Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje: Pytania do specjalistów

Jak odnowić relacje z chłopakiem?

Jakieś 4miesoace temu poznałam chłopaka wiedziałam że ma dziewczynę.. Ale i tak coś między nami iskrzylo.. Pocałował mnie gdy był z nią ale powiedział jej o tym po czym ona go zostawiła... Teraz twierdzi że potrzebuję czasu, ale ze nie... Jakieś 4miesoace temu poznałam chłopaka wiedziałam że ma dziewczynę.. Ale i tak coś między nami iskrzylo.. Pocałował mnie gdy był z nią ale powiedział jej o tym po czym ona go zostawiła... Teraz twierdzi że potrzebuję czasu, ale ze nie chce mnie stracić... Nie wiem co mam myśleć bo nie odzywa się do mnie od kilku dni, wiem że potrzebuję czasu ale boję się że go stracę... Co powinnam zrobić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Joanna Szlasa
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak naprawić swoje relacje z innymi?

Witam,mam pewien problem.Niezrozumiałe dla mnie było kiedy ludzie postrzegali mnie jako fanatyka religijnego.Przyjaciele się odwracają,rodzina jest gdzieś na boku..wszystkich zaczynam.denerwować.Mają rację ,jest to prawda ale ja nie wiem jak sobie z tym poradzić.Czuję się jak w klatce,w której sama się zamknęłam.nie wiem co robić ,proszę o pomoc i radę .pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak postepować z szantażystą emocjonalnym?

Jak postepowac z szantażystą emocjonalnym? Witam jestem w kilkuletnim związku w którym co kilka dni czasem tygodni partner poniża mnie wyzywa od najgorszych. Wyżywa się słownie za spóźniony pociąg albo że mój telefon był zajęty jak on dzwonił. Jak próbuje... Jak postepowac z szantażystą emocjonalnym? Witam jestem w kilkuletnim związku w którym co kilka dni czasem tygodni partner poniża mnie wyzywa od najgorszych. Wyżywa się słownie za spóźniony pociąg albo że mój telefon był zajęty jak on dzwonił. Jak próbuje się wyprowadzić łamie klucz w zamku albo straszy mnie że sprawi abym straciła pracę rodzinę (wypisywanie na forum wymyślonych tematow szargajacych moją opinię), dochodzi już do samookaleczen z jego strony. Nie mam prwa do wypowiadania wlasnego zdania bo zawsze jest złe (on ma zawsze rację).
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

Czy definitywnie zakończyć naszą relację?

Poznałam kilka miesięcy temu mężczyznę. Zaczęliśmy się spotykać. Było dobrze. Spotkania regularne, codzienny kontakt. Oboje mamy problemy z bliskością i trzymaliśmy dystans, ale miałam nadzieję, że to pokonamy. Oboje mówiliśmy, że boimy się nowej relacji. Gdy pierwszy raz zbliżyliśmy się... Poznałam kilka miesięcy temu mężczyznę. Zaczęliśmy się spotykać. Było dobrze. Spotkania regularne, codzienny kontakt. Oboje mamy problemy z bliskością i trzymaliśmy dystans, ale miałam nadzieję, że to pokonamy. Oboje mówiliśmy, że boimy się nowej relacji. Gdy pierwszy raz zbliżyliśmy się fizycznie upewniał się czy dla mnie to coś znaczy, on zapewnił, że traktuje to poważnie, szuka trwałej relacji. Mijały kolejne tygodnie. Mi było ciężko mu wyznać, że mi zależy. Byłam zdystansowana z obawy przed tym, że mnie odrzuci jak mnie pozna lepiej. On również się dystansował. Czasem był bardzo czuły, czasem jakby nieobecny. Nie padła deklaracja czy jesteśmy razem. On mówił, że nie wie, że boi się związku, że obawia się podjąć taką decyzję, że jest niezdecydowany. Ja naciskałam, potrzebowałam gruntu po tych 3 miesiącach, nie czułam się bezpiecznie. W końcu w emocjach zerwałam. Skoro nie wie kim jestem dla niego, to niech idzie i nie wraca. Zrobiłam to dość stanowczo, byłam zła, pełna emocji. Żałowałam, odezwałam się i poprosiłam o spotkanie. Spotkaliśmy się, ale był dystans. Powiedział, że nie potrafi się teraz zaangażować i może potrzebuje czasu i że dobrze że stało się to co się stało (w sensie zerwanie). Minął tydzień, pojechałam do niego. Wyznałam uczucia, że mi zależy, że jest dla mnie ważny. Czułam, że chcę mu to powiedzieć. Powiedział, że jak mnie widzi to mu wszystko wraca, że jestem dobrą osobą, że lubi ze mną spędzać czas, jednak on nie potrafi się zdeklarować i jest niepewny. Mówił, że traktował to poważnie, że myślał że jestem tą kobietą, ale potem coś się zadziało i popadł w wątpliwości. Jednocześnie widziałam, że chciał mnie przytulić na tym spotkaniu, że chciał żebym została na noc. Ja nie dążyłam do kontaktu fizycznego. Było tak jakby jego zachowanie i jego słowa oznaczały co innego. Niestety od tego czasu minęło kilka dni. Kontaktu nie mamy. On się nie odzywa, ja bym chciała się spotkać, ale czuję, że to będzie kolejne narzucanie się z mojej strony i boję się usłyszeć że nie chce. Zależy mi na nim. Czuję, może naiwnie, że nie jestem mu obojętna. Ale niespotykając się dystans się zwiększa i myślę, że to działa na niekorzyść tej relacji. Tęsknię za nim. Ta niewiadoma jest dla mnie najgorsza. Wolałabym zostać po prostu konkretnie odrzucona. Wszyscy przyjaciele mówią, żebym dała sobie z nim spokój, że takie problemy na początku relacji nie wróżą dobrze, że on mnie nie chce tylko nie potrafi powiedzieć tego wprost, że zasługuję na faceta pewnego swoich uczuć do mnie. Mi uczucia podpowiadają że nie jestem obojętna. Ale z drugiej strony też on się ze mną nie kontaktuje... Nie wiem czy warto czekać. Czy proponować spotkanie ryzykując odrzucenie. Czy pożegnać się z nim w sobie i próbować iść dalej. Mam milion myśli.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co może oznaczać takie zachowanie mojej babci?

Szanowni Państwo. Muszę się wygadać, bo nie mówiłam o tym nikomu przez wiele lat, a zaraz mnie rozniesie. I poprosić o opinię, bo nie jestem w stanie ocenić tych zachowań obiektywnie przez wzgląd na emocje, które im towarzyszą. W dzieciństwie... Szanowni Państwo. Muszę się wygadać, bo nie mówiłam o tym nikomu przez wiele lat, a zaraz mnie rozniesie. I poprosić o opinię, bo nie jestem w stanie ocenić tych zachowań obiektywnie przez wzgląd na emocje, które im towarzyszą. W dzieciństwie "opiekowała się" mną nadopiekuńcza babcia, która właściwie zabrała mnie rodzicom, a później tak długo jątrzyła, aż się malżeństwo moich rodziców rozpadło (pamiętam taką opinię psychologa, który mnie badał już w trakcie rozwodu rodziców). Ale źle znoszę wspomnienia wcześniejsze: babka rozbierała się w mojej obecności od pasa w górę, pozwalała się też dotykać (miałam kilka lat). Czasami musiałam leżeć naga z nogami do góry, pod pretekstem, że mam robaki i trzeba je zaobserwować - to odbywało się w tajemnicy przed rodziną. Gdy było lato, musiałam wychodzić na podwórko bez koszulki w wieku lat 10-11, choć bardzo się wstydziłam (sąsiedzi, inne dzieci), babka wrzeszczała, że nie wolno mi się ubrać i nie wolno mi wracać do domu. Na jakiś dziecięcy bal przebierańców przebrała mnie tak, ze byłam półnaga i mimo protestów musiałam na niego iść. Terror psychiczny też, rzecz jasna, się dział, lecz wydaje mi się, że go przepracowałam. Natomiast te wspomnienia wróciły niedawno, po przeczytaniu listu od babki. Mam obecnie maleńkiego synka, babka ma jego zdjęcie (nie mam z nią kontaktu, mieszka daleko) i pisze mi w liście, że zdjęcie zacałowuje, ślini, że gdyby nie było za szybką, to by się rozmoczyło - i tego typu obrzydlistwa. Zagotowało się we mnie i właściwie do teraz, gdy wspomnę rzecz, jest mi niedobrze. Potrafią Państwo ocenić takie zachowanie babki?
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Czy powinnam kontynuować naszą relację?

Nie wiem co robić jestem rozdarta. Byłam z chłopakiem 4msc. Ale znaliśmy się już od dawna. Tydzień temu powiedział mi że będzie miał dziecko. Oczywiście wpadka owoc nakrapianej imprezy.Która wydarzyła się tydzień przed tym zanim oficjalnie byliśmy razem. Zerwałam z... Nie wiem co robić jestem rozdarta. Byłam z chłopakiem 4msc. Ale znaliśmy się już od dawna. Tydzień temu powiedział mi że będzie miał dziecko. Oczywiście wpadka owoc nakrapianej imprezy.Która wydarzyła się tydzień przed tym zanim oficjalnie byliśmy razem. Zerwałam z nim odrazu wszelkie kontakty ponieważ nie wyobrażałam sobie być młodą "macocha". Tym bardziej że musi wziąść odpowiedzialność za swoją lekkomyślność.On próbuje i stara się na wszelkie sposoby nawiązać ze mną kontat ja też tęsknię. Wiem że dziecko to nie przeszkoda. Tym bardziej że on nie kocha tej kobiety. Nie wiem jak postąpić bo to nie jest tak że jest problem a ja go zostawiam. Tylko pytanie czy warto w to wchodzić. Nie wiem czy z nim zostać czy też nie.. Chce go wspierać w trudnych chwilach tym bardziej że wiem że napewno się boi nowej sytuacji i jednak go kocham. A z matką swojego dziecka nie będzie tylko ze względu na dziecko
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak powinny wyglądać relacje między dorosłym rodzeństwem?

Potrzebuję porady psychologa na temat relacji brat - siostra. Jak takie relacje powinny wyglądać miedzy dorosłym rodzeństwem, kiedy jedno ma już założoną nową rodzinę? Mam 34 lata i jestem singielką. Wydawało mi się, że z moim o 4 lata młodszym... Potrzebuję porady psychologa na temat relacji brat - siostra. Jak takie relacje powinny wyglądać miedzy dorosłym rodzeństwem, kiedy jedno ma już założoną nową rodzinę? Mam 34 lata i jestem singielką. Wydawało mi się, że z moim o 4 lata młodszym bratem jesteśmy sobie bliscy - wspieraliśmy się emocjonalnie, zawsze mogłam liczyć na jego pomoc, tak jak on na moją, zawsze mogłam zadzwonić w trudnej sytuacji, czasami pomagaliśmy sobie finansowo. Nie zdarzało się to często, raczej wtedy kiedy nie dawaliśmy sobie z czymś rady. Fajnie było wiedzieć, że jest ktoś kto Cie wysłucha, poklepie po plecach i powie "będzie dobrze". Albo kto w nocy odbierze Cię z imprezy. W mojej głowie mój brat był moim najbliższym i najlepszym przyjacielem, do którego miałam odwagę zadzwonić w najgorszej sytuacji. Nie oceniał, nie krytykował, ja też taka starałam się być. Jak mówię, nie było takiej potrzeby, nic wielkiego ani strasznego się nie działo, ale wiedziałam, że jest i mimo, że jestem sama to nie jestem sama. Jakiś czas temu mój brat związał się z dużo starszą kobietą. Jego wybór, ja się nie wtrącam. Jak jest szczęśliwy, to ja też. Nic mi do tego. Ale od tego momentu sytuacja się zmieniła. Ja rozumiem, że brat ma żonę, nową rodzinę i to normalne, że inaczej to wygląda. Ale odkąd ona się pojawiła ja zostałam całkiem sama i wolę trzymać się z daleka, żeby nie było problemów. Jakbym złapała gumę to wolałabym zadzwonić po pomoc drogową i zapłacić niż zadzwonić do nich mimo, że byłabym tuż pod ich bramą. Według jego jeszcze narzeczonej nasza relacja była toksyczna i nie traktowaliśmy się jak rodzeństwo, albo ja nie traktowałam brata jak brata tylko jak partnera, bo jestem sama. Od ich ślubu moja bratowa uważa mnie za jeszcze większą rywalkę i robi awantury o rzeczy, na które ja nie zwróciłabym uwagi, albo które są dla mnie normalne - pomoc z walizką kiedy odwozi mnie na lotnisko, a ja muszę z drugiego piętra ją tachać, wniesienie nowej kanapy, puszczanie przodem w drzwiach... Dla mnie po prostu mój brat jest dobrze wychowany i traktuje mnie jak kobietę, nie jak jakąś wyjątkową kobietę, ale po prostu z szacunkiem jak dżentelmen. I teraz nie wiem czy ja mam jakiś problem z głową i mam jakieś dziwne wyobrażenie na temat tej relacji czy moja bratowa. Od ich ślubu ja trzymam się od niego z daleka, żeby nie było problemów. Świadomie używam słowa trzymam się z daleka, bo nasza relacja stała się już tak wykrzywiona, że nie czuję się już w jego towarzystwie swobodnie, a co dopiero dobrze... W ciągu roku zdarzają się sytuacje, może ze 2-3 razy nie częściej, kiedy potrzebuję zwyczajnie męskiej ręki. Ale zawsze wtedy był problem. Nie mam w swoim otoczeniu innego faceta niż brat albo dziadek. Ciężko prosić starszego pana o przeniesienie pudła z książkami do piwnicy... A brata nie mogę, bo znowu będzie problem z bratową. Absolutnie nie mam zamiaru rywalizować z nią o niego. Moim zdaniem przegięcie by było kiedy dzwonilibyśmy często do siebie, rozmawiali godzinami, ale my nawet nie wysyłamy sobie smsów, nie zwierzamy się sobie. Choć przyznaje, że brakuje mi tego, żeby z kimś porozmawiać, bo nie należę do ludzi otwartych. Może jestem niesamodzielna i nie umiem pogodzić się z tym, że brat ma inne zobowiązania, może faktycznie mam złe wyobrażenie kim w moim życiu powinien być brat, a ja muszę zacząć w końcu radzić sobie sama?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Relacje

Co zrobić w przypadku nieszczęśliwego zakochania się?

Witam! Mój problem polega na tym, że zakochałam się w mężczyźnie z którym byłam w relacji "przyjaciół z korzyściami".Już nie mam z nim kontaktu, bo on się dowiedział o moim uczuciu do niego. Wiedział też, że mam problemy psychiczne. Choruję na Zespół Aspergera. Co mogę w tej sytuacji zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Jak uwolnić się od swoich rodziców?

Dzień dobry mam na imię Karolina mam 22lataurodzilam syna jak miałam19lat i odeszła. Od narzeczonego który mnie bil gdy wróciłam. Dorodzinnego domu z synkiem zaczęły się między mną a moimi rodzicami awantury wyzwiska od kurew dźwięk itp za wszystko mnie... Dzień dobry mam na imię Karolina mam 22lataurodzilam syna jak miałam19lat i odeszła. Od narzeczonego który mnie bil gdy wróciłam. Dorodzinnego domu z synkiem zaczęły się między mną a moimi rodzicami awantury wyzwiska od kurew dźwięk itp za wszystko mnie obwiniaja nie mogę rozmawiać w domu głośno przez telefon bo przeszkadza nie mogę mieć nikogo bo jestem kurwa jak wyjdę do sklepu to zaraz jest do mnie pretensje gdzie ty była przeszkadza to że mój synek płaczę i nie mam wogule prywatności i szukam wszędzie pomocy bo nie wiem. Co z tym robić od kad mam te nerwy mam plamienie z macicy nie wiem. Co z tym zrobić gdzie pójść żeby się uwolnić od tego i mieć ciszę i spokuj i mam jeszcze jedno pytanie planuje z synkiem. Wyjechać do Francji do mojego chłopaka i chce synkowi wyrobić dowód osobisty czy ojciec dziecka który nie jest z nami może mi zabronić wyjazdu nawet na ferie czy wakacje
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak wesprzeć mojego tatę?

Witam, moja mama po dwoch konsultacjach u psychologa i psychiatry i stwierdzony zespol otella. Mama jest osoba po 60 i ze wzgledu na problemy z trzustka nie pije alkoholu. U kazdego z lekarzy mama byla na 2 max 3... Witam, moja mama po dwoch konsultacjach u psychologa i psychiatry i stwierdzony zespol otella. Mama jest osoba po 60 i ze wzgledu na problemy z trzustka nie pije alkoholu. U kazdego z lekarzy mama byla na 2 max 3 wizytacj i po przepisaniu lekow mama stwierdziala ze jej sa one nie potrzebne, ze to z tata powinnismy zrobic porzadek a nie z nia... najwiekszym problemem jest to ze ze rodzice sa na emeryturze( tata praktycznie z domu nie wychodzi nawet na wspolne zakupy, bo mama wszedzie widzi ladnie mowiac kochanki a nawet juz kochankow) i mimo ze mama ma tate cały czas w domu przy sobie to wymysla coraz to nowe oskarżenia o zdrady, kochanki ze jest otrowana. Mimo ze przez swoje oskarzenia sklocila juz sporo osob w rodzinie nie da sie przwkonac do leczenia. Pytanie w tym wszystkim jak ratowac tate bo jego psychika tez juz jest wykonczona tymi wszystkimi obelgami...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden
Dotyczy: Psychologia Relacje

Dlaczego chłopak odwleka decyzję o wejściu w związek?

Witam. Pod koniec października poznałam chłopaka. Spotykamy się co tydzień, 2 tygodnie bo mieszka daleko i jak na razie było 8 spotkań. On szybko się zakochał, mówimy sobie, że się kochamy, przytulamy i całujemy, jednak on twierdzi, że na razie... Witam. Pod koniec października poznałam chłopaka. Spotykamy się co tydzień, 2 tygodnie bo mieszka daleko i jak na razie było 8 spotkań. On szybko się zakochał, mówimy sobie, że się kochamy, przytulamy i całujemy, jednak on twierdzi, że na razie jestem jego,, przyjaciółką". Miał już 4 dziewczyny, z którymi szybko wszedł w związek, ale łatwo został zraniony. Teraz po 2 spotkaniach twierdził, że czas pokaże kim dla siebie będziemy może zostaniemy parą albo dobrymi znajomymi. Ostatnio powiedział, że kiedy zaliczy wszystkie zagrożenia w szkole i zaakceptują go moje koleżanki to zobaczymy. Niby to dla ostrożności. Teraz zastanawiam się czy on się mną nie bawi. Co prawda z innymi,, przyjaciółkami" nie całuje się i nie pisze w ten sposób, ale dlaczego odwleka związek?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak poprawić relacje ze swoją matką?

Witam! Mam 37 lat. Jestem w bardzo ciezkiej sytuacji. Od 3 lat cierpie na depresje I jestem na lekach. Powodem mojej depresji jest moja matka. Mieszkamy za granica. 4 lata temu zachorowala moja matka. Mieszkam z nia w jednym pokoju... Witam! Mam 37 lat. Jestem w bardzo ciezkiej sytuacji. Od 3 lat cierpie na depresje I jestem na lekach. Powodem mojej depresji jest moja matka. Mieszkamy za granica. 4 lata temu zachorowala moja matka. Mieszkam z nia w jednym pokoju I jestem u kresu wytrzymalosci. Czasem mysle ze lepiej byloby umrzec niz tak zyc. Zero prywatnosci. Kontrolowamy kazdy krok. Mama niechce wrocic do Pl bo twierdzi ze tam jest zla opieka lekarska. Moja mama posiada wszystkie cechy toksycznego rodzica. Szantaz emocjonalny opanowala do perfekcji. Zyje kosztem mojego zycia I nic sobie z tego nie robi. Ja juz nie daje rady, nie moge nikomu sie poskarrzyc bo is kiedy siegam pamiecia kladla mi do glowy ze nie wolno nikomu sie zwierzac. Prosze o pomoc Czy moim obowiazkiem jest poswiecic wlasne zycie. Gdyby nie prochy ten Zoloft, wellbiutrin to niedalabym rady na nia patrzec. Mieszkamy razem bo nie jestem w stanie oplacic dla niej osobnego mieszkania. Moglabym ksiazke napisac. Przepraszam ze tak haotycznie I blagam o pomoc. Co zrobic
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Joanna Szlasa

Co mogą oznaczać problemy z odnalezieniem się w towarzystwie innych ludzi?

Witam Odnosnie od 3 lat odczuwam brak znajdowania wpolnych fal z ludzmi, czuje jak sie oddalam I nie moge sie ofnaleac w towarzystwie... Nigdy takiego problemu nie mialem zawsze bylem lubiana osoba ostatni mi czasy mam problem z dostowaniem sie... Witam Odnosnie od 3 lat odczuwam brak znajdowania wpolnych fal z ludzmi, czuje jak sie oddalam I nie moge sie ofnaleac w towarzystwie... Nigdy takiego problemu nie mialem zawsze bylem lubiana osoba ostatni mi czasy mam problem z dostowaniem sie do grumpy... Odczuwam ze cos zemna jest nie tak, paranoje ze ludzie sie zemnie nabijaja I biore do sb wszystko nawet zarty... Z ktorych dawniej bym sie smial. Dodam ze mialem problem z hazardem, po padlem w dlugi, palilem marichuane ale od jakiegos roku jestem czysty splacam dlugi... Ale nie moge sie odnalewc w towarzystwie jak wspomnialem wyzej.. Czasem nawet brakuje mi slow zeby nawiazac konwersacje co tworzy nie przyjemne I malo konfortowa sytuacje. Prosze czy jest ktos w stanie doradzic?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Relacje

W jaki sposób wyleczyć brak dojrzałych uczuć w stosunku do innych?

W jaki sposób można rozwinąć lub wyleczyć brak dojrzałych uczuć w stosunku do innych. Już jako małe dziecko nie potrafiłem powiedzieć, że kocham własnych rodziców czy inne osoby znaczące w moim życiu. Ten stan trwa do dzisiaj i spowodował że... W jaki sposób można rozwinąć lub wyleczyć brak dojrzałych uczuć w stosunku do innych. Już jako małe dziecko nie potrafiłem powiedzieć, że kocham własnych rodziców czy inne osoby znaczące w moim życiu. Ten stan trwa do dzisiaj i spowodował że nie czuje potrzeby zakładania rodziny czy posiadania dziewczyny, której zreszta nigdy nie miałem. Czuje także wstyd przed rodziną aby im zdradzać swoje plany, marzenia bo wiem że spotkam się od razu z krytyką czy wyśmianiem dlatego też szybko z nich rezygnuje i tkwię już takim zawieszeniu kilka lat. Czy starszy wiek rodziców, wcześniactwo , nadopiekuńcza matka, brak dobrych relacji z ojcem może mieć wpływ na moje zachowanie?

Jak nakłonić żonę do szczerych rozmów o związku?

Mój związek się rozpada, nie rozmawiamy ze sobą, nie ma już od dawna czułości, seks nie istnieje. Nie ma intymności, nie da się nawet normalnie porozmawiać bo żona albo wychodzi albo milczy. Mamy dwoje dzieci 2 i 8 lat. Chciałbym... Mój związek się rozpada, nie rozmawiamy ze sobą, nie ma już od dawna czułości, seks nie istnieje. Nie ma intymności, nie da się nawet normalnie porozmawiać bo żona albo wychodzi albo milczy. Mamy dwoje dzieci 2 i 8 lat. Chciałbym ratować związek ale nie wiem jak? jestem już tym stanem tak zmęczony i zrezygnowany że biorę pod uwagę każde rozwiązanie. Nie wiem jak nakłonić żonę aby zaczęła rozmawiać lub mówić co ja boli w związku?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak się zbliżyć do chłopaka, który mi się podoba?

Do mojej klasy doszedł nowy chłopak. Jest u nas w klasie już pół roku. Wydaje się bardzo miłą osobą. Zauważyłam nawet, że trochę mi się podoba. Jednak jest bardzo zamknięty w sobie, a ja sama nie jestem zbyt otwarta. Od... Do mojej klasy doszedł nowy chłopak. Jest u nas w klasie już pół roku. Wydaje się bardzo miłą osobą. Zauważyłam nawet, że trochę mi się podoba. Jednak jest bardzo zamknięty w sobie, a ja sama nie jestem zbyt otwarta. Od samego początku czułam, że ma jakieś problemy. Starałam się mu jakoś pomóc, wysyłałam mu lekcje, proponowałam pomoc, zazwyczaj odmawia. Nie chcę być osobą zbyt nachalną i narzucać się, jednak z drugiej strony odczuwam zniecierpliwienie i nie chciałabym go stracić. Bardzo denerwuje mnie, że traktuje mnie tylko jak koleżankę z klasy. Rzadko ze mną rozmawia, częściej ja zaczynam rozmowę głównie na temat szkoły, ponieważ wydaje mi się najbardziej neutralny. Zauważyłam, że będąc w szkole pokazuję, że mi na nim nie zależy, w przeciwnym razie wyszła bym na wariatkę. Jest to osoba bardzo zamknięta w sobie, ale imponuje mi swoją wiedzą. Jest zdystansowany i bardzo dokładny w tym, co robi. Nie mam pojęcia jak mam się do niego zbliżyć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia Relacje

Co może oznaczać takie zachowanie mojej dziewczyny?

Co zrobić jeśli dziewczyna będąc ze mną myślała żeby spróbować zwiazku z kimś innym i potem do mnie wrócić, ale nie zrobi tego bo wie że to wbrew mnie ale jest zagubiona krytykuje się i nie wie co czuje u czy chce ze mną być. :(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia Relacje

Co zrobić, aby mieć lepsze relacje z rodziną?

Witam, Zwracam się z prośbą o radę.Mam problem w sytuacji panującej w rodzinie.Od dzieciństwa byłam traktowana jak gorsza.Wszystko co robiłam było krytykowane, że kupiłam np. za drogą kurtkę , że nie jest mi dana rzecz potrzebna.I tak ta sytuacja się... Witam, Zwracam się z prośbą o radę.Mam problem w sytuacji panującej w rodzinie.Od dzieciństwa byłam traktowana jak gorsza.Wszystko co robiłam było krytykowane, że kupiłam np. za drogą kurtkę , że nie jest mi dana rzecz potrzebna.I tak ta sytuacja się utrzymywała. Po studiach gdy miałam dobrą pracę i wynajełam mieszkanie, też był komentarz, że tracę pieniądze a mogę mieszkać z mamą.Czuje się w tej rodzinie jak ktoś nieważny.Ograniczam kontakty jak tylko mogę ale mama ma kontakty z siostrami.Nie rozumiem też tego, że ciotki używają słowa ,,wy,, np. Co robiłyscie, czy gdzieś idziecie,itp.Czuje się jak dodatek do mamy.Jakby zatrzymali się w miejscu gdy miałam np.10 lat. Nie mam męża ani dzieci, ale nie znaczy to że nie mam własnego życia.Nikt nie zna mojej prywatnej sytuacji tylko ocenia i krytykuje.Obecnie mam trudną sytuację bo nie mogę znaleźć lepszej pracy i będę musiała wrócić do sprzedaży.Jest to dla mnie problem, bo mam wrażenie że dusze się w tej pracy, jakby mnie zatruwala.Ale że względów finansowych i siedzenia w domu, nie mogę czekać, tylko wrócić chociaż na jakiś czas. W tej sprawie też usłyszałam od ciotki że i tak niczego lepszego nie znajdę i zaczepic się mogę na początek.Moja mama juz tez tego nie wytrzymala i powiedziala ze w tym wieku powinnam miec stabilizacje i byc samodzielna, ze powinnam móc sama mieszkać ale na to nie było reakcji.Tylko cisza, jakby usłyszeli coś niezwykłego.Jakby to mi się nie należało. Jakiś czas temu chodziłam do psychologa(nerwica),terapeutka określiła że rodzina jest toksyczna i żebym nie miała kontaktu,ponieważ wszystko co zrobie czy będzie się zmieniała moja sytuacja w życiu dla nich to będzie niewidoczne.Niestety ze wzgledów finansowych musialam terapie przerwac.Nie rozumiem dlaczego jestem traktowana w ten sposob?Jak można w najblizszej rodzinie traktowac kogos tak, bym czula sie jak śmieć, ze na nic nie zasługuje.Zwracam sie z prośba o dwie rady, wskazowki. 1) Jak postepowac w rodzinie? Nie mogę też zrozumieć co kieruje nimi że tak mnie traktują? 2) Proszę o radę jak poradzić sobie w pracy, której nie toleruje a tak jak pisałam będę musiała chociaż na krótko tam wrócić. Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam Kobieta 34 lata
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia Relacje

Czy jestem za bardzo wrażliwy?

Witam. Mam dość poważny problem dotyczący mojego stanu psychicznego. Już od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem osamotnienia. Mam wrażenie, że nikt mnie nie zauważa, nikt się mną nie interesuje. Ale przeraża mnie coś jeszcze. Zazdroszczę osobie, która jest obiektem... Witam. Mam dość poważny problem dotyczący mojego stanu psychicznego. Już od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem osamotnienia. Mam wrażenie, że nikt mnie nie zauważa, nikt się mną nie interesuje. Ale przeraża mnie coś jeszcze. Zazdroszczę osobie, która jest obiektem zainteresowania, która jest w pewnym stopniu popularna. Nie mogę również do końca pogodzić się z tym, dlaczego ludzie przebojowi, otwarci mają o wiele więcej przyjaciół i znajomości. To tak jakby ci drudzy byli gorsi.Czemu wydaję mi się, że jestem inny niż otaczający mnie ludzie? Do tego mam poważne wahania nastroju. Raz jest w porządku, za godzinę mi jest smutno. I tak w kółko. Chociaż ostatnio czuję się coraz częściej przygnębiony, niż wcześniej. Chyba jestem zbyt wrażliwy, ponieważ jak odniosę jakąś porażkę, to od razu przestaje mi się chcieć żyć i myślę nawet o samobójstwie. Umówiłem się już niby na wizytę u psychologa za kilka dni, ale boję się, że sobie prędzej jakąś krzywdę zrobię, niż dotrwam do tego dnia. Potrafię też często płakać. Próbuję nieraz odreagować, pijąc alkohol. Prawie nic już mnie nie cieszy. Jestem też w pewnym stopniu nieśmiały, bo na przykład boję się odezwać w towarzystwie 30 osób, a jak mam coś mówić publicznie, to serce mi szybciej zaczyna bić i robi mi się słabo. Na zwykłym portalu społecznościowym boję się także dodawać zdjęcia, bo obawiam się ośmieszenia, albo że ktoś mnie skrytykuje. Czy grozi mi coś poważnego? Ostatnio miałem taką sytuację, że zakochałem się w pewnej dziewczynie. Powiedziałem, że mi się podoba i chciałem ją zaprosić na kawę, albo na pizzę. Powiedziała, że nie ma problemu, tylko będzie musiała w najbliższym czasie sprawdzić grafik, bo pracuje przez cały tydzień, również w weekendy. Przez pewien czas nie odzywała się, aż w końcu sam jej o tym przypomniałem. Zaczęła tłumaczyć, że zapomniała o tym, bo miała bardzo dużo pracy, później znowu poczekałem i wyjaśniła, że przez ponad tydzień miała gorączkę. Znowu musiałem czekać, powiedziała, że musiała gdzieś na jakiś czas wyjechać. I tak przez cały miesiąc czasu. Aż w końcu zorganizowała spotkanie ze swoją grupą studencką, aby zrobić jakieś zadanie na następny wykład. Jak to jest, że ja się tyle czasu nie mogłem jej doprosić o jedno spotkanie, a dla nich od razu znalazła czas. Bardzo mi się przykro po tym zrobiło, bo bardzo mi na niej zależy. Do dzisiaj jestem przygnębiony. Dlaczego tak gwałtownie reaguję na tego typu sytuacje?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poprawić swoje relacje z moim chłopakiem?

Jesteśmy razem od 5 mięsiecy Mój chłopak kiedyś jako pierwszy pisał w wolnej chwili zawsze jak miałam przerwę Teraz nie pisze w ogule , a jak do niego pierwsza na pisze do mi krotko odpisuje ok kocham cie i na... Jesteśmy razem od 5 mięsiecy Mój chłopak kiedyś jako pierwszy pisał w wolnej chwili zawsze jak miałam przerwę Teraz nie pisze w ogule , a jak do niego pierwsza na pisze do mi krotko odpisuje ok kocham cie i na tym koniec Rozmawiałam z nim o tym to mi się zaczął tłumaczyć że już nie ma ochoty do mnie pisać bo widzi mnie na codzień Mój chłopak 22 letni ma cztery lata mlodsza przyjaciółkę powiedzial mi ze z nia sie super rozmawia zawsze się nią zachwyca że to inteligentna i wrażliwa dziewczyna . Ona zaczęła mnie obgadywac i grozić A on nawet mnie nie obronił. Rozmawiałam z nim wielokrotnie o naszym związku. Prosiłam chłopaka żeby mi powiedział prawdę choćby miała być najgorsza on na to że nic się między mną a nim nie zmieniło. Ja jednak czuje ze stopniowo on mną traci zainteresowanie, widzę to po przez jego mowę ciała bo oglądam od dawna filmy psychologiczne Jestem Przybita tą całą sytuacją
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia Relacje
Patronaty