Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Agresja i nadpobudliwość u dziecka - czy to może być autyzm?

Dziecko ma 3 latka, nie mówi nic poza dwoma słowami: „nie” i „mama”, reszta to zlepek głosek bez znaczenia. Piszczy bardzo głośno, często bez powodu. Bardzo słaby manualnie, zupę pije, nie potrafi jeść łyżką, nie potrafi trzymać kredki, nie potrafi...

Dziecko ma 3 latka, nie mówi nic poza dwoma słowami: „nie” i „mama”, reszta to zlepek głosek bez znaczenia. Piszczy bardzo głośno, często bez powodu. Bardzo słaby manualnie, zupę pije, nie potrafi jeść łyżką, nie potrafi trzymać kredki, nie potrafi malować farbą. Moczy się kilka razy dziennie. Wyrywa dzieciom zabawki z rąk, przy tym jest agresywny i bije, ciągnie za włosy, drapie. Sam nie potrafi zainicjować zabawy, jego pobyt w przedszkolu to „polowanie” komu by coś z ręki wyrwać. Poza tym uwielbia tłuc młotkiem we wszystko co ma pod ręką, zrzucać wszystko z półek i rozrzucać po dywanie. Nie potrafi posiedzieć nawet na chwilę. Poznaje niektóre zwierzęta i rzeczy na obrazkach. Ogląda bajki, ale tylko przez chwilę. Kiedy się przewróci wydaje się jakby nie odczuwał bólu, bardzo często robi fikołki i wchodzi pod stolik podnosząc go do góry głową lub nogami. Czy to może być objaw autyzmu? Proszę o poradę

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Leczenie psychiatryczne nie daje efektów

Ratunku! Pomocy! Mam 34 lata. Myśli samobójcze i inne jeszcze gorsze. Jestem po trzech próbach samobójczych. Lekarze głównie mnie zbywają np. mówiąc, że nie jestem mocno chory, bo jestem w stanie sam zadzwonić do lekarza, albo wysyłając na bezskuteczną psychoterapie...

Ratunku! Pomocy! Mam 34 lata. Myśli samobójcze i inne jeszcze gorsze. Jestem po trzech próbach samobójczych. Lekarze głównie mnie zbywają np. mówiąc, że nie jestem mocno chory, bo jestem w stanie sam zadzwonić do lekarza, albo wysyłając na bezskuteczną psychoterapie odwlekającą wszystko w czasie. Chodzę, robię niezbędne czynności, na pozór normalnie rozmawiam, piszę to pismo, wykorzystuję internet i jakby wprowadzam otoczenie w błąd. Ale to wszystko tylko z nadzieją na polepszenie, bo od dawna moje życie to tylko cierpienie, męka, ból i piekło. Nie wyobrażam sobie przyszłości z takim samopoczuciem, jeśli ktoś mi nie pomoże albo moje katorżnicze sposoby nie poskutkują, dojdzie do okropnej tragedii. Od dziecka miałem lęki, czułem jakby rodzice mnie nie rozumieli, jak byśmy mówili innymi językami. W domu była straszna atmosfera, głównie przez alkohol ojca, ale czasami czułem się znośnie, przeważnie poza domem. Byłem chorowity, częste przeziębienia, anginy, kuracje antybiotykami. Leczę się psychiatrycznie od 13 lat, z rozpoznaniami zespołu depresyjnego, neurotycznej osobowości, zaburzeń somatyzacyjnych, zaburzeń osobowości, zaburzeń schizotypowych, schizofrenii, czyli wszystko co możliwe w psychiatrii, nikt nie potrafi mi skutecznie pomóc. Moim zdaniem to jednak przyczyny są somatyczne albo psychosomatyczne. Od początku leczenia miałem problemy z oddychaniem, ciężko było oddychać , miałem problemy z drożnością nosa. Śluzówka w nosie była obrzmiała, krwawiła, tworzyły się skrzepy przylepione mocno do ścian, nie mogłem często przez to spać. Byłem u kilku laryngologów, miałem zabieg prostowania przegrody, bez skutku. Dopiero 3 lata temu nowy laryngolog bardzo mi pomógł maścią. Nos jest dużo bardziej drożny, oddycham bezgłośnie, jednak krwawi i tworzą się skrzepy. Mam mało siły fizycznej, gdy się kładę często czuję jakbym miał za małą objętość klatki piersiowej, ucisk na klatkę piersiową, ucisk obojczyków na szyję, czuję jakby obojczyki uciskały tętnice i przez to tworzyły jakąś niewydolność krążeniową w okolicach barków, szyi , głowy. Lewy obojczyk mam bardziej wklęsły, lekarz mówił że „bark mam trochę niżej”. Lewą rękę mam dużo słabszą i mniej sprawną. Stosuję różne własne i kombinowane sposoby, kosztujące bardzo dużo wysiłku, ale tylko dzięki nim jeszcze w ogóle logicznie myślę. Głównie w pozycji leżącej nabieram oddech i jakby sztucznie powiększam objętości klatki, staram się wyswobodzić oddech mimo że jakby po prostu brakowało siły oddychać. Skupiam się na oczach, tak aby nie ruszać gałkami, czuć puls. Skupiam się też na innych częściach ciała, napinam i rozluźniam często pośladki, ramiona, rzadziej brzuch, mięśnie twarzy nawet. Czuję że to poprawia trochę krążenie, pracę nerek, uspokaja myśli. Próbuję poczuć się zupełnie swobodnie, jednak mimo ogromnych wysiłków nie mogę. Przez 13 lat brałem większość leków psychiatrycznych, czasami po kilka na raz w dużych dawkach. Aktualnie biorę: lek przeciwdepresyjny, dwa neuroleptyki, leki nasenne i uspokajające. W 2005 roku zauważone zostało wysokie tętno, do 135 na min. Na początku kwietnia br. w badaniach krwi wyszedł potas lekko poniżej normy więc lekarka rodzinna przepisała odpowiedni lek. Aktualnie tętna nie mierzę, bo nie mam jak, ale chyba jest niższe. Nic mnie nie boli jako tako, ale czuję ogólną niewydolność, nie mam siły. W grudniu 2009 byłem z wielką nadzieją u lekarza rehabilitacji ruchowej. Udało mu się chyba wytłumaczyć dolegliwości, spłycony oddech, wrażenie, że nie mogę do końca nabrać oddechu. Mówiłem, że od dziecka miałem odruch jakby wstrzymywania oddechu w sytuacjach stresowych, co na dłuższą metę zaskutkowało niewydolnością. Zlecił kilka rodzajów ćwiczeń fizycznych, ćwiczę do tej pory, czyli już 5 m-cy, myślę że pomagają, jednak nie do końca, brakuje jeszcze czegoś. Bardzo źle znoszę kontakty z rodzicami, a mieszkam z nimi i oni uważają, że z nimi mi jest najlepiej. Od początku to bardzo pogarsza mój stan. Aktualnie jestem w domku letniskowym, na około pusto i tylko dzięki temu mam siłę walczyć i pisać te słowa. Od jesieni 2009 czyli jakieś 9 m-cy miałem silne lęki. Po około tygodniu tutaj zauważyłem, mimo że czułem się bardzo źle, że same lęki jako takie osłabły, więc mogłem zacząć brać lek przeciwdepresyjny. Wcześniej lekarz zalecał, ale się bałem bo lekarze mówią że antydepresanty mogą lęki nasilać. Zacząłem brać lek przeciwdepresyjny w dużej dawce i trochę poskutkował, na tyle że pisze te słowa na przykład. Czy ktoś to jest w stanie zrozumieć, że dopiero w pewnych warunkach w ogóle mogę przyjmować leki, które mi pomagają. W domu nie mogłem, bo nasilał objawy. Ludzie mówią, że dobrze wyglądam, czasami że jestem blady. Nie zaprzeczam że, mam jakąś niedojrzałość psychiczną, lecz jest ona skutkiem niewydolności psychofizycznej. Na wspominaną na początku psychoterapię się nie kwalifikuję, chociażby z tego względu, że biorę uzależniający lek. Byłem już na trzech i tylko się namęczyłem. Od bardzo dawna mam w stolcu całe kawały niestrawionego pokarmu, zaparcia, a także przeraźliwe wzdęcia. Masy stolcowe są jakby w ogóle słabo przetrawione. Ast, alt i amylaza w normie. Skąd mam brać siłę żeby zasilić mózg, chodzić, oddychać? Czuję jakbym miał przez to straszną niewydolność. Wyniszczenie psychiczne. Gastrolog jak mu o tym powiedziałem to tylko się zdziwił, że pokarm jest w jelitach dłużej przez zaparcia, a mimo to słabo trawiony. Oto objawy streszczone: dreszcze, fale gorąca z nieznanych powodów, zmiana masy ciała (przybranie lub utrata), zmęczenie (napadowe lub stałe), ociężałość, słaba wytrzymałość fizyczna, bezsenność, płytki sen, bezdech nocny, sztywność stawów i kręgosłupa szyjnego, trzeszczenie szyi, drętwienie kończyn lub tylko palców (czasem bardzo zmienne), drętwienie języka, zwłaszcza jego czubka lub warg, zaburzenia smaku, bóle i kurcze mięśni, tiki mięśni twarzy lub innych mięśni, zapalenie wątroby, podrażniony pęcherz lub zakłócenie działania pęcherza moczowego, brak sprawności seksualnej, libido, zła tolerancja alkoholu i nasilanie się objawów po alkoholu (dawno temu piłem sporadycznie) zmiana rytmu wypróżnień (zaparcia), okropne wzdęcia, bóle bioder, zaburzenia słuchu: przeraźliwe dzwonienie w uszach, bóle uszu, nadwrażliwość na dźwięk, krótki oddech, zadyszka, skoki pulsu serca, kłucia, mrowienie o zmiennym charakterze, utrata czucia, drażliwość, depresja, zaburzenia widzenia: podwójne rozmyte widzenie, czarne plamy w polu widzenia, nadwrażliwość na światło (zwykle badanie okulistyczne nie wykazuje zmian), bóle w klatce piersiowej i w żebrach, zaburzenia koncentracji i otępienie: trudności w znalezieniu potrzebnego słowa, problemy z rozumieniem tekstu czytanego, wzmożona ilość błędów ortograficznych, trudności w rozumieniu dłuższych zdań lub szybkich dialogów, liczne wypadki „z nieuwagi”, zapominalstwo, luki pamięciowe, dezorientacja, uczucie odrealnienia, brak odczuwania przyjemności, anhedonia, parkinsonowskie drżenia rąk i innych części ciała, nadwrażliwość skóry, bolesność na dotyk, nadwrażliwość na chemikalia i zapachy. Powyższe objawy wzięte ze strony o boreliozie jednak testy na boreliozę i konfekcje są ujemne, zdecydowałem się to wszystko napisać, bo podczas rozmowy z lekarzem nie jestem w stanie powiedzieć 1/3 tego, jeśli ktoś będzie chciał pomóc, wpadnie na jakiś pomysł, może jakiś lekarz, lub kontakt do lekarza, mój mail: gustav70@wp.pl

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mężczyzna autystyczny może mieć zdrowe dziecko?

Witam, wiem, że to przerażający pomysł, ale jestem już niemłodym ojcem 20-letniego chłopca z autyzmem, którym w niedalekiej przyszłości nie będzie miał kto się opiekować. Tak sobie myślałem, że może to byłoby jakieś rozwiązanie dla niego, czyli jego własne...

Witam, wiem, że to przerażający pomysł, ale jestem już niemłodym ojcem 20-letniego chłopca z autyzmem, którym w niedalekiej przyszłości nie będzie miał kto się opiekować. Tak sobie myślałem, że może to byłoby jakieś rozwiązanie dla niego, czyli jego własne dziecko ze zdrową kobietą, które w przyszłości opiekowałoby się swoim staruszkiem. Wiem to szalone, ale może realne?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy mój skarb może mieć autyzm?

Mój synek skończył 2.5 roku. Jakiś czas temu przestał reagować, gdy wołaliśmy jego imię. Poszliśmy z nim do lekarza i okazało się, że w jego uszach zebrało się dużo woskowiny. Po wyczyszczeniu zaczął znów normalnie słyszeć, ale teraz martwię się,...

Mój synek skończył 2.5 roku. Jakiś czas temu przestał reagować, gdy wołaliśmy jego imię. Poszliśmy z nim do lekarza i okazało się, że w jego uszach zebrało się dużo woskowiny. Po wyczyszczeniu zaczął znów normalnie słyszeć, ale teraz martwię się, że tymczasowy niedosłuch mógł spowodować autyzm (czytałam dużo o autyzmie w internecie i wiele się zgadza...). Synek często kręci się w koło, gdy jest szczęśliwy, nie bardzo chce się słuchać, najchętniej robiłby wszystko po swojemu. W złości potrafi przewrócić krzesło. Nie lubi młodszych od siebie dzieci, bawi się tylko z niektórymi dziećmi starszymi od siebie. Niekiedy zamyśla się. Mało mówi (tylko "mama", no i jeszcze coś w swoim języku). Pokazuje palcem tylko na zdjęciach i obrazkach. Lubi się przytulać i nie boi się obcych ludzi. Nawiązuje kontakt wzrokowy, ale nie z młodszymi od siebie dziećmi. Nie wykazuje zainteresowania zwierzętami oprócz ryb. Lubi kreskówki, klocki, puzzle i wieże. Zabawki układa w rzędzie, ale bawi się też samochodami w normalny sposób. Kiedyś fascynowały go kółka, ale już mu przeszło. Chętnie poznaje nowe zabawy, lubi malować i rysować.

Synek chodzi do przedszkola, jest tam bardzo grzeczny, ale ma problemy ze zrozumieniem tego, co się do niego mówi (mieszkamy w Anglii i syn chodzi do angielskiego przedszkola). Niedługo idziemy z małym do specjalisty, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Syn okazuje radość i strach - emocje więc jak widać są. Nie wiem czy to ważne, ale mój brat zaczął mówić dopiero jak miał 4 lata - czy to może mieć jakieś znaczenie?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Może śmierć rozwiąże wszystkie moje problemy?

Codziennie myślę o samobójstwie, raz prawie się powiesiłam, ale nie udało się, ręce mam pocięte, ale to daje ulgę chwilowo, a śmierć możne dać ulgę na wieczność?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ból głowy w napadowej migrenie głowy

Mam 45 lat.  Od kilku lat cierpię na okropny ból głowy, który powoduje wykluczenie mnie z życia na kilka dni. Jest taki okropny, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Ból pojawia się w prawej stronie nad okiem, jest... Mam 45 lat.  Od kilku lat cierpię na okropny ból głowy, który powoduje wykluczenie mnie z życia na kilka dni. Jest taki okropny, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Ból pojawia się w prawej stronie nad okiem, jest kłujący. W głowie czuję coś takiego jakby mi nabrzmiewała i zaraz mi pęknie. Chodzę po lekarzach i nikt nie jest w stanie mi pomóc. Robią mi wyniki, a z wyników nic nie wychodzi, a ból pojawia się bardzo często bo nawet dwa do trzech razy w miesiącu. Nie mogę nawet przy tym bólu oddychać normalnie. Czuje się taka napięta i emocjonalnie rozwalona. Robiłam wszystkie możliwe wyniki: Morfologia krwi - wszystko prawidłowo, Cholesterol - trochę podwyższony( 231 mg/dL), cukier - prawidłowy, tarczyca - prawidłowa, przeciwjądrowe - nie wykryto,rezonans głowy - pojedyncze ognisko w obrębie środka półowalnego strony prawej i 2 - 3 ogniska po stronie lewej na wysokości części środkowej i stropu komory bocznej. Obraz MR niespecyficzny - ogniska demielinizacji, naczyniopochodne ?  Poza tym wszystko w porządku, zalecone mam badanie kontrole za rok.  Jeszcze robiłam badanie USK - lekarz powiedział, że wszystko w porządku. Szukam jakiejś pomocy, bo chciałabym normalnie żyć, a przez ten ból głowy nie jestem w stanie. Dopada mnie w najmniej oczekiwanych momentach i trzyma przez parę dni. Przy tych bólach głowy jest mi zimno, ręce mam zimne i nogi lodowate. Jak wchodzę do gorącej wody to ten ból czasami jest łagodniejszy i pomagają mi tylko czopki P****. Proszę o jakąś poradę, może powinnam zrobić jeszcze jakieś wyniki, albo iść do jakiegoś specjalisty?  
odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska
Dotyczy: Neurologia Migrena

Mrowienie i drętwienie rąk, wysokie tętno, bóle w klatce piersiowej - co to może być?

Witam. Mam 26 lat jestem mężczyzną. Od kilku miesięcy biorę leki od nadciśnienia ze względu na wysoki puls (w spoczynku ok 95 rosnący do 110-115 podczas zwykłego ruchu) i podwyższone ciśnienie. Miałem konsultację z kardiologiem, badania EKG,...

Witam. Mam 26 lat jestem mężczyzną. Od kilku miesięcy biorę leki od nadciśnienia ze względu na wysoki puls (w spoczynku ok 95 rosnący do 110-115 podczas zwykłego ruchu) i podwyższone ciśnienie. Miałem konsultację z kardiologiem, badania EKG, echo serca i próba wysiłkowa nic nie wykazały - z sercem jest wszystko ok. Miałem także badania tarczycy - wszystko w normie. Jednak czasami czuję bóle w klatce piersiowej, ucisk w okolicy mostka czy klucia. Oprócz tego drętwieją mi ręce i nogi, np. podczas pomiaru ciśnienia zaraz mam mrowienie ręki, założę nogę na nogę - w nodze mrowienie…Oprócz mrowienia czuję pulsowanie mięśni najczęściej ud. Późno zasypiam, rano za to problemy ze wstaniem i uczucie senności w ciągu całego dnia. Wydaje mi się, że zbyt często miewam biegunki. Ograniczyłem picie kawy jakiś czas temu, alkohol jedynie okazyjnie, palę papierosy, ok. 10-15 w ciągu dnia, łykam magnez jednak nic nie pomaga. Lekarz pierwszego kontaktu nie mówi mi nic konkretnego, dowiedziałem się jedynie, że mam skłonności do nadciśnienia i powinienem to leczyć, dlatego biorę te leki. Dodał także, że jestem lekko nadpobudliwy. Wydaje mi się, że moje problemy mają podłoże neurologiczne. Co może mi dolegać i gdzie powinienem szukać pomocy? Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy możliwe, że to depresja?

Mam 25 lat, jestem wykształconą młodą kobietą, skończyłam studia wyższe, pracuję w zawodzie, dobrze zarabiam. Niedawno kupiliśmy z narzeczonym mieszkanie, w centrum dużego miasta. Wszystko powinno być w porządku, żyć nie umierać, jednak ostatnio czuje się bardzo źle. Bez powodu...

Mam 25 lat, jestem wykształconą młodą kobietą, skończyłam studia wyższe, pracuję w zawodzie, dobrze zarabiam. Niedawno kupiliśmy z narzeczonym mieszkanie, w centrum dużego miasta. Wszystko powinno być w porządku, żyć nie umierać, jednak ostatnio czuje się bardzo źle. Bez powodu płaczę, ciągle jestem zdenerwowana. Kładę się spać z niepokojem, budzę się nad ranem. Boję się o wszystko, o swoje zdrowie, o pracę, o najdrobniejsze sprawy. Nie mam na nic siły, nic mi się nie chce. Bez przerwy czuje się winna. Zaniedbuję siebie i narzeczonego. Całkowicie straciłam ochotę na seks. Narzeczony ma pretensje, mówi nie wytrzyma tego dłużej i będziemy musieli się rozstać co powoduje coraz większe poczucie winy. Denerwuje się, że nie sprostam oczekiwaniom innych ludzi. Często czuję potrzebę bycia samej. Bywają weekendy (gdy narzeczony wyjeżdża) że nie wychodzę z domu, całe dnie leże w łóżku, nawet się nie ubieram, bo mi się nie chce. I znowu czuję się winna. Co się ze mną dzieje? Dodam, że zawsze byłam pogodną osobą, wierzyłam w siebie, cieszyłam się nawet najdrobniejszymi rzeczami. Teraz nic mnie już nie cieszy. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zawroty głowy podczas pozycji stojącej

Witam, od jakiegoś czasu, w sytuacji, gdy dłużej stoję pojawiają się u mnie zawroty głowy i uczucie jakbym miał zasłabnąć. Zostałem skierowany na badanie tętnic szyjnych jak również RTG kręgosłupa szyjnego. To drugie badanie jest w porządku, jednak dopler dał...

Witam, od jakiegoś czasu, w sytuacji, gdy dłużej stoję pojawiają się u mnie zawroty głowy i uczucie jakbym miał zasłabnąć. Zostałem skierowany na badanie tętnic szyjnych jak również RTG kręgosłupa szyjnego. To drugie badanie jest w porządku, jednak dopler dał wynik w postaci: tętnice szyjne wspólne: -prawa - Vmax 230 cm/s -lewa - V max 245 cm/s w tt szyjnych wew. przepływ o charakterze wysokooporowym Dodam że mam 22 lata, wszystkie podstawowe badania w normie, tylko lekko obniżony cholesterol. Mam pytanie czy znaczna prędkość przepływów w tętnicach szyjnych może powodować wspomniane objawy? Co może powodować taki stan rzeczy poza zawrotami głowy? Jakie są metody ewentualnego leczenia? Pozdrawiam serdecznie  

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak zacząć normalnie żyć?

Witam proszę pomóżcie mi, bo już nie wiem kompletnie co robić. Jestem dziewczyną w wieku 21 lat i z samopoczuciem 80-latki, odkąd pamiętam zawsze mnie coś bolało, zawsze na coś byłam chora. Mam okropne lęki - boję się wszystkiego, od...

Witam proszę pomóżcie mi, bo już nie wiem kompletnie co robić. Jestem dziewczyną w wieku 21 lat i z samopoczuciem 80-latki, odkąd pamiętam zawsze mnie coś bolało, zawsze na coś byłam chora. Mam okropne lęki - boję się wszystkiego, od dziecka stres wywoływały u mnie wymioty, później w wieku 12 lat zrobiło mi się słabo na akademii a więc już do tej pory nie występuję w żadnych przedstawieniach, wystąpieniach. itp ogromny stres wywołuje samo przeczytanie referatu "z ławki" na uczelni. W wieku 14 lat zrobiło mi się słabo na lekcji, tak się przestraszyłam że przestałam chodzić do szkoły. Po dwóch tygodniach jakoś się to unormowało i czułam jak słabo mi się robi tylko na wybranych, a przedmiotach po około roku wszystko minęło, tzn. nadal stresowałam się, że przypadkiem może zrobić mi się niedobrze albo słabo, ale potrafiłam poradzić sobie z tym. Stałam się duszą towarzystwa, nie było zabawy żeby mnie nie było, wszędzie było mnie pełno, ale oczywiście znów powrócił dół. W wieku 18 lat zrobiło mi się niedobrze doznałam chyba ogromnego szoku, bo wszystkie koszmary z dzieciństwa wróciły - przestałam jeść, bo bałam się, że to zwrócę, schudłam na dobry początek i ogromny stres przed byle czym... 3liceum skończyłam chyba cudem, ten stan trwa do teraz, ale od ok roku jest już tak nie do zniesienia że zastanawiałam się nawet na skończeniem ze sobą... Codziennie płaczę, jest mi niedobrze, ogromny ucisk w klatce piersiowej, duszności wrażenie gdy siedzę na wykładach, że zemdleję, że zesłabnę. Czuję się okropnie, nie chodzę na dyskoteki na imprezy, bo tam jest jeszcze gorzej - czuję jak wszyscy patrzą się na mnie jak na wariatkę, a ja pragnę tylko normalnie żyć, a czasem wydaje mi się, że lepsza byłaby śmierć w moim wypadku. Pragnę żyć, cieszyć się życiem, mam wspaniałego chłopaka i widzę jak cierpi przez to, że źle się czuję, chciałabym mieć dziecko, ale jak pomyślę o ciąży i wszystkich objawach, które w niej występują to mam ochotę od razu rzucić się z mostu... Proszę pomóżcie, bo nie wytrzymam tak dłużej :(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy to, co mi jest to mogą być objawy depresji?

Ja mam problem trwający już prawie rok. W zeszłym roku w listopadzie miałam próbę samobójczą przez chłopaka a dokładniej przez jego zdradę. Nie wyobrażałam sobie wtedy życia bez niego, wiedziałam, że będzie trudno pookładać sobie życie na nowo i wolałam...

Ja mam problem trwający już prawie rok. W zeszłym roku w listopadzie miałam próbę samobójczą przez chłopaka a dokładniej przez jego zdradę. Nie wyobrażałam sobie wtedy życia bez niego, wiedziałam, że będzie trudno pookładać sobie życie na nowo i wolałam tego uniknąć - czułam się nikomu niepotrzebna, samotna, czułam, że nikt mnie nie rozumie. Potem miałam wizyty u psychologów różnych, którzy nie potrafili mi pomoc, bo ja nie umiałam się przed nimi otworzyć, nie mogłam im powiedzieć tego jak się naprawdę czuję. Przez ten cały rok codziennie płakałam, byłam załamana i żałowałam, że ta próba mi się nie udała, bo teraz wiem czego chciałam uniknąć. Po pewnym czasie miałam kolejną próbę, pobyt w szpitalu psychiatrycznym, z którego zostałam wypisana ze stwierdzeniem, że nie jestem chora psychicznie z czym ja się nie zgadzam. Najgorsze jest to, że ja tego byłego chłopaka codziennie widzę w szkole i za każdym razem jak go widzę mam ochotę płakać lub ciąć się. Nie wiem, czy mimo moich myśli samobójczych bym była w stanie znów to zrobić. Proszę mi powiedzieć czy brak apetytu, budzenie się w nocy, uczucie beznadziejności, smutek, który jest przy mnie cały dzień, to, że na nic nie mam siły, że ciągle jestem zła, rozdrażniona i że na niczym się nie mogę skupić - czy to mogą być objawy depresji? Proszę o w miarę możliwości szybką odp. Dodam jeszcze, że mam 14 lat.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Dziwny ból głowy - powinnam się martwić?

Dzień dobry, jestem 24-letnią kobietą. Od kilku dni borykam się z dziwnym bólem głowy. Występuje on od kilku miesięcy, ale w ostatnich dniach bardzo się nasilił. Boli mnie prawa skroń i cała prawa strona z tyłu głowy. Ból w okolicach...

Dzień dobry, jestem 24-letnią kobietą. Od kilku dni borykam się z dziwnym bólem głowy. Występuje on od kilku miesięcy, ale w ostatnich dniach bardzo się nasilił. Boli mnie prawa skroń i cała prawa strona z tyłu głowy. Ból w okolicach skroni ma charakter pulsujacy, natomiast z tyłu jest tępy. Gdy próbuję odchylić szyję do tyłu ten tępy ból tak jakby schodził w dół do szyi, blokując ją. Odczuwam też coś jakby ściąganie prawego oka - policzek podchodzi do góry, brew w dół - wrażenie, jakby ból próbował je złączyć. Nie wiem czy mam się martwić, czy też nie. Będę wdzięczna za szybką odpowiedź. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jestem strasznie zmęczony, nie mam siły na żadne działanie - co zrobić ze sobą?

  Witam. Nie chciałbym pisać o swoim życiu nie lubię tego, ale przejdę do sedna sprawy: mam za sobą próbę odebrania sobie życia, nieudaną. Teraz, po dwóch latach nie mam siły walki, właściwie to już chyba będzie koniec wszystkiego. Jestem...

  Witam. Nie chciałbym pisać o swoim życiu nie lubię tego, ale przejdę do sedna sprawy: mam za sobą próbę odebrania sobie życia, nieudaną. Teraz, po dwóch latach nie mam siły walki, właściwie to już chyba będzie koniec wszystkiego. Jestem strasznie zmęczony , nie mam siły na żadne działanie. Najgorsze, że się poddałem. Co zrobić ze sobą?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie widzę sensu życia. Czy to depresja? Jak ją zwalczyć samemu?

Witam. Mam 15 lat, jestem dziewczyną. Prowadzę życie typowe jak dla nastolatki - wypady ze znajomymi, szkoła, małe imprezy, oczywiście pomagam też rodzicom w domu. Niby jest wszystko okej, mam dużo przyjaciół, widzę, że jestem potrzebna, ale, jest ale....

Witam. Mam 15 lat, jestem dziewczyną. Prowadzę życie typowe jak dla nastolatki - wypady ze znajomymi, szkoła, małe imprezy, oczywiście pomagam też rodzicom w domu. Niby jest wszystko okej, mam dużo przyjaciół, widzę, że jestem potrzebna, ale, jest ale. Od jakiegoś miesiąca często płaczę, ogólnie czuję, że to, że w ogóle żyję nie ma najmniejszego sensu, błahe sprawy mnie wykańczają, czuję, że nie mam siły już żyć, nikomu tego nie powiedziałam. Ostatnio bardzo dużo rozmyślam o życiu i wychodzi na to, że nie ma sensu, naprawdę. Na pewno nie pójdę do lekarza z tym, bo jak mówiłam - mamie to powiedziałam, że nic mi nie jest, a nie będę robiła wstydu przed lekarzami, że jestem chora psychicznie, a więc, jak mogę inaczej sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc, codziennie boję się wstać z łóżka, bo boję się sama siebie, czy w chwilach zwątpienia nie targnę na własne życie. Z góry dziękuję i pozdrawiam. ;((

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy zaburzenia słuchu mogły wywołać autyzm?

Mój synek ma 2.5 roku. Pierwsze co nas zaniepokoiło to to, że przestał reagować na imię. Byliśmy u lekarza i okazało się, że ma uszy zatkane woskowiną. Uszy zostały wyczyszczone i reaguje na imię, a poza tym rozumie tylko, że...

Mój synek ma 2.5 roku. Pierwsze co nas zaniepokoiło to to, że przestał reagować na imię. Byliśmy u lekarza i okazało się, że ma uszy zatkane woskowiną. Uszy zostały wyczyszczone i reaguje na imię, a poza tym rozumie tylko, że czegoś nie wolno. Nie wiemy jaki czas nie słyszał przez tą woskowinę. Mój mąż twierdzi, że panikuję, ale czytałam o autyzmie i znalazłam wiele zgodności. Nasz syn kręci się w kółko, jak się z czegoś cieszy. Jak coś chce, bierze naszą rękę i pokazuje. W miejscach publicznych chce iść tam, gdzie w tym momencie mu się podoba. W sklepie biega miedzy półkami, ale raczej nic nie ściąga. Jak mu się coś zabroni przewraca krzesło, ze złości. Poza tym nie lubi młodszych dzieci. Ignoruje je. Lubi starsze dzieciaki, ale też wybrane, z którymi chce się bawić. Czasem się zamyśla. Mówi tylko mama i coś tam po swojemu. Pokazuje paluszkiem, ale tylko na obrazkach i zdjęciach. Przytula się. Nie ma problemu z kontaktem z dorosłymi ludźmi. Przytula i chce się z nimi bawić, nawet jeśli widzi ich pierwszy raz. Ma kontakt wzrokowy z ludźmi oprócz młodszych dzieciaków. Nie interesują go zwierzęta. Jest jedynie zafascynowany rybami. Lubi oglądać kreskówki. Ma swoje ulubione i wie, którą, bo potrafi przynieść opakowanie z obrazkiem ulubionej. Uwielbia układać klocki, wieże, puzzle i rzeczy w równym rzędzie, ale bawi się też normalnie samochodami. Gdy był młodszy, interesował się bardzo kółkami, teraz już nie. Lubi nowe zabawy i jak mu się spodoba to potrafi się bawić godzinę. Lubi rysować, malować. Dostaje szału, gdy chcemy mu założyć kurtkę, oprócz powrotu z przedszkola, bo wie, że jak założy, to pójdzie do domu.

W przedszkolu jest grzeczny, ale nie rozumie, co się do niego mówi, ale problem jest też z tym, że chodzi do angielskiego przedszkola, bo mieszkamy w Anglii. Mamy umówioną wizytę, ze specjalistą, ale ja już nie mogę spać od miesiąca, bo dwa miesiące czekamy na wizytę. Mój brat zaczął mówić jak miał 4 lata, ale moja mama nie pamięta czy rozumiał. Emocje mój maluszek chyba ma dobre, bo boi się, jak ogląda coś strasznego, śmieje ze śmiesznych rzeczy i uśmiecha się do ludzi oczywiście wybranych.

Proszę o wyrażenie opinii, co mam o tym wszystkim sądzić, bo według mnie, mam powód do niepokoju.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy to może być nerwica serca? Co robić?

Mam 27 lat, urodziłam 2 córki i mój problem się zaczął dopiero rok po urodzeniu 2 córki. Moje dolegliwości to: częsty ból głowy, bóle serca, osłabienie, zawroty głowy, duszność w klatce, pocenie się, trzęsienie rąk, uczucie omdlenia,...

Mam 27 lat, urodziłam 2 córki i mój problem się zaczął dopiero rok po urodzeniu 2 córki. Moje dolegliwości to: częsty ból głowy, bóle serca, osłabienie, zawroty głowy, duszność w klatce, pocenie się, trzęsienie rąk, uczucie omdlenia, które po głębszym spokojnym oddychaniu ustępuje i wieczne zmęczenie. Miałam robione badania krwi, moczu, tarczycy gdzie wyniki wyszły bardzo dobrze - nie mam anemii i nic nie wskazuje na to, żebym była chora. Obecnie biorę tabletki na uspokojenie, trochę mi pomagają, ale nie sadzę, że to może być nerwica. Proszę o pomoc, jakąś diagnozę i polecenie jakichś tabletek.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy częsty płacz może świadczyć o autyzmie?

Witam. Jestem mamą dziecka, wcześniaka, które obecnie ma 5 lat. Jak dotąd był leczony w kierunku MPD (rehabilitacja, terapie: logopedyczna i pedagogiczna). U Arturka stwierdzono też znaczny stopień niepełnosprawności intelektualnej. Był to dla mnie trudny czas, ale teraz dzieje...

Witam.

Jestem mamą dziecka, wcześniaka, które obecnie ma 5 lat. Jak dotąd był leczony w kierunku MPD (rehabilitacja, terapie: logopedyczna i pedagogiczna). U Arturka stwierdzono też znaczny stopień niepełnosprawności intelektualnej. Był to dla mnie trudny czas, ale teraz dzieje się coś nowego. Mały trafił do specjalistycznego przedszkola na 4 godziny (od dwóch tygodni) i zaczęło się... nieuzasadniony płacz bez łez w domu, praktycznie bez przerwy, histeria. Jest to zachowanie nie do opanowania. Muszę dodać, że mały nie mówi, wydaje tylko swoje dźwięki, sylaby („didi”, „igi”, itp). Kiedy był mały, ok. roku, mówił „ba-ba”, „ma-ma”. Dwa lata temu odpowiedział Anglikom „Hello”, na ich wcześniejsze. Sytuacja płaczu trwa już drugi tydzień. Czy to może świadczyć o autyzmie?

Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Wiem tylko, że jestem nieszczęśliwa. Jak poradzic sobie z natrectwami i całą resztą?

Witam, mam 23 lata, kobieta. Piszę ten list, bo już sama nie wiem jak sobie pomóc. Od kiedy pamiętam borykałam się z drobnymi natręctwami, które jednak w żaden sposób nie dezorganizowały mojego życia. Wymienić tu mogę dla przykładu wielokrotne sprawdzanie...

Witam, mam 23 lata, kobieta. Piszę ten list, bo już sama nie wiem jak sobie pomóc. Od kiedy pamiętam borykałam się z drobnymi natręctwami, które jednak w żaden sposób nie dezorganizowały mojego życia. Wymienić tu mogę dla przykładu wielokrotne sprawdzanie czy zamknęłam drzwi, czy zakręciłam gaz w kuchni itp. Z natręctwami chodziła w parze lekką fobią społeczną objawiającą się lękiem przed wystąpieniami publicznymi, poznawaniem nowych osób i tu pojawiają się już objawy w postaci plam na twarzy i dekolcie, drżenia, łamania głosu. Problemy te jednak miały niewielkie natężenie i częstotliwość. Ostatnimi czasy jednak moje dolegliwości uległy nasileniu czy też zmianie. Z tego względu szukałam pomocy w centrum zdrowia psychicznego, jednak fakt, że na psychologa musiałabym czekać miesiąc wbił mnie w ziemię. Miła pani z rejestracji jakimś czarodziejskim sposobem wpisała mnie na wizytę u psychiatry już na następy dzień. Jednak po powrocie zaczęłam analizować czy na moje dolegliwości faktycznie jedynym ratunkiem jest udanie się do psychiatry. Doszłam do wniosku, że jeszcze powinnam się wstrzymać z tak radykalnym posunięciem. Przedstawię może jak wygląda moje życie w ostatnich 6 miesiącach. Pierwsza sprawa to pojawienie się kolejnych natręctw, które zaczęły mnie bardzo męczyć. Jest to np. powtarzanie w myślach słów, całkowicie neutralnych emocjonalnie uprzednio usłyszanych, np. w telewizji. Pojawia się również silna potrzeba, że tak powiem pisania w powietrzu dłonią (dyskretnie) tych słów, co jest totalnie idiotyczne. Kolejną sprawą jest wąchanie dłoni, a jeśli o dłoniach mowa, to pojawił się również wstręt przed dotykaniem, np. poręczy, uchwytów szczególnie w środkach komunikacji miejskiej. Jednak wciąż uważam, że z tymi dolegliwościami w sumie mogłabym żyć. Najbardziej martwią mnie reakcje mojego organizmu - nie mam praktycznie w ogóle apetytu, jem chyba tylko dlatego, żeby nie burczało mi w brzuchu, np. w trakcie zajęć na studiach. Przez większość dnia odczuwam mdłości, uderzenia gorąca, zawroty głowy, powracające uczucia jakbym zaraz miała zemdleć. Strasznie pocą mi się dłonie i stopy, choć do tej pory zawsze narzekałam, na to że są wiecznie zimne. Męczy mnie również brak snu, a raczej trudności z zasypianiem, a w sytuacji gdy udaje mi się je pokonać męczą mnie sny natury apokaliptycznej, w stylu koniec świata na 100 sposobów. Gdy już mowa o sprawach okołonocnych chciałam też powiedzieć, że praktycznie od 6 miesięcy nie występuje u mnie coś takiego jak libido, mimo tego że jestem w związku. Cały czas myślę o sensie, czy też bezsensie życia, cały czas wszystko analizuję, męczy mnie gonitwa myśli, których nie sposób zatrzymać, odpocząć od tego wewnętrznego chaosu. Myśli te są chaotyczne, niepoukładane, pozbawione logiki i spójności. W dziwny sposób robię sobie na złość, mam ochotę sprawiać sobie cierpienie. 6 miesięcy temu miał miejsce impuls, który wpłynął bardzo na mój stan ducha. Relacja, którą uważałam za przyjacielską przerodziła się w coś więcej. Nie doszło do żadnych czynów, jednak w głowie coś się zmieniło. Tylko właśnie do dziś nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie co czuję do tego chłopaka, jestem wewnętrznie rozdarta, ponieważ od 7 lat jestem w związku i jeszcze do niedawna byłam pewna, że to ten jedyny. Jednak ta sytuacja wpłynęła na mój sposób myślenia, pojawiło się pytanie "co by było gdyby?". Od tego momentu zaczęłam codziennie pytać siebie co powinnam zrobić, nie potrafiąc podjąć żadnej decyzji. Czuję wielką wewnętrzną jak i zewnętrzną presję, wiem że muszę coś postanowić, że dalej nie da się tak żyć. Wiem, że decyzja którą podejmę wpłynie na całe moje życie, że mogę popełnić wielki błąd zarówno kończąc związek jak w nim zostając. Wiem, że mój chłopak bardzo mnie kocha i nie chcę go skrzywdzić. Tym bardziej, że nie potrafię powiedzieć, że go nie kocham. Jednak nie potrafię też stwierdzić czy jest to zwyczajny kryzys, czy może mój organizm daje mi znać buntując się, że popełniam błąd nie zmieniając swojego życia. Wiem, że problemem zawsze była dla mnie jego praca, on pływa, ja czekam. Tylko, że za każdym razem jak wypływał nie potrafiłam obrać środkowej drogi pomiędzy ciągłą tęsknotą, zamartwianiem się i smutkiem a wyparciem go z myśli. By funkcjonować w miarę normalnie chyba jednak częściej starałam się nie myśleć o nim, co oddalało mnie od niego jeszcze bardziej. Już sama nie wiem co jest efektem a co przyczyną moich dolegliwości... Wiem tylko, że jestem nieszczęśliwa. Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc w poradzeniu sobie zarówno z moimi natręctwami, stanami depresyjnymi jak i z sercowymi rozterkami. Zdaję sobie sprawę, że jeden mail zwrotny to zapewne kropla w morzu potrzeb, proszę jednak o pomoc, radę, próbę poukładania moich myśli, wskazanie czy powinnam się udać do specjalisty, a jeśli tak to czy powinien to być psycholog, czy może już psychiatra. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to depresja młodzieńcza? Czy sytuacja może powtórzyć się w przyszłości?

Mam 15 lat i nie umiem się z niczego cieszyć. Mam świetnych rodziców, którzy kupują mi fajne ubrania (często to oni bardziej się z tego cieszą niż ja), opłacają mi prywatne lekcje jeśli tylko czegoś w szkole nie rozumiem i...

Mam 15 lat i nie umiem się z niczego cieszyć. Mam świetnych rodziców, którzy kupują mi fajne ubrania (często to oni bardziej się z tego cieszą niż ja), opłacają mi prywatne lekcje jeśli tylko czegoś w szkole nie rozumiem i chcą mnie wysyłać na różne obozy itp., ale ja wolę siedzieć w domu. Mam poczucie, że marnuję czas, ale nie chce mi się robić nic żeby to zmienić, z byle powodu chce mi się płakać, nie mogę się skoncentrować na nauce, wszystko czego nie chce mi się robić odkładam na ostatnią chwilę. Mam poczucie winy, bo nie wszystkim trafiają się tacy rodzice, a mimo to potrafią się cieszyć życiem. Nie lubię chodzić na imprezy i jestem mniej wrażliwa emocjonalnie, szczególnie jeśli chodzi o odczucia pozytywne (denerwuje mnie widok szczęśliwych ludzi, kiedyś tak nie było). Jeśli to jest depresja młodzieńcza to oznacza to ogólną skłonność do depresji, czy ona minie i niekoniecznie musi się to powtarzać w przyszłości?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Boję się podejmować decyzje, jestem rozdrażniona, nic mi się nie chce - czy to może być depresja?

Mam 27 lat. Moje zachowanie od pewnego czasu zmieniło się diametralnie - z pełnej życia dziewczyny, odważnej, dążącej zawsze do celu i twardo stąpającej po ziemi stałam się "kłębkiem beznadziejności". Czuję, że nie jestem sobą, jestem zestresowana, boję się...

Mam 27 lat. Moje zachowanie od pewnego czasu zmieniło się diametralnie - z pełnej życia dziewczyny, odważnej, dążącej zawsze do celu i twardo stąpającej po ziemi stałam się "kłębkiem beznadziejności".

Czuję, że nie jestem sobą, jestem zestresowana, boję się podjąć jakąkolwiek decyzję, bo wydaje mi się, że zrobię to źle, nic mi się nie chce. Jestem strasznie drażliwa i o wszystko się czepiam. Nie mogę się na niczym skupić i zdarza się, że mam problem z wypowiadaniem własnych myśli. Mam również problemy ze snem, chociaż zganiałam to wszystko na zmęczenie, bo mam małe dziecko, które dopiero od niedawna przesypia całe noce.

Nie wiem co się dzieje - czyżby dopadła mnie depresja czy jakkolwiek inaczej to nazwać? Co mam robić? Trudno opisać ten stan, ale na pewno nie jestem sobą i żal mi moich bliskich, bo to najbardziej odbija się na nich. Proszę o pomoc :(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty