Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Podejmowanie decyzji: Pytania do specjalistów

Rodzice nie akceptują mojego partnera ponieważ jest on niewierzący - co robić?

Witam.Jestem z chłopakiem od 3 lat. Niestety odszedł on od Boga 7 lat temu, ponieważ jego tata zachorował na cukrzycę, amputowano mu nogę i według mojego chłopaka,, Bóg nie przyszedł z pomocą". Można powiedzieć, że wręcz zbuntował się i zwrócił... Witam.Jestem z chłopakiem od 3 lat. Niestety odszedł on od Boga 7 lat temu, ponieważ jego tata zachorował na cukrzycę, amputowano mu nogę i według mojego chłopaka,, Bóg nie przyszedł z pomocą". Można powiedzieć, że wręcz zbuntował się i zwrócił w drugą stronę o pomoc. Wczoraj rodzicom oznajmiłam, że może weźmiemy ślub na mieszany. Oni wtedy wkurzyli się, mamę bardzo to zabolało, ponieważ nie po to miałam chrzest i komunie, żeby wiązać się z niedowiarkiem, tata natomiast oznajmił, że nie mam nic do gadania, nie będę decydować w tych sprawach i zagroził sankcjami (ograniczeniem podejmowania samodzielnych decyzji). Jestem załamana, moja psychika leży w gruzach. Moich rodziców nie jestem w stanie przekonać, mama każe mi rozmawiać z chłopakiem o Bogu, postarać się na niego wpłynąć, bo nie wyobraża sobie, żebym po ślubie sama chodziła do kościoła, ale przecież wiara to jego wybór. Nie chcę też szukać kolejnego faceta, bo teraz w moim wieku prawie nikt nie chodzi do kościoła. Mam serdecznie dosyć moich rodziców. Oni mi niszczą psychikę. Koleżanki mogą chodzić z,, ideałami" mimo że nie wierzą, a ja kiedy się próbuje postawić to rodzice grożą mi sankcjami.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

Nie mogę dojść do siebie po toksycznym związku

Nie mogę dojść do siebie po toksycznym związku. Rozstałam się z chłopakiem po niecałym roku. Może i to nie długo, ale odkąd zaczęliśmy być razem od razu ze sobą zamieszkaliśmy co wiem nie było dobrym pomysłem(przyczyniło się też to, że... Nie mogę dojść do siebie po toksycznym związku. Rozstałam się z chłopakiem po niecałym roku. Może i to nie długo, ale odkąd zaczęliśmy być razem od razu ze sobą zamieszkaliśmy co wiem nie było dobrym pomysłem(przyczyniło się też to, że jego rodzice sprzedali dom i wyprowadzili się na wieś i nie miał gdzie się podziać ). Oprócz tego, że do tej pory go kocham to też mocno się do niego przywiązałam. Ciągle mam w głowie to jakim był okropnym człowiekiem. Pierwszy rzut był kiedy obydwoje otrzymaliśmy propozycje wyjazdu do pracy do Niemiec. Zrezygnowałam z pracy, w której spędziłam 5lat, żeby wyjechać w końcu i odłożyć trochę pieniędzy. 2 tygodnie przed wyjazdem uznał, że to zły pomysł, że powinniśmy zostać, że to nie wypali (gdzie ja byłam tego 100% pewna, że wszystko się uda). Kiedy ja nadal się upierałam, że powinniśmy to zrobić mówił mi za każdym razem "Dobrze, pojedziemy i stracimy wszystkie pieniądze, tego chcesz? To możemy jechać. Ale ja wiem, że to nie wyjdzie i co wtedy? Pamiętaj, że to ty podejmujesz decyzje" No i mnie przekonał. Zostałam z nim bez pracy, bez żadnej zależności. Załatwił mi pracę, w której miałam zarabiać ogromne pieniądze, a skończyłam z tym, że z mojej wypłaty zostawało zaledwie na mieszkanie. Obrażanie się jego było na porządku dziennym np. podczas seksu, kiedy mówiłam, żeby zrobił coś inaczej obrażał się, wmawiał mi, że on mi się już nie podoba i musiałam przepraszać mówić, że przecież tak nie jest. Miał pretensje o mój ton, o moje miny, o mój wygląd o to co jem i jak jem. Kiedy nie chciałam zjeść ciasta marchewkowego bo po prostu go nie lubie mówił, że jestem strasznie rozpieszczona i powinnam jeść wszystko. Wytykał mi to jak się ubieram i nie w jakiś chociaż miły sposób. Raz pokazałam mu bluzkę w sklepie, która bardzo mi się podobała to rzucił do mnie '' Odłóż tą szm*tę wygląda jak gó*no." O kłótniach nie wspomnę, ja wiem, że ludzię się w związkach kłócą, ale gdy już dochodziło do pojednania i z mojej strony i z jego padły słowa "Przepraszam" i wszystko powinno być ok, to nie było on, dalej to ciągnął, potrafił mówić o tym przez kilka godzin, jak on się z tym czuje, jaki nie jest pokrzywdzony, że go ranie i sprawiam przykrość gdzie afera była np. o to, że obiad, który mi zrobił nie do końca mi smakował, nie mogłam mówić o jego błędach, bo takie sytuacje się non stop powtarzały. Przez to nigdy nie byłam z nim do końca szczera. Później gdy on sam zachowywał się nie tak jak powinien, nic nie mówiłam, bo starałam się uniknąć kłótni i go przypadkiem nie urazić więc milczałam gdzie JA TAKĄ OSOBĄ NIE JESTEM. A on sam ciągle wytykał mi moje błędy i ja już nie miałam, żadnego prawa, żeby się obrazić czy stwierdzić, że przez to co powiedział jest mi przykro. Wiem, że on chciał, żebym mu się podporządkowała. Decyzja o podjęciu rozstania była obopólna, bo sam stwierdził, że ten związek był toksyczny dając mi do zrozumienia, że ja się do tego przyczyniłam( przez to ciągle o tym myśle i już nie jestem taka pewna siebie jak kiedyś). Mogłabym napisać książkę o tych wszystkich kłótniach. Czułam się okropnie, psychicznie byłam i jestem nadal wykończona(rozstaliśmy się ponad miesiąc temu), nie mogę dojść do siebie, po tych wszystkich przykrych. Dlaczego? Przez tego człowieka straciłam część siebie i nie tylko. Wszystko co zbudowałam przez ostatnie 5 lat. Co mam zrobić? Po tym wszystkim ja nadal o nim myślę. Czuję się przez to wszystko jak wariatka, jak mam o nim w końcu zapomnieć, bo jak do tej pory mi się nie udało.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak wygląda psychoterapia dla rodzin alkoholików?

Dzień dobry k. 40l. Na czym polega psycgotrapia dla osoby, która żyje pod jednym dachem z ojcem alkoholikiem. Tzn. czy ma ona za zadanie sprawić że zadbam o swoje potrzeby podejmując życiowe decyzję które w tej chwili nie podejmuję bo... Dzień dobry k. 40l. Na czym polega psycgotrapia dla osoby, która żyje pod jednym dachem z ojcem alkoholikiem. Tzn. czy ma ona za zadanie sprawić że zadbam o swoje potrzeby podejmując życiowe decyzję które w tej chwili nie podejmuję bo nie potrafię albo się wacham. Czy to jest właśnie moje współuzależnienieI czy też mam obniżoną samoocenę. Czy chodzi o to że czuję się bezwartościowa w porównaniu do innych osób bo mam gorzej.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy przyda mi się wizyta w szpitalu psychiatrycznym?

Witam, potrzebuję porady. Kilka miesięcy temu psychiatra zdiagnozował u mnie schorzenie afektywne dwubiegunowe, biore 3 leki andepin, lamotrix i zolafren. Mam problemy z koncentracją, pamięcią, samopoczuciem i poczuciem własnej wartości. Ostatnio przestaje panować nad nerwami, niekiedy nie potrafię zapanować... Witam, potrzebuję porady. Kilka miesięcy temu psychiatra zdiagnozował u mnie schorzenie afektywne dwubiegunowe, biore 3 leki andepin, lamotrix i zolafren. Mam problemy z koncentracją, pamięcią, samopoczuciem i poczuciem własnej wartości. Ostatnio przestaje panować nad nerwami, niekiedy nie potrafię zapanować nad płaczem który potrafi mi się przytafic wszędzie, niekiedy łapie mnie paralizujacy lęk który nie pozwala mi wstać z łóżka, zaczynam być agresywny do osób które mi nie nie zrobiły i spotkały mnie nigdy wcześniej, podejrzewam ludzi w pracy o zmówienie się przeciwko mnie, zaczynam fantazjowac jsk bije, zabija ludzi w mojej głowie, przestaję utrzymywać kontakty z ludźmi, straciłem ochotę na rozmowę z kimkolwiek, zaczynam planować moje samojstwo, powstrzymuje mnie przed tym jedynie kredyt który zaciagnalem na zakup samochodu przez który pogrążam się w długach, ale nikomu nie mówię na ile sprawa mnie przytłacza, staram się sobie radzić samemu. Czy przyda mi się wizyta w szpitalu psychiatrycznym czy wystarczą kolejne wizyty u psychiatry i zmiana leków? Czy mogę z własnej się tam udać? Jak długo musiałbyb tam zostać? Czy pracodawca może powiedzieć o moim pobycie w szpitalu moim współpracownikom? Czy muszę wyznaczyć osobę która będzie podejmowała decyzję co do leczenia? Wolałbym nie mówić nikomu z rodziny dokąd się udaję i dlaczego
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska

Jakie są sposoby na problemy związane z podejmowaniem decyzji i szybką zmianą upodobań?

Dzień dobry :) Moim pierwszym problemem jest, że od dosyć dawna mam straszne problemy z podejmowaniem decyzji. Moje zdanie zmienia się diamteralnie, bez wyraźnych przyczyn dosłownie co minutę. Drugim problemem są moje upodobania ? Tak chyba można to nazwać, także... Dzień dobry :) Moim pierwszym problemem jest, że od dosyć dawna mam straszne problemy z podejmowaniem decyzji. Moje zdanie zmienia się diamteralnie, bez wyraźnych przyczyn dosłownie co minutę. Drugim problemem są moje upodobania ? Tak chyba można to nazwać, także co chwilę się zmieniają. Rano potrafię założyć bluze i zwykłe czarne spodnie a wychodząc z domu słuchać czegoś mocniejszego, natomiast po południu najchętniej przebrałabym się w jakąś sukienkę lub coś równie odmiennego i dla uspokojenia słucham muzyki klasycznej. Takie zachowanie bardzo mnie męczy i min. nie pozwala podjąć podstawowych decyzji jak np. kierunek studiów.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

Czy potrzebuję wsparcia psychologa?

Niedawno skończyłam 19 lat, w tym roku rozpoczęłam studia w obcym mieście na kierunku Finanse i rachunkowość. Wybór tego kierunku był praktycznie przypadkowy, lubię matematykę i dobrze mi z nią szło w liceum, jednak jest to chyba jedyny powód, oprócz... Niedawno skończyłam 19 lat, w tym roku rozpoczęłam studia w obcym mieście na kierunku Finanse i rachunkowość. Wybór tego kierunku był praktycznie przypadkowy, lubię matematykę i dobrze mi z nią szło w liceum, jednak jest to chyba jedyny powód, oprócz tego pomagałam w firmie rodziców, zajmując się nazwijmy to pewnego rodzaju "księgowością", poza tym wybór w ciemno, nie sprawdziłam nic dotyczącego tej uczelni, przedmiotów itd. Możliwe, że było spowodowane to tym, iż nie jestem w stanie wymyślić żadnego innego kierunku, na którym bym się mogła odnaleźć. A aktualnie nie wydaje mi się, żebym na jakimkolwiek kierunku mogłabym się odnaleźć, bo mój obecny też mi do końca nie pasuje. Studiowanie na razie dla mnie się wiązało przez pierwsze tygodnie z niejedzeniem z powodu stresu z nim związanym oraz do teraz z płakaniem na wykładach i po wykładach. Jedynym momentem radości był powrót do domu. A więc moje wątpliwości co do kierunków studiów doprowadziły do wątpliwości czy w ogóle studia są dla mnie. Nie jest to moim zdaniem środowisko dla mnie, jestem raczej spokojna, nie leży mi imprezowe życie, jakaś samowolka i takie wszystkim na przekór łamanie zasad, do odpowiedzi w życiu się nie zgłosiłam, a na studiach jednak trzeba się pokazać i być pewnym swojego zdania (tu pojawia się mój kolejny problem, a mianowicie trudność w podejmowaniu decyzji, i mam tu na myśli najprostsze decyzje jakie sobie można wyobrazić, boję się powiedzieć cokolwiek, bo może to za sobą ponieść jakieś konsekwencje, nawet nie chodzi o to, że złe, ale, że jest to jakby moja odpowiedzialność), brakuje mi pewności siebie, mam problem w nawiązywaniu kontaktów z osobami w grupie, dochodziło też do tego, że to inni zagadywali mnie, ale ja nawet nie próbowałam podtrzymać tej rozmowy, stojąc dalej sama przygnębiona wyżej opisywaną całą sytuacją. Myślałam o zrezygnowaniu ze studiów, ale tej decyzji też nie potrafię podjąć z takich powodów: nie mam pomysłu na siebie "co jak nie studia?", boję się trochę również reakcji znajomych, bo powiedzą przecież, że sobie nie radzę z nauką, "a przecież w szkole miała piąteczki", plus wydaje mi się, że taką decyzją zawiodłabym oczekiwania mojego taty, mimo że mówił, że liczy się moje szczęście, to jednak cały czas, gdy mówię, że nie chcę studiować on na to, że byłaby to najgłupsza rzecz jaką zrobiłam w życiu, zmarnowanie 12 lat nauki wcześniejszej. Boli mnie to, nie chcę sprawiać mu przykrości, bo jest osobą, którą kocham najbardziej, i boję się o swoją przyszłość, jako taka niezaradna osoba, gdy jego zabraknie, bo jest dla mnie największym wsparciem, zawsze o mnie dbał. Próbujemy rozwiązać teraz jakoś ten cały mój problem, dobrze byłoby usłyszeć zadanie kogoś z zewnątrz, kto spojrzy na to chłodno.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak nauczyć się podejmować decyzje?

Dlaczego moje życie jest takie beznadziejne? Mam 20 lat, miałam zamiar otwierać sklep spożywczy i studiuję ale tak naprawdę nie chcę ani tego ani tego chciałabym wyjechać do chłopaka za granice i wspólnie zbierać pieniądze na budowę domu, mama wspiera... Dlaczego moje życie jest takie beznadziejne? Mam 20 lat, miałam zamiar otwierać sklep spożywczy i studiuję ale tak naprawdę nie chcę ani tego ani tego chciałabym wyjechać do chłopaka za granice i wspólnie zbierać pieniądze na budowę domu, mama wspiera mnie we wszystkich podjętych decyzjach ale tato nie jest tak łatwy i z nim jest gorzej boję się chyba że go zawiode bo już w sumie nastawił się na ten sklep i oczywiście musi być wszystko po jego myśli, nie wiem sama co już robić, czy siedzieć w Polsce i być na utrzymaniu rodziców póki nie otworze sklepu czy rzucić wszystko i wyjechać? Trochę szkoda było by mi studiów, nie wiem sama co myśleć strasznie męczy mnie ta sytuacja, może powinnam skończyć studia i zacząć zabawę w sklep? Ale nie wiem czy się do tego nadaje a poza tym szczerze powiedziawszy taka praca nie jest szczytem marzeń chciałabym zostać agentem celnym i takie studia robię ale w Polsce nie dorobię się póki co ma swoje plany związane z własnym domem czy chociażby własną firmą pomocy...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak porozumieć się z synem?

Witam, mam problem z moim synem. Nie rozumiem jego zachowania. Ma on 24 lata ,jest ustawiony zawodowo. I coraz mnie mnie rozumie .Tz. gdy ja podejmuję decyzję w mojej sprawia ,a nie zawsze wszystko idzie po mojej myśli i się... Witam, mam problem z moim synem. Nie rozumiem jego zachowania. Ma on 24 lata ,jest ustawiony zawodowo. I coraz mnie mnie rozumie .Tz. gdy ja podejmuję decyzję w mojej sprawia ,a nie zawsze wszystko idzie po mojej myśli i się żalę do niego ,bo mam tylko jego,jestem po rozwodzie, to on krzyczy na mnie że nie umiem niczego załatwić, że zachowuję się jak 7 lat...Dodam że leczę depresję i nie zawsze umiem wypowiedzieć się tak jak bym to chcała, ale innni mnie rozumieją i mówią zę dobrze robię . Zaznaczę że mój syn mieszka 4 osiedla dalej i nie ma czasu dla mnie , nie przychodzi, nie oddzania do mnie , nie wiem jak raagować ,czasami myślę że jestem zupełnie niepotrzebna dla niego. Ja pracuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego mam problemy z porannym wstawaniem?

Od kilku lat mam problem z wstawaniem rano, koncentracją, brakiem energii i motywacji do pracy czy nauki oraz z podejmowaniem decyzji. Ostatnio prawie nie jem, bo nawet do tego nie mam siły. Czuję wewnątrz, że chciałabym w końcu iść do... Od kilku lat mam problem z wstawaniem rano, koncentracją, brakiem energii i motywacji do pracy czy nauki oraz z podejmowaniem decyzji. Ostatnio prawie nie jem, bo nawet do tego nie mam siły. Czuję wewnątrz, że chciałabym w końcu iść do pracy czy na studia, ale jak chwilę dłużej o tym pomyślę- popadam w panikę, że nie dam rady. Co to może być i co mogę z tym zrobić? Z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy konieczna jest biopsja płuca u 41-latka?

Czy w przypadku rozpoznania D38.1 (spikularny guzek o wymiarach 15mmx15mm w płucu) wykonuje się biopsję i na podstawie wyniku badania histopatologicznego podejmuje się decyzję o leczeniu operacyjnym, czy może do podjęcia decyzji o operacji wystarczy wynik badania PET-CT? SUVmax guzka wynosi 9. USG śródpiersia nie wykazało niepokojących zmian.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Paweł Szadkowski
Lek. Paweł Szadkowski

Jak zmienić postępowanie bliskiej osoby?

Witam, mam ogromny problem, otóż jesteśmy z mężem w trakcie remontu mieszkania które jest kupione na mój osobisty dobytek (w związku ze sprzedażą mieszkania z tytułu darowizny od moich rodziców ). Owe mieszkanie remontuje mój teść, jak zresztą sam się... Witam, mam ogromny problem, otóż jesteśmy z mężem w trakcie remontu mieszkania które jest kupione na mój osobisty dobytek (w związku ze sprzedażą mieszkania z tytułu darowizny od moich rodziców ). Owe mieszkanie remontuje mój teść, jak zresztą sam się zadeklarował. Niestety jest to człowiek wybuchowy i konfliktowy. Panoszy się, nie słucha co do niego mówimy i podejmuje podczas remontu własne decyzje. Gdy mąż próbował z nim rozmawiać stwierdził że my go upokarzamy ponieważ nie doceniamy jego pomocy. Mnie natomiast obwinia za to ze jemu synowi nie należy się nic jednak jego rodzice nie dołożyli nawet złotówki do tego mieszkania. Bardzo proszę o pomoc nie wiem czy lepiej żeby odpuścił remont czy kontynuować tą farse i robić tak żeby mu nie podpasc. Dodam że w momencie kiedy powiemy żeby zaprzestał robienie remontu gotów jest obrazić się na nas śmiertelnie (teść ma już konflikt ze swoimi rodzicami z którymi nie rozmawia od 3 lat ). Bardzo proszę o odpowiedź naprawdę nie wiem co w tej sytuacji lepsze....
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

Jak sprawić, aby teściowie nie angażowali się tak bardzo w życie mojej rodziny?

Witam, od kilku miesiecy mieszkamy dom dalej od tesciow. Sa to sympatyczni I dobrzy ludzie .. lecz za dobrzy.. maz byl traktowany co mu wszystko pod nos podsuwali, rano jak sie budzil to czekalo sniadanko przy boku, tesciowa gotujac obiad... Witam, od kilku miesiecy mieszkamy dom dalej od tesciow. Sa to sympatyczni I dobrzy ludzie .. lecz za dobrzy.. maz byl traktowany co mu wszystko pod nos podsuwali, rano jak sie budzil to czekalo sniadanko przy boku, tesciowa gotujac obiad (dla kazdego cos innego) I tak na kazdym kroku. Do tej pory zostalo tak ze nie potrafi podejmowac samodzielne decyzji tylko czeka na wytyczne.. przy zmianie pracy zamiast rozmawiac ze mna w pierszej kolejnosci udzielala mu rad jego matka.. Tesciu zawsze powtarzal "matka najwazniejsza" . Tolerowalam to bo jakby nie bylo rodzice sa wazni.. do momentu kiedy to nie zaczelo wchodzic w nasz zwiazek.. od samego poczatku zaczeli przychodzic kiedy I o ktorej im sie podobalo .. tesciowa potrafi przychodzic nawet codziennie zdazalo sie po kilka razy dziennie wspomne ze mamy rocznego syna ktorego traktuje jak wlasne dziecko podwazajac moj autorytet nie powiem wiele zawdzieczam tej kobiecie gdy potrzebowalam by mi z nim chwile zostala. Ale w sposob jaki sie zachowuje przy nim jakby malpiego rozumu odbieralo tymbardziej zdarzalo jej sie wyrwac mi go z rak czego nie cierpie I przez takie zachowanie mam wrazenie ze mi go odbiera bo jak jest ona dziecko mnie przestalo zauwazac.. caly czas walkuje co robie źle .. ? Czy rzeczywiscie mam o co sie czepiac? Ale jest mi tak przykro I caly czas dochodze do wniosku ze skoro syna a mojego meza chce na wylacznosc bo potraafia rozmawiac kilka razy dziennie tez przez telefon to mojego syna mi nie odbierze bo to tak jakby role jej sie pomieszaly.. malo tego w domu nie czuje sie jak we wlasnym .. zdazalo sie ze mi rzeczy przestawialo non stop zrobcie tak I tak .. ja kit ale mezowi jak mowi co ma robic na naszej dzialce to mnie szlag trafia... uwagi typu zamowilam firanke bo ta mi sie tutaj nie podoba. Mam chyba depresje co jakis czas bo kilka misiecy temu moj maz stracil kilkadziesiac tysiecy caly nasz dorobek I pieniadze ktore odkladalam synowi a to z chrzcin itd..od tamtej pory walczymy z tym .. kocham meza malo sie nie rozstalismy dostal ostatnia szanse .. ale jak mamy nad tym pracowac skoro w parade wchodza rodzice ktorzy nawet nie maja o tym pojecia .. mysle ze jesli bedzie to tak trwalo nie wytrzymam I sie spakuje .. pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Czy takie zachowanie jest normalne przy padaczce?

Dzień dobry. Mój narzeczony(22 lata) od malego dziecka choruje na padaczkę,ukazala się ponoć podczas gry w tak zwanego pegazusa i od tej pory byl podobno leczony.Ostatni silny atak mial z tego, co widzę w karcie choroby w 2013r.Pol roku... Dzień dobry. Mój narzeczony(22 lata) od malego dziecka choruje na padaczkę,ukazala się ponoć podczas gry w tak zwanego pegazusa i od tej pory byl podobno leczony.Ostatni silny atak mial z tego, co widzę w karcie choroby w 2013r.Pol roku temu przerwal sam leczenie, bez konsultacji i padaczka dala o sobie znak 14.01.2019 r. Dostal wtedy zastrzyk(Clonazepamum TZF 1 mg/ml) od wezwanych ratowników. Wznowilismy jego leczenie i podajemy mu leki, które bral wczesniej tj. Rano 1 tabl Neurotop 300 a wieczorem zamiennik za Cezarius 1000 tj. Vetira 500 po 2 tabl. W naglym nie do uspokojenia zachowaniu 1/4 tabl. Hydroksyzyny...Od ataku i momentu wznowienia leczenia moj narzeczony jest inna osoba.Przez pierwsze 2 dni chcial podejmować i i uskuteczniac nieracjonalne decyzje, jak nagly wyjazd, rozstanie w zwiazku. Inne zauwazone zachowania, to m. in. wrogość,brak empatii, zdolności do uczuć wyzszych, zachowuje się takze podle w stosunku do otoczenia a innymi osobami manipuluje, by uzyskac korzysci, przy tym klamie, ma dziwne zachowanie, czasem nawet sie smieje sam do siebie na glos....Tak jakby mial inna osobowosc.Wczesniej byl człowiekiem przyjaznym,opiekuńczym... Te dziwne zachowania moglabym wymieniac długo. Moje pytanie... Czy to wszystko jest normalne w przebiegu po napadzie? (napad z drgawkami, sinica, slinotokiem i zaburzeniem świadomości).Jak przywrócić chorego do normalności? Czy to minie? Proszę o poradę. Wiem, ze wizyta u lekarza jest nieunikniona, jednak na chwilę obecna nie jestem a stanie zapewnic mu takiej wizyty.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska

Jak leczyć problemy z pamięcią i koncentracją I odnaleźć się w nowej dla mnie sytuacji?

Witam, mam 25 lat, jestem 7 miesięcy z dziewczyną, jak się okazało w czerwcu zaszła w ciążę, na początku było wszystko pięknie i ładnie, natomiast później zaczynało się wszystko sypać.Ona uważa, że to wszystko przez moje problemy z pamięcią,... Witam, mam 25 lat, jestem 7 miesięcy z dziewczyną, jak się okazało w czerwcu zaszła w ciążę, na początku było wszystko pięknie i ładnie, natomiast później zaczynało się wszystko sypać.Ona uważa, że to wszystko przez moje problemy z pamięcią, bo nie potrafię zapamiętać tak prostej informacji jak termin jej następnego badania. Staram się jak mogę zapamiętać to, ale niestety ucieka mi to z głowy. Mój problem z pamięcią zaczął się od około 2 miesięcy i nie dotyczy to tylko związku. Ogólnie mam problemy z pamięcią i koncentracją. Nie potrafię zapamiętać prostych informacji lub tego o czym rozmawia ze mną dana osoba. Uważam, że w dużej mierze stres przyczynił się do tego, bo jak sama moja dziewczyna przyznała na początku było inaczej słuchałem co do mnie mówi, a teraz jest tragedia, bo nie potrafię zapamiętać tego co do mnie mówi, więc ona wychodzi z założenia po co ma cokolwiek mówić skoro i tak tego nie zapamiętam. Widzi, że ze mną jest coś nie tak to zamiast mnie wspierać to odsuwa się ode mnie co pogarsza mój stan. Gdy zaszła w ciążę pojawiły się pytania ze strony mojej mamy co dalej przecież nie macie mieszkania nie macie nic. Potrafiła mnie się o to pytać prawie codziennie przez długi okres czasu, a tymi pytaniami wywierała na mnie presję. Obecnie swój stan psychiczny określam jako słaby, są dni, że w środku cały się telepię, mam problemy z myśleniem i podejmowaniem prostych decyzji. Cały czas się stresuję i nie potrafię wrzucić na luz. Nie potrafię zapamiętać prostych rzeczy takich jak termin badać mojej dziewczyny, bo za bardzo skupiam się na tym by mnie nie zostawiła przez mój stan psychiczny. Ciągle o tym myślę, a myśl ta nie daje mi spokoju, bo z jej strony nie mam żadnego wsparcia, pocieszenia, pewności, że nic takiego się nie stanie. Dodam jeszcze, że boli mnie głowa na lewym uchem już od około miesiąca. Byłem z tym u neurologa, ale nic nie wskazuje na to bym miał jakieś problemy z głową tylko pytanie skąd ten ból. Co robić?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Partner nie chce zalegalizować związku - jak go przekonać?

Jaki może być powód że mój partner noe chce ślubu? Mieszkamy razem, wspólnie podejmujemy decyzje, mamy dwójkę wspaniałych dzieci. W sumie jesteśmy niczym małżeństwo... Tylko bez odpowiednich formalności... Chciałabym to zmienić. Ale jak?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Jak radzić sobie z lękiem mając 28 lat?

Witam. Od długiego czasu mam ze sobą problem. Mam 28 lat i mieszkam obecnie sama. Pracuję na pełny etat, w wakacje dodatkowo w weekendy. Wszystko z pozoru wygląda normalnie, ale miewam spadki nastroju, budzę się czasem rano i ogarnia mnie... Witam. Od długiego czasu mam ze sobą problem. Mam 28 lat i mieszkam obecnie sama. Pracuję na pełny etat, w wakacje dodatkowo w weekendy. Wszystko z pozoru wygląda normalnie, ale miewam spadki nastroju, budzę się czasem rano i ogarnia mnie paraliżujący strach przed tym dniem, biorę wolne, zostaję w domu i śpię cały dzień. Kolejne dni są jeszcze gorsze, więc biorę L4 i przesypiam te wszystkie dni, bojąc się wyjść do ludzi. Zamykam się w sobie, unikam kontaktu ze znajomymi, straciłam już w ten sposób dwie przyjaciółki, bo nie odbierałam od nich telefonów nie wiedzieć czemu. Boję się działać, nie umiem podejmować samodzielnie decyzji. Będąc sama w domu ciągle odczuwam niepokój, nie umiem się zrelaksować, poczytać na spokojnie książki tak jak robiłam to kiedyś. Cały czas mam w głowie myśl, że nie mogę wyluzować, bo na to nie zasługuję. Nie potrafię czerpać radości z prostych czynności, jestem zestresowana i zniecierpliwiona. Czuję, że nie jestem dobrą osobą i nie zasługuję na szczęście. Zawaliłam nawet studia przez ten paraliżujący strach. Jak mam żyć normalnie? Chcę umieć być tak beztroska jak wtedy, gdy byłam nastolatką. Umiałam się wtedy cieszyć życiem, teraz wiecznie się czymś martwię. Od dziecka męczy mnie też wieczny strach przed śmiercią rodziców. Oboje żyją, ale często nachodzi mnie myśl, że mogą odejść i nie mogę tego znieść. Nie jestem od nich uzależniona, bo jestem samodzielna, ale może dlatego boję się o nich, bo kiedy miałam 8 lat, mój brat popełnił samobójstwo. Czy psycholog pomoże mi się uporać z tymi lękami, czy powinnam udać się do psychiatry i wspomagać się lekami? Dziękuję za pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego źle się czuję mając 19 lat?

Nie wiem co mi dolega. Uzupełniam wszystkie witaminy, dosyć często ćwicze fizycznie, śpie 8-9h, pije dużo wody, ale nadal cały dzień mój mózg wydaje się wolny. Mam słabszą pamięć i koncentrację, wolno myśle i podejmuje decyzję, no i... Nie wiem co mi dolega. Uzupełniam wszystkie witaminy, dosyć często ćwicze fizycznie, śpie 8-9h, pije dużo wody, ale nadal cały dzień mój mózg wydaje się wolny. Mam słabszą pamięć i koncentrację, wolno myśle i podejmuje decyzję, no i ogólnie jestem mniej kreatywny, nie wpadam na zadne pomysły i przez to pasja nie sprawia mi przyjemności. Ale czasami przychodzi moment lub dzień, że zaczynam funkcjonować normalnie, czuje się świetnie, bo mój mózg działa w pełni. A potem znów to powraca. I nie mam ogólnie żadnych objawów poza tym co opisałem na górze, także nie mam raczej depresji, ponieważ nie jestem smutny, bardzo dużo się śmieje i tylko denerwuje się tym, że nie wychodzi mi coś przez to, że mój mózg wolno funkcjonuje. Nie wiem co mi dolega, ale mam to już od bardzo dawna i nie moge znaleźć co mi dolega. Bo da sie z tym żyć, ale realizować pasji już nie i wgle żyje się gorzej.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Co znaczy takie obniżone samopoczucie po przeprowadzce?

Dzień dobry, Od czasu zmiany miejsca zamieszkania (poprzednio 8 lat w Krakowie, obecnie Warszawa) tj. pół roku oraz zmiany stanowiska w tej samej firmie, mam ciągłe wahania nastroju, nie czuję motywacji do pracy, nauki, nie czuję, że chcę się angażować.... Dzień dobry, Od czasu zmiany miejsca zamieszkania (poprzednio 8 lat w Krakowie, obecnie Warszawa) tj. pół roku oraz zmiany stanowiska w tej samej firmie, mam ciągłe wahania nastroju, nie czuję motywacji do pracy, nauki, nie czuję, że chcę się angażować. Są chwile, że łzy same nachodzą do oczu, czuję się zrezygnowana, nie podejmuję decyzji, dużo rzeczy odkładam na później. Jednego dnia widzę perspektywę nauki i doświadczenia, dobre warunki płacowe i socjalne a innego dnia wysyłam CV z nadzieją na odzew. Nie poznaję samej siebie, nigdy taka nie byłam. Zawsze zaangażowana w pracę, dokładna, a od kilku miesięcy mam zaburzenia pamięci, koncentracji, zaburzenia odżywiania - w pracy nic w siebie nie wciskam a wieczorem jem, jednak jak zjem za dużo, to boli mnie żołądek, więc czasami poza śniadaniem i 3 kawami w ciągu dnia nic nie zjadam... Czasami przed snem wybucham płaczem, żałuję przeprowadzki i zmiany stanowiska - poprzednio byłam prawą ręką kierownika, teraz zaczynam od początku - w tej samej firmie od nowa muszę się wspinać... Staram się myśleć o zadaniach jako opcjach do nauki, ale jest tak dużo chwil kiedy nie mam ochoty niczego robić, nie zależy mi na tym co obecnie robię. Równie dobrze mogłabym sprzedawać pączki na ulicy... Ciągle myślę o pracy, o bezsensie moich zajęć, myśli tak bardzo mi ciążą, że gdyby nie zajęcia poza pracą, przeprowadzka i nowy dom, oszalałabym. Z tego wszystkiego dokładam sobie zajęć, studia, język, żeby tylko nie myśleć. Co mam robić? Jak sobie radzić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego mam nagłe ataki gniewu i złości?

Dzień dobry, od dawna nie panuję nad swoimi nerwami, zdarza mi się to bardzo często i moje rekację są bardzo gwałtowne. Są dni, w ktorych jestem szczęśliwa, wszystko jest w porządku i nagle z niewiadomych najczęściej przyczyn wybucham gniewem, zaczynam... Dzień dobry, od dawna nie panuję nad swoimi nerwami, zdarza mi się to bardzo często i moje rekację są bardzo gwałtowne. Są dni, w ktorych jestem szczęśliwa, wszystko jest w porządku i nagle z niewiadomych najczęściej przyczyn wybucham gniewem, zaczynam kłotnie i nie umiem się opanować. Nawet jak bardzo staram się uspokoić złość we mnie jest silniejsza. Takie sytuacje zdarzają się głównie w stosunku z moją rodziną, w gronie znajomych jest to rzadsze. Ostatnio wybuchłam do tego stopnia, że trzęsłam sie w pokoju nie mogąc złapać oddechu. Decyzje, które podejmuje w złości są pochopne, nierozważne. Czasami mój gniew powoduję przykładowo osoba, która za głośno je, takie błache sytuacje potrafią wyprowadzić mnie z równowagi. Moja mama mówi, że mam taki temperament, możliwe, że ma rację, ale jednak nie chciałabym się tak czuć i tak reagować. Dodatkowo na codzień jestem dość spokojną osobą, nie wychylającą sie oprócz tych momentów w ktorych coś we mnie pęka i nie potrafię tego opanować. Gniew przypływa nagle,niespodziewanie. Moje zachowania są uciążliwe nie tylko dla mnie. Mam problemy z kontaktem z moimi najbliższymi, nie potrafię się przed nimi otworzyć, porozmawiać chociaż teoretycznie nie mam wcale powodów do nieufności. Nie radzę sobie z tym i niewiem czy mama ma rację i po prostu już taka jestem czy źródło mojego problemu jest gdzieś indziej.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Co może być przyczyną mojego stresu?

Witam. Od dłuższego czasu mam pewne problemy. Wszystkiego sie obawiam, wszystkim sie stresuje, boje sie podejmować samodzielnie decyzji. Często stresuje sie w pracy, co odbija sie mocno na efektywność w niej. Kiedy mam rozmawiać przez telefon czy z jakas obca... Witam. Od dłuższego czasu mam pewne problemy. Wszystkiego sie obawiam, wszystkim sie stresuje, boje sie podejmować samodzielnie decyzji. Często stresuje sie w pracy, co odbija sie mocno na efektywność w niej. Kiedy mam rozmawiać przez telefon czy z jakas obca osobom,to zaraz zaczynam sie jąkać i zacinam sie. Stad moje pytanie: co jest przyczyna tego wszystkiego, bo naprawdę ciężko sie tak żyje. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Patronaty