Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zaburzenia osobowości: Pytania do specjalistów

Odreagowanie, nerwica, wolność, problemy adaptacyjne?

27 lat, kobieta. Po powrocie z zagranicy rok temu rozpierała mnie energia, wszystko wydawało mi się osiągalne, ciągle chodziłam w euforii, z wielkim uśmiechem, miałam kontakt z wieloma osobami, poszerzało się grono znajomych, w końcu zaczęło braknąć czasu, aby ze... 27 lat, kobieta. Po powrocie z zagranicy rok temu rozpierała mnie energia, wszystko wydawało mi się osiągalne, ciągle chodziłam w euforii, z wielkim uśmiechem, miałam kontakt z wieloma osobami, poszerzało się grono znajomych, w końcu zaczęło braknąć czasu, aby ze wszystkimi się kontaktować. Jednak w tym czasie zdarzały się też momenty, kiedy byłam bardzo przygnębiona. Traumatyczne wspomnienia wracały, ponieważ miałam za granica ciężką pracę, właściwie to w wielu momentach żyłam w poczuciu walki o przetrwanie i każdy dzień był męką, zmęczenie fizyczne i psychiczne dawało się mocno we znaki, ale nadzieja na powrót do kraju dodawała sił. Jednak po powrocie, mimo euforii, wracały też wspomnienia, no, poczucie osamotnienia, oraz jakaś szara rzeczywistość, trudności w znalezieniu pracy również przytłaczały. Meczące było też poczucie zniewolenia z zagranicy, co odreagowywałam również w różny sposób. To poczucie wolności, którego mi brakowało, chciałam sobie wywalczyć przez łamanie pewnych zasad, czy też moralnych, czy innych. Często nie liczyłam się ze zdaniem innych, tylko robiłam ta, jak uważałam za stosowne. Bardzo dużo mówiłam, ale na początku tłumaczyłam to tym, że po prostu wróciłam i po takiej nieobecności muszę się nagadać w swoim języku. Częste imprezy, alkohol, którym chciałam zagłuszyć sumienie. Został mi jeszcze jeden problem poza częstym kłamstwem, po które sięgałam, niepowodzenia i błędy odreagowywałam masturbacją, która przynosiła mi poczucie ulgi i zadowolenia. W tym zachowaniu widziałam też jakąś wolność, również za granicą tak odreagowywałam stresy. Jednak na dłuższą metę robiło się to wszystko nie do zniesienia. Czułam się coraz gorzej. Od ponad dwu miesięcy skończyłam z masturbacją, zmniejszyłam też liczbę kontaktów, zmieniłam prace na inną, choć obawiam się trudów z nią związanych, bardziej realnie patrzę na to, co chcę robić. Chociaż nadal za dużo jeszcze myślę i ma problemy ze spaniem, to zaczęłam widzieć, że mogę coś zrobić ze sobą. Nie planuję wielu rzeczy na raz, żeby nie wpaść znowu w tę karuzelę. Proszę o odpowiedź i ewentualną poradę, dodam jeszcze, że ok. 7 lat temu chorowałam na nerwicę po śmierci taty.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Co mam zrobić? Podejrzewam borderline;(

Witam. Mam 25 lat... od 7 lat moje życie diametralnie się zmieniło... przestałam być tryskającą życiem, wiedzącą czego chce dziewczyną... I nie miało na to wpływu jakieś wielkie traumatyczne przeżycie (zaczęło się od tego, że otruli mi psa, a póżniej...

Witam. Mam 25 lat... od 7 lat moje życie diametralnie się zmieniło... przestałam być tryskającą życiem, wiedzącą czego chce dziewczyną... I nie miało na to wpływu jakieś wielkie traumatyczne przeżycie (zaczęło się od tego, że otruli mi psa, a póżniej zdradził mnie chłopak). Przeszłość wspominam jednak normalnie, bez emocji. Moje życie przykuwają interwałowe mroczne myśli, jednego dnia jestem wszystkim znudzona (nawet ludźmi), czuję cierpienie, którego nie potrafię opisać... brak apetytu, snu, drugiego tryskam energią i tak ciągle i ciągle. Nie mogę się ustatkować, zaczynam jakąś znajomość i kiedy partner okazuje mi uczucie, zaczyna mnie drażnić, nudzić, nie mam nawet ochoty rozmawiać, odchodzę.

Interesują mnie ludzie niedostępni, oni mnie ranią, bo nie mogę ich mieć. Jestem atrakcyjna, więc zawsze znajdzie się ktoś, kogo zranię albo (jeśli ma oczy szeroko otwarte) ktoś, kto zrani mnie. Nienawidzę siebie za to, czasem mam wrażenie, że życie toczy się obok mnie tylko, czasem myślę o śmierci, hamuje mnie jednak wstyd. Z racji zawodu, jaki wykonuję, nauczyłam się zakładać maskę. Maska przedstawia osobę uśmiechniętą, inteligentną, pewną siebie, czasem troszkę nerwową, kiedy już nie mogę wytrzymać i taką mnie znają. Nie wiem co mam robić, strasznie się męczę, już tego nie kontroluję. Emocje biorą górę, zapominam o wielu rzeczach, nie pamiętam imion, miejsc, chudnę, trzęsą mi się ręce, nie mogę spać. Proszę o jakąś radę, gdzie się udać, z kim porozmawiać, bo ja nie chcę tak żyć.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Depresja czy początki rozdwojenia jaźni?

Mam 19 lat i w zasadzie od zawsze odczuwałam lek i dyskomfort kiedy mialam wyjsc z domu gdziekolwiek.Idac ulica zawsze milam wrazenie ,ze ludzie gapia sie na mnie i zaraz mialam ochote wrocic do domu.Nie wiem czy ma to zwiazek... Mam 19 lat i w zasadzie od zawsze odczuwałam lek i dyskomfort kiedy mialam wyjsc z domu gdziekolwiek.Idac ulica zawsze milam wrazenie ,ze ludzie gapia sie na mnie i zaraz mialam ochote wrocic do domu.Nie wiem czy ma to zwiazek z moja niska samoocena czy tez z czyms innym.Ostatnio kazdy usmiech na czyjejs twrazy ,ktory wyda mi sie choc troche podejrzany budzi we mnie lek i mysle ciagle : oni sie ze mnie smieja.Teraz im staje sie starsza to uczucie przybiera na mocy b czasami nie jestem sobie w stanie poradzic z emocjami i z przewleklym przybiciem,Czesto zdarza mi sie takze ,w zasadzie codziennie,ze w glowie tworze soebie rozne sytuacje z ludzmi,ktorych znam ,a niektorych kocham i udaje ,ze z nimi rozmawiam jakby byli obok naprawde-wtedy wstaje i chodze po mieszkaniu udaje ,ze gdzeis z nimi ide i co najgorsze to to ,ze sprawia mi to przyjemnosc.Po jakims czasie zdaje sobie sprawe z tego,ze to wszystko to przeciez moj wymysl i popadam w melancholie i placze przez kilka czasem awet kilkanascie dni.Aloe to wciaz sie powtarza mimo.ze staram sie z tym walczyc. A depresja takze sie u mnie pojawia ,wszystko na to wskazuje ,ze to wlasnie to to i objawy sie nasilaja.Przez to czuje bezradnosc i to ,ze wszyscy sa ode mnei lepsi ,choc to uczucie czesto pojawialo sie w moim dziecinstwie,bo zawsze w domu dawano mi do zrozumienia ,ze inne dzieci sa lepsze i wazniejsze ode mnie.Poza tym boje się realizowac swoje plany i marzenia ,a dlaczego ?....nie wiem.A ja tego nie chce. Nie mam pojecia jak sobie z tym poradzic,tym bardziej teraz po skonczeniu srednioeuj szkolyu,kiedy nie mam teraz pracy i jestem naprawde nieszczesliwie zakochana,chociaz staram sie sobie wytlumaczyc ,ze moje zamartwianie sie nic nie da i jest bez sensu.Mysle,ze jestem bardzo swiadoma tego co sie ze mna dzieje ,ale nie potrafie z tym walczyc.Wogole zastanawiam się czy to nie jakis początki osobowości mnogiej…..Sama siebie potrafie doprowadzic w mig do lez,to panicznego smiechu,casem mam straszna ochote cos komus zrobic,jak u seryjnych mordercow ,a niby to wszystko kontroluje…….Boje sie sama o siebie Prosze o pomoc . CO ROBIC????????? Ilona
odpowiada 3 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Co mi w końcu dolega? Natręctwa czy schizofrenia?

Witam! Jestem mężczyzną w wieku 33 lat. Leczę się od kilku lat psychiatrycznie - z powodu epizodu psychotycznego. Stwierdzone zaburzenia osobowości mieszane. Zażywam lek przeciwpsychotyczny oraz przeciwlękowy. Schizofrenię wykluczono podczas pobytu w Klinice Psychiatrii. Jestem pod stałą kontrolą psychiatry. Do...

Witam!

Jestem mężczyzną w wieku 33 lat. Leczę się od kilku lat psychiatrycznie - z powodu epizodu psychotycznego. Stwierdzone zaburzenia osobowości mieszane. Zażywam lek przeciwpsychotyczny oraz przeciwlękowy. Schizofrenię wykluczono podczas pobytu w Klinice Psychiatrii. Jestem pod stałą kontrolą psychiatry. Do rzeczy - od 3. roku życia kołyszę się, leżąc na boku - bywa, że kilka godzin dziennie, co przynosi mi wypoczynek i przyjemność, a jednak dezorganizuje życie w bardzo wielu wymiarach, przez co zaniedbuję obowiązki. Bywa, że takie same, lub inne ruchy cykliczne, pojawiają się w nocy podczas snu - od czasu zażywaniu psychotropów rzadziej. W ciągu dnia chodzę strasznie senny od kilkunastu lat, na około 10 lat przed zażywaniem leków i leczeniem. Ta senność i zmęczenie skłaniały mnie, co określam jako znużenie, do symulowania chorób fizycznych. Bez względu na to, ile godzin śpię w nocy - ta senność i znużenie towarzyszą mi niezmiennie przez cały czas. Przez takie postępowanie doprowadziłem swym zachowaniem do utraty wspaniałej pracy, zarzuciłem naukę w szkole średniej... Psychiatrzy rozłożyli ręce - uznali, że skoro to lubię (kołysać się), to nie ma problemu, ignorując całkowicie znużenie, które przeszkadza mi najbardziej (wiem, że mało wiarygodne, ale kiedy psychiatra twierdzi, że albo dużo kawy, albo amfetamina, to ja już nie wiem, co lepsze - amfy jeszcze nie próbowałem, nie zażywałem nigdy narkotyków).

Nie wiem, czy są to zaburzenia psychiczne - natręctwa (nie czuję przymusu)? Zmęczenie i znużenie nie pozwalają mi niekiedy na zwykłe czynności domowe, czy choćby dbanie o higienę - depresję również wykluczono. CT głowy w porządku - natomiast są zaburzenia, jak twierdził psychiatra nieistotne, w EEG głowy. Opis badania z dnia 26 maja 2004 roku: Rytm afla symetryczny, labilny, niskonapięciowy, 10 Hz. Rz zaznaczona. Obecna obfita czynność Beta. Widoczne są rozsiane i w grupach niskonapięciowe fale theta 7-6 Hz o różnej lokalizacji, z przewagą w odprowadzeniach skroniowych. HV zwiększa wskaźnik theta. Orzeczenie: Zapis ze zmianami uogólnionymi miernego stopnia, pod postacią fal theta, niskonapięciowy. W 2008 EEG również było nie w porządku, przy czym psychiatra stwierdził, że są to zaburzenia polekowe. W czym rzecz? Psychiatra zdaje się działać na moją korzyść, jednak rozkłada ręce przy takich zaburzeniach, które poza doznaniami psychozy, jakie miałem krótko w 2001 roku, są zaburzeniami dla mnie najpoważniejszymi.

Psychiatrzy z kliniki wykluczyli depresję i schizofrenię, stwerdzając jedynie zaburzenia osobowości mieszane. Inny z kolei psychiatra, przed pobytem w klinice uparł się, że mam schizofrenię - więc odpada, jako lekarz leczący. Może jakieś sugestie, które mógłbym podsunąć memu psychiatrze? Myślałem o lekach na narkolepsję. Wszelkie rady mile widziane, mimo wszystko uczę się zaocznie (w tym roku kończę), jednak nie pracuję. Przez ostatnie półtora roku przebywałem na chorobowym, teraz mogąc podjąć pracę, uciekam w zasiłek dla bezrobotnych. Myślę o studiach, również zaocznych - bez jakiegoś sensownego rozwiązania padnę po prostu na twarz. Nie wiem, czy to ma znaczenie - podczas pobytu w klinice, który przerwałem, podejrzewano ZZA, przy czym piję od tamtego czasu umiarkowanie. Nadmiernie piłem od 2007 do 2008 roku.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Nie wiem, co mi jest...

Często się irytuję,denerwują mnie banalne rzeczy. Nie lubię patrzeć jak ktoś je, brzydzę się jedzeniem, ale jednocześnie nie mogę się powstrzymać od obiadania... Nie mogę zasnąć, ciąglę rozważam różne sytuacje, myślę dużo o przeszłości, samookaleczam się. Jestem smutna, ale mam...

Często się irytuję,denerwują mnie banalne rzeczy. Nie lubię patrzeć jak ktoś je, brzydzę się jedzeniem, ale jednocześnie nie mogę się powstrzymać od obiadania... Nie mogę zasnąć, ciąglę rozważam różne sytuacje, myślę dużo o przeszłości, samookaleczam się. Jestem smutna, ale mam wrażenie, że czasem specjalnie udaję smutną, żeby zwrócić na siebie uwagę... Chorowałam na anoreksję, w sumie nigdy się z niej nie wyleczyłam (byłam na 3 spotkaniach z psychologiem). Jestem wiecznie niezadowolona, cyniczna, sceptyczna, dokonywanie wyboru sprawia mi ogromne trudności... Nie wiem, dlaczego to robię, ale zdarza mi się kreować siebie tak, żeby się wyróżniać, wmawiam sobie, np. że nie lubię fast foodów (sądzę, że to mało oryginalne i prymitywne), podczas gdy tak naprawdę lubię je jeść... Nie wiem, czemu to robię... Ciągle gram, udaję kogoś, a nawet gdybym przestała grać, to kim bym była? Nic o sobie nie wiem... Co 5 min. zmieniam zdanie... Wyznaczam sobie cele, później do nich nie dążę... Raz wydaje mi się, że jestem dla innych miła i uprzejma, ale czasem agresywna i wrogo nastawiona... Wiele rzeczy próbowałam, ale nigdy nie wytrwałam, np. próbowałam nauczyć się grać na gitarze, schudnąć, wybitnie uczyć się z jakiegoś przedmiotu w szkole. kiedyś sądziłam, że lubię np. biologię, ale ostatnio po prostu zaczęłam ją nienawidzić, bez powodu. Sądziłam, że jestem dobrym człowiekiem, pomagałam/pomagam starszym ludziom siatki nieść, opiekowałam się Babcią... a zdarzało mi się zbić swojego pieska... Najpierw wydaje mi się, że lubię słuchać takiej muzyki, później okazuje się, że ta mnie zniechęca, słucham innej i jest podobnie... Jak można być tak niezdecydowanym? Chcę się też zdrowo odchudzać i chcę, żeby inni też myśleli, że jestem taka dbająca o siebie, więc jak ktoś je np. hamburgera, to mówię 'łe /fuj' i wmawiam sobie, że uwielbiam sałatki... Oszukuję samą siebie... Wydaje mi się też, że cierpię na lekomanię. Biorę tabletki na kaszel (pobudzające układ nerwowy), żeby jakoś lepiej się poczuć, raz wzięłam 30... Ostatnio uspakajające, po 12 na dobę nawet... Raz jestem wesoła za chwilę smutna, płaczliwa. Czuję się beznadziejnie i mam wrażenie, że nawet jak coś mnie śmieszy, to celowo powstrzymuję się, żeby zwrócić na siebie uwagę. Już nie daję rady... Co ze mna jest nie tak...?

Fascynacja nowo poznaną osobą

Na początku znajomości jest tak, że ta osoba mnie oczarowywuje, ciągle o niej myślę i ją idealizuję... Dopiero z czasem przychodzi taki nieoczekiwany wstręt. Owa osoba zaczyna mnie irytować, wręcz się nią brzydzę... Zdarzają się jeszcze takie sytuacje, że kiedy...

Na początku znajomości jest tak, że ta osoba mnie oczarowywuje, ciągle o niej myślę i ją idealizuję... Dopiero z czasem przychodzi taki nieoczekiwany wstręt. Owa osoba zaczyna mnie irytować, wręcz się nią brzydzę... Zdarzają się jeszcze takie sytuacje, że kiedy osoba, którą jestem zafascynowana, zauważa, że mam zły nastrój (mam problemy typu samookaleczanie, obsesyjna chęć odchudzania oraz nadużywanie leków) (sama też zaczynam się zachowywać, żeby ktoś zauważył, że mam jakieś problemy, chcę zwrócić na siebie uwagę), to ja najpierw robię wszystko, żeby ktoś się mną martwił i przejmował, a później, kiedy jest szansa wygadania się i w ogóle udzielenia sobie pomocy, to odrzucam tę sytuację. Mówię, że z moimi problemami nie da się nic zrobić, choć tak naprawdę oczekuję czyjegoś zainteresowania... Dodam, że osobami, którymi się tak fascynuję, a które później mnie irytują, są najczęściej dziewczyny, kobiety, właściwie chyba tylko nimi się fascynuje... Mam 16 lat.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Osobowość borderline czy przemoc psychiczna?

Witam. Znam młodą (30 lat) osobę o bardzo kontrowersyjnym charakterze. Jej zachowania i reakcje noszą dla mnie znamiona przemocy psychicznej względem własnej matki, z którą mieszka. Matka cierpi na depresję dwubiegunową. Ostatnio ma znaczne pogorszenie formy. Czy córka, która powtarza...

Witam. Znam młodą (30 lat) osobę o bardzo kontrowersyjnym charakterze. Jej zachowania i reakcje noszą dla mnie znamiona przemocy psychicznej względem własnej matki, z którą mieszka. Matka cierpi na depresję dwubiegunową. Ostatnio ma znaczne pogorszenie formy. Czy córka, która powtarza swej matce, że tylko ona - jako córka - może jej pomóc, i tylko ona się nią zajmuje należycie, a pozostałe jej dzieci są podłe i niegodziwe, to coś z pogranicza jeszcze normy, czy już choroby? Czy mówienie matce, że się ją zabije, to już przemoc? Uzależnianie matki od osoby córki - wmawianie, że matka sobie bez niej nie poradzi, że tylko ona - córka - ją kocha... Córka potrafi kupować jej prezenty, ale nie potrafi dołożyć pieniędzy do jedzenia czy czynszu - matka żyje na kredyt.... Słyszałem o BPD. I dziewczyna ta faktycznie wykazuje szereg reakcji nieadekwatnych do bodźca. Jest skłócona z rodziną, ale nawiązuje bliskie, ciepłe kontakty z obcymi. Czy obecność takiej osoby mogła wpłynąć na odnowienie się depresji u matki? Matka zdaje się nie widzieć problemu na tyle, aby położyć temu kres. Powtarza słowa córki, że sama sobie nie poradzi, że musi żyć w zgodzie z córką, bo nikt inny jej nie pomoże... Czy osoba z BPD może świadomie być sprawcą przemocy psychicznej? Czy to czyste wyrafinowanie, a nie zaburzenie osobowości u córki ? Czy to się jakoś poddaje leczeniu?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Mam bardzo duże problemy z nastrojem. Co to może być?

Hm, no więc tak. Mam 19 lat, jestem kobietą. Nie jestem dokładnie pewna, kiedy zaczął się ten stan. Otóż, od paru miesięcy odczuwam stany euforii, kiedy mam ochotę na wszystko, cieszę się ze spotkań towarzyskich, mam ochotę chodzić do szkoły,... Hm, no więc tak. Mam 19 lat, jestem kobietą. Nie jestem dokładnie pewna, kiedy zaczął się ten stan. Otóż, od paru miesięcy odczuwam stany euforii, kiedy mam ochotę na wszystko, cieszę się ze spotkań towarzyskich, mam ochotę chodzić do szkoły, uczyć się, rozwijać. Wszystko wydaje mi się niesamowicie piękne, cieszę się ze swojego życia. Potem jednak pojawiają się inne stany. Ogólnie nie mogę podnieść się z łóżka, myśl o wyjściu z domu przyprawia mnie o obrzydzenie, mam straszne doły, czuję się samotna, choć nie mieszkam sama, czasem nawet w skrajnych momentach pojawiają się myśli samobójcze. Dochodzą do tego lęki, że opuściłam za dużo dni i że z pewnością wyrzucą mnie ze szkoły. To jeszcze bardziej sprawia, że boję się tam iść, widzieć się z ludźmi. Mam duże problemy ze wstaniem rano, obojętnie o której położę się do łóżka, nie mogę się rano obudzić, odczuwam przeogromną senność i brak jakiejkolwiek motywacji. Kiedy zobaczę się z przyjaciółmi najczęściej te stany ustępują, ale tylko po to, by powrócić do mnie następnego dnia. Potem znów wydaje mi się, że wszystko sobie poukładałam, że przez cały tydzień nie opuszczę ani jednego dnia w szkole i wszystko sobie ułożę, robię sobie plan działania. Niestety, nawet po mocnym postanowieniu rano nie potrafię się często zmusić do czegokolwiek. Kończy się na tym, że mam ogromny żal do samej siebie, że sama wpakowałam się w taką sytuację i strach przed konsekwencjami, który już doszczętnie mnie blokuje. Nie umiem powiedzieć nikomu o tym problemie, w domu wszyscy uważają, że mi się po prostu nie chce, bez przerwy słyszę, że jeśli nadal będę tak postępować, to skończę bez szkoły i perspektyw. To jeszcze bardziej mnie przeraża. Czasem miewam takie dni, gdy płaczę praktycznie bez wyraźnego powodu, potem śmieję się z tego, że płakałam, potem znów robi mi się źle. Mam wrażenie, że wariuję. Dochodzi do tego to, że wszystko wyolbrzymiam, robi mi się przykro z powodu głupot, mam pretensje do ludzi o dziwne rzeczy. Często pomiędzy tymi dwiema skrajnymi postawami pojawia się uczucie zobojętnienia, aktualnie właśnie się tak czuję, kiedy nie mam złego nastroju, ale nie potrafię się do niczego zmusić. Byłam już u psychiaty dwukrotnie w ciągu dwóch lat. Za pierwszym razem usłyszałam, że mam stany depresyjne, niestety, nikt nie wytłumaczył mi na czym to dokładnie u mnie polega. Za drugim razem nie do końca potrafiłam się otworzyć, choć byłam w wielu kwestiach szczera z lekarzem. Usłyszałam o podłożu psychologicznym moich problemów, ale wtedy jeszcze miałam zupełnie inne objawy samopoczucia, ogólne osłabienie, zobojętnienie itd. Teraz, to co się ze mną dzieje, doprowadza mnie do szału. Chciałabym mniej więcej wiedzieć, co mi może być i w jaki sposób mogę sobie z tym poradzić, poszłabym do psychiatry, ale perspektywa tej wizyty napawa mnie lękiem. Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Psychiatra stwierdza zaburzenie osobowości, jednak nie podaje jakie

Mam 22 lata, jestem kobietą. W dzieciństwie przeżyłam sytuację, którą pamiętam do dziś, gdy ojciec chciał mnie i mamę wyrzucić z domu i zaczął nas w środku nocy pakować. Był alkoholikiem, mama miała nerwicę i bała się go. Nigdy nie...

Mam 22 lata, jestem kobietą. W dzieciństwie przeżyłam sytuację, którą pamiętam do dziś, gdy ojciec chciał mnie i mamę wyrzucić z domu i zaczął nas w środku nocy pakować. Był alkoholikiem, mama miała nerwicę i bała się go. Nigdy nie mogłam liczyć na ojca. Na mamę owszem, zawsze robiła, co mogła. W wieku dojrzewania zaczęły się problemy z narkotykami, najpierw dwuletni epizod z marihuaną, później trwające niecały rok przyjmowanie tabletek extasy i amfetamina - praktycznie co tydzień. Następnie przypadkowy seks, spontaniczność w kontaktach damsko-męskich, a również damsko-damskich. Od kiedy pamiętam, zawsze ktoś się pytał, dlaczego jestem smutna, a ja nie potrafiłam znaleźć racjonalnego wytłumaczenia. Półtora roku temu miałam kilka z rzędu stresogennych sytuacji. Najpierw nie udało mi się "uwieść" mężczyzny, w którym byłam zakochana. Moja ówczesna współlokatorka szpiegowała mnie i nasze kontakty były okropne, starałam się być cierpliwa, aż w końcu wyprowadziłam się bez ostrzeżenia oraz zostawiłam jej kilka nieprzyjemnych pamiątek po sobie. Kontakt zerwany i w przypadku mężczyzny, i w przypadku byłej współlokatorki. Następnie sesja, czyli stres jako oczywistość. Później problemy z aktualnym partnerem, zdrada emocjonalna z jego strony, na odległość, przez internet, co też sama wyszpiegowałam. Do dziś nie mogę sobie poradzić, rozpamiętuję, wypominam, złoszczę się. W każdym związku (teraz też) jestem chorobliwie zazdrosna. Co by się nie działo, zawsze podejrzewam, że ktoś mnie rani, oszukuje za plecami, a ja nic nie wiem, i robię wszystko, by siędowiedzieć. Sprawdzam komórkę, komunikator itd. Nie ufam, wyolbrzymiam na pozór normalne kontakty między moim partnerem a jego "przyjaciółkami", wszędzie widzę zagrożenie, aczkolwiek jestem ekstrawertykiem, jestem osobą wylewną, łatwo nawiązuję kontakty z innymi osobami, lecz równie łatwo je zrywam i pozostaję pamiętliwa. Dodatkowo często obrywam skórki na ustach oraz przy paznokciach, usta i palce są zazwyczaj całe w ranach. Obecnie chodzę do psychologa i przyjmuję leki antydepresyjne *******. Pierwsze opakowanie *** mg dziennie, aktualnie drugie opakowanie w dawce 2 razy większej. Lek uspokajający musiałam odstawić ze względu na hamowanie leków antyalergicznych. Aktualnie jest polepszenie, lecz jestem niestabilna emocjonalnie. Czuję, że jestem gorsza, nie mam w życiu celu, pasji, czuję, że już nic nie mogę w swoim życiu zmienić. Często odczuwam wewnętrzną pustkę. Nastrój potrafi mi się zmienić do 3 razy dziennie. Aktualnie czuję potrzebę wyrwania się ze stabilizacji i rozpoczęcia na nowo życia, z dnia na dzień, spontanicznych, niewiążących znajomości, używania substancji psychoaktywnych i innych mało zrównoważonych zachowań. Mimo depresji, libido nie spadło. Często odczuwam chęć, by partner wyżywał się na mnie seksualnie. Przed rozpoczęciem leczenia i do momentu, aż zaczął działać lek, miałam myśli samobójcze, wyobrażałam sobie, przechodząc przez pasy, że potrąca mnie samochód, że topię się w wannie, odkręcam gaz itd. Jednak nie chcę umierać. Mojemu partnerowi (mieszkamy razem) często grożę (przy kłótniach o kontakty z innymi kobietami, w stosunku do których czuję się niepewnie) rozstaniem. Jestem agresywna i rozdrażniona. Kontakt z ojcem zerwałam przed paroma miesiącami, gdy zadzwonił, a ja byłam nie w humorze i zarzucił mi jakieś zachowania. Kontakt z kuzynką również zerwałam, pisząc jej, co o niej myślę, ponieważ wypowiedziała się po raz drugi na temat mojego palenia papierosów (od miesiąca nie palę). No i często się autodiagnozuję. Co to może być? Proszę o poradę i stwierdzenie, jakie są możliwe zaburzenia w przypadku mojej osoby.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Na czym polega zaburzenie osobowości?

Chciałbym się dowiedzieć, jakie są objawy i na czym polega zaburzenie osobowości, ponieważ podejrzewam to u mojego wujka.

Zaburzenia osobowości towarzyszące zaburzeniom odżywiania

Jestem już po wizycie kwalifikacyjnej na terapię grupową. Niestety, nie zakwalifikowali mnie na grupową, tylko na indywidualną, na którą muszę czekać rok w kolejce. Ponieważ mam możliwość uczęszczać na terapię indywidualną w mojej miejscowości zrezygnowałam. W trakcie tej kwalifikacji...

Jestem już po wizycie kwalifikacyjnej na terapię grupową. Niestety, nie zakwalifikowali mnie na grupową, tylko na indywidualną, na którą muszę czekać rok w kolejce. Ponieważ mam możliwość uczęszczać na terapię indywidualną w mojej miejscowości zrezygnowałam. W trakcie tej kwalifikacji zostały stwierdzone u mnie zaburzenia osobowości mieszane i inne. W związku z tym mam pytanie, co oznacza taka diagnoza i czy w związku z tym trudniej będzie mi uporać się zaburzeniami odżywiania?

Czuję jakbym miała dwie osobowości

Potrafię bez żadnego konkretnego powodu zmienić się z osoby towarzyskiej, rozmownej, uśmiechniętej, pewnej siebie i której wszystko się udaje... w odludka, milczka, płaczkę. Nurtują mnie wtedy natrętne myśli, głównie o mojej przyszłości. Nie mam wtedy zupełnie energii na nic,...

Potrafię bez żadnego konkretnego powodu zmienić się z osoby towarzyskiej, rozmownej, uśmiechniętej, pewnej siebie i której wszystko się udaje... w odludka, milczka, płaczkę. Nurtują mnie wtedy natrętne myśli, głównie o mojej przyszłości. Nie mam wtedy zupełnie energii na nic, najchętniej bym wtedy położyła się i poszła spać. Albo z osoby ponurej, nietowarzyskiej, potrafię w ciągu paru chwil zmienić się w osobę tak jak w opisie powyżej. Tak jakbym miała dwie osobowości, rzutuje to na moje kontakty z innymi, jak i na pracę zawodową. Przemiana ani w jedną, ani w drugą stronę nie trwa długo, zwykle 1 do 3 dni. Później mam stan "wiecznego" odrętwienia, albo stan beznadziei. Dodam, że mam fobię społeczną.

Jak długo może trwać terapia zaburzeń osobowości z pogranicza?

Leżałam już kilka razy w szpitalu, w tym pół roku w Międzyrzeczu, skąd wyszłam z nasilonymi objawami i w gorszym stanie niż przed przyjęciem. Od kilku lat cierpię na zaburzenia osobowości z pogranicza i niestety okaleczam się. Uczęszczam na terapię...

Leżałam już kilka razy w szpitalu, w tym pół roku w Międzyrzeczu, skąd wyszłam z nasilonymi objawami i w gorszym stanie niż przed przyjęciem. Od kilku lat cierpię na zaburzenia osobowości z pogranicza i niestety okaleczam się. Uczęszczam na terapię indywidualną, uczestniczyłam w grupowej. Jestem już tym wszystkim wykończona. W jaki sposób można zapobiec samookaleczaniu się, jeśli inne sposoby już zawodzą? Mam nadzieję, że w najbliższych dniach uzyskam od Was odpowiedź. Sprawcie, bym umiała pozytywnie spojrzeć w jutro. Ewa.

Patronaty