Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Czy zachowanie synka wskazuje na autyzm?

Mam pytanie odnośnie do mojego syna. Mój syn ma 2,5 roczku, zaczął chodzić, jak miał 14 miesięcy i na początku nie było z nim żadnych problemów. Jego zachowanie trochę mnie martwi. Zaczął interesować się ruchem kołowym, tzn. wszystkim kręci, puszkami,...

Mam pytanie odnośnie do mojego syna.

Mój syn ma 2,5 roczku, zaczął chodzić, jak miał 14 miesięcy i na początku nie było z nim żadnych problemów. Jego zachowanie trochę mnie martwi. Zaczął interesować się ruchem kołowym, tzn. wszystkim kręci, puszkami, kubkami plastikowymi itp. Lubi też chodzić dookoła stołu, tak około 10 razy, na święta chodził wokoło choinki, przeszedł tak 5 razy, poleciał dalej gdzieś indziej i znowu. Martwi mnie też to, że chodzi przy meblach, tak jakby się o nie obcierał. Uwielbia oglądać telewizor, ma swoją ulubioną bajkę i mógłby ją oglądać cały dzień. Za bardzo nie bawi się z dziećmi, woli mieć swoje ścieżki, ale czasami się z nimi zabawi. Martwi mnie też kontakt wzrokowy, nie patrzy się prosto w oczy, jak go ktoś zawoła, to nie popatrzy się tak, jak by się wstydził. Ostatni problem jest ze słuchem. Jak ogląda bajki i ktoś go zawoła, to tak jakby nie słyszał. Mój syn ma 2,5 roczku, mówi: „mama”, „tata”, a reszta to tak jak by po chińsku. Czy powinnam się zacząć martwić?

Dziękuję za odpowiedź!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy utrata pracy może być przyczyną depresji?

Mój problem polega na tym, że utraciłam pracę po raz kolejny, nigdzie nie mogę zagrzać miejsca, nie mam siły przebicia, coś z zemną jest nie tak. Chyba do niczego się nie nadaję, do żadnej pracy, jestem ofiarą losu - taka...

Mój problem polega na tym, że utraciłam pracę po raz kolejny, nigdzie nie mogę zagrzać miejsca, nie mam siły przebicia, coś z zemną jest nie tak. Chyba do niczego się nie nadaję, do żadnej pracy, jestem ofiarą losu - taka jest prawda. Siedzę w domu i myślę, brak mi motywacji i energii. Cała moja nadzieja na lepsze jutro odeszła… Proszę mi pomóc i poradzić gdzie szukać wsparcia. Boję się podjąć kolejnej pracy, bo nie chcę się skompromitować przed sama sobą i znajomymi, głupio jest mi wychodzić na miasto, bo każdy się pyta o moją pracę, unikam kontaktów. Moje życie to porażka…

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nowotwór, SM, czy skutki nerwicy?

Witam, od bodajże trzech miesięcy, czuję się gorzej. Zaczęło się od ostrych bólów brzucha i naprzemiennych zaparć i rozwolnień, potem doszło uczucie niedowładu kończyn dolnych (miałam wrażenie, że nogi odmówią mi posłuszeństwa i upadnę), zawrotów głowy, nudności, bólu mięśni...

Witam, od bodajże trzech miesięcy, czuję się gorzej. Zaczęło się od ostrych bólów brzucha i naprzemiennych zaparć i rozwolnień, potem doszło uczucie niedowładu kończyn dolnych (miałam wrażenie, że nogi odmówią mi posłuszeństwa i upadnę), zawrotów głowy, nudności, bólu mięśni, osłabienie, kłucia ciała, bóle kości, stawów i głowy.  Zaczęły mi drętwieć palce serdeczny i mały oraz wierzch lewej dłoni, ta ręka zaczęła mi słabnąć, już nie jest tak silna, jak kiedyś. Praktycznie co kilka dni odnawia mi się ból gardła, cały czas jestem zmęczona i wstaję niewyspana, chociaż śpię zwykle ponad 8 godzin. Mam problemy z pamięcią, jestem rozkojarzona. Kiedy zaczęły się problemy z przewodem pokarmowym, byłam nawet w szpitalu, bo podejrzewano zapalenie wyrostka, lecz badanie USG jamy brzusznej nic nie wykazało.  W listopadzie robiłam morfologię, która także była w normie. Mam również poważne skrzywienie kręgosłupa (co wyjaśniałoby bóle i drętwienie palców lewej ręki). Jednak cały czas mam wrażenie, że cierpię na jakąś poważną chorobę. Te wszystkie objawy bardzo mnie niepokoją. Cały czas myślę, czy przypadkiem nie mam nowotworu, bądź SM, albo jakiejś innej choroby, co jest męczące, bo ciężko mi cieszyć się tym, że żyję, jestem młoda, że mogę już założyć rodzinę i żyć w spokoju. Od I klasy gimnazjum mam nerwicę, zażywam leki i trwa to już 9 lat. Nie wiem, czy powyższe objawy to właśnie coś, co sygnalizuje poważną chorobę, czy po prostu to wynik ciągłego napięcia i lęku o własną przyszłość. Bardzo proszę o pomoc, Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nic mnie nie cieszy i cały czas płaczę - czy to depresja?

Od jakiegoś czasu nic mnie nie cieszy, cały czas plączę, kaleczę swoje ciało i kłócę się ze wszystkimi. Mam problem ze swoja psychiką - uważam, że nic mi się w życiu nie udaje, nie mogę znaleźć pracy, przez co kłócę...

Od jakiegoś czasu nic mnie nie cieszy, cały czas plączę, kaleczę swoje ciało i kłócę się ze wszystkimi. Mam problem ze swoja psychiką - uważam, że nic mi się w życiu nie udaje, nie mogę znaleźć pracy, przez co kłócę się z chłopakiem, który mnie utrzymuje, uważa że to moja wina, że jej nie mam. Cały czas czuję się gorsza od innych. Mam koszmary w nocy i coraz częściej myśli samobójcze. Naprawdę się staram, ale nic mi nie wychodzi, przynajmniej inni tak twierdzą. Nie chcę iść do psychologa, bo wstydzę się swoich obaw... Błagam, niech mi ktoś pomoże.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego zgrzytam zębami we śnie?

Witam, mam 26 lat, choć nie wiem czy wiek ma znaczenie:) Mój chłopak chce mnie wyrzucić z sypialni, bo zgrzytam zębami, pomocy! Do jakiego lekarza mam się zgłosić? Szczerze mówiąc, wiem o tym, że zgrzytam, bo sama się budzę...

Witam, mam 26 lat, choć nie wiem czy wiek ma znaczenie:) Mój chłopak chce mnie wyrzucić z sypialni, bo zgrzytam zębami, pomocy! Do jakiego lekarza mam się zgłosić? Szczerze mówiąc, wiem o tym, że zgrzytam, bo sama się budzę z bólem zębów w środku nocy. W ciągu kilku ostatnich dni złamały mi się trzy zęby. Zapisałam się do stomatologa, ale może powinnam pójść też do jakiegoś innego lekarza. Stale chodzę do stomatologa i moja pani dr nie zauważyła jak do tej pory żadnego problemu. Miewam również zachwiania równowagi i coraz częściej migreny, których nigdy w życiu nie miałam. Nie wiem, czy to ważne, choć dla mnie wstydliwe:( - znów mam hemoroidy. Byłam u lekarza, przepisał leki i przez 2 miesiące był spokój, a teraz jest jeszcze gorzej:( Proszę o poradę!

odpowiada 4 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Lek. dent. Krystyna Pikała
Lek. dent. Krystyna Pikała
Lek. dent. Piotr Puchała
Lek. dent. Piotr Puchała
Dr n. med. Stefan Sobaniec
Dr n. med. Stefan Sobaniec

Boję się, że wraca depresja - co robić?

Od kilku dni, góra dwóch tygodni, dzieje się ze mną coś, czego nie potrafię zrozumieć. Ciągle łapię doły, płaczę zupełnie bez powodu. A jeśli już to powód jest niewielki. Czasem zamulam się, nic do mnie nie dociera, nic mi się...

Od kilku dni, góra dwóch tygodni, dzieje się ze mną coś, czego nie potrafię zrozumieć. Ciągle łapię doły, płaczę zupełnie bez powodu. A jeśli już to powód jest niewielki. Czasem zamulam się, nic do mnie nie dociera, nic mi się nie chce. Szybko się denerwuję, a potem boli mnie głowa... Ciągle jest mi smutno. Miałam tak kiedyś, tzn. jak miałam depresję ;(, ale od półtora miesiąca nie mam, od kiedy mam cudownego chłopaka było okej. Tylko teraz boję się, że depresja wraca.. ; /. Nie wiem co o tym myśleć, jak sobie z tym radzić. Bo jak na razie nie jestem jakoś w stanie się ogarnąć. Nie umiem podnieść się z dna. Czuję się znowu taka bezradna totalnie... Emilia, 15 lat.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Jak rozmawiać z drugą połową, która ma depresję?

Witam, Moja druga połowa choruje od paru lat na depresję, zaczęło się mniej więcej 8 lat temu. Jesteśmy ze sobą 3 lata, mieszkamy ze sobą, o chorobie dowiedziałem się 1,5 roku temu nie wiedziałem. Choć wiedziałem, że było jej ciężko...

Witam, Moja druga połowa choruje od paru lat na depresję, zaczęło się mniej więcej 8 lat temu. Jesteśmy ze sobą 3 lata, mieszkamy ze sobą, o chorobie dowiedziałem się 1,5 roku temu nie wiedziałem. Choć wiedziałem, że było jej ciężko w życiu (rozwód rodziców, molestowanie i brak akceptacji przez mamę) teraz wiem wszystko, ale depresja jest cały czas w naszym związku. Nie potrafię jej pomóc. Jest mi ciężko też, ale pragnę zdrowia i szczęścia jej osoby. Potrzebuję pomocy. Uczęszczała na psychoterapię jak była na studiach, ukończyła ją (bo jak pani terapeutka powiedziała, była już gotowa). Choroba powróciła, wzięła leki, do tego czasu nic nie robiła ze swoim życiem - szukała kogoś, kto ją pociągnie dalej w dobrym kierunku, kto się nią zajmie. Myślałem, że byłem to ja, ale co się okazuje? Nadal coś jej nie tak. Boi się, nie czuje bezpieczeństwa :(. Parę razy chciała odchodzić, w końcu oprzytomniałem, skonsultowałem się z lekarzem - czekamy na wizytę i psychoterapię, ale do tej pory muszę mieć wskazówki jak z nią rozmawiać i podtrzymywać na duchu, pokazać, że chcę z nią rozmawiać i pragnę jej zdrowia, ale czasem już nie wiem co mam robić, a muszę utrzymać wszystko...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie poradzić z przygnębieniem i myślami o śmierci?

Witam, mam prawie 20 lat. Odkąd pamiętam, miałem myśli samobójcze, które pojawiały się ot tak. Jakieś 3 lata temu w wypadku zginął mój ojciec, a niedawno matka. Dzieciństwo miałem raczej nieciekawe, ponieważ ojciec był alkoholikiem, co wiązało się z...

Witam, mam prawie 20 lat. Odkąd pamiętam, miałem myśli samobójcze, które pojawiały się ot tak. Jakieś 3 lata temu w wypadku zginął mój ojciec, a niedawno matka. Dzieciństwo miałem raczej nieciekawe, ponieważ ojciec był alkoholikiem, co wiązało się z awanturami w domu itd. Od jakiegoś czasu znowu mam takie dni kiedy myślę o śmierci, tylko teraz doszło do tego przygnębienie, mam np. tak, że przez parę dni myślę o najgorszych rzeczach, chce mi się płakać no i ciągle powracający temat śmierci. Myślę jak bym to zrobił - czy rozbijając się o drzewo motorem czy po prostu przedawkowanie leków/narkotyków (których nie biorę). Te dni są naprawdę ciężkie, nie odzywam się do nikogo, jak ktoś chce pogadać to dosłownie musi mnie ciągnąć za język. Najchętniej nie wychodził bym ze swojego pokoju, nic mi się nie chce. Nawet rodzina chyba to zauważyła, bo się pytali czy coś się stało, czy się może zakochałem itp., ja odpowiadam, że wszystko ok i jakoś leci dalej. Po takich dniach przychodzą lepsze (np. w szkole normalnie się zachowuję, ale może to z obawy przed innością?), ale nie na długo, za 2-3 dni znowu powracają te myśli. Mam tak od ok pół roku. Jak sobie z tym poradzić? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego moje 5-letnie dziecko ciągle wszystko powtarza?

Witam serdecznie, mój problem dotyczy 5-letniego syna, otóż od ok. miesiąca powtarza dosłownie wszystko, co się do niego mówi, jak się zada mu pytanie, to najpierw w całości je powtarza, a dopiero później odpowiada. Jak się nie chce mu kolejny...

Witam serdecznie,

mój problem dotyczy 5-letniego syna, otóż od ok. miesiąca powtarza dosłownie wszystko, co się do niego mówi, jak się zada mu pytanie, to najpierw w całości je powtarza, a dopiero później odpowiada. Jak się nie chce mu kolejny raz powtórzyć, to się denerwuje, potrafi np. przyjść po paru minutach i zapytać, a co mówiłaś do mnie, jak szedłem do kuchni, bo nie pamiętam. Nie jest to kwestia słuchu, gdyż czasem specjalnie mówię coś po cichu, a on słyszy i znów powtarza słowo w słowo. Myślałam, że to takie chwilowe, ale robi się to coraz bardziej męczące i co gorsza – niepokojące.

Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Drżenie rąk, ból głowy - czy to nerwica?

Dzień dobry, Od około 2 miesięcy strasznie trzęsą mi się ręce w godzinach wieczornych. Czuję się jakby moje wnętrzności się trzęsły, ale ciało na zewnątrz także w lekko stresujących sytuacjach, np. byłam na lotnisku i tam było dużo ludzi. Jak... Dzień dobry, Od około 2 miesięcy strasznie trzęsą mi się ręce w godzinach wieczornych. Czuję się jakby moje wnętrzności się trzęsły, ale ciało na zewnątrz także w lekko stresujących sytuacjach, np. byłam na lotnisku i tam było dużo ludzi. Jak chodzę po sklepie np. z mamą to jestem jakaś taka otumaniona, niereagująca. Od jakiegoś czasu gdy wstaję rano boli mnie także głowa. Mam problemy ze snem - albo budzę się o 3 w nocy i nie mogę zasnąć (raz się zdarzyło, że nie mogłam do 8 rano) albo śpię do 2 po południu i mam problemy ze wstawaniem. Często się też czuję słaba, jakbym miała zemdleć i czasami mam zawroty głowy. Czuję jakby serce mnie bolało (strzykało). Ostatnio nie mam chęci na rozmowę z nikim. Źle się też czuję jeżeli chodzi o moje ciało, nie lubię gdy ktoś mnie dotyka, boję się i dlatego też nie mogę mieć normalnego związku. Nie mam już stanu depresyjnego, bo go miałam miesiąc temu, cały czas płakałam. Nie mam ochoty na jedzenie, a raczej zrobienie go. Pewien czas temu, około 4 miesiące temu, dużo złych rzeczy się zdarzyło w moim życiu, i prawdopodobnie te objawy są tego wynikiem. Bym chciała normalnie funkcjonować, a nie cały czas się trząść. Czy to może być nerwica? I jeżeli tak, czy można ją leczyć? W szczególności chodzi o trzęsienie się. Z poważaniem, Kamila PS. Mam 18 lat i jestem na 1 roku studiów.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Neuroborelioza czy SM? Pomocy

Witam! Cały czas zastanawiam się czy mam tylko neuroboreliozę (długo nieleczoną,ugryzienie przez kleszcza i rumień miał miejsce, ale został zbagatelizowany), czy może SM. Mam 23 lata. Trafiłam do szpitala z niedowładem lewego nerwu VII. Badania w kierunku Boreliozy ( Borelioza... Witam! Cały czas zastanawiam się czy mam tylko neuroboreliozę (długo nieleczoną,ugryzienie przez kleszcza i rumień miał miejsce, ale został zbagatelizowany), czy może SM. Mam 23 lata. Trafiłam do szpitala z niedowładem lewego nerwu VII. Badania w kierunku Boreliozy ( Borelioza IgM IgG- 0,78TV), podaję tak jak mam napisane, niestety nie wiem jaki test i jaki zakres. MR głowy: Badanie wykonano w sek. SE(T1-ax), TSE (T2-ax i sag)/ oraz IR TSE/FlAIR bez wymazu kontrastowego. Umiarkowanie wyrażone cechy zaniku korowego mózgu z predylekcją do okolic czołowo-ciemieniowych. W istocie białej przykomorowo ( w bezpośrednim sąsiedztwie tylno-górnych części trzonów komór bocznych), widoczne są symetryczne niewielkie obszary i ogniska o hypeintensywnym sygnale w obrazach T2 zal. I FLAIR, a niewidoczne w obrazach T1 – zal, o niejednoznacznym charakterze demielinizacyjne? naczyniopochodne ? Innych zmian ogniskowych , szczególnie podnamiotowo, w moście i rdzeniu przedłużonym nie uwidoczniono. Ciało modzelowate niezwężone ,jednorodne. Układ komorowy nadnamiotowy symetryczny, nieposzerzony bez przemieszczeń w linii środkowej. Komora IV prawidłowa. Niewielkie zmiany w lewej zatoce szczękowej. W płynie mózgowo-rdzeniowym nie wykryto prążków oligoklonarnych. Czy na podstawie takich wyników można powiedzieć, która z chorób jest bardziej prawdopodobna ?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Gdzie leczyć bezpłatnie fobię społeczną?

Mój 24-letni brat ma fobię społeczną, przynajmniej tak twierdzi i w ostatnim roku, gdy brał leki i chodził do psychiatry, on to chyba potwierdził. O ile rzeczywiście jest to przykra choroba, niestety to on robi z mojego i...

Mój 24-letni brat ma fobię społeczną, przynajmniej tak twierdzi i w ostatnim roku, gdy brał leki i chodził do psychiatry, on to chyba potwierdził. O ile rzeczywiście jest to przykra choroba, niestety to on robi z mojego i moich rodziców życia istne piekło. Sam nie wie czego chce, notorycznie wprowadza nerwową sytuację, nie chce pracować, nigdy zresztą nie pracował, bo nawet nie ma pomysłu na pracę, chociaż istnieją takie w domu, on oczywiście „nie wie”, bo on niczego nie wie. Nie skończył gimnazjum, więc oczywiście nie poszedł nawet do liceum nie ma matury, siedzi w domu i autentycznie i dosłownie - nic nie robi od jakiegoś 14/15 roku życia. Jakoś w 1/2 klasie gimnazjum moja mama postarała się o nauczanie indywidualne, ale i to mu nie pasowało. Parę miesięcy temu wyprowadził się nareszcie i zamieszkał z dziewczyną, ale wkrótce wraca z powrotem do domu, bo oczywiście jest niezadowolony i obwinia za to cały świat. Już wcześniej naprawdę wykańczał mnie psychicznie, choć mam silną osobowość. Nie dawałam rady, ale teraz już z pewnością wiem, że nie dam rady w żaden sposób. W maju mam maturę, więc muszę mieć spokój, ciszę i być w stanie się uczyć. Natomiast przy nim mój sen nawet nie jest spokojny. Działa na mnie niczym rozżarzone węgle, po prostu wieloletnie konflikty i wszystkie jego wyczyny, zachowania słowa, nie wiem jak to wszystko opisać - ja go po prostu szczerze nienawidzę. Marzy mi się, żeby tylko zniknął z mojego życia i to oczywiście na zawsze, ale jeśli nie, to na pewno niech nie wraca w lutym, ale chociaż do czerwca, po maturze wyjeżdżam do pracy za granicę, więc nie obchodzi mnie co za piekło on tu znów zrobi, ja chcę mieć spokój do matury. Moje pytanie brzmi następująco: które ośrodki są refundowane przez NFZ i terapię leczenia fobii społecznej, jak to wygląda etc. Ciężko znaleźć informacje w internecie, znalazłam jedynie czyjąś wypowiedź: „są refundowane z NFZ ośrodki leczenia nerwic, gdzie w warunkach sanatoryjnych, poza miejscem zamieszkania można przejść intensywną psychoterapię dostosowaną do indywidualnych potrzeb pacjenta. Czas leczenia - przeważnie 1-3 miesięcy”, a z kolei inny ośrodek każe sobie czekać na miejsce refundowane 6 miesięcy. Błagam o pomoc, albo on zniknie z mojego życia, albo ja sama się zabije, bo wykończy mnie psychicznie. Proszę o jakikolwiek pomysł wyjścia z tej, zabrzmi to paradoksalnie, ale to żałosna prawda - sytuacji bez wyjścia.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy erytrofobię można wyleczyć?

Witam, mam 22 lata. Cierpię na fobię społeczną i erytrofobię. Mój problem z czerwienieniem się zaczął się w zeszłym roku w kwietniu. Byłam wtedy w 7 m-cu ciąży. Zaczęłam unikać ludzi i przestałam wychodzić z domu w obawie przed... Witam, mam 22 lata. Cierpię na fobię społeczną i erytrofobię. Mój problem z czerwienieniem się zaczął się w zeszłym roku w kwietniu. Byłam wtedy w 7 m-cu ciąży. Zaczęłam unikać ludzi i przestałam wychodzić z domu w obawie przed spotkaniem kogoś znajomego i zaczerwienieniem się na twarzy. Bałam się opinii innych i zdziwienia dlaczego bez powodu jestem "burakiem". Wcześniej byłam dosyć śmiałą osobą, brakowało mi czasem pewności siebie i miałam niską samoocenę, ale nigdy nie bałam się ludzi. Jakiś czas temu prawie wpadłam w depresję, ale przełamałam się i poszłam na psychoterapię i jest już lepiej z moim samopoczuciem, ale lęk nie minął. Dodam, że teraz po ciemku mój lęk znika, bo wiem, że nawet jeżeli zrobię się czerwona to nikt tego nie zauważy i mogę swobodnie rozmawiać z ludźmi, dlatego najczęściej wychodzę z domu wieczorem, a w pomieszczeniach gaszę światła. Bardzo utrudnia mi to życie, boję się wrócić do pracy po ciąży, boję się rodzinnych obiadów, jazdy autobusem... Wiem, że czerwienienie się nie minie, ale czy można wyleczyć się z tego lęku i nie zwracać uwagi na czerwienienie się? Czy uda mi się nie zwracać na to uwagi i nie bać się konaków z ludźmi w jasnym świetle? Psychoterapia pomaga, bo nie załamuję się, ale lęk jest taki sam, farmakologia odpada, bo boję się brać antydepresantów i skutków ubocznych. Proszę o odpowiedź, pzdr.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Drgawki ciała podczas cyklu - czego są przyczną?

Mam 38 lat, 3 lata temu stwierdzono u mnie niby zespół skroniowy, czyli padaczka skroniowa, ale nie miałam typowych objawów. Tylko w eeg niewielkie zmiany.  Leczyłam się do tamtego roku do sierpnia tzn. brałam leki, lecz po kilku tygodniach ich...

Mam 38 lat, 3 lata temu stwierdzono u mnie niby zespół skroniowy, czyli padaczka skroniowa, ale nie miałam typowych objawów. Tylko w eeg niewielkie zmiany.  Leczyłam się do tamtego roku do sierpnia tzn. brałam leki, lecz po kilku tygodniach ich łykania zawsze miałam wrażenie, że jest chyba gorzej. Dziwne lęki, budzenie się z drgawkami nogi i ręki. Zrobiłam wszystkie badania krwi, rezonans, tomograf, ekg, holter, badanie tętnic szyjnych, rtg kręgosłupa szyjnego i jest wszystko OK. Hormony też, jednak objawy pozostały i są dziwnie zależne od dni cyklu. Bardzo źle czuję się w połowie cyklu, przed okresem i ok. 9 dnia cyklu. Wtedy to wykręca mi stawy, mięśnie, boli mnie prawa strona ciała.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Chcę popełnić samobójstwo - czy jest jakaś rada na moje problemy?

Nikt mnie nie kocha! Nie mam prawdziwej rodziny :( Dokładnie mieszkam z dziadkami. Moja mama żyje, ale opiekuję się moją siostrą. Mam też brata, który mieszka już sam. To było tak: Moja mama miała mnie z moim tatą. Gdy się...

Nikt mnie nie kocha! Nie mam prawdziwej rodziny :( Dokładnie mieszkam z dziadkami. Moja mama żyje, ale opiekuję się moją siostrą. Mam też brata, który mieszka już sam. To było tak: Moja mama miała mnie z moim tatą. Gdy się urodziłam, chcieli mnie zostawić, ale dziadkowie od strony mamy mnie przygarnęli. Potem moja mama wyszła za innego. Teraz rozwiodła się z tamtym i wyszła za znowu innego. Rafał jest spoko, ale... Moi dziadkowie zaczęli starać się o prawa do mnie, by dostawać na mnie kasę. A moja mama, gdy podrosłam, zaczęła mnie znowu chcieć. Ja też wolałabym z nią mieszkać, ale nic nie mówiłam, bo nie chciałam sprawić dziadkom przykrości. Moja babcia ma straszne huśtawki humoru. Niby mówi, że mnie kocha, ale się mnie wypiera, a ja to widzę/odczuwam. Ma "kochanka", mój dziadek nic o tym nie wie, ale ja wiem. Lubię nawet tego faceta, bo daje mi kasę itp. Ale dziś przyszedł do mnie kumpel. Wiedziałam, że przyjdzie też ten "pan", więc spławiłam go jak najszybciej. Ale mam taką naturę, że jestem strasznie miła. I jak on poszedł, to ona mi wylatuje: - Po coś go sprowadzała?! Robisz to specjalnie, żeby nikt nie przychodził do mnie?! Jak do mnie we własnym domu nie mogą przychodzić, to do ciebie nikt nie przyjdzie, bo go wywalę! Ona robi tak zawsze. Ja po prostu mam już tego dość. Miałam takie ambitne marzenia, a cała moja rodzina je psuje. Oni wmawiają mi okropne irytujące rzeczy. Albo to: -Masz się uczyć! - Przecież mam same 4 i 5. - Powinnaś mieć 5 i 6! Nie będą przychodzić do ciebie "przyjaciele", tylko won do lekcji! A później zaczęła mnie przytulać i mówić: - Nie płacz, ja cię kocham. Mam tego dość. Teraz marzę już tylko o samobójstwie. Zamierzam się powiesić na dworze :<  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Jestem przygnębiona - czy to już depresja?

Mam 16 lat, jestem dziewczyną. W ciągu ostatnich dwóch czy trzech miesięcy moje podejście do świata nieco się zmieniło. Wcześniej byłam bardzo ambitna, zawsze w centrum wydarzeń, organizowałam wszelkie wyjścia ze znajomymi i na każdym się zjawiałam. W październiku zaczęłam...

Mam 16 lat, jestem dziewczyną. W ciągu ostatnich dwóch czy trzech miesięcy moje podejście do świata nieco się zmieniło. Wcześniej byłam bardzo ambitna, zawsze w centrum wydarzeń, organizowałam wszelkie wyjścia ze znajomymi i na każdym się zjawiałam. W październiku zaczęłam mieć problemy z chłopakiem, równocześnie nieco pogorszyły się moje wyniki w nauce, miałam też sprzeczki z przyjaciółmi. Na początku grudnia mój związek ostatecznie się rozpadł, sytuacja w szkole nie poprawiła się, ograniczyłam kontakty z dotychczasowymi znajomymi i zaczęłam więcej rozmawiać z chłopakiem, który jest wiecznie przygnębiony, bo rozmowy z nim wydawały mi się "głębsze". Koniec grudnia przyniósł mi kolejne rozczarowania - przyjaciółka próbowała popełnić samobójstwo, sylwester nie udał się, podobnie jak święta, których "magii" w ogóle nie czułam. W tym miesiącu opuściłam już dwa dni szkoły, co nigdy mi się nie zdarzało - przebywałam z niedoszłą samobójczynią. Po jednym z takich spotkań nie mogłam zrobić nic innego oprócz płakania, mimo że nie miałam żadnego konkretnego powodu. Teraz mam problemy ze snem, w nocy nie mogę zasnąć, a po południu nie mogę się obyć bez drzemki. Nie mam ochoty spotykać się ze znajomymi, denerwuje mnie ich śmianie się ze wszystkiego. Wydaje mi się też, że najbardziej wartościowych przyjaciół straciłam. Często czuję, że w jakiś sposób zaniedbuję rodziców, że mogłabym więcej z nimi przebywać. Na lekcjach nie widzę sensu robienia notatek i nie mogę się skupić na słowach nauczycieli. Czuję, że dawno nie było ze mną tak źle. Warto dodać, że w mojej rodzinie problem depresji jest bardzo często spotykany. Mój ojciec, jego matka i jej siostra - wszyscy cierpieli na tę chorobę. Spotykam się z różnymi opiniami - niektórzy twierdzą, że skłonności depresyjne są dziedziczne, inni, że można "zarazić" się złym humorem od chorego członka rodziny, jednak teraz mój ojciec czuje się dobrze. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Czy to zwykłe przygnębienie, czy może coś poważniejszego? Czy może to być spowodowane wcześniejszymi problemami tego typu w mojej rodzinie? Jak sobie z tym poradzić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Jak sobie poradzić ze skutkami załamania nerwowego?

Witam, mam 28 lat. Do tej pory nie miałem najmniejszych problemów. Studiowałem w innym mieście więc przywykłem do odosobnienia od rodziny (z resztą nigdy nie było to dla mnie problemem - jestem typem samotnika). Miałem mnóstwo znajomych. Studia ukończyłem bez...

Witam, mam 28 lat. Do tej pory nie miałem najmniejszych problemów. Studiowałem w innym mieście więc przywykłem do odosobnienia od rodziny (z resztą nigdy nie było to dla mnie problemem - jestem typem samotnika). Miałem mnóstwo znajomych. Studia ukończyłem bez żadnych problemów, nawet na dwóch kierunkach. Miałem wspaniałą dziewczynę, z którą planowaliśmy wspólną przyszłość. Swoją karierę zawodową chciałem związać z uczelnią i do tego dążyłem od zawsze. Dostałem szansę ukończenia doktoratu na zagranicznej uczelni. Od momentu wyjazdu wszystko się posypało.   Z przyczyn niezależnych ode mnie nie mogłem ukończyć doktoratu. Po miesiącu zostawiła mnie dziewczyna. Nie mogłem wrócić do kraju ze względu na gigantyczny kredyt, który zaciągnąłem by móc opłacić uczelnię. Obecnie mieszkam tu i pracuję by odrobić dług. Nie potrafię się pogodzić ze świadomością, że moja kariera zawodowa nie będzie związana z uczelnią. W pracy nie potrafię się odnaleźć. Nie potrafię zaakceptować, że przez moją zachłanność (prestiż po ukończeniu angielskiej uczelni) straciłem wszystko. Za późno też na karierę naukową w kraju. Staram się znaleźć jakąś pracę w Polsce by móc wrócić (znienawidziłem ten kraj - wszystko mnie denerwuje), lecz niestety bezskutecznie. Gwoździem do "trumny" była wiadomość, że moja dziewczyna znalazła sobie kogoś innego (do tej pory wierzyłem, że uda mi się uratować nasz związek). Nie potrafię się pogodzić ze świadomością, że mogłem bardziej ratować ten związek i że moje życie mogło wyglądać inaczej. Straciłem sens życia i chęć do życia. W mojej głowie poza miliardem innych myśli - pojawiają się myśli samobójcze. Nie mam sił ani ochoty na nic. Cały czas jestem przygnębiony i zrezygnowany. Nie uśmiechałem się chyba od ponad roku. Mam napady złości na samego siebie i cały świat. Próbowałem rozmawiać z przyjaciółmi lecz nic mi to nie pomogło. Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem, które nie tak miało wyglądać. Nie potrafię tego zaakceptować.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jakie są objawy autyzmu u dwuletniego dziecka?

Mój synek jest wesołym, pogodnym chłopcem, lubi się przytulać, nie boi się obcych ludzi. Jednak od pewnego czasu męczy mnie świadomość, że ma objawy, które wskazują na autyzm. Synek jest bardzo energicznym dzieckiem, kontakt wzrokowy jest czasem dobry, czasem...

Mój synek jest wesołym, pogodnym chłopcem, lubi się przytulać, nie boi się obcych ludzi. Jednak od pewnego czasu męczy mnie świadomość, że ma objawy, które wskazują na autyzm. Synek jest bardzo energicznym dzieckiem, kontakt wzrokowy jest czasem dobry, czasem go unika. Bardzo jest do mnie przywiązany, często nie chcę zostać na chwilę, sam w pokoju, są dni, kiedy muszę go brać ze sobą do toalety. Dotychczas nie miał kontaktu z dziećmi, ponieważ całe dni spędzał z babcią. W tym tygodniu zaczął przedszkole, nie bawił się z dziećmi, ale obok dzieci. Chętnie trzymał rączki nauczycielki, ale nie dzieci. Natomiast lubi się bawić w ganianego czy też chowanego z dziećmi.

Synek niestety nie mówi, poza prostymi wyrazami: „mama”, „dada” ,”tedy”. Dodam, że jesteśmy rodziną dwujęzyczną. Dużo rozumie i jeżeli chce jeść, to ciągnie mnie za rękę do kuchni, jeśli chce na dwór, to prowadzi w kierunku drzwi wyjściowych. Nie jest dzieckiem agresywnym, płacze tylko, jak nie może czegoś dostać lub jego ulubiona zabawa, np. w banki mydlane, się kończy. Syn nie ma problemów z jedzeniem, lubi jeść i nawet mnie karmi. Niepokojącym objawem jest to, że syn często nie reaguje na swoje imię, szczególnie jak jest czymś pochłonięty. Kilka razy zauważyłam, jak kreci się wkoło, ale nie jest to częste. Kiedy mu mówimy, żeby czegoś nie robił, raczej jest posłuszny. Jeżeli chodzi o zabawki, to ustawia czasem tylko pewien rodzaj zabawek w szeregi, są to znaki drogowe. Nie interesują go pluszaki. Poza tym bardzo lubi malować, rysować, układać klocki, układa je w wierzę i dobiera je kolorami. Jeżeli mój syn jest dzieckiem autystycznym, to gdzie należy się z nim udać, żeby został zdiagnozowany?

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas na odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Autyzm u 6-latka - jak pomóc dziecku?

Witam, jestem mamą sześcioletniego chłopca Kubusia. Od pewnego czasu, tak od wakacji zauważyłam pewne zmiany w zachowaniu mojego dziecka, które nasilają się podczas pobytu w zerówce, w marketach, wszędzie tam, gdzie jest bardzo dużo ludzi, gdzie jest hałas, zamieszanie. W...

Witam,

jestem mamą sześcioletniego chłopca Kubusia. Od pewnego czasu, tak od wakacji zauważyłam pewne zmiany w zachowaniu mojego dziecka, które nasilają się podczas pobytu w zerówce, w marketach, wszędzie tam, gdzie jest bardzo dużo ludzi, gdzie jest hałas, zamieszanie. W szkole staje się nadpobudliwy, nie potrafi się skupić, nie pracuje w grupie. Nie ma mowy o pisaniu, rysowaniu, słuchaniu, jak pani czyta. Nie chce bawić się z innymi dziećmi, zamyka się w swoim świecie, albo robi się agresywny. Cały czas biega, krzyczy, rzuca zabawkami. Raz w tygodniu jest zabierany na nauczanie indywidualne, gdzie jest sam na sam z panią i tam staje się całkiem innym dzieckiem. Rozmawia i wykonuje wszystkie polecenia pani, czyli robi to, co nie chce robić w grupie. Bardzo lubi tam chodzić, bo jak twierdzi, jest tam spokój i cisza.

Kubuś jest inteligentnym dzieckiem, ma bardzo bogaty zasób słów, doskonałą pamięć. W domu jest raczej spokojny, potrafi się skupić, lubi jak mu czytam książki itd. Niechętnie zasiada do pisania czy rysowania, ale robi już coraz większe postępy. Jednak sprawia mu to większą trudność niż innym dzieciom w jego wieku. Dodam też, że urodził się 4 tyg. przed terminem, przez cesarskie cięcie, ale z dobrą wagą i punktami. Miał małe problemy neurologiczne, ale do pół roku wszystko się wyrównało. Późno zaczął siadać, chodzić (raczkował), mówić (4 lata i potok słów), do tej pory nie potrafi jeździć na rowerze, ciężko mu złapać równowagę, często się wywraca, nawet na prostej drodze. Lubi kontakty z innymi dziećmi, ale przez godzinę, w bardzo małych grupach, ok. trójka dzieciaków i tylko z takimi, których bardzo dobrze zna. Ma jednego przyjaciela i to mu wystarcza.

Jest też uczuciowy, ale w szkole się zamyka. Np. w piątek powiedziała mi pani, że nie reaguje na pochwały z jej strony. Pochwaliła go za dwie kreski, które narysował, a on podarł kartkę. Gdy się denerwuje, cały się trzęsie. Nie wiem, czy to ważne, ale napisze jeszcze, że Kubuś jako małe dziecko nie lubił być przytulany ani noszony na rękach. Zaraz robił się nerwowy, kręcił się i płakał. Dopiero gdzieś tak ok. pierwszego roku nauczył się przytulać i dzisiaj jest strasznym pieszczochem, ale tylko dla wybranych osób. Czyli mnie, męża i babć. Nie lubi też większych zmian, uczucie bezpieczeństwa daje mu uregulowany tryb życia. Z „obcymi” ludźmi (wujek, ciocia itd.) nie utrzymuje kontaktu wzrokowego. Porównałam jego dwa rysunki. Ten z zerówki i z domu. Na pierwszym jest jeden wielki chaos, pełno kresek, jedna na drugiej. Na drugim jest kwiatek, łąka, słonko, chmurki, ptaszki, drzewo. To tak, jakby rysowało je dwoje różnych dzieci. Byliśmy na jednej wizycie u psychologa, ale w sumie nic nam nie dała. W poniedziałek zostanie wyznaczony termin kolejnej. Bardzo proszę o wskazówki dalszego postępowania.

Dziękuję i pozdrawiam!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Depresja, czy okres dojrzewania?

Witam, mam przyjaciółkę, jest w wieku 16 lat, obecnie chodzi do 1 klasy szkoły średniej. Pod koniec gimnazjum, koło czerwca, coś się zaczęło z nią dziać. Tak nagle pojawiły się stany lękowe, myśli samobójcze, a na dodatek miała już...

Witam, mam przyjaciółkę, jest w wieku 16 lat, obecnie chodzi do 1 klasy szkoły średniej. Pod koniec gimnazjum, koło czerwca, coś się zaczęło z nią dziać. Tak nagle pojawiły się stany lękowe, myśli samobójcze, a na dodatek miała już 3 próby samobójcze. Często izoluje się od świata, a także rodziców jak i innych ludzi. Zawsze była zadowolona z życia, uśmiechnięta. Ale od pewnego czasu zauważyłam, że mało się odzywa, jest przygnębiona, smutna. Coraz rzadziej rozmawia z rodzicami i rówieśnikami.   Wiem, że ma niską samoocenę i nie akceptuje siebie. Ciągle wydaje jej się, że jest oceniana przez ludzi i źle się z tym czuje. Często te myśli samobójcze powracają, jakiś czas jest spokój, w miarę w porządku, ale po miesiącu znowu się zaczyna. Nie wiem co mam robić. Nie wiem co się ostatnio z nią dzieje. Rzadko kiedy, tzn. coraz mniej się odzywa, izoluje się w pokoju, nie odbiera telefonów. Ostatnio bywa agresywna wobec innych. Gdy powiedziałam jej o wizycie u psychologa, odmówiła i powiedziała, że nigdy tam nie pójdzie. Próbowałam już ją różnymi sposobami namówić, ale bez skutku. Powiedziała, że nie pójdzie i koniec. Ona potrafi postawić na swoim i zazwyczaj bardzo trudno ją na coś namówić na co nie ma ochoty. Nie mam już do tego powoli siły. Czy to jakaś choroba czy okres dojrzewania ? Proszę o szybką odpowiedz, z góry dziękuję. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty