Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

W jaki sposób mogę pokonać tę nieśmiałość?

Wydaje mi się, że jestem osobą nieśmiałą lub aspołeczną, ale w moim przypadku jest to trochę bardziej skomplikowane. Nie potrafię utrzymać kontaktu wzrokowego, mówię bardzo cicho, nie potrafię podejść i zapytać się kogoś o coś, nie potrafię rozmawiać, okazywać emocji... Wydaje mi się, że jestem osobą nieśmiałą lub aspołeczną, ale w moim przypadku jest to trochę bardziej skomplikowane. Nie potrafię utrzymać kontaktu wzrokowego, mówię bardzo cicho, nie potrafię podejść i zapytać się kogoś o coś, nie potrafię rozmawiać, okazywać emocji przy obcych i najważniejsze - zawsze boję się reakcji ludzi. Mimo to jestem bardzo otwartą osobą i z chęcią bym nawiązał relacje lub porozmawiał z kimś, jednak nie mam odwagi tego zrobić, a nikt inny nie chce tego zrobić. Jednak w internecie nie mam żadnych problemów z pisaniem z ludźmi. Patrząc w czyjeś oczy obawiam się, że komuś może się to nie podobać lub zaraz odwrócę gdzieś wzrok. Mówię cicho, lecz wydaje mi się, że jak będę mówić głośniej to zaraz zacznę krzyczeć i będzie dziwnie to wyglądało (w tym przypadku nie mam pewności czy rzeczywiście mówię cicho. Rzadko kiedy ktoś prosi bym powtórzył to co mówiłem. Jednak czuję, że mówię cicho). Boje się zapytać innych o pomoc albo o coś poprosić, bo boje się, że ta osoba odmówi mi, nie usłyszy mnie, powie coś niemiłego, zignoruje lub nie będę mógł się wysłowić. Nie potrafię również rozmawiać z ludźmi, chociaż nie mam pewności czy aby na pewno, ponieważ nie kojarzę bym kiedykolwiek z kimś rozmawiał dłużej niż minutę, nie wliczając członków rodziny. Nie potrafię okazywać emocji w publicznych miejscach i nie wiem dlaczego. Jedynie potrafię się czasem zaśmiać. Głównym powodem, dlaczego tak mam jest to, że boje się reakcji ludzi. Boje się, co o mnie pomyślą, jak powiem im coś nie tak lub będę dziwnie się zachowywać. Czuję się tak, jakby każdy zwracał na mnie uwagę, kiedy logicznie wiem, że tak nie jest. W internecie nie mam z tym żadnych problemów. Potrafię pisać z obcymi ludźmi bez problemów, mogę napisać do kogoś pierwszy i zacząć konwersacje, mogą się nawet ze mnie śmiać a i tak mnie to nie zaboli. Jednak w przypadku pisania z osobami, które znam z okolicy, jest już trochę ciężej, ale wciąż nie tak źle jak z rozmową. Nie mam żadnych przyjaciół, bo nie potrafię zrobić pierwszego kroku a nikt nigdy nie chciał do mnie podejść. Jednak nie zawsze tak było. 4-6 lat temu miałem kilku przyjaciół i potrafiłem z nimi rozmawiać. Jednak szkoła postanowiła porozdzielać wszystkich uczniów do różnych klas i zostałem przeniesiony do takiej klasy, gdzie nikogo z moich przyjaciół nie było, przez co kontakt z nimi się wtedy urwał. Najbardziej ta nieśmiałość/aspołeczność zwiększyła się kiedy była pandemia w 2020 i nie wychodziłem wtedy z domu. Przez 6 miesięcy opuściłem dom tylko z 7-10 razy. Moi rodzice też często powtarzali bym nie próbował z nikim nawiązywać kontaktów w tym regionie, bo tu są "fałszywi ludzie", "ludzie którzy mnie zranią", "ludzie którzy chcą mnie oszukać i wykorzystać". Aktualnie chodzę do szkoły na fotograficzny profil i nieśmiałość jest dużą przeszkodzą w fotografii. Nie potrafię powiedzieć modelowi jak powinien się ustawić, kiedy zrobię zdjęcie w miejscu publicznym nie potrafię zapytać obcego człowieka czy mogę wstawić jego zdjęcie do internetu. Jednak trzymając aparat i patrząc się przez wizjer, czuję większą odwagę do ludzi. Jestem wtedy w stanie patrzeć im się w oczy i nie boje się, co ludzie pomyślą jak będę stać w dziwnych pozycjach z aparatem w rękach. O dziwo nie mam jednak problemów z wystąpieniami publicznymi. Mogę przedstawić prezentację w klasie, mogę robić zdjęcia na akademiach. Im więcej ludzi jest w pobliżu, tym mniej jestem nieśmiały. Również gdy z kimś rozmawiam to nie wiem co zrobić z rękoma. Zawsze wtedy chowam je za plecy, bo nie wiem co innego zrobić. Chce w końcu to zmienić i nie mieć tych problemów. Chce mieć normalnie przyjaciół, móc wyrazić swoją opinię przy pytaniach do grupy, wytłumaczyć dlaczego zrobiłem coś inaczej niż powinienem. Myślałem od pewnego czasu, by napisać na grupie klasowej, czy może ktoś chciałby ze mną popisać i nawiązać kontakt, bo z nikim w klasie bliskiego nie mam. Jednak na to również nie mam odwagi i nie wiem czy jest to dobry pomysł. Są teraz wakacje, więc nawet jakbym napisał coś tak głupiego (a bynajmniej głupiego w mojej głowie) to klasa najpewniej po miesiącu już by zapomniała. Czy to jest dobry pomysł? Jak mam pokonać nieśmiałość, aspołeczność lub cokolwiek to jest? Dlaczego w internecie nie czuję tak samej nieśmiałości?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się chore?

Witam. Chciałabym zapytać ponieważ, mam 36 lat i partner mój 41 znamy się od 3 lat. Mieszkamy razem i planujemy dziecko w pszyszlym roku. Chcemy być rodzicami. Niestety mam też wątpliwości co do tego, ponieważ mam 36 lat a to... Witam. Chciałabym zapytać ponieważ, mam 36 lat i partner mój 41 znamy się od 3 lat. Mieszkamy razem i planujemy dziecko w pszyszlym roku. Chcemy być rodzicami. Niestety mam też wątpliwości co do tego, ponieważ mam 36 lat a to już dość późny wiek do zajścia. Boje się że będzie ciężko Chciałabym też żeby urodziło się zdrowe. Mój chłopak leczy się psychiatrycznie i ja też. Mam depresje z stanami napadów histerii są takie dni gdzie funkcjonuje b. dobrze a są dni gdzie się nic niechce i jest spadek nastroju a chłopak ma problem z pracą, i zaburzenia osobowości często czuje smutek w srodku, ogólnie nie umie się za bardzo odnaleźć zawodowo. Czasem ma prace a czasem jej nie ma. Mamy wiele wspólnych cech pozytywnych. Dogadujemy się i chcemy mieć rodzinę. Dobrze się ze sobą czujemy. Z tym że on zażywa leki i ja też. Czy to jest jakaś przeszkoda z zdrowym rozwoju dziecka ? Czy nasze problemy psychiczne w rozwoju płodu się ingerują? Czy substancje które zażywamy mogą wpływać na płód. Wiadomo też będę różnie się czuć w ciąży. Nie każda ciąża też jest łatwa. Wiem też że Napewno będzie ciężko się odnaleźć po porodzie kiedy cała uwaga będzie skupiona na dziecku. A nie na sobie. Ale czy jest duże prawdopodobieństwo że dziecko urodzi się chore z aspergerem bądź autyzmem lub zespołem Dauna? Czy badania genetyczne obydwoch rodziców przed staraniem się o dziecko to wykarzą?
odpowiada 1 ekspert:
Dr Mieczysław Bakun
Dr Mieczysław Bakun

Jak radzić sobie z mocno obniżonym nastrojem?

Witam mam 25 lat zawsze byłam osobą radosna szczęśliwa nic mi nie brakowało. Od dwóch lat niestety zmieniło się to. Nie wiem jeszcze czy to jest problem. Często jestem smutna często płacze bardzo często ale tylko wtedy kiedy nikt nie... Witam mam 25 lat zawsze byłam osobą radosna szczęśliwa nic mi nie brakowało. Od dwóch lat niestety zmieniło się to. Nie wiem jeszcze czy to jest problem. Często jestem smutna często płacze bardzo często ale tylko wtedy kiedy nikt nie patrzy zawsze kiedy ktoś zapyta czy jest u mnie wszystko w porządku kłamie ...bo nie chce nikogo martwic że jest inaczej. Jestem bardzo nerwowa wszystko dookoła mnie denerwuje i później płacze wszyskiego się boje. Mój parter ciągle uważa że w naszym związku wszyskto jest moja wina co by się nie działo to ja jestem winna. Zawsze jak chce wytłumaczyć że wina jest po obu stronach ale i tak zawsze to ja. Nie wiem dobija mnie to że ciągle gra i gra po nocach cały dzień i nie wiem czy wolę to czy się kłócić. Proszę mi powiedzieć dlaczego mogę tak się czuć nie chce iść do psychologa boje się że mnie wyśmieje.
odpowiada 2 ekspertów:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Dotyczy: Lęk Psychologia

Jak leczyć te silne lęki?

Witam, Mam 26 lat i nietypowe pytanie. Występują u mnie poważne stany lękowe i dobrze wiem, powinnam udać się do specjalisty. Co jednak, jeśli lęk powstrzymuje mnie przed pójściem do lekarza a nawet przed umówieniem wizyty? Lęk postępuje, podejrzewam depresje... Witam, Mam 26 lat i nietypowe pytanie. Występują u mnie poważne stany lękowe i dobrze wiem, powinnam udać się do specjalisty. Co jednak, jeśli lęk powstrzymuje mnie przed pójściem do lekarza a nawet przed umówieniem wizyty? Lęk postępuje, podejrzewam depresje, mam też inne problemy emocjonalne, oprócz tego potrzebuje udać się do kilku specjalistów jak dentysta czy kardiolog (nigdy wcześniej nie musiałam) ale po prostu się boję. Nie chodzi o lęk przed lekarzami tylko o wychodzenie do ludzi gdziekolwiek poza pracą ( choć i to sprawia mi kłopot). Chętnie przyjmę dodatkowe porady odnośnie mojego problemu, ale przede wszystkim chciałam zapytać czy ostatecznie mogłabym do niektórych specjalistów przyjść na wizytę pod lekkim wpływem alkoholu - taki lekko oprocentowany stan pozwala mi zablokować chwilowo mój stres i poczuć się na tyle pewnie by nie być o krok od zawału serca w stresującej dla mnie sytuacji. Po prostu normalnie nie jestem w stanie nawet wykonać telefonu do poradni czy banku. Od razu mówię że nie nadużywam alkoholu i wolałabym sobie pomóc zanim to się stanie moim jedynym sposobem na życie bez stresu.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Z czego wynika takie zachowanie dziecka?

Witam. Nie do końca wiem od czego zacząć. Chodzi o moją córkę. We wrześniu skończy 4latka. Nasz dom i rodzina raczej jesteśmy spokojni, owszem zdarzają się kłótnie, ale tak jak w każdym domu. Problem polegał na tym, że nie umiemy... Witam. Nie do końca wiem od czego zacząć. Chodzi o moją córkę. We wrześniu skończy 4latka. Nasz dom i rodzina raczej jesteśmy spokojni, owszem zdarzają się kłótnie, ale tak jak w każdym domu. Problem polegał na tym, że nie umiemy sobię z mężem poradzić z córką. Kiedy się uprze np. na spacer to nie można jej przetłumaczyć, że nie, że może później. Od razu krzyczy na nas, bije, położy się na ziemi i płacze krzycząc, że aż sama twierdzi, że boli ją gardło. Najgorzej też jest kiedy przy całej sytuacji jesteśmy mój ojciec. W tędy jesteśmy jedyną osoba, z którą rozmawia. Nasze próby przytulania czy rozmowy nic nie dają. Ogólnie z innymi dziećmi chętnie się bawi. Z młodszym bratem też potrafią się chociaż chwilę grzecznie bawić. Do drugich urodzin wszyscy ją chwaliliśmy, że jest bardzo uśmiechniętym, grzecznym, poukładanym dzieckiem. Zaczęłam się zastanowić czy to nie ADHD, ale nie wszystkie znane mi objawy pasują. Potrafi się dzielić i skupić na danej zabawie. Gubi zabawki, ale często sama je znajduje bez problemu. Kiedy koloruje lub ogląda bajkę potrafi bardzo długo być w jednym miejscu ewentualnie poruszając nogami czy poprawiając pozycję ciała. Jest tylko strasznie niecierpliwa dosłownie zawsze. I ostatnio już rzadko kiedy mówi spokojnym głosem tylko od razu niezależnie od sytuacji krzyczy. Szukam pomysłu co robić w takiej sytuacj? Z czego wynika takie zachowanie? Czy to po prostu taki etap rozwoju czy my coś robimy źle? Opadam już z sil...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Dlaczego jestem nadmiernie emocjonalna?

Jestem osobą nieśmiałą, pobudzoną, trudno mi nawiązać kontakt z kimś krótkie zdania, mam emocje, bardzo się przejmuję wszystkim co się dzieje dlatego że w miejscu pracy nie tolerują mnie inni unikają rozmowy, kontaktu wzrokowego i odwracają twarz by mnie nie... Jestem osobą nieśmiałą, pobudzoną, trudno mi nawiązać kontakt z kimś krótkie zdania, mam emocje, bardzo się przejmuję wszystkim co się dzieje dlatego że w miejscu pracy nie tolerują mnie inni unikają rozmowy, kontaktu wzrokowego i odwracają twarz by mnie nie widzieć. Nie zrobiłam nic żadnej osobie. Nie powinnam tak mieć do końca. Przeżywam to teraz. Do tego stresuje się bardzo w pracy. Nie jestem osobą pewna siebie. Od wielu lat mam problemy negatywnymi myślami przez różne negatywne doświadczenia. Nerwowa jestem bardzo. Z tarczycą nie mam problemów żadnych. Cieszyć nie mogę z niczego już wręcz
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy po wyleczeniu depresji będę cieszyć się życiem?

Czy duże cieszenie się życiem to domena tylko dzieci? Jako dziecko naprawdę wszystko mnie radowało, a teraz zmagam się z depresją i mam ogromne problemy z odczuwaniem radości. Czy jest szansa, że ta moja dziecięca radość do mnie wróci, gdy... Czy duże cieszenie się życiem to domena tylko dzieci? Jako dziecko naprawdę wszystko mnie radowało, a teraz zmagam się z depresją i mam ogromne problemy z odczuwaniem radości. Czy jest szansa, że ta moja dziecięca radość do mnie wróci, gdy pokonam depresję? Spotykam się z wieloma opiniami, które mówią, że tylko dzieci się tak cieszą, a jak dorastasz, to to znika i to jest normalne...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dlaczego teraz boję się wody?

Dzień Dobry, Mam dość nietypowy problem. Oduczyłam się pływać, zaczęłam bać się wody. Mam 47 lat. W wieku 13 lat nauczyłam samodzielnie poruszać się na wodzie. Pływałam, potrafiłam przepłynąć parę metrów samodzielnie, ale zawsze musiałam czuć grunt pod nogami. Nie... Dzień Dobry, Mam dość nietypowy problem. Oduczyłam się pływać, zaczęłam bać się wody. Mam 47 lat. W wieku 13 lat nauczyłam samodzielnie poruszać się na wodzie. Pływałam, potrafiłam przepłynąć parę metrów samodzielnie, ale zawsze musiałam czuć grunt pod nogami. Nie byłam jakimś wielkim pływakiem, bałam się nurkować, ale potrafiłam samodzielnie przepłynąć i to mi wystarczało, żeby czerpać z tego przyjemność. Pływałam w morzu, na basenie i w jeziorze. W wieku 26 lat pojechałam na kolejne wakacje nad Morze Śródziemne i jak zwykle weszłam do morza, żeby popływać. I stało się coś dziwnego, położyłam się na wodę i zaczęło mi się wydawać, że nie potrafię się utrzymać. Wstałam przestraszona i niezadowolona. I od tej pory w zasadzie zaczęłam się bać wody, boję się na nią położyć, co roku jestem gdzieś nad morzem i robię próby. Jeśli się położę czasem to na parę sekund i zaraz wstaję, bo zaczynam się bać. Jest to dla mnie uciążliwe i bardzo przykre. Zazdroszczę tym wszystkim, którzy bez oporu kładą się na wodę i nie boją się. Nie wiem co mi się stało? Bardzo bym chciała z powrotem pływać. Znam osoby, które nie położą się na wodę, ale one nigdy się nie kładły samodzielnie, a ja przecież trochę pływałam?! Czy mam jeszcze szansę to odwrócić czy już za póżno? Bardzo bym chciała, żeby było jak dawniej. Z góry dziękuję za poradę. 47 lat
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy wykazuję toksyczne zachowania?

Myślę, że jestem złą osobą. Witam. Czas do czasu miewam problem ze swoją głową. Mam niską samoocenę oraz wysokie wymagania wobec siebie. Również posiadam problem z ludźmi, ponieważ bardzo boję się odrzucenia. Jak zbliża się jakieś wydarzenie społeczne, np. wesele... Myślę, że jestem złą osobą. Witam. Czas do czasu miewam problem ze swoją głową. Mam niską samoocenę oraz wysokie wymagania wobec siebie. Również posiadam problem z ludźmi, ponieważ bardzo boję się odrzucenia. Jak zbliża się jakieś wydarzenie społeczne, np. wesele albo spotkanie z mniej znajomymi mi ludźmi, to popadam w panikę. Z moich obserwacji wynika to, że staram się być idealna i pasować wszystkim. Z tego względu najmniejszy problem przerasta w mojej głowie do ogromnych rozmiarów. Jak komuś coś się we mnie nie spodoba albo sprawię najmniejszą przykrość, na którą normalni ludzie nawet nie zwróciliby uwagi, zaczynam nadmiernie nad wszystkim myśleć. Dość często nie potrafię zapanować nad swoimi emocjami i mam chęć samookaleczenia się. Uderzam się najczęściej w głowę, kiedy sprawa zachodzi jeszcze dalej, zaczynam bać się siebie. To jest jedna strona medalu, może to jest w stanie pomóc bardziej zrozumieć problem. W bliskich relacjach też mam problem podobnego rodzaju. Tylko że on się powtarza. Tak gdybym sama szukała i go stwarzała. Nic się nie dzieje, wszystko w relacji idzie ładnie i spokojnie, natomiast doszukuję się problemów. Doszukuję się rzeczy, które robię źle. Ostatnio np. postawiłam granice, czego wcześniej nie robiłam, a teraz mam straszne poczucie winy. Niby to jest zdrowa rzecz, a ja tak okropnie się z tym czuję. Chcę o tym porozmawiać ze swoim partnerem, natomiast nie potrafię tego zrobić. Jest mi bardzo ciężko się otworzyć, a gdy powiedziałam dużo o swoich zmartwieniach, partner nie wytrzymał i powiedział, że nie jest moim psychologiem. Jak najbardziej to rozumiem, nie można tak zrzucać cały "bagaż" na inną osobę. To spowodowało tylko, że teraz mam problem opowiedzieć cokolwiek. Bo wiem, że wszystko zmyślam i nadmiernie myślę. I raczej to jest prawda. Wydaje mi się, że stwarzam te wszystkie moje problemy emocjonalne po to, by zwrócić na siebie uwagę. Robię z siebie ofiarę i obciążam tym samym życie innym ludziom. Myślę również, że byłoby im lepiej beze mnie. Nie podoba mi się powtarzający się cykl "stwarzanych" przeze problemów na tle emocjonalnym. Nie mogę go przerwać, bo bycie "zdrowszą" osobą jest tak mi obce. Oczekuję, że ktoś o mnie zadba, pomoże mi, porozmawia ze mną, jednak nikt nie będzie się tym zajmował. To jest ciężarem i rzeczą niepotrzebną, w moim widzeniu. Samej jest to ciężko zrobić, a chce się poczynić jakieś postępy. Rujnuję wszystko, czego dotykam. Obawiam się, że bycie ze mną i obcowanie zawsze kończy się zerwaniem relacji. Robię wszystko, by do tego doszło. Może po to szukam tych problemów, takich, by udowodnić innej osobie, że jestem zła, że nie jestem warta żadnego czasu, ani wysiłku. Wiem, że druga osoba jest bardzo cenna, że warto z nią spędzać czas i po prostu cieszyć się życiem, natomiast niekontrolowanie wyszukuję moje negatywne strony. I próbuję przekonać drugą połówkę do tego, że je mam. W podobny sposób niszczę części życia innych, te, które musiały być piękne. Wiem, że może z moimi problemami nie warto być w żadnej relacji. Jestem jednak gotowa się postarać i powoli się zmieniać. Już poczyniłam kilka postępów. Kwestia ze "stwarzaniem problemów i niekontrolowanym pogarszaniem swojego wizerunku" jest jedną z głębszych. I jestem ciekawa, czy istnieją kroki, by wyrwać się z kręgu takich powtarzających się cyklów, które sama stwarzam. Myślę, że jestem przez to osobą toksyczną. Nie chcę uprzykrzać życia innym, chcę nieść ze sobą pozytywne emocje. Czy to jest zwykła paplanina, czy naprawdę da się coś z tym zrobić? Nie oczekuję podania konkretnych kroków, tylko coś, o czym mogłabym sobie doczytać, określenie tego, z czym w przypadku "stwarzania problemów" mogę pracować. W obecnym momencie nie potrafię zobaczyć tego z innej perspektywy
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak poprawić trudne relacje z chłopakiem?

Mam problem i potrzebuje porady jak się zachować bo cała się denerwuje i nie wiem co robić. Ogolnie chodzi o to ze wczoraj z chlopakiem wracaliśmy do Niemiec, trasa około 1000 km. Przejechaliśmy do granicy, on coś wcześniej mówił ze... Mam problem i potrzebuje porady jak się zachować bo cała się denerwuje i nie wiem co robić. Ogolnie chodzi o to ze wczoraj z chlopakiem wracaliśmy do Niemiec, trasa około 1000 km. Przejechaliśmy do granicy, on coś wcześniej mówił ze coś zmęczony jest dzisiaj i po zatankowaniu powiedział ze pojadę ja dalej. I w tym momencie nie wiem co we mnie wstąpiło zachowałam się jak wariatka i się rozpłakałam bo nie chciałam jechać, on się zdenerwował i powiedział ze pojedzie, nie odzywa się prawie do mnie do teraz. Wczoraj wieczorem powiedział ze chciał zebym pojechała tylko z 200 km bo chciał odpocząć i zjeść sobie, czego nie powiedział na stacji ale to nie jest wymówka dla mnie ze nie powiedział to nie wiedziałam, powiedział ze on nie wie ze jestem egoistka czy coś, jest zły i powiedział ze to nie pierwszy raz gdy mam wyjebane na pewne rzeczy. W tym momencie się nie odzywa praktycznie wogole, nie wiem co mam robić a czego nie żeby nie pogorszyć sytuacji. Poprzednio bywaly tez podobne sytuacje gdzie kłóciliśmy się ze ja mam wyjebane na niektóre rzeczy, ale jakoś zawsze się dogadaliśmy na drugi dzień czy coś, teraz nie wiem kompletnie co robić. Ja do tej pory niestety nie zauważyłam niektórych problemów dopóki on mi o nich nie powiedział ale to było za późno bo się kłóciliśmy o to, chodziłam przez pewien czas do terapeutki ale przestałam bo chwilowo poczułam się lepiej, lecz dzisiaj już do niej zadzwoniłam o spotkanie. Chce się zmienić żeby było lepiej ale niestety bez pomocy terapeuty chyba niestety mi to nie pójdzie dlatego się zwróciłam kolejny raz o pomoc. Wczoraj chłopak powiedział ze nie chce ze mną rozmawiać i komentować tego co zrobiłam i jak się zachowałam, wiem ze postąpiłam jak totalna kretynka i mam ogromne wyrzuty sumienia, również go przeprosiłam ale co dalej nie mam pojęcia. Myślicie ze potrzebuje czasu?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Oliwia Mazurowska
Mgr Oliwia Mazurowska
Dotyczy: Psychologia Emocje

Czy to oznacza, że te leki nie są skuteczne?

W ubiegłym roku zdiagnozowano u mnie depresję lękową.Od kwietnia ubiegłego roku biorę tianesal 3x dziennie oraz pregabalin 50 mg rano i 75mg wieczorem,doraźnie xanax 0,5mg.Czasami mam wrażenie, że te leki przestały działać albo w ogóle na mnie nie działają. Pani... W ubiegłym roku zdiagnozowano u mnie depresję lękową.Od kwietnia ubiegłego roku biorę tianesal 3x dziennie oraz pregabalin 50 mg rano i 75mg wieczorem,doraźnie xanax 0,5mg.Czasami mam wrażenie, że te leki przestały działać albo w ogóle na mnie nie działają. Pani doktor mówi, że potrzeba czasu.Mam też chore serce ( migotanie przedsionkow) i to spędza mi sen z powiek. Nie potrafię uwolnić się od ciągłego myślenia o kolejnym ataku. A to z kolei rzeczywiście czasami wyzwala atak tej arytmii. Stąd moje pytanie,czyżby te leki nie były dla mnie skuteczne? były za słabe ?skoro ciągle mam ten lęk przed atakiem? A jeszcze dodam,że mam tą nerwicę od dziecka. Tylko,że wiele lat miałam spokój a teraz powróciła ponownie z chwilą ,kiedy dowiedziałam się o moich chorobach. Proszę o odpowiedź. Maria 62
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

O czym świadczą takie problemy u 34-latki?

Witam, mam poniższe objawy: Zdenerwowanie, ciągle coś mnie denerwuje, nie potrafię odpuścić "wyluzować",wyładowywanie emocji na partnerze, brak chęci do rozmowy, obnizone libido, brak ochoty na zbliżenia, uczucie przeciążenia (ucisk w głowie, wrażenie ciężkiej głowy), problemy ze snem, brak siły do... Witam, mam poniższe objawy: Zdenerwowanie, ciągle coś mnie denerwuje, nie potrafię odpuścić "wyluzować",wyładowywanie emocji na partnerze, brak chęci do rozmowy, obnizone libido, brak ochoty na zbliżenia, uczucie przeciążenia (ucisk w głowie, wrażenie ciężkiej głowy), problemy ze snem, brak siły do wykonywania podstawowych czynności - zmuszanie się do nich, rozkojarzenie, niekończenie czynności i zaczynanie drugiej, dużo myśli w głowie, poczucie ciągłej presji-ciągle coś do zrobienia. Do tej pory jakoś walczyłam i miałam jeszcze siłę teraz już nie wydaje mi się że się wypaliłam. ,
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego odczuwam napady stresu?

Witam, od miesiąca mam problem z odczuwaniem silnego stresu lęku, stres i lęk przychodzi z nikąd i ustępuje czasem po paru minutach czasem po godzinie, czy takie objawy mogą przejść same czy są to objawy jakiś zaburzeń psychicznych i czy takie stany mogą ustąpić bez leczenia
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
Dotyczy: Stres Psychologia

Czy mój stan psychiczny może być przyczyną takiego odbioru sytuacji?

Witam. Zwracam się z nietypowym pytaniem. Jestem młodą kobietą, mam 19 lat. W swoim życiu przeżyłam mnóstwo stresujących sytuacji, niektóre były traumatyczne. Do dziś zmagam się z depresją. Zawsze reagowalam na powyższe sytuacje źle. Zazwyczaj jak już byłam sama... Witam. Zwracam się z nietypowym pytaniem. Jestem młodą kobietą, mam 19 lat. W swoim życiu przeżyłam mnóstwo stresujących sytuacji, niektóre były traumatyczne. Do dziś zmagam się z depresją. Zawsze reagowalam na powyższe sytuacje źle. Zazwyczaj jak już byłam sama pokazywałam prawdziwe emocje. Przy kimś starałam się maskować na tyle ile potrafię. Niedawno dowiedziałam się o dość przykrej sytuacji, która zmienia całe moje życie, ale tym razem moja reakcja jest inna. Jej po prostu brak. I to nie tak, że nie przejmuje się tym. Jest to bardzo stresujące i w głębi duszy jest mi ciężko, aczkolwiek nie jestem w stanie okazać jakichkolwiek emocji. Nawet jak jestem sama ze sobą. Czy mój stan psychiczny może być przyczyną takiego odbioru sytuacji? Dziękuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z nadpobudliwością i lękami?

Dobry wieczór, zmagam się z nadpobudliwością, emocjami, lękami nie jestem pewna siebie w dodatku mam problemy z nieśmiałością bardzo trudno mi nawiązać z kimś kontakt dłuższy krótkie jakieś zdania rozmowa nie konkretna. Nie potrafię się dogadać z innymi trudno innym... Dobry wieczór, zmagam się z nadpobudliwością, emocjami, lękami nie jestem pewna siebie w dodatku mam problemy z nieśmiałością bardzo trudno mi nawiązać z kimś kontakt dłuższy krótkie jakieś zdania rozmowa nie konkretna. Nie potrafię się dogadać z innymi trudno innym jest mnie nawet zrozumieć. Skryta jestem, smutna. W miejscu pracy mam przykre doświadczenia ludzie których napotykam odwracają wzrok i nie mogą na mnie patrzeć i unikają rozmowy ze mną. Z czym teraz to jest związane teraz?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak pomóc dziecku z ASD?

WITAM, Moj syn ma 12 lat i jest w spectrum Autyzmu dokładnie ma ASD. Ostatnio nasilił sie problem z czystością po wizycie w toalecie i nie wiemy jak Sobie z tym poradzić i jak to synowi wytłumaczyć. Chodzi o to... WITAM, Moj syn ma 12 lat i jest w spectrum Autyzmu dokładnie ma ASD. Ostatnio nasilił sie problem z czystością po wizycie w toalecie i nie wiemy jak Sobie z tym poradzić i jak to synowi wytłumaczyć. Chodzi o to ze syn już jakiś czas temu sam się „ogarniał”w toalecie ale od pewnego czasu ma obsesje ze jego tyłek nie jest do końca czysty i przez to dochodzi do tego ze wyciera dużo razy a potem się skarży ze go piecze. Staramy się mu pomagać i jak jest na toalecie sprawdzać i wycierać na mokro ale czasami dochodzi do takich sytuacji ze nie przypilnujemy syna i on popada w rozpacz płacze i zaczyna się sam obwiniać ze nie daje rady. W jaki sposób można to wytłumaczyć żeby zrozumiał bo obawiam się ze ten stan się może jeszcze pogorszyć. I do jakiego specjalisty można się z tym zwrócić o pomoc. Dziękuje za odpowiedz pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Dlaczego odczuwam duży lęk podczas przyjmowania leku?

Mam nerwice lękowa o od 2 miesięcy biorę tritico 50 mg na noc - nie mogę zwiększyć dawki bo pojawiają się zaburzenia pracy serca .4 tygodnie brałam lorazepan , najpierw 1mg dziennie ,3 tygodnie potem 0.5 tabl przez 9 dni,... Mam nerwice lękowa o od 2 miesięcy biorę tritico 50 mg na noc - nie mogę zwiększyć dawki bo pojawiają się zaburzenia pracy serca .4 tygodnie brałam lorazepan , najpierw 1mg dziennie ,3 tygodnie potem 0.5 tabl przez 9 dni, teraz od 5 dni nic nie biorę. Czuje dziś duży lęk.moze źle zrozumiałam lekarza i należy brać np pol tabletki co 2 , 3 dni?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego mam częste koszmary nocne?

Dzień dobry, Chciałabym pokrótce opisać swoją historię i dowiedzieć się do kogo mogę zwrócić się o pomoc. Mój problem polega na tym, że co noc miewam koszmary których nie pamiętam. Wiem o tym, ponieważ co noc mój partner musi mnie... Dzień dobry, Chciałabym pokrótce opisać swoją historię i dowiedzieć się do kogo mogę zwrócić się o pomoc. Mój problem polega na tym, że co noc miewam koszmary których nie pamiętam. Wiem o tym, ponieważ co noc mój partner musi mnie uspakajać. Czasami krzyczę z przerażenia na prawdę bardzo głośno. Często nowie przez sen. Jak byłam dzieckiem lunatykowałam. Obecnie chodzenie podczas snu mi się nie zdarza, jednak martwi mnie to, że od jakichś 2och lat co noc krzyczę z przerażenia i o tym nie pamiętam. Jest to uciążliwe dla mojego partnera ale przypuszczam, że również dla sąsiadów. Jakie koga być tego przyczyny? Do kogo powinnam się zgłosić? Wydaje mi się, że mimo wszystko śpię dobrze, nie budzę się zmęczona. Jednak incydenty z koszmarami czasami zdarzają się kilkukrotnie w ciągu jednej nocy
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Dotyczy: Psychologia Emocje

Dlaczego nocą mówię przez sen?

Dzień dobry. Od dłuższego czasu zauważyłam że rozmawiam przez sen ( po angielsku)i często po tym budzę się zmieszana. Innym problemem jest obsesyjnie kompulsywne zachowanie, cały czas coś sprawdzam po paręnaście razy i dalej to sprawdzam , mogę tak nawet... Dzień dobry. Od dłuższego czasu zauważyłam że rozmawiam przez sen ( po angielsku)i często po tym budzę się zmieszana. Innym problemem jest obsesyjnie kompulsywne zachowanie, cały czas coś sprawdzam po paręnaście razy i dalej to sprawdzam , mogę tak nawet cały dzień . Również mam wahania nastroju i są one bardzo,,silne ,, większość moich dni to patrzenie na świat bardzo negatywnie,nie zależne całkowicie odemnie kiedyś brałam lekarstwa na nastrój ale po nich źle się czułam ( ciągle bekanie). Podejrzewam że na moje zachowanie ma wpływ otoczenie i ludzie.Chciałabym usłyszeć opinie innych ludzi co by zrobili na moim miejscu albo jakieś sposoby aby sobie z tym poradzić. Zapewne powinnam iść do psychologa ale ciężko mi iść ponieważ nie mogę się ,, ogarnąć ,, myślę że są jakieś przyczyny tego zachowania i może jakieś lekarstwa bez recepty na to wszystko...... Bardzo proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co robić po tak trudnym rozstaniu?

DEPRESJA/ROZSTANIE Witam mam 22 lata nie tak dawno rozstałem się z dziewczyną , która jest dla mnie wszystkim , byliśmy ze sobą krótko bo zaledwie parę miesięcy nie mniej jednak tworzyliśmy bardzo udaną parę i byliśmy ze sobą bardzo blisko... DEPRESJA/ROZSTANIE Witam mam 22 lata nie tak dawno rozstałem się z dziewczyną , która jest dla mnie wszystkim , byliśmy ze sobą krótko bo zaledwie parę miesięcy nie mniej jednak tworzyliśmy bardzo udaną parę i byliśmy ze sobą bardzo blisko , poznaliśmy swoich rodziców zamieszkaliśmy szybko razem i mieliśmy wielkie plany , wraz z wyprowadzka wszystko zaczęło się sypać , dziewczyna zaczęła się ode mnie oddalać , unikać dotyku mówiąc że to przez nowe otoczenie , co oczywiście rozumiałem ale mijały dni tygodnie i było tylko gorzej , zaczęliśmy się od siebie oddalać do tego stopnia że nie rozmawialiśmy , nie spędzaliśmy ze sobą czasu tylko wychodziła do innego pokoju i w pewnym momencie po alkoholu mi powiedziała ,że to przez depresje ,która powstała w wyniku traum z dzieciństwa wykonanymi przez rodziców a następnie EX chłopakiem ,który traktował ją bardzo źle , w pewnym momencie powiedziała że nie wie co czuje bo depresja ją wypłukuje z uczuć i nie tak dawno usłyszałem że to koniec , że doszli do wniosku że związek który jej przypomina o Depresji nie jest dobry (Chodzi o to że jestem NIBY tak samo kochany i troskliwy jak ex a potem on się zmienił i traktował ją jak zero) Rozstaliśmy się i wiem że nie poddam się bo wszedłem w związek z osobą zdrową a nie chorą i to nie z chorą powinniśmy podjąć decyzje o rozstaniu , oczywiście była masa rozmów na ten temat lecz klamka zapadła i moje pytanie brzmi , jaka jest szansa na to że kiedy wyzdrowieje to wszystko się zmieni i wróci do normalności , czy mogę wpłynąć jakoś na jej decyzje bo przed depresją bardzo nam na sobie zależało i doceniała fakt że sie o nią troszczę i to był powód który nas połączył , czy mogę coś z tym zrobić oprócz dania czasu i czekania ? Każda mała porada dużo dla mnie znaczy i nie uwierzę że TO ONA CHCIAŁA tej wyprowadzki i pchania tej relacji do przodu i omawiania planów na przyszłość i że ZDROWA jednak chce to porzucić . Z góry dziękuje
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marcin Goluch
Mgr Marcin Goluch
Patronaty