Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Jak pomóc osobie w depresji?

Mam 22 lata, studiuję, od 5 miesięcy mieszkam z p. E. (na stancji). Ma ona 67 lat, cukrzycę, nadciśnienie, nie wychodzi i jest mało aktywna fizycznie, nie ćwiczy, choć mam wrażenie, że ma potencjał. Jej wyjścia z domu...

Mam 22 lata, studiuję, od 5 miesięcy mieszkam z p. E. (na stancji). Ma ona 67 lat, cukrzycę, nadciśnienie, nie wychodzi i jest mało aktywna fizycznie, nie ćwiczy, choć mam wrażenie, że ma potencjał. Jej wyjścia z domu ograniczają się do pojechania taksówką do szpitala, zakupów, weterynarza, gdzie trzeba ją wieźć na wózku inwalidzkim. Podobno ma chore stawy, w domu chodzi nawet bez kul. Gdy wprowadziłam się sprawiała wrażenie niesprawnej poznawczo, parę razy opowiadała mi to samo wydarzenie, teraz już poprawiło się. Mieszkanie miała zaniedbane, słoiki sprzed 10 lat, teraz jest w miarę. Powtarza, że kocha jedynie psa, i jak on umrze to i ona umrze. Opowiada wciąż o ludzkich wadach, stawia się w roli ofiary, mówi, że wiele zła doświadczyła. Jej mąż zmarł 12 lat temu, 10 lat temu wyrzuciła z domu córkę z mężem i z wnuczkami, po wielkiej awanturze, nie mają kontaktu. Jej rodzice i siostra zmarli. Jest samotna, smutna, rzadko się śmieje. Nie ma poczucia, że nadużywa dobroć znajomych - sąsiadka wyprowadza psa przez pół roku za "dziękuję", każe komuś jechać na drugi koniec miasta po drobną rzecz, dzwoni i chodzi do lekarzy z byle drobiazgami nie płacąc. Znajomych zagaduje godzinami i daje nic powiedzieć - monologi. Wyczuwam w niej negatywną postawę gdy często spotykam się ze znajomymi i gdy wyjeżdżam do domu. Wojna toczy się gdy chcę wyrzucić coś starego. Jest negatywnie nastawiona do wszystkich i do moich pomysłów na wyjście na spacer, zadzwonienie do rodziny. Myślę, że ma depresję i zastanawiam się czy bardziej jej pomogę, gdy się wyprowadzę, czy jak zostanę z nią. Czy takiej osobie bardziej pomoże dom opieki czy pozostanie w mieszkaniu (sąsiedzi itd.)? Podkreśla, że kocha psa i dla niego żyje, więc na razie nie wyprowadzi się. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy brak apetytu i wstręt do jedzenia są normalnymi objawami depresji?

Mam 26 lat i myślę, że moja depresja tak naprawdę dała mi się we znaki ok. 2 miesięcy temu. Na co dzień jestem osobą pełną radości, dającą ludziom energię, jednak teraz sama potrzebuję pomocy. Mieszkam w Islandii, lekarze stwierdzili u...

Mam 26 lat i myślę, że moja depresja tak naprawdę dała mi się we znaki ok. 2 miesięcy temu. Na co dzień jestem osobą pełną radości, dającą ludziom energię, jednak teraz sama potrzebuję pomocy. Mieszkam w Islandii, lekarze stwierdzili u mnie ostrą depresję - półtora roku temu pochowałam brata 21-letniego i po kolejnych 11 miesiącach, czyli pół roku temu, kolejnego, 18-letniego... Myślę, że po drugiej utracie załamałam się całkowicie, jednak do grudnia byłam w Polsce, przy mojej mamie, i jakoś sobie radziłam. Pękłam jak przyleciałam znów na Islandię 2 miesiące temu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że stale boli mnie głowa, mięśnie karku, a najgorsze są szyi, bo bardzo cisną i mam problem z oddychaniem. Poza tym nie mam w ogóle apetytu. Lekarz przepisał mi antydepresanty, ale czuję się po nich źle choć dawka jest mała. Jestem senna, mam stale nudności, mdłości i wymioty - pomóżcie!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zawroty głowy u dziecka - jaka może być przyczyna?

Witam! W czasie spaceru moja córeczka biegała. Biegła jakieś 200 m z krótkimi przerwami, co jakiś czas obracając się czy, ją gonię:-) Taka zabawa. Gdy doszłyśmy do bloku powiedziała, że wszystko wokoło się kręci i przytuliła się do mnie. Za...

Witam! W czasie spaceru moja córeczka biegała. Biegła jakieś 200 m z krótkimi przerwami, co jakiś czas obracając się czy, ją gonię:-) Taka zabawa. Gdy doszłyśmy do bloku powiedziała, że wszystko wokoło się kręci i przytuliła się do mnie. Za chwilkę przeszła kawałek, ale miałam wrażenie, że się zatacza. Straciła humor. Innych objawów nie miała. Zobaczyłam, że jest cała czerwona na buzi. Weszłyśmy do domu i szybko ją rozebrałam. Położyła się na moich kolanach i za chwilkę rumieńce zniknęły, a córeczce wrócił humor i chęć do zabawy. Przypadek wirowania otoczenia nie był pierwszy. Już wcześniej skarżyła się na wirowanie danego pomieszczenia bez żadnego wysiłku fizycznego, np. podczas zwyklej spokojnej zabawy. Proszę o radę czy powinno się jej wykonać jakieś badania laryngologiczne, neurologiczne czy kardilogiczne. Czy to możliwe, że ogólnie zdrowe dziecko tak szybko sie męczy i ma zawroty głowy?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy choruję na fobię społeczną?

Dzień dobry, Mam na imię Paulina i mam 18 lat, prawie19. Piszę w tym roku maturę i gdyby nie ona to by mnie tu nie było. Mam podejrzenie, że mogę chorować na fobię społeczną. Mam wiele objawów. Sporo czytałam...

Dzień dobry, Mam na imię Paulina i mam 18 lat, prawie19. Piszę w tym roku maturę i gdyby nie ona to by mnie tu nie było. Mam podejrzenie, że mogę chorować na fobię społeczną. Mam wiele objawów. Sporo czytałam na ten temat na różnych stronach. Do znalezienia czegoś na temat lęków skłoniła mnie tegoroczna matura, a raczej część ustna, której sobie po prostu nie wyobrażam w moim wykonaniu. Przejdę do rzeczy. W gronie moich znajomych zachowuję się normalnie, dobrze się wśród nich czuję. Niestety w kontaktach z innymi ludźmi (obcymi) już tak fajnie nie jest. Pierwszym przykładem może być wizyta kontrolna u pielęgniarki szkolnej, tętno 150 i ciśnienie podwyższone (dotychczas miałam idealne ciśnienie jak na swój wiek, choć tętno zawsze miałam podwyższone). Od razu wspomnę o wizycie w szpitalu podczas jednej z chorób, byłam wtedy bardzo zmęczona i wtedy również serce waliło jak oszalałe, lekarz rodzinny wysłał mnie do szpitala, gdzie miałam mierzone codziennie a nawet kilka razy dziennie tętno i ciśnienie. Poza tym ekg i echo serca. Wyniki prawidłowe, nic niepokojącego. Kolejnym przykładami są wizyty w sklepach itp., gdy mam coś załatwić, załóżmy u optyka itp. ręce mi się pocą i drżą, zresztą cała się pocę no i tętno równie wysokie. Jakbym się bała ludzi choć dobrze wiem, że są dla mnie bardzo mili. Obawiam się, że na maturze, gdy będę miała przedstawić swoją pracę z polskiego, zapomnę wszystkiego czego się uczyłam no i dopadnie mnie wysokie tętno i reszta innych objawów. Od kilku dni myślę wciąż o tej fobii i zastanawiam się jak by to było gdybym poszła do psychologa, czy mnie przyjmie, czy muszę mieć skierowanie od lekarza rodzinnego. Z resztą często tak mam, że wyobrażam sobie przyszłość, co będę robić i mówić w danej sytuacji. Zastanawiam się jak będzie wyglądać moje życie w przyszłości. Od razu zaznaczam, że w moim mieście jest poradnia psychologiczno-pedagogiczna. Jednak nie wyobrażam sobie żebym tam sama poszła. Niestety nie mam takiej osoby, której bym na tyle zaufała, żeby jej opowiedzieć o moich wątpliwościach i żeby poszła ze mną do psychologa. Nie chcę rodziców w to plątać, bo wydaje mi się, że już nade mną "latają" i wciąż się o mnie boją - co będzie gdy się dowiedzą o tym? PS. Wiem, panikuję, ale ja chcę normalnie i spokojnie żyć, poza tym w wakacje chciałam iść do pracy i nie wyobrażam sobie kto by chciał przyjąć pracownicę, której bynajmniej na początku będą drżeć ręce i będzie jakaś dziwna. Proszę o pomoc i radę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co mam zrobić z przekonaniem, że ktoś mnie ciągle śledzi?

Witam, Parę lat temu obudziłem się w nocy, ponieważ miałem uczucie jak ktoś łapie mnie za nogę. Od tego czasu mam uczucie śledzenia, jak by ktoś stał tuż za mną albo miał zaraz wysunąć głowę za moich pleców. Zawsze mam...

Witam, Parę lat temu obudziłem się w nocy, ponieważ miałem uczucie jak ktoś łapie mnie za nogę. Od tego czasu mam uczucie śledzenia, jak by ktoś stał tuż za mną albo miał zaraz wysunąć głowę za moich pleców. Zawsze mam takie uczucie gdy jestem w garażu lub piwnicy lub ogólnie gdy jestem sam w jakimś pomieszczeniu. Zawsze gdy jest włączone radio czy telewizor, gdy lecą wiadomości lub gdy po prostu słucham muzyki to to uczucie znika. Czy ktoś wie co z tym zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy kobieta w ciąży lub chory z epilepsją mogą mieć wykonane EEG bez nadzoru lekarza?

Jestem technikiem elektroradiologii. Wykonuję w przychodni badanie, m.in. EEG. Mam pytanie: Czy pacjenci z chorobą epilepsji, kobiety w ciąży nawet już w zaawansowanej mogą mieć wykonane takie badanie bez nadzoru lekarza neurologa? W gabinecie jestem tylko z pacjentem, mam...

Jestem technikiem elektroradiologii. Wykonuję w przychodni badanie, m.in. EEG. Mam pytanie: Czy pacjenci z chorobą epilepsji, kobiety w ciąży nawet już w zaawansowanej mogą mieć wykonane takie badanie bez nadzoru lekarza neurologa? W gabinecie jestem tylko z pacjentem, mam pewne obawy w przypadku fotostymulacji, niekiedy osoby źle reagują na bodźce świetlne. Przypadek kobiety w 7 miesiącu ciąży, która źle się poczuła podczas badania spowodował pewne wątpliwości co do wykonania badań. Czuję się odpowiedzialna za pacjenta, lekarz nie zawsze jest dostępny... Dziękuję... Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

O czym świadczy mówienie o sobie przez dziecko "ty"?

Sporo czytałam o autyzmie, z opisanych tam objawów u mojego dziecka występuje jeden - odwraca zaimki, zamiast "ja zrobię coś tam...", mówi "ty zrobisz [załóżmy] zupę". Obecnie ma dwadzieścia osiem miesięcy, cały czas poprawiam jego wypowiedzi, więc zaczął używać swojego...

Sporo czytałam o autyzmie, z opisanych tam objawów u mojego dziecka występuje jeden - odwraca zaimki, zamiast "ja zrobię coś tam...", mówi "ty zrobisz [załóżmy] zupę". Obecnie ma dwadzieścia osiem miesięcy, cały czas poprawiam jego wypowiedzi, więc zaczął używać swojego imienia i mówi: „Filip zrobi..." i wymienia czynność. Czy świadczy to o autyzmie?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Dlaczego od 9 miesięcy mam dziwne myśli, lęki i nie mogę spać?

Witam serdecznie, Mam 29 lat od około 9 miesięcy coś dziwnego się dzieję ze mną. Na początku tej historii, czyli 9 miesięcy temu, byłem na wieczoru kawalerskiego u kolegi. Po tym wieczorze, jak wiadomo, zakrapianym, wstałem z ostrym kacem i...

Witam serdecznie, Mam 29 lat od około 9 miesięcy coś dziwnego się dzieję ze mną. Na początku tej historii, czyli 9 miesięcy temu, byłem na wieczoru kawalerskiego u kolegi. Po tym wieczorze, jak wiadomo, zakrapianym, wstałem z ostrym kacem i po raz pierwszy w życiu wpadłem w panikę, że umrę - czułem się strasznie źle, byłem sam w domu, myślałem, że serce mi stanie, że to przez ten alkohol się teraz wykończę wieczorem - ze strachu pojechałem na pogotowie oczywiście powiedziano mi, że to przez alkohol, przez miesiąc później nie tknąłem nic. Kiedy później wrodziły imprezy i przy weekendzie zawsze jest alkohol, bo jestem w takim a nie innym towarzystwie, że co prawie każdy weekend się gdzie spotykamy i na stole jest to za każdym razem, gdy wstaję na drugi dzień cały dzień przechodzę a to z jakimiś tabletkami typu magnez, aspiryna, jogurty aby jakoś przetrwać ten dzień, aby jakoś serce nie stanęło, strasznie się wkręcam - to jest pierwszy wątek mojej sprawy. Drugi wątek to taki, że kopiliśmy z żoną mieszkanie do remontu. Bardzo się przejąłem remontem i wszystkim, co dzień po pracy biegłem na mieszkanie aby zobaczyć postępy prac remontowych, później do domu i myślałem non stop czy coś nie zmienić, czy o czymś nie zapomniałem, czy na pewno się wyrobią budowlańcy, czy wszystko jest dobrze, czy będzie dobrze, czy pieniędzy starczy i tak leżałem nocami, nie spałem miliony myśli i i tak do rana, a później do pracy szedłem mega niewyspany - od tego miejsca pierwszy raz zaczęły mi się problemy z zasypianiem, takie noce mi się zdarzały co parę dni, po jednej nie przespanej w następną spałem, bo bylem wykończony, ale jak był jakiś problem na remontowanym mieszkaniu znów noc nieprzespana i milion myśli jak to rozwiązać, mówię, że skończy się remont życie wrodzi do normy, będzie dobrze… Teraz trzeci watek: moja żona to osoba spokojna, delikatna, niczym mały aniołek, ja dominuję w związku, żyje nam się chyba dobrze, ja nie narzekam na żonę, a ona chyba na mnie, zacząłem się ostatnio łapać na dziwnych myślach, otóż myślę czasami o tym, aby zrobić jej krzywdę, np. uderzy ją, rzucić szklanką, podziać ja nożem itp. Sytuacje te są w takich momentach najczęściej jak siedzimy sobie, ja na swojej kanapie, ona na swojej ja patrzę w swój monitor komputera, ona robi swoje, np. też przy komputerze - wtedy takie myśli wysterują; gdy jesteśmy gdzieś na zakupach, siedzimy ze znajomymi takich myśli nie mam, boję się, bo te myśli mam już czasami takie jakbym miał zaraz to zrobić co sobie pomyślałem i zobaczyć jak to będzie. Raz myślałem, że uderzę już ją i w monecie pomyślałem: „Boże kochany, co mi jest w głowię” - pobiegłem do pokoju włożyłem głowę w poduszkę i zacząłem z tego powodu płakać, tak, żeby mnie nie usłyszała, sam siebie się wystraszyłem, a ja horrory to może z 2 w życiu obejrzałem, bo się boją, a tu takie myśli mam. Reasumując strach, lęki na kacu, bezsenność i ciągle myślenie wieczorami jak mnie coś trapi, szalone myśli o zrobieniu krzywdy żonie - proszę o diagnozę moich zachowań i poradzenie mi co mam z tym począć żeby było dobrze, boje się, że jakiś nienormalny się robię i życie się dla mnie skończy w czarnych barwach. Studia skończyłem, w pracy ok, mamy prawie wszystko, oprócz dzieci, a tu takie sprawy - proszę o pomoc. Jeżeli nie Pani doktor to niech ktoś mi odpisze. Pierwszy raz w życiu piszę post na internecie, nigdy w sieci nie szukałem pomocy, nawet jak to piszę nie mogę spać.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to coś poważnego i co jest przyczyną tych dziwnych objawów?

Od jakiegoś czasu bardzo często bywam u wszelakiego rodzaju lekarzy. Wszystkie wyniki - jak dotąd są dobre. Nikt nie może powiedzieć mi dlaczego prawie mdleję, mam zawroty głowy i jej częste bóle, dziwne skoki ciśnienia, dlaczego odczuwam kłucie...

Od jakiegoś czasu bardzo często bywam u wszelakiego rodzaju lekarzy. Wszystkie wyniki - jak dotąd są dobre. Nikt nie może powiedzieć mi dlaczego prawie mdleję, mam zawroty głowy i jej częste bóle, dziwne skoki ciśnienia, dlaczego odczuwam kłucie w klatce piersiowej i mam nagłe skoki temperatury. Nie raz pojawia się ból praktycznie całego ciała. Nie wydaje mi się aby miało to jakieś podłoże psychiczne, gdyż nie należę do ludzi, którzy łatwo się stresują czy denerwują. Dotychczas byłam okazem zdrowia. Czy bycie biernym palaczem może mieć na to jakiś wpływ?    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pomóc mamie, bo nie chcę, żeby rodzina się rozpadła?

Moja 45 mama dziwnie się zachowuje. Mam 15 lat i widzę, że jest strasznie przygnębiona, spadła jej samoocena... Strasznie kłóci się z tatą, obraża go i przez to jest straszna atmosfera w domu. Niestety mama dużo przeszła przez nas,...

Moja 45 mama dziwnie się zachowuje. Mam 15 lat i widzę, że jest strasznie przygnębiona, spadła jej samoocena... Strasznie kłóci się z tatą, obraża go i przez to jest straszna atmosfera w domu. Niestety mama dużo przeszła przez nas, dzieci i tatę, gdyż najstarszy syn nie skończył na technikum i siedział miesiąc w więzieniu. Reszcie jakoś idzie, ale co chwila są jakieś kłótnie. Mama niekiedy mówi mi, że jest niepotrzebna w domu, że tylko pierze skarpetki i tyle, ma z tego wszystkiego dość! Mówiła też, że odchodzi, że chce rozwodu. Chcę jej jakoś pomóc i nie wiem jak i nie chcę, żeby rodzina się rozpadła;(.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Depresja

Nie mam na nic ochoty: czy to depresja?

Witam. Mam 34 lata i w ostatnim czasie dziwnie się czuję. 3 lata temu zmarł mój tato, w tym samym tez roku dziadek a rok później babcia. Ja 5 lat temu otarłam się o śmierć przy porodzie i wraz z...

Witam. Mam 34 lata i w ostatnim czasie dziwnie się czuję. 3 lata temu zmarł mój tato, w tym samym tez roku dziadek a rok później babcia. Ja 5 lat temu otarłam się o śmierć przy porodzie i wraz z córeczką mogłyśmy umrzeć. Jakoś to wszystko wydawało mi się, że znoszę. Ale to mnie chyba przerasta. Jestem bardzo nerwowa. Czasami mam napady płaczu i żal do wszystkiego w koło. Nie mam ochoty na spacery, na prace, ani inne zwykłe czynności, które jakoś do tej pory wykonywałam. Mogłabym cały dzień przeleżeć w łóżku. Boję się, że mogę umrzeć. Często myślę co będzie gdybym nagle umarła, jak to zniosą moje dzieci i bliscy. Bo utrata bliskiej osoby to straszny ból. Mi do dziś strasznie brakuje taty. Nie mam ochoty sprzątać, gotować, nie mam tez ochoty na seks. To wszystko robię z przymusu bo mam dzieci i męża, ktoś musi o nich dbać lecz bez żadnego zadowolenia. Proszę mi poradzić czy to są objawy jakieś depresji? Jak to długo potrwa? Dziękuję za pomoc. Magda  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mój kolega ma depresję?

Witam! Zacznę od opisania mojego problemu. Mój kolega od kilku lat zachowuje się dziwnie, rzadko się z nim widzę, ostatnio widziałam się z nim miesiąc temu, dziwnie rozmawiał ze mną, na dziwne rzeczy zwracał uwagę, poprosił mnie nawet tak bez...

Witam! Zacznę od opisania mojego problemu. Mój kolega od kilku lat zachowuje się dziwnie, rzadko się z nim widzę, ostatnio widziałam się z nim miesiąc temu, dziwnie rozmawiał ze mną, na dziwne rzeczy zwracał uwagę, poprosił mnie nawet tak bez okazji abym mu nalała kieliszka wódki, nie zrobiłam tego oczywiście, ale przyznam, że prośba jego zaskoczyła mnie, ponieważ nie jest to normalne jak ktoś prosi o alkohol tak bez okazji i w ogóle, pomyślałam że może ma problemy alkoholowe. Może mieć to w genach, ponieważ jego rodzice się rozwiedli, nie dogadywali się, ale jego ojciec był i jest alkoholikiem. Jego zachowanie ogólnie bardziej mnie śmieszyło jak przerażało, trzymałam się wersji, ja jak i moi znajomi, że on zawsze był dziwny. Jednak dowiedziałam się od jego siostry, że jest z nim co raz gorzej. Znienawidził swoją mamę, od roku zażywał leki, lecz przestał je brać. Pokój, w którym przebywa jest jego światem, do którego lepiej żeby nikt nie wchodził. Wyniósł wszystkie rzeczy z domu, kąpie się w ubraniach, wychodzi często nie wiadomo gdzie itd. Jak dowiedziałam się o tym baaardzo mnie to przeraziło. Chciałabym aby był taki jak dawniej, ale czy są szanse, czy w takiej sytuacji pozostaje tylko odział psychiatryczny? Czy to, co mu dolega to depresja?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam objawy depresji, czy może mój organizm jest osłabiony przez pasożyty?

Mam 23 lata, od trzech lat leczę się na pasożyty, tzn. lamblie i glistę. Na początku lekarze nie wiedzieli co mi jest. Leczyli mnie mnie na nerwicę, dopiero później okazało się, że mam pasożyty. Robiłam badania, okazało się, że już...

Mam 23 lata, od trzech lat leczę się na pasożyty, tzn. lamblie i glistę. Na początku lekarze nie wiedzieli co mi jest. Leczyli mnie mnie na nerwicę, dopiero później okazało się, że mam pasożyty. Robiłam badania, okazało się, że już się wyleczyłam, ale ciągle wsłuchuję się w swoje ciało.   Boli mnie głowa, gdy tylko gdzieś wyjdę zaraz chcę wracać. Dodam tylko, że gdy jestem zajęta intensywnie objawy ustępują. Najgorzej jest wtedy, gdy mam położyć się do łóżka. Myśli chodzą mi po głowie, nie mogę zasnąć. Mam małe dziecko, które bardzo często budzi się w nocy. Ciągle jestem rozdrażniona, wszystko mnie denerwuje - czy to są objawy depresji, czy może mój organizm jest osłabiony przez pasożyty?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to wszystko to nerwica?

Witam! Mam na imię Małgorzata. Mam szczęśliwe życie, wspaniałego, kochającego męża, którego też bardzo kocham. Od 3 miesięcy ciągle się boję. Wszystko zaczęło się od myśli o tym, że mam wspaniałe życie i od tego to momentu zaczęłam się martwić,...

Witam! Mam na imię Małgorzata. Mam szczęśliwe życie, wspaniałego, kochającego męża, którego też bardzo kocham. Od 3 miesięcy ciągle się boję. Wszystko zaczęło się od myśli o tym, że mam wspaniałe życie i od tego to momentu zaczęłam się martwić, że może się stać coś złego, coś co zniszczy to moje szczęśliwe życie, zaczęłam się tego strasznie bać. Najpierw myśli, że przecież nagle mogę umrzeć na zawał albo jakąś inną chorobę, potem bałam się, że mąż może umrzeć, dalej bałam się, że ja mogę zrobić sobie sama krzywdę tzn. samobójstwo, że mogę zrobić krzywdę mężowi, bałam się na widok ostrych narzędzi, miedzy czasie bałam się, że jestem chora psychicznie i że zamkną mnie w zakładzie, od tygodnia się boję, że przestanę kochać męża. Te myśli są straszne, niby zdaję sobie sprawę, że są irracjonalne, a jednak nie znikają, często towarzyszy temu myśl: „co, jeśli tak się naprawdę stanie?”. Byłam u psychiatry. Zdiagnozował u mnie zaburzenia lękowe. Podczas wizyty zapewnił mnie, że nie mam się czego bać, bo tak naprawdę ani mężowi ani sobie krzywdy nie zrobię. Po wizycie tamte myśli zniknęły, ale pojawiła się ta ostatnia, że mogę przestać kochać męża. Nie mogę przestać o tym myśleć. Dodam, że podczas tych myśli odczuwam niepokój, niedobrze w żołądku. Bardzo mnie to wszystko męczy, gdyż ciągle analizuję różne sytuacje, staram się przekonywać, że te myśli to tylko wytwór nerwicy, ale nic to nie pomaga, ciągle się boję. Czasem zdaję sobie sprawę, że te myśli są śmieszne i bezsensowne, a jednak tkwię w tych myślach jakby były prawdziwe. Proszę o jakąś radę, jak sobie z nimi radzić, jakieś zapewnienie, bo już nie wiem czy te myśli faktycznie są powodowane zaburzeniem lękowym. Dodam, że mam umówioną wizytę u psychologa, ale muszę czekać na nią miesiąc. Do tego czasu chciałabym sobie jakoś choć trochę ulżyć. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mam nerwicę żołądka?

Witam, Od dłuższego czasu męczę się z dolegliwościami, które stają się coraz bardziej męczące i uciążliwe. Nudności, ból i dziwne "wiercenie" w żołądku, brak apetytu, bóle głowy, zawroty i zmęczenie - te wszystkie dolegliwości w połączeniu nie pozwalają...

Witam, Od dłuższego czasu męczę się z dolegliwościami, które stają się coraz bardziej męczące i uciążliwe. Nudności, ból i dziwne "wiercenie" w żołądku, brak apetytu, bóle głowy, zawroty i zmęczenie - te wszystkie dolegliwości w połączeniu nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Objawy nasiliły się kilka miesięcy temu, kiedy zaczęłam studia. Początkowo były to pojedyncze epizody, z czasem jednak zaczęły się pojawiać z coraz większą częstotliwością. Każdy poranek jest dla mnie fatalny, czuję, że powinnam coś zjeść, ale nie odczuwam apetytu. Staram się jeść na siłę, cokolwiek przegryźć, ale nie jestem w stanie zjeść jednej kanapki na śniadanie. Jeśli już uda mi się coś "wcisnąć" odczuwam straszne uczucie pełności, aż po sam przełyk. Potem nudności, bóle brzucha. Po pewnym czasie dochodzi ból głowy i senność, po kilku godzinach od przebudzenia nie mam już siły na nic, chociaż nie wykonuję żadnych męczących czynności. Tak wygląda mój normalny dzień, a gdy mam jakieś ważne, stresujące wydarzenie, np. egzamin, objawy są znacznie silniejsze, dochodzi do tego jeszcze biegunka. Byłam ze swoimi problemami u lekarza. Dostałam tabletki na 2 tygodnie, po czym mam kolejną wizytę. Pani doktor zasugerowała 2 wyjścia: gastroskopia i terapia w poradni psychologicznej, ze znacznym naciskiem na terapię. Jednak nie pojawiło się w rozmowie określenie „nerwica żołądka”, dlatego też nie wiem co pani doktor miała na myśli, a moje objawy poniekąd na to wskazują. Proszę o poradę, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zawroty głowy i szybkie bicie serca - jakie są tego przyczyny?

Od paru dni mam stałe zawroty głowy. Czy leżę w łóżku, czy chodzę - ciągle mi się kręci w głowie i mam wrażenie, że zaraz zemdleję, a do tego mam szybkie bicie serca. Najgorzej jest w nocy. Jest to tak... Od paru dni mam stałe zawroty głowy. Czy leżę w łóżku, czy chodzę - ciągle mi się kręci w głowie i mam wrażenie, że zaraz zemdleję, a do tego mam szybkie bicie serca. Najgorzej jest w nocy. Jest to tak dokuczliwe i utrudnia mi życie, że już nie wiem, co robić. Proszę, pomóżcie mi.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to nerwica czy uzależnienie?

Na wstępie napiszę może kilka słów jak się zapoczątkowała moja nieprzyjemna historia z chorobą. Chce Wam opisać objawy i dolegliwości jakie miałem oraz prosić o opinię czy dobrze siebie zdiagnozowałem. Od 18 roku życia dużo imprezowałem (teraz skończę 26 lat)....

Na wstępie napiszę może kilka słów jak się zapoczątkowała moja nieprzyjemna historia z chorobą. Chce Wam opisać objawy i dolegliwości jakie miałem oraz prosić o opinię czy dobrze siebie zdiagnozowałem. Od 18 roku życia dużo imprezowałem (teraz skończę 26 lat). Początkowo piłem i brałem środki typu ecstasy bądź amfetamina w dużych ilościach, ale tylko na imprezach. Po za imprezami lubiłem sobie zapalić marihuanę. Jednak dopóki byłem młody nie miałem pracy (uczyłem się) czyli nie miałem kasy więc to było w umiarkowanym stopniu. Cały czas dużo ćwiczyłem na siłowni, oczywiście wchodziły to w grę sterydy anaboliczne. Kolejny etap rozpoczął się po studiach. Praca umożliwiła mi większe spożycie tych środków. Na każdej imprezie byłem postrzegany za osobę, która przyjmuje największe dawki wszystkiego. Nie odczuwałem jednak z tego powodu jakiś dołków, lęków problemów etc. Zawsze się dobrze czułem. Czasem narozrabiałem na imprezie, ale ogólnie wszystko ok. Problemy zaczęły się około 2 lata temu. Zaczynałem trochę przeginać, aż w końcu doszło do traumy. Pewnego razu przesadziłem z amfetaminą, alkoholem, marihuaną zaprawiając się lekiem na impotencję i po długim, udanym stosunku trafiłem do szpitala z arytmią. Do tej pory czuje się jakbym to przeżywał od nowa. To dziwne uczucie bicia serca osłabienie. Ciągle mi się przypomina strach przed utratą życia, droga do szpitala. Na szczęście wypłukali mnie, doszedłem do siebie i na drugi dzień wyszedłem ze szpitala. Obiecałem sobie, że od tej pory nie będę przesadzał. Nie tykałem alkoholu, narkotyków, nawet łyka. Problemy zaczęły się po dwóch tygodniach. Nagłe kołatania serca, strach przed utratą życia, ściskanie w klatce. Na początku kilka takich napadów, ale nieznacznych. Kolejny, większy, skończył się karetką pogotowia. Jak tylko ona była na miejscu automatycznie lepiej się czułem. Na ekg nic nie wyszło. Dostałem kroplówkę z i było ok. Te bóle i nerwy i lęki nie dawały mi spać. Pewnego razu pojechałem do szpitala. Znów kompleks badań i przyjęli mnie na oddział na szczegółowe badania (na podstawie tylko moich dolegliwości, ekg, rentgen, badania ok). W szpitalu zrobili mi kompleks wszystkich badań: ECHO, holter, próba wysiłkowa, badania krwi i moczu. Wszystko wyszło ok. Sprawa ucichła. Wróciłem do normalnego trybu, po jakimś czasie wróciłem do sporadycznego picia alkoholu. Potem znów do narkotyków. Na początku spokojnie. Potem się przyczaiłem i waliłem więcej. Któregoś razu dostałem napadu pod wpływem, że znów mi się coś dzieje. Byłem przekonany, że ze mną jest źle - szpital - nic nie wyszło. Po kilku takich akcjach było mi wstyd. Patrzyli na mnie jak na narkomana. Któregoś razu zdecydowałem się odciąć od tego. Poszedłem do psychiatry, dostałem leki i przestałem. Nie na długo, bo po miesiącu znów wróciłem do wszystkiego. Szedłem poimprezować a na koniec brałem coś na sen. Piłem co raz więcej i więcej. Jakieś ostatnie miesiące picą piłem codziennie. Wódkę i piwa w dużych ilościach. W tygodniu często 0,5 w weekendy 1l to spokojnie (weekendowa maratony mogły się zamykać w 2l może więcej). Do tego czasem narkotyki. Nie ważne co, byle była bomba. Po ostatnim wybryku 3 miesiące temu znów trafiłem do szpitala po spożyciu narkotyków alkoholu i leku na impotencję. Raz na samym ekg. Lekarz powiedział mi, że nic mi nie jest. Dolegliwości znikły z jego słowami. To żeby tego było mało, tydzień później przesadziłem kolejny raz. Tym razem płukanie. Wtedy powiedziałem sobie „nie”. Leczenie rozpoczęło się 2 miesiące temu (psychiatra, psycholog - leki nie specjalnie działały na mnie chyba, ale mam uczyć się kontrolować lęki oddechem). Do tej pory nie wypiłem ani łyka alkoholu ani grama narkotyku ani innych substancji psychoaktywnych. Jest tego druga strona medalu. Czuję się fatalnie. Akcję z szybkim biciem serca i wydawało mi się, że mam zawał miałem raz. Teraz natomiast mam zawroty głowy. Napadowe, głównie wieczorne zawroty głowy, szumy uszne, strach przed utratą życia. Dodatkowo, jak przestałem się faszerować, dokuczał mi żołądek. Zdiagnozowali mi refluks żołądkowy. Teraz się zastanawiam czy te zawroty są związane z refluksem? Czy aby wszystko jest ok? Może jednak nie mam lęków odstawiennych tylko coś mi faktycznie dolega? Te dolegliwości nie dają mi pracować i funkcjonować. Nie chce mi się wychodzić z domu. Nie chcę iść do ludzi. Śpię po 10 h. Najchętniej bym spędził czas w łóżku. Z rana wydaje mi się, że jest ok, wieczorem nagle mnie dopadnie i znów to samo. Lekkość w głowie (zawroty), ogromny strach przed śmiercią. Nałogowo czytam o wszystkich dolegliwościach. Czytam fora i oglądam filmy o zawałach. Dalej nie mam 100% pewności że to atak nerwicowy. Nie wiem jak to sprawdzić. Z kolei refluks powoduje błędne koło, bo wywołuje mi te dolegliwości. Czy jest ktoś kto też tak nabroił jak ja? Może udać się do neurologa? Jeśli to sprawa psychiczna to ile to może jeszcze potrwać!? Z góry dziękuję za opinię i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak odzyskać sens życia?

Hej, Mam 18 lat, w tym roku piszę maturę. Już od szkoły podstawowej zawsze miałam świadectwa z czerwonym paskiem, bardzo dobrze się uczyłam. Chciałabym dostać się na studia medyczne. Problem w tym, że obecnie duże ilości nauki przytłaczają mnie. Zauważyłam...

Hej, Mam 18 lat, w tym roku piszę maturę. Już od szkoły podstawowej zawsze miałam świadectwa z czerwonym paskiem, bardzo dobrze się uczyłam. Chciałabym dostać się na studia medyczne. Problem w tym, że obecnie duże ilości nauki przytłaczają mnie. Zauważyłam u siebie, że im więcej się uczę = mam mniej czasu na inne sprawy, tym bardziej czuję bezsens życia, smutek, przygnębienie. Pod koniec 2 klasy zrezygnowałam z uczenia się biologii (jestem w liceum na profilu biologiczno-chemicznym), bo wiedziałam, że zabiera mi ona bardzo dużo czasu oraz że od tej nauki czuję się przygnębiona, nerwowa. W klasie maturalnej powróciłam do swoich marzeń, by dostać się na medycynę. Bardzo dużo czasu spędzam przy książkach, nic mnie nie cieszy. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, mam wrażenie, że jak coś powiem, to mnie wyśmieją. Nie jestem spontaniczna, żywiołowa. Mam dopiero 18 lat, a czuję się zmęczona życiem, czuję, że ludzie nie chcą ze mną rozmawiać, że ich przynudzam. Czasem mam ochotę porzucić swoje marzenia, po to, by odciążyć głowę od nauki i móc znowu cieszyć się życiem, porządnie się wysypiać, więcej czasu spędzać ze swoim chłopakiem. Również z moją osobowością jest coś nie tak, chciałabym być otwarta i uśmiechnięta, a sprawiam wrażenie osoby dziwnej, zamkniętej w sobie, z którą można porozmawiać tylko na poważne tematy, pożartować to już nie bardzo, bo czasem po prostu nie wiem co powiedzieć na jakiś temat albo powiem coś głupiego, wolę już czasem w ogóle nic nie mówić. Z podziwem patrzę na moje przyjaciółki, które umieją ze wszystkimi rozmawiać, cieszą się życiem, są żywiołowe. U mnie energia wygasa. Boję się również, że tyle nauki pójdzie na marne i nie dostanę się tam, gdzie bym chciała się dostać. Bardzo dożo myślę o tym, co będzie w przyszłości. Cały czas boję się, że nie zdążę z całym materiałem do matury (zdaję rozszerzony angielski, chemię, biologię). Jedno skończę, zaczynam drugie, a i tak się z wszystkim nie wyrabiam. A chciałabym mieć też więcej czasu dla siebie, chłopaka, koleżanek. Najgorsze jest właśnie to, że to wszystko odbija się na mojej psychice....

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Moje dorosłe życie to porażka, czy to mogło spowodować dystymię?

Witam serdecznie, Moje problemy zaczęły się już w dzieciństwie i ich skutki odczuwam od bardzo dawna. Jestem zamknięty w sobie, łatwo się denerwuję i czuję zniechęcenie i brak motywacji, mam stany lękowe i jedynym ukojeniem dla mnie jest uciekanie...

Witam serdecznie, Moje problemy zaczęły się już w dzieciństwie i ich skutki odczuwam od bardzo dawna. Jestem zamknięty w sobie, łatwo się denerwuję i czuję zniechęcenie i brak motywacji, mam stany lękowe i jedynym ukojeniem dla mnie jest uciekanie od problemów, najczęściej w nierealny świat, który stworzyłem już bardzo dawno temu, dzięki niemu mogę zasnąć lub poczuć się jak ktoś wyjątkowy gdy jestem sam. Nie zawsze jest źle, czasami sobie radzę gdy wszystko jest ok... Gdy zaczynają się problemy paraliżuje mnie bezradność, brak podjęcia jakiejkolwiek decyzji i jedyne co mogę wtedy zrobić to wrócić do domu, by schować się w swoim bezpiecznym świecie. Gdy rozmawiam przez telefon muszę chodzić po pokoju, odwiedzenie znajomych to dla mnie wielki problem, zmuszenie się do wykonania czegoś to wielkie wyzwanie, zresztą robię wszystko jak najszybciej i po łebkach, byleby móc znów być bezpiecznym i wtedy znów nadchodzi stałe uczucie bezsensu i marnowania czasu, nudy i wewnętrznej pustki. Mimo że jakoś sobie radzę, mam dziewczynę, samochód i rodzinę właściwie nie widzę więcej pozytywów w moim życiu, zresztą samochód jest największą pomyłką - dałem się oszukać, bo nie chciało mi się sprawdzić w jakim jest stanie. Moja dziewczyna męczy się ze mną, a jej rodzina uważa mnie za nieudacznika i wiem, że to jest moja wina, bo nie mogę znaleźć pracy, a te, które wykonywałem były porażką. Chciałbym założyć rodzinę, znaleźć dobrą pracę i cieszyć się życiem z ukochaną kobietą, ale nie wiem jak. Do tego potrzeba konsekwencji,chęci do życia i umiejętności interpersonalnych, a konsekwentnie potrafię tylko uciekać w swój świat, codziennie i po wiele razy. Pomocy...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak uratować związek z chłopakiem chorym na depresję?

Mój chłopak od ponad pięciu lat choruje na depresję (początkowo stosowane było leczenie farmakologiczne, które później zostało zaniechane). Niedawno udało mi się namówić go na wizytę u specjalisty, który stwierdził konieczność podjęcia połączonej farmakoterapii i psychoterapii. Partner wykupił leki, jednak...

Mój chłopak od ponad pięciu lat choruje na depresję (początkowo stosowane było leczenie farmakologiczne, które później zostało zaniechane). Niedawno udało mi się namówić go na wizytę u specjalisty, który stwierdził konieczność podjęcia połączonej farmakoterapii i psychoterapii. Partner wykupił leki, jednak odmawia zarówno wizyty u psychologa, jak i podjęcia psychoterapii. Walczy z uzależnieniem od pornografii, jednak nie chce szukać pomocy u specjalisty, twierdząc, że poradzi sobie sam. Ostatnio stwierdził, że przestał czuć do mnie to, co wcześniej. Kilka miesięcy temu mieliśmy jeszcze plany odnośnie założenia rodziny, mimo jego ciężkiego stanu byliśmy szczęśliwi. Nasz związek wisi na włosku, szczerze mówiąc, jestem kompletnie wyczerpana i przerażona, bo bardzo mi na nim zależy... Nie wiem, co mogę zrobić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty