Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Czy coś ze mną nie tak, czy po prostu tylko dojrzewam emocjonalnie?

Witam, mam 14 lat, jestem chłopakiem. Mam problem. Mój lęk pokazał się w sierpniu tego roku. Wyobrażam sobie różnego rodzaju głupoty, takie jak nowotwór czy choroba psychiczna. Przejmuję się takimi rzeczami, na które przed sierpniem nawet nie zwracałbym uwagi. Jeśli...

Witam, mam 14 lat, jestem chłopakiem. Mam problem. Mój lęk pokazał się w sierpniu tego roku. Wyobrażam sobie różnego rodzaju głupoty, takie jak nowotwór czy choroba psychiczna. Przejmuję się takimi rzeczami, na które przed sierpniem nawet nie zwracałbym uwagi. Jeśli chodzi o tę chorobę psychiczną to wiem, że duchów lub żadnych innych takich nie ma, ale po prostu o tym myślę i sprawia mi to problem. Boję się już czasami fantazjować na takie tematy, ponieważ od razu zaczynam myśleć o tym i o tym, że jestem chory. Moi rodzice mówią, że jest ze mną wszystko w porządku i żebym się nie martwił, moja koleżanka też mi to mówi - mówi o tak zwanej schizofobii. Nie kapuję co to jest, ale mniejsza z tym. Martwi mnie jednak lęk - jeśli pomyślę o duchach, to od razu nie panuję nad emocjami i lęk się powtarza. Przed sierpniem tego nie było, mogłem oglądać i oglądać filmy o duchach i to by mnie nie ruszyło. Proszę mi powiedzieć, czy jest ze mną wszystko w porządku? Czy ja tylko intensywnie dojrzewam? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak przyspieszyć leczenie zaburzeń emocjonalnych i psychosomatycznych?

Mam 30 lat. Przez większość swojego życia tłumiłem w sobie negatywne emocje, zwłaszcza gniew, nie potrafiłem go wyrażać, przeżyłem 6 silnych epizodów depresyjnych. Trafiłem do ośrodka leczenia nerwic i depresji, po tym jak go opuściłem rozpocząłem terapię hydrodynamiczną,...

Mam 30 lat. Przez większość swojego życia tłumiłem w sobie negatywne emocje, zwłaszcza gniew, nie potrafiłem go wyrażać, przeżyłem 6 silnych epizodów depresyjnych. Trafiłem do ośrodka leczenia nerwic i depresji, po tym jak go opuściłem rozpocząłem terapię hydrodynamiczną, która trwała 2,5 roku - nauczyłem się wyrażać swoje negatywne uczucia, wyleczyłem się z depresji. Od ostatniego epizodu minęły prawie 3 lata. Pozostał jednak problem - ciągle czuję dolegliwości w różnych częściach ciała, klucia w klatce piersiowej, mrowienia w stopach, odbijanie z żołądka, drżenie głosu, a jakość życia społecznego nie jest zadowalająca. Ćwiczę gimnastykę zdrowotną, jeżdżę na basen, biegam, robiłem też przez dłuższy czas ćwiczenia oddechowe. Z miesiąca na miesiąc czuję jakby lepszy kontakt z własnym ciałem i uczuciami. Czy można to jakoś przyspieszyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak leczyć natręctwa dotyczące przeszłości seksualnej partnera?

Na ile skuteczna jest psychoterapia jeśli chodzi o zespół natręctw dotyczących przeszłości seksualnej partnera, które wpływają dysfunkcjonalnie na związek (uniemożliwiają bliskość)? Jak ma zachowywać się druga strona? Czy i po jakim czasie warto wprowadzić farmakoterapię?  
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie wiem co robić i jak rozmawiać z mężem, mam już nerwicę. Czy jest jakieś rozwiązanie?

Mam 24 lata i jestem mężatką od prawie 2 lat. Od początku nasz związek był wyśmiewany i potępiany, ponieważ mój mąż jest Kurdem z Iraku, co nie było akceptowane przede wszystkim przez moich znajomych z pracy. Jak dziś na to...

Mam 24 lata i jestem mężatką od prawie 2 lat. Od początku nasz związek był wyśmiewany i potępiany, ponieważ mój mąż jest Kurdem z Iraku, co nie było akceptowane przede wszystkim przez moich znajomych z pracy. Jak dziś na to patrzę, z perspektywy czasu, to nawet im się nie dziwię. Moim głównym problemem jest mój mąż i jego niegotowość na posiadanie dziecka. Już próbowałam używać wielu argumentów, ale nie działają. Wczoraj się dowiedziałam, że moja koleżanka jest w 6 tyg. ciąży i wstyd się przyznać, ale w głębi duszy jej zwyczajnie zazdroszczę. Ostatnio stwierdzono u mnie nerwicę i jestem 3 tydz. na beta-blokerze, a to wszystko dzięki niemu. Wystarczyło, żeby się nie odezwał 1 dzień i ścisk w klatce piersiowej, trudności w oddychaniu i przyspieszony puls. Za każdym razem jak wyjeżdża do swojego kraju te objawy powracają. Obecnie bez tabletek nie dałabym rady. Widujemy się strasznie rzadko, bo jest to około 8 godzin tygodniowo. Ostatnio mu powiedziałam, że jeśli nie zmieni pracy i nadal nie będziemy się widywać, to będę chciała rozwodu. Już nie raz prosiłam żeby to zrobił, ale nigdy nie chciał słuchać, a teraz tylko mi powiedział, że porozmawiamy o tym jak wrodzi. Mam straszne zmiany nastroju, nawet zrobiłam test na internecie dotyczący depresji - jedyne czego się dowiedziałam, to żeby niezwłocznie skontaktować się z lekarzem. Już w wieku 14 lat dostałam lek na rozluźnienie i pije czasem do dnia dzisiejszego. Chyba już wszystko z siebie wylałam. Najgorsze są moje dosyć częste myśli, których się boje. Nie wiem jak sobie poradzić - może chciałam za szybko dorosnąć? W wieku 19 lat wyjechałam do Anglii i siedzę tu do dzisiaj, więc szybko zaczęłam żyć na własny rachunek. Proszę o cieple słowo i radę. Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Dlaczego wciąż się czegoś boję?

Mam 22 lata. Nie wiem jak długo to trwa, rok, dwa lata, może od paru lat, ale ostatnio się to u mnie nasila. Jestem zdenerwowana i zaniepokojona. Potrafię po przebudzeniu cały dzień być bardzo nerwowa bez powodu. Często płaczę i...

Mam 22 lata. Nie wiem jak długo to trwa, rok, dwa lata, może od paru lat, ale ostatnio się to u mnie nasila. Jestem zdenerwowana i zaniepokojona. Potrafię po przebudzeniu cały dzień być bardzo nerwowa bez powodu. Często płaczę i towarzyszy mi uczucie beznadziei. Dodatkowo potrafię być agresywna wobec innych.

Nie jest to spowodowane żadnym wydarzeniem, które mogłoby wpłynąć na moje zachowanie. Od tak po prostu mam straszne wahania nastrojów i jestem nie do zniesienia dla innych oraz dla siebie. Jestem bardzo wrażliwa na każde słowo i zachowanie ludzi wokół mnie. Wyprowadzają mnie z równowagi najmniejsze drobiazgi. Są chwile, w których do głowy przychodzą mi głupie myśli o skończeniu z życiem. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, nie wiem, dlaczego dzieją się ze mną takie rzeczy.

Często boli mnie głowa albo brzuch - może to z powodu tych wszystkich nerwów? Jeśli jakieś wydarzenie, scenę uznam za coś, co mogłoby mi zagrozić, np. wyśmianiem, obelgą - cały dzień potrafię chodzić roztrzęsiona i zlękniona. Co się ze mną dzieje i jak mam sobie z tym poradzić? Dlaczego wciąż się czegoś boję?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Irracjonalne lęki - czy da się z tym jakoś walczyć, czy to po prostu "urok" mojej osobowości?

Witam, jestem 24-letnią kobietą. Odkąd pamiętam, zawsze miałam problem z nadmiernym analizowaniem sytuacji i zamartwianiem się. Ostatnio jednak zauważyłam, że jestem w ten sposób w stanie odebrać sobie radość z każdej niemal rzeczy: wyjazd z przyjaciółmi to dla mnie nieprzespane...

Witam, jestem 24-letnią kobietą. Odkąd pamiętam, zawsze miałam problem z nadmiernym analizowaniem sytuacji i zamartwianiem się. Ostatnio jednak zauważyłam, że jestem w ten sposób w stanie odebrać sobie radość z każdej niemal rzeczy: wyjazd z przyjaciółmi to dla mnie nieprzespane noce i analizowanie wszystkiego tego, co może źle pójść. Kiedy zaparkuję samochód, bywa, że godzinami zadręczam się tym, że nie zdołam później stamtąd wyjechać, mimo że tak naprawdę nie miewam z tym problemów. Od dwóch lat wykonuję tę samą pracę, i mimo że wiem, że jestem w tym dobra, czasem sama myśl o pracy wiąże się z kompletnie abstrakcyjnym strachem, takich sytuacji jest miliony. Patrząc na te lęki obiektywnie i logicznie, zdaję sobie sprawę, że są irracjonalne i zupełnie niesłusznie sama siebie katuję negatywnymi scenariuszami, jednak nie jestem w stanie nad tym zapanować. Bywa tak, że muszę spać przy zapalonym świetle, bo moja wyobraźnia potrafi doprowadzić do tego, że boję się zamknąć oczy; boję się w sposób dziecinny, niemal na zasadzie "potwora spod łóżka". Objawy lęku nasilają się wieczorami, pojawia się uciążliwy ucisk w piersi, trudności z zasypianiem, praktycznie codziennie budzę się też zaniepokojona. Częstokroć stan taki wywołują u nie sytuacje, w których wiem, że nie potrafię przejąć kontroli, czy też, że nie zależą ode mnie. Mam przez to wszystko ochotę rezygnować z wielu rzeczy, żeby nie dawać sobie powodu do przeżywania wszystkich tych emocji, staram się jednak przezwyciężać strach i niepokój z nadzieją, że jeśli przekonam się, że tym radzę lęk był niesłuszny, to następnym razem obędzie się bez niego, niestety tak nie jest. Czy da się z tym jakoś walczyć? Czy to po prostu "urok" mojej osobowości? Obydwoje moi rodzice mają historię leczenia psychiatrycznego, tata cierpiał na depresję, mama m. in. leczyła się ze stanów lękowych, zresztą od wielu lat jest nadal na lekach psychotropowych.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak mam przestać się bać kolegi z pracy?

Witam, mam mały problem, a mianowicie boję się pewnego chłopaka z pracy. Boję się przejść koło niego, popatrzyć mu w oczy, staram się unikać jego wzroku. Ostatnio jednak musiałam pójść po coś co stało obok niego i tak się przestraszyłam,...

Witam, mam mały problem, a mianowicie boję się pewnego chłopaka z pracy. Boję się przejść koło niego, popatrzyć mu w oczy, staram się unikać jego wzroku. Ostatnio jednak musiałam pójść po coś co stało obok niego i tak się przestraszyłam, że zaczęłam się cała trząść ze strachu - chciałam się gdzieś schować tak, żeby mnie nie widział. Nie wiem czy zauważył to, że się go boję. Wiem, że to głupie, nie mam powodu się go bać.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy będę mógł wrócić do alkoholu?

Witam serdecznie, ja się chciałem dowiedzieć, czy będę mógł wrócić do alkoholu. Mam 23 lata, mam nerwicę lękową, przez rok czasu brałem lek z grupy benzodiazepin i słyszałem, że on działa na te same receptory w mózgu co alkohol. Byłem... Witam serdecznie, ja się chciałem dowiedzieć, czy będę mógł wrócić do alkoholu. Mam 23 lata, mam nerwicę lękową, przez rok czasu brałem lek z grupy benzodiazepin i słyszałem, że on działa na te same receptory w mózgu co alkohol. Byłem od nie go uzależniony, gdyż pomagał mi w lękach. Po roku czasu go odstawiłem w ośrodku leczenia uzależnień - było to możliwe przy pomocy leków zamiennych i terapii psychologicznej. Po odstawieniu lęki się zmniejszyły. Mam teraz mętlik w głowie, czy lęk nie powróci przy alkoholu, gdyż napicie się może spowodować objawy lękowe, bo mózg odczuje taki sam mechanizm działania jak ta tabletka, która nie pomagała, a dodawała takich objawów. Proszę o odpowiedź, bardzo serdecznie dziękuję, pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać mój lęk? Czy to jest groźne?

Mam 19 lat. Od paru lat mam takie dziwne stany, najczęściej wieczorem, jak jest cicho w domu, dopada mnie lęk, strach i boję się wyjść z pokoju, mam wrażenie, że zaraz coś się stanie, wszystko jest takie wielkie i spowolnione,...

Mam 19 lat. Od paru lat mam takie dziwne stany, najczęściej wieczorem, jak jest cicho w domu, dopada mnie lęk, strach i boję się wyjść z pokoju, mam wrażenie, że zaraz coś się stanie, wszystko jest takie wielkie i spowolnione, a ja ciągle się rozglądam. Kiedy się położę to mam wrażenie jakbym podrzucał taką ogromną piłkę leciutką i w zwolnionym tempie, a ja jestem malutki i wszystko mnie przygniata i wszystko jest takie ogromne... Nie mam pojęcia co to jest, boję się pójść do lekarza - może ktoś mi coś doradzi, podpowie co to jest i co powinienem zrobić? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Co ja mam zrobić? Uciekać jak najdalej?

Witam bardzo. Mam 19 lat i mam poważny problem dotyczący mojej przyszłości. Krotko opiszę historię. Od roku przebywam w Anglii, mieszkam tu z wujkiem, jego dziewczyną i kilkoma znajomymi. Problem tkwi w tym, że zażywałam narkotyków i doświadczałam upojenia alkoholem...

Witam bardzo. Mam 19 lat i mam poważny problem dotyczący mojej przyszłości. Krotko opiszę historię. Od roku przebywam w Anglii, mieszkam tu z wujkiem, jego dziewczyną i kilkoma znajomymi. Problem tkwi w tym, że zażywałam narkotyków i doświadczałam upojenia alkoholem (nie biorę już, nie pije), czego skutkiem było to, że współżyłam z moim wujkiem, po czym byłam zmuszona połknąć pigułkę ''po''. Po tym wszystkim wszędzie muszę udawać, że wszystko jest w porządku, gdy tak naprawdę ogarnia mnie straszna samotność, smutek i lęk - co dalej? Chciałabym wrócić do Polski, ale boję się, że to nie zostanie zaakceptowane przez moją rodzinę, ponieważ wszyscy tam uważają, że u mnie jest świetnie. Nie mam pojęcia co mam robić, bardzo proszę o pomoc. Dodam, że tutaj w Anglii pracuję, chodzę do szkoły. W Polsce nie ukończyłam szkoły przez narkotyki i alkohol, nie mam gdzie mieszkać. Ponownie proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czuję się bardzo źle, choć wyniki mam dobre. Co się ze mną dzieje?

Mam 44 lata, mój problem polega na tym, że od kilkunastu miesięcy bardzo źle się czuję. Siedem lat temu przeszłam dwie operacje (guzki tarczycy i usunięcie torbieli jajnika). Muszę dodać, że upłynęło 5 lat zanim zdecydowałam się na...

Mam 44 lata, mój problem polega na tym, że od kilkunastu miesięcy bardzo źle się czuję. Siedem lat temu przeszłam dwie operacje (guzki tarczycy i usunięcie torbieli jajnika). Muszę dodać, że upłynęło 5 lat zanim zdecydowałam się na operację i przez ten czas żyłam w stresie, że mam raka i to już koniec. Kiedy już doszłam do siebie niespodziewanie dopadły mnie bardzo silne duszności. W czasie snu zrywałam się nie mogąc złapać powietrza. Robiłam testy alergiczne, spirometrię, RTG płuc, EKG, echo serca - wszystko było w normie. Lekarz rodzinny stwierdził, że to na tle nerwowym. Ta dolegliwość sprawiła, że popadłam w lęk. Bałam się chodzić do pracy, do sklepu, spotykać się z ludźmi, bo wciąż bałam się kolejnego ataku. Osobiście obawiałam się, że to może jakieś powikłanie po operacji, może po intubacji, tego wciąż nie wiem. Mam też wysokie tętno, co sprawia, że wciąż jestem w środku rozdygotana, trzęsą mi się ręce, często robi mi się słabo i boję się, że zemdleję. Ogólnie bardzo źle się czuję i wciąż boję się, że na coś jestem chora. Jestem słaba i bolą mnie mięśnie. Wyniki morfologii mam dobre, usg jamy brzusznej ok. Przyjmowałam delikatne leki uspokajające, ale nie pomogło. Tak bardzo bym chciała wreszcie lepiej się poczuć, odzyskać siły. Dokuczają mi też bóle w klatce piersiowej i w lewym boku pod żebrami (prawdopodobnie drażliwość jelita), kilkudniowe bóle głowy. Kiedy zdarzy się dzień lub dwa, że lepiej się czuję to i psychicznie jest dobrze, mam ochotę cokolwiek robić, jak źle się czuję to od razu jestem zamyślona, że na pewno jestem na coś chora, bo to przecież niemożliwe żeby tak źle się czuć. Proszę o poradę: co mogę zrobić żeby sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam nerwię wegetatywną?

Witam! Mam15 lat i czynnie uprawiam sport, 2 m-ce temu, jadąc na mecz, miałem uczucie kołatania serca i duszności. Objawy mi przeszły lecz czasami powracają, ale dręczą mnie inne dolegliwości tzn. parcie na stolec, uczucie niepełnego wypróżnienia, trudności w...

Witam! Mam15 lat i czynnie uprawiam sport, 2 m-ce temu, jadąc na mecz, miałem uczucie kołatania serca i duszności. Objawy mi przeszły lecz czasami powracają, ale dręczą mnie inne dolegliwości tzn. parcie na stolec, uczucie niepełnego wypróżnienia, trudności w oddawaniu stolca, kozie bobki, a nawet od 2 dni ołówkowaty stolec, 2 dni temu robiłem badanie dna oka i wszystko dobrze, ale tyle naczytałem się o ołówkowatym stolcu (rak jelita) boję się że jest to coś poważnego, czy ołówkowaty stolec może być objawem nerwicy... Proszę o odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie z zamartwianiem się na zapas?

Witam serdecznie. Jestem chłopakiem mającym 19 lat. Od sierpnia br. mam dziewczynę. Jest to mój pierwszy związek. Długimi latami czekałem na odpowiednią dziewczynę. Spotykałem się w wieloma, lecz nie były one warte zachodu. Jednak pojawiła się ona. Od dziecka,...

Witam serdecznie. Jestem chłopakiem mającym 19 lat. Od sierpnia br. mam dziewczynę. Jest to mój pierwszy związek. Długimi latami czekałem na odpowiednią dziewczynę. Spotykałem się w wieloma, lecz nie były one warte zachodu. Jednak pojawiła się ona. Od dziecka, jak tylko pamiętam, łzy zawsze mi leciały. Bardzo się wielu rzeczy balem. Przejmowałem się, czy tak będzie dobrze, czy też nie. Jestem człowiekiem z zasadami i umiem odróżniać dobre i racjonalnie wytłumaczalne rzeczy. Mój problem polega na tym, ze nie umiem myśleć optymistycznie i ciągle zamartwiam się, że jestem człowiekiem, który zawodzi. Boję się, że zawodzę dziewczynę. Boję się tez tego, że gdy ona wychodzi gdzieś z znajomymi to że nie powie mi np. całej prawdy, co np. mogło się wydarzyć (na początku wziątku mnie zdradziła i niedawno chciała zataić pewien fakt, który bezczelnie odkryłem, choć chciała, bym się nie zamartwiał, wiedziałem o tym, że tak nie wolno a jednak, bo się nie myliłem). Gdy gdzieś jest beze mnie to odczuwam lęk, choć jej już bezgranicznie ufam i wiem, że mi już nic podłego nie zrobi, bo zauważyła, że źle zrobiła. Wracając do mnie. Odczuwam lęk przed czymś, co mogłoby się stać. Panicznie się boję alkoholu. Nie lubię gdy ktoś pije, choć też wiem, że po 1 czy 2 piwach nic się nie wydarzy jej. A moim lękiem chyba jest to tak naprawdę, że myślę, że jej nie wystarczam, że jestem nieodpowiedni a jednak ona przekonuje, mnie że tak nie jest. Jestem cudownym chłopakiem, widzi jak mi zależny na niej, a sam wiem, że ona mi jest oddana. Chcę sobie poradzić z tym, że się zamartwiam na zapas do przodu. Ostatnio też w domu za bardzo nie mam poczucia oparcia, bo rodzice, choć mam maturę to wykazują zainteresowanie, ale jestem najstarszym ich synem. Mam 3 rodzeństwa i oni maja z nimi lepszy kontakt niż ze mną. Proszę o pomoc. Jak sobie poradzić mam? Z góry serdecznie dziękuje za poradę i opinię. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Niska samoocena i lęk przed prześladowaniem

Mam 22 lata. Wciąż czegoś się boję, wszystkim się przejmuje, boję się co pomyślą inni. Nie całe dwa lata temu, ktoś wysłał mi dwa listy z pieniędzmi po 50 zł, jakiś cichy wielbiciel. Miałam głuche telefony. Ale urwało się. Od...

Mam 22 lata. Wciąż czegoś się boję, wszystkim się przejmuje, boję się co pomyślą inni. Nie całe dwa lata temu, ktoś wysłał mi dwa listy z pieniędzmi po 50 zł, jakiś cichy wielbiciel. Miałam głuche telefony. Ale urwało się. Od tamtej pory strasznie się boję prześladowania. Boję się, że coś takiego może mnie spotkać. Nie wiem dlaczego... Najgorsze jest to, że każdy popełnia jakieś gafy, błędy albo wyjdzie się źle na zdjęciach, a ja takie sytuacje cholernie przeżywam, że już nie wiem co mam robić. Czuje się głupia i bezużyteczna. Płaczę. Boję się na przykład, że mogę być osobą, której w internecie zaszkodzą jakimś głupim zdjęciem albo filmikiem. Zaznaczam, że nie posiadam żadnych kompromitujących zdjęć ani żadnych filmów nie mam. A mimo tego się boję. Nawet niektóre gesty ludzi odbieram tak, jakby ze mnie szydzili bądź śmiali się. A ja wtedy tracę pewność siebie i nie wiem co robić. Proszę powiedzieć, jak mogę sobie pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego ciągle atakuje mnie paniczny lęk? Co mi jest?

Witam. Mam 21 lat. Jestem po dwóch próbach podjęcia studiów, które kończyły się niepowodzeniem z powodu dziwnych objawów. Za pierwszym razem trafiłam do szpitala i stwierdzono u mnie zaburzenia osobowości typu Borderline. Od jakiegoś miesiąca mam dziwne objawy. Pojawiły...

Witam. Mam 21 lat. Jestem po dwóch próbach podjęcia studiów, które kończyły się niepowodzeniem z powodu dziwnych objawów. Za pierwszym razem trafiłam do szpitala i stwierdzono u mnie zaburzenia osobowości typu Borderline. Od jakiegoś miesiąca mam dziwne objawy. Pojawiły się one z dnia na dzień, co skutkowało przerwaniem studiów. Strasznie denerwuje się każdym wyjściem z domu. Jedynie w domu czuję się bezpiecznie, oraz dziwne, np. u lekarza też nie czuję się najgorzej, ale objawy są lecz mniej nasilone. Objawia się to tak: gdy mam zamiar wyjść z domu zaczynam się bardzo pocić, szybko bije mi serce. Gdy już wyjdę mam objawy typowe dla osoby która miałaby zaraz zemdleć. Nawet wizyta u babci mnie tak nastraja. Gdy już siedzę w jakimś miejscu gdzie jest dużo ludzi czuję się bardzo źle. Tętno zbliża się do 150, normalnie mam około 120 przez ostatni miesiąc (nawet w domu). Strasznie się wtedy denerwuję, staję się agresywna. Ratuje mnie wtedy tylko bardzo szybki powrót do domu, i wtedy objawy po około godzinie mijają. Już dzień przed jakimś planowanym wyjściem pojawiają się te objawy, i z każdą godziną narastają. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Każde nawet głupie wyjście do sklepu po bułki tak się kończy. Więc od jakiegoś tygodnia zaprzestałam wychodzenia z domu, gdyż boję się, że w mieście może mi się coś stać. Zażywam leki uspakajające, ale nie czuję zbytniej różnicy nawet jeśli go biorę. Co to może być? Kiedyś w przeszłości zdarzało mi się podobnie, lecz dużo mniej nasilone były te objawy (wtedy stwierdził psychiatra fobię szkolną, gdyż te objawy pojawiały się przed wejściem i podczas pobytu w szkole). Pomóżcie. Bo zaczyna mnie do coraz bardziej dobijać. Mam za sobą 2 nieudane próby samobójcze, lecz z innych powodów. A teraz po prostu z dnia na dzień czuję się coraz gorzej, chciałabym uczestniczyć w normalnym życiu społecznym, a życie mi to uniemożliwia.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Ból w klatce piersiowej i plecach - co to może być i gdzie się z tym zgłosić?

Jestem mężczyzną. Mam 18 lat. Kiedy biorę głęboki wdech pojawia się ból w klatce piersiowej i plecach? Czym jest to spowodowane? Czy powinienem odwiedzić lekarza? Jeżeli tak to jakiego?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

To fobia, lenistwo, a może jakaś depresja?

Witam, Mam 17 lat, chodzę do 2 klasy LO. Ostatnio od 3 dni nie mogę zasnąć, chodzę cały czas poddenerwowany, miewam biegunkę i mętlik w głowie, nie umiem ogarnąć myśli. Wszystko to zaczyna się zawsze wieczorem, bo zaczynam myśleć...

Witam, Mam 17 lat, chodzę do 2 klasy LO. Ostatnio od 3 dni nie mogę zasnąć, chodzę cały czas poddenerwowany, miewam biegunkę i mętlik w głowie, nie umiem ogarnąć myśli. Wszystko to zaczyna się zawsze wieczorem, bo zaczynam myśleć o szkole - czytałem wypowiedzi innych osób i znalazłem informację na temat "fobii szkolnej" - sam nie wiem… W szkole z klasą dogaduję się całkiem nieźle, chociaż lepiej było w gimnazjum czy też podstawówce, a LO jestem raczej milczkiem, owszem, mam kolegów, ale tylko na czas szkoły, bo poza nią nie utrzymuję kontaktów z nikim z mojej klasy, tzn. nie chodzę z kolegami do kina czy coś, moja znajomość z nimi ogranicza się do lekcji w klasie. Czasem na przerwach siedzę sam, ale od niedawna do mojej szkoły, a nie klasy, przeniósł się mój prawdziwy przyjaciel, więc nie narzekam na towarzystwo. W klasie nikt mi nie dokucza, wszyscy odnoszą się do mnie uprzejme, z nauczycielami mam troszkę inaczej - wszyscy nauczyciele traktują mnie dobrze, ale mimo to jakoś zawsze myślę, że będą na mnie krzyczeć albo coś w tym stylu. W zasadzie nie ma miesiąca, tygodnia żebym nie miał jakichś nieobecności w szkole - albo pierwsze lekcje albo całe dnie, mama jest dla mnie wyrozumiała i pisze mi usprawiedliwienia, ale ja chciałbym coś z tym zrobić, bo biorą mnie nerwy nawet wtedy, gdy wiem, że nie ma w danym dniu żadnego sprawdzianu, kartkówki, ale mimo to denerwuję się. Prymusem nie jestem, nie byłem i nie chce być - zawsze uczyłem się średnio we wszystkich przedmiotach oprócz matematyki, miałem cały przegląd ocen od 1 do 6, ale teraz w szkole idzie mi coraz gorzej, co pewnie jest związane z moimi nieobecnościami. W 1 klasie LO musiałem zdawać komisa z chemii, czego nigdy wcześniej nie robiłem, bo nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło. Mimo to aż tak źle chyba nauka u mnie nie wygląda, ponieważ udzielam się w dużej ilości konkursach z historii czy religii - na zakończenie dostałem nawet dyplom za całokształt uczestnictwa w konkursach, zajmowałem na nich zawsze miejsca od 1-3 zapisałem się nawet do szkolnego kółka dziennikarskiego i na wykłady z historii, więc nie wiem czemu boję się i w żołądku mi się przewraca wieczorem, kiedy mam iść do szkoły. Objawy te są najsilniejsze w niedziele wieczorem i w każdy następny dzień wieczorem, a czasami nawet rano. Na wagary jako takie, czyli te poza domem i bez wiedzy rodziców nie chodzę, bo wolę być w domu. Nawet siedząc w domu nie marnuje czasu na gry komputerowe, ale sprzątam dom, czytam książki, robię zakupy - wtedy czuję się dobrze, bo nie muszę iść do szkoły. Tak więc nie wiem czy mam po prostu jesienną depresję, chociaż nie mam jak to się mówi „doła”, przynajmniej tak mi się wydaje - może to lenistwo? Ale gdybym był leniwy to nie udzielał bym się w konkursach i olimpiadach i nie zajmował się domem, gdy nie idę do szkoły. Zapomniałem napisać, że od 3 miesięcy tylko raz ćwiczyłem na wf-ie, ponieważ wf mam pierwszy albo ostatni - to na niego nie chodzę, bo mogę być wtedy w domu, mam też nadwagę, ale nikt mi nie dokuczał nigdy z tego powodu, ale nie chodzę też dlatego, że żaden sport mnie nigdy nie interesował i nie wychodził, bo nie umiem nawet grać w piłkę nożną, dlatego boję się, bo jestem wybierany na końcu i mam świadomość, że jestem najgorszy z wf-u, chociaż koledzy na mnie nie krzyczą, że coś źle zrobiłem, ale wiem, że się podśmiewają. Chciałbym dostać zwolnienie z wf-u i na niego nie chodzić, ale nie mam uzasadnienia by je dostać. W domu sytuacja rodzinna jest dobra, nie ma biedy, wręcz niczego mi nie brakuje, jestem jedynakiem, z rodzicami świetnie się dogaduje, chociaż jest parę problemów, które też mnie nerwicują. Więc prosił bym o pomoc: co mam zrobić aby chodzić do szkoły bezstresowo i nie denerwować się ciągle na wieczór i nie przejmować każdą kartkówką czy sprawdzianem do tego stopnia, że boli mnie brzuch i serce szybko bije? Boję się też o moją przyszłość, a w szczególności o maturę z matematyki, że jej nie zdam. Denerwuje mnie, że nie umiem za bardzo cieszyć się chwilą, tylko żyję przyszłością i zawsze sobie wmawiam, że źle mi coś pójdzie. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk przed śmiercią, moje dwa różne światy - z czego to może wynikać?

Szczerze nie wiem jak powinnam zacząć. Ale najpierw zacznę od pierwszej części pytania. Wcześniej nigdy nie bałam się śmierci, nie obchodziło mnie to. Jestem ateistką, teraz… nie wiem jak będzie w przeszłości. Pojęcie śmierci dotarło jakby do mnie dopiero od...

Szczerze nie wiem jak powinnam zacząć. Ale najpierw zacznę od pierwszej części pytania. Wcześniej nigdy nie bałam się śmierci, nie obchodziło mnie to. Jestem ateistką, teraz… nie wiem jak będzie w przeszłości. Pojęcie śmierci dotarło jakby do mnie dopiero od śmierci mamy mojego przyjaciela. Miało to miejsce kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem. Źle się z tą świadomością czułam, bo znałam tą panią. Jednak niedawno zaczęłam się tego tak panicznie bać. Bać się śmierci. Ten tydzień był dla mnie udręką. Nic nie mogłam, na niczym, nie umiałam się skupić. W szkole nic mnie nie cieszyło, a do domu wracałam jak najszybciej, byle po 18 być z rodzicami. Nie robiłam lekcji, by tylko być z nimi. Tak bardzo nie chcę żeby ten czas upływał. Gdy widzę, że jakaś czynność zajęła mi np. 20 min, to już od razu mam myśli, że to coraz bliżej do mojej, a przede wszystkimi do śmierci moich rodziców i wtedy zaczynam płakać. Każdą chwilę chcę spędzać z nimi, bo bez nich ja nie chcę żyć. Nie jestem rozpieszczoną jedynaczką, mam brata, na którego jak spojrzę to tylko myślę, że bardzo go kocham a i on tak umrze kiedyś. Najchętniej zatrzymałabym czas, nie chciałabym mieć swojego domu, iść na studia, mieć dzieci… Chciałabym mieć cały czas te swoje 16 lat i żyć, żeby moi bliscy żyli zawsze. Panicznie boję się przyszłości. Gdy kładę się już do łóżka, wysiadam psychicznie. Wtedy już nie umiem powstrzymać łez, te wszystkie odczucia lecą na mnie jak grom z jasnego nieba. Drugą rzeczą jest fakt, że od kilku dobrych lat mam jakby swój kraj fantazji. Tam nie mam żadnych problemów. Gdy jestem sama wyobrażam sobie, że koło mnie siedzi np. jakiś chłopak, który mnie kocha, przytula całuje. Wiem, jest to chore, ale to mi pomaga. Fakt, faktem, rozmawiam sama ze sobą - idiotyzm. Tylko że wtedy nie czuję się samotna. Nie chodzi mi o to, że nikt mnie nie chce. Może tak jest. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja często uśmiecham się, spojrzę się gdzieś sama do siebie, jednak wyobrażam sobie, że ktoś koło mnie jest. Niestety kiedyś zaczęłam się uśmiechać tak jakby do tej drugiej osoby, a mój tata to zauważył - speszyłam się. Była jedna sytuacja, że ja sama się siebie przestraszyłam. Byłam sama w domu i "odgrywałam" scenkę, gdy jestem z chłopakiem w kuchni i "on chciał" wody. I ja, jakby w amoku, wyjęłam dwie szklanki, dla siebie i dla niego i obróciłam się, ale tam nikogo nie było. Chciałabym wiedzieć, co o tym Pan/Pani sądzi. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Cągle myślę o śmierci - czy to jakaś fobia, czy to może normalne?

Witam! Mam 19 lat, a niemal codziennie myślę o śmierci. Mam wrażenie, że coś mi się stanie, nie wiem, czy to jakaś fobia, czy może to normalne? Chcę jakoś poradzić sobie z tymi lękami, proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak nie myśleć ciągle o śmierci?

Witam! Chciałbym opisać swój problem, choć wiem, że i tak całego mi się nie uda, bo zapomnę. Mam 17 lat, w tym roku pochowałem chyba 15 osób z rodziny. Najbardziej zabolała mnie śmierć dziadka. Dzisiaj kolejna osoba zmarła. Niby było...

Witam! Chciałbym opisać swój problem, choć wiem, że i tak całego mi się nie uda, bo zapomnę. Mam 17 lat, w tym roku pochowałem chyba 15 osób z rodziny. Najbardziej zabolała mnie śmierć dziadka. Dzisiaj kolejna osoba zmarła. Niby było wszystko ok, bo w szkole omawialiśmy "Memento Mori" i inne działy języka polskiego. Skłaniało mnie to do refleksji. Pewnego dnia w wakacje spróbowałem "dopalaczy". Dostałem takiej, nie wiem jak to nazwać, schizofrenii? Bałem się wszystkiego, a koledzy włączyli "Egzorcyzmy Emili..." - nie mogłem tego oglądać, bo się bałem i poszedłem spać. Następnego dnia myślałem, że wszystko jest ok, ale kilka dni później oglądałem na TVN program jakiś Szymona Chołowni (przepraszam, ale nie wiem jak się nazywa). Wypowiadali się tam ludzie, którzy myślą stale o śmierci i na końcu było napisane, że ta i ta osoba np. pól roku temu zmarła. Nie mogłem zasnąć w nocy widziałem kostuchy czy a'la demony. Byłem w takim strachu, że myślałem, że dostanę zawału. Wziąłem tabletkę nasenną i udało mi się zasnąć. Od tego czasu prawie przez cały dzień myślę o swojej śmierci. Straciłem chęć do życia, przestałem spotykać się z kolegami i zacząłem grać w gry, bo tylko one mnie odcinają od tego świata. Kiedyś miałem wielkie plany przyszłościowe, a teraz znikły. Cieszę się z każdego dnia jak wstaję rano, że żyję. Tylko po chwili znowu myślę jak by to było gdyby mnie nie było, co jest po śmierci. Wszystko co robię, np. jadę samochodem i mam przed oczami wypadek. Przed każdym swoim ruchem, albo czyimś załącza mi się czarny scenariusz. Jak mam kilka dni spokoju i myślę sobie olej to, to tylko twoja wyobraźnia, skutek dopalaczy. Ludzie mówią, że jak stale myślisz o śmierci to znaczy, że już bliżej niż dalej, to prawda? Chciałem się zgłosić do psychologa, ale wstydzę się, boje się, że rodzice się dowiedzą (a i tak już mają dużo problemów na głowie) i boję się, że mnie zamkną w psychiatryku. Jak się pozbieram po czyjeś śmierci zaczynam sobie śpiewać, tańczyć to się dowiaduję, że znowu ktoś umarł. Nie wiem czy to depresja, czy jestem chory umysłowo, czy to normalne;(. Naprawdę dostaje już z tym na głowę i proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Patronaty