Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychoterapia: Pytania do specjalistów

Odejść, bo już się nie zmieni, czy coś ratować?

Witam, jestem z moim R ponad 5 lat, mamy dwóch chłopców 4 lata i 2 lata, od kiedy pamiętam u nas w rodzinie są spokojne dni i dni wojny. Wojnę robi nam R, potrafi zmieniać swoje zachowanie, swoje nastawienie do...

Witam, jestem z moim R ponad 5 lat, mamy dwóch chłopców 4 lata i 2 lata, od kiedy pamiętam u nas w rodzinie są spokojne dni i dni wojny. Wojnę robi nam R, potrafi zmieniać swoje zachowanie, swoje nastawienie do nas w trakcie sekundy, staje się innym człowiekiem - nie ma dla niego zahamowań, jak wpada w szal to nie panuje nad słowami, czynami… Sytuacja z dzisiaj: dzieci chciały żeby ubrać choinkę, starszy synek, 4-latek, prosił tatę kilka godzin, zanim ten zgodził się pójść z nim do piwnicy po choinkę, gdy już przynieśli drzewko najpierw zrobiła się awantura, że synek porozrywał niechcący lampki choinkowe, potem, że choinka jest krzywa. Potem dzieci zaczęły wieszać plastikowe bombki na choinkę - R pił w tym czasie piwo - raptem zaczął krzyczeć, żeby zdjęli te bombki, bo choinkę zaczyna się ubierać od światełek, jak ja chciałam stanąć w obronie dzieci to zerwał się z fotela, zaczął kopać choinkę, kopać bombki, dzieci plakaty, ja go prosiłam, żeby tak nie robił, zaczął wrzeszczeć do nas, przeklinać, epitetami nas obsypywać - dzieci bardzo się wystraszyły... To nie pierwszy raz - co jakiś czas tak się dzieje, takie zachowania u R są, zmienia się w jednej chwili, w większości razy jak wypije coś, ale przecież to nie jest usprawiedliwienie. Od sierpnia do listopada byłam na drugim końcu Polski u rodziców, tam dzieci się wyciszyły, uspokoiły, R dzwonił codziennie, tak tęsknił za dziećmi, a jak wróciłam to zaczęło się to samo... Dodam, że ja mam 31 lat, R 54, ma rozwód za sobą. Nie mam już siły, ile można znosić obelgi, wyzwiska, z naprawdę żadnych przyczyn? Co ja mam zrobić? Odejść, bo już się nie zmieni, czy coś ratować? Tylko jak? R na pewno się nie zgodzi na jakaś wizytę u specjalisty - wg niego to ja jestem inna, on jest najlepszy…

odpowiada 2 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak się wyleczyć z uzależnienia od morfiny?

Witam, od kilku lat biorę morfinę pitną w bardzo dużych dawkach, nie na ból, tylko dla samej euforii i przyjemności. Od dawna, będąc bez morfiny, odczuwam bardzo duże bóle mięśni, bezsenność, odczucie zimna, gęsią skórkę, apatię - po...

Witam, od kilku lat biorę morfinę pitną w bardzo dużych dawkach, nie na ból, tylko dla samej euforii i przyjemności. Od dawna, będąc bez morfiny, odczuwam bardzo duże bóle mięśni, bezsenność, odczucie zimna, gęsią skórkę, apatię - po kolejnej dawce wszystko znika, to chyba uzależnienie. Chciałbym iść na odwyk, ale słyszałem, że są terapie żeby te bóle zmniejszyć. Jestem z Katowic i chciałbym tylko iść tylko na tę terapię i c - pomóżcie...

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Narzeczony pali marihuanę - czy jest ryzyko chorego potomstwa?

Witam, moje pytanie dotyczy mojego narzeczonego, z którym to chcielibyśmy postarać się o dziecko, jednak problem tkwi w tym, że on od wielu lat (ok. 10) pali regularnie marihuanę, mniej więcej codziennie, raz więcej raz mniej i boję się...

Witam, moje pytanie dotyczy mojego narzeczonego, z którym to chcielibyśmy postarać się o dziecko, jednak problem tkwi w tym, że on od wielu lat (ok. 10) pali regularnie marihuanę, mniej więcej codziennie, raz więcej raz mniej i boję się bardzo, że nasze dzieci mogą być niepełnosprawne, jednak nie wiem czy to w ogóle wpływa na potomstwo. Dodam, że oboje jesteśmy przed 30, ja nie palę marihuany, papierosy rzuciłam, alkohol okazjonalnie, uprawiam sport dosyć regularnie, zaś mój partner nie pali papierosów, nie pije alkoholu i nie uprawia sportów, prowadzi osiadły tryb życia - jest ryzyko chorego potomstwa? Oczywiście przeprowadzimy badania, jednak chciałabym mieć jakieś rozeznanie. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak poradzić sobie z ojcem nadużywającym przemocy?

Mam problem z ojcem, dziś mnie złapał za tył szyi i popchnął. A o co? o to, że nie chciałam mu dać pilota do tv. I tak jest praktycznie codziennie - zawsze ja obrywam jak nie posprzątam po siostrze (4...

Mam problem z ojcem, dziś mnie złapał za tył szyi i popchnął. A o co? o to, że nie chciałam mu dać pilota do tv. I tak jest praktycznie codziennie - zawsze ja obrywam jak nie posprzątam po siostrze (4 lata). Jeśli przyniosę 3 ze szkoły to jest wielka awantura - "chyba zacznę cię bić, to będziesz miała same 5 ". Ostatnio jak mnie uderzył to zaczęłam płakać i krzyczeć, żeby mnie nie bił to on powiedział "jak cię pierdo*ne zaraz to wylecisz stad na zbity ryj". Kiedyś powiedział, że mi poprzecina skórę. Ja zaczęłam płakać, a na drugi dzień normalnie się do mnie odzywał tak jakby się nic nie stało. U niego oceny 4 się nie liczą, o nich nawet nie chce słyszeć. A ja i tak uważam, że źle się nie uczę, bo mam same 5, 4 i trochę 3. Nie mam samych 1, 2, 3. Nienawidzę go! Myśli, że mu wszystko wolno, bo jestem na jego utrzymaniu. Jeśli siostra bałagani to na nią nie krzyczy, a jak ja zostawię jakiś kubek, to zaraz awantura. Ja dostaję szału. Mój ojciec lubi sobie czasem wypić, ale nie jest alkoholikiem. Każde jego słowo wytrąca mnie z równowagi. Co mam zrobić? Mam 14 lat, za 4 lata mam ochotę się wyprowadzić, ale nie wiem, czy przez ten czas nie zwariuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Boję się, że ojczym-alkoholik w końcu mnie zabije. Gdzie to zgłosić?

Mam 18 lat. Mój ojczym jest alkoholikiem, znęca się psychicznie nad rodziną, sprawa już zostałam zgłoszona na policję, ale już za długo ta sprawa się ciągnie, ja już niekiedy nie umiem wytrzymać i nie wiem co mam ze...

Mam 18 lat. Mój ojczym jest alkoholikiem, znęca się psychicznie nad rodziną, sprawa już zostałam zgłoszona na policję, ale już za długo ta sprawa się ciągnie, ja już niekiedy nie umiem wytrzymać i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Kiedy moja mama się z nim godzi, to ja powinnam być szczęśliwa, że w końcu się dogadali, ale jest przeciwnie - ja się wtedy nie umiem dogadać z mamą, bo wydaje mi się, że kiedy mama się z nim godzi, to mną się już wcale nie interesuje. Ale kiedy znowu są pokłóceni, to spędza ze mną aż za dużo czasu. Ja już nie umiem z nim wytrzymać ani dnia dłużej - kiedyś chciałam się otruć tabletkami, zjadłam wszystkie, które były w mieszkaniu, ale nic mi nie było. Nie umiem wytrzymać tego wyzywania od najgorszych i boję się, że mnie w końcu zabije. Kiedyś chciał mnie wyrzucić przez okno - w ostatniej chwili złapałam się parapetu. Kiedy zgłosiłam to też na policję - nic z tym nie zrobili. Gdzie mogę iść, żeby ta sprawa ruszyła szybciej? Proszę o odpowiedź, bo nie daję już sobie rady.  

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dziwne objawy po amfetaminie - co robić?

Witam, tydzień tremu zażyłam amfetaminę i miałam niezłego kopa, od tej pory coś mi się dzieje z sercem oraz mam ból w klatce piersiowej, a gdy palę papierosa zaczyna mi szybko bić serce oraz mam trudności z oddychaniem. Podejrzewam, że mogę mieć arytmię serca, czy to możliwe?  
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Mąż się nade mną znęca, a przy każdej kłótni porusza całą rodzinę telefonami - co robić?

Witam, Prawie wszędzie w sieci szukałam jakiegoś psychologa, z którym mogłabym się porozumieć. Mam wielki problem w małżeństwie, czuję, że mój mąż cierpi na zespół ADHD. Przed ślubem hamował swoje nerwy, teraz już nie - bywa okrutny,...

Witam, Prawie wszędzie w sieci szukałam jakiegoś psychologa, z którym mogłabym się porozumieć. Mam wielki problem w małżeństwie, czuję, że mój mąż cierpi na zespół ADHD. Przed ślubem hamował swoje nerwy, teraz już nie - bywa okrutny, krzyczy, czasem potrafi mnie uderzyć, poniża, można go wyprowadzić z równowagi byle czym. Wcześniej ignorowałam takie zachowanie, po prostu milczałam aż on się uspokoi, ale ileż można nie móc praktycznie wyrazić swojego zdania i czuć się zastraszonym? W końcu nie mogłam tego wytrzymać. Jak zaczął krzyczeć - ja na niego też, jak uderzył - ja oddałam. Mój mąż wpadł w jakiś szok, jak małe dziecko wszędzie po ludziach opowiada, że jestem dla niego podła, że biję go, znęcam się. Poruszył całą rodzinę, raz zdarzyło się, że zadzwonił na mnie na policję, bo próbowałam odebrać sobie życie, a raczej sama nie wiem po co chciałam to zrobić - chyba by pokazać mu do czego mnie doprowadza swoimi krzykami i brakiem do mnie szacunku, on jednak czuje, że jest całkowicie niewinny. Odczuwam, że ma problem ze sobą, ze swoim nerwami i ostatnio wyczytałam, że taka osoba może być w szoku gdy nagle ktoś zaczyna "stawiać" się jej nie zdając sobie sprawy, że sama do tego doprowadziła. Jego zachowanie jest nie do zniesienia, wręcz zrobił ze mnie jakiegoś tyrana :(:(. Jakiś czas temu, przed ślubem, rozmawialiśmy wspólnie z teściową o wojsku itd. - mąż powiedział wtedy, a raczej przyznał, że gdy był dzieckiem jego mama poszła na przedwczesną emeryturę, bo miał zespół ADHD, ale to tylko była taka fikcja, bo ta lekarz była jej znajomą. Po tym co u niego zaobserwowałam myślę, że oszukują mnie, że on naprawdę był chory, ale nadal jest jesteśmy razem 1,5 roku, 5 miesięcy po ślubie, a ja po prostu czuję się wykończona, mam go dosyć, a on robi z siebie ofiarę. By było dobrze powinnam w ogóle się nie odzywać. On ma 25 lat, ale przy każdej kłótni porusza całą rodzinę telefonami - dzwoni po mamę, tatę i wszystkich z mojej str., że jestem niedobra - to chore, nie wiem co on robi. Proszę, potrzebuję pomocy. Ciężkie jest życie z kimś takim. Myślę o rozwodzie - jak mogłabym udowodnić, że z mężem może być coś nie tak? On nie chce zgłosić się do lekarza, mówi, że jestem głupia, on nie ma ADHD i to ja powinnam się gdzieś udać. Proszę o pomoc. A, dodam jeszcze, że gdy rozmawiam z jego mamą ona wiecznie mówi: „Pawełka nie można denerwować, najlepiej się nie odzywać, on jest nerwowy”. Ja wtedy myślę (ja mam 20 lat), że on powoli mnie załamuje i czy ja mam mieć ciągle skołatane nerwy? Czuję jakbym nie miała męża, lecz samotnie wychowywała dziecko.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Co zrobić żeby mieć lepsze życie?

Mam pewien problem: moi rodzice bardzo często się kłócą, przez jakiś czas jest normalnie, ale później budzę się w nocy i słyszę ich awantury zazwyczaj o to, że mama przyjeżdża późno do domu i prowadzi auto pod wpływem alkoholu. W...

Mam pewien problem: moi rodzice bardzo często się kłócą, przez jakiś czas jest normalnie, ale później budzę się w nocy i słyszę ich awantury zazwyczaj o to, że mama przyjeżdża późno do domu i prowadzi auto pod wpływem alkoholu. W szkole idzie mi okropnie - z matmy uczę się na samych jedynkach, semestr już się kończy, a ja jeszcze nic nie mam poprawionego. Moja siostra jest strasznie wredna, nie mam sił się jej postawić, bo ona jest starsza i może zrobić mi krzywdę. Gdy kłócę się z nią wkracza mój tata i robi jej awantury, czasem dochodzi do rękoczynów - mam dość! Przestałam się uczyć, dbać o siebie, od 2 lat próbuję zmienić swoje życie, lecz nie potrafię - raz cięłam się nożyczkami tylko dla bólu, który mnie uspokaja. Nie chcę iść do psychologa, chcę sama wszystko załatwić, potrzebuję cennych rad, które zmienią moje życie. Błagam o pomoc - mam dopiero 15 lat, potrzebuję rodziny, w której mogę się kształcić i rozwijać. Chcę, aby było tak, jak jest w każdej rodzinie.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy powinienem zmienić psychiatrę?

Byłem u psychiatry i dał mi taki lek przeciwdepresyjny z grupy SSRI, tylko że po nim czuję się jeszcze gorzej. Mogłaby mi Pani dać namiary na jakiegoś dobrego psychiatrę od dopalaczy w woj. lubelskim, najlepiej Biłgoraj, Zamość? Pozdrawiam i dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego po zapaleniu marihuany wystąpił ból w klatce piersiowej?

Kilka razy pozwoliłem sobie zapalić marihuanę i za każdym razem czułem straszny ból w klatce piersiowej. Po pierwszym razie aż nie mogłem się ruszyć z bólu. Czujem się jak by mi serce obsypywano piaskiem. Nie mogłem tego opanować....

Kilka razy pozwoliłem sobie zapalić marihuanę i za każdym razem czułem straszny ból w klatce piersiowej. Po pierwszym razie aż nie mogłem się ruszyć z bólu. Czujem się jak by mi serce obsypywano piaskiem. Nie mogłem tego opanować. Za każdym razem po kilkunastu minutach przechodziło. Czym to jest spowodowane? Czy to jakaś choroba, o której nie wiem? Jak to zniwelować?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Po jakim czasie można bezpiecznie prowadzić auto po amfetaminie?

Muszę wiedzieć, po jakim czasie można prowadzić bezpiecznie auto po zażyciu amfetaminy, skutki zażycia są odczuwalne kilkanaście godzin, a jak to wygląda z testami policyjnymi przy zatrzymaniu do kontroli?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mój mąż jest za granicą i pije, boję się, że wpadnie w nałóg - co robić?

Witam, mam bardzo poważny problem. Mam 24 lata, mój mąż także, od 4 lat jesteśmy małżeństwem. Mój mąż jest za granicą, w Niemczech, jest tam też mój tata - wcześniej mieszkał z nim w mieszkaniu i problem ten nie był...

Witam, mam bardzo poważny problem. Mam 24 lata, mój mąż także, od 4 lat jesteśmy małżeństwem. Mój mąż jest za granicą, w Niemczech, jest tam też mój tata - wcześniej mieszkał z nim w mieszkaniu i problem ten nie był aż tak istotny, bo wiedziałam, że istnieje jeszcze jakaś kontrola. Mój mąż mieszka z kilkunastoma mężczyznami w miejscu, gdzie bardzo często się pije. Bardzo się martwię, bo wydaje mi się, że mój mąż ma problem z alkoholem. Mówi, że nigdy nie wychodzi pijany do pracy, pracuje na 3 zmiany, więc jak np. po nocy o 6 rano wraca, to pije z kolegami po czym idzie spać i wstaje trzeźwy, sytuacja się powtarza, nie wiem czy codziennie, ale wydaje mi się, że często nie potrafi odmówić. Pije z nimi, bo twierdzi, że to z tęsknoty i żalu - bardzo się o niego boję, bo jest młody, mamy określony czas jego powrotu na jesień, bo mąż chce zacząć studia, ale nie wiem czy to dojdzie do skutku. Prosiłam go wiele razy by nie pił, ale nie zawsze słucha. Nie ma żadnej pasji poza komputerami i pije z nudów.

Kiedy przyjeżdża do domu też pije, ale potrafi się opanować, choć nie zawsze - ostatnio dzień przed przyjazdem pił w nocy, następnego dnia bardzo się pocił, nie wiem czy to dlatego, że nie pił kolejnego dnia. Martwię się, bo nie chcę by się uzależnił. Jego tata pije, on wie jak to jest, mówi mi, że ma problem, ale czasem nie wiem czy mówi to na serio, czy nie. Nie wiem też czy jest w stanie się opanować, bo go nie kontroluję, a on twierdzi, że wtedy zapomina o tęsknocie. Czasem dzwoni, mówi, że chce wrócić, ale nie wiem czy tak jest, bo wiem, że jest tam po to by odłożyć pieniądze. Przysięga, że nie chodzi pijany do pracy, ale ja się boję, że jemu coś się stanie.

Nie wydaje mi się, że on tam dba o dietę, nie chcę, by zachorował - co mam zrobić? Jak go przekonać by nie pił? Nie raz z nim gadałam, ale on słucha 2-3 dni i jest to samo. Dzwoni do mnie trzeźwy, czasem zdarza się, że zadzwoni po alkoholu, ale nie chcę, by pił po pracy ani w weekendy - co mam zrobić, jak mu pomóc? Tak się martwię, już próbowałam wszystkiego - działa kilka dni. Powiedzieć mu żeby wracał? Jak go przekonać by nie pił? Proszę o poradę. Jest młody, mamy dziecko, nie chcę go zostawiać. Jak przyjeżdża jest ok, owszem, wypije, ale nie codziennie. Mąż jest w kraju co miesiąc na tydzień czasu - wtedy jest miły i jest OK, ale nie wiem co on tam robi, nie mogę go sprawdzić, a nie wiem jakich mam argumentów użyć - proszę o pomoc! Podkreślę, że mąż jest na kontraktach od 3 lat i wyjeżdża bardziej z przymusu, chce wrócić - może mu powiedzieć, żeby wracał?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy moje objawy to PTSD?

Jestem mężczyzną w wieku 33 lat. Miałem bardzo przykre zdarzenie związane z narkotykiem, tak zwaną extazy. Kolega poczęstował mnie połówką tego specyfiku w trakcie pracy - nie wiedziałem co to jest, a miałem do niego zaufanie, bo często przynosił różne...

Jestem mężczyzną w wieku 33 lat. Miałem bardzo przykre zdarzenie związane z narkotykiem, tak zwaną extazy. Kolega poczęstował mnie połówką tego specyfiku w trakcie pracy - nie wiedziałem co to jest, a miałem do niego zaufanie, bo często przynosił różne suple na poprawę samopoczucia, nie wiedziałem w co się ładuję, powiedział, że się będę lepiej po tym czuł. Z tego względu, że leczyłem się już wcześniej na depresję i nerwicę i mam słabą odporność na chemię bardzo źle się po tym poczułem, myślałem, że umrę - uderzenia gorąca, szczękościsk, wysokie ciśnienie, silny lęk i podobne objawy jak przy nadmiarze serotoniny - strasznie się po tym czułem. Na drugi dzień miałem trochę obniżony nastrój i to wszystko, jazda zaczęła się po dwóch tygodniach - nagłe ataki paniki, czułem, że umieram, mroczki w oczach, zawroty głowy, ciągłe wyrzuty sumienia, że to moja wina, że jestem tak mocno chory, wkręcałem sobie różne filmy - po tych objawach rozpocząłem leczenie psychiatryczne. To zdarzenie spowodowało (tak mi się wydaje), że nawróciła mi nerwica ze zdwojoną siłą - po 9 miesiącach leczenia objawy somatyczne nerwicy mi przeszły, ale nie mogę sobie poradzić w pracy, na samym początku zmiany łapie mnie jakiś silny dół, zamieniam się w zombie, mam tak jakby lęk połączony z depresją i przez pół dnia jestem warzywem, przeważnie mnie to łapie jak jestem bardziej zmęczony i mam obniżony nastrój na rozpoczęciu pracy. Czy to może być PTSD? Z tego co czytałem w necie to co mam jest trochę zbliżone do problemów adaptacyjnych. Czy to zdarzenie mogło wpłynąć na to, że się tak kiepsko czuję w pracy? Pełniłem kiedyś funkcję dosyć odpowiedzialną, która wiązała się z dużym stresem na początku zmiany przez kilka lat - czy ten pojedynczy epizod z tym extazy był w stanie mi coś uszkodzić w synapsach? Teraz zmieniłem trochę leczenie i jestem na chorobowym, mam nadzieję, że dojdę do siebie. Robiłem testy psychologiczne lęk powoli ustępuje,k ciekawe co będzie jak wrócę do pracy. Przepraszam za styl, i z góry dziękuje za pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Znęcanie psychiczne - co robić dalej?

  Witam, Mam 17 lat i nie umiem sobie poradzić sama ze sobą. W domu mama znęca się nade mną psychicznie. Ciągle słyszę, że się do niczego nie nadaję, że ona chce, żebym się już wyprowadziła, że żałuje, że...

  Witam, Mam 17 lat i nie umiem sobie poradzić sama ze sobą. W domu mama znęca się nade mną psychicznie. Ciągle słyszę, że się do niczego nie nadaję, że ona chce, żebym się już wyprowadziła, że żałuje, że mnie urodziła. Często wyraża się do mnie w sposób wulgarny i czasami używa również przemocy fizycznej. Gdy byłam młodsza groziła mi oddaniem do domu dziecka. Przeszłam kilka prób samobójczych, z których nic nie wyszło, bo dwa razy uratował mi życie mój chłopak, z którym jestem 3 miesiące, a wcześniejsze nie przyniosły żadnego rezultatu. Byłam ostatnio u psychologa, ale wyjścia, które mi zaproponował nie były w ogóle dobre. Nie mam się do kogo wyprowadzić ani żadnych innych wyjść też nie ma. Na interwencję i zabranie mnie na rok do domu dziecka też się nie zgadzam. I nie wiem co mam teraz robić…

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak mam pomóc siostrze?

Miałam sygnały już od dawna, że coś z moją siostra jest nie tak. Ale mając swoje życie wspierałam ją telefonicznie, czasem bywało, że interweniowałam osobiście. Pochodzimy z rodziny patologicznej. Moja siostra mieszka z Rodzicami, jest zagubiona w swoim świecie i...

Miałam sygnały już od dawna, że coś z moją siostra jest nie tak. Ale mając swoje życie wspierałam ją telefonicznie, czasem bywało, że interweniowałam osobiście. Pochodzimy z rodziny patologicznej. Moja siostra mieszka z Rodzicami, jest zagubiona w swoim świecie i sobie nie radzi w stosunku do mnie. Ja mam pracę, męża, dzieci i swój dom. Ona ma męża z Białorusi, pierwsze dziecko - ojciec nie znany, drugie z nim. Nie kocha jej, jest z nią, bo może być w Polsce. Każdy odmawiał jej małżeństwa z nim, ale ona myślała, że będzie lepiej. Wiem, że ją poniża, bo była kiedyś prostytutką, ale przestała - nie robiła tego by mieć pieniądze by przetrwać. Nasz ojciec wygnał ją z domu jak ja odeszłam i moja siostra starsza z domu. Mój ojciec to były tyran w rodzinie, teraz po 3 wylewie, matka alkoholiczka - żadnego przykładu nam nigdy nie dawała. Moja siostra ma pocięte ręce, mówi że brzydko odzywa się do dzieci, ruga, poniża, zastrasza, że w nocy je pozabija. Mówi, że się boi, że zrobi im krzywdę, płacze mi w telefonie, lecz krótko, zaraz się opanowuje. Ojca bije, Matkę też - nie panuje nad swoimi emocjami. Nienawidzi swego życia, jest zdolna skrzywdzić. Nie wiem co mam robić, nadużywa alkoholu. Poprosiła mnie o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Skomplikowane relacje z mamą - czy grozi mi depresja?

Mam na imię Anna i mam 21 lat. Moja krótka historia opierać się będzie na skomplikowanych relacjach z Mamą. Na początku chciałam napisać, że bardzo Ją kocham, ale już nie mam siły poddawać się temu wszystkiemu. Kiedy byłam dzieckiem...

Mam na imię Anna i mam 21 lat. Moja krótka historia opierać się będzie na skomplikowanych relacjach z Mamą. Na początku chciałam napisać, że bardzo Ją kocham, ale już nie mam siły poddawać się temu wszystkiemu. Kiedy byłam dzieckiem byłam maltretowana, nie zdawałam sobie sprawy z powagi sytuacji - przestępstwa jakiego dotykają się moi rodzice. Wtedy jako 5-letnia dziewczynka myślałam, że tak po prostu jest, ze wszyscy tak mają i nieważne ile masz lat - takie jest życie i musisz w nim trwać niezależnie od tego czy czujesz tego potrzebę. Byłam bita do 14. roku życia. Co sobie myślałam o dorosłych? „Mają fajne życie - nie wiedzą jak to boli, kiedy jest się bitym - chciałabym być dorosła”. W szkole podstawowej zawsze dostawałam nagrody za dobre wyniki w nauce - no tak, nieświadome dziecko. Bicie i awantury równały się rutynie w postaci codziennego jedzenia, spania, poruszania się. Nie byłam planowanym dzieckiem. Moja mama urodziła mnie kiedy miała 19 lat - nie spełniła przez to swoich marzeń. rzadko słyszałam kocham cię, przepraszam, a kiedy już się doczekałam - nie wierzyłam. Odwieczne zapewnienia - kocham cię znaczyły dla mnie tyle co nienawidzę, bo zaraz pokrywały się kolejnymi pretensjami o dwa okruszki na stole czy niedomkniętą szafkę w kuchni. Tata był zupełnie inny - kochany, spokojny, opanowany. Pracował całymi dniami, więc zajmowała się mną tylko mama. Rażący ciężar wewnętrznego strapienia w małym, młodym ciele dziecka utrzymywał się z upływem czasu potęgując wynikającą rozpacz i urazę do tego wszystkiego co mi się przydarzyło spod ręki osoby, którą kochałam. Dzisiaj mam 21 lat. Studiuję. Codziennie przez 21 lat są u mnie w domu awantury, zdarzały się sytuacje, kiedy cały pokój był zdemolowany, była u nas policja. Mama bez przerwy krzyczy - firana źle wisi, szafa jest niedomknięta, zegar stoi 2 cm za daleko. Usłyszałam kilka lat temu: „żałuję, ze Cię urodziłam”. Pewnie gdyby istniał uniwersalny czerwony guzik - po naciśnięciu którego zniknęłabym razem z tatą - na pewno by go przycisnęła. Do matury musiałam się uczyć z zatkanymi uszami - własnych myśli nie słyszałam- nikt się nie przejmował oprócz taty, tak minęła cała szkoła. Ze wszystkimi problemami zawsze radziłam sobie sama, kiedy mama widziała, że płaczę mówiła z wyrzutem - „znowu płaczesz?”. Chciałam się zabić. Brakuje mi mamy, boję się, że nawet jeśli będę mogła, nie będę czuła potrzeby bycia z nią. Codziennie wyżywa się na mnie za to, że tak zmarnowała sobie życie. A ja sama dzisiaj - pomimo perspektyw, możności młodzieńczej swobody korzystania, egzystowania, urzeczywistniania fizycznych przyjemności, dokonywania wielkich zachodów - boję się zrobić krok, poruszyć głową, wstydzę się dotknąć brzydkiego ciała. Mam huśtawkę nastrojów. Teraz płaczę, a za 5 minut coś sprawi, że mam ochotę wykrzyczeć całemu światu jaka jestem szczęśliwa. Jednego dnia nie widzę sensu w moich studiach, a drugiego jestem w stanie siedzieć od rana do późnej nocy w książkach - czerpię z tego taką satysfakcję. Wieczorami czasami się upijam i jest OK - jest dobrze na 30 minut, dopóki nie zasnę i nie wstanę rano z bólem głowy. Nie chce mi się żyć. Mam dosyć. Co ja mam zrobić? Boje się, że nie wytrzymam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak uwolnić się od tyrana jakim jest mój ojciec?

Witam!   Jestem 27 letnią mamą 2,5 letniego synka. Całe życie miałam przerąbane. Zacznę od początku. Ojciec całe życie wyżywał się się nad nami (mamą, siostrą i mną). W wieku około 8 lat o mało nie zabił mojej mamy przy...

Witam!   Jestem 27 letnią mamą 2,5 letniego synka. Całe życie miałam przerąbane. Zacznę od początku. Ojciec całe życie wyżywał się się nad nami (mamą, siostrą i mną). W wieku około 8 lat o mało nie zabił mojej mamy przy mnie. Powodem były pieniądze. A jest o tyle sprytny, że robi wszystko, żeby ta druga osoba zaczęła awanturę. Wtedy było tak niestety, pamiętam to jakby to było wczoraj. Ojciec wiercił mamie dziurę w brzuchu, wyzywał ją od najgorszych, łaził za nią krok w krok, popychał ,szturchał. Mama nie wytrzymała i rzuciła szklanką w ścianę żeby się wyżyć. A co on zrobił? Zaczął w nią rzucać szklankami z duraleksu (ja za nią stałam). Wybił na niej całą zastawę, a ona nie uciekała bo stałam za nią i bała się, że mnie zrani. On sobie poszedł, a ja z zakrwawioną mamą siedziałam w kuchni. Przyszła siostra ze szkoły i mama wtedy zemdlała. Więcej z tamtego dnia nie pamiętam. I tak było cały czas. Mama była zieonkowską kur*ą, szmatą itd. Ja od 10 miesiąca życia mam padaczkę i zawsze mnie bił po głowie i wyzywał od debili, kretynek jak coś mi więcej czasu zajmowało w nauce niż innym lub jak czegoś nie rozumiałam. Minęły lata, mama wyjechała za granicę do pracy, a ja wyszłam za mąż. Tylko najgorsze, że zostałam w domu rodziców. Nadal byłam kur*a, jak mąż raz stanął w mojej obronie to tak go uderzył, że o mało nie stracił przytomności i wiecznie powtarzał, że jak babie się nie przypierd*li, to nie zrozumie. I niestety mąż nie tylko dlatego zaczął mnie bić, pić. Rozwiodłam się z mężem, bo miałam tego dosyć. Tyle, że z własnym ojcem nadal miałam piekło. Byłam szmatą, kretynką. Zasuwałam, gotowałam, a on wiecznie się czegoś czepiał - to nie tak i tak w kółko. Najgorsze, że zaczyna się tak wyżywać na moim synku. Popycha go, wyzywa go od jebnięt*ch debili jeżeli nie założy kapci cały czas, mówi do niego, żeby mnie nie słuchał, bo będzie takim samym debilem jak jego rodzice (czyli ja i mój były mąż). Ja mam dosyć, coraz częściej myślę, żeby się zabić, ale dziecko trzyma mnie przy życiu. A co najgorsze coraz częściej myślę, żeby zabić ojca i mieć święty spokój. Na szczęście od tej myśli też odgania mnie syn, którego trzeba wychować. Nie mam gdzie iść. Pracuję, ale nie stać mnie na wynajęcie mieszkania. Co mam zrobić aby się od niego uwolnić? Moja mama nadal siedzi za granicą i potarza tylko, że muszę to wytrzymać. Wcale nie muszę, to jest jej mąż jej wybór, a nie mój - dlaczego ja mam cierpieć i moje dziecko? Pomóżcie

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dziwne objawy po marihuanie - co spowodowało ten stan?

Witam wszystkich, Mój problem polega na tym, że w wakacje zapaliłem z kolegami dopalacz zwany „Sziwa”, ściągnąłem 3 machy i odleciałem, więcej nic nie pamiętam, wiem tylko, że przez chwilę czułem się jakby to nie działo się na prawdę. Z...

Witam wszystkich, Mój problem polega na tym, że w wakacje zapaliłem z kolegami dopalacz zwany „Sziwa”, ściągnąłem 3 machy i odleciałem, więcej nic nie pamiętam, wiem tylko, że przez chwilę czułem się jakby to nie działo się na prawdę. Z opowieści słyszałem tylko, że nie kontaktowałem przez 2 godziny, bylem blady i w ogóle. Ostatnio, jakoś ze 2 tyg. temu, zapaliłem z kolegą trawkę, było tego bardzo mało. Natomiast po 10 minutach zaczęło m się kręcić w głowię, gdy on mówił wszystko wydawało się jakby w innym wymiarze, ale wygrałem z tymi myślami i było ok. Przedwczoraj bylem na imprezie i wypiłem 0.5 l wódki z kolegą na pół, a następnie był nawrót tego stanu. Wszystko jakby nierealne, trwało to z 15 minut, a potem już ok, po imprezie poszedłem normalnie spać. Natomiast wczoraj w nocy miałem problem z zaśnięciem. Gdy zamykałem oczy odlatywałem, nie wiedziałem co się dzieje. Dodam, że mam dopiero 17 lat i bardzo żałuję tego, że spróbowałem marihuany. Proszę o pomoc, ponieważ do tej pory jak skupię się na jednym punkcie to wszystko dookoła wydaje się jakby nierealne. I cały czas się trzęsę, jestem bardzo grubo ubrany w domu. Wpadłem na temat użytkowniczki, która miała podobny problem. Bardzo proszę o pomoc! Rodzice nie wiedzą, że paliłem. I bardzo się czegoś boję, ale nie wiem czego. Proszę!

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dziwne samopoczucie po trawce - powinienem zgłosić się do lekarza?

Witam, mam 16 lat i dwa dni temu zapaliłem sobie trawkę. Gdy następnego dnia wstałem, czułem się jakbym zapalił sobie znowu. Przeczekałem, bo myślałem, że to przejdzie. Dzisiaj wstałem i znowu mam to uczucie, nie wiem może jest trochę mniejsze,...

Witam, mam 16 lat i dwa dni temu zapaliłem sobie trawkę. Gdy następnego dnia wstałem, czułem się jakbym zapalił sobie znowu. Przeczekałem, bo myślałem, że to przejdzie. Dzisiaj wstałem i znowu mam to uczucie, nie wiem może jest trochę mniejsze, nie wiem co mam robić. Czy to jest normalne, czy powinienem zgłosić się do lekarza? Proszę o pomoc, pozdrawiam.  

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Skutki dopalaczy - co z tym zrobić?

Witam, Mam 17 lat, przez 5 miesięcy regularnie spożywałem dopalacze, tylko proszki. Od ok. 2 miesięcy nic już nie biorę, ale odczuwam skutki takie jak nieregularne bicie serca, słabo się czuję oraz bardzo szybko męczę. Proszę o jakieś podpowiedzi. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty