Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Jak leczyć lęk napadowy i agorafobię?

Dzień dobry. Mam takie pytanie. Nie wiem co mam zrobić? Mam agorofobie i lęk napadowy. Boje się wychodzić z domu. Był miesiąc temu u mnie lekarz domowy. Dał mi b***. Boirę go 4 tygodnie. Dzisiaj była moja mama u lekarza...

Dzień dobry. Mam takie pytanie. Nie wiem co mam zrobić? Mam agorofobie i lęk napadowy. Boje się wychodzić z domu. Był miesiąc temu u mnie lekarz domowy. Dał mi b***. Boirę go 4 tygodnie. Dzisiaj była moja mama u lekarza w mojej sprawie. Gdyż nie stać mnie na ciągle domowe wizyty. I mówiłem jej, żeby mi lekarz przepisał lek antydepresyjny. Z grupy SSRI. To lekarz powiedział, że mam zacząć odstawiać ten lek. Ale nie powiedział jak. I w jakich dawkach. Biorę jedną tabletkę na dzień z samego rana, zaraz jak wstaje. I mogę doraźnie wziąć drugą. To zażywam ją wieczorem. Nic mi te lek nie pomaga. Dalej mam silne lęki. Tyle, że w domu jest tak średnio, ale jak wyjdę z domu to od razu mam atak paniki i bardzo duży skok ciśnienia. Serce mi stale szybko bije i mam bardzo silny niepokój. A też dzisiaj lekarz przepisał mi jak odstawie ten lek następny b***. Nie wiem co robić. Jednego leku co uzależnić może nie odstawiłem, a tu mam drugi. Nie wiem co zrobić. Tracę jakąkolwiek nadzieję, że wyzdrowieje. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Nie mam ochoty dbać o siebie, nie mam apetytu

Od jakiś dwóch miesięcy czuje się kompletnie bezradna, jest mi ciężko się skupić, nie potrafię niczego poprawnie zaplanować. Nawet najmniejsza życiowa przeszkoda powoduje, że wpadam w histerię i nie potrafię przestać płakać. Nie mam chęci wstawać z łóżka, mam też...

Od jakiś dwóch miesięcy czuje się kompletnie bezradna, jest mi ciężko się skupić, nie potrafię niczego poprawnie zaplanować. Nawet najmniejsza życiowa przeszkoda powoduje, że wpadam w histerię i nie potrafię przestać płakać.

Nie mam chęci wstawać z łóżka, mam też ogromne problemy ze spaniem, zaśnięcie graniczy z cudem, więc biorę leki nasenne z grupy benzodiazepin, żeby jakoś przespać noc. Nie mam apetytu, a wcześniej przywiązywałam do jedzenia ogromną rolę. Teraz jest mi obojętne co jem i czy w ogóle. Przestałam przywiązywać wagę do wyglądu i nie mam ochoty dbać o siebie, jest mi wszystko jedno czy wyjdę z domu w makijażu, czy bez niego i czy wyglądam ładnie, czy niekoniecznie.

Przyszłość widzę w czarnych kolorach, mimo, że wszyscy powtarzają mi, że na niektóre rzeczy nie mam wpływu zupełnie nie poprawiam to mojego samopoczucia. Proszę powiedzieć czy to depresja i co powinnam robić, żeby wyjść z tej czarnej dziury?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chłopaka mam w więzieniu, w domu nie wytrzymuję. Co robić?

Witam. Mam 21 lat i od roku mam chłopaka, którego bardzo kocham. 2 miesiące temu poszedł do więzienia na 10 miesięcy. Jest mi bardzo ciężko, nie daję sobie rady psychicznie. Do tego w domu nikt mnie nie wspiera, każdy tylko...

Witam. Mam 21 lat i od roku mam chłopaka, którego bardzo kocham. 2 miesiące temu poszedł do więzienia na 10 miesięcy. Jest mi bardzo ciężko, nie daję sobie rady psychicznie. Do tego w domu nikt mnie nie wspiera, każdy tylko dołuje. Co robić? Nie wytrzymuję już tego wszystkiego. Proszę o pomoc.

Dotyczy: Neurologia Depresja

Bardzo częste napady płaczu, bez powodu. Czy mam depresje?

Witam, nazywam się Daria i mam 16 lat. Od jakiego czasu mam bardzo częste napady płaczu, bez powodu, pomimo tego, że wszystko dobrze mi się układa. Często nie chce mi się żyć, jestem wiecznie zmęczona. Przyjaciele, z którymi spędzam...

Witam, nazywam się Daria i mam 16 lat. Od jakiego czasu mam bardzo częste napady płaczu, bez powodu, pomimo tego, że wszystko dobrze mi się układa. Często nie chce mi się żyć, jestem wiecznie zmęczona.

Przyjaciele, z którymi spędzam czas, uważają mnie za osobę zawsze uśmiechniętą, ponieważ staram się nie pokazywać, jaka jestem "w środku". Dotąd powiedziałam o tym tylko mojemu chłopakowi i mamie. Bardzo wiele mnie to kosztowało, ponieważ nie chciałam nikomu mówić o swoich problemach. Obaj powiedzieli, że mam się udać do lekarza. Czy to konieczne? Czy to naprawdę możliwe, żebym miała depresję?

Dodam, że mieszkam od prawie trzech lat w Niemczech i na początku strasznie mnie to "zdołowało". Później było lepiej, ale napady płaczu i brak chęci do życia oraz negatywne myślenie, jeśli chodzi o przyszłość, mam do dziś. Nie codziennie, ale często. Co mam robić? Już nie daję sobie rady. Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego nie mogę spać w nocy?

Witam serdecznie.  Mój problem polega na tym ze nie mogę spac.Dziwi mnie to ponieważ cały dzień próbuję sobie tak zorganizować, aby jak najwięcej zrobić w domu, na podwórku i po takim intensywnym dniu byłam pewna, że pod koniec dnia padnę... Witam serdecznie.  Mój problem polega na tym ze nie mogę spac.Dziwi mnie to ponieważ cały dzień próbuję sobie tak zorganizować, aby jak najwięcej zrobić w domu, na podwórku i po takim intensywnym dniu byłam pewna, że pod koniec dnia padnę jak mucha! A tu kładę się o 23.00 i przewracam się z boku na bok i tak najczęściej  do 5.00 rano i wtedy już nie ma sensu spać... Masakra! Chciałabym żeby ktoś mi pomógł, bo jest takie denerwujące, takie nudne i strasznie męczące. Przecież bez spania długo nie wytrzymam. Co mam zrobić z tym problemem. Bardzo proszę o pomoc. Z góry dziekuje za wszelkie rady i pozdrawiam.
odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka

Rezonans magnetyczny i SM

Przestrzenie podpajęczynówkowe na sklepistości mózgowia poszerzone. Na sklepistości mózgu lewostronnie stwierdza się kilka (trzy) ognisk hyperintensywnych w obrazach T2-zależnych i w sekwencji FLAIR, największe ognisko 5 mm średnicy. Do różnicowania zmiany naczyniopochodne i demielinizacyjne. Zanikowe zmiany mózgu..... MR nie wykazuje... Przestrzenie podpajęczynówkowe na sklepistości mózgowia poszerzone. Na sklepistości mózgu lewostronnie stwierdza się kilka (trzy) ognisk hyperintensywnych w obrazach T2-zależnych i w sekwencji FLAIR, największe ognisko 5 mm średnicy. Do różnicowania zmiany naczyniopochodne i demielinizacyjne. Zanikowe zmiany mózgu..... MR nie wykazuje żadnych nieprawidłowości, jeżeli chodzi o uszy, nie mam też guzów. Z całego opisu wyjęłam te, które mówią o nieprawidłowościach. Objawy: od 1,5 roku problemy z uchem, zatykanie i gorszy słuch. Od roku silne zawroty głowy (bardzo silne 3 razy) z ulicy przyprowadzano mnie do domu, ponieważ sama nie dałam rady iść objawy przy ataku: nagłe uczucie gorąca, jestem momentalnie zlana potem ,szybkie bicie serca i wymioty. Ostatni atak m-c temu trwał z wymiotami 5 godzin. Potem nastąpiło 2-godzinne dochodzenie do siebie, podczas którego jest mi potwornie zimno i mam dreszcze. W m-cu kwietniu praktycznie ogłuchłam na jedno ucho, mierzono mi już aparat słuchowy, po czym obecnie odzyskałam słuch! Cud? Leczę się u laryngologa, gdzie lekarz podejrzewał meniera. Mam SM czy nie mam?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Brak poczucia sensu w życiu

Witam. Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem, a raczej egzystencją... nie widzę rozwiązania. Mam same problemy, po krótce: mam 23 lata i nieudane dotychczasowe życie, które już nie ma sensu. Nie mam pracy, pracuję dorywczo jako opiekunka co...

Witam. Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem, a raczej egzystencją... nie widzę rozwiązania. Mam same problemy, po krótce: mam 23 lata i nieudane dotychczasowe życie, które już nie ma sensu.

Nie mam pracy, pracuję dorywczo jako opiekunka co mnie dobija, nie jestem w stanie ukonczyć studiów co jest dla mnie ogrmną porażką, nic nie osiagnęłam, ciągle myślę o tym, że jestem nikim. Nie mam wsparcia, ponieważ nie utrzymuję kontaktów z matką, która jest alkoholiczką, mam siostrę, która ma swoje życie i nie interesuje się mną, miałam przyjaciółkę, ale odsunęła się ode mnie bardzo mnie raniąc. Mam problemy zdrowotne, ciągle ląduję w szpitalu, zmagam się z chorobą krwi, ciągle źle się czuję, nie mam na nic sił, cały czas śpię, głowa mnie boli bez przerwy.

Najbardziej nie mogę sobie poradzić, i to już od 2 lat, z tym, że rozstałam się z mężczyzną, z którym byłam w związku 4 lata. Bardzo go kochałam i nadal bardzo cierpię, nie mogę z tym żyć, że go nie ma i mimo że rozstaliśmy się 2 lata temu, cały czas byłam z nim w kontakcie. Dopiero 2 miesiące temu odważyłam się zakończyć tę niedobrą relację. On jest w związku z kimś innym, już więc musiałam odejść w cień. Nie chce mi się już nic, nie mam nic, nie mam nikogo, każdy dzień jest dla mnie męką, mam depresję, nie chce mi się dbać o siebie, nigdzie nie wychodzę...

Siedzę w moim małym pokoju i rozmyślam nad życiem i śmiercią, zastanawiam się po o żyć, skoro los cały czas wszystko mi odbiera... Nie wiem już co robić... Dlaczego tak się dzieje?

Czemu zmieniłam się nie do poznania?

Szanowni Państwo! Mam 30 lat i od ponad 2 lat bardzo się zmieniłam. Denerwuję się często z byle powodu, nie mam ochoty praktycznie na nic, a wszystko robię to tylko i wyłącznie z obowiązku, gdyż nikt mnie w tym nie...

Szanowni Państwo! Mam 30 lat i od ponad 2 lat bardzo się zmieniłam. Denerwuję się często z byle powodu, nie mam ochoty praktycznie na nic, a wszystko robię to tylko i wyłącznie z obowiązku, gdyż nikt mnie w tym nie wyręczy.

Jestem mężatką zaledwie od kilku lat i nawet życie małżeńskie nie wychodzi mi już za dobrze. Zajmuję się domem. Nie potrafię zrozumieć męża, który wraca po całym dniu ciężkiej pracy do domu, a ja każe mu jeszcze wykonywać wiele błahych czynności, które w zupełności mogłabym zrobić sama, lub które tak naprawdę są nieistotne w danym momencie. Straciłam nawet prawie całkowicie ochotę na seks. Coraz mniej zależy mi na swoim małżeństwie. Nie radzę sobie czasami z samą sobą. Kiedyś gdy pracowałam, było inaczej.

Teraz boję się, że pomimo wyższego wykształcenia nie znajdę pracy i że nie mamy własnego mieszkania - często tym się zadręczam. Nawet odbija się to ma moim kilkuletnim dziecku, bo, jak już wspomniałam, denerwuję się bardzo szybko z byle powodu.Tracę wiarę w siebie i swoje możliwości.Czy to jest depresja? Proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co oznacza opis badania eeg?

Czynność podstawowa stanowi rytm fal alfa 12Hz o amplitudzie do 45uV,dobrze zróżnicowany przestrzennie. Rz zaznaczona. W odprowadzeniach czołowych obustronnie i centralno-skroniowych po stronie prawej rejestruje się wyładowania fal ostrych średnionapięciowych. W zapisie również obfita czynność beta2. Hv i FS bez...

Czynność podstawowa stanowi rytm fal alfa 12Hz o amplitudzie do 45uV,dobrze zróżnicowany przestrzennie. Rz zaznaczona. W odprowadzeniach czołowych obustronnie i centralno-skroniowych po stronie prawej rejestruje się wyładowania fal ostrych średnionapięciowych. W zapisie również obfita czynność beta2. Hv i FS bez wpływu. Orzeczenie: Zapis z niewielkiego stopnia zmianami zlokalizowanymi napadowymi w okolicy czołowej obustronnie i centralno- skroniowej prawej ze zwiększonym wskaźnikiem czynności beta2m Mam 26 lat. Od 2 lat leczę się na padaczkę. W tym czasie miałam 3 ataki. Ostatni był w maju 2009. Rano biorę d*** 500, a wieczorem 500 i 300. Jestem kobietą.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jestem smutna i zalękniona, boję się nawet jeżdzić samochodem- co mi jest?

Witam bardzo serdecznie! Mam 30 lat, jestem kobietą. Pierwszy raz źle się poczułam w październiku ubiegłego roku. Nagle po stresowej sytuacji odczułam ogromne poczucie lęku, drżenie rąk, odczucie, że zaraz zemdleje, szybkie bicie serca. Po około 20-30 minutach przeszło...

Witam bardzo serdecznie! Mam 30 lat, jestem kobietą. Pierwszy raz źle się poczułam w październiku ubiegłego roku. Nagle po stresowej sytuacji odczułam ogromne poczucie lęku, drżenie rąk, odczucie, że zaraz zemdleje, szybkie bicie serca. Po około 20-30 minutach przeszło mi to jakoś. Bardzo się wystraszyłam, ale później zapomniałam o tym incydencie.....aż do sytuacji sprzed trzech tygodni temu, tyle że tym razem atak dostałam bez przyczyny. Objawy takie same czułam się bardzo słabo, raz zimno a zaraz gorąco, drżenie rąk, odczucie, że zaraz zemdleję, szybkie bicie serca, zawroty głowy (wrażenie, że zaraz się przewrócę). Ogólna panika, że coś mi się stanie. Pojechałam na pogotowie. Lekarz po rozpoznaniu objawów, badanie EKG, stwierdził, że to może być tarczyca. Dostałam środek na uspokojenie, a także przepisał mi lek xxxbeta- bloker i skierował na dalsze leczenie do Lekarza Rodzinnego. Od tego momentu każdy dzień jest podobny (boje się nawet wychodzić z domu), cały czas oczywiście z przerwami odczuwam te straszne dolegliwości, mam problem z zasypianiem. Poszłam do Lekarza rodzinnego, Pani Doktor zbadała ciśnienie (wszystko w porządku), kazała mi nadal brać Propanol i w razie potrzeby środek uspakajający, skierowała na (badanie krwi),(TSH). Oczywiście badanie zrobiłam jak najszybciej i okazało się, że badanie krwi i Tsh (też w porządku), czyli tarczycę wykluczyła. Oznajmiła mi, że zaczniemy leczenie stałe, tzn beta- bloker (2 razy dziennie), środek uspakajający w razie potrzeby łagodny lek uspokajający (tylko, że ja się boję go brać, bo jest silniejszy niż taki lek jak np. P***). Dodam, że miałam trudne dzieciństwo, nieudane małżeństwo za sobą, dużo stresowych sytuacji przeżyłam, ale za dużo tego, aby tu to pisać, Myślę, że to wszystko teraz wraca do mnie, że tłumiłam wszystko w sobie. Nie jestem osobą wylewną. Proszę o odpowiedź (czy to nerwica?) Wszystko mi się wali, nie mam chęci na nic, jestem smutna i zalękniona, boję się nawet jeździć samochodem (jako pasażer). To wszystko utrudnia mi życie. Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak długo mam się tak jeszcze męczyć?

Mam 16 lat, jestem dziewczyną. Moje samopoczucie jest do kitu praktycznie od roku. I to wcale nie jest jakiś bunt, burza hormonów, po prostu całe moje życie jest do niczego i bez sensu. Codzienna monotonia, dzień jak co dzień, bez...

Mam 16 lat, jestem dziewczyną. Moje samopoczucie jest do kitu praktycznie od roku. I to wcale nie jest jakiś bunt, burza hormonów, po prostu całe moje życie jest do niczego i bez sensu. Codzienna monotonia, dzień jak co dzień, bez żadnego celu. Cały czas zadaję sobie pytanie: po co ludzie istnieją? Po co ja istnieję?

Jestem beznadziejna, wiem. Nic mi się w sobie nie podoba, nie lubię swojego charakteru, sposobu bycia. Daję po sobie "jeździć" ile wlezie, nie potrafię się nikomu odciąć. Zawsze wśród znajomych będę tym "drugim sortem", tą gorszą, i nic tego nie zmieni. Nie jestem przebojowa, nie klnę, nie jestem taka jak wszyscy, więc jestem do dupy. Wszyscy postrzegają mnie jako zakompleksioną, cichą, spokojną, uczącą się wiecznie istotkę, która cały czas tylko siedzi w domu. A ja przecież wcale taka nie jestem! Nie potrafię tego pokazać. Przy tych, którzy mnie w ten sposób postrzegają, połykam przysłowiowy kij, i nie jestem sobą. Nienawidzę się za to.

Poza tym zawsze jestem sama. Nikomu się nie podobam. Nikt mnie nie lubi. Nikt nie ma o czym ze mną rozmawiać. Zawsze sama. Wszędzie. Bez przyjaciół. Bez nikogo. Nie mam nawet z kim porozmawiać. Zresztą nawet wcale się temu nie dziwię. Nie mam już siły. Czuję jak coś powoli umiera we mnie od środka. Nie widzę dla siebie żadnej przyszłości. Nie umiem tego zmienić. Nic już mnie tu w tym życiu nie czeka. Przeraża mnie ten świat. Słyszę czyjeś śmiechy i jestem pewna, że to chodzi o mnie.

Zresztą oprócz tego, że tak gniję w domu, to jeszcze stałam się zgorzkniała. Nie umiem patrzeć na szczęśliwych ludzi. Nie rozumiem ich. Nigdy nie będę taka jak oni. Umieram w czterech ścianach, nie mogąc odejść. Nie widzę sensu w budzeniu się na kolejnego dnia. Będzie taki jak poprzednio. Dla mnie po prostu na świecie nie ma już miejsca. Nawet nie mam siły go już szukać. Już nie chcę. Po co?

Wszystko jest bez sensu. Chciałabym to już zakończyć. Często myślę o śmierci. Wciąż jednak jestem za wielkim tchórzem, aby zakończyć to i odejść... Nie jestem w stanie nawet odejść. Nie jestem w stanie już udawać przed wszystkimi, że wszystko jest w porządku, bo nie jest... Co mam robić? Jestem bezsilna... Chcę już tylko w spokoju odejść, czy to tak wiele?

Dlaczego się zmieniłam?

Mam już prawie osiemnaście lat, a moim głównym problemem jest obojętność na świat. Od jakiegoś czasu nie potrafię odnaleźć w sobie radości i szczęścia, ale również tych negatywnych uczuć jak złość, gniew. Wszystko co mnie otacza jest dla mnie...

Mam już prawie osiemnaście lat, a moim głównym problemem jest obojętność na świat. Od jakiegoś czasu nie potrafię odnaleźć w sobie radości i szczęścia, ale również tych negatywnych uczuć jak złość, gniew. Wszystko co mnie otacza jest dla mnie obojętne.

Funkcjonuję jak zawsze... szkoła, dom, znajomi. Jednak coś się we mnie zmieniło, słowa kiedyś dla mnie ważne - przyjaźń, miłość - straciły na wartości, używam ich jedynie z przyzwyczajenia. Nie przejmuję się jak kiedyś uczuciami innych osób, bez problemu kłamię (co kiedyś rzadko mi się zdarzało), nie odczuwając przy tym wyrzutów sumienia.

Nawet bardzo dobre wiadomości, które w przeszłości powodowały u mnie ataki euforii, obecnie są przyjmowanie obojętnie. Mam wrażenie, że byłabym w stanie żyć sama bez osób "bliskich" które mnie otaczają. Muszę też dodać, że ostatnio wolę spędzać czas sama, w odosobnieniu, dlatego też wiele osób się ode mnie odsunęło (co niezbyt wywarło na mnie jakiekolwiek wrażenie).

Przepraszam że tak chaotycznie napisałam, ale nie zbyt potrafię dobrać w słowa tę sytuację. Czuję się jakbym była kimś innym, osobą zamkniętą w ciele obcego człowieka.

Czy wynik badania EEG może świadczyć o ADHD?

Witam. Proszę o interpretację badania EEG mojego syna. Syn ma 8 lat, dostałam skierowanie na badanie EEG z powodu jego nadpobudliwosci, lekarz chce sprawdzić, czy nie ma ADHD. Wynik nie wyszedł dobrze i martwię się, czy to nie świadczy...

Witam. Proszę o interpretację badania EEG mojego syna. Syn ma 8 lat, dostałam skierowanie na badanie EEG z powodu jego nadpobudliwosci, lekarz chce sprawdzić, czy nie ma ADHD. Wynik nie wyszedł dobrze i martwię się, czy to nie świadczy o krwiaku lub czymś podobnym? Syn czasem narzeka, że boli go głowa. Czy mogą te zmiany raczej świadczyć o ADHD? Jeśli chodzi o jakieś zmiany padaczkowe, to syn nigdy nie miał żadnych ńapadow ani nic, co mogłoby o tym świadczyć. Opis badania : Czynność podstawowa EEG zachowana. W odprowadzeniach c-p składa sie z rytmu alfa 9-11Hz do 50uV i serii niskonapieciowych fal beta z powtrącanymi falami theta 5-7 Hz . Rz-obecna. Na tym tle rejestruje się w okolicach tylnoskroniowych i centralnych z wyraźną przewagą prawej tylnej skroni, liczne grupy synchronicznych, wyróżniających się amplitud fal wolnych 4-5Hz i nieliczne fale ostre. Hw i Fs nie aktywują zapisu . Orzeczenie : Zapis nieprawidlowy - zmiany niewielkiego stopnia w okolicach tylnoskroniowych i centralnych z wyraźną przewagą prawej tylnej skroni. Proszę o szybką odpowiedź i dziekuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Wymyślanie sobie nieistniejących problemów

Ogólnie jestem osobą bardzo zadowoloną z życia i uważam, że mam dużo szczęścia. Mam wielu znajomych, kochającą rodzinę, dobre wyniki w nauce. Moim jedynym problemem jest to, że własnie wymyślam sobie różne nieistniejące problemy, głownie to, że nikt mnie nie...

Ogólnie jestem osobą bardzo zadowoloną z życia i uważam, że mam dużo szczęścia. Mam wielu znajomych, kochającą rodzinę, dobre wyniki w nauce.

Moim jedynym problemem jest to, że własnie wymyślam sobie różne nieistniejące problemy, głownie to, że nikt mnie nie lubi, że każdy ma lepiej ode mnie. Czasami jest tak, że te myśli nie dają mi spokoju. Pojawiają się w każym momencie, ale zauważyłam, że jest tak głównie, gdy są wakacje, gdy mam dużo wolnego czasu.

Po prostu nachodzi mnie ta myśl i nie mogę jeść, boli mnie brzuch. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale jest to bardzo uciążliwe. Chciałabym się pozbyć tego problemu. Najgorsze jest to, że mam świadomość, że rzeczywstość jest inna, ale ja i tak wymyślam sobie różne problemy.

Mój dzień to ciągła rozpacz i lęk przed jutrzejszym dniem

Witam serdecznie. Mam 16 lat. Nie wiem czy to depresja, nie podejmuję się samodiagnozowania, a po fachową pomoc póki co nie zasięgnęłam. Wiem tylko, że od paru miesięcy dokucza mi coś, co przesłania mi normalną i racjonalną wizję świata,...

Witam serdecznie. Mam 16 lat. Nie wiem czy to depresja, nie podejmuję się samodiagnozowania, a po fachową pomoc póki co nie zasięgnęłam. Wiem tylko, że od paru miesięcy dokucza mi coś, co przesłania mi normalną i racjonalną wizję świata, oraz uniemożliwia wykonywanie nawet najprostszych czynności.

Mam częste problemy z zaśnięciem, ale najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Napady płaczu, poczucie beznadziejności. Unikam ludzi. Wychodzę tylko z konieczności, w szkole czuje się osaczona, źle się czuje z ludźmi. Nie odbieram telefonów, bo chcę, żeby wszyscy zostawili mnie w spokoju samą. Z jednej strony chciałabym być normalną dziewczyną, która chodzi na imprezy ze znajomymi, jest szczęśliwa, z życia czerpie to, co najlepsze, zwłaszcza, że mam dopiero 16 lat, ale teraz mimowolnie jestem daleko od takiego życia, nie mam koleżanek i kolegów, mój dzień to ciągła rozpacz i lęk przed jutrzejszym dniem. Przyszłość mnie przeraża, a widzę ją w czarnych barwach..

Myślałam o wizycie u jakiegoś terapeuty, ale się boje. Boje się powiedzieć co czuje nawet najbliższym. Ciągle udaje, że jest ok, chociaż moje zachowanie z góry mówi co innego. A gdy ktoś pyta co mi jest, to tylko wszczynam kłótnie, mówiąc, że nic. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ukrywam chorobę afektywną jednobiegunową - co mam zrobić ?

Od 20 lat ukrywam moja chorobę afektywną jednobiegunową, a ponieważ mam zawód medyczny, to nie było mi trudno ją zdiagnozować. Żyję w takim środowisku, że przyznanie się do choroby oznaczałoby koniec małżeństwa, przyjaźni i relacji z rodziną, po prostu koniec...

Od 20 lat ukrywam moja chorobę afektywną jednobiegunową, a ponieważ mam zawód medyczny, to nie było mi trudno ją zdiagnozować. Żyję w takim środowisku, że przyznanie się do choroby oznaczałoby koniec małżeństwa, przyjaźni i relacji z rodziną, po prostu koniec wszystkiego, więc ukrywalam i ukrywam objawy udając, że to nerwica, hormony, niewyspanie i takie różne tłumaczenie.

Leki sobie biorę też sama mieszając je trochę niefachowo i przeżywam męki, udaje normalność i gram. Problem w tym, że przez lata całe pracowałam w pojedynkę i nikt nic nie widział i zrobiłam w moim życiu błąd. Przyszła silniejsza depresja niż zwykle, obciążyłam się kursami językowymi i... zwolniłam się, zamiast przeżyc kolejny kryzys. Niestety od tego czasu zmieniam prace regularnie, co pół roku, bo niestety trudności z koncentracją, zaburzenia nastroju i ciągły niepokój powodują, że nie mogę się niczego nauczyć. 

Co mam zrobić? Mam 20 lat pracy i koniec z zyciem zawodowym? Czy mam teraz ujawnić chorobę? Leczę się sama, w dokumentacji są pojedyńcze wizyty u psychiatry, wszystko starannie ukryte, wieloletnia walka z chorobą w pełnej samotności, setki myśli samobójczych, udawanie przez łzy równowagi psychicznej... Wiem że mój ojciec (jeszcze żyje) też na to choruje i nigdy się nie leczył, ale też nie śmiał i stworzył dla nas, dzieci, piekło.

Ja się bardzo pilnuję, kontroluje, ukrywam rozdrażnienie, wszystkie swoje lęki i fobie, przerażający smutek i ból bycia na tym świecie. Czy może jest szansa na rentę? Bo kompletnie nie nadaję się do pracy i do normalnego życia, nie stać mnie już na to ukrywanie objawów. Życie to nie piękna ballada. Życie to utwór, który w swej treści przepiękne cechy posiada.

Dotyczy: Neurologia Depresja

Nerwica natręctw czy rozdwojenie jaźni?

Czy ja jestem gejem?  Wczoraj gdy pracowałem w ochronie, to patrząc na mężczyzn myślałem o tym na  dzień dobry. Mam 19 lat i 9 miesięcy. Zawsze byłem bardzo nerwowy. Już w wieku dojrzewania miałem objawy nerwicy natręctw (jeśli to jest...

Czy ja jestem gejem?  Wczoraj gdy pracowałem w ochronie, to patrząc na mężczyzn myślałem o tym na  dzień dobry. Mam 19 lat i 9 miesięcy. Zawsze byłem bardzo nerwowy. Już w wieku dojrzewania miałem objawy nerwicy natręctw (jeśli to jest to). Gdy grałem z kolegami w piłkę, to co jakiś czas musiałem podciągnąć skarpetki, bo jeśli tego nie zrobiłem, czulem dyskomfort. Potem miałem jakąś obsesję na zapinanie rozporka w spodniach. Co jakiś czas upewniałem się, czy nie mam rozpiętego rozporka. Potem zacząłem myśleć, że mam krzywy kręgosłup, bo miałem jeden bark delikatnie niżej (nikt by tego nie zauważył na pierwszy rzut oka), na każdej przerwie w szkole przyglądałem się odbiciu w szybie, czy tak na pewno jest (a w szkole mieliśmy badania i wyszło, że mam prosty). To tyle co pamiętam z gimnazjum i podstawówki. Zawsze uwielbiałem sport, w gimnazjum grałem w drużynie piłkarskiej. Pod koniec gimnazjum zacząłem chodzić na siłownię, do dziś się tym interesuję, przestałem grać w piłkę. Wtedy zacząłem dużą uwagę zwracać na swoje ciało, rozbudowałem swoje ciało, koledzy mi zazdrościli. Mam powiększone sutki i różnią się one od siebie nieznacznie, mam lekka ginekomastię, potrafiłem wiele czasu spędzać przed lustrem patrząc na nie z każdej strony i ubolewając nad tym faktem. Zawsze gdy zdejmę koszulkę to patrzę na swoje piersi i patrzę to na jedną, to na drugą. Mam podobnie z moimi ramionami, kilkadziesiąt razy dziennie potrafię sprawdzać, czy mam równe bicepsy. Gdy biorę do ręki portfel, potrafię kilka razy sprawdzać, czy wszystko w nim jest. Jak odkładałem pieniądze do szufladki, potrafiłem kilka razy je przeliczyć. To jest część z tych objawów, które wydają mi się zgodne z NN. Lecz objawy znacznie nie utrudniają mi życia, nie przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu. Od dwóch lat pracuję w ochronie w klubach dyskotekowych. Poznałem dziewczynę, w której bardzo się zakochałem. Potem miałem konflikt z prawem - dostałem wyrok w zawieszeniu i przy każdym innym przewinieniu (starałem się ich unikać, jak tylko mogłem) bałem się, że coś z tego wyjdzie, że pójdę do więzienia i stracę swoją ukochaną. A o błąd nie trudno w mojej pracy. Raz niechcący popchnąłem chłopaka, który padając na ziemię wybił sobie zęby i obdarł bardzo mocno twarz. Bardzo się przestraszyłem, że dostanie jakiegoś zakażenia i że umrze, a ja pójdę do wiezienia. Wiele razy miałem sytuacje, przez które się bałem, że tak właśnie będzie. Już miałem przestać pracować w tej branży. Pod koniec kwietnia (około 2 miesięcy temu) spotkało mnie coś strasznego. Oglądając filmy pornograficzne natknąłem się na film gejowski i postanowiłem go włączyć. Wywołał we mnie duże podniecenie. Zacząłem myśleć, że jestem gejem, ta myśl ciągle przy mnie była i jest, tak bardzo się tego boję... A przecież mam dziewczynę i zawsze było mi z nią dobrze, kocham ją. Boję się tego, że przez to ją stracę. Zaczęło się u mnie duszenie w klatce piersiowej, kłucia serca. Na każdym kroku, gdziekolwiek bym nie był, to patrzyłem na facetów zastanawiając się, czy mógłbym, np. go pocałować, uprawiać z nim seks, wyobrażałem sobie jak to by wyglądało i budziło to we mnie lęk i podniecenie, nad którym czasem nie mogłem zapanować. Czytałem jak to jest być gejem. Jak to w sobie rozpoznać. I do dziś tego nie wiem. W trakcie pracy w ochronie w klubie miałem takie lęki, że musiałem się zwalniać z pracy, cały czas chciałem spędzać z dziewczyną. Pomyślałem sobie, że może jeśli jestem gejem, to lepiej byłoby się urodzić kobietą i zacząłem myśleć, że może zechcę być jakimś transwestytą (bałem się strasznie). Czułem się jakbym ją okłamywał. Zacząłem się źle czuć, byłem cały czas zmęczony, cały czas chciało mi się spać, nie chciałem wstawać z łóżka, żeby nie myśleć, bolała mnie głowa, zatykało mi uszy, schudłem, nie dałem rady spać, miałem bardzo płytki sen, przestałem chodzić na siłownię. Nie miałem po prostu na nic ochoty. Ponad miesiąc temu, w weekend, miałem dużo pracy. Piątek - praca w gospodarstwie, noc w ochronie, sobota - dzień w gospodarstwie, noc w ochronie, i tak spałem po 5 godz. W niedzielę obudziłem się z bólem głowy, bardzo zdenerwowany i znowu te myśli, że jestem gejem. Tego dnia, gdy jechałem samochodem, zaczęło mnie mocno dusić i boleć serce, wysiadłem z samochodu i poszedłem do swojej dziewczyny. Usłyszałem jak ktoś mnie woła, odwróciłem się i usłyszałem ponownie, jak ktoś mnie woła i zobaczyłem chłopaka 50 metrów ode mnie, po drugiej stronie ulicy (stwierdziłem, że przecież on nie mógł mnie wołać), bardzo się przeraziłem,  że będę chory psychicznie, że zabiorą mnie zaraz do szpitala, że będę miał schizofrenię, tak, jak mój sąsiad. Myśli o tym, że jestem gejem, odeszły na bok. Zacząłem myśleć, że będę miał schizofrenię, zacząłem o tym czytać, na każdym kroku się zastanawiałem, czy nic nie zauważę i czy nic nie usłyszę. Gdy widziałem jakąś dziwną, rzecz to pytałem swoją dziewczę, czy widzi to, co ja. Upewniałem się czy nic mi nie jest. Po dwóch dniach poszedłem do psychiatry prywatnego. Powiedziałem jak wygląda mój problem. Zlecił mi badanie elektroencefalograficzne i przepisał leki: neuroleptyk i lek stabilizujący nastrój. Neuroleptyk brałem jakieś 1,5 tyg i odstawiłem, bo doszedłem do wniosku, że lekarz właściwie nie postawił żadnej diagnozy i nie powiedział co mi jest, a już faszeruje mnie lekami. Drugiego leku nie brałem w ogóle. Postanowiłem, że więcej do niego nie pójdę. Zrobiłem badanie EEG i wyszedł wynik w normie. Myślałem też, że mam guza mózgu i myślałem, że to będzie już mój koniec. Miałem straszne lęki, nie mogłem spać, czytałem o urojeniach w schizofrenii, myślałem też, że jestem opętany. Wiem, że ludzie w schizofrenii są przekonani, że ludzie o nich myślą itp. Ja założyłem, że moja ciocia o mnie myśli i gdy chodziła po podwórku to patrzyłem na nią i się zastanawiałem, czy ja myślę, że ona o mnie myśli (irracjonalne). Mogę do siebie dopasować szereg chorób psychicznych, myślałem też, że mam chorobę dwubiegunową, bardzo dużo czytam o tych wszystkich chorobach. Tydzień po odstawieniu neuroleptyku zacząłem brać Nervosol. Zaczął mi pomagać, zacząłem się czuć lepiej, nie mam tak mocnych lęków. Lęki w dużym stopniu się zmniejszyły. Znowu zacząłem myśleć, że jestem gejem i że chcę zmienić płeć, i się dalej nad tym zastanawiam, jak to by było być gejem albo kobietą:( Zastanawiam się czasami czy ja kocham swoją dziewczynę, czy ja sobie wmawiam, że jestem hetero, bo nie potrafię się pogodzić z faktem, że jestem gejem. Czasami jak myślę o seksie z mężczyzną, to mam ochotę na seks. Zastanawiam się też czy może mam jakieś rozdwojenie jaźni? Najgorsze jest to, że teraz jak patrzę na jakąś ładną dziewczynę, która mi się podoba, lub jestem blisko swojej dziewczyny, to czuję duszenie w klatce piersiowej. Nie wiem czym ono jest spowodowane:( Wcześniej tak miałem, jak patrzyłem na faceta. Nie rozumiem dlaczego tak jest. Skąd ten lęk kiedy jestem blisko dziewczyny? Czy to jakieś rozdwojenie jaźni? :(:(:( Czy ja jestem gejem? Proszę o pomoc. Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie wiem, co mi dolega?

Mam 18 lat. Od pewnego czasu, a nawet dłużej około 3 miesięcy ciągle chce mi się jeść (wcześniej też tak miałam. To dzieje się co jakiś czas, a może cały czas tak mam od bardzo dawna, ale niestety nie zwracałam...

Mam 18 lat. Od pewnego czasu, a nawet dłużej około 3 miesięcy ciągle chce mi się jeść (wcześniej też tak miałam. To dzieje się co jakiś czas, a może cały czas tak mam od bardzo dawna, ale niestety nie zwracałam tak na to uwagi, więc nie wiem tak naprawdę od kiedy, ale teraz jest to uciążliwe, dlatego postanowiłam znaleźć coś w internecie i ciesze się, że trafiłam na tę stronę), mogłabym jeść i jeść. Jak coś już zjem, np. zupę jakąś, to czuję się najedzona i zapełniona. Jak tylko już skończę i odłożę, po minucie znowu jestem głodna, znowu bym coś zjadła, ale nie mogę już nic zmieścić, bo żołądek mam pełny.

Palę też dosyć sporo, prawie 20 papierosów dziennie, zdarza się, że mniej, np. 10, każdego dnia wychodzi inaczej, zależy, czy się nudzę, czy nie. Ciągle czuję się zmęczona i nie mam ochoty żyć i cieszyć się dniem. Nie ma nic, co mogłoby poprawić mi humor. Jestem bardzo leniwa, kiedyś taka nie byłam, ale odkąd mieszkam w Londynie wszystko się pozmieniało. Tutaj każdy praktycznie jest leniwy, nic nikomu się nie chce. Także w skrócie mówiąc, to palę i ciągle jem, po jedzeniu muszę zapalić, chwilka przerwy i znowu jem i potem znowu palę, tak się dzieje, kiedy jestem w domu ciągle i nic nie robię. Jak chodzę do szkoły, to nie jem praktycznie nic, ale jak wracam do domu, to już tylko siedzę i jem i palę non stop. Strasznie mnie to denerwuje i męczy, i nie potrafię sobie z tym pomoc, a do lekarzy nienawidzę chodzić.

Co do zmienienia trybu życia, to byłoby to bardzo trudne, dlatego proszę chociaż o radę, co to może być i jak temu zapobiec? Na początku myślałam, że mam tasiemca, że jem i ciągle jestem głodna, a nie mam już miejsca w żołądku. Nie przyjmuje żadnych leków, chyba że jakieś polopiryny na przeziębienie albo na bóle głowy (które mam rzadko), czy brzucha.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Brak chęci do życia i problemy ze zdrowiem

Witam, Mój problem powstał rok temu. Zaczęło się od bólu głowy, marnego samopoczucia, gorszego widzenia i trwa do dziś. Ukończyłem studia, 1 praca wspaniale - do czasu aż te stare wredne babsztyle nie kopały pode mną dołków, przez 6 m-ce...

Witam, Mój problem powstał rok temu. Zaczęło się od bólu głowy, marnego samopoczucia, gorszego widzenia i trwa do dziś. Ukończyłem studia, 1 praca wspaniale - do czasu aż te stare wredne babsztyle nie kopały pode mną dołków, przez 6 m-ce lądowałem codziennie na dywanie prezesa, w zasadzie nie wiem po co i na co.

A ten stary wredny dziad problem robił z tego, że ja za dużo napojów chłodzących wypijam w 40 upały (a kodeks pracy nam to zapewnia), że nie mówię dzień dobry, że zażartowałem z kogoś, że to tamto i jeszcze to. Aż pewnego dnia obudziłem się jak zawsze o poranku i wszystko było inne. Nic mnie nie cieszyło wszystko mnie, zaczęło boleć, a na dodatek czułem się jak paranoik, a kiedyś byłem pełny życia, chęci wrażliwy młody człowiek.

Teraz śpię po 12 godzin nic mi się nie chce, głowa mnie boli, kręgosłup, mam jakieś problemy z oczami, serducho wariuje, na dodatek wydaje mi się, że mam raka i umrę na dniach. Co mam zrobić? Pomocy

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Ukrywam chorobę afektywną jednobiegunową

Od 20 lat ukrywam moja chorobę afektywną jednobiegunową, ponieważ mam zawód medyczny, to nie było mi trudno ją zdiagnozować. Żyję w takim środowisku, że przyznanie się do choroby oznaczałoby koniec małżeństwa, przyjaźni i relacji z rodziną. Po prostu koniec wszystkiego,...

Od 20 lat ukrywam moja chorobę afektywną jednobiegunową, ponieważ mam zawód medyczny, to nie było mi trudno ją zdiagnozować. Żyję w takim środowisku, że przyznanie się do choroby oznaczałoby koniec małżeństwa, przyjaźni i relacji z rodziną. Po prostu koniec wszystkiego, więc... ukrywałam i ukrywam objawy udając, że to nerwica, hormony, niewyspanie i takie różne tłumaczenie.

Leki sobie biorę też sama mieszając je trochę niefachowo i przeżywam męki, udaje normalność i gram, problem w tym, że przez lata całe pracowałam w pojedynkę i nikt nic nie widział i zrobiłam w moim życiu błąd. Przyszła silniejsza depresja niż zwykle /obciążyłam się kursami językowymi/ i zwolniłam się zamiast przeżyć kolejny kryzys, niestety od tego czasu zmieniam prace regularnie co pół roku, bo niestety trudności z koncentracją, zaburzenia nastroju, ciągły niepokój powodują, że nie mogę się niczego nauczyć.

Co mam zrobić? Mam 20 lat pracy i koniec z życiem zawodowym? Czy mam teraz ujawnić chorobę? Leczę się sama, z dokumentacji pojedyncze wizyty u psychiatry, wszystko starannie ukryte, wieloletnia walka z chorobą w pełnej samotności, setki myśli samobójczych, udawanie przez łzy równowagi psychicznej, ale wiem, że mój ojciec /jeszcze żyje/ też na to choruje i nigdy się nie leczył, ale też nie śmiał i stworzył dla nas dzieci piekło.

Ja się bardzo pilnuję, kontroluje, ukrywam rozdrażnienie, wszystkie swoje leki i fobie, przerażający smutek i ból bycia na tym świecie, a może jest szansa na rentę? Bo kompletnie nie nadaję się do pracy i do normalnego życia, nie stać mnie już na to ukrywanie objawów. Życie to nie piękna ballada. Życie to utwór, który w swej treści przepiękne cechy posiada. ni

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Depresja
Patronaty