Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Co jest przyczyną problemów syna?

Mój nastoletni syn najpierw miał postawioną diagnozę nerwica natręctw, potem lekarz poprawił na nerwicę natręctw z urojeniami. Syn zaczął brać neuroleptyk, po 6 miesiącach leczenia pojawiła się depresja i dorzucono antydepresant. Mniej więcej po 3 tygodniach pojawiły się objawy urojeniowe,...

Mój nastoletni syn najpierw miał postawioną diagnozę nerwica natręctw, potem lekarz poprawił na nerwicę natręctw z urojeniami. Syn zaczął brać neuroleptyk, po 6 miesiącach leczenia pojawiła się depresja i dorzucono antydepresant. Mniej więcej po 3 tygodniach pojawiły się objawy urojeniowe, brak orientacji w czasie. Lekarz prowadzący użył określenia, że syn się upsychotycznia. Co to znaczy? I co się mieści pod terminem zaburzenia psychotyczne? Obecnie syn ma wprowadzany nowy lek. Co może być przyczyną choroby? Istnieje poważne podejrzenie, że syn jako siedmiolatek był poddany przez parę lat, przez bliską osobę czynom pedofilnym. Lekarz prowadzący wie o tym, ale jakoś pomija ten wątek. Czy słusznie?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Czy mój ojciec ma jakąś chorobę?

Z wielkim bólem piszę o tej sytuacji, ale muszę się dowiedzieć czy przypadek, który opiszę poniżej to choroba, którą trzeba leczyć farmakologicznie, czy osoba zmieniając tok myślenia sama jest w stanie się wyleczyć. Otóż mój ojciec ubzdurał sobie, iż moja...

Z wielkim bólem piszę o tej sytuacji, ale muszę się dowiedzieć czy przypadek, który opiszę poniżej to choroba, którą trzeba leczyć farmakologicznie, czy osoba zmieniając tok myślenia sama jest w stanie się wyleczyć. Otóż mój ojciec ubzdurał sobie, iż moja mama ma romans ze swoimi dwoma zięciami. Wymyśla niestworzone historie, które nie miały miejsca, mama nie może z zięciami porozmawiać, zamienić jednego słowa, a broń Boże jeśli zostaje na chwilę sama z którymś z nich w pokoju bądź w kuchni - od razu ojciec zarzuca jej, że się na coś umawiają, a jeśli mama wychodzi z kuchni widząc jak zięć wchodzi do kuchni to też jest źle dla ojca, bo też twierdzi, że ucieka, bo już zdążyła się z nim umówić. Ta sytuacja trwa już kilka lat, my nie mieszkamy z rodzicami, spotykamy się tylko od czasu do czasu z rodzicami, doszło nawet do tego ze mama opuściła ojca, myślą, że on przemyśli sobie wszystko i zmieni się - niestety, tak przez chwilę było, ale ta sytuacja powróciła. Mama jest kłębkiem nerwów, dodam iż ojciec takie sytuacje wymyśla też na trzeźwo nie jest żadnym alkoholikiem, pije sporadycznie, ale jeśli już wypije to staje się jeszcze bardzo agresywny. Nikt nie jest w stanie mu wytłumaczyć, że to są wymysły, gnębi nas tym wszystkich, stara się nam, córkom, wmówić, że to prawda, na mamę mówi same najgorsze rzeczy, wyzywa ją. Widzę, że sam czasami nie może poradzić sobie z emocjami - czasami płacze z bezsilności, że nikt mu nie wierzy, ale pomimo to twierdzi, że będzie drążył ten temat dopóki my, córki, mu nie uwierzymy. Musze dodać, iż z moich obserwacji wynika iż ten stan nasila się w okresie jesienno-zimowym. Muszę jeszcze dodać, iż zdarzają się sytuacje kiedy po jakimś czasie, dwa-trzy tygodnie, mu to mija i staje się dobrym mężem i ojcem, a po jakimś czasie, nie wiadomo kiedy i w jakiej sytuacji znów staje się agresywny, krzyczy, wyzywa naszych mężów i mówi, że to my powinniśmy się leczyć i w końcu przejrzeć na oczy. To tak napisałam w bardzo dużym skrócie, proszę mi wierzyć, iż jest to sytuacja nie do zniesienia przez nas wszystkich, boję się, iż moja mama załamie się przez to wszystko, bo ma już straszną nerwicę. Proszę mi odpowiedzieć czy to co wyprawia mój ojciec to jest choroba? Jak my mamy z nim postępować, czy nadal próbować mu to tłumaczyć, że tak nie jest, czy nie reagować na te jego absurdalne argumenty?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak poradzić sobie z lękiem przed snem?

Witam! Jestem 19-letnią dziewczyną. Mój problem polega na tym, że boję się zasnąć. Wydaje mi się, że już się nie obudzę, że się uduszę, zemdleję albo umrę we śnie. Poza tym podczas zasypiania mam wrażenie jakbym nie tyle przechodziła...

Witam! Jestem 19-letnią dziewczyną. Mój problem polega na tym, że boję się zasnąć. Wydaje mi się, że już się nie obudzę, że się uduszę, zemdleję albo umrę we śnie. Poza tym podczas zasypiania mam wrażenie jakbym nie tyle przechodziła w stan snu, tylko traciła świadomość, co powoduje moje wybudzenie się. Przez to wszystko zasypiam najczęściej o świcie, czasem nie zasypiam w ogóle, nigdy się nie wysypiam, cały czas jestem zmęczona. Czy mogę coś zrobić, żeby choć raz zasnąć o w miarę wczesnej porze, nie bać się i przespać całą noc? Dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co zrobić z nagminnym strachem przed smiercią bliskich?

Myśli, które mnie dręczą w prawie każdej minucie dnia nie dają mi normalnie żyć. Cały dzień, w prawie każdej sytuacji dnia, nie mogę pozbyć się myśli, że coś stanie się bliskiej mi osobie, że mój synek umrze, że może w...

Myśli, które mnie dręczą w prawie każdej minucie dnia nie dają mi normalnie żyć. Cały dzień, w prawie każdej sytuacji dnia, nie mogę pozbyć się myśli, że coś stanie się bliskiej mi osobie, że mój synek umrze, że może w nocy przestać oddychać (sprawdzam jak idę spać), że wpadnie pod auto jak wychodzimy z przedszkola, że maż będzie miał wypadek, jak tylko gdzieś wyjeżdża samochodem, że znajdę moją babcię nieżywą, że mój brat popełni samobójstwo, że rodzice zginą - to jest non stop, w każdej sytuacji, nieważne co robię myślę, myślę i myślę. Jestem już zmęczona, nie mogę się zrelaksować, myślę tak o wszystkich, o rodzinie, o przyjaciołach - wszystkich tych, o których się martwię, wszystkich tych, z którymi przeżyłam jakiś stres związany z ich problemami, chorobą. Nie mogę pozbyć się tych tragedii ze swojej głowy, mam wrażenie, że dzisiaj się coś strasznego stanie, że ktoś umrze, wyobrażam sobie sytuacje jak sobie z tym poradzę, jak będę się zachowywała, jak będę cierpiała, co zrobię jak to się stanie, jak będzie wyglądał ta osoba po śmierci… Mam wrażenie, że umrę z cierpienia po stracie męża i synka, mam w głowie ładunek wybuchowy i boję się, cały czas tylko się boję…

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się wychodzić z domu - czy wizyta u specjalisty mi pomoże?

Mam 23 lata, kończę studia. Od pół roku roku siedzę w domu, nic nie robiąc. Mieszkam z rodzicami. Mam narzeczonego, który mi pomaga jak może. Moje dni są szare, nudne, monotonne. Boję się wychodzić z domu, specjalnie unikam spotkań z...

Mam 23 lata, kończę studia. Od pół roku roku siedzę w domu, nic nie robiąc. Mieszkam z rodzicami. Mam narzeczonego, który mi pomaga jak może. Moje dni są szare, nudne, monotonne. Boję się wychodzić z domu, specjalnie unikam spotkań z ludźmi, wyjść na zakupy. Boję się nawet odbierać telefonów. Nie wiem czemu tak się dzieje. Nie rozwijam się, mam świadomość cofania się. Chciałabym znaleźć pracę, ale także się boję. Gdy gdzieś mam wyjść bardzo się stresuje, już nawet dzień przed. Wszystko muszę dokładnie zaplanować, mam problemy z zaśnięciem, bo ciągle o czymś myślę. Zawsze miałam takie problemy, ale je zwalczałam, ponieważ sytuacja zmuszała mnie aby chodzić do szkoły, potem na zajęcia. Było ciężko, ale dawałam radę. Teraz, po pół roku siedzenia w domu, jest gorzej. Nie umiem tego zmienić. Gdy gdzieś jestem chcę jak najszybciej wrócić do domu. Nie wiem co będzie dalej, jak sobie z tym radzić. Nie wiem czy wizyta u specjalisty by mi pomogła. Na dodatek takiej wizyty też się boję :((

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Odczuwam lęk przed pójściem do szkoły - jak mam to zmienić?

Mam 15 lat i chodzę do 3. klasy gimnazjum. Od 2 miesięcy nie chodzę do szkoły, boję się tam iść, wcześniej normalnie chodziłam do szkoły, nie miałam żadnych problemów. Rodzice mi tłumaczyli, żebym w końcu poszła, bo mogą być z...

Mam 15 lat i chodzę do 3. klasy gimnazjum. Od 2 miesięcy nie chodzę do szkoły, boję się tam iść, wcześniej normalnie chodziłam do szkoły, nie miałam żadnych problemów. Rodzice mi tłumaczyli, żebym w końcu poszła, bo mogą być z tego problemy w szkole, ja tam nie chcę chodzić, w domu czuję się bezpiecznie. Miewam czasem myśli samobójcze, a nie dałabym rady sobie coś zrobić. Chodzę do psychologa co jakiś czas. Powiedziała, że mogę mieć depresję młodzieńczą. Zapisała mnie tam pedagog szkolny. Nie wychodzę z domu, jak mam się spotkać z przyjaciółmi, to się denerwuję. Po prostu nie wiem, co się ze mną dzieje. Unikam kontaktów z kolegami. Nie chcę też ich stracić. Nie chcę zawalić ostatniej klasy. Czasami boli mnie brzuch, głowa... W nocy się budzę, nie mogę już później zasnąć, śpię ok. 3-4 godziny w nocy. Jak rodzice wychodzą z domu, to płaczę, mam dziwne myśli. Wolałabym się w domu uczyć, ale raczej nie jest to możliwe. Nie wiem, co robić, przecież nie mogę tak w domu cały czas siedzieć.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Czy problemy z sercem są spowodowane przez nerwicę?

Witam, mam 27 lat, wspaniałego męża i syna, no i od lipca ataki paniki, duszności, lęki, bóle mostka, ciągły strach. Miałam trudne dzieciństwo a i w dorosłym życiu wiele przeżyłam, wiele smutnych chwil, ciągle wracam do przeszłości, brakuje mi...

Witam, mam 27 lat, wspaniałego męża i syna, no i od lipca ataki paniki, duszności, lęki, bóle mostka, ciągły strach. Miałam trudne dzieciństwo a i w dorosłym życiu wiele przeżyłam, wiele smutnych chwil, ciągle wracam do przeszłości, brakuje mi osób, które odeszły, ale jeszcze to mogę zrozumieć, ten żal. Od początku takich ataków chodziłam od lekarza do lekarza, wykryli tylko lekką tachykardię, podejrzewali zapalenie nerwu żebrowego, dawali coś na uspokojenie i tyle, ale wreszcie trafiłam do lekarza, który przepisał mi lek, biorę go już od ponad tygodnia, czekam na rezultaty, dobrze się po nim czuję, ale wiem, że to potrwa zanim zacznie działać. Już nie męczą mnie typowe ataki leku, bo nauczyłam się z tym żyć, ale ciągle mam jakieś objawy chorobowe, dorabiam sobie do nich swoje czarne scenariusze, w jeden dzień boli mnie noga, więc na pewno mam zakrzep itp. Nie chcę biegać po lekarzach, ale jedna rzecz mnie martwi najbardziej: kiedy byłam u kardiologa, to miałam inne objawy niż teraz, teraz po prostu bardzo boli mnie po lewej stronie, w okol. serca, powyżej piersi, tak jakby na środku mostka, jest to ból niezbyt głęboki, są to ataki o rożnych częstotliwościach, pulsowanie, jakby rażenie prądem, bolesne, jakby po uderzeniu czymś mocnym, tzn. bardziej jak miejsce po uderzeniu, taki tępy ból i znów się denerwuję. Boję się zostawać sama z dzieckiem, boję się, że to jakiś zator, wstydzę się już mówić w domu, że coś mnie boli, ale to mi bardzo dokucza już od 2 tygodni, znów się boję i ciągły lęk przed tym, że coś mi się stanie i dziecko sobie nie poradzi, bo siedzę z nim w domu sama do 16 - zwariować można. Tak bardzo chciałabym normalnie żyć, bez strachu, myślę, że leki mi pomogą. Bardzo proszę o odpowiedź: co to może tak boleć, czy to nerwobóle, czy nie jest to jakiś objaw poważniejszej choroby, bo z badań to miałam tylko zwykle EKG, bardziej się męczę i ciągle łapię głęboki oddech, tu łatwiej poprosić o pomoc, będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Skąd mam koszmary, przyspieszenie akcji serca, nerwy?

Witam, jestem 21-letnią studentką. Od dłuższego czasu miewam koszmary. Tematyka się powtarza praktycznie za każdym razem, a dotyczy czegoś strasznego, tzn. jakby mnie coś opętało, nie mogę zapanować nad swoim ciałem, rzuca mną, czuję ogromny lęk i wołam o...

Witam, jestem 21-letnią studentką. Od dłuższego czasu miewam koszmary. Tematyka się powtarza praktycznie za każdym razem, a dotyczy czegoś strasznego, tzn. jakby mnie coś opętało, nie mogę zapanować nad swoim ciałem, rzuca mną, czuję ogromny lęk i wołam o pomoc. Kilka razy zdarzyło się również, że miałam sny, w których czułam się bardzo pijana ot tak, przy tym dochodzi przeszywający strach. W momencie, kiedy się obudzę akcja serca jest znacznie przyspieszona i dużo czasu potrzebuję, by się uspokoić. Przez to boję się usypiać, a w nocy, kiedy leżę przed uśnięciem w łóżku też czuję jakiś niepokój. Ostatnio stałam się bardzo nerwowa, byle błahostka potrafi wprowadzić mnie w stan zdenerwowania i przy tym ten niepokojący stan przyspieszonej akcji serca, który często mi towarzyszy. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Na ogół jestem pesymistką, często się zdarza że nie wierzę w siebie, to inni mi dopingują,a pomimo tego i tak widzę daną sprawę w czarnych barwach i denerwują mnie słowa w stylu "będzie dobrze, dasz radę". Zdarza się, że występują myśli na temat śmierci, mam w sobie dziwne przekonanie, że nie doczekam pewnych etapów swojego życia. Bardzo mi z tym ciężko, rozmawiam o tym z innymi, ale tak właściwie kończy się na słowach współczucia i niewiedzy odnośnie postawienia kroków ku mojemu lepszemu samopoczuciu, czy pozbycia się chociaż tych koszmarów - nie wiem co z tym zrobić. Proszę o odpowiedź. Paulina

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy zmienne nastroje to normalna rzecz u faceta?

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu mój chłopak miewa dziwne, zmienne okresy. Objawia się to w tym, że raz jest czas, kiedy jest naprawdę czuły, kochający, taki "do rany przyłóż", dzwoni, pisze, tęskni itp., czyli wszystko tak jak być powinno, a...

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu mój chłopak miewa dziwne, zmienne okresy. Objawia się to w tym, że raz jest czas, kiedy jest naprawdę czuły, kochający, taki "do rany przyłóż", dzwoni, pisze, tęskni itp., czyli wszystko tak jak być powinno, a potem się zmienia, robi się chłodny, nie dzwoni, rzadko pisze, w ogóle czuję się jakbym nie istniała (co mnie kompletnie zbija z tropu i nie wiem jak się zachować) i tak nie raz, w kółko. W czym może tkwić przyczyna? Czy to jest normalne u faceta, czy to tylko mój taki feralny przypadek i czy to oznacza, ze mu już coraz mniej na mnie zależy? Kiedy o to pytam, on twierdzi, że wyszukuję sobie sama problemów na siłę. Nie raz z nim rozmawiałam na ten temat, próbowałam pocieszać itp. Mój chłopak ma stresującą pracę i naprawdę go rozumiem, ale czy to powód aby aż tak reagować i przenosić problemy z pracy na nasz związek? Bardzo go kocham i bardzo mi na nim zależy, ale już nie wiem jak mam mu pomóc;( Wiem, że on też mnie kocha, zawsze przeprasza mnie za swoje zachowanie i prosi o wybaczenie, ja staram się być wyrozumiała i cierpliwa, ale czasami i gdy mi przytrafi się zły dzień - brakuje mi tej wyrozumiałości i cierpliwości.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Stany lękowe - jak sobie pomóc?

Mam 18 lat. Chodzę do ogólniaka. Jeszcze niedawno miałam marzenia i chociaż niewielka była szansa na ich spełnienie, uparcie dążyłam do celu. Teraz miewam jakieś dziwne stany lękowe: boję się śmierci, końca świata na temat którego teraz tyle się mówi.... Mam 18 lat. Chodzę do ogólniaka. Jeszcze niedawno miałam marzenia i chociaż niewielka była szansa na ich spełnienie, uparcie dążyłam do celu. Teraz miewam jakieś dziwne stany lękowe: boję się śmierci, końca świata na temat którego teraz tyle się mówi. Wiem, to tylko brednia, bo media nie mają o czym pisać i nie mają żadnych dowodów. Poza tym mam problemy z ojcem. On jest zaleczonym alkoholikiem, ale czasem ma nawroty. Jednak nie to jest problemem, lecz fakt, że on nie okazuje mi miłości. Nie pomaga mi w niczym, ignoruje to co mówię i poniża moją osobę. Poza tym wszystko jest w porządku. Nie mam żadnych problemów. Wracając do tematu. Boję się tego, co jest po drugiej stronie, boję się wojny. I ciągle zastanawiam się czy życie ma sens, skoro mogę umrzeć w każdej chwili, chociażby w wypadku. Przecież tyle jest nieszczęść na świecie. Nie wiem, jak sobie pomóc. Proszę o odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nie mogę żyć normalnie - czy na coś choruję?

Witam, Mam 19lat i od prawie roku dzieją się ze mną złe rzeczy. Wszystko zaczęło się dziać gdy zostałam porzucona przez chłopaka, który był dla mnie dosłownie wszystkim, mimo że nie byliśmy razem. Po jego odejściu zaczęłam się odchudzać (w...

Witam, Mam 19lat i od prawie roku dzieją się ze mną złe rzeczy. Wszystko zaczęło się dziać gdy zostałam porzucona przez chłopaka, który był dla mnie dosłownie wszystkim, mimo że nie byliśmy razem. Po jego odejściu zaczęłam się odchudzać (w pewnym momencie byłam niebezpiecznie chuda), ciąć swoje ręce, a wręcz specjalnie prowokować ból, odizolowałam się od świata, bo nie chciałam by ktoś inny tak samo mnie potraktował. Teraz nadal nie potrafię być z kimś, chociaż naprawdę tego pragnę. Kolejną rzeczą są wahania nastroju. Codziennie czuję coś innego. Raz jestem niesamowicie szczęśliwa, pewna siebie i zadowolona z życia, by na drugi dzień myśleć o samobójstwie. Co do samobójstwa - kiedyś miałam nawet je zaplanowane, ale zmieniłam zdanie twierdząc, że jeśli się nie uda to zamkną mnie na jakimś oddziale na dożywocie. Mam również problemy z odżywianiem, a mianowicie - potrafię nie jeść i odchudzać się przez dłuższy czas, by nagle rzucić się na jedzenie, a potem, w ramach kary, zwymiotować wszystko w łazience. Nie akceptuję siebie, bo mam wrażenie, że nikt inny mnie nie akceptuje. Nie spotykam się ze znajomymi, bo jest mi wstyd za to jak wyglądam i jaka jestem. Mam problemy z nauką (a w tym roku mam maturę). Potrafię zapalić się do działania i nauki, by szybko stwierdzić, że i tak nie dostanę się na wymarzone studia. Mam tego dosyć! To co się ze mną dzieje przeszkadza mi w normalnym życiu. Czy to jest jakaś choroba, czy po prostu w tym wieku młodym zawsze odbija? Jeśli choroba - to jaka?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dziwne objawy, boję się śmierci - co robić?

Hej,  jeden raz tamtym latem gdy stałam latem coś mi zaszło do głowy od tego momentu czuje się  jak w śnie, a potem sam koszmar... widzę jakieś czarne kropki na ścianie, a teraz mam mega zaburzenia serca, czyli serca...

Hej,  jeden raz tamtym latem gdy stałam latem coś mi zaszło do głowy od tego momentu czuje się  jak w śnie, a potem sam koszmar... widzę jakieś czarne kropki na ścianie, a teraz mam mega zaburzenia serca, czyli serca się idzie spokojnie a potem bulgocze, trze się  i przewraca! Tak bywa po kolei z 4 razy boje się że umrze, robiłam kardiogram czy jakoś tam badania ok... ale mam mega trzęsienia serca do tego drętwienie rąk i nóg.. nawet teraz gdy pisze mi drętwieją i napisałam bo przed 1 godz. miałam cos podobnego do zawału serce się  trzęsło nawet z 3 razy!!!! do tego mam skoczenie nerwów po całym ciele a w nocy mam paraliż.... Tracę przytomność potem mam wibracja po ciele chce krzyczeć o pomoc mamy ale nie mogę,  a do tego mam halucynacje, pije, ale się boję aby jeszcze nie było gorzej a i do tego czuje jak krew pulsuje. Nie chce umrzeć teraz jak popatrzyłam na ręce jakieś czerwone światło a potem znikło a w domu takiego niema....

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Stany lękowe - jak je zwalczyć?

Ostatnio zdarzyła mi się niefajna rzecz. Leżę sobie w łóżku i w pewnym momencie ogarnął mnie taki potworny strach i właściwie nie mam pojęcia od czego. Nie wiem co to, po prostu czułem taki strach, bez konkretnej przyczyny, bałem się...

Ostatnio zdarzyła mi się niefajna rzecz. Leżę sobie w łóżku i w pewnym momencie ogarnął mnie taki potworny strach i właściwie nie mam pojęcia od czego. Nie wiem co to, po prostu czułem taki strach, bez konkretnej przyczyny, bałem się cokolwiek zrobić, bałem się wyjść spod kołdry, musiałem oświecić światło i nawet jak rozmawiałem z bliską mi osobą przez telefon to niewiele się uspokoiłem. To było naprawdę straszne. Jak mogę sobie z tym radzić? A może jakaś bliska mi osoba mogłaby zrobić coś bym się już nie bał?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak, pomimo lęków, skończyć szkołę?

Cześć! Jestem Asia, mam 13 lat (w maju 14). Mam fobię szkolną, w klasie 4 i 5 w pierwszym półroczu nie chodziłam do szkoły, a od 2 półrocza miałam nauczanie indywidualne. W 6 klasie już nie dostałam nauczania indywidualnego, nie...

Cześć! Jestem Asia, mam 13 lat (w maju 14). Mam fobię szkolną, w klasie 4 i 5 w pierwszym półroczu nie chodziłam do szkoły, a od 2 półrocza miałam nauczanie indywidualne. W 6 klasie już nie dostałam nauczania indywidualnego, nie chodziłam do szkoły i nie przeszłam do następnej klasy. Teraz też nie chodzę - przychodzą kary i w ogóle, a jak widzę kogoś ze szkoły to się ze mnie nabijają, nie raz mam ochotę coś sobie zrobić. Boję się iść do szkoły, bo wiem, że wszyscy będą się ze mnie śmiali. Teraz jestem w kl. 6, bo powtarzam i nowa klasa jest okropna. Idę do sklepu lub gdzieś to słyszę tylko: "To jest ta co nie chodzi do szkoły", "Co tam w szkole?" itp. więc jak bym teraz poszła do szkoły i by byli wszyscy, to bym chyba umarła ze wstydu. Jestem bardzo zamknięta w sobie. Jeżdżę na terapie do poradni, ale oni tylko od 4 lat mówią, że mam iść do szkoły i w ogóle, bo mnie zabiorą, ale jak jak rano wstaje i wiem, że mam iść do szkoły to wszystko mnie boli, wymiotuje itp., nie daje sobie już rady. W domu tez jest napięta atmosfera, mój starszy brat, jak się z nim posprzeczam, to też tylko mi szkolę wypomina - nie raz naprawdę mam już dość, zamykam się w pokoju lub w łazience i mam ochotę coś sobie zrobić. Teraz mi w poradni powiedzieli, że mam jechać do sanatorium, zgodziłam się, mama pojechała do naszego lekarza rodzinnego, ale nic z tego, bo pani doktor nie wie do jakiego sanatorium bym mogła jechać, a w poradni nic mi nie powiedzieli do jakiego mam jechać, a ja bym zrobiła wszystko żeby tylko skończyć szkołę! Do jakiego sanatorium? Co robić żeby skończyć szkołę? Liczę na jakąś pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niepokojące objawy bez przyczyny - czy mam nerwicę?

Witam, Mam 20 lat. W 2010 r. byłam na wycieczce w Egipcie i wtedy się to zaczęło. Gdy lecieliśmy miałam ataki paniki, że spadniemy - lot był okropny, gdy wylądowaliśmy wpadłam w nerwicę, cały tydzień miałam wysokie ciśnienie...

Witam, Mam 20 lat. W 2010 r. byłam na wycieczce w Egipcie i wtedy się to zaczęło. Gdy lecieliśmy miałam ataki paniki, że spadniemy - lot był okropny, gdy wylądowaliśmy wpadłam w nerwicę, cały tydzień miałam wysokie ciśnienie, lęki, szybki bicie serca. Gdy przyjechaliśmy do Polski prze dwa tyg. maiłam ucisk głowy i bardzo wysokie ciśnienie i oczywiście różne dziwne schizy. Trafiłam do lekarza rodzinnego, gdzie zrobiono mi badania krwi. Później wszystko ustało i pewnego ranka dostałam kłucia w plecach i dziwne bicie serca. Zabrało mnie pogotowie. Zrobili badanie krwi, moczu, zdjęcie klatki piersiowej, usg nerek i ekg serca i wszystko w porządku. Byłam również u neurologa, który zbadał mi dno oka i stwierdził, że nie widzi tam nic i powiedział, że to nerwica, bo od dnia wylotu do Egiptu po dzień dzisiejszy wkręcam sobie wszystkie możliwe choroby. Ucisk w głowie ciągle mam - nie boli mnie głowa, tylko nieprzyjemny ucisk odczuwam. Proszę mi powiedzieć, czy istnieje możliwość, że mam jakiegoś guza lub tętniaka głowy, czy to nerwica lękowa? Pozdrawiam Justyna

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Moje dziecko boi się jeść

Mój 7-letni synek boi się próbować nowe potrawy. Je jedno i to samo, czyli: mleko, kanapki z serem żółtym, fasolka szparagowa, kopytka, pierogi z truskawkami, kotlety, frytki, hot-dogi, makarony. Ma wstręt do wszystkich zup oprócz rosołu. Potrafi...

Mój 7-letni synek boi się próbować nowe potrawy. Je jedno i to samo, czyli: mleko, kanapki z serem żółtym, fasolka szparagowa, kopytka, pierogi z truskawkami, kotlety, frytki, hot-dogi, makarony. Ma wstręt do wszystkich zup oprócz rosołu. Potrafi przesiedzieć nad talerzem godzinę i nie może nic spróbować nowego, nawet jeśli potrawa składa się z produktów, które lubi. Ciągle powtarza, że się boi, że coś mu mówi, żeby nie jadł. Jeśli na talerzu jest kotlet schabowy i nowa sałatka, nie zje nawet kotleta, którego lubi. Muszę dać mu nowego.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Czy z moją mamą jest coś nie tak?

Witam! Ja i moja rodzina mamy problem. Z moją mamą jest coś nie tak. Wszystko jest bardzo skomplikowane i nie jestem pewna jakie informacje zamieścić, żeby nie "śmiecić", ale żeby było treściwie. Zacznę od tego, że moja mama wychowywała się...

Witam! Ja i moja rodzina mamy problem. Z moją mamą jest coś nie tak. Wszystko jest bardzo skomplikowane i nie jestem pewna jakie informacje zamieścić, żeby nie "śmiecić", ale żeby było treściwie. Zacznę od tego, że moja mama wychowywała się w biednej, wielodzietnej rodzinie, jako najmłodsza z rodzeństwa. Od kiedy pamiętam zawsze była bardzo wybuchowa i łatwo się gniewała o byle co. Dostawałam lanie gdy tylko się poplamiłam lub zdarłam kolano. Pamiętam wiele takich sytuacji z dzieciństwa, gdy np. poplamiłam się spaghetti, w tym czasie moja mama była w kuchni, a ja zrozpaczona, zdając sobie sprawę co nastąpi, pobiegłam do swojego pokoju, zrobić dla niej laurkę, aby się nie złościła. Ukradkiem zostawiłam laurkę w pokoju, wyjaśniając co się stało i przepraszając. Na koniec umieściłam prośbę o nie gniewanie się. Po przeczytaniu laurki mama przyszła do mnie przytuliła i wzięła ubrudzone ubranie do prania. Niestety ciężko było to uprać, wiec jak mówi przysłowie: "co odwlecze nie uciecze", mama i tak wprowadziła w czyn swoje metody wychowawcze. Pamiętam jak mama biła nas (mnie i moją siostrę) paskiem, laczkiem, wieszakiem i wszystkim co tylko wpadło jej w rękę. Kiedyś gdy moja siostra zgubiła legitymację szkolną, mama wyjęła szufladę z biurka, całą zawartość wysypując jej na głowę i ściągnęła ją płaczącą z łóżka, chwytając tylko za włosy. Pamiętam jak po powrocie z wywiadówki, na której dowiedziała się, że moja sytuacja z jednego przedmiotu jest nie najlepsza, wzięła z ławy grubą książkę i uderzyła mnie nią w głowę. Po tego typu zdarzeniach nie obeszło się bez śladów na ciele. Można powiedzieć, że jej zachowanie pogłębia się wraz z trudnymi zdarzeniami. W wieku 12 lat miałam wypadek - topiłam się, byłam wtedy sama z koleżanką na plaży o czym mama nie wiedziała. Lekarze wprowadzili mnie w stan śpiączki farmakologicznej, nie dając szans. Opcje były takie: albo się nie obudzę, albo obudzę, jednak z trwałym uszkodzeniem mózgu i do końca życia będę zależna od osób trzecich. Wszystko dobrze się skończyło. Po wybudzeniu ze śpiączki mama powitała mnie słowami: " i co ty mi zrobiłaś? nie mogę wyjść na ulice, wszyscy się na mnie patrzą, wytykają palcami i szepcą za plecami". Po rozmowie z siostrą, okazało się, że nic takiego nie miało miejsca, a przynajmniej moja siostra niczego takiego się nie dopatrzyła. Po kilku równie trudnych, ale tylko dla mojej mamy sytuacjach, ponieważ zawsze wszystko wyolbrzymiała, robiąc z igły widły, sytuacja wygląda tak: w naszym domu nie ma gości, moja mama skłóciła się z całą rodziną. Najbardziej z rodziną od strony taty, która zawsze nam pomagała. Bywały sytuacje gdy moja mama robiła kłótnie swoim znajomym i rodzinie na mieście. Dowiedzieliśmy się, że podczas naszej nieobecności w domu mama zaczęła krzyczeć na sąsiadkę, która wezwała policje. Innego razu mama wyszła na ulice w poranniku krzycząc, że jest księżniczką i że może wszystko i wszyscy maja się od niej odczepić, ujmując to w mniej zgrabne i cenzuralne słowa. Gdy idę z wizytą do kogoś z rodziny, muszę kłamać, że idę do koleżanki. W moim domu regularnie są awantury, a raczej monologi mojej mamy, która krzyczy na cały głos, że wszyscy kłamią, oszukują, że jest obserwowana, wszyscy się nią interesują, że są konszachty, że jest śledzona. Krzyczy na nas, że o wszystkim wiemy i że kierujemy jej życiem za jej plecami. Mówi, że jest zdrowa i że my jesteśmy chorzy psychicznie i powinniśmy się leczyć. Powtarza, że nam jeszcze pokaże, że będziemy płakać i żałować tego co robimy, że mamy powiadomić "ich", że się nie podda i że wszystko wybuchnie i się wyda. Moja mama obecnie nie pracuje i nie zamierza. W każdej pracy urządzała awantury. Obwinia nas o coś co nie istnieje. Czasami kompletnie tracimy rachubę i w ogóle nie mamy pojęcia o czym mówi. Wizyta u specjalisty nie wchodzi w grę, nawet siłą nie da się zaciągnąć. Bardzo chciałabym, żeby z kimś porozmawiała. Nie wiem co robić, tata woli siedzieć cicho. Nie raz mama chodziła do taty pracy robiąc mu awantury przy wszystkich. Wszyscy, sąsiedzi i cała rodzina wiedzą, że nie jest z nią dobrze. Pewnego razu kolega powiedział mi, że jego mama dowiedziała się od kogoś, że moja mama jest lekomanką, chora psychiczna itd. Ze mną też nie jest już najlepiej. Przy każdych awanturach serce mi wali, sztywnieję i zaciskam zęby, płaczę i mam ochotę iść i zacząć ją okładać na oślep byle zamilkła, moje krzyki i błagania nie pomagają, nie docierają. Tata coraz częściej pije, czasami nawet 6 dni pod rząd. Nie raz zaczynała gadać te wszystkie bzdury gdy był u mnie jakiś znajomy. Często mówi do siebie, siedzi i myśli, dużo myśli, układając sobie w głowie różne, niestworzone historie, po czym krzyczy, że ona już o wszystkim wie i w żaden sposób nie można jej nic wyperswadować. Bardzo ją kocham i mam też z dzieciństwa dobre wspomnienia, ale chciałabym, żeby to się skończyło, żeby jej z nami nie było, jest mi jej tak strasznie żal i tak przykro, że ona nic nie rozumie. Co mam zrobić? Błagam o odpowiedz i parę wskazówek.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zaburzenia osobowości - co oznaczają?

Kiedyś przymusowo po próbie samobójczej odwieziono mnie do szpitala psychiatrycznego. Lekarz po dwóch tygodniach oznajmił przy wypisie, że mam zaburzenia osobowości. Nawet nie wnikałem, co to znaczy. Dziś znów mam myśli samobójcze, a także nurtuje mnie i bardzo proszę o odpowiedź, co to znaczy "ZABURZENIE OSOBOWOŚCI". Za odpowiedź bardzo dziękuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co to jest psychoza starcza?

Moja mama ma 87 lat. Jest jeszcze prawie w pełni sprawna umysłowa, ale ma urojenia, że okradana jest przez swojego zięcia (mojego męża - mieszkamy razem). Rzeczy które niby są kradzione nie przedstawiają żadnej wartości materialnej (np. spódnica, chusteczka na...

Moja mama ma 87 lat. Jest jeszcze prawie w pełni sprawna umysłowa, ale ma urojenia, że okradana jest przez swojego zięcia (mojego męża - mieszkamy razem). Rzeczy które niby są kradzione nie przedstawiają żadnej wartości materialnej (np. spódnica, chusteczka na głowę itp. rzeczy). Mama staje się bardzo agresywna, robi całej rodzinie awantury, grozi nawet, że zabije mojego męża, jeżeli nie przestanie kraść. Takie zachowania występują cyklicznie, co parę dni. Co mam robić? Przecież nie oddam mamy do zakładu psychiatrycznego. Poza tymi urojeniami jest przecież normalna. Z poważaniem, Grażyna Karkowska

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica, czy coś innego?

Witam, Chciałbym opisać swoje dziwne objawy, które mnie męczą od ponad roku, a mianowicie strasznie mnie kłuje całe ciało, trwa to około roku i nie przestaje, strasznie nie pieką dłonie, mam skurcze mięśni, drgawki, bóle głowy, uczycie omdlenia...

Witam, Chciałbym opisać swoje dziwne objawy, które mnie męczą od ponad roku, a mianowicie strasznie mnie kłuje całe ciało, trwa to około roku i nie przestaje, strasznie nie pieką dłonie, mam skurcze mięśni, drgawki, bóle głowy, uczycie omdlenia, straszną depresję - potrafię nieraz płakać godzinę, a jestem facet co ma 32 lata, więc troszkę to dziwne, ciągłe dzwonienie w uszach, bóle w klatce piersiowej. Już nie daję sobie rady z tym. Teraz wymienię badania, jakie miałem robione: morfologia i ob - po prostu wynik znakomity, TSH3 też dobry, wynik USG serca, USG brzucha ECHO serca - wszystko ok, cukier idealny, TK głowy też ok, EKG z 20 razy - też ok, więc już zgłupiałem. Lekarze wmawiają mi nerwicę, ale jakoś im nie wierzę - jeszcze jedno badanie, bolerioza test Elise dwa badania - wynik oczywiście ujemny. Już sam nie wiem co mam robić, takie to wszystko dziwne, ciągle mnie bolą kości, mięśnie, kręci się w głowie, mam już tego dość. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Dodam, że mam te objawy ciągle, one prawie nie ustępują i tylko się nasilają.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty