą mi się ręce. Nie wiem dlaczego tak jest. Próbowałam już wszystkich środków: piłam melisę, brałam różne leki na uspokojenie, ale nic nie pomaga. Od jakiegoś czasu jak ktoś mnie zdenerwuje zauważyłam, że coraz bardziej zaczynają mi się trząść. Nie wiem co robić, to jest dziwnie uczucie. Ma ktoś tak? :( Co robić? : ( Źle się z tym czuję: (. Pomóżcie: ((

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czym mogą być spowodowane drgawki w czasie snu?

Witam, proszę o poradę: w czasie snu mam drgawki, które przypominają rażenie prądem, mam to od dziecka. Drgawki te nie występują często, mam je sporadycznie, ale są uciążliwe. Proszę o odpowiedź: jaka może być przyczyna? anita
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Drgawki

Na nic nie mam siły. Czy to depresja?

Witam, mam 18 lat i jestem kobietą. Uczę się w II klasie liceum, powtarzam klasę. Od jakiegoś czasu na nic nie mam siły. Nie mam siły rano wstać, umyć się, ubrać, posprzątać czy chodzić do szkoły. Od około miesiąca do...

Witam, mam 18 lat i jestem kobietą. Uczę się w II klasie liceum, powtarzam klasę. Od jakiegoś czasu na nic nie mam siły. Nie mam siły rano wstać, umyć się, ubrać, posprzątać czy chodzić do szkoły. Od około miesiąca do szkoły już w ogóle nie chodzę. Mama o tym nie wie. Najchętniej całymi dniami bym spała i nic nie robiła, najczęściej tak spędzam każdy dzień. Czuję, że marnuję swoje życie. Nie mam na niego pomysłu. W szkolę już nie daję rady. Jest bardzo ciężko i dużo nauki. Mam chłopaka o 7 lat starszego. Myślę, że go kocham, ale nie potrafię cieszyć się tą miłością. W ogóle niczym już się nie potrafię cieszyć. Ostatnio chciałam zacząć uczyć się zaocznie i pracować. Może nawet zamieszkać z chłopakiem, ale nie mam siły niczego zmieniać. Boję się, że pracować też bym nie miała siły i wstawać codziennie rano. Źle się czuję, boli mnie brzuch i głowa. Ciągle mam mdłości. Mam wrażenie, że boję się krzyku. Kiedy byłam młodsza, mój ojciec jeszcze z nami mieszkał to w domu codziennie były awantury, kiedy wracał pijany z pracy. Bił, krzyczał i rzucał czym popadnie i w kogo popadnie. Nie widziałam się już z nim pół roku. Tylko przysyła pieniądze. Nienawidzę go. Latem powiedział mi, że gdyby wiedział, że taka się urodzę, to by kazał mamie mnie usunąć… Kiedy byliśmy młodsi (ja i moje rodzeństwo) mówił nam, że utopi naszą mamę w basenie i nie będziemy mieli do kogo wracać. Nie raz interweniowała policja, uciekaliśmy do babci przed nim. Teraz kiedy słyszę jakieś głośniejsze kłótnie i krzyki boję się. Wszystko mi się przypomina. Mam tego dość. Od jakiegoś czasu towarzyszą mi myśli samobójcze. Niczego tak na świecie nie pragnę jak własnej śmierci. Jednak staram się myśleć o mojej rodzinie i chłopaku. Bardzo żałuję, że w ogóle się urodziłam. Często marzę o tym, by któregoś dnia po prostu potrącił mnie samochód i zabił. Chciałabym zacząć w końcu cieszyć się moim życiem. Czerpać z niego radość, być bardziej pewna siebie i chętniej rozmawiać z ludźmi. Proszę o pomoc i dziękuje za przeczytanie. Czy to depresja? Co z tym zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty