Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Przyczyny lęku przed ludźmi

Witam. Jestem 16-letnim chłopakiem. Od pewnego czasu mam problem, który polega na tym, że czuję się jak totalny śmieć, nie wiem kim jestem, co tutaj robię. Cheć do życia straciłem już jakieś 3 miesiące temu - wszystko co mnie otacza...

Witam. Jestem 16-letnim chłopakiem. Od pewnego czasu mam problem, który polega na tym, że czuję się jak totalny śmieć, nie wiem kim jestem, co tutaj robię. Cheć do życia straciłem już jakieś 3 miesiące temu - wszystko co mnie otacza wydaje mi się takie proste, denerwujące. Czuje lęk gdy przebywam w pomieszczeniu gdzie jest dużo ludzi, mam wrażenie, że wszyscy się ze mnie śmieją, obgadują. Często przed snem słyszę głosy lub muzykę, ktoś coś do mnie mówi. Nie mam żadnych marzeń i ambicji, jedyne co mogę ze sobą zrobić to chyba tylko jakaś szybka śmierć. Próbuję wykańczać się alkoholem i papierosami, lecz to nie daje rezultatów. Myślę, że powinienem zacząć brać jakieś narkotyki. Nie byłem jeszcze z tym u lekarza - nie mam po co, skoro nie mam po co żyć...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Za co jest odpowiedzialny robak móżdżku?

Badanie pierwsze: Badanie wykonano w trzech projekcjach, w sekwencji SE, TSE, FLAIR w czasie T1, PD i t2 zależnym. W tylnym dole czaszki w linii środkowej ponad robakiem móżdżku widoczne owalna przestrzeń o szerokości ok. 38mm i wymiarze przednio-tylnym ok....

Badanie pierwsze: Badanie wykonano w trzech projekcjach, w sekwencji SE, TSE, FLAIR w czasie T1, PD i t2 zależnym. W tylnym dole czaszki w linii środkowej ponad robakiem móżdżku widoczne owalna przestrzeń o szerokości ok. 38mm i wymiarze przednio-tylnym ok. 45mm odpowiadająca torbieli przestrzeni podpajęczynówkowej w zbiorniku nadrobakowym. Robak móżdżku nieco uciśnięty. Innych zmian w obrębie mózgowia nie stwierdzono. Nie widać ciasnoty w obrębie tylnego dołu czaszki. Komory wąskie, symetryczne. Badanie po 2 latach: Badanie wykonano w sekwencjach SE. FSE w czasach T1, PD i T2 zależnych w trzech płaszczyznach. W badaniu MRI widoczna jest torbiel przestrzeni podpajęczynówkowej w zbiorniku nadrobakowym, uciskająca robak móżdżku. W porównaniu z badaniem z (rok wcześniej, niestety nie mam wyniku, to było już parę ładnych lat temu, mama się tym zajmowała, a teraz przekazała mi tylko te wyniki) obraz torbieli nie uległ zmianie. Poza tym struktury mózgowia bez innych zmian. Układ komorowy nieposzerzony. Prosiłabym o informację, o czym może świadczyć ta torbiel oraz uciśnięcie robaka? Za co jest odpowiedzialny robak? Jakie mogą być objawy i skutki, gdyby torbiel mi się powiększyła i bardziej uciskała robaka? Odczuwam pewne dolegliwości ze strony układu nerwowego i "nerwowo-mięśniowego" dlatego wybieram się do neurologa. Byłam już kilka miesięcy temu, ale nie miałam tych wyników przy sobie, lekarka kazała mi przyjść po kilku miesiącach na kontrolę i z tymi wynikami. I jeszcze badanie EEG: Rytm podstawy alfa o częstot. 10c)s i napięciu do 100uV obfity, regularny, reaktywny. W odprowadzeniach z okolic przednich rejeszruje się rytm beta. W okolicach skronipwych obustronnie rejestrują się liczne grupy fal ostrych. Hv - bez wpływu Wn. Zapis o zmianach dw skroniowych w postaci fal ostrych - do dalszej kontroli EEG Jak można interpretować ten wynik i fale ostre?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy mam nerwicę? Jak sobie ze sobą radzić?

Witam. Od kilku lat mam prawdziwe problemy ze sobą. Jestem strasznie nerwowa, wybuchowa, nienawidzę, gdy ktoś nie uznaje mojej racji i odrazu zaczynam się denerwować i kłócić się. To dlatego mam problemy w kontaktach z innymi. Mam chłopaka, ale i...

Witam. Od kilku lat mam prawdziwe problemy ze sobą. Jestem strasznie nerwowa, wybuchowa, nienawidzę, gdy ktoś nie uznaje mojej racji i odrazu zaczynam się denerwować i kłócić się. To dlatego mam problemy w kontaktach z innymi. Mam chłopaka, ale i on ze mną nie wytrzymuje - ma dosyć moich humorów i tego, że tyle od niego wymagam. Nie daję sobie rady już sama ze sobą. Nie mogę spać w nocy, a jak zasnę nad ranem, to mogłabym przespać cały dzien. W nocy potrafię uczeszczać kilkanaście razy do toalety, a okazuje się, że wcale nie mam takiej potrzeby. Jestem senna, zmęczona, zaczynam przybierać na wadze, nic mnie nie cieszy i najchętniej bym przespała całe swoje życie. Jakieś 3 lata temu kardiolog stwierdził u mnie nerwicę i przypisał mi leki, które miałam brać przez 3 miesiace. Zdziwiło mnie, że tak krótko, i że nie kazał mi się udać do innych specjalistów. Uznał, że jestem młoda i że mi przejdzie z czasem. Jednak nie przechodzi! Rodzina się boi do mnie odzywać, bo wiedzą, że po kilku minutach rozmowy zdenerwuję się. Często zamykam się w pokoju i płaczę nie mając żadnego powodu, odczuwam niepokój, rzadko się to zdarza, ale jak się zdarzy, to boję się wyjść z domu. Proszę o rady, bo ja nie daję sobie rady.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Depresja? Proszę jeszcze raz o konsultację

W odpowiedzi na moje poprzednie pytanie stwierdziła pani, że to może być depresja. Karmię nadal piersią, wiec póki co leki odpadają, zapisałam się na psychoterapię. Proszę mi powiedzieć czy sama psychoterapia mi pomoże uporać się z depresją, czy konieczne...

W odpowiedzi na moje poprzednie pytanie stwierdziła pani, że to może być depresja. Karmię nadal piersią, wiec póki co leki odpadają, zapisałam się na psychoterapię.

Proszę mi powiedzieć czy sama psychoterapia mi pomoże uporać się z depresją, czy konieczne będzie wprowadzenie leków? Dodam, że nic mnie nie cieszy, chodzę smutna codziennie, płakać mi się chce i ciągle myślę, co będę robić jutro, pojutrze, za kilka lat, skoro nic mnie nie interesuje, tak, jakbym straciła cały sens życia.

Mam dwójkę wspaniałych dzieci, a tu takie przygnębienie mnie dopadło. Czy przy depresji zawsze czuje się taką pustkę i bezsens życia?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Depresja podwójna?

Witam. To, co teraz napiszę, nie jest właściwie pytaniem. Chcę po prostu wyżalić się, chce żeby ktoś to przeczytał. Mam 19 lat i pomimo tak młodego wieku nie widzę już szans na radosne życie. Jestem w stanie ciężkiej depresji, potwierzają...

Witam. To, co teraz napiszę, nie jest właściwie pytaniem. Chcę po prostu wyżalić się, chce żeby ktoś to przeczytał. Mam 19 lat i pomimo tak młodego wieku nie widzę już szans na radosne życie. Jestem w stanie ciężkiej depresji, potwierzają to wszystkie testy depresyjne oraz objawy. Zawsze byłem człowiekiem wrażliwym i uczuciowym.

Obecnie mieszkam w dość sporym mieście, pierwsze 7 lat swojego życia spędziłem na wsi. Na wsi wszystko wbyło w porządku, miałem znajomych, przyjaciół, po prostu miałem z kim się bawić. Z pewnych powodów musieliśmy się z rodziną wyprowadzić stamtąd, przeprowadziliśmy się do miasta, kilkaset kilometrów od wcześniejszego miejsca zamieszkania.

Od samego początku w mieście, z jakiś powodów, nie byłem akceptowany - moi rówieśnicy z podwórka mnie wyśmiewali, ignorowali, może to była wina mojego pochodzenia (inne województwo, wieś?). Ostatecznie przestałem się z nimi widywać. Czas spędzałem samotnie, jedynie w szkole miałem do kogo się odezwać/ z kim się bawić. Podstawówka była jeszcze w miarę ok, nie miałem kłopotów z nawiązywaniem kontaktu z rówieśnikami. Lecz poza szkołą nie spotykałem się z nikim, bawiłem się sam z sobą, można rzec, że żyłem we własnym, skrytym świecie.

I taki właśnie jest mój charakter: jestem nieśmiały, cichy, skryty, zamknięty w sobie, izoluję się od ludzi, wrażliwy i uczuciowy, a przy tym, wg relacji moich jedynych przyjaciół, bardzo inteligentny, koleżeński, pomocny, czasem wręcz bezinteresownie - po prostu spotkałem się z opinią, że jestem bardzo wartościowym człowiekiem. Problem jest taki, że ja czuję, że nie mam żadnej wartości. Zawsze miałem bardzo niską samoocenę, w stanie tej depresji mam wręcz zerową, uważałem siebie za nic nie wartego.

Jak już mówiłem, podstawówka była w miare w porządku, nic mi nie przeszkadzało, nie martwiłem się niczym. W gimnazjum zmieniłem się - zacząłem się izolować od ludzi, stałem się całkowicie zamknięty w sobie, utrzymywałem kontakty jedynie z trzema osobami (do dzisiaj utrzymuję, to moje jedyne sensowne znajomości). W klasie z nikim nie rozmawiałem, ludzie także, o dziwo, nie chcieli jakoś... Już wtedy po raz pierwszy pojawiały się u mnie objawy depresji: brak wiary w siebie, brak motywacji, niechęć do wszystkiego, znużenie, smutek, często też myśli samobójcze a nawet kilka tygodni bezsenności...

W II klasie gimnazjum mi przeszło, pomiedzy II a III klasą zakochałem sie, czułem sie bardzo szczęśliwy, ale nic z tego nie wyszło. Od III klasy gimnazjum nie potrafię już w takim samym stopniu odczuwać szczęścia. Dostałem się do liceum. Przez 3 lata było to samo - nie odzywałem się do nikogo w klasie. Ludzie uważali mnie za dziwaka, troche sie ze mnie podśmiewali, z powodu braku wartosci siebie i stresu, jaki mi towarzyszył w publicznych sytuacjach, spotykały mnie kompromitujące wpadki.

Jestem już po liceum. Jestem w stanie ciężkiej depresji... Nie jestem w stanie tego nawet opisać, po prostu to, co czasem sie dzieje wewnątrz mnie, zasługuje na miano piekła. Prawie ciągle jestem smutny, czasem wręcz tak silnie, że zaczynam płakać, czasem płacze bardzo mocno. Takie chwile są okropne, te chwile zupełnego załamania... Najgorsze jest jednak to, że nie widzę przed sobą dobrej przyszłości. Czuję, że czekają mnie same porażki, samotność, brak miłości. Niektórzy mówią, że mogę sam to zmienić, zapobiec temu. Jednak nie ma we mnie sił, żadnej motywacji. Nic mi się nie chce robić, nawet tych najprostszych czynności.

Mam długie wakacje... Mógłbym pójść do pracy, jak wielu ludzi z mojej klasy. Jednak boję się tego, nie potrafię wyjaśnić czemu. W zasadzie nie potrafię powiedzieć, co tak konkretnie mnie w tym przeraża. Okropna jest ta samotność. Nie mam wielu przyjaciół czy dziewczyny. Prawie wcale nie ruszam się z domu. Moi jedyni trzej znajomi coraz mniej mnie interesują, nie mam ochoty się z nimi widzieć. Nie mam ochoty podejmować się żadnych aktywności.

Boję się samotności, martwię się tym, że w życiu nie spotkam milości i do końca pozostanę sam, w takiej beznadziei. Mam wiele kompleksów, główne takich, że jestem wysoki i chudy oraz nie jestem zbytnio wysportowany i umięśniony. Wstydzę się także swojej nieśmaiłości. Jestem bardzo drażliwy, często nerwowy. Na polecenia rodziców potrafię odpowiedzieć krzykiem, albo też pozostać na nie zupełnie obojętny. Jestem także bardzo bierny na wszystko co mnie otacza. Nie cieszy mnie nic, życie wydaje mi się bardzo smutne i bezsensu.

Jakby nie patrzeć, chcę coś zmienić w swoim życiu, są pewne takie chwile, w których wydaje mi się, że jestem w stanie, lecz to zwykły "słomiany zapał", po chwili takie myślenie mija i znów wszystko staje mi się obojętne. Coraz częściej myśle o samobójstwie. Mam już tak od pół roku, właściwie moja depresja bardzo nasiliła się od tego czasu. Jeśli chodzi o myśli samobójcze... one pojawiają się same, najczęsciej kiedy zacznę sobie wmawiać, że coś źle zrobiłem, coś mi nie wyszło, lub gdy pomyślę o tym jak beznadziejna przyszłość mnie czeka.

Czuję, że dążę do samozagłady... Pewnego rodzaju ulgę przynosi mi myśl, że jak już wszystko straci dla mnie sens, mogę po prostu sam zadecydować o tym, że chcę umrzeć... Ulgę po prostu przynosi mi to, że w razie niepowodzeń mogę popelnić samobójstwo. Często wyobrażam sobie, co by było, gdybym popełnił samobójstwo (reakcje rodziny/ znajomych). Myślę nawet o tym, jak wyglądałyby ostatnie chwile mojego życia. Zaczynam wtedy płakać co dodatkowo pogłębia te myśli samobójcze. Istny koszmar! 2 razy już zdarzyło mi się ciąć żyletką w ostatnim czasie. Kilka razy zdarzyło mi się nawet planować, ale szybko rezygnowałem.

Mam lęki, boję się różnych sytuacji. Boję się czasem bardzo prostych czynności, np. zakupów w sklepie, załatwiania pewnych spraw, wychodzenia z domu na miasto. Boję się patrzeć ludziom w oczy. Gdy idę przez miasto czuję się strasznie zamulony i przestraszony, nie mam odwagi patrzeć na nikogo. Nie lubię także kiedy ktoś na mnie patrzy. Gdy ktoś wykona do mnie jakiś np. uśmiech od razu odbieram to negatywnie i wpadam w depresyjne stany. Może też to śmieszne, ale boję się też wzroku kierowców przejeżdżających samochodów. Z tych właśnie powodów mam coraz mniejszą ochotę pokazywać się na zewnątrz.

Jest mi ciężko, nie mam ochoty na nic, nieustannie czuję się ponury i nie widzę szans na poprawę. Czasem chciałbym to już po prostu skończyć, to staje się nie do wytrzymania, w dodatku się pogłębia. Mam tendencję do brania wszystkiego do siebie, każdej negatywnej rzeczy, którą ktoś powie, po prostu za bardzo się tym przejmuję. To dodatkowo pogarsza mój stan. Często obwiniam się za moją przeszłość, że to moja wina, że doprowadziłem się do depresji. Długo by mówić... Po prostu mam skłonności do potępiania siebie za pewne rzeczy i do nadmiernego obwiniania się. Czuję, że nie potrafię stanąć na nogi.

Byłem niedawno u lekarza rodzinnego. Polecił mi wizytę u psychologa młodzieżowego, jednak jak do tej pory tam się nie wybrałem. Przepisał mi Deprim, mam go brać przez nastepnych 10 dni. Po pierwszym zażyciu objawy depresji chwilowo ustąpiły, czułem się całkowicie normalnie, poczułem się szczęśliwszy, jednak trwało to tylko kilka godzin. Deprim biorę już piąty dzień. Teraz już wcale mi nie pomaga i jest równie okropnie, jak było wcześniej.

Zastanawiam się, wiem już że to depresja, ale zauważyłem u siebie także objawy fobii społecznej. Być może jestem dystymikiem, ten stan smutku trwa już wiele lat, ale widocznie teraz mógł przejść w tzw. depresję podwójną. Późna pora już gdy pisze te słowa... Chciałbym wyjść z tej mrocznej beznadziei, ale samodzielnie nie jestem w stanie. Ta depresja przenika mnie wewnątrz, bardzo głęboko...

Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, jest to efektem tego, że mój problem jest dość skomplikowany i dokładne opisywanie go zajęłoby wiele stron. Opisałem po prostu w skrócie to, co najbardziej mnie boli. Po tym wszystkim poczułem się nieco lepiej... Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy zbliża się depresja?

Niby jestem szczęśliwą mężatką z 10-letnim stażem. Niby, bo niby mam wszystko - w sumie dobrego męża, dobrą pracę, w miarę dobrze ułożone życie... Tylko do tej układanki jednak brakuje może kilku elementów - nie mam w sobie radości, nic...

Niby jestem szczęśliwą mężatką z 10-letnim stażem. Niby, bo niby mam wszystko - w sumie dobrego męża, dobrą pracę, w miarę dobrze ułożone życie... Tylko do tej układanki jednak brakuje może kilku elementów - nie mam w sobie radości, nic mnie cieszy, bo co ma mnie cieszyć jesli, nie wiedzieć czemu, jestem pozbawiona możliwości spełnienia największego mojego pragnienia, czyli po prostu, a może aż, bycia matką?

Wiem że są różne możliwości czy to medyczne, czy też adopcja. Jestem po kilkuletnim leczeniu, niestety bez efektu. I nie mam już sił na kolejne faszerowanie się przeróżnymi farmaceutykami czy kolejne pobyty w szpitalach. Aktualnie bardzo powaznie myślimy z mężem o adopcji. Ale nawet jeśli wiem, że bedę kochała to adoptowane dziecko, to straszliwy ból przeszywa moją duszę, że nigdy nie będę mogła patrząc na moje dziecko, zastanawiać się np. jakie cechy odziedziczyło po mnie czy po moim mężu...

Może to zbyt egoistyczne, ale nikt nie jest w stanie zrozumieć tego bólu, dopóki nie znajdzie się w takiej sytuacji. Mam wrażenie, że momentami popadam w jakieś depresyjne stany, choć wszystkim wokół wydaje się, że jestem osobą twardą, wesołą, która mocno stoi na dwóch nogach na ziemi. I może to tłumaczy to, że wdałam się w wirtualna przyjaźń damsko-męską z osobą, która ma trójkę dzieci:) Miałam okazję poznać kiedyś go krótko "w realu". Co prawda jego życie także nie jest łatwe, bo każde dziecko jest z innego związku. Stara się jednak z całego serca naprawić wyrządzone krzywdy, stara się być dobrym ojcem, na ile może w tej sytuacji.

I choć ma teraz partnerkę, z którą ma najmłodsze dziecko, to w moim odczuciu nie jest do końca szczęśliwy... Tak jak ja, która ma to czego z kolei nie ma on... Właściwie nie oczekuję żadnej porady, ale chyba tylko chcę tutaj wyrzucić z siebie trochę goryczy, rozżalenia, które mnie dusi i nie mogę sobie z nim poradzić... Czy to depresja? Nie wiem, może. Wiem tylko, że choć czuję się samotna wśród ludzi, to jak na razie staram się normalnie wśród tych ludzi funkcjonować. Jak długo mi się to będzie udawało? Także nie wiem...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy moja córeczka ma autyzm?

Witam. Moja córka ma 22 miesiące. Oto w skrócie jej historia. Urodzona w 36. tygodniu ciąży, 10 punktów. W 4. dobie przewieziona na intensywną terapię do CZD z podejrzeniem wrodzonej wady serca. Po obserwacji została ona wykluczona, ale wykryto masę...

Witam.

Moja córka ma 22 miesiące. Oto w skrócie jej historia. Urodzona w 36. tygodniu ciąży, 10 punktów. W 4. dobie przewieziona na intensywną terapię do CZD z podejrzeniem wrodzonej wady serca. Po obserwacji została ona wykluczona, ale wykryto masę innych nieprawidłowości. Najgorsze chyba: wrodzona cytomegalia; zakażenie wewnątrzmaciczne. Wyniki cytomegalii od 5. miesiąca w normie. Rozwijała się prawidłowo. Siadanie, raczkowanie, chodzenie - wszystko "w czasie". Mówiła już pierwsze słowa: niania, ato (auto) tata, papa, dzidzi. Wykonywała proste polecenia: zrób pa pa, daj cześć, daj buzi, przybij piątkę. Teraz nie mówi, nie wykonuje żadnych poleceń, rzadko reaguje na swoje imię (słuch ma badany - OK), ale jak powiem masz piciu to przyjdzie, chodź na spacer, chodź się kąpać, masz mleczko albo smoczek, daj rączkę, włączymy bajeczkę - to rozumie. No i jeszcze "nie wolno".

Kontakt wzrokowy bardzo mizerny, chyba że jej śpiewam albo zmieniam pampersa, wtedy nie ma z tym problemu. Mam wrażenie, że mogłabym dla niej nie istnieć, woli bawić się w swoim pokoju sama. Czasem przyjdzie, przyniesie książeczkę, chce żebym ja jej pokazywała i nazywała obrazki. Układa klocki, lubi wszystkie grająco-świecące zabawki, ogląda książki - uwielbia to, bawi się Edusiem - miś, ale nie karmi go, nie bawi się "na niby", ogląda bajki w TV. Nie pokazuje palcem, i rzadko reaguje, kiedy ja jej coś palcem pokazuję. Jak coś chce, woli wyręczać się moją ręką. Ma bzika na punkcie znaków drogowych, na spacerze ogląda się za każdym. No i jest "odporna" na ból, w ogóle rzadko płacze. Czasem odpowiada uśmiechem na mój uśmiech. Uwielbia jak bawię się jej stopami. Nie ma napadów agresji ani autoagresji, jest bardzo wesoła, często się śmieje, ma mnóstwo energii, potrafi się skupić np. na oglądaniu książeczki, chodzi na całych stopach, przychodzi na kolana - raczej z kontaktem fizycznym nie ma problemu, lubi zabawę w "a kuku". To chyba tyle, choć na pewno o czymś zapomniałam. Szukałam przyczyn takiego zachowania, że może wyrośnie albo bunt 2 latka, ale przestałam się łudzić. To autyzm, prawda? Proszę o komentarz.

Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy powrócę do zdrowia?

Mam 45 lat, jestem mężczyzną. Od 6 miesięcy cierpię na lęki zaostrzające się do lęków panicznych. Sen, z którym mam bardzo duże kłopoty, nie daje mi odprężenia, każdy dzień i każda noc, na którą czekam, jest dla mnie koszmarem....

Mam 45 lat, jestem mężczyzną. Od 6 miesięcy cierpię na lęki zaostrzające się do lęków panicznych. Sen, z którym mam bardzo duże kłopoty, nie daje mi odprężenia, każdy dzień i każda noc, na którą czekam, jest dla mnie koszmarem. Kilkakrotnie zrywam się w nocy ze strachem i nie mogę ponownie zasnąć. Moje życie zmieniło się nie do poznania - żyję jakby w koszmarnym śnie. Przez ten stan (lęki, bezsenność, ciągłe napięcie, napady płaczu) spotkania ze znajomymi, praca przestały mi sprawiać przyjemność. Całymi dniami skupiam się na moim stanie i objawach, które mi dokuczają. Wpadłem z tego powodu w obsesję i nie mam pojęcia czy to nerwica, depresja czy schizofrenia. Świat, który mnie otacza, sprawia dziwne wrażenie, jakby był nierealny, obcy. To odczucie obcości jest bardzo nieprzyjemne oraz nasila objawy lękowe. Lęk powodują odczucia, że coś jest nie tak z psychiką i odbiorem rzeczywistego obrazu otaczającego mnie świata. Pogorszoną mam też pamięć, uczucie jakby coś zablokowało się w moim mózgu i nie chciało się odblokować. Powoduje to natłok negatywnych myśli sprowadzających się do rozważań co mi jest, co się ze mną dzieje, potem przychodzi lęk, że to schizofrenia i zaraz zwariuję już całkiem. Coraz bardziej tracę kontakt z żoną i dziećmi, nie mogę skupić się tak jak dawniej na rozmowach z nimi, żartach. Prześladują mnie wspomnienia jak przed tym wszystkim było wspaniale, że z tego stanu nie wyjdę, a żyć w tym koszmarze się nie da. Czuję, że coraz bardziej pogrążam się w tej chorobie, mój słuch stał się bardzo wrażliwy, wsłuchuję się w odgłosy dochodzące z oddali i testuję się, czy te odgłosy są prawdziwe, czy może coś mi się przesłyszało (taki rodzaj testu, czy zwariowałem). Jeżeli do jakiegoś odgłosu mam choćby najmniejsze wątpliwości pojawia się uczucie panicznego lęku, że na pewno to schizofrenia. Proszę o odpowiedź, czy to są objawy schizofrenii i czy ciężko ją zdiagnozować lub pomylić z nerwicą? Czytałem, że istnieją nerwice podobne do schizofrenii. Podobne epizody miałem już dwukrotnie: pierwszy 1988 r. drugi 1995 r.Pierwszy został zdiagnozowany jako osobowość niedojrzała i nerwica lękowa, drugi jako zespól lękowo-depresyjny. Proszę o odpowiedź, czy fakt pojawienia się w moim życiu trzeciego epizodu tej choroby świadczy o złym rokowaniu i braku możliwośći powrotu do zdrowia? Czytałem w internecie, że każdy następny epizod musi być dłuższy i silniejszy od poprzedniego. Jakie mam szanse na powrót do zdrowia i ile taki stan choroby może jeszcze potrwać? Czy możliwe, że jest to jakaś forma zaburzeń cyklicznych? Pragnę jeszcze raz podkreślić, że mam 45 lat i może to też ma wpływ na to, że nie mogę sobie poradzić z tą chorobą. Proszę też o odpowiedź, jak długo mogę zażywać tabletki nasenne, które biorę już od kilku miesięcu z przerwami (użyłem ok 25 szt.leku nasennego nowej generacji, połowę tabletki przez cały ten okres). Jak sobie radzić z zasypianiem? Lepiej się męczyć i spać krótko, czy zażywać tabletki nasenne? Przyjmuję też antydepresanty xxx, ale one same nie pomagają mi zasnąć. Jestem bardzo zmęczony już tym stanem i wydaje mi się, że nigdy nie powrócę do zdrowia. Brak jasnej diagnozy czy to nerwica, czy depresja, czy zaburzenia osobowości też powoduje brak poczucia wiary w wyzdrowienie, bo tak naprawdę leczenie tych schorzeń jest chyba trochę inne. Moja postawa w walcę z tą chorobą byłaby też inna gdybym wiedział, że to nerwica, bo w przypadku depresji pozostaje tylko faszerowanie się lekami do końca życia. Proszę o odpowiedz jakie są w moim przypadku rokowania, czy mam szansę pełnego powrotu do zdrowia i od czego to będzie zależało. Proszę o odpowiedz Panią Agnieszkę Jamroży. Pozdrawiam, t13

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moje problemy wynikają z bezsenności?

Często mam problemy z zaśnięciem, prawdopodobnie wynika to z niezachowania zasad higieny snu, jednak nie zawsze mam na to wpływ. Kiedy położę się do łóżka, zaśnięcie zajmuje mi dużo czasu. Wtedy przeszkadza mi każdy dźwięk w domu, jednak mieszkając...

Często mam problemy z zaśnięciem, prawdopodobnie wynika to z niezachowania zasad higieny snu, jednak nie zawsze mam na to wpływ. Kiedy położę się do łóżka, zaśnięcie zajmuje mi dużo czasu. Wtedy przeszkadza mi każdy dźwięk w domu, jednak mieszkając z rodziną, ciężko tego uniknąć. Wiem, że nie jest to normalne, bo spotykam się z niezrozumieniem ze strony rodziny i nie mogę wymagać od nich, by zachowywali się ciszej, gdy ja położę się spać. Zastanawiam się jednak, czy moje problemy to już bezsenność?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Nie wiem co mam zrobić. Byłam z chłopakiem prawie 5 lat, było nam razem b.dobrze, kochałam go i kocham nadal. On jednak mnie zostawił 3 miesiące temu. Od tego czasu nie mogę się pozbierać, praktycznie nie ma dnia, żebym nie...

Nie wiem co mam zrobić. Byłam z chłopakiem prawie 5 lat, było nam razem b.dobrze, kochałam go i kocham nadal. On jednak mnie zostawił 3 miesiące temu. Od tego czasu nie mogę się pozbierać, praktycznie nie ma dnia, żebym nie płakała, początkowo jeszcze wszystko było ok, wychodziłam z domu, spotykałam się ze znajomymi, próbowałam być z innym, ale niestety - nie potrafię tak bez uczuć...

Teraz, gdy wiem, że obok mojego byłego kręci się jakaś dziewczyna, która bardzo chce z nim być, wszystko mnie przytłacza... Wszystko mnie boli w środku, gdy słyszę od znajomych, że się spotykają. Gdy z nim rozmawiam twierdzi, że jej nie kocha, że nie chce mieć na razie dziewczyny. Ja jednak go znam i wiem, że jest inaczej, wiem, że bardzo szybko się zakochuje. Nie mogę znieść myśli, że on ułoży sobie życie a ja dalej będę nieszczęśliwa i sama, bo życie chciałam spędzić właśnie z nim i choć gdy rozmawiamy mówię mu otwarcie o moich uczuciach on udaje, że tego nie słyszy, żebym na niego nie naciskała, bo sam nie wie co ma teraz robić, że nadal jest o mnie zazdrosny i mnie kocha, a mimo to nie chce na razie ze mną być. Próbowałam już wiele razy zerwać kontakt, powiedzieć sobie dość, ale nie mam w sobie tyle sił, nie potrafię 2 tygodni wytrzymać bez rozmowy z nim...

Najgorsze jest to, że po tym wszystkim co mi zrobił ja jestem w stanie mu wybaczyć, choć sama nie widzę teraz perspektywy. Bo jak nasz związek miałby wyglądać po powrocie? Na pewno byłyby wypominania, dołowałaby mnie myśl, że będąc ze mną może myśli o tamtej, że może żałuje, że wrócił do mnie, że może to już tylko przyzwyczajenie z jego strony... Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Depresja

Jak pomóc żonie wyjść z depresji poporodowej?

Moja żona po urodzeniu drugiego dziecka ciągle się czuje zmęczona. Jest płaczliwa, ma do tego kłopoty ze snem i mówi, że ją ściska w gardle, nic jej nie cieszy jak dawniej. Zajmuje się dziećmi, wychodzi na spacery, ale kiedy wraca...

Moja żona po urodzeniu drugiego dziecka ciągle się czuje zmęczona. Jest płaczliwa, ma do tego kłopoty ze snem i mówi, że ją ściska w gardle, nic jej nie cieszy jak dawniej. Zajmuje się dziećmi, wychodzi na spacery, ale kiedy wraca do domu to staje się znowu smutna i przygnębiona.Martwi się też o przyszłość, a nigdy o tym nie myslała. Zastanawia się ciągle co będzie robić na drugi dzień, skoro na nic nie ma ochoty i nic jej nie cieszy. Co będzie w przyszłości, kiedy dzieci pójdą do szkoły? Co ona będzie robić? Proszę o odpowiedz: jak jej pomóc i co to jest?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy moje życie ma sens?

Witam. Mam 16 lat i od jakiegoś czasu mam tylko myśli samobójcze.Próbowałam już 3 razy sobie podciąć żyły, 4 razy dawkowałam z lekami. Czy idzie z tego wyjść? Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Podejrzenie nerwicy

Mam 28 lat. Miałem bardzo trudne dzieciństwo z przemocą fizyczną i psychiczną. Podejrzewam, że mam nerwicę - mam problemy z kontaktami z ludźmi, boję się niektórych osób, mam bardzo niską odporność na stres, niskie poczucie własnej wartości. To tylko niektóre...

Mam 28 lat. Miałem bardzo trudne dzieciństwo z przemocą fizyczną i psychiczną. Podejrzewam, że mam nerwicę - mam problemy z kontaktami z ludźmi, boję się niektórych osób, mam bardzo niską odporność na stres, niskie poczucie własnej wartości. To tylko niektóre z występujących problemów. Bardzo proszę o radę: co mam robić? Od czego zacząć? Czy mam szanse na normalne życie? Już czasem w ogóle nie mam siły. Jestem sam na tym świecie, nie mam nikogo, na rodzicow nie mam co liczyć - nikt mnie nie rozumie. Proszę o poradę i z góry serdecznie dziekuję. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Co oznacza ta nieprawidłowość?

Witam, mam 25 lat, rok temu urodziłam synka, miałam z nim dużo kłopotów zdrowotnych, ale wyszedł z tego, jest zdrowy i silny, ale to trwało. Natomist u mnie zaczęły się pojawiać bardzo silne bóle głowy i z tego powodu trafiłam...

Witam, mam 25 lat, rok temu urodziłam synka, miałam z nim dużo kłopotów zdrowotnych, ale wyszedł z tego, jest zdrowy i silny, ale to trwało. Natomist u mnie zaczęły się pojawiać bardzo silne bóle głowy i z tego powodu trafiłam do neurologa. Pani doktor skierowała mnie na badanie MR mózgowia z opcją angio, dodatkowo byłam u lekarza prowadzącego, wyniki krwi i tarczycy mam w normie. Mam zbyt wysokie ciśnienie (miałam z tym problem już w ciąży), lekarz zalecił przyjmowanie B*** 5mg, co pomogło obniżyć ciśnienie, bóle głowy ustapiły. Ale na badanie MR i tak pojechałam, czekałam długo w kolejce. Dziś pocztą otrzymałam wynik badania, jest tam jedna nieprawidłowość.Proszę o rozszyfrowanie co to oznacza, bo wizytę u neurologa mam dopiero za 2 tygodnie. Oto opis nieprawidłowości: w opcji angio słabszy sygnał z tętnicy łącznej tylnej prawej i mózgu przedniej prawej w części przedpołączeniowej. Ślicznie dziękuję za pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Znudzenie i brak sensu życia

Witam. Kilka dni temu, zupełnie przypadkowo, trafiłem gdzieś w internecie na portale, gdzie ludzie pisali o swojej depresji. Zastanawia mnie, czy sam jej nie mam. Wcześniej myślałem, że to nie możliwe, że ja po prostu taki już jestem. Otóż, od...

Witam. Kilka dni temu, zupełnie przypadkowo, trafiłem gdzieś w internecie na portale, gdzie ludzie pisali o swojej depresji. Zastanawia mnie, czy sam jej nie mam. Wcześniej myślałem, że to nie możliwe, że ja po prostu taki już jestem.

Otóż, od długiego dość czasu, nie jestem w stanie dokładnie określić od jak długiego, może rok, może pół, a może więcej, czuję się bardzo źle. Jestem znudzony, zmęczony, nie widzę sensu w życiu. Jutro są moje 19 urodziny, ale nie cieszy mnie to, a nawet trochę przeraża. Miałem myśli samobójcze, lecz było to na zasadzie takiej, że zastanawiałem się, kiedy bym to zrobił i co by było gdyby tak się stało.

W życiu nie widzę sensu, jestem nudny, nic mi w życiu nie wychodzi, staram się robić wszystko aby o tym nie myśleć... Jeśli jestem w szkole, w gronie równieśników, wtedy o tym nie myślę, potrafię się śmiać, bawić. Boję się też, że mam skłonność do wpadania w nałogi. Aby nie myśleć o życiu, o problemach, grałem w grę, od której byłem trochę uzależniony. Czasami też udaję przed innymi, że wszystko jest ok, że jestem szczęśliwy, ale czasami po prostu tak jest - jeśli nie myślę o tym, potrafię się śmiać i cieszyć.

Dlatego też nie wiem czy to depresja, czy to jedynie taki charakter i dół psychiczny, który sam sobie przejdzie po jakimś czasie.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Mam częste bóle głowy. Czy powinnam się martwić?

Witam, mam bardzo częste bole głowy, a mój wynik EEG jest nastepujący: Czynność podstawowa alfa i beta regularna, z nielicznymi nisko i średnionapięciowymi falami theta 6-7/sek. Jednorazowo wystąpiła seria nisko i srednionapięciowych fal theta 5-7/sek oraz nietypowych fal ostrych we...

Witam, mam bardzo częste bole głowy, a mój wynik EEG jest nastepujący: Czynność podstawowa alfa i beta regularna, z nielicznymi nisko i średnionapięciowymi falami theta 6-7/sek. Jednorazowo wystąpiła seria nisko i srednionapięciowych fal theta 5-7/sek oraz nietypowych fal ostrych we wszystkich odprowadzeniach, po rekacji zatrzymania. Reakacjia OZ obecna. Podczas FS przy częstotliwości 12Hz, zarejestrowano w okolicach czołowo-ciemieniowo-skroniowych, krótkie seriee średnio i wysokonapięciowych fal theta 5-7/sek, fal ostrych oraz zespołów fali ostrej z falą wolną. W czasie HW występują we wszystkich odprowadzeniach z przewagą w okolicach czołowo-ciemieniowo-skroniowych, napadowe serie średnio i wysoko napięciowych fal theta 4-7/sek, typowych i nietypowych fal ostrych oraz zespołow nietypowej fali ostrej z falą wolną. Orzeczenie: Zapis o charakterze napadowym, przemawia z uogólnionymi zmianami z przewagą w okolicach czołowo-ciemieniowo-skronowych. Prosze o radę, czy powinnam się martwić tym wynikiem. Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mam bóle głowy. Dlaczego?

Witam, chciałabym jeszcze o coś zapytać. Kiedyś robiłam sobie EEG głowy i wykazało mi, że mój ból sytuuje się w skroniach i nasila się w lewym boku. Trzy razy sobie to badanie robiłam i wyszło to samo. Na początku lekarz...

Witam, chciałabym jeszcze o coś zapytać. Kiedyś robiłam sobie EEG głowy i wykazało mi, że mój ból sytuuje się w skroniach i nasila się w lewym boku. Trzy razy sobie to badanie robiłam i wyszło to samo. Na początku lekarz przepisała mi tabletki H*** i jeszcze jakieś depresyjne. Później jeszcze była mowa o niedokrwieniu mózgu, czy coś takiego. Pózniej jeszcze byłam na CTG głowy, ale nic mi nie wyszło. Pomyślałam, żeby przepisać się do innej lekarz, a ona powiedziała mi, że takie bóle głowy mogą być spowodowane nerwami i przepisała mi taki lek P*** WZF 10mg, ale głowa nadal mnie boli. Zastanawiam sie, czy jeszcze je brać bo już dość długo się nimi leczę i nie widzę efektów.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Badanie EEG głowy - prośba o interpretację

Witam, mam 42 lata i miałam robione badanie EEG głowy. Proszę o wyjaśnienie wyników tego badania: W zapisie spoczynkowym występuje rytm alfa 11Hz o amplitudzie do 45 uV oraz niskonapięciowy rytm beta. Rz- obecna. Na tym tle w czasie i...

Witam, mam 42 lata i miałam robione badanie EEG głowy. Proszę o wyjaśnienie wyników tego badania: W zapisie spoczynkowym występuje rytm alfa 11Hz o amplitudzie do 45 uV oraz niskonapięciowy rytm beta. Rz- obecna. Na tym tle w czasie i po Hw w lewej okolicy czołowo-skroniowej wystąpiły liczne grupy fal 6-7 Hz o amplitudzie do 90 uV. Fs- nie wpływa na zapis. Zapis ze zmianami w lewej okolicy czołowo-skroniowej, wrażliwymi na Hw.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Depresja. Jak pomóc żonie?

Witam. Mam 40 lat. Problem z którym się zwracam dotyczy mojej żony (35 lat), która leczy się na depresję od listopada 2009 roku. Minęło już 8-mcy od diagnozy, w tym czasie kilka razy była u lekarza psychiatry, który przepisuje leki....

Witam. Mam 40 lat. Problem z którym się zwracam dotyczy mojej żony (35 lat), która leczy się na depresję od listopada 2009 roku. Minęło już 8-mcy od diagnozy, w tym czasie kilka razy była u lekarza psychiatry, który przepisuje leki.

Od czasu, gdy zaczęła brać leki nastąpiła lekka poprawa, lecz szału nie ma. Zdarzyło się kilka razy, że zapomniała wziąć pigułki - od razu stan uległ pogorszeniu.

Nie wiem czy w związku z tą chorobą może mieć również dolegliwości żołądkowe - co jakiś czas występuje ból w okolicach żołądka, brak apetytu, senność lub bezsenność. Wizyty u specjalisty polegają na przepisywaniu kolejnych porcji leków. Jak mają się zachowywać osoby mieszkające razem z chorą?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty