Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Podejmowanie decyzji: Pytania do specjalistów

Jak mam poradzić sobie z takimi myślami?

Ciągle czuje się winna. Mówie nieprzemyślane rzeczy w sposób chaotyczny, często też robię z siebie "głupka" przez co mało kto bierze mnie na poważnie. Potem mam przez to ogromne wyrzuty sumienia. To uczucie towarzyszy mi również w sytuacji gdy inicjuje... Ciągle czuje się winna. Mówie nieprzemyślane rzeczy w sposób chaotyczny, często też robię z siebie "głupka" przez co mało kto bierze mnie na poważnie. Potem mam przez to ogromne wyrzuty sumienia. To uczucie towarzyszy mi również w sytuacji gdy inicjuje kontakt czy spotkania ze znajomymi, bo mam wrażenie że się narzucam. Przez potrzebę częstego kontaku zainstalowałam różne aplikacje do poznawania ludzi lecz szybko urywam kontakt, gdyż myślę że mają wobec mnie złe intencje. W dodatku boję się zostawać sama w domu wieczorami bądź w nocy. Nasłuchuję każdego dźwięku, sprawdzam czy w pokoju nie ma nikogo, czy drzwi są zakluczone, czy nie ma kamer. Z jednej strony boję się wychodzić po ciemku i wciąż oglądam się za siebie, a są dni gdzie podejmuje głupie i impulsywne decyzję typu zostawienie drinka w zatłoczonym klubie wypierając myśli o wszelkim niebezpieczeństwie. Ponadto mam wachania nastroju często uzależnione od najmniejszych gestów innych ludzi. Nie potrafię spędzać czasu produktywnie, chodź mam wiele zainteresowań i potrzebę ich rozwoju. Impulsywnie rzuciłam dwa razy studia. Jestem rozdrażniona i odcinam się od rzeczywistości przez co często zapominam lub ignoruje co kto do mnie mówi.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jaka decyzja będzie w tym przypadku najbardziej dojrzała?

Witam. Mam pewien problem. Przez jakiś czas pisalam z facetem, znałam go już wcześniej pracowaliśmy razem ale zawsze miałam go za tzw buca. Napisał do mnie, dowiedziałam się że jest za granicą i kiedy wróci chętnie się że mną spotka.... Witam. Mam pewien problem. Przez jakiś czas pisalam z facetem, znałam go już wcześniej pracowaliśmy razem ale zawsze miałam go za tzw buca. Napisał do mnie, dowiedziałam się że jest za granicą i kiedy wróci chętnie się że mną spotka. Mam za sobą bardzo kiepski związek z którego mam ponad roczną córkę. Pierwsza dalam mu jasno do zrozumienia ze nic z tego nie będzie. Jednak on powiedział abyśmy dali sobie szanse i chociaż sie spotkali. Kilka dni temu nastąpi zwrot akcji. To on powiedział że mnie przeprasza że nie chce robić mi nadziei i nie chce się spotkać. Wyjaśniłam mu już wcześniej że nie jest łatwo zrobić mi nadzieję, żadne słowa ani obiecanki nie spowodują że tak szybko polecę w jego ramiona i się zakocham bo się już przejechałam. Poprosiłam tylko aby wyjaśnił mi skąd ta zmiana decyzji wtedy powiedział też że najlepiej żebyśmy się spotkali i wtedy wszystko mi wyjaśni. Pytanie moje brzmi następująco - iść na to spotkanie? Wysłuchać go czy powiedziec, że nie będzie spotkania. Tak bardzo chciałbym zachować się odpowiednio do sytuacji jak dorosła kobieta ale nie wiem co będzie dorosłe czy jak odwrócę się i nie spotkam się z nim czy jak spotkam wysłucham i każde z nas pójdzie w swoją stronę. Jestem kobietą, dorosłą i dojrzałą która nie chce się zachowywać jak nastolatka. Ale nie wiem która decyzja sprawi że będzie to dojrzałe z mojej strony. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy tętniak miał wpływ na myślenie?

Dzień dobry Mam pytanie kilka tygodnie temu pękł mi tętniak w głowie jesteśmy po zabiegu. I teraz przyszło mi do głowy pytanie. Czy ten tętniak który miałem mógł mieć wpływ na moje myślenie , podejmowanie decyzji, zachowanie i ogólnie... Dzień dobry Mam pytanie kilka tygodnie temu pękł mi tętniak w głowie jesteśmy po zabiegu. I teraz przyszło mi do głowy pytanie. Czy ten tętniak który miałem mógł mieć wpływ na moje myślenie , podejmowanie decyzji, zachowanie i ogólnie na psychikę? Czy po prostu to nie ma związku i objawami głównie są bóle głowy.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Jakub Wiśniewski
Dr n. med. Jakub Wiśniewski

Jak na pamięć działa Miravil?

Dzień dobry. Mniej więcej od roku 2016 przyjmuję w różnych dawkach (zależnie od nasilenia objawów) Miravil oraz Sulpiryd. Zastanawiam się czy te leki mogą mieć wpływ na podejmowanie decyzji oraz na pamięć. Mianowicie czy mogą powodować to, że nie zauważa... Dzień dobry. Mniej więcej od roku 2016 przyjmuję w różnych dawkach (zależnie od nasilenia objawów) Miravil oraz Sulpiryd. Zastanawiam się czy te leki mogą mieć wpływ na podejmowanie decyzji oraz na pamięć. Mianowicie czy mogą powodować to, że nie zauważa się potencjalnych ryzyka i problemów przez co podejmuje się zbyt pochopne decyzje – gdyż podchodzi się do wszystkiego „bez problemowo” i nie myśli o konsekwencjach? Interesuje mnie także to czy mogą one mieć wpływ na zapamiętywanie. Zauważam u siebie, że mam problem z przypominaniem sobie wspomnień. Jeśli już to przez mgłę a szczegóły zupełnie unikają. Czy nawet zapominanie drobnostek z bliskiej przeszości?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy te objawy mają związek z niedoczynnością?

Moje dwa ostatnie cykle menstruacyjne uległy gwałtownemu wydłużeniu trwały 57 i 88 dni. Poprzednie cykle trwały zazwyczaj około 35dni. Przed wystąpieniem wydłużenia cyklów nastąpił również wzrost wagi. Pojawiły się również włosy na piersiach. Sporadycznie zaczęły pojawiać się bóle głowy połączone... Moje dwa ostatnie cykle menstruacyjne uległy gwałtownemu wydłużeniu trwały 57 i 88 dni. Poprzednie cykle trwały zazwyczaj około 35dni. Przed wystąpieniem wydłużenia cyklów nastąpił również wzrost wagi. Pojawiły się również włosy na piersiach. Sporadycznie zaczęły pojawiać się bóle głowy połączone z zaburzeniami widzenia o umiarkowanym nasileniu. Ma wahania nastroju. Miewam problemy ze wstaniem z łóżka i do tego co jest dziwne z zasypianiem. Mam mniej energii niż kiedyś i jeszcze jeden dziwny objaw problemy z podejmowaniem decyzji.Dodam że, od kilku lat leczę się na niedoczynność tarczycy, ostatnie badania miałam wykonywane w marcu (TSH, fT4, fT3) i były w normie.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska
Dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska

Czy powinnam skonsultować się z psychologiem?

Witam. Mam 23 lata i od dłuższego czasu czuje ze mam problem ze sobą. Nie jest to wszystko bardzo uciążliwe jednak czasami siedzę i myślę co mi jest. Jestem jakas dziwna, czasami kiedy jestem w pracy i ktos do mnie... Witam. Mam 23 lata i od dłuższego czasu czuje ze mam problem ze sobą. Nie jest to wszystko bardzo uciążliwe jednak czasami siedzę i myślę co mi jest. Jestem jakas dziwna, czasami kiedy jestem w pracy i ktos do mnie podchodzi porozmawiać (ja musze nadal wykonywać swoje zadanie) to nie mogę się skupić ani na zadaniu ani na rozmowie, ciagle zapominam co chciałam powiedzieć, powtarzam słowa, nie potrafię się wypowiedzieć, a przecież normalnie wcale tak nie jest. Czuje sie jakbym była uposledzona...Z reguły kiedy poznaje nowe osoby, czy laduje w nowym środowisku jestem cicha, unikam wzroku, z nikim się nie witam przez co później czuje jakby mieli mnie za dziwna albo niekulturalna (w domu jestem normalna, na ulicy tez, gdy poznaje obce osoby normalnie sie przedstawiam, uśmiecham i mówię). Nie jestem asertywna, ludzie mówią ze zawsze zrobię to co powiedzą..a ja po prostu nie potrafię odmówić w pracy komuś kto mna zarządza, bądź osobie starszej. Mam też problem z chłopakami, nie umiem z nimi rozmawiać, mam wrażenie że zachowuje sie w ogóle jak nie ja, a po rozmowie zazwyczaj mam poczucie wstydu, jestem zazenowana własnym zachowaniem, podczas rozmowy z nimi zawsze biorę pod uwagę czy czasami nie robia sobie ze mnie żartów. Czuje ze jestem naiwna i na wszystko się nabieram, nie umiem rozpoznać czy oni mówia serio czy nie. Boje sie ze na kolejny dzień ludzie będą na mnie patrzeć i sie ze mnie śmiać, np znajomi z pracy bo np rozmawiałam z tym chłopakiem w pracy i myślę że zle sie zachowałam a on wszystkim rozgada jakieś głupoty które mówiłam. Kiedyś miałam 'przyjaciółkę' która robila wszystko zeby mnie ośmieszyć..(mam wrażenie że czula sie gorsza)za moimi plecami robila sobie żarty z chłopakiem który mi sie podobał. Kiedy byłam młodsza nie odzywałam się do ludzi, kiedy ktoś ze mną rozmawial zazwyczaj moje odpowiedzi były krótkie i nie wypowiadałam się na żaden temat. Teraz kiedy zaczęłam rozmawiac to na kolejny dzień analizuje co mogłam powiedzieć bądź zrobić co mogło mnie ośmieszyć, albo ze zachowywałam sie dziecinnie, nie tak jak zawsze sie zachowuje. Czuje tez ze za bardzo nie mam z kim porozmawiać o swoich problemach, czuje sie niewysłuchana, trochę zaniedbana w takim sensie ze nikt nie przywiązuje u mnie w rodzinie uwagi do tego jak kto się czuje. Wszyscy mysla ze wszystko jest w porządku. Nie umiem usiąść i powiedzieć im tego co tutaj napisałam, nigdy się u nas tak nie rozmawiało. Czuje tez ze nie potrafię sie na nic zdecydować, nie umiem podjąć decyzji, jestem w wieku w którym powinnam zacząć zmieniać swoje życie, podejmować poważne, odważne decyzje a ja podejmuje je i uciekam z powrotem tam gdzie byłam. Nie poszłam na studia ze strachu, wyjechałam do innego miasta i wróciłam bo nie dawałam sobie rady ze znalezieniem pracy i sie poddałam. Ze wszystkim mam problem, ponieważ wszędzie jest potrzebny kontakt z ludźmi a ja nie umiem go nawiązać. Ostatnio przełamałam się co do chodzenia do urzędów,przychodni itp ale jeżeli chodzi o towar,ystwo..mam tylko jedna koleżankę i mojego chlopaka. Wszyscy zawsze maja mnie za dziecko, wyglądam mlodo ale nie wiem czy się tak zachowuje? Przez to myślę że czasami na siłę chce zachowywać się dorosłe i zachowuje sie inaczej. Nie wiem już sama co mam o tym myśleć, na okrągło mam nowe myśli dlaczego moge byc taka jaka jestem. Z góry dziekuje za odpowiedz, wiem ze powinnam isc do psychologa, jednak mam tendencje ze wole leczyć się sama, ale jeśli rzeczywiście będzie koniecznością pójście do niego, zrobię to.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Z czego może się brać aż takie złe samopoczucie?

W sumie to miałam już tak wcześniej, ale wtedy potrafiłam to kontrolować, teraz jest tylko coraz gorzej od jakiegoś miesiąca może półtora. Odczuwam silny lęk, nie mogę jeść, nie mogę spać, ciągle mnie mdli, jestem zmęczona, wszystko mnie wkurza, rycze... W sumie to miałam już tak wcześniej, ale wtedy potrafiłam to kontrolować, teraz jest tylko coraz gorzej od jakiegoś miesiąca może półtora. Odczuwam silny lęk, nie mogę jeść, nie mogę spać, ciągle mnie mdli, jestem zmęczona, wszystko mnie wkurza, rycze jak coś wypadnie mi z rąk, czasem boli mnie wszystko dosłownie, mam duszenie w klatce piersiowej, schudłam w ciągu tego czasu jakieś 7kg, najchętniej nie wstawalabym z łóżka, jak już usnę to mam koszmary, często odczuwam pustkę, takie dosłownie nic jak by w moim ciele nie bylo duszy. Nie radzę sobie z tym. Najchętniej bym ostatnio nie wychodziła z łóżka, też olalam wiele rzeczy i gdyby nie dzieci to już napewno bym się poddała, ale jest tak ciężko, tak bardzo brakuje mi sił, zdarza mi się tak nagle czuć taki lęk, że ledwo oddycham, tak mnie dusi, że nie mogę zrobić normalnego wdechu, mam .wrażenie, że się udusze. Są momenty w których jest dobrze, takie chwile spokoji, a sa momenty, ze modlę się aby guz którego mi wycieli był złośliwy, żeby nikt nie czuł żalu do mnie, że brakowało mi sił. Nie chce podejmować złych decyzji, ale brakuje mi już sił. Wizyty u specjalistów są prze de mną. Jednak chciałabym wiedzieć z czego może się to brać?

Jak poradzić sobie z silnym strachem przed dentystą?

Boję się wizyt u dentysty. Mam 23 lata i niestety już 2 zęby u góry usunięte w okresie gimnazjalnym. Wynik "stomatologa na NFZ", którzy w najmniejszym stopniu nie powinni pełnić tego zawodu. Nie wspominając o wrzaskach na mnie i tekstów... Boję się wizyt u dentysty. Mam 23 lata i niestety już 2 zęby u góry usunięte w okresie gimnazjalnym. Wynik "stomatologa na NFZ", którzy w najmniejszym stopniu nie powinni pełnić tego zawodu. Nie wspominając o wrzaskach na mnie i tekstów "czy nie umiem szerzej otwierać tej gęby" najgorsze, że zamiast podjąć leczenia podejmowali takie decyzje. W dodatku o ile dobrze pamiętam niejednokrotnie mialam zęby zatruwane i ból, który doświadczałam zaraz po wizycie przez kilka godzin był najgorszym bólem jaki w życiu doznałam. Leki przeciwbólowe nie działaly, a ja spędzałam ten czas wijąc sie z bólu na podłodze i płacząc. Przez to teraz w swoim dorosłym życiu na sama myśl o wizycie u dentysty dostaje ataków paniki. Nie umiem tej blokady przeskoczyć, a zęby zaczynają się już "odzywać". Jak sie przemóc i nie robić z siebie 5-latki w gabinecie?

Jak mam poradzić sobie ze złymi emocjami?

Mam 27 lat. Wychowywalam sie bez rodzicow. Moj problem polega na tym ze nie radze sobie ze soba ze swoimi emocjami. Podejmuje decyzje impulsywnie a pozniej zaluje. W wieku dwudziestu kilku lat podjelam sie aborcji. Pozniej problemy zaczely narastac... Mam 27 lat. Wychowywalam sie bez rodzicow. Moj problem polega na tym ze nie radze sobie ze soba ze swoimi emocjami. Podejmuje decyzje impulsywnie a pozniej zaluje. W wieku dwudziestu kilku lat podjelam sie aborcji. Pozniej problemy zaczely narastac same. Obecnie mam meza i chcialabym zaczac normalne zycie ale mam wrazenie ze nie potrafie. Jestem totalnie nieodpowiedzialna nie mam stalej pracy, a jak juz cos znajde to rezygnuje po jednym czy dwoch dniach bo boje sie oceny innych, boje sie ze ktos bedzie mnie ocenial ze nic nie potrafie. Mam niska samoocene. Chodze na terapie ale mam wrazenie ze nie do konca mi pomaga. Moje mysli sprawiaja ze czuje sie beznadziejnie. Najgorsza. Nie mam sily zeby wstac z lozka. Nie mam sily zeby „przemowic” sobie do rozumu zeby zaczac byc odpowiedzialna. Moje zycie przestalo miec jakikolwiek sens. Czuje ze zawodzę meza i jestem dla niego ogromnym ciezarem. On musi na nas zarabiac bo ja nie jestem w stanie sie za cokolwiek zabrac. Nie mam sily juz zyc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z trudną relacją z rodzicem?

Witam. Mam 30 lat. Jestem po rozwodzie, trudnym związku... Mieszkam obecnie znów z rodzicami. Niestety cały czas wtrącają się w moje życie. Od niedawna spotykam się z kimś. Kiedy tata dowiedział się o tym niemalże się zezłościł. Zaczął wyrzuty, że... Witam. Mam 30 lat. Jestem po rozwodzie, trudnym związku... Mieszkam obecnie znów z rodzicami. Niestety cały czas wtrącają się w moje życie. Od niedawna spotykam się z kimś. Kiedy tata dowiedział się o tym niemalże się zezłościł. Zaczął wyrzuty, że jestem niedojrzała emocjonalnie, podejmuje cały czas złe decyzje, między innymi przez jedną z takich decyzji jestem teraz samotna matką. Ogólnie rodzice traktują mnie jak małe dziecko które trzeba prowadzić za rękę i pomagać we wszystkim. Mam już swoje lata chce żyć swoim życiem podejmowac samodzielnie decyzję i uczuć się na własnych błędach... Jak przekonać rodziców a szczególnie ojca że mam prawo decydować o sobie sama?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aniceta Kijewska
Mgr Aniceta Kijewska

Jak mogę poradzić sobie z takimi problemami w tym wieku?

Dzień dobry, uczęszczam do szkoły średniej, która przytłacza mnie od praktycznie samego początku poprzez wymagania, zbyt wysoki poziom. Uczę się dobrze, moje wyniki nie są wybitne, ale robię co w mojej mocy. Nie lubię uczyć się przedmiotów, które są mi... Dzień dobry, uczęszczam do szkoły średniej, która przytłacza mnie od praktycznie samego początku poprzez wymagania, zbyt wysoki poziom. Uczę się dobrze, moje wyniki nie są wybitne, ale robię co w mojej mocy. Nie lubię uczyć się przedmiotów, które są mi niepotrzebne, z drugiej strony czuję się głupsza od moich rówieśników. Spełniam się w jednej pasji, która jest dla mnie wyjątkowa, zainteresowałam się nią, by poczuć się bardziej wartościowa - to pomaga mi do dziś. Szkoła od zawsze wiązała się dla mnie ze stresem. Od końca lutego regularnie miewam ataki nagłego, niepohamowanego stresu (kołatanie serca, duszność, mdłości, suchość w gardle, dławiący płacz, drżenie nóg, czasem rąk, nie mogę wtedy na niczym się skupić, czuję, że muszę uciec). Pierwszy taki nastąpił we wrześniu 2020 (powrót do szkoły po zdalnym nauczaniu) i nie pojawił się taki aż do lutego. Podobne zachowanie wystąpiło u mnie w pociągu (w drodze do szkoły), na lekcji, na której nie miałam większego stresu, na lekcji, na której pani oddawała sprawdziany, po kłótni z ojcem, godzinę przed osiemnastkową imprezą. Po takiej sytuacji odczuwam przygnębienie, brak energii. Dodam, że w moim życiu bywają okresy w których zażywam leki uspokajające, suplementy diety (typu Szafraceum), zażywam Miralo równiez teraz, mam wrażenie, że wtedy żyje mi się lepiej. W okresie lockdownu nastąpiły u mnie stany depresyjne, dlatego w moim domu pojawił się czworonogi przyjaciel. Jestem bardzo emocjonalna, mam trudności z podejmowaniem ważnych decyzji, trudno mi dogodzić. Z jednej strony lubię być sama, z drugiej często czuję się samotna - również w szkole. Zazwyczaj jestem wesołą, roześmianą osobą, która lubi się bawić i spotykać z ludźmi, czasami dopada mnie stan wewnętrznego niepokoju i smutku. Wkraczam w dorosłość, chcę w końcu się tego pozbyć. Czy są Państwo w stanie mi pomóc?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to mogą być objawy depresji u 18-latki?

Dzień dobry, od 2021 mam ogromne stany lękowe, mam trudności z oddychaniem, nadciśnienie w chwilach stresu, który u mnie jest bardzo często.Mam również ogromne zawroty głowy które towarzyszą mi do dziś, nic jednak nigdy się nie stało, mam na myśli... Dzień dobry, od 2021 mam ogromne stany lękowe, mam trudności z oddychaniem, nadciśnienie w chwilach stresu, który u mnie jest bardzo często.Mam również ogromne zawroty głowy które towarzyszą mi do dziś, nic jednak nigdy się nie stało, mam na myśli to że nie omdlałam ani nic, od dłuższego czasu zmagam się również z lękami takimi jak, lęk przed omdleniem, przed wyjściem z domu, i lęk przed nowym dniem, boje się tego co przyniesie mi nowy dzień, automatycznie kiedy wyjdę z domu moje nogi zaczynają się robić jak ,,z waty’’ zaczyna mi się kręcić w głowie i panikuje. O wyjściach do sklepów gdzie jest dużo ludzi to ja już nie wspomnę, to jest istne piekło. Dużo moich znajomych często gdzieś wychodzi, ale ja nie odważyłam się nigdy iść z którąś z nich bo wiem że skończyłoby to się tym że siedziałabym spanikowana z zawrotami głowy i czekała na rodzica aby po mnie przyjechał, jak już gdzieś idę to z siostrą albo mamą bo wtedy czuję chociaż trochę że jestem bezpieczna. Tych objawów nerwicy jest więcej. Od pewnego czasu ( ponad pół roku) wydaje mi się że mogę mieć depresje, nie chcę sama się diagnozować dlatego chciałabym aby jakiś specjalista mnie trochę nakierował. Po prostu czuje się wypalona, nie mam motywacji do niczego, jestem ciągle zmęczona, nie radzę sobie z podejmowaniem najmniejszych i najprostszych decyzji najczęściej ktoś robi to za mnie, nie cieszą mnie już rzeczy które cieszyły mnie wcześniej, z dużego grona znajomych nagle mam tylko kilku (mam na myśli na prawdę małą grupę ludzi może z 3) męczą mnie proste czynności takie jak umycie zębów, spakowanie plecaka, odkładam je na poźniej, kiedy tylko mogę całe dnie spędzam w łóżku, od pewnego czasu wybudzam się o 5 godzinie mimo tego ze jestem nadal zmęczona to nie mogę zasnąć, moi rodzice nie mogą wziąć tego pod uwagę że mam podejrzenia depresji, bo zawsze byłam szczęśliwa, według nich teraz to co przeżywam to to że w tym roku poszłam do liceum, nie jest to prawdą, oczywiście kosztowało mnie to dużo nerwów płaczu i nieprzespanych nocy związanych ze stresem ale teraz jest w miarę dobrze niestety wpadłam w kilka zagrożeń które teraz będzie mi ciężko poprawić, nie umiem się już uczyć, mogę siedzieć godzinami a i tak mi się nic do głowy nie wbije, jestem już bardzo wszystkim zmęczona, nie widzę ,, światełka w tunelu’’ mam wrażenie że w przyszłości będzie jeszcze gorzej i nie mam sensu życia, nikt mnie nie rozumie i nawet nie próbował zrozumieć, potrzebuję trochę wsparcia przeraża mnie to co ostatnio dzieje się u mnie w głowie i jak moje ciało reaguje na stres. Gdybym miała odpisywać co mi jest spędziłabym na tym pare dobrych dni, więc to skróciłam, czy jakiś specjalista będzie mi w stanie powiedzieć czy to może być depresja i co z tym zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z tymi zaburzeniami emocjonalnymi?

Witam serdecznie od dłuższego czasu mam problemy emocjonalne raz jestem zły raz szczęśliwy nie potrafię się skupić mam problem z pamięcią i mam ciężką głowę czasami myślę by po prostu zniknąć ,klócę się z ludźmi a zaraz mi przechodzi ,chce... Witam serdecznie od dłuższego czasu mam problemy emocjonalne raz jestem zły raz szczęśliwy nie potrafię się skupić mam problem z pamięcią i mam ciężką głowę czasami myślę by po prostu zniknąć ,klócę się z ludźmi a zaraz mi przechodzi ,chce zerwać kontakt a zaraz mi przechodzi mam problemy z decyzjami wolniej podejmuje decyzje ogólnie strasznie się zamknąłem na ludzi praktycznie z nikim nie rozmawiam a jak rozmawiam mówię za dużo i krzywdzę tym innych jednocześnie kocham ludzi i ufam i jednocześnie nienawidzę i nie ufam i przez to mam w kółko gonitwę myśli i teorie wyciągane z filmów mam więcej do opowiedzenia ale bym wolał priv i cały czas się zastanawiam czy to ze mną coś nie tak czy ludźmi coś nie tak
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego postępuję w taki sposób?

Mam problem ze sobą, nie wiem kim jestem. Sytuacja z dziewczyną, z którą mi nie wyszło: Zacząłem bardzo za nią tęsknić po roku od utraty kontaktu. Widzialem, że kogos ma ale nasililo sie to, jak zacząłem to dokladnie sprawdzac. Wcześniej... Mam problem ze sobą, nie wiem kim jestem. Sytuacja z dziewczyną, z którą mi nie wyszło: Zacząłem bardzo za nią tęsknić po roku od utraty kontaktu. Widzialem, że kogos ma ale nasililo sie to, jak zacząłem to dokladnie sprawdzac. Wcześniej mi nie zależało aż tak. Było między nami super na żywo, było dużo czułości, nie chciałem jej krzywdzić. Jednakże chciałem odejść, bylem krotko po rozstaniu. Chciałem byc sam, bo nie trzeba sie starać, tak żeby nikt ode mnie nikt nie chciał, ani ja od nikogo. Z drugiej strony pragnę bliskosci. Nie rozumiem dlaczego tak mam, że nie chcę utrzymywać z nikim kontaktu. Ktoś do mnie pisze i mi się nie chce inwestować w tą znajomość. Chyba boje się odrzucenia. Mam niskie poczucie własnej wartosci - dziewczyna była dla mnie do podbicia ego. Dlatego nie chciałem sie wiązać, bo chcialem podbijać ego zdobywaniem ich, a najlepiej chwaleniem się. Zawsze jednak, przy tym starałem sie być szczerym i nie rzucać słów na wiatr, że szukam związku, a jest na odwrót. Czasami odczuwam brak potrzeby kontaktu z kimkolwiek. Co to dziewczyny, która sie spotykałem, to z drugiej strony, było miedzy nami dużo czułości. Ciężko mnie z domu wyrwać, czesto sie stresuje wysjciem gdzies. Mam problem z podejmowaniem decyzji, jak na przyklad wyjazd gdzieś do innego miasta. Ja się spotykałem z dziewczyna, to ona musiała mnie wyciągać z domu, namawiac. Jak już się ruszylem, to nigdy nie żałowałem ale ciezko mi bylo wgl zacząc, co dopiero przejac inicjatywe. Jakies lenistwo moze? Moja zdecydowanie mocna strona, to wygląd (twarz, wzrost i sylwetka). Brzmi to bardzo narcystycznie, tym bardziej, że bardzo o to dbam (poza wzrostem). Dlatego z reguły nie boję się, że zawszę będę sam, choć czasami pojawiają się takie myśli. Jednakże łącze to z moim charakterem, który powoduję u mnie ostatnio spory ból psychiczny. Mam wrażenie, że jestem jakiś zepsuty psychicznie, mam braki. Jak mi się poprawia nastroj, to zapominam czesto o problemach i staję się bardziej egoistyczny. Potrafię w sobie wyłączyć empatię w gniewie. Czasami bardzo mi kogoś szkoda, a czasami jestem na tą osobę jakoś obrażony i nie chce gadac. Zazwyczaj, jak jestem zły lub mam problem to sie odcinam od wszystkich. Wszystko przestaje być ważne. Np. jak się martwie o to, ze nie mam planu na życie, że nie zmierzam w dobrym kierunku, w kierunku moich marzeń, to czuję sie nie warty, żeby ze mna sie zadawać. Jestem niewdzięczny i nie doceniam tego, co mam. Obwiniam rodziców o gorszy start. Uniemozliwia mi to imprezowe życie, pełne krótkotrwałych i intensywnych przyjemności. Potrafię być miły i bardziej kontaktowac sie z ludzmi, jak cos od nich chce - np pocieszenia. Normalnie daję sobie radę sam. Wydaje mi sie, ze jestem mało samodzielny, coraz mniej skory do wziecia odpowiedzialności za siebie, zaryzykowania. Chciałbym wiedzieć, czy jestem naprawdę taki zły? Czy jestem narcyzem? Nikt mi tego nie zarzucił nigdy ale czesto (tylko bycie toksycznym) mi się pojawiają informacje o narcyzach. Tak mi je dobiera algorytm. Musiałem to w miare szybko zapisać, gdy jest mi bardzo ciezko, bo nie wiem czy później bede potrafil tak wejść wgłąb siebie, gdy mi się poprawi. 
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Jak często powinnam mieć psychoterapię?

Dzień dobry! Chciałbym się zapytać, ile razy w tygodniu oraz jaką metodą powinna być prowadzona psychoterapia w moim przypadku. Jestem po jednej psychoterapii 2,5-letniej, prowadzonej 1x tyg., którą musiałem przerwać z powodu nasilających się stanów lękowych i dysocjacyjnych oraz niewłaściwego... Dzień dobry! Chciałbym się zapytać, ile razy w tygodniu oraz jaką metodą powinna być prowadzona psychoterapia w moim przypadku. Jestem po jednej psychoterapii 2,5-letniej, prowadzonej 1x tyg., którą musiałem przerwać z powodu nasilających się stanów lękowych i dysocjacyjnych oraz niewłaściwego moim zdaniem zachowania terapeuty wobec moich stanów psychicznych. Mam 23 lata, a mój problem jest dość złożony. Od 14. roku życia mam zaburzenia lękowo-depresyjne, zdiagnozowane także później całościowe zaburzenia rozwojowe oraz zaburzenia psychosomatyczne (bóle głowy, nadciśnienie, tachykardia). Niestety oprócz wymienionych zaburzeń przytłaczają mnie problemy osobowościowe - orientacja homoseksualna, skupienie na sobie, dramatyzowanie, poczucie osamotnienia i bezradności, tłumienie emocji, czarno-białe myślenie, trudności w podejmowaniu decyzji i osiąganiu celów, skłonność do wahań, oraz niechęć do siebie i związane z tym wysokie ryzyko popełnienia samobójstwa. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

Czy naszerzej relacje rodzinne są normalne?

Dzień dobry. Moje pytanie A właściwie mój problem dotyczy relacji mojej żony z moja matka i siostra. Problem polega na tym że moja żona wiecznie wkłada nos w ich sprawy a mianowicie. Moja mama nie ingeruje w nasze sprawy ja... Dzień dobry. Moje pytanie A właściwie mój problem dotyczy relacji mojej żony z moja matka i siostra. Problem polega na tym że moja żona wiecznie wkłada nos w ich sprawy a mianowicie. Moja mama nie ingeruje w nasze sprawy ja również nie konsultuje się z mamą w sprawach naszej rodziny, wspólne decyzję podejmujemy razem. Co prawda mieszkamy w bliźniaki i często widujemy się z moimi rodzicami jednak nikt nikomu w droge nie wchodzi. Problemem dla mojej żony jest to w odwiedziny do mojej mamy często przyjeżdża moja siostra z dziećmi i szwagrem, oni zdecydowanie więcej czasu z nimi spędzają i rzeczywiście ich relacje z moimi rodzicami są bliższe. Moja mama częściej opiekuje się dziećmi mojej siostry, częściej prześladuje i jedzą wspólne obiadki. Musieliśmy puścić córeczkę do żłobka bo mama opiekowała się siostry dziećmi stąd taka decyzja..Problem polega na tym że żona ciągle mi to wypomina. Informuję mnie że siostra dzisiaj znowu była u moich rodziców, że zostawiła dzieci i gdzieś pojechała, że moi rodzice pojechali na wycieczkę z jej dziećmi itd..tłumaczę jej że moja siostra ma dwójkę mniejszych dzieci, że jest jej ciężej, że to sprawa moich rodziców z kim i ile czasu spędzają, dodam że mi to nie przeszkadza- to jest moja mama i moja siostra i jeżeli ich relacje tak wyglądają to tylko i wyłącznie ich sprawa i ja tego nie zmienię bo czemu miał bym to robić. Przed postawieniem bliźniaka obawiałem się że to moi rodzice będą ingerować w nasze życie ale rodzice kompletnie się nie wracają..Nie wiem co mam zrobić.. żona nadaje mi non stop na matkę że jest taka i owaka, że siostra to i tamto...nie potrafię tak żyć.. jesteśmy po ślubie 12 lat myślę o rozwodzie bo uważam to za chore relacje i wiecznie jestem między młotem a kowadłem, kocham moich rodziców, kocham moje dzieci którym nie chciał bym mieszać w głowach przez rozwód ale naprawdę nie wiem ten konflikt rozwiązać. Proszę o jakas poradę zanim podejmę jakąś decyzję. Sygnalizowalem żonie że jej wscibskosc wobec mojej matki i siostry doprowadzi do rozwodu, slysze wtedy że jestem mamisynkiem, że bardziej kocham moja matka że moja mama nie pomaga w wychowywaniu naszych dzieci tylko mojej siostry...padają też wyzwiska w stosunku do mojej matki.. o co w tym chodzi?? Czy to jest normalne czy że mną jest coś nie tak??
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy powinienem udać się na wizytę do psychoterapeuty?

Witam. Mam 25 lat. Jestem osobą nieśmiałą w relacjach z ludźmi. Nie potrafię z nimi rozmawiać i na co dzień nie utrzymuję z żadnym znajomym stałego kontaktu, ponieważ nie potrafię tak po prostu z nimi rozmawiać. Brakuje mi pewności siebie,... Witam. Mam 25 lat. Jestem osobą nieśmiałą w relacjach z ludźmi. Nie potrafię z nimi rozmawiać i na co dzień nie utrzymuję z żadnym znajomym stałego kontaktu, ponieważ nie potrafię tak po prostu z nimi rozmawiać. Brakuje mi pewności siebie, a szczególnie w kontaktach z kobietami. Często układam sobie w myślach rozmowy z innymi osobami, które kiedyś tam mogłyby się wydarzyć. Łapę się nawet na tym, że mówię na głos sam do siebie. W ciągu dnia przeróżne myśli nie dają mi spokoju. Jest to chyba coś w rodzaju zamartwiania. Mam problem z podejmowaniem decyzji. Momentami czuję się zagubiony. Nawet najmniejsza rzecz potrafi mnie mocno zirytować, zdenerwować i doprowadzić do uderzenia pięścią w biurko. Czy w takim wypadku powinienem udać się na wizytę do psychoterapeuty, ponieważ mocno to rozważam w ostatnim czasie, ale nie mogę się zdecydować czy to wszystko na pewno wymaga wizyty i specjalisty i czy mi pomoże?

Czy to oznacza przemoc emocjonalną?

Czy to co mnie spotkało, to przemoc emocjonalna, czy miałam do czynienia z toksykiem? Dzień Dobry, proszę o przeczytanie mojej całej historii, poradę i wyrozumiałość. Ciężko przeszłam to rozstanie, być może przez więź traumatyczną, nadal do mnie wracają wspomnienia i... Czy to co mnie spotkało, to przemoc emocjonalna, czy miałam do czynienia z toksykiem? Dzień Dobry, proszę o przeczytanie mojej całej historii, poradę i wyrozumiałość. Ciężko przeszłam to rozstanie, być może przez więź traumatyczną, nadal do mnie wracają wspomnienia i nie mogę przestać analizować czy miałam do czynienia z osobą, która stosowała przemoc psychiczną, emocjonalną typu gaslighting, wobec mnie, czy też ja mogłam być powodem tych zachowań . Dodam, że będac w związku czułam się źle, ale nie potrafiłam odejść, być może z lęku. Po rozstaniu nie potrafiłam do teraz czuć gniewu, będąc u psychologa, Pani stwierdziła, raz mówiłam jak było, a na następnym spotkaniu próbowałam go bronić, usprawiedliwiać, coś typu syndrom sztokholmski. Moja historia Mam 23 lata, poznaliśmy się w lutym w 2022 roku, od razu jak się zobaczyliśmy zaiskrzyło. Dzieliła nas spora odległość, bo około 50 km On przyjeżdżał wieczorami, ponieważ posiada gospodarstwo. Spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu. Szybko rozmawialiśmy o przyszłości, prawił mI komplementy. Poznał moją rodzinę, ja jego. Potem coraz częściej zabierał mnie do siebie. Od razu mu pomagałam na gospodarce. Zauważyłam, Że jeśli nie wstanę chociaż raz jego rodzina nie odzywała się do mnie, albo odzywki typu żeby wzbudzić u mnie poczucie winy. On był strasznie zazdrosny na początku, nie kazał mi spotykać się ze znajomymi, gdy pokiwałam takiemu jednemu na pożegnanie to był zły i karał mnie ciszą. Jak byliśmy na jakiejś imprezie to on mógł tańczyć z dziewczynami,ja nie z chłopakami . Sprawdzał na początku mój telefon, a gdy po kilku miesiącach dałam hasło on powiedział, że jeśli nie powiem mu albo nie wyłącza hasła on nie pójdzie na śniadanie. Wiele razy śmiał się z tego ile ja jem, po mimo że ja nie mam złej figury. Na początku taki nie był. Z czasem zaczął się zmieniać I pokazywać siebie z innej strony, jeśli się mocno klocilismy było kilka razy tak,że podnosił rękę, ale nigdy nie uderzył, na babcie raz gdy była odwrócona tylem także, i powiedział Ty stara ale po cichu i szybko, ponieważ powiedziałam, że ten lepszy chleb chowają mi, a dają gorszy. Ale nie wiedziałam, że tak zareaguje na babcię, ale być może temu ze babcia źle traktuję, jego mamę, synową. w Jego domu rządzą mężczyźni, jego mamę nie szanują tesciowie. Jego mama tez czesto u nas przebywala nawet do 23 czasami bo chyba temu ze jej maz nie poswiecal jej uwagi. On tez nie mial drzwi w swoim pokoju tylko rozsuwane to w kazdej chwili ktos mogl wejsc, byly chwile ze bylismy w intymnej sytuacji a ktos wszedl bez pukania. Kiedyś jalowka go uderzyła to jak wpadł w szał to zaczął ja tak bic że zaniemowilam. Ale dużo też robił dla mnie rzeczy, że pokazywał mu że mu zależy jak karmil pieska sąsiadów ie karmili , gdy miałam okres kupił mi słodycze, jak zachorowalam troszczyl się o mnie. Dzięki mnie wkładal naczynia do zmywarki albo odkurzył pokój ja za to wywalam gnoj codziennie albo wrzucalam do paszowozu jedzenie dla krów. Jak się poklocilismy i mnie nie przytulił wiedział że ja nie zasnę I będę się męczyć. A rano żebym tylko wstała do pracy z nim dawał mi buziaki I przytulal. Jak jechaliśmy z Jego rodzina po drzewo do lasu to ja z Jego mama dzwigalismy ciężkie kawałki drewna A on siedział sobie w ladowarce dopóki jego tata nie zwrócił mu uwagi. Też jak potem podalawalam kawałki drewna jego tacie to on robił wgl coś innego i byl gdzie indziej. Często czułam się samotna I wykorzystywana w tym związku. Czasami był taki uroczy I miły A czasami jak się klocilismy taki chamski I nie do poznania. Też po pracy zamiast że mną zjeść śniadanie szedł do pokoju do taty I z nim oglądał rolnictwo. To się zmieniło gdy z nim pomagałam na tyle żeby to robił w pokoju A I tak oglądał. Po śniadaniu gdy nie pracowaliśmy to spaliśmy I tak samo po południu po pracy. Bardzo było mało chwil gdy szczerze rozmawialiśmy. Czułam się że byłam żeby sprawiać mu przyjemność I do pracy. Duzo bylo sytuacji ze juz bylo do zerwania to wtedy u moich rodzicow plakalismy, ja tez bo mi zalezalo, a on nie wiem czy gral na emocjach czy szczerze. w listopadzie miesiac przed zakończeniem związku ja z nim zerwalam, on płakał, dał buziaka w czoło i poszedł. Potem Wróciłam do niego, gdy się odezwał I postanowił postawić się rodzinie. Lecz w grudniu coś się zmieniło mówił że nie będę nim rządzić całe życie, stał się chłodny I coś się zmieniło. Kupiłam prezenty dla Jego rodziny i jego, i miałam kupić jeszcze mięsne batony do piesków, on o tym wiedział, planował sylwestra ze mną i jego znajomymi w domu, W święta zerwał że mną przez smsa mówiąc że do siebie nie pasujemy, że mnie kocha, ale nie da się że mną wytrzymać. 3 dni później gdy do mnie to dotarlo dostałam szoku I zadzwoniłam do niego, blagalam go o miłość, Że będę ulegla. Pierwszy raz w życiu byłam taka zdesperowana. Naprawde po mimo tabletek uspokajajacych myślałam że moje serce tamtej nocy pęknie, jakbym straciła siebie, swoją tożsamość, naprawdę dziwne uczucie. A on miał wy...e, mówił takie aha I co. Jak zadzwoniłam potem w styczniu on powiedział że nie wie czy wróci. Potem dałam sobie spokój miesiąc. I 14 lutego zobaczyłam zdjęcie z nową dziewczyna. Jego coś we mnie pękło. Kochał mnie niby A już ma nową. Potem gdy do niego zadzwoniłam powiedziałam, że ma mi powiedzieć, że mnie już nie kocha i już nie wróci, on powiedział, że kochał mnie że coś znaczylam I nigdy nie wróci i zaczął się śmiać. Czułam się taka upokorzona. Dodam, Że mieliśmy w planach wziąść kiedyś ślub, rozmawialiśmy już o tym o orkiestrze przed moimi rodzicami o sali z Jego rodzina,a on mi próbował wmówić że o niczym takim nie mówił. Jego mama cały czas mówiła o sali, o rezerwowaniu. Gdy widziałam film albo zdjęcie długo do mnie potem wracało jak jakas trauma, potem żałowałam, że zobaczyłam, ale miałam wtedy silną potrzebę oglądania go i jej. Oczywiście, szybko mi to minęło z trudem, bo wiedziałam, że to mnie niszczy psychicznie, usunęłam tego samego miesiąca, czyli w lutym, Usunęlam od razu social media, bo miałam tam też jego rodzinę i znajomych, jego mama i siostra mi lajkowaly zdjęcia, przez co dopamina mi rosła i robiłam sobie nadzieję. Po rozstaniu moja rodzina miała dość mnie , bo dużo płakałam jak nie wyłam i ciągle o nim mówiłam, rozmawiałam dużo z ludźmi, co mi bardzo pomogło. Naprawdę ciężko mi wytłumaczyć to psychologicznie jak nie co innego jak uzależenienie od osoby, porównywalne do narkotyku. Bardzo mi trudno było w tym czasie, Dodam,że jego rodzina dużo się wtrącala w związek,on dużo rozmawiał z mama o problemach naszych I podejmowaniu decyzji. Często też o planach że gdzieś jedziemy dowiadywalam się ostatnia. Powiedział mi że nie chce być chamski ale żebym poszła do psychologa. Tak bardzo mu zaufałam, tak dużo pomagałam jemu, jego rodzinie, a poczułam się jak śmieć gdy zerwał przez smsa po 9 miesiącach. były też sytuację gdzie zmniejsza poczucie mojej wartości na przyklad kiedys pierwszy raz dawalam cielakom wody wszystkim sama a po miesiacu znowu taka byla sytuacja a on ze czy dam rade tak szyderczo, czy tez mnie nie przyjma do pracy. To był mój pierwszy chłopak i on o tym wiedział, że czekałam tyle na tego jedynego. On nie palił nie cpal I nie pił, chodzi do kościoła,więc myślałam że musi być porządny. kiedyś powiedział, że dobrze że na...il swojemu psu, bo teraz go słucha. Jak mu pomagalam na gospodarstwie i cos zlego zrobilam np jechalam ladowarka (musialam przejechac kolo paszowozu i bylo tak ciasno) i lekko lusterko to tak na mnie krzyczal ze mam isc do domu i poplakalam sie i poszlam to potem krzyczal ze poszlam do domu i mu nie pomoglam .Dodam że miał wysokie mniemanie o sobie typu że jest najlepszym tancerzem djem jaki on jest wysportowant I piękny,Często oglądał się w lustrze. Ale w głębi duszy wiedziałam że jest zakompeksiony I próbuje to przykryć. Mowil ze może mieć każdą I że niģdy nie znajdę lepszego chłopaka od niego albo że dominować to mogę w łóżku . Zniknely tez z nim wiadomosci po zerwaniu i z Jego mama wiec podejrzewam ze mial dostep do konta, ale zmienilam juz haslo. Sama nie wiem czy on mnie kochał czy tylko wykorzystywał. Bardzo mnie skrzywdził, mam taką traumę, płacze i jest mi bardzo ciężko. On jest teraz szczęśliwy z inną, A ja nie mogę się pozbierać. Chcialabym sie dowiedziec co mieliście o tym wszystkim, jakieś Wasze rady I opinie na temat tych różnych akcji I jego zachowania. Czy był on narcyzem, toksykiem, czy to z nim jest coś nie tak. Czy on jeśli teraz się zakochał szczęśliwie będzie dla niej inny czy z czasem też pokaże siebie? I to podnoszenie reki, czy to już był sygnał ostrzegawczy? Naprawdę dużo osób mi mówi, Że nie był mnie wart, a ja cierpię myślę że temu że się od niego emocjonalnie uzaleznilam. Czy to możliwe że manipulowal mną, czy prostu na początku coś do mnie czuł I z czasem gdy już przestał był taki bo juz stracil zainteresowanie. Nigdy nie sądziłam że taka osoba, która nosi krzyż na szyi, miła na początku może tak upodlic człowieka, ponieważ nie zasłużyłam na takie potraktowanie. A wszyscy Jego znajomi myślą że zerwalismy face to face, że to ja jestem wszystkiemu winna I to on zrobił że mnie desperatka,gdy próbowałam walczyć o Jego miłość. Z czasem zdałam sobie sprawę że to nie tylko moja wina. Pokazywał też, że mu zależy jak mówiłam, że jego rodzina przekracza granicę typu, np. noszenie czapki, kiedy mam myć wlosy i on to mówił. Gdy do niego przyszłam I wstawałam razem z nim głupio mi było tak stać I nic nie robić, więc mu pomagałam. Czułam też potem presję rodziny np. Dziadek mówił o nie widziałem dziś dziewczynki itd. Chodziłam z nim za rękę do kościoła I jak siedzieliśmy też mnie trzymał. Ciężko po prostu uwierzyć,że człowiek w tak młodym wieku, może być tak perfidny, zły i zepsuty w środku. Ale jak widziałam ich razem na nagraniu czy na zdjęciu to na prawdę widać na zakochanego, a czy narcyz potrafi się zakochać? Takie miał maślane,zauroczone spojrzenie. Ona jest całkiem inna ode mnie. Bo skończyłam szkole rolniczą I posiada również gospodarstwo, więc może się dogadają. Nie wiem, czy on był tylko dla mnie taki, czy dla niej też będzie jeśli rzeczywiście ja pokocha. Czy po prostu jestem naiwna. Przypomniała mi się jeszcze sytuacja, gdy oglądaliśmy filmy I coś mnie wzruszyło,to on że jestem nienormalna to tylko film, to było też chore dla mnie. Ale ja mam takie myslenie' że on tylko dla mnie taki był, bo ja też dużo się stawiałam jemu I jego rodzinie I wymagałam, w sensie takim, żeby patrzył też na mnie. I mówił też że całe życie nie będę nim rządziła. A moim zdaniem po prostu to nie było rządzenie tylko życie razem w związku. Myślę, że jestem uzależniona emocjonalnie od niego. Niedługo idę do psychologa. Mój pierwszy chłopak i takie coś. Dobrze,że to tylko 9 miesięcy On też przy znajomych jest całkiem inny, dusza towarzystwa, lubiący się bawić. Możliwe że byłam dla niego zbyt biedna, bo tamta jest całkiem inna, maluje się, stroi. Może byłam dla niego niezbyt wystarczająca. Ona też jest chudsza. Czemu w mojej głowie są myśli, że tylko mnie tak traktował, A z nią będzie inaczej. Czy można to jakoś wytłumaczyć z punkty psychologicznego. Czemu on pokazał mi prawdziwego siebie, gardzil mną czasami, a przy innych zupełnie inny człowiek. Ciężko mi to wytłumaczyć serio zastanawiam się czy chcę z Takim czymś spędzić całe życieNie znajdziesz takiego kto będzie Ciebie tak traktował jak ja Czemu płaczesz na filmie, to tylko filmPo zerwaniu To nie jest tak, że Cię kocham, ale Ktoś inny będzie do Ciebie lepiej pasował Jestem młody, nie chcę przez Ciebie mieć coś z mózgiem Nie chcę być chamski, ale idź do psychologa Proszę nie dzwoń więcej bo będę musiał Ciebie zablokować Dałem Ci palec a Ty wziełaś rękę I ja mam do Ciebie wrócic jak Ty nawet nie umiesz się pożegnać (rozłączyłam się potym jak się zaśmiał, że nie wróci) Niczego Ci nie obiecywałem Mamie napisał że naprawdę życzy mi żebym była szczęśliwa, że ma się mną opiekować, bo jemu jak i mi na pewno nie będzie łatwo Czuję się oszukana, zdradzona, poniżona, niewystarczająca, gorsza (że znalazł lepszą) Strasznie przeżyłam to rozstanie, całą winę zwalił na mnie. Traktował mnie jakby mnie nie znał zerwał tak nagle, czuję się jak zabawka Chciałabym wiedzieć, czy możliwe, że był przemocowcem, czy też temu, że mnie potrzebował, tkz. chciał mnie wykorzystać, a tą dziewczynę , bo mu się spodobała naprawdę będzie traktował inaczej. Nie wiem czy to ze mną było coś nie tak, czy z nim. Do dzisiaj nie mam social mediów, ten ból minął mi, dużo się także modliłam do Pana Boga, i może też czytanie i oglądanie fimów psychologicznych m.in o toksykach, narcyzie. I też mam bardzo ważne pytanie czy powinnam przestać się izolować w postaci social mediow typu Facebook, bardzo bym chciała założyć, ale boję się, że kiedyś ktoś z jego rodziny czy znajomych mnie zaprosi, a ja z grzeczności nie chcę odrzucać, chociaż bardzo bym chciała. Uważam, że nie rozumieją, że to działa na mnie negatywnie, ale chcę z tym walczyć i wrócić do życia, nie chcę wiecznie uciekać od bólu, ktory sprawił, że czułam się jak śmieć.
odpowiada 1 ekspert:
mgr Edward Jakubowicz
mgr Edward Jakubowicz

Jak poradzić sobie z takim żalem?

Mam pytanie jak poradzić sobie z żalem wynikającym z utraconych szans/możliwości? Czytam dużo w tej tematyce i często pojawia się wskazówka aby wyciągać lekcje z tego żalu i działać. Jednak mój żal dotyczy sportu. Za młodu dużo trenowałem. Z uwagi... Mam pytanie jak poradzić sobie z żalem wynikającym z utraconych szans/możliwości? Czytam dużo w tej tematyce i często pojawia się wskazówka aby wyciągać lekcje z tego żalu i działać. Jednak mój żal dotyczy sportu. Za młodu dużo trenowałem. Z uwagi na brak pewności siebie w wieku 14 lat poszedłem na treningi sportów walki, ale strach przed walką z innymi oraz później problemy finansowe w domu uniemożliwiły mi kontynuację treningów. W późniejszym wieku wracałem na treningi, ale pojawiły się kontuzje, problem z diagnozą, później trochę imprezowy styl życia. Pamiętam, że trening dawał mi ogromnego kopa i satysfakcję. Wiem też, że miałem potencjał, bo każdy trener to powtarzał. Teraz w wieku 34 lat chciałbym wrócić do regularnych treningów, ale wciąż mam żal do młodego siebie, że wtedy się bał i nie zawsze "podejmował rękawice", a dodatkowo blokuje mnie fakt, że już w tym wieku nie mam szans na osiągnięcie dużych sukcesów, bo jest za późno. W wieku 30 już tak się nie rozwinę, by móc rywalizować na mistrzowskim poziomie. Oczywiście niewiadomo gdzie bym doszedł podejmując inne decyzję, ale żal, że tego nie sprawdziłem nie pozwala mi się przełamać by wrócić do sportu, który tak kochałem będąc młodym. Te niebotyczne, nierealne standardy bycia mistrzem, które sobie narzucam skutecznie mnie blokują przed powrotem na salę. Jak sobie z tym poradzić? Może mogą Państwo zaproponować jakąś literaturę w tym zakresie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marta Mosińska
Mgr Marta Mosińska

Co takiego się teraz ze mną dzieje?

Dzień dobry. Mam 23 lata, jestem w związku od prawie 6 lat, od 3 miesięcy razem mieszkamy. Od około 6 miesięcy mam problem. Nie wiem kim jestem, gdzie jest moje miejsce, jak mieszkałam z rodzicami strasznie tęskniłam za chłopakiem, jak... Dzień dobry. Mam 23 lata, jestem w związku od prawie 6 lat, od 3 miesięcy razem mieszkamy. Od około 6 miesięcy mam problem. Nie wiem kim jestem, gdzie jest moje miejsce, jak mieszkałam z rodzicami strasznie tęskniłam za chłopakiem, jak mieszkam z nim to chce wrócić do rodziców. Jestem bardzo emocjonalna, mam huśtawki nastrojów, nie mam na nic ochoty, nie mam siły nic robić. Czasem jak patrzę na twarz bliskiej mi osoby to mam wrażenie jakbym widziała ją pierwszy raz i zastanawiam się czy ja tą osobę w ogóle znam. Właśnie kończę trzeci kierunek studiów, jednak nie wiem czy to ma sens. Martwię się wszystkim i o wszystkich. Bardzo mnie denerwuja odgłosy osób podczas jedzenia, popełniane przez nich błędy ortograficzne czy słowne. Boję się zmian. Nie potrafię podejmować ważnych decyzji. Nie wiem co mam robić, proszę o pomoc!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty