Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Jak pokonać problemy z przełykaniem w nerwicy lękowej?

Od kilku lat cierpię na nerwicę lękową objawiającą się trudnością w przełykaniu pokarmów. Miałem robione wszelkie badania: gastroskopie, tomograf, badania krwi i obserwacje szpitalną czy mam coś nie tak z przełykiem - nic nie zostało wykazane w budowie przełyku,...

Od kilku lat cierpię na nerwicę lękową objawiającą się trudnością w przełykaniu pokarmów. Miałem robione wszelkie badania: gastroskopie, tomograf, badania krwi i obserwacje szpitalną czy mam coś nie tak z przełykiem - nic nie zostało wykazane w budowie przełyku, żadne choroby. Próbuję pokonywać strach, ale zawsze na końcu wpadam w panikę jak mam wrażenie, że jedzenie stoi mi przy tchawicy. Właśnie odnalazłem wasze forum i widzę, że porad udzielają tu także eksperci. Zastanawiam się nad braniem magnezu i kwasów omega 3. Tylko czy to coś da? Nie wiem. Będę wdzięczny za jakąkolwiek radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Nerwica - dlaczego ja?

Witam, obecnie czekam na wizytę u kardiologa - chcemy wykluczyć wszelkie inne choroby przed ostateczną diagnozą. Generalnie zawsze byłam trochę neurotyczna, zbyt emocjonalnie podchodziłam do wielu tematów, od kilkunastu miesięcy bardzo szybko się męczę - wchodzę na pierwsze piętro i...

Witam, obecnie czekam na wizytę u kardiologa - chcemy wykluczyć wszelkie inne choroby przed ostateczną diagnozą. Generalnie zawsze byłam trochę neurotyczna, zbyt emocjonalnie podchodziłam do wielu tematów, od kilkunastu miesięcy bardzo szybko się męczę - wchodzę na pierwsze piętro i z trudem łapię oddech, do tego mroczki przed oczami, osłabienie - czuję jak gdyby zaraz miały mi się ugiąć nogi, kołatania serca podczas dłuższego stania, czasami duszności, podczas jazdy na rowerze - podjazdów, biegu po prostu nie daję rady - jak gdybym oddychała wodą, początkowo tłumaczyłam to brakiem formy, potem anemią, bo miałam to paskudztwo przez jakiś czas, ale teraz wszystko jest ok, poza tym że w spoczynku mam tętno 120. Nie zamierzam negować tego, że prawdopodobnie mam nerwicę, tylko zastanawiam się jak to się do mnie przypałętało i jak mogę sobie ulżyć, szkoda życia na zadyszkę, chcę oddychać pełną piersią...

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Stres, stany lękowe, nerwica czy depresja?

Witam, Mój opis będzie dosyć obszerny, ponieważ w ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowałam kilka rzeczy, które mnie martwią. Zacznijmy od tego, że mam 18 lat i jestem w klasie maturalnej. Ostatnio miewam zmienne nastroje, zastanawiam się więc czy jest to...

Witam, Mój opis będzie dosyć obszerny, ponieważ w ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowałam kilka rzeczy, które mnie martwią. Zacznijmy od tego, że mam 18 lat i jestem w klasie maturalnej. Ostatnio miewam zmienne nastroje, zastanawiam się więc czy jest to wynik stresu, czy są to stany lękowe czy depresja i gdzie mam się kierować po dalsze porady? Mój problem polega chyba na tym, że nie toleruję szkoły. Próbuję się do niej przekonać, nie mam najgorszych ocen, ale w ciągu roku szkolnego bardzo często mam stany depresyjne, kiedy jedyne czego pragnę to leżeć w łóżku i nigdy już z niego nie wychodzić. Bywają tygodnie, kiedy nie obchodzi mnie otoczenie, wygląd ani to, co myślą o mnie znajomi. Często wyjeżdżam za granicę do rodziny lub znajomych i widzę, że wtedy mój stan się poprawia. Dziś wróciłam z Londynu, gdzie byłam tydzień. Przez te 7 dni miałam wyśmienity humor, śmiałam się w głos, jadłam aż mi się uszy trzęsły i z chęcią wychodziłam uprawiać sport oraz zwiedzać miasto. Dziś wróciłam i mój humor gwałtownie powrócił do sytuacji przed wyjazdem. Pierwsze co zrobiłam, to rzuciłam się do łóżka. Serce bardzo mi łomocze i boli mnie głowa i brzuch. Zauważyłam, że piję ogromne ilości kakao, natomiast nabieram jadłowstrętu i przechodzę obojętnie wokół potraw, które niegdyś bardzo mi smakowały. Od czasu do czasu zjem kostkę czekolady. Jak pomyślę, że jutro idę do szkoły zaczynam płakać. Nie przejmuję się maturami, bo jak już pisałam, całkiem nieźle się uczę. Mam jednak dość wybuchowy charakter i często popadam w konflikty z nauczycielami, którzy często błędnie interpretują moje słowa. Druga sprawa to dojeżdżanie pociągami. Dojeżdżam do szkoły pociągiem a teraz zbliża się zima, robi się coraz chłodniej wiec nieraz czekam godzinę na dworze na spóźniający się pociąg. Ponadto jakikolwiek siniak lub ból powoduje mój lęk. Sama z siebie odczuwam potrzebę uprawiania sportu oraz spokojnego rozciągania się przy muzyce (za czym wcześniej nie przepadałam). Dwa tygodnie temu udałam się do pani pedagog w szkole, która skierowała mnie do psychiatry. Powiedziałam o tym mamie, która chyba się przestraszyła i nazwała mnie "wariatką". Do psychiatry więc nie poszłam. Próbowałam też wyjaśnić rodzicom swoją sytuację, poprosiłam raz tatę o jakieś środki wyciszające, ale rodzice powiedzieli, że przesadzam i że jestem histeryczką. Mogę dodać, że od 5. roku życia obgryzam paznokcie. Jestem dość silną osobą, bardzo pogodną, więc myślę, że znajomi i otaczający mnie ludzie nie mają nawet pojęcia o moich problemach. Jestem w stanie zasnąć zapłakana, ale obudzić się rano, wziąć się w garść i dzielnie przetrwać dzień. Myślę, że wypisałam to, co najważniejsze. Chociaż, jeszcze dręczy mnie sporo. Pozdrawiam i liczę na poradę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zaniki pamięci, brak koncentracji - nerwica?

19 lat, mężczyzna. Niemalże zupełna utrata pamięci operacyjnej, koncentracji, poważne zaburzenie pamięci ogólnej, umiejętności planowania, abstrakcyjnego myślenia, uczenia się, wczucia się w cokolwiek, towarzyszące im spanie w cyklach 1-0, 5-2-1-1-3 (- to przebudzenia), zaznaczam, że wcześniej zawsze spałem ile tylko...

19 lat, mężczyzna. Niemalże zupełna utrata pamięci operacyjnej, koncentracji, poważne zaburzenie pamięci ogólnej, umiejętności planowania, abstrakcyjnego myślenia, uczenia się, wczucia się w cokolwiek, towarzyszące im spanie w cyklach 1-0, 5-2-1-1-3 (- to przebudzenia), zaznaczam, że wcześniej zawsze spałem ile tylko można było i bez żadnych przerw, oraz zupełny brak poczucia czasu (godziny, dnia, miesiąca, roku - brak takiej jakby świadomości tego, zaczepiania w linii czasu) mogą to być objawami w nerwicy? Mam na myśli to, czy objawy te wpisują się w spektrum tych nerwicowych.

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Tytus Dziewięcki
Mgr Tytus Dziewięcki

Co jest powodem drażliwości na dźwięk?

  Witam, Mam 23 lata i jestem studentką. Od kilku lat zauważam u siebie następujące objawy: drażnią mnie dźwięki wydawane przez innych np. odgłosy telewizora lub muzyka dochodząca zza ściany. Nie mogę też wytrzymać z pomieszczeniach gdzie jednocześnie włączone jest...   Witam, Mam 23 lata i jestem studentką. Od kilku lat zauważam u siebie następujące objawy: drażnią mnie dźwięki wydawane przez innych np. odgłosy telewizora lub muzyka dochodząca zza ściany. Nie mogę też wytrzymać z pomieszczeniach gdzie jednocześnie włączone jest radio i telewizor. Staram się zagłuszać dźwięki zza ściany np. radiem. Nie potrafię już spać bez stoperów. Jest to dość kłopotliwe, gdyż mieszkam w akademiku. Nie potrafię zasnąć gdy za drzwiami słyszę dźwięki rozmów, nawet bardzo ciche. W efekcie ciągle jestem zmęczona i rozdrażniona. Staram się nie zwracać na to uwagi, ale mi to nie wychodzi. Bardzo mnie to denerwuje i nie jest to zależne ode mnie, po prostu nie umiem tego zmienić. Często płacze z nerwów. Nie mam z kim o tym porozmawiać, wszyscy uważają, że przesadzam i nie rozumieją mnie. Nie umiem sobie z tym poradzić, naprawdę nienawidzę siebie za to, że jestem taka "upierdliwa". Jaka jest tego przyczyna? Czy jest ze mną coś nie w porządku?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to zaburzenie lękowe?

Jestem 34-letnią kobietą. Dwa lata temu wykryto u mnie zespół paranoidalno-endogenny. W szpitalu spędziłam 10 tygodni. Do września tego roku funkcjonowałam normalnie. Potem pod wpływem silnego stresu zaczęłam się zachowywać nienormalnie, a mianowicie patrzeć na męskie rozporki. Im bardziej chcę...

Jestem 34-letnią kobietą. Dwa lata temu wykryto u mnie zespół paranoidalno-endogenny. W szpitalu spędziłam 10 tygodni. Do września tego roku funkcjonowałam normalnie. Potem pod wpływem silnego stresu zaczęłam się zachowywać nienormalnie, a mianowicie patrzeć na męskie rozporki. Im bardziej chcę się kontrolować tym częściej patrzę. To jest jak odruch (bez mojego myślenia). Dodam, że do niedawna mieszkałam z narzeczonym. Jest to mój pierwszy partner seksualny. Po próbie gwałtu przez długi czas nie potrafiłam się zaangażować w żaden związek. Wstydzę się swojego zachowania i nie chcę żeby ludzie uważali mnie za jakiegoś zboczeńca, dlatego proszę o radę.

odpowiada 3 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dr Aleksandra Karmazyn
Dr Aleksandra Karmazyn
Dr Aleksandra Karmazyn
Dr Aleksandra Karmazyn

Nerwica lękowa - jak pomóc mojej dziewczynie?

Moja dziewczyna ma nerwicę lękową - teraz rozumiem jej ciągną zmianę humorów, nastroju i dlaczego się nie układało. Chciałbym się dowiedzieć jak ja mam z nią postępować jaka moja osoba dla niej musi być. Pozdrawiam i dziękuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się chodzić do szkoły - jak mam sobie pomóc?

Witam, nazywam się Kamila i mam 18 lat. Lubie chodzić do szkoły, ale przed każdym wyjściem boli mnie brzuch, chce mi się wymiotować, źle się czuje. Mam takie coś od 6 klasy podstawowej (teraz jestem w 3 klasie...

Witam, nazywam się Kamila i mam 18 lat. Lubie chodzić do szkoły, ale przed każdym wyjściem boli mnie brzuch, chce mi się wymiotować, źle się czuje. Mam takie coś od 6 klasy podstawowej (teraz jestem w 3 klasie technikum). Wszyscy dookoła mówią że jestem leniwa, a ja się po prostu boję, ale podobno sobie wymyślam, żeby tylko nie chodzić. Kiedy choruję i długo niema mnie w szkole (2-3 dni) boje się pójść do niej, bo mogę dostać jakąś złą ocenę albo mogę pójść do odpowiedzi. Codziennie wieczorem mówię sobie, że od jutra albo od następnego tygodnia wezmę się w garść, ale to jest trudniejsze ode mnie. Każda rozmowa z rodzicami, a zwłaszcza z mamą kończy się awanturą. Nie wiem co mam robić :(. Wstydzę się iść do pedagoga szkolnego albo do wychowawczyni, a z rodzicami nie da rady się dogadać - oni wiedzą lepiej co mi jest, a ja mam już dość słuchania jaka jestem leniwa i do niczego. Nigdy nie byłam zagrożona z jakiegoś przedmiotu z powodu ocen, ale już zdarzyło się, że byłabym niekwalifikowana za opuszczone godziny. Nie wiem co mam robić, proszę pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak poradzić sobie z ciągłym strachem?

Witam! Mam na imię Mariusz i mam 21 lat. Z nerwicą zmagałem się w wieku 18 lat, gdy szkolne pielęgniarki wmawiały mi, że serce za szybko i za mocno mi bije. Tak czułem się dobrze, ale po tych ciągłych uwagach...

Witam! Mam na imię Mariusz i mam 21 lat. Z nerwicą zmagałem się w wieku 18 lat, gdy szkolne pielęgniarki wmawiały mi, że serce za szybko i za mocno mi bije. Tak czułem się dobrze, ale po tych ciągłych uwagach zacząłem się zastanawiać nad swoim zdrowiem. To spowodowało ciągłe złe samopoczucie (bóle w klatce piersiowej, tętno powyżej 100 uderzeń na minutę). Poszedłem z tym do lekarza rodzinnego na badania. Zrobiono mi EKG oraz podstawowe badania (morfologia, mocz, magnez, potas itp.). Badania wyszły w sumie dobrze. Dostałem beta-bloker, który brałem przez dwa tygodnie. Później lek odstawiłem. Po pewnym czasie w sumie wszystkie te objawy znikły. Czułem się dobrze. Może dlatego, że nie myślałem o tym i nie mierzyłem ciągle tętna. Na początku tego roku (2010) nerwica wróciła, podczas gdy położyłem się spać, przysnąłem i po godzinie obudziłem się z ogromnym lękiem. Cały się trząsłem, telepałem. Było mi masakrycznie zimno, no i oczywiście wysokie tętno. Od razu pobiegłem do siostry, która jeszcze nie spała (nocny Marek :P). Posiedziałem z nią, przykryłem się kołdrą, ale to nie ustało. Poza tym już się bardzo tym wszystkim denerwowałem. Poszedłem sobie zaparzyć melisę. Wypiłem ją i poczułem poprawę. Poszedłem spać. Rano w pamięci miałem ten nocny incydent. Na samą myśl dolegliwości powracały do mnie jak bumerang. Od razu melisa. A do tego musiałem iść do pracy, ponieważ był mój "dyżur", że tak napiszę. I to w dodatku musiałem być sam! Co potęgowało strach i lęk. Bałem się zostać sam. Mimo wszystko jakoś te 8 godzin minęło. Ale było ciężko. Kolejne dni również były bardzo złe (zawroty głowy, uczucie zimna, później gorąca, dreszcze, uczucie gorąca w głowie, bóle w klatce piersiowej, sztywny kark, uczucie lęku na klatce piersiowej). Ciągle bałem się, że może to zawał. Jestem takim hipochondrykiem. Boję się chorób no i ciągle sobie jakieś wmawiam. Poszedłem z tym ponownie do lekarza rodzinnego. Lekarz podał mi Persen na noc oraz magnez z wit. B6, który miałem brać przez miesiąc. Myślę, że trochę mi pomogło, bo czułem się lepiej. Ale któregoś dnia (była paskudna pogoda), czułem się słabo, serce mi waliło mocno i szybko no i ten lęk przed śmiercią, zawałem. Pojechałem na izbę przyjęć. Zrobiono mi EKG, osłuchano oraz podano ten sam lek pod język. Objawy po woli mijały. Powiedzieli mi, że jestem trochę za chudy (55kg, nie mogę przytyć, chociaż bardzo dużo jem - dobra przemiana materii) oraz to, że nic mi takiego nie jest. Lekarz wypełnij świstek opisujący co mi podał itp. Na następny dzień poszedłem do lekarza rodzinnego jak kazała pani doktor ze szpitala. Lekarz rodzinny po przeczytaniu notatki, wypytania mnie jak się czułem zmierzył mi ciśnienie i zlecił podstawowe badania. Gdy już je miałem na następny dzień poszedłem ponownie do rodzinnego. Sprawdziła wyniki i powiedziała, że wyniki są świetne - "jesteś zdrowy jak młody bóg"- powiedziała. Dodała jeszcze, że jestem bardzo emocjonalny i poleciła mi picie melisy (kupiłem melisę w syropie). Tak więc zrobiłem. Mimo tych badań dalej czułem, że może coś podczas tych badań wyszło źle i stąd te dobre wyniki. Powiedziałem sobie: "Koniec! Ciągle sobie coś wmawiam. Trzeba żyć dalej!". Próbowałem przytyć - nic. Zmieniłem dietę. Odżywiam się teraz bardziej zdrowo - nie piję alkoholu, jem mało słodyczy, mało słodzę, jem więcej warzyw i owoców. Pomogło. Czuję się dużo lepiej. Mogę normalnie funkcjonować. A dodam, że po tym jak byłem u lekarza tylko tydzień piłem melisę i tylko ze dwa razy wziąłem lek i tylko po pół tabletki. Śpię normalnie. Nie ma z tym problemów, więc się wysypiam. Zacząłem myśleć o jakichś treningach. Wybrałem Tai Chi Chuan. Ale niestety sam trenuję w domu, ponieważ mieszkam w małej mieścinie i nie ma tutaj jakichś klubów itp. Niestety lęk, choć w dużo mniejszym stopniu pozostał. Jest dużo lepiej, ale jak pomyślę o tym, że jednak mogę mieć ten zawał to od razu tętno przyśpiesza. Serce przyśpiesza również, gdy jestem na jakimś ważnym spotkaniu w pracy, bądź rozmawiam z dyrektorem o jakichś ważnych sprawach, albo jak mnie wzywa do siebie i nie wiem o co chodzi to od razu denerwuję się, że może chodzić o coś złego. I się nakręcam... Wtedy znowu boję się, że od tego stresu dostanę zawału. Tak samo emocjonuję się każdym filmem, programem telewizyjnym, gdy komuś kibicuję, albo gdy się z kimś kłócę itp. Może to jest jednak normalne a ja sobie wmawiam, że to ze mną coś jest nie tak? Tętno, tętno, tętno... Przestałem je ciągle sprawdzać i kontrolować, ale to nie jest takie łatwe. Jak czuję przy zdenerwowaniu wysokie tętno to od razu jest mi słabo, duszę się i mam czarne myśli... Mimo tych ostatnich spostrzeżeń czuję się dużo lepiej, cieszę się z życia, walczę z tymi wszystkimi niedoskonałościami, słucham muzyki relaksacyjnej, mówię sobie ok jak ktoś mnie ochrzani o coś to nieważne. Nie mogę się tym przejmować. Niech mnie nawet zwolni (jeśli chodzi o szefów w pracy :) ). Stresuję się czasami niektórymi wyjściami: wesele, kościół. Czasami jak się stresuję muszę iść do toalety i to mnie też przeraża, że jak będę musiał iść to nie będę miał gdzie. Będę musiał wytrzymać, a jak nie wytrzymam z tych nerwów... Boję się tego również, że w takich miejscach coś mi się stanie... Boję się również wielu innych rzeczy - że będę całe życie sam, że nikt mnie nie pokocha, nie będę miał żony, dzieci itp. Wiem, że to jest straszne... Co mi Pani radzi. Jak sobie z tymi myślami radzić? Opisałem to wszystko tak w miarę szczegółowo. Czekam na odpowiedź i pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Lęk przed silnym wiatrem

Mam 32 lata. Mieszkam na poddaszu w trzypiętrowym bloku. Od miesiąca miewam napady lęku kiedy wieje wiatr.Muszę wtedy uciekać z domu. co robić. Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie z nerwobólami?

Witam, mam od paru lat nerwicę i bardzo często mam uciski, bóle w klatce piersiowej. Lekarz powiedział, że to są nerwobóle. Na tę dolegliwość czasami pomagają mi ciepłe kąpiele, ale nie na długo. Tabletki przeciwbólowe nie pomagają. Próbowałam...

Witam, mam od paru lat nerwicę i bardzo często mam uciski, bóle w klatce piersiowej. Lekarz powiedział, że to są nerwobóle. Na tę dolegliwość czasami pomagają mi ciepłe kąpiele, ale nie na długo. Tabletki przeciwbólowe nie pomagają. Próbowałam ziołowych tabletek uspakajających, lecz też nie pomagają. Przez te nerwobóle jestem bardzo nerwowa, nie mogę sobie z tym poradzić. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

To nerwica lękowa, czy coś innego?

  Od 3 lat leczę się na nerwicę lekową. Boję się wyjść z domu, szczególnie sama, bo wydaje mi się, że może mi się coś stać, że zemdleję albo umrę, że mam jakaś wadę serca. Objawy mojej nerwicy są rożne:...

  Od 3 lat leczę się na nerwicę lekową. Boję się wyjść z domu, szczególnie sama, bo wydaje mi się, że może mi się coś stać, że zemdleję albo umrę, że mam jakaś wadę serca. Objawy mojej nerwicy są rożne: przyspieszony puls, uczucie ciśnienia w klatce piersiowej, niepokój, lęk przed śmiercią, ciągłe myślenie, że mam chore serce - przez te objawy ekg spoczynkowe miałam robione nie raz, zawsze miałam puls 100, lecz lekarz stwierdził, że jest ok i że to z nerwów. Ale dla mnie to za mało bo i tak ciągle myślę, że może jednak coś jest z sercem nie tak, bo jakieś objawy mam i może przydałyby się inne badania. Nie wiem co mam już robić, niedługo chyba zwariuję. Proszę o poradę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to jest jakaś fobia?

Kiedy w pobliżu przebywa ktoś z aparatem fotograficznym, jestem niespokojna, obserwuję tę osobę cały czas, kiedy kieruje we mnie obiektyw wpadam w panikę. Zdarzało mi się reagować agresywnie - domagałam się stanowczo skierowania obiektywu w inną stronę lub wykasowania zdjęcia,...

Kiedy w pobliżu przebywa ktoś z aparatem fotograficznym, jestem niespokojna, obserwuję tę osobę cały czas, kiedy kieruje we mnie obiektyw wpadam w panikę. Zdarzało mi się reagować agresywnie - domagałam się stanowczo skierowania obiektywu w inną stronę lub wykasowania zdjęcia, jeśli już zostało zrobione. Kamera przeraża mnie tak samo. Unikam spotkań klasowych, imprez integracyjnych, bo tam się robi zdjęcia… Co to jest? Czy ja jestem normalna?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwica, depresja, czy schizofrenia - co mi dolega?

Witam, Od jakichś 4 tyg. z przerwami mam lęki, dziwne natrętne myśli, które wywołują jeszcze większe lęki, świadomość irracjonalności, tendencje hipochondryczne, uczucie osłabienia, często przyspieszone tętno, lęk przed chorobą psychiczną, lęk przed utratą kontroli nad sobą, zmniejszone objawy wegetatywne (w porównaniu do ostatnich), problemy z zaśnięciem.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy bóle brzucha są spowodowane nerwicą żołądka?

Witam, Czy możecie opisać mi nerwicę żołądka? Jakiś czas temu miałam duszności na tle nerwów, a teraz boli mnie żołądek. Ból występuje tak nad pępkiem, ale nie potrafię go opisać. Bardzo proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak poradzić sobie z lękiem i pewnie kroczyć przed siebie?

Jestem kobietą i mam 20 lat. W dzieciństwie stosowano wobec mnie nakazy, np. w szkole masz mieć średnia powyżej 4. Kiedy już taką miałam, zdarzało się, że wśród moich ocen była jedna jedyna trójka. Wtedy już nie było istotne, że...

Jestem kobietą i mam 20 lat. W dzieciństwie stosowano wobec mnie nakazy, np. w szkole masz mieć średnia powyżej 4. Kiedy już taką miałam, zdarzało się, że wśród moich ocen była jedna jedyna trójka. Wtedy już nie było istotne, że moja średnia miała wartość powiedzmy 4,5 tylko słyszałam narzekania w stylu: "Po co tu ta 3?" itp. Rodzice zawsze wiele ode mnie oczekiwali. W szkole musiałam mieć świetne stopnie, w domu nie mogłam liczyć na wsparcie, gdyż nasz dom był zarówno miejscem ich pracy, a raczej przede wszystkim. Do osiemnastego roku życia bardzo rzadko rozmawiałam z tatą, ponieważ rzadko miał na to czas. Kiedy zrobiłam coś źle, zamiast najpierw usłyszeć czemu byłam winna, bądź jak powinnam zrobić coś w sposób właściwy, to w pierwszej kolejności była kara. Nie wiem dlaczego, ale z czasem zaczęłam bać się wszystkiego, co było mi nieznane, tj. nie zrobiłam bierzmowania, miałam wyjechać do USA jako au pair jednak zrezygnowałam, gdyż wystraszyłam się, że nie znam na tyle perfekcyjnie angielskiego, żebym sobie poradziła, kiedy po raz pierwszy miałam iść na basen, robiłam wszystko by się z tego wykręcić, ponieważ nie wiedziałam czy odnajdę się w tej nowej sytuacji. Bezpiecznie czuję się wyłącznie w swoim mieszkaniu, ponieważ mam świadomość, że nic mnie w nim nie zaskoczy. Obecnie zrezygnowałam ze studiów, ponieważ zawsze kiedy miałam iść na uczelnię dopadał mnie ogromny lęk, że nie sprostam stawianym przede mną zadaniom. W trakcie zajęć pociły mi się ręce, czułam mocny ból brzuch (ze strachu) i musiałam lecieć do łazienki. Z czasem zaczęłam się bać nawet tych sytuacji. Boję się co będzie dalej. Chciałabym znów zacząć studiować, żyć aktywnie, przestać się bać. Chciałabym żeby ten lęk przestał mi towarzyszyć, bym stała się pewna siebie, odważna. Nie chcę tak przejmować się opinią innych... Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Nerwica lękowa czy schizofrenia?

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną, od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że mogę być chory na schizofrenię, od 2 lat cyklicznie wraca do mnie ta myśl i spędza mi sen z oczu. Gdy pierwszy raz ponad 2 lata temu...

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną, od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że mogę być chory na schizofrenię, od 2 lat cyklicznie wraca do mnie ta myśl i spędza mi sen z oczu. Gdy pierwszy raz ponad 2 lata temu przyszedłem do psychiatry dostałem diagnozę, że mam nerwicę lękową i jestem uzależniony od alkoholu, od tej pory utrzymuje abstynencję. 3 miesiące temu odstawiłem leki, które brałem ponad rok. Prawie natychmiast wróciły do mnie objawy nerwicy, uścisk na gardle, napady lęku, zwłaszcza w miejscach publicznych (komunikacja miejska, hipermarkety itp.). Z niepokojących objawów mam to, że czasami czuję coś, a inni mówią, że tego nie czują (najczęściej jest to alkohol, z racji choroby), oraz to, że jestem bardzo podejrzliwy wobec innych ludzi np. w autobusie tak mocno nakręcam myślami o tym, że jestem nienormalny, chory na schizofrenię, że oglądam się podejrzliwie na wszystkich ludzi czy oni to widzą, albo że na pewno tak myślą o mnie, aż zaczyna dusić mnie w klatce piersiowej i gardle. Tak samo w nowej pracy - boję się zostawić wodę na stole w strachu, że ktoś mi do niej naleje alkoholu i że złamię abstynencję. Chodzę tak znerwicowany, że czasami kątem oka zobaczę przejeżdżający samochód i od razu czuję zawroty głowy i ogromny lęk (zazwyczaj przed tym czy nie zwariowałem). Zaznaczę też, że w przeszłości wielokrotnie nakręcałem się myślami o swoich domniemanych chorobach tj., jak paliłem bałem się, że zachoruję na raka (to mi wyszło na dobre do w końcu rzuciłem i ten nałóg) z silnych obsesji miałem w czasach picia syndrom Otella, ale po zaprzestaniu picia jakoś mi to przeszło. Nie mogę odpędzić się od myśli, że coś jest ze mną nie tak i za każdym razem gdy usłyszę o jakiejś chorobie wyszukuję sobie jej objawów u siebie, po czym ustępuję mi to po jakimś czasie. Jestem wyczerpany psychicznie, coraz trudniej wykonuję swoje obowiązki.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Co mam zrobić z nawracającą nerwicą?

Witam, moja nerwica zaczęła mi dokuczać odkąd maź mój zachorował dojść poważnie, ale na szczęście żyje, ale było bardzo ciężko. Ja się tak załamałam, że nie jadłam, raz to nawet całe ciało mi zdrętwiało, po jakimś czasie, już jak mąż...

Witam, moja nerwica zaczęła mi dokuczać odkąd maź mój zachorował dojść poważnie, ale na szczęście żyje, ale było bardzo ciężko. Ja się tak załamałam, że nie jadłam, raz to nawet całe ciało mi zdrętwiało, po jakimś czasie, już jak mąż wyszedł ze szpitala, zaczęły się dziać w środku psychiki głupie myśli, wmawianie sobie głupot, że zrobię komuś krzywdę, paniczny lęk przed chorobą psychiczną, że zgłupieję, brak apetytu, jakieś lęki w środku, w brzuchu, trzęsły mi się ręce, słaba koncentracja, tak jakbym nie myślała, zawroty głowy - poszłam do psychiatry i stwierdził nerwicę na pograniczu depresji. Pani stwierdziła, że za dużo w życiu przeszłam i dlatego. Brałam lek rok i trzy miesiące, zaraz po dwóch tygodniach była już poprawa i potem był ok, ale pani doktor chciała żebym tak długo brała, żeby utrwalić leczenie - było super, żadnych nawrotów, czułam się tak jak kiedyś, nic mi nie dokuczało, ale gdy przestałam brać leki po pół roku znów zaczęła mnie męczyć ta nerwica - byłam u pani doktor, ale jeszcze wtedy stwierdziła, że nic złego się nie dzieje no i męczyła mnie tak i meczy. Mam też to do siebie, że dużo rzeczy sobie wmawiam, ale teraz nie mogę spać po nocach ani zasnąć, mam sińce stale pod oczami, że aż w pracy dziewczyny pytają mnie się czy nic mi nie jest, że mam takie sińce. Funkcjonuję normalnie, pracuję, wychowuję swoje kochane dzieciątko - ma 4 latka i kocham je nad życie. Nie mam finansowych problemów naprawdę nie mam się czym martwić, a stale mnie męczy ta nerwica, że mąż ma tego dość, bo na okrągło o tym mówię i skupiam się na sobie. Dla mnie jest to chore i chyba znów się wybiorę do psychiatry, ale martwi mnie to, bo mam 26 lat i stale będę na lekach, to do czego to doprowadzi? Naprawdę się zrobię chora psychicznie albo dziwakiem jakimś. Co ja mam zrobić? Zależy mi na życiu, na rodzinie, a ta choroba meczy mnie i męczy, a może to rzeczywiście choroba psychiczna i na nią nie ma ratunku?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pozbyć się lęku przed podróżowaniem?

Witam, Mam 16 lat, jestem kobietą, mam problem dość dziwnej natury. Od kiedy pamiętam miałam problem z częstym oddawaniem moczu. W miejscach, gdzie mogę iść do toalety w każdej chwili nie sprawia to wielkiego problemu, ale weźmy jazdę np. autokarem...

Witam, Mam 16 lat, jestem kobietą, mam problem dość dziwnej natury. Od kiedy pamiętam miałam problem z częstym oddawaniem moczu. W miejscach, gdzie mogę iść do toalety w każdej chwili nie sprawia to wielkiego problemu, ale weźmy jazdę np. autokarem na wycieczki - ogarnia mnie wręcz lęk, że będę musiała iść do toalety, a akurat nie będzie takiej możliwości. Z tym bywa różnie, bo potrafię czasami siedzieć spokojnie i 4 godziny, a czasami chodzę do toalety co 15 minut. Dodam, że miałam robione badania i nic nie wykazały, więc jest to raczej na podłożu nerwowym, ale za każdym razem przed wycieczką denerwuję się tak samo, a nie zawsze mam ten problem, czasem pojawia się też przed snem, lub bez wyraźnego powodu. Nie ma też znaczenia, czy wypiję coś przed podróżą, czy nie. Od kiedy też pamiętam mój "problem" z częstym chodzeniem do toalety był przedmiotem żartów rodziców, nie jakichś okrutnych, czasami też złościli się czy wrzeszczeli na mnie, kiedy chciałam skorzystać z toalety w jakimś niedogodnym miejscu czy czasie, co jest zrozumiałe, ale to przecież nie moja wina. To jest też częścią mojego lęku przed podróżowaniem, będę się czuć winna, jeśli trzeba się będzie przeze mnie zatrzymać. Chcę się po prostu pozbyć lęku przed podróżowaniem autokarem czy samochodem, jest to dla mnie bardzo uciążliwe, nie wiem czy psycholog tu coś pomoże, ale nie słyszałam o nikim innym z podobnym problemem i nie wiem, gdzie się zwrócić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak poradzić sobie z nieustającymi lękami?

Witam, nie mogę zrozumieć swojego zachowania. Wszystko wyglądało w miarę dobrze jeszcze jakiś czas temu. Po skończeniu matury znalazłam sobie pracę, pracowałam, wszystko było dobrze. Pierwszego ataku nerwicy dostałam kiedy moi rodzice wyjechali na wakacje, a ja zostałam sama. Wtedy...

Witam, nie mogę zrozumieć swojego zachowania. Wszystko wyglądało w miarę dobrze jeszcze jakiś czas temu. Po skończeniu matury znalazłam sobie pracę, pracowałam, wszystko było dobrze. Pierwszego ataku nerwicy dostałam kiedy moi rodzice wyjechali na wakacje, a ja zostałam sama. Wtedy miałam przyspieszone bicie serce, byłam na pogotowiu, dali mi zastrzyk uspokajający. Przez całe wakacje czułam się tragicznie, czułam cały czas serce, ale chodziłam normalnie do pracy etc., żyłam! A teraz? Odkąd dostałam się na studia, rzuciłam prace po prostu dojazdy na uczelnie były dla mnie wielkim wyczynem bałam się wszystkiego. A więc zrezygnowałam ze studiów, teraz siedzę w domu i jest coraz gorzej - boję się nawet iść na terapię, mimo iż ją rozpoczęłam w październiku i na początku było rewelacyjnie, chodziłam na terapię, na siłownię, w miarę radziłam sobie z tym wszystkim, a teraz nawet wyjście do sklepu obok w bloku jest męka. Po prostu się boję. Czego? Nie wiem, może tego, że jestem psychicznie chora, że nie będę mogla poradzić sobie z lękiem przy ludziach :(. Pomóżcie mi :(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica
Patronaty