Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje z dziećmi: Pytania do specjalistów

Jak pomóc córce, która się zadłużyła?

Córka ma problem z koncentracją,ma 26 lat,ciągle rozmawia przez telefon,nie potrafi myśleć ekonomicznie.wzięła 10 kredytów na łączną kwotę 50 tys.chciała koniecznie mieszkać w Warszawie i byc zdala od rodziny,aby jej nikt nie mówił co ma robić. Jak w takiej sytuacji mozna jej pomóc. Obecnie jest na zwolnieniu lekarskim Zatroskana mama
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Anna Suligowska
Mgr Anna Suligowska
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Moja siostra zachowuje się podle. Jak mam sobie z tym poradzić?

Mój problem polega na tym, że już dłużej nie mogę tak żyć. Otóż rok temu pojechałam do mojej siostry do Holandii zostawiając mojego narzeczonego. Chciałam bardzo zamieszkać tam, choć moja siostra na początku mi odradzała gdyż mówiła, że sobie nie...

Mój problem polega na tym, że już dłużej nie mogę tak żyć. Otóż rok temu pojechałam do mojej siostry do Holandii zostawiając mojego narzeczonego. Chciałam bardzo zamieszkać tam, choć moja siostra na początku mi odradzała gdyż mówiła, że sobie nie poradzę. Miałam pracę, ale nie byłam szczęśliwa - często się z siostrą kłóciłam, bo wszystko jej przeszkadzało, nawet to, że jak byłam chora to chciałam poleżeć w łóżku gdyż męczyła mnie gorączka i nie miałam siły na nic.

Poznałam pewnego chłopaka. Razem pracowaliśmy i wydawał mi się fajny. Za namową mojej siostry umówiłam się z nim, spędziliśmy miły wieczór i tak zaczęliśmy ze sobą być. Moja siostra często mówiła, że jest fajny, przystojny i w ogóle szałowy. Często nocowałam u niego, bo z siostrą dogadać się nie mogłam. Nadeszły święta Bożego Narodzenia, nasi rodzice do nas przyjechali. Wcześniej, kilka dni przed tym, powiedziała mi, że on do mnie nie pasuje, moim rodzicom też się nie spodobał, ale nie patrzyłam na to, aż w końcu, podczas kolacji zaczęliśmy robić sobie zdjęcia, mój chłopak też tam był. Podczas robienia zdjęcia moja siostra usiadła mu na kolana, a ja stałam obok jak wryta. Wszyscy to widzieli i nikt nie zareagował - tylko mnie to ruszyło. Jej mąż też nic nie powiedział. W końcu zawołałam go do kuchni i zaczęłam z nim rozmawiać. Tym bardziej mi się to nie podobało, gdyż ja nigdy nie siadałam mojemu szwagrowi na kolanach ani go nie całowałam na dzień dobry lub do widzenia. Zaczęło mnie to denerwować.

Po świętach wróciłam do pracy, on też, ale po kilku dniach go zwolnili. Moja siostra zaczęła wydzwaniać do mamy i mówić jaki on jest zły i niedobry - zaczęłam kłócić się z mama. Po miesiącu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. On niby się cieszył, ale zaczął się dziwnie zachowywać - zaczął sprawdzać mi torebki, pytać, czy to na pewno jego dziecko, nie miał czasu dla mnie, wychodził na imprezy z kolegami i w ogóle robił co chciał. Nie wytrzymałam tego jak zaczął mnie oskarżać o zdradę - jak mogłabym go zdradzać jak ja nigdzie z domu nie wychodziłam? Zawsze tylko byłam z nim albo w pracy. W końcu postanowiłam, że dłużej tego nie wytrzymam - powiedziałam mu, że to koniec. Po zakończeniu tego burzliwego związku zaczął do mnie wydzwaniać oskarżając mnie ze puszczam się z innymi, a ja nikogo nie miałam, z nikim się nie spotykałam. W końcu pewnego dnia, podczas zakupów z moja siostra spotkałyśmy jego mamę - moja siostra powiedziała jej, że nie jesteśmy razem i że on nie daje mi spokoju. Jego mama na niego wpłynęła, bo dał mi spokój, ale po kilku miesiącach dowiedziałam się, że on ma kontakt z moją siostrą telefoniczny - cały czas do niej wydzwaniał i pytał o mnie, a moja siostra mówiła mu o każdym moim kroku. Zdenerwowałam się bardzo i powiedziałam mojej siostrze, by tego nie robiła więcej, ale w odpowiedzi dostałam to, że on jest ojcem, że jest to dobry chłopak, nic złego mi nie zrobił i że to ja go zostawiłam. Zgłupiałam. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć – postanowiłam, że wrócę do Polski na początku sierpnia.

Po urlopie, w maju, moja siostra zapytała mnie jakie mam plany - odpowiedziałam jej, że chciałabym urodzić dziecko w Polsce i tam zostać, a tymczasem popracować do końca lipca by odłożyć pieniądze i pospłacać moje długi. Nie pasowało jej to i powiedziała, że jej mąż ma mnie już dość. Wynegocjowałam, że zostanę tam do końca czerwca i na początku lipca wrócę do Polski. Zgodziła się. Po 2 dniach mnie wymeldowała, a ja wtedy poszłam do mojego szefa i przedstawiłam mu moją sytuację – powiedziałam, że mogę zostać tylko do końca czerwca. Szef przyjął to jakoś, chociaż nie był zbytnio zadowolony. Po kilku dniach dolatam telefon od mamy, która zarzucała mi, że postąpiłam niesłusznie zwalniając się z pracy i że jak ją pytałam czy mogę wrócić do domu w sierpniu to myślała, że przyjadę tylko na wakacje i wrócę z powrotem. Przysięgam na wszytko, że jak pytałam w maju mamę czy mogę wrócić to wytłumaczyłam jej, że wracam na zawsze, a nie jadę na wakacje. Wiedziałam, że to sprawka mojej siostry, gdyż bardzo chciała bym rodziła tam, w Holandii, bo ona by była przy porodzie.

Po kilkunastu rozmowach z moja siostrą wyszło tak, że to był mój błąd - sama przyznałam się do błędu chociaż w duchu wiedziałam, że nic złego nie zrobiłam, ale tak było bezpieczniej dla mnie - cóż mogłam zrobić skoro mama mnie nie chciała? Poszłam do szefa prosić o szanse zostania, ale niestety mój szef nie pozwolił mi zostać. Byłam załamana, bez niczego. Podczas kolejnego badania u położnej moja siostra powiedziała o mojej sytuacji, a ta skierowała mnie do biura gdzie pomagają osobom w takich sytuacjach jak ja. Poszłyśmy na spotkanie. Kobieta, która prowadziła moją sprawę wydawała się miła, dopóki nie zaczęła mnie wypytywać o ojca dziecka – powiedziałam, że nie chcę od niego żadnych pieniędzy ani żadnej pomocy. Zapytała dlaczego, ale gdy odpowiedziałam po polsku mojej siostrze dlaczego, moja siostra nie przetłumaczyła tego. Powód był taki, że gdy na początku jeszcze byliśmy razem z moim eks, mój eks kupił mebelki dla dziecka, a po kilku dniach zaczął wypominać mi, że wydał bardzo dużo pieniędzy na to dziecko. Po rozstaniu postanowiłam, że nigdy nie pozwolę na jakikolwiek kontakt mojego dziecka z nim. Otrzymałam zasiłek w połowie lipca. Były to niewielkie pieniądze, ale zawsze coś.

Postanowiłam pojechać do Polski na urodziny mojego taty, miałam wrócić po 2 tygodniach. Po moim wyjeździe moja siostra zadzwoniła do mamy i powiedziała jej, że ona nie chce mnie widzieć już więcej w Holandii i nawet mam nie przyjeżdżać po swoje rzeczy, a zostało tam wszystko: moje dokumenty, sprzęt, mebelki dla dziecka,ciuchy moje i dziecka, pierścionek zaręczynowy od mojego chłopaka, którego zostawiłam w Polsce i złoty kolczyk do pępka od mojego taty. Byłam zła, że tak ze mną postąpiła. Wiedziała, że mam długi i że nie mogę zostać w Polce, wielokrotnie jej to mówiłam. Mówiłam, że nie jestem tam szczęśliwa - nie kłamałam, nie byłam. Czasami bałam się nawet mojej siostry widząc jak postępuje ze swoimi dziećmi, jak latają po ścianach i jak wyzywa je od rożnych.

Dzisiaj dostałam od niej smsa, że przyszedł do mnie list od komornika. Zapytałam co to za list. Napisała mi 2 wiadomości, oto 1 z nich: „Witam. Dzwoniłam przed chwilą do mamy, aby ci przekazała, że przyszedł do Ciebie list od komornika, ale niestety mama już nie będzie przekazywać ci informacji ode mnie, ponieważ jesteś wielce oburzona, że ja otworzyłam list i że niby my cię obgadujemy. Nie wiedziałam, że tak to pojmujesz, przekazywanie informacji nazywasz obgadywaniem. W takim razie twoją przychodzącą korespondencję będę wyrzucała do kosza na śmieci. Jeśli ty się nie odzywasz do mnie, nie potrafisz napisać i podziękować chociażby za wysłane ci rzeczy to świadczy tylko o braku kultury z Twojej strony. Mam nadzieję, że będziesz kiedyś szczęśliwa. Pozdrawiam.” Zawsze uczono mnie, że cudzej korespondencji bez wiedzy adresata się nie otwiera, dlatego jak mama powiedziała mi o tym liście to się zdenerwowałam, a rzeczy o których mowa - musiałam prosić ją, żeby mi je wysłała, a poza tym to nie wszystko do mnie dotarło. W odpowiedzi na tą wiadomość napisałam: „Od jakiego komornika, za co? Podziękować ci? Za co? Za to, że mnie wyrzuciłaś na zbity pysk i nawet nie powiedziałaś mi, że nie mam przyjeżdżać po swoje rzeczy, tylko mamie to powiedziałaś? I wiesz co, teraz to ci podziękuje, ale za nasranie mi w papiery” . Wiem, że nieładnie napisałam, ale ja już po prostu nie mam siły.

Nie wiem za co mnie tak nienawidzi - płaciłam jej za mieszkanie u niej, robiłam co mogłam, by nie była zła, a ja nawet nie miałam być prawa zmęczona po 8-godzinnej pracy, nawet leków mi nie kupiła gdy byłam chora gdyż powiedziała, że przeziębienie to nie choroba. Jak nie chciałam jechać z nią na zakupy - obrażała się na mnie, pilnowałam jej dzieci pod jej nieobecność, a w zamian co dostałam? Wiadomość, gdzie miedzy innymi napisała, że mam się od niej odpierdo*ić i zapomnieć, że mam siostrę, bo ona dla mnie nią nie jest. Proszę, powiedzcie mi co ja zrobiłam złego? Jakie błędy popełniłam? Czym ją tak uraziłam? Po takich wiadomościach odechciewa się żyć... Jestem w 8. miesiącu ciąży. Będę miała córeczkę. Wstyd mi, że będzie miała taką mamę jak ja… Bardzo ją kocham, ale czuję się nikim. Mama mi nie chce wierzyć w to, co powiem na temat mojej siostry. Jak przedstawię jej sytuację całą to nie wierzy mi, a sama mieszkała u niej 2 lata i nocami, po kryjomu, wydzwaniała do taty, że ma dość i dłużej już z nią nie wytrzyma. Doradźcie mi, co robić? Ja już nie mam siły ani żadnej motywacji do dalszego życia.  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Odeszłam od męża, a dzieci odwróciły się ode mnie - co mam robić?

Witam... Wyszłam za mąż bardzej z rozsądku niż z miłości, ale mimo to urodziłam dwóch synów i trwałam w tym związku 26 lat. Urodziłam dwoje dzieci, zajmowałam się wszystkim... pracowałam, zajmowałam się domem, dziećmi, mężem. Mój mąż miał wszystko, a...

Witam... Wyszłam za mąż bardzej z rozsądku niż z miłości, ale mimo to urodziłam dwóch synów i trwałam w tym związku 26 lat. Urodziłam dwoje dzieci, zajmowałam się wszystkim... pracowałam, zajmowałam się domem, dziećmi, mężem. Mój mąż miał wszystko, a ja całą miłość przelałam na dzieci i był problem - mój mąż pił, ale było to picie w domu po kątach. Prosiłam go, żebyśmy razem poszli się leczyć, bo chciałam ratować małżeństwo - mój mąż stwiedził, że może przestać, lecz nie przestawał. Kiedy dzieci były dorosłe, ja poznałam kogoś, zakochałam się i odeszłam od męża. Od tego czasu dzieci nie chcą mnie znać, a minęło 6 lat. W tym czasie mój mąż zmarł na wylew - to ja zajęłam się pogrzebem, ponieważ mój mąż nie chciał dać mi rozwodu, więc nadal byłam jego żoną. Myślałam, że po pogrzebie dzieci zaczną się odzywać, ale okazało się, że jest jeszcze gorzej - one obwiniają mnie o śmierć taty! Nie wiem co mam robić? Tęsknię za nimi, tłumaczyłam im, że one są nadal moją rodziną i od nich nie odeszłam, ale nic to nie pomaga, wyjechały za granicę, nie dają znaku życia. Ja nadal jestem w związku z człowiekiem, którego kocham, ale nie potrafię już niczym się cieszyć. Wydaje mi się, że przegrałam życie, nawet przez to moja miłość osłabła i coraz częściej się kłócimy. Mam wszystkiego dość i żyć się już nie chce. Coraz częściej myślę o śmierci!!!! Co mam robić???

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Problem z córką męża - jak sobie poradzić?

Witam serdecznie, Jestem mężatką od 6 lat. Razem z mężem wychowuję 2 córki - pierwsza, starsza z pierwszego związku męża ma 12 lat, druga nasza wspólna 5-latka. Ze starszą mam problem, już nie mam siły, ciągłe pyskowania dokuczania młodszej córce,...

Witam serdecznie, Jestem mężatką od 6 lat. Razem z mężem wychowuję 2 córki - pierwsza, starsza z pierwszego związku męża ma 12 lat, druga nasza wspólna 5-latka. Ze starszą mam problem, już nie mam siły, ciągłe pyskowania dokuczania młodszej córce, minki, fochy itp. itd. doprowadzają do szału. Jakby tego było mało, mieszkam z teściową, która ciągle broni tej starszej (mówiąc jaka ona jest biedna, bo chowana bez mamy) i w jej obecności potrafi wypowiadać "cuda", albo za plecami przeprowadzać różne konspiracje. Jeszcze do tego wszystkiego dochodzi mamusia starszej, która na stałe wyprowadziła się do Szwecji, a próbuje uczyć nas jak mamy wychowywać jej córeczkę, nie wspominając, że ciągle spóźnia się z alimentami. Jak starszej jest źle dzwoni do mamusi i się skarży, na co matka wydzwania do nas i się "nadziera" co my wyprawiamy z jej córeczką - masakra. Jestem strzępkiem nerwów. Kłócę się z mężem, z teściową - czuje się jak intruz w domu, jak tam wchodzę to na samo wejście mam nerwa. Co robić? Obecnie jestem w 3. miesiącu ciąży, nie powinnam się złościć, ale to jest silniejsze. Ja też nie zostaje bez winy, przyznaję, że czasami przesadzam. Jak to zmienić? Boję się o swój związek… Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pomóc dorosłej córce chorej na depresję?

moja corka (30 lat) dwukrotnie zatreuwała sie lekami, ma depresje nie ma pracy , nie może znaleźć pracy , jak jej pomoć?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Ewelina Kazieczko
Mgr Ewelina Kazieczko

Dlaczego syn nie potrafi być szczęśliwy?

WITAM, Mój syn ostatnio zapytal mnie dlaczego nie potrafie być szczęśliwy, bylam w szoku , ponieważ zawsze wydawalo mi się ze jest bardzo pozytywna osoba, zawsze usmiechniety , pozytywny. Okazalo się , ze jestem w wielkim bledzie , bo on... WITAM, Mój syn ostatnio zapytal mnie dlaczego nie potrafie być szczęśliwy, bylam w szoku , ponieważ zawsze wydawalo mi się ze jest bardzo pozytywna osoba, zawsze usmiechniety , pozytywny. Okazalo się , ze jestem w wielkim bledzie , bo on cierpi. Pare lat temu przeprowadziliśmy się do innego kraju, teraz ma 22 lata i być może jest to wynik tej przeprowadzki. Bardzo proszę o porade na co powinnam zwrocic uwagę . Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Edyta Kołodziej-Szmid
Mgr Edyta Kołodziej-Szmid
Mgr Małgorzata Oktawiec
Mgr Małgorzata Oktawiec

Brak sympatii do dzieci partnera z poprzedniego związku

Witam. Moj problem jest dla mnie bardzo poważny,otóz jestem z meżczyzna obecnie juz meżem ,a nie lubie to bardzo skromnie powiedziane jego dzieci. dostaje nerwicy ,kiedy ich widze lub slysze o nich. Czy powinnam udac sie do psychologa ,poniewaz bardzo sie mecze. Pozdawiam czekam na odpowiedz.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Jarosław Żukowski
Mgr Jarosław Żukowski
Mgr Małgorzata Kiwilsza
Mgr Małgorzata Kiwilsza

Zdjęcie akt syna wykonany przez matkę

Witam. Czy jest to normalne, że matka fotograf robiła akt swojemu synowi(mojemu partnerowi) w wieku 18lat? Czy to jest zdrowa relacja pomiędzy matką a synem? Proszę o odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Karolina Piotrowska
Mgr Karolina Piotrowska
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Chciałem się zabić - czy problem jest we mnie?

Mam 15 lat, w marcu skończę 16. Mieszkam z rodzicami i o 2 lata starszym ode mnie bratem. To on jest źródłem mojego problemu. Od kilku lat nie daje się z nim żyć. Poszedł do zawodówki i zarabia już jakieś...

Mam 15 lat, w marcu skończę 16. Mieszkam z rodzicami i o 2 lata starszym ode mnie bratem. To on jest źródłem mojego problemu. Od kilku lat nie daje się z nim żyć. Poszedł do zawodówki i zarabia już jakieś pieniądze, więc myśli, że jest ważniejszy ode mnie. Nie powiem, że zawsze jest taki, bo niekiedy da się z nim normalnie pogadać, ale ja już tego nie potrafię. Gdy tylko mnie woła, bym coś zobaczył, albo aby mnie o coś spytać, to nasza rozmowa kończy się na mojej króciutkiej odpowiedzi. Nie rozmawiam z nim, unikam go po prostu. Ale co on takiego robi? Może to i małe sprawki, ale złączone w całość przez kilka lat, mogą dokopać. Na przykład, siedzę w pokoju z rodzicami, rozmawiamy, oglądamy telewizję lub robimy cokolwiek innego, wchodzi brat, też się włącza do rozmowy i po chwili mnie obrazi, że mam "mordę, jak pasztet", albo "skośne oczy, jak bandzior". Żeby nie było - nie jestem chińczykiem ani nie mam w jakikolwiek sposób skośnych oczu :D. Inna sytuacja, rozmawiamy tak jak w poprzednim wypadku, a on nagle zaczyna żartować sobie na mój temat. Ostatnio było coś takiego: "wiesz, mam dla ciebie laskę. Mogę cię umówić, chcesz?" No dobra śmieję się, ale po chwili on dodaje: "też ma taką mordę jak ty". W pokoju mamy jeden komputer - przepraszam, że zejdę do problemu, który pewnie ma większość nastolatków, ale wydaje mi się, że tutaj też nie zachowuje się on wobec mnie dobrze. Przychodzę ze szkoły (on z pracy częściej przychodzi wcześniej, więc wtedy nie ma tej sytuacji, bo po prostu usiądzie pierwszy i siedzi do wieczora) i gdy trafi się, że ja jestem wcześniej, to szybko włączam komputer, by sprawdzić pocztę, poczytać, posłuchać muzyki i załatwić wszystkie sprawy, które chciałem, a jak nie zdążę, przed przyjściem brata, to zapewne będę musiał poczekać do grubo po północy, albo do następnego dnia. A więc gdy on przychodzi to po prostu jego pierwsze słowa do mnie: "musisz zejść" albo "zejdź", a nawet "złaź". Zazwyczaj mówię, że za chwilę, albo schodzę od razu, bo inaczej mam piekło. Dzisiaj na przykład byłem pół godzinki od przyjścia ze szkoły i on od razu jak przyszedł chciał, bym zszedł. Powiedziałem, że nie mogę, za godzinkę tak, ale teraz nie – wiadomo, byłem poirytowany, a on mówi, że go to nie obchodzi, on musi wejść. I wyłącza z gniazdka. Zdenerwowałem się i powiedziałem, że też będę wyłączał, ale nie robiłem tego (nie chcę być taki jak on). Wtedy właśnie nastąpił ten kryzys - ze złości miałem łzy w oczach. Przyznam się, że przez niego wyrosłem na dość nerwowego nastolatka. Kłóciliśmy się, ja że się go nie boję, a on, że mi ząbki powybija kiedyś. To wykrzyczałem, że nie wstanie z łóżka, bo go zabije w nocy - wiem, że bym tego nie zrobił, ale to z nerwów. Wiem, wiem - taka błahostka. Głupi komputer, mogłem po prostu zejść, jak zawsze. Teraz żałuję, choć nadal uważam, że to jego wina. To właśnie dzisiaj, po tej sytuacji i rozmowie z matką, która trzymała moją stronę, ale strasznie słabo, nic nie zrobiła, tylko po prostu mówiła - wybiegłem z nożem za dom. Chciałem ze sobą skończyć, ale nie mogłem. Mam swoje marzenia, dla których chcę żyć, ale boję się, że nie wytrzymam w tym domu dłużej. Ojciec jak zawsze w pracy, mama do niego dzwoniła po tym co się stało, ale braciszek naopowiadał co chciał i on jak zawsze trzyma jego stronę. Nawet przed chwilą słyszałem, jak się na mój temat kłócą. Mam dość, są takie chwile. Te wymienione sytuacje, to procent. Ale zawsze jak myślę, co on tak na prawdę mi zrobił, zwykle myślę o tym po jego "wybryku" i naskoczeniu na moją osobę - wtedy nie mogę sobie nic przypomnieć, choć wiem, że cierpię przez niego prawie każdego dnia. Nie wiem, czy to moja podświadomość już wszystko tłumi? Nie chcę, by to kiedyś wybuchło i bym na prawdę to zrobił - zabił się. Czy problem jest we mnie? Kto ma rację? Ja czy brat? Problem na pewno jest we mnie, bo przecież mam myśli samobójcze no i te myśli o zabiciu jego. Ale myślę, że nie zabiłbym go. raczej siebie. Pomóżcie, napiszcie, co mogę zrobić, albo czego nie robić. Mam go unikać? Nie chcę z nim rozmawiać. Nie chcę, by znowu mnie obrażał i wywoływał cierpienie. Chciałbym się wyprowadzić, ale mam 15 lat. Mam nadzieję, że za rok, gdy on skończy 18 - opuści nasz dom.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Trudności z porozumieniem z młodszym synem

Dzień dobry,mam dwóch synów starszy 24 letni w tym roku ożenił się,a młodszy 21 letni jest o wszystko zazdrosny mam wrażenie że nawet o mnie.Od ośmiu lat jestem w drugim związku niby było wszystko w porządku,ale niestety mojemu synowi wiecznie... Dzień dobry,mam dwóch synów starszy 24 letni w tym roku ożenił się,a młodszy 21 letni jest o wszystko zazdrosny mam wrażenie że nawet o mnie.Od ośmiu lat jestem w drugim związku niby było wszystko w porządku,ale niestety mojemu synowi wiecznie dzieje się krzywda.Ma jakieś żale do mojego obecnego męża i do mnie.Gdy jestem sama w domu awanturuje się mówi że dobra kochająca matka mieszkała by tylko z nim,a ja to kocham tylko starszego syna i żałuję że się urodził Jest mi z tym bardzo ciężkoCo robić
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk

Jak pomóc synowi po zdradzie przez partnerkę?

syn zostal zdradzony przez swoja dlugoletnia partnerke jest zalamany ,ma symptomy depresji.jak moge mu pomodz
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Problemy z pogodzeniem sobie z macierzyństwem

Mam 26 lat.Dziecko lat 6.Nie byla to planowana ciaza,ale z kims kogo bardzo kochalam.Nie jestesmy razem od dawna.Nie umiem pogodzic sie z tym,ze jestem matka.Zawsze kochalam dzieci,swoje tez kocham.Podobno jestem dla niego za dobra i mam jak mam.Moj syn mnie... Mam 26 lat.Dziecko lat 6.Nie byla to planowana ciaza,ale z kims kogo bardzo kochalam.Nie jestesmy razem od dawna.Nie umiem pogodzic sie z tym,ze jestem matka.Zawsze kochalam dzieci,swoje tez kocham.Podobno jestem dla niego za dobra i mam jak mam.Moj syn mnie poniza,wyzywa,czasem bije.Doprowadza mnie do szalu.Nie umiem tak funkcjonowac.Chodze na terapie indywidualna.Mimo to funkcjonuje ciezko.Nie wiem jak dalej zyc.Biore elica od 2 mies.10 mg,jednak nie czuje sie spokojna.Czuje sie na 55 lat...
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk

Jak sobie poradzić ze zbuntowaną, dorosłą córką?

  Witam! Jak sobie poradzić ze zbuntowaną, dorosłą córką? Nasza córka ma 20 lat. To jedyne dziecko. Wychowała się w domu spokojnym, bez żadnych problemów, traumy itp. Zawsze miała silna osobowość, była uparta, ale sądziliśmy, że to jej minie wraz...

  Witam! Jak sobie poradzić ze zbuntowaną, dorosłą córką? Nasza córka ma 20 lat. To jedyne dziecko. Wychowała się w domu spokojnym, bez żadnych problemów, traumy itp. Zawsze miała silna osobowość, była uparta, ale sądziliśmy, że to jej minie wraz z wiekiem. Nie miała żadnych innych obowiązków oprócz nauki. Uczyła się różnie - po przeprowadzce ze średniego do dużego miasta pojawiły się kłopoty z ocenami, ale poradziła sobie z nimi. Z naszej strony nigdy nie miała jakiegokolwiek ciśnienia związanego z wynikami jakie ma osiągać. Wręcz przeciwnie. Mogla liczyć na jakąkolwiek naszą pomoc w tym materialną - sponsorowaliśmy co chciała: lektora angielskiego, prywatne gimnazjum, później liceum, a teraz prywatne studia. Moja Żona pracuje na wysokim stanowisku i nieźle zarabia, ja po przeprowadzce do dużego miasta mam problemy z pracą, ale staram się im zaradzić rozkręcając własny, mały biznes. W czym jest problem? Córka absolutnie nas nie szanuje (jeżeli już, to moją żonę za osiągnięcia zawodowe, ale do niej również się źle odnosi), jest straszna - opryskliwa, nie pozwala nam na żadną rozmowę ze sobą (nigdy nie pozwalała, ale teraz już w ogóle się nie odzywa), trzaskanie drzwiami, wychodzenie w trakcie prośby, np. "proszę, zmień swoją postawę wobec nas". Ma chłopaka. Dla niego jest przemiła i przesłodka (my również jesteśmy dla niego mili - akceptujemy go jak i wszystkich jej poprzednich), ale gdy tylko wychodzi, natychmiast wraca do swojej postawy. Nie było w przeszłości żadnego większego wydarzenia, o które by mogła mieć pretensję i karać nas taką postawą. Przez nią (ma tego świadomość) omal nie rozpadło się nasze 20-letnie małżeństwo. Na kilka miesięcy wyprowadziłem się z domu. Teraz rozpoczyna się kolejny kryzys. Moja żona przyjmuje złą postawę - zamiast reprezentować podobną do mojej postawę, ustawia się "po środku" z obawy, by córka nie czuła się "osamotniona" po takim konflikcie. Przykład: Córka źle się zachowuje wobec mnie i zwracam jej uwagę - "nie życzę sobie takiego tonu, niczym na niego nie zasłużyłem". Moja żona zamiast zareagować podobnie stara się łagodzić spór nawet przytaczając jakieś domysły dotyczące mojego dzieciństwa (oj, ty też w tym wieku nie byleś aniołem). Proszę o poradę, bo nie mam pojęcia co dalej robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak zatrzymac córkę przy sobie?

  Sytuacja wygląda tak: matka, która wiele w życiu złego przeszła, wychowuje samotnie (z pomocą babci) dorosłą 26letnią córkę. Poświęciła dla niej niemal całe życie, tworzyła wygodne warunki i otoczyła opieką i pomocą. Czuje się bardzo samotna, bo nie...

  Sytuacja wygląda tak: matka, która wiele w życiu złego przeszła, wychowuje samotnie (z pomocą babci) dorosłą 26letnią córkę. Poświęciła dla niej niemal całe życie, tworzyła wygodne warunki i otoczyła opieką i pomocą. Czuje się bardzo samotna, bo nie ma męża i mieszka tylko ze swoją matką i tą córką. Córka od zawsze była dziwna, nielubiana w szkole, nie dało się z nią rozmawiać, zbyt wrażliwa. Zawsze wymyślała jakieś głupoty, że chce iść to tu to tam, nie wystarczało jej, że ma w domu dobrze, to szukała sobie rozrywki. Ciągle męczyła mamę i babcie jakimiś swoimi pomysłami, a to, że skróci włosy, a to, że chce iść na wesele do kolegi i ciągle przez nią były jakieś kłótnie w domu. Problem powstał taki, że córka chce wyjechać na stypendium za granicę. Chce zostawić matkę i babcie, które całe życie jej poświęciły i szuka szczęścia z dala od domu. Ma zapewnione studia tu, na miejscu, nikt jej z domu nie wygania, a jedzie ryzykować do nieznanego kraju, do obcych ludzi. Matka i babcia bardzo to przeżywają, proszą ją o zmianę decyzji, babcia jest słabego zdrowia i źle to znosi, czuje się przez wnuczkę jeszcze gorzej, matka czuje się zawiedziona. Co powiedzieć takiej córce, która ryzykuje wyjazdem za granicę (przecież może jej się nie udać, może ją tam spotkać krzywda) i w dodatku nie przejmuje się zdaniem mamy i babci oraz ich wątłym zdrowiem? Proszę o szczerą poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co zrobić z synem, który mnie lekceważy?

Mój syn dwa dni temu skończył 35 lat. Od dziecka, a wychowywałam go sama, mnie nie słuchał, natomiast słuchał obcych. Zawsze jako nastolatek i potem dorosły starał się mnie poniżać, mimo moich sukcesów zawodowych, dzięki którym nie musiał odczuwać biedy....

Mój syn dwa dni temu skończył 35 lat. Od dziecka, a wychowywałam go sama, mnie nie słuchał, natomiast słuchał obcych. Zawsze jako nastolatek i potem dorosły starał się mnie poniżać, mimo moich sukcesów zawodowych, dzięki którym nie musiał odczuwać biedy. Jednak zawsze chciał mieszkać sam, by udowodnić to, że jest kimś. Tylko, że nie skończył studiów, za to uważa się za kogoś kto wszystko wie, a ja nie mogę otworzyć ust, by mnie nie krytykował lub poniżał i to przy ludziach. Jeśli już pracował, to był tak zarozumiały, że trudno to sobie wytłumaczyć. Przy tym w tych reakcjach strasznie krzyczy. Teraz wprowadził się do mieszkania, które normalnie wynajmuje innym, założył firmę oczywiście z moją pomocą i znowu mu odbiło. Firma jeszcze nie zarabia pieniędzy, a on popada w długi, z których może wyjdzie, ale na to trzeba czasu. Każde przyjęcie w moim domu kończy się dla mnie ciężką depresją, ponieważ czuję się raniona. Co robić? Do kogo zwrócić się o pomoc?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak wyrwać córkę z toksycznego związku?

Jak dać oparcie córce, bądź wyrwać ją ze związku z psychopatą, u którego jest non stop konrolowana i przez niego manipulowana?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Problemy w porozumieniu się z 16-letnim synem

Witam.Mam problem z synem.Ma 16 lat i zaczynam tracić z nim kontakt.Jest dobrym chłopcem ale nie wiem jak do niego dotrzeć, bo gdy czegoś od niego wymagam albo zakazuje zaraz wpada w złość.Proszę o pomoc. Maria
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak pomóc 12-letniej córce, która ma problemy z akceptacją rówieśników?

Witam! Moja 12letnia corka ma probleby z akceptacja rowiesnikow. Mieszkamy za granica od 5 lat ale nigdy nie bylo takich problemow. Teraz jest w 6 klasie i zauwazylam ze nie chetnie chodzi do szkoly. Po rozmowie z nia dowiedzialam sie... Witam! Moja 12letnia corka ma probleby z akceptacja rowiesnikow. Mieszkamy za granica od 5 lat ale nigdy nie bylo takich problemow. Teraz jest w 6 klasie i zauwazylam ze nie chetnie chodzi do szkoly. Po rozmowie z nia dowiedzialam sie ze nie chce chodzic do szkoly bo nikt nie lubi jej , wyzywaja ja , nie chca sie z nia "bawic". Jej wczesniejsze przyjaciolki ignoruja ja a jak chce rozmawiac badz wyjasnic dlaczego tak sie zachowuja to sie denerwuja na nia i odchodza od niej. Jak jej pomoc?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Trudne relacje z siostrą - co robić?

Witam. Mam problem. Moi rodzice są po rozwodzie. Mam jedną siostrę biologiczną, ma ona 20 lat. Nienawidzimy się, nigdy się nie mogłyśmy zgodzić. Uczy się dobrze, przyznaję, ja troszkę od niej gorzej. Dla mnie naprawdę jest okropna, drze się...

Witam. Mam problem. Moi rodzice są po rozwodzie. Mam jedną siostrę biologiczną, ma ona 20 lat. Nienawidzimy się, nigdy się nie mogłyśmy zgodzić. Uczy się dobrze, przyznaję, ja troszkę od niej gorzej. Dla mnie naprawdę jest okropna, drze się na mnie o byle co. Jest miła, gdy tylko czegoś chce. Bije mnie, a najgorsze jest to, że obraca obydwoje rodziców przeciwko mnie i nie mogę nic zrobić. Oni wolą ją, a ja czuję się jak czarna owca w domu. Ciągle są kłótnie i ja jestem najgorsza. Proszę powiedzcie mi jak mam się zachowywać?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Moja córka reaguje histerią: jak temu zaradzić?

Dzień dobry! Moja córka ma 3 i pół roku. Od pewnego czasu jej zachowanie doprowadza do szału całą rodzinę. Dodam, że mieszkamy z moimi rodzicami i sytuacja staje się coraz bardziej napięta. W ciągu dnia chodzi do przedszkola. Bardzo lubi...

Dzień dobry! Moja córka ma 3 i pół roku. Od pewnego czasu jej zachowanie doprowadza do szału całą rodzinę. Dodam, że mieszkamy z moimi rodzicami i sytuacja staje się coraz bardziej napięta. W ciągu dnia chodzi do przedszkola. Bardzo lubi tam chodzić, panie w przedszkolu ją chwalą, że jest grzecznym dzieckiem. Za to jak wróci do domu, daje do wiwatu. Wystarczy, że jej się czegoś odmówi, a reaguje histerią. Oczywiście staram się nie zwracać na to uwagi, tłumaczę jej, że takim zachowaniem nic nie osiągnie. Nie potrafi się zająć jakąś zabawą - rysowaniem czy klockami. Nie zawsze mam czas, żeby się z nią bawić.

Najgorsze jest to, że przez pewien czas był już spokój z tymi histeriami i znowu to samo. Jeszcze do tego doszło, że wieczorem kładzie się spać normalnie i po paru godzinach, tak około 24.00, zaczyna się: ciągnie nosem, zaczyna krzyczeć, że nie chce kataru albo, że chce sikać, albo że kupę, pić itd. Próbuję ją uspokoić, nic nie daję albo nie zwracam uwagi - to samo. Przeważnie jej histerie nocne trwają około 1,5 godziny, aż wreszcie usypia. Bardzo proszę o jakąś radę, bo naprawdę niczym te histerie nie są spowodowane: w domu jest względy spokój, w przedszkolu nikt nie robi jej krzywdy. Faktycznie, może trochę za dużo uwagi jej poświęcaliśmy i przez to tak się zachowuje. Sama nie wiem. Ogólnie jest raczej żywym dzieckiem (ale też nie przesadnie), lubi pomarudzić, no i chce rządzić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Patronaty