Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Jak opanować drżenie dłoni podczas posiłków?

Dzień dobry. Mam 33 lata i pewien problem, który bardzo utrudnia mi życie. Dotyczy to bardzo silnego drżenia rąk, dłoni, podczas posiłków z określonym towarzystwie. Drżenie jest tak silne, że muszę przerwać posiłek. Dzieje się tak na różnego rodzaju... Dzień dobry. Mam 33 lata i pewien problem, który bardzo utrudnia mi życie. Dotyczy to bardzo silnego drżenia rąk, dłoni, podczas posiłków z określonym towarzystwie. Drżenie jest tak silne, że muszę przerwać posiłek. Dzieje się tak na różnego rodzaju spotkaniach towarzyskich, np. wśród niedoszłych teściów, dalszej rodziny, uroczystości weselnej itp. Problem pojawił się już raz w wieku 15 lat (w wieku 13 ojciec umierał mi na rękach - podejrzewam, że to mogła być przyczyna), ale z biegiem czasu ustąpił. Miałem spokój do tej pory. Dodam, że jestem sprzedawcą i mam codzienny kontakt z klientami - wydawanie pieniędzy, otwieranie kartonów, prezentowanie towaru - problem nie występuje. Dzieje się tak tylko podczas wspomnianych wcześniej posiłków - utrzymanie łyżki czy widelca bez silnego drżenia rak graniczy z cudem. Dodam również, że w wieku dojrzewania tj. 13 lat byłem w szpitalu z powodu kołatania serca i panicznego lęku spowodowanego tym, że kołataniem. Rozpoznanie miałem wówczas neurosis. Jestem po rozwodzie. Układam sobie też na nowo życie z nową kobietą i spotkania z jej rodzina będą częste, a ja mam problem, z którym sobie nie radze. Bardzo proszę o poradę. Z wyrazami szacunku, Józef
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mogę nakłonić mamę do leczenia?

  Witam. Piszę ponieważ nie wiem jak poradzić sobie z nakłonieniem mamy na wizytę u psychiatry. Mama ma 61 lat, mając niespełna 40 zachorowała na nerwicę lękową, nie wychodziła z domu nawet na zakupy, bała się wejść do jakiegokolwiek...

  Witam. Piszę ponieważ nie wiem jak poradzić sobie z nakłonieniem mamy na wizytę u psychiatry. Mama ma 61 lat, mając niespełna 40 zachorowała na nerwicę lękową, nie wychodziła z domu nawet na zakupy, bała się wejść do jakiegokolwiek środka transportu, jeżeli już musiała to zawoziliśmy ją samochodem. Od kilku lat jest już lepiej, zaczęła nawet sama wychodzić do przychodni, sklepu, nawet w razie potrzeby jedzie tramwajem czy autobusem. Problem polega na tym, że popadła ze skrajności w skrajność. Kiedyś bała się wszystkiego, była płaczliwa, natomiast obecnie jest nadpobudliwa, biega po sklepach, żyje przeszłością, ma do wszystkich pretensje, potrafi pod wpływem dialogu, który był nie po jej myśli wysiąść z samochodu na skrzyżowaniu, opowiada sąsiadom, rodzinie jaka jest nieszczęśliwa, straszy ojca sądem, ciągle z nami czyli mną, bratem, ojcem walczy, wciąga w to nawet wnuki, wymaga całkowitego oddania. Albo jesteśmy za nią albo przeciwko niej, obraża się o wszystko. Każda próba przekonania jej, że potrzebna jest wizyta u lekarza powoduje, że uważa, że chcemy zrobić z niej wariatkę. Już prawie nikt jej nie odwiedza. Tata jest schorowanym człowiekiem, jest po trzech zawałach serca i po zabiegu by-passy, obecnie przebywa w szpitalu po wszczepieniu stenta i po krwotoku z przewodu pokarmowego. Boi się wrócić do tej atmosfery i oczekuje, że ja i brat porozmawiamy z mamą. Niestety nie wiemy jak, wyczerpaliśmy już pomysły jak do niej dotrzeć - ona uważa, że robi dobrze a wszyscy inni są źli. Mam 2 pytania: co może dolegać mojej mamie i jak nakłonić ją do leczenia? Bardzo dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mam pomóc osobie z nerwicą?

Witam! Mam 25 lat i chłopaka starszego od siebie o 10 lat. Mój problem polega na tym, że chciałabym mu jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Od paru lal berze leki, niepokoi mnie jednak jego zachowanie - ciągle jest zdenerwowany,...

Witam! Mam 25 lat i chłopaka starszego od siebie o 10 lat. Mój problem polega na tym, że chciałabym mu jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Od paru lal berze leki, niepokoi mnie jednak jego zachowanie - ciągle jest zdenerwowany, na nic nie ma ochoty, dochodzą jeszcze problemy rodzinne z mamą i siostrą - ojciec zmarł jak był jeszcze dzieckiem. Z jego opowiadań wynika, że ojciec pił, nie wspomina mile dzieciństwa. Dochodzi jeszcze praca męcząca, fizyczna, po 8h dziennie. Boję się o niego, bo dzień w dzień jest coraz gorzej - krzyczy nie wiadomo o co, szybko się denerwuje i ten pesymizm... Nie wiem co mam robić. Sama walczę z bulimią już ładnych parę lat. Proponowałam mu psychologa, ale on nie chce - wątpi w to, żeby mu pomógł. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwica i bezsenność - czy można to jakoś zmienić?

Witam. Mam na imię Tomek i mam 26 lat. Ostatnimi czasy stwierdzono u mnie zaburzenia nerwicowe, które objawiały się uczuciem zimna i gorąca, kołataniem serca, osłabieniem. Termin wizyty u psychologa mam ustalony na 17 listopada, wcześniej będę się starał dostać...

Witam. Mam na imię Tomek i mam 26 lat. Ostatnimi czasy stwierdzono u mnie zaburzenia nerwicowe, które objawiały się uczuciem zimna i gorąca, kołataniem serca, osłabieniem. Termin wizyty u psychologa mam ustalony na 17 listopada, wcześniej będę się starał dostać prywatnie do psychiatry. Ostatnio jednak pojawiły się również kłopoty z bezsennością. W nocy śpię tylko ok. 3 godziny, a potem za dnia nie chce mi się spać, przez co jestem bardzo zmęczony i apatyczny. Czy to normalne w nerwicy? Czy jeśli podejmę leczenie, objawy ustaną? Proszę o jakąś odpowiedź, bo jestem zrozpaczony po prostu tym stanem rzeczy. Czy możne są jakieś sposoby, by ten stan rzeczy zmienić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Do jakiego lekarza się udać, aby się zajął leczeniem bezwładnej nogi?

Ojciec - 81 lat - wynik rezonansu magnetycznego: obniżenie wysokości i sygnału krążków mk na poziomach L-4-L-5 i L-5-S-1. Na poziomie L-4-L-5 centralna przepuklina krążka mk penetruje do zachyłków kanału kręgowego. Na poziomie L-5-S-1 centralno-prawoboczna przepuklina krążka mk modeluje... Ojciec - 81 lat - wynik rezonansu magnetycznego: obniżenie wysokości i sygnału krążków mk na poziomach L-4-L-5 i L-5-S-1. Na poziomie L-4-L-5 centralna przepuklina krążka mk penetruje do zachyłków kanału kręgowego. Na poziomie L-5-S-1 centralno-prawoboczna przepuklina krążka mk modeluje nasadę korzenia nerwowego i zwęża zachyłek kanału kręgowego. Stożek rdzenia bez zmian ogniskowych. Ojciec ma zanik mięśni w prawej nodze, całkowity bezwład tej nogi. Co zrobić dalej, do jakiego lekarza się udać?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy mam depresję? Gdzie z tym się zgłosić?

Mam 21 lat i 1,5 roku temu mój tata zmarł, a zaraz po tym rozstałam się z byłym mężem, a teraz każdego dnia jakaś czynność sprawia mi problem, aby ją wykonać. Apetyt strasznie mi się zmniejszył i praktycznie codziennie coś...

Mam 21 lat i 1,5 roku temu mój tata zmarł, a zaraz po tym rozstałam się z byłym mężem, a teraz każdego dnia jakaś czynność sprawia mi problem, aby ją wykonać. Apetyt strasznie mi się zmniejszył i praktycznie codziennie coś mnie boli, choć robiłam badania i jest wszystko OK. Mam zaburzenia lękowe, ciężko mnie jest skoncentrować się na czymkolwiek - to mogą być objawy depresji? Gdzie z tym się zgłosić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niepokój, drażliwość, zachwiania emocjonalne - jak to interpretować?

Witam. Mam 17, za 4 miesiące 18 lat. Uczę się w liceum, mieszkam z rodzicami, z którymi stosunki zawsze miałam dobre. Nie mam problemów rodzinnych na większą skalę. "Posiadam" grono przyjaciół i znajomych, na głowie mam też kota. Co jest...

Witam. Mam 17, za 4 miesiące 18 lat. Uczę się w liceum, mieszkam z rodzicami, z którymi stosunki zawsze miałam dobre. Nie mam problemów rodzinnych na większą skalę. "Posiadam" grono przyjaciół i znajomych, na głowie mam też kota. Co jest nie tak? Kiedyś, za czasów początku gimnazjum, byłam osobą mało pewną siebie. Pod koniec tego okresu zdobyłam tę pewność, lepiej czułam się wśród ludzi, zaczęłam być komunikatywna i "wszędzie było mnie pełno". Od pewnego czasu znowu tracę tę pewność siebie. Przejmuję się opinią środowiska, tłamszę w sobie emocje. Coraz więcej i częściej narzekam na siebie. Mam skoki wiary we własne możliwości (zajmuję się fotografią - odnoszę już pewne drobne sukcesy w tej dziedzinie), jednego dnia jestem z siebie zadowolona, dumna z kolejnej wystawy, następnego mam ochotę rzucić tym. Zdarza się to coraz częściej. Ciągle też odczuwam pustkę. Boję się samotności. Boję się zostawać sama w domu wieczorem. Wpadam wtedy w histerię, płaczę, klnę. Wydaje mi się, że coś widzę, że coś słyszę. Mam problemy z zasypianiem, przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jakiś czas temu przed zaśnięciem miałam wrażenie, że trzęsę mi się łóżko. Pociłam się, serce waliło jak młot. Ogółem dopadają mnie różnorodne lęki. Boję się wypadku śmiertelnego np. jadąc autobusem. Boję się zasnąć, bo co jeśli się nie obudzę. Jestem strasznie drażliwa, nerwowa ostatnio. Wahania nastroju, od euforii po stany totalnego rozbicia. Nadużywam słowa "nienawidzę", kiedy coś mnie zdenerwuje. Mam problemy z koncentracją i pamięcią. Myśli czasem przytłaczają mnie swoją ilością. Dużo gniewu we mnie. Jestem spięta często. Często też boli mnie głowa i mam zawroty głowy. Miewam też momenty takiej jakby "utraty świadomości", nie wiem czemu coś zrobiłam, ile minęło czasu, kiedy właśnie jestem... Często płaczę, ot tak zazwyczaj. Łatwo też się męczę, mam mało siły. Szybko drętwieją mi np. nogi, przechodzą mnie często takie "prądy" przez ciało. Przytłacza już mnie to.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mój 3-letni synek ma autyzm?

Witam, Jestem mamą dwóch chłopców Kacperka (5 lat) i Mateuszka (3 lata). Starszy syn rozwija się prawidłowo. Nie wiem natomiast, czy rozwój młodszego przebiega tak, jak powinien. Synek obecnie skończył 3 latka. Jest dzieckiem radosnym, żywym, wszędzie go pełno, chociaż...

Witam, Jestem mamą dwóch chłopców Kacperka (5 lat) i Mateuszka (3 lata). Starszy syn rozwija się prawidłowo. Nie wiem natomiast, czy rozwój młodszego przebiega tak, jak powinien. Synek obecnie skończył 3 latka. Jest dzieckiem radosnym, żywym, wszędzie go pełno, chociaż czasami ma nazywane przez nas "zawieszki". Jeszcze rok temu sprawa była poważniejsza - prawie w ogóle nie mówił (porozumiewał się tylko w sobie znanym języku). Często bawił się sam swoimi ukochanymi autkami, które układał w jednym równym ciągu. Bardzo często nie reagował na swoje imię. Zdarzało mu się wpadać w złość, kiedy nie szło po jego myśli, krzyczał, kopał, wyrywał nam się z rąk. Do tego każde nowe miejsce budziło w nim lęk, (tylko mieszkania, bo większe skupiska ludzi, jak markety czy centra handlowe już nie), czy to, gdy pojechaliśmy do nieznanej cioci, czy na wczasy do nowego ośrodka.

Zdarzyła sie też sytuacja, która mnie zaniepokoiła już wcześniej. Na wczasach nad morzem pewnego razu poszliśmy z nim na spacer. Pięknie szedł w jedną stronę, ale za nic nie chciał wracać z powrotem na koc (miał półtora roku). Nigdy też nie reagował do razu, jak się chowaliśmy, gdy nie chciał wejść z nami do domu. Czasami trwało to 5-10 minut zanim coś zrobił. Jeżeli chodzi o jedzenie, to jest bardzo mało urozmaicone. Lubi na śniadanie kasze, je serki, kisiele, wszystkie zupy, czasami kotleta. Nienawidzi wędliny, serów. Warzywa i owoce też nie specjalnie mu podchodzą (starszy syn też nie jest super jadkiem). Byliśmy przerażeni. W tym dziwnym zachowaniu, pocieszające było, że uwielbiał towarzystwo dzieci. Mógł biegać za starszymi kolegami całymi godzinami, gadać z nimi trochę po polsku, a troche po "chińsku".  Naśladował wszystko co robili, grał w piłkę. Gdy jeździli na rowerach, a on nie umiał, brał swój i prowadził za nimi.

Teraz synek skończył 3 lata w sierpniu i sytuacja zmieniła się bardzo. Dużo mówi, czasami jeszcze nie wyraźnie powtarza. Zaczyna składać zdania np. "mama chodź, coś ci pokażę" (pokazuje mi w książce robota) i pyta - kupimy robota? Może zadawać to pytanie kilka razy dziennie. Woła pić, jeść (woła konkretne rzeczy - bułka, woda, soczek). Pokazuje palcem, którą chce płytę do oglądania, co chce dostać. Kontakt wzrokowy jest bardzo dobry. Sam bardzo często naśladuje i incjuje zabawy, wołając wszystkich członków rodziny, np. skaczemy, walczymy (starszy syn chodzi na karate). Bardzo często powtarza i stara się naśladować zabawy w telewizorze. Wyciąga nas na place zabaw, chociaż zdarza mu się na tych placach czasami pozbierać kilka zabawek i poukładać je w równej lini. Często biega za dzieciakami i naśladuje to co robią. Uspokoił się z agresją. Już nie wpada w histeryczne krzyki. Czasami jeszcze położy się ze złości, jak nie jest tak jak on chce, ale zaraz mu przechodzi. Przychodzi do mnie, przytula się i mówi - JUŻ DOBRZE. Powoli zaczyna powtarzać słowa, całe powiedzenia, umie już dwie piosenki. Na ulicy się słucha, jak każemy mu stać, to stoi (bardziej słucha męża niż mnie). Gdy znikniemy na chwilkę z jego pola widzenia, to wpada w płacz i nas szuka. Boi się obcych ludzi. Już nie pójdzie, tak jak kiedyś, chętnie z obcą osobą. Nadal boi się nowych miejsc, lecz nie wszystkich.

Menu niewiele się zmnieniło przez ten rok. Parę rzeczy tylko doszło. Dziecko zaczeło jeść samo, bo wcześniej nie bardzo chciało trzymać łyżkę. Było przyzwyczajone, że siada w fotelu i niania go karmi (niani było łatwiej i wygodniej - dlatego go nie uczyła). Mimo tych wszytkich rzeczy, nadal ma czasami stany "zawieszki" - bawi się sam i czasami muszę go wołać ze trzy razy nim się odezwie. Czasami się zapatrzy przez parę sekund i krzykiem go wyciągamy z tej zadumy, albo biega po pokoju i krzyczy coś mało zrozumiałego, udając na przykład BEN 10 z bajek. Dalej bawi się autkami, dalej ustawia je w rzędzie, ale puszcza je też po torach. Bierze w jedną rękę jedno autko-robota, w drugą drugie autko i udaje że walczą ze sobą. Oprócz autek bawi się też innymi zabawkami. Pokazuje palcem wszystko, co chce. Mówi TAK i NIE, o sobie mówi JA MATEUSZEK np. "boli mnie rączka" albo "ja ja ja teraz" i pokazuje, że chce fruwać samolotem z tatą. Czasami kręci się w kółko, ale patrzy mi wtedy w oczy i udaje, że się przewraca. Trwa to może od minuty do 3.

Czasami każe mi powiesić koc na stole i chowa się w dziupli, wołając mama i mam go szukać, a czasami zabierze tam figurki i bawi się sam. Mateusz był w przedszkolu, ale trafiliśmy na niezbyt miłą panią pedagog i musieliśmy go zabrać. Jak jej wspomnieliśmy, że obawiamy się, że mały ma autyzm to nas wyśmiała. Zdarzyła się tam też taka sytuacja, że mąż zostawił małego, a jak wrócił to mały siedział pod stołem skulony i płakał. Nikogo to nie obchodziło. Panie nawet nie zauważyły, że go nie ma i że płacze. Na widok męża wyleciał, wtulił się w niego i już nie chciał wrócić do sali. Teraz nawet nie chce przejść obok przedszkola. Piszę do Pani, bo już naprawdę nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Boję się, żebym czegoś nie przeoczyła, bo te jego zawieszki i czasami samotne zabawy, a także lęk przed nowymi miejscami mnie przerażają. Jednak z drugiej strony nie chcę też zrobić z dziecka chorego. Jego komunikatywność ze światem bardzo się poprawiła przez ostanie pół roku, bo wcześniej miał naprawdę swój świat.

Czy to możliwe, że mój synek ma autyzm? Czy po prostu wolniej się rozwija i będzie potrzebował więcej pracy nad sobą? Moi znajomi mają córeczkę z autyzmem i powiedzieli mi kiedyś, że dla małej jest bez różnicy czy oni są, czy ich nie ma. A nasz synek wybiega na klatkę, gdy słyszy że wracamy do domu po pracy. Krzyczy mama, tata, piszczy z radośći, przytuli się i pokazuje co zrobił, przy okazji szukając, czy mu czegoś nie przynieśliśmy. Ale z drugiej strony, czemu czasami się tak zawiesi? Czemu czasami musimy go zawołać ze 3 razy i to głośno (jak zajmie się zabawą) nim nas usłyszy? Albo czemu przechodzi zamyślony obok nas? Sama nie wiem, co z tym zrobić, dlatego proszę Państwa o radę. Czy to autyzm, czy też nie? Ja długo już nie dam sobie rady z tym wszystkim. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Dotyczy: Neurologia Autyzm

O czym może świadczyć ból i męczliwość mięśni?

Szanowni Państwo! Od dłuższego czasu borykam się z bólami mięśni. Początkowo występowały one podczas wykonywania różnych czynności (szczególnie mięśnie łydek podczas chodzenia), ale także bóle mięśni rąk podczas pisania smsa czy suszenia włosów. Dwa miesiące temu dołączyły się bóle...

Szanowni Państwo! Od dłuższego czasu borykam się z bólami mięśni. Początkowo występowały one podczas wykonywania różnych czynności (szczególnie mięśnie łydek podczas chodzenia), ale także bóle mięśni rąk podczas pisania smsa czy suszenia włosów. Dwa miesiące temu dołączyły się bóle mięśni w stanie spoczynku, podobne do tych obecnych w grypie. Do tego dołącza się drżenie mięśni np. przy zaciśnięciu ręki w pięść, a także drżenia samoistne, mimowolne - np. powieki czy mięśni ud. Opiszę jeszcze szerzej specyficzne właściwości tej dolegliwości bólowej. Podczas wykonywania jakiejś czynności pojawia się narastający ból wybranej partii mięśni, który ustępuje, gdy mięśnie odpoczną, ale powraca ponownie po jeszcze krótszym odcinku czasu w trakcie wykonywania danej czynności. Diagnostyka endokrynologiczna wykazała u mnie w październiku 2010 roku ilość żelaza poniżej dolnej granicy normy. Gdy zaczęłam przyjmować suplement żelaza, miałam wrażenie poprawy, ale było ono krótkotrwałe. Chirurg naczyniowy, u którego szukałam pomocy w odniesieniu do bólów mięśni łydek, wykluczył przyczyny naczyniowe. Mam 165 cm wzrostu i ważę 100 kg. Gdy szukałam pomocy u neurologa, jeszcze dwa lata temu, Pani Doktor zaleciła mi tylko schudnięcie i zasugerowała ironicznie fibromialgię. Bardzo proszę o sugestie, co powinnam zrobić, do kogo się udać i jakie badania wykonać. Jeśli tylko będzie trzeba, oczywiście mogę opisać objawy szerzej.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Złoszczę się na synka, bo straciłam wolność. Czy to depresja?

Witam, jestem kobietą i mam 24 lata, 13 miesięcy temu urodziłam synka, swoje pierwsze dziecko, przyznam, że nie planowane więc wyszłam za mąż trochę prędzej niż planowałam. Mój problem pewnie wyda się banalny i śmieszny, ale nie mogę pogodzić się...

Witam, jestem kobietą i mam 24 lata, 13 miesięcy temu urodziłam synka, swoje pierwsze dziecko, przyznam, że nie planowane więc wyszłam za mąż trochę prędzej niż planowałam. Mój problem pewnie wyda się banalny i śmieszny, ale nie mogę pogodzić się z utratą wolności, brakiem beztroskiego imprezowania ze znajomymi, łapię się na tym, że wypytuję młodszego brata czy jedzie na zabawę, a kiedy on zadowolony z życia mówi, że tak - sprawia mi przykrość, zaszywam się gdzieś i w samotności i płaczę - dlaczego mi się to skończyło? Jestem zła na synka, że przez niego tak mam, choć wiem, że trzeba się cieszyć z takiego daru jakim jest dziecko i że to maleństwo niczemu nie jest winne, ale po tych myślach i tak znowu za chwilę wraca złość na synka. Czy to depresja? Jak mam sobie z tym poradzić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie mogę zasnąć, co robić...?

Mam 15 lat i kiedy kładę się do łóżka i próbuję zasnąć, zaczyna kręcić mi się w głowie. Co robić, co to może być?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy ten chłopczyk ma autyzm?

Witam. Jestem nauczycielką przedszkola. Do grupy 3-4 latków, która się opiekuję, uczęszcza 3-letni chłopczyk. Bardzo niepokoi mnie to, że chłopczyk nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, nawet jeśli się go prosi "popatrz w moje oczy" (nie nawiązuje również kontaktu wzrokowego z rodzicami)....

Witam.

Jestem nauczycielką przedszkola. Do grupy 3-4 latków, która się opiekuję, uczęszcza 3-letni chłopczyk. Bardzo niepokoi mnie to, że chłopczyk nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, nawet jeśli się go prosi "popatrz w moje oczy" (nie nawiązuje również kontaktu wzrokowego z rodzicami). Jest dzieckiem pogodnym, potrafi bawić się z kolegą (ma ulubionego). Procesy poznawcze są na poziomie stosownym do jego wieku. Widoczna jest również u niego nadruchliwość (biega, wspina się na półki itp.). Mowa chłopca jest zrozumiała, chłopiec poszerza zasób słownictwa, ale zaobserwowałam u chłopca dziwną modulację głosu. Chłopczyk, podczas odbioru przez mamę, nie chce wyjść z przedszkola, zachowuje się tak jakby w ogóle jej nie zauważał. Czy są to cechy dziecka autystycznego? Brak kontaktu wzrokowego, modulacja głosu, ale chłopczyk nie stroni od kontaktu z innymi dziećmi.

Proszę o radę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy ślinotok może mieć podłoże psychiczne?

Witam, od kilku miesięcy mam ślinotok. Raz występuje większe wydzielanie śliny, takie że trudno nawet cokolwiek powiedzieć, innym razem da się je opanować. Jest to bardzo uciążliwe i ogranicza kontakty międzyludzkie. Widzę po sobie, że zaczynam się izolować od ludzi.... Witam, od kilku miesięcy mam ślinotok. Raz występuje większe wydzielanie śliny, takie że trudno nawet cokolwiek powiedzieć, innym razem da się je opanować. Jest to bardzo uciążliwe i ogranicza kontakty międzyludzkie. Widzę po sobie, że zaczynam się izolować od ludzi. Wygłoszenie jakiegokolwiek przemówienia jest dla mnie rzeczą prawie niemożliwą. Sama nie wiem jak to się zaczęło... Pamiętam, że kiedyś jak siedziałam obok takiej dziewczyny, która też przełykała ślinę (dało się to usłyszeć) i ja zaczęłam robić to samo. Wyglądało to tak, jakbym "zaraziła" tego od niej. Teraz kiedy tylko usłyszę, jak ktoś przełknie ślinę, nie umiem zatrzymać wydzielania mojej śliny. Nasiliło się to tak bardzo, że prawie od kilku miesięcy mam z tym wielki problem. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam sucho w ustach. Czasem czuje jakbym miała odkręcony kurek w gardle. Wydaje mi się, że mój problem ma podłoże psychiczne i że za to wszystko moja podświadomość jest odpowiedzialna... Jak mam sobie z tym poradzić? Czy są jakieś "domowe" sposoby, albo jakieś zioła? Lub czy powinnam jakoś zmienić myślenie? I jak mam to zwalczyć, jeśli faktycznie jest to problem o podłożu psychicznym? Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Ciągle myślę o śmierci. Czy mam depresję? Co powinnam zrobić?

Witam, jestem młodą osobą, chwilę przed 20 urodzinami. Jako małe dziecko ciągle buntowałam się, obrażałam, płakałam i miałam bujną wyobraźnie, nocne koszmary, które pozostają do dziś. Kiedy zaczęłam dojrzewać bunt nie ustał, ciągle miałam problemy z nauką, z ludźmi. Czuję...

Witam, jestem młodą osobą, chwilę przed 20 urodzinami. Jako małe dziecko ciągle buntowałam się, obrażałam, płakałam i miałam bujną wyobraźnie, nocne koszmary, które pozostają do dziś. Kiedy zaczęłam dojrzewać bunt nie ustał, ciągle miałam problemy z nauką, z ludźmi. Czuję się odosobniona. Nie należę do kanonu piękna kobiety, więc to chyba też miało wpływ na moje samopoczucie i tak jest do dziś. Moja rodzina nie należy do typowo polskich, mogę powiedzieć, że jest typowa na XXI wiek, czyli rodzice pracują, kłócą się, rozwodzą, krzyczą, płaczą itd. chyba nie jest dobrze, mam rodzeństwo, z którym nie potrafię się dogadać, zauważyłam, że mój brat ma objawy depresji, ale przez korepetycje szkolne poprawiło mu się. Co do mnie, nie wiem dlaczego tak się ze mną dzieje, że nie potrafię normalnie myśleć, czasami mówię, że boję się ludzi, że boje się bliskich, boję się wszystkiego, choć wiem, że nic się nie stanie. Myślę o śmierci, o tym, że mój chłopak może umrzeć, że moja rodzina może umrzeć, zawsze przez to płaczę. Mam wrażenie, że ciągle płaczę, oczywiście zdarzają się momenty szczęścia, ale i tak chyba mam więcej gorszych momentów. Mam niską samoocenę, czuję się bezwartościowa momentami, wstydzę się siebie, swojego ciała. Bliscy mówią mi, że nie mogą na mnie polegać, czasami w złości mówią, że odetną mnie od spraw finansowych. Często kłócę się z mamą, bo mówię jej, że nie mam ochoty, nastroju. Wtedy podnoszę ton i faktycznie jestem niemiła. Co do śmierci, często miewam wyobrażenia najgorszych rzeczy, jak wypadki, myślę wtedy, że to z troski. Nie rozumiem w ogóle siebie. Mówią mi, że jestem leniwa, nie mam pojęcia kiedy to się stało, że taka jestem. Ogólnie mam problemy z nauką. Może sobie wmawiam to wszystko? Kiedy miałam 14/15 lat, zostałam zgwałcona, poznałam pewną osobę ze schizofrenią, kiedy dowiedziałam się o tej osobie poczułam się, że cały świat mnie oszukał. Często w kłótniach z mężczyzną, mówię mu, że jedynym ratunkiem dla wszystkich jest moja śmierć, na co reaguje w sposób „przestań pie*prz**ć”. Kiedyś bardzo lubiłam malować, teraz nie wiem, nie czuję chęci, czuję, że nie jestem na tyle dobra, co ci najlepsi, żeby dalej rozwijać mój talent. Czasami też chyba uciekam od problemów, tj. opuszczam zajęcia. Ostatnio zaczęłam chodzić do pedagoga szkolnego, który pomaga zrozumieć mi pewne kwestie. Przez kłótnie z rodzicami myślę o wyprowadzce. Po prostu mam problem, nie umiem sobie z nim poradzić, nie wiem czy to jest depresja, nie stać mnie na lekarza, bo nie mam książeczki ubezpieczeniowej, boję się, że lekarz poinformuje moich rodziców, którzy są też lekarzami. Chciałabym to zrozumieć. Proszę o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Co może być przyczyną bólu głowy nad brwią u osoby z Zespołem Downa?

Brat mojego męża ma zespół dawna wiek 31 lat. Od nie dawna zaczęła boleć go głowa w bardzo charakterystyczny sposób nad lewą brwią. Pierwsze myśleliśmy że to zatoki, ale prześwietlenie zatok nic nie wykazało.   Ból przychodzi nagle, głowa...

Brat mojego męża ma zespół dawna wiek 31 lat. Od nie dawna zaczęła boleć go głowa w bardzo charakterystyczny sposób nad lewą brwią. Pierwsze myśleliśmy że to zatoki, ale prześwietlenie zatok nic nie wykazało.   Ból przychodzi nagle, głowa oblewa mu się potem i robi się ciepła, nigdy nie boli go w nocy zazwyczaj ból zaczyna się do południa. Odstawiliśmy leki na cholesterol, ale to nic nie pomogło, bierze także leki na serce, lecz bierze je już ok kilku lat. Lekarz rodzinny stwierdził, że na ból głowy nic mu nie poradzi, więc szukamy jakiejkolwiek porady,co mamy robić?  

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mąż stracił pracę. Czy możliwe, że popadł w depresję?

Mąż stracił pracę. Od tej pory twierdzi że źle się czuje. Całymi dniami śpi i nic go nie interesuje. Często boli go brzuch, głowa, mięśnie. Nie obchodzą go dzieci i rodzina.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Depresja

12 lat i depresja? Czy to możliwe?

Mam 12 lat, od pewnego czasu zauważyłam u siebie objawy depresji. Jestem smutna, często płaczę, zdarzają się samookaleczenia, początki autoagresji. Proszę nie pisać, że czas porozmawiać z rodzicami, bo mam tylko matkę, której nienawidzę. Nie ufam jej,...

Mam 12 lat, od pewnego czasu zauważyłam u siebie objawy depresji. Jestem smutna, często płaczę, zdarzają się samookaleczenia, początki autoagresji. Proszę nie pisać, że czas porozmawiać z rodzicami, bo mam tylko matkę, której nienawidzę. Nie ufam jej, nie kocham jej. Czuję niechęć gdy na nią patrzę. Jak to? Ponieważ odkąd poznała swojego chłopaka, jest wpatrzona tylko w niego. Nie chce o tym opowiadać, to trudne. Jestem smutna codziennie, codziennie płaczę. Mam myśli samobójcze, praktycznie cały czas. Mieszkam za granicą, a więc nie przeprowadzę się do dziadków. Każda rozmowa, którą chcę spokojnie zacząć kończy się czymś takim ze strony matki: „nie pyskuj!”, „nie pyskuj gówniaro!”, „jesteś za mała, żeby rządzić”, „nic nie wiesz o życiu!”. Ja już nie wiem co robić, ja mam objawy depresji, zaniżony apetyt, nie koncentruję się w szkole. Z testów depresyjnych wyszło mi, że mam depresję - 12 lat i depresja? Czy to możliwe?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Padaczka przysenna - jak ją leczyć?

Witam. Proszę o fachową poradę. Moja żona jak się okazało ma padaczkę przysenną. Pierwszy atak (przy mnie) był nie dalej jak 3 tyg. po urodzeniu dziecka. Wcześniej nie miała ataków przez ponad 2 lata. Jej pierwszy atak był w wieku...

Witam. Proszę o fachową poradę. Moja żona jak się okazało ma padaczkę przysenną. Pierwszy atak (przy mnie) był nie dalej jak 3 tyg. po urodzeniu dziecka. Wcześniej nie miała ataków przez ponad 2 lata. Jej pierwszy atak był w wieku dojrzewania w dzień. Następne pojawiały się od czasu do czasu, czyli 2-3 razy na rok, ale już tylko w nocy. Niestety, nikt nie wiedział o co chodzi, bo nikt nie był przy niej, domowników budziły dopiero majaczenia, kiedy już odzyskiwała przytomność i nikt nie wiedział o co chodzi. Jak już wcześniej wspominałem, ok. 2 lata było ok, wzięliśmy ślub i ledwo po urodzeniu dziecka obudziły mnie w nocy odgłosy żony. Byłem w szoku, zadzwoniłem po karetkę, kiedy opowiadałem co się działo patrzyli na mnie, jakby nie dowierzali, jakby nie wiedzieli o co chodzi, sam zresztą nie wiedziałem, co się stało. Zabrali do szpita, wypuścili po paru godzinach i tyle było pomocy. Więcej już nie dzwoniłem, bo nie widziałem w tym sensu. Nastepne ataki były regularnie po jednym co miesiac w nocy, a konkretniej nad ranem, 13.-14. dnia od miesiączki. Po około 6 miesiącach od porodu było parę miesięcy spokoju i już myśleliśmy, że minęło. Niestety, po nocnym prowadzeniu samochodu przez żonę "twarda pobudka" i tak od tamtej pory znów co miesiąc ta sama historia. Od tej pory już się nie mam ochoty kłaść spać, sen nie jest już dla mnie rzeczą przyjemną, jestem już tym zmęczony, nie wiem czy mamy pójść do neurologa po leki, bo z tego co się naczytałem, powodują one czasami więcej skutków ubocznych niż pożytku. Zastanawiam się, skoro dzieje się to w dni płodne, to może załatwiłyby sprawę tabletki antykoncepcyjne? Proszę pomóżcie! Marek, 28 lat

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Padaczka

Jaki to rodzaj nerwicy?

Mam 19 lat i leczę się na psychozę. Dwa tyg. temu pojawił się lęk przed utratą kontroli nad sobą. Już całkiem boję się wyjść z domu, bo boję się, że: rzucę się na kogoś, będę coś wykrzykiwać, zniszczę coś w...

Mam 19 lat i leczę się na psychozę. Dwa tyg. temu pojawił się lęk przed utratą kontroli nad sobą. Już całkiem boję się wyjść z domu, bo boję się, że: rzucę się na kogoś, będę coś wykrzykiwać, zniszczę coś w furii. Podczas psychozy nie straciłem kontroli nad sobą więc to nie jest przyczyna. Mam jeszcze takie objawy jak lęk przed samodzielnym wychodzeniem z domu od 6 lat. Odczuwam po prostu bezprzedmiotowy lęk. Co ciekawe do szkoły nie bałem się samemu jeździć! Psychiatra zignorował moją izolację. Od dziecka boję się odbierać i dzwonić telefonem i otwierać drzwi, lecz jeśli ktoś mi każe wykonać te czynności to nie odczuwam lęku. Boję się, że we śnie kogoś zabiję albo wyskoczę z okna. Lunatykiem nie jestem. Boję się, że myślami mogę spowodować śmierć rodziców. Kiedy w nocy słyszę jakieś stukania (to nie omamy) to boję się, że to duch matki mnie straszy a ona śpi przecież w drugim pokoju. Boję się, że jestem chory na SM, bo objawy przypominają tą chorobę. Inne objawy to m.in. przewlekłe zmęczenie od miesiąca. O godzinie 11 lub trochę później odczuwam potworne zmęczenie i senność. Kładę się i leżę tak do godziny 17 i odzyskuję siły. Mam ostatnio ogromne problemy ze snem. W nocy zasypiam dopiero o 3 i śpię może ze 2 godziny. Rano odczuwam jakby zawroty głowy z szumami usznymi i uczuciem przebiegającego prądu po całym ciele. Podsypiam godzinę lub dwie po południu.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam już do końca życia przy każdym problemie iść po wsparcie psychologiczne?

Na stronie przeczytałam o czymś takim jak dystymia - czy ta choroba ma jaski pośredni związek z hormonami i czy przy depresji czy podejrzeniu dystymii warto takie badania wykonać? Pytam, bo nie jestem już pewna jak mam funkcjonować i co...

Na stronie przeczytałam o czymś takim jak dystymia - czy ta choroba ma jaski pośredni związek z hormonami i czy przy depresji czy podejrzeniu dystymii warto takie badania wykonać? Pytam, bo nie jestem już pewna jak mam funkcjonować i co zrobić. 10 lat temu miałam depresje i po psychoterapii jakoś zaczęłam funkcjonować, jednak unikając wielu zachowań, wpadając w pracoholizm, tworzenia idealnej siebie, próbując się doskonalić, co według terapeutki miało wyleczyć mnie z niskiej samooceny - działało. Zawsze miałam nieuzasadnione stany obniżonego nastroju i poczucia własnej wartości większe lub mniejsze, ale jakoś sobie radziłam. Winiłam za to siebie pod pretekstem niedorozwoju osobowości, lub tłumacząc sobie, że to moja wina widocznie, mam osobowość unikającą, jestem egoistka itd. Nawet kiedy było lepiej i czułam się szczęśliwa miałam stany paniki, histerii nie wiem jak to określić, brak sensu. 5 lat temu, dostając się na wymarzone studia, po roku poczułam, że zmiana środowiska i sama zmiana w życiu powoduje narastająca panikę i przeczuwałam powtórzenie się depresji, czyli stanu, w którym nie wstanę z łóżka nawet, by zadbać o higienę. Udałam się do psychiatry, dostałam leki, było lepiej o ile podejmowałam jakieś działanie, co w moim przypadku ok. po roku skończyło się próba samobójcza. Pani prowadząca moja terapię skierowała mnie do jakiegoś innego psychologa na terapię, przedłużyłam urlop dziekański i jakby nic znalazłam pracę, by udowodnić innym, że dam radę, skutkiem czego wyremontowałam rodzicom pół mieszkania. Już nie wiem skąd to się bierze i czy terapie maja sens. Byłam ostano u nowej pani psycholog czyli 3 w moim życiu i wygarnęłam wszystkie kłopoty i sytuacje, zwykle rodzinne – usłyszałam, że jestem silna skoro byłam mimo to oparciem psychicznym dla kogoś innego i to, że czuję się martwa jest normalne i że powinnam iść na terapię, ale ja nie wierzę, że to coś da - mam już do końca życia przy każdym badziewiu latać o wsparcie psychologiczne? To nie jest normalne. Może powinnam zrobić jakieś badania krwi?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty