Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Nerwowość, niechęć do życia, apatia - czy powinnam zgłosić się do specjalisty?

Witam! Jestem 18-letnią kobietą i ostatnimi czasy kompletnie nie mogę sobie ze sobą samą poradzić. Serdecznie proszę o pomoc! A teraz przedstawię swoje objawy. Zacznę może od początku. Otóż, jakiekolwiek niepokojące objawy związane ze mną zaczęły objawiać się kilka lat...

Witam! Jestem 18-letnią kobietą i ostatnimi czasy kompletnie nie mogę sobie ze sobą samą poradzić. Serdecznie proszę o pomoc! A teraz przedstawię swoje objawy. Zacznę może od początku. Otóż, jakiekolwiek niepokojące objawy związane ze mną zaczęły objawiać się kilka lat temu. Zaczęłam miewać ataki paraliży sennych. Towarzyszyły mi praktycznie każdej nocy, niekiedy nawet kilka razy w ciągu jednej nocy. Początkowo myślałam, że nawiedza mnie duch, dopiero niedawno zaczęłam czytać o tym w internecie. Teraz mam je zdecydowanie rzadziej, może raz na miesiąc, no i przyzwyczaiłam się już do nich. Nie wiem czy jest to związane z tym co dzieje się ze mną teraz, ale na wszelki wypadek postanowiłam o tym wspomnieć. Wychowuję się z mamą, z tatą obecnie nie mam kontaktu, czuję do niego nienawiść, jak zresztą do połowy mojej rodziny. Moja mama jest dla mnie najważniejsza, jednak też jest strasznie nerwowa. Chyba od zawsze, choć teraz zdecydowanie bardziej, częściej... Uczę się zaocznie w liceum (nie poszło tak jak pójść miało), dlatego też nic nie robię. Powinnam znaleźć pracę, ale wiadomo, że jest to trudne z posiadanym wykształceniem. Zawsze byłam senna, czasami naprawdę na nic nie mam sił, nic mi się nie chce. Bywa, że mam myśli samobójcze, twierdzę, że urodziłam się w złej rodzinie, że to pomyłka... Większość czasu chodzę smutna, szczególnie kiedy jestem w domu. Myślałam, że ostatnio już trochę się ogarnęłam i przeszło mi. Niestety okazuje się, że nie. Ponadto mam ataki złości. Nie radzę sobie z nerwami. Wszystko mnie denerwuje, z wszystkimi się kłócę... Bezradnie płaczę, wściekam się, albo szukam zaczepki u domowników. Nie wiem co się dzieje. Nie wiem co ze sobą zrobić. Najchętniej chciałabym wyjechać gdzieś daleko (gdybym tylko miała możliwość), zostawić wszystkich i zacząć wszystko od nowa. Znaleźć pracę, zarabiać pieniądze, robić to co lubię, poznawać nowych ludzi... Mam dość. Czy powinnam zgłosić się do specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Mrowienia, szumy w uszach a nerwica

Od kilku lat mam mrowienia kończyn, twarzy, języka a w ogóle to zaczęło się od głowy. Półtora roku temu zgłosiłam się do neurologa, w pierwszym badaniu EEG wyszły drobne zmiany. Po 8 miesiącach brania leku badanie powtórne wyszło...

Od kilku lat mam mrowienia kończyn, twarzy, języka a w ogóle to zaczęło się od głowy. Półtora roku temu zgłosiłam się do neurologa, w pierwszym badaniu EEG wyszły drobne zmiany. Po 8 miesiącach brania leku badanie powtórne wyszło dobrze. Rezonans i tomografia też były dobre. A mrowienia jak były tak są. Zaczęły się szumy w uszach. Poszłam do laryngologa, badania wszystkie wyszły dobrze. W tej chwili biorę lek na rozrzedzenie krwi. Od miesiąca odczuwam drętwienie lewej ręki, drobne bóle w lewym boku i okolicach serca. Oprócz tego bolą mnie mięśnie. Między czasie powtarzałam kilka razy badania morfologiczne. Zawsze wszystko jest w idealnym porządku. Lekarze przychylają się, że to obawy nerwicowe, ale ja nie jestem co do tego przekonana.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Myśl, że coś się stanie moim bliskim nie daje mi spokoju. Czy ze mną wszystko w porządku?

Mam 34 lata. Często przed snem wyobrażam sobie różne rzeczy. Niestety z przemiłej wycieczki po lesie czy mieście, czy wyjściu na basen rodzi się w mojej głowie jakiś chory scenariusz i albo mnie dzieje się krzywda, albo żonie, albo córce...

Mam 34 lata. Często przed snem wyobrażam sobie różne rzeczy. Niestety z przemiłej wycieczki po lesie czy mieście, czy wyjściu na basen rodzi się w mojej głowie jakiś chory scenariusz i albo mnie dzieje się krzywda, albo żonie, albo córce i to w taki sposób, że nie jestem im w stanie pomóc. Meczą mnie te horrory straszni i nie mogę sobie z tym poradzić. Nie układa mi się ostatnio z żoną (od czasu kiedy urodziła się córeczka, tj. 4 lata), w pracy tez nie jest słodko, ale nie wydaje mi się aby to miało jakiś związek a tym. Bardzo kocham swoja córkę i myśl ze cokolwiek może się jej stać nie daje mi spokoju.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to nerwica przełyku?

Kobieta lat 52. Trwa to od miesiąca, początkowe objawy to rozbicie, duszność, kołatanie serca. Po przeprowadzeniu badań krwi i zrobieniu ekg wyniki wyszły dobrze, ale po kilku dniach poczułam jakbym miała coś w gardle, ścisk i nie mogłam...

Kobieta lat 52. Trwa to od miesiąca, początkowe objawy to rozbicie, duszność, kołatanie serca. Po przeprowadzeniu badań krwi i zrobieniu ekg wyniki wyszły dobrze, ale po kilku dniach poczułam jakbym miała coś w gardle, ścisk i nie mogłam przełknąć śliny, picia i jedzenia - postanowiłam przebadać się laryngologiczne, tu też wyszło wszystko dobrze, rtg klatki piersiowej też jest wynikiem dobrym, więc dlatego zastanawiam się czy moje obawy nie są związane z zaburzeniami psychicznymi? Mimo dobrych wyników, dalej mam problemy z przełykaniem, boje się jeść i pić, mam wrażenie, że się uduszę - chciałam się poradzić czy powinnam skorzystać z wizyty u psychiatry? Pozdrawiam i czekam na szybką odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nagłe ataki lęku i niepokoju - czy to nerwica i depresja?

Mam poważny problem, który za mną idzie całe życie. W młodości byłem bardzo niesamodzielnym i przywiązanym do matki dzieckiem. Teraz (lat 18) odczuwam nagłe uczcie lęku, niepokoju, stresu, niepewności siebie, najczęściej jak idę do sklepu i mam coś sobie kupić...

Mam poważny problem, który za mną idzie całe życie. W młodości byłem bardzo niesamodzielnym i przywiązanym do matki dzieckiem. Teraz (lat 18) odczuwam nagłe uczcie lęku, niepokoju, stresu, niepewności siebie, najczęściej jak idę do sklepu i mam coś sobie kupić zaczynam się bać albo jak siedzę w domu nagle odczuwam niepokój. Mam także silne huśtawki nastroju - czasem, przy lepszym nastroju, przestaję odczuwać te kijowe uczucia wyżej, a czuję się zupełnie inaczej, czuję się pewny siebie, odważny, zabawny pełen entuzjazmu, a to wszystko w krótkim przebiegu czasu. Ten lęk, stres utrudnia mi życie. Tak mam od 3 lat i często trzęsą mi się ręce. Czy to nerwica i depresja lękowo-maniakalna? Z góry dziękuje za Pomoc :)

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy lęk przed ludźmi może być źródłem nerwicy?

Czy źródłem nerwicy może być lęk przed ludźmi? Jeśli mam 28 lat, jak długo będę się uczyła budowania relacji?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwica natręctw i lęki - czy jest jakiś sposób, by udało mi się wyjść z tego?

Witam, jestem tu nowa, ale po prostu szukam ratunku wszędzie. 5 lat temu oficjalnie stwierdzono u mnie nerwicę natręctw, lęki byłam 4 lata, później rok dawałam sobie radę sama, nie wiem jak. Przez ostanie pół roku brałam znowu, ale...

Witam, jestem tu nowa, ale po prostu szukam ratunku wszędzie. 5 lat temu oficjalnie stwierdzono u mnie nerwicę natręctw, lęki byłam 4 lata, później rok dawałam sobie radę sama, nie wiem jak. Przez ostanie pół roku brałam znowu, ale zaszłam w ciąże i biorę lek sporadycznie tylko. Mam dość, nie wiem co ze sobą zrobić, nie cieszy mnie nawet ciąża - ciągle siedzę w łóżku i ryczę, wymyślam sobie niestworzone myśli i wtedy lęki i natręctwa maja podstawę, by się tworzyć. U mnie zaczęło się od tego, że bardzo boję się o wszystkich, że coś się stanie. W ogóle jednym z głównych wątków leków jest to, że boję się, że zachoruję psychicznie i trafię do szpitala - panika mnie wtedy zjada. Teraz w ciąży zaczynam się obwiniając o wszystko, że wszystko co się dziej to moja wina, zaczynam żałować wielu rzeczy, które wcześniej zrobiłam (tzn. że zraniłam kogoś, kogo bardzo kocham:) i to zaczyna mnie prześladować, straszne czasem mam wrażenie, że oszaleję, robi mi się duszno, serce wali, jest mi zimno. Chodziłam 4 lata na terapię, ale chyba nie umiem sobie pomóc czy - ktoś z was może to rozumie? Mam kochanego męża, on rozumie mnie, rodzice nie do końca - twierdzą, że sama sobie wymyślam, wiec w ogóle przestałam im tłumaczyć. Jak ja bym chciała być normalna, bez natręctw, lęków i cieszyć się wszystkim… Czy jest jakiś sposób, by udało mi się wyjść z tego? Czytałam nawet o zabiegu operacyjnym na n.n.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk przed snem - jak z nim walczyć?

Witam. Moja siostra ma problemy ze snem. Ma 14 lat i w wieku 3 lat straciła tatę. Mieszkała do teraz wraz z dwiema starszymi siostrami i mamą. W ostatnich miesiącach siostry się wyprowadziły i została sama z mamą. Ma...

Witam. Moja siostra ma problemy ze snem. Ma 14 lat i w wieku 3 lat straciła tatę. Mieszkała do teraz wraz z dwiema starszymi siostrami i mamą. W ostatnich miesiącach siostry się wyprowadziły i została sama z mamą. Ma problemy z rozłąką. Z najstarszą siostrą była bardzo związana i pomimo mieszkania w jednym mieście każde spotkanie z siostrą kończy się płaczem. Ale najważniejszy problem jest ze snem, zawsze spała ze starszą siostrą.

Teraz mama stara się z nią zasypiać, lecz nawet to nie pomaga. Chodzi spać późno, czyli około 12-1 w nocy, oczywiście z włączonym telewizorem całą noc, ale i to nie pomaga i budzi się w nocy. W nocy słyszy szelesty, szumy, stukania i boi się ponownie zasypiać. Boi się również sama zostawać w domu, niestety teraz bywają takie sytuacje i jest zawsze z tym problem, bo ona wtedy nadsłuchuje i zawsze jakieś trzaski usłyszy. Proszę o pomoc, co mamy zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągle czuję niepokój. Czy to jest nerwica?

Witam, mam na imię Ola, mam 27 lat. Jestem mamą 5 letniego Adrianka, mam męża. Dobrze mi się układa w małżeństwie, choć czasami są zgrzyty, bo mężowi zdarza się od czasu do czasu popijać. Z wykształcenia jestem pedagogiem. Powinnam umieć...

Witam, mam na imię Ola, mam 27 lat. Jestem mamą 5 letniego Adrianka, mam męża. Dobrze mi się układa w małżeństwie, choć czasami są zgrzyty, bo mężowi zdarza się od czasu do czasu popijać. Z wykształcenia jestem pedagogiem. Powinnam umieć radzić sobie z problemami, ale zupełnie nie wiem co się ze mną dzieję. Wszystko zaczęło się w lipcu, kiedy zachorował mój syn. Zwykła angina, ale antybiotyki od razu nie zadziałały i leczenie trwało ponad miesiąc. Wtedy bardzo się bałam, nachodziły mnie czarne myśli, że dziecko ma jakąś poważną chorobę, a lekarze jej nie rozpoznali. Bardzo wyczerpał mnie wtedy ten czas leczenia dziecka. Później dziecko wyzdrowiało i wszystko wróciło do normy w domu. Jednak od tamtego czasu ja ciągle czuje niepokój. Cały czas czuje obawy, lęk. Boję się, że coś złego się wydarzy. Stałam się bardzo wrażliwa na wszystkie doniesienia w prasie na temat wojen, kataklizmów. Cały czas się czegoś boję. Szczególnie niespokojna jestem wieczorem i rano. Bardzo często boje się zostawiać dziecko w przedszkolu, bo może się coś złego wydarzy - rano nachodzą mnie takie myśli. W ciągu dnia w pracy jest ok. Mam prace która lubię, nie stresującą, jednak czuje cały czas jakieś obawy. Nie unikam ludzi, wręcz przeciwnie, jeżeli czuję lęk od razu czuję potrzebę przebywania z kimś, nie lubię być sama. Staram się wyciszyć, wyluzować, chodzę na fitness, wieczorem bardzo czeto wychodzimy wspólnie na spacery przed snem, ale to nie pomaga Nie wiem co się dzieje. Może to jakaś nerwica?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Co mi jest? Co powinnam z tym zrobić? Mam nerwicę?

Witam! Mam 15 lat i miewam dziwne napady. Na początku kwietnia tego roku wszystko się zaczęło. Poszłam do szkoły i nagle zaczęłam się trząść, byłam osłabiona, suchość w gardle, kołatanie serca, nadciśnienie. Poszłam z tym do lekarza przepisał...

Witam! Mam 15 lat i miewam dziwne napady. Na początku kwietnia tego roku wszystko się zaczęło. Poszłam do szkoły i nagle zaczęłam się trząść, byłam osłabiona, suchość w gardle, kołatanie serca, nadciśnienie. Poszłam z tym do lekarza przepisał mi leki, zażywałam je, aż do ich skończenia. Przestałam je brać i teraz ataki pojawiły się na nowo, lecz doszły nowe objawy takie jak: duszności, paraliż rąk, jeszcze większe zmęczenie i do tego problemy z zasypianiem. Znów zaczęłam brać leki, ale one już mi nie pomagają. Pewnej nocy zaczęłam się trząść, dostałam biegunki, idąc do łazienki myślałam, że zemdleje, więc się położyłam i miałam wrażenie, że się już nie obudzę. W szkole, w kościele gdziekolwiek jestem to mnie to dopada. Co mi jest? Co powinnam z tym zrobić? Z każdym dniem jest myśl czy dzisiaj też będę źle się czuła.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy z nerwicą można wygrać?

Witam serdecznie. Jestem 25-letnią kobietą. Czy z nerwicą można wygrać? Chodzę od roku do psychologa, moim zdaniem bardzo dobrego, pracującego w nurcie psychodynamicznym i czegoś mi tu brakuje. Dzięki terapii zdobyłam dużą wiedzę na swój temat, dotarłam do źródeł...

Witam serdecznie. Jestem 25-letnią kobietą. Czy z nerwicą można wygrać? Chodzę od roku do psychologa, moim zdaniem bardzo dobrego, pracującego w nurcie psychodynamicznym i czegoś mi tu brakuje. Dzięki terapii zdobyłam dużą wiedzę na swój temat, dotarłam do źródeł wielu lęków, jednak nie wiem, co dalej? Czy ten nurt w terapii polega wyłącznie na analizowaniu nieświadomości? Panicznie boję się wymiotów a w momencie gdy czuję lęk, pojawiają się mdłości i na odwrót, i koło się zapętla. Mam problemy z jedzeniem, boję się, iż jakiś posiłek może jakoś mi zaszkodzić. Na ten moment wiem, że moja nerwica ma w swoje źródło m.in. w braku zaufania do ludzi. Wszyscy wydają mi się podejrzani i dwulicowi, boję się, że każdy chce mi na różne sposoby zaszkodzić, od rodziców, po lekarzy, znajomych. Zgaduję cudze myśli, zawsze są one negatywne i oceniające. Z tego rodzą się we mnie napięcia, przebywając wśród ludzi tak bardzo boję się odrzucenia, że kontroluję każde słowo, działanie, boję się też kogoś urazić a z tego lęku bierze się też niestety nienawiść do tych, których się boję... I tak balansuję pomiędzy tą nadmierną kontrolą siebie a nienawiścią, złością na innych i na siebie też. W jaki sposób mogłabym sobie pomóc, tak na poziomie dnia powszedniego? Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mój partner ma nerwicę - czy konieczna jest ponowna wizyta u specjalisty?

Witam serdecznie, chciałam poprosić o poradę. Otóż, mój partner (25 lat) ma stwierdzoną przez lekarza nerwicę, spowodowaną trudnym dzieciństwem (przemoc w rodzinie, rozwód rodziców). Opowiedział mi o dręczących go objawach, głównie pocenie stóp i rąk, jednak pewnego dnia poważnie...

Witam serdecznie, chciałam poprosić o poradę. Otóż, mój partner (25 lat) ma stwierdzoną przez lekarza nerwicę, spowodowaną trudnym dzieciństwem (przemoc w rodzinie, rozwód rodziców). Opowiedział mi o dręczących go objawach, głównie pocenie stóp i rąk, jednak pewnego dnia poważnie zmartwiło mnie jego zachowanie.   Otóż, po naszej dość poważnej kłótni, dostał ataku paniki, miał trudności ze złapaniem oddechu, cały drżał. Próbowałam go uspokoić i stopniowo zaczął reagować na moje słowa, po około 10 minutach mogliśmy rozmawiać, choć był jeszcze trochę nieobecny. Przyznał, że jak dotąd zdarzyło mu się to zaledwie kilka razy w przeszłości, w wyniku dużego stresu i czasem kończyło się omdleniem. Bardzo mnie to zaniepokoiło. Ogólnie, jest osobą opanowaną, jednak zdarza mu się bardzo emocjonalnie podchodzić do niektórych spraw. Jak mówi - jego głowa jest pełna myśli, ciągle coś analizuje, czasem także zrywa się w nocy ze snu. Lekarz przepisał mu kiedyś łagodne środki uspokajające, które przyjmuje, gdy stres się nasila. I tutaj pojawia się moje pytanie: czy powinnam martwić o jego zdrowie? Czy wskazana jest wizyta u psychologa/ psychiatry? Dodam tylko, że rozmawiałam już o tym z partnerem i absolutnie nie chciał się zgodzić na wizytę u psychologa, twierdząc, że to nic nie da. Z góry bardzo dziękuję za wszelką pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Reakcja somatyczna na przeciążenie emocjonalene, zawał, czy nerwica?

Witam, mam 32 lata, jestem samotną matką, mam super córkę, która w tym roku skończyła 6 lat. Rok temu - mniej więcej o tej samej porze - przydarzyło mi się coś bardzo dziwnego. Byłam w pracy, kończyłam właśnie trzecia kawę...

Witam, mam 32 lata, jestem samotną matką, mam super córkę, która w tym roku skończyła 6 lat. Rok temu - mniej więcej o tej samej porze - przydarzyło mi się coś bardzo dziwnego. Byłam w pracy, kończyłam właśnie trzecia kawę, gdy nagle odczułam ból w klatce piersiowej, niemożność złapania oddechu, kręciło mi się w głowie, czułam się bardzo dziwnie i słabo. Najdziwniejsze jest to, że zaczęłam bardzo silnie odczuwać lęk przed śmiercią. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie doświadczyłam. Pracuję w olbrzymim biurowcu, wstałam i wiedziałam, że muszę gdzieś wyjść, bo zemdleję. Wieczorem - będąc przekonana, że jest to początek przeziębienia, a był to okres pandemii świńskiej grypy - udałam się do internisty. Lekarz, po zbadaniu mnie i przeprowadzeniu wywiadu skierował mnie na EKG. Wynik był przerażający: zawał ściany dolnej - prawdopodobnie przebyty. Lekarz powiedział, że jeśli i czuje się dobrze, wypuści mnie do domu, ale jeśli nie… Oczywiście udałam się do domu ze skierowaniem do kardiologa w ręce. Kardiolog zlecił badania krwi, echo serca, itp. - wyniki wyszły bardzo dobrze. Nic nie wskazywało na przebyty zawał. Kardiolog stwierdził, że to reakcja somatyczna na przeciążenie emocjonalne i zapisał magnez B6. Do dnia dzisiejszego taka sytuacja nigdy się nie powtórzyła. Moje dzieciństwo nie było usłane różami. Ojciec alkoholik - często po nocach awanturował się z mamą. Ojciec mojego dziecka siedzi w więzieniu, a ja zaczęłam spotykać się z żonatym mężczyzną. Jest we mnie wiele sprzeczności, ale takie życie - raczej nie mam z tym problemu. Czy powinnam udać się do lekarza – specjalisty jeśli taki stan się powtórzy?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy lęk powoduje u mnie natrętne myśli?

  Witam serdecznie. Od paru lat mam fobię społeczną i leczę się w tym kierunku. Odczuwam lęk między ludźmi, lecz ostatnio ciągle myślę o moim problemie, zamartwiam się moja chorobą, wgłębiam się w nią, staram się pracować nad wyleczeniem -...   Witam serdecznie. Od paru lat mam fobię społeczną i leczę się w tym kierunku. Odczuwam lęk między ludźmi, lecz ostatnio ciągle myślę o moim problemie, zamartwiam się moja chorobą, wgłębiam się w nią, staram się pracować nad wyleczeniem - być może przez to ciągle myślenie o tym. Zaczęłam odczuwać lęk będąc w domu sama lub z rodziną, wtedy gdy przypomni mi się odczuwanie lęku tak jakby przez strach, że znowu lęk w domu się pojawi - zastanawiam się czy nie są to natrętne myśli? Również prosiłabym o rade co zrobić, by w domu móc w spokoju pracować nad sobą.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Depresja, nerwica, opetanie?

Witam serdecznie. Pewnie takich jak ja jest setki, tysiące. I pewnie tak jak ja te osoby nie wiedzą co zrobić. Najważniejsze i najtrudniejsze jest przyznanie się, że jest problem, że mamy problem. Ja bynajmniej mam, bo to co robię, to...

Witam serdecznie. Pewnie takich jak ja jest setki, tysiące. I pewnie tak jak ja te osoby nie wiedzą co zrobić. Najważniejsze i najtrudniejsze jest przyznanie się, że jest problem, że mamy problem. Ja bynajmniej mam, bo to co robię, to nie jest normalne. Budzę się rano, nie mam ochoty na nic, nawet do życia. Od kilku tygodni nawet ciężko jest mi uśmiechać się. Przychodzi mi to z wielkim trudem. Nawet jeśli uśmiechnę się, bo muszę, przecież trzeba pokazać, że wszystko jest ok, to i tak ten uśmiech znika szybciej niż pojawił się. Nie chcę rozmawiać z nikim. Denerwują mnie wszyscy! A jak ktoś pyta o coś, to już w ogóle… A później mam wyrzuty sumienia - przecież oni nic nie zrobili. Jestem taka samotna… Czuje się samotna. Albo to tylko tak się mi wydaje, bo nie dopuszczam nikogo do siebie. Ale to jest nic. Nic w porównaniu do tego jak dochodzi do kłótni z moim partnerem. I to właśnie tutaj tkwi problem. Czasami nienawidzę go za to, że tak wyprowadza mnie z równowagi. A może powinnam obwiniać siebie? Może to moja wina, a nie jego? Ale ja potrafię przestać, mimo tego, że wybucham, potrafię zamknąć się, kazać mu wyjść - wyjdź stąd!, wynos się!, nie mam ochoty z Tobą rozmawiać! - ale On nie, zostaje. I te słowa przykre, te wszystkie słowa, prosto w serce! A to tak boli! Ja już nie mogę, a w środku narasta gniew, agresja. Nie, to nie jest gniew. Ja nie denerwuję się. Ja wpadam w szał. W furię. Tak, tak można to określić. A wtedy jest koniec. To co dzieje się, że mną podczas tego stanu – Boże… I to wystarczy tylko jedna sekunda, jedno słowo i pękam. Mam ochotę rzucić w niego czymś ciężkim, najcięższym, czymkolwiek. Mam ochotę go uderzyć, bo już nie mogę słuchać tych słów, a może wykorzystuję to, że On już nie może mnie uderzyć? Miał zakaz zbliżania się do mnie za pobicia, a ja głupia zostałam, wróciłam. A On bił mnie jak faceta, kopał jak w worek treningowy, wepchnął pod samochód… Policja, sąd, sprawa, zakaz, a ja głupia nadal jestem, zadaję sobie pytanie: po co? dlaczego? - nie potrafię uwolnić się. Te słowa, te wszystkie słowa… Nie kłócimy się często, ale jak dochodzi do kłótni - koszmar. Tyle rzeczy zniszczonych, ciuchów podartych, nocy nieprzespanych… Serce zranione od słowa, od krzyku do krzyku - on zaczyna swoje wyzwiska, ja krzyczę, ale tak, że głos zmienia się mi zupełnie. Chcę nadal krzyczeć, ale nie mogę wydusić słowa z siebie. Głos uwiązł mi w gardle. Zaczynam ciężko oddychać, nie potrafię złapać oddechu, źrenice rozszerzają się, cala trzęsę się, cała – ręce, nogi, głowa. Powiedział, że widział, że nie jestem sobą. Obłęd w oczach. Cala trzęsę się. Jest mi niedobrze, mam nudności. Momentalnie zbiera mnie na wymioty, ale za chwilę przechodzi. Bolą mnie mięśnie. Udało mi się opanować kilka razy, ale większość - nie. Jestem zła na siebie. Wpadam w furię, ale za chwilkę przechodzi. Jak denerwuję się, zaczynam chodzi w kółko. Nie mogę przestać chodzić, nie mogę ustać w miejscu. Czuje jakbym była nieobliczalna. Mam problem, nie chce już tak. Nie wiem co mam zrobić. Jak się od tego uwolnić? Nie mam na tyle siły. Serce mi pęka, boli. Sama nie dałabym rady. Proszę o pomoc, błagam!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy moje dolegliwości to objaw nerwicy?

Witam. Od trzech miesięcy cierpię na różne dziwne dolegliwości, które wydają mi się wręcz absurdalne. Są to m.in.: kurcze mięśni, drżenie rąk, mrowienie (w szczególności lewej), kłopoty trawienne, kłopoty ze snem, z koncentracją, uczucie wyobcowania oraz "pustki" w...

Witam. Od trzech miesięcy cierpię na różne dziwne dolegliwości, które wydają mi się wręcz absurdalne. Są to m.in.: kurcze mięśni, drżenie rąk, mrowienie (w szczególności lewej), kłopoty trawienne, kłopoty ze snem, z koncentracją, uczucie wyobcowania oraz "pustki" w głowie. Emocjonalnie nie mam żadnych lęków. Jedynie jestem w podłym nastroju i chce mi się częściej płakać niż zwykle (doprowadzają mnie do tego objawy somatyczne). Poprzednio miałem dosyć silne ataki depresji lękowej z przerwami i to na krótko przed wspomnianym objawami. Moje pytania: 1. Czy to objawy nerwicy? Ja skłaniam się, że są to objawy nerwicy wegetatywnej, ale nie potrafię jej powiązać z przyczyną ich powstawania. 2. Moi rodzice uważają, że biorą się one z hipochondrii, albo że są one objawem stresu długotrwałego, z którym nie potrafię sobie poradzić i że jak nie przestanę to dopiero doprowadzą one do nerwicy. Proszę o odpowiedź co to jest i jak można to leczyć, bo moim zdaniem nie można! :( Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy można się całkowicie wyleczyć z nerwicy obsesyjno-kopulsyjnej?

Od 5 roku choruję na nerwicę obsesyjno-kopulsyjną i silną depresję. Brałem lek przez 3 miesiące, odstawiłem ze względu na to, że nastąpiła znaczna poprawa, także przez psychoterapię indywidualną, teraz także chodzę na terapię grupową i biorę lek ze...

Od 5 roku choruję na nerwicę obsesyjno-kopulsyjną i silną depresję. Brałem lek przez 3 miesiące, odstawiłem ze względu na to, że nastąpiła znaczna poprawa, także przez psychoterapię indywidualną, teraz także chodzę na terapię grupową i biorę lek ze względu na początki schizofrenii, które też miały miejsce ok. 3 miescy temu, przez dopalacze i medytację. Bardzo silne lęki, obawy itp. ustąpiły, lecz jest sprawa, która troszkę nie daje mi funkcjonować: codziennie od 2 miesięcy się bardzo pocę w nocy oraz nie mogę sobie dać rady z dużą ilością snów, przez które się pocę. Nie wiem czy to powody do obaw, czy muszę sobie dać jeszcze czas?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mama mi nie wierzy i myśli, że mam szkolną fobię. Jak ją przekonać, że to nieprawda?

Nie wiem co mam robić! Często boli mnie brzuch i wymiotuję rano. Codziennie płaczę, sama nie wiem z czego. Mówiłam o tym mamie i uważa, że mam szkolną fobię. Byłam z nią kilka razy u psychologa i ciągle się upierała,...

Nie wiem co mam robić! Często boli mnie brzuch i wymiotuję rano. Codziennie płaczę, sama nie wiem z czego. Mówiłam o tym mamie i uważa, że mam szkolną fobię. Byłam z nią kilka razy u psychologa i ciągle się upierała, że mam szkolną fobię. Tak naprawdę to cieszę się, że chodzę do mojego gimnazjum. Mówiłam to jej, ale i tak mi nie wierzy. Po rozwodzie z moim tatą znalazła sobie innego partnera. Dobrze mnie traktuje i jesteśmy kolegami. Jestem dobrą uczennicą. Gdy byłam z mamą na badaniach lekarz przepisał mi tabletki, które mam brać 2 miesiące. Biorę je już miesiąc i nie pomagają. Nie wiem co mam zrobić! Cokolwiek powiem lub zwierzam się mamie, ona mi nie wierzy... Jak mogę przekonać mamę by mi wierzyła? Przecież nigdy jej nie okłamałam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Bardzo się boję o bliskie osoby, choć wiem, że to moje wyobrażenia. Jak to zmienić?

Witam. Mam od roku jakieś dziwne lęki, początkowo nie przyjmowałam się tym, ale ostatnio to już masakra, przeszkadza mi to w pracy, w domu. Pracuję w małym sklepie odzieżowym - czasem po prostu muszę wyjść, bo czuję, że nie ma...

Witam. Mam od roku jakieś dziwne lęki, początkowo nie przyjmowałam się tym, ale ostatnio to już masakra, przeszkadza mi to w pracy, w domu. Pracuję w małym sklepie odzieżowym - czasem po prostu muszę wyjść, bo czuję, że nie ma tam powietrza, że nie mogę oddychać itd., wracam do domu, leże w łóżku a tam mam wrażenie, że zaraz jakiś samolot spadanie na mój dom, albo że przez ścianę zaraz przeleci jakaś kula. Będąc u chłopaka myślę, że zaraz sufit się zapadnie. Jak coś ma się stać, ktoś ma gdzieś jechać - też dopisuję sobie scenariusz, bardzo się boję o bliskie osoby, choć wiem, że to moje wyobrażenia. Bardzo mi to przeszkadza, jak przychodzą te myśli próbuję się uspokoić, ale boję się tego. Co ja mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Fobia, nerwica szkolna - czy powinnam szukać pomocy u lekarza?

Witam, nazywam się Ania i mam 16 lat. Od małego miałam trudności z nauką prostych rzeczy, typu wiązanie sznurówek, pisanie. Potem gdy poszłam do szkoły podstawowej I-III wszystko było w porządku. Nie miałam czerwonych pasków, ale oceny były zadowalające. Jednak...

Witam, nazywam się Ania i mam 16 lat. Od małego miałam trudności z nauką prostych rzeczy, typu wiązanie sznurówek, pisanie. Potem gdy poszłam do szkoły podstawowej I-III wszystko było w porządku. Nie miałam czerwonych pasków, ale oceny były zadowalające. Jednak gdy przeszłam do klas IV-VI zaczęły się moje problemy z matematyką. Miałam coraz gorsze oceny, ale mimo to przechodziłam z klasy do klasy. Od 5 klasy do dnia dzisiejszego mam korepetytora z matematyki. Potem zaczęło się gimnazjum. Doszły jeszcze 2 przedmioty ścisłe, czyli fizyka i chemia. Nie dawałam sobie rady, ale ostatecznie udało mi się wyciągnąć na pozytywne, na koniec każdego roku szkolnego. Podejrzewam że moje problemy ze sobą, zaczęły się właśnie tam. Ogrom nauki zaczął mnie przytłaczać, nie wspominając o matematyce. Miałam takie szczęście, że wychowawczyni, która uczyła mnie tego przedmiotu wiedziała, że się staram. W wakacje z klasy 3 gimn. na 1 liceum zrobiłam badania na dysleksję, by przedłużyć orzeczenie. Wyszło, że mam dyskalkulię, problemy z nauką przedmiotów ścisłych. Ja już wiedziałam o tym nieco wcześniej, ale cieszyłam się, że mam to na papierze. Ogólnie jestem osobą bardzo wrażliwą, z niską samooceną. Mój psycholog, z którym jestem w bardzo dobrym kontakcie powiedział mi, że to mogła by być nerwica szkolna. Wymienił mi wszystkie jej objawy i prawie wszystkie zgadzały się z moimi. Czuję, że nie daję już rady. Dziwię się czemu przyjęli mnie do liceum z takimi ocenami. Boję się, że nie zdam do drugiej klasy, a tego bym już nie zniosła. Staram się jak mogę, szukam pomocy u rówieśników, nauczycieli, ale zawsze na kartkówkach czy pracach klasowych dostaję złe oceny. Myślę przyszłościowo i obawiam się, że nie napiszę matury z matematyki i później będę miała problemy ze znalezieniem pracy. Czy powinnam szukać pomocy u jakiegoś lekarza, czy udać się po prostu do psychologa? Proszę o radę, to dla mnie bardzo ważne.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
mgr Katarzyna Wozinska
mgr Katarzyna Wozinska
Patronaty