Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Anoreksja: Pytania do specjalistów

Czy szkodzi mi picie zielonej herbaty po każdym posiłku?

Mam 14 lat, 158 cm wzrostu i ważę 40 kg. Przez bardzo krótki czas (czyli od sierpnia do lutego) schudłam 15 kg, straciłam miesiączkę, po prostu zachorowałam na anoreksję. Od lutego chodziłam do pani psycholog, potem zmieniłam psychologa, ale w...

Mam 14 lat, 158 cm wzrostu i ważę 40 kg. Przez bardzo krótki czas (czyli od sierpnia do lutego) schudłam 15 kg, straciłam miesiączkę, po prostu zachorowałam na anoreksję. Od lutego chodziłam do pani psycholog, potem zmieniłam psychologa, ale w maju się zbuntowałam i przestałam chodzić na spotkania. Próbowałam i próbuję jeść normalnie, ale tak, żeby utrzymać tę wagę, bo moi rówieśnicy znowu by mi nie dawali żyć i przestałabym być lubiana, a zresztą tak mi dobrze, ale brzuch mogłabym mieć bardziej płaski. Nie będę wymieniać, co ze mną jest nie tak, bo zna pani objawy anoreksji. Jem od miesiąca około 17000 kalorii na dobę, jednak nie są to tłuste schabowe ani frytki, tylko jem pieczone, gotowane mięsa, zazwyczaj z kurczaka, jogurty, dużo płatków i zbożowych produktów, kasze, ryże, suchary, pełnoziarniste chleby i bułki, mleko tylko 2% i mniej, czekoladę, bardzo dużo warzyw i owoców, zwłaszcza jabłek, a z napojów to tylko woda, raz na jakiś miesiąc szklanka soku, no i po każdym posiłku pije herbatę zieloną. Właśnie chciałam się dowiedzieć, czy mi w takich ilościach nie zaszkodzi i czy w ogóle jakoś działa na mój organizm?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie mogę jeść

Kiedyś jadłam normalnie, tak jak każdy, obiad itd. Śniadanie było dla mnie zawsze najważniejsze, nie wiem kiedy przestało, naprawdę nie wiem. Więc z czasem przestałam jeść śniadania, co było przecież plusem, bo miałam więcej czasu rano. Nadrabiałam zawsze w szkole,...

Kiedyś jadłam normalnie, tak jak każdy, obiad itd. Śniadanie było dla mnie zawsze najważniejsze, nie wiem kiedy przestało, naprawdę nie wiem. Więc z czasem przestałam jeść śniadania, co było przecież plusem, bo miałam więcej czasu rano. Nadrabiałam zawsze w szkole, więc przychodząc do domu nie miałam ochoty na obiad. Więc i o nim zapomniałam. No i to szło coraz dalej, ja nie widziałam w tym nic dziwnego. Każdy nieraz przez jakiś czas nie je, to normalne. Doszło jednak do tego, że przestałam czuć głód. Po prostu nie jadłam nic całymi dniami i nie czułam tego nawet. Dopóki nie robiło mi się słabo albo dopóki nie drżałam na całym ciele nie jadłam. Kiedy jednak zaczęło mi się tak robić zjadałam cokolwiek, ale co bym nie zjadła, robiło mi się niedobrze. I to tak strasznie. Bez względu na to, co to było - czy cukierek czy jedna kanapka. Nie mogłam nic jeść, a jakoś trzeba było. I to tak boli. To uczucie. To nie tylko fakt, że Ci niedobrze, czy coś. To taka porażka. I to jest coraz gorsze - nie mogę jeść. To nie to, że nie chcę. Ja nie mogę. Śpię całymi dniami, nie mam siły, bo skąd tę siłę brać? Nie chcę tak... Pomocy!

Nie chcę wrócić do dawnej wagi, ale chcę by wszystko było jak dawniej. Co mam zrobić?

Witam. Mam 15 lat, 162 cm wzrostu i ważę 40 kg. Wszystko zaczęło się ok. 4 miesięcy temu, kiedy to ważyłam ok. 50 kg. Bardzo chciałam schudnąć, więc zaczęłam się odchudzać. Na początku niewinnie. Wyeliminowałam ze swojej diety słodycze, wszelkie...

Witam. Mam 15 lat, 162 cm wzrostu i ważę 40 kg. Wszystko zaczęło się ok. 4 miesięcy temu, kiedy to ważyłam ok. 50 kg. Bardzo chciałam schudnąć, więc zaczęłam się odchudzać. Na początku niewinnie. Wyeliminowałam ze swojej diety słodycze, wszelkie fast foody, tłuste potrawy, zaczęłam ćwiczyć i starać się jeść o stałych porach. Tylko niestety to wszystko zaczęło się przeradzać w jakąś paranoję. Z biegiem czasu zaczęłam coraz bardziej ograniczać kalorie, piję wodę hektolitrami, by zabić głód, nie jem kolacji (jem tylko 2 posiłki) rodzice we mnie wmuszają jedzenie, oszukuję ich, że zjadłam np. kolację na mieście lub u koleżanki. Wcześniej jadłam owoce, teraz nie chcę ich jeść, bo boję się, że utyję. Jeśli zjem jakiś posiłek, natychmiast odczuwam wyrzuty sumienia, chęc spalenia go, idę wtedy na zakupy, do marketu, z psem, do koleżanki, gdziekolwiek, aby tylko spalić kalorie.

Uwielbiam wąchać potrawy i patrzeć jak inni jedzą, wpychać im na siłę jedzenie. Nie mam okresu od ok. 4 miesięcy, mam ciągle zimne dłonie, a ciśnieniomierz, kiedy mierzy mi ciśnienie wariuje, czyli albo wyskakuje błąd albo wskazuje ciśnienie ok. 90/60 przy czym tylko 43 uderzenia serca. Z tyłu głowy, na karku, powyskakiwały mi straszne krosty, nie wiem - może to wina niedoboru witamin. Ludzie mówią, że się zmieniłam, jestem 'zamulona', mało się śmieję. Zresztą sama to zauważyłam, właściwie nic mi się nie chce, na basen jeżdżę tylko po to, by spalić kalorie. Nie chcę przytyć do dawnej wagi, chcę ważyć 43 kg, ale żeby wszystko było tak, jak wcześniej. Wiem, że jest ze mną źle. Proszę odpiszcie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mogę z tego wyjść o własnych siłach i zaakceptować siebie?

Witam. Coś ostatnio nie daje mi spokoju... Dodam, że mam 17 lat, 168 cm wzrostu i ważę 48 kg. To ciągnie się od dwóch lat. Nie potrafię normalnie funkcjonować. Od dwóch lat nieustannie walczę ze swoim ciałem. Były oczywiście przerwy....

Witam. Coś ostatnio nie daje mi spokoju... Dodam, że mam 17 lat, 168 cm wzrostu i ważę 48 kg. To ciągnie się od dwóch lat. Nie potrafię normalnie funkcjonować. Od dwóch lat nieustannie walczę ze swoim ciałem. Były oczywiście przerwy. Rok temu, w wakacje zaczęłam się odchudzać, to był impuls, jakaś głupia uwaga, nie pamiętam. Schudłam wtedy do 45 kg. Niestety rodzina zaczęła ingerować, przytyłam z powrotem do 56 (waga z którą zaczynałam). Dałam sobie spokój na pewien czas, zaczynałam wciąż od nowa i od nowa. Nic się nie udawało - dwa tygodnie ścisłej diety, obżarstwo - tak w kółko. Nie wymiotowałam nigdy. Po prostu, głodówka (chyba można tak nazwać około 300 kcal dziennie), obżarstwo itd. Tyłam, chudłam, kółko się zamyka.

Dziś znów mam motywację, schudłam już 7 kg w 33 dni. Moja dieta wygląda następująco: - śniadanie: miseczka truskawek + jedna wasa, - obiad: warzywa na parze. Do tego ćwiczę sporo, bo 1,5 godziny dziennie, przy czym mam jakąś obsesję - powtarzam co chwila ćwiczenia, bo wydaje mi się, że wykonuję coś źle lub karam siebie za określoną sytuację, która akurat mi się przypomni. Kończy się na tym, że np. zamiast 10 powtórzeń robię 16. Nie wiem jak wyglądam, rano czuję się lekka i widzę siebie normalnie - tzn. jestem szczupła. Po południu lub po posiłku to się zmienia i niekiedy nie mogę uwierzyć, że jestem po prostu dosyć 'okrągła'. W jednym momencie wydaje mi się, że jestem chuda, za godzinę mogę przyrzec, że wyglądam strasznie. Nie wiem już komu wierzyć - nie wierzę w nic, w żadne słowo. Nie wierzę sobie. Wierzę tylko w tą pustkę w moim brzuchu. Wtedy czuję się duchowo 'większa', pełna sił i motywacji.

Mam z góry ustalony cel: 44 kilogramy. Boję się jednak, powoli uświadamiam sobie, że nie jestem pewna czy wyjdę z tej 'diety', skoro nawet po warzywach czuję się otyła. Głód mnie niszczy. Czuję, jak uciekam od rodziny, od wszystkich, jestem odosobniona. Mam ochotę bić pięściami w ściany, krzyczeć. Jestem taka głodna. Boję się jedzenia. Nie potrafię zjeść czegoś ponad 'program' ustalany zazwyczaj rano. Nie wiem co mam robić, straciłam przyjaciół, boję się, że stracę też chłopaka, nie pozwolił mi się odchudzać. Proszę, czy mogę z tym coś zrobić 'sama'? Mogę z tego wyjść o własnych siłach, zaakceptować siebie? Zrobię wszystko, dłużej tak nie mogę. Do tego mam dziwne stany. Tzn. poprawiam w kółko jedną rzecz, nawet jeśli jest na swoim miejscu. Idę korytarzem i nagle cofam się kilka kroków bez celu, bo tak nakazuje mi ta myśl. Boję się, proszę o pomoc...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak wyjść z błędnego koła i zacząć żyć jak kiedyś?

Witam. Może zacznę od tego, że mam 18 lat. Ostatnie 2 lata zmieniły mnie diametralnie. Nie potrafię już panować nad własnym życiem. Jedzenie zawładnęło moim życiem. Wszystko się rozpoczęło w wakacje, kiedy zaczęłam pracować. Od tego czasu zaczęłam jeść mało,...

Witam. Może zacznę od tego, że mam 18 lat. Ostatnie 2 lata zmieniły mnie diametralnie. Nie potrafię już panować nad własnym życiem. Jedzenie zawładnęło moim życiem. Wszystko się rozpoczęło w wakacje, kiedy zaczęłam pracować. Od tego czasu zaczęłam jeść mało, były to trzy małe posiłki. Po pracy szłam od razu spać, wstawałam, robiłam brzuszki, czasem były to nawet godzinne ćwiczenia. I tak było przez 3 tygodnie. Gdy stanęłam na wadze, było 45 kg przy wzroście 162/3 cm. Ja nadal postrzegałam siebie jako ''grubą''. Nie wierzyłam nikomu, nawet wadze i luźnym spodniom, które kiedyś były obcisłe.

Następnie zaczęła się szkoła. Byłam przygnębiona, ciągle było mi zimno, miałam problemy ze skupieniem, ciągle myślałam, co zjem jak przyjdę ze szkoły. Gdy przychodziłam do domu, dostawałam napadów - jadłam wszystko, co pod ręką miałam, wtedy pojawiły się wyrzuty sumienia i nienawiść do siebie. Tyłam, a moje życie pogrążało się w rozpaczy. W końcu próbowałam wymiotów, ale nie udawało mi się. Zaczęłam brać tabletki, herbaty przeczyszczające. Miałam 3 dni kryzysu, czułam się taka słaba. Przez trzy dni leżałam w łóżku i nie potrafiłam nic jeść, miałam mdłości. Każdy kolejny dzień to ciągłe odmawianie sobie jedzenia, słodyczy, zmuszanie do ruchu. Kiedy na wadze pojawiło się 57 kg, to była tragedia. Nie chciałam z nikim się widywać, wolałam siedzieć całymi dniami w czterech ścianach.

Odkąd pamiętam zawsze uważałam, że jestem gruba, ale lubiłam siebie. Teraz siebie nienawidzę. Czuję się taka gorsza od innych. Myślę, że duży wpływ mają na to moje krzywe zęby. Tak strasznie się ich wstydzę. Boję się rozmawiać z ludźmi, nie chcę, aby ktoś mnie wyśmiał. Nie potrafię już dłużej tak żyć. Chciałabym żyć tak jak kiedyś, bez liczenia kcal, bez wyrzutów sumienia. Chcę zaakceptować siebie! Ciągle próbuję na nowo się odrodzić, ale każda kolejna porażka wprawia mnie w coraz większą depresję. Zdaję sobie sprawę z tego, że powinnam iść do psychologa, ale nie jestem w stanie mówić o swoich uczuciach. Jeśli mogę liczyć na jakąkolwiek radę, to bardzo dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego wciąż tyję, choć jem normalnie?

Gdy miałam 13 lat wpadłam w anoreksję. Schudłam może z 25 kg. Zmuszano mnie do jedzenia, więc waga wróciła do normy, a nawet była jeszcze większa niż wcześniej. Teraz mam 14 lat i ważę 55 kg przy wzroście 158 cm....

Gdy miałam 13 lat wpadłam w anoreksję. Schudłam może z 25 kg. Zmuszano mnie do jedzenia, więc waga wróciła do normy, a nawet była jeszcze większa niż wcześniej. Teraz mam 14 lat i ważę 55 kg przy wzroście 158 cm. Cokolwiek zjem, od razu tyję! Nie jem naprawdę dużo, może jakieś 1000 kcal dziennie. Nie jem słodyczy ani żadnych fast foodów. Ciągle płaczę, nie wiem, po co przestałam wtedy jeść, mogłam jeść normalnie i ważyć te 47 kg (158 cm wzrostu), a teraz cokolwiek zjem, tyję! Ja tak nie chcę! Czy można zrobić coś, żeby tak nie tyć? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ciągłe głodówki

Mam 17 lat, od dobrych 3 lat nieustannie głodziłam się, a potem znów jadłam i tak w kółko. Teraz przez kilka miesięcy prawie nic nie jadłam. Próbuję wrócić do normalnego jedzenia, ale zawsze wracam do moich głodówek. Cały czas...

Mam 17 lat, od dobrych 3 lat nieustannie głodziłam się, a potem znów jadłam i tak w kółko. Teraz przez kilka miesięcy prawie nic nie jadłam. Próbuję wrócić do normalnego jedzenia, ale zawsze wracam do moich głodówek. Cały czas myślę o jedzeniu, moje życie opiera się w sumie tylko na tym. Nie potrafię przestać się głodzić. Od ponad 2 miesięcy nie mam miesiączki. Boję się stanąć na wagę, boję się kilogramów. Staram się jeść normalnie, ale na drugi dzień znowu głoduję. Nie potrafię się od tego uwolnić. Mam 153 wzrostu i ważę 44 kg. Domyślam się, że jest coś nie tak, ale chcę usłyszeć to od specjalisty, upewnić się.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Anoreksja dodaje sił?

Dziś wracając do domu usłyszałam za plecami komentarz "anoreksja". Wstyd mi się przyznać, ale poczułam dumę, prawie wpadłam w euforię, naprawdę nabrałam siły. Wcale nie jestem chuda - jestem szczupła - i denerwuje mnie, gdy ktoś twierdzi inaczej. Zdania na...

Dziś wracając do domu usłyszałam za plecami komentarz "anoreksja". Wstyd mi się przyznać, ale poczułam dumę, prawie wpadłam w euforię, naprawdę nabrałam siły. Wcale nie jestem chuda - jestem szczupła - i denerwuje mnie, gdy ktoś twierdzi inaczej. Zdania na mój temat są różne - większość osób, w tym lekarze, uważają, że wyglądam normalnie, a ja czuję się gruba. Nie miałam ostatnio okazji sprawdzić swojej wagi i widzę, jak tyję z dnia na dzień. Do tego jeszcze przestałam ćwiczyć około 1,5 miesiąca temu i naprawdę widać już wałeczki tłuszczu tu i ówdzie. Marzę, żeby się zważyć, ale nie mam gdzie, a chciałabym to zrobić bez świadków, bo boję się, co pokaże waga. Wiem, że anoreksja to poważna choroba, ale wręcz obsesyjnie wyszukuję na ulicy kobiety szczuplejsze ode mnie i nienawidzę je za to, że takie są. Jak przekonać siebie do siebie samej? Jak sobie wytłumaczyć, że można być szczęśliwym, mając BMI w normie? Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czym grozi trwałe utrzymywanie niedowagi po wyjściu z anoreksji?

Witam! Piszę, bo jestem strasznie zmartwiona sytuacją swojej przyjaciółki anorektyczki. W grudniu tego rok wyszla ze szpitala z wagą 46,5 kg przy wzroście około 160 cm. Podobno jej minimum zaczyna się od 47 kg. Jest tym przerażona i ciągle utrzymuje...

Witam! Piszę, bo jestem strasznie zmartwiona sytuacją swojej przyjaciółki anorektyczki. W grudniu tego rok wyszla ze szpitala z wagą 46,5 kg przy wzroście około 160 cm. Podobno jej minimum zaczyna się od 47 kg. Jest tym przerażona i ciągle utrzymuje niedowagę. Mówi, że się tak dobrze czuje i nie chce tego zmieniać. Chcę ją jakoś przekonać, żeby zmieniła nastawienie. Tak konkretniej, to chciałam zapytać, jakie są skutki utrzymywania niedowagi po anoreksji?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak leczyć anoreksję?

Cześć!!! Mam 15 lat, od półtorej roku choruję na anoreksję. Zdarzają mi się okresy kompulsywnego jedzenia, np. tak jak teraz. Gdy jestem sama w domu, nie mogę przestać się objadać, a gdy przychodzą rodzice z pracy i nadchodzi pora obiadu...

Cześć!!!

Mam 15 lat, od półtorej roku choruję na anoreksję. Zdarzają mi się okresy kompulsywnego jedzenia, np. tak jak teraz. Gdy jestem sama w domu, nie mogę przestać się objadać, a gdy przychodzą rodzice z pracy i nadchodzi pora obiadu boję się zjeść coś normalnie. Mam po tym okropne wyrzuty sumienia. Już sobie z tym nie radzę. Marzę aby powróciła ta dawna ja sprzed choroby. Byłam normalną grzeczną dziewczynką, ale umiałam cieszyc się życiem i lubiłam się bawić i wygłupiać. Jak sobie o tym pomyślę, to aż mi się chce płakać. Nikt kto tego nie przeszedł tak naprawdę nie zrozumie tej pustki i tego żalu do samej siebie...

Obecnie mam 160cm wzrostu i ważę 39kg. Wiem, że to za mało, chciałabym zdrowo przytyć bez takich napadów obżarstwa, bardzo powoli i stopniowo, bo boję się nagłego przyrostu wagi. Chodzę na wizyty do psychologa raz w tygodniu i tam czuję się dobrze, ale niewiele to wnosi do mojego życie, które kręci się głównie wokół jedzenia... Mam już tego dość, proszę o pomoc ponieważ mam też ciężką depresję i miewam bardzo często myśli samobójcze i niechęć do życia. Chcę znów być normalna i cieszyć się życiem!!!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Byłam bulimiczką. Czy teraz mogłam zachorować na anoreksję?

Witam. Mam 19 lat, w wieku 16 lat zachorowałam na bulimię. Jakieś pół roku temu było już ze mną całkiem dobrze, zaczęłam jeść normalnie, odzyskiwałam chęci do życia, jednak im większą czułam kontrolę nad tym, co i w jakiej ilości...

Witam. Mam 19 lat, w wieku 16 lat zachorowałam na bulimię. Jakieś pół roku temu było już ze mną całkiem dobrze, zaczęłam jeść normalnie, odzyskiwałam chęci do życia, jednak im większą czułam kontrolę nad tym, co i w jakiej ilości wkładam do ust, tym większą miałam chęć na głodowanie. W efekcie ważę 42 kg przy 166 cm wzrostu. Jeszcze stosunkowo niedawno nie mogłam powstrzymać się przed jedzeniem, teraz boję się uczucia sytości. Nienawidzę siebie, czuję się przeraźliwie grubo, ale i jestem przeraźliwie zmęczona tym wszystkim. Mimo to nie potrafię zacząć niczego zmieniać, moje myśli non stop krążą wokół chudnięcia, to przysłoniło mi wszystko inne.

Nienawidzę siebie za to, co robię ze sobą i ze swoją matką, która ciągle przeze mnie płacze. Czasem coś tam zjem by się uspokoiła, ale zaraz muszę to zwrócić, nie wyobrażam sobie, by we mnie pozostało, jednak bulimicznych napadów głodu już nie mam. Moja mama twierdzi, że mam już anoreksję, ale ja jakoś nie mogę w to uwierzyć, zawsze przecież byłam bulimiczką. Czy te dwie choroby mogą się przeplatać? Nic już nie rozumiem... Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy anoreksja może powrócić?

Mam 23 lata, mierzę 175 cm i ważę 45 kg. Nie wiem od czego mam zacząć. Zacznę od tego, że jako nastolatka miałam anoreksję, ale jej nie leczyłam, bo obiecałam, że będę normalnie jeść i tak też było. Potem urodziłam...

Mam 23 lata, mierzę 175 cm i ważę 45 kg. Nie wiem od czego mam zacząć. Zacznę od tego, że jako nastolatka miałam anoreksję, ale jej nie leczyłam, bo obiecałam, że będę normalnie jeść i tak też było. Potem urodziłam dziecko, przytyłam 12 kg, ale po miesiącu szybko je zrzuciłam i od tamtej pory nie umiem przytyć, ciągle ważę 45 kg lub mniej.  Moja siostra jest psychologiem, a jej mąż psychiatrą, ale nie chcę z nimi na ten temat rozmawiać, bo nie umiem się z nimi dogadać.

Od dwóch tygodni nic nie jem, tylko piję po trzy kawy dziennie i piję wodę, nie chce mi się jeść, jak coś zjem, to mnie strasznie mnie żołądek boli, ciągle głowa mnie boli, jestem osłabiona, wszystko mnie boli. Włosy mi się łamią, wypadają, mam nieregularne miesiączki, zawroty głowy, ciągle chce mi się spać, rano mi krew z nosa leci, mam biegunkę od paru dni. Nikomu nic nie mówię, bo to mój problem, ale mąż już coś podejrzewa, bo mi kupił syrop na apetyt.

Wiem, że jest ze mną coś nie tak, ale nie wiem do kogo mam się zgłosić. Nie chcę martwić mamy, bo wiem co ze mną przeżyła jak miałam anoreksję, dlatego też piszę do was o pomoc. Co mam robić? Może znacie jakiegoś dobrego psychologa z opolszczyzny? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Osłabienie i częste bóle i zawroty głowy

Mam 17 lat, 175 cm wzrostu i ważę 50 kg, a mój wskaźnik BMI wynosi 16,3. Oprócz tego mam częste bóle i zawroty głowy, jest mi ciągle słabo, mam nerwobóle, mam bardzo suchą skórę i ciężko się dogaduję ostatnio ze znajomymi. Proszę mi powiedzieć, czy mam anoreksję?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mój chłopak strasznie chudnie, boję się, że go stracę. Co mam zrobić?

Mam chłopaka, jestem już z nim rok, między nami jest wszystko dobrze, ale od jakiegoś czasu zaczęłam dostrzegać, że strasznie chudnie - namówiłam go, by poszedł do lekarza. Okazało się, że to może być anoreksja wrodzona - nie wiem co...

Mam chłopaka, jestem już z nim rok, między nami jest wszystko dobrze, ale od jakiegoś czasu zaczęłam dostrzegać, że strasznie chudnie - namówiłam go, by poszedł do lekarza. Okazało się, że to może być anoreksja wrodzona - nie wiem co to jest i na czym polega, nawet czy dobrze napisałam.

Wiem tylko, że je normalnie, nawet duże ilości - to nie może być anoreksja. Lekarz doradził, by poszedł do psychiatry, ale go na to już nie namówię - wstydzi się tego, a ja nie wiem co mam robić. W ciągu miesiąca schudł 14 kg i boję się, że go stracę. Czy to może być coś innego? Proszę o pomoc i z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jakie są objawy anoreksji?

Dzień dobry, mam 21 lat, 165 cm wzrostu i ważę 40 kg. Mam bardzo małe łaknienie, często odczuwam zmęczenie. Czy to już anoreksja? A może inna choroba?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Renata Kazbieruk
Mgr Renata Kazbieruk

Czy jest możliwość odchudzania się i bycia szczęśliwym?

Mam 15 lat i ważę 55 do 56 kg. Bardzo chciałabym schudnąć i nie narażać się na to, że nie urosnę. Odchudzam się już od około 2 lat, jednak mimo że chudnę, zawsze sprawia mi to wiele trudności. Kiedy jestem...

Mam 15 lat i ważę 55 do 56 kg. Bardzo chciałabym schudnąć i nie narażać się na to, że nie urosnę. Odchudzam się już od około 2 lat, jednak mimo że chudnę, zawsze sprawia mi to wiele trudności. Kiedy jestem na diecie, nie mam ochoty na nic, nic mi się nie chce, na wszystkich się wściekam. Moja rodzina nienawidzi tego, dlatego jest mi to kategorycznie zabronione. Jednak mimo wszystko fatalnie czuję się w swoim ciele (a wlasciwie ze swoim brzuchem). Chciałabym móc jak każde dziecko jeść, co chcę (albo przynajmniej więcej niż 1600 kcal dziennie). Poza tym przez to, że odchudzałam się przez długi czas, to nie potrafię wyleczyć się psychicznie. Kiedy zjem więcej, niż postanowię w ciagu dnia, to czuję się fatalnie, mam ochotę ćwiczyć cały dzień.

Czy jest możliwość odchudzania się i bycia szczęśliwym? Bo ja do tego jeszcze nie doszłam. Albo chociaż czy jest możliwość nie odchudzania się i nie tycia? Wszystkie moje koleżanki nie mają tego problemu, jedzą dwa razy tyle co ja i nie tyją, są wręcz chudsze ode mnie :( Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Błędne koło - jak z niego wyjść?

Nie wiem co robić, gdzie szukać pomocy, dlatego do Was piszę. Dziś czułam się źle przez cały dzień, jakbym za chwilę miała zemdleć. Na szczęście jakoś udało mi się dotrzeć do domu. Wszyscy zwracają mi uwagę, że schudłam, ale ja...

Nie wiem co robić, gdzie szukać pomocy, dlatego do Was piszę. Dziś czułam się źle przez cały dzień, jakbym za chwilę miała zemdleć. Na szczęście jakoś udało mi się dotrzeć do domu. Wszyscy zwracają mi uwagę, że schudłam, ale ja tego nie widzę. Wyliczyłam sobie, że poczułabym się chora, gdybym schudła jeszcze 5 kg, a na razie nie jest to możliwe. To nie jest tak, że nic nie jem. Jem ogórki w dużych ilościach, czasem pozwalam sobie na pomidory i piję kawę z mlekiem. Jakoś się trzymam. Zwykle mam dużo siły, znacznie więcej niż dzisiaj. Martwi mnie świadomość, że wyglądam na znacznie mniej, niż naprawdę ważę - mam dużo mięsni (dużo ćwiczę) i zdaję sobie sprawę, że aby na wadze było mniej kilogramów, powinnam przestać ćwiczyć, żeby zgubić masę mięśniową, ale wtedy, nie ćwicząc, nie mogłabym jeść.

Fitness powoduje, że mam apetyt własnie na te ogórki (innych rzeczy się boję, bo muszę je zwymiotować). Wpadłam w błędne koło - jak się z niego wydostać? Opanowała mnie obsesja - jak schudnąć? Wszystko kręci się wokół tego, dla osiągnięcia tego celu jestem w stanie rzucić wszystko - nawet moje największe hobby i miłość - taniec i aerobic. Byleby na wadze było mniej. Nienawidzę się również za to, że jestem za słaba, by osiągnąć mój chory cel.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy muszę iść do szpitala?

Witam, mam 17 lat, 174 cm wzrostu, ważę niecałe 48 kg. Zdiagnozowano u mnie anoreksję, w co nie bardzo wierzę, ale to pomińmy. W ciągu kilku ostatnich miesięcy (mniej więcej od września) schudłam ok. 17 kg, od tego czasu...

Witam, mam 17 lat, 174 cm wzrostu, ważę niecałe 48 kg. Zdiagnozowano u mnie anoreksję, w co nie bardzo wierzę, ale to pomińmy. W ciągu kilku ostatnich miesięcy (mniej więcej od września) schudłam ok. 17 kg, od tego czasu nie miesiączkuję. Niepokoi to moich rodziców, którzy chcą wysłać mnie do szpitala na przymusowe leczenie. Bardzo tego nie chcę - nie podoba mi się perspektywa spędzenia wakacji na oddziale. Podobno "pomoc", jaką oferują takie placówki, sprowadza się jedynie do tuczenia pacjentów na siłę, czy to prawda? Chciałabym o pobycie w szpitalu dowiedzieć się jak najwięcej, bo widzę, że moi rodzice naprawdę chcą mnie w nim umieścić. Czy przy mojej wadze hospitalizacja naprawdę jest konieczna? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy anoreksja prowadzi do bulimii czy na odwrót?

Słyszałam kiedyś, że te dwie choroby są od siebie zależne. Raz słyszałam, że anoreksja prowadzi do bulimii, i raz, iż jest odwrotnie. Dla mnie większy sens ma ta pierwsza wersja, ponieważ nikt przez całe życie nie jest w stanie...

Słyszałam kiedyś, że te dwie choroby są od siebie zależne. Raz słyszałam, że anoreksja prowadzi do bulimii, i raz, iż jest odwrotnie. Dla mnie większy sens ma ta pierwsza wersja, ponieważ nikt przez całe życie nie jest w stanie nie jeść, a jak już dostanie się raz napadu obżarstwa, to potem ciężko się go w 100% pozbyć. Jestem jednak ciekawa, jak to jest naprawdę? Czy te choroby w ogóle wynikają jedna z drugiej?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Boję się, że stracę kontrolę nad swoją wagą. Co robić?

Boję się jeść "normalnie". Jestem wegetarianką od 6 lat i wtedy właśnie też to wszystko miało swój początek. Na początku schudłam 10 kilo, ważyłam 39 kg przy wzroście 158 cm, później jednak przytyłam do 50 kg. Dwa dni nic nie...

Boję się jeść "normalnie". Jestem wegetarianką od 6 lat i wtedy właśnie też to wszystko miało swój początek. Na początku schudłam 10 kilo, ważyłam 39 kg przy wzroście 158 cm, później jednak przytyłam do 50 kg. Dwa dni nic nie jadłam, potem zjadałam pół lodówki. Poszłam w czerwcu do dietetyka i jest znacznie lepiej, chociaż nie do końca. Chciałam schudnąć do 45 kg, tak też się stało, ale teraz chcę więcej, chociaż wiem, że moje BMI już jest za niskie dla zdrowia. Odkąd jestem na tej diecie nie dotykam słodyczy, ale przecież wiem, że przyjdzie taki moment, kiedy coś zjem i boję się, że wtedy nie będzie końca i że skończy się to wymiotami. Nie wiem co robić. Strasznie się boję stracić kontrolę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty