Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 0 6 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Natrętne myśli - jak się ich pozbyć?

Witam, mam 20 lat i odkąd pamiętam borykam się z natrętnymi myślami. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że mogę mieć tę przypadłość, ale od początku. Pochodzę z katolickiej rodziny i pierwsze natręctwa zaczęły się od plugawienia wizerunku Boga, Jezusa, świętych...

Witam, mam 20 lat i odkąd pamiętam borykam się z natrętnymi myślami. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że mogę mieć tę przypadłość, ale od początku. Pochodzę z katolickiej rodziny i pierwsze natręctwa zaczęły się od plugawienia wizerunku Boga, Jezusa, świętych - oczywiście wszystko na miarę ośmioletniego chłopca, czyli powtarzanie w myślach: "głupi Bóg, Jezus, etc." Potem, w trakcie dorastania, te myśli były inne. Bałem się chodzić do kościoła, żeby się nie pojawiały. Wszystko to powodowało u mnie wielkie poczucie winy, wyrzuty sumienia. Nic mi się nie chciało, wpadałem w depresje, ciężko było się skoncentrować, uczyć. Najgorsze jednak było to, że natręctwa powodowały u mnie wątpliwości: „a co powiedziała by moja mama, gdybym jej się o tym zwierzył? czy przestała by mnie kochać?” Prędzej czy później „pękałem” i zwierzałem się ze swoich natręctw. Matka potrafiła mnie zawsze pocieszyć i od razu się poprawiało. Co ciekawe, kiedy zwierzałem się z natręctw określonego rodzaju swojej mamie, one już nigdy nie wracał; nie działały tak silnie - potrafiłem się do nich zdystansować. Jak trochę podrosłem, zacząłem mieć natręctwa seksualne. Mechanizm był podobny: coraz bardziej pokręcone myśli, poczucie winy, zwierzanie się mamie, która uspokajała, pocieszała. Najgorszą depresje przeżyłem w gimnazjum, kiedy zaczęło mi się wydawać, że mogę zrobić krzywdę dziecku; że jestem pedofilem etc. Oczywiście tak nie jest, brzydzę się ludźmi, którzy dokonują takich czynów, ale myśli były i wszystko odbywało się na zasadzie mechanizmu: natręctwa-poczucie winy- „spowiedź” u matki. Potem, w liceum, była dłuższa przerwa, jeśli chodzi o myśli krążące wokół seksu, dewiacji etc. Myślałem, że z tego wyrosłem i wszystko będzie dobrze, ale tak się nie stało. Jak każdemu młodemu chłopakowi, zdarzało mi się oglądać filmy pornograficzne (zawsze na legalnych stronach, „normalnie” - nie obrzydliwe) i kiedyś, przez przypadek trafiłem na scenę przedstawiającą gwałt. Momentalnie ją wyłączyłem, ale znowu pojawiły się te myśli: „a może to Cię podnieca, a może chcesz takie coś oglądać, a może ta kobieta była naprawdę gwałcona i Tobie się to podoba?” Bałem się, że mogę zrobić jakiejś dziewczynie krzywdę, bałem się na nie spoglądać. Wpadłem w depresję trwającą prawie rok. Co ciekawe, miała ona różne fazy: jak wychodziłem do szkoły wszystko było względnie normalne. Dużo ludzi, lekcje, umysł potrafił zająć się czymś innym, potem wracałem do domu i wpadałem w apatię, poczucie winy z tego powodu. Dopiero ok. godziny 21-22 wszystko jakoś się we mnie „normalizowało” i mogłem w miarę normalnie funkcjonować. Moja matka, świadoma moich kłopotów, wyczuła mój nastrój i po raz kolejny „pękłem”. Poprawiło się. Potem jednak pojawiły się kolejne myśli, w których przypominałem sobie, jakie filmy widziałem i na powrót zadawałem sobie pytania: czy te kobiety tego chciały, czy nie były zmuszane itp., itd. To trwa do dziś, funkcjonuję, powiedzmy, mniej więcej normalnie, ale na dniach będę miał ważną rozmowę kwalifikacyjną i boję się, że w jej trakcie pojawią się natręctwa, które będą mocno przeszkadzać. Dodam jeszcze, że miałem myśli związane z robieniem krzywdy bliskim, które pojawiły się tuż przed ważnym dla mnie egzaminem. To było straszne, nie wiedziałem co robić. Byłem przerażony tego rodzaju myśleniem, a jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że mój umysł niejako automatycznie tworzy takie wizje przed owym egzaminem. Czułem się tak, jakby ktoś mi to odgórnie wtłaczał do głowy. Musiałem o tym opowiedzieć, bo odczuwałem to fizycznie - mdłości, szybkie bicie serca, nawet myśli samobójcze. Żeby opowiedzieć zupełnie wszystko, napiszę jeszcze o alkoholu. Całe życie rodzice niejako mnie przestrzegali, żebym nie pił przed 18. Ja, chodząc na imprezy, oczywiście tego nie robiłem. Bałem(sic!) się zmoczyć nawet język, żeby nie zawieść rodziców. Po powrocie do domu zastanawiałem się, czy na pewno nie piłem, czy nawet łyczka? Wiedziałem, że tak nie było, ale miałem wątpliwości, dręczyłem się. Kilka miesięcy temu, wracając samochodem, wydawało mi się, że kogoś rozjechałem - to był absurd, nic takiego nie było, ale musiałem wrócić, żeby zobaczyć. Mógłbym wymienić jeszcze kilka różnych sytuacji tego rodzaju, ale i tak wystarczająco się rozpisałem. Oczywiście nerwica w postaci powtarzania sobie różnych zdań po kilka razy, sprawdzania, czy wszystko jest zamknięte też u mnie występuje. Przez te wszystkie lata wytworzył się dziwny mechanizm – traktowałem matkę jak swego rodzaju konfesjonał – jedyną instancje, która mogła mi przebaczyć, odsunąć natręctwa. Nie wiem, co mam robić. Widzę moich rówieśników, którzy cieszą się życiem, a ja czuje, że to wszystko, co przechodziłem przez tę psychozę wyssało mi chęć do wszystkiego. Co mam robić, czy to na pewno to? Da się to leczyć? Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moje objawy związane są z nerwicą?

Każdy lekarz jak na razie mnie odsyła i mówi, że jestem zdrowy tylko przepracowany, a objawy wymyślam albo przesadzam. Jestem zawodowym kierowcą, a miewam dziwne zawroty głowy, tzn. nie że mi się kręci, ale nie mogę się skupić na...

Każdy lekarz jak na razie mnie odsyła i mówi, że jestem zdrowy tylko przepracowany, a objawy wymyślam albo przesadzam. Jestem zawodowym kierowcą, a miewam dziwne zawroty głowy, tzn. nie że mi się kręci, ale nie mogę się skupić na tym na co patrzę i mnie to drażni w oczy, potrafi mi się zakręcić tak, że lekko się przechylę. Bolą mnie oczy tak od góry, mam też dziwne uczucie drętwienia czy mrowienia rąk i nóg, to takie uczucie jak się siedzi przy biurku i ze zniecierpliwieniem chce się skończyć pracę i pisanie jak najszybciej. Odbija mi się, ale to już chyba ze zdenerwowania, że się coś dzieje. Miałem też gastroskopię i nic. Wzrasta we mnie zaniepokojenie i robię się rozdrażniony. Czasem jak się mocno zdenerwuję potrafi mi serce zakołotać i robi mi się niedobrze. Muszę mocno się kontrolować za kierownicą i zmuszać się do skupienia. Kiedyś było inaczej. Jeżdżę od ponad 12 lat, a takie objawy zaczęły się dokładnie 3 lata temu. Miałem tomografię głowy z kontrastem i nic nie wykazała. Badania krwi też są dobre, oprócz podwyższonego cholesterolu na co na razie mam dietę, chyba że są jakieś specjalistyczne badania z krwi, które można zrobić, ciśnienie w normie, itd. Ogólnie jestem zdrowy. Nadmienię, że mam astmę i alergię, biorę A***, A*** i X***. Kiedyś neurolog powiedział, że mam depresję i nerwicę. W nerwicę wierzę bo jestem nerwowy, ale nie mam depresji. Mam żonę, która kocham, firmę która dobrze prosperuje planujemy kupno domu, itd. Nie mam powodu by być smutnym lub przybitym. Objawy, które mam przychodzą i odchodzą. Przychodzą nagle, ale odchodzą bardzo wolno i zawsze jak już jest nieźle to znowu wraca. Nie wiem co robić, może mi coś podpowiecie, nie mogę już tak dalej żyć. Chce być znowu pewny siebie i być opoką dla moich bliskich tak jak było do niedawna.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Jak pozbyć się uczucia ciągłego lęku?

Mam 18 lat, niedawno przestałam się masturbować i nie chcę tego robić tak sobie postanowiłam. Od pewnego czasu borykam się z infekcjami układu moczowo - płciowego i ostatnio nim podjęłam powyższą decyzję zaczęłam mieć parcie na pęcherz i okropny lęk,...

Mam 18 lat, niedawno przestałam się masturbować i nie chcę tego robić tak sobie postanowiłam. Od pewnego czasu borykam się z infekcjami układu moczowo - płciowego i ostatnio nim podjęłam powyższą decyzję zaczęłam mieć parcie na pęcherz i okropny lęk, nie mogłam spać w nocy. Chodziłam często siku, budziłam się, czułam jakby nadpobudliwość mięśni narządów płciowych, takie łaskotanie, jakby napięcie. Nie wiedziałam wtedy co mi jest bałam się, że to przez masturbację, ale przeczytałam, że nie jest ona groźna dla organizmu. Rozmawiałam o tym z mamą, powiedziałam jej, że już nie będę tego robić, dlatego że nie chcę przyznałam, że to było głupie. Ale lęk nie ustawał, nie mogłam spać, poszłam do lekarza ogólnego. Teraz pani doktor stwierdziła, że to może być zapalenie pęcherza. Biorę leki z sikaniem jest trochę lepiej, ale ciągle odczuwam lęk, stres, rano gdy wstanę z łóżka czuje jakby napięcie mięśni w miejscach intymnych, nie mogę pozbyć się tego uczucia. Czy to lęk przed powrotem do masturbacji? Jak pokonać ten lęk? Mam chyba słabą psychikę, choć nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo wszystko wyjaśniłam mamie. Nie umiem tego wyjaśnić, ale to uczucie chyba nie jest związane z zapaleniem pęcherza. Dziś w nocy miałam sen, nie wiem dokładnie co w nim było, ale była chyba jakaś nagość, obudziłam się z drżeniem rąk i znowu czułam napięcie mięsni intymnych takie łaskotanie. Nie wiem dlaczego, skoro nie myślę o tym, ponadto irytuje mnie oglądanie telewizji, teledysków. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Duszności i zawroty głowy w nerwowych chwilach: jak sobie pomóc?

Witam. Mój problem zaczął się od zakrztuszenia wódką. Około miesiąca po tym zdarzeniu zaczęły się u mnie dziwne objawy. Początkowo w gardle czułem jakbym miał jakąś kulkę, potem okazało się, że w górnej części gardła, w okolicach przełyku, odkładała mi...

Witam. Mój problem zaczął się od zakrztuszenia wódką. Około miesiąca po tym zdarzeniu zaczęły się u mnie dziwne objawy. Początkowo w gardle czułem jakbym miał jakąś kulkę, potem okazało się, że w górnej części gardła, w okolicach przełyku, odkładała mi się dodatkowo długi czas wydzielina, którą po lekach odkrztuśnych wykrztusiłem. Jednak uczucie czegoś w gardle utrzymywało się jeszcze.  Po jakimś czasie zachorowałem na grypę i kiedy wyzdrowiałem to "coś" po prostu zniknęło, ale niestety zaczęło się coś innego. W pewnych momentach znienacka nachodziły mnie duszności i zawroty głowy. Teraz znowu czasami mam uczucie czegoś w gardle, a ponad to duszności i robi mi się słabo, ale tylko czasami, nie zawsze. Zauważyłem, że objawy pojawiają się szczególnie w nerwowych momentach i gdy piję kawę. Jeżeli napiłbym się energetycznego napoju to czuję się okropnie. Raz dostałem silnych duszności, a po nich prawie momentalnie pojawiły się dziwne białe plamki w oczach i słaniałem się na nogach, prawie upadłem. Proszę, pomóżcie mi. Czuję, że długo tak nie wytrzymam. Nadmienię jeszcze, że do czasu zakrztuszenia nigdy nie miałem takich problemów. Jestem silnym, młodym 23-letnim facetem, ale to mnie przeraża.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Bo ję się wychodzić z domu i rozmawiać z ludźmi - czy jestem wariatką?

Witam, mam 21 lat od 16 roku życia boję się dosłownie wszystkiego, nie potrafię załatwić żadnych spraw, ponieważ się wstydzę i boję, że mnie ktoś skrzyczy, krzywo się na mnie popatrzy, wstydzę się iść sama do sklepu itp. Gdy jestem...

Witam, mam 21 lat od 16 roku życia boję się dosłownie wszystkiego, nie potrafię załatwić żadnych spraw, ponieważ się wstydzę i boję, że mnie ktoś skrzyczy, krzywo się na mnie popatrzy, wstydzę się iść sama do sklepu itp. Gdy jestem zmuszona kogoś o coś zapytać to mam ochotę płakać i uciec. Prawdopodobnie obleję drugi rok studiów, bo nie wyobrażam sobie iść do wykładowców po brakujące wpisy (bo się boję, że przychodzę po terminie), gdy trzeba gdzieś zadzwonić proszę siostrę, żeby się za mnie podszyła i zadzwoniła, bo ja się wstydzę i boję. Rzadko wychodzę z domu, bo tam czuję się bezpiecznie, nie cierpię miejsc, gdzie są tłumy, nigdy nie poszłabym sama do restauracji czy kina. Rodzina zmusza mnie, żebym sama coś załatwiła a ja wtedy czuję panikę i strach. Gdy ktoś powie mi coś nieprzyjemnego, mam ochotę umrzeć i myślę o tym zdarzeniu całymi tygodniami, wtedy czuję się nikim. Ciągle tylko analizuje, co ktoś sobie pomyśli o mnie, co ktoś miał na myśli, itp. Ponadto odczuwam nieustanne zmęczenie, senność, apatię. Nie mam na nic ochoty (bo i tak wszystkiego się boję), nie mam pasji, chęci,woli. Czuję strach i wielki niepokój ale nie wiem przed czym, nie mam myśli samobójczych, chcę żyć, ale nic mi się nie chce. Wydaje mi się, że nikt mnie nie rozumie, świat w moich oczach jest okrutny i czuję się bezsilna. Jeżeli chodzi o fizyczne dolegliwości to często się czerwienie, oblewa mnie zimny pot, drży mi prawa dłoń, gdy jestem zdenerwowana na klatce piersiowej, twarzy i ramionach, czasami na udach pojawiają mi się wielkie czerwone plamy, choć nawet, gdy się nie denerwuje też mi wyskakują i czuję się wtedy bardzo spięta. W nerwowych sytuacjach zawsze cała się trzesę. Chce mi się płakać ale nie mam powodu, jednak mam pragnienie płakać i krzyczeć, czy mam jakąś fobię?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Duszenie w klatce piersiowej, zawroty głowy przy nerwicy

Witam serdecznie. Mam pewien problem. Od 6 miesięcy choruję na nerwicę, lecz żadne lekarstwa mi nie pomagają. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, ponieważ dolegliwości mam codziennie i to już takie bardzo silne, przez które nie mogę prawidłowo funkcjonować....

Witam serdecznie. Mam pewien problem. Od 6 miesięcy choruję na nerwicę, lecz żadne lekarstwa mi nie pomagają. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, ponieważ dolegliwości mam codziennie i to już takie bardzo silne, przez które nie mogę prawidłowo funkcjonować. Moje objawy nasilają się z dnia na dzień. Dolegliwości są następujące: duszenie w klatce piersiowej, zawroty głowy, osłabienie, kłucie w sercu, kołatanie serca, problemy z oddychaniem, momentalnie całe ciało się poci i natrętna kula w gardle. Nie wiem, co mam robić. Boję się, że któregoś dnia stanie mi się coś złego. Podobno jest to psychika człowieka, lecz ja w to nie wierzę. Bardzo proszę o jakąś metodę pozbycia się tych dolegliwości, bo już nie daję rady. Mam 21 lat. Bardzo mi zależy na czasie. Dziękuje bardzo i pozdrawiam serdecznie!

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Silne bóle w klatce piersiwej - czy to nerwica?

Mam 42 lata, od 2 lat zaczęły się moje dziwne objawy: najpierw ból głowy, potem mięśni, uciski w klatce piersiowej. Rok temu trafiłam do szpitala z typowymi bólami zawałowymi, ale badania ogólne, holter, wysiłkowe ok. Ciągle jednak czuję ból...

Mam 42 lata, od 2 lat zaczęły się moje dziwne objawy: najpierw ból głowy, potem mięśni, uciski w klatce piersiowej. Rok temu trafiłam do szpitala z typowymi bólami zawałowymi, ale badania ogólne, holter, wysiłkowe ok. Ciągle jednak czuję ból w klatce, takie rwanie, które ściąga aż do szczęki. Od niedawna do bólów głowy doszły zawroty, uczucie palenia w klatce, ramionach, często w sklepie mam wrażenie że zaraz się przewrócę. W pracy, którą naprawdę lubię nagle to wszystko mnie dopada, wtedy nie wiem co robić, siadam, oddycham głęboko, ale bóle straszne i te w klatce, bóle pleców, zawroty, pieczenie w gardle. Dodam, że robiłam tomografię komputerową kręgosłupa, piersiowy bez zmian, w szyjnym niewielkie zmiany. Ja na razie daję sobie radę, pozytywnie myślę, ale ciągle odwiedzam jakiś lekarzy, którzy nie potrafią mi pomóc, a mnie boli codziennie, jestem zmęczona czasem nawet dopada mnie w nocy, parę razy trafiłam na pogotowie, bo ból był nie do wytrzymania, rwało i bolało wszędzie. Co ze mną jest, nie wiem jak dam dalej radę.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie ze strachem przed galeriami i dużymi sklepami?

Witam, mam pytanie dotyczące moich lęków. Mam 22 lata, od jakiegoś półtora roku mam problem robienia zakupów w większych przestrzeniach a zwłaszcza mam problem jak mijam ludzi na korytarzu pomiędzy sklepami. Czuję jakbym miała zaraz zemdleć, kręci mi się w...

Witam, mam pytanie dotyczące moich lęków. Mam 22 lata, od jakiegoś półtora roku mam problem robienia zakupów w większych przestrzeniach a zwłaszcza mam problem jak mijam ludzi na korytarzu pomiędzy sklepami. Czuję jakbym miała zaraz zemdleć, kręci mi się w głowie, mam mgłę przed oczami. Nie wiem czym to jest spowodowane. Czytałam że może utratą kogoś bliskiego. Ale to było dawno kiedy mój brat zginął w wypadku (7 lat temu). Dzisiaj znowu wyszłam z moim chłopakiem na zakupy i mimo tego, że on był przy mnie odczuwałam pewien lęk/panikę. Proszę o pomoc, mieszkam obecnie za granicą od pół roku.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Lęki nocne - jak pomóc córce?

Witam. Moja 15-letnia córka przeczytała (nawet nie do końca) pewną książkę. Rano czekała na mnie ze słowami: "oddaj tę książkę, nie chcę jej dalej czytać". Nie znam treści tej książki i nie wiem, czy powinnam najpierw ją poznać, ale proszę...

Witam. Moja 15-letnia córka przeczytała (nawet nie do końca) pewną książkę. Rano czekała na mnie ze słowami: "oddaj tę książkę, nie chcę jej dalej czytać". Nie znam treści tej książki i nie wiem, czy powinnam najpierw ją poznać, ale proszę o radę co zrobić, ponieważ ona od dwóch nocy boi się zasnąć, bo twierdzi, że jak zasypia to ONI (?) wychodzą i coś do niej mówią. Boi się nawet opowiedzieć mi o co chodzi, bo wraca jakieś przerażenie. Jak mogę jej pomóc? Chciałam, żeby spała ze mną, ale ona mówi, że to nic nie da, bo i tak zaśnie i to się będzie działo.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy ciągłe zmęczenie to jedynie objawy nerwicy?

Diagnozuję u siebie nerwicę natręctw oraz nerwicę lękową. Dopiero zaczęłam psychoterapię i nadal nie jestem w stanie - ze względu na moje fizyczne "objawy" - normalnie funkcjonować. Prawie nie wychodzę z domu, nigdzie nie wyjeżdżam, ponieważ jestem ciągle zmęczona, bolą...

Diagnozuję u siebie nerwicę natręctw oraz nerwicę lękową. Dopiero zaczęłam psychoterapię i nadal nie jestem w stanie - ze względu na moje fizyczne "objawy" - normalnie funkcjonować. Prawie nie wychodzę z domu, nigdzie nie wyjeżdżam, ponieważ jestem ciągle zmęczona, bolą mnie łydki, czasem nie jestem w stanie chodzić, wieczorem (nawet gdy w ciągu dnia nie byłam zbytnio aktywna) jestem bardzo słaba. "Rozmazuje" mi się obraz przed oczami, często jest mi słabo, odczuwam mdłości, miewam nerwobóle (np. pod lewą łopatką, międzyżebrowe). Biorę Propanolol od prawie roku, więc nie miewam już tachykardii, mam niskie ciśnienie. Moje badanie krwi nie wykryły nic niepokojącego oprócz hiperprolaktynemii, z którą zmagam się już od dawna. Mam 23 lata i chciałabym żyć "normalnie" - bez objawów, bez lęku, że trafię do szpitala, że umrę. Czy dla pewności powinnam zrobić rezonans magnetyczny głowy, inne badania? Czy to aby na pewno tylko "objawy" nerwicy? Z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się, że mogę być chory, ale odczuwam lęk przed szukaniem pomocy - co robić?

Witam, bardzo proszę o pomoc. Ta wiadomość to jedynie na co mnie stać. Panicznie boję się szukać pomocy, nie chcę mieć tej świadomości, że może coś być ze mną nie tak. Przedstawię państwu moją historię od początku. Gdy byłem małym...

Witam, bardzo proszę o pomoc. Ta wiadomość to jedynie na co mnie stać. Panicznie boję się szukać pomocy, nie chcę mieć tej świadomości, że może coś być ze mną nie tak. Przedstawię państwu moją historię od początku. Gdy byłem małym dzieckiem bardzo bałem się chodzić do zerówki, później do szkoły podstawowej, gimnazjum i technikum. Odkąd pamiętam zawsze byłem jakiś zgaszony i zamknięty w sobie, nie rozumiałem sensu chodzenia do szkoły, bolał mnie brzuch, straszny stres, duszności. W wieku ok. 16 lat zacząłem trenować na siłowni. Bardzo dobrze się w tym odlazłem, był to mój mały świat poukładany, tłumaczyłem sobie wszystko sam. Jeżeli nie skończę, nie zdam, czy cokolwiek będę mógł wrócić do swojego świata, podnoszenia ciężarów i budowania kulturystycznej sylwetki. Nigdy jakoś nie byłem specjalnie szczęśliwy jak ćwiczyłem, zawsze byłem smutny, nic mnie nie cieszyło, trening, jedzenie, sen i codzienna walka by być coraz większy. Paliłem czasami marihuanę i właśnie nigdy nie mogłem dojść do siebie, gdy zapaliłem nagle zdawałem sobie sprawę, że może się sam okłamuję, że powinienem być kimś innym w życiu niż próbuję być. Dostrzegałem jakieś dziwne rzeczy w ludziach, jak bym miał w głowie aparat i robił zdjęcia wyostrzające wadę każdego. Najgorsze jednak zaczęło się niedawno, gdy dowiedziałem się o swojej chorobie kręgosłupa - musiałem przestać ćwiczyć. Nie ćwiczę już dwa lata i czuję się strasznie zniszczony, niedożywiony, przemęczony, bezsilny, brak mi pewności siebie ciągle płacze, gdy jestem sam, zdaje mi się, że ktoś jest ze mną jak jestem sam i mnie obserwuje. Mam to coś w głowie, jakby ktoś tam mieszkał jest do dla mnie straszne. Nie wiem czy nerwica lękowa, depresja dwubiegunowa, a najbardziej się boję, że to schizofrenia. Bardzo proszę o pomoc, wskazówkę do kogo się udać o pomoc. Boję się o siebie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęki po rzuceniu palenia - czy to normalne?

Witam! Mam 26 lat. Parę lat temu leczyłem się u psychologa, miałem objawy nerwicy. Od około miesiąca mam dziwne lęki (mam wrażenie, że coś się złego wydarzy, że zemdleję, nikt nie będzie mógł mi pomóc). Wszystko się zaczęło,...

Witam! Mam 26 lat. Parę lat temu leczyłem się u psychologa, miałem objawy nerwicy. Od około miesiąca mam dziwne lęki (mam wrażenie, że coś się złego wydarzy, że zemdleję, nikt nie będzie mógł mi pomóc). Wszystko się zaczęło, gdy rzuciłem palenie (paliłem 7 lat). Od kilku dni mam dziwne myśli - że życie jest niemożliwe, nierealne, że zaczynam wariować. Lęki nasilają się wieczorem. Czy to depresja, a być może przez nagłe odstawienie nikotyny? Czy to coś poważnego? Ile to jeszcze może trwać? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zaburzenia lękowe z atakami paniki - czy można się z nich całkowicie wyleczyć?

Witam! Byłam u psychiatry w związku z moimi stanami lękowymi i napadami paniki. Pani psychiatra zapisała mi R*** i T*** doraźnie. Powiedziała, że z takich zaburzeń nie wychodzi się już do końca życia. Owszem, są gorsze i lepsze okresy,...

Witam! Byłam u psychiatry w związku z moimi stanami lękowymi i napadami paniki. Pani psychiatra zapisała mi R*** i T*** doraźnie. Powiedziała, że z takich zaburzeń nie wychodzi się już do końca życia. Owszem, są gorsze i lepsze okresy, w zależności od tego, co się w życiu dzieje, można też się wspomagać lekami, ale to zawsze już tam gdzieś zostanie. Najskuteczniejsza jest psychoterapia, w połączeniu z lekami, ale nigdy nie będzie poprawy na 100%. W internecie za to czytam, że zaburzenia są wyleczalne. Jak to jest? Czy faktycznie już nie ma powrotu do stanu przed tymi zaburzeniami? Pozdrawiam, A

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nie wiem co się ze mną dzieje - czy to nerwica?

Witam, mam 33 lata, mam męża i córkę. Nie wiem co się ze mną dzieje od dłuższego czasu. Jestem ciągle zdenerwowana, wszystko mnie denerwuje, mały drobiazg nieraz potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Najgorsze jest to, że najbardziej cierpi na tym...

Witam, mam 33 lata, mam męża i córkę. Nie wiem co się ze mną dzieje od dłuższego czasu. Jestem ciągle zdenerwowana, wszystko mnie denerwuje, mały drobiazg nieraz potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Najgorsze jest to, że najbardziej cierpi na tym moja rodzina, bo daję to im właśnie odczuć. Boje się, że mąż mnie zostawi, bo zdaje sobie z tego sprawę, że nikt by długo tego nie wytrzymał. Jestem przepełniona złością, i nie mogę już sobie z tym dać rady. W takich sytuacjach mam ochotę sobie coś zrobić, bo bardzo się z tym wszystkim męczę. Na nic nie mam ochoty, nic nie sprawia mi przyjemności. Bardzo proszę o poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się swoich uczniów - czy to normalne?

Uczę w szkole prawie 10 lat. Od zawsze chciałam pracować w szkole i udało się. Zawsze lubiłam swoją pracę, kochałam dzieci, żyłam tym, co robię. Potrafiłam całe dnie przygotowywać się do zajęć. Od jakiegoś czasu dziwnie czuję się w pracy....

Uczę w szkole prawie 10 lat. Od zawsze chciałam pracować w szkole i udało się. Zawsze lubiłam swoją pracę, kochałam dzieci, żyłam tym, co robię. Potrafiłam całe dnie przygotowywać się do zajęć. Od jakiegoś czasu dziwnie czuję się w pracy. Wcześniej pracowałam na wsi, znałam całą szkołę, rodziców. Teraz jestem w dużym mieście - przeogromna szkoła, a ja nie lubię tam być. Dziwne jest to, że przejmuję się tym, jak odbierają mnie dzieci. Zawsze byłam lubiana. Teraz znowu boję się, że mogę być wyśmiana przez dzieci. Sama nie rozumiem tego wszystkiego. Czuję, że nie mam władzy nad nimi, że będą się ze mnie śmiać jak, np. dziwnie się ubiorę, będę miała wg nich dziwną fryzurę. To jest śmieszne co piszę, ale tak jakoś się czuję. Jak wmówić sobie, że to ja jestem nauczycielem, jak nie przejmować się gadkami dzieci? Jak mam to zrobić sama? Nie chcę psychoterapii.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Strach przed poważnym związkiem, fobia zdrady - co robić?

Witam! Na wstępie chciałem zaznaczyć, że byłem u psychologa, ale jestem średnio zadowolony. Pomyślałem, żeby napisać również tutaj, może odpowiedź przyda się innym, ponieważ mam wrażenie, że obecnie dużo osób boryka się z podobnymi problemami. Jestem 25-letnim mężczyzną, heteroseksualnym...

Witam! Na wstępie chciałem zaznaczyć, że byłem u psychologa, ale jestem średnio zadowolony. Pomyślałem, żeby napisać również tutaj, może odpowiedź przyda się innym, ponieważ mam wrażenie, że obecnie dużo osób boryka się z podobnymi problemami. Jestem 25-letnim mężczyzną, heteroseksualnym (takie czasy, że pasuje napisać), pracuje w branży IT, jestem freelancerem, wychowanym przez matkę, ojca nigdy nie widziałem. Dzieciństwo miałem trudne, ale tego nie będę tu pisać. Nie potrafię wytrzymać presji, jaka wiąże się z byciem w związku, również presji społecznej wywieranej mocno na faceta. Obawiam się, że nie będę potrafił utrzymać rodziny, opiekować się żoną, dziećmi, nie sprawdzę się w łóżku, w efekcie zostanę zdradzony. Koło się zamyka. Przerywam wszystkie swoje dotychczasowe związki bardzo szybko. Ostatni zakończyłem, gdy usłyszałem: "Mam nadzieję, że jesteś dobry w łóżku". Na początku to zignorowałem, ale po miesiącu zakończyłem znajomość. Presja mnie pogrążyła. Tak samo pewnie bym zareagował, gdybym usłyszał, coś na temat kupienia drogiego mieszkania, auta czy szybkiej budowy domu. Zadawałem sobie pytanie w stylu: Co jeśli nie jestem dobry? Nici ze związku? A jeśli jednak jestem dobry? Czy kiedyś się nie znudzę? Czy bycie dobrym w łóżku zagwarantuje mi, że nie będę zdradzony w przyszłości? Jak zdefiniować bycie dobrym w łóżku? Ilość danych orgazmów? Czemu seks jest aż tak istotny? Czy seks jest fundamentem współczesnych związków? Czy porno aż tak nam wyprało mózgi, że wszystko sprowadza się do seksu? Mainstreamowe media epatują seksem, popularne portale nie byłyby sobą, gdyby nie było prawie nagich kobiet na pierwszej stronie itp. Wszędzie kult ciała, pieniądza. Efektem jest przedmiotowe traktowanie człowieka. Obserwuję otoczenie. W dużej części znanych mi przypadków związków, to na facecie spoczywa odpowiedzialność dostarczania pieniądza, ogólnie dóbr materialnych, załatwianie wszelkich spraw itd. Kobieta ma tylko dobrze wyglądać i spełniać swoje obowiązki względem mężczyzny. Dominuje kult piękna, seks. Jej odpowiedzialność się zamyka i kończą zainteresowania, chyba, że pojawi się dziecko. Nazywam to prywatną prostytucją, może zdziwaczałem, że tak myślę, ale nie dbam o to. Czasem podrywają mnie mężatki i wszystko sprowadza się w końcu (pomimo nieudolnych prób maskowania swoich rzeczywistych zamiarów) do potrzeby seksu, bo "z mężem w sypialni jest źle. Mam wrażenie, że większość zdrad powoduje właśnie seks. Kobiety mają takiego samego bzika na tym punkcie jak faceci, ale po co się w ogóle wiązać, skoro potem zdradza się lub próbuje z takiego powodu? Z góry odrzucam takie relacje, ponieważ sam obawiam się, żeby nie stać się kiedyś ofiarą zdrady, taki strach przed zemstą losu. Czasem myślę, żeby odłożyć trochę kasy, wybudować domek w górach, schować się z dala od tego społeczeństwa. Co jest ze mną nie tak? Wiem też, że samotnie jest ciężko w życiu, myślałem o samobójstwie, ale nie chcę tego zrobić dopóki żyje mama, później będzie mi wszystko jedno. Jeśli będę sam, to również dostanę odpowiednią etykietę/ki od społeczeństwa i nikt mnie nie będzie traktował poważnie. Żąda się tolerancji dla osób homoseksualnych, a co z tolerancją dla ludzi takich, jak ja? Pozdrawiam!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Przewlekły ból głowy - czy to nerwica?

Dzień dobry, od dwóch miesięcy odczuwam praktycznie nieustanne bóle głowy, zawroty głowy często kiedy chodzę czuję jakbym miała zaraz się przewrócić. Od paru dni bolą mnie łydki. Robiłam badania ogólne, wszystko jest niby w porządku. Byłam u neurologa,...

Dzień dobry, od dwóch miesięcy odczuwam praktycznie nieustanne bóle głowy, zawroty głowy często kiedy chodzę czuję jakbym miała zaraz się przewrócić. Od paru dni bolą mnie łydki. Robiłam badania ogólne, wszystko jest niby w porządku. Byłam u neurologa, dostałam tabletki uspokajające, bo niby mam nerwicę, nie zażywam ich, ponieważ karmię mojego syna piersią. Muszę zaprzestać, bo dziecko ma już 14 miesięcy. 3 lata temu urodziłam pierwszą córkę, później karmiłam ją piersią i zaszłam w drugą ciążę i po urodzeniu syna do dzisiaj karmię piersią. Zastanawiam się czy te bóle głowy, zawroty i złe samopoczucie może być spowodowane tym, że mój organizm jest wyczerpany po dwóch ciążach. Ogólnie mam stresujący tryb życia, sama zajmuję się domem, dziećmi i wszystkim co jest z tym związane. Byłam aż u ginekologa, odstawiłam parę dni temu tabletki antykoncepcyjne, ale głowa nadal boli. Niech mi ktoś poradzi co mam zrobić, bo już naprawdę bardzo się martwię. A mój lekarz ogólny zapewnia mnie, że nic mi nie jest, że to tylko nerwica. Ale czemu aż tak źle się czuję?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Problemy z oddychaniem - czy to nerwica?

W momencie kiedy się bardzo denerwuję mam duszności (nawet jak mówię, to muszę robić pauzy, bo nie mogę złapać oddechu) i czuję jak drętwieje mi twarz i głowa. Zaczynam się martwić bo zdarzyło mi się to już kilka razy. Takie objawy nie pojawiają się podczas wysiłku fizycznego, ani w nocy.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Lęki i ogólne osłabienie organizmu: czy to nerwica?

Dzień dobry, piszę do państwa, ponieważ jak wszyscy tu zaglądający, potrzebuję pomocy! Przez ostatnie trzy tygodnie towarzyszą mi i utrudniają normalne funkcjonowanie silne objawy, takie jak: ból i ucisk w klatce piersiowej (okolice serca, przenoszące się na mostek, okolice obojczyka),... Dzień dobry, piszę do państwa, ponieważ jak wszyscy tu zaglądający, potrzebuję pomocy! Przez ostatnie trzy tygodnie towarzyszą mi i utrudniają normalne funkcjonowanie silne objawy, takie jak: ból i ucisk w klatce piersiowej (okolice serca, przenoszące się na mostek, okolice obojczyka), biegunka, częste oddawanie moczu, uczucie spięcia całego ciała (szczególnie kark, barki, kończyny dolne), bezsenność, nadpobudliwość i jednocześnie ogólne osłabienie organizmu, drganie powieki, większe pocenie się (ogólnie, nie podczas "napadów"), spadek libido. Tym wszystkim objawom towarzyszy silne uczucie lęku, paniki niepokoju. Objawy nasilają się. Na początku pojawiały się późnym wieczorem - tuż przed snem, już po położeniu się do łóżka. Później zaczynały się pod wieczór. Teraz pojawiają się również w trakcie dnia, z najsilniejszą mocą wieczorem. Dyskomfort i ucisk/ból w klatce (lewa strona) utrzymuje się właściwie cały czas! Niczym hipochondryk wędruję od specjalisty do specjalisty, zgłaszam się na ostry dyżur i nic. Wyniki wykazują, że prawdziwy okaz zdrowia za mnie. Morfologia w normie (magnez, witamina D3, cholesterol), hormony tarczycy ok, EKG, Holter w porządku. W ubiegłym roku robione były tomografia oraz rezonans magnetyczny głowy i kręgosłupa - wszystko ok (badania wykonane w związku z bardzo silnymi zawrotami głowy, które po dwóch miesiącach ustąpiły). Ciśnienie mam w normie. Poza niezbyt istotnym skrzywieniem kręgosłupa w odcinku szyjnym wszystko jest w porządku. Czekam jeszcze na gastroskopię, na którą zostałam skierowana w związku z pojawiającymi się objawami gastrycznymi. Od ponad dwóch tygodni przyjmuję magnez, witaminę B6 i B12. Zaczęłam brak K*** i X***. Miały być stosowane jedynie doraźnie, a skończyło się na codziennym przyjmowaniu. Bez nich nie mogę zasnąć (przyjmowana dawka to 0,5 mg). Piję nieskończoną ilość wody mineralnej, ograniczyłam kawę i słodycze. Mam 30 lat, nie palę (nigdy nie paliłam), nie piję alkoholu, prowadzę aktywny tryb życia, jestem szczupła. Zawsze byłam osobą bardzo nerwową, emocjonalną, łatwo popadającą w skrajne emocje (od złości po radość). Często towarzyszyły mi duże wahania nastroju, czasem agresja. Uprzejmie proszę o opinię. Czy to może być nerwica? Jakie badania powinnam jeszcze wykonać? Wyżej wymienione objawy uniemożliwiają mi już normalne funkcjonowanie. Potrzebuję porady. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam  
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Urojony ból, a nerwica natręctw

Dzień dobry, od roku męczy mnie nerwica natręctw. Miałem chyba wszystkie jej objawy: sprawdzanie czy np. woda jest zakręcona, gaz wyłączony, drzwi zamknięte, dotykanie przedmiotów odpowiednią ilość razy (nie miałem tzw. mycia rąk). Biorę 20 mg C*** rano. Wiem,...

Dzień dobry, od roku męczy mnie nerwica natręctw. Miałem chyba wszystkie jej objawy: sprawdzanie czy np. woda jest zakręcona, gaz wyłączony, drzwi zamknięte, dotykanie przedmiotów odpowiednią ilość razy (nie miałem tzw. mycia rąk). Biorę 20 mg C*** rano. Wiem, że bardzo dobra jest psychoterapia, ale jestem za granicą, a mój język obcy nie jest wystarczający, aby ją podjąć. Ale jest OK. Wszystko to pokonałem. Dużo czytam i staram się każde natręctwo zrozumieć i dojść do wniosku, że jest ono bezsensowne. I mogę powiedzieć, że te powyższe natręctwa pokonałem. Ale jednej rzeczy nie mogę pokonać. Mianowicie potrafię wywołać jakiś "urojony ból". Np. dotknę czegoś palcem i zaraz wydaje mi się, że ten palec mnie boli. Cały czas myślę o tym palcu i odczuwam dziwny ból. Ból ten np. nie przeszkadza mi w spaniu, zasypiam OK i śpię dobrze. Rano budzę się i jest w porządku, ale przypominam sobie o tym palcu i znów myślę o nim i odczuwam ten ból. Po prostu gdy myślę o czymś innym czy rozmawiam z kimś nie czuję tego bólu, ból odczuwam tylko wtedy kiedy myślę o tym palcu (nie zawsze jest to palec, może być np. ręka czy noga). I mogę np. kilka dni odczuwać ból palca i nic nie ustępuje. Ale wmówiłem sobie, że jak dotknę go to przestanie boleć. I dotykam raz i w sekundę ból ustępuje. Magia? Co to może być? Wydaje mi się, że jak tylko to zrozumiem to nerwica natręctw będzie pokonana. Ale co to jest? Jak to pokonać, jak przetłumaczyć sobie? Jak o tym nie myśleć?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty