Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 1 9 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się chore?

Witam. Chciałabym zapytać ponieważ, mam 36 lat i partner mój 41 znamy się od 3 lat. Mieszkamy razem i planujemy dziecko w pszyszlym roku. Chcemy być rodzicami. Niestety mam też wątpliwości co do tego, ponieważ mam 36 lat a to... Witam. Chciałabym zapytać ponieważ, mam 36 lat i partner mój 41 znamy się od 3 lat. Mieszkamy razem i planujemy dziecko w pszyszlym roku. Chcemy być rodzicami. Niestety mam też wątpliwości co do tego, ponieważ mam 36 lat a to już dość późny wiek do zajścia. Boje się że będzie ciężko Chciałabym też żeby urodziło się zdrowe. Mój chłopak leczy się psychiatrycznie i ja też. Mam depresje z stanami napadów histerii są takie dni gdzie funkcjonuje b. dobrze a są dni gdzie się nic niechce i jest spadek nastroju a chłopak ma problem z pracą, i zaburzenia osobowości często czuje smutek w srodku, ogólnie nie umie się za bardzo odnaleźć zawodowo. Czasem ma prace a czasem jej nie ma. Mamy wiele wspólnych cech pozytywnych. Dogadujemy się i chcemy mieć rodzinę. Dobrze się ze sobą czujemy. Z tym że on zażywa leki i ja też. Czy to jest jakaś przeszkoda z zdrowym rozwoju dziecka ? Czy nasze problemy psychiczne w rozwoju płodu się ingerują? Czy substancje które zażywamy mogą wpływać na płód. Wiadomo też będę różnie się czuć w ciąży. Nie każda ciąża też jest łatwa. Wiem też że Napewno będzie ciężko się odnaleźć po porodzie kiedy cała uwaga będzie skupiona na dziecku. A nie na sobie. Ale czy jest duże prawdopodobieństwo że dziecko urodzi się chore z aspergerem bądź autyzmem lub zespołem Dauna? Czy badania genetyczne obydwoch rodziców przed staraniem się o dziecko to wykarzą?
odpowiada 1 ekspert:
Dr Mieczysław Bakun
Dr Mieczysław Bakun

Na co wskazuje moje zachowanie?

Dzień dobry. Mam 30 lat. Dokładnie rok temu zostałam mamą. Spełniło się największe marzenie, ale przeżyłam też najgorszy koszmar. Kilka dni po narodzinach okazało się, że moje dziecko jest powaznie chore. Zabrano mi je i karetka wywieziono do innego miasta.... Dzień dobry. Mam 30 lat. Dokładnie rok temu zostałam mamą. Spełniło się największe marzenie, ale przeżyłam też najgorszy koszmar. Kilka dni po narodzinach okazało się, że moje dziecko jest powaznie chore. Zabrano mi je i karetka wywieziono do innego miasta. Przez kilka godzin nie wiedzialam co się nim dzieje. Gdy dojechaliśmy spędziliśmy 2 tygodnie w szpitalu walcząc o jego życie. Wada serca , odporna na większość leków. Było z nim tak źle, że lekarze kazali przyszykować się na najgorsze. Na szczęście wyszliśmy do domu. Mija rok, syn bierze leki. Natomiast ja czuję , że coś że mną nie tak. Początkowo po powrocie do domu chcialam po prostu wrócić do normalnego życia, do zwykłej rutyny i obiecałam sobie doceniać każdy dzień. Tak też robię. Zmieniły mi się priorytety. Problemy, które miałam wcześniej przestały mieć znaczenie. Problemy innych ludzi wydawały mi się śmieszne. Czuję się w środku pusta. Jakby nic już nie mogło mnie "ruszyc". Czuję , że tracę przyjaciol. Choć też nie jestem przez nich zrozumiana. Ja nie chce zostawiac mojego dziecka, wciąż je karmie piersia, więc nie jestem gotowa i nie mam chęci na wieczorne wyjścia, jak to bywało wcześniej. Czuję z ich strony presje , jestem zmuszona im ciągle odmawiać i nastrój mam jeszcze gorszy. Lubię być w domu, lubię nasza rutynę, kazdy dzień jest taki sam. Każda zmiana wyprowadza mnie z równowagi. Co jest że mną nie tak?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak mam poradzić sobie z taką relacją z moim mężem?

Mam 30 lat, pracuje na dobrym stanowisku, nie mam dzieci choć staram się o nie od 5 lat, również in vitro. Czuje się ogromnie samotna w związku. Mój mąż zawsze ma czas dla przyjaciół i przyjaciółek, dla problemów innych a... Mam 30 lat, pracuje na dobrym stanowisku, nie mam dzieci choć staram się o nie od 5 lat, również in vitro. Czuje się ogromnie samotna w związku. Mój mąż zawsze ma czas dla przyjaciół i przyjaciółek, dla problemów innych a ja jestem mu tylko potrzebna żeby rozwiązać jego problemy. Sabotuje moje szczęście i moje marzenia. Zawsze jak mu coś powiem o swoich planach to reaguje negatywnie, wymyśla problemy a kiedy jestem już wystarczająco zdołowana to jednak mówi ze wszystko się uda i ze we mnie wierzy. Ostatnio kiedy zrobiłam in vitro poprosiłam żeby był dla mnie miły, ze stres może tylko zaszkodzić. Co zrobił? Upił się i pobił człowieka, potem do mnie zadzwonił ze musimy zapłacić za szkody… byłam w ogromnym stresie bo nie odzywał się cała noc a potem taka sytuacja.. kolejne in vitro przed Bożym narodzeniem. Upił się nie wiem około 12 i zaczął wspominać moja siostrę , która zmarła. To były ogromnie ciężkie wspomnienia i sytuacja bo tylko on był pijany a wszyscy wokół źli. Oczywiście to ze mnie traktował jak szmatę to już codzienność po alkoholu. Potem kilka dni później na sylwestrze także się upił i i również bardzo złe mnie traktował- dwa dni później zrobiłam test z krwi, Beata nie była zerowa. Postanowiłam się z nim rozwieźć. Wyjechał nie rozmawialiśmy przez ponad miesiąc- odżyłam, poczułam ze chociaż teraz jestem samotna to przynajmniej szczęśliwa i spokojna bo nie czekam na niczyje wsparcie. Wtedy zmarł brat męża. Chociaż go nienawidziłam to nie mogłam go zostawić bez wsparcia.. jego mama była ciężko chora na raka.. powiedziałam ze nie zapomniałam tego co się wydarzyło ale ze będę przy Nim. Potem w teorii się między Nami poprawiło, ustaliłam ze jeśli będzie alkohol i złe traktowanie to mnie nie zobaczy. Powiedział ze się zmieni i ze pójdziemy na terapie. Mama zmarła.. myślałam ze pójdziemy na terapie… ale on woli wszystko zamiatać pod dywan i nadal mnie złe traktować. Namawia na kolejne in vitro w sierpniu, ale nawet nie zaczął się starać o Nasze małżeństwo. O psychologu nie wspomnę. Ma czas wspierać wszystkich i rozmawiać z wszystkimi a ja jestem na ostatnim miejscu. Nawet ze mną nie mieszka… i najlepsze jest to ze mógłby, gdyby tylko chciał. Kiedyś miałam dwa ciężkie wypadki, o mały włos nie straciłam życia - w obu przypadkach nigdy go przy mnie nie było. Mówi czule słówka, pierze mi mózg ale nigdy nie podejmuje inicjatywy. Nawet jeśli potrzebuje się wygadać ze względu na ciężki dzień w pracy to on olewa to i mówi o sobie… nie wiem co myśleć. Jego ojciec jest alkoholikiem, nigdy nie wspierał mamy… mój mąż traktuje mnie identycznie. Czy można kogoś jednocześnie Kochać i nienawidzić? Kiedy jest dobrze to jest dobrze, ale niestety wszystkie rzeczy się powtarzają a ja nie wierze już w jego słowa…

Z czego wynika takie zachowanie dziecka?

Witam. Nie do końca wiem od czego zacząć. Chodzi o moją córkę. We wrześniu skończy 4latka. Nasz dom i rodzina raczej jesteśmy spokojni, owszem zdarzają się kłótnie, ale tak jak w każdym domu. Problem polegał na tym, że nie umiemy... Witam. Nie do końca wiem od czego zacząć. Chodzi o moją córkę. We wrześniu skończy 4latka. Nasz dom i rodzina raczej jesteśmy spokojni, owszem zdarzają się kłótnie, ale tak jak w każdym domu. Problem polegał na tym, że nie umiemy sobię z mężem poradzić z córką. Kiedy się uprze np. na spacer to nie można jej przetłumaczyć, że nie, że może później. Od razu krzyczy na nas, bije, położy się na ziemi i płacze krzycząc, że aż sama twierdzi, że boli ją gardło. Najgorzej też jest kiedy przy całej sytuacji jesteśmy mój ojciec. W tędy jesteśmy jedyną osoba, z którą rozmawia. Nasze próby przytulania czy rozmowy nic nie dają. Ogólnie z innymi dziećmi chętnie się bawi. Z młodszym bratem też potrafią się chociaż chwilę grzecznie bawić. Do drugich urodzin wszyscy ją chwaliliśmy, że jest bardzo uśmiechniętym, grzecznym, poukładanym dzieckiem. Zaczęłam się zastanowić czy to nie ADHD, ale nie wszystkie znane mi objawy pasują. Potrafi się dzielić i skupić na danej zabawie. Gubi zabawki, ale często sama je znajduje bez problemu. Kiedy koloruje lub ogląda bajkę potrafi bardzo długo być w jednym miejscu ewentualnie poruszając nogami czy poprawiając pozycję ciała. Jest tylko strasznie niecierpliwa dosłownie zawsze. I ostatnio już rzadko kiedy mówi spokojnym głosem tylko od razu niezależnie od sytuacji krzyczy. Szukam pomysłu co robić w takiej sytuacj? Z czego wynika takie zachowanie? Czy to po prostu taki etap rozwoju czy my coś robimy źle? Opadam już z sil...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Dlaczego jestem nadmiernie emocjonalna?

Jestem osobą nieśmiałą, pobudzoną, trudno mi nawiązać kontakt z kimś krótkie zdania, mam emocje, bardzo się przejmuję wszystkim co się dzieje dlatego że w miejscu pracy nie tolerują mnie inni unikają rozmowy, kontaktu wzrokowego i odwracają twarz by mnie nie... Jestem osobą nieśmiałą, pobudzoną, trudno mi nawiązać kontakt z kimś krótkie zdania, mam emocje, bardzo się przejmuję wszystkim co się dzieje dlatego że w miejscu pracy nie tolerują mnie inni unikają rozmowy, kontaktu wzrokowego i odwracają twarz by mnie nie widzieć. Nie zrobiłam nic żadnej osobie. Nie powinnam tak mieć do końca. Przeżywam to teraz. Do tego stresuje się bardzo w pracy. Nie jestem osobą pewna siebie. Od wielu lat mam problemy negatywnymi myślami przez różne negatywne doświadczenia. Nerwowa jestem bardzo. Z tarczycą nie mam problemów żadnych. Cieszyć nie mogę z niczego już wręcz
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy po wyleczeniu depresji będę cieszyć się życiem?

Czy duże cieszenie się życiem to domena tylko dzieci? Jako dziecko naprawdę wszystko mnie radowało, a teraz zmagam się z depresją i mam ogromne problemy z odczuwaniem radości. Czy jest szansa, że ta moja dziecięca radość do mnie wróci, gdy... Czy duże cieszenie się życiem to domena tylko dzieci? Jako dziecko naprawdę wszystko mnie radowało, a teraz zmagam się z depresją i mam ogromne problemy z odczuwaniem radości. Czy jest szansa, że ta moja dziecięca radość do mnie wróci, gdy pokonam depresję? Spotykam się z wieloma opiniami, które mówią, że tylko dzieci się tak cieszą, a jak dorastasz, to to znika i to jest normalne...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy moje objawy świadczą o nerwicy natręctw?

Mam 18 lat i problem z nauką i robieniem notatek. Po pierwsze czuję przymus przepisywania wszystkiego bo myślę że inaczej się nie nauczę (w sensie nie mogę uczyć się bezpośrednio z książki). Nawet jeśli coś już umiem to muszę to... Mam 18 lat i problem z nauką i robieniem notatek. Po pierwsze czuję przymus przepisywania wszystkiego bo myślę że inaczej się nie nauczę (w sensie nie mogę uczyć się bezpośrednio z książki). Nawet jeśli coś już umiem to muszę to zapisać. Kolejnym problemem jest robienie notatek lub nawet zadań z matematyki. Mam takie dziwne natręctwo, że wszystko musi być zapisane równo, na tych samych kartkach i tym samym długopisem. Potrafię przez 2 godziny siedzieć i zastanawiać się czy lepiej pisać na kartce w kratkę czy może na czystej białej. Tak samo nie mogę zdecydować się czy użyć zakreślacza czy może nie, czy pisać od podpunktów czy nie. Często zmieniam zdanie i wtedy muszę przepisać notatkę na nowo. Lub piszę coś w zeszycie i stwierdzam że jednak lepiej mieć to na kartce wyrwanej więc muszę przepisać od nowa. Czasem gdy robiłam zadania na tablecie i po 10 stwierdziłam że zmniejszenie grubość pisaka to przepisywałam od nowa te 10 zadań aby było wszystko tak samo. Na tablecie też często potrafię od nowa pisać po 5 razy tą samą cyferkę żeby w końcu mi się podobała. Gdy czasem się pomylę albo coś krzywo zapiszę to też muszę przepisać wszystko od nowa. Bardzo mnie to męczy, bywa tak że piszę to samo na 3 różnych kartkach bo nie wiem na której będzie lepiej. W trakcie nauki wręcz boję się że coś krzywo zapiszę. Gdy uczę się np biologi (którą rozszerzam) nie robię praktycznie żadnych rysunków bo myślę że i tak krzywo mi wyjdzie i pewnie robiłam bym to 10 razy zanim wyszłoby ładnie. Gdy nawet już zrobię jakąś notatkę to od razu muszę ją włożyć do koszulki żeby przypadkiem jej nie ubrudzić lub nie pogiąć. Ogólnie ciężko mi się uczy z tego co mam zanotowane w miarę ładnie bo jakoś czuję niepokój że to się zniszczy. Mam też trochę obsesję na punkcie porządku, muszę mieć wszystko poukładane, codziennie zamiatam i ścieram kurze. Jeszcze jedną dziwną rzeczą jest to, że gdy biorę cokolwiek w sklepie to nie może być to pierwsza z brzegu rzecz. W sensie jak biorę np. czekolade z półki to muszę wziąć tą dalej położoną. Albo w sklepie jak mój rozmiar jest na 1 wieszaku to i tak szukam swojego rozmiaru, który będzie dalej, najlepiej w środku nie z brzegu. Nawet do końca nie rozumiem przyczyny, może jakoś wydaje mi się że ta rzecz w środku będzie taka nieskazitelna. Jest to irracjonalne ale nie umiem sobie z tym poradzić Zaczęłam niedawno uczęszczać na terapię, ale nie umiem się przełamać żeby o tym powiedzieć bo nie znalazłam za wiele na ten temat w internecie i wstydzę się tego. Czy może być to nerwica natręctw czy może coś innego?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak pomóc bliskiej osobie z objawami depresji?

Dzień Dobry, miesiąc temu rozstałam się z chłopakiem, a właściwie to on mnie zostawił. Miewał od maja już dziwne zachowania; wyłączał się, izolował od ludzi, nie odpowiadał na moje pytania, chciał spokoju od emocji, skarżył się często na ból głowy... Dzień Dobry, miesiąc temu rozstałam się z chłopakiem, a właściwie to on mnie zostawił. Miewał od maja już dziwne zachowania; wyłączał się, izolował od ludzi, nie odpowiadał na moje pytania, chciał spokoju od emocji, skarżył się często na ból głowy i brzucha, jak gorzej się czuł potrafił przespać całe dnie. Finalnie zostawił mnie miesiąc temu mówiąc, że nie chce niszczyć i zatruwać mi życia, że się nienawidzi, nienawidzi swojej wrażliwości, słabości, że zawsze był cichy, tchórzliwy i gardzi sobą. Próbowałam wytłumaczyć, że ja za tą wrażliwość go kocham ale nie dało się, ostatecznie sama się załamałam, w końcu wybuchłam napisałam mu, że bardzo mnie skrzywdził, że nie zasłużyłam na to co mi robi, że mnie odtrąca, olewa. Do kontaktów z innymi powrócił, ale nie rozmawia o niczym co jest związane ze sferą emocji. Domyślam się, że to może być depresja i żałuję swojego wybuchu ale emocje wzięły góre, próbowałam mu pomóc, proponowałam wizyte u psychologa ale kategorycznie odmawia. Czy osoby z depresją potem żałują tych zachowań wobec bliskich osób? Czy jest jakaś szansa, że to mu przejdzie samo? skoro nie chce pomocy? Nie wiem co mam robić, nie umiem tak po prostu tego odpuścić, wiem, że już przestał się tak izolować raz na jakiś czas wyjdzie z domu, ale kilka dni temu napisał mi, że nie jest mu wcale lepiej i czuję się cały czas tak samo jak miesiąc temu. Czy jest szansa żeby mu pomóc i spróbować jeszcze raz?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego teraz boję się wody?

Dzień Dobry, Mam dość nietypowy problem. Oduczyłam się pływać, zaczęłam bać się wody. Mam 47 lat. W wieku 13 lat nauczyłam samodzielnie poruszać się na wodzie. Pływałam, potrafiłam przepłynąć parę metrów samodzielnie, ale zawsze musiałam czuć grunt pod nogami. Nie... Dzień Dobry, Mam dość nietypowy problem. Oduczyłam się pływać, zaczęłam bać się wody. Mam 47 lat. W wieku 13 lat nauczyłam samodzielnie poruszać się na wodzie. Pływałam, potrafiłam przepłynąć parę metrów samodzielnie, ale zawsze musiałam czuć grunt pod nogami. Nie byłam jakimś wielkim pływakiem, bałam się nurkować, ale potrafiłam samodzielnie przepłynąć i to mi wystarczało, żeby czerpać z tego przyjemność. Pływałam w morzu, na basenie i w jeziorze. W wieku 26 lat pojechałam na kolejne wakacje nad Morze Śródziemne i jak zwykle weszłam do morza, żeby popływać. I stało się coś dziwnego, położyłam się na wodę i zaczęło mi się wydawać, że nie potrafię się utrzymać. Wstałam przestraszona i niezadowolona. I od tej pory w zasadzie zaczęłam się bać wody, boję się na nią położyć, co roku jestem gdzieś nad morzem i robię próby. Jeśli się położę czasem to na parę sekund i zaraz wstaję, bo zaczynam się bać. Jest to dla mnie uciążliwe i bardzo przykre. Zazdroszczę tym wszystkim, którzy bez oporu kładą się na wodę i nie boją się. Nie wiem co mi się stało? Bardzo bym chciała z powrotem pływać. Znam osoby, które nie położą się na wodę, ale one nigdy się nie kładły samodzielnie, a ja przecież trochę pływałam?! Czy mam jeszcze szansę to odwrócić czy już za póżno? Bardzo bym chciała, żeby było jak dawniej. Z góry dziękuję za poradę. 47 lat
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy wykazuję toksyczne zachowania?

Myślę, że jestem złą osobą. Witam. Czas do czasu miewam problem ze swoją głową. Mam niską samoocenę oraz wysokie wymagania wobec siebie. Również posiadam problem z ludźmi, ponieważ bardzo boję się odrzucenia. Jak zbliża się jakieś wydarzenie społeczne, np. wesele... Myślę, że jestem złą osobą. Witam. Czas do czasu miewam problem ze swoją głową. Mam niską samoocenę oraz wysokie wymagania wobec siebie. Również posiadam problem z ludźmi, ponieważ bardzo boję się odrzucenia. Jak zbliża się jakieś wydarzenie społeczne, np. wesele albo spotkanie z mniej znajomymi mi ludźmi, to popadam w panikę. Z moich obserwacji wynika to, że staram się być idealna i pasować wszystkim. Z tego względu najmniejszy problem przerasta w mojej głowie do ogromnych rozmiarów. Jak komuś coś się we mnie nie spodoba albo sprawię najmniejszą przykrość, na którą normalni ludzie nawet nie zwróciliby uwagi, zaczynam nadmiernie nad wszystkim myśleć. Dość często nie potrafię zapanować nad swoimi emocjami i mam chęć samookaleczenia się. Uderzam się najczęściej w głowę, kiedy sprawa zachodzi jeszcze dalej, zaczynam bać się siebie. To jest jedna strona medalu, może to jest w stanie pomóc bardziej zrozumieć problem. W bliskich relacjach też mam problem podobnego rodzaju. Tylko że on się powtarza. Tak gdybym sama szukała i go stwarzała. Nic się nie dzieje, wszystko w relacji idzie ładnie i spokojnie, natomiast doszukuję się problemów. Doszukuję się rzeczy, które robię źle. Ostatnio np. postawiłam granice, czego wcześniej nie robiłam, a teraz mam straszne poczucie winy. Niby to jest zdrowa rzecz, a ja tak okropnie się z tym czuję. Chcę o tym porozmawiać ze swoim partnerem, natomiast nie potrafię tego zrobić. Jest mi bardzo ciężko się otworzyć, a gdy powiedziałam dużo o swoich zmartwieniach, partner nie wytrzymał i powiedział, że nie jest moim psychologiem. Jak najbardziej to rozumiem, nie można tak zrzucać cały "bagaż" na inną osobę. To spowodowało tylko, że teraz mam problem opowiedzieć cokolwiek. Bo wiem, że wszystko zmyślam i nadmiernie myślę. I raczej to jest prawda. Wydaje mi się, że stwarzam te wszystkie moje problemy emocjonalne po to, by zwrócić na siebie uwagę. Robię z siebie ofiarę i obciążam tym samym życie innym ludziom. Myślę również, że byłoby im lepiej beze mnie. Nie podoba mi się powtarzający się cykl "stwarzanych" przeze problemów na tle emocjonalnym. Nie mogę go przerwać, bo bycie "zdrowszą" osobą jest tak mi obce. Oczekuję, że ktoś o mnie zadba, pomoże mi, porozmawia ze mną, jednak nikt nie będzie się tym zajmował. To jest ciężarem i rzeczą niepotrzebną, w moim widzeniu. Samej jest to ciężko zrobić, a chce się poczynić jakieś postępy. Rujnuję wszystko, czego dotykam. Obawiam się, że bycie ze mną i obcowanie zawsze kończy się zerwaniem relacji. Robię wszystko, by do tego doszło. Może po to szukam tych problemów, takich, by udowodnić innej osobie, że jestem zła, że nie jestem warta żadnego czasu, ani wysiłku. Wiem, że druga osoba jest bardzo cenna, że warto z nią spędzać czas i po prostu cieszyć się życiem, natomiast niekontrolowanie wyszukuję moje negatywne strony. I próbuję przekonać drugą połówkę do tego, że je mam. W podobny sposób niszczę części życia innych, te, które musiały być piękne. Wiem, że może z moimi problemami nie warto być w żadnej relacji. Jestem jednak gotowa się postarać i powoli się zmieniać. Już poczyniłam kilka postępów. Kwestia ze "stwarzaniem problemów i niekontrolowanym pogarszaniem swojego wizerunku" jest jedną z głębszych. I jestem ciekawa, czy istnieją kroki, by wyrwać się z kręgu takich powtarzających się cyklów, które sama stwarzam. Myślę, że jestem przez to osobą toksyczną. Nie chcę uprzykrzać życia innym, chcę nieść ze sobą pozytywne emocje. Czy to jest zwykła paplanina, czy naprawdę da się coś z tym zrobić? Nie oczekuję podania konkretnych kroków, tylko coś, o czym mogłabym sobie doczytać, określenie tego, z czym w przypadku "stwarzania problemów" mogę pracować. W obecnym momencie nie potrafię zobaczyć tego z innej perspektywy
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak poprawić trudne relacje z chłopakiem?

Mam problem i potrzebuje porady jak się zachować bo cała się denerwuje i nie wiem co robić. Ogolnie chodzi o to ze wczoraj z chlopakiem wracaliśmy do Niemiec, trasa około 1000 km. Przejechaliśmy do granicy, on coś wcześniej mówił ze... Mam problem i potrzebuje porady jak się zachować bo cała się denerwuje i nie wiem co robić. Ogolnie chodzi o to ze wczoraj z chlopakiem wracaliśmy do Niemiec, trasa około 1000 km. Przejechaliśmy do granicy, on coś wcześniej mówił ze coś zmęczony jest dzisiaj i po zatankowaniu powiedział ze pojadę ja dalej. I w tym momencie nie wiem co we mnie wstąpiło zachowałam się jak wariatka i się rozpłakałam bo nie chciałam jechać, on się zdenerwował i powiedział ze pojedzie, nie odzywa się prawie do mnie do teraz. Wczoraj wieczorem powiedział ze chciał zebym pojechała tylko z 200 km bo chciał odpocząć i zjeść sobie, czego nie powiedział na stacji ale to nie jest wymówka dla mnie ze nie powiedział to nie wiedziałam, powiedział ze on nie wie ze jestem egoistka czy coś, jest zły i powiedział ze to nie pierwszy raz gdy mam wyjebane na pewne rzeczy. W tym momencie się nie odzywa praktycznie wogole, nie wiem co mam robić a czego nie żeby nie pogorszyć sytuacji. Poprzednio bywaly tez podobne sytuacje gdzie kłóciliśmy się ze ja mam wyjebane na niektóre rzeczy, ale jakoś zawsze się dogadaliśmy na drugi dzień czy coś, teraz nie wiem kompletnie co robić. Ja do tej pory niestety nie zauważyłam niektórych problemów dopóki on mi o nich nie powiedział ale to było za późno bo się kłóciliśmy o to, chodziłam przez pewien czas do terapeutki ale przestałam bo chwilowo poczułam się lepiej, lecz dzisiaj już do niej zadzwoniłam o spotkanie. Chce się zmienić żeby było lepiej ale niestety bez pomocy terapeuty chyba niestety mi to nie pójdzie dlatego się zwróciłam kolejny raz o pomoc. Wczoraj chłopak powiedział ze nie chce ze mną rozmawiać i komentować tego co zrobiłam i jak się zachowałam, wiem ze postąpiłam jak totalna kretynka i mam ogromne wyrzuty sumienia, również go przeprosiłam ale co dalej nie mam pojęcia. Myślicie ze potrzebuje czasu?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Oliwia Mazurowska
Mgr Oliwia Mazurowska
Dotyczy: Psychologia Emocje

Do jakiego lekarza udać się w pierwszej kolejności?

Od około 4 lat moje życie to stres.Śmierć bliskiej osoby,sytuacja w kraju i na świecie.Od tamtej pory moje miesiączki są nieregularne,trwające czasem około 3 tygodni,masa ciała wzrosla.Pojawiają się także lęki,strach przed prostymi codziennymi czynnościami jak jazda samochodem.Nie wiem czy zacząć od wizyty u psychologa czy ginekologa...
odpowiada 1 ekspert:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek

O czym świadczą takie problemy u 34-latki?

Witam, mam poniższe objawy: Zdenerwowanie, ciągle coś mnie denerwuje, nie potrafię odpuścić "wyluzować",wyładowywanie emocji na partnerze, brak chęci do rozmowy, obnizone libido, brak ochoty na zbliżenia, uczucie przeciążenia (ucisk w głowie, wrażenie ciężkiej głowy), problemy ze snem, brak siły do... Witam, mam poniższe objawy: Zdenerwowanie, ciągle coś mnie denerwuje, nie potrafię odpuścić "wyluzować",wyładowywanie emocji na partnerze, brak chęci do rozmowy, obnizone libido, brak ochoty na zbliżenia, uczucie przeciążenia (ucisk w głowie, wrażenie ciężkiej głowy), problemy ze snem, brak siły do wykonywania podstawowych czynności - zmuszanie się do nich, rozkojarzenie, niekończenie czynności i zaczynanie drugiej, dużo myśli w głowie, poczucie ciągłej presji-ciągle coś do zrobienia. Do tej pory jakoś walczyłam i miałam jeszcze siłę teraz już nie wydaje mi się że się wypaliłam. ,
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy moje sny mogą mieć związek z nerwicą lękową?

Witam mam 22 lata i zaburzenia lękowe przed śmiercią wiele lat już, śni mi się czasami jakby żałoba albo śmierć znajomego, czy to może być spowodowane nerwica lękowa i lękami przed śmiercią oraz natrętnym myśleniu o tym?

Z czego mogą wynikać takie nietypowe objawy?

Witam. Zdecydowałem się tutaj poszukać pomocy bo odwiedziłem już psychiatrę, lekarzy chorób metabolicznych, neurologa, gastroenterologa.. dwa lata temu przeszedłem covid na który dostałem antybiotyk. Mniej wiecej po miesiącu zacząłem mieć nietypowe objawy tzn. stan upojenia bez spożycia alkoholu.... Witam. Zdecydowałem się tutaj poszukać pomocy bo odwiedziłem już psychiatrę, lekarzy chorób metabolicznych, neurologa, gastroenterologa.. dwa lata temu przeszedłem covid na który dostałem antybiotyk. Mniej wiecej po miesiącu zacząłem mieć nietypowe objawy tzn. stan upojenia bez spożycia alkoholu. Alkomat pokazywał nawet do 2 promili. Pod długiej drodze gdzie większość osób odsyłała mnie do AA stwierdzono u mnie sibo, dao (które wg innego lekarza nie istnieje), zespół metaboliczny, autobrowar, insuliinoopornosc. Zrobiłem badanie zawartości alkoholu we krwi po obciążeniu glukoza ale wyszedł ujemny. Nie wyjaśniono i nie zdiagnozowano mnie pod kątem powyższych dolegliwości. W kale wyszły grzyby więc przeszedłem leczenie fluconazolem. Przyniosło to taka poprawę że wskaźniki alkoholu wahają się od tysięcznych części do promila. Grzybów w kale już nie mam.Czuje się gorzej mając np. 0,008 niż 0,2. Zmieniam się też w zachowaniu. Do tego cierpię na przepuklinę rozworu przełykowego, codziennie męczą mnie poranne odruchy wymiotne bez oddania treści. Mam problem z częstymi, rzadkimi stolcami, bólami i wzdęciami brzucha. Na 177 cm wzrostu ważę 104 kg, nadwagę miałem od zawsze. Mam odtłuszczoną wątrobę bez zmian patologicznych. W kolonoskopii wyszły tylko polipy które zostały usunięte. Czeka mnie jeszcze gastroskopia. Mam podniesione trójglicerydy na które przyjmuje leki. Przez to wpadłem w depresję bo nie wiem już gdzie szukać pomocy. Jestem bardzo zmęczony bo choroba utrudnia mi codzienne życie jak np. prowadzenie samochodu. Nigdy nie rozstaje się z alkomatem
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata  Jabłońska-Trautman
Mgr Małgorzata Jabłońska-Trautman

Dlaczego odczuwam napady stresu?

Witam, od miesiąca mam problem z odczuwaniem silnego stresu lęku, stres i lęk przychodzi z nikąd i ustępuje czasem po paru minutach czasem po godzinie, czy takie objawy mogą przejść same czy są to objawy jakiś zaburzeń psychicznych i czy takie stany mogą ustąpić bez leczenia
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
Dotyczy: Stres Psychologia

Czy mój stan psychiczny może być przyczyną takiego odbioru sytuacji?

Witam. Zwracam się z nietypowym pytaniem. Jestem młodą kobietą, mam 19 lat. W swoim życiu przeżyłam mnóstwo stresujących sytuacji, niektóre były traumatyczne. Do dziś zmagam się z depresją. Zawsze reagowalam na powyższe sytuacje źle. Zazwyczaj jak już byłam sama... Witam. Zwracam się z nietypowym pytaniem. Jestem młodą kobietą, mam 19 lat. W swoim życiu przeżyłam mnóstwo stresujących sytuacji, niektóre były traumatyczne. Do dziś zmagam się z depresją. Zawsze reagowalam na powyższe sytuacje źle. Zazwyczaj jak już byłam sama pokazywałam prawdziwe emocje. Przy kimś starałam się maskować na tyle ile potrafię. Niedawno dowiedziałam się o dość przykrej sytuacji, która zmienia całe moje życie, ale tym razem moja reakcja jest inna. Jej po prostu brak. I to nie tak, że nie przejmuje się tym. Jest to bardzo stresujące i w głębi duszy jest mi ciężko, aczkolwiek nie jestem w stanie okazać jakichkolwiek emocji. Nawet jak jestem sama ze sobą. Czy mój stan psychiczny może być przyczyną takiego odbioru sytuacji? Dziękuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z nadpobudliwością i lękami?

Dobry wieczór, zmagam się z nadpobudliwością, emocjami, lękami nie jestem pewna siebie w dodatku mam problemy z nieśmiałością bardzo trudno mi nawiązać z kimś kontakt dłuższy krótkie jakieś zdania rozmowa nie konkretna. Nie potrafię się dogadać z innymi trudno innym... Dobry wieczór, zmagam się z nadpobudliwością, emocjami, lękami nie jestem pewna siebie w dodatku mam problemy z nieśmiałością bardzo trudno mi nawiązać z kimś kontakt dłuższy krótkie jakieś zdania rozmowa nie konkretna. Nie potrafię się dogadać z innymi trudno innym jest mnie nawet zrozumieć. Skryta jestem, smutna. W miejscu pracy mam przykre doświadczenia ludzie których napotykam odwracają wzrok i nie mogą na mnie patrzeć i unikają rozmowy ze mną. Z czym teraz to jest związane teraz?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Z czego mogą wynikać takie problemy w nocy?

Witam. Odkąd pamiętam miewam czasami w nocy coś dziwnego. Budzę się nagle ,nie mogę złapać pełnego oddechu i przemieszczam się. Gdy byłam młodsza, wybudzalam się w nocy nie mogłam złapać oddechu i schodziłam po schodach do rodziców, a po chwili... Witam. Odkąd pamiętam miewam czasami w nocy coś dziwnego. Budzę się nagle ,nie mogę złapać pełnego oddechu i przemieszczam się. Gdy byłam młodsza, wybudzalam się w nocy nie mogłam złapać oddechu i schodziłam po schodach do rodziców, a po chwili jakbym się budziła i nie wiedziałam co się stało, jak ja tam zeszłam skoro spałam. Mama mówiła że mnie wołała ale nic nie słyszałam, nic nie widziałam a jednak wiedziałam dokąd idę. Coś jak lunatykowanie , tylko towarzyszyło temu to że nie mogłam złapać oddechu. Od kilka dobrych lat choruje na nerwice lękową. Podejrzewam że to może być przez to. Ale od 3 lat nie biorę leków bo urodziłam dziecko i nie mam lęków żadnych, nie licząc tego co czasami dzieje się w nocy , ale nie wiem czemu tak jest
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego mam problemy z życiem rzeczywistym?

Dzień dobry. Wcześniej nie zwracałam uwagi na to, co się ze mną dzieje i myślałam, że to normalne, ale ostatnio myślę, że jako dorosła osoba nie powinnam tak się zachowywać. Mam 31 lat i żyje w światach alternatywnych. W ciągu... Dzień dobry. Wcześniej nie zwracałam uwagi na to, co się ze mną dzieje i myślałam, że to normalne, ale ostatnio myślę, że jako dorosła osoba nie powinnam tak się zachowywać. Mam 31 lat i żyje w światach alternatywnych. W ciągu dnia wyobrażam sobie, że jestem moją ulubioną postacią serialową (Hannah Montana) i po prostu ją naśladuję. Ubieram się jak ona, uczę się na pamięć jej tekstów z serialu a potem np. W pracy jak rozmawiam ze znajomymi to mówię te teksty ale nikt nie wie, że to teksty z serialu tylko wszyscy myślą że to moje słowa. Jakoś rok temu naśladowałam Sharpay z High school musical I wyobrażałam sobie w ciągu dnia że jestem nią. Po prostu po obejrzeniu ulubionego filmu czy serialu przenoszę fabułę do prawdziwego świata i wyobrażam sobie, że jestem jedną z bohaterek. Znajomi w pracy i rodzina nic nie podejrzewa. Czy to jest normalne czy chore? Proszę o odpowiedź, bo myślałam, że z wiekiem mi przejdzie, ale już chyba na zawsze taka będę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Emocje
Patronaty