Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje z partnerem: Pytania do specjalistów

Jak mogę sprawdzić, czy mój chłopak dalej mnie kocha?

Witam :) Jestem z moim chłopakiem od 2 lat :) Dziś wyjechał na wakacje w góry - mieliśmy jechać razem, lecz moi rodzice się nie zgodzili :( Chciał mnie zapoznać ze swoimi znajomymi, gdyż jeździ tam od małego. Jest tam...

Witam :) Jestem z moim chłopakiem od 2 lat :) Dziś wyjechał na wakacje w góry - mieliśmy jechać razem, lecz moi rodzice się nie zgodzili :( Chciał mnie zapoznać ze swoimi znajomymi, gdyż jeździ tam od małego. Jest tam pewna dziewczyna, z którą coś kiedyś miał, a wiem, bo w tamtym roku, po jego przyjeździe, zobaczyłam sms-a od jakiegoś kolegi, który brzmiał: "Coś ty jej zrobił? Czemu ona tak szybko wybiegła, a ty za nią?". On tłumaczył, że ona była pijana i coś jej odbiło, że się rozpłakała, a on pobiegł za nią, bo chciał ją pocieszyć. Nie uwierzyłam mu.

Dziś w ogóle nie pisał, długo nie odbierał, a jak odebrał, to była dziwna cisza, a mówił, że jest z kolegami. Boję się, że mnie zdradzi, nie ufam mu, gdy tam jest - dzisiaj chciałam z nim już zerwać i mu napisałam, że to nie ma sensu, że mu nie ufam i że lepiej będzie, jak się rozstaniemy, a on mi napisał: "Misiu, proszę, przestań - ja ciebie i tylko ciebie kocham. Jesteś jakaś dziwna dzisiaj, pogadamy jutro". Nie wiem co mam robić, żeby mu zaufać. Nie chę w domu siedzieć i myśleć, co on teraz robi itd., nie wiem co mam robić i jak sobie z tym poradzić, jak to rozwiazać. Moja złość i nieufność zaczęła się, gdy babcia weszła do pokoju i powiedziała, że dziadek umarł - od tego mometu cała "chodzę", nie mogę się odnaleźć, cały czas muszę coś robić, żeby nie płakać, nie myśleć o tym wszystkim :(

Chciałabym się po prostu do niego przytulić. Chciałabym zasnąć i obudzić się, jak wszystko będzie dobrze, ale wiem, że tak się nie da :( Co mam robić? Czy lepiej będzie jak z nim zerwę na te parę dni? Proszę o jakąś radę, żeby się uspokoić czy cokolwiek, bo ja nie chcę tak cierpieć ani zadręczać go glupimi sms-ami. Da się jakoś sprawdzić, czy on mnie kocha i nie zdradza? Proszę o odpisanie i z góry dziękuję :*

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie poradzić z nieszczęśliwą miłością?

Zupełnie nie wiem co robić. Mam 17 lat i tak jak wiele osób poza mną, zakochałam się nieszczęśliwie. Jednak to nie jest normalny układ. Byłam kiedyś z pewnym chłopakiem i po raz pierwszy w życiu się prawdziwie zakochałam. Zostałam już...

Zupełnie nie wiem co robić. Mam 17 lat i tak jak wiele osób poza mną, zakochałam się nieszczęśliwie. Jednak to nie jest normalny układ. Byłam kiedyś z pewnym chłopakiem i po raz pierwszy w życiu się prawdziwie zakochałam.

Zostałam już wcześniej wiele razy zraniona i bałam się mu zaufać, ale sam pracował na to i w końcu dałam mu właściwie całe swoje serce. Wtedy dowiedział się, że zostanie tatusiem. Zostawił mnie, aby mnie nie krzywdzić, tylko że powód swojego odejścia powiedział dopiero trochę później. Zupełnie nie mogłam sobie z tym poradzić, poczułam się odrzucona i beznadziejna. Cięłam się, właściwie sama nie wiem dlaczego, czułam, że właśnie na to zasługuję i powinnam się ukarać.

Wciąż płakałam i czułam się kompletnie beznadziejna i do niczego. Po jakimś czasie wrócił do mnie, ogólnie działo się wiele rzeczy, nie chcę się rozdrabniać, ale sytuacja teraźniejsza wygląda tak, że on za kilka tygodni zostanie ojcem, jest w związku z matką swojego dziecka i chcą stworzyć rodzinę. Spotykamy się dość często, ja udaję jego przyjaciółkę, chociaż tak naprawdę co wieczór płaczę i nie mam już zupełnie sił do tego wszystkiego.

Już prawie rok męczę się z taką beznadziejną sytuacją i jestem już wyczerpana zamartwianiem się i wciąż na nowo łamanym sercem. Wszyscy dookoła mi mówią, że powinnam zakończyć tą znajomość, bo to chore. Wiem, że powinnam tak zrobić, ale nie potrafię zupełnie. Już raz próbowałam - skończyło się na tym, że przez tydzień nie opuściłam swojego pokoju i płakałam 24/7. Jest moim najlepszym przyjacielem, ale przecież nie wie o tym, co boli mnie najbardziej...

Mam wspaniałych przyjaciół, którzy próbują mi pomóc, rodzice też się o to starają, ale nic nie wskórają, jeśli ja sama sobie nie pomogę. Bez niego czuję się okrutnie samotna i jeszcze bardziej nieszczęśliwa. Wciąż o tym myślę i czuję, że już się kompletnie pogubiłam i zabrnęłam w jakąś chorą, ślepą uliczkę. Nie radzę sobie sama ze sobą.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Jak pokonać uzależnienie emocjonalne od partnera? Boję się, że nie dam sobie rady i zrobię sobie krzywdę...

Jestem uzależniona od swojego partnera. Jesteśmy razem od prawie 3 lat i już nie mogę wytrzymać ani jednego dnia bez smsa na dobranoc, rozmów jak on się czuje i co u niego i bez opowiedzenia, co się dzieje u...

Jestem uzależniona od swojego partnera. Jesteśmy razem od prawie 3 lat i już nie mogę wytrzymać ani jednego dnia bez smsa na dobranoc, rozmów jak on się czuje i co u niego i bez opowiedzenia, co się dzieje u mnie, bez spotkań co kilka dni chociaż. A teraz on ma kryzys w domu i przez jedną małą pierdołę się na mnie napawdę mocno wkurzył.

Nie pomagało przepraszanie, powiedział mi, że mam przez tydzień zostawić go samego. A ja nie umiem... Jestem chora (zaburzenia osobowości borderline, depresja) i po prostu nie umiem sobie poradzić sama tyle czasu. Jestem uzależniona od niego... Potrzebuję pomocy: krótkoterminowej - jak wytrzymać cały tydzień bez kogoś, kto był moim całym życiem i wokół kogo się ono kręciło, koncentrowalo i długoterminowej - jak uniezależnić się od takiej miłości?

Jak kochać, ale móc bez tej miłości kilka dni wytrzymać, jeśli coś się dzieje? Nie mogę poradzić sobie z myślą, że po tym tygodniu może mu się spodobać i ode mnie odejdzie... I boję się, że nie dam sobie rady i zrobię sobie krzywdę...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak naprawić relacje w związku?

Jestem 30-letnią kobietą i żyję w związku partnerskim, w którym relacje sprawiają wiele przykrości. Mamy 1,5-roczną córeczkę i chciałabym, żeby rosła w normalnej, domwej atmosferze. Niestety nie potrafimy z partnerem dojść do porozumienia. Od kiedy zaszłam w ciążę zaczęły sie...

Jestem 30-letnią kobietą i żyję w związku partnerskim, w którym relacje sprawiają wiele przykrości. Mamy 1,5-roczną córeczkę i chciałabym, żeby rosła w normalnej, domwej atmosferze. Niestety nie potrafimy z partnerem dojść do porozumienia.

Od kiedy zaszłam w ciążę zaczęły sie problemy. Nie mogliśmy współżyc (ciąża zagrożona) i według partnera to ja go wówczas zostawiłam. Partner od tamtej pory potrafi się do mnnie nie odzywać przez kilka dni, nie chce rozmawiać, czasami używa wobec mnie wulgaryzmów, jest nerwowy i obwinia mnie o wszystko. Ja z kolei po takich jego reakcjach zupełnie straciłam ochotę na seks i robię to tylko dlatego, żeby po raz kolejny nie miał do mnie pretensji.

Jestem załamana, nie umiem w sobie odnaleźć chęci bycia z nim blisko. A on wciąż ma o to pretensje. Do tego jeszcze dochodzi to, że nigdy nie potrafi mi powiedzieć nic miłego, przytulić bezinteresownie, jest nieprzewidywalny w swoich humorach i czasem nawet sie go boję.

Kolejnym problemem jest to, że on zupełnie nie akceptuje mojej rodziny i nie potrafi podać powodu, po prostu ich nie lubi i już, w ich obecności zawsze milczy i jest zdenerwowany, nie chce do nich jeździć i próbuje ograniczyć kontakt córki z moją rodziną. Sytuacja jest bardzo ciężka, ja jestem już wyczerpana tym wszystkim, a jak rozmawiamy, żeby się ewentualnie rozstać to grozi mi, że sie wyprowadzi z dzieckiem.

Od dawna próbuje namówić go na wspólną terapię i wkońcu idziemy, ale on nadal twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia, nie ma potrzeby tam iść i idzie tylko dlatego, że ja chcę. Boję się, że nie będzie chciał rozmawiać. Proszę o pomoc. Czy taki związek ma w ogóle jeszcze szanse?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie chcę z nim być, ale jeśli znowu będzie próbował popełnić samobójstwo?

Mam 17 lat. Kilka miesięcy temu poznałam chłopaka, który kiedyś próbował popełnić samobójstwo, ma 18 lat. Spotykałam się z nim, jednak poza lubieniem go, z mojej strony, o niczym innym nie było mowy. Jednak on twierdził, że mnie kocha. Doszłam...

Mam 17 lat. Kilka miesięcy temu poznałam chłopaka, który kiedyś próbował popełnić samobójstwo, ma 18 lat. Spotykałam się z nim, jednak poza lubieniem go, z mojej strony, o niczym innym nie było mowy. Jednak on twierdził, że mnie kocha.

Doszłam do wniosku, że nie ma sensu tego dalej ciągnąć i powiedziałam mu, że nic z tego, bo nie jestem w stanie panować nad swoimi uczuciami do takiego stopnia, by go pokochać. Kilka dni temu znowu próbował coś ze sobą zrobić. Był kilka minut w stanie śmierci klinicznej. Teraz jest w szpitalu. Ja się za to wszystko obwiniam... Przeżywałam istny koszmar, bo wiedziałam, że to zrobi, jednak nie byłam w stanie mu pomóc... Nie odzywał się do mnie, ale teraz już ze sobą piszemy.

I tu moje pytanie: co ja mam teraz zrobić? Jeśli będę utrzymywać z nim kontakt, wtedy on nadal będzie miał nadzieję, że między nami coś będzie. A ja chyba nie jestem w stanie z nim być, bo za bardzo się boję, że jak mnie straci to znowu to zrobi. Z drugiej strony, jeśli teraz go zostawię, to on się załamie... Błędne koło bez wyjścia. Nie wiedziałam do kogo się z tym zwrócić, dlatego tu piszę.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak opanować emocje po rozstaniu?

Byliśmy razem kilka miesięcy, ale był to burzliwy związek. Od samego początku zakochałam się i wiedziałem, że to ten mężczyzna, z którym chce spędzić resztę życia. Często bez przyczyn odchodził, czasami mówił, że chce dziecka, ale nie może na...

Byliśmy razem kilka miesięcy, ale był to burzliwy związek. Od samego początku zakochałam się i wiedziałem, że to ten mężczyzna, z którym chce spędzić resztę życia.

Często bez przyczyn odchodził, czasami mówił, że chce dziecka, ale nie może na nie czekać, aż ja skończę studia, potem wymyślił konflikt poglądów życiowych. Obrażał się z byle powodu, mówił, że kocha mnie, a za minutę nie odbierał telefonów. Zrywał kilka razy - za każdym razem wypłakiwałam i wybłagiwałam powrót.

Po pewnym czasie wrócił temat dziecka, jak się okazało ślub lub ewentualnie same zaręczyny były dla niego warunkiem nie do spełnienia, bo nie ufał mi, bał się, że odejdę. Dogadaliśmy się w tej kwestii aż nagle po kilku godzinach napisał smsa, że to wszystko nie ma sensu.

Poddałam się, poczułam się wykorzystana, tak jakby pijawka wyssała ze mnie krew. Dla niego zerwałam wszelkie znajomości, żeby nie był zazdrosny, zmieniłam całe swoje życie, zgodziłam się na dziecko, choć on nie chciał dać mi dowodu miłości w postaci choćby zaręczyn. Przez cały ten czas miał zmienne humory kochał, a za chwilę ignorował.

Mam żal o to, że nie powiedział mi, że nie kocha mnie, bo przecież jeśli kocha się kogoś to nie powinno być takich sytuacji. Robiłam wszystko tak, żeby on byl zadowolony, w ogóle nie liczyłam się z własnymi potrzebami. Boli mnie to, że tak bardzo zawiodłam się, co noc modlę się o śmierć, bo to tak bardzo boli.

Kocham go i nienawidzę, ale ja już nie będę prosiła o miłość. Czuję się tak, jakby ktoś po kawałku rozrywał moje ciało, nie jem, nie piję, po prostu oddycham. To trwa za długo i boję się samej siebie.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Jak naprawić relacje w związku z partnerem?

Mam problem, lecz mój partner uważa, że coś ze mną jest nie tak i że powinnam iść z tym do lekarza, ale ja uważam, że jest ze mną dobrze, tylko potrzebuję bliskości i zainteresowania patrnera. Jestem po bardzo burzliwym związku,...

Mam problem, lecz mój partner uważa, że coś ze mną jest nie tak i że powinnam iść z tym do lekarza, ale ja uważam, że jest ze mną dobrze, tylko potrzebuję bliskości i zainteresowania patrnera. Jestem po bardzo burzliwym związku, w trakcie rozwodu, i w tym czasie związałam się z kimś innym.

Byłam przeszczęśliwa do czasu, gdy zamieszkaliśmy razem - po pewnym czasie zrobił się obojętny, nie chce ze mną rozmawiać, a ja rozmowy potrzebuję, rzadko się ze mną kocha, a tego też porzebuję. On uparcie twierdzi, że jest coś ze mną nie tak. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Zakochałam się. Jak żyć?

Byłam w Egipcie przez dwa tygodnie. W hotelu byli animatorzy i jeden mi się spodobał i się zauroczyłam. Kilka godzin przed wylotem zagadałam do niego i gadaliśmy, a potem zrobiłam sobie z nim zdjęcie. Gdy wróciłam do domu na samą...

Byłam w Egipcie przez dwa tygodnie. W hotelu byli animatorzy i jeden mi się spodobał i się zauroczyłam.

Kilka godzin przed wylotem zagadałam do niego i gadaliśmy, a potem zrobiłam sobie z nim zdjęcie. Gdy wróciłam do domu na samą myśl o nim zaczyna mnie brzuch boleć i chcę mi się płakać, bo ja go już nigdy nie zobaczę, bo rodzice powiedzieli, że już tam nigdy nie pojedziemy tylko gdzieś indziej, a ja im cały czas mówię, że chce tam wrócić.

Błagam, tylko nie piszcie, że nie mam o nim myśleć, bo tak się nie da. Ja się zakochałam!!! Czasami nawet myślę o samobójstwie! Pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zostawił mnie narzeczony. Jak mam żyć?

Witam. Mam 29 lat. We wrześniu miałam wyjść za mąż... Miałam, bo mój narzeczony zostawił mnie w sumie bez konkretnego powodu. Przez ostatnie 3 lata mieszkaliśmy w UK, wszystko było ładnie i pięknie, a jak wróciliśmy do jego rodzinnego miasta...

Witam. Mam 29 lat. We wrześniu miałam wyjść za mąż... Miałam, bo mój narzeczony zostawił mnie w sumie bez konkretnego powodu.

Przez ostatnie 3 lata mieszkaliśmy w UK, wszystko było ładnie i pięknie, a jak wróciliśmy do jego rodzinnego miasta nie mogłam znaleźć pracy - on pracował u wujka, jego mama mu załatwiła, bo on ma dziecko z inną kobietą i wpoiła mu, że musi spłacać kredyt (tak określiła alimenty), a i tak pracuje na czarno. Cała rodzina o tym nie wie, bo ponoć jest jej wstyd. Ale też widziałam jak on to dusił w sobie. Nie umiałam się z teściami dogadać, chociaż starałam się. Czułam, że strasznie w nasz związek ingerują, miałam inne trochę poglądy na życie i mówiłam otwarcie o tym.

Teraz jestem sama, musiałam wrócić do swojego rodzinnego miasta i to bez niego. Jest mi ciężko wiedząc, że go nie zobaczę już nigdy i nie będę miała możliwości przytulenia się. Od miesiąca piję tylko kawę i palę papierosy, nie mam ochoty na żadne spotkania towarzyskie, nie mogę spać, a jak już zasnę to się budzę, ciągle płaczę, a w przeciągu miesiąca schudłam 14kg. Może i nie powinnam, ale ciągle piszę do niego, bo nie umiem zapomnieć. Każdego dnia, budząc się rano, myślę, że to był zły sen, chcę żeby tak było. Modlę się o to, żeby mi się coś stało, bo nie chcę żyć bez niego, nie widzę sensu życia...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ja go kocham, on się mną bawi. Co mogę zrobić w tej sytuacji?

Poznałam chłopaka w marcu, długo pisaliśmy, ale nie byliśmy razem... Za każdym razem, jak tylko mogliśmy, to się spotykaliśmy. I mimo tego, że z nim nie byłam, to całowałam się z nim - teraz bardzo żałuję, bo jakbym mogła to...

Poznałam chłopaka w marcu, długo pisaliśmy, ale nie byliśmy razem... Za każdym razem, jak tylko mogliśmy, to się spotykaliśmy. I mimo tego, że z nim nie byłam, to całowałam się z nim - teraz bardzo żałuję, bo jakbym mogła to wszystko inaczej by się potoczyło. No i wyszło tak, że się w nim zakochałam, a jak on miał do mnie przyjechać, to mnie olał i wybrał kolegów i chodził u nas po wiosce z nimi, mi tylko cześć powiedział i nic więcej.

Zaczęłam pisać do niego sms-y, a on mi nie odpisywał... I w końcu nie wytrzymałam i napisałam, że ja go kocham, a on mnie tak traktuje, że dłużej tak nie mogę, żeby dał mi spokój i on wtedy zaczął pisać, chciał się spotkać, a ja, jak głupia, się zgodziłam. Powiedział parę słów, przytulił mnie i było wszystko OK. Mówił mi, że mnie nie oleje i takie tam, a później robił tak samo.

Pewnego razu już było wszystko OK - pisaliśmy, on zawsze pisał ze mną "kochanie, skarbie itp.", ale nie byliśmy ze sobą. I napisał mi, że chciałby ze mną być i co ja na to,że przeprasza mnie za tamto wszystko, że chce to naprawić - nie ukrywam, bo bardzo się ucieszyłam z tego powodu, ale napisałam, że przez sms-a jemu nie odpowiem, bo nie jestem na telefon, a on napisał, że on o tym wie, że jutro przyjedzie, to pogadamy. Tak miał przyjechać, ale przez cały dzień nic mi nie odpisywał i była 19. i nie przyjechał.

Mieliśmy ognisko i siedzieliśmy wszyscy sobie i takie tam i patrzę - on jedzie z moim bratem, a mój przyjaciel, bo jemu wszystko mówiłam akurat, w tej chwili mnie pocieszał, przytulił mnie. I on miał do mnie pretensje o to, że się z nim przytulałam i takie tam, ale teraz wiem, że to była tylko jego wymówka;( Przestaliśmy pisać 2 dni po tym zdarzeniu.

Kolega mój zapytał mnie, czy ja nadal kręcę z Krzyśkiem, a ja, że nie i dlaczego pyta, a on mi na to, że jak ze mną kręcił, to miał dziewczynę... Kompletnie się załamałam, napisała do niego od razu, że mógł mi napisać, że ma dziewczynę, że nie chce ze mną być i takie tam i napisałam, że nie chcę go znać. Nie odpisał mi nic.

Wyjechał do Szwecji na miesiąc no i ostatnio wrócił i do mnie napisał. To była nasza rozmowa: -Siema -Hey - Co tam? -Nadal się na mnie gniewasz? Ja napisałam, że nie, co było to było i że już dawno mi przeszło i tak pisaliśmy co tam u nas słychać. Najgorsze jest to, że ja nadal go kocham. Pomóżcie proszę, nie wiem co mam robić. To jest dłuższa historia itp., ale ja tak skrótem pisałam:) ;(;(;(:(

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Zerwał ze mną chłopak. Co mam zrobić?

Witam. 22 czerwca tego roku po 3 miesiącach zerwał ze mną chłopak. Ja wiem, że między nami nie było idealnie, bo on miał dla mnie mało czasu - ma szkołę, praktyki, a w weekendy pracuje - i ja mu wypominałam... Witam. 22 czerwca tego roku po 3 miesiącach zerwał ze mną chłopak. Ja wiem, że między nami nie było idealnie, bo on miał dla mnie mało czasu - ma szkołę, praktyki, a w weekendy pracuje - i ja mu wypominałam brak czasu, ale to coś złego, że chciałam się z nim widzieć? W ten dzień przyjechał jak gdyby nigdy nic - wygłupialiśmy się, przytulaliśmy i praktycznie "na do widzenia" powiedział mi: "lepiej będzie, jak zostaniemy przyjaciółmi" ;( Nawet nie znam powodu, przez który ze mna zerwał...;( Czuję się taka samotna... Brakuje mi go. Chciałam się zabijać. Między mną a nim jest 2 lata różnicy (ja mam 20, a on 18). Ostatnio zaprosił mnie na imprezę i na niej to wyglądąło, tak jak byśmy znowu byli razem - przytulał mnie, całował... Ale może to było na pokaz, bo tam byli jego koledzy? Sama nie wiem. Co ja mam w ogóle ze sobą zrobic? Jestem załamana, ciągle płaczę. Według znajomych zrobiłam się bardziej milcząca, ciągle chodzę smutna, nic mnie nie cieszy. Proszę, pomóżcie - ja ciągle myślę, że On wróci, że tylko gdzieś wyjechał, nie jestem w stanie się pozbierać. Ciągle do niego piszę, jak nie odezwę się do niego, to wariuję, zaczynam płakać. Jak się z tego pozbierać? Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy jestem uzależniona od mojego chłopaka?

Znamy się z moim chłopakiem 2,5 roku, poznaliśmy się w liceum, teraz oboje jesteśmy na studiach w innych miastach. Widujemy się rzadko, ze względu na to, że mieszkamy też w innych miejscowościach, a poza tym on teraz ma praktyki wakacyjne...

Znamy się z moim chłopakiem 2,5 roku, poznaliśmy się w liceum, teraz oboje jesteśmy na studiach w innych miastach. Widujemy się rzadko, ze względu na to, że mieszkamy też w innych miejscowościach, a poza tym on teraz ma praktyki wakacyjne i chyba po prostu jest zmęczony i nie ma ochoty się ze mną widywać.

Natomiast dla mnie jest to bardzo ciężkie - od pewnego czas zauważyłam, że tylko nasze spotkana nadają jakiś sens mojemu życiu, że tylko z nich tak naprawdę się cieszę. Nie planuję innych spotkań z koleżankami, których już i tak mam mało, bo w ciągu roku nie miałam czasu aby utrzymywać z nimi kontakt, najważniejsze było, żeby spotkać się z chłopakiem gdy znajdzie się odrobinę czasu miedzy nauką na studiach - teraz boję się, że on po prostu powoli się mną nudzi, że oddalamy się od siebie nie mając często kontaktu. Jestem smutna bardzo często, rozdrażniona, zła. Nic mi się nie chce i nie mam zainteresowań. Czekam tylko na jego telefon albo sms, bo może uda nam się spotkać...

Co jest ze mną nie tak? Czy histeryzuję? Nie mam pasji, studia mi się średnio podobają, natomiast on jest zachwycony swoimi studiami, nauką. Nie piszę do mnie tak często jak kiedyś, również częściej się kłócimy. Ostatnio gdy się pokłóciliśmy miałam myśli samobójcze, bo nie chcę żyć bez niego. Co ja mam ze sobą zrobić? Co to wszystko znaczy? Co jest nie tak?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Odeszła ode mnie po pięciu latach. Czy jest jeszcze szansa, że wróci?

Witam Państwa bardzo serdecznie. Mam 27 lat. W dniu wczorajszym wyprowadziła się ode mnie narzeczona po 5 latach spędzonych razem. Może pokrótce opowiem moją historię - pewnie podobnych było tutaj wiele, ale każdy przypadek jest indywidualny. Poznaliśmy się 5 lat...

Witam Państwa bardzo serdecznie. Mam 27 lat. W dniu wczorajszym wyprowadziła się ode mnie narzeczona po 5 latach spędzonych razem. Może pokrótce opowiem moją historię - pewnie podobnych było tutaj wiele, ale każdy przypadek jest indywidualny.

Poznaliśmy się 5 lat temu, przez internet, jak byłem w wojsku. Po wyjściu zaczęliśmy się spotykać. Po 1,5 miesiąca okazało się, że moja przyszła narzeczona ma chłopaka, o czym nie wiedziałem - rzuciła go dla mnie, z czego cieszyłem się najbardziej na świecie oraz z tego, że powiedziała po raz pierwszy, że mnie kocha - świata poza nią nie widziałem!

Nasz związek poszedł do przodu, zamieszkaliśmy razem z moimi rodzicami, po roku czasu wyjechaliśmy razem do Anglii. Było cieżko - wzloty, upadki, ale razem dawaliśmy radę. Byliśmy tam rok po czym wróciliśmy. Ja znalazłem bardzo dobrze płatną pracę, moja narzeczona także znalazła pracę, było cudownie - wspólne wakacje, wyjazdy. Potem zmieniłem prace na stabilniejszą i troszkę mniej płatną. 1,5 roku temu wynajęliśmy razem wspólnie mieszkanie, mieliśmy plan kupić mieszkanie i razem wziąć kredyt :)

Jakiś miesiąc może 1,5 temu poszedłem do wróżki -  wywróżyła mi ten niby kredyt, że dobrze zarabiam, że wszystko między nami jest w porządku. Po tygodniu od wizyty straciłem pracę! Podcięło mi to skrzydła, ale nie poddawałem się. Potem odmówili nam kredytu, aż w końcu narzeczona powiedziała, że nie wytrzymuje i odchodzi, bo już mnie nie kocha - bardzo mnie lubi i tyle. Poprosiłem żebyśmy dali sobie szansę.  Po paru dniach ja zawaliłem, bo powiedziałem, że wyjeżdzam do kolegów do Anglii i nie ma odwrotu.

Od tego momentu powiedziała, że nie chce nic naprawiać, że nie chce już być ze mną, bo mnie nie kocha. Powód był taki, że nie dbałem o związek, nie zwracałem na nią uwagi od roku - tak powiedziała - ja po pracy siadałem przed komputerem i piłem piwo, taka monotonia. Ja ją bardzo kocham. Nie mogę spać, myślę o niej w nocy, jak nie śpię patrzę na nią i czekam aż się obudzi coś powie. Nie okazywałem swoich uczuć, chociaż są bardzo silne - nie wiem co mam zrobić, nie chcę, żeby odeszła, poznała kogoś innego, chcę, żeby była ze mną szczęśliwa.

Cały świat mi się zawalił. Cały czas myślę, że wróci, że może potrzebuje czasu,  ale skoro powiedziała, że nie chce być ze mną i mnie już nie kocha, pomimo tego, że ja ją bardzo... Wróciła do swoich rodziców do Skawiny, dzieli teraz pokój z bratem. Pragnę tego, żeby wróciła, żeby zmieniła zdanie i była ze mną, ale czy to jest możliwe?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?

Witam. Mam pewien problem. Poznałam kiedyś chłopaka. Poznaliśmy się przez wspólnego kolegę. Rozmawialiśmy tylko na Gadu Gadu. Okazało się, że mamy wiele wspólnych zainteresowań. Dobrze mi się z nim rozmawiało. Doradzaliśmy sobie w różnych sprawach i zaufałam mu. Wtedy on...

Witam. Mam pewien problem. Poznałam kiedyś chłopaka. Poznaliśmy się przez wspólnego kolegę. Rozmawialiśmy tylko na Gadu Gadu. Okazało się, że mamy wiele wspólnych zainteresowań. Dobrze mi się z nim rozmawiało. Doradzaliśmy sobie w różnych sprawach i zaufałam mu. Wtedy on zaproponował spotkanie. Po spotkaniu stwierdziłam, że jestem w nim zakochana.

Minęły wakacje i on już nie miał tyle czasu by siedzieć na gg i rozmawiać. Tęskniłam za nim. Rozmawialiśmy bardzo rzadko. W ogóle nie rozmawialiśmy o miłości. Było mi przykro. Dowiedziałam się, że to typ chłopaka, który podrywa kilka dziewczyn na raz. Byłam załamana i ciągle płakałam. Po nocach nie mogłam spać, myślałam o nim. Kochałam go i nie wyobrażałam sobie życia bez niego. W myślach snułam plany nawet o małżeństwie i dzieciach! Śniłam jak mnie całuje i przytula. Chciałam tego, ale wiedziałam, że on nigdy mi tego nie da...

Wtedy napisał do mnie. Po paru rozmowach wyznał mi, że mnie kocha. Napisał też, że on mnie kocha i sam nie wie czy tylko jak przyjaciółkę. Potem swierdził, że wolałby jako przyjaciółkę, bo nie mieszkamy w tych samych miastach i nie mielibyśmy się jak spotykać, a on by tęsknił i szalał. Byłam załamana. Kolejny raz. Ale na tym się nie skończyło. On pisał mi coraz częściej miłosne teksty i wyznania miłosne. Pisał, że chciałby być przy mnie. Zaczął dzwonić. Byłam szczęśliwa. Ale potem znowu przestał się odzywać i to już na parę miesięcy.

Postanowiłam go olać i znaleźć innego. Kiedy już zapominałam, on napisał, że jest w szpitalu. Zmartwiłam się. Znowu zaczęliśmy pisać, rozmawiać przez telefon i tak dalej. Troszczyłam się o niego. Wtedy powiedział, że mnie kocha - byłam zaskoczona! Jednak ja wtedy znalazłam innego chłopaka, więc mu o tym napisałam, a on na to, że nie da za wygraną i będzie walczył o mnie. I ta walka mu się udała. Stwiedziłam, że nie mogę bez niego żyć. I jesteśmy ze sobą.

Ostatnio znowu się spotkaliśmy i było miło. Ale coraz częsciej krążą mi po głowie myśli niepewności. Kocham go, ale przez jakiś czas nie chcę się z nim spotykać i go widzieć. Dlaczego tak jest? Dlaczego rano budzę się i go kocham, a wieczorami chciałabym być wolna? Raz go kocham nad życie, a raz pragnę wolności. Co ze mną nie tak? Proszę o pomoc. Ja nie chcę go zranić, ani nie chcę ranić siebie. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak powinien wyglądać związek?

Jestem Kobietą. Mam 29 l. Przez 4 lata byłam w stałym związku. Od początku związek ten polegał głownie na spotkaniach weekendowych, imprezach i spotkaniach z jego kolegami. Było fajnie, ale z czasem zaczęło mi brakować więzi, intymności, chwil tylko...

Jestem Kobietą. Mam 29 l. Przez 4 lata byłam w stałym związku. Od początku związek ten polegał głownie na spotkaniach weekendowych, imprezach i spotkaniach z jego kolegami. Było fajnie, ale z czasem zaczęło mi brakować więzi, intymności, chwil tylko we dwoje, odpowiedzialności i troski ze strony chłopaka.

Myślałam, że to przyjdzie z czasem, ale dla mojego chłopaka jakakolwiek rozmowa była stratą czasu, siedzenie ze mną w domu również. Ciągle byli koledzy, alkohol i zabawa, nie poczuwał się do troski o mnie, jego duma nie pozwalała mu o mnie walczyć czy się starać, wygodnie było mu przyjechać do mnie na weekend, iść do łóżka, na imprezę i wrócić do swoich zajęć. Nie dążył do stałego bycia ze mną, uważał, że każdy z nas jest wolnym człowiekiem i jak kocham, to powinnam rozumieć jego potrzeby.

We mnie narastały pretensje i coraz bardziej czułam się olewana, jednak jego pewność siebie i tego co robi sprawiała, że ja, mówiąc o swoich potrzebach, czułam się małostkowa. Wychodziło na to, że to ja jestem kłótliwa i zaborcza. Bo mam pretensje, że się spóźnia, że nic nie robi dla nas, tylko myśli o sobie i zabawie, że widujemy się za mało (raz na tydzien i to ze znajomymi). 7 miesięcy temu się rozstaliśmy, bo on już nie mógł wytrzymać moich kłótni, a ja jego olewnia.

Z tego co wiem, to nadal mnie kocha, ale czeka aż ja się zmienię! A ja wciąż analizuję, nie mogę jeść, ciągle bym spała, wymiotuję - to zawieszenie dołuje mnie coraz bardziej. Dlatego pytam się czym jest miłość? Dawaniem wolności i swobody bez żadnych granic? Nie można niczego oczekiwać od drugiej osoby? A z drugiej strony życie bez niego wydaje mi się takie nudne i nic już nie ma dla mnie znaczenia, a z nim czuję się też źle. I ciągle analizuję, głowa już mi pęka, nie widzę dalszego sensu.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak odzyskać byłego chłopaka?

Już nie wiem co mam robic:( W kwietniu zerwałam z chlopakiem, a teraz zakochałam się w nim na nowo. W czerwcu jeszcze pisał do mnie kochanie itp., a teraz mówi, że nie może być tak, jak wcześniej i że jestem...

Już nie wiem co mam robic:( W kwietniu zerwałam z chlopakiem, a teraz zakochałam się w nim na nowo. W czerwcu jeszcze pisał do mnie kochanie itp., a teraz mówi, że nie może być tak, jak wcześniej i że jestem jego przyjaciółką :((( Jak go odzyskać? Czy można coś jeszcze zrobić?

odpowiada 3 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Co zrobić, aby koledze zależało na mnie jak na dziewczynie?

Witam. Od dłuższego czasu spotkam się z kolegą ze szkoły. Od 6-8 miesięcy bardzo mi się podoba i mnie pociąga. Całujemy się itp., ale nie jesteśmy razem, choćbym chciała. Wiem jednak, że on jest typem babiarza. Przy jego znajomych...

Witam. Od dłuższego czasu spotkam się z kolegą ze szkoły. Od 6-8 miesięcy bardzo mi się podoba i mnie pociąga.

Całujemy się itp., ale nie jesteśmy razem, choćbym chciała. Wiem jednak, że on jest typem babiarza. Przy jego znajomych nie ukrywamy tego, że jesteśmy blisko, całujemy się, ale już przy moich znajomych tylko się przytulamy.

Nie chodzimy za ręce. Co zrobić, żeby mu na mnie zależało? On wie, że mi zależy, że chciałabym być z nim.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak pokonać jego zazdrość?

Witam. Mam chyba bardzo zazdrosnego chłopaka. Uświadamiają mi to znajomi i rodzina. Ja chyba sobie wmawiam, że nie jest tak źle. Jesteśmy ze sobą ponad 1,5 roku i w zasadzie od początku coś było nie tak, jak powinno być. Zawsze... Witam. Mam chyba bardzo zazdrosnego chłopaka. Uświadamiają mi to znajomi i rodzina. Ja chyba sobie wmawiam, że nie jest tak źle. Jesteśmy ze sobą ponad 1,5 roku i w zasadzie od początku coś było nie tak, jak powinno być. Zawsze miałam masę znajomych, teraz nie mam prawie nikogo. On nie ma ich prawie wcale, jest typem samotnika. Woli siedzieć w domu, w ciszy, ewentualnie wyjść gdzieś tylko we dwoje. Nigdzie z chłopakiem i w towarzystwie znajomych nie wychodziliśmy i nie wychodzimy, bo on uważa, że moja obecność mu wystarcza, to po co nam inni ludzie? Jeśli nie odpisuję przez godzinę, to jest lekko obrażony i tlumaczy się, że się martwi. Rozmawiamy ze sobą ciągle i prawie codziennie się widujemy. Miał pretensje jak całowałam się na przywitanie (w policzek) z koleżankami, tłumaczył to tym, że on całuje tylko jedną osobę - mnie. Teraz już mu to chyba przeszło. Wolę nie wychodzić z przyjaciółka, bo jest mały problem, że zamiast spędzać czas z nim, idę gdzieś z nią, a on z nikim innym nie wychodzi. Ostatnio na weselu był problem o to, że Pan młody poprosil mnie, żebym jechała z nim do panny młodej jako druhna (bo taki zwyczaj), a mój chłopak zrobił mi scene w domu, że skoro go zaprosiłam, to powinnam cały czas być z nim, a nie jechać osobno i jak tak będzie - to on wraca do domu. W czasie zabawy tylko raz zatańczyłam z panem młodym, nikim innym, bo bałam się, że będzie obrażony. Nigdy go nie zdradziłam, kocham go, a on uważa za zdradę to, że poszłam na początku naszego związku na studniówke z kolegą, który mnie zaprosił zanim poznałam swojego chłopaka. Długo mi to wypominał. On juz chciałby się ze mną ożenić, ja jeszcze nie jestem gotowa. Co mam zrobic żeby ta zazdrość mu przeszła? Żeby nie patrzył na innych wrogo? Proszę o pomoc! Mam 20 lat, on jest starszy o 5.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co zrobić z moją obsesją?

Witam! Mam bardzo poważny problem i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Mam partnera, którego bardzo kocham, ale moja zazdrość wszystko niszczy. Kiedy on spojrzy na inną kobietę - nawet w telewizji, to już go nienawidzę! Boję się oglądać...

Witam! Mam bardzo poważny problem i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Mam partnera, którego bardzo kocham, ale moja zazdrość wszystko niszczy.

Kiedy on spojrzy na inną kobietę - nawet w telewizji, to już go nienawidzę! Boję się oglądać z nim filmy lub gdzieś z nim pójść, bo zaraz myślę, że będzie patrzył na inną. On wie o tym i czasami to wykorzystuje, kiedy się pokłócimy - ogląda specjalnie nagie kobiety w telewizji lub w internecie. Chciałabym być na to wszystko obojętna, ale jakoś nie wychodzi mi to. Codziennie postanawiam sobie, że nie będę już o tym myśleć i chyba to stało się moją obsesją!

Co mam zrobić, żeby stać się normalną? Przecież na co dzień chodzą kobiety wyzywająco ubrane i w telewizji też. Jak z tym żyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jestem uzależniona od chłopaka. Co robić?

Mam 21 lat. Od ponad 5 lat jestem związana z tym samym chłopakiem. Gdy zaczęliśmy się spotykać byłam bardzo młoda. Szybko stał się dla mnie wszystkim. Zmieniłam swoje życie i otoczenie. Zerwałam stare znajomości, tak naprawdę przestałam się spotykać. On...

Mam 21 lat. Od ponad 5 lat jestem związana z tym samym chłopakiem. Gdy zaczęliśmy się spotykać byłam bardzo młoda. Szybko stał się dla mnie wszystkim. Zmieniłam swoje życie i otoczenie. Zerwałam stare znajomości, tak naprawdę przestałam się spotykać. On jest starszy 5 lat i zdążył się "wyszumieć", dlatego nie spędzamy razem czasu w jakiś aktywny sposób, nigdzie nie wychodzimy. Wcześniej nie widziałam w tym problemu. Ale coraz bardziej mi to przeszkadza.

Zauważyłam, że nie mam własnego życia. Nie mam własnych znajomych ani przyjaciółki, choć bardzo bym chciała. Całe swoje życie i każdy dzień uzależniam od chłopaka (już narzeczonego). Chcę z nim spędzać każdą wolną chwilę, choc to niemożliwe. Czuję, że go osaczam i wiem, że jemu to pewnie przeszkadza. Sama nie spotykam się z przyjaciółmi, bo ich nie mam, a gdy on czasem spotyka się ze swoimi, to mam mu to za zle i jestem zazdrosna. Potrzebuję kogoś bliskiego, przyjaciółki, z którą będę mogła porozmawiać na babskie tematy, a przez to przestanę zadręczać chłopaka. Jednak nie potrafię się z kimś zaprzyjaźnić. A może nie daję sobie takiej możliwości, bo nigdzie nie wychodzę, nie utrzymuję z nikim kontaktu?

Każdą wolną chwilę wolę spędzać z nim, o co on ma czasem pretensje. Nie mieszkamy razem, więc bez przerwy noszę przy sobie telefon i zerkam, czy czasem nie zadzwonił lub nie napisał. Gdy nie ma czasu i nie odzywa się parę godzin to jest mi strasznie ciężko. Ciągle czuję, że mnie zaniedbuje. Czuję, że to uzależnienie. Nie mam pojęcia co z tym zrobić. Nie wiem czy jasno się wyraziłam i wystarczająco opisałam swój problem. Jednak proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty