Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje: Pytania do specjalistów

Jak ułożyć relacje z matką?

Moja mama powiedziała mojemu synowi ze wyrzuci mnie z domu chodź jestem współwłaścicielem i nie mieszkam z mamą w jednym mieszkaniu i to juz nie pierwszy raz jak nastawia mojego syna przeciwko mnie a on ma dopiero 13 lat i... Moja mama powiedziała mojemu synowi ze wyrzuci mnie z domu chodź jestem współwłaścicielem i nie mieszkam z mamą w jednym mieszkaniu i to juz nie pierwszy raz jak nastawia mojego syna przeciwko mnie a on ma dopiero 13 lat i mówi ze on nie chce chodzić do babci wiecej razy co mam zrobić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak się pozbyć potrzeby posiadania partnerki?

Dzień dobry, Jako iż mam już dość problemów psychicznych odnośnie poszukiwania partnerki, chicałem się spytać, czy da się jakoś pozbyć "potrzeby uczucia miłości" czy "potrzeby posiadania partnerki", trochę wyjaśnień: 26 lat, przegryw, brzydki, nie atrakcyjny, nie umiejętny, bez szans na... Dzień dobry, Jako iż mam już dość problemów psychicznych odnośnie poszukiwania partnerki, chicałem się spytać, czy da się jakoś pozbyć "potrzeby uczucia miłości" czy "potrzeby posiadania partnerki", trochę wyjaśnień: 26 lat, przegryw, brzydki, nie atrakcyjny, nie umiejętny, bez szans na co kolwiek [próbowałem przeszło z 500razy i nawet nie doszło do pierwszej randki...] (tylko kariera jakoś się udaje mi w życiu), chcę sie tego zła pozbyć, by żyć chociaż na poziomie umysłowym dość normalnie (bez zmartwień/użalania się/dobić itd.). Odnośnie próby naprawienia tego - próbowałem już wiele sposobów, w tym głównie przez psychologów [couching, normalny psycholog, terapia tsr, psychologia oddechu], wiele artykułów, książek na temat psychologi i jeszcze NIC NIE POMOGŁO. Skoro jestem w tej swerze "warzywem", chicałbym się tego pozbyć i o tym komplenie nie myśleć, nie łudząc się w życiu jaką kolwiek nadzieją, iż kiedyś będę miał u boku partnerkę. Tak więc, czy istnieje jakiś sposób, czy już tylko eutanazja zostaje? Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam i życzę miłego dnia. Bezimenny.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak otworzyć się na świat i zacząć rozmawiać z ludźmi?

Jak otworzyć się na świat i zacząć rozmawiać z ludźmi?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak naprawić relacje ze swoim ojcem?

Witam, pisze w sprawie, która mnie niesamowicie męczy i codziennie za mną chodzi. Obecnie mam 29 lat. Gdy miałam 10 lat, moi rodzice się rozwiedli, co było dla mnie traumatycznym przeżyciem. Pamiętam to jak dziś, gdy ojciec wychodził z torbą,... Witam, pisze w sprawie, która mnie niesamowicie męczy i codziennie za mną chodzi. Obecnie mam 29 lat. Gdy miałam 10 lat, moi rodzice się rozwiedli, co było dla mnie traumatycznym przeżyciem. Pamiętam to jak dziś, gdy ojciec wychodził z torbą, a ja z rozpaczy uderzalam głową o ścianę. Nie miałam pojęcia co się wtedy dzieje i w sumie do dzisiaj do końca nie wiem. Ogólnie moje życie rodzinne to jedna wielka telenowela. Mój ojciec od tamtej pory jest z kobietą, która była w gronie znajomych moich rodziców. Moja mamę natomiast właśnie zostawił mężczyzna, który również był w tym gronie. Byli ze sobą 19 lat. Również bardzo mnie to boli pomimo mojego wieku, ponieważ zastępował on mojego ojca, z którym miałam kiepski kontakt. Tata wyjechał za granicę gdy miałam ok 15 lat, kontakt mieliśmy średni. Za każdym razem gdy rozmawialiśmy miał do mnie pretensje, że się do niego nie odzywam. Może nie czułam takiej potrzeby? Byłam bardzo nieznośna nastolatką, widziałam wiele poważnych kłótni mojej mamy i jej partnera. Chyba winilam za to mamę, choć dzisiaj wiem, że nie była to jej wina. Mama parę razy mnie pakowała, mówiła, że mam iść do ojca, a ja zawsze grozilam, że jak tylko skończę 18 lat to do niego wyjeżdżam. Tak się w końcu stało. Było to okropne parę lat. Tata, a szczególnie jego żona niezbyt dobrze mnie traktowali. Otrzymałam zero pomocy z ich strony, codzienne pretensje o odciski palców na lodowce, na klamkach. Ona chciała mnie wyrzucić z domu za zbyt głośne włączanie/wyłączanie światła. Notatki na ich toalecie bym z niej nie korzystała. Doprowadzili do tego, że nie chciałam wychodzić ze swojego pokoju nawet do kuchni. Gdy się wyprowadziłam, dwa lata nie miałam z ojcem kontaktu i mi go w ogóle nie brakowalo. Po tych dwóch latach, napisałam do niego w sprawie swoich rzeczy, które miał mi wyslac, oraz większej sumy pieniędzy, których raczej już nie odzyskam. Tata od tej pory do mnie dzwoni, chce się spotykać, rozmawia ze mną jakby nigdy nic się nie stało. Nie dochodzi do niego, że ranił mnie wraz ze swoją żoną. Za każdym razem gdy dzwoni ściska mnie w żołądku i już nie wiem co mam robić. Nie potrafię mu po prostu powiedzieć, że ma się odwalić, bo boje się, że ja go zranię. Mam naprawdę dość mojej rodzinnej sytuacji, na która nigdy nie miałam żadnego wpływu, a teraz to wpływa na moje obecne życie. Nie wiem już co mam robić i jak się zachować...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak postępować z moją babcią?

Dzień dobry, mam bardzo kontrolującą,złośliwą babcię. Zawsze taka była, wtrącała się do małżeństw swoich córek i oba się rozpadły. Jednak gdy była młodsza potrafiła się "zrehabilitować" jakimś dobrym uczynkiem lub pomóc komuś w potrzebie włącznie ze mną. Obecnie babcia ma... Dzień dobry, mam bardzo kontrolującą,złośliwą babcię. Zawsze taka była, wtrącała się do małżeństw swoich córek i oba się rozpadły. Jednak gdy była młodsza potrafiła się "zrehabilitować" jakimś dobrym uczynkiem lub pomóc komuś w potrzebie włącznie ze mną. Obecnie babcia ma 92 lata, nie stwierdzono u niej demencji ani Alzheimera, rozumuje, mówi i robi wszystko logicznie, porusza się samodzielnie. Córki ją opuściły, inne wnuki też, pozostałam ja, bo było mi jej żal, pamiętam jak była kiedyś dla mnie ukochaną babcią. Jednak boli mnie sytuacja kiedy babcia kontroluje również mnie, skłóciła mnie z mężem, cały czas krytykuje lub ucieka się do szantażu moralnego próbując we mnie wzbudzić poczucie winy. Żadne rozmowy nie pomagają, ona ma "monopol na wiedzę", najchętniej pozbawiłaby mnie wolnej woli i przeżyła moje życie za mnie. Jedyna rada lekarza to ustępować babci, bo jest stara, ja też kiedyś taka będę, bla,bla bla...ale to niewykonalne, już nie daję rady i choć tego nie pochwalam, to rozumiem dlaczego na starość została sama. Babcia jątrzy, nakazuje a potem sprawdza czy wykonałam jej polecenie i jest przy tym niesamowicie pomysłowa i logiczna. Z pewnością jest samotna, ale nie chce tego zmienić, chyba sprawia jej przyjemność użalanie się nad sobą. Każde stawianie granic babci kończy się wyzwiskami z jej strony, jej słowa ranią jak nóż, szantażuje mnie udarem lub zawałem jak już brakuje jej argumentów. Zrezygnowałam z terapii u psychologa gdy usłyszałam, że muszę to znosić, że lepiej nie będzie, he,he...ale żadnej rady jak wyjść z depresji, jak przesypiać noce, jak pogodzić się z tym, że jestem ostatnią osobą w rodzinie, która to znosi (nie wiem jeszcze jak długo), jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia kiedy jestem szczera wobec siebie i stwierdzam, że zaczęłam ją nienawidzić za to co robi mnie i mojej rodzinie a za chwilę karcę samą siebie za to, że w ogóle tak myślę, że przecież nie jestem taka jak reszta mojej rodziny. A jednak, od miesiąca mam z nią kontakt tylko telefoniczny, bo już nie jestem w stanie jej odwiedzić, jestem po prostu chora z niechęci, nie mogę się przemóc. Wszystko to co babcia mi dała w dzieciństwie- odebrała z nawiązką, zabrała mi szczęście, komfort psychiczny i wpędza mnie ciągle w poczucie winy. Czy macie Państwo inną radę niż "lepiej nie będzie, trzeba ustępować"? Ona sobie świetnie radzi, ja już nie mogę codziennie przyjmować tych dawek trucizny...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Co zrobić, aby rodzice partnera zaakceptowali nasz związek?

Witam mam prawie 30 lat mój partner jest ode mnie młodszy o 10 lat dogadujemy się świetnie . Jest jeden problem jego rodzice nie akceptują naszego związku pomimo tego ze się kochamy i nie znają mnie wogole jedynie z opowieści... Witam mam prawie 30 lat mój partner jest ode mnie młodszy o 10 lat dogadujemy się świetnie . Jest jeden problem jego rodzice nie akceptują naszego związku pomimo tego ze się kochamy i nie znają mnie wogole jedynie z opowieści nie chcą mnienpoznac wręcz chcą żeby on zakończył związek ze mną nie wiem co mam zrobić on tez jest między młotem a kowadłem bo kocha mnie ale rodzice tez są dla niego ważni . Nie chce go stracić co mozemy w takiej sytuacji zrobić ? Skonfrontować jego rodziców ze mną czy to nie jest dobry pomysł
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak poukładać relacje z ojcem?

Mam problem z moim ojcem. I właściwie nie wiem czy ze mną coś nie tak czy z nim. Nie szanuje mnie, wyzywa nieraz od niedorozwiniętych,kontroluje mój ruch np gdy coś robię w kuchni itp.jakvy czekał tylko aż coś źle zrobię... Mam problem z moim ojcem. I właściwie nie wiem czy ze mną coś nie tak czy z nim. Nie szanuje mnie, wyzywa nieraz od niedorozwiniętych,kontroluje mój ruch np gdy coś robię w kuchni itp.jakvy czekał tylko aż coś źle zrobię mówi mi że do niczego się nie nadaje, nieraz mnie przedrzeźnia,nawet gdy nieraz mam rację to zawsze mówi na przekór i nigdy nie przyzna mi racji, lubi popisywać się przy innych i mi uwagę zwracać nawet przy mężu. Mieszkamy narazie z rodzicami, budujemy się i nie mogę się doczekać kiedy od niego się będę mogła wyprowadzić. Ostatnio podczas błahej kłótni powiedział że go nie szanuje,więc mówię mu jak mam cię szanować skoro mnie traktuje jak śmiecia to stwierdził że nawet na tego "śmiecia" nie zasługuje i że menel spod sklepu jest bardziej wartościowy niż ja, nie lubię go ale zabolało mnie to jak mnie traktuje i odzywa się do dziecka, Mąż też mu nic nie powie a nawet czuje że chce się podłożach i go nakręca. Jestem kłębkiem nerw . I moje pytanie czy faktycznie ja jestem taka beznadziejna czy z nim coś nie tak ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia Relacje

Dlaczego w ogóle nie widzę sensu życia?

Mam 18 lat i już raz tutaj pisałam koło roku temu. Myślałam, że minie to co się ze mną dzieję, ale zamiast tego się nasiliło. Miałam problemy z sensem życia, dalej go nie widzę i mam wrażenie, że nie zobaczę.... Mam 18 lat i już raz tutaj pisałam koło roku temu. Myślałam, że minie to co się ze mną dzieję, ale zamiast tego się nasiliło. Miałam problemy z sensem życia, dalej go nie widzę i mam wrażenie, że nie zobaczę. Uważam siebie za osobę bez której będzie lepiej dla innych. Wątpię żebym w życiu coś osiągnęła, mimo że mam chęci jestem za leniwa na to. Gdy patrzę na innych ludzi chciałabym być jak oni, co doprowadza mnie do smutku bo wiem że mi się to nie uda. Z rodziną i przyjaciółmi mam dobre relacje choć coraz częściej mam ochotę przebywać sama. Na spotkaniach zawsze się uśmiecham i żartuję, nie wiem już czy taka jestem, czy po prostu może nie chce po sobie niczego dać poznać, albo i chce ale nie potrafię. Nie czuję zainteresowania sprawami, którymi powinnam, dużo rzeczy przestało mnie obchodzić. Oczywiście są momenty w których jestem prawdziwie szczęśliwa. Czasami zdarzyło mi się okaleczyć sobie ręce, ale delikatnie, ledwo było widać krew. Gdy ktoś mnie pytał o ślady na rękach kłamałam, choć bardzo chciałam żeby ktoś się dowiedział prawdy. Może jestem zbyt wielkim tchórzem żeby zrobić sobie większą krzywdę i po prostu próbuję znaleźć środki które same mnie wykończą. Zdaję sobie sprawę że wiele osób jest w o wiele gorszej sytuacji, a ja mając dobre życie pewnie wyolbrzymiam całą sprawę, ale chciałam to z siebie wypuścić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak otworzyć się na świat i zacząć rozmawiać z innymi?

Jak otworzyć się na świat i zacząć rozmawiać z ludźmi? Nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Zachowuje się niczym niemowa. Gdy mam z kimś porozmawiać lub odpowiedzieć na pytanie, czuję, że tracę głos. Wewnątrz czuje silny strach i lęk. Zaczynam się... Jak otworzyć się na świat i zacząć rozmawiać z ludźmi? Nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Zachowuje się niczym niemowa. Gdy mam z kimś porozmawiać lub odpowiedzieć na pytanie, czuję, że tracę głos. Wewnątrz czuje silny strach i lęk. Zaczynam się bardzo ale to bardzo wstydzić. W głowie mam tylko jedną myśl "nic nie mów". Czuję się skrępowana i nie mogę nic powiedzieć, a gdy już coś powiem jest to krótka odpowiedź "tak/nie/ok". W grupie znajomych też nie potrafię nic mówić. Zwykle siedzę jak mysz pod miotłą, która boi się cokolwiek powiedzieć, jestem wtedy tak zestresowana, zawstydzona, że nie potrafię myśleć racjonalnie i nie bardzo wiem co powiedzieć, jak zagadać. Co dziwne, w środowisku rodzinnym (rodzeństwo, rodzice, przyjaciółka, kuzynka) problem znika. Jestem sobą i mogę gadać całymi godzinami. Natomiast w szkole, w pracy, rodziny narzeczonego jestem uważana za niemowe. Problem miałam już w dzieciństwie. W szkole w ogóle się nie odzywałam. W pracy pracuje kilka lat, a nic nie mówię po za "cześć, tak, nie". Całe życie żyje obok ludzi, przez swoje zachowanie traktują mnie jak powietrze. Proszę pomóż mi mówić i nawiązywać relacje z ludźmi.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak poukładać relacje z dziewczyną?

Mam 21 lat. Zerwała ze mną dziewczyna po 5 latach związku. Nie odzywam się do niej już dwa tygodnie, staram się zająć sobą i robić wszystkie rzeczy na bieżąco co najlepsze do tego prowadzę firmę, która cierpi na tym tak... Mam 21 lat. Zerwała ze mną dziewczyna po 5 latach związku. Nie odzywam się do niej już dwa tygodnie, staram się zająć sobą i robić wszystkie rzeczy na bieżąco co najlepsze do tego prowadzę firmę, która cierpi na tym tak samo jak ja finansowo. Były dni kiedy byłem silny, uśmiechnięty. Zacząłem ćwiczyć, dbać o siebie z myślą ze jak ona to zobaczy to dostrzeże ze się zmieniłem ze zrozumiałem swoje błędy. Gdzieś od roku nasz kontakt się zmniejszył, ale uczucia, tęsknota miłość była zawsze. Wiem to bo mi to okazywała. Teraz mówi ze nie wie, że pomieszały jej się uczucia, że czuje, że się oddaliliśmy, że potrzebuje czasu, a ja przez to wszystko coraz bardziej popadam w zakłopotanie, nie spie po nocach ciagle o niej myśle. Bardzo mi na niej zależy i wiem, że chciałbym to wszystko poukładać od nowa, ułożyć życie z nią na nowo. Niestety ciagle powtarza ze nie wie ze potrzebuje czasu ze jej uczucia się zmieniają i sama tego nie może zrozumieć dlaczego do tego doszło, ale ja zaś wiem ze jestem wstanie zrobić wszystko tak aby zmienić to na zawsze i żeby to już się nie pojawiło. Przez ten czas zrozumiałem wiele i wiele dostrzegłem. Najgorsze jest to, że wspólnie w domu studenckim mieszka z takim chłopakiem, o którego ciagle jestem zazdrosny mimo jej zapewnień o miłości do mnie i tego ze to ze mną chce budować przyszłość, a niestety doszło do tego, że zerwała. Myślałem ze jak przestane utrzymywać kontakt, interesować się nią to przyciągnę ja bardziej, że zrozumie stratę i ból, który temu towarzyszy. Nie wiem co już robić czuje się załamany. Chce ja odzyskać i pragnę tego. Wiele razy rozmawialiśmy o tym mówiła mi wciąż to samo, że nie wie kiedy, że musi sobie przemyśleć wszystko, a przy tym potrafiła się zbliżyć do mnie. Dlatego nie mogę tego zrozumieć po co to wszystko dlaczego nie chce ze mną szczerze, konkretnie porozmawiać o tym co się stało i poukładać to tak jak należy. Bardzo ja kocham i już się pogubiłem sam nie wiem czego szukam, porady, pomocy... chce ja po prostu odzyskać, a boje się kontaktować, umówić na spotkanie. Bo w myśli mam to ze znów powie to samo „nie wiem”. Ja już nie potrafię czekac. Chce to rozwiązać raz na zawsze. Błagam i pomoc. Nie wierze ze ona po tylu latach, wspólnych chwilach potrafiła tak z dnia na dzień o wszystkim zapomnieć i zostawić to...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co zrobić z moją dawną miłością?

Witam.. zacznę od tego że jak byłam młoda spotykałem się chłopakiem nie było to nic poważnego szybko się skończyło ale miałam ja się w nim zakocha0lsm początkowo myślałam że to taka miłość nastolatki szybko przejdzie i wlasviwieTak było. Później poznałam... Witam.. zacznę od tego że jak byłam młoda spotykałem się chłopakiem nie było to nic poważnego szybko się skończyło ale miałam ja się w nim zakocha0lsm początkowo myślałam że to taka miłość nastolatki szybko przejdzie i wlasviwieTak było. Później poznałam kolegę swojego byłego zaczęliśmy się spotykać z czasem czułam że się zakochuje ..Później miałam wrażenie że to przyzwyczajenie tak na prawdę byłam z nim bo byłam rozstawalismt się i schodzilismy w końcu ślub dziecko ciągle zbierałam się na to żeby odejść zanim urodziłam ale bałam się to zostawić bo jestem jego pierwsza dziewczyna poza mną nie widzi nikogo ma klapki na oczach..ale zaniedbane mnie nie pamięta o różnicach urodzinach nie kupuje kwiatów nie rozumie że tego potrzebuje dopiero jak mu narzucam że kwiatka nawet nie kupił leci on do robi ale to już nie jest to samo.. kłócimy się z byle powodu od jakiegoś czasu czuje że bardzo mnie irytuje nie lubię jak mnie dotyka czuje że izoluje się od niego nie mam ochoty na sex bo zazwyczaj krótko to trwa mąż raczej siebie zadowala mnie nie potrafi .. Pewnego weekendu organizowała wyjście że znajomymi między innymi był tam.moj były chłopak 10 lat minęło od kad byliśmy razem ale przez ostatnie 7-8 lat raczej normalnie się przyjaznilismy po kinie impreza przeniosła się do domu tam pod wpływem alkoholu doszło między nami do pocałunku.. z jednej strony bronilismy się nie raz ale wtedy miałam wrażenie że na to czekam aby mnie przytulił pocałować.. Nie zauważyłam żeby on się jakoś przed tym bronił a nawet miałam wrażenie że też navto od dłuższego czasu czekam nie mogliśmy przestać.. poczułam to co było wtedy gdy byliśmy razem . Na drugi dzień moralniaka bo przecież mam męża 2 dni później spotkaliśmy się i przeprosilismy się wzajemnie rozmowa była dla nas bardzo ciężka ja się zdenerwowałem II on też.. uzgodnilismy że nie może się to powtórzyć że strasznie dowalilismy.. generalnie było by ok ale ja czuje że dalej brakuje mi jego .. po tym wszystkim uświadomiłam sobie że nie do końca przeszło mi moje uczucie ..to na nowo je pobudzilo.. Nie wiem co robić nie wiem czy on czuje to samo ale wtedy widziałam w nim to że tego pragnął.. rozmawialiśmy też wtedy sporo powiedział że życie jest okropne i przez to że tak slevto ułożyło jest nam strasznie ciężko..Nie wiem co mam myśleć i robić.. nigdy nawet jak calowalam się mężem nie czułam tej miłości delikatności tego uczucia i pragnienia .. :(
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak poprawić relacje z rodziną męża?

WITAM.OD SMIERCI MEZA 2010 JESTEM OCZERNIANA PRZEZ RODZENSTWO MEZA,BRAT CHODZI SPRAWDZA KAZDY MOJ RUCH,MIEJSCE PRACY,WYPYTUJE LUDZI NA MOJ TEMAT JEDNOCZESNIE MNIE OCZERNIA.POJECHAL DO CORKI DO ANGLI TAM POTRAFIL MNIE SKLOCIC Z ZIECIEM,CORKA,PO TO ZEBYM JA NIE MIALA Z NIMI KONTAKTU... WITAM.OD SMIERCI MEZA 2010 JESTEM OCZERNIANA PRZEZ RODZENSTWO MEZA,BRAT CHODZI SPRAWDZA KAZDY MOJ RUCH,MIEJSCE PRACY,WYPYTUJE LUDZI NA MOJ TEMAT JEDNOCZESNIE MNIE OCZERNIA.POJECHAL DO CORKI DO ANGLI TAM POTRAFIL MNIE SKLOCIC Z ZIECIEM,CORKA,PO TO ZEBYM JA NIE MIALA Z NIMI KONTAKTU I WNUCZKAMI,MANIPULUJE NIMI. KIEDY BYLAM NA CHOROBOWYM WYPYTYWAL W ZUSIE KOLEGI KTORY TAM PRACUJE A KTORY UDZIELIL MU INFORMACJI ..WYPYTUJE LUDZI NA MOJ TEMAT,ODSOWA INNYCH ODE MNIE..CO ZROBIC GDYZ NIE WIDZE KONCA,CZUJE SIE ZASZCZUTA,ZASTRASZONA,BOJE SIE ODEZWAC DO KOGOKOLWIEK.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Dotyczy: Psychologia Relacje

Jak zwiększyć akceptację swojego ciała i wagi?

Witam. Mam problem nie potrafię siebie zaakceptować całe życie miałam nadwagę ale kiedy urodziłam córkę schudłam 30 kg w tej chwili ważę 56 mając 155 cm wzrostu patrząc w lustro ciągle widzie że jestem za gruba nie mogę na siebie... Witam. Mam problem nie potrafię siebie zaakceptować całe życie miałam nadwagę ale kiedy urodziłam córkę schudłam 30 kg w tej chwili ważę 56 mając 155 cm wzrostu patrząc w lustro ciągle widzie że jestem za gruba nie mogę na siebie patrzec mój mąż ciągle mi powtarza że jestem piękna i mam piękne cialo ale ja widzę co innego przez to wszystko jestem bardzo nerwowa co odbija się na moich bliskich a przede wszystkim na relacjach intymnych z mężem. Nie wiem co robić męczy mnie to już.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Relacje

Co może oznaczać moja niechęć do ludzi?

Pracuje jako kasjer sprzedawca od jakiegos czasu mam typowy wstręt do ludzi co dalej robic
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Relacje

Co myśleć o zachowaniu mojego partnera?

Witam.Nurtuje mnie pewien problem.Przeżyłam to osobiście niedawno.Byłam z mężczyzną od ponad 4 lat.Dowiedziałam się,że mnie zdradza od 4 m-cy.Właśnie od jego kochanki.Ponieważ ona o mnie doskonale wiedziała,a ja nie miałam pojęcia co dzieje się za moimi plecami.Partner miał to o... Witam.Nurtuje mnie pewien problem.Przeżyłam to osobiście niedawno.Byłam z mężczyzną od ponad 4 lat.Dowiedziałam się,że mnie zdradza od 4 m-cy.Właśnie od jego kochanki.Ponieważ ona o mnie doskonale wiedziała,a ja nie miałam pojęcia co dzieje się za moimi plecami.Partner miał to o tyle ułatwione,że nie mieszkaliśmy razem.Jechał na dwa fronty.Do niej jeździł w tygodniu,do mnie w weekendy.Okazało się,że ona si€ w nim zakochała,on w nuej również.Mało tego twierdzi że mnie nigdy nie przestał kochać i kochał nas obie jednocześnie.Nie mógł zdecydować,z którą zostać.Ja swego czasu dostałam od niego pierśconek,jej też dał.Proponował mi abym z nim zamieszkała,jej również.Ze mną planował różne rzeczy i z nią tak samo.Czy to nie jest jakieś absurdalne?Zupełnie bez logiki i wyobraźni.Nie wiem jak on sobie to wyobrażał.I gdyby ona mnie o tym nie poinformowała,bo już sama psychicznie nie mogła znieść tej sytuacji,to ciągnął by to dalej.Czy można kochać dwie kobiety jednocześnie?Proszę o opinię.Co z punktu widzenia psychologicznego można powiedzieć o tej sytuacji i o tym człowieku przede wszystkim.Wiązałam nadzieję z tym człowiekiem,nigdy wcześniej nie pomyślałabym,że on mi coś takiego zrobi.Było to bardzo bolesne przeżycie,dlatego chciałabym zrozumieć tą sytuację.Dziękuje. 
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak wzbudzać sympatię u innych osób?

co mam zrobic zeby wszyscy mnie lubili i nie traktowali jak dziwaczke
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia Relacje

Co może oznaczać takie ograniczone zaufanie do innych osób?

Mam 22 lata. Odkąd pamiętam byłam zamknięta w sobie, unikałam tłumu ludzi, wielkich imprez, itp. Gdy poszłam na studia to się zmieniło, poznałam wspaniałych ludzi, często i z chęcią się z nimi spotykam, uwielbiam spędzać z nimi czas. Widzę też... Mam 22 lata. Odkąd pamiętam byłam zamknięta w sobie, unikałam tłumu ludzi, wielkich imprez, itp. Gdy poszłam na studia to się zmieniło, poznałam wspaniałych ludzi, często i z chęcią się z nimi spotykam, uwielbiam spędzać z nimi czas. Widzę też po sobie, że nie potrafię komuś w 100% zaufać, zachowuję pewien dystans, a o związku nie ma mowy. Ciągle tłumaczę to brakiem czasu na miłość, po prostu nie chcę się zakochiwać, mimo że bardzo kogoś lubię. Nie wiem czy to coś złego.. jednocześnie nie chcę być w związku, a z drugiej zastanawiam się czy wszystko ze mną w porządku.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia Relacje

Gszie szukać problemu małego pociągu do kobiet?

Dzień dobry. Mam na imie Marcin i mam 34 lata. Od 8 lat jestem chory na cukrzyce. Na pierwszy rzut oka normalny chlopak. Uprawaim sport, nie jestem uzalezniony od zadnych uzywek ani masturbacji. Od kilku lat jestem sam. Mam problem... Dzień dobry. Mam na imie Marcin i mam 34 lata. Od 8 lat jestem chory na cukrzyce. Na pierwszy rzut oka normalny chlopak. Uprawaim sport, nie jestem uzalezniony od zadnych uzywek ani masturbacji. Od kilku lat jestem sam. Mam problem w relacjach z ludżmi nie oge sobie znależc partnerki, gdyż straciłem pociag do kobiet. Nic mnie nie cieszy wszystko takie jest bo jest. Myslałęm, że to może osłabione libido powoduje taka sytuacje, mierzyłem testoseron był w normie, eksperymentowałem z ziołami i nic. Podczas masturbacji nastepuje niepelny wzwód członka. Nie mam stresujcej pracy ani zadnych problemów. Myslałem ze brak seksu wpływa na moj radosc zycia i przez to nie cignie mnie do ludzi, ze to takie błedna koło ale sam juz nie wiem czy to jest skutek czy przyczyna.. Gdzie szukać problemu, do jakiego specjalisty sie udać. czy to problem ciala czy głowy. Czas mija a ja jestem sam to dodatkowow frustrujce.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak żyć w zgodzie z samym sobą?

Witam. Nurtuje mnie życie, każdy jego aspekt. Jestem czuły na wszystko. Niestety w moim życiu prawdziwa miłość nie zagościła. Mam mocno duchowe podejście do życia i szukam w ludziach połączenia na wyższych poziomach, bo dużo jest ludzi z samym ładnym... Witam. Nurtuje mnie życie, każdy jego aspekt. Jestem czuły na wszystko. Niestety w moim życiu prawdziwa miłość nie zagościła. Mam mocno duchowe podejście do życia i szukam w ludziach połączenia na wyższych poziomach, bo dużo jest ludzi z samym ładnym "opakowaniem". Przez to zacząłem z racji, że analizuje wszystko analizować również swoją seksualność. Kilka razy nawet byłem zauroczony w kobiecie (za jednym razem, gdy czułem duchowe połączenie czułem się chyba najlepiej jak dotąd) ale nic więcej. Z tego powodu zacząłem mieć wątpliwości czy jestem stricte hetero. Zawsze chciałem się zakochać i być szczęśliwym, spędzać aktywność życia z partnerką a zacząłem kwestionować wszystko i chyba się pogubiłem. Czuję dyskomfort podczas kontaktu z kobietami ale jednocześnie jestem później szczęśliwy. I tego bym chciał ale może już nie jest to takie proste. Co powinienem zrobić, aby pogodzić się ze sobą i znaleźć spokój?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy jest jeszcze szansa dla naszego związku?

czy on wroci. zostawił mnie narzeczony. mieszkaliśmy razem niedawno byliśmy na wakacjach wszystko było wspaniale. jego matka mnie nienawidzi odkąd mnie poznała. on jest maminsynkiem i to ona nakładła mu do glowy zeby mnie zostawil. wmowila mu ze mnie nie... czy on wroci. zostawił mnie narzeczony. mieszkaliśmy razem niedawno byliśmy na wakacjach wszystko było wspaniale. jego matka mnie nienawidzi odkąd mnie poznała. on jest maminsynkiem i to ona nakładła mu do glowy zeby mnie zostawil. wmowila mu ze mnie nie kocha. w dniu roztania bylismy nad woda nic nie zapowiadalo ze gdy wrocimy do domu moje zycie zmieni sie o 180 stopni. po powrocie przyjechala po niego mama i sie wyprowadzil. zmienil numer, zablokowal mnie gdzie sie tylko da, nie rozmawia z naszymi przyjaciolmi. teraz wbija mi dodatkowo szpilki. wypisuje do obojetnie kogo. robi wszystko zeby mnie skrzywdzic jeszcze bardziej. dodam tylko ze przerabialismy to samo rok temu. tak samo zostawil mnie z dnia na dzien, mowil ze nie kocha i szybko mial nowa. mimo to po kilku miesiacach wrocil. boje sie ze juz nigdy go nie zobacze. brakuje mi go. czy jest dla nas szansa ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty