Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Czy coś ze mną nie tak, czy po prostu tylko dojrzewam emocjonalnie?

Witam, mam 14 lat, jestem chłopakiem. Mam problem. Mój lęk pokazał się w sierpniu tego roku. Wyobrażam sobie różnego rodzaju głupoty, takie jak nowotwór czy choroba psychiczna. Przejmuję się takimi rzeczami, na które przed sierpniem nawet nie zwracałbym uwagi. Jeśli...

Witam, mam 14 lat, jestem chłopakiem. Mam problem. Mój lęk pokazał się w sierpniu tego roku. Wyobrażam sobie różnego rodzaju głupoty, takie jak nowotwór czy choroba psychiczna. Przejmuję się takimi rzeczami, na które przed sierpniem nawet nie zwracałbym uwagi. Jeśli chodzi o tę chorobę psychiczną to wiem, że duchów lub żadnych innych takich nie ma, ale po prostu o tym myślę i sprawia mi to problem. Boję się już czasami fantazjować na takie tematy, ponieważ od razu zaczynam myśleć o tym i o tym, że jestem chory. Moi rodzice mówią, że jest ze mną wszystko w porządku i żebym się nie martwił, moja koleżanka też mi to mówi - mówi o tak zwanej schizofobii. Nie kapuję co to jest, ale mniejsza z tym. Martwi mnie jednak lęk - jeśli pomyślę o duchach, to od razu nie panuję nad emocjami i lęk się powtarza. Przed sierpniem tego nie było, mogłem oglądać i oglądać filmy o duchach i to by mnie nie ruszyło. Proszę mi powiedzieć, czy jest ze mną wszystko w porządku? Czy ja tylko intensywnie dojrzewam? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak przyspieszyć leczenie zaburzeń emocjonalnych i psychosomatycznych?

Mam 30 lat. Przez większość swojego życia tłumiłem w sobie negatywne emocje, zwłaszcza gniew, nie potrafiłem go wyrażać, przeżyłem 6 silnych epizodów depresyjnych. Trafiłem do ośrodka leczenia nerwic i depresji, po tym jak go opuściłem rozpocząłem terapię hydrodynamiczną,...

Mam 30 lat. Przez większość swojego życia tłumiłem w sobie negatywne emocje, zwłaszcza gniew, nie potrafiłem go wyrażać, przeżyłem 6 silnych epizodów depresyjnych. Trafiłem do ośrodka leczenia nerwic i depresji, po tym jak go opuściłem rozpocząłem terapię hydrodynamiczną, która trwała 2,5 roku - nauczyłem się wyrażać swoje negatywne uczucia, wyleczyłem się z depresji. Od ostatniego epizodu minęły prawie 3 lata. Pozostał jednak problem - ciągle czuję dolegliwości w różnych częściach ciała, klucia w klatce piersiowej, mrowienia w stopach, odbijanie z żołądka, drżenie głosu, a jakość życia społecznego nie jest zadowalająca. Ćwiczę gimnastykę zdrowotną, jeżdżę na basen, biegam, robiłem też przez dłuższy czas ćwiczenia oddechowe. Z miesiąca na miesiąc czuję jakby lepszy kontakt z własnym ciałem i uczuciami. Czy można to jakoś przyspieszyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak leczyć natręctwa dotyczące przeszłości seksualnej partnera?

Na ile skuteczna jest psychoterapia jeśli chodzi o zespół natręctw dotyczących przeszłości seksualnej partnera, które wpływają dysfunkcjonalnie na związek (uniemożliwiają bliskość)? Jak ma zachowywać się druga strona? Czy i po jakim czasie warto wprowadzić farmakoterapię?  
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie wiem co robić i jak rozmawiać z mężem, mam już nerwicę. Czy jest jakieś rozwiązanie?

Mam 24 lata i jestem mężatką od prawie 2 lat. Od początku nasz związek był wyśmiewany i potępiany, ponieważ mój mąż jest Kurdem z Iraku, co nie było akceptowane przede wszystkim przez moich znajomych z pracy. Jak dziś na to...

Mam 24 lata i jestem mężatką od prawie 2 lat. Od początku nasz związek był wyśmiewany i potępiany, ponieważ mój mąż jest Kurdem z Iraku, co nie było akceptowane przede wszystkim przez moich znajomych z pracy. Jak dziś na to patrzę, z perspektywy czasu, to nawet im się nie dziwię. Moim głównym problemem jest mój mąż i jego niegotowość na posiadanie dziecka. Już próbowałam używać wielu argumentów, ale nie działają. Wczoraj się dowiedziałam, że moja koleżanka jest w 6 tyg. ciąży i wstyd się przyznać, ale w głębi duszy jej zwyczajnie zazdroszczę. Ostatnio stwierdzono u mnie nerwicę i jestem 3 tydz. na beta-blokerze, a to wszystko dzięki niemu. Wystarczyło, żeby się nie odezwał 1 dzień i ścisk w klatce piersiowej, trudności w oddychaniu i przyspieszony puls. Za każdym razem jak wyjeżdża do swojego kraju te objawy powracają. Obecnie bez tabletek nie dałabym rady. Widujemy się strasznie rzadko, bo jest to około 8 godzin tygodniowo. Ostatnio mu powiedziałam, że jeśli nie zmieni pracy i nadal nie będziemy się widywać, to będę chciała rozwodu. Już nie raz prosiłam żeby to zrobił, ale nigdy nie chciał słuchać, a teraz tylko mi powiedział, że porozmawiamy o tym jak wrodzi. Mam straszne zmiany nastroju, nawet zrobiłam test na internecie dotyczący depresji - jedyne czego się dowiedziałam, to żeby niezwłocznie skontaktować się z lekarzem. Już w wieku 14 lat dostałam lek na rozluźnienie i pije czasem do dnia dzisiejszego. Chyba już wszystko z siebie wylałam. Najgorsze są moje dosyć częste myśli, których się boje. Nie wiem jak sobie poradzić - może chciałam za szybko dorosnąć? W wieku 19 lat wyjechałam do Anglii i siedzę tu do dzisiaj, więc szybko zaczęłam żyć na własny rachunek. Proszę o cieple słowo i radę. Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Stres, stany lękowe, nerwica czy depresja?

Witam, Mój opis będzie dosyć obszerny, ponieważ w ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowałam kilka rzeczy, które mnie martwią. Zacznijmy od tego, że mam 18 lat i jestem w klasie maturalnej. Ostatnio miewam zmienne nastroje, zastanawiam się więc czy jest to...

Witam, Mój opis będzie dosyć obszerny, ponieważ w ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowałam kilka rzeczy, które mnie martwią. Zacznijmy od tego, że mam 18 lat i jestem w klasie maturalnej. Ostatnio miewam zmienne nastroje, zastanawiam się więc czy jest to wynik stresu, czy są to stany lękowe czy depresja i gdzie mam się kierować po dalsze porady? Mój problem polega chyba na tym, że nie toleruję szkoły. Próbuję się do niej przekonać, nie mam najgorszych ocen, ale w ciągu roku szkolnego bardzo często mam stany depresyjne, kiedy jedyne czego pragnę to leżeć w łóżku i nigdy już z niego nie wychodzić. Bywają tygodnie, kiedy nie obchodzi mnie otoczenie, wygląd ani to, co myślą o mnie znajomi. Często wyjeżdżam za granicę do rodziny lub znajomych i widzę, że wtedy mój stan się poprawia. Dziś wróciłam z Londynu, gdzie byłam tydzień. Przez te 7 dni miałam wyśmienity humor, śmiałam się w głos, jadłam aż mi się uszy trzęsły i z chęcią wychodziłam uprawiać sport oraz zwiedzać miasto. Dziś wróciłam i mój humor gwałtownie powrócił do sytuacji przed wyjazdem. Pierwsze co zrobiłam, to rzuciłam się do łóżka. Serce bardzo mi łomocze i boli mnie głowa i brzuch. Zauważyłam, że piję ogromne ilości kakao, natomiast nabieram jadłowstrętu i przechodzę obojętnie wokół potraw, które niegdyś bardzo mi smakowały. Od czasu do czasu zjem kostkę czekolady. Jak pomyślę, że jutro idę do szkoły zaczynam płakać. Nie przejmuję się maturami, bo jak już pisałam, całkiem nieźle się uczę. Mam jednak dość wybuchowy charakter i często popadam w konflikty z nauczycielami, którzy często błędnie interpretują moje słowa. Druga sprawa to dojeżdżanie pociągami. Dojeżdżam do szkoły pociągiem a teraz zbliża się zima, robi się coraz chłodniej wiec nieraz czekam godzinę na dworze na spóźniający się pociąg. Ponadto jakikolwiek siniak lub ból powoduje mój lęk. Sama z siebie odczuwam potrzebę uprawiania sportu oraz spokojnego rozciągania się przy muzyce (za czym wcześniej nie przepadałam). Dwa tygodnie temu udałam się do pani pedagog w szkole, która skierowała mnie do psychiatry. Powiedziałam o tym mamie, która chyba się przestraszyła i nazwała mnie "wariatką". Do psychiatry więc nie poszłam. Próbowałam też wyjaśnić rodzicom swoją sytuację, poprosiłam raz tatę o jakieś środki wyciszające, ale rodzice powiedzieli, że przesadzam i że jestem histeryczką. Mogę dodać, że od 5. roku życia obgryzam paznokcie. Jestem dość silną osobą, bardzo pogodną, więc myślę, że znajomi i otaczający mnie ludzie nie mają nawet pojęcia o moich problemach. Jestem w stanie zasnąć zapłakana, ale obudzić się rano, wziąć się w garść i dzielnie przetrwać dzień. Myślę, że wypisałam to, co najważniejsze. Chociaż, jeszcze dręczy mnie sporo. Pozdrawiam i liczę na poradę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego wciąż się czegoś boję?

Mam 22 lata. Nie wiem jak długo to trwa, rok, dwa lata, może od paru lat, ale ostatnio się to u mnie nasila. Jestem zdenerwowana i zaniepokojona. Potrafię po przebudzeniu cały dzień być bardzo nerwowa bez powodu. Często płaczę i...

Mam 22 lata. Nie wiem jak długo to trwa, rok, dwa lata, może od paru lat, ale ostatnio się to u mnie nasila. Jestem zdenerwowana i zaniepokojona. Potrafię po przebudzeniu cały dzień być bardzo nerwowa bez powodu. Często płaczę i towarzyszy mi uczucie beznadziei. Dodatkowo potrafię być agresywna wobec innych.

Nie jest to spowodowane żadnym wydarzeniem, które mogłoby wpłynąć na moje zachowanie. Od tak po prostu mam straszne wahania nastrojów i jestem nie do zniesienia dla innych oraz dla siebie. Jestem bardzo wrażliwa na każde słowo i zachowanie ludzi wokół mnie. Wyprowadzają mnie z równowagi najmniejsze drobiazgi. Są chwile, w których do głowy przychodzą mi głupie myśli o skończeniu z życiem. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, nie wiem, dlaczego dzieją się ze mną takie rzeczy.

Często boli mnie głowa albo brzuch - może to z powodu tych wszystkich nerwów? Jeśli jakieś wydarzenie, scenę uznam za coś, co mogłoby mi zagrozić, np. wyśmianiem, obelgą - cały dzień potrafię chodzić roztrzęsiona i zlękniona. Co się ze mną dzieje i jak mam sobie z tym poradzić? Dlaczego wciąż się czegoś boję?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Nerwica - dlaczego ja?

Witam, obecnie czekam na wizytę u kardiologa - chcemy wykluczyć wszelkie inne choroby przed ostateczną diagnozą. Generalnie zawsze byłam trochę neurotyczna, zbyt emocjonalnie podchodziłam do wielu tematów, od kilkunastu miesięcy bardzo szybko się męczę - wchodzę na pierwsze piętro i...

Witam, obecnie czekam na wizytę u kardiologa - chcemy wykluczyć wszelkie inne choroby przed ostateczną diagnozą. Generalnie zawsze byłam trochę neurotyczna, zbyt emocjonalnie podchodziłam do wielu tematów, od kilkunastu miesięcy bardzo szybko się męczę - wchodzę na pierwsze piętro i z trudem łapię oddech, do tego mroczki przed oczami, osłabienie - czuję jak gdyby zaraz miały mi się ugiąć nogi, kołatania serca podczas dłuższego stania, czasami duszności, podczas jazdy na rowerze - podjazdów, biegu po prostu nie daję rady - jak gdybym oddychała wodą, początkowo tłumaczyłam to brakiem formy, potem anemią, bo miałam to paskudztwo przez jakiś czas, ale teraz wszystko jest ok, poza tym że w spoczynku mam tętno 120. Nie zamierzam negować tego, że prawdopodobnie mam nerwicę, tylko zastanawiam się jak to się do mnie przypałętało i jak mogę sobie ulżyć, szkoda życia na zadyszkę, chcę oddychać pełną piersią...

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak mam przestać się bać kolegi z pracy?

Witam, mam mały problem, a mianowicie boję się pewnego chłopaka z pracy. Boję się przejść koło niego, popatrzyć mu w oczy, staram się unikać jego wzroku. Ostatnio jednak musiałam pójść po coś co stało obok niego i tak się przestraszyłam,...

Witam, mam mały problem, a mianowicie boję się pewnego chłopaka z pracy. Boję się przejść koło niego, popatrzyć mu w oczy, staram się unikać jego wzroku. Ostatnio jednak musiałam pójść po coś co stało obok niego i tak się przestraszyłam, że zaczęłam się cała trząść ze strachu - chciałam się gdzieś schować tak, żeby mnie nie widział. Nie wiem czy zauważył to, że się go boję. Wiem, że to głupie, nie mam powodu się go bać.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy będę mógł wrócić do alkoholu?

Witam serdecznie, ja się chciałem dowiedzieć, czy będę mógł wrócić do alkoholu. Mam 23 lata, mam nerwicę lękową, przez rok czasu brałem lek z grupy benzodiazepin i słyszałem, że on działa na te same receptory w mózgu co alkohol. Byłem... Witam serdecznie, ja się chciałem dowiedzieć, czy będę mógł wrócić do alkoholu. Mam 23 lata, mam nerwicę lękową, przez rok czasu brałem lek z grupy benzodiazepin i słyszałem, że on działa na te same receptory w mózgu co alkohol. Byłem od nie go uzależniony, gdyż pomagał mi w lękach. Po roku czasu go odstawiłem w ośrodku leczenia uzależnień - było to możliwe przy pomocy leków zamiennych i terapii psychologicznej. Po odstawieniu lęki się zmniejszyły. Mam teraz mętlik w głowie, czy lęk nie powróci przy alkoholu, gdyż napicie się może spowodować objawy lękowe, bo mózg odczuje taki sam mechanizm działania jak ta tabletka, która nie pomagała, a dodawała takich objawów. Proszę o odpowiedź, bardzo serdecznie dziękuję, pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie z ciągłym strachem?

Witam! Mam na imię Mariusz i mam 21 lat. Z nerwicą zmagałem się w wieku 18 lat, gdy szkolne pielęgniarki wmawiały mi, że serce za szybko i za mocno mi bije. Tak czułem się dobrze, ale po tych ciągłych uwagach...

Witam! Mam na imię Mariusz i mam 21 lat. Z nerwicą zmagałem się w wieku 18 lat, gdy szkolne pielęgniarki wmawiały mi, że serce za szybko i za mocno mi bije. Tak czułem się dobrze, ale po tych ciągłych uwagach zacząłem się zastanawiać nad swoim zdrowiem. To spowodowało ciągłe złe samopoczucie (bóle w klatce piersiowej, tętno powyżej 100 uderzeń na minutę). Poszedłem z tym do lekarza rodzinnego na badania. Zrobiono mi EKG oraz podstawowe badania (morfologia, mocz, magnez, potas itp.). Badania wyszły w sumie dobrze. Dostałem beta-bloker, który brałem przez dwa tygodnie. Później lek odstawiłem. Po pewnym czasie w sumie wszystkie te objawy znikły. Czułem się dobrze. Może dlatego, że nie myślałem o tym i nie mierzyłem ciągle tętna. Na początku tego roku (2010) nerwica wróciła, podczas gdy położyłem się spać, przysnąłem i po godzinie obudziłem się z ogromnym lękiem. Cały się trząsłem, telepałem. Było mi masakrycznie zimno, no i oczywiście wysokie tętno. Od razu pobiegłem do siostry, która jeszcze nie spała (nocny Marek :P). Posiedziałem z nią, przykryłem się kołdrą, ale to nie ustało. Poza tym już się bardzo tym wszystkim denerwowałem. Poszedłem sobie zaparzyć melisę. Wypiłem ją i poczułem poprawę. Poszedłem spać. Rano w pamięci miałem ten nocny incydent. Na samą myśl dolegliwości powracały do mnie jak bumerang. Od razu melisa. A do tego musiałem iść do pracy, ponieważ był mój "dyżur", że tak napiszę. I to w dodatku musiałem być sam! Co potęgowało strach i lęk. Bałem się zostać sam. Mimo wszystko jakoś te 8 godzin minęło. Ale było ciężko. Kolejne dni również były bardzo złe (zawroty głowy, uczucie zimna, później gorąca, dreszcze, uczucie gorąca w głowie, bóle w klatce piersiowej, sztywny kark, uczucie lęku na klatce piersiowej). Ciągle bałem się, że może to zawał. Jestem takim hipochondrykiem. Boję się chorób no i ciągle sobie jakieś wmawiam. Poszedłem z tym ponownie do lekarza rodzinnego. Lekarz podał mi Persen na noc oraz magnez z wit. B6, który miałem brać przez miesiąc. Myślę, że trochę mi pomogło, bo czułem się lepiej. Ale któregoś dnia (była paskudna pogoda), czułem się słabo, serce mi waliło mocno i szybko no i ten lęk przed śmiercią, zawałem. Pojechałem na izbę przyjęć. Zrobiono mi EKG, osłuchano oraz podano ten sam lek pod język. Objawy po woli mijały. Powiedzieli mi, że jestem trochę za chudy (55kg, nie mogę przytyć, chociaż bardzo dużo jem - dobra przemiana materii) oraz to, że nic mi takiego nie jest. Lekarz wypełnij świstek opisujący co mi podał itp. Na następny dzień poszedłem do lekarza rodzinnego jak kazała pani doktor ze szpitala. Lekarz rodzinny po przeczytaniu notatki, wypytania mnie jak się czułem zmierzył mi ciśnienie i zlecił podstawowe badania. Gdy już je miałem na następny dzień poszedłem ponownie do rodzinnego. Sprawdziła wyniki i powiedziała, że wyniki są świetne - "jesteś zdrowy jak młody bóg"- powiedziała. Dodała jeszcze, że jestem bardzo emocjonalny i poleciła mi picie melisy (kupiłem melisę w syropie). Tak więc zrobiłem. Mimo tych badań dalej czułem, że może coś podczas tych badań wyszło źle i stąd te dobre wyniki. Powiedziałem sobie: "Koniec! Ciągle sobie coś wmawiam. Trzeba żyć dalej!". Próbowałem przytyć - nic. Zmieniłem dietę. Odżywiam się teraz bardziej zdrowo - nie piję alkoholu, jem mało słodyczy, mało słodzę, jem więcej warzyw i owoców. Pomogło. Czuję się dużo lepiej. Mogę normalnie funkcjonować. A dodam, że po tym jak byłem u lekarza tylko tydzień piłem melisę i tylko ze dwa razy wziąłem lek i tylko po pół tabletki. Śpię normalnie. Nie ma z tym problemów, więc się wysypiam. Zacząłem myśleć o jakichś treningach. Wybrałem Tai Chi Chuan. Ale niestety sam trenuję w domu, ponieważ mieszkam w małej mieścinie i nie ma tutaj jakichś klubów itp. Niestety lęk, choć w dużo mniejszym stopniu pozostał. Jest dużo lepiej, ale jak pomyślę o tym, że jednak mogę mieć ten zawał to od razu tętno przyśpiesza. Serce przyśpiesza również, gdy jestem na jakimś ważnym spotkaniu w pracy, bądź rozmawiam z dyrektorem o jakichś ważnych sprawach, albo jak mnie wzywa do siebie i nie wiem o co chodzi to od razu denerwuję się, że może chodzić o coś złego. I się nakręcam... Wtedy znowu boję się, że od tego stresu dostanę zawału. Tak samo emocjonuję się każdym filmem, programem telewizyjnym, gdy komuś kibicuję, albo gdy się z kimś kłócę itp. Może to jest jednak normalne a ja sobie wmawiam, że to ze mną coś jest nie tak? Tętno, tętno, tętno... Przestałem je ciągle sprawdzać i kontrolować, ale to nie jest takie łatwe. Jak czuję przy zdenerwowaniu wysokie tętno to od razu jest mi słabo, duszę się i mam czarne myśli... Mimo tych ostatnich spostrzeżeń czuję się dużo lepiej, cieszę się z życia, walczę z tymi wszystkimi niedoskonałościami, słucham muzyki relaksacyjnej, mówię sobie ok jak ktoś mnie ochrzani o coś to nieważne. Nie mogę się tym przejmować. Niech mnie nawet zwolni (jeśli chodzi o szefów w pracy :) ). Stresuję się czasami niektórymi wyjściami: wesele, kościół. Czasami jak się stresuję muszę iść do toalety i to mnie też przeraża, że jak będę musiał iść to nie będę miał gdzie. Będę musiał wytrzymać, a jak nie wytrzymam z tych nerwów... Boję się tego również, że w takich miejscach coś mi się stanie... Boję się również wielu innych rzeczy - że będę całe życie sam, że nikt mnie nie pokocha, nie będę miał żony, dzieci itp. Wiem, że to jest straszne... Co mi Pani radzi. Jak sobie z tymi myślami radzić? Opisałem to wszystko tak w miarę szczegółowo. Czekam na odpowiedź i pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czuję się bardzo źle, choć wyniki mam dobre. Co się ze mną dzieje?

Mam 44 lata, mój problem polega na tym, że od kilkunastu miesięcy bardzo źle się czuję. Siedem lat temu przeszłam dwie operacje (guzki tarczycy i usunięcie torbieli jajnika). Muszę dodać, że upłynęło 5 lat zanim zdecydowałam się na...

Mam 44 lata, mój problem polega na tym, że od kilkunastu miesięcy bardzo źle się czuję. Siedem lat temu przeszłam dwie operacje (guzki tarczycy i usunięcie torbieli jajnika). Muszę dodać, że upłynęło 5 lat zanim zdecydowałam się na operację i przez ten czas żyłam w stresie, że mam raka i to już koniec. Kiedy już doszłam do siebie niespodziewanie dopadły mnie bardzo silne duszności. W czasie snu zrywałam się nie mogąc złapać powietrza. Robiłam testy alergiczne, spirometrię, RTG płuc, EKG, echo serca - wszystko było w normie. Lekarz rodzinny stwierdził, że to na tle nerwowym. Ta dolegliwość sprawiła, że popadłam w lęk. Bałam się chodzić do pracy, do sklepu, spotykać się z ludźmi, bo wciąż bałam się kolejnego ataku. Osobiście obawiałam się, że to może jakieś powikłanie po operacji, może po intubacji, tego wciąż nie wiem. Mam też wysokie tętno, co sprawia, że wciąż jestem w środku rozdygotana, trzęsą mi się ręce, często robi mi się słabo i boję się, że zemdleję. Ogólnie bardzo źle się czuję i wciąż boję się, że na coś jestem chora. Jestem słaba i bolą mnie mięśnie. Wyniki morfologii mam dobre, usg jamy brzusznej ok. Przyjmowałam delikatne leki uspokajające, ale nie pomogło. Tak bardzo bym chciała wreszcie lepiej się poczuć, odzyskać siły. Dokuczają mi też bóle w klatce piersiowej i w lewym boku pod żebrami (prawdopodobnie drażliwość jelita), kilkudniowe bóle głowy. Kiedy zdarzy się dzień lub dwa, że lepiej się czuję to i psychicznie jest dobrze, mam ochotę cokolwiek robić, jak źle się czuję to od razu jestem zamyślona, że na pewno jestem na coś chora, bo to przecież niemożliwe żeby tak źle się czuć. Proszę o poradę: co mogę zrobić żeby sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam nerwię wegetatywną?

Witam! Mam15 lat i czynnie uprawiam sport, 2 m-ce temu, jadąc na mecz, miałem uczucie kołatania serca i duszności. Objawy mi przeszły lecz czasami powracają, ale dręczą mnie inne dolegliwości tzn. parcie na stolec, uczucie niepełnego wypróżnienia, trudności w...

Witam! Mam15 lat i czynnie uprawiam sport, 2 m-ce temu, jadąc na mecz, miałem uczucie kołatania serca i duszności. Objawy mi przeszły lecz czasami powracają, ale dręczą mnie inne dolegliwości tzn. parcie na stolec, uczucie niepełnego wypróżnienia, trudności w oddawaniu stolca, kozie bobki, a nawet od 2 dni ołówkowaty stolec, 2 dni temu robiłem badanie dna oka i wszystko dobrze, ale tyle naczytałem się o ołówkowatym stolcu (rak jelita) boję się że jest to coś poważnego, czy ołówkowaty stolec może być objawem nerwicy... Proszę o odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

To nerwica lękowa, czy coś innego?

  Od 3 lat leczę się na nerwicę lekową. Boję się wyjść z domu, szczególnie sama, bo wydaje mi się, że może mi się coś stać, że zemdleję albo umrę, że mam jakaś wadę serca. Objawy mojej nerwicy są rożne:...

  Od 3 lat leczę się na nerwicę lekową. Boję się wyjść z domu, szczególnie sama, bo wydaje mi się, że może mi się coś stać, że zemdleję albo umrę, że mam jakaś wadę serca. Objawy mojej nerwicy są rożne: przyspieszony puls, uczucie ciśnienia w klatce piersiowej, niepokój, lęk przed śmiercią, ciągłe myślenie, że mam chore serce - przez te objawy ekg spoczynkowe miałam robione nie raz, zawsze miałam puls 100, lecz lekarz stwierdził, że jest ok i że to z nerwów. Ale dla mnie to za mało bo i tak ciągle myślę, że może jednak coś jest z sercem nie tak, bo jakieś objawy mam i może przydałyby się inne badania. Nie wiem co mam już robić, niedługo chyba zwariuję. Proszę o poradę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niska samoocena i lęk przed prześladowaniem

Mam 22 lata. Wciąż czegoś się boję, wszystkim się przejmuje, boję się co pomyślą inni. Nie całe dwa lata temu, ktoś wysłał mi dwa listy z pieniędzmi po 50 zł, jakiś cichy wielbiciel. Miałam głuche telefony. Ale urwało się. Od...

Mam 22 lata. Wciąż czegoś się boję, wszystkim się przejmuje, boję się co pomyślą inni. Nie całe dwa lata temu, ktoś wysłał mi dwa listy z pieniędzmi po 50 zł, jakiś cichy wielbiciel. Miałam głuche telefony. Ale urwało się. Od tamtej pory strasznie się boję prześladowania. Boję się, że coś takiego może mnie spotkać. Nie wiem dlaczego... Najgorsze jest to, że każdy popełnia jakieś gafy, błędy albo wyjdzie się źle na zdjęciach, a ja takie sytuacje cholernie przeżywam, że już nie wiem co mam robić. Czuje się głupia i bezużyteczna. Płaczę. Boję się na przykład, że mogę być osobą, której w internecie zaszkodzą jakimś głupim zdjęciem albo filmikiem. Zaznaczam, że nie posiadam żadnych kompromitujących zdjęć ani żadnych filmów nie mam. A mimo tego się boję. Nawet niektóre gesty ludzi odbieram tak, jakby ze mnie szydzili bądź śmiali się. A ja wtedy tracę pewność siebie i nie wiem co robić. Proszę powiedzieć, jak mogę sobie pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to jest jakaś fobia?

Kiedy w pobliżu przebywa ktoś z aparatem fotograficznym, jestem niespokojna, obserwuję tę osobę cały czas, kiedy kieruje we mnie obiektyw wpadam w panikę. Zdarzało mi się reagować agresywnie - domagałam się stanowczo skierowania obiektywu w inną stronę lub wykasowania zdjęcia,...

Kiedy w pobliżu przebywa ktoś z aparatem fotograficznym, jestem niespokojna, obserwuję tę osobę cały czas, kiedy kieruje we mnie obiektyw wpadam w panikę. Zdarzało mi się reagować agresywnie - domagałam się stanowczo skierowania obiektywu w inną stronę lub wykasowania zdjęcia, jeśli już zostało zrobione. Kamera przeraża mnie tak samo. Unikam spotkań klasowych, imprez integracyjnych, bo tam się robi zdjęcia… Co to jest? Czy ja jestem normalna?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pozbyć się lęku przed podróżowaniem?

Witam, Mam 16 lat, jestem kobietą, mam problem dość dziwnej natury. Od kiedy pamiętam miałam problem z częstym oddawaniem moczu. W miejscach, gdzie mogę iść do toalety w każdej chwili nie sprawia to wielkiego problemu, ale weźmy jazdę np. autokarem...

Witam, Mam 16 lat, jestem kobietą, mam problem dość dziwnej natury. Od kiedy pamiętam miałam problem z częstym oddawaniem moczu. W miejscach, gdzie mogę iść do toalety w każdej chwili nie sprawia to wielkiego problemu, ale weźmy jazdę np. autokarem na wycieczki - ogarnia mnie wręcz lęk, że będę musiała iść do toalety, a akurat nie będzie takiej możliwości. Z tym bywa różnie, bo potrafię czasami siedzieć spokojnie i 4 godziny, a czasami chodzę do toalety co 15 minut. Dodam, że miałam robione badania i nic nie wykazały, więc jest to raczej na podłożu nerwowym, ale za każdym razem przed wycieczką denerwuję się tak samo, a nie zawsze mam ten problem, czasem pojawia się też przed snem, lub bez wyraźnego powodu. Nie ma też znaczenia, czy wypiję coś przed podróżą, czy nie. Od kiedy też pamiętam mój "problem" z częstym chodzeniem do toalety był przedmiotem żartów rodziców, nie jakichś okrutnych, czasami też złościli się czy wrzeszczeli na mnie, kiedy chciałam skorzystać z toalety w jakimś niedogodnym miejscu czy czasie, co jest zrozumiałe, ale to przecież nie moja wina. To jest też częścią mojego lęku przed podróżowaniem, będę się czuć winna, jeśli trzeba się będzie przeze mnie zatrzymać. Chcę się po prostu pozbyć lęku przed podróżowaniem autokarem czy samochodem, jest to dla mnie bardzo uciążliwe, nie wiem czy psycholog tu coś pomoże, ale nie słyszałam o nikim innym z podobnym problemem i nie wiem, gdzie się zwrócić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak nie myśleć ciągle o śmierci?

Witam! Chciałbym opisać swój problem, choć wiem, że i tak całego mi się nie uda, bo zapomnę. Mam 17 lat, w tym roku pochowałem chyba 15 osób z rodziny. Najbardziej zabolała mnie śmierć dziadka. Dzisiaj kolejna osoba zmarła. Niby było...

Witam! Chciałbym opisać swój problem, choć wiem, że i tak całego mi się nie uda, bo zapomnę. Mam 17 lat, w tym roku pochowałem chyba 15 osób z rodziny. Najbardziej zabolała mnie śmierć dziadka. Dzisiaj kolejna osoba zmarła. Niby było wszystko ok, bo w szkole omawialiśmy "Memento Mori" i inne działy języka polskiego. Skłaniało mnie to do refleksji. Pewnego dnia w wakacje spróbowałem "dopalaczy". Dostałem takiej, nie wiem jak to nazwać, schizofrenii? Bałem się wszystkiego, a koledzy włączyli "Egzorcyzmy Emili..." - nie mogłem tego oglądać, bo się bałem i poszedłem spać. Następnego dnia myślałem, że wszystko jest ok, ale kilka dni później oglądałem na TVN program jakiś Szymona Chołowni (przepraszam, ale nie wiem jak się nazywa). Wypowiadali się tam ludzie, którzy myślą stale o śmierci i na końcu było napisane, że ta i ta osoba np. pól roku temu zmarła. Nie mogłem zasnąć w nocy widziałem kostuchy czy a'la demony. Byłem w takim strachu, że myślałem, że dostanę zawału. Wziąłem tabletkę nasenną i udało mi się zasnąć. Od tego czasu prawie przez cały dzień myślę o swojej śmierci. Straciłem chęć do życia, przestałem spotykać się z kolegami i zacząłem grać w gry, bo tylko one mnie odcinają od tego świata. Kiedyś miałem wielkie plany przyszłościowe, a teraz znikły. Cieszę się z każdego dnia jak wstaję rano, że żyję. Tylko po chwili znowu myślę jak by to było gdyby mnie nie było, co jest po śmierci. Wszystko co robię, np. jadę samochodem i mam przed oczami wypadek. Przed każdym swoim ruchem, albo czyimś załącza mi się czarny scenariusz. Jak mam kilka dni spokoju i myślę sobie olej to, to tylko twoja wyobraźnia, skutek dopalaczy. Ludzie mówią, że jak stale myślisz o śmierci to znaczy, że już bliżej niż dalej, to prawda? Chciałem się zgłosić do psychologa, ale wstydzę się, boje się, że rodzice się dowiedzą (a i tak już mają dużo problemów na głowie) i boję się, że mnie zamkną w psychiatryku. Jak się pozbieram po czyjeś śmierci zaczynam sobie śpiewać, tańczyć to się dowiaduję, że znowu ktoś umarł. Nie wiem czy to depresja, czy jestem chory umysłowo, czy to normalne;(. Naprawdę dostaje już z tym na głowę i proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Nerwica lękowa czy schizofrenia?

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną, od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że mogę być chory na schizofrenię, od 2 lat cyklicznie wraca do mnie ta myśl i spędza mi sen z oczu. Gdy pierwszy raz ponad 2 lata temu...

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną, od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że mogę być chory na schizofrenię, od 2 lat cyklicznie wraca do mnie ta myśl i spędza mi sen z oczu. Gdy pierwszy raz ponad 2 lata temu przyszedłem do psychiatry dostałem diagnozę, że mam nerwicę lękową i jestem uzależniony od alkoholu, od tej pory utrzymuje abstynencję. 3 miesiące temu odstawiłem leki, które brałem ponad rok. Prawie natychmiast wróciły do mnie objawy nerwicy, uścisk na gardle, napady lęku, zwłaszcza w miejscach publicznych (komunikacja miejska, hipermarkety itp.). Z niepokojących objawów mam to, że czasami czuję coś, a inni mówią, że tego nie czują (najczęściej jest to alkohol, z racji choroby), oraz to, że jestem bardzo podejrzliwy wobec innych ludzi np. w autobusie tak mocno nakręcam myślami o tym, że jestem nienormalny, chory na schizofrenię, że oglądam się podejrzliwie na wszystkich ludzi czy oni to widzą, albo że na pewno tak myślą o mnie, aż zaczyna dusić mnie w klatce piersiowej i gardle. Tak samo w nowej pracy - boję się zostawić wodę na stole w strachu, że ktoś mi do niej naleje alkoholu i że złamię abstynencję. Chodzę tak znerwicowany, że czasami kątem oka zobaczę przejeżdżający samochód i od razu czuję zawroty głowy i ogromny lęk (zazwyczaj przed tym czy nie zwariowałem). Zaznaczę też, że w przeszłości wielokrotnie nakręcałem się myślami o swoich domniemanych chorobach tj., jak paliłem bałem się, że zachoruję na raka (to mi wyszło na dobre do w końcu rzuciłem i ten nałóg) z silnych obsesji miałem w czasach picia syndrom Otella, ale po zaprzestaniu picia jakoś mi to przeszło. Nie mogę odpędzić się od myśli, że coś jest ze mną nie tak i za każdym razem gdy usłyszę o jakiejś chorobie wyszukuję sobie jej objawów u siebie, po czym ustępuję mi to po jakimś czasie. Jestem wyczerpany psychicznie, coraz trudniej wykonuję swoje obowiązki.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak poradzić sobie z lękiem i pewnie kroczyć przed siebie?

Jestem kobietą i mam 20 lat. W dzieciństwie stosowano wobec mnie nakazy, np. w szkole masz mieć średnia powyżej 4. Kiedy już taką miałam, zdarzało się, że wśród moich ocen była jedna jedyna trójka. Wtedy już nie było istotne, że...

Jestem kobietą i mam 20 lat. W dzieciństwie stosowano wobec mnie nakazy, np. w szkole masz mieć średnia powyżej 4. Kiedy już taką miałam, zdarzało się, że wśród moich ocen była jedna jedyna trójka. Wtedy już nie było istotne, że moja średnia miała wartość powiedzmy 4,5 tylko słyszałam narzekania w stylu: "Po co tu ta 3?" itp. Rodzice zawsze wiele ode mnie oczekiwali. W szkole musiałam mieć świetne stopnie, w domu nie mogłam liczyć na wsparcie, gdyż nasz dom był zarówno miejscem ich pracy, a raczej przede wszystkim. Do osiemnastego roku życia bardzo rzadko rozmawiałam z tatą, ponieważ rzadko miał na to czas. Kiedy zrobiłam coś źle, zamiast najpierw usłyszeć czemu byłam winna, bądź jak powinnam zrobić coś w sposób właściwy, to w pierwszej kolejności była kara. Nie wiem dlaczego, ale z czasem zaczęłam bać się wszystkiego, co było mi nieznane, tj. nie zrobiłam bierzmowania, miałam wyjechać do USA jako au pair jednak zrezygnowałam, gdyż wystraszyłam się, że nie znam na tyle perfekcyjnie angielskiego, żebym sobie poradziła, kiedy po raz pierwszy miałam iść na basen, robiłam wszystko by się z tego wykręcić, ponieważ nie wiedziałam czy odnajdę się w tej nowej sytuacji. Bezpiecznie czuję się wyłącznie w swoim mieszkaniu, ponieważ mam świadomość, że nic mnie w nim nie zaskoczy. Obecnie zrezygnowałam ze studiów, ponieważ zawsze kiedy miałam iść na uczelnię dopadał mnie ogromny lęk, że nie sprostam stawianym przede mną zadaniom. W trakcie zajęć pociły mi się ręce, czułam mocny ból brzuch (ze strachu) i musiałam lecieć do łazienki. Z czasem zaczęłam się bać nawet tych sytuacji. Boję się co będzie dalej. Chciałabym znów zacząć studiować, żyć aktywnie, przestać się bać. Chciałabym żeby ten lęk przestał mi towarzyszyć, bym stała się pewna siebie, odważna. Nie chcę tak przejmować się opinią innych... Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy bóle brzucha są spowodowane nerwicą żołądka?

Witam, Czy możecie opisać mi nerwicę żołądka? Jakiś czas temu miałam duszności na tle nerwów, a teraz boli mnie żołądek. Ból występuje tak nad pępkiem, ale nie potrafię go opisać. Bardzo proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty