Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Anoreksja: Pytania do specjalistów

Czuję wstręt do samej siebie

Witam serdecznie. Bardzo powoli moje życie wraca do normy, ale po spojrzeniu w lusterko czuję wstręt. "Jestem gruba, bardzo gruba, spasiona" i tak ciągle. Zdarzyło się już, że się przez to popłakałam. Mam lat 15, ważę 49/50 kg przy 170...

Witam serdecznie. Bardzo powoli moje życie wraca do normy, ale po spojrzeniu w lusterko czuję wstręt. "Jestem gruba, bardzo gruba, spasiona" i tak ciągle. Zdarzyło się już, że się przez to popłakałam. Mam lat 15, ważę 49/50 kg przy 170 cm. Oprócz 4 godzin wychowania fizycznego w szkole biegam, wieczorem robię brzuszki. Jest coraz gorzej, a może i lepiej, bo od pewnego czasu jem, ale tylko z przyzwyczajenia. Nie czuję się głodna. Rano zjem śniadanie i to tylko dlatego, że jestem pod nadzorem mamy. Składa się ono z połowy miski płatków kukurydzianych z mlekiem. W szkole siedzę 7 godzin nie jedząc nic, ewentualnie jabłko. Wracając do domu pochłaniam obiad, składający się np. z ryżu, makaronu, gotowanych warzyw, kotletów sojowych. Jestem wegetarianką, więc mięso nie wchodzi w rachubę. Kolacji nie jadam, chyba, że z nudów sięgnę po połowę marchwi, bądź innego warzywa. Jak mogę schudnąć? To bardzo frustrujące. Z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy naprawdę ze mną jest wszystko w porządku?

Witam! Dawno nie pisałam, jednak chciałam napisać, że kilka tygodni po tamtej wadze, ważyłam się wczoraj i ważę 46 kg nawet przy tabletkach. Wtedy co pisałam, kiedy się ważyłam, waga wskazywała na przytycie, bo 48 kg, ale we wszystkich ciuchach...

Witam! Dawno nie pisałam, jednak chciałam napisać, że kilka tygodni po tamtej wadze, ważyłam się wczoraj i ważę 46 kg nawet przy tabletkach. Wtedy co pisałam, kiedy się ważyłam, waga wskazywała na przytycie, bo 48 kg, ale we wszystkich ciuchach i butach, czyli ważyłam 47 kg. Jednak ja w ogóle nie mam apetytu, jem bardzo mało w ciągu dnia. Pracuję, ciągle jestem w ruchu, mam też małego synka, 3 latka, więc ciągle mam ruch i nie chce mi się w ogóle jeść.

Mam pytanie, czy to prawda, że dziewczyny, które chorują na chorobę zwaną ''anoreksją'', nie czują głodu, a żeby cokolwiek jeść, jedzą same owoce i warzywa? Siostra mnie tak straszy, że ja mam anoreksję :( ale to niemożliwe! Co z tego, że jem same owoce i warzywa, jak ja je lubię i się nimi najadam, nic na to nie poradzę. Nie mam takiego zapotrzebowania na jedzenie jak inne kobiety. Kiedyś (jeszcze przed ciążą i po też) miałam rozmiar spodni 36. Dziś mam 34 i wiszą mi troszkę na nogach i tyłku. Ale mam nadzieję, że nie mam tej choroby, co siostra mi wmawia!

Strasznie mi jest wtedy przykro, znajomi, sąsiadki do mnie mówią, że źle wyglądam, że za chuda jestem itd... żebym przytyła, a mnie to tak strasznie wkurza! Bo ja w swojej wadze czuję się dobrze, a oni tego nie rozumieją! Mogłabym ważyć nawet 43 kg i by mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, zawsze to była moja wymarzona waga! Czekam na odpowiedź i serdecznie pozdrawiam:)

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Oszukuję samą siebie?

Dzień dobry. Od kilku tygodni zastanawiam się, czy przypadkiem i ja nie wpadłam w sidła zaburzeń odżywiania. W Internecie znalazłam wiele artykułów o tym, jakie kryteria kwalifikują do bycia chorą na ED. Najgorsze jest to, że posiadam wiele z...

Dzień dobry. Od kilku tygodni zastanawiam się, czy przypadkiem i ja nie wpadłam w sidła zaburzeń odżywiania. W Internecie znalazłam wiele artykułów o tym, jakie kryteria kwalifikują do bycia chorą na ED. Najgorsze jest to, że posiadam wiele z nich, ale nie wszystkie i martwię się, czy moja obsesja nie wykracza poza ED. Już tłumaczę: gdybym miała opisać siebie według wyznaczników brzmiałoby to tak: - wieczne poczucie winy i wyrzuty sumienia po jedzeniu - obsesja na punkcie jedzenia - 100% czasu poświęcam na myślenie o wadze, wyglądzie.

Budzę się rano i myślę o kaloriach. Idę spać i myślę o kaloriach. Całe życie to dieta i kalorie. - ja też dążę do wymarzonej wagi - mam cel, który muszę osiągnąć i zobaczyć te cyferki na swojej wadze - perfekcja - dążę do niej - ciągle patrzę na ludzi i oceniam ich przez pryzmat wagi (ulica, sklepy) - wydaje mi się, że ktoś się ze mnie śmieje, kiedy tylko odwrócę się do niego plecami. Z mojego wyglądu i rozmiaru, jaki noszę - mam wieczne wahania nastroju. Każda sukienka doprowadza mnie do rozpaczy, a każdy gram w dół do zadowolenia. - nienawidzę tego, co robię, nie lubię siebie, swojego wyglądu, życia - moja głowa to jakby dwie osoby: dobra i zła. Zła mówi nie jedz, jesteś brzydka, gruba. Dobra czasem nagradza sukcesy czekoladką, kanapką, etc. - 3 razy wymiotowałam po jedzeniu. To nie czyni chyba ze mnie bulimiczki, ponieważ nigdy więcej się nie odważyłam tego zrobić - ćwiczę byleby schudnąć. Uświadomiłam sobie, że ta część mówi o mnie nazbyt wiele.

Jestem zagubioną kobietą, która szuka jakiejś kontroli, a jednocześnie siebie nienawidzi. Z drugiej strony są trzy rzeczy, którymi wciąż sobie tłumaczę, że jestem zdrowa. 1) Moje BMI jest na granicy normy. Jest jeszcze normą. Kiedyś wynosiło 18, ale teraz wzrosło. To przecież nie anoreksja - anorektyczki mają BMI poniżej 17, a poza tym nie zdają sobie sprawy ze swoich chorób. 2) Nie mogę być bulimiczką, skoro nie wymiotuję i nie miewam napadów obżarstwa. Moje napady ograniczają się do 2 kanapek, ale to nie jest obżarstwo. Owszem, mam potem poczucie winy, ale nie biegnę do łazienki, czy po leki przeczyszczające. Wstyd mi, bo myślę o tym coraz częściej. 3) Miesiączkuję regularnie. Czy ze mną jest wszystko w porządku? Przecież nie można być pół anorektyczką, pół bulimiczką prawda? Czy mogę przestać się martwić, bo jestem zdrowa, czy oszukuję samą siebie? Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to objawy anoreksji?

Witam i proszę o pomoc. Mam prawie 25 lat, ważę 43 kg przy wzroście 157 cm. Ta sama waga utrzymała mi się od ósmej klasy. Ostatnio schudłam kilogram i to mnie zabolało. Palę papierosy, więc postanowiłam rzucić, że może przytyję....

Witam i proszę o pomoc. Mam prawie 25 lat, ważę 43 kg przy wzroście 157 cm. Ta sama waga utrzymała mi się od ósmej klasy. Ostatnio schudłam kilogram i to mnie zabolało. Palę papierosy, więc postanowiłam rzucić, że może przytyję. Dzisiaj nie palę już cały dzień, ale jak coś zjem, to wymiotuję. Nie wiem, co robić, boję się. Nigdy nie byłam osobą uwielbiającą coś zjeść. Przeważnie to dopiero obiad jadłam jako pierwszy posiłek dnia, potem coś malutkiego albo i nie, a potem kolacja raz była, a raz nie. Nigdy nie myślałam o odchudzaniu, wręcz przeciwnie, chciałabym przytyć, tylko nie wiem jak to zrobić. Zjadałam zawsze tylko tyle, ile mi starczało, nigdy się nie przejadałam. Boję się, że to objawy anoreksji? Proszę o szybką odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Strach przed przytyciem i niska waga

Mam 20 lat. Zaczęłam się odchudzać jakieś półtora roku temu. Ważyłam wtedy 56 kg przy wzroście 158 cm. Najpierw wyeliminowałam standardowo słodycze, potem stopniowo z jadłospisu wyrzuciłam kolację, zmniejszyłam porcję obiadową, śniadanie zamieniłam na jakiś mały owoc....

Mam 20 lat. Zaczęłam się odchudzać jakieś półtora roku temu. Ważyłam wtedy 56 kg przy wzroście 158 cm. Najpierw wyeliminowałam standardowo słodycze, potem stopniowo z jadłospisu wyrzuciłam kolację, zmniejszyłam porcję obiadową, śniadanie zamieniłam na jakiś mały owoc. W końcu doszło do tego, że jem głównie owoce lub warzywa w zastępstwie normalnych posiłków. Czasem jem coś innego, żeby nikt się nie zorientował co robię. Owszem, jestem w stanie zjeść więcej, ale tylko wtedy gdy obiecam sobie, że następnego dnia nie tknę niczego.

Od pięciu miesięcy nie miesiączkuję. Teraz ważę około 44,8 kg. Codziennie piję dużo wody, co wpływa na przyrost masy ciała w ciągu dnia, nawet do 46 kg. Jednak gdy po wypiciu wody widzę te 46 na wadze, zaczyna mnie to przerażać, mimo iż wiem, że to stan przejściowy. Boję się przytyć, nie chcę wyglądać tak, jak przed odchudzaniem. Nie chcę ważyć więcej. I z tego powodu niejedzenie stało się moim nawykiem. Już nie potrafię inaczej. Z drugiej strony jakaś część mnie chce się pozbyć tego problemu. Wiem, że taki tryb życia skutkuje poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Nie chcę wyglądać jakoś przeraźliwie chudo, chcę być zdrowa i mieć kiedyś dzieci. Jednak przez cały czas moja waga wydaje mi się strasznie duża, a gdy patrzę w lustro, dochodzę do wniosku, że gdybym schudła do 39-40 kg, to nic by się takiego nie stało.

Chociaż wiem, że robię źle, to nie potrafię się odzwyczaić ani od takiego sposobu myślenia, ani od nieprawidłowych nawyków żywieniowych. Nawet nie wiem, kto mógłby mi w tym pomóc. Myślałam, że dam sobie z tym radę sama i wiele razy podejmowałam próby powrotu do normalnego jedzenia, ale wszystkie skończyły się niepowodzeniem. Nie mogę liczyć na wsparcie moich bliskich, bo utrwalił się u nich stereotyp mnie jako grubej osoby, w związku z czym nie potraktują mojego problemu poważnie, a proszę mi wierzyć, próbowałam szczerze porozmawiać z wieloma osobami na ten temat. Wierzą, że jestem na tyle rozsądna i samodzielna, że co by mi nie było, poradzę sobie z tym i że na pewno to jakaś moja obsesja, która z czasem przejdzie.

Na dodatek byłam zmuszona przerwać studia w celu poprawienia matury i dostania się na wymarzony inny kierunek studiów i nigdzie nie pracuję w związku, z czym nie mam ubezpieczenia i nie mogę się zgłosić do żadnego lekarza. Prywatne wizyty również odpadają, gdyż pieniądze, które udało mi się odłożyć, muszę wykorzystać na co innego, co jest na tyle ważne, że nie pozwala mi ich wydać na ewentualne leczenie. Musiałabym więc czekać do października, aż zacznie się rok akademicki i dostanę ubezpieczenie z powrotem. Tak więc jestem pozostawiona sama sobie i nie wiem, co mam zrobić. Czy w ogóle jest się czym przejmować? Może skoro nikt się o mnie nie martwi, to ja też nie powinnam? Czy to w ogóle jest anoreksja? Dziękuję z góry za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy za szybkie przytycie może mieć zły wpływ na zdrowie?

Witam. Mam 14 lat. Chorowałam na anoreksję. Przez około 4 miesiące schudłam 10 kg. Przy 162 cm wzrostu w najgorszym okresie ważyłam 35 kg. Teraz wszystko jest już ok. Psychicznie wyszłam z choroby. Została niedowaga, ważę teraz 40 kg....

Witam. Mam 14 lat. Chorowałam na anoreksję. Przez około 4 miesiące schudłam 10 kg. Przy 162 cm wzrostu w najgorszym okresie ważyłam 35 kg. Teraz wszystko jest już ok. Psychicznie wyszłam z choroby. Została niedowaga, ważę teraz 40 kg. Wiem, że powinnam mieć zdrową, racjonalną dietę na przytycie, ale nie trzymam się żadnego jadłospisu. Pochłaniam wszystko w nieograniczonych ilościach i w nieokreślonych bliżej porach. Cały czas jestem przejedzona. Potrafię wcisnąć w siebie jednorazowo np. 8 bułek, 10 kawałków pizzy, cały tort czy 3 opakowania ciastek. Wiem, że nie powinnam tak robić, ale chcę utyć, a gdy się ograniczałam, to waga stała w miejscu. W dodatku moja mama chwali mnie i mówi jak to pięknie, że sobie biorę coś do jedzenia. Czy za szybkie przytycie może mieć jakieś konsekwencje zdrowotne? A może obciążam za bardzo żołądek? Cały czas myślę o żarciu, nieustannie chce coś jeść...

Oto co dziś zjadłam: 500 g ciasteczek, 3 babeczki z bitą śmietaną i owocami, 2 kawałki pizzy, 3 bułki z wędliną, jabłko, pomidora, banana, drożdżówkę, fileta z pstrąga, 200 g pasztetu ze śliwką, batonika kitket, 5 kanapek z serem... i pewnie jeszcze coś wchłonę...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Pomiar wagi ciała w ubraniu

To dobrze jak nie mam anoreksji. Ważyłam się w ciuchach w pracy.

Jak pomóc chorej na anoreksję?

Witam serdecznie. Wiem, że dział "zadaj pytanie" przeznaczony jest dla osób bezpośrednio dotkniętych chorobą i szukających pomocy. Ja jednak liczę na Państwa wyrozumiałość i bardzo proszę o pomoc. Bardzo niedawno temu dowiedzieliśmy się, że moja siostra ma anoreksję. Co ciekawe,...

Witam serdecznie. Wiem, że dział "zadaj pytanie" przeznaczony jest dla osób bezpośrednio dotkniętych chorobą i szukających pomocy. Ja jednak liczę na Państwa wyrozumiałość i bardzo proszę o pomoc. Bardzo niedawno temu dowiedzieliśmy się, że moja siostra ma anoreksję. Co ciekawe, sama się do tego przyznała, powiedziała, że nie może już nas dalej okłamywać, że jest jej strasznie ciężko, że chce się wyleczyć, ale "coś" w jej głowie ciągle jej mówi, że jak będzie jadła, to zostanie "gruba świnią". Siostra ma 23 lata, przy wzroście 1,62 cm waży aktualnie 47 kg.

Przyznała się do zażywania leków przeczyszczających, powiedziała, że nie wymiotuje, bo ją to przeraża, mimo że próbowała 3 razy, ma bardzo rozchwiany stan emocjonalny (wstaje agresywnie nastawiona do wszystkiego, potem się śmieje, następnie płacze, że ona chyba jest nienormalna i że musi ze sobą skończyć), ostatnio krwawiła z nosa dwa razy w ciągu dnia. W domu staramy się ją pilnować i nie odstępować na krok, posiłki jemy razem, a mama aktualnie śpi z nią w nocy, bo siostra powiedziała, że boi się spać sama. Wszyscy także staramy się ją wspierać i mówimy na każdym kroku, że pomożemy jej wszyscy przez to przejść i nie zostawimy jej z tym samej.

Jesteśmy w trakcie szukania dla niej pomocy, ale okazało się, że wcale nie jest tak prosto o spotkanie ze specjalistą, bo jak mówią "są zawaleni pracą", a w ośrodkach prywatnych nie ma miejsc aż do końca września. Dlatego właśnie piszę do Państwa. Bardzo proszę doradzić mi, jak mamy z nią postępować przez ten czas, dokąd nie zacznie terapii, jak nakłaniać do jedzenia, jak rozmawiać, jak wpierać, kiedy przychodzi załamanie? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ciągłe sprawdzanie swojej wagi

Witam, Mam 17 lat i od jakiegoś czasu wydaje mi się, że mam anoreksję. Praktycznie cały czas myślę o tym, co zjadłam lub zjem, co chwila sprawdzam swoją wagę i bardzo się denerwuje, gdy przytyje choćby troszeczkę. Mam 172 cm...

Witam, Mam 17 lat i od jakiegoś czasu wydaje mi się, że mam anoreksję. Praktycznie cały czas myślę o tym, co zjadłam lub zjem, co chwila sprawdzam swoją wagę i bardzo się denerwuje, gdy przytyje choćby troszeczkę. Mam 172 cm wzrostu i ważę 50 kg- jestem zadowolona ze swojego wyglądu, dużo osób mówi mi, że jestem szczupła i ja o tym wiem, dlatego tym bardziej nie rozumiem ogarniającej mnie paniki i lęku przed przytyciem. Chcę się zwrócić do kogoś o pomoc, ale czy 50 kg to nie jest trochę śmieszna waga jak na anorektyczkę? (one zawsze są strasznie chude). Poza tym boję się, że każą mi przytyć do wagi "normy", czyli przy mojej budowie (klepsydra) będę wyglądać jak spaślak. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jadłowstręt psychiczny. Co mam robić?

Witam! Piszę, ponieważ potrzebuję porady, a nie chcę iść do psychologa czy psychiatry i rozmawiać z nim w cztery oczy. Z przyjaciółmi też nie chcę rozmawiać na ten temat - nie zrozumieją. Sporo osób z mojego otoczenia, właściwie to wszyscy,...

Witam! Piszę, ponieważ potrzebuję porady, a nie chcę iść do psychologa czy psychiatry i rozmawiać z nim w cztery oczy. Z przyjaciółmi też nie chcę rozmawiać na ten temat - nie zrozumieją. Sporo osób z mojego otoczenia, właściwie to wszyscy, zarzucają mi, że jestem wychudzona. Mam 25 lat, 169 cm wzrostu, ważę 43 kg (wg wagi lekarskiej, wg domowej - 46-47), ale nie wyglądam na tyle. Mam wiele szczuplejszych koleżanek, które ważą 48 kg, więc niemożliwe jest, by ta waga była prawidłowa. Myślę, że waga w przychodni musiała być popsuta.

Półtora roku temu wyglądałam mniej więcej tak samo. Schudłam wtedy, bo nie byłam w stanie nic jeść z powodu zawodu miłosnego. Po próbie samobójczej trafiłam do szpitala psychiatrycznego, gdzie stwierdzono u mnie zaburzenia adaptacyjne z reakcją depresyjną, lekarze zwrócili też uwagę na to, ile ważyłam (47 kg). Po wyjściu ze szpitala brałam leki przez jakiś czas, ale poznałam kogoś i poczułam się świetnie, więc odstawiłam lek przeciwdepresyjny. 5 miesięcy temu chlopak, dzięki któremu wyszłam ze złego nastroju, zostawił mnie i historia ze wstrętem do jedzenia powtórzyła się i utrzymuje do tej pory.

Bywam głodna i wtedy jem (mało), ale mam wtedy ogromne wyrzuty sumienia. Na słodycze i fast-foody w ogóle nie mogę patrzeć. Rodzice zmuszają mnie do jedzenia, kiedy wracam z pracy, ale zaraz po spożyciu posiłku idę go zwymiotować, bo nie mogę znieść tego ciężaru na żołądku. Czuję się gruba, a wszyscy wmawiają mi, że jestem za szczupła, każą mi jeść, a to strasznie mnie irytuje. Nie ćwiczę, bo nie lubię, ale za to jeżdżę rowerem po 15-20 km, kiedy tylko trafi się okazja (2 razy w tygodniu, bo rodzice nie pozwalają więcej). Lubię to zmęczenie, które czasem nawet przechodzi w wycieńczenie. Prawie codziennie płaczę, nic mnie nie cieszy, ciągle zastanawiam się, co takiego złego zrobiłam, że chłopak mnie zostawił - cały czas mnie przecież kocha, a się nie odzywa. Myśli są tak natrętne, że nie potrafię się ich pozbyć.

Czekam na dobrą sposobność, by się zabić, muszę się tylko wyprowadzić z domu, na co mnie nie stać w tej chwili, bo zarabiam zbyt mało. Skończyłam studia, a pracuję w sklepie, ale do niczego innego się nie nadaję, bo nie chcieli mnie przyjąć. Rok szukałam pracy. Myślałam, że jak coś znajdę (pracuję od miesiąca), to poczuję się lepiej, ale nie widzę zmian. Raczej nie mam depresji, ale czuję się fatalnie, z rodziną rozmawiam mało, płaczę w ukryciu, zaniedbałam przyjaciół. Czasem mam wrażenie, że moje zachowanie jest na pokaz, by inni się mną zainteresowali, ale gdy tylko to zainteresowanie okazują, wpadam w gniew i bronię się przed kimkolwiek. Większość osób postrzega mnie jako marudę, która zamiast coś ze sobą zrobić, użala się nad sobą i nie potrafi optymistycznie podejść do życia.

Chciałabym jeszcze schudnąć, to jedyna rzecz, nad którą mogę mieć kontrolę w pełni, ale tylko wtedy, jeśli wyprowadzę się z domu. Proszę mi powiedzieć - czy ja przybieram jakąś pozę, by wzbudzić w ludziach litość? Coraz częściej mam wrażenie, że jestem nienormalna, że ludzie ode mnie uciekają, bo nie da się ze mną wytrzymać. Chcę samotności, żeby nikt mnie więcej już nie skrzywdził, ale się tej samotności boję. Chcę dodać, że cały czas miesiączkuję, nawet w miarę regularnie. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mam sobie pomóc w anoreksji?

Mam 20 lat, 153 cm i ważę 44 kg. Od 5 lat choruje na anoreksję. Boję się jedzenia, ale są etapy, gdzie bardzo chce zmienić swoje życie i zaczynam wtedy więcej jeść. Jest to tylko zdrowie jedzenie, nie biorę do...

Mam 20 lat, 153 cm i ważę 44 kg. Od 5 lat choruje na anoreksję. Boję się jedzenia, ale są etapy, gdzie bardzo chce zmienić swoje życie i zaczynam wtedy więcej jeść. Jest to tylko zdrowie jedzenie, nie biorę do ust nic słodkiego ani tłustego, no oprócz tłustych ryb i avocado, bo wierzę, że ten tłuszcz jest zdrowy, że jest dla mojego serca i mózgu. Wtedy kiedy zacznę już jeść, bardzo rośnie mi brzuch i w ogóle bardzo tyję, co powoduje u mnie kompletna panikę. Rezultat jest taki, że znowu zaczynam ograniczać wszystko do minimum. Tak jest w kółko.

Wszyscy mi mówią, że nie jestem grubaską i że mój organizm czuje, że musi sobie skumulować jedzenie na "biedniejsze" czasy, ale ja nie potrafię się przełamać, nie potrafię wytrwać z zdrowym normalnym jedzeniem. Wagę mam niby ok, ale nie mam okresu już od pięciu lat, boje się, że mój organizm nie wytrzyma, jem ok. 900 kcal dziennie, ale moje wewnętrzne organy są już u kresu. Płaczę, bo nie wiem, co mam robić, nie chcę już więcej przytyć, przecież nie jestem chuda, a jednocześnie wiem, że tak dalej być nie może, bo się totalnie już zrujnuję. Błagam, niech mi ktoś pomoże!!!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Podwójne życie

Witam, mam 18 lat. Ciężko mi pisać. W sumie wciąż czuję, jak obsiadają mnie myśli ironii i śmiechu na ten temat. Teoretycznie wydawałoby się, że powinnam być dorosłym, poważnym człowiekiem... Niestety w rzeczywistości jest trochę inaczej. Mam problem z sobą....

Witam, mam 18 lat. Ciężko mi pisać. W sumie wciąż czuję, jak obsiadają mnie myśli ironii i śmiechu na ten temat. Teoretycznie wydawałoby się, że powinnam być dorosłym, poważnym człowiekiem... Niestety w rzeczywistości jest trochę inaczej. Mam problem z sobą. Owszem, każdy ma... Otóż od 7 lat głodzę się, ćwiczę, wymiotuję, wyniszczam, zabijam i walczę o moje złudne, cho***e szczęście od nowa. Każdego dnia, każdego ranka... Etap w moim życiu jest obecnie taki - że depresja zjada mnie od środka. W realu nikt nie wie jak jest, nikt nie wie co się dzieje, jestem przecież tą dziewczyną 'wiecznie uśmiechniętą, dobrze się uczącą, miłą'... Niestety to nie jest prawda. To wszystko brednie. Okrutna maska, która przywarła do mnie... (w sumie to już nie wiem jakiej, nie wiem nawet jaka jestem ja sama...)

Nienawidzę siebie, generalnie to po tych wszystkich latach chyba całkowicie. Często mam ochotę skończyć to całe życie, ale powtarzam sobie, że to nie jest odwaga, odwagą jest żyć i stawiać czoło temu co dzieje się i spotyka nas każdego dnia... Tylko że to jest niezmiernie trudne. Jestem podobno osobą nadwrażliwą, na pewno - izolującą się od społeczeństwa (staram się z tym walczyć). Przez rok nie miałam okresu. Wrócił, jednocześnie zrzucając na mnie lawinę własnych myśli pod tytułem "i co szmato? Myślisz sobie, że jesteś chora? Bardziej chyba na głowę, albo na otyłość... nawet ta durna menstruacja wróciła!". Tak, wiem, to żałosne. Jak cała ja i moja egzystencja na co dzień. Problem w tym, że ja już nie mam siły - nikt tego nie rozumie - ale naprawdę jestem już tym zmęczona. Codziennym 6-7-nawet 8-krotnym zwracaniem. Tym całym zmarnowanym czasem. Brakiem przyjaźni, miłości. Brakiem normalnego życia. Pustką.

Nie wiem co chcę - co chciałabym robić. Każdy ma wobec mnie jakieś oczekiwania - plany, ale ja tak stricte to w sumie boję się wszystkiego. Począwszy od rutyny (tej chorej i tej normalnej, statystycznej) jutra, przyszłego tygodnia, roku. Skończywszy na śmierci moich najbliższych. Nie radzę sobie z sobą. Nie mogę zebrać się nawet na podróż do psychologa. Mimo że mieszkam w dużym mieście. Matka ostatnio stwierdziła (osoba wykształcona, niegłupia, na wysokim stanowisku) 'jeśli wierzysz w tych cholernych psychologów to idź! Idź i powiedz jaka jesteś głupia'. Ja sama nie wiem co myśleć. Nie rozmawiałam o tym praktycznie prawie z nikim (jest jedna chora koleżanka, o której dolegliwości nie wie nikt również). Czasami wydaje mi się, że to nie jest prawda, że to niemożliwe, że po prostu wmówiłam sobie, że coś jest nie tak, ale zdanie zmienia się diametralnie, kiedy stoję nad umywalką/sedesem patrzę w lustro i wyję, kiedy nie mogę znieść siebie w tym ciele. W sobie. Tolerować. Kiedy boję się każdego następnego dnia, siebie, ludzi, życia.

Nie potrafię sobie pomóc. Wiem, że wszyscy mają problemy. Ale widocznie ja jestem za słaba, za mała w tym wszystkim, a spadłam już tak nisko, że aż samej ciężko mi w to uwierzyć. Obecnie przy 171-2 cm wzrostu ważę tragiczne 42-3kg. Wstaję rano, myję zęby, 'nakładam uśmiech', wychodzę i udaję, że żyję. Gram, że na czymś mi zależy... Wmawiam sobie, że coś znaczy i wierzę naiwnie, że coś się zmieni... Tylko jest tak samo... Wszystko płynie, a ja stoję w miejscu. Coraz mocniej zgaszona. Jak mogłabym sobie pomóc? Może to i głupi pomysł napisać tutaj, ale jakieś prostsze wyjście. Jakiekolwiek. Bo nie daję już sobie rady.

Moje życie to tylko waga, żarcie, ewentualne zwracanie i wszystko, co jest z tym związane. To jest część mnie, element nieodzowny, nie wyobrażam sobie istnienia bez tego. Przytycia - rzecz jasna również. Pocieszający jest fakt, iż np. moja matka nie jest specjalnie zmartwiona moją wagą, siostra, ojciec, znajomi - wszyscy się przyzwyczaili. Jest normalnie. Może to tylko jakiś rodzaj hipochondrii? A może to ja zabijam się ukradkiem przez tyle lat. Nieustannie wmawiając sobie bezmyślnie, że tak będzie lepiej, będę szczęśliwa, jakaś, jakakolwiek. Bo to szczęścia nie daje. Tylko złotą klatkę i pustkę zżerającą aż po szpik. Zabierającą wszystko. Pozdrawiam. 

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mogę popaść w chorobę?

Mam 16 lat, 177 cm wzrostu i ważę niecałe 55 kg. Jeszcze niedawno ważyłam 62 kg. Nadal mało jem, ciągle we wszystkim liczę kalorie i nie uważam, że jestem zbyt chuda, choć każdy wokół mi mówi, że jestem o wiele...

Mam 16 lat, 177 cm wzrostu i ważę niecałe 55 kg. Jeszcze niedawno ważyłam 62 kg. Nadal mało jem, ciągle we wszystkim liczę kalorie i nie uważam, że jestem zbyt chuda, choć każdy wokół mi mówi, że jestem o wiele za chuda. Wydaje mi się, że jak zjem więcej niż teraz, to zaraz szybko przytyję. Mam zaparcia. Ostatnim razem miesiączka była bardzo skąpa. Czy to mogą być objawy anoreksji?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy osoba chora na anoreksję może być uznana za chorego psychicznie i nie może wyrobić prawa jazdy?

Mam 17 lat, jestem po szpitalu, gdzie leczyłem się na anoreksję. Teraz zaczynam terapię z psychologiem. Chciałbym dowiedzieć się, czy jeżeli nie wyleczę się do 18 roku życia to zostanę uznany jako osoba chora psychicznie i będe miał to wpisane w kartotekę?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego jestem taka chuda?

Witam, ważę 42 kg i mierzę 167 cm. Moje BMI wynosi 15,1. Gdzieś wyczytałam, że takie BMI to już anoreksja. Jem dużo, nawet bardzo. Sama nie wiem, dlaczego jestem tak chuda. Czy to, że spóźnia mi się dość długo miesiączka, może być spowodowane moją wagą?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy przy anoreksji po spożyciu czegokolwiek robi się wzdęte jelito grube?

Dzień dobry. Mam 17 lat i jestem chora na anoreksję. Leczenie w szpitalu zaczynam dopiero około lipca. Do tego czasu staram się jeść tyle, by ''przeżyć''. Jest jednak uciążliwy problem - nawet gdyby moja psychika chciała zjeść więcej, to nie...

Dzień dobry. Mam 17 lat i jestem chora na anoreksję. Leczenie w szpitalu zaczynam dopiero około lipca. Do tego czasu staram się jeść tyle, by ''przeżyć''. Jest jednak uciążliwy problem - nawet gdyby moja psychika chciała zjeść więcej, to nie mogę tego zrobić, ponieważ po zjedzeniu czegokolwiek czy wypiciu np. szklanki herbaty, strasznie robi mi się rozdęte jelito grube, odstaje wtedy jak twardy, nadęty balon. Z prawej strony brzucha nie powiększa mi się tak nigdy! To uczucie jest okropne! Kiedyś, gdy nie miałam anoreksji, nie miałam i nie czułam takiego czegoś, tym bardziej po zjedzeniu, np. jednej kanapki, jestem wtedy wzdęta po lewej stronie (jelito grube) :( Wtedy aż chęci do jedzenia w ogóle mi odchodzą :( Te nadęcie jelita grubego przechodzi dopiero po jakimś czasie, czasem nawet po kilku godzinach, w przeciwieństwie do prawej strony brzucha, która nie robi się taka twarda, wzdęta po zjedzeniu czy napiciu. Czy to typowe przy anoreksji?

Po nocy, jak wstaję i nic jeszcze nie zjem ani nie wypiję, to mam wyrównany brzuch po obu stronach pępka. Zastanawia mnie, dlaczego tak się dzieje i czemu akurat po lewej stronie to jelito grube robi się takie twarde, wzdęte i mogę obserwować, jak zmienia kształty? Kiedy będę mogła znów normalnie mieć po zjedzeniu czy napiciu się. Tym bardziej, że się tak dzieje po niewielkiej ilości. To bardzo frustruje i nie mam wtedy ochoty nic jeść, bo czuję się taka pełna i tak mi wtedy to odstaje, jakby miało mnie rozerwać :(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dziwne objawy i dziwne zachowanie. Czy to początek ED?

Chciałam tylko zapytać, czy moje zachowanie jest normalne, czy jestem bliska ED? Od trzech lat staram się wprowadzać do mojego jadłospisu zdrowe zamienniki, np. zamiast białego pieczywa jem tylko razowe, zamiast białego ryżu- ryż dziki. Rok temu kupiłam sobie wagę...

Chciałam tylko zapytać, czy moje zachowanie jest normalne, czy jestem bliska ED? Od trzech lat staram się wprowadzać do mojego jadłospisu zdrowe zamienniki, np. zamiast białego pieczywa jem tylko razowe, zamiast białego ryżu- ryż dziki. Rok temu kupiłam sobie wagę i ważę się codziennie. Nie pamiętam dnia, żebym nie skontrolowała wagi. Na początku tego roku ważyłam 55 kilogramów przy wzroście 170 cm. Niestety, w ciągu miesiąca waga wzrosła do 59, czasem pokazywała 60. Nie zmieniałam trybu życia, nie mam pojęcia skąd to się wzięło. Towarzyszyły temu też dziwne objawy: Palce u rąk puchły mi w środku dnia (np. w szkole). W nocy budziłam się z wielkim uczuciem pragnienia, mimo że tuż przed snem piłam szklankę herbaty czy innego napoju. Budziłam się też z gwałtownym kołataniem serca, przez 4 miesiące nie miałam okresu. Co się ze mną dzieje? W maju ważyłam 58, teraz nagle waga sama z siebie spadła (nie odchudzam się) 56,3. I znowu nie mam okresu.

Bardzo się martwię tym, co się dzieje, co się działo, a najbardziej przeraża mnie moja waga. Boję się, że ona wzrośnie znów w tak gwałtownym tempie. Proszę o odpowiedź, albo jakieś rady. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego znów się pogrążam?

Dzień dobry, mam 18 lat i czuje się nikim, bezwartościowym człowiekiem, chyba nie zasługującym już na kolejną szansę. Powinnam już z reguły sama decydować o własnym życiu i być poważną osobą, przecież jestem dorosłą kobietą, ale tak nie jest, nie...

Dzień dobry, mam 18 lat i czuje się nikim, bezwartościowym człowiekiem, chyba nie zasługującym już na kolejną szansę. Powinnam już z reguły sama decydować o własnym życiu i być poważną osobą, przecież jestem dorosłą kobietą, ale tak nie jest, nie potrafię, czuję się jak małolata zaplątana w sidła własnej głupoty i smutku, jestem gorsza od innych, dużo gorsza. Zdiagnozowano u mnie anoreksję, mam już za sobą pobyt w szpitalu psychiatrycznym (byłam tam ponad 3 miesiące, wypuszczono mnie dzień przed maturą) oraz pobyt na oddziale neurologii, gdzie wystawili na mnie wyrok.

Obecnie mam dość własnego życia, nie wiem czego chcę, co chciałabym robić. Jestem osobą nadwrażliwą, izolującą się, tłumię w sobie negatywne emocje, boję się wszystkiego, gdy ktoś chce zobaczyć, ile ważę, dostaję ataku furii, paniki. Nie wiem, po co to wszystko piszę, czego oczekuję, ale mam już dość. Teraz jestem za granicą u rodzeństwa, niby z kimś, z rodziną, ale wciąż sama. Od grudnia ubiegłego roku zażywałam antydepresanty i psychotropy, depresja i zaburzenia lękowe nie pozwały mi normalnie żyć, funkcjonować, bądź nie pozwalają nadal, nie wiem. Niestety ja byłam osobą dość upartą, chciałam do końca chodzić do szkoły, nawet gdy mój psychiatra powtarzał mi, że należy być egoistką i zacząć myśleć choć trochę o sobie, lecz ja nie dawałam za wygraną - niestety nie trwało to zbyt długo, karetka zabierała mnie ze szkoły co tydzień, na zmianę traciłam przytomność, mdlałam i przy każdym takim incydencie dostawałam ataku drgawek. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że jestem chora, że coś jest nie tak, nawet gdy wisiałam nad toaletą lub umywalką prowokując wymioty, czy ćwicząc.

W lustrze widzę grubą świnię, słonia, człowieka brzydkiego, wstrętnego, który wnet zatonie we własnym tłuszczu. Lekarze nie dawali za wygraną, ja również. Obecnie ważę zdecydowanie za dużo - 49 kg przy 161,5 cm wzrostu. Chcę schudnąć, w sumie to już zaczęłam, spadłam prawie 3 kg w tydzień, nie wiem, czy to dobrze czy nie, ja sama sobie z tym nie radzę, nienawidzę siebie. Nawet teraz wstyd, bezsilność i pustka w głowie, ciągle błędne koło. Chciałabym, aby inni nie zauważali mojej beznadziejności, czuję, że z każdym dniem jest ze mną gorzej - bardziej gruba, brzydka i beznadziejna. Teraz od nowa głodzę się, wymiotuję, ćwiczę i powoli opadam z sił. Wiem, że jestem głupia, ale nie potrafię na tym zapanować. Wszystko mnie boli, a ja kłamię, że wszystko ok, że siniaki na plecach to od twardego łóżka, a wymiotowałam, bo coś mi zaszkodziło i ciągłe bóle głowy.

Moje wyniki badań są dobre, ale nie zadowalające lekarzy, EKG też się jakoś ustabilizowało. Jedyne co nie daje mi spokoju i odbiera również chęć do życia to napady padaczkowe, miałam 2x wykonywane badanie EEG i oba zapisy były niepoprawne. To mnie wykańcza, boję się sama wychodzić z domu, przyjmuję lek przeciwpadaczkowy od 5 miesięcy i nic, napady zdarzają się nadal, nikt u mnie w rodzinie nie chorował, to dlaczego ja? Moje życie jest bez sensu, ale czego ja oczekuję, przecież to ja jestem wszystkiemu winna, ja chciałam umrzeć, zniknąć, zapaść się pod ziemię, schudłam 15 kg w dwa miesiące, oni wszyscy mi nie pozwolili, a ja teraz czuję się dla nich ciężarem, dla wszystkich lekarzy, rodziny. Wstydzę się prosić o pomoc, przecież ich zawiodłam. Jak mogę sobie pomóc, jakie jest wyjście z tego bagna, jakiekolwiek? Czy to tylko chwilowy kryzys? Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co ja mam zrobić po rozpoznaniu anoreksji?

Od pewnego czasu nie mogę nawet spojrzeć na jedzenie, a ważę tylko 38 kg i mam 169 cm. Zrobiłam dużo testów, nagle wykryto u mnie anoreksję... Totalnie się załamałam... Do mojego nieszczęścia zwichnęłam sobie kostkę i nie mogę chodzić... Co ja mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Strach przed byciem grubą

Rocznikowo mam 16 lat oraz 170 cm wzrostu. Aktualnie ważę 48,1 kg, co naprawdę mnie przytłacza - przecież niedawno, jakieś 2 miesiące temu, było to 46,0 kg! Ostatnio totalnie nawalam, jeśli chodzi o odchudzanie. Moją główną pasją jest...

Rocznikowo mam 16 lat oraz 170 cm wzrostu. Aktualnie ważę 48,1 kg, co naprawdę mnie przytłacza - przecież niedawno, jakieś 2 miesiące temu, było to 46,0 kg! Ostatnio totalnie nawalam, jeśli chodzi o odchudzanie. Moją główną pasją jest taniec. Ostatnio nie wyrabiam, jem tyle, ile nigdy nie jadłam, bo mam ciągłe treningi. Nie chcę tak. Chcę schudnąć, to się teraz dla mnie najbardziej liczy. Strasznie boję się tego, że będę najgrubsza z klasy w liceum, do którego idę od września. Potrafię stać przed lustrem i płakać. Nienawidzę swojego ciała. Wszyscy wokół mówią, że powinnam iść do psychiatry, psychologa, kogokolwiek, że jestem chora, że jestem anorektyczką. Nie jestem. Anorektyczki są chude - ja nie. Proszę o pomoc. Co mogę zrobić, by się opanować i nie jeść tyle? Jak schudnąć 5, 6 kg do września? Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty