Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Czy moje objawy związane są z nerwicą?

Każdy lekarz jak na razie mnie odsyła i mówi, że jestem zdrowy tylko przepracowany, a objawy wymyślam albo przesadzam. Jestem zawodowym kierowcą, a miewam dziwne zawroty głowy, tzn. nie że mi się kręci, ale nie mogę się skupić na...

Każdy lekarz jak na razie mnie odsyła i mówi, że jestem zdrowy tylko przepracowany, a objawy wymyślam albo przesadzam. Jestem zawodowym kierowcą, a miewam dziwne zawroty głowy, tzn. nie że mi się kręci, ale nie mogę się skupić na tym na co patrzę i mnie to drażni w oczy, potrafi mi się zakręcić tak, że lekko się przechylę. Bolą mnie oczy tak od góry, mam też dziwne uczucie drętwienia czy mrowienia rąk i nóg, to takie uczucie jak się siedzi przy biurku i ze zniecierpliwieniem chce się skończyć pracę i pisanie jak najszybciej. Odbija mi się, ale to już chyba ze zdenerwowania, że się coś dzieje. Miałem też gastroskopię i nic. Wzrasta we mnie zaniepokojenie i robię się rozdrażniony. Czasem jak się mocno zdenerwuję potrafi mi serce zakołotać i robi mi się niedobrze. Muszę mocno się kontrolować za kierownicą i zmuszać się do skupienia. Kiedyś było inaczej. Jeżdżę od ponad 12 lat, a takie objawy zaczęły się dokładnie 3 lata temu. Miałem tomografię głowy z kontrastem i nic nie wykazała. Badania krwi też są dobre, oprócz podwyższonego cholesterolu na co na razie mam dietę, chyba że są jakieś specjalistyczne badania z krwi, które można zrobić, ciśnienie w normie, itd. Ogólnie jestem zdrowy. Nadmienię, że mam astmę i alergię, biorę A***, A*** i X***. Kiedyś neurolog powiedział, że mam depresję i nerwicę. W nerwicę wierzę bo jestem nerwowy, ale nie mam depresji. Mam żonę, która kocham, firmę która dobrze prosperuje planujemy kupno domu, itd. Nie mam powodu by być smutnym lub przybitym. Objawy, które mam przychodzą i odchodzą. Przychodzą nagle, ale odchodzą bardzo wolno i zawsze jak już jest nieźle to znowu wraca. Nie wiem co robić, może mi coś podpowiecie, nie mogę już tak dalej żyć. Chce być znowu pewny siebie i być opoką dla moich bliskich tak jak było do niedawna.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Jak pozbyć się uczucia ciągłego lęku?

Mam 18 lat, niedawno przestałam się masturbować i nie chcę tego robić tak sobie postanowiłam. Od pewnego czasu borykam się z infekcjami układu moczowo - płciowego i ostatnio nim podjęłam powyższą decyzję zaczęłam mieć parcie na pęcherz i okropny lęk,...

Mam 18 lat, niedawno przestałam się masturbować i nie chcę tego robić tak sobie postanowiłam. Od pewnego czasu borykam się z infekcjami układu moczowo - płciowego i ostatnio nim podjęłam powyższą decyzję zaczęłam mieć parcie na pęcherz i okropny lęk, nie mogłam spać w nocy. Chodziłam często siku, budziłam się, czułam jakby nadpobudliwość mięśni narządów płciowych, takie łaskotanie, jakby napięcie. Nie wiedziałam wtedy co mi jest bałam się, że to przez masturbację, ale przeczytałam, że nie jest ona groźna dla organizmu. Rozmawiałam o tym z mamą, powiedziałam jej, że już nie będę tego robić, dlatego że nie chcę przyznałam, że to było głupie. Ale lęk nie ustawał, nie mogłam spać, poszłam do lekarza ogólnego. Teraz pani doktor stwierdziła, że to może być zapalenie pęcherza. Biorę leki z sikaniem jest trochę lepiej, ale ciągle odczuwam lęk, stres, rano gdy wstanę z łóżka czuje jakby napięcie mięśni w miejscach intymnych, nie mogę pozbyć się tego uczucia. Czy to lęk przed powrotem do masturbacji? Jak pokonać ten lęk? Mam chyba słabą psychikę, choć nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo wszystko wyjaśniłam mamie. Nie umiem tego wyjaśnić, ale to uczucie chyba nie jest związane z zapaleniem pęcherza. Dziś w nocy miałam sen, nie wiem dokładnie co w nim było, ale była chyba jakaś nagość, obudziłam się z drżeniem rąk i znowu czułam napięcie mięsni intymnych takie łaskotanie. Nie wiem dlaczego, skoro nie myślę o tym, ponadto irytuje mnie oglądanie telewizji, teledysków. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy schizofrenia może się ujawniać w wieku 40 lat?

Witam. Mam 14 lat. Zastanawiam się, czy coś dzieje się z moim tatą. Od kilku miesięcy chce się rozwieść, ale zachowuje się jak zupełnie ktoś inny i tak jakby ma dwie osobowości: jedną osobowość osoby skruszonej, jakby chcącej wrócić -... Witam. Mam 14 lat. Zastanawiam się, czy coś dzieje się z moim tatą. Od kilku miesięcy chce się rozwieść, ale zachowuje się jak zupełnie ktoś inny i tak jakby ma dwie osobowości: jedną osobowość osoby skruszonej, jakby chcącej wrócić - prawie takiej, jak kiedyś. I drugą: osoba antypatyczna, nieuprzejma, która rani wszystkich dookoła, uderza w czuły punkt mojej mamy, lubi wychodzić z kolegami na piwo, udawać kogoś młodego, zachowywać się jak singiel. Wyprowadził się od nas. Rozważałam kilka chorób: - kryzys wieku średniego, - Alzheimer (ma częste zaniki pamięci), - dystymia, - schizofrenia, - wypalenie zawodowe, - uzależnienie od komputera, - guz mózgu . Po prostu nie mogę uwierzyć, że jest zdrowy. Miał dużo czynników stresowych, np. urodzenie się dziecka, budowa domu, przeprowadzka, masowe zwalnianie pracowników (korporacja). Kiedyś był wzorowym mężem, a moja mama nic złego mu nie zrobiła. On nie ma żadnej narzeczonej, z nikim się nie spotyka (przynajmniej na razie nic takiego nie zaobserwowałam). Wydawało mi się, że po prostu stara się zwracać na siebie uwagę. W jego rodzinie były różne choroby, począwszy od Alzheimera do różnych "dys" (sama mam dysgrafię i klaustrofobię). Tato ma 40 lat. Kupuje sobie drogie rzeczy, np. telefony komórkowe, ubrania, czyści samochód, ale ma mniejszą higienę osobistą niż dawniej. Specjaliści mówili różnie. Zastanawiałam się nad hipotezą opętania, ale wątpliwe. Pomijając fakt, że unika kościoła i jakoś dobrze zna niemiecki i angielski, nie mam podstaw by w to uwierzyć. W jego rodzinie wzorzec wyglądał tak: ojciec izoluje się, bierze nadgodziny, unika żony, matka zajmuje się wszystkim, wychowuje dwójkę dzieci, ucząc je skrywania emocji i zamknięcia w sobie. Mój ojciec w dzieciństwie był bardzo samotny. Co mu może być?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Jak mógłbym pomóc mojej dziewczynie, która jest nerwowa?

Witam! Mam 23 lata i jestem w związku z cudowną kobietą 1,5 roku. Cierpi ona na nerwicę. Dzisiaj udała się do psychoterapeuty na wizytę. Od początku lipca nie widujemy się systematycznie, ponieważ są wakacje i spędzamy je u swoim...

Witam! Mam 23 lata i jestem w związku z cudowną kobietą 1,5 roku. Cierpi ona na nerwicę. Dzisiaj udała się do psychoterapeuty na wizytę. Od początku lipca nie widujemy się systematycznie, ponieważ są wakacje i spędzamy je u swoim rodziców z racji tego, że jeszcze studiujemy. Oczywiście spotykamy się, lecz są to zazwyczaj jakieś weekendy gdyż ona pomaga rodzicom w sklepie i nie ma zbytnio czasu. Jest osobą nerwowa i ostatnimi czasy skarży się na to, że nie jest z siebie zadowolona. Mówi, że jest gruba, mimo że codziennie biega i wygląda bardzo ładnie i o nadwadze nie ma nawet co myśleć. Mówi, że źle się czuje w swoim ciele i źle jej z tym. Źle jej z tą jej nerwicą. W roku akademickim mieszkamy razem i faktycznie jest czasem nerwowa, objawia się to w tym, że od razu mówi to co myśli a czasem sama mówi i przeprasza, że w ten a nie inny sposób zareagowała. Pytanie jest moje takie, wiem że nie jestem lekarzem i nie pomogę jej jako lekarz jakimiś świetnymi radami, ale co mogę zrobić, by czuła się lepiej i żeby nie denerwowała się. Staram się jak mogę, ale czasem moje żarty są brane w taki sposób, że czuję jak się denerwuje albo szykuje się spięcie. Chciałbym coś się dowiedzieć na ten temat, może jakąś książkę mi poradzicie albo coś. Strasznie ją kocham i chciałbym, żeby czuła się dobrze i nie denerwowała się, a sam chciałbym pomóc jak najwięcej tylko nie zawsze umiem jak. Nie chcę jej się narzucać i nie chcę mówić, że Ty jesteś chora, więc ja Ci pomogę. Jak mam robić i przede wszystkim jak? Pozdrawiam i z góry dziękuję za rady i odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Duszenie w klatce piersiowej, zawroty głowy przy nerwicy

Witam serdecznie. Mam pewien problem. Od 6 miesięcy choruję na nerwicę, lecz żadne lekarstwa mi nie pomagają. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, ponieważ dolegliwości mam codziennie i to już takie bardzo silne, przez które nie mogę prawidłowo funkcjonować....

Witam serdecznie. Mam pewien problem. Od 6 miesięcy choruję na nerwicę, lecz żadne lekarstwa mi nie pomagają. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, ponieważ dolegliwości mam codziennie i to już takie bardzo silne, przez które nie mogę prawidłowo funkcjonować. Moje objawy nasilają się z dnia na dzień. Dolegliwości są następujące: duszenie w klatce piersiowej, zawroty głowy, osłabienie, kłucie w sercu, kołatanie serca, problemy z oddychaniem, momentalnie całe ciało się poci i natrętna kula w gardle. Nie wiem, co mam robić. Boję się, że któregoś dnia stanie mi się coś złego. Podobno jest to psychika człowieka, lecz ja w to nie wierzę. Bardzo proszę o jakąś metodę pozbycia się tych dolegliwości, bo już nie daję rady. Mam 21 lat. Bardzo mi zależy na czasie. Dziękuje bardzo i pozdrawiam serdecznie!

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Silne bóle w klatce piersiwej - czy to nerwica?

Mam 42 lata, od 2 lat zaczęły się moje dziwne objawy: najpierw ból głowy, potem mięśni, uciski w klatce piersiowej. Rok temu trafiłam do szpitala z typowymi bólami zawałowymi, ale badania ogólne, holter, wysiłkowe ok. Ciągle jednak czuję ból...

Mam 42 lata, od 2 lat zaczęły się moje dziwne objawy: najpierw ból głowy, potem mięśni, uciski w klatce piersiowej. Rok temu trafiłam do szpitala z typowymi bólami zawałowymi, ale badania ogólne, holter, wysiłkowe ok. Ciągle jednak czuję ból w klatce, takie rwanie, które ściąga aż do szczęki. Od niedawna do bólów głowy doszły zawroty, uczucie palenia w klatce, ramionach, często w sklepie mam wrażenie że zaraz się przewrócę. W pracy, którą naprawdę lubię nagle to wszystko mnie dopada, wtedy nie wiem co robić, siadam, oddycham głęboko, ale bóle straszne i te w klatce, bóle pleców, zawroty, pieczenie w gardle. Dodam, że robiłam tomografię komputerową kręgosłupa, piersiowy bez zmian, w szyjnym niewielkie zmiany. Ja na razie daję sobie radę, pozytywnie myślę, ale ciągle odwiedzam jakiś lekarzy, którzy nie potrafią mi pomóc, a mnie boli codziennie, jestem zmęczona czasem nawet dopada mnie w nocy, parę razy trafiłam na pogotowie, bo ból był nie do wytrzymania, rwało i bolało wszędzie. Co ze mną jest, nie wiem jak dam dalej radę.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ucisk w gardle, zaburzenia wzrokowe - co mi jest?

Witam, dwa tygodnie temu miałam jechać z Holandii do Polski na weekend, ale w czasie podróży miałam pewien atak, który przypominał zawał. Pojechaliśmy do szpitala w Niemczech, ale tam powiedzieli, że za mało jem i piję, ale to nieprawda. Wróciliśmy...

Witam, dwa tygodnie temu miałam jechać z Holandii do Polski na weekend, ale w czasie podróży miałam pewien atak, który przypominał zawał. Pojechaliśmy do szpitala w Niemczech, ale tam powiedzieli, że za mało jem i piję, ale to nieprawda. Wróciliśmy się do Holandii i prosto do szpitala. Zostałam tam na parę dni. Stwierdzili u mnie hiperwentylację i przepisali tabletki B*** 2,5 mg, ale to nic nie pomaga i czasami jest nawet gorzej. Mam ciągły ucisk na gardle, zaburzenia wzrokowe, osłabienie, częsty ucisk na klatce piersiowej, tak jakby ktoś mi na niej coś ciężkiego zawiesił oraz uczucie bardzo szybkiego, mało wyczuwalnego drgania w okolicy głowy, serca i płuc. Gdy mam atak, to do tego dochodzą: silny ból głowy, pieczenie i bulgotanie w brzuchu, suchość w gardle, bóle w okolicy serca, zatkanie uszu, drgania mięśni nóg (bardzo widoczne), uczucie omdlenia i wszystko to, co opisane powyżej, tyle że mocniejsze. Najgorsze to jest to, że jestem teraz w Holandii, a oni nic mi nie mogą więcej pomóc. Do Polski nie mogę zjechać, ponieważ nie mogę nawet przejechać 5 km, bo od razu mam silny ucisk na głowie i całej szyi. Jestem tym już wykończona psychicznie i fizycznie. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Jak pozbyć sie lęków przy zaburzeniach depresyjno-lękowych?

Witam. Mam 28 lat. Od 5 lat jestem za granicą kraju. Na początku był to trudny okres - brak znajomości języka, samotność itd. Powoli jednak dałam sobie radę. Nie dawno wyszłam za mąż, zmieniłam pracę. Znów stałam się nerwowa i...

Witam. Mam 28 lat. Od 5 lat jestem za granicą kraju. Na początku był to trudny okres - brak znajomości języka, samotność itd. Powoli jednak dałam sobie radę. Nie dawno wyszłam za mąż, zmieniłam pracę. Znów stałam się nerwowa i zaczęłam się wszystkim martwić. Zanim wyjechałam do Anglii, cierpiałam na zaburzenia depresyjno-lękowe z somatyzacją objawów. To był rok piekła. Byłam miesiąc na psychoterapii, ale w domu nikt mnie nie rozumiał. Myśleli, że udaję itd. Uporałam się z tym jakoś. Nie wiem, chyba stłumiłam te leki albo się do nich przyzwyczaiłam. Potem na te 5 lat zniknęły. Teraz znów czuję się dziwnie. Jak już pisałam, zmieniłam pracę i stan cywilny. To był duży stres, ponieważ rodzice nie bardzo lubią mojego męża, więc nie zjawili się na ślubie. Strasznie płakałam w tym najszczęśliwszym dniu. Dostałam pracę, o której marzyłam - w szpitalu. To duża odpowiedzialność. Tak się tą pracą stresuję, że wmawiam sobie do głowy, że zrobię jakieś głupstwo i ją stracę. Ostatnio poczułam się źle, zrobiło mi się słabo, serce waliło, oblała mnie fala ciepła. Wtedy zaczęłam myśleć, że umieram i w głowie było tylko to, żeby pożegnać się z mężem i być jak najszybciej blisko niego. Oglądając jakiś program o ludziach chorych, umierających zaczęłam się nakręcać, że ja też niedługo umrę, że jestem na coś chora, ponieważ mam ból głowy albo ból ręki. Mam wrażenie, że coraz bardziej się nakręcam. Czasem ciągle towarzyszy mi lęk przed śmiercią albo tym, że jestem na coś chora. Czasem mam koszmary o tym. Widzę swój pogrzeb itd. Mam teraz tydzień wolnego. Siedzę sama w domu, mąż w pracy, a ja nie mam się do kogo odezwać i tak się nakręcam. Zmieniłam też pracę, ponieważ wcześniej pracowałam w domu starców i ciągle oglądałam cierpiących i umierających. Pamiętam też, jak kiedyś na moich oczach umarł mężczyzna i tak mi to nie dawało spokoju, że przez 3 miesiące miałam problemy z jedzeniem, ponieważ bałam się, że się zadławię i umrę. Co zrobić, by raz na zawsze pozbyć się leków? Proszę o radę. Chcę być szczęśliwa, tak jak kilka dni wcześniej.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Lęki nocne - jak pomóc córce?

Witam. Moja 15-letnia córka przeczytała (nawet nie do końca) pewną książkę. Rano czekała na mnie ze słowami: "oddaj tę książkę, nie chcę jej dalej czytać". Nie znam treści tej książki i nie wiem, czy powinnam najpierw ją poznać, ale proszę...

Witam. Moja 15-letnia córka przeczytała (nawet nie do końca) pewną książkę. Rano czekała na mnie ze słowami: "oddaj tę książkę, nie chcę jej dalej czytać". Nie znam treści tej książki i nie wiem, czy powinnam najpierw ją poznać, ale proszę o radę co zrobić, ponieważ ona od dwóch nocy boi się zasnąć, bo twierdzi, że jak zasypia to ONI (?) wychodzą i coś do niej mówią. Boi się nawet opowiedzieć mi o co chodzi, bo wraca jakieś przerażenie. Jak mogę jej pomóc? Chciałam, żeby spała ze mną, ale ona mówi, że to nic nie da, bo i tak zaśnie i to się będzie działo.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Lęki po rzuceniu palenia - czy to normalne?

Witam! Mam 26 lat. Parę lat temu leczyłem się u psychologa, miałem objawy nerwicy. Od około miesiąca mam dziwne lęki (mam wrażenie, że coś się złego wydarzy, że zemdleję, nikt nie będzie mógł mi pomóc). Wszystko się zaczęło,...

Witam! Mam 26 lat. Parę lat temu leczyłem się u psychologa, miałem objawy nerwicy. Od około miesiąca mam dziwne lęki (mam wrażenie, że coś się złego wydarzy, że zemdleję, nikt nie będzie mógł mi pomóc). Wszystko się zaczęło, gdy rzuciłem palenie (paliłem 7 lat). Od kilku dni mam dziwne myśli - że życie jest niemożliwe, nierealne, że zaczynam wariować. Lęki nasilają się wieczorem. Czy to depresja, a być może przez nagłe odstawienie nikotyny? Czy to coś poważnego? Ile to jeszcze może trwać? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zaburzenia lękowe z atakami paniki - czy można się z nich całkowicie wyleczyć?

Witam! Byłam u psychiatry w związku z moimi stanami lękowymi i napadami paniki. Pani psychiatra zapisała mi R*** i T*** doraźnie. Powiedziała, że z takich zaburzeń nie wychodzi się już do końca życia. Owszem, są gorsze i lepsze okresy,...

Witam! Byłam u psychiatry w związku z moimi stanami lękowymi i napadami paniki. Pani psychiatra zapisała mi R*** i T*** doraźnie. Powiedziała, że z takich zaburzeń nie wychodzi się już do końca życia. Owszem, są gorsze i lepsze okresy, w zależności od tego, co się w życiu dzieje, można też się wspomagać lekami, ale to zawsze już tam gdzieś zostanie. Najskuteczniejsza jest psychoterapia, w połączeniu z lekami, ale nigdy nie będzie poprawy na 100%. W internecie za to czytam, że zaburzenia są wyleczalne. Jak to jest? Czy faktycznie już nie ma powrotu do stanu przed tymi zaburzeniami? Pozdrawiam, A

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nie wiem co się ze mną dzieje - czy to nerwica?

Witam, mam 33 lata, mam męża i córkę. Nie wiem co się ze mną dzieje od dłuższego czasu. Jestem ciągle zdenerwowana, wszystko mnie denerwuje, mały drobiazg nieraz potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Najgorsze jest to, że najbardziej cierpi na tym...

Witam, mam 33 lata, mam męża i córkę. Nie wiem co się ze mną dzieje od dłuższego czasu. Jestem ciągle zdenerwowana, wszystko mnie denerwuje, mały drobiazg nieraz potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Najgorsze jest to, że najbardziej cierpi na tym moja rodzina, bo daję to im właśnie odczuć. Boje się, że mąż mnie zostawi, bo zdaje sobie z tego sprawę, że nikt by długo tego nie wytrzymał. Jestem przepełniona złością, i nie mogę już sobie z tym dać rady. W takich sytuacjach mam ochotę sobie coś zrobić, bo bardzo się z tym wszystkim męczę. Na nic nie mam ochoty, nic nie sprawia mi przyjemności. Bardzo proszę o poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ucisk w gardle oraz zaburzenia wzrokowe

Witam, dwa tygodnie temu miałam jechać z Holandii do Polski na weekend, ale w czasie podróży miałam pewien atak, który przypominał zawał. Pojechaliśmy do szpitala w Niemczech, ale tam powiedzieli, że za mało jem i piję, ale to nieprawda. Wróciliśmy...

Witam, dwa tygodnie temu miałam jechać z Holandii do Polski na weekend, ale w czasie podróży miałam pewien atak, który przypominał zawał. Pojechaliśmy do szpitala w Niemczech, ale tam powiedzieli, że za mało jem i piję, ale to nieprawda. Wróciliśmy się do Holandii i prosto do szpitala. Zostałam tam na parę dni. Stwierdzili u mnie hiperwentylację i przepisali tabletki B*** 2,5 mg, ale to nic nie pomaga i czasami jest nawet gorzej. Mam ciągły ucisk na gardle, zaburzenia wzrokowe, osłabienie, częsty ucisk na klatce piersiowej, tak jakby ktoś mi na niej coś ciężkiego zawiesił oraz uczucie bardzo szybkiego, mało wyczuwalnego drgania w okolicy głowy, serca i płuc. Gdy mam atak, to do tego dochodzą: silny ból głowy, pieczenie i bulgotanie w brzuchu, suchość w gardle, bóle w okolicy serca, zatkanie uszu, drgania mięśni nóg (bardzo widoczne), uczucie omdlenia i wszystko to, co opisane powyżej, tyle że mocniejsze. Najgorsze to jest to, że jestem teraz w Holandii, a oni nic mi nie mogą więcej pomóc. Do Polski nie mogę zjechać, ponieważ nie mogę nawet przejechać 5 km, bo od razu mam silny ucisk na głowie i całej szyi. Jestem tym już wykończona psychicznie i fizycznie. Do niedawna pracowałam przy obszywaniu chodników samochodowych (praca siedząca). Pierwsza niepokojąca sytuacja była 14.08.11 w nocy, przy zasypianiu przestawałam oddychać na kilkanaście sekund, po chwili się budziłam z szokiem i tak do 4 rano przez parę dni (z czasem to ustawało lecz czasem jeszcze się tak zdarzy, ale nie w takim stopniu jak na początku). Poszłam do lekarza ogólnego, a on mnie skierował na szereg badań EKG, prześwietlenie płuc (wyszły dobrze), inne nie dokończyłam ponieważ następna wizyta była dzień później jak wyszłam ze szpitala i kazano mi je przerwać bo lekarz powiedział, że nie ma potrzeby ich kontynuować. Jestem alergikiem na pyłki, zażywam A*** ale tylko w lato więc aktualnie ich nie biorę. 10 dni temu rzuciłam palenie papierosów, zażywałam tabletki antykoncepcyjne C*** ostatnią tabletkę wzięłam 19.08.11, a miałam zacząć kolejną serię 27.08.11, lecz przerwałam. Pierwszy taki silny atak miałam 30.08.11 pojechałam wtedy do lekarza ogólnego przepisał mi O*** a*** 40mg i C*** mr 200mg i mogę je brać do teraz, gdy mam bóle brzucha, pieczenie lub tzw. męczące bulgotanie. Jedyną moją dolegliwością o jakiej wiem jest arytmia, ale to jest chyba u mnie rodzinne. Moje ciśnienie przed braniem B*** 2,5 mg było 105/60 puls od 85 do 110, po tabletkach czyli teraźniejsze 105/55 puls 55, a przy ataku (miałam tyle jak trafiłam do szpitala w Niemczech) 140/110 puls 125. Napisała pani na jakiej podstawie w Niemczech stwierdzili taką diagnozę, a więc zmierzyli ciśnienie, posłuchali serca, zapytali co dokładnie odczuwam i podali kroplówkę (powiedzieli, że to jest coś w formie płynnego jedzenia i będę po tym senna). Nie napisałam jeszcze, że po wypisaniu ze szpitala w Holandii zostałam skierowanie na fizjoterapię i psychoterapię, ale jest to dla mnie niemożliwe ponieważ nie umiem mówić w języku, którym są prowadzone te terapie, a tłumacza nie mogę mieć. Postanowiłam, że w ten weekend pojadę do Polski i może tam mi pomogą. Prosiłabym bardzo o podanie jakiegoś środka który pomógłby mi przejechać tą trasę, a jeśli nie może pani/pan mi podać konkretną nazwę to chociaż jaki skład powinien mieć, jaką ilość użyć i ile czasu przed podróżą, może coś nasennego? Tak jak już pisałam gdy tylko trochę przejadę samochodem zaczynam się czuć o wiele gorzej czyli: silny ucisk na szyi, głowie, kolo tzw. migdałków i klatce piersiowej, zatykanie i ból uszu, problem z oddychaniem, od czasu do czasu dziwnie odczuwalny puls, mocno uderzający bardzo wolny puls. Czasem dostaje drgawek, ale to może być ze strachu mimo, że staram się nie panikować. Kazali mi oddychać przez woreczek, lecz nie umiem się określić czy mi to pomaga czy nie. Bardzo proszę panią/pana o pomoc, bo dzienne takie męczarnie (prawie ciągły ucisk na szyi, migdałkach, głowie i klatce piersiowej oraz osłabienie, chwilowe utraty koncentracji i nie przespane noce) są nie do zniesienia.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Czy to nerwica lękowa?

Witam, mój problem jest taki: od 7 lat kłuł mnie bok po prawej stronie. Koleżanki mówiły, że wyrostek, to ja już bałam się, że będzie operacja. Zrobiłam badania wszystkie - USG, mocz i krew - wszystko w normie, tylko na...

Witam, mój problem jest taki: od 7 lat kłuł mnie bok po prawej stronie. Koleżanki mówiły, że wyrostek, to ja już bałam się, że będzie operacja. Zrobiłam badania wszystkie - USG, mocz i krew - wszystko w normie, tylko na USG wyszło: polipy na woreczku żółciowym. Okazało się, kiedy za 3 miesiące poszłam do kontroli, że to nie był polip, tylko grudki jakieś. Tam nic nie ma, ale jeszcze wyszło, że na śledzionie uwidoczniono w górnym obszarze hyperechogeny śr. 6 mm, wszystko reszta prawidłowe. Teraz niedawno mój kolega zmarł na kręgosłup (rak kości), to już od 2 tygodni boli mnie kręgosłup i w klatce piersiowej, a robiłam prywatnie EKG to wyszło dobrze. Już mnie tylu lekarzy badało i mówią, że to nerwica lękowa, a nadal mnie kłuje na żebrze lewym. Proszę o poradę, co z tym robić, bo nie umiem sobie poradzić. Dodam, że boję się operacji.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Co oznaczą silne bóle i zawroty głowy oraz ataki paniki?

Witam! Na imię mam Marcin lat 30. Mój problem zaczął się ok 5 lat temu. Na samym początku historii nie będę ukrywał, że bawiłem się zbyt mocno, gdzie w towarzystwie używano marihuany amfetaminy oraz alkoholu, bawiłem się tak dosyć...

Witam! Na imię mam Marcin lat 30. Mój problem zaczął się ok 5 lat temu. Na samym początku historii nie będę ukrywał, że bawiłem się zbyt mocno, gdzie w towarzystwie używano marihuany amfetaminy oraz alkoholu, bawiłem się tak dosyć długo dokiedy nie zaczęły się problemy ze zdrowiem. Pracowałem za granicą i spotkała mnie przykrość, ponieważ zostałem napadnięty i rozbito mi głowę kijem bejzbolowym. Miałem dwie rany jedną za prawym uchem drugą na górnej części głowy (rany szyte)... Minęły ok dwa miesiące od tego wydarzenia, kiedy nagle w nocy w pracy dostałem bardzo silnych bóli głowy z tyłu i w górnej części głowy, piszczenie nieustanne w uszach oraz pulsowanie w tylnej części głowy, silne zawroty oraz nie wyraźne widzenie, zatykają się i strzela w uszach, silne bicia serca, zimne ręce jak lód, pocenie się. Myślałem, że to przejdzie, ale nic z tego. Po jakimś czasie udałem się do prywatnych lekarzy specjalistów. Pierwszy lekarz laryngolog stwierdził, że to objawy błędnika lecz po lekach, które mi przepisał nie pomogło, więc chorobę wykluczył skierował do neurologa lekarz ten wykluczył najgorsze, czyli krwiak. Przeprowadzone były badania EEG oraz tomografia komputerowa. Badania wykazały, że wszytko jest ok. kolejny lekarz kardiolog wykluczył nadciśnienie oraz choroby serca (przeprowadzone podstawowe badania). Po ostatniej diagnozie neurolog stwierdził, że to na tle psychicznym od czasu kiedy zaczęły się dziwne rzeczy dziać odstawiłem wszystkie używki. Wydawało mi się to dziwne, ponieważ nie czuję się, że jestem jakiś nie normalny? Wyszła dziwna sprawa, ponieważ neurolog przepisał mi na sen A*** 0,25 i to zaczęło pomagać w sytuacjach jakich mnie na początku przerażały. Dziwne ataki (interwencja pogotowia - oraz diagnoza chirurga ze nie widzi nic groźnego) lek ten jakby hamował to w jakiś sposób do dnia dzisiejszego biorę ten lek, tj. ok poł tabletki dziennie, ale to już nie pomaga jak na początku. Dodatkowo biorę lek przeciwbolowy, który w jakiś sposób hamuje bóle głowy. Próbowałem kontaktu z psychiatrą, ale otrzymałem leki po których wymiotowałem, czułem się bardzo źle (P*** czy jakaś taka nazwa) i polpranazol na uregulowanie bicia serca. Biorąc te leki nie mogłem pracować normalnie prowadzić auta itp. Napotkałem się z czasem ze boję sie przebywać wśród ludzi, tj. markety kościoły autobusy, bo zaraz robi mi się słabo i wpadam w szał. Z dnia na dzień jest coraz gorzej nie wiem co robić. Lekarz psychiatra stwierdził, że to silne stany lękowe i potrzeba psychoterapii ale kazał mi jej szukać ok. 100 km od mojej miejscowości. Boję się ponieważ jestem w związku małżeńskim mam malutką córeczkę i tylko ja utrzymuję rodzinę. Nie wiem co dalej czynić, więc piszę do Was o pomoc...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Problemy z oddychaniem - czy to nerwica?

W momencie kiedy się bardzo denerwuję mam duszności (nawet jak mówię, to muszę robić pauzy, bo nie mogę złapać oddechu) i czuję jak drętwieje mi twarz i głowa. Zaczynam się martwić bo zdarzyło mi się to już kilka razy. Takie objawy nie pojawiają się podczas wysiłku fizycznego, ani w nocy.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy są to zaburzenia snu?

Witam. Mam 21 lat. Czasem w czasie snu miewam dziwne lęki, trudno jest to opisać słowami, ale spróbuję jak najlepiej to zrobić. Kładę się spać i w pewnym momencie napada mnie lęk, boję się czegoś, serce szybciej mi bije, robi...

Witam. Mam 21 lat. Czasem w czasie snu miewam dziwne lęki, trudno jest to opisać słowami, ale spróbuję jak najlepiej to zrobić. Kładę się spać i w pewnym momencie napada mnie lęk, boję się czegoś, serce szybciej mi bije, robi mi się gorąco i po ciele przechodzi jakby mrowienie, ale bardzo silne. Czasem dochodzi nawet do wrażenia, jakby coś mnie przygniatało, nie mogę się ruszyć, krzyczeć, otworzyć oczu, kompletnie nic. Jestem przerażona, po czasie to ustępuje, ale coraz częściej to miewam. Jest to bardzo realne, mam wrażenie jakby to nie był wcale sen. Po tym wszystkim normalnie się budzę i dochodzę do siebie, o ile to był w ogóle sen, jest to naprawdę bardzo realne. Czy jest to zaburzenie snu czy może coś innego? Proszę o pomoc. Nikt nie potrafił mi jeszcze odpowiedzieć na to pytanie, może chociaż tu znajdę odpowiedź. Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Agnieszka Barchnicka
Lek. Agnieszka Barchnicka

Kłucie w gardle, zgaga i męczący kaszel a nerwica

Witam, moim problemem jest od paru lat ciągłe przechodzenie z jednej choroby w drugą. Zaczęło się od tego, że miałam objawy podobne do refluksu i obecności czegoś w gardle, co zostało wykluczone. Jak objawy minęły, zaczęły się problemy z...

Witam, moim problemem jest od paru lat ciągłe przechodzenie z jednej choroby w drugą. Zaczęło się od tego, że miałam objawy podobne do refluksu i obecności czegoś w gardle, co zostało wykluczone. Jak objawy minęły, zaczęły się problemy z tarczycą - niby jest guzek 4mm, ale stwierdzono po badaniach i poziomie hormonów, że jest ok. Po prostu odczuwałam jakieś dziwne kłucie w gardle. Po tym za jakiś czas objawy minęły, pojawiły się objawy podobne do wrzodów, zgaga i mocne kłucie w nadbrzuszu. Objawy minęły po pół roku, pojawiły się silne bóle głowy, wykluczone po tomografii i innych badaniach. Po paru miesiącach, w listopadzie pojawiły się objawy zatok i zatkany nos, który po przemarznięciu i oddychaniu zimnym powietrzem w lutym br przeszedł w przewlekły kaszel, męczący do dziś. Astma została wykluczona badaniem spirometrycznym, poza tym nie miałam nigdy duszności, tylko kaszel i łaskotanie w gardle. Nie chciałabym ciągle chodzić do lekarzy i być wyśmiewana, że sobie coś wymyślam. Byłam raz u psychiatry - dostałam lek S*** i to wszystko. Żyję w stresie i napięciu psychicznym, czy wyżej wymienione objawy wskazują na nerwicę, czy może na jakiś innym problem?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Stany lękowe przed snem, złe samopoczucie, zły nastrój

Witam serdecznie. Od razu uprzedzam, że będzie to długi list, za co przepraszam! Mam 25 lat. Wczoraj w nocy, pierwszy raz od dawna, odczuwałam straszny niepokój, który uniemożliwił mi zaśnięcie (bywało już tak wiele razy w przeszłości). Wyglądało to następująco:...

Witam serdecznie. Od razu uprzedzam, że będzie to długi list, za co przepraszam! Mam 25 lat. Wczoraj w nocy, pierwszy raz od dawna, odczuwałam straszny niepokój, który uniemożliwił mi zaśnięcie (bywało już tak wiele razy w przeszłości). Wyglądało to następująco: zmęczona po całym tygodniu pracy, ok. 1:00 w nocy postanowiłam położyć się spać sądząc, że jak tylko przyłożę głowę do poduszki, to zasnę w mgnieniu oka. Dałam buziaka narzeczonemu, który został pooglądać coś w TV i się położyłam. Na chwilę faktycznie przysnęłam, lecz dosłownie na parę minut. Gdy otworzyłam oczy poczułam jak okropnie szybko bije mi serce, co pozbawiło mnie niemalże tchu. Zaczęły pojawiać mi się w głowie same niemiłe dla mnie myśli. Starałam się więc położyć na plecach i spokojnie oddychać, wciągając powietrze nosem i wypuszczając ustami. Niestety to nie pomogło. Zaczęło mi się przewracać w brzuchu, więc musiałam położyć się na bok, gdyż na wznak sprawiało mi to ból. Wstałam w końcu do ubikacji oddać mocz, gdyż poczułam nagłą potrzebę. Zajrzałam co robi narzeczony i ponownie się położyłam. Gehenny ciąg dalszy: zaczęła narastać we mnie już złość i frustracja, ponad to pociłam się, a gdy przysnęłam na sekundkę, to od razu śniły mi się niemiłe rzeczy i budziłam się "obśliniona" (może nie jak wściekły pies, ale tak, że miałam mokre usta i poduszka była wilgotna) i spocona. Palpitacja serca wciąż nie ustawała. Wydawało mi się, że to wszystko trwa wieki, a okazało się, że minęło dopiero niecałe półtorej godziny odkąd się położyłam. W końcu narzeczony położył się obok mnie, chwilę mnie pogłaskał i zasnęłam. Spałam do rana bardzo złym i męczącym snem. Ostatecznie wstałam bardzo późno, bo ok. 11.30. Włosy miałam całe "tłuste" od tego pocenia się, klatka piersiowa też była wilgotna. Jak spojrzałam w lustro, to się przestraszyłam. Miałam całą opuchniętą twarz i oczy - jakbym całą noc nie spała i płakała. Mam dziś w rezultacie okropny nastrój, niemalże depresyjny. Jestem niemiła, nieszczęśliwa i opryskliwa. Dodam coś więcej o sobie, żeby łatwiej było cokolwiek poradzić. Jestem młodą osobą, w miarę aktywną fizycznie, chodzącą do pracy, będącą w długoletnim związku. Mam stwierdzoną od roku niedoczynność tarczycy i biorę E*** 50, przyjmuję też antykoncepcję doustną już od jakichś 6 lat. Jestem wegetarianką. Od dziecka lubiłam się "kołysać" do snu, łatwiej przy tym zasypiałam. Kiedyś robiła to przedszkolanka i siostra, potem robiłam to sama bujając się lekko na prawym boku. Zdarza mi się robić to nadal, dlatego nie sprawia mi kłopotu fakt, że narzeczony położy się później, bo przynajmniej jak mam kłopot z zaśnięciem, to mogę się pobujać. Wstydzę się tego, ale czasem to robię, bo ważniejsze jest dla mnie wyspanie się niż poczucie wstydu. Jestem osobą nieco neurotyczną i dość wrażliwą - często długo rozmyślam nad swoimi poczynaniami i tym co np. powiedziałam. Bardzo przejmuję się przykrymi rzeczami, które dzieją się na świecie - szczególnie, gdy dotyczy to zwierząt. Potrafię długo o tym myśleć, płakać z tego powodu, czuję się wtedy bardzo bezsilna i nieszczęśliwa. Mam za sobą 2 ciężkie lata. Dosyć niedawno, bo 2 lata temu musiałam uśpić mojego ukochanego psa, który był śmiertelnie chory. Przeszedł on bardzo wiele, był leczony 6 lat, codziennie patrzyłam na jego zmagania z chorobami, codziennie dawałam leki, robiłam zastrzyki itd. W końcu nadszedł ten najgorszy dzień. Na wszystko patrzyłam, wpadłam w histerię, nie potrafiłam opanować płaczu, rozpaczy itd. Do dziś widzę w myślach jak pies umiera, jak oczy robią się mgliste. Nie potrafię o tym nawet mówić, zawsze wtedy płaczę. Psa pochowałam na podwórku u narzeczonego, ale to nie przyniosło żadnej ulgi. Nawet nie chodzę tam go odwiedzać, bo kojarzy mi się to tylko ze śmiercią i trupem. Rok później zmarła moja babcia, miesiąc po wylewie. Patrzyłam na jej bezwładność, płakałam. O tym też nie umiem mówić. Tak więc ciężki okres mam za sobą. Praktycznie przez cały rok po śmierci psa byłam do niczego, ciągle płakałam, miałam ciągle te same koszmary dotyczącego mojego zmarłego psa, nie mogłam spać, nic mnie nie cieszyło, miałam straszny problem, aby w ogóle funkcjonować jak człowiek, czułam się jak zombie. Byłam nawet u psychiatry i psychologa, ale byli kompletnie do niczego (nie ubliżając nikomu - sama jestem psychologiem). Psychiatra powiedział: "proszę zadbać o higienę snu, a na pewno się poprawi". Nawet nie zapytał o chorą tarczycę, a psycholog: "proszę skupić się na pozytywnych aspektach życia, na związku z narzeczonym i waszym wspólnym życiu". Tyle to ja sama sobie mogę powiedzieć. Poddałam się więc. Zrobiłam sama badania krwi, okazało się że mam chorą tarczycę, więc ucieszyłam się (o, ironio) bo myślałam, że będą mogła ją obwinić za wszystko, ale niestety. Leczę się i jest nieco lepiej, ale tylko nieco. No i potem babcia zmarła i powróciło wszystko jak bumerang. Znowu zaczęłam panicznie bać się śmierci. Uznałam, że życie jest bezsensowne itd. Jednak jakoś powoli wracałam do siebie. Miewam różne okresy - raz jestem do niczego, a innym razem tryskam humorem. W sierpniu na wakacjach czułam się słabo, zero humoru i chęci do czegokolwiek - mimo że byłam w pięknym miejscu itd. Natomiast 2 tygodnie temu, przez tydzień miałam świetny humor, czułam się wspaniale, byłam wesoła, nic mnie nie martwiło, było super. Dziś jak wstałam po tej okropnej nocy, to już się nie pozbierałam. Bywało już wiele razy tak, że miałam nocne palpitacje serca i źle przez to spałam (od wielu lat co jakiś czas się to pojawia). Pojawiały się też natrętne myśli. W tym tygodniu bardzo pociłam się w nocy, mimo otwartego okna. Ściekały wręcz strużki potu po klatce piersiowej. Często zdarza mi się "ślinić". Często też mam kłopoty ze snem, tzn. ciężko zasypiam i gdy wstaję, nie czuję się wypoczęta. Często (tzn. nie kilka razy w nocy, tylko raz na noc, ale np. kilka razy w tygodniu) wstaję oddawać mocz w nocy, mimo że nie piję dużo przed snem. Jest lepiej, gdy mam w miarę stały tryb dnia, czyli kładę się między 00:00-1:00 i wstaję o 9 do pracy. Bywa, że śpię świetnie, ale to rzadkość. Żeby móc funkcjonować w pracy na drugi dzień i móc też podejmować inne aktywności (chodzę 3 razy w tygodniu na zajęcia fitness), muszę czasem brać przed snem 2 tabletki P*** 50mg - nawet to czasem nie pomaga, ale z reguły śpię po tym bez kłopotu. Bardzo proszę o jakąś poradę, co mi dolega w ogóle, czy to depresja? Może jest jakiś specjalista, do którego mogłabym się udać? Ostatnimi czasy czułam się naprawdę całkiem nieźle, ale dziś to jest katastrofa. Z góry ogromnie dziękuję!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Uciążliwy ból - dyskopatia, przebyty udar czy nerwica?

Mam 30 lat. Dwa miesiące temu trafiłam do szpitala: zaburzenia elektrolitowe, tachykardia, skoki ciśnienia i drgawki drżenia nóg, wieczorem pobudzenie i bezsenność, a potem tylko tachykardia drżenia nóg, potworny ból głowy z tyłu głowy po prawej stronie oraz klatki...

Mam 30 lat. Dwa miesiące temu trafiłam do szpitala: zaburzenia elektrolitowe, tachykardia, skoki ciśnienia i drgawki drżenia nóg, wieczorem pobudzenie i bezsenność, a potem tylko tachykardia drżenia nóg, potworny ból głowy z tyłu głowy po prawej stronie oraz klatki piersiowej. Temu wszystkiemu towarzyszyła ogromna duszność. Potem leki przeciwpadaczkowe i antydepresanty. Zanim trafiłam do szpitala, upadłam na prawy bok. Dziś już nie jestem na lekach, a jedyne co pozostało to zdrętwiała prawa półkula z tyłu głowy i cała prawa strona twarzy ból w okolicy oka, zdrętwiały cały prawy bark i prawa ręka. Drętwienie ustępuje w 50% jak pływam codziennie kraulem, ale twarz jest zdrętwiała cały czas. Gorzej się czuję przez te dolegliwości. Mam dyskopatię L-S (wykazał to rezonans), która doskwiera, ale jakoś sobie radzę z nią - rehabilitacja DBC i basen. Jednak, kiedy nie ćwiczę, to rezultat jest taki, że cała prawa strona mego ciała jest zdrętwiała. Czy to rzeczywiście nerwica lękowa? Jedyna sprzeczność we mnie to fakt, że od lutego bieżącego roku, kiedy to dostałam dyskopatii w odcinku L-S przestałam uprawiać sporty - ukochane sporty zimowe i jeździć na rowerze, ukochanych rolkach - załamał się mój świat. Sport dawał mi ogromne szczęście, to była pasja. Pozostał mi ból krzyża. Dziś jest lepiej, ale tęsknię za tą swobodą życia bez ciągłego bólu.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Patronaty