Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Bóle głowy po wypadku samochodowym - udać się do lekarza i na tomografię?

Miesiąc temu miałem wypadek samochodowy. Trafiłem do szpitala z powodu urazu głowy (a konkretnie z powodu guza na głowie). Jednak badanie rentgenowskie nic nie wykazało i zostałem wypisany do domu. Od tygodnia mam częste bóle głowy, a tabletki przeciwbólowe... Miesiąc temu miałem wypadek samochodowy. Trafiłem do szpitala z powodu urazu głowy (a konkretnie z powodu guza na głowie). Jednak badanie rentgenowskie nic nie wykazało i zostałem wypisany do domu. Od tygodnia mam częste bóle głowy, a tabletki przeciwbólowe nie pomagają. Czy konieczna jest wizyta u lekarza lub zrobienie tomografii głowy?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to początki zespołu Tourett'a?

Witam. Zacznę od tego, że mam 16 lat i jestem w 1-szej klasie technikum. Kilka dni temu miałem po prostu tik i nadgarstek mi lekko podskoczył. Od tamtego czasu jestem bardzo przewrażliwiony, że mam chorobę zespołu touretta, ponieważ gdy...

Witam. Zacznę od tego, że mam 16 lat i jestem w 1-szej klasie technikum. Kilka dni temu miałem po prostu tik i nadgarstek mi lekko podskoczył. Od tamtego czasu jestem bardzo przewrażliwiony, że mam chorobę zespołu touretta, ponieważ gdy mam jakiś tik od razu wpada mi to do głowy, ciągle o tym myślę, nie mam pojęcia co robić. Spędzam sporo czasu przed komputerem, co się z tym wiąże prawie ciągle się nudzę. Gdy jestem czymś zajęty, skupiony, lub po prostu jestem w szkole - nie myślę o tym, nie mam w ogóle tików, nawet najmniejszych, ale gdy dopada mnie nuda to znów zaczynam o tym myśleć, staje się w 100% przewrażliwiony, i jak mam jakiś tik, to od razu stres, panika itd. Wcześniej NIGDY, nawet za dzieciaka, nie miałem podobnych problemów. Od paru dni ciągle o tym myślę, i wszystko mi się nasuwa z ową chorobą. Może mam sobie znaleźć jakieś zajęcie POZA domem? Coś co by pomogło mi się rozluźnić, skupić, odstresować? Proszę o szybką odp.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy nieprawidłowy zapis EEG może świadczyć o nawrocie boreliozy?

Dzień dobry. Chciałam zadać parę pytań. Otóż 1,5 roku ugryzł mnie kleszcz. Po tym incydencie bardzo źle się czułam- wstanie z łóżka było dla mnie problemem, ciągłe zawroty i potworne bóle głowy... do tego dochodziło bardzo niskie ciśnienie....

Dzień dobry.

Chciałam zadać parę pytań. Otóż 1,5 roku ugryzł mnie kleszcz. Po tym incydencie bardzo źle się czułam- wstanie z łóżka było dla mnie problemem, ciągłe zawroty i potworne bóle głowy... do tego dochodziło bardzo niskie ciśnienie. Zrobiłam testy na boreliozę, ale one jej nie wykazały. Jednak lekarz stwierdził, że mam Zespół Powirusowego Przemęczenia, dostałam serię antybiotyków (zjadłam 50 kapsułek). Poczułam się lepiej. Ostatnio strasznie zaczęła boleć mnie głowa, kręciło mi się w niej i miałam zaburzenia mowy, które polegaly na tym, że zamiast normalnych słów z moich ust wydobywał się bełkot. Nie mogłam nad tym zapanować, byłam świadoma tego co się dzieje, to tak jakbym zapomniała jak się mówi. Trwało to do 3 minuty. Ustało, a mnie zaczęło mdlić... do tego doszły dreszcze. Neurolog zlecił wykonanie badań EEG głowy, wykonywano je dwa razy, bo: zapis jest nieprawidłowy o zmianach zlokalizowanych w okolicach skroniowych po lewej stronie (skroń środkowa i tylna) pod postacią fal wolnych theta 4-5Hz o ampl. do 60 uV. Hyperwentylacja nasila ilość zlokalizowanych zmian.

Ponadto bardzo często boli mnie głowa, szumi mi w uszach i w połowie zdania zapominam się, tzn. zapominam co chciałam powiedzieć. Są dni, że chodzę rozbita. Dzisiaj udałam się do neurologa z zapisem EEG, który stwierdził, że to był atak padaczkowy. Nie chciał mi dać skierowania na rezonans mg ani tomografie, a jeszcze mnie okrzyczał, że o to proszę. Czy jednak może to być coś poważniejszego niż epilepsja? np. jakiś nawrót boreliozy lub guz mózgu? Nie jestem hipochondryczką, lecz zastanawiam się co może być przyczyną tych objawów. Bardzo dziękuję za poradę.

Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Kowalska
Lek. Magdalena Kowalska
Dotyczy: Neurologia Padaczka

Na co choruje moje dziecko? To autyzm czy ADHD?

Mój 3,5-letni synek nie potrafi się bawić z rówieśnikami. Od września chodzi do przedszkola i ciągle słyszę skargi, że albo coś komuś popsuł, albo rzucił klockiem, itp. Panie twierdzą, że nie reaguje na imię i powtarza pytania. W domu rzeczywiście...

Mój 3,5-letni synek nie potrafi się bawić z rówieśnikami. Od września chodzi do przedszkola i ciągle słyszę skargi, że albo coś komuś popsuł, albo rzucił klockiem, itp. Panie twierdzą, że nie reaguje na imię i powtarza pytania. W domu rzeczywiście zdarza mu się nie odpowiedzieć, kiedy go wołam, ale jak jest zaaferowany jakąś zabawą. Powtarza pytania, ponieważ mówi jeszcze, niestety, w trzeciej osobie i kiedy go zapytam, chcesz bułeczki, to odpowiada, chcesz bułeczki. Ale jak go poprawię parę razy albo każę odpowiadać jednym słowem, to później tak robi. Ja na to w domu nie zwracałam dużej uwagi, ponieważ go rozumiałam. Niemniej kiedy nie rozumie pytania, które mu zadaję (niestety są takie, np. Dlaczego?), to na początku nic nie powie, a jak zadaję je parę razy, to w końcu powtórzy?

Muszę dodać, że dosyć późno zaczął mówić i w ogóle rozumieć. W niemowlęctwie nie wpatrywał się wzrokiem jak robią to niemowlęta. Długo nie wołał do mnie „mama”. Rączki wyciągał do nas, ale nie nazywał do 1,5 roku lub jeszcze dłużej! Teraz też unika wzroku. Jak coś chce ode mnie czy od męża, to patrzy gdzieś obok? A na obcych to tylko przez sekundę. Poza tym jakby nie zauważał, że ktoś coś do niego mówi. Muszę go upominać, żeby zaczął kogoś słuchać albo odpowiedział na pytanie! Poza tym do tej pory nie zadaje pytań! Jego pytania to tylko - „mama?” albo „tata?” (co oznacza - „gdzie jest mama albo tata”) . Podobnie pyta o przedmioty i inne osoby albo wydarzenia. Zadaje pytanie po prostu samym czasownikiem. Nie używa słów - „co to?”, „kto to”, „gdzie?”. Polecenia w domu wykonuje, nawet złożone. Poza tym mówi niegramatycznie. Czasem uda mu się stworzyć jakieś zdanie samemu w miarę poprawnie, ale to rzadko. Muszę go uczyć na pamięć zwrotów! Pamięć ma chyba dobrą. Zapamiętał już całą lokomotywę i rzepkę. Jako dwulatek recytował modlitwę „Ojcze nasz” i inne. Teksty piosenek też bardzo szybko zapamiętuje. Dosyć czysto śpiewa jak na dziecko trzyletnie, a jako dwulatek znał literki i liczby do ok. 100. Teraz liczy też po angielsku do 15, a z małą pomocą i do 30.

Jest bardzo ruchliwy. Bardzo lubi biegać, szaleć, ganiać się, robi fikołki w przód, uwielbia zjeżdżalnie, karuzele, huśtawki, ale muszą być dzieci na placu zabaw, bo lubi je naśladować. Nie rozmawia z nimi tylko z nimi biega i się wygłupia. Kiedy wchodzi do sali przedszkolnej, to aż mu się oczka świecą, żeby coś zbroić. Wtedy najbardziej się śmieje. Kiedy u znajomych upominałam go parę razy, żeby nie psuł wieży, jaką zbudowała sobie dziewczynka, powstrzymywał się przez jakiś czas, ale widziałam, że szukał tylko okazji, żeby ją zburzyć? Chociaż mu tłumaczyłam, że dziewczynka będzie płakać. On mówił, że będzie grzeczny, powtarzał, że nie można psuć (wydawało mi się, że rozumiał, co mówi!), ale jak poszedł się bawić to chwilę pobawił się sam i wieża zburzona. Tylko jak z nim siedziałam i kazałam mu pomagać budować, to starał się budować razem.

Zupełnie nie wiem, co mam o tym myśleć? Niby ma parę cech autyzmu, ale bardzo lubi się przytulać, nie tylko do mnie. Choć unika wzroku, to jednak w oczy też patrzy, czasem dosyć długo (ja też mam od dzieciństwa jakieś opory przed patrzeniem ludziom w oczy, krępuje mnie to i źle się czuję w tłumie). Czy dziecko ma moje cechy, czy ma zaburzenia? A jeszcze co ważne, do tej pory miał bardzo ograniczony kontakt z dziećmi i ogólnie z ludźmi. Najczęściej przebywał z jedną osobą, która akurat się nim opiekowała. Mnie często nie było w domu, zaraz po urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy, 6 dni w tygodniu!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Chcę uwierzyć w siebie, nie być zamknięta w sobie. Co by mi pomogło?

Mam 21, lat mieszkam z rodzicami. Obecnie uczę się w liceum ogólnokształcącym dla dorosłych -wieczorowo. Od kilku miesięcy chodzę do psychologa, ale zrezygnowałam, bo nie przynosiło żadnych efektów. Mój problem polega na tym, że mam depresję spowodowaną złą sytuacją...

Mam 21, lat mieszkam z rodzicami. Obecnie uczę się w liceum ogólnokształcącym dla dorosłych -wieczorowo. Od kilku miesięcy chodzę do psychologa, ale zrezygnowałam, bo nie przynosiło żadnych efektów. Mój problem polega na tym, że mam depresję spowodowaną złą sytuacją w domu. Moja mama jest alkoholiczką i od dziecka znęca się nade mną psychicznie - wyzywa mnie, że jestem nieukiem, nic nie robię, jestem leniem - od dziecka tak było. Mam starszego brata o rok, od dziecka mam zawsze go lubiła bardziej, pozwalała na wszystko, a mnie gnębiła zawsze po alkoholu. Rodzice mnie nie doceniają, czuję się niepotrzebna w domu. Jestem porównywana ciągle do mojej cioci, z którą chodzę do szkoły i do mojej kuzynki, która jest w moim wieku, ma 21 lat skończyła szkolę, ma pracę i fajną rodzinę - zazdroszczę jej bardzo. Od dzieciństwa byłam wyśmiewana, nie miałam koleżanek:-(, teraz jest lepiej, ale czasem mam złe dni, np. gdy dostanę złą ocenę od razu jest mi smutno, jestem przygnębiona, czasem myślę, że powinnam uciec z domu, bo nie mam warunków do nauki. Jestem w 2 klasie LO, słabo się uczę, nie mam motywacji. Rodzina mnie nie wspiera, nic ich nie interesuje, że mam depresję i że chodzę do psychologa. Zostałam sama. Koleżanka mi poradziła zakład psychiatryczny i myślę, że jest to jakaś pomoc, bo psycholog nie daje rady. Chciałabym prosić o jakaś wskazówkę co by mi pomogło - chcę uwierzyć w siebie, nie być zamknięta w sobie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam fobię społeczną?

Zastanawiam się, czy mam socjofobię. Mam 15 lat. Od jakiegoś czasu czytałam o różnych chorobach psychicznych, chyba z czystej ciekawości. Parę dni temu natrafiłam właśnie na fobię społeczną. Po zapoznaniu się z objawami i przeczytaniu paru forów, na których wypowiadały...

Zastanawiam się, czy mam socjofobię. Mam 15 lat. Od jakiegoś czasu czytałam o różnych chorobach psychicznych, chyba z czystej ciekawości. Parę dni temu natrafiłam właśnie na fobię społeczną. Po zapoznaniu się z objawami i przeczytaniu paru forów, na których wypowiadały się osoby mające ją, okazało się, że wiele objawów i moich zachowań się zgadza. Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem, nigdy nie zastanawiałam się nad tą moją „nieśmiałością”. Moje objawy to strach przed: wystąpieniami publicznymi, rozmowami przez telefon, rozmowami z płcią przeciwną lub osobami starszymi ode mnie (w kontaktach z dziewczynami o dziwo nie mam aż takich problemów). Unikam odpowiedzi w szkole. Szczególnie boję się kupować np. bilety w autobusie, ale ogólnie też nie przepadam za chodzeniem do sklepów i pytaniem o coś sprzedawczyń, aczkolwiek raczej nie unikam tego i jakoś sobie radzę. Nie lubię poznawać nowych osób. Jeśli chodzi o duże grupy ludzi, zdecydowanie staram się nie doprowadzić do sytuacji, w której musiałabym zabrać głos. Doszłam do wniosku, że powinnam komuś o tym powiedzieć, ale jednak boję się, że może sobie wmawiam chorobę i wcale nie cierpię na fobię społeczną. Dlatego chciałam zapytać specjalisty.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy na nerwicę można umrzeć?

Czy od nerwicy można umrzeć lub dostać zawału serca?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Badania wykazały, że jestem zdrowa, a ja nadal czuję ból - czy jestem chora psychicznie?

Mam 20 lat i jestem kobietą. Od 2 lat bolą mnie węzły chłonne. Mam je na szyi, czasem pod pachami się pojawiają i na udach. Stale mi dokuczają. Bolą. Miałam robione badania: morfologie, RTG, USG, wymaz itp. i...

Mam 20 lat i jestem kobietą. Od 2 lat bolą mnie węzły chłonne. Mam je na szyi, czasem pod pachami się pojawiają i na udach. Stale mi dokuczają. Bolą. Miałam robione badania: morfologie, RTG, USG, wymaz itp. i wyszło na to, że jednak jestem zdrowa, no mam tam jeden węzeł o średnicy 10 mm, ale lekarze mówią, ze to nic takiego, mimo że jest on prawie od początku. Ale mi stale to dokucza i to nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Od ponad 2 lat mam tez coraz gorsze samopoczucie - nic mi się nie chce, najchętniej leżałabym dniami i nocami w łózko, mimo że albo przez kilka dni nie mogę spać, albo śpię bez przerwy. Zerwałam sporo kontaktów. Nie mam celu, nadziei na przyszłość... Wszystkim jestem rozczarowana. Nie chce mi się z ludźmi gadać. Nawet głupie dzień dobry komuś jest mi ciężko powiedzieć... Mam niskie poczucie wartości. Często zmieniam partnerów seksualnych. Jestem tez nerwowa, mam małe i napisałabym, że nawet śmieszne tiki (od czasów podstawówki) np. chrząkam, macham ręką, nogą, poruszam dziurkami od nosa, skubię skórę na głowie - występuje to na zmianę i często nawet nie zdaję sobie sprawy, że to robię, dopiero ktoś zwraca mi uwagę. I moje pytanie brzmi: skoro badania wykazały, że jestem zdrowa, a ja nadal czuję ból węzłów chłonnych, czy jestem chora psychicznie? Matka mi zasugerowała kilka razy, że sobie wmawiam te powiększone węzły, mimo że czuła te węzły kiedy jej pokazywałam gdzie mnie boli. Po prostu nie wiem co mi jest i kogo się poradzić, chcę tylko znać przyczynę tego wszystkiego...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Straciłam wszystkie siły i chęci do życia i działania. Czy to może być depresja?

Witam. Mam problem, z którym sobie zupełnie nie radzę. Od jakiegoś czasu, a dokładnie od ponad miesiąca, straciłam wszystkie siły, chęci do życia i działania. Nic mi się nie chce, jestem senna za dnia, w nocy chodzę późno spać, ciągnie...

Witam. Mam problem, z którym sobie zupełnie nie radzę. Od jakiegoś czasu, a dokładnie od ponad miesiąca, straciłam wszystkie siły, chęci do życia i działania.

Nic mi się nie chce, jestem senna za dnia, w nocy chodzę późno spać, ciągnie mnie do alkoholu, bo wtedy zapominam o wszystkim, czuję się wolna. Jak wyjdę z domu to mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą, ciągle myślę, że mam coś do zrobienia, ale nie wiem o co chodzi - jestem jednym kłębkiem nerwów, wszystko mnie irytuje, już sama nie wiem co mam robić. Nic mi się nie chce, najlepiej ciągle bym chodziła w dresie, nie chce mi się nawet zbytnio stroić jak muszę iść załatwić jakaś sprawę.

W nocy, jeśli zasnę, to mam dziwne sny, że o czymś zapomniałam co powinnam zrobić, a następstwem tego są okropne skutki po czym wstaję rano i myślę, czy to sen czy jawa, że jednak jest sprawa, o której ciągle zapominam. I myślę, ale nic z tego. Do tego miewam coraz częstsze bóle w klatce piersiowej pod sercem, do tego drżenie i pocenie rąk. Czy to jest depresja? Już sama nie wiem…

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to zaburzenia psychofizyczne, czy zespół Aspergera?

Witam! Mam syna, który teraz 25.11 skończył 3 latka. Mój syn mało mówi i nie umie się koncentrować, mały kontakt wzrokowy, jeśli się czegoś od niego wymaga. Jest dzieckiem wesołym, pełnym energii, chętnie bawi się z dziećmi, choć nie może...

Witam!

Mam syna, który teraz 25.11 skończył 3 latka. Mój syn mało mówi i nie umie się koncentrować, mały kontakt wzrokowy, jeśli się czegoś od niego wymaga. Jest dzieckiem wesołym, pełnym energii, chętnie bawi się z dziećmi, choć nie może się z nimi dobrze skomunikować. Bawi się z nimi metodą naśladownictwa, choć nie tylko. Lubi kontakt z bliskimi. Lubi się przytulać, oglądać bajki, układać klocki i inne zabawy. Gdy bierzemy książeczkę do ręki np. ze zwierzętami, to lubi ją oglądać na swój sposób, ale żeby się coś pouczyć to niechętnie. Podejrzewam u niego zespół Aspergera, ale uważam, że przebiega to przynajmniej w łagodny sposób. Jesteśmy pod opieką logopedy, psychologa i neurologa od niedawna, więc tak naprawdę nikt nie postawił diagnozy. Proszę napisać jakie ścisłe wytyczne w bardzo znacznym stopniu muszą znaczyć o ZA. Czy mój syn może mieć ZA, czy ma lekkie zaburzenia psychofizyczne?

Proszę o kontakt.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy możliwe, że siostra ma depresję?

Od prawie roku moja siostra dziwnie się zachowuje. Odseparowała się całkowicie od rodziny, praktycznie z nikim się nie spotyka. Na próby rozmowy reaguje złością, mówi, że ją męczę i że nic się nie dzieje. Jednak daje mi odczuć, że...

Od prawie roku moja siostra dziwnie się zachowuje. Odseparowała się całkowicie od rodziny, praktycznie z nikim się nie spotyka.

Na próby rozmowy reaguje złością, mówi, że ją męczę i że nic się nie dzieje. Jednak daje mi odczuć, że ma jakiś żal do mnie i nie tylko do mnie. Z półsłówek, które wypowiada trudno jednak dociec o co chodzi, bo są to wypowiedzi chaotyczne i sprzeczne. Twierdzi np. że ludzie o mnie mówią, że mnie obgadują, mówi, że ja ją obgaduję, że ona o tym wie, innym razem twierdzi, że to nasza siostra coś o niej mówi. Ale zawsze jest to „coś” i nie jest w stanie sprecyzować co, ani kto dokładnie. Dziwnie brzmią te jej wypowiedzi.

Mówi, że nasze drogi się rozeszły i że to normalne. Ja jednak nie wierze w takie wytłumaczenie. Do niedawna byłyśmy dość zżyte, spędzałyśmy razem sporo czasu, dużo rozmawiałyśmy. Sytuacja jednak się zmieniła odkąd zaczęłam się z kimś spotykać. Wiem, że siostra ma problem z bezsennością już od dłuższego czasu. Często płacze, ale zawsze stara się to ukryć. Niedawno zmieniła pracę (miedzy innymi z powodu problemów z współpracownicami). Zauważyłam też, że jest bardzo skryta i od pewnego czasu w nieuzasadniony sposób ukrywała coś. W pewne dni regularnie gdzieś wychodziła i robiła zawsze z tego tajemnicę. Wtedy wydawało mi się, że są to jakieś jej dodatkowe zajęcia. Siostra jest bardzo aktywna: chodzi na basen, siłownię, uczy się języków obcych. Ale teraz myślę, że to nie to, bo gdy jechała np. na basen nie miała nic przeciwko żeby ją podwieźć, a wtedy w te dziwne dni nawet jak mnie na ulicy spotykała to udawała, że mnie nie widzi i uciekała. Zawsze była osobą nieśmiałą, kontakty interpersonalne sprawiały jej trudności, jednak w kontaktach rodzinnych była dość aktywna.

Moja siostra ma 38 lat, jest osobą samotną, nie ma przyjaciół, mieszka sama. Jest osobą bardzo samodzielną, wręcz odrzuca od siebie jakąkolwiek formę pomocy. Jest niezwykle inteligentna i ambitna. Chciałabym bardzo jej pomóc, lecz nie wiem jak, widzę że cierpi i nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Czy to może być depresja?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Skala depresji Becka - wynik 22 punkty czy naprawdę jest ze mną tak źle?

Witam. Skala depresji Becka - wynik 22 punkty czy naprawdę jest ze mną tak źle? Skala depresji becka jest wiarygodnym źródłem informacji? Wykonałam test i przeraził mnie wynik, 22 punkty to dużo i zastanawiam się czy rzeczywiście jest ze mną... Witam. Skala depresji Becka - wynik 22 punkty czy naprawdę jest ze mną tak źle? Skala depresji becka jest wiarygodnym źródłem informacji? Wykonałam test i przeraził mnie wynik, 22 punkty to dużo i zastanawiam się czy rzeczywiście jest ze mną tak źle? Czuję się przybita i trochę apetyczna, ale nie próbowałam się zabić ani o tym nie myślę zbyt często. Skala depresji becka pokazuje prawdę? Odpowiadałam szczerze na pytania, ale nie czuję się aż tak źle psychicznie. Skala depresji becka prawidłowo odzwierciedla realne problemy? Czy powinnam powtórzyć test lub udać się z tym wynikiem do lekarza i to skonsultować? Jak Państwo myślą? Czy wierzyć w wynik skali depresji becka czy wziąć to z przymrużeniem oka? Z góry dziękuję za informacje.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy to depresja? Mogę leczyć ją sama?

Witam. Jestem dziewczyną, mam15 lat. Jakieś pół roku temu zachorowałam na cukrzycę i od tamtej pory totalnie sobie nie radzę. Przygnębienie i smutek miałam już ok. 2 miesiące przed zachorowaniem, ale teraz jest jeszcze gorzej. Jestem zestresowana, zła, nic mi...

Witam. Jestem dziewczyną, mam15 lat. Jakieś pół roku temu zachorowałam na cukrzycę i od tamtej pory totalnie sobie nie radzę. Przygnębienie i smutek miałam już ok. 2 miesiące przed zachorowaniem, ale teraz jest jeszcze gorzej. Jestem zestresowana, zła, nic mi się nie chce, nie mogę się skoncentrować, ciągle myślę o czymś smutnym, płaczę. Nie mam ochoty spotykać się z przyjaciółmi, drażnią mnie. Mam wrażenie, że ich problemy w porównaniu z moimi to głupoty. Czuję, że jestem beznadziejna, do niczego, nic w życiu nie osiągnę, nie mam motywacji ani celu. Czasami się "rozkręcam" i śmieje się razem z nimi, ale nie umiem się tak całkiem otworzyć i śmiać szczerze. Zawsze jest "coś". Lekarz rodzinny przepisał mi leki, ale nie wiem czy same coś pomogą. Czy mogłabym leczyć depresję sama? Robić jakieś ćwiczenia psychologiczne? Wiem, że to głupio brzmi, ale niektórzy ludzie żeby np. stać się bardziej śmiali udzielają się towarzysko. Tylko, że ja nie mam ochoty spotykać się z ludźmi. I nie robię tego jak nie muszę. Przyjaciele zauważyli to, ale nie rozumieją, czemu tak się zachowuję. Już nie wiem, co mam robić. Nie chcę rozmawiać o tym z mamą, bo ona uważa, że każdy może sobie sam radzić z problemami. A za każdym razem jak chcę iść do psychologa nie wiem co mam powiedzieć. Boję się, że mnie wyśmieje. Bardzo proszę o pomoc. słodziak

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mam sobie poradzić z tym problemem?

Jestem 16-letnią dziewczyną. Od zawsze byłam świetną uczennicą, która wygrywała wszelakie konkursy zarówno wiedzy, jak i artystyczne oraz zawody sportowe. Uważano mnie za pewien ideał, osobę której chyba niczego do szczęścia nie może brakować. W I klasie gimnazjum zaczęłam się...

Jestem 16-letnią dziewczyną. Od zawsze byłam świetną uczennicą, która wygrywała wszelakie konkursy zarówno wiedzy, jak i artystyczne oraz zawody sportowe. Uważano mnie za pewien ideał, osobę której chyba niczego do szczęścia nie może brakować. W I klasie gimnazjum zaczęłam się odchudzać. Z 52kg/163cm zeszłam do 46kg. W końcu zaczęła się bulimia. Wyszłam z niej, przytyłam do blisko 59kg. Znów zaczęło się zbijanie wagi. Później doszły kompulsy.

Cała III klasa gimnazjum upłynęła mi na wiecznym myśleniu o jedzeniu, ćwiczeniach. Uczyłam się już zdecydowanie mniej, mimo to ze świetnymi ocenami ukończyłam szkołę i dostałam się do najlepszego liceum oraz najlepszej klasy w mieście. Miał to być nowy etap w moim życiu. Nie był. Nowe otoczenie z każdym dniem zaczęło utwierdzać mnie w przekonaniu, że w gruncie rzeczy jestem beznadziejna. Porażki zaczęły dołować, a nie jak dotychczas umacniać. Uznałam, że to nie to, dokonałam obrotu o 180 stopni, zmieniłam szkołę. Problem pozostał. Nie mam jakiejkolwiek motywacji do działania. Wielkie plany i aspiracje pozostają tylko w sferze marzeń, gdyż nie potrafię "zmusić się" do ich realizacji. Nauka, która zawsze mnie cieszyła zaczęła sprawiać ogromną trudność. Każda gorsza ocena jeszcze bardziej utwierdza mnie w poczuciu beznadziejności. Moje pasje cieszą tylko przez chwilę.

Pozornie jestem wesołą, rozgadaną dziewczyną. Tak naprawdę skrywam się pod maską cynika grającego erudytę. Każdego ranka nie chcę wstać z łóżka, by stawiać czoła światu. Zdarzają się dni, kiedy dostaję wzrostu motywacji. Kończy się jednak to szybko, zwykle wiecznie zmęczony organizm zabija chęć działania. Problemy z odżywianiem, które ciągną się już tak długo zapewne mają jakieś odbicie w stanie mojego zdrowia. Mam liczne bruzdy w paznokciach, które na dodatek nie chcą rosnąć, wypadają mi włosy, mam problemy związane z wypróżnianiem się, liczne bóle żołądka, jakieś przelewanie się, wzdęcia, bóle głowy, również bóle kręgosłupa, które jak lekarz orzekł związane są ze stresem. Wizja mojej przyszłości przygnębia mnie coraz bardziej. Już dziś boję się, że nie zdam matury.

Wszyscy w koło wydają mi się lepsi, a ja jestem bezwartościową, niekształtną masą, której brak jakiejkolwiek pewności siebie. W duchu często modlę się o jakąś chorobę. W wakacje trafiłam do szpitala po przedawkowaniu tabletek nasennych, które wzięłam po ostrej kłótni z bliską mi osobą. Były to silne leki, ponieważ w II klasie gimnazjum miałam poważne kłopoty ze snem, które trwały ponad 8 miesięcy i po kolejnych sześciu wróciły. Aktualnie jestem przeziębiona i chociaż z jednej strony cieszy mnie fakt, że nigdzie nie muszę iść, to z drugiej już rwę sobie włosy z głowy, myśląc o nadrabianiu materiału w liceum. Dodatkowo czeka mnie wizyta u laryngologa ze względu na licznie powracające chrypki i boję się tego, co mogę usłyszeć tam, gdyż głos jest ważnym "instrumentem", który w jakimś stopniu pozwala mi się realizować. Jak widać jestem pełna sprzeczności, które ciężko mi ze sobą godzić. Nie wiem już, jak mam żyć...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Czy z nerwicą można spokojnie żyć i pracować?

Witam. Mam na imię Tomek i mam 26 lat. Od jakiegoś czasu mam dziwne dolegliwości, takie jak dreszcze na przemian z uczuciem gorąca, suchość w gardle, osłabienie, kłucia w klatce piersiowej, czasami kołatanie serca, czasami mdłości. Wiem, że...

Witam. Mam na imię Tomek i mam 26 lat. Od jakiegoś czasu mam dziwne dolegliwości, takie jak dreszcze na przemian z uczuciem gorąca, suchość w gardle, osłabienie, kłucia w klatce piersiowej, czasami kołatanie serca, czasami mdłości. Wiem, że podobne objawy czasami daje cukrzyca i szczerze bardzo się tego obawiam. Czy to może być nerwica? Objawy te pojawiają się cyklicznie co jakiś czas. Przeszedłem już cały cykl badań podstawowych (EKG, prześwietlenie klatki, badania krwi - wyniki wyszły wzorcowe). Dolegliwości te skutecznie utrudniają mi życie i pracę (nie mogę zbyt często być na zwolnieniu lekarskim). Czy z nerwicą można spokojnie żyć i pracować? Pozdrawiam serdecznie, Tomasz.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak pokonać natręctwa?

A więc zacznę może tak: do 3 gimnazjum było wszystko dobrze, zachowywałem się całkiem normalnie, aczkolwiek byłem dość wstydliwy. I zaczęło się - dziwne myśli, wykonywanie czynności po parę razy, np. sprawdzanie po kilka razy kabli w komputerze, czy dokładne... A więc zacznę może tak: do 3 gimnazjum było wszystko dobrze, zachowywałem się całkiem normalnie, aczkolwiek byłem dość wstydliwy. I zaczęło się - dziwne myśli, wykonywanie czynności po parę razy, np. sprawdzanie po kilka razy kabli w komputerze, czy dokładne mycie się tak z 30 minut pod prysznicem, oczywiście dezodorantu brakowało już po 2 tygodniach. Potem przerodziło się to w taki rytuał: 3 razy muszę coś prać, bo coś źle zrobiłem, albo od poniedziałku zaczynam o siebie dbać i tak co poniedziałek, bo coś zawsze w tygodniu mi nie wychodziło ze swoją higieną. Miałem też dziwne myśli jaki jest mój cel w życiu, ale teraz to zniknęło, bo robię te dziwne czynności z higieną i tylko o tym myślę, może organizmu próbuje z tym walczyć. Zauważyłem, że dziwne myśli nie powracają gdy jestem czymś zajęty - jazdą samochodem, graniem, spotykaniem się z kolegą. Mam niską samoocenę, wydaje mi się że wszyscy się na mnie patrzą, a gdy mam iść do szkoły zawsze tego się boje. Dodam, że aktualnie mam już 20 lat i myślę, że jak to natręctwo z higieną zniknie, powróci coś innego więc ogólnie to jest takie błędne koło, z którego nie mogę się wydostać. Przepraszam, że tak chaotycznie napisane. :) Pozdrawiam! Optymista
odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Silne i niepokojące bóle głowy - co robić?

Witam serdecznie! Nazywam się Klaudia i mam skończone 19 lat. Od jakiegoś pół roku miewam silne bóle głowy (nad oczami i po bokach). Kiedy bóle się zaczęły udałam się do lekarza neurologa, ten zatem dał mi tabletki od migreny,...

Witam serdecznie! Nazywam się Klaudia i mam skończone 19 lat. Od jakiegoś pół roku miewam silne bóle głowy (nad oczami i po bokach). Kiedy bóle się zaczęły udałam się do lekarza neurologa, ten zatem dał mi tabletki od migreny, po 3 miesiącach stosowania tych leków bóle nie ustąpiły, tydzień temu byłam ponownie u lekarza, ponieważ bóle nasilały się. Doktor dał mi kolejne, silniejsze tabletki i skierował mnie na badanie tomografii komputerowej głowy z kontrastem. Wyniki na dzień dzisiejszy nie przyszły, a po nowych lekach nadal mam bóle, które się nasilają. Co będzie, kiedy tomografia nic nie wykaże? Skąd biorą się moje dolegliwości?? Czy powinnam zrobić jeszcze jakieś dodatkowe badania? Naprawdę się boję, dlatego że mój tata także ma problemy z bólami głowy bo ma tętniaka i boi się poddać leczeniu. Nie wiem co mam robić, niech mi ktoś pomoże. P.S. Prosiłabym, aby odpowiedź przyszła na mojego maila. Pozdrawiam serdecznie!

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy ktoś mu może pomóc?

Witam. Pisałam już do wielu portali, gazet i itp., niestety nie dostałam ani jednej odpowiedzi - nie rozumiem jak ludzie mogą być tak obojętni na cierpienie drugiej osoby. Mam nadzieję, że dostanę od państwa choć małą odpowiedź. Mianowicie chodzi mi...

Witam. Pisałam już do wielu portali, gazet i itp., niestety nie dostałam ani jednej odpowiedzi - nie rozumiem jak ludzie mogą być tak obojętni na cierpienie drugiej osoby. Mam nadzieję, że dostanę od państwa choć małą odpowiedź. Mianowicie chodzi mi o osobę bardzo bliską, u której, jestem pewna, jest depresja. Zaczęło to się jakiś rok temu, po rozstaniu z jego byłą kobietą - został zdradzony i odszedł od niej, mają 6-letniego chłopca, z którym nie stracił kontaktu, tak samo jak z byłą kobietą. Jego problem polega na tym, że ma straszne bóle klatki piersiowej, bóle całego ciała, lęki, cierpi na brak snu, nie sypia prawie wcale, strasznie schudł, ma wahania nastroju. Był u wielu lekarzy, robiono mu setki badań - lekarze powiedzieli, że ciało ma zdrowe.Z powodu swojej choroby ma problemy w pracy, z tym wiąże się problem finansowy. Teraz doszedł lęk, że może być przez to zwolniony, ponieważ choroba nie pozwala mu pracować. Poznaliśmy się jakieś 7 miesięcy temu, zdobyłam jego serce, lecz chyba nie duszę - bardzo często rozmawiamy, wiem o wszystkim w jego życiu, myślałam, że pomogę mu przetrwać to wszystko i będzie zdrowy - niestety jest coraz gorzej. Dochodzą myśli samobójcze, próbuje mnie odsunąć od siebie, jak to mówi, chcąc mnie chronić. Boję się o niego, że w końcu nie da rady sobie z bólem i popełni samobójstwo. Jest jeszcze większy problem, ponieważ on mieszka w Anglii, a tamtejsza służba zdrowia ma w nosie to jak Polak się czuje i co jest mu potrzebne, póki chodzi, może robić. Dostał psychologa Anglika i tłumacza, ale to nie dało rezultatu - jego stan się pogorszył, ponieważ bardzo się denerwował sytuacją, gdy rozmawiał z dwiema osobami i nic z tego nie wynika. Bardzo proszę, może ktoś z państwa wie o jakimś telefonie z polskim psychologiem w Anglii, który by z nim rozmawiał lub niedrogim psychologu, który poświeci mu czas? Jego miejscowość to Hull w Anglii. A może rozmowa przez skype by pomogła? On już czeka na polskiego psychologa od prawie 6 miesięcy, lecz nie wiem czy jak się w końcu doczeka, nie będzie za późno. Dziękuję, proszę nie bądźcie obojętni. klaudia

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy efektem nerwicy może być padaczka?

Witam serdecznie! Jestem Kamil, mam 23 lata od pewnego czasu mam natrętne myśli i lęki o tematyce mojego zdrowia. Czuje lęk przed wyjściem z domu, mam nerwicę lękową, wszystko zaczęło się w 2007 roku. Miałem także do czynienia z alkoholem...

Witam serdecznie! Jestem Kamil, mam 23 lata od pewnego czasu mam natrętne myśli i lęki o tematyce mojego zdrowia. Czuje lęk przed wyjściem z domu, mam nerwicę lękową, wszystko zaczęło się w 2007 roku. Miałem także do czynienia z alkoholem przez rok czasu - bardzo mi pomagał się wyciszyć. Po roku czasu brałem leki z grupy benzodiazepin, również przez rok czasu. Byłem w 2009 roku w ośrodku pomocy psychologicznej aby odstawić leki, które nie pomagały a szkodziły, był większy lęk. Obecnie nie biorę już leków i nie pije alkoholu lecz objawy nerwicy lękowej występują czasem z natrętnymi myślami o swoim zdrowiu i bezpieczeństwie. Raz w tygodniu chodzę do psychologa na terapie, pracujemy w nurcie dynamicznym, lecz nie widzę poprawy. Często się zamartwiam o swoje zdrowie. Padaczki nigdy nie miałem, lecz boje się jej - psycholog mi powiedział, że w tym wieku już nie będę mieć, robiliśmy test psychologiczny i pani psycholog powiedziała, że nie ma żadnych zmian w mózgu. Mimo to co kilka dni czuję się zagrożony, mam lęk przed padaczką albo chorobą psychiczną (utratą kontroli na ulicy itd.). Wszystkie te objawy (szum w uszach, uciski w głowie, gorące fale ciepła w głowie) są nerwicowe, lecz przez nie często się boję co mi jest i nie daje mi to spokoju. Mam problemy z pamięcią i koncentracją. Ostatnio dużo czytałem na internecie o objawach nerwicy i ktoś napisał, że przez nerwice dostał padaczki to ta wiadomość mnie dobiła, mimo że ja mam nerwice to zacząłem się bać, że przez te objawy może dojść do ataku... Proszę o jakąś poradę, będę bardzo wdzięczny, nie wiem gdzie szukać jeszcze pomocy mimo tego, że chodzę na terapie 1 w tygodniu to nie widzę poprawy, a nie chciałbym zaczynać znowu z lekami ponieważ jestem uzależniony od środków psychoaktywnych. Może jakaś hipnoza by pomogła? Czy objawy nerwicy mogą wywołać padaczkę? Ja wiem, że to tylko lęk, strach i moje myśli, ale jakoś mi to spokoju nie daje. Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy test Becka to wiarygodne źródło?

Czy test Becka to wiarygodne źródło? Mój wynik to 31pkt. Zrobiłam go, bo czuję, że się zmieniłam. Nic mi się nie chce robić, najlepiej to jakbym siedziała sama w domu. Mój chłopak też to zauważył i cały czas mówi, żebym...

Czy test Becka to wiarygodne źródło? Mój wynik to 31pkt. Zrobiłam go, bo czuję, że się zmieniłam. Nic mi się nie chce robić, najlepiej to jakbym siedziała sama w domu. Mój chłopak też to zauważył i cały czas mówi, żebym się zmieniła, ale ja nie wiem jak ? Po prostu tak mi się poprzestawiało!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty