Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje z partnerem: Pytania do specjalistów

Czy jest jeszcze jakaś szansa dla naszego związku?

Witam, około miesiąc temu mój partner zakończył nasz ponad 6 letni związek po prostu uciekając z domu. Spakował najpotrzebniejsze rzeczy i zakomunikował, ze potrzebuje czasu bo chce być sam. Nasz związek przeszedł już poważny kryzys jednak wtedy oboje zgodnie chcieliśmy... Witam, około miesiąc temu mój partner zakończył nasz ponad 6 letni związek po prostu uciekając z domu. Spakował najpotrzebniejsze rzeczy i zakomunikował, ze potrzebuje czasu bo chce być sam. Nasz związek przeszedł już poważny kryzys jednak wtedy oboje zgodnie chcieliśmy być mimo tego razem i poskładaliśmy to w całość. Przez dwa lata było naprawdę super, jednak on twierdzi, ze on od pewnego czasu czuł się źle w związku chociaż mi tego nie okazywał. W momencie kiedy mój partner " uciekł" postanowiłam, ze nie będę się z nim kontaktować aby sobie to przemyślał na spokojnie, miał wrócić we wtorek jednak tego nie zrobił więc próbowałam się z nim skontaktować, jednak nie odpowiadał na moje telefony i smsy. Zaczełam dosłownie bobmardować go wiadomościami żeby się określił bo ja nie zniosę takiej niepewności wiec we wiadomości oznajmił mi że nie widzi wspólnej przyszłości i myśli ze to koniec. Przeprosił mnie i prosił abym mu wybaczyła ale tak wg niego będzie lepiej. Mieszkaliśmy wspólnie, jednak nie oddał mi jeszcze klucza od mieszkania i nie zabrał wszystkich swoich rzeczy, zabiera ukradkiem po kilka rzeczy pod moją nieobecność. Nie kontaktuje się ze mną wcale, ja tez tego nie robię. Niby wiem, że to koniec jednak w głowie zostaje mi nutka nadziei , ze jednak wróci..... Czy jest jeszcze szansa dla Nas?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak mogę poprawić relacje z mamą?

Moja mama ma bardzo odpowiedzialna stresująca prace. W domu jest wymagająca wobec siebie i innych. Ja ze względu na niepełnosprawność ciężka nie pracuje siedzę w domu. Mama kiedy ma ciężki dzień w pracy Zaczyna wymówki. nic nie robisz snujesz się... Moja mama ma bardzo odpowiedzialna stresująca prace. W domu jest wymagająca wobec siebie i innych. Ja ze względu na niepełnosprawność ciężka nie pracuje siedzę w domu. Mama kiedy ma ciężki dzień w pracy Zaczyna wymówki. nic nie robisz snujesz się słabo chodzisz jesteś za mało samodzielna . Jednak umyka jej dużo rzeczy domowych z braku czasu Podobne zarzuty ma do taty czyli męża ze robi niewiele a tyle jest pracy. Staram się ja zrozumieć ale przykro mi kiedy mówi takie rzeczy. Staram się być samodzielna Duzo osób w tym mój fizjoterapeuta nowi wprost do mamy ze jestem wartościowa pracowita . Ona zawsze wie lepiej Co robić psycholog radzi się nie przejmować bo trudno zmienić charakter niestety
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Monika Opszalska
Mgr Monika Opszalska

Co może znaczyć zmiana charakteru chłopaka?

Witam od pół roku jestem w związku z chłopakiem który źle mnie traktuje na początku wszystko było dobrze a po pół roku zmienił się jego charakter ,każe mi iść do pracy naciska na mnie że mam wysyłać ogłoszenia chociaż tego... Witam od pół roku jestem w związku z chłopakiem który źle mnie traktuje na początku wszystko było dobrze a po pół roku zmienił się jego charakter ,każe mi iść do pracy naciska na mnie że mam wysyłać ogłoszenia chociaż tego nie chce ma trudną sytuację w domu nie wiem co się dzieje ?ja mam 24 lata a on ma 23 lata .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Jak przekonać swoją dziewczynę fo kontynuacji związku?

Witam , mam problem w związku, spodziewam się dziecka za 2 msc rozstalismy się z dziewczyną ponieważ w naszym związku problem był taki że kilka razy ja oklamalem . Kocham moją dziewczynę i chciałbym wychowywać z nią wspólnie nasze dziecko... Witam , mam problem w związku, spodziewam się dziecka za 2 msc rozstalismy się z dziewczyną ponieważ w naszym związku problem był taki że kilka razy ja oklamalem . Kocham moją dziewczynę i chciałbym wychowywać z nią wspólnie nasze dziecko ona mówi mi to samo że mnie kocha lecz twierdzi że nie potrafiłbym utrzymać rodziny i ona zostaje z rodzicami . Spotykamy się ponieważ nosi też moje dziecko w brzuchu jest dobrze zachowujemy się jak normalna para po powrocie do domu już pisze że wszystko nie ma sensu i jej rodzice pomogą . Wspomnę też że mam źle relacje z rodzicami dziewczyny
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Czy powinnam kontynuować swoją relację?

Dzień dobry. Mam problem nie wiem co będzie dobre. Mam chłopaka od ponad pół roku jestem szczęśliwa zachowuje się przy nim naturalnie stara się, dba o mnie itd czuję się przy mnie stabilnie on również dostaje odemnie to samo, ale... Dzień dobry. Mam problem nie wiem co będzie dobre. Mam chłopaka od ponad pół roku jestem szczęśliwa zachowuje się przy nim naturalnie stara się, dba o mnie itd czuję się przy mnie stabilnie on również dostaje odemnie to samo, ale utrzymuje kontakt ze swoim bylym wiem że nie powinnam itd ale nas ciągnie do siebie. Zdaje sobie sprawę, że może mnie zranić itd ale ten okres kiedy nie byliśmy razem dużo nas nauczył np jak byliśmy w związku to ja zawsze chciałam wyciągać rękę podczas kłótni kie pozwalam skończyć się kłócić dopóki nie wyjaśnimy a on zazwczyaj uciekał teraz mam odwrotnie on również tak jakbyśmy się zamienili spostrzeżeniami. Nie wiem co mam robić czy żyć w stabilizacji z obecnym partnerem czy pójść za uczuciem. Kiedyś wybrałabym uczucie a teraz rozum przemawia.. PS do psychologa pójdę, ale chce znać wasza opinie. Nad czym się zastanowić żeby dostać odpowiedź?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy takie zachowanie dziewczyny może być oznaką jej zainteresowania?

Dzień dobry .Mam 21 lat . Mam problem co do osoby mojej byłej dziewczyny ale również problemem jest nieumiejętność prawidłowego rozpoznania i rozszyfrowania celu i intencji zachowania mojej byłej dziewczyny . Zaczynając od początku (...)w czerwcu 2018r ,kiedy byłem na... Dzień dobry .Mam 21 lat . Mam problem co do osoby mojej byłej dziewczyny ale również problemem jest nieumiejętność prawidłowego rozpoznania i rozszyfrowania celu i intencji zachowania mojej byłej dziewczyny . Zaczynając od początku (...)w czerwcu 2018r ,kiedy byłem na uczelni wprost napisała mi na facebooku " [moje imię] zerwij ze mną bo ja już tak nie umiem " na co ja się nie zgodziłem argumetując to swoim uczuciem do niej ,lecz ona sama po kilku minutach napisała że to koniec ,powodem było to że utrzymywałem kontakt z moją znajomą ,która wmieszała się w nasz związek w taki sposób że napisała do mojej byłej w czasie trwania związku ,bo chciała żeby ta ze mną zerwała i moja znajoma mogła się związać ze mną . Po tym zerwaniu ,pisałem do niej codziennie jak tylko mogłem , wtedy namawiałem ją do powrotu ,szukałem różnych argumentów żeby uwierzyła mi że chce wrócić i wszystko naprawić /odbudować .Wspomnę że to był mój pierwszy związek . A po zerwaniu , starałem się o nią i o to wszystko przez 4 miesiące i niestety również sam na własne życzenie przedłużyłem sobie tą "żałobę " po zerwaniu . W czasie tego okresu (4-ech miesięcy ) ona zaczęła mi pisać wiadomości typu "nie kocham Cię i nigdy już nie pokocham " a na tamten czas były to dla mnie słowa bardzo krzywdzące .Ona również w tym czasie zaproponowała nam przyjaźń , na którą się nie zgodziłem ,ponieważ w głowie miałem wizję że będę musiał od niej kiedyś słuchać jak bardzo jest szczęśliwa z kimś innym ,a tego chciałem sobie darować . W październiku natomiast próbowałem ograniczać nasz kontakt , nie pisząc przez 2/3 dni i na 4 dzień pisząc do niej dostawałem od niej reprymendę za to że nie pisałem przez te ostatnie 2/3 dni . Następnym takim wydarzeniem ,które zapadło mi w pamięć miało miejsce w styczniu ubiegłego roku , kiedy to ona najpierw napisała do mojej siostry z prośbą aby ta podała jej nasz adres ,a jak się potem dowiedziałem od niej przez facebooka (...) moja była dziewczyna chciała po prostu wysłać do mnie list i wysłała go ale... w zdjęciach przez facebooka . W liście tym pisała o tym że chciałaby się spotkać w pobliskim dla nas miasteczku , na co się nie zgodziłem ,bo chciałem się spotkać z nią u niej w domu ,choćby dlatego żeby ona czuła się pewniej . Po 2-óch/3-ech tygodniach od tej rozmowy ja wysłałem do niej list ,ale drogą tradycyjną ,nie elektroniczną ,również w nim zaproponowałem spotkanie godząc się na spotkanie we wspomnianym miasteczku , na co ona tym razem się nie zgodziła . Kolejnym takim wydarzeniem z pamięci jest maj ubiegłego roku,kiedy wysłałem jej życzenia urodzinowe , a ona mnie wyśmiała ,że facebook musiał mi przypominać o jej urodzinach ,bo wysłałem pod wieczór wtedy kiedy mi to odpowiadało ,ale wyrzekłem się tego pisząc jej że ona wie że doskonale pamiętam wszystkie daty dotyczące mnie i jej i zakończyłem rozmowę, od tego czasu nie pisaliśmy na facebooku ani przez smsy . W czerwcu natomiast jadąc ze swojej miejscowości na egzamin na uczelnie (podróż trwała 2,5 h ) przez ten czas wysyłała mi zdjęcia na aplikacji ,wysyłając mi zdjęcia jej samej , jak i tego co robi i co się jej przydarzyło w tym czasie (np . poparzenie pokrzywą ) ,ale ja na to jej nie odpisałem , nie zareagowałem. W grudniu natomiast znowu powtórzyła się ta sama sytuacja co w czerwcu ,ale było to jedno zdjęcie na dzień przez ok 5 dni . W grudniu natomiast wysłałem jej życzenia świąteczne i noworoczne , na które odpowiedziała mi miło . Podziękowała i mi złożyła życzenia i to był pierwszy i póki co ostatni kontakt nasz od czasu jej urodzin . Moje pytania to : Jak mam odczytywać intencje i cele zachowania mojej byłej dziewczyny? Czy powinienem jakoś reagować na jej zaczepki ? I czy może to być oznaka jakiegoś jej zainteresowania mną albo chęcią odbudowania naszego związku ? Wspomnę że ona jest dla mnie rówieśniczką . Zdaje sobie również sprawę ,że odpowiedź na któreś z moich pytań będą Pani /Pana opinią bądź hipotezą . Mimo wszystko chciałbym dowiedzieć się jak wygląda to od strony osoby obcej , osoby 3-ciej oraz jak to wygląda z punktu psychologicznego . Za odpowiedź z góry serdecznie dziękuje i pozdrawiam .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Czy nasze uczucie może jeszcze odżyć?

Witam Jestem że swoim chłopakiem od jakiegoś czasu, niestety ostatnio wszystko zaczęło się psuć, zaczęliśmy się dużo kłócić. Po kłótniach za jakus dzień zawsze wszystko wracało do normy, ostatnio nawet zabrał mnie do rodziny, kochaliśmy się, po ostatniej kłótni zachciał... Witam Jestem że swoim chłopakiem od jakiegoś czasu, niestety ostatnio wszystko zaczęło się psuć, zaczęliśmy się dużo kłócić. Po kłótniach za jakus dzień zawsze wszystko wracało do normy, ostatnio nawet zabrał mnie do rodziny, kochaliśmy się, po ostatniej kłótni zachciał przerwy. Stwierdził że musi sobie wszystko poukładać, nie wie czy chce dalej że mną być. Stwierdził że to uczucie się wypala Czy są jeszcze jakieś szanse na ten związek?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co robić, gdy chłopak stale mnie okłamuje?

Co zrobić gdy chłopak nonstop mnie okłamuje? Mieliśmy pełno spokojnych rozmow i doszliśmy zawsze do porozumienia tylko że te porozumienie trwało tak do max 2 tygodni.. Nie wiem co zrobić jak nie wiem lekko nawet zaszantażować cokolwiek? Wiem że mnie... Co zrobić gdy chłopak nonstop mnie okłamuje? Mieliśmy pełno spokojnych rozmow i doszliśmy zawsze do porozumienia tylko że te porozumienie trwało tak do max 2 tygodni.. Nie wiem co zrobić jak nie wiem lekko nawet zaszantażować cokolwiek? Wiem że mnie kocha i chcemy być razem ogólnie wszystko jest dobrze tylko ta jedna rzecz..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer

Jak poprawić swoją komunikację z chłopakiem?

Witam. Odkąd pamiętam byłam istną duszą towarzystwa nie mającą problemów z kontaktami międzyludzkimi. Od pięciu lat borykam się jednak z intensywnym problemem który zaczyna powoli przeszkadzać mi w normalnym funkcjonowaniu. Otóż będąc jeszcze w gimnazjum poznałam swojego chłopaka, z którym... Witam. Odkąd pamiętam byłam istną duszą towarzystwa nie mającą problemów z kontaktami międzyludzkimi. Od pięciu lat borykam się jednak z intensywnym problemem który zaczyna powoli przeszkadzać mi w normalnym funkcjonowaniu. Otóż będąc jeszcze w gimnazjum poznałam swojego chłopaka, z którym szczęśliwie jestem do tej pory. Nie widujemy się niestety często, raz na kilka miesięcy gdyż mieszkamy daleko od siebie. Każde spotkanie przebiega tak samo - przez około godzinę nie jestem w stanie spojrzeć mu w oczy, twarz staram się zasłaniać jak najbardziej włosami zaś słowa które wypowiadam są krótkie i ciche. Porównując to z moimi spotkaniami ze znajomymi - istny dramat. Potem jest już stopniowo coraz lepiej, aż w końcu wracam do normalności. Jednak największym problemem jest moment w którym dochodzi pomiędzy nami do kłótni, mniej lub bardziej poważnej. Wtedy dopiero zaczyna się komedia. Blokada jaka rodzi się w mojej głowie jest nie do pokonania. Najpierw szukam drogi ucieczki, a jeśli mi na to nie pozwala sytuacja - siedzę w bezruchu i słucham, tak jakby mnie tam nie było. Nie jestem w stanie się odezwać, bronić czy oskarżać co tylko napędza najmniejszy spór. Warto podkreślić, że mój chłopak nigdy nie podnosi na mnie głosu, nawet podczas kłótni jest w miarę możliwości spokojny. Nigdy też mnie nie obraża, więc wykluczam możliwość, że mogłabym się go bać i stąd ta reakcja. Mój chłopak naprawdę długi czas musi wyciągać ze mnie choćby jedno zdanie. Przerażającym faktem jest moment w którym mówi, że dłużej tak nie wytrzyma i albo się odezwę, albo to koniec. W krytycznych sytuacjach daje mi nawet czas na reakcje a ja? A ja nic. Chcę, walczę, ale nie potrafię. Naprawdę podziwiam mojego chłopaka za to, że wytrzymuje takie sytuacje bo ja na jego miejscu bym chyba zwariowała. Często zastanawiam się w czym leży problem i jak sobie z nim radzić, dlatego uprzejmie proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy odejście od męża będzie dobrym rozwiązaniem?

Witam mam problem z mężem który na chwilę obecną siedzi w domu i nic nie robi . Wstaje o godzinie 11 piję kawę i siada na fotelu i gra w bilarda na telefonie. Wyczyści piec rozpali w nim i da... Witam mam problem z mężem który na chwilę obecną siedzi w domu i nic nie robi . Wstaje o godzinie 11 piję kawę i siada na fotelu i gra w bilarda na telefonie. Wyczyści piec rozpali w nim i da psom jeść to są czynności jakie robi przez cały dzień. Jest alkoholikiem po dwóch odwykach od 11 miesięcy nie piję . Mieliśmy bardzo duże problemy rok temu mąż był w trasie alkoholowym i zrobił bardzo dużo złego mi i naszym dzieciom . Mamy dwoje dzieci 18 letniego syna i 16 córkę. Była rozprawa rozwodowa ale uprosil mnie o to by mu dac ostatnią szansę i dałam ale teraz tego żałuję. Byliśmy u lekarza który stwierdził chorobę dwubiegunowa i przepisał leki brał może 3 miesiące potem odstawil bo stwierdził że mu nie pomagają. Zapisałam nas na terapię małżeńską ale byłam na dwuch spotkaniach byłam sama do pracy nie poszedł z biura pracy go wyrejestrowali i nie ma żadnego ubezpieczenia . Ja pracuje i nikt mi nie pomaga finansowo chcę się wyprowadzić ale dzieci nie chcą bo twierdzą że jest spokój bo nie piję ale ja się bardzo męczę i jestem już zmęczona tym że on nic nie widzi i nic nie robi strasze go że odejdę ale to też nic nie daję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer

Jak poprawić relacje z partnerką w czasie koronawirusa?

Witam, mam 20 lat i dość nietypowy problem. Z powodu kwarantanny i koronowirusa, z partnerką (z którą jestem już 4 lata) mamy ograniczony kontakt. Kiedy piszemy to jest nutka erotyzmu, lecz w momencie gdy się zobaczymy, nie ma ochoty na... Witam, mam 20 lat i dość nietypowy problem. Z powodu kwarantanny i koronowirusa, z partnerką (z którą jestem już 4 lata) mamy ograniczony kontakt. Kiedy piszemy to jest nutka erotyzmu, lecz w momencie gdy się zobaczymy, nie ma ochoty na zbliżenie. Dodatkowo coraz częściej pojawia się problem z komunikacją. Mianowicie nie chce rozmawiać, bądź mówi "daj mi spokój" i mam nie pisać; wręcz oczekiwać na to aż ona będzie miała ochotę się skontaktować. Jest to przykre i nie wiem co mam zrobić.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Czy mogę jeszcze jakoś uratować tę relację?

Witam chciala bym sie poradzic Spotykam sie z facetem od 9 msc . Poznalismy sie jak bylam w 4 mwc ciazy i ojciec dziecka mnie zostawil . Mam tez 3 ketniego syna tez z tym samym facetem . Partner ma... Witam chciala bym sie poradzic Spotykam sie z facetem od 9 msc . Poznalismy sie jak bylam w 4 mwc ciazy i ojciec dziecka mnie zostawil . Mam tez 3 ketniego syna tez z tym samym facetem . Partner ma niepelnosprawna 3 letnia corke . Wszystko bylo idealnie jak w filmach do momentu naszej pierwszej sprzeczki . Po spotkaniu jak odwiedzil nas ze swoja corka mniej poswiecil uwagi moim dziecia ( moj 3 latek to odczul i bylo mu bardzo smutno ) powiedzialam partnerowi ze ja moglam sie zajac jego corka a on mogl chociaz na chwile pobawic sie z moim synem na co on zareagowal mega zawodem .. powiedzial ze raz sie zdarzylo ze mniej im poswiecil uwagi i to mi wystarczylo aby miec watpliwosci .. ze cos w nim sie zablokowalo i nie chce byc w takim zwiazku .. zostawil mnie przez wiadomosci co bardzo mnie zranilo .. nie wiem co robic bo bardzo go kocham i rozumiem ze pochopnie zareagowalam po jednej sytuacji nie patrzac jaki zawsze byl .. on mowi ze to nie jego wina ze ma blokade i zapytany czy mnie kocha odparl ze nie wie .. zaproponowalam ratowanie zwiazku bo przeciez caly czas bylo cudownie ale on zrozumial ze ja chce aby odlozyl niepelnosprawna corke i zajal sie moimi chłopakami co nie jest prawda bo ja zaproponowalam ze ja mogla bym z nia wtedy byc . Wszystko wydarzylo sie przez sms . On mowi ze wszystko juz powiedzial co chce przez sms i nie ma sensu sie spotykac bo powiedzial by mi to samo .. nie wiem juz co robic bo strasznie go kocham i bardzo za nim tesknie . Prosze o porade
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy warto jeszcze namawiać partnerkę na terapię?

obecnie wprowadziłem się z naszego mieszkania i nie jesteśmy ze sobą 5 miesięcy proponowałem partnerce abyśmy się udało do specjalisty ponieważ gdy ja pytam co się stało i od kiedy to już trwa to odpowiada mi w kolko to samo... obecnie wprowadziłem się z naszego mieszkania i nie jesteśmy ze sobą 5 miesięcy proponowałem partnerce abyśmy się udało do specjalisty ponieważ gdy ja pytam co się stało i od kiedy to już trwa to odpowiada mi w kolko to samo że nie wie co się stało i kiedy ale poczuła to rok temu że coś się wypaliło gdy się pokucilismy i wyszłam z domu to ona mówi że nic nie poczuła że się wogule ta awantura nie przejęła i od tego momentu ja się starałem jakoś uratować ten związek ale wydaje mi się że ona tylko prowokowala mnie by się kłócić czepiala się wszystkiego raz było dobrze była miła a potem zaś odwrotnie aż w końcu powiedziała mi że to niema sensu. W każdym moc razie próbowałem ja namówić na terapię ale ona mówi że chyba jest już na to za późno, A gdy pytam ja czy mnie kocha to odpowiada ze raczej już nie że czuje coś do mnie ale to nie jest to . I stąd moje pytanie czy jest jeszcze jakiś sens by próbować ja namawiać na terapię byśmy spróbowali odbudować nasze relacje.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co myśleć o takim zachowaniu partnera?

Witam. Moja sprawa dotyczy kwestii psychologiczno uczuciowej. Otóż jakiś czas temu poznałam mężczyznę. Mieszka 7 km ode mnie, zaczepił mnie na facebooku i znajomość się rozwinęła. Niestety zachowanie tego mężczyzny jest dziwne - totalna huśtawka uczuciowa - raz jest zauroczony,... Witam. Moja sprawa dotyczy kwestii psychologiczno uczuciowej. Otóż jakiś czas temu poznałam mężczyznę. Mieszka 7 km ode mnie, zaczepił mnie na facebooku i znajomość się rozwinęła. Niestety zachowanie tego mężczyzny jest dziwne - totalna huśtawka uczuciowa - raz jest zauroczony, raz się izoluje i tak w kółko. Dodam, że nie narzucam się. Nakreślę trochę jego osobowość: 26 lat, pracujący, mieszka w domu rodzinnym z matką, ojciec zmarł gdy miał lat 7, ma trójkę sporo starszego rodzeństwa, które już ułożyło sobie życie. Zapytany o to czy długo jest sam odpowiedział nieśmiało, że długo dodając, że miał tam jakieś epizody, ale to były kobiety, które chciały się tylko nim pobawić i on na takie ma tylko jedną nazwę (domyślam się, że niecenzuralną). Wspominał kiedyś, że dużo przeszedł i ma dużo za skórą. Nie pije także nawet kropli alkoholu, jak mówi ma nadzieję, że już zawsze tak zostanie. Często gdy coś powiedziałam na jego temat pojawiały się aluzje typu "nie analizuj mnie" "i tak mnie nie rozgryziesz" itp. Nerwowo reaguje gdy pytam czy wszystko ok, uważa, że to dziwne. Widać po nim brak podejścia do kobiety i być może jakieś kompleksy (wyśmiewa rolników, choć sam pochodzi ze wsi, mówi, że nie planuje przyszłości w swojej miejscowości). Często mówi o tym, że chodzi na siłownię i robi formę. Nie jest rozrywkowy, ale lubi chodzić po górach. Czuć niechęć do okazywania słabości i uczuć. Stąd moje pytanie - skąd takie zachowanie, takie huśtawki i z czego ono wynika, czy to kwestia psychiki, oraz czy z takim człowiekiem można stworzyć poważną relację? Z góry przepraszam za długość i dziękuje za odpowiedzi.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak mogę poprawić relacje z mężem?

Nie radzę sobie z problemami w związku, straciłam zaufanie do męża, jestem dla niego obojętna, cały dom na mojej głowie. Strasznie mnie męczy już ta sytuacją, co powinnam zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Monika Opszalska
Mgr Monika Opszalska

Czy warto jeszcze zawalczyć o ten związek?

Czy warto ratować związek gdy partnerka powiedziała mi że coś się wypaliło i że raczej nic już do mnie nie czuje. Zaznaczę że związek trwał 14 lat i że mamy 13 letniego syna .
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak nauczyć się czerpać radość ze związku?

Witam serdecznie. Od jakiegos czasu spotykam się z pewnym mężczyzną i nie mogę się do niego przekonać. Ciągle mam jakieś obawy. Boję się z nim pokazać na ulicy. Chciałabym alby wyszła z tego jakaś relacja. Na początku bylam za... Witam serdecznie. Od jakiegos czasu spotykam się z pewnym mężczyzną i nie mogę się do niego przekonać. Ciągle mam jakieś obawy. Boję się z nim pokazać na ulicy. Chciałabym alby wyszła z tego jakaś relacja. Na początku bylam za tym sie poznac I zaufać gdy widzialam że do siebie się zblizamy zaczynam sie wycofywac. Odwoluje spotkania zle sie czuje. Nie potrafię ciągle boję się relacji z drugą osobą szczegolnie tych bliskich. Nie potrafie cieszyc się relacjami ani czerpać z nich radosci. Ciągle wyszukuje się w drugiej osobie wad. Przekreslam ją nie daje jej siebie poznac. Nie moge skupić się na tych dobrych rzeczach i gestach. Nie potrafie sluchac nawet tego o czym rozmawia tylko w głębi duszy go nazywam mięczakiem, ułomem, kłamcą, wyrwanym z choinki. Dlaczego? Nie ukrywam że chlopak jest dobrym czlowiekiem i ma wiele dobrych cech, ma swoje pasje, lubimy chodzić po gorach. Umiemy sobie pogadać ale niestety ten lęk przed otwrzeniem się rujnuje mi wszystko. Nie ukrywam, ze bylo miedzy nami już zbliżenie fizyczne, spędziliśmy romantyczna noc, razem tego chcieliśmy ale zbliżenie dla mnie nie jest jakieś specjalnie przyjemne. Mam ból podczas seksu. Chcialam byc blisko niego w całości i cieszyłam się z tego lecz sam seks był dla mnie bolesny. Od niedawna nasz znajomosc troche sie poluzowala coraz mniej rozmawiamy. Nie wiem czy to już nie jest koniec. Jestem zmeczona tez tym wszystkim. Chcialam powiedziec ze mam zdiagnozowana schizoidalne zaburzenie osobowości ktore bylo zdiagnozowane juz 3 razy. Będę leczyć się w terapii na dziennym oddziale psychiatrycznym. Czy kiedyś będę zdolna na normalne funkcjonowanie w relacj? Czy kiedyś będę mieć szansę cieszyc sie z tego i w pełni akceptować partnera?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak sobie poradzić z tym uczuciem do byłego partnera?

Witam serdecznie, Otóż dla osoby oatrzacej z boku, moja sytuacja może wydać się bardzo nieprzyjemna i pełna krytyki od osób trzecich. Jednakże coraz ciężej jest mi uporać się z obecną sytuacja. Otóż po 7,5 roku rozstałam się z Narzeczonym. Wspólnie... Witam serdecznie, Otóż dla osoby oatrzacej z boku, moja sytuacja może wydać się bardzo nieprzyjemna i pełna krytyki od osób trzecich. Jednakże coraz ciężej jest mi uporać się z obecną sytuacja. Otóż po 7,5 roku rozstałam się z Narzeczonym. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że Nasz związek na tamtą chwilę nie ma racji bytu. W między czasie zaczęłam spotkać się ze swoją byłą miłością. Dość szybko doszło do stosunku, który zaowocował ciąża. Obecnie jestem w 5 miesiącu ciąży. Przyznałam się do niej mojemu byłemu Narzeczonemu. Z początku spotkałam się z ogromną złością z jego strony - wcale mu się nie dziwię. Jednakże nie umiałam tego przed nim ukrywać i go oklamywac, bo w głębi duszy czułam, że musi o tym wiedzieć. Zaczęłam za nim coraz bardziej tęsknić. Nasza relacja na chwilę obecną jest dobra, jednakże były Narzeczony nie jest gotowy na ponowne danie szansy mi i pokochanie cudzego dziecka. Nie ukrywam, że bardzo za nim tęsknię i ogromnie mi go brakuje. Ciężko pogodzić mi się z tak duża strata, chociaż na tamten moment świadomą. W dzień przed, gdy dowiedziałam się o ciąży podjęłam decyzję, że chce walczyć o byłego Narzeczonego. Jednakże dzień później zaczęłam się źle czuć i dowiedziałam się o ciąży z kimś innym. Nie potrafię psychicznie zebrać się do kupy. Przez to wszystko, że nadal kocham i tęsknię za Narzeczonym. Dodam, że aktualnie mamy dobre relacje i wspólnie wspomniamy każda dobrą jak i złą chwilę. Mam poczucie, że to wszystko wpływa na moje podejście do ciąży z której się nie cieszę. Błagam pomóżcie mi. Psychicznie czuję się bardzo źle. Anonim, 26
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak mam poprawić komunikację z partnerem?

Witam. Jestem Monika mam 22 lata. Mam córkę z obecnym narzeczonym. Jesteśmy razem prawie 3 lata. Problem w tym ze moj partner nie umie rozmawiać....w sensie że ani nic skomentować ani rozwinąć konwersacji. Jeho odpowiedz jedynie brzmi ostatecznie odpowiadająca. A... Witam. Jestem Monika mam 22 lata. Mam córkę z obecnym narzeczonym. Jesteśmy razem prawie 3 lata. Problem w tym ze moj partner nie umie rozmawiać....w sensie że ani nic skomentować ani rozwinąć konwersacji. Jeho odpowiedz jedynie brzmi ostatecznie odpowiadająca. A tym bardziej woli siedziec w twlefonie niż pogadać. Co mam zrobić. Tak mnie to męczy. Rozmawiam z nim na temat że powinno sie rozmawiać ze swoją partnerką ale on twierdzi ze rozmawia. Pomóżcie bo naprawde nie idzie wytrzymać z nim. Statndardowe jego pytanie po przyjściu z pracy...."jak sie czujesz" jak ci minął dzień? Tylko xe ja odpowiadam na pół godziny gadania a jak ja jego zapytam to odpowiedz brzmi" dobrze nic mi nie jest" lub dobrze jak to w pracy" i koniec team tu....:/ :(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak poradzić sobie z takim stanem emocjonalnym?

Jeszcze parę lat temu nigdy bym nie pomyślał że będę tu gdzie jestem teraz. Życie rodzinne dom dobre relacje w domu, tak było. Ale wydawało się że taki dom to za mało. Po wielu latach poza ojczyzną w sercu rosła... Jeszcze parę lat temu nigdy bym nie pomyślał że będę tu gdzie jestem teraz. Życie rodzinne dom dobre relacje w domu, tak było. Ale wydawało się że taki dom to za mało. Po wielu latach poza ojczyzną w sercu rosła tęsknota za nią A człowiek zapomniał dlaczego wyjechał. Ślub potem trójka dzieci w między czasie wyrósł nam dom w Polsce. Miało być jeszcze lepiej., mieliśmy wrócić do naszego prawdziwego domu. Serce się cieszyło. Dziś po 3 latach. Od czasu kiedy wróciliśmy do domu ja to już chyba całkiem straciłem. Nie mam tu na myśli murów, mam na myśli to co ten dom tworzy czyli rodzinę. Do Polski wróciliśmy zaraz po narodzinach naszego 3 synka. Żona do dziś nie podjęła pracy bo dziecko jeszcze nie poszło do przedszkola więc ja niby cały czas chwilowo żeby utrzymać 5 osobową rodzinę bujam się ciężarówką po świecie. Przez te 3 lata wszystko się zmieniło. Dziś jestem sam czas to bywa że kilka dni nikt do mnie nie dzwoni, Ja źle znoszę samotność A nie widzę kiedy tunel do którego wyjechałem się skończy. Właściwie myślę że ten tunel skończy się tylko gdy trafię na ścianę. Właściwie to myślę że zawiodłem naklaniajac żonę na powrót do Polski ale i zawiodłem się na najbliższych . Dziś nie czuje się już jak członek rodziny tylko jak instrument do zarabiania pieniędzy. Mam dość bycia wiecznie sam w ciężarówce. Już długo nie wytrzymam próbowałem już wszystkiego nic się nie zmieniło mam dość.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Patronaty