Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Przygnębienie, apatia, wahania nastroju - co się ze mną dzieje?

Witam, mam 17 lat i ostatnio (od roku) dotyka mnie wiele niepokojących objawów. Mam okresy, że popadam w euforię by po chwili zanurzyć się w przygnębieniu i apatii. Nie mogę się skoncentrować, często oddaję się marzeniom i daję się...

Witam, mam 17 lat i ostatnio (od roku) dotyka mnie wiele niepokojących objawów. Mam okresy, że popadam w euforię by po chwili zanurzyć się w przygnębieniu i apatii. Nie mogę się skoncentrować, często oddaję się marzeniom i daję się ponieść dość wybujałej wyobraźni (w nauce radzę sobie dobrze, pasjonują mnie przedmioty ścisłe, ale niestety ostatnio nie umiem się nawet nad nimi skupić i popełniam wiele pomyłek, które normalnie mi się nie zdarzały). Chwilami przypominam bohaterów z utworów romantycznych. Potrafię obudzić się pełen optymizmu, by w trakcie bądź pod koniec dnia zacząć myśleć o tym czy nie lepiej by ze sobą skończyć. Nie jestem duszą towarzystwa i nigdy nie czułem się dobrze w grupie osób, nie chodziłem z rówieśnikami na różne imprezy, bo nie lubiłem się tak bawić, ale ostatnio czuję dodatkowe wyalienowanie, czuję się niedopasowany, mam grono znajomych, z którymi lubię spędzać czas, ale ostatnio czuję, że mimo to nie odczuwam żadnej więzi z tymi ludźmi, a sam nie pasuję do nich, ani trochę mimo podobnych zainteresowań itp. Nie wiem co to może być, bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co zrobić, gdy leki i wsparcie bliskich nie pomagają?

Nie posiadam już słów, które opisałyby mój stan. Nie wstaję rano. W dzień nie potrafię się obudzić. W nocy nie chcę spać, jakby to było jakąś stratą czasu, która i tak jest mi obojętna. Mam 24 lata, jestem kobietą i...

Nie posiadam już słów, które opisałyby mój stan. Nie wstaję rano. W dzień nie potrafię się obudzić. W nocy nie chcę spać, jakby to było jakąś stratą czasu, która i tak jest mi obojętna. Mam 24 lata, jestem kobietą i moim celem wydaje się być izolowanie się od świata. Za dużo jest tam lęku. Boję się. Od roku leczę się na depresję. Bez skutku. Skutkiem jest tylko przytycie o 15 kg. Aktualnie jem mniej niż mój kot, jakby to mogło być jakimś porównaniem. Mój psychiatra jest wspaniały i nie winię go za własną niemoc. Leki przychodzą i odchodzą. To takie zabawne, zupełnie jak ludzie. Są, a później znikają, bo nie potrafią mi pomóc. Później przychodzi czas na kolejną zmianę. Nowe leki - nowi ludzie, których tak naprawdę nie potrzebuję. Do tego mój przyjaciel, zakodowany genetycznie, który bezczelnie koi wszystko - alkohol. Boję się, że to się nigdy nie skończy. Boję się, że ja będę musiała to skończyć. Jestem ja i są te myśli. I nie ma w nich miejsca na nowy początek (próbowałam już zbyt wiele razy...). Zbyt wiele razy otrzymywałam propozycje pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Za każdym razem odmawiałam, zdając sobie sprawę, że to są złe decyzje, ale nie chcę tam być. Umarła we mnie nadzieja. Chcę tylko zapytać, czy można żyć z depresją? Czy można, dzień w dzień, walczyć i nie umierać jednocześnie? Bo czuję, że ta choroba to droga ku przepaści. Ta droga wcale nie jest taka długa. Prawdopodobnie jestem w ciąży. Prawdopodobnie nie umieram samotnie. Co zrobić, gdy leki i wsparcie bliskich osób nie pomagają?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zmienny nastrój, od euforii do przygnębienia, brak koncentracji - czy to może być depresja?

Witam, od dłuższego czasu, tak od pół roku dotyka mnie wiele niepokojących dolegliwości. Chwilami popadam w euforię, tryskam energią by po chwili wpaść w duże przygnębienie, apatię. Czasem takich dni przygnębienia jest więcej. Powtarza się to niestety często. Potrafię...

Witam, od dłuższego czasu, tak od pół roku dotyka mnie wiele niepokojących dolegliwości. Chwilami popadam w euforię, tryskam energią by po chwili wpaść w duże przygnębienie, apatię. Czasem takich dni przygnębienia jest więcej. Powtarza się to niestety często. Potrafię zacząć dzień bardzo optymistycznie, by pod koniec pogrążyć się w myśli o śmierci. Do tego nie mogę się skoncentrować nad tym co robię. Robiąc coś zaczynam nagle myśleć o czymś innym, daję się ponieść własnej wyobraźni (a ta jest dość rozbudowana, nie wiem czy to dobre określenie) i uciekam w marzenia (tak jakbym śnił na jawie). O ile problemy z koncentracją miałem wcześniej, tak teraz są one większe.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Hashimoto i dystymia czy depresja?

Witam od 3 lat mam takie objawy: duża zmienność nastrojów, poddenerwowanie, brak koncentracji, mylą mi się słowa lub brakuje mi podstawowych słów, ogromne problemy z pamięcią, ciągłe zmęczenie i brak snu ranne zmęczenie bez znaczenia ile śpię, płaczliwość lub nadmierna...

Witam od 3 lat mam takie objawy: duża zmienność nastrojów, poddenerwowanie, brak koncentracji, mylą mi się słowa lub brakuje mi podstawowych słów, ogromne problemy z pamięcią, ciągłe zmęczenie i brak snu ranne zmęczenie bez znaczenia ile śpię, płaczliwość lub nadmierna wesołość, lęk przed spotkaniami ze znajomymi i rodziną, przed wykonywaniem telefonów, ścisk w przełyku, żołądku. Pojawiała się też myśl, że nie mam już siły żyć i uczucie lęku, do tego układ odpornościowy osłabiony, całoroczny katar, żaden alergolog mi nie mógł pomóc. 10 miesięcy temu wykryto u mnie niedoczynność tarczycy plus hashimoto i w tym problem, że leczę ją, ale mój proces autoagresji cały czas rośnie - czy po unormowaniu autoagresji i Tsh objawy przejdą, czy konieczna jest wizyta u psychologa, psychiatry, żeby dał jakieś leki, aby to przeszło?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie mogę opanować emocji, jestem zła, nerwowa - czy to depresja?

Witam. Nazywam się Basia, mam 21 lat. Studiuję i pracuję. W pewnych chwilach nie mogę opanować emocji, jestem zła, nerwowa, zaczynam przeklinać itd. przez co krzywdzę pozostałych członków rodziny, a także mojego chłopaka. Gdyby tylko coś, wystarczy drobnostka,...

Witam. Nazywam się Basia, mam 21 lat. Studiuję i pracuję. W pewnych chwilach nie mogę opanować emocji, jestem zła, nerwowa, zaczynam przeklinać itd. przez co krzywdzę pozostałych członków rodziny, a także mojego chłopaka. Gdyby tylko coś, wystarczy drobnostka, która nie idzie po mojej myśli w mojej głowie zaczyna się horror - każdy, kogo napotkam dostanie ode mnie ochrzan. Są momenty w których mogłabym płakać cały dzień, chyba z bezradności, że nie mogę sobie sama pomóc, że kłócę się z moim chłopakiem o byle co, z mojej winy, że za dużo wymagam od niego, popadam w taki dół ze nie wiem co robić, czuję się taka do niczego, mam zły nastrój,wszystko mnie denerwuje, najlepiej to położyłabym się na cały dzień w łóżku i spała aż do rana następnego dnia, mam osłabioną pamięć… Chcę się zmienić, tylko jak?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Mój chłopak ma depresję, ale wiem, że warto walczyć o ten związek. Jak mu pomóc?

Mój chłopak ma depresję. Nie wiem już jak mu pomóc. Dzisiaj mieliśmy poważną rozmowę na temat naszego związku. Jesteśmy ze sobą 1, 5 roku i naprawdę byliśmy, jesteśmy udaną i szczęśliwą parą - do niedawna. Od jakichś 2...

Mój chłopak ma depresję. Nie wiem już jak mu pomóc. Dzisiaj mieliśmy poważną rozmowę na temat naszego związku. Jesteśmy ze sobą 1, 5 roku i naprawdę byliśmy, jesteśmy udaną i szczęśliwą parą - do niedawna. Od jakichś 2 miesięcy strasznie się od siebie oddalamy. Mój chłopak zaczął studia zaoczne, a w tygodniu pracuje, więc widujemy się raz, może dwa razy w tygodniu, ponieważ ja mam ostatni rok szkoły (klasa maturalna). Dodam, że On ma 24 lata, a ja 18. Wcześniej kilka lat temu, miał on dziewczynę przez 4 lata, która zostawiła go dla innego i bardzo to przeżył. Wtedy popadł w depresję. Brał leki, ale mu nie pomagały. Jednak po pół roku jakoś doszedł do siebie (nie znaliśmy się wtedy jeszcze). Teraz też on twierdzi, że musi się odizolować od wszystkich i samemu sobie poradzić, bo nikt mu nie pomoże. Twierdzi, że będzie lepiej jak się rozstaniemy, bo chce mi zaoszczędzić tego widoku i cierpienia przez jakie przechodzi. A ja właśnie chce być z nim! Ja nie widzę świata poza nim. Wiem, że taką osobę trudno przekonać do wizyty u specjalisty, ale będę próbowała. Nie chcę się z nim rozstawać, chcę być przy nim na dobre i złe i pomóc mu wyjść z tego. Sprawić, by znów zaczął być szczęśliwy i znów się uśmiechał. Ale on twierdzi, że nie pozwala mi się realizować i że mnie ogranicza, ale to jest nieprawda. Bardzo bym chciała mu pomóc. Teraz będziemy się widzieć w weekend i mamy postanowić co z naszym związkiem dalej. Chcę mu powiedzieć, żebyśmy się nie rozstawali tylko zostawili to tak jak jest. Że będziemy razem, ale ja nie będę mu się narzucała, że będziemy się spotykali jeżeli będzie miał na to ochotę. I oczywiście będę go namawiać na wizytę u specjalisty. Ja wiem, że warto walczyć o ten związek. Chcę walczyć i jestem gotowa przeczekać ten czas tylko nie wiem w jaki sposób sprawić by mi zaufał i uwierzył, że będzie dobrze. Bo on niekoniecznie w to wierzy. Już sama nie wiem co piszę :( Wiem, że go kocham i nie opuszczę ze względu na depresję, nawet jeśli on będzie chciał się rozstać. Nie zostawię go samego w tym. Czy dobrze robię, że tak walczę? Ja twierdzę, że tak. Może jeszcze dodam, że to wszystko jest przez pracę, która nie dostarcza mu dochodów takich jakich by chciał, żeby mógł godnie żyć (w sensie starczyło do 1) i szkołę - studia, które są ciężkie. Proszę o pomoc. Bardzo. Dodam, jeszcze, że nie za bardzo właśnie on ma pieniążki, żeby udać się do specjalisty. Sama z chęcią poszłabym do pracy na weekendy, żeby mu pomóc, ale nie wiem czy się uda.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pomóc człowiekowi w depresji?

Witam, mój brat ma 40 lat. Ma swoją rodzinę więc nie mieszkamy razem. Dowiedziałam się, że po powrocie z pracy raczej nie mówi nic do nikogo z domowników, oglądając telewizję ma nieobecny wzrok. Mówi, że nic go nie cieszy, że...

Witam, mój brat ma 40 lat. Ma swoją rodzinę więc nie mieszkamy razem. Dowiedziałam się, że po powrocie z pracy raczej nie mówi nic do nikogo z domowników, oglądając telewizję ma nieobecny wzrok. Mówi, że nic go nie cieszy, że ma nerwy, denerwuje się w pracy i w domu. Bardzo schudł, robił badania i okazuje się, że jest dobrze. Mówi, że ma depresję. Proszę mi powiedzieć jak mu pomóc, boję się żeby coś sobie nie zrobił. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak mam zdefiniować swój stan? To depresja?

Mam 18 lat, uczę się w dobrej szkole, planuję pójście na studia. W zasadzie moje plany legły w gruzach odkąd dręczy mnie ten dziwny stan. A mianowicie od paru miesięcy cierpię na całkowity brak motywacji do czegokolwiek, trudno mi skoncentrować...

Mam 18 lat, uczę się w dobrej szkole, planuję pójście na studia. W zasadzie moje plany legły w gruzach odkąd dręczy mnie ten dziwny stan. A mianowicie od paru miesięcy cierpię na całkowity brak motywacji do czegokolwiek, trudno mi skoncentrować się na tym co robię i wszystko wydaje mi się bez sensu. Zanim zabiorę się do nauki, muszę się do niej najpierw kilka godzin zmuszać, a kiedy już zacznę się uczyć, nie potrafię się na tym skupić, bo myślę o zupełnie innych rzeczach. Oprócz tego jestem tak zmęczona tym zmuszaniem się do pracy, że zasypiam nad książkami. Przez to mam coraz więcej problemów w szkole i coraz słabsze stopnie. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że mój stan jest mi całkowicie obojętny, przestaje obchodzić mnie, czy będę przygotowana do lekcji, czy nie. Wszystko to wydaje mi się bez sensu i nie mam siły z tym walczyć. Nie dzieje się tak, bo jestem leniwa, co słyszę od rodziców na każdym kroku, ale dla tego, że nie jestem w stanie się przemóc, zmotywować, skoncentrować. Moje plany na przyszłość, na studia legły w gruzach. Ten stan bezsensu i pustki wywołuje u mnie fatalne samopoczucie, myślę wtedy często o tym żeby się zabić, często też się okaleczam. Po za tym męczą mnie także kontakty z innymi ludźmi, nie potrafię dojść z nimi do porozumienia, trudno jest im się ze mną dogadać. Jak mam zdefiniować swój stan?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jestem już na skraju wytrzymałości. Mam depresję?

Witam. Mam 17 lat. I chciałabym pójść do pedagoga szkolnego. Jednak nie wiem czy mój stan nie nadaje się tylko do psychologa lub psychiatry. Jestem już po próbie samobójczej, kilku cięciach, po domu w którym czuje się jak w...

Witam. Mam 17 lat. I chciałabym pójść do pedagoga szkolnego. Jednak nie wiem czy mój stan nie nadaje się tylko do psychologa lub psychiatry. Jestem już po próbie samobójczej, kilku cięciach, po domu w którym czuje się jak w schronisku, ojcu alkoholikowi, który mnie wyzywa od gnid itp. i bolesnym rozstaniu, którego efekty czuję do dzisiaj. Dziś mija równe 4 miesiące, gdy zostawił mnie chłopak. Od rana płakałam już z 3 razy. Nawet już boli mnie brzuch. Chce skończyć te męczarnie, ale nie w sposób, który robiłam to do tej pory - poprzez cięcie się. Jaka jest różnica pomiędzy psychologiem, a pedagogiem? Czy pedagoga, zwłaszcza szkolnego, obowiązuje tajemnica lekarska? Nie chcę by ktokolwiek się dowiedział o moim stanie, a zwłaszcza tzw. rodzice. Chcę być pewna tego, że to co tam powiem nie wyjdzie poza jej pokój. Ja już nie widzę żadnego wyjścia oprócz pedagoga szkolnego, mam najbliżej, bo jest w szkole. Już dłużej nie mogę unikać problemu. Dzisiaj o mały włos znowu nie sięgnęłam po cyrkiel... Pomocy, pilnie! Jestem już na skraju wyczerpania, a nie chce mieć więcej blizn. Nie mam siły już tego ukrywać.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

To objawy ciąży czy nawrót depresji?

Dzień dobry. Mam problem, ponieważ chorowałam na depresję somatyczno-lękową i brałam leki - była poprawa, ale jestem w ciąży, w 5 miesiącu i nie biorę już nic, ale czasem jeszcze mam takie zawroty i boję się czy to od depresji...

Dzień dobry. Mam problem, ponieważ chorowałam na depresję somatyczno-lękową i brałam leki - była poprawa, ale jestem w ciąży, w 5 miesiącu i nie biorę już nic, ale czasem jeszcze mam takie zawroty i boję się czy to od depresji - czyżby wróciła? Moja choroba polegała na zaburzenia koncentracji, suchości w ustach i ciągłym zmęczeniem oraz, jak wyszłam do sklepu, lękiem przed ludźmi, hałasem – na razie nic nie wróciło, tylko te zawroty.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jestem pewien, ze mam depresję. Gdzie otrzymam bezpłatną pomoc?

Jestem przekonany, że mam depresję, wg testu Becka z Waszej strony mam wynik 34. Mam 19 lat, wiem, że to wiek akurat na depresję, zwłaszcza, że niedawno zacząłem studia w Warszawie. Chcę otrzymać pomoc psychiatry, ale po przejrzeniu oferty...

Jestem przekonany, że mam depresję, wg testu Becka z Waszej strony mam wynik 34. Mam 19 lat, wiem, że to wiek akurat na depresję, zwłaszcza, że niedawno zacząłem studia w Warszawie. Chcę otrzymać pomoc psychiatry, ale po przejrzeniu oferty paru przychodni i profili lekarzy na Waszej stronie, stwierdzam, że na taką pomoc po prostu mnie nie stać. Zatem, gdzie mogę otrzymać pomoc bezpłatną pomoc psychiatry (refundowaną z NFZ)?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Obwiniam siebie za wszystko, nocami nie mogę zasnąć - czy to depresja?

Witam, mam 14 lat. Ostatnio często obwiniam siebie za wszystko dookoła, nocami nie mogę zasnąć i często się budzę, mam pełno kompleksów (mimo iż czasem wiem, że nie mam o co), częściej płaczę. Miewam myśli o tym, że mogłoby mnie...

Witam, mam 14 lat. Ostatnio często obwiniam siebie za wszystko dookoła, nocami nie mogę zasnąć i często się budzę, mam pełno kompleksów (mimo iż czasem wiem, że nie mam o co), częściej płaczę. Miewam myśli o tym, że mogłoby mnie nie być na świecie, ale nie umiałabym chyba się zabić. Z testów w internecie wychodziła mi zawsze średnia lub głęboka depresja. Nie miałabym wątpliwości, gdyby nie to, że zazwyczaj tego po mnie nie widać. Nadal interesuję się tym, czym wcześniej, jestem zdolna do nauki, przy ludziach dużo się śmieję i mówię. Czy to może być depresja?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zmienność nastrojów, senność, nerwy - czy to depresja?

Witam. Nazywam się Patrycja. Mam 18 lat. Od jakiegoś czasu nie mam chęci na nic, jestem cały czas senna... Śpię w dzień potem bez problemu śpię w nocy. Nic mi się nie chce brak mi chęci by gdziekolwiek wyjść,...

Witam. Nazywam się Patrycja. Mam 18 lat. Od jakiegoś czasu nie mam chęci na nic, jestem cały czas senna... Śpię w dzień potem bez problemu śpię w nocy. Nic mi się nie chce brak mi chęci by gdziekolwiek wyjść, zrobić coś z sobą. Czuję, że się zaniedbuję, tyję, a nic z tym nie robię tylko leżę codziennie na łóżku przed internetem, dużo jem, a potem zadręczam się tym, że tyję. Mogę się nudzić a i tak nie zrobię nic by temu zapobiec tylko nadal leżę w łóżku i tak jak by na złość sobie siedzę i użalam się nad swoim losem, że mam takie życie a nie inne... Bo wszyscy coś robią a ja nic. Byle co mnie denerwuje, nawet to, że np. nie wiem w co się ubrać i nic mi nie pasuje potrafi mnie doprowadzić do takiego stanu, że krzyczę, rzucam wszystkim, trzęsę się i słabo mi się potem robi, plus płacz. Co mi może być? Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to depresja czy poprostu nerwica?

Miałam piękne życie w Polsce, tyko jest problem. Mieszkałam na wsi z babcią, moi rodzice się rozwiedli, ich rozwód zniosłam dobrze. Ale moja mama, jak z nią mieszkałam, ona miała wielu mężczyzn, uprawiała z nimi seks. Ja mam 12...

Miałam piękne życie w Polsce, tyko jest problem. Mieszkałam na wsi z babcią, moi rodzice się rozwiedli, ich rozwód zniosłam dobrze. Ale moja mama, jak z nią mieszkałam, ona miała wielu mężczyzn, uprawiała z nimi seks. Ja mam 12 lat, taka sytuacja zdarzyła się nawet w tym roku. Zrobiła to przy mnie, było to dla mnie szokiem. Teraz mieszkam z tatą w Anglii. On ma przyznane prawa do mnie. W Polsce nie doznawałam tak mocnego stresu jak tutaj. Tam tylko raz podjęłam próbę samobójstwa, wiedziała o tym tylko moja jedna przyjaciółka, nikomu więcej nie powiedziałam.Tutaj, mieszkając z tatą, ciągle płacze, jestem samotna, rzadko jem i w ogóle nie wiem co się ze mną dzieje. Teraz pisząc to właśnie płacze sama nie wiem dlaczego, znajomi pocieszają, mnie na gg, ale ja wiem, że idąc spać znowu zacznę z braku znajomych i uczucia tej samotności. Jak mogę przestać? Ja już tak nie chcę! Jak sobie z tym radzić? Czy ja wpadłam w depresję? Czy może mam nerwicę, albo jest ze mną coś nie tak? Proszę o pomoc, bo ja już dłużej nie wytrzymam tak.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy jest się czym martwić? To chwilowe przesilenie, czy powinnam poprosić o pomoc?

Witam, jestem 25-letnią kobietą, jestem samotna i mieszkam w swoim domu rodzinnym. Od kilku tygodni zauważyłam kilka niepokojących rzeczy w moim życiu i nie wiem czy to tylko chandra jesienna czy powinnam się zacząć martwić. Jestem zmęczona, nie potrafię...

Witam, jestem 25-letnią kobietą, jestem samotna i mieszkam w swoim domu rodzinnym. Od kilku tygodni zauważyłam kilka niepokojących rzeczy w moim życiu i nie wiem czy to tylko chandra jesienna czy powinnam się zacząć martwić.

Jestem zmęczona, nie potrafię się zmusić do wykonania żadnej czynności poza oglądaniem telewizji. W moim domu zalega kilkumiesięczny bałagan, kwiaty padły z powodu braku podlewania i mam wyrzuty sumienia jak na to patrzę, ale jak pomyślę, że do kuchni jest tak daleko, żeby przynieść im wodę to od razu ciężej mi się oddycha. Zdarza mi się spać w ubraniu ponieważ nie mam siły się przebrać. Nerwowo reaguje na dzwonek telefonu, bo to pewnie jakiś znajomy który znowu coś chce, pogadać wyciągnąć mnie z domu, a mi się tak bardzo nie chce z nikim rozmawiać.

Codziennie muszę się zmuszać żeby pójść do pracy, a i tak nie mogę się skupić i wszystko robię tak wolno. Jeszcze dwa miesiące temu trenowałam sztuki walki i naprawdę to lubiłam, ale teraz dreszcz mnie przechodzi na myśl o pójściu na trening, odcięłam się od ludzi z mojej sekcji. Nawet rozmowy z domownikami ograniczam do minimum, widzę, że ich to denerwuje, ponieważ nie mogą na mnie liczyć. Bardzo dużo śpię, czasem po 12 godzin, nie przygotowuje sobie posiłków tylko jem to co jest pod ręką czyli głównie słodycze.

W moim życiu nic się nie wydarzyło w ostatnim czasie, nie mam powodów do zmartwień, ani kłopotów, otacza mnie kochająca rodzina i przyjaciele, pomimo iż wiem, że cała ta chandra jest tylko w mojej głowie, to nie potrafię się pozbierać. Dlatego chciałabym wiedzieć czy to tylko chwilowe, czy powinnam poprosić kogoś o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak pomóc przyjaciółce? Boję się, że znowu sięgnie po żyletkę

Pewien chłopak bardzo skrzywdził moją przyjaciółkę, ona z tego powodu zaczęła się ciąć, widziałam jej wannę całą miała we krwi. To był straszny widok, ona mnie nie słucha, że ten chłopak nie był jej wart, żeby nie robiła sobie...

Pewien chłopak bardzo skrzywdził moją przyjaciółkę, ona z tego powodu zaczęła się ciąć, widziałam jej wannę całą miała we krwi. To był straszny widok, ona mnie nie słucha, że ten chłopak nie był jej wart, żeby nie robiła sobie krzywdy z jego powodu. Ona wie, że zrobiła coś strasznego, ale nie umie sobie z tym poradzić - mnie też to zaczyna przerastać. Nie mogę być z nią 24h na dobę, bo mieszkamy od siebie kawałek drogi. Robię co w mojej mocy, wspieram ją. Pilnuje jak tylko potrafię, ale nie jest to łatwe. Nie chcę jej proponować psychologa, bo nie da się tam zaciągnąć, nawet dla swojego dobra, a boję się, że to nic nie da. Poszukuję jakichś telefonów zaufania, albo kogoś kto mógłby jej pomóc, bo ja sama nie wiem już jak, a martwię się o nią strasznie, chociaż obiecuje mi, że nie zrobi sobie już nic złego, to wiemy obydwie, że pod wpływem emocji może znowu sięgnąć po żyletkę. Pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to nawrót depresji? Dlaczego tak się męczę na tym świecie?

  Długo zastanawiałam, czy napisać również i o swoich problemach, i to nie dlatego, że się ich wstydzę, lecz nie bardzo potrafię ująć je w słowa, pewnie i tak nie napiszę tego co czuję. Wiem, że mam ogromny problem, że...

  Długo zastanawiałam, czy napisać również i o swoich problemach, i to nie dlatego, że się ich wstydzę, lecz nie bardzo potrafię ująć je w słowa, pewnie i tak nie napiszę tego co czuję. Wiem, że mam ogromny problem, że swoją psychiką i nie potrafię sobie z tym poradzić. Mam 30 lat i moje życie jest koszmarem. Brak pracy doprowadził mnie na samo dno. Zawsze byłam i nadal jestem osobą nieśmiałą, małomówną, skrytą, z niskim poczucie własnej wartości, nie miałam zbyt wielu znajomych. Myślałam, że gdy skoczę studia będzie łatwiej, przynajmniej będę mieć wyższą samooceną, ale różne schody jakie napotkałam w trakcie edukacji (spowodowane stresem, nieśmiałością, a i również brakiem pracy) przyczyniły się do tego, że jeszcze bardziej zaczęłam wierzyć, że naprawdę jestem do niczego (bałam się ludzi, w ogóle zaprzestałam szukać pracy, gdyż stwierdziłam, że to nie ma sensu, mój lęk był tak ogromny, że nawet jeśli złożyłam CV w paru miejscach modliłam się potem, żeby czasem nie zaprosili mnie na rozmowę, bo ja przecież nic nie umiem). Dopadła mnie straszna depresja, brak poczucia bezpieczeństwa związanego z brakiem pracy mnie wykończył, brak sensu wstawania z łóżka itd. Jakoś tak wegetowałam, aż w końcu przyszło na świat dziecko, myślałam: przyjemniej będę mieć zajęcie, nie będę myśleć o głupotach, a i może to mnie zmotywuje, odważę się i zacznę szukać wreszcie tej pracy, ale nie - było jeszcze gorzej, lęk o jego przyszłość, problemy z opieką nad dzieckiem z braku sił, totalna porażka:(. W wieku 27 lat, 2 lata po narodzinach syna, w końcu wybrałam się do psychiatry, już tak byłam zmęczona życiem, że musiałam w końcu coś, że sobą zrobić, bo źle by się to skończyło. I leczyłam się ponad 2 lata, było lepiej jeśli chodzi o samopoczucie, jednak przyczyna choroby została (niska samoocena, brak pracy) i czuję, że depresja wraca, dalej nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem. Praca jest dla mnie bardzo ważna, wychowałam się w biednej wielodzietnej rodzinie, a ponadto patologicznej (ojciec alkoholik - ciągłe awantury) - nie chcę zafundować takiego samego życia mojemu dziecku. Pomocy! Co mam ze sobą zrobić? Na samą myśl o rozmowie z ewentualnym przyszłym pracodawcą wpadam w panikę, chcę pracować, a jednocześnie panicznie boję się, boję się ludzi, m.in dlatego, że nie potrafię się bronić, boję się poczucia odpowiedzialności i tego, że będę się zadręczać myślami czy swoją pracę wykonałam dobrze. Innym razem zastanawiam się czy to wszystko ma jakiś sens, ale lęk o przyszłość zmusza mnie do wracania do tematu pracy i zadręczania się bezrobociem. Co mam począć, żeby nie zwariować?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Podejrzewam, że syn planuje samobójstwo - co robić?

  Mój syn od jakiegoś czasu znów zaczął nie wychodzić z pokoju, kiedyś próbował popełnić samobójstwo, teraz podejrzewam to samo - nie chce się leczyć, w ogóle nie chce ze mną rozmawiać. Co robić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Na co ja choruję? Czy to już depresja i czy powinnam iść do specjalisty?

Mam pytanie dotyczące mojego stanu. Mam straszne wahania nastrojów, od euforii do totalnego doła;/. Sama nie wiem co się ze mną dzieje. Kiedy mam doła (a mam go częściej niż uczucie radości) myślę w sposób bardzo nieracjonalny. Myślę o tym...

Mam pytanie dotyczące mojego stanu. Mam straszne wahania nastrojów, od euforii do totalnego doła;/. Sama nie wiem co się ze mną dzieje. Kiedy mam doła (a mam go częściej niż uczucie radości) myślę w sposób bardzo nieracjonalny. Myślę o tym żeby się pociąć, ale wydaje mi się, że to tylko sposób na zwrócenie na siebie uwagi. Jak ktoś mnie pyta czemu jestem przygnębiona czy coś w tym stylu to odpowiadam, że nic mi nie jest, ale tak naprawdę to marzę o tym, by ktoś zwrócił na mnie uwagę;/, więc jak to rozumieć, skoro myślę o tym żeby ktoś mi pomógł, a jak już się stara to zrobić to ja odmawiam? Wiem, jestem nienormalna. Ale wiem też, że nie ze wszystkimi jestem w stanie rozmawiać. Ale też mam problemy z mówieniem o swoim stanie emocjonalnym. Myślałam o tym by pójść do psychologa, ale jak tam pójdę to nie wiem co miała bym mu powiedzieć;/. Sama tak naprawdę nie wiem o co mi chodzi. Już raz byłam na oddziale psychiatrycznym ale chyba mi to nie pomogło. Byłam tam z powodu myśli samobójczych, które teraz też czasami miewam. Już nawet płakać za bardzo nie umiem, chociaż czasami mi się to udaje. Nie mam chłopaka i nigdy go nie miałam i bardzo mnie to martwi, boję się że przez całe życie będę sama. Znajomych też nie mam za wiele. Nie ma nawet z kim porozmawiać. Czasami wydaje mi się że nikt mnie nie lubi, prawie nigdy nikt mnie nie zaprasza, może przez to, że jestem osobą spokojną i małomówną, a większość osób które zna tego chyba nie lubią - chciała bym gdzieś wychodzić, ale albo się boję wrócić do domu sama (strasznie boję się wychodzić po ciemku i późnymi godzinami), albo po prostu nie mam z kim. Tak mniej więcej rysuje się moje życie. Dodam jeszcze, że jestem DDA i miałam kiedyś straszne wyrzuty sumienia z powodu nałogu mojego ojca, m. in. dlatego leczyłam się z myśli samobójczych. Proszę mi napisać czy to już depresja i czy powinnam iść do specjalisty? Pozdrawiam i czekam na informacje.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Kiedy w końcu wyleczę się z depresji?

Mam 20 lat, na depresję choruję od 4. Biorę leki cały czas, teraz już najmniejsze dawki, bo mnie strasznie usypiały. Chodziłam do psychologa, ale obecnie studiuję w innym mieście i nie mam takiej możliwości, a nie chcę zaczynać z nową...

Mam 20 lat, na depresję choruję od 4. Biorę leki cały czas, teraz już najmniejsze dawki, bo mnie strasznie usypiały. Chodziłam do psychologa, ale obecnie studiuję w innym mieście i nie mam takiej możliwości, a nie chcę zaczynać z nową osobą. Zresztą na samą myśl o mojej chorobie łzy się pchają do oczu. Moje możliwości intelektualne się pogorszyły, często nie mogę się skupić, mam wrażenie, że cały czas mam lekką depresję... Są dobre chwile, bo mam kochanego chłopaka, ale nie potrafię zapominać o obowiązkach, odprężyć się, bo mam bardzo trudne studia (architektura), które wybrałam głównie ze względu na pieniądze, choć tak naprawdę wolałabym studiować coś innego... Ale kto wyżyje z filologii polskiej? Mam ciężką sytuację materialną, w domu ostatnio też babcia choruje (też psychicznie, po chorobie wirusowej mózgu)... Przytłacza mnie brak motywacji, brak zainteresowania życiem, mam wrażenie, że zaraz i tak dostanę od niego kopa, boje się cieszyć i nie potrafię... No, może chwilami. Czytałam, że niektórzy ludzie chorują na depresję całe życie lekko, a co jakiś czas im się pogłębia i przeraża mnie ta prawda, bo boje się, że te najgorsze chwile mogą wrócić... W dodatku od zawsze miałam slaby kontakt z ludźmi (nieśmiałość, obawa przed zranieniem) i tak chyba zostało... Tylko przy chłopaku czuję się raźniej. Czy mogłabym sobie sama jakoś pomóc? Żeby codziennie robić coś, jakiś rytuał, który może mi pomóc, a który nie zabiera dużo czasu. Proszę o pomoc...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty