Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Strata bliskiej osoby: Pytania do specjalistów

Jak pomóc osobie z problemami emocjonalnymi?

Sytuacja dotyczy bliskiej mi osoby która prawdopodobnie cierpi na depresję bądź inne problemy natury emocjonalnej (samobójcze śmierć ojca w historii). Korzystała do tej pory jedynie z formy pomocy doraźnej u psychologa w poradni przyszpitalnej (nie terapi, Pani jest psychologiem). Bliska... Sytuacja dotyczy bliskiej mi osoby która prawdopodobnie cierpi na depresję bądź inne problemy natury emocjonalnej (samobójcze śmierć ojca w historii). Korzystała do tej pory jedynie z formy pomocy doraźnej u psychologa w poradni przyszpitalnej (nie terapi, Pani jest psychologiem). Bliska osoba zrezygnowała z pracy ze względu na stres i ogólne pogubienie w życiu. Zapytała psycholog o opinie nt wizyty u psychiatry - ta jej odradziłam mówiąc ze będzie miała problem ze znalezieniem potem pracy. Jestem oburzona i zmartwiona, czy to jest właściwe podejście w momencie kolejnego juz dużego kryzysu pacjenta? Albo w ogóle jeśli wyraża sama ze potrzebuje ale się boi opinii i konsekwencji w nowej pracy jeśli skorzysta z wizyty i lekarza psychiatry i rozpocznie leczenie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak sprawić aby częściej śniła mi się zmarła mama?

Moja mama zmarła pod koniec listopada, od tego czasu przyśniła mi się tylko raz ( sen był dziwny, jakby cofnięty w czasie do lat 90tych, wnioskuje to po fryzurze i ubiorze, młodszej twarzy mojej mamy) chciałabym aby śniła mi się... Moja mama zmarła pod koniec listopada, od tego czasu przyśniła mi się tylko raz ( sen był dziwny, jakby cofnięty w czasie do lat 90tych, wnioskuje to po fryzurze i ubiorze, młodszej twarzy mojej mamy) chciałabym aby śniła mi się częściej bo bardzo za nią tęsknie i chociaz taki kontakt chciałabym z nią mieć, codziennie proszę o to przy wieczornej modlitwie i nic, nie śni się nikomu, ani tacie, rodzeństwu czy babci.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor

Jak poradzić sobie z przeszłością i odnaleźć chęć do życia?

jestem schorowanym człowiekiem widziałem mojego tatę wiszącego w domu wychowywany byłem w prewantoriach po śmierci taty a miałem lat 12 wielokrotnie próbowałem odebrać sobie życie przez powieszenie zatrucie lekami skok z 3 piętra,opiekowałem się mamą przez 3 lata poruszam się... jestem schorowanym człowiekiem widziałem mojego tatę wiszącego w domu wychowywany byłem w prewantoriach po śmierci taty a miałem lat 12 wielokrotnie próbowałem odebrać sobie życie przez powieszenie zatrucie lekami skok z 3 piętra,opiekowałem się mamą przez 3 lata poruszam się na wózku inwalidzkim,wielokrotne operację na kręgosłup z powikłaniem zapalenie opon mózgowo-rdzeniowy,od wielu lat przesiaduje w miejscu gdzie się tata powiesił nie chce mi się wracać z cmentarza caly czas tam bym siedział sucho mi w ustach jestem niepotrzebny nie mogę spać teraz pogorszyło zmarł mój brat 63 lata ja mam lat 55 wszystko mam chore nerki kręgosłup po zawale dolnej ściany serca wątroba,nie chce mi się żyć miałem wspaniałego człowieka lekarza psychiatrę z poradni zdrowia psychicznego u nas w mrągowie teraz jej nie ma jest na zwolnieniu lekarskim nie mam nikogo boję się że teg nie wytrzymam biore antydesperanty nie mogę spać boję się każdej nocy jest mi żle jestem nie potrzebny zaliczono mnie do znacznego stpnia niepełnosprawności na stałe teraz doszła zaćma obu oczu do operacji jestem nie potrzebny nie daje już tak dalej zyć mieszkam w Mrągowie mój lekarz rodzinny ratuje mnie lekami sercowymi mam non stop wysokie ciśnienie jak tu żyć zakrzepica żył nie daje spokoju częste bóle głowy kręcenie się w głowie jest nie do zniesienia muszę odejść co mam począć 
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Co zrobić w przypadku bólu żołądka oraz bólu pod żebrami?

Witam mam 35 lat, od jakiś 2 miesięcy borykam się z problemem bólu żołądka i bólem z prawej strony jamy brzusznej pod żebrami, ból przemieszcza się również w okolice pępka. Miałem 2 krotnie wykonane usg jamy brzusznej oraz nerek i... Witam mam 35 lat, od jakiś 2 miesięcy borykam się z problemem bólu żołądka i bólem z prawej strony jamy brzusznej pod żebrami, ból przemieszcza się również w okolice pępka. Miałem 2 krotnie wykonane usg jamy brzusznej oraz nerek i jąder - brak jakichkolwiek zmian, morfologia - brak jakichkolwiek zmian, amylaza, lipaza, białko crp, mocz, ob, potas, sód, bilirubina - w normie. Gastroskopia wykonana dwa tygodnie temu wykazała ostre zapalenie atrum i odzwiernika. Przyjmuję ipp. Natomiast ból prawej strony narasta. W marcu 2017 miałem wykonaną kolonoskopię (poprzednią 10 lat wcześniej) ze względu na śmierć taty na raka jelita grubego. Oprócz guzków krwawniczych żadnych zmian. Obecnie czekam na wynik kalprotektyny. Sposób wypróżnień normalny. Spadek wagi nastąpił jednak przed objawami byłem na diecie redukcyjnej a w czasie bóli żołądka w ogóle nie miałem ochoty na jedzenie. Boje się, że to najgorsze.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Nie potrafię poradzić sobie po śmierci syna

Nie potrafię po śmierci syna funkcjonować dostałam szoku i od tego czasu nie poznaje siebie boję sie wszystkiego podjęcia pracy ludzi nie nawidze męża ale z drugiej strony chciałabym żyć bo w domu.czeka mnie powolną śmierć tylko płacze zloszcze sie... Nie potrafię po śmierci syna funkcjonować dostałam szoku i od tego czasu nie poznaje siebie boję sie wszystkiego podjęcia pracy ludzi nie nawidze męża ale z drugiej strony chciałabym żyć bo w domu.czeka mnie powolną śmierć tylko płacze zloszcze sie i winie za.śmierć syna Bylam w domu.tylko.na wekendy bo zajmowalam sie obloznie chora.teściowa i kiedyś znalazłam syna powieszonego w swoim pokoju itd dużo by pisać tylko że czuje że złe że mną z dnia na dzień.i z nikad.pomocy
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak poradzić sobie ze smutkiem po stracie przyjaciela?

Czy to normalne że po stracie przyjaciela cierpie? Otóż mam 23 lata i straciłem przyjaciela. Mianowicie odbił mi dziewczyne i ona wybrała jego a byłem z nią w związku. Po prostu oboje mnie zdradzili a mimo wszystko braluje mi jego. Czy to normalne?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak leczyć zespół jelita drażliwego u 28-latki?

Witam, od kilku lat mam problemy zdrowotne ze strony układu pokarmowego. Gastroskopia i kolonoskopia wyszły dobrze, stwierdzono zespół jelita drażliwego i zalecono kontakt z psychologiem. Nie bardzo wiem, czy to rzeczywiście może pomóc, bo nie czuję żebym miała się... Witam, od kilku lat mam problemy zdrowotne ze strony układu pokarmowego. Gastroskopia i kolonoskopia wyszły dobrze, stwierdzono zespół jelita drażliwego i zalecono kontakt z psychologiem. Nie bardzo wiem, czy to rzeczywiście może pomóc, bo nie czuję żebym miała się z czegoś zwierzać. Mam za sobą ciężkie dzieciństwo, ojca alkoholika, awanturnika, jego śmierć jak miałam kilka lat i tak naprawdę w miarę upływu czasu, rozumienia, dorastania odetchnięcie z tego powodu (śmierci), jakkolwiek źle to brzmi. Teoretycznie teraz nie wspominam tego zbyt często, nie mam koszmarów, nie oddziałuje to na moje znajomości, podejście do alkoholu czy mężczyzn. Ale czy to możliwe, że takie bardzo wczesne przeżycia, daleko odsunięte w przeszłości mogą być powodem jakichś moich problemów ze stresem itd? Rzeczywiście jestem bardzo nerwowa, niepewna siebie i wszystko tak naprawdę mnie stresuje.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak pogodzić się ze śmiercią przyjaciółki?

Rok temu straciłam przyjaciółke, znałyśmy się nie całe 2 lata, ale bardzo się do niej przywiązałam. Topiła się, trafiła do szpitala, i już wszystko bylo w porządku, gdy nagle wieczorem dostaje najgorszą wiadomość, która w żaden sposób nie mogla do... Rok temu straciłam przyjaciółke, znałyśmy się nie całe 2 lata, ale bardzo się do niej przywiązałam. Topiła się, trafiła do szpitala, i już wszystko bylo w porządku, gdy nagle wieczorem dostaje najgorszą wiadomość, która w żaden sposób nie mogla do mnie trafic... Mam czasami takie dni, że caly dzień jest w moich myślach i łzy cisną mi się na oczy...
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z wybuchową matką?

Witam. Chodzi o moją mamę nie mam już do niej siły. Kiedyś było wszystko ok po śmierci taty a tata nie żyje już 8 lat trochę się załamała wiadomo. Ale od 6 lat ma swojego nowego partnera i to jak... Witam. Chodzi o moją mamę nie mam już do niej siły. Kiedyś było wszystko ok po śmierci taty a tata nie żyje już 8 lat trochę się załamała wiadomo. Ale od 6 lat ma swojego nowego partnera i to jak ona go traktuje to przechodzi ludzkie pojęcie. Zabiera mu wszystkie pieniądze nawet z kieszeni mu wyciąga kasę tzw. zaskórniaki. Bije go poniża a ostatnio się dowiedziałam że nawet żałuję mu wody i każe mu się w misce kąpać. Bez przesady z tą jej oszczędnością. Ale też ma dziwne zachowania typu że wszyscy w koło to alkoholicy i niewiadomo kto. Jak coś mówi to nie kończy przechodzi do innego zdania i też go nie kończy. Nie można porozmawiać z nią na temat jej stanu zdrowia bo od razu wybucha awantura. Jest bardzo nerwowa a w stosunku do swojego partnera wręcz agresywna. Jej partner chodzi i pije boi się czasami do domu wracać po jej telefonach bo juz kilka razy go podbiła ale nigdzie tego nie zgłosił. Przykro na to patrzeć chciałabym jakoś pomóc ale nie wiem jak to zrobić bo każda rozmowa o stanie zdrowia to awantura. Proszę o szybką pomoc bo nie dam rady już z nią wytrzymać. Aha i zapomniałam dodać że czasami mówi rzeczy typu że żyć jej się nie chce że pójdzie do lasu i się powiesi. Proszę o pomoc bo boje się że to w końcu skończy się żle.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

Czy zachowanie mojej żony wskazuje na jakąś chorobę?

Witam , po dziesięciu latach małżeństwa , moja żona niespodziewanie zmieniła swoje uczucie , gdzie pare dni wcześniej była uśmiechniętą kochającą matką i żoną , a jednego dnia przyszła kompletnie odmieniona i powiedziała że nie kocha i odchodzi. Ale czuje... Witam , po dziesięciu latach małżeństwa , moja żona niespodziewanie zmieniła swoje uczucie , gdzie pare dni wcześniej była uśmiechniętą kochającą matką i żoną , a jednego dnia przyszła kompletnie odmieniona i powiedziała że nie kocha i odchodzi. Ale czuje że problem nie tkwi w kim innym , ale to problem psychiczny . Żona miała ciężkie dzieciństwo i strasznie przeżyła nagłą śmierć swojego ojca . Gdy ją poznałem była bardzo zdepresjonowaną osobą , często miała myśli samobójcze , podczas nerwowych sytuacji mdlała , miewała częsty bezdech w nocy , a gdy wypiła zbyt dużo , to stawała się agresywna , i zupełnie obcą osobą. W miarę lat udało mi się ją uleczyć z tych problemów , po przez cierpliwość . Problemy zaczęły się gdy wróciła do pracy po urodzeniu dziecka , zaczęła coraz więcej pracować , niezdrowo się odżywiać , do tego nadużywanie energodrinkow , alkochol co wieczor , powróciła do papierosów itd. Pomimo moich próśb , aby nie pracowała tak dużo , to zawsze mówiła , że im więcej tym szybciej dorobimy się czegoś. Problemy zaczęły się dużo wcześniej , ale to były on tak małe , że nie zwracałem na nie uwagi . Przełom nastąpił w dniu wigili , kiedy żona zadzwoniła do rodziny , i okazało się że są problemy , po tym powiedziała mi że nie chce mieszkać blisko rodziny, że ma dosyć , po tym była tak nerwowa atmosfera , że kolacja stała się koszmarem , ale jakoś próbowała to złagodzić . Dopiero gdy kąpałem naszego trzy letniego syna , zauważyłem w niej jak by transformację negatywnych uczuć w moją stronę , nie potrafię tego określić , ale stała się agresywna co do mnie, lecz po tym wszystko przeszło. Całkowite załamanie nastąpiło 30 grudnia. Mieliśmy zawsze w zwyczaju okazywać sobie uczucia , lecz tym razem nie odpowiedziała , tylko napisała że wszystko wyjaśni gdy wroci z pracy. Po powrocie powiedziała mi że już nie kocha mnie , że wszystko wygasło i to koniec. Co wydało mi się dziwne ; pare dni wcześniej nie świadomie , nie wiedząc w jaki sposób oblała sobie rękę wrzątkiem z elektrycznego czajnika.Nastepnie już dzień po uświadomieniu mnie o braku uczucia , gdy leżąc już w osobnym pokoju , chciałem wejść na jej profil Facebook , okazało się że mnie zablokowała , po czym dzień później wtargnęła do pokoju i oskarżyła mnie o zmianę hasła na jej profilu , do tego zamknęła się pod klucz w drugim pokoju , gdzie wcześniej spaliśmy i przytulała się do mnie. Zauważyłem również u niej bladość twarzy i , jakbym to określił , puste oczy. Jej stan zupełnie przypominał mi , kiedy wypiła za dużo , chociaż nie była pod wpływem alkocholu. Do tego wyprowadziła się i kompletnie traktuje mnie jak obcą osobę , nie odpowiadając mi nawet na " cześć”. Do tego zauważyłem że dziwnie nawet chodzi , nie wspominając że nie dba o siebie. Proszę mi powiedzieć , czy to wskazuje na jakiąś chorobę ? P.s zaznaczam że nie mam możliwości namówienia jej do leczenia . Ona uważa się za całkowicie zdrową.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy lek Natriumchloride 0,9% można podać osobie, która miała obrzęk płuc?

Witam Ja mam takie pytanie czy podany dożylnie lek Lek ten nazywa sie Natriumchloride 0,9% (chlorek sodu) moze zostać podany osobie która miała najprawdopodobniej obrzęk płuc. W tamtym roku mój tato był w szpitalu na zapalenie płuc. Od tamtej... Witam Ja mam takie pytanie czy podany dożylnie lek Lek ten nazywa sie Natriumchloride 0,9% (chlorek sodu) moze zostać podany osobie która miała najprawdopodobniej obrzęk płuc. W tamtym roku mój tato był w szpitalu na zapalenie płuc. Od tamtej pory miał duszności i bóle w klatce piersiowej nie mógł spać tez w nocy. Lekarze twierdzili ze wszystko jest ok a ze te duszności będzie miał jeszcze długo po przebytym zapaleniu płuc. Mój tato był chory podejrzewamy zapalenie płuc lub jakiś obrzęk z płucami pewnego dnia sie zle poczuł zadzwoniłam po pogotowie. Ratownicy podali mu ten zastrzyk dożylnie. W chwile mój tato stał sie nie obecny. Przed przyjazdem pogotowia normalnie ze mną rozmawiał byl obecny tylko złe sie czuł. Po podaniu tego leku w chwile stał sie nie obecny już nawet nie rozmawiał miał nawet problem z podniesieniem sie z kanapy. Pojechaliśmy do szpitala i mój tato w niecała godzinę zmarł. Zrobili mu rentgen brzucha który go bolał ale nic nie wykryto. Mój tato pojechał poprostu na rentgen który nic nie wykazał i stamtąd na intensywna terapie. Mij tato cierpiał tez na niewydolność serca od 2012 groziła mu operacja wstawienia zastawek ale na samych lekach jego stan bardzo sie poprawił ze operacja już nie była koniecza twierdził lekarz. Gdy mnie tam zawołali widziałam tam długo igieł widziałam tez u taty wkłucie koło klatki piersiowej co to mogło być? Lekarz mi powiedział ze mój tato umiera ze serce nie wytrzymało ze to niewydolność serca. Nie przeprowadził nawet sekcji zwłok powiedział ze jest nie konieczna bo to smierć naturalna. Czy ten zastrzyk mógł sie przyczynić do śmierci taty bo po nim stał sie taki inny ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy stres może być powodem braku miesiączki?

Witam Miesiączki nie miałam od miesiąca . ostatnio kochałam sie z moim partnerem bez zabezpieczenia ale zapewniał mnie ze nie doszedł (to nie jest nasz pierwszy sex bez zabezpieczenia) ale w ostatnim ostatnim czasie miałam dużo stresu związanego z śmiercią... Witam Miesiączki nie miałam od miesiąca . ostatnio kochałam sie z moim partnerem bez zabezpieczenia ale zapewniał mnie ze nie doszedł (to nie jest nasz pierwszy sex bez zabezpieczenia) ale w ostatnim ostatnim czasie miałam dużo stresu związanego z śmiercią taty ale tez z obawą o ciążę . dwa tygodnie temu wykonałam test ciążowy ale wyszedł negatywny . ale w ciągu tych tygodni też uprawiam sex z partnerem bez zabezpieczenia . czy jest to możliwe ze przez cały ten stres nie mam miesiączki ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak poradzić sobie z myślami samobójczymi oraz zakończyć samookaleczanie?

Witam. Nie wiem czy powinnam się zgłosić do specjalisty czy nie otóż, am pewien problem raczej długo terminowy. Mam 23 lata i od paru lat borykam się z problemem samookaleczenia i myśli samobójczych. Nigdy nic z tym nie robilam tj:... Witam. Nie wiem czy powinnam się zgłosić do specjalisty czy nie otóż, am pewien problem raczej długo terminowy. Mam 23 lata i od paru lat borykam się z problemem samookaleczenia i myśli samobójczych. Nigdy nic z tym nie robilam tj: nigdy nie bylam u psychologa. I nie nie wiem czy powinnam iść. Najlepiej od początku. Moje sklannosci do samookaleczenia pojawiły się kiedy miałam 14lat - po śmierci mojej mamy. Chorowała na nowotwór, a ja z siostrą byliśmy w samym centrum tego wszystkiego. Po trzech latach walki zmarła i wtedy pierwszy raz wylądowałam emocje na sobie. Niestety nie skończyło się to na jednym razie. Czasem wracalo czasem nie. Robilam to raczej pod wpływem chwili, cienkie szybko gojace się ranki. Kiedy miałam około 19/20 lat pojawiły się myśli samobójcze. Na początku były na zasadzie ukojenia, że zawsze mam wybór. Nie miały jednej formy ot takie samo pojęcie śmierci. Trzymały się tak około rok a potem jakby ewoluowaly. Pojawiały się częściej i potrafiłam godzinami rozważać najlepsza opcje. Kolejno wymyslałam i odrzucalam kolejne sposoby.. Nie wiem dokladnie w jakim momencie wybrałam sobie ten jeden jedyny sposób i tak samo nie wiem kiedy z poczucia komfortu z samej myśli stały się zamierzonym celem. Teraz jest tak że mam wszystko przemyślane od a do z. Z miejscem i sposobem włącznie rozważane wszystkie sytuację ktore mogą się zdarzyć itp. Straciłam zainteresowanie do tego co kiedyś sprawiało mi przyjemność i teraz tak jest ze nie mam najmniejszej ochoty zajmować się czymkolwiek. Samookaleczenia tak samo stały się bardziej zamierzone, bardziej brutalne i rozleglejsze. I częstsze. Dużo częstsze. Są moim sposobem resetowania się. Kiedy czyje już za duża pustkę. Kiedy mam wrażenie że nie jestem w stanie odczuwać już niczego wtedy to robię.mysl o skrzywdzeniu pojawia się nagle. jedna potem druga, aż w końcu nie moge o niczym innym myśleć niż tylko o tym. Musze to zrobić bo wiem że inaczej będzie jeszcze gorzej ze to sobie nie zniknie a nie moge sie wtedy skupić na niczym innym. Kiedy to już zrobię ogarnia mnie spokój. Cięcia są coraz głębsze i coraz ciężej mi powstrzymać się tylko na kiku. Zrobiło się tak że cięcia są głębokie i potrafię sobie pokryc nimi znaczna część ramienia. Blizny są już na całej ręce od miejsca złączenia szyi z barkiem aż do nadgarstka. Gęsta siatka blizna dosłownie blizna na bliźnie. Po zranienia się jestem zrelaksowana i jakby wszystko to co mnie przytłacza jest nieosiągalne. Potem pojawiają się wyrzuty sumienia. Jestem zła na siebie że znowu uległam, że po raz kolejny zawodze mojego partnera któremu przecież raz po raz obiecuję że tego nie zrobię. Zaczyna mnie to wszystko przytłacza w takim stopniu że coraz bardziej coraz częściej się czy nie jednak naprawdę nie jest lepiej jakbym po prostu to wszystko zakończyła. No cóż stąd ten post. Zastanawiam się czy zasięgnąć pomocy czy zostawić to tak jak jest.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z silnymi zaburzeniami snu?

Często w snach płaczę tak bardzo,ze az krzyczę i prosze Boga by mi pomogl, mowie do niego ze nie wiem jak ja to wytrzymam...mam wrazenie ze zwariuje z bolu. Gdy sie budzę jestem przekonana,ze mam twarz zalana lzami,a wcale tak... Często w snach płaczę tak bardzo,ze az krzyczę i prosze Boga by mi pomogl, mowie do niego ze nie wiem jak ja to wytrzymam...mam wrazenie ze zwariuje z bolu. Gdy sie budzę jestem przekonana,ze mam twarz zalana lzami,a wcale tak nie jest.. tylko ten bol pozostaje przez jakis czas. Mam 42 lata,dziesiec lat temu zmarla moja mama-najcudowniejsza jaką mozna mieć.. dwa ostatnie tygodnie przed jej smiercia spedzilysmy razem w hospicjum(cudowna pani doktor pozwolila mi zamieszkac tam)Po smierci mamy wiedzialam,ze musze zyc dla mojej 14-letniej corki. Osiem miesiecy pozniej wyjechalam do Szwecji do pracy.. pomogla mi praca,zmiana miejsca i otoczenie obcych ludzi. W mojej glowie byla jedna mysl:musisz dac rade!W srodku jednak czulam ze jestem wrakiem,ze walcze ostatkami sil,zagluszalam bol,zagadywalam sama siebie,swoje mysli. Poznalam tu mojego obecnego meza,nie wierzylam ze jeszcze bede tak bardzo szczesliwa jak jestem teraz,moja corcia mimo ze bronila sie przed wyjazdem na stale,dzis nie wyobraza sobie powrotu do Polski. Przez wszystkie te lata dreczyly mnie koszmary senne,na poczatku snilo mi sie ze mama umiera i za kazdym razem przezywalam ten sam co kiedys bol,strach i bezsilnosc. Czasem moje sny sa dziwne,widze jakas sytuacje z mama lub tata i czuje szczescie ze sa tak jak wtedy gdy bylam dzieckiem,jednak po chwili nastepuje taka zaduma „mam czy nie mam rodzicow?”walcze z myslami i jakis fakt przypomina mi ze przeciez oni nie zyja! Boze jak to wtedy boli!!! Najgorsze jest to ze minelo tyle lat a ja ten bol przezywam za kazdym razem na nowo, jakby co noc umierala mi mama! Czy ja wariuje?? Obecnie jestem w trakcie badan na narkolepsje.. lekarze podejrzewaja tą chorobe z racji mojej sennosci,wczesniejszych paralizy nocnych a teraz juz katapkeksji ktora jest jeszcze lekka bo nie upadam. W snach gdy placze odczuwam ją bardzo,nie moge plakac tak mocno jakbym chciala. Jestem ciekawa opini psychologa,czy moge to zostawic tak jak jest czy to sie moze pogorszyc? Dodam tylko ze w ciagu dnia jest wszystko w porzadku,pracuje,czuje sie kochana i ja kocham moja rodzine.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Co mogło być przyczyną śmierci mojej mamy?

Witam. Moja Mama ( 61 l.) chorowała na niewydolność nerek i nadciśnienie. Po badaniach krwi i zbyt wysokim poziomem kreatyniny, lekarz rodzinny skierował Mamę do szpitala. Przed przyjęciem Mama miała wykonane podstawowe badania ( morfologię, ekg, usg jamy brzusznej,... Witam. Moja Mama ( 61 l.) chorowała na niewydolność nerek i nadciśnienie. Po badaniach krwi i zbyt wysokim poziomem kreatyniny, lekarz rodzinny skierował Mamę do szpitala. Przed przyjęciem Mama miała wykonane podstawowe badania ( morfologię, ekg, usg jamy brzusznej, RTG klatki piersiowej ) i została przyjęta na oddział. Następnego dnia na bloku operacyjnym założono Mamie wkłucie w żyłę szyjna i czekała na dializę. Popołudniu zadzwoniono ze szpitala, że Mama zmarła. Pojechałam tam natychmiast, z rozmowy z lekarzem nie wszystko pamietam, ponieważ nagła smierć Mamy była dla mnie szokiem - zawiozłam do szpitala przytomną, kontaktową i poruszająca się o własnych siłach osobę, a na drugi dzień w szpitalu nagle umiera. Na wyniki sekcji zwłok czekalam poltora miesiaca, dzis je odebrałam i przyczyna smierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa. W dokumentach z pobytu Mamy w szpitalu, które odebrałam ( byłam upoważniona ) była informacja o ostrym zawale. Moja Mama nigdy wczesniej nie przechodziła zawału, brała regularnie leki na nadciśnienie i nie skarżyła się na dolegliwości ze strony serca. Od lekarza wiem, że przed dializa ( to była pierwsza ) nie podano heparyny. Ciągle mam watpliwości co do przyczyny śmierci Mamy, zastanawiam się, czy żyłaby, gdybym nie zawiozła jej do szpitala, bo mam przekonanie, że jej smierć ma bezpośredni związek z dializą, ponieważ Mama zmarła tuż po niej. Była reanimowana 40 minut, niestety bezskutecznie. Czy przyczynę, ktora podana jest w protokole sekcji mozna uznać za przyczynę smierci ? Przecież ta niewydolność musiała być czyms spowodowana. Czy fakt, że nie podano heparyny może być znaczący ? Czy mogło dojść do zatoru ? Lekarka powiedziała, że przed pierwszą dializą nie podaje się heparyny. Czy to prawda ? Czy mogę domagać się konkretniejszych przyczyn smierci mojej Mamy ? Ja tak naprawdę cały czas nie wiem co się stało i dlaczego Mama tak nagle zmarła. Chciałabym miec tylko pewnosc, ze smierć miała przyczyny wyłącznie naturalne i ze nikt nie popełnił żadnego błędu. Będę wdzięczna za pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Dlaczego boję się śmierci bliskich?

Często w nocy mysle o śmierci bliskich i swojej. Boje się utraty bliskiej osoby. 6 lat byłam w domu dziecko ale jestem adoptowana. Czy to może być spowodowane przeszłymi zdarzeniami ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy mogę w szpitalu ubiegać się o dokumentację mamy?

Witam. Moja Mama zmarła na nowotwór mózgu w 1999 roku, miałam wtedy 6 lat. Nigdy nikt z rodziny nie chciał poinformowac mnie o szczegółach choroby Mamy. Moje pytanie brzmi: czy mogłabym ubiegać się w szpitalu, gdzie leczyła się oraz zmarła... Witam. Moja Mama zmarła na nowotwór mózgu w 1999 roku, miałam wtedy 6 lat. Nigdy nikt z rodziny nie chciał poinformowac mnie o szczegółach choroby Mamy. Moje pytanie brzmi: czy mogłabym ubiegać się w szpitalu, gdzie leczyła się oraz zmarła moja Mama, o wgląd do dokumentacji medycznej. Chciałabym poznać jej chorobę. Nic o niej nie wiem, a w styczniu 2019 roku mija 20 lat od śmierci Mamy, więc boję się, że dokumentacja zostanie zniszczona. Dziękuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak odnaleźć równowagę po śmierci bliskiej osoby?

Jak Żyć po samobójczej smierci narzeczonego?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Konflikt w związku o przeszłość partnera

Dzień dobry, mam problem. Jestem w związku z mężczyzną starszym o 10 lat. Kiedy go poznałam powiedział mi, że ma dwóch synów - każde z inną partnerką, ten drugi nie wie czy jest jego i zamierza to sprawdzić. Byłam w... Dzień dobry, mam problem. Jestem w związku z mężczyzną starszym o 10 lat. Kiedy go poznałam powiedział mi, że ma dwóch synów - każde z inną partnerką, ten drugi nie wie czy jest jego i zamierza to sprawdzić. Byłam w szoku (on miał 37 lat i nie wyglądał, rozrywkowy, taki troszkę niedorosły) ale pomyślałam, że nie mogę skreślać nikogo o przeszłość - to rozdział zamknięty. Kontaktuje się z synem, z jego matką też niestety, no bo o syna. Oni mieszkają za granicą, ona wyszła teraz za mąż. Zdradziła go, stosowała przemoc, a druga kobieta przypuszczalnie wrobiła go w dziecko. Jesteśmy razem dwa lata. Jeszcze w zeszłym zauważyła, że mój partner pisze z tą pierwszą byłą nie tylko o synu. Wysyłała mu zdjęcie sukienki do ślubu, komentowała jego posty, mnie (że jestem ładna, i że mu gratuluje), kiedy spotkali się przypadkiem (po naszej kłótni) pisała potem do niego, czemu był smutny. Wszystko mi to pokazywał, czasem chwalił się synem. Jego mama też pisała z tą kobietą o mnie, wszystko niby przyjaźnie, ale zaczynało mnie to złoscić. Zaczęłam udawać, że jej nie ma i że tego syna też nie ma. Z partnerem zaczęły się kłótnie, takie normalne jak u wszystkich ( o to, że niechętnie z nim wychodzę, ja złościłam się, że że on np ma zwyczaj codziennego piwa itd) Partner był za młodu metalowcem, ta jego była też. Syn taki sam. Zaczęłam wszystko analizować, porównywać się, zakazałam mu z nią kontaktów. Odmówił, bo syn - kazałam mu wybierać między nim, a mną, krzczyć że go nienawidzę, że kocha go bardziej, a n aszego dziecka nie pokochałby. Złapałam się na myślach, że chciałabym aby jej cos się stało, żałować, że urodzila to dziecko. Wpadłam w histerię, działy się cuda. Porozmawialiśmy, wytłumaczuł mi wszystko, zapewnił o uczuciu - wierzę mu. Ale kilka dni temu znalazłam stary komentarz pod fotką sprzed ilus lat o niej ,,że byla muzą' jego. I od nowa. Kazałam mu usunąć, on wpadł w złosc, że go osaczam i że robię to samo co ona kiedyś. A ja już nie mogę. Nie chcę żeby ona istniała w jego życiu. Chcę tylko kontaktów na temat syna, a po smierci mamy partnera ona złożyla mu kondolencję. Usłyszałam, że ma klasę i ważne było dla niego dobre słowo od niej. Boli mnie to strasznie, nie mogę się pogodzić z tym. On czasem mija się z prawdą, nie w dużych rzeczach. Ale raz mi mowi, że ją kochał, raz że nie. A jeśli ten drugi syn jest jego naprawdę? To oznacza, że go nie kocha, bo nie jest tamtym, jego ukochanym. Kiedyś normalnie rozmawialiśmy, teraz on nazwał mnie już wariatką kilka razy. Zapewnia o miłości, ale ja już nie daję rady. Nie wierzę w jego słowa.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Patronaty