Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Strata bliskiej osoby: Pytania do specjalistów

Jak poradzić sobie z odejściem bliskiej osoby na skutek choroby?

Witam, Dwa miesiąc temu zmarł mój tata... Od dnia jego śmierci każdego dnia patrzę na jego zdjęcie wystawione na półkę, jednak patrzenie na nie sprawia mi ogromny ból...mam ogromny opór aby je schować, odwrócić czy postawić w miejscu niedostepnym... Witam, Dwa miesiąc temu zmarł mój tata... Od dnia jego śmierci każdego dnia patrzę na jego zdjęcie wystawione na półkę, jednak patrzenie na nie sprawia mi ogromny ból...mam ogromny opór aby je schować, odwrócić czy postawić w miejscu niedostepnym dla mojego oka... Tata był mi bardzo bliski... wiele z nim przeszlam w walce z jego chorobą... Czy patrzenie na zdjęcie jest dobrym rozwiązaniem w pogodzeniu się z jego śmiercią...? Nawet jeśli wywołuje ogromny ból..? Jednego dnia ogarnęła mnie złość ze tak się "katuje" tym zdjęciem i odwrocilam je ale za chwilę wróciło na miejsce...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Beata Kuryk-Baluk
Mgr Beata Kuryk-Baluk

Problem z nerwicą i depresją po śmierci bliskiej osoby

Witam. Moja nerwica pojawiła się po śmierci mojego taty. Depresja najprawdopodniej wynika również z tego oraz z faktu,iż mam bardzo ciężka sytuacje w domu. Cały czas kłótnie,alkohol. Dodatkowo straciłam bardzo wiele znajomych i wszyscy mnie opuścili. Nie... Witam. Moja nerwica pojawiła się po śmierci mojego taty. Depresja najprawdopodniej wynika również z tego oraz z faktu,iż mam bardzo ciężka sytuacje w domu. Cały czas kłótnie,alkohol. Dodatkowo straciłam bardzo wiele znajomych i wszyscy mnie opuścili. Nie chodziłam nigdy na terapie,mama częściej umawiała mnie na zmienianie leków niż na regularne rozmowy z psychiatra. Moj lek przed ciąża zaczął się kiedy dostałam pierwszej miesiączki. Przed tym byłam bardzo ciekawa świata i naczytałam się wielu wątków w internecie o zapłodnieniu bez stosunku. Od tamtej pory (2016 r.) chowałam wszystkie rzeczy osobiste gdy dziadek wracał z delegacji (w domu mieszkam ja,mama i dziadkowie). Przed skorzystaniem z ubikacji musiałam wszystko dokładnie umyć,unikałam chłopaków jak ognia. Zmieniło się od tego roku,gdy zaczęłam mieć nauczanie indywidualne i poznałam grupkę znajomych. Od tamtej pory zaczęłam z nimi wychodzić,zakochałam się w jednym z chłopaków z wzajemnością. Jednak moja fobia związana z ciąża powróciła,powiększona kilkukrotnie. Wcześniej wydawało mi się,ze dawno już o niej zapomniałam,ale gdy zaczęłam mieć kontakt z chłopakami znowu nie daje mi spokoju. Jedyne co wiem od lekarzy to to,że mam nerwice natręctw i depresje.Już nie raz sugerowali mi położenie się na oddziale w szpitalu psychiatrycznym,ale ja nie przyjmuje takiej możliwości do głowy,nie chce stracić kontaktu ze światem. W sobotę (24 maja) najprawdopodniej zaczęły mi się dni płodne. Podczas tego dnia doszło do takiej sytuacji: Spotkaliśmy się z chłopakiem w parku,na przywitanie przytuliliśmy się i poszliśmy za rękę dalej. Gdy usiedliśmy to trzymał moją dłoń,objął mnie w talii i przytulił. Przez całe spotkanie nie dochodziło do niczego więcej niż siedzenie blisko siebie,przytulanie czy trzymanie za rękę. No ewentualnie pocałunek w policzek ale to nie istotne. Wtedy zaniepokoiła mnie tylko jedna sytuacja,gdy złapał mnie za rękę i nasze splecione dłonie położył u siebie na udzie,było mu tak wygodnie a ja odczułam strach,że mam jakiś kontakt z jego spodniami. Podczas spotkania nie chodziłam w ogóle do łazienki. Po powrocie zdjęłam rajstopy,spódnice i zostałam tylko w bluzce do czasu gdy wyczesywalam włosy. Po ich wyczesaniu związałam je w kucyk,bo mimo wszystko bałam się,że mam coś na włosach. Zanim skorzystałam z toalety to zjadłam jeszcze kolacje. Potem poszłam do łazienki dotykając wcześniej włosów (nie myjąc rąk). Po jakimś czasie zorientowałam się,że mam „mokro” w majtkach i od razu spanikowałam ze przeniosłam jakoś spermę.Tak naprawdę to wszystko co pamietam z tamtego dnia,boje się ze w łazience się zamyslilam i nie pomyślałam. Dzisiaj robiłam test - jeszcze po poprzedniej obawie i wyszedł negatywny. Ale przeraża mnie wizja kolejnego czekania w stresie na możliwość zrobienia kolejnego - wiarygodnego testu. Nikt w domu mnie nie wspiera,poprosiłam mamę o pomoc,ale zignorowała mnie i pojechała do miasta. Teraz siedze sama i dostaje coraz to silniejszych ataków paniki. Przez to wszystko stałam się dosłownie wrakiem człowieka. Jedyna osoba która mnie wspiera ale nie wie o fobii jest moj chłopak,z którym najwidoczniej muszę przestać się spotykać. Moja mama nie rozumie moich lęków,ja natomiast siedze w domu i wariuje,bo jestem pewna,że jestem w ciąży. Bardzo proszę o pomoc i ewentualną radę czy zapłodnienie jest możliwe. Pozdrawiam i dziękuje Oliwia
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie po bolesnej stracie mamy?

Dzień dobry. Prawie rok temu zmarła moja Mama. Była przewlekle chora, nowotwór okrężnicy z przerzutami na żołądek. Pod koniec życia była w szpitalu i hospicjum. Bywałam u niej codziennie, miałam z nią bardzo silne więzi. Lecz zawsze miałam wyrzuty... Dzień dobry. Prawie rok temu zmarła moja Mama. Była przewlekle chora, nowotwór okrężnicy z przerzutami na żołądek. Pod koniec życia była w szpitalu i hospicjum. Bywałam u niej codziennie, miałam z nią bardzo silne więzi. Lecz zawsze miałam wyrzuty sumienia, że jadę np do chłopaka i ją zostawiam. Psycholog tłumaczyła mi, że też muszę mieć własne życie, jednakże cały czas miotały mną wyrzuty sumienia. Również i teraz. Jednak problemem jest to, że od śmierci Mamy miewam ataki paniki (prawdopodobnie), tracę wtedy świadomość, potrafię zrobić sobie nieświadomie krzywdę. Dzieje się to zazwyczaj po dłuższym okresie trzymania w sobie emocji. Po śmierci Mamy skończyłam 5 letnią terapię, musiałam się przeprowadzić. Problemem jest też to, że wieczorami, gdy kładę się do łóżka- przed oczami mam obraz Mamy w trumnie, co mnie bardzo przeraża i napędza inne myśli. Przede mną matura i rocznica, czuję że nie podołam temu, na samą myśl bardzo się trzęsę z nerwów. Od roku praktycznie nie ma dnia w którym nie płaczę, 4 miesiące temu przerwałam stosowanie tabletek od psychiatry, wynikało to głównie z problemu samooceny-czulam ze przez nie tyłam, że to nie ma sensu, że mi nie pomagają. Teraz czuję się jak na kruchym lodzie. Co mam zrobić ze sobą? Czuję w sobie, że powoli nie wytrzymuje, w głowie klebia mi sie samobojcze spekulacje. Boję się, że w końcu coś sobie zrobie.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Krystyn Czerniejewski
Lek. Krystyn Czerniejewski

Jak pomóc dziadkowi uzależnionemu od alkoholu?

Witam. Mój dziadek 78 lat, załamał się psychicznie po smierci syna, czyli mojego taty i nie może się pozbierać. Zaczął coraz częśćiej nadużywać alkoholu i upijać się do nieprzytomnośći. Cała sytuacja trwa już jakiś czas. Potrafi pić przez 3 dni... Witam. Mój dziadek 78 lat, załamał się psychicznie po smierci syna, czyli mojego taty i nie może się pozbierać. Zaczął coraz częśćiej nadużywać alkoholu i upijać się do nieprzytomnośći. Cała sytuacja trwa już jakiś czas. Potrafi pić przez 3 dni pod rząd w dodatku sam. Twierdzi, że nie widzi żadnego problemu a nawet jeśli to uważa że już jest za stary na leczenie. Dodam, że przez niego wstydzę się zapraszać znajomych do domu gdyż pijany jest uciążliwy i potrafi gadać sam do siebie przez całą noc. Gdzie szukać pomocy dla niego i co robić w takiej sytuacji?
odpowiada 1 ekspert:
Dr Mieczysław Bakun
Dr Mieczysław Bakun

Jak ułożyć relacje z bratem?

Półtora roku temu mój brat w ósmym miesiącu ciąży stracił dziecko, rok później ja urodziłam swoje. Od tego czasu nasze kontakty są słabe, bratowa źle znosi widok dzieci, brat jest chrzestnym mojej starszej córki, która teraz będzie mieć w lipcu... Półtora roku temu mój brat w ósmym miesiącu ciąży stracił dziecko, rok później ja urodziłam swoje. Od tego czasu nasze kontakty są słabe, bratowa źle znosi widok dzieci, brat jest chrzestnym mojej starszej córki, która teraz będzie mieć w lipcu 3 latka, jeśli dalej się nie będzie nią interesował (był dzień dziecka czy inne okazje i nic - mnie nie zależy na prezentach ) to czy jest sens go prosić na roczek młodszej, to będzie na 3 tygodnie przed drugą rocznice śmierci jego syna. Na chrzest był proszony i się pojawił, przy rodzinnych spotkaniach zachowuje się normalnie, nawet ostatnio zagadal do młodszej. Juz sama nie wiem co robić, narzeczona brata wydaje się być obrazona na nas za to, że postaralismy się o drugie dziecko, ale my zawsze chcieliśmy, mieliśmy okazję finansową, zresztą rozmawiałam z nią o tym, oni mieli się postarać o drugie, ale zmienili zdanie, a ja zaszłam w ciążę. Juz nie wiem co mam myśleć. Za rok jest ich ślub, a nasze kontakty są jakie są. Jeśli nie zaprosze ich na roczek będzie to wyglądało jakby byli jedyni pominieci. Juz nie jak o tym myśleć, zachowują się normalnie, spotykają ze znajomymi, śmieją, bratowa tylko gorzej znosi święta jak dzień matki, ale z rodziną ze swojej strony, która ma dzieci spotyka się normalnie. Co ja o tym mam myśleć? Czy to jest nadal żałoba? Czy mam nadal traktować ich w sposób szczególny, bo już nie wiem???
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Gdzie mogę poszukać pomocy przy moich myślach samobójczych?

Nie wiem jak to to krótko opowiedzieć. W wieku 12 lat zginął mój brat. Prawdziwe guru dla mnie. Mam siostrę ale o tym później. Po śmierci brata ojciec terrorysta juz się rozbrykał na maksa do momentu, aż nie byłem w... Nie wiem jak to to krótko opowiedzieć. W wieku 12 lat zginął mój brat. Prawdziwe guru dla mnie. Mam siostrę ale o tym później. Po śmierci brata ojciec terrorysta juz się rozbrykał na maksa do momentu, aż nie byłem w końcu silniejszy od niego. Mijały lata, mama nie podniosla się już po tej śmierci, wielu ludzi przychodziło do domu. Słabo widząc jak jakiś typ z przypadku dyma moja matke... alkohol. Mimo wszystko skończyłem szkołę średnią. Siostra mi powiedziała, że jak pójdę do zawodowki to skończę na budowie. Mimo wszystko tak się życie potoczyło, że w wieku 15 lat już robilem na budowie, bo na zeszyty nie było. Minęło parę lat, kobiet było wiele... Może to śmieszne ale poznałem nastolatek, dla której życie bym oddał, później mieszkaliśmy razem prawie 3 lata, związek trwał 4. Wtedy mi powiedziała, że kogoś poznała i jutro się wyprowadza(już nie była nastolatką) miałem dwie próby samobójcze jak mnie zostawiła. Wtedy dopiero siostra mnie wzięła do siebie. To część tylko mojej żenującej historii. Nawet jak byłem w szpitalu to. Ie chciał że mną porozmawiać żaden psychiatra ani psycholog, chociaż prosiłem o to. Teraz dowiedziałem się, że mam wyrok eksmisji z przed paru lat, ale wspomniany wcześniej ojciec wszystkie pisma przechwytywał. I teraz sam planuje właśnie zasnąć i się nie obudzić. Nie mam przyszłości. Mam problem z alkoholem i tym się chce wykończyć
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie z takimi problemami u 30-latki?

Witam mam 30 lat opowiem skrótem moje życie pochodziłam z rodziny patologicznej i byłam 9 z rodzeństwa najmłodsza moi rodzice pili i nie interesowali się nami mój brat który już nie żyje od 10 lat mnie wykorzystywał kazał mi siebie... Witam mam 30 lat opowiem skrótem moje życie pochodziłam z rodziny patologicznej i byłam 9 z rodzeństwa najmłodsza moi rodzice pili i nie interesowali się nami mój brat który już nie żyje od 10 lat mnie wykorzystywał kazał mi siebie dotykać w miejscu intymnym i brać do ust nigdy tego nie zapomnę po jakimś czasie zaczęłam się ciąć miałam zaledwie koło 12 lat nikt nie reagował nawet nauczyciele byłam gnebiona w szkole bo byłam biedna też wszyscy to mieli gdzieś gdy skaczylam 18 lat poznałam męża zakochałam się mamy córkę. Mąż wiedział jaka miałam sytuację a ja głupia mu powiedziałam o tym co zrobił mi brat a on do mnie powiedział że ja tego chciałam bardzo zabolało to co powiedział. Mieszkam z teściową pod jednym dachem koszmar zachowuje się jakby to była jej córka ja kiedy to mówię mężowi to są awantury w domu chodzę do psychiatry i psychologa ale mój mąż twierdzi że to są konowaly i niema wogule współczucia dla mnie bo 5 lat temu straciłam rodziców najpierw zmarł tata a 2 miesiące puzniej mama do tej pory nie mogę się tym pogodzić a teściowa stwierdziła że wiedziała że tak będzie że śmiercią mojej mamy ja się jej boję a mój mąż w dupie to ma a nie mam się gdzie wyprowadzić bo mieszkam za daleko więc się tnę na potęgę i faszeruje się lekami na depresję.
odpowiada 2 ekspertów:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Lek. Krystyn Czerniejewski
Lek. Krystyn Czerniejewski

Jak. odnaleźć radość i spokój ducha?

Od kilku lat męczę się z licznymi problemami, moja mama choruje na depresję i przez to odkąd miałem 13/14 lat zaczęła mnie wyzywać, śmierć ojca w tym wszystkim mi to utrudniła. Każdego dnia zastanawiam się nad sobą i nad tym... Od kilku lat męczę się z licznymi problemami, moja mama choruje na depresję i przez to odkąd miałem 13/14 lat zaczęła mnie wyzywać, śmierć ojca w tym wszystkim mi to utrudniła. Każdego dnia zastanawiam się nad sobą i nad tym co robię, chce wrócić do szkoły i skończyć naukę jednak nie wiem dlaczego ale nie potrafię nic zdobić. Nawet codzienne czynności sprawiają mi problem, zrezygnowałem z pracy i ograniczyłem spotkania ze znajomymi tylko do takich, na których mogę się napić. Zaczynam coraz bardziej myśleć o śmierci i o tym jak już mamy nie będzie, co sobie zrobię, marzę każdej nocy przed snem o tym żeby następnego dnia się nie obudzić, jak wychodzę na dwór marzę o tym żeby coś mnie zabiło, myśli co do przyszłości wiąże w najgorszym przypadku z zostaniem bezdomnym i tam umarciem. Mam problem z otworzeniem się przed kimś jak patrzę mu w twarz, czasem nawet kłamię choć nie chcę tego robić, udaje szczęśliwego i daje sobie plany, które i tak wiem że nie wyjdą, każdego ranka słysząc kolejne bluzgi ze strony mamy mam coraz większą chęć do skończenia tego, kiedyś próbowałem skoczyć z okna, jednak nie miałem odwagi... Myślę jak bardzo byłbym teraz spokojny, jakbym wtedy skoczył. Może i sprawiłoby to ból bliskim ale im i tak nie zależy na mnie... Pisze tutaj bo liczę na to że ktoś mi coś doradzi... Pomimo swojego wieku czuję się staro, mam dwadzieścia lat a czuje się na 55/60... Nie wiem co mam ze sobą zrobić i gdzie znaleźć spokój i radość.
odpowiada 2 ekspertów:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Jak poradzić sobie po stracie bliskiej osoby?

dzien dobry, od jakiegos czasu borykam sie ze soba po stracie bliskiej mi osoby, miewam mysli samobojcze (ale kto ich nie miewa). Jakoze pracuje z domu to przestalam z niego wychodzic i widze jak to wszystko sie coraz bardziej zapetla.... dzien dobry, od jakiegos czasu borykam sie ze soba po stracie bliskiej mi osoby, miewam mysli samobojcze (ale kto ich nie miewa). Jakoze pracuje z domu to przestalam z niego wychodzic i widze jak to wszystko sie coraz bardziej zapetla. Jestem osoba samotna. Chcialabym zmienic otoczenie choc na jakis czas, zastanawiam sie nad jakims sanatorium/osrodkiem (moze byc pelonoplatne/prywatne) ale pod okiem psychologa/psychiatry. Psychiatra stwierdzil depresje choc wydaje mi sie ze byla to zbyt pochopna decyzja po 10 min rozmowy i zapisal mi tone lekow po ktorych czuje sie bardzo zle. Chcialabym odpoczac i porozmawiac o tym wszystkim. Prosze tylko nie polecac mi wakacji, bo juz wszystkie dni urlopowe wykorzystalam na podroze, ktore nie przyniosly zadnych efektow. Jesli ktos moglby mi polecic jakies miejsce do ktorego moglabym pojechac to bardzo prosze o pomoc. Dziekuje
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Czy to mogą być problemy psychosomatyczne?

Jestem Patrycja i mam 27 lat. 30 kwietnia zmarł mój ojciec. Pogrzeb odbył się dopiero 4 maja, ponieważ tyle czasu zajęło załatwianie formalności podczas wolnych od pracy majówkowych dni. Od razu zaznaczę, że nie byłam jakoś bardzo zżyta z ojcem,... Jestem Patrycja i mam 27 lat. 30 kwietnia zmarł mój ojciec. Pogrzeb odbył się dopiero 4 maja, ponieważ tyle czasu zajęło załatwianie formalności podczas wolnych od pracy majówkowych dni. Od razu zaznaczę, że nie byłam jakoś bardzo zżyta z ojcem, chociaż uważam, że w obliczu śmierci rodzica ma to małe znaczenie. Bardzo trudno było mi doczekać się dnia pogrzebu, te kilka dni to był koszmar, który próbowałam zapracować w ogrodzie. Następnie od razu wróciłam do pracy (jestem nauczycielką) i ,,zapracowałam" żałobę. Myślałam, że po pogrzebie, który przeżyłam koszmarnie (nie mogłam się utrzymać na nogach, cała dygotałam), wszystko wraca do normy. Jednak w lipcu zaczęłam mieć problem ze zgagą. Później zaczęły mi się ataki kłucia pod prawymi żebrami. Morfologia wyszła super, USG idealne, więc problem fizyczny wykluczony. Później zrobiłam gastroskopię. W październiku przeraziłam się, że może mam raka (wcześniej miałam epizody nerwicowe, po chorobie nowotworowej brata), ponieważ przeczytałam artykuł o raku trzustki. I wiem, że racjonalnie to głupie, ponieważ USG to wykluczyło. W każdym razie, od tamtego czasu znów mnie pokłuwa, w różnych częściach brzucha, mam problem z regularnym załatwianiem, nie śpię spokojnie, znów mam zgagę. Skłaniam się ku hipotezie, że to problemy psychosomatyczne. Co Państwo o tym sądzą? Ja mam wrażenie, że zwariowałam, ponieważ świat wymknął mi się spod kontroli...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy da się wyjść z mojego stanu?

Ostatnio cały mój świat się zmienił już nie wygląda tak jak dawniej. Czuję się taka daleka i obca od rodziny. A jednocześnie okropnie boję się śmierci. Szczególnie że wstaje rano i czuję silny lek i dochadxa mnie myśli że kiedyś... Ostatnio cały mój świat się zmienił już nie wygląda tak jak dawniej. Czuję się taka daleka i obca od rodziny. A jednocześnie okropnie boję się śmierci. Szczególnie że wstaje rano i czuję silny lek i dochadxa mnie myśli że kiedyś już nie będzie mamy ani babci. Niby zawsze wiedziałam że odejdą ale teraz już nie potrafię sobie z tym poradzić. Spędzam z nimi czas i myślę o tym że kiedyś już tak nie będzie zaczynam za nimi tęsknić i płacze. Ale czuję też takie coś ze to życie jest bezsensu że tak naprawdę po co my zyjemy skoro umrzemy? Nawet jak próbuję sobie wytłumaczyć że to choroba to i tak przychodzą myśli że niedługo umrę. Myśl sobie o tym że tak naprawdę niedługo wyjdę z domu poznam chłopaka założę rodzinę a potem wszyscy moi bliscy umra i że na końcu będę miała 60 lat i umre. Mam wrażenie że to się wydarzy tak szybko że życie przeleci mi 1,2,3.Mama zabrała mnie do psychiatry ale wtedy nie miałam takich lękow przed śmiercią. Dlatego pani przepisała mi setaloft biorę go 3 dzień ale wiem że od razu nie pomoże. Czy da sie z tego wyjść? Kiedyś jak myślałam o śmierci mamy i babci to mówiłam sobie ze to będzie za 100 lat jak już sama będę stara. Ale teraz gdy sobie o tym myślę mam wrażenie jakby to miało nastąpić za chwilę. I strasznie rozmyślam i śmierci. Cały czas jestem niespokojna że to wszystko kiedyś się skończy. Zastanawiam się też jak zylam wcześniej i tego niewidzialam. I jak ludzie mogą na to nie zwracać uwagi? Myślę też o tym że z każdą chwilą jesteśmy jeszcze blizej śmierci że ja nie chcę dalej żyć chciałabym żeby czas zatrzymał się i że ciągle miałabym 13 lat i na zawsze żyła z moimi bliskimi. Takie myślenie wywołuje u mnie duszności i taki lęk od środka. Czasem serce bije jak szalone. Nie wiem już co mam robić. Nie wytrzymuje tych myśli nie chce żebysmy kiedyś umarli a wiem że niestety nie mogę nic na to poradzić. W dodatku doszła derealizacja.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Problemy w relacjach z mężem u 36-latki

Magdalena 36 lat od 14 mężatka syn 12 corka8. Niby ok ale tylko na pozór. Maz no wlasnie maz cale dnie spedza w pracy wraca pozno i wtedy sie zaczyna lakier na polce w lazience mu przeszkadza takeeze nie tak... Magdalena 36 lat od 14 mężatka syn 12 corka8. Niby ok ale tylko na pozór. Maz no wlasnie maz cale dnie spedza w pracy wraca pozno i wtedy sie zaczyna lakier na polce w lazience mu przeszkadza takeeze nie tak ulozone i inne takie. Po jednej z awantur mialam disc chciałam odejść ale usłyszałam od meza ze sie nie wyprowadzi z domu bo moi rodzice zapisali na nas a działkę od swoich rodziców przypisana na nas on nie odda. Szlag mnie trafia bo nasze zycie to ciągle jego obietnice ze Bedzie lepiej i tak kończy się na niczym. Z moja mama nie gada 2 lata od śmierci taty mimo że mieszkamy razem. Wg niego ona wyrzywala sie na nim bo tata umarł starałam się zrozumieć jego ale kurna nie mogę. Co robić rozstać się czy tkwić i czekać na cud bo 2 tyg jest dobrze 3 zle
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy mama słusznie robi wymagając powrotu w rodzinne strony?

Mój Tata odszedł po kilkumiesięcznej chorobie. Moja Mama od czasu kiedy poszliśmy z bratem na studia co jakiś czas wspominała między wersami, że chciałaby żeby któreś z nas wróciło do rodzinnego miasta albo do rodzinnego domu. Od czasu śmierci Taty... Mój Tata odszedł po kilkumiesięcznej chorobie. Moja Mama od czasu kiedy poszliśmy z bratem na studia co jakiś czas wspominała między wersami, że chciałaby żeby któreś z nas wróciło do rodzinnego miasta albo do rodzinnego domu. Od czasu śmierci Taty Mama ma żal i podkreśla przy każdej rozmowie to, że jest sama, ma żal o to że mamy swoje życie, a ona spędza wieczory samotnie. Czasami mam wyrzuty sumienia i jest mi smutno, że Mama nie docenia odwiedzin w weekendy i częstych telefonów, a tylko wymaga od nas powrotu do domu. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Czy do psychologa powinnam udać się ja czy spróbować nakłonić Mamę? Jak można jej pomóc?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak sobie poradzić z emocjami po śmierci męża?

w grudniu zeszłego roku zostałam wdowa po 27 latach małżenstwa.W styczniu dowiedziałam się że zostałam bez pracy.Po trzech miesiącach podjęłam pracę,ale mam wrażenie ,że sobie nie radzę,z płaczem emocjami.Myślałam ,że czas goi rany ale jest coraz gorzej.Ale boję się psychiatri i leczenia lekami.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Joanna Szlasa

Czy te dolegliwości mogą mieć związek z nerwicą?

Witam, chciałam zapytać czy uczucie duszności, ciągłe nabieranie powietrza wzdychanie i ziewanie mogą mieć związek z nerwica? Dodam ze mieliśmy dość spore rodzinne problemy. 4 lata temu umarł dziadek (popełnił samobójstwo) drugi dziadek umarł dwa tygodnie potem. Moja... Witam, chciałam zapytać czy uczucie duszności, ciągłe nabieranie powietrza wzdychanie i ziewanie mogą mieć związek z nerwica? Dodam ze mieliśmy dość spore rodzinne problemy. 4 lata temu umarł dziadek (popełnił samobójstwo) drugi dziadek umarł dwa tygodnie potem. Moja mama w tym czasie wyładowała w szpitalu miała problemy ze zdrowiem. Ja zostałam ze wszystkim sama ze studiami z rodzina która również sprawiała problemy po śmierci dziadka. Mój tata nadużywa alkoholu nieraz była sytuacja w której musieliśmy uciekać z domu. Boje się co chwile ze coś się wydarzy ze ktoś umrze albo ja umrę. Czasami wole zostać w domu niż gdzieś jechać bo tu się czuje bezpiecznie. Ciagle boje się przyszłości i chorób które noga być. Kilka razy byłam na sorze ale lekarze nic nie znajdują. Wszystkie badania w normie serce tez ( jedynie zaburzenia srodkomorowe), Rtg płuc także robiłam wyszedł okej. Miałam konsultacje u pulmunologa który stwierdził ze te duszności mogą być związane z nadreaktywnoscia oskrzeli bo chorobie lub alergia. Takie duszności występują od marca br. Gdy się czymś zajmę nie myślenia tym jest dobrze. Są dni i tygodnie gdy czuje się rewelacyjnie. A czasami dni są okropne czuje się bez sił, słaba, kłuje mnie serce przy wdechu także, boli głowa( chodzę także na rehabilitacje) mam skoliozę i zniesiona lordoze. Trzęsę się w środku... a za rok mam slub boje się także tego co będzie po ślubie co mnie czeka.. nie umiem sobie z tym poradzić już a te fizyczne objawy są najgorsze
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak porozmawiać z tatą po śmierci mamy?

Witam, trzy miesiące temu zmarła moja mama. Zostawiła tatę i czwórkę dzieci w tym troje dorosłych, każdy z nas bardzo to przeżywa jadnak najbardziej martwię się o tatę. Mama była jedyną kobieta w jego życiu. Od śmierci mamy tata się... Witam, trzy miesiące temu zmarła moja mama. Zostawiła tatę i czwórkę dzieci w tym troje dorosłych, każdy z nas bardzo to przeżywa jadnak najbardziej martwię się o tatę. Mama była jedyną kobieta w jego życiu. Od śmierci mamy tata się załamał, mało je przez co duzo schudł, jest smutny jednak największym problemem jest to że pije. Boje się że dojdzie do kolejnej tragedii. Tata wieczorem pije ok pół litra wódki a rano jedzie do pracy samochodem. Chciałabym mu pomoc porozmawiać z nim. Strata mamy dla mnie rowniez bardzo mocno mnie dotknęła ale jestem najstarsza i czuje obowiązek pomocy mojej rodzinie. Nie uda mi się namówić go na psychologa ale chciałabym zaczerpnąć rady jak z nim rozmawiać. Nie chce go pocieszać... bo nic nie jest w stanie go pocieszyć, mama nie zmartwychwstanie, nie wróci już do nas... jak z nim porozmawiać? Proszę o pomoc
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Żaneta Maruńczak
Mgr Żaneta Maruńczak
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Rak żołądka z przerzutami do wątroby - jak pomóc chorej osobie?

u mojego ojca wykryto raka zolanda z przezutami do watroby, zostaly przetoczone 3 jednostki krwi w szpitalu w zarach na wyspie ojciec lerzy i dogorywa w luzku bo lekarz pierwszego kontaktu kaze czekac 1 miesiac na wizyte u onkologa zamiast... u mojego ojca wykryto raka zolanda z przezutami do watroby, zostaly przetoczone 3 jednostki krwi w szpitalu w zarach na wyspie ojciec lerzy i dogorywa w luzku bo lekarz pierwszego kontaktu kaze czekac 1 miesiac na wizyte u onkologa zamiast natychmiast skierowac go do szpitala na onkologie,ojciec wlogule niemoze jesc,umrze smiercia glodowa a lekarz nic nie robi w tym kierunku do kogo sie zwrocic o pomoc zary woj lubuskie
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Gdzie leczyć mój stan po śmierci rodziców?

Po przedwczesnej śmierci rodziców nie jestem w stanie dalej funkcjonować w społeczeństwie jako samodzielna jednostka. Czy w Warszawie istnieją instytucje /szpitale, które mogłyby przyjąć mnie na pobyt stały? Leczenie farmakologiczne depresji nie przynosi rezultatów. (Nie posiadam też renty, jeżeli byłby to wymóg zamknięcia na stałe w ośrodku)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Od 11 lat choruję na zaburzenia lękowe

Dzień dobry od 11 lat choruje na zaburzenia lękowe przez przeżycia z dzieciństwa ojciec alkoholik. Mam obecnie 21 lat 174 cm 102 kg Po smierci ojca(spalil sie zywcem w naszym mieszkaniu )zaczelam jesc bo dopadła mnie depresja. I... Dzień dobry od 11 lat choruje na zaburzenia lękowe przez przeżycia z dzieciństwa ojciec alkoholik. Mam obecnie 21 lat 174 cm 102 kg Po smierci ojca(spalil sie zywcem w naszym mieszkaniu )zaczelam jesc bo dopadła mnie depresja. I tak w przeciagu ostatniego półtora roku schudlam 30 kg . Ald od pół roku juz sie nie stosuje do diety . Pod koniec stycznia zmarla moja babcia z ktora mieszkalam nie umiem sie po tym pozbierac. Od przeszlo miesiaca mecza mnie ataki dusznosci ...na poczatku byly to typowe ataki ktore trwaly po gora godzinie potem przechodziy ale od jakis 6 dni dusznosc utrzymuje sie caly czas . Miałam robione : Rtg klatki 2x - internista nic nie wykryl , punemolog tak samo Badania krwi -wapn ,leukocyty,RBC,HGB,HCT,PLT,MCV,MCH,MCHC,RDW,MPV,PDW,LYM,MCD,GRA,lmficyty,granulocyty,sod,kreatynins,mocznik,glukoza,lipidogram(tu troszke podwyszone trojglicerydy) Troponina,d-dimery,chlorki,neurocyty,potas,CRP podwyzszone do 7.00 H mg/l norma to 5. Usg jamy brzusznej - wszystko okey Usg szyi - troszke powiekszone wezly chlonne zuchwy ale prawdopodobnie to od przebijajacych ósemka tak twierdzi stomatolog Gazometria - okey Osluchowo czysciutko nawet pulmonolog tak stwierdzil Ekg robione 5x kazde gdzie indziej wszystko okey Echo serca okey ogl wizyta kardiologiczna prywatnie okey . Laryngolog 2x prywatnie - wszystko okey I teraz co najlepsze spirometr robilam 18 marca wyszlo wszystko dobrze a gdy poszlam 24 marca pponowic badanie to wyszlo o wiele gorzej np FEV1 z 18 marca wynosi 3.78 a z 22 marca 2.89 Kazdy wynik spirometri jest zanizony . Moj lekarz rodzinny podejrzewa alergie przepisal leki biore 4 dzien ale nie pomaga . Inni twierdza ze to nerwica ale jakie sa szanse zeby te objawy trwaly caly dzien od obudzenia do polozenia sie spac . W nocy podobno spie spokojnie nie kaszle nie chrapie . Nie mam pojecia co sie ze mna dzieje oprocz dusznosci ktora polega na tym ze oddech jest szybszy i plytki oraz jakos nie czuje ze oddycham to bola mnie obojczyki i klatka piersiowa przy glebokim oddechu . Nie wiem czy to faktycznie tlo nerwowe czy mam szukac dalej przyczyny somatycznej . Przewlekle choruje na refluks żołądkowo-przelykowy zapalnie zoladka 2 stopnia typu rumien torbiele na dwunastnicy . Po za tym wszystko okey . Prosze o pomoc .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak leczyć lęki u 19-latki?

Witam mam 19 lat. W swoim życiu doświadczyłam wiele zła. Mój ojciec był alkoholikiem zgotowal mi piekło na ziemi a gdy miałam 17 lat 4 dni przed Wigilią zabił się. Gdy miałam 14 lat 2 chłopaków wywiozlo mnie do lasu... Witam mam 19 lat. W swoim życiu doświadczyłam wiele zła. Mój ojciec był alkoholikiem zgotowal mi piekło na ziemi a gdy miałam 17 lat 4 dni przed Wigilią zabił się. Gdy miałam 14 lat 2 chłopaków wywiozlo mnie do lasu rozebralo i nagralo a filmik widziało dużo osób. Pomimo takich przeżyć nigdy nie docierał do mnie co sie stalo.W tamtym roku kilka miesięcy po śmierci ojca moje samopoczucie gwałtownie spadło. Wczesniej funkcjonowalam normalnie. Wiele osob mowilo mi ze nie przezywam wgl jego smierci. Ale nagle Wydawało mi się że wszyscy mają do mnie o coś pretensje że mnie nie nawidzą. Przestałam chodzić do szkoły wychodzić z domu nie mogłam jeść i spać. 3 miesiące praktycznie nie wychodziłam z domu. 2 razy probowalam sie zabic. Zerwalam kontakt że wszystkimi po prostu. Zanim to się stało miałam stany lękowe przebywając z ludźmi. Miałam dziwną blokadę i lek przed mówieniem. Czułam że mam w głowie pustkę.Później dzięki pomocy koleżanki która naklaniala mnie żebym zaczęła wychodzić z domu znalazła dorywcza prace było lepiej. Ale w tym roku w marcu to znowu wróciło. Trwało to ponad miesiąc. Zostawiłam chłopaka bez powodu bo przestało mi na wszystkim zależeć. Wydawało mi się że jestem najgorsza rzeczą jaką go spotkała i że taki ktoś jak ja nie zasługuje na to żeby być z kimkolwiek. Nwm czm jestem całkiem ładna dziewczynę. Pisze do mnie wielu chłopaków i mówi mi to wiele osób. Teraz jest okej skończyłam jakoś szkole pracuje. Zapisałam się nawet na prawo jazdy co kiedyś było dla mnie nierealne. Wydawało mi się że taki śmieć jak ja nie ma po co nawet próbować. Zapisałam się też do szkoły policealnej. Za rok chce iść na studia. Jednak boje się, że to wróci. Boje się że tym razem nie wytrzymam już tego i się zabije. Zauważyłam że moje samopoczucie znów spada. Pytanie co mi jest? Wydawało mi się że depresja ale depresja sama nie mija. Czy te stany są spowodowane tym że nie potrafię przeżywać złych wydarzeń i przeżywam je w taki sposób? Co mi jest?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Iga Borkowska
Mgr Iga Borkowska
Patronaty