Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Nie wiem, co się ze mną dzieje...

Dzień dobry. Od jakiegoś czasu mam kłopoty z zasypianiem, denerwuję się, nie mogę złapać powietrza (choruje na astmę). Biorę różnego rodzaju leki nasenne (ziołowe), ale nie ma żadnej poprawy. Towarzyszy mi przy tym suchość w ustach. Boję się także sama...

Dzień dobry. Od jakiegoś czasu mam kłopoty z zasypianiem, denerwuję się, nie mogę złapać powietrza (choruje na astmę). Biorę różnego rodzaju leki nasenne (ziołowe), ale nie ma żadnej poprawy. Towarzyszy mi przy tym suchość w ustach. Boję się także sama wychodzić na dwór, nawet do pobliskiego sklepu. Od jakiegoś czasu także mam kompletny brak apetytu. Byłam u psychiatry w Poradni Zdrowia Psychicznego, ale jedyna pomoc to zapisanie mi leku przeciwlękowego 1,0, po którym bardzo źe się czułam. Został mi zmniejszony na 0,50. Jest ze mną coraz gorzej. Bardzo proszę o pomoc, co dalej mam ze sobą robić...

Czy szpital jest konieczny?

Witam, od pewnego czasu często śpię, nie z tego względu, że jestem śpiąca, ale tak jakby wymuszam sobie sen, aby np. nie słyszeć, czy ktoś dzwoni do drzwi, nie odbierać telefonów. Rodzice pracują, w dzień jestem sama, zasłaniam żaluzje...

Witam, od pewnego czasu często śpię, nie z tego względu, że jestem śpiąca, ale tak jakby wymuszam sobie sen, aby np. nie słyszeć, czy ktoś dzwoni do drzwi, nie odbierać telefonów. Rodzice pracują, w dzień jestem sama, zasłaniam żaluzje i staram się zasnąć najbardziej jak mogę, jeśli mi się nie uda, nachodzą mnie różne myśli, że coś wybuchnie, np. gaz, i jak usnę, to nic nie będę czuła. Doszły też dziwne wyobrażenia, nie nazwę tego urojeniami, bo mam tak, jak zamknę oczy, widzę zakrwawioną twarz lub coś innego. I w tym problem, bardzo się boje szpitala i nie chcę do niego wracać, byłam u psychiatry i zwiększyła mi dawkę leku (pernazinum), i powiedziała że jak będzie konieczne, to będzie musiała dać mnie do szpitala, teraz to kompletnie cały dzień śpię, a w nocy płaczę i myślę, co mnie tam spotka.. Bardzo się boję, byłam już 2 razy, nie miałam kontaktu z nikim, nie wychodziłam z pokoju, czułam się nieswojo, jak w klatce, a teraz oni chcą znów mnie dać. Jestem bezradna, moje zdanie się nie liczy, bo niby to będzie dla mnie lepiej... Przez tę informację, pogłębiły mi się myśli samobójcze, mam ochotę uciec z domu lub zapaść się pod ziemię. Mam 14 lat i nic nie zdziałam, czasem myślę, że kombinują, jak się mnie pozbyć, wiedząc, że boje się szpitala, i mój stan się po nim znacznie pogorszył. Czy już naprawdę nic nie mogę zrobić? Mówiłam lekarzowi, że nie chcę wracać! Powiedziała, że nie pojadę, a niedawno, że to jeszcze niewiadome. Czy jakby rodzice nie wyrazili zgody, mogłabym zostać w domu na ich własną odpowiedzialność? Bo ja np. nie czuję takiej potrzeby, aby mnie odizolowali.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy ja z tego wyjdę? To już codzienność...

Mam 13 lat, jestem bardzo zagubiona. Kiedyś wszystko mnie cieszyło, teraz mnie to smuci... niedawno podcinałam sobie żyły... przestałam... Chodziłam do psychologa, nic mi to nie dało... Teraz mam myśli samobójcze... ostatnio chciałam się wieszać... Niedawno też nałykałam się tabletek,...

Mam 13 lat, jestem bardzo zagubiona. Kiedyś wszystko mnie cieszyło, teraz mnie to smuci... niedawno podcinałam sobie żyły... przestałam... Chodziłam do psychologa, nic mi to nie dało... Teraz mam myśli samobójcze... ostatnio chciałam się wieszać... Niedawno też nałykałam się tabletek, ale jak widać, nic mi się nie stało... Straciłam chłopaka, którego kocham nad życie... ; / wiem, że jestem za młoda, żeby stwierdzic prawdziwą miłość... ale... ale ja czuję, że to on jest jedyny... ma 16 lat... ; / ; ( Często też nie dogaduję się z rodzicami, chociaż wiem, że mnie kochają... Nie umiem sobie też poradzić z tym, żeby nie płakać. Umiem doradzać innym, lecz ja sama nie umiem sobie poradzić ze swoim życiem... To chyba nie jest normalne...

Nie potrafię tak dalej żyć...

Witam i pozdrawiam. Piszę tu, ponieważ przestałem wierzyć w to, że moje życie w końcu z mocno nasyconego szarego koloru zmieni się choć odrobinę w jakąś barwę... Nie wiem i nie umiem zdiagnozować u siebie choroby bądź jakiegokolwiek zaburzenia psychicznego....

Witam i pozdrawiam. Piszę tu, ponieważ przestałem wierzyć w to, że moje życie w końcu z mocno nasyconego szarego koloru zmieni się choć odrobinę w jakąś barwę... Nie wiem i nie umiem zdiagnozować u siebie choroby bądź jakiegokolwiek zaburzenia psychicznego. Mam 21 lat, od około 5 lat w moim życiu pojawił się problem z, nazwanym przeze mnie, "wiecznym smutkiem". Wszystko zaczęło się od związku z dziewczyną... Stopniowo wszystko się psuło. Pewnie teraz pomyślisz sobie "trzeba było z tym skończyć", ale do czego zmierzam... Do tego, iż nie potrafię w sobie zmienić tej akurat cechy, po prostu, że tak powiem, wszystko przeżywam i biorę do siebie, obojętnie jakie problemy, małe, nieistotne, duże i znaczące... Teraz chcę to zakończyć, ponieważ uważam, że to jest niczego nie warte, nie warte mego zdrowia. W początkowej fazie mojego problemu emocje, smutne i przygnębiające sytuacje, gasiłem własnymi łzami. Nie wiem, dlaczego, ale nie potrafię już uronić ani łzy. Mam po prostu chandrę i smutny nastrój. Od niedawna zauważyłem, że zacząłem bać się otoczenia, zacząłem bać się zwykłych ludzi idących ulicą bądź też otaczających mnie w szkole itd. Zauważyłem też wiele niepokojących objawów. Miedzy innymi, tak jak napisałem, ciągły smutek, brak wiary w siebie, niska, bardzo niska samoocena (choć w oczach ludzi, którzy mnie znają, jestem bardzo wartościowy), brak koncentracji, kłopoty ze snem, bardzo często myśli "po co ja żyję, nikomu nie jestem potrzebny, po co komuś taki śmieć jak ja", problemy z apetytem (prawie nic nie jem ). Na dodatek pojawił się jeszcze większy problem. Gdy tabletki ziołowe na uspokojenie i inne tego rodzaju, na depresję, przestały działać, swój problem bezsenności postanowiłem rozwiązywać 1 piwem wieczorem, ponieważ gdy się kładę, zaczynam się cały trząść, mam tysiące myśli w głowie, nie potrafię spać, choć po tak ciężkiej pracy, jaką wykonuję wiele godzin dziennie, nawet koń by padł... Jednak ja nie mogę spać, dlatego piję to piwo, bo pomaga we śnie i... głupio to zabrzmi, ale pozwala mi racjonalniej i szczerzej myśleć nad tym wszystkim, co mnie obarcza już tyle czasu. Chcę tak jak moi rówieśnicy cieszyć się życiem, śmiać się, bawić. Chcę wrócić do świata żywych i normalnie funkcjonować. Proszę mi pomóc, jeśli to możliwe ; (

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Boję się tego slowa... samobójstwo...

Czy w nerwicy może występować lęk przed samobójstwem? Czy natrętne myśli mogą dotyczyć myśli samobójczych? Ja boję się tego słowa "samobójstwo". Wszystko zaczęło się od tego, że mój kolega popełnił samobójstwo w czerwcu 2009. Ja już leczę się na...

Czy w nerwicy może występować lęk przed samobójstwem? Czy natrętne myśli mogą dotyczyć myśli samobójczych? Ja boję się tego słowa "samobójstwo". Wszystko zaczęło się od tego, że mój kolega popełnił samobójstwo w czerwcu 2009. Ja już leczę się na zaburzenia lękowe od sierpnia 2008, byłam akurat w czasie odstawiania leków, gdy on to zrobił, więc u mnie pojawiła się też myśl, że i ja też mogę tak zrobić, że nie zapanuję nad tym itd.. Wtedy leki zostały zwiększone i było wszystko OK, ale gdy je odstawiłam, wszystko zaczęło wracać, no i znowu myśli o koledze, że to zrobił i że jak mogę znów nad sobą stracić kontrolę i coś narobić. Boję się być nawet sama w domu. Czy samobójstwa są podejmowane świadomie? Czy ludzie, którzy to robią, mają to zaplanowane, czy to jest impuls? Ja nie mam żadnych planów, tylko jakieś wizje, że np. widząc nożyczki mogę sobie nimi coś zrobić, no i od razu jest lęk. Jestem prawie 4 tydzień na paroksetynie, ale objawy dalej są, no i najgorzej jest rano, a wieczorem lepiej. Mam zaburzenia lękowe z napadami lęku, tylko otworze oczy, a te myśli już są, i tak do wieczora.

Czy to depresja i czy powinienem zgłosić się do psychiatry?

Jestem trzydziestoczteroletnim mężczyzną. Od ok. 3 tyg. mam bardzo złe samopoczucie, któremu towarzyszą następujące objawy: uczucie lęku, niepokój. Odczuwam lęk przed przyszłością, chorobą itp.. Często wykonując prostą czynność domową, boję się jej skutków. W związku z tym sprawdzam na przykład...

Jestem trzydziestoczteroletnim mężczyzną. Od ok. 3 tyg. mam bardzo złe samopoczucie, któremu towarzyszą następujące objawy: uczucie lęku, niepokój. Odczuwam lęk przed przyszłością, chorobą itp.. Często wykonując prostą czynność domową, boję się jej skutków. W związku z tym sprawdzam na przykład po kilkanaście razy, czy prawidłowo wyłączyłem gaz. Zdaję sobie sprawę, że jest to bez sensu, lecz nie mogę się przed tym powstrzymać. Boję się tego, co może się wydarzyć. Budzę się bardzo wcześnie rano z uczuciem lęku i nie mogę już zasnąć. Do tego dochodzą jeszcze myśli, czy takie życie ma sens, jednocześnie boję się śmierci. Podobne objawy pojawiają się u mnie okresowo od kilku lat, ale nigdy nie trwały tak długo i z taką siłą. Stan, w którym się znajduję staje się nie do zniesienia i bardzo mnie męczy. Mam uczucie, że lęk zaczyna coraz bardziej kierować moim życiem. Zgłosiłem się do mojego lekarza rodzinnego, przepisał mi lek z grupy benzodiazepin, który jednak niezbyt mi pomaga. Zastanawiam się, czy to przypadkiem nie jest depresja i czy powinienem zgłosić się do jakiegoś specjalisty na przykład psychiatry?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Natłok myśli

Mam wiecznie różne obawy, biorę wiecznie wszystko do głowy. Jak temu zapobiec, jak poradzić sobie z tym, co robić? Są jakieś lekarstwa? Co mi może pomóc?

Skąd te myśli? Co mi jest?

Witam. Kilka lat temu pojawiły się u mnie dziwne objawy: strach przed dużym skupiskiem ludzi, ogromny stres przed wystąpieniami publicznymi, strach przed wyjściem w miejsca, gdzie jest większa liczba osób. Ostatnio też pojawiły się u mnie dziwne lęki. W nocy...

Witam. Kilka lat temu pojawiły się u mnie dziwne objawy: strach przed dużym skupiskiem ludzi, ogromny stres przed wystąpieniami publicznymi, strach przed wyjściem w miejsca, gdzie jest większa liczba osób. Ostatnio też pojawiły się u mnie dziwne lęki. W nocy przed snem zaczęły nachodzić mnie różne myśli, a to o chorobie jakiejś, a to strach przed utratą kogoś bliskiego, a to strach przed czekającym mnie chrztem mojego dziecka... (czeka mnie niebawem chrzest mojej 4-miesięcznej córeczki). Strach przed chrztem polega na tym, że panicznie boję się przejścia przez cały kościół - paraliżuje mnie sama myśl o tym, że tyle ludzi będzie patrzeć na mnie... Tak nakręciłam się ostatnio przed snem tymi różnymi myślami, że momentalnie odechciało mi się spać, zaczęłam się cała trząść, nie mogłam się uspokoić i dojść do siebie, zupełnie nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, zaczęłam się obawiać, że może tracę już rozum...

Postanowiłam udać się do lekarza psychiatry. Po naświetleniu mu mojego problemu, lekarz stwierdził, że cierpię na zaburzenia lękowe z napadami paniki. Powiedział, że przepisze mi leki dopiero wtedy, gdy skończę karmić piersią, że to jest jedyny powód, dla którego mi leków na razie nie da. Uspokoił mnie też, że po podaniu mi leków te lęki moje miną. Polecił mi także wizytę u psychologa jeszcze. Uspokoiłam się, że nie jest jeszcze ze mną tak źle. Uspokoiła mnie ta wizyta u lekarza. Do czasu... Po około 2 tygodniach od wizyty u lekarza zaczęły nachodzić mnie lęki związane z chorobą psychiczną. Cały czas boję się strasznie, że mogę na jakąś zachorować, nie wiem skąd te myśli się mi nagle pojawiły w głowie... Nie dają mi one normalnie funkcjonować :(:( Codziennie ogarnia mnie strach, że zachoruję na jakąś chorobę psychiczną, zamkną mnie w szpitalu, mąż mnie wtedy zostawi i będę zupełnie sama:(:(

Ostatnio też wcale nie układa mi się w małżeństwie, stale o głupotę jakąś kłócimy się strasznie z mężem, te kłótnie strasznie mnie wykańczają psychicznie, kiedyś po takiej kłótni potrafiłam się nie odzywać do męża po prostu, a teraz? Załamuję się zaraz każdą z nich i reaguję płaczem na każdą... Czuję, że nie daję już rady czasami, nie ogarniam już tego wszystkiego czasem, co się wokół mnie dzieje:(:( W dodatku od niedawna mam huśtawki nastrojów, straszne, zdarza się, że gdy wychodzę z dzieckiem na spacer, chce mi się płakać, bo nachodzą mnie same czarne myśli i to powoduje u mnie taki stan, gdy mąż mi zwróci uwagę w domu czy też któryś z członków rodziny, albo reaguje na to momentalnie złością i krzykiem, albo też zaczynam płakać. Gdy nie radzę sobie ze zrobieniem czegoś przy małej, też zaczynam reagować nerwowo i reaguję momentalnie płaczem. Nie mam ochoty wcale ostatnio oglądać ani tv, ani posprzątać w domu, nawet wykąpać dziecka mi się nie chce nawet już. Wszystko mi staje się obojętne... nie zależy mi, żeby ładnie wyglądać, potrafię chodzić nieuczesana w domu, nie umalowana, co kiedyś dla mnie nie do pomyślenia było... nawet kąpać ostatnio też już nie mam ochoty się... Wszystko widzę w czarnych barwach, obojętna się na wszystko robię, mam też strasznie obniżone poczucie własnej wartości.

Gdziekolwiek wyjdę i gdy ktoś na mnie spojrzy wydaje mi się zaraz, że zaraz wyśmieje mój ubiór lub mnie... Gdy idę z dzieckiem na spacer też wydaje mi się, że ludzie, którzy mnie mijają, za chwilę wyśmieją mnie i będą komentować na ulicy mój ubiór, wózek, jaki kupiłam dziecku itp... Do tego zrobiłam się strasznie nerwowa, byle głupota wyprowadza mnie z równowagi i to do takiego stopnia, że jak mnie coś zdenerwuje, to momentalnie płaczę i cała się trzęsę ze złości - rozdygotana aż jestem... Na rzeczy, na które kiedyś nerwowo nie reagowałam, które były mi obojętne, teraz bardzo nerwowo reaguję - trzęsąc się właśnie cała i reagując płaczem... Dodam jeszcze na koniec, że pojawiły się u mnie od paru dni bóle serca i zawroty głowy, a także brak apetytu... Co mi jest??? Czemu tak nerwowo reaguję na wszystko i skąd te myśli na temat choroby psychicznej? Czy nie dopadła mnie czasem depresja? :(:( Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Lęk przed wychodzeniem z domu

Mam 29 lat, jestem kobietą. Moja rodzina to dwójka dzieci i mój partner. Jedno z dzieci jest z wcześniejszego związku. Mieszkamy w Anglii, ja pracuję tylko jeden dzień w tygodniu. Oprócz depresji, którą u mnie stwierdzono, odczuwam paniczny strach przed...

Mam 29 lat, jestem kobietą. Moja rodzina to dwójka dzieci i mój partner. Jedno z dzieci jest z wcześniejszego związku. Mieszkamy w Anglii, ja pracuję tylko jeden dzień w tygodniu. Oprócz depresji, którą u mnie stwierdzono, odczuwam paniczny strach przed wyjściem z domu, przed ludźmi. Ponieważ codziennie muszę zaprowadzać moje dzieci do szkoły, codzienne życie staje się nie do zniesienia. Przed każdym wyjściem z domu szukam powodu, by z niego nie wyjść: np. nie mam ubrania, jest zimno, źle się czuję, dochodzi nawet do kłótni miedzy mną a moim partnerem z tego powodu. Nikomu o niczym nie mówię, ponieważ moja osobowość mi tego zabrania, wszyscy postrzegają mnie jako osobę samodzielną i to oni szukają u mnie wsparcia. Muszę dodać, że ten strach odczuwałam również w Polsce. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy moje objawy mają charakter choroby psychicznej?

Witam. Mam problemy z koncentracją, byle jaki powód powoduje, że bardzo się denerwuję, dostaję furii, a jednocześnie czuję się niepotrzebny, mam problemy z jedzeniem, bardzo dużo jem, a potem źle się czuję z przejedzenia. Miewam myśli często o śmierci...

Witam. Mam problemy z koncentracją, byle jaki powód powoduje, że bardzo się denerwuję, dostaję furii, a jednocześnie czuję się niepotrzebny, mam problemy z jedzeniem, bardzo dużo jem, a potem źle się czuję z przejedzenia. Miewam myśli często o śmierci i jakiejś katastrofie, nie chce mi się wychodzić z domu, obawiam się, że spotka mnie jakieś nieszczęście. Miewam zawroty głowy, uczucie gorąca i uczucie miękkich nóg i czuję, że za chwilę zasłabnę. Ogólny niepokój i obawa. Miewam sny o zmarłych z mojej rodziny, dużo śpię i jestem ciągle zmęczony. Jeśli chodzi o agresywność, to z tego powodu mam wiele problemów, gdyż wpadam w złość np. kiedy coś muszę załatwić i krzyczę, wpadam w szał złości. Grożono mi z tego powodu policją, że jeśli się nie uspokoję, to wezwą policję. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy w nerwicy mogą występować lęk przed samobójstwem?

Czy w nerwicy może występować lęk przed samobójstwem? Czy natrętne myśli mogą dotyczyć myśli samobójczych?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Pulsowanie u góry głowy

Od pewnego czasu u góry głowy coś jakby mi pulsuje. Dodam, że jestem osobą, która wszystkim się dosyć bardzo przejmuje, ostatnio miałam nerwowy okres w pracy. Ogólnie czuję się dobrze, ale przychodzą takie momenty, że myślę, że mam jakiegoś guza,...

Od pewnego czasu u góry głowy coś jakby mi pulsuje. Dodam, że jestem osobą, która wszystkim się dosyć bardzo przejmuje, ostatnio miałam nerwowy okres w pracy. Ogólnie czuję się dobrze, ale przychodzą takie momenty, że myślę, że mam jakiegoś guza, że jestem na coś strawsznie chora, i wtedy mam niby takie ataki panicznego strachu. Robiłam sobie badania krwi, były OK. Byłam z nimi u lekarza, przepisał mi leki na uspokojenie, niby jest trochę lepiej, ale nie do końca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie jestem w takiej formie, co zawsze!!!!!!!!!!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy to nerwica? Jak leczyć?

Witam. Od miesiąca mam kołatanie serca, bóle w klatce piersiowej, drżenie rąk, lekkie zawroty głowy, pocą mi sie dłonie i stopy, czasem też drętwieje mi lewa ręka, a bardziej opuszki palców, rzadziej stopy, uderzenia gorąca w twarz, jestem rozbita.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy częste myśli o samobójstwie jako forma uciszania niedających spokoju myśli i stresów są normalne?

Witam. Mam 30 lat. Problem, o który pytam, towarzyszy mi już od dawna. Jestem od niepamiętnych czasów osobą o bardzo zmiennym nastroju, z wewnętrznymi problemami, brakiem samoakceptacji oraz bardzo często natrętnymi myślami, dotyczącymi bieżących przeżyć. Owe dręczące myśli dotyczą zwykle...

Witam. Mam 30 lat. Problem, o który pytam, towarzyszy mi już od dawna. Jestem od niepamiętnych czasów osobą o bardzo zmiennym nastroju, z wewnętrznymi problemami, brakiem samoakceptacji oraz bardzo często natrętnymi myślami, dotyczącymi bieżących przeżyć. Owe dręczące myśli dotyczą zwykle - częstego wstydu z różnych powodów, poczucia kompromitacji albo strachu przed nią, myśli, że zrobiło się coś źle, że straciło się szansę, strachu przed najbliższą przyszłością, zwłaszcza gdy czekają mnie trudne wyzwania albo konieczność uczestnictwa w jakiejś zbiorowości (wiąże się to zapewne z jakąś formą fobii społecznej). Do tego oczywiście standardowe poczucie własnej beznadziei, refleksja nad swym życiem itp. Od dawna najbardziej kojącą, uspokajającą myślą w takich sytuacjach, gdy tamte myśli spokoju nie dają, jest wyobrażenie o samobójstwie. Nie jest to jednak skonkretyzowane myślenie, planowanie realnego samobójstwa, lecz tylko samo wyobrażenie o... Przy tym chodzi tu bardziej o wyobrażenie o tym, co po samobójstwie (reakcje otoczenia, czy i jak by to obeszło osoby spoza rodziny itp.), niż o samym akcie targnięcia się na swoje życie. Jednocześnie z różnych względów, mimo wzmiankowanych wcześniej psychicznych kłopotów z samym sobą, trudno mi jest uwierzyć, bym był zdolny do prawdziwej próby samobójczej, nawet, gdyby z jakichś powodów te problemy, które wyzwalają takie myśli, wyzwoliły skrajny stres albo dół. Chodzi jednak o to, czy takie myśli, które stają się niemal codziennością, są czymś zwykłym oraz czy są na dłuższą metę bezpieczne dla psychiki.

Innowacyjne metody leczenia BDP? Griffonia Simplicifolia i 5-HTP.

Witam, jestem kobietą, mam 27 lat. Pierwszy kontakt ze specjalistą psychiatrą miałam w wieku około 20 lat, korzystałam z doraźnej pomocy psychiatrycznej, rzadziej psychologicznej, bardzo nieregularnie, z różnymi rozpoznaniami. Obecnie zdiagnozowana jako osobowość borderline i spektrum zaburzeń afektywnych dwubiegunowych (przy... Witam, jestem kobietą, mam 27 lat. Pierwszy kontakt ze specjalistą psychiatrą miałam w wieku około 20 lat, korzystałam z doraźnej pomocy psychiatrycznej, rzadziej psychologicznej, bardzo nieregularnie, z różnymi rozpoznaniami. Obecnie zdiagnozowana jako osobowość borderline i spektrum zaburzeń afektywnych dwubiegunowych (przy czym spektrum afektywnych raczej dyskusyjne). Zrezygnowałam z przyjmowania leków, zażywałam bardzo różne, niestety, źle je tolerowałam lub nie przynosiły pożądanych efektów (nie wymienię, ponieważ są sprzeczne wskazówki na stronie: Jeśli przyjmujesz jakieś leki, koniecznie napisz jakie./Informujemy również, że nie odpowiadamy na pytania zawierające w swojej treści nazwy leków lub substancji czynnych dostępnych na receptę). Znalazłam wiele informacji w Internecie na temat 5-HTP w roślinie Griffonia Simplicifolia, jednak są to teksty budzące wiele wątpliwości. Niestety, nigdzie nie mogę znaleźć publikacji naukowych dotyczących działania tej rośliny i możliwości terapii alternatywnej do np. SSRI. Czy zostały przeprowadzone badania kliniczne? Dlaczego nie jest zarejestrowana jako substancja lecznicza w Polsce? Czy w innych państwach również? Gdzie mogę znaleźć poszukiwane publikacje? Bardzo proszę o opowiedź. Dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Tanatofobia i zaburzenia lękowe

Witam. Mam problem, sam nie wiem od czego zacząć :-((( Jestem wrażliwą osobą i wszystkim się przejmuję, mam nerwicę na pewno wegetatywną i lękową (szumy uszne, kołatanie serca, drżenie mięśni, do niedawna duszności itp.). Najgorsze, że teraz dopadł mnie...

Witam. Mam problem, sam nie wiem od czego zacząć :-((( Jestem wrażliwą osobą i wszystkim się przejmuję, mam nerwicę na pewno wegetatywną i lękową (szumy uszne, kołatanie serca, drżenie mięśni, do niedawna duszności itp.). Najgorsze, że teraz dopadł mnie lęk - tanatofobia (chyba:-) - czyli lęk przed śmiercią. Ciągle szukam jakichś ucieczek, że nie umrę, że coś tam, tak bardzo kocham moją mamę:-( i się martwię, bo nie potrafię sobie wyobrazić śmierci, w końcu nikt nie potrafi sobie wyobrazić:-). W Boga nie wierzę i raczej nie zacznę, za dużo nad tym myślałem, ale najgorsze jest to czy na pewno umrę??? PRZECIEŻ niedawno chciałem popełniać samobójstwo:-( Mama mówi mi "każdy umrze", ale ja się naczytałem w Internecie, że w przyszłości (jeszcze będę na tym świecie) będą jakieś zmiany genetyczne, nanoboty, że ludzie będą NIEŚMIERTELNI?????!!!!!! I czy ja mam to brać poważnie? Czy to tylko takie futurologiczne gadanie, jak kiedyś myślano, że samochody napędzane paliwem nuklearnym? Ogólnie moje życie nie jest wesołe, u psychiatry już byłem, brałem preparat fluoksetyny oraz olanzapiny bez efektów, raz byłem u psycholog raz, bo u mnie jest tak, że jak zapomniałem, to się niczym nie przejmuję. Chciałbym kiedyś być wesoły tak naprawdę, ale teraz myślę po co? I tak umrę. Bardzo proszę o pomoc, mam 17 lat, przyjaciół nie mam :-( Dziękuję. Bardzo archaiczne pismo :-D

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Psycholog kliniczny a zaburzenia lękowe z napadami lęku

Czy psycholog kliniczny może leczyć zaburzenia lękowe z napadami lęku? Chodzi mi o terapię indywidualną.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Zaburzenia lękowe a samobójstwo

Czy w zaburzeniach lękowych ludzie popełniają samobójstwo? I w którym zaburzeniu najczęściej? Czy mając zaburzenia lękowe jestem bardziej narażona na choroby psychiczne, np. schizofrenię?

Jak leczyć tiki?

Czy tzw. tiki mogą mieć związek z problemami emocjonalnymi? Mój dorosły brat ma prawie całe życie takie tiki. Według mnie nasilają się w chwilach, kiedy coś mocno przeżywa. W jaki sposób można to leczyć?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Lęk przed ludźmi

Mam 27 lat i coś się ze mną dzieje, nie tak pracuje. Konsultowałem się z psychiatrą i stwierdził nerwice lękową, zażywałem leki, takie jak przeciwlękowe, przeciwdepresyjne i regulujące nastrój przez pół roku, następnie tylko regulator nastroju. W końcu przestałem brać...

Mam 27 lat i coś się ze mną dzieje, nie tak pracuje. Konsultowałem się z psychiatrą i stwierdził nerwice lękową, zażywałem leki, takie jak przeciwlękowe, przeciwdepresyjne i regulujące nastrój przez pół roku, następnie tylko regulator nastroju. W końcu przestałem brać leki i dobrze się czułem przez miesiąc i potem znów zacząłem się denerwować. Teraz biorę lek na uspokojenie. Chciałem powiedzieć, że mój problem polega na tym, że: denerwuję się, jak rozmawiam z ludźmi, serce mi strasznie bije, dławi mnie w gardle, wstydzę się do ludzi coś powiedzieć, czuję lęk przed zadzwonieniem z telefonu, jak i też przed jego odebraniem. Ogólnie mam lęk jak wstaję do pracy, zaczynam się denerwować, mam kłopoty z koncentracją, tak jakbym nie rozumiał prostych pytań, po prostu nie kumał, ale wiem to w sobie, że wcale tak nie jest, wszystko przez ten lęk i strach. To mnie wszystko uwstecznia i nie mogę iść do przodu. Czy mogę dostać jakąś poradę?

Patronaty