Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje z partnerem: Pytania do specjalistów

Jak poprawić nasze relacje w związku?

Jestem z chłopakiem od ponad roku, jest moim pierwszym chłopakiem, ale mając 17 lat przyjaźniłam się z nieco patologicznym towarzystwem, tylko raz spróbowałam z nimi czegoś więcej niż fajki i alkohol. Poza tym byłam normalną nastolatką, teraz normalnie poszłam na... Jestem z chłopakiem od ponad roku, jest moim pierwszym chłopakiem, ale mając 17 lat przyjaźniłam się z nieco patologicznym towarzystwem, tylko raz spróbowałam z nimi czegoś więcej niż fajki i alkohol. Poza tym byłam normalną nastolatką, teraz normalnie poszłam na studia. Chłopak dowiedział się o tym jakoś po czterech miesiącach. Nie sądziłam, że będzie przykładał tak bardzo wagę do tego, jaką byłam nastolatką. Od pół roku bardzo mu to przeszkadza, odsuwa mnie na bok i ma w głowie obraz, że mogłam coś takiego robić. Wyłącza się w takich sytuacjach na mnie, nie chce ze mną być, jest bardzo niemiły. Mówi, że pomaga mu rozmowa ze mną, ale ta rozmowa musi trwać 3 godziny aby zrobiło mu się lepiej i takie sytuacje są prawie codziennie. Nie umie zaakceptować mojej przeszłości, a dokładniej tego jednego wybryku, mówi, że już wszystkiego próbował, chciałam aby może poszedł porozmawiać z psychologiem, to się nie zgadza. To bardzo przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu naszego związku, od tego wychodzą wszystkie nasze problemy, bo nawet nie mogę w nim czuć oparcia, bo to on ciągle ma takie napady. Kobieta, lat 20
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy jest jeszcze szansa dla tego związku?

Moj związek trwał 3 i pół roku. Był dosyc burzliwy ale zawsze potrafiliśmy pokazać sobie ze się kochamy i walczyliśmy o siebie. Moj partner nigdy w nas nie zwątpił, aż do teraz. Powiedział ze mnie kocha ale nie da rady... Moj związek trwał 3 i pół roku. Był dosyc burzliwy ale zawsze potrafiliśmy pokazać sobie ze się kochamy i walczyliśmy o siebie. Moj partner nigdy w nas nie zwątpił, aż do teraz. Powiedział ze mnie kocha ale nie da rady być ze mną. Zranilismy się trochę podczas tych wszystkich lat, ale zawsze potem rozmawialismy i wybaczalam sobie wszystko, a on stwierdził ze myslal o przeszłości (o czymś co zdarzyło się ponad rok temu) i go to ciagle boli i nie da rady ze mną być. Mimo ze od tamtego czasu nam się ukladalo, jakiś czas nawet on sam mowil o wspólnym zamieszkaniu a teraz tak nagle nie ma sio o nas walczyc? Co mam zrobić, kocham go i tęsknie za nim i nie wierze w to ze On może myśleć ze beze mnie będzie mu lepiej, bo zawsze pokazywał ze mnie kocha...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak wzbudzić większe zainteresowanie u męża?

Witam.Jestem z mezem 16 lat.Nie mamy dzieci.Nic nam nie brakuje mamy dach nad glowa i co jesc.Moj maz mam wrazenie nie interesuje sie mna.Ide w nocy spac kiedy maz zasnie do drugiego pokoju bo chrapie.W tym czasie onanizuje sie w... Witam.Jestem z mezem 16 lat.Nie mamy dzieci.Nic nam nie brakuje mamy dach nad glowa i co jesc.Moj maz mam wrazenie nie interesuje sie mna.Ide w nocy spac kiedy maz zasnie do drugiego pokoju bo chrapie.W tym czasie onanizuje sie w wiekszosci ogladajac tv z sexy kobietami.Wystarcza mu teledyski muzyczne.Potrafi nawet o 4 w nocy bo kiedys go przylapalam jak tv ogladal.Staralam sie tlumaczylam ze go pragne ze nie zniose tego ze on woli po kryjomu z tv niz zemna.Ale doszlo do tego ze pracuje u taty i jezdzi sobie na 15 h do pracy i wraca o 21 h.A kiedy juz wroci jest podchmielony i tylko wspomina kiedy odbuduje swoj zespol muzyczny.Ja jestem tak odczuwam jak powietrze.Piore, gotuje taka kura domowa na ktora on juz nie patrzy bo tam w telewizji same laski.Zyje sam swoja przyszloscia stworzenia ponownie zespolu.A gdzie ja jestem w tym wszystkim.Tylko siedze i placze wieczorami czy on wroci lekko wypity czy jak? I tak sex to jest od czasu do czasu mus z jego strony.On woli sam sie zadowalac.Czy moze stalam sie dla niego nie atrakcyjna?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Czy pogodzić się z tą decyzją?

Odnowilam znajomość z mężczyzna, który był moja pierwsza miłością, spotykaliśmy się wówczas 4 lata, były poważne plany na przyszłość ale rozłąka spowodowana jego pójściem do wojska przyczyniła się do zakończenia naszego związku. Odezwałam się, wysłałam zdjęcie sprzed lat. Był to... Odnowilam znajomość z mężczyzna, który był moja pierwsza miłością, spotykaliśmy się wówczas 4 lata, były poważne plany na przyszłość ale rozłąka spowodowana jego pójściem do wojska przyczyniła się do zakończenia naszego związku. Odezwałam się, wysłałam zdjęcie sprzed lat. Był to nasz pierwszy kontakt po Ok 30 latach przerwy. Okazało się, ze oboje jesteśmy wolni, po przejściach. On był 7 lat w małżeństwie, rozwiódł się z powodu zdrady 20 lat temu i bardzo to przeżył . Od tamtej pory nie udało mu się zbudować trwałej relacji mimo ze podejmował takie próby. Opowiadał, ze nawet jeśli wchodził w zwiazek i wszystko dobrze się układało on rezygnował i wycofywał się uważając , Żr jest mu lepiej samemu. Spotykał się z kolegami, wyjeżdżał na urlop w męskim gronie. Po kilku naszych pierwszych spotkaniach wydawało się nam obojgu, ze możemy być razem. Dogadywaliśmy się świetnie, lubiliśmy spędzać czas razem. Pewnego wieczora planowaliśmy nawet, ze może zamieszkamy razem bo okres narzeczeństwa mamy przecież za sobą. Na drugi dzień, mimo ze byliśmy umówieni na spotkanie On zawiadomił mnie, ze nie przyjedzie, ze nie chce kontynuować naszej znajomosci. Kontaktowaliśmy się pisemnie przez internet. On unikał odpowiedzi na moje pytania. Napisał, ze potrzebuje czasu do namysłu i niechce się spotykać. Wydawało mi się to bardzo dziwne po tym co wcześniej mówił ( ze szukal ze mną kontaktu przez wiele lat i ze nigdy nie zapomniał) i po tym jak entuzjastycznie był nastawiony. Myślałam, ze może wystraszył się tych poważnych planów wspólnego zamieszkania. Po Ok 3 tygodniach pojechałam do niego spotkać się i porozmawiać. Rozmowa jak zwykle była bardzo miła, wspomniałam o moich przypuszczeniach. Wydawało mi się, ze może chodzić o filofobie. Wiele zachowań pasowało do objawów tej choroby. Zaproponowałam, żebyśmy razem udali się do psychoterapeuty, który być może będzie mógł nam pomoc. Uzyskałam Jego zgodę. Spotkaliśmy się weekend i bardzo miłe go spędziliśmy. Rozmawialiśmy sporo o tym co między nami. On mówił o swoich watpliwościach. Kiedy rozstawaliśmy się w niedziele powiedział, ze czuje ze był to krok w dobra stronę ! Niestety już w czwartek wycofał się ze wszystkiego i kategorycznie odmówił wszelkich spotkań ! Na moje pytania dlaczego nie możemy się widywać jako zwykli przyjaciele skoro lubimy ze sobą spędzać czas odpowiadał tylko nie! Nie uzasadniając swojej decyzji ! Ja nie mogę się pogodzić z ta sytuacja ! Tym bardziej, ze kompletnie tego nie rozumiem! Nie wiem czy powinnam może próbować jeszcze coś ratować ? Czy dać spokój i pogodzić się z jego decyzja?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Gdzie szukać pomocy będąc ofiarą przemocy domowej?

Witam. Od kilku lat jestem ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej. Nie mam nikogo kto mógłby mi pomoc, nie mam też pieniędzy, żeby się wyprowadzić. Mamy trójkę dzieci, wspaniałych dzieci i codziennie serce mi pęka, że muszą żyć w takim domu.... Witam. Od kilku lat jestem ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej. Nie mam nikogo kto mógłby mi pomoc, nie mam też pieniędzy, żeby się wyprowadzić. Mamy trójkę dzieci, wspaniałych dzieci i codziennie serce mi pęka, że muszą żyć w takim domu. Jestem kłębkiem nerwów co odbija się na moich dzieciach, coraz częściej na nich krzyczę, nakręcam się, one wtedy płaczą a ja po prostu w środku umieram. Nie mam chęci do życia, do niczego. Kiedyś jeszcze umiałam się spiąć dla dzieci a teraz już nawet tego nie potrafię. Zdarzyło mi się dać siedmioletniemu synkowi klapsa, nigdy wcześniej tego nie zrobiłam, zawsze mówię moim dzieciom, że nikt nie może ich bić, boję sie myśleć co on wtedy czuł. Kocham je najmocniej na świecie A wyrządzam imstraszną krzywdę. Zawsze chciałam, żeby miały lepszy dom niż ja miałam a nie potrafię im tego dać. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej i tylko dzieci jeszcze jakoś mnie w kupie trzymają ale i tak jest tragicznie. Kilka razy się okaleczyłam, o samobójstwie myślę codziennie. Nie mogę zrobić tego moim dzieciom ale boję się, że przyjdzie taki moment, że po prostu nie będę umiała inaczej. Byłam w tamtym roku u psychologa, została zdiagnozowana depresja, nie mogłam jednak podjąć terapii ponieważ nie mam z kim zostawić dzieci. Najmłodsza córka dopiero od września idzie do przedszkola. Cały czas sobie mówiłam, że wtedy się wezmę za siebie, pójdę na terapię, ale jest coraz gorzej i w relacjach z partnerem i w mojej głowie i boję się, że nie dam rady do tego czasu. Od partnera co rusz słyszę, że jak mi się nie podoba to mam się wynosić, że nic nie robię a tak naprawde cały dzien jestem na nogach bo, żeby mieć na życie musze dorabiać sprzedając ubranka z których dzieci wyrosły, czasem coś szyjąc bo partner raz mi da jakieś pieniądze nie. Tak naprawdę z 2000 zł, ktore dostaje z Mopsu muszę zapłacić rachunki, kredyt i mieć na życie. Błagam o pomoc. Co mogę zrobić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy powinnam odejść od partnera?

Czytałam juz inne relacje koleżanek z forum i mam podobna sytuacje z partnerem. Spotykamy się od roku. Znaliśmy się wcześniej, lecz to on się z kimś spotykał a to ja się z kimś spotykałam. On aktualnie pracuje zagranica, ja tutaj.... Czytałam juz inne relacje koleżanek z forum i mam podobna sytuacje z partnerem. Spotykamy się od roku. Znaliśmy się wcześniej, lecz to on się z kimś spotykał a to ja się z kimś spotykałam. On aktualnie pracuje zagranica, ja tutaj. Na początku podchodziłam do tego sceptycznie- kurczę związek na odległość nie ma prawa bytu. Ale pomyślałam, ze spróbuje w sumie nie mam nic do stracenia- tak wcześniej myślałam. Po miesiącu pisania ze sobą i długich rozmów postanowiłam zaprosić go na wesele koleżanki i przy okazji była by to jakaś forma poznania i spędzenia ze sobą czasu. Jak przyleciał chodziliśmy po restauracjach po kinach, śmieliśmy się , żartowaliśmy. Wszystko jak z bajki. Bardzo cieszyłam się ze go poznałam. Lecz na weselu koleżanki pod wpływem alkoholu pierwszy raz pokazał swoją twarz - ze wtedy tego nie zauważyłam. Wyzwał mnie przy gościach ze niby się patrzę na jakiegoś kolesia, gdzie to było totalnym absurdem i wyszedł z wesela i zostawił mnie sama. Pomyślałam ze raz taka sytuacja miała miejsce i się nie powtórzy, ale ciagle takie sytuacje za jak ja pojadę tam do niego bądź on tu do mnie. Teraz dodatkowo do kłótni doszły wyzwiska typu szmata, ku*** a , wypierda***j. A najgorsze jest to ze boje się od niego odejść. Za każdym razem jak mówię mu ze to koniec to on pisze mi ze pożałuje. Wyzywa od szmat. Ze mnie zabije, ze będę oglądała piach. Boje się go. Boje się opowiadać komu kolwiek bo nie chce wyjść na słaba. Przez to ze zaczęłam się z nim spotykać z duszy towarzystwa zmieniłam się w szara myszkę. Boje się gdzie kolwiek wychodzić cokolwiek złego mówić- ze on się dowie i mi coś zrobi. Czasem jak wypije i ma nerwy to tak na mnie krzyczy i drżą mu ręce ze zasłaniam głowę żeby mnie tylko nie uderzył. Proszę o pomoc. Za długo by rozpisywać inne sytuacje, bo jest ich mnóstwo, ale mam nadzieje ze ktoś mi coś poradzi. Nie chce ciagle płakać i się bać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Tubielewicz
Mgr Barbara Tubielewicz

Jak odbudować zaufanie partnera?

Poznałam go przez internet. Pisaliśmy ze codziennie, przez ok 5 i po tych miesiącach się spotkaliśmy pierwszy raz. Spotkanie było bardzo fajne. Miesiąc później już byliśmy parą. Ja, że będąc w związku po raz pierwszy. Chyba bałam się opinii rówieśników,... Poznałam go przez internet. Pisaliśmy ze codziennie, przez ok 5 i po tych miesiącach się spotkaliśmy pierwszy raz. Spotkanie było bardzo fajne. Miesiąc później już byliśmy parą. Ja, że będąc w związku po raz pierwszy. Chyba bałam się opinii rówieśników, nie mówiłam mojej przyjaciółce o tym przez co ją straciłam. Szukałam wymówek żeby nie przychodził do mnie pod szkołę bo się chyba tego wstydziłam, że ja taki paszczur ma chłopaka. Raniłam go tym, siedział na ławce i marzł, zamiast żebym go poprosiła żeby przyszedł do mnie na korytarz i tu poczekał, to ja nie. Jako że byłam w klasie maturalnej, miałam plany na studia. Nie chciałam z nim akurat wtedy, zamieszkać bo to kilka miesięcy dla mnie było za szybko i zamiast być z nim szczera uciekłam wymówkami. Byłam nadal z nim i nadal unikałam kontaktu jego i moich rówieśników. Nikomu prawie o nim nie mówiłam, nawet moja przyjaciółka nie wiedziała że mam chłopaka. Dowiedziała się o tym z Facebooka. Zdałam matura i chciałam znaleźć pracę, z powodu tego że nie poświęcałam mu dużo czasu zerwał ze mną. Wróciliśmy do siebie, bo dał mi szanse. Na dodatek zamiast z nim porozmawiać, uciekłam w internet i tam pisałam co mi na sercu leży, okłamywałam go z tym że nie mam nigdzie konta a chodziło o Twittera. Raz napisałam że mam w dupie jego zdanie i to zobaczył, ale nadal był ze mną. Do października byslimy razem, kłóciliśmy się, unikałam u niego nocowania. Denerowalo mnie to że nie odwoził mnie do domu kiedy chciałam tylko kiedy on chciał. W październiku już byłam na studiach, z powodu że moja mama już była przeciwko niemu, zwracała mi uwagę że nie dają mi pieniędzy żebym do niego jeździłam tylko na studia. Ja przyjeżdżałam do domu co dwa tyg i nie zostawał u niego na noc. On chciał więcej czasu spędzać. Chciał cały czas pisać kiedy byłam na uczelni, jak wracałam z koleżanka to cały czas chciał rozmawiać i ja bylam przeciwko temu. Czepiałam się o to go. Jak z nim rozmawiałam on płakał, robił sobie krzywdę a że ja miałam co robić na uczelni robiłam swoje i nie zwracałam na niego uwagi. W celu rozpaczy zerwałam znim. Kiedy on spał napisałam mu że zrywam z nim. Byłam w rozpaczy, znowu zaczęłam do niego pisać, że go kocham, że zależy mi na nim. Dał mi szanse, żebym walczyła. Walczyłam, starałam się, ale jak to ja nadal unikałam, nocowania, nadal mało z nim pisałam, nadal nie byłam szczera wobec niego. Będąc w domu nie miałam za bardzo jak rozmawiać jak kończył pracę on mówił że mam go w dupie. Cały czas co mu obiecałam, nie dochowałam obietnicy. I wreszcie ze mną zerwał, przestał mi uwafać. Na początku nie byłam o niego zazdrosna, a teraz jestem cholernie zazdrosna. Robię tylko z siebie idotke i pisze ze go kocham, że tęsknię a on nie chce, nie chce być znowu zraniony, potrzebuje żeby ktoś był przy nim, żeby ktoś patrzył co robi. On bardzo lubi grać w jedną grę a że ja nie interesowałam się nie to nie zwracałam na to uwagi. Cholernie go kocham i chce z nim być, ale nie wiem co mam zrobić żeby odbudować jego zaufanie. Czy warto. Chcę dla niego dobrze. Chcę że mną utrzymywać kontakt, ale nie chce ze mną być. Jestem załamana moim zachowaniem. Czuję się jak idiotką. Że to wszystko moja wina.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy jest szansa, że odzyskam partnera?

Nagła przerwa w związku. Dzień dobry mam 18 lat. Moja przerwa w związku pojawiła się wtedy gdy chłopak stracił prawko, czepiałam się o to, że się nie widywaliśmy i dochodziło często do ciągłych kłótni, które pojawiały się przez mój ostatni... Nagła przerwa w związku. Dzień dobry mam 18 lat. Moja przerwa w związku pojawiła się wtedy gdy chłopak stracił prawko, czepiałam się o to, że się nie widywaliśmy i dochodziło często do ciągłych kłótni, które pojawiały się przez mój ostatni dość stresowy miesiąc. Nasza przerwa trwa już 3 tygodnie a nie widzieliśmy się prawie dwa przez to jaka jest sytuacja w Polsce. Czy jest możliwość aby odzyskać jakoś partnera? Byliśmy razem prawie rok, nie kłóciliśmy się tak często jak w tym okresie. A kiedy do niego dzwonie i pisze, mówi, że potrzebuje trochę więcej czasu i nie chce w tym czasie utrzymywać ze mną kontaktu. Nie wiem co zrobić, a bardzo go kocham.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy rozstanie będzie dobrym rozwiązaniem?

Dlaczego on nie traktuje poważnie tego co do niego mówię ? Jesteśmy ze sobą prawie 4 lata ale od paru miesięcy jest coraz gorzej , kiedy z nim rozmawiam o rozstaniu i chce aby się ode mnie wyprowadził to on... Dlaczego on nie traktuje poważnie tego co do niego mówię ? Jesteśmy ze sobą prawie 4 lata ale od paru miesięcy jest coraz gorzej , kiedy z nim rozmawiam o rozstaniu i chce aby się ode mnie wyprowadził to on mi odpowiada, że "już się do tego przyzwyczaił" . Mam 25 lat i jestem w ciąży ale nie zamierzam być z nim tylko dla dziecka , poinformowałam go że nie zabronię mu kontaktu z dzieckiem bo chcę aby dziecko miało ojca . Kilka krotnie już go spakowałam ale on i tak został , próbowałam już ratować nasz związek wcześniej ale on już nie więc nie widzę sensu dalej tego ciągnąć , on mnie niszczy psychicznie , jego ciągłe zmiany chumoru ze względu na jego nerwice nie pomagają mi w tym . Sama choruje na padaczkę i mam co jakiś czas ataki na tle nerwowym a w ciąży to nie pomaga . Co mogę jeszcze zrobić ? Nie chcę burzliwego rozstania ale powoli nie widzę innego rozwiązania.

Co zrobić, aby partner się bardziej zaangażował w relację?

Jestem po 30 mam partnera po44 ...Jestesmy razem 3 ,5 roku ....nie mieszkamy razem ,przeprowadzilam sie niedaleko partnera kazdy m’a swoj appartament.niewiem czy zycie takie la sens..mam synka i corke(on traktuje dzieciaki jak powietrze zero rozmow miedzy sobo zadnej inicjatywy),sporo... Jestem po 30 mam partnera po44 ...Jestesmy razem 3 ,5 roku ....nie mieszkamy razem ,przeprowadzilam sie niedaleko partnera kazdy m’a swoj appartament.niewiem czy zycie takie la sens..mam synka i corke(on traktuje dzieciaki jak powietrze zero rozmow miedzy sobo zadnej inicjatywy),sporo czasu spedzam sama poniewaz on nie lubi oglodac filmow, kopieli przy swiecach czy sluchània muzyki,nigdy nie .bawi sie z dZiecmi...nie wiele nas loczy -poza pasjo podrozy.mimo tego boje sie odejsc -zostac sama zupelnie. Facet kocha swoj Swiat ...siebie samego i nie poswieca czasu dla nikogo innego...jest ustawiony finansowo ale kompletnie pozbawiony wartosci czy uczuc...jest dobry mily lubi gotowac i ciogle slychac jaki o Jest dobry we wszystkim... Jestem troche zagubiona ,samotna,nie zauwazalna jako kobieta,nie wspierana w samotnym wychowywaniu dzieci ...wiecej smutku nie szczescia we mnie ...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jaka pomóc sobie w podjęciu właściwych wyborów miłosnych?

Witam serdecznie. Chciałbym zaczerpnąć porady specjalisty. Mianowicie mam 28 lat, rok temu rozstałem się z kobieta, z która byłem prawie 11 lat. Mimo, ze się różniliśmy od siebie diametralnie, bardzo ja kochałem i chciałem spędzić z nią życie. Przeszliśmy razem... Witam serdecznie. Chciałbym zaczerpnąć porady specjalisty. Mianowicie mam 28 lat, rok temu rozstałem się z kobieta, z która byłem prawie 11 lat. Mimo, ze się różniliśmy od siebie diametralnie, bardzo ja kochałem i chciałem spędzić z nią życie. Przeszliśmy razem wiele podbramkowych sytuacji, jak śmierci najbliższych itd, gdzie zawsze byliśmy razem i się wspieraliśmy. Niestety podczas tego stażu dochodziło do kilkukrotnych rozstań, które trwały Ok miesiąca czasu. Głównie rozstania były z inicjatywy kobiety, przez jej brak dojrzałości i braku rozmowy. Byliśmy zaręczeni, ale niestety zerwała zaręczyny. Było to spowodowane licznymi awanturami o to, ze Komunikuje się z jakimś chłopakiem podczas naszych wyjazdow(wakacji) oraz nie oznajmia mu, ze ma narzeczonego. Po kilku miesiącach, wróciłem do niej, ponieważ serce mi się krajało, tęskniłem, a ona walczyła pomimo ze spotykam się z inna kobieta. Zraniłem ta dziewczynę, patrząc tylko na swoje serce. Ciagle o niej myślałem. Znów zaczęliśmy odbudowywać relacje, lecz czułem się na drugim planie, ponieważ lepsze relacje a nawet skryte tajemnice miała z koleżankami, a nie ze swoim chłopakiem. Dla mnie to nie było na miejscu. Z czasem unikała spotkań, cały czas na telefonie. Nie było między nami przyjemnie, ale uczucie było silniejsze. Ponownie się rozstaliśmy, ponieważ „nie dogadywaliśmy się”. Patrząc na jej zachowanie, nie wierzyłem, ze jest aż tak niedojrzała. Nie chciała zamieszkać razem, omijała ten temat. Zawsze po rozstaniu walczyła jak lwica, a ja naiwny wracałem. Były tez wspaniałe chwile, o których myśle. Rozstaliśmy się rok temu, niedługo po tym wszedłem w związek z inna kobieta. Wiem, ze nie był to najlepszy ruch z mojej strony, ale na tyle ciężko było mi poradzić sobie z moja dotknięta psychika, ze musiałem zacząć się z kimś spotykać. To mi bardzo pomogło. Obecna kobieta nie jest mi obojętna, uzupełniła wzystkie braki w poprzednim związku. Nie mniej jednak, moja „eks” cały czas próbuje nawiązać ze mną kontakt, dzwoni nawet do rodziny, płacząc przed słuchawkę. Myśle o niej i czuje ze uczucie w zupełności nie wygasło. Myśle sobie, a Co byłoby gdybym spróbował? Może się zmieniła? Dojrzała? Przechodzi mi przez myśl czasami aby znów spróbować, ponieważ więź między nami była bardzo mocna. Miłość to jakaś choroba z której ciężko się wyleczyć. Nie chciałbym skrzywdzić kobiety z która jestem obecnie i nie chce patrzeć tylko na siebie. Chciałbym być szczęśliwy, a w obecnej sytuacji czuje się jakbym był między młotem a kowadłem emocjonalnym. Chciałbym pójść w obie strony, ale wiem ze to nie realne. Nie jestem do końca szczęśliwy znajduje. Z jednej strony wróciłbym, ale mógłbym wejsc po raz kolejny w wielkie „go..”( przepraszam za słownictwo), a z drugiej nie wracałbym, ale nie wiem czy wyleczę się od myślenia o niej, tęsknoty, zwłaszcza, ze wiem o jej goryczy i płaczem za mną. To nie litość, tylko niewygasłe uczucie. Tak jak pisałem wyżej, obecna kobieta nie jest mi obijetna i coś poczułem. Ciężko mi to określić, ponieważ wzystko rozwija się z czasem. Bynajmniej w moim przypadku. Dodam, ze podczas swojego wieloletniego związku, tez potrafiłem nie być idealny, ale nigdy nie posunąłem się do flirtu, zdrady czy kardynalnych błędów skreslajacych. Proszę o profesjonalna odpowiedz. Jest to bardzo wrażliwy, intymny dla mnie temat, od którego zależy wiele wyborów w moim życiu oraz byciu szczęśliwym. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Czy powinnam powiedzieć mężowi o swoim zauroczeniu inną osobą? [PORADA EKSPERTA]

Jestem mezatka. Zakochalam sie w innym. Ten inny mnie albo nie chce albo nie ma odwagi sie przyznac ze mu na mnie tez zalezy. Jestem od roku w znaku zapytania i przez to nie moge znalezc rozwiazania dla mojego problemu.... Jestem mezatka. Zakochalam sie w innym. Ten inny mnie albo nie chce albo nie ma odwagi sie przyznac ze mu na mnie tez zalezy. Jestem od roku w znaku zapytania i przez to nie moge znalezc rozwiazania dla mojego problemu. Maz nic o tym nie wie. Od kiedy znam tamtego bardzo oddalilam sie od meza i nie czuje checi naprawiania mojego malzenstwa. Gdyby tamten mezczyzna chcialby sie ze mna zwiazac nie zawahalabym sie. Czuje sie tez b nie fair. Czy powinnam powiedziec mezowi o wszystkim, nawet jesli do niczego nie doszlo z innym? Czy mozliwe jest ze kocham meza tylko tego w obecnej zawieszonej sytuacji nie umiem stwierdzic?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak odzyskać zainteresowanie mojej byłej dziewczyny?

Witam. Byłem z dziewczyną dobry rok. Byliśmy prawie nierozłączni jednakże z czasem moje pajacowanie (wiadomo jak to niestety w szkołach bywa) mocno wchodziło jej na nerwy. Pewnego razu podczas kłótni wyszła z zerwaniem, pomimo, że wydaję mi się, iż nie... Witam. Byłem z dziewczyną dobry rok. Byliśmy prawie nierozłączni jednakże z czasem moje pajacowanie (wiadomo jak to niestety w szkołach bywa) mocno wchodziło jej na nerwy. Pewnego razu podczas kłótni wyszła z zerwaniem, pomimo, że wydaję mi się, iż nie była tej decyzji pewna. Zaproponowała mi potem przyjaźń przez którą cały czas się kłóciliśmy. Myślę, że po prostu straciła wiarę w to, że kiedyś wydorośleje z "szkolnego błazna". Aktualnie udało mi się trochę pozbierać po tym i zmienić swoje nastawienie w skrócie mówiąc jestem aktualnie taki jakiego zawsze chciała. Moje główne pytanie na które cały czas szukam odpowiedzi, to czy kiedyś byłaby możliwość wzbudzić jakoś w jej zainteresowanie? Jak powinienem się zachowywać? Czy jeżeli po paru miesiącach jednak by się odezwała jak się do tego zabrać? zgrywać niedostępnego? Dodam jeszcze tylko, że nadal trzyma wszystkie prezenty które jej kiedyś dałem oraz zdjęcia. (jedno nadal trzyma w portfelu) Czy takie zachowanie z jej strony jest normalne? Czy może jednak ma mi coś sugerować? Miewałem często wrażenie w rozmowie z nią, że daje mi jakieś znaki, ale całkiem możliwe, że sam sobie to tylko dopowiadam sam nie wiem. Dziękuje za każdą radę i pomoc potrzebuję jakiegoś fachowego spojrzenia na tą sprawę. Dodam jeszcze, że oboje ukończyliśmy już szkołę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Jak postępować w moim związku?

Nie wiem co już robić jak mam wpłynąć na męża. Jesteśmy po ślubie 7 lat mamy 3 dzieci . Czuje się przez męża odrzucona ,nie liczy się z moim zdaniem z tym że mam jakiś problem że coś mnie dręczy.... Nie wiem co już robić jak mam wpłynąć na męża. Jesteśmy po ślubie 7 lat mamy 3 dzieci . Czuje się przez męża odrzucona ,nie liczy się z moim zdaniem z tym że mam jakiś problem że coś mnie dręczy. Gdy taki temat dotyczy jego osoby to zawsze mówi że wymyślam. A gdy nie chce uprawiać seksu to już wogole ,że nie myślę o jego potrzebach. Robi mi na przekór. Czuje się jak kura domowa nie jak kobieta. Czasem używa wobec mojej osoby wulgarnych słów A mój płacz na niego nie działa, jest oschly A kochany jak czegoś oczekuje . Co ja mam robić? Proszę o szybką odpowiedź bo już nie wiem co o tym mam myśleć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Do którego specjalisty powinnam się udać?

Dzień dobry, mam pewien problem nie wiem do kogo udać się po pomoc czy bardziej psycholog czy psychoterapeuta? Mianowicie mam ogromny problem z nerwami i przejmowaniem się. Często przejmuje się rzeczami niezależnymi ode mnie, na które nie mam wpływu. Przejawia... Dzień dobry, mam pewien problem nie wiem do kogo udać się po pomoc czy bardziej psycholog czy psychoterapeuta? Mianowicie mam ogromny problem z nerwami i przejmowaniem się. Często przejmuje się rzeczami niezależnymi ode mnie, na które nie mam wpływu. Przejawia się to również w przejmowaniu się o ocene, jestem na studiach jak do tej pory każdy semestr zaliczyłam bez problemu, ale co sesja mam straszne napady niepewności, tak martwię się tym że nie zdam że zamiast się uczyć całymi dniami placze. Być może to że w dzieciństwie stawiano mi bardzo wysokie wymagania do tego nagradzano pieniędzmi za wysokie wyniki. Do tego jestem bardzo nerwowa i placzliwa. W jednej sekundzie zaczynają lecieć mi łzy z oczu. Do tego mam strasznie obniżone ambicje. Kolejna rzeczą jest szybkie denerwowanie się oraz krzyk, nerwy sięgają czasem tego stopnia że nie pamiętam co w nich mówiłam. Czasami w nerwach potrafię uzyc przemocy fizycznej. Z m.in. tego powodu rozpadła się nam relacja z partnerem. Bardzo chciałabym coś z tym zrobic, '"naprawić się" oraz nasz relacje. Kto najlepiej może mi w tym pomóc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Angelika Urban
Mgr Angelika Urban

Jak poprawić relacje w naszym związku?

Dzień dobry. Myślę, że żyje z despotą. Jesteśmy w związku 11 lat, nie mamy wspólnych dzieci, ja mam dwie dorosłe córki, jedna z nich mieszka z nami. Córka która z nami mieszka nie jest lubiana przez mojego partnera. Na początku... Dzień dobry. Myślę, że żyje z despotą. Jesteśmy w związku 11 lat, nie mamy wspólnych dzieci, ja mam dwie dorosłe córki, jedna z nich mieszka z nami. Córka która z nami mieszka nie jest lubiana przez mojego partnera. Na początku było w porządku, później wszczynał awantury o wszystko, o nieumytą łyżkę, o patelnie na kuchence. Zazwyczaj się tak irytuje że bierze tą patelnie i zanosi córce do pokoju kładąc na meble. Córka ma 25lat! Był taki okres że wciąż się kłóciliśmy ponieważ On bardzo ordynarnie odzywał sdo moich dzieci. Rozmawiałam z nim chyba z milion razy na ten temat i choć słuchał, niby rozumiał to za chwilę robił tak samo. Przestałam rozmawiać i obecnie jeśli jest sytuacja że wszczyna awantury o córkę bo zawsze ona jest przyczyną to wkraczam jak lwica i już nie przejmuje się w jaki sposób krzyczę. Koło zamknięte, wiem. On po prostu nietoleruje córki, uważa że powinna sobie wynająć mieszkanie bo pracuje ale nie zarabia aż tyle by było ją stać na kawalerkę. Mogłaby wynająć może pokój ale mi jako matce jest jej szkoda. On uważa że gdybyśmy mieszkali sami byłoby inaczej. Owszem na mnie się nie wydziera gdy coś zostawię bo jakoś zawsze mu tam odpowiem ale to w jaki sposób się drze na córkę to jest jakaś tragedia bo to jest po kilka razy dziennie już a teraz okres kwarantanny i mamy już obie dość. Czy jest w ogóle opcja żeby takie zachowanie u niego zmienić czy to nierealne? Czy mam szansę na normalny związek? Zauważyłam też że powoli próbuje mi wszystko zabrać żebym byla uzależniona od niego. Każe mi wypłacać lieniadze z banku które chce trzymać w kasetce w swojej szafie która zresztą ma zamkniętą na kłódkę! Ma od lat ale dziś zauważyłam że nawet przede mną gfy wyszedł na godzinę z domu a jest wirus i po prostu siedzimy wszyscy w domu. On chce brać ślub bo była taka opcja ze wyjadę za granicę i on się tego obawia więc uznał ze tak będzie lepiej. Poza tym ślub jest konieczny jeśli chciałabym mieć w połowie działkę rekreacyjną w którą wkladalam pieniądze. Powiedział że nie zapisze mi działki jeśli nie weźmiemy ślubu. Pozdrawiam Gocha (46lat)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Co mam robić z tym zachowaniem żony?

Mam żonę, która po ślubie zaczęła o mnie sądzić że jestem zły, ze nic nie robię itd. Poznałem ją razem z jej córka, potrzebowała kogoś by uwolnić się od ojca dziecka, dałem jej miłość, szczęście, wynająłem mieszkanie, zamieszkaliśmy razem. I... Mam żonę, która po ślubie zaczęła o mnie sądzić że jestem zły, ze nic nie robię itd. Poznałem ją razem z jej córka, potrzebowała kogoś by uwolnić się od ojca dziecka, dałem jej miłość, szczęście, wynająłem mieszkanie, zamieszkaliśmy razem. I tutaj była taka sytuacja, że zacząłem pracę w Polsce i miała o to do mnie pretensje że ja pracuje i ze zostawiam ją sama z dzieckiem. Chciała wziąść ze mną ślub mówiłem jej abyśmy wzięli w rocznicę naszych zaręczyn, ale ona chciała jeszcze w tamtym roku. Przed ślubem sie cieszyła, czekała na ten dzień z utęsknieniem, chodziła jak w skowronkach. Po ślubie jakiś 3 dzień zaczela mówić o mnie ze jestem najgorszy i ze się zmieniłem, chodź miala u mnie zawsze wsparcie, odpoczywała zawsze gdy mnie o to poprosiła, o cokolwiek mnie poprosiła zawsze to dostała, opiekowałem się małą. zwalnialem sie z pracy gdy potrzebowała pomocy itd. Mimo to byłem najgorszy Poznala przyjaciela, z nim pisała gadała całymi godzinami, przyjeżdżał do nas to spali razem w pokoju a ja sam z małą, wyzywali mnie byli przeciw mnie. Po tym gdy juz uświadomiłem zonie ze to kłamca, odszedl i był spokój. Powodziałem jej ze stracila moje zaufanie ale jej to nie obchodziło... Dalem jej szanse, przez chwilę było dobrze a teraz wyzywa mnie nadal, chodź robię co moge by jej pomóc. Czuje sie bezradny, nie wiem co mam już robić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Monika Stasiak-Wieczorek
Mgr Monika Stasiak-Wieczorek

Jak nie być tak zależna od chłopaka?

Witam, Mam 22 lata i jestem uzależniona od swojego chłopaka. Uwolniłam się na 2 miesiące od tego uczucia zajęłam się soba umiałam normalnie funkcjonować ale teraz znowu powróciło to uzależnienie. Chciałabym spędzać z nim każdą chwile, być blisko sprawdzać co... Witam, Mam 22 lata i jestem uzależniona od swojego chłopaka. Uwolniłam się na 2 miesiące od tego uczucia zajęłam się soba umiałam normalnie funkcjonować ale teraz znowu powróciło to uzależnienie. Chciałabym spędzać z nim każdą chwile, być blisko sprawdzać co robi nie mogę się na niczym skupić myślę tylko o nim. Bardzo mi ciężko z tym. Często płacze, nic mnie nie cieszy nie umiem zająć się sobą w dodatku cały czas odczuwam niepokój.. Co robić? , 22 lat
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Co zrobić z takim zachowaniem byłego partnera?

Witam rok temu rozstalam sie z partnerem mamy 2 letniego syna jestesmy po sądzie. Sym mieszka zemna ojciec moze go widywać co 2 tygodnie. Ale caly czas do mnie wydzwania i pisze pod preteksyem ze chce rozmawiać z synem ciągle... Witam rok temu rozstalam sie z partnerem mamy 2 letniego syna jestesmy po sądzie. Sym mieszka zemna ojciec moze go widywać co 2 tygodnie. Ale caly czas do mnie wydzwania i pisze pod preteksyem ze chce rozmawiać z synem ciągle mnie kontroluje jak nie odbiore telefonu wydzwania ciągle i do tego zaraz wypisuje sms. Jak na cos sie nie zgodze lub nie odbiore telefon jest wojna np jeśli syn jest u ojca a ja wieczorem nie zadzwonie. To juz zemna nie rozmawia i nie odp mi na wiadomości kiedy przywiezie syna a później jak syn jest u mnie caly czae pisze i dzwoni nie tylko pytając o syna chce mnie widzieć na kamerce i wgl. Czy to podlega nękaniu. Jestem juz wykończona psychicznie boje sie np nie odebrac telefonu czy co kolwiek powiedzieć ze nie prosze powiedzieć co mam zrobic przyjeżdża co chwile pod mój dom pod pretekstem ze chce zobaczyc syna nigdy nie robilam zdjęć jak przyjezdzal nie mam dowodow na to ze ciagle przyjeżdża tylko wiadomości i połączenia ze ciagle dzwoni od roku nie mam swojego spokojnego zycia
odpowiada 1 ekspert:
mgr Maciej Mizera
mgr Maciej Mizera

O czym może znaczyć takie zachowanie partnera?

Co może oznaczać to, ze w momencie gdy spotykam się ze swoim partnerem to jest wszystko fajnie, przytulamy się, on jest czuły itd. Ale gdy każdy wraca do swojego domu, to on robi się całkiem inny, zmienia zdania na tematy... Co może oznaczać to, ze w momencie gdy spotykam się ze swoim partnerem to jest wszystko fajnie, przytulamy się, on jest czuły itd. Ale gdy każdy wraca do swojego domu, to on robi się całkiem inny, zmienia zdania na tematy o których rozmawialismy w realu, czasem nawet robi się wredny, po a nawet łatwiej mu jest wtedy napisać ze nie da rady ze mną być. Jak się spotykamy to mnie kocha i nie potrafi zerwać, a przez internet już tak.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska
Patronaty