Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Smutek, przygnębienie i brak chęci do czegokolwiek a depresja

Nie mam sił na nic. Wszystko wydaje mi się bez najmniejszego sensu. Brak sił do wszystkiego. Nic mnie nie cieszy. Ciągły smutek i mocne przygnębienie, niechęć do wszystkich i do wszystkiego, niska samoocena, częste myśli samobójcze. Tylko ja NIGDY w... Nie mam sił na nic. Wszystko wydaje mi się bez najmniejszego sensu. Brak sił do wszystkiego. Nic mnie nie cieszy. Ciągły smutek i mocne przygnębienie, niechęć do wszystkich i do wszystkiego, niska samoocena, częste myśli samobójcze. Tylko ja NIGDY w życiu NIE POPEŁNIĘ SAMOBÓJSTWA. Brak mi odwagi. Za bardzo boję się to zrobić, boję się zabić. Poza tym bardzo boję się śmierci. Tego co jest po śmierci. Ciągłe nieustanne myśli, że życie jest bez sensu i do niczego, myśl że ciągle nic się nie udaje i nie wychodzi, poczucie bezradności, ciągłe, nieustanne napady płaczu, samokrytyka, myśl, że wszyscy mają cię gdzieś, odwrócili się od ciebie wtedy gdy ich najbardziej potrzebowałeś, nie masz nawet z kim porozmawiać, nikt cię nie rozumie, bark najmniejszej chęci do życia, ciągły strach i lęk przed dalszym życiem, problemy z rozwiązywaniem problemów, brak sił do dalszego życia, myśl, że już nigdy nie wyjdziesz z tego doła, czasami nawet brak chęci, aby podnieść się z łózka, ponieważ wydaje ci się, że nie masz po co i ci się nie chce, brak najmniejszego uśmiechu na twarzy, nic już cię nie cieszy, wszystko się wydaje szare, ponure bez sensu i do niczego bark myśli, że stan zdrowia się choć trochę poprawi, bark sił na wszystko - nic się już nie chce, tylko płakać i spać. Mam takie pytanie: czy stan, który opisałam, to może być depresja ? To bardzo dla mnie ważne. Chce wiedzieć czy cierpię na depresję. Ja się tak często właśnie czuję. Takiego mam dużego i ogromnego doła. Bardzo proszę o pomoc. Serdecznie pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy to borelioza czy nerwica?

Witam, od urodzenia choruje na neuroboreliozę. Byłam leczona antybiotykiem 2 tygodnie w szpitalu, 2 miesiące czułam się dobrze, ale ostatnio niektóre objawy wróciły i nie wiem, czy to borelioza czy nerwica. Mam objawy takie jak: osłabienie, brak siły w...

Witam, od urodzenia choruje na neuroboreliozę. Byłam leczona antybiotykiem 2 tygodnie w szpitalu, 2 miesiące czułam się dobrze, ale ostatnio niektóre objawy wróciły i nie wiem, czy to borelioza czy nerwica. Mam objawy takie jak: osłabienie, brak siły w nogach, dziwne lęki, np. gdy mam przejść przez most blokuje mi nogi, serce łopoce, mam dziwne uczucie jakbym miała zemdleć, tak samo jest w markecie, gdzie jest dużo ludzi i w kościele. Najgorsze jest to, że np. w markecie nie wiem co się ze mną dzieje, łapię się czegoś, nie wiem co ze sobą zrobić, dostaję paraliżu nóg, czuję się dziwnie. Dodam, że mój aktualny wynik IgG to 15,68. Nie biorę leków, gdyż czekam na wizytę u lekarza. Jak interpretować ten wynik?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Kowalska
Lek. Magdalena Kowalska

Silne bóle głowy. Co może mi pomóc?

Witam, mam silne bóle głowy po lewej stronie, zaczynajace się od oka, następnie przechodzące (promieniujące) na lewą stronę głowy, trwające przeważnie 2 - 3 godziny. Z tego powodu byłem w szpitalu, wykonano komputerową tomografię głowy i/lub szyi bez kontrastu -...

Witam, mam silne bóle głowy po lewej stronie, zaczynajace się od oka, następnie przechodzące (promieniujące) na lewą stronę głowy, trwające przeważnie 2 - 3 godziny. Z tego powodu byłem w szpitalu, wykonano komputerową tomografię głowy i/lub szyi bez kontrastu - badanie metodą aksjalną i po podaniu środka kontrastującego. Na tym etapie zakończono badania i poinformowano mnie, że powinienem udać się z powrotem do neurologa i być pod obserwacją ambulatoryjną. Uwzględniając całość obrazu klinicznego do rozważenia - hemikrania napadowa lub klastrowy ból głowy. Został przepisany mi M*** 75 mg, stosuję go, ale nie ma zbytniej poprawy, nadal mam napady w szczególności, kiedy mam wysiłek fizyczny. Termin do neurologa mam na 29 czerwca, do tego czasu nie wiem, co mam robić. Naprawdę cierpię już w sumie standardowo 2 razy dziennie. Może jest jakiś inny lek, który mi pomoże. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Boję się o moje maleństwo. Co mi dolega?

Witam. Od lutego mam problem z wdychaniem powietrza do płuc, tak, jakby mi się zmniejszały. Na poczętku trwało to 2h-4h, a teraz trwa praktycznie całymi dniami i co jakiś czas trudność z wdechem mi sie nasila. Boję się, ponieważ...

Witam. Od lutego mam problem z wdychaniem powietrza do płuc, tak, jakby mi się zmniejszały. Na poczętku trwało to 2h-4h, a teraz trwa praktycznie całymi dniami i co jakiś czas trudność z wdechem mi sie nasila. Boję się, ponieważ jestem w 7 miesiącu ciąży. Jak jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży to mi się to zrobiło, boję się, że mam jakąś poważną chorobę. Miałam robione badania ekg, ukg serca - tachykardia, alergologa - alergia na trawy i zboża, ale biorę wziewy, tylko to nie pomaga. Tsh - w porządku, laryngolog - ok, miałam nawet holtera - zaburzenia rytmu serca, ale niewielkie. Nie wiem czy to ma coś do tego, ale czasami mam uczucie przeszkody po prawej stronie gardła przy przełykaniu, jak piję wodę to na jakiś czas ściska mi przełyk, na języku od poczatku tego stanu mam takie białe plamki, ale mówią, że to alergia. Morfologia - ok, gazometria - ok,doppler color żył, czy nie ma tego z zakrzepów - ok, badania biochemiczne - ok, mocz - wyszła u mnie ketonuria, pali mnie czasami i dochodzi do przełyku taki kwas, miałam robione gastroskopie - ok. Nie mam pojęcia gdzie sie udać, boję sie, że zacznę się dusić i moja córeczka się nie urodzi, czy to może być od ciąży? Czy od tej ketonurii? Żadnych innych objawów nie mam. Strasznie się boję. Proszę o pomoc, gdzie sie udać? Boję się poważnej choroby i narastania tej duszności wdechowej. Lekarze to bagatelizują, od czego to może być?

Czy mogę mieć zespół Aspergera?

Witam. Chciałbym się dowiedzieć czy to możliwe, że mam zespół Aspergera. Od urodzenia miałem ogromne problemy z kontaktami społecznymi. Jako małe dziecko byłem bardzo ruchliwy, normalnie nauczyłem się mówić. Nie okazywałem w ogóle potrzeby kontaktu z ludźmi, zostawiony sam...

Witam.

Chciałbym się dowiedzieć czy to możliwe, że mam zespół Aspergera. Od urodzenia miałem ogromne problemy z kontaktami społecznymi. Jako małe dziecko byłem bardzo ruchliwy, normalnie nauczyłem się mówić. Nie okazywałem w ogóle potrzeby kontaktu z ludźmi, zostawiony sam po prostu się dalej bawiłem, nie zwracając uwagi na otoczenie. Gdy w wieku około 2 lat (lub wcześniej) miałem pierwsze kontakty z innymi dziećmi, panicznie się ich bałem. Żadnych krzyków czy agresji, po prostu natychmiast od nich uciekałem. Gdy w domu pojawiła się moja młodsza o 2,5 roku siostra, zupełnie ją ignorowałem, wolałem bawić się sam. Denerwowałem się kiedy brała którąś z moich zabawek. Siostra była jednak bardzo kontaktowa i w końcu zaczęliśmy bawić się razem.

Bardzo traumatycznym przeżyciem było dla mnie pójście do przedszkola. Gdy mama mnie tam zostawiła byłem tak przerażony, że bałem się poruszyć. Nie pamiętam ile to trwało, ale w końcu przyzwyczaiłem się na tyle, żeby wziąć jakieś klocki i sobie z nich po cichu budować. Nigdy nie nawiązałem relacji z grupą, pragnąłem pozostać niezauważony do tego stopnia, że bałem się pójść za potrzebą. W szkole było już tylko gorzej, kontakty z rówieśnikami polegały głównie na biciu i dokuczaniu na przerwach oraz w szatni przed i po wf. Uczyłem się nierówno, to znaczy nie miałem problemów z tym co mnie interesowało (matematyka, fizyka, chemia, biologia), a z innych przedmiotów nierzadko bywałem zagrożony. Szczęśliwy byłem wyłącznie w domu, w swoim własnym kąciku, kiedy nikt nic ode mnie nie chciał i mogłem się bawić lego, robić smoki lub dinozaury z plasteliny oraz czytać. Z pierwszych 2 w końcu zrezygnowałem, choć znacznie później niż wszyscy moi rówieśnicy i głównie przez naciski rodziny, że są to zajęcia nieodpowiednie dla mojego wieku (liceum).

Jeśli się czymś interesowałem nie znałem w tym umiaru, czytałem na dany temat wszystko co mogłem i potrafiłem długo i z entuzjazmem o tym mówić, choć zazwyczaj nie mówiłem nic lub ograniczałem się do monosylab lub nieartykułowanych pomruków. Mam bardzo dobrą pamięć słuchową, łatwo zapamiętuję cytaty z filmów i lubię używać ich w mowie potocznej. Bardzo nie lubię zmian, jeśli już nie mogę ich uniknąć odczuwam duży dyskomfort i muszę mieć wszystko dokładnie zaplanowane. Nie odczuwam potrzeby kontaktu wzrokowego (a nawet utrudnia mi on koncentrację), choć mama ciągle mi mówi że to bardzo ważne i staram się go utrzymywać. Nie mam też empatii (przynajmniej mama mi tak powiedziała, bo mi dosyć trudno to stwierdzić). W teście http://www.aq-test.freehost.pl/ miałem 35 punktów, gdy robili go dla mnie rodzice wyszło im 28 i 32. W teście http://www.rdos.net/eng/Aspie-quiz.php miałem wynik: 140/200 Aspie 44/200 NT oraz komentarz "You are very likely an Aspie" Jaka jest szansa na to, że rzeczywiście mam zespół Aspergera?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Prośba o interpretację wyniku EEG

Proszę o interpretację wyniku EEG u dziecka 14-letniego: zwolniona czynność podstawowa
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy terapia w Poradni Zdrowia Psychicznego jest refundowana?

Witam. Od dłuższego czasu borykam się z lękiem, który raz się nasila, raz słabnie. Z tego powodu, po dość długich rozważaniach i czasie, postanowiłam jednak skorzystać z pomocy psychologa (Poradnia Zdrowia Psychicznego). I tu muszę przyznać, że się troszkę...

Witam. Od dłuższego czasu borykam się z lękiem, który raz się nasila, raz słabnie. Z tego powodu, po dość długich rozważaniach i czasie, postanowiłam jednak skorzystać z pomocy psychologa (Poradnia Zdrowia Psychicznego). I tu muszę przyznać, że się troszkę rozczarowałam. Wytłumaczyłam na czym polegają moje lęki, po czym uzyskałam odpowiedź - diagnozę: osobowość neurotyczna, leczenie od 1-2 lat, ale niestety NFZ nie finansuje terapii w tej poradni. Zostaje mi teraz albo szukanie terapii kilka kilometrów od mojej miejscowości, albo prywatnie. I tu pojawia się kolejny problem: na prywatna terapię mnie nie stać, a dojazdy to też nie jest wspaniały pomysł - cenowo wychodzi podobnie jak prywatnie. Pani psycholog ewentualnie kilka razy może mnie przyjąć (2-3), ale czy jest w tym sens, skoro nie otrzymam takiej pomocy, jakiej potrzebuję? Chciałabym się dowiedzieć czy faktycznie NFZ nie finansuje terapii w PZP i czy te poradnie, a w zasadzie psycholodzy tam pracujący, udzielają tylko porad? A może miałam pecha i warto szukać dalej? Z tym, że skorzystanie z tej porady było dla mnie stresujące i wątpię, czy odważę się na kolejna próbę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy istnieje jakiś sposób, żeby pozbyć się ciągłego strachu?

Otóż od kiedy pamiętam, i to nawet już kiedy chodziłam do gimnazjum, miałam problemy z akceptacją własnej osoby i otoczenia. Środowisko w którym żyłam jak o dziecko wmawiało mi, że jestem, że tak powiem, do niczego. Przez to pojawiły się...

Otóż od kiedy pamiętam, i to nawet już kiedy chodziłam do gimnazjum, miałam problemy z akceptacją własnej osoby i otoczenia. Środowisko w którym żyłam jak o dziecko wmawiało mi, że jestem, że tak powiem, do niczego. Przez to pojawiły się kompleksy. W późniejszym okresie zaczęłam mieć problemy z nadciśnieniem, potwornymi bólami głowi, kołataniem serca, omdleniami. Lekarze nie stwierdzili u mnie żadnej choroby.

W liceum przechodziłam przez depresję, ale nie leczyłam jej, miałam też skłonności do samookaleczenia, a także myśli samobójcze. Ale sobie z tym poradziłam sama. Obecnie jestem na studiach, studiuję pedagogikę, i pomimo tego, że moje problemy ze zdrowiem psychicznym uważałam za rozdział zamknięty okazało się, że się myliłam. Nie potrafię mówić bez trzęsącego się głosu kiedy stoję na środku sali, robi mi się słabo. Mam też takie dni kiedy nic mi nie jest, a czuję się jakbym miała lada moment zachorować na grypę. Bardzo się denerwuję.

Nie wiem co mam zrobić i co zrobię w przyszłości, jeśli będę musiała pracować, jeśli się tak bardzo nienaturalnie denerwuję i mam chęć ucieczki z miejsca, w którym obecnie jestem. To zaczyna powoli znowu przeradzać się w stan depresyjny. A nie chcę znowu przeżywać tych potwornych dni z tymi okropnymi myślami i strachem przed wszystkim co jest na tym świecie. Czy istnieje na to jakiś sposób, żeby raz na zawsze pozbyć się tego ciągłego strachu?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to objawy autyzmu?

Witam! Jestem mamą 15-miesięcznej dziewczynki i bardzo się o nią martwię. Trwa to już mniej więcej pół roku i sama nie wiem, co już o tym myśleć. Jej rozwój motoryczny był dość opóźniony w porównaniu do innych dzieci: siedziała jak...

Witam! Jestem mamą 15-miesięcznej dziewczynki i bardzo się o nią martwię. Trwa to już mniej więcej pół roku i sama nie wiem, co już o tym myśleć. Jej rozwój motoryczny był dość opóźniony w porównaniu do innych dzieci: siedziała jak miała 9 miesięcy, raczkowała mając około 12 miesięcy, a zaczęła się sama podciągać do wstawania dopiero około 14./15. miesiąca. Teraz ma skończone 15 miesiecy i chodzi tylko wzdłuż mebli, ale nie to mnie martwi najbardziej. Moja córka nie reaguje na swoje imię albo bardzo rzadko. Czasem tak, czasem nie, trudno jest nawiazać z nią kontakt wzrokowy, a także go podtrzymać. Bardzo rzadko mi patrzy w oczy, ucieka wzrokiem zazwyczaj, czasem kiedy wołam jej imię albo ktoś inny to robi, rozgląda się wokoło, ale nie patrzy na nas. Czasem mogę krzyczeć i zero reakcji, próbuję ją zmusić do tego, ale strasznie się denerwuje. Dodam, że słyszy inne dźwięki bez problemu, kiedy ja klaszczę - ona też klaszcze, ale nie patrzy na mnie.

Poza tym jest dość wesołym dzieckiem, zaczęła wskazywać na przedmioty teraz, od niedawna uwielbia oglądać książeczki, kocha inne dzieci, nie boi się obcych wręcz przeciwnie, czasem przyjdzie się do mnie poprzytulać, ale nie jest typem przylepki. Sama już nie wiem, co to może być. Czasem wydaje się być kompletnie głucha, ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy to nie problem ze słuchem. Mała nienawidzi huśtawek, wręcz dostaje ataku paniki, kiedy się ją buja albo robi samolot. Nie wiem, co robić. Udało mi się po wielu przejściach załatwić wizytę u pediatry (mieszkam w Londynie). Nie wiem, czy to coś pomoże. Proszę o jakąkolwiek odpowiedź.

Dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Jatrogenna nerwica?

Witam, mam pytanie dotyczące nerwicy jatrogennej. Parę lat temu wyjechałam na wakacje do Anglii. Wyjazd ten był bardzo stresujacy. Samotność (godzinami zamknięta w 4 ścianach, pierwsza trudna praca, inny język, kultura, zero bliskich, chłopak, którego nie akceptowalam, a pojechaliśmy we dwoje).... Witam, mam pytanie dotyczące nerwicy jatrogennej. Parę lat temu wyjechałam na wakacje do Anglii. Wyjazd ten był bardzo stresujacy. Samotność (godzinami zamknięta w 4 ścianach, pierwsza trudna praca, inny język, kultura, zero bliskich, chłopak, którego nie akceptowalam, a pojechaliśmy we dwoje). Do tego nieleczona choroba (przewlekła infekcja - bo przecież za zagranicą leczyć się nie tak latwo). Zanim tam pojechalam, byłam najnormalniejszą w świecie osobą - towarzyską, otwartą, odważną. Po powrocie zaczęły się moje problemy. Rozstałam się z chłopakiem. Byłam ciągle chora (potwierdzały to badania), źle się czułam, brałam tony antybiotyków. Próbowałam się doprowadzić do stanu "sprzed". Źle się czułam, zęczełam się bać, że może to jest jakaś poważniejsza choroba. Zaczęłam się "nakręcać". I przestałam spać. Po dwóch tygodniach rodzice zabrali mnie do psychiatry, który zaczął mówić coś na temat serotoniny, dał mi SSRI i nasenne. I od tego momentu rozpoczęły się prawdziwe problemy. Wyleczyłam dolegliwości fizyczne i mój stan zdrowia polepszył się, ale z głową było gorzej. Nie dawały mi spokoju myśli, że coś jest ze mna nie tak, że jestem chora psychicznie, muszę brać jakieś leki. Nigdy bym nie pomyślała, że mnie to spotka. Zaczęłam się bać, że może jestem chora psychicznie, naczytałam się masy artykułów na temat nerwicy, depresji. Ciągle się stresowałam, że moje neuroprzekaźniki nie działają jak trzeba. Kiedy miałam odstawiać leki - ciągle mi się to nie udawało, bo sie stresowałam, jak to będzie bez nich. Co ze mna jest? Rezultat jest taki, że przez interwencję psychiatry uzależniłam się od leków nasennych i wyhodowalam lęk przed choroba psychiczna. Teraz chodzę na psychoterapię i psycholog mi tłumaczy, że to, co mnie spotkało po wyjeździe do Anglii było normalną reakcją stresową na trudne przeżycia. I że leki wcale nie były konieczne. Nie wiem co mam myśleć. Chcę wrócić do normalnego życia i właściwie dobrze mi idzie. Gdyby nie ta ciągła myśl: a może faktycznie jestem chora, skoro mi kazali brać te leki? Mam dość lęku o moje poziomy neuroprzekaźnikow i zastanawiania się, czy mogę funkcjonować bez leków. Czy to, co się ze mna stało, było oznaką choroby psychicznej? Czy trzeba było to leczyć lekami? Czy mogę normalnie żyć bez nich? Dziekuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy problemy z mową mogą być przyczyną autyzmu?

Hubert ma 4 lata, ma kłopoty z mową. Niepokoi mnie to, że jak do niego mówię to wcale nie patrzy na mnie, tylko ucieka wzrokiem. Tak samo jak np. bawi się i jak coś od niego chce to zaraz krzyczy...

Hubert ma 4 lata, ma kłopoty z mową. Niepokoi mnie to, że jak do niego mówię to wcale nie patrzy na mnie, tylko ucieka wzrokiem. Tak samo jak np. bawi się i jak coś od niego chce to zaraz krzyczy i płacze. Nieraz jak coś do niego mówię to tak się zachowuje jakby nie rozumiał co do niego mówię.

Proszę o pomoc.   

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Moja narzeczona ma depresję. Nie wiem jak mam się zachowywać

Mam 24 lata a moja narzeczona 21. Za rok mamy brać ślub. Ona jest przewrażliwiona na punkcie swojej tuszy. Uważa, że jest najgrubsza, brzydka, najgorsza i niegodna niczego a wcale tak nie jest. Wspieram ją i akceptuję. Ma stwierdzoną...

Mam 24 lata a moja narzeczona 21. Za rok mamy brać ślub. Ona jest przewrażliwiona na punkcie swojej tuszy. Uważa, że jest najgrubsza, brzydka, najgorsza i niegodna niczego a wcale tak nie jest. Wspieram ją i akceptuję. Ma stwierdzoną depresję i bywała też w szpitalu, bo miała problemy ze szkołą (nie zdała 2 lata). Teraz już skończyła szkołę.

W jej złych chwilach (a jest ich coraz więcej) często mówi o samobójstwie. Ja nie mogę tego słuchać, bo nie wiem co mam robić. Mieszkamy ze sobą. Chce się odchudzać i wmawia mi, że nie chce jej pomóc, bo nie godzę się na jej warunki co do spożywanych pokarmów. Radziłem psychologa, żeby zmienić swój stosunek do siebie, ponieważ sama nie ma siły jechać, dwa razy ja z nią byłem, ale za 3 razem musiałem być w pracy i skończyło się na 2 wizytach. Ja chciałbym spędzić piątkowe popołudnie razem, wyjść gdzieś, wykorzystać pogodę, odpocząć razem po tygodniu ciężkiej pracy (oboje pracujemy), a ona nie ma siły, chce spać, żeby zapomnieć o swoich wmówionych "problemach".

Jak się mam zachować w takich sytuacjach, jak sam nie mam siły, odtrąca mnie, a to mnie tak dobija, że sam mam ochotę zniknąć. Niby wiem co mam robić, wspierać ją, ale sam się tak przejmuje i nie daję rady. Pozdrawiam i błagam o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Depresja! Co mam ze sobą dalej robić?

Witam. Mam na imię Łukasz, mam 23 lata i chciałem opisać mój problem. Otóż od ok. 7 lat mam częste stany depresyjne, ale z tego co zauważyłem nie dzieją one sie bez powodu. Najczęstszymi powodami jest nieraz popadnięcie przeze...

Witam. Mam na imię Łukasz, mam 23 lata i chciałem opisać mój problem. Otóż od ok. 7 lat mam częste stany depresyjne, ale z tego co zauważyłem nie dzieją one sie bez powodu. Najczęstszymi powodami jest nieraz popadnięcie przeze mnie w tzw.doła - coś mnie speszy lub ktos w obecnosci innych osób i już od tego momentu mam doła. Wydawało by się, iż za jakis moment powinno mi to przejść, ale nie jest tak w 90 %. Zaraz po tym rozmyślam głęboko dlaczego takie rzeczy dzieją się mnie, a innym nie w taki błahej sytuacji?

Wcześniej, czyli tak do 17 roku życia w sumie takich stanów nie miałem! Całe "życie" mojej psychiki zaczęło sie od momentu zapalenia marihuany, tak przynajmniej mnie sie wydaję. Otóż ok. 16 roku zycia zapaliłem pierwszy raz marihuanę i koledzy przy tym paleniu mnie zdołowali, poczułem się bardzo źle, w sumie pierwszy raz w życiu jakiś taki zabłąkany, niepewny. Później już popalałem, ale nie tak czesto, brałem tez czasem amfetaminę i inne używki. To chyba tylko po to żeby poczuc sie pewnym w otoczeniu, wyluzować się...

Następnie i zaczęła się szkoła zawodowa i tam spotkało mnie najgorsze. Niestety znalazło sie tam dziwne towarzystwo, które mnie dołowało. Ze szkoły zawodowej zrezygnowałem po 2 latach nauki, również z powodu smierci mojego ojca. Przez pewien czas, fakt, nauczyłem się panować sam nad moimi emocjami, ale na krótko - nieraz, tak jak wspomniałem na początku listu, gdzieś się speszę i po krótkim czasie, na ok 2 dni dopada mnie depresja. Już kilka razy miewałem próby samobójcze, podcinałem sobie żyły, chciałem skakać z okna, trułem sie, ale jakoś mnie uratowali...

Miewam depresję głównie dlatego, że denerwuje mnie w 80% moja osoba. Że kiedys byłem takim nawet śmiałym kolesiem i w ogóle nic mnie nie stresowało! Mogłem do kilkuosobowej grupy mówić i żadnego lęku nie odczuwałem! Teraz boję się nawet wyjść z domu - wejście do jakiego marketu to już w ogóle odpada, bo po dłuższym czasie przebywania w nim chce mi się spać i jestem zagubiony. Pomagam sobie zazwyczaj alkoholem. Staram się tego nie robić, bo znam siebie juz trochę czasu i kiedy dopada mnie depresja sam potrafię z niej jakos w miarę wyjść.

Jestem osobą dosć nerwową, bardzo szybko potrafiłem, np. w byłej pracy, rzucić na ziemię jakimś przedmiotem ze złości, która już od dawna się kumulowała we mnie przez kierownictwo. Przez to głównie traciłem pracę. Teraz również nie mam pracy, a to dlatego, że znów mnie dopadł straszny stan. Boję się znów wyjść i to jest przyczyną tego, że nie pracuję i własnie między innymi dlatego dopadła mnie deprecha, bo wnerwiam się sam na siebie, że mam tak a nie inaczej.

I zadaję sobie pytanie: dlaczego inni mogą sobie na luzie np. pracować, a ja nie, bo w pracy jestem spięty, czasem się wyluzuję, ale jak jest osoba, która mnie często stresuje, to cały czas chodzę zdenerwowany, przez co nie mogę się skupić i brak mi koncentracji. Co ja mam dalej robić? Mam już 23 lata i moje problemy w sumie nie ustępują. Czy to już tak ma być, że do końca mojego życia będę się czegoś obawiać, bać i non stop chodzić osowiałym przez te problemy? Proszę o jakąś pomoc. Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Myśli samobójcze po śmierci taty

Czasem myślę sobie, że to jedyne wyjście, żeby spotkać się z moim tatą, który zmarł 16.04.2010. Jest mi tak ciężko. Jednak są chwile kiedy spotykam się ze znajomymi, śmiejemy się, żartujemy. Za tydzień mam urodziny miałam robić, jeden plan się...

Czasem myślę sobie, że to jedyne wyjście, żeby spotkać się z moim tatą, który zmarł 16.04.2010. Jest mi tak ciężko. Jednak są chwile kiedy spotykam się ze znajomymi, śmiejemy się, żartujemy. Za tydzień mam urodziny miałam robić, jeden plan się posypał, ja nagle straciłam wiarę w tę imprezę. Tak bardzo mnie boli to, że tato zmarł gdyż jestem młoda, mam dopiero 16 lat. Bardzo, bardzo, bardzo chciałabym, żeby był koniec świata za 2 lata, może to głupie co piszę, ale chciałabym.

Prawie wakacje, wolne niby... Jednak kiedy mama jedzie do pracy (pracuje w szpitalu) to ja zostaję sama w domu, przez ostatnie 2 lata tato był, ponieważ już chory i mu ciężej było, czyli zawsze był, teraz go niema, jest cholernie smutno, patrząc na jego zdjęcie kiedy był zdrowy ściska mi się serce i łzy same cisną się do oczu.

Prawdę mówiąc życie nie jest dla mnie kolorowe. Rano wstaję, do szkoły, potem wracam, parę godzin i wieczór. Następnego dnia to samo. I tak dzień w dzień. Teraz liceum po wakacjach, pierwszy miesiąc ciekawy później dalej to samo. Monotonia. Później studia. Gdyby nie było końca świata tak by to wyglądało. Jednak nie wiemy jak będzie.

Chcę być już z tatą. Zawsze mnie bronił, kochał mnie bardzo, ja jego również, i aż mi łzy stoją w oczach, ale myślałam o samobójstwie. Boję się tego jednak bo może za 2 lata sama zginę? Nie wiem co myśleć, zagubiłam się. Nigdy nie sądziłam, że mój tato przez tyle lat zdrowy, tabletek nie brał, pracowity, bardzo nagle zachoruje na taką chorobę, która go tak spowolniła i umrze;( Po prostu nie do pomyślenia. Proszę o odpowiedź specjalisty.

Kłopoty z mową u czterolatka

Mój syn ma 4 lata i kłopoty z mową. Martwi mnie, że kiedy do niego coś mówię, nie patrzy na mnie i ucieka wzrokiem. Jeśli przytrzymam go, czasami spojrzy na mnie na sekundę. Nie lubi, by mu przeszkadzać, gdy się...

Mój syn ma 4 lata i kłopoty z mową. Martwi mnie, że kiedy do niego coś mówię, nie patrzy na mnie i ucieka wzrokiem. Jeśli przytrzymam go, czasami spojrzy na mnie na sekundę. Nie lubi, by mu przeszkadzać, gdy się bawi. Wtedy krzyczy i płacze. Niepokoi mnie również, że kiedy do nieco coś mówię, sprawia wrażenie, jakby mnie w ogóle nie rozumiał. Nie potrafi także porozumieć się z dziećmi, dlatego dzieci niespecjalnie chcą się z nim bawić. Chcę posłać go do przedszkola, ale boję się, że nie zostanie zaakceptowany przez rówieśników. Chodzimy do logopedy, dzięki któremu zostaliśmy skierowani do laryngologa, gdzie ten stwierdził, że syn ma za krótkie wędzidełko i mu je podcięli. Teraz widać zmiany w mowie na lepsze.

Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Nieprawidłowe EEG. Czy są wskazane dalsze badania?

Witam, bylam u mojego lekarza i dowiedziałam się, że mam nie za dobre EEG, ale na razie nie należy nic z tym robic. Czy mogłabym prosić o radę, co w tym EEG jest złego i czy sądzą Państwo, że wskazane...

Witam, bylam u mojego lekarza i dowiedziałam się, że mam nie za dobre EEG, ale na razie nie należy nic z tym robic. Czy mogłabym prosić o radę, co w tym EEG jest złego i czy sądzą Państwo, że wskazane są dalsze badania? Mam 26 lat, choruję od kilku lat na Hashimoto, mialam niedobor B12 (dostalam zastrzyki rok temu). Od kilku lat często robi mi się słabo (bez omdleń) i skarżę się na złe samopoczucie. Opis badania EEG maj 2010: Zapis o czynnosci spoczynkowej alfa o czestotl. 10-11 Hz i ampl. do 65 uV, wymieszanej z czynnością beta. Na tym tle rejestrują się rozsiane fale o zaostrzonym rysunku, wyróżniające się amplitudą okresowo z zaznaczoną tendencją do synchronizacji (głównie w okolicach skroniowych). Rz -obecna HV i Fs- nasila zmiany Orzeczenie: zapis ze zmianami rozsianymi niewielkiego stopnia w postaci czynności ostrej i wolnej z zaznaczoną tendencją do synchronizacji.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Proszę o konsultację. Czy to depresja?

Mam 29 lat. Po urodzeniu pierwszej córci przez 2 tygodnie bałam się ciągle o nią, nie spałam. Wszystko przeżywałam z pomocą koleżanki. Udało mi się pokonać to jakoś. Myślę że to było baby blues. Dodam że jestem osobą bardzo zamartwiającą...

Mam 29 lat. Po urodzeniu pierwszej córci przez 2 tygodnie bałam się ciągle o nią, nie spałam. Wszystko przeżywałam z pomocą koleżanki. Udało mi się pokonać to jakoś. Myślę że to było baby blues. Dodam że jestem osobą bardzo zamartwiającą się.

Zuzia, moja pierwsza córka, ma już 4 latka i do tej pory ciągle martwiłam się o nią, z każdym katarem lecialam do lekarza, nie mówiąc o zostawieniu jej z kimkolwiek na dłuższą chwilę. 3 miesiące temu urodziłam kolejną córcię, Hanię. Od tamtej pory mam kłopoty ze snem, ściska mnie w gardle prawie cały dzień, nic mnie nie cieszy, nie przejmuję się już ani Zuzią jak kiedyś, ani Hanią. Co prawda opiekuję się nią, śmieję się do niej, ale nie czuję już takiej więzi jak z pierwszym dzieckiem. W dodatku jak pomyślę sobie o przyszłości, to aż mam ciarki. Zastanawiam się co będzie jutro, co będę robiła, skoro nie interesuje mnie dosłownie nic. Kiedyś mogłam coś pooglądać czy posiedzieć przed komputerem, a teraz jakieś dziwne uczucie.

Najgorzej że ciągle myślę o przyszłości - co ja będę robić, nic mnie nie cieszy, nic mi się robić nie chce... Przestało mieć dla mnie znaczenie cokolwiek i w dodatku już się dziećmi nawet nie przyjmuję jak kiedyś pierwszym dzieckiem, obsesyjnie. Prosze o odpowiedź: co mi jest i co mogę zrobić, aby znowu nabrać chęci do życia i cieszyć się wszystkim, i dziećmi, i nie myśleć co będzie jutro, tylko żyć jak kiedyś?

Drgawki gorączkowe. Jakie może byc ich leczenie?

Mój synek, 4 latka, miał robione EEG z powodu drgawek gorączkowych, które powtórzyły się już trzy razy. Badanie przeprowadzono w czuwaniu (przy otwartych oczach), zasypianiu oraz w czasie snu spontanicznego. Czuwanie: czynność podstawową stanowią fale alfa o częstotliwości 10-11Hz...

Mój synek, 4 latka, miał robione EEG z powodu drgawek gorączkowych, które powtórzyły się już trzy razy. Badanie przeprowadzono w czuwaniu (przy otwartych oczach), zasypianiu oraz w czasie snu spontanicznego. Czuwanie: czynność podstawową stanowią fale alfa o częstotliwości 10-11Hz i o amplitudzie do 45 uV. Z odprowadzeń czołowo- skroniowych sporadycznie rejestrują się fale ostre w tym z następową falą wolną o amplitudzie do 180 uV. Zasypianie i sen: morfologicznie cechy zasypiania i snu spontanicznego wyrażone. W części wrzecion snu, głównie z przednich części mózgu rejestruje się fale ostre o amplitudzie do 230 uV. Pomiędzy powyższymi czynność bioelektryczna mózgu odpowiednia dla snu i wieku. Wnioski: Zapis nieprawidłowy o zmianach w przednich częściach mózgu. Bardzo proszę o wyjaśnienie tego opisu.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Drgawki

Czy to jest normalne przy zaburzeniach lękowych?

Pisalam już, że leczę się od ponad półtora roku. Chciałabym zapytać, czy takie gorsze dni i samopoczucie minął i wszystko wróci do normy? Raz jest wszystko dobrze, a raz wszystko sie wali. Jestem niespokojna, zdenerwowana, czuję, jak mnie skręca w...

Pisalam już, że leczę się od ponad półtora roku. Chciałabym zapytać, czy takie gorsze dni i samopoczucie minął i wszystko wróci do normy? Raz jest wszystko dobrze, a raz wszystko sie wali. Jestem niespokojna, zdenerwowana, czuję, jak mnie skręca w środku, jakby mnie rozrywalo, mam dziwne uczucie w głowie, taką pustkę, jakbym nie myślała. Brak mi słów, mam wrażenie jakbym miała za chwilę zwariować, chce mi się płakać. Nie wiem co mam o tym myśleć. Boję się. Mam wtedy dużo złych i natrętnych myśli. Wszystko mnie przytłacza. Czy wszystko wróci do normy i będzie coraz mniej takich myśli czy już zawsze tak będzie? Nie mam już czasem siły o tym mówić i myśleć. Bardzo sie boję, że już nigdy nie będę taka jak wczesniej. Proszę mi powiedzieę, czy takich dni bo pewnym czasie leczenia będzie mniej? Czy wszystko może wrócić do normy?

Anizokoria. Czy są powody do obaw?

Witam. 6 lat temu podczas badania okulistycznego lekarka spytała, czy miałam kiedyś obrażenia głowy, ponieważ jedna źrenica jest większa. Gdy zaprzeczyłam, powiedziała, że widocznie tak już mam. Prawdę mówiąc nie wiem, czy miałam tak wcześniej. Ostatnio natknęłam się na... Witam. 6 lat temu podczas badania okulistycznego lekarka spytała, czy miałam kiedyś obrażenia głowy, ponieważ jedna źrenica jest większa. Gdy zaprzeczyłam, powiedziała, że widocznie tak już mam. Prawdę mówiąc nie wiem, czy miałam tak wcześniej. Ostatnio natknęłam się na artykuł o anizokorii i w pewnym sensie jestem nim przerażona. Czy gdyby to był objaw np. guza mózgu lub choroby nowotworowej, to jakie by były inne niepokojące objawy? Choruję na Hashimoto oraz migrenę. Czy to może mieć związek z anizokorią? Bardzo proszę o odpowiedź bo bardzo to mnie zaniepokoilo. Serdecznie z góry dziekuje za odpowiedz.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Magdalena Kowalska
Lek. Magdalena Kowalska
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek
Dotyczy: Neurologia Migrena
Patronaty