Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Skąd te moje dolegliwości? Co oznaczają?

Witam, mam 33 lata, od ponad pół roku czuje się okropnie, zaczęło się  od zawrotów głowy i mdłości, potem doszedł ból szyi gardła lewego ucha kłopoty jelitowo żołądkowe, zwinęłam masę antybiotyków, jest troszkę lepiej ale... obecnie (powtarza się  to...

Witam, mam 33 lata, od ponad pół roku czuje się okropnie, zaczęło się  od zawrotów głowy i mdłości, potem doszedł ból szyi gardła lewego ucha kłopoty jelitowo żołądkowe, zwinęłam masę antybiotyków, jest troszkę lepiej ale... obecnie (powtarza się  to co ok 3 dni) wygląda to tak, robię się b.b. słaba, jest mi okropnie zimno, mam zawroty głowy, ucisk w całym nadbrzuszu a szczególnie pod żebrami z lewej strony promieniujący lekki ból z tylu pleców pod żebrami który często się pojawia bez innych dolegliwości, mdłości, mam uczucie zmarzniętych rąk i nóg. czasem mam dreszcze, cała dygotam (temperatura ciała ok 37,0) gdy poczuje się lepiej, wtedy zaczyna mnie boleć gardło, i tak w kółko, pojawiają się  również stany depresyjne, może spowodowane tym pół rocznym okropnym samopoczuciem.  Dodam, że jestem po raku szyjki macicy (2 lata temu operacja), przez ostatni rok brałam hormony z powodu torbieli jajnika, lekarz mi je odstawił myśląc że one powodują złe samopoczucie (niestety nie) ostatnia moja morfologia w normie prócz wysokiej jak na mnie hemoglobiny 14,7, zawsze miałam ok 11,0 i hematokryt znacznie powiększony. jeśli chodzi o ciśnienie , zawsze miałam b. niskie. Proszę o rady. Dorota.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Depresja

Czy to ADHD? Czy coś innego?

Witam, jestem mamą 3-letniego synka. Zdecydowałam się szukać pomocy dla mojego dziecka i tak trafiłam tutaj. Moje dziecko rozwija się, jak myślę, normalnie. Niepokoi mnie jego zachowanie w domu, co mogłoby wskazywać na objawy ADHD. Jednak po konsultacji z...

Witam,

jestem mamą 3-letniego synka. Zdecydowałam się szukać pomocy dla mojego dziecka i tak trafiłam tutaj. Moje dziecko rozwija się, jak myślę, normalnie. Niepokoi mnie jego zachowanie w domu, co mogłoby wskazywać na objawy ADHD. Jednak po konsultacji z opiekunkami w przedszkolu dochodzę do wniosku, iż zachowanie tam jest zupełnie odmienne od tego w domu. A mianowicie w domu: nie wykonuje poleceń, nie słucha tego co się do niego mówi, wszędzie go pełno, bardzo złośliwy, bije swojego młodszego braciszka i starszą (!) siostrzenicę, na mnie oraz męża i resztę rodziny też podnosi rękę, najlepsza zabawa to rzucanie po całym pokoju zabawkami, rzadko kiedy zajmie się zabawą najczęściej coś dewastuje. Bardzo ciężko jest mi uczyć go czegokolwiek np. oduczenie siusiania w pieluchy, nie przyjmuje tego do wiadomości, system kar też na nic się nie zdaje. Do tego dochodzi zaburzony sen oraz problemy z łaknieniem. I to wszystko mam miejsce w domu. W przedszkolu jak to panie mawiają nie ma z dzieckiem kłopotu - je sam wszystko co jest na talerzu i bawi się z dziećmi, nie używając przy tym przemocy. Zwracam się o pomoc, gdyż wiem, że nie tylko ja się tym męczę, ale zwłaszcza mój synek, który jakby miał dwie twarze: z jednej strony bardzo wrażliwy chłopczyk, a z drugiej agresywny i trudny w zachowaniu. Mam wrażenie jakby tym wszystkim chciał nam coś powiedzieć lub zwraca na siebie uwagę.

Bardzo proszę o wskazówkę jak dziecku można pomóc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Straciłam chęci do wszystkiego - czy cierpię na depresję?

Ostatnio w moim życiu stało się coś absolutnie niewytłumaczalnego. Dwa tygodnie temu rzuciłam wymarzone studia na wydziale weterynarii. Nie wiem czym wytłumaczyć moje postępowanie, dlatego myślę, że cierpię na depresję. Na początku podeszłam do nauki z wielkim zapałem, uczyłam...

Ostatnio w moim życiu stało się coś absolutnie niewytłumaczalnego. Dwa tygodnie temu rzuciłam wymarzone studia na wydziale weterynarii. Nie wiem czym wytłumaczyć moje postępowanie, dlatego myślę, że cierpię na depresję. Na początku podeszłam do nauki z wielkim zapałem, uczyłam się praktycznie przez cały dzień i długo siedziałam nad książkami w nocy. Specjalnie wstawałam też wcześniej, żeby się uczyć. W pewnym momencie jednak wpadłam w panikę, uświadomiłam sobie, że nie nauczę się całego wymaganego materiału i bałam się przychodzić na ćwiczenia, schudłam 5 kilo, zupełnie straciłam apetyt, nocami nie mogłam zasnąć, z trudem wstawałam z łóżka, proste czynności stały się dla mnie niewykonalne, przestałam dbać o własną toaletę (z niechęcią brałam prysznic, zapominałam o umyciu zębów). Przez miesiąc zastanawiałam się czy zrezygnować ze studiów, nie mogłam sama podjąć odpowiedniej decyzji, cały czas dzwoniłam do rodziców po radę, wsparcie. W końcu zdecydowałam się zakończyć studia. Od kilkunastu dni siedzę w domu i wcale nie jest mi lżej, czuję się wręcz gorzej. Mam ochotę cały dzień leżeć w łóżku i się zamartwiać, mam świadomość, że straciłam życiową szansę. Przeżywam prawdziwy koszmar, każdy dzień jest dla mnie utrapieniem, straciłam sens życia, brakuje mi jakichkolwiek perspektyw, nic nie potrafię zrobić, do niczego się nie nadaję. Bardzo chciałabym pomóc mamie w przygotowaniu świąt, ale nie potrafię - wszystko leci mi z rąk. Boję się wyjść z domu, wstydzę się tego, że wszystko zepsułam, mam ogromne poczucie winy, że zawiodłam pokładane we mnie nadzieję. Dręczy mnie niebezpieczna myśl, że jedynym ratunkiem dla mnie jest śmierć, ale nie mogę popełnić samobójstwa ze względu na swoich bliskich. Całe życie bałam się ludzi, nie umiem się odezwać w towarzystwie, nie mam przyjaciół, praktycznie żadnych znajomych, jedynym sensem w moim życiu była nauka, ale zaprzepaściłam to, bo nie umiałam żyć z dala od domu, na stancji ze współlokatorami (bardzo się ich krępowałam). Ja nie nadaję się do żadnej pracy, bo boję się ludzi, jestem kompletnie beznadziejna... Mam do napisania o wiele więcej, ale brakuje mi sił...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Sądzę, że jestem okropna, niczego nie robię dobrze - czy możliwe, że depresja wróciła?

Jestem zwykłą 13-latką. Chociaż może nie taką zwykłą. W tym roku, w styczniu została u mnie zdiagnozowana depresja. Brałam leki, wszystko szło ku dobremu. Według lekarki byłam już zdrowa, ale teraz, głównie wieczorami, nachodzą mnie czarne myśli. Myślę o...

Jestem zwykłą 13-latką. Chociaż może nie taką zwykłą. W tym roku, w styczniu została u mnie zdiagnozowana depresja. Brałam leki, wszystko szło ku dobremu. Według lekarki byłam już zdrowa, ale teraz, głównie wieczorami, nachodzą mnie czarne myśli. Myślę o samobójstwie, o samookaleczaniu się. Już kiedyś to robiłam, ale przestałam. Nie wiem co mam robić, źle się czuję, nie chce mi się wstawać z łóżka. Sądzę, że jestem okropna, niczego nie robię dobrze, całe zło świata to moja wina... Nie wiem co mam robić, proszę o pomoc...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągle chodzę smutna - czy mam depresję?

Mam na imię Marta i mam 15 lat. Powinnam się cieszyć życiem, spotykać z przyjaciółmi, chodzić do kina i na zakupy. A tu nic. Nic mnie nie cieszy, a to co by mnie ucieszyło jest poza moim zasięgiem, ponieważ...

Mam na imię Marta i mam 15 lat. Powinnam się cieszyć życiem, spotykać z przyjaciółmi, chodzić do kina i na zakupy. A tu nic. Nic mnie nie cieszy, a to co by mnie ucieszyło jest poza moim zasięgiem, ponieważ jest za drogie. Czuję, że ciągle strasznie haruję, czy w szkole, czy w domu, a i tak nic z tego nie mam. Ciągle chodzę smutna. Próbuję znaleźć jakieś zainteresowania, hobby, ale nic mnie nie cieszy. Na nic nie reaguję entuzjastycznie. Czuję się nielubiana, niekochana, brzydka. Ciągle komuś czegoś zazdroszczę, przez co coraz bardziej się dołuję, że ja tego nie mam. Nie mam na nic ochoty. Rozmyślam o rzeczach, które chciałabym, żeby mi się przytrafiły, ale wtedy zdaję sobie sprawę, że to nie realne, że mnie na to nie stać i mam dosyć tego życia. Wszystko jest takie smutne i przytłaczające. Nie widzę już magii na tym świecie. Jednak nie zawsze się tak czuję, są jeszcze takie dni, kiedy jest dobrze. Ale chyba jest ich coraz mniej.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Swędzenie skóry, kłucia w klatce piersiowej - czy to objawy depresji?

Mam 18 lat. Co to może być za choroba: ciągle mnie coś swędzi, drapię się co chwilę wyskakuje mi jedna mała krostka, a swędzi mnie to jakbym miała ich tysiące; robi mi się ciemno przed oczami kiedy szybko staję, ale...

Mam 18 lat. Co to może być za choroba: ciągle mnie coś swędzi, drapię się co chwilę wyskakuje mi jedna mała krostka, a swędzi mnie to jakbym miała ich tysiące; robi mi się ciemno przed oczami kiedy szybko staję, ale niekiedy, jak już stoję to też mi się robi ciemno przed oczami; kluje niekiedy mnie w żołądku albo w klatce piersiowej. Nie jestem chora na serce robiłam już badania.

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Czy w tej sytuacji jest możliwość, że sobie coś zrobi?

Chodzi o mojego kolegę z klasy, ma 14 lat, martwimy się o niego, gdyż ostatnio jego mamę zabrano do szpitala psychiatrycznego, zamknięto, do pokoju bez klamek, itd., a w dodatku odebrano jej prawa rodzicielskie tak jak jego ojcu. Teraz...

Chodzi o mojego kolegę z klasy, ma 14 lat, martwimy się o niego, gdyż ostatnio jego mamę zabrano do szpitala psychiatrycznego, zamknięto, do pokoju bez klamek, itd., a w dodatku odebrano jej prawa rodzicielskie tak jak jego ojcu. Teraz mieszka ze swoim młodszym bratem i malutką siostrzyczką u babci, ale wiadomo, że babcia jak to babcia - nie wiadomo ile pożyje. Przedstawię coś po czym (jak usłyszałam) rozpłakałam się, gdyż on zawsze był szalonym, popularnym chłopakiem. Wydarzenie to miało miejsce tuż przed adoracją krzyża i odebraniem przez każdego uczestnika symbolicznego krzyżyka do bierzmowania podczas rekolekcji zamkniętych: - Cześć Kamil, co ty chory jesteś? - No brzuch mnie boli. - No to może zostań w pokoju, nie idź tam? - Nie, ja chce przyjąć krzyż. - No ale siostra ci go później przekaże - Ale ja chce go przyjąć do swojego serca! To jak na niego było bardzo dziwne. Po za tym on ostatnio bardzo często płacze, nie wiadomo dlaczego, mało je i w ogóle jest cały blady, z nikim nie chce gadać i jest bardzo zamknięty oraz dostaje o wiele lepsze oceny niż zawsze wcześniej. Bardzo się o niego boję, nie wiem w jaki sposób go pocieszyć, porozmawiać z nim. Kinga

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Prześladuje mnie myśl, że kiedyś umrę - czy mam nerwicę?

Witam, Jestem 23-letnim mężczyzną i od około 2 tygodni prześladuje mnie myśl, że kiedyś umrę (jakoś nie mogę się z tym faktem pogodzić i nie przejąć się tym). Wkurza mnie to, że nie mogę się tej myśli pozbyć i wrócić...

Witam, Jestem 23-letnim mężczyzną i od około 2 tygodni prześladuje mnie myśl, że kiedyś umrę (jakoś nie mogę się z tym faktem pogodzić i nie przejąć się tym). Wkurza mnie to, że nie mogę się tej myśli pozbyć i wrócić do przejmowania się jedynie sensownymi problemami. Sama ta myśl, która przyciągnie też czasem inne negatywne myśli, wzbudza we mnie niepokój ("ciężar" na brzuchu, muszę sobie czasem głębiej odetchnąć, czasem serce zaczyna szybciej bić), odbiera sporo zapału i radości z życia ("bo jak tu cieszyć się tym czy tamtym skoro i tak umrę" oraz psuje humor. Czy to nerwica czy nie, czy jeszcze nie? Ogólnie to jestem podatny na negatywne myśli i kiedy byłem młodszy to już coś takiego mnie dopadło, ale "przeszło". Boję się, że teraz może nie przejść. Powinienem spotkać się ze specjalistą? Z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy te objawy oznaczają depresję?

Witam, nazywam się Klaudia i mam 17 lat. Zauważyłam, że od ponad 2 tygodni mam gorszy apetyt i schudłam prawie 1,5 kg. Mój nastrój jest wyraźnie pogorszony; denerwuje się z byle powodu, często chce mi się płakać, jestem rozdrażniona, długo...

Witam, nazywam się Klaudia i mam 17 lat. Zauważyłam, że od ponad 2 tygodni mam gorszy apetyt i schudłam prawie 1,5 kg. Mój nastrój jest wyraźnie pogorszony; denerwuje się z byle powodu, często chce mi się płakać, jestem rozdrażniona, długo śpię i budzę się niewyspana. Odczuwam też bóle z klatce piersiowej i ogólne zmęczenie. Nie mam na nic siły, chętnie rzuciłabym szkołę i wyprowadziła się z domu. Niestety takiej możliwości nie mam, a na domiar złego mój tata dość często pije ;(. Robi wtedy awantury i krzyczy na mnie, czego bardzo nienawidzę, bo z natury jestem wrażliwa. Czepia się dosłownie wszystkiego i to mnie męczy. . . Nawet po trzeźwemu potrafi mi nieźle dogryźć, jest nietolerancyjny, w ogóle nie chce mnie wysłuchać, a co za tym idzie nie rozumie mnie. W szkole też mam nie za wesoło, problemy z matematyką są już nie do wytrzymania, a tata ciągle ma do mnie pretensje, że się źle uczę, ale jak mam się dobrze uczyć kiedy nie mam sił. Mój tata mnie nie docenia, myśli, że nic nie umiem i dołuje mnie opowiadając jaka to córka jego kolegi jest utalentowana. Mam już tego dość i powiem szczerze nie raz myślałam o samobójstwie;(. 2 lata temu pocięłam się. Teraz mam podejrzenie nie to nie zwykły "dołek" tylko coś poważniejszego. Proszę o jakąś radę. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie z nerwicą lękową?

Witam, W kwietniu stwierdzono u mnie nerwicę lękową, początkowo brałam leki, ale później gdy czułam się lepiej odstawiłam leki, jednak od jakiegoś czasu znów czuję się gorzej, ciągle płaczę, mam niską samoocenę, czuję się niekochana i niepotrzebna, cały czas czuję...

Witam, W kwietniu stwierdzono u mnie nerwicę lękową, początkowo brałam leki, ale później gdy czułam się lepiej odstawiłam leki, jednak od jakiegoś czasu znów czuję się gorzej, ciągle płaczę, mam niską samoocenę, czuję się niekochana i niepotrzebna, cały czas czuję strach, jestem zrezygnowana i cały czas zdenerwowana, a najgorsze jest to, że nikt mnie nie rozumie, nikt nie stara się zrozumieć mojej choroby, cały czas mnie dołują, krytykują, a to sprawia, że wycofałam się z wszelkich kontaktów z ludźmi, boję się porażki, nie chcę rozmawiać z ludźmi, bo każda rozmowa kończy się na tym, że mnie ranią, zrezygnowałam nawet ze studiów, przez to, że czuję, że nie podołałabym temu. Proszę, niech mi ktoś pomoże, co mogę zrobić, żeby znów być uśmiechniętą osobą, cieszącą się życiem?

odpowiada 2 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mam szansę wyleczyć się z nerwicy lękowej?

Witam bardzo serdecznie! Na nerwicę lękową leczę się od około czterech miesięcy. Mam trzydzieści lat. Lekarz zapisał mi lek przeciwdepresyjny, biorę go codziennie. W porównaniu z tym co działo się ze mną przed rozpoczęciem leczenia, czuję się o wiele lepiej,...

Witam bardzo serdecznie! Na nerwicę lękową leczę się od około czterech miesięcy. Mam trzydzieści lat. Lekarz zapisał mi lek przeciwdepresyjny, biorę go codziennie. W porównaniu z tym co działo się ze mną przed rozpoczęciem leczenia, czuję się o wiele lepiej, jednak do pełni sukcesu daleka droga. Dolegliwości somatyczne ustąpiły, a w moim przypadku były bardzo silne. Bywało, że prawie codziennie przyjeżdżała do mnie karetka. Całe ciało mi sztywniało, ręce wykręcało, serce waliło jak młot, uczucie, że zaraz zemdleje, duszności. Wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić, bo sama sobie nie poradzę. Badania lekarskie wszystkie zrobiłam, badania krwi, na tarczyce, ekg - wszystkie wyszły dobrze. Czuję się dziś lepiej, ale nie mogę powiedzieć, że jestem zdrowa, czuję się super, niestety. Staram się funkcjonować normalnie, wychodzę z domu, załatwiam swoje sprawy, robię zakupy, choć nie dawno było to niewykonalne, boję się że coś mi się stanie, ale wychodzę i staram się przezwyciężać swoje obawy. Boję się jeździć samochodem i nie wiem czy kiedykolwiek mi to minie. Na psychoterapii byłam dwa razy prywatnie, ale zrezygnowałam, nie stać mnie, a na państwową wizytę muszę poczekać dwa miesiące. Za sobą mam trudne dzieciństwo, które nie było usłane różami. Później nieudane małżeństwo, które też dało mi ostrego kopniaka. Boję się o swoją przyszłość, mam dzieci i bardzo je kocham. Walczę z tą chorobą nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla nich. Czy ja mam szanse wyzdrowieć? Czy jestem skazana brać do końca życia leki? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co mam zrobić, żeby znów chcieć walczyć, aby znów mieć cel w życiu?

Witam,   Mam 27 lat, Katarzyna. 3 miesiące temu dowiedziałam się, że znów czeka mnie walka z nowotworem. Tym razem skończy się na tym, że prawdopodobnie nie będę mogła mieć dzieci. Od 26 września b.r. rzuciłam nałóg tytoniowy, aby...

Witam,   Mam 27 lat, Katarzyna. 3 miesiące temu dowiedziałam się, że znów czeka mnie walka z nowotworem. Tym razem skończy się na tym, że prawdopodobnie nie będę mogła mieć dzieci. Od 26 września b.r. rzuciłam nałóg tytoniowy, aby tej walki sobie nie utrudniać. Jestem z mężczyzną od 5 lat, który kocha mnie do szaleństwa (tak twierdzi), ale do dziś nie jest moim narzeczonym, a jedynie "chłopakiem". Studiuję kolejny kierunek i nawet mam stypendium naukowe. Mam wspaniałą mamę, ale ona ma dosyć swoich problemów... Szukam pomocy, bo czuję, że dążę do totalnej rozsypki. Ciągle jestem poddenerwowana, innym razem zbiera mi się na płacz. Całymi dniami siedzę w domu, mam własną firmę i w domu jej siedzibę. Od dawna, bardzo dawna nie mam przyjaciół. Czasem gdy już uwierzę w szczerość drugiej osoby szybko się na niej zawodzę. Nie ufam więc ludziom i czasem myślę, że ich nie potrzebuję... Tak mówię do najbliższych, ale to nie prawda. Jestem strasznie samotna, nic mi nie wychodzi. Teraz powinnam się skupić na pisaniu pracy dyplomowej, a nie mogę się za to zabrać. Zewsząd słyszę tylko krytyczne opinie. Wg wszystkich, wszystko robię źle. Fakt, jestem trochę niezdarna i może nie mam tyle szczęścia co inni, ale się staram. I tak nic z tego. Jestem totalnym bankrutem, bo chciałam pomóc innym. Ranię swoich bliskich. Mówią, że traktuję ich jak wrogów. Słowami ranię straszliwie. Zaczęłam brać ziołowe leki na uspokojenie - niestety wcale mi nie pomagają. Od kilku miesięcy cierpię na bezsenność. Kilka razy chciałam sobie odebrać życie, bo już od dawna nie ma dla mnie sensu. Nie wiem po co żyję i właściwie jaki jest cel mojego istnienia. Nie mogę mieć dzieci, nie mam męża i raczej już miała nie będę, chyba, że przeżyję raka po raz 2. Nie starczyło mi odwagi, bo przecież tak naprawdę każdy pragnie być szczęśliwy i chce żyć, prawda? Nikt mnie nie lubi. I nikomu się nie dziwię. X razy dziennie słyszę, że jestem podła, wredna i złośliwa, że nic mnie nie interesuje i ze wszystko robię źle. Im bardziej się staram, tym gorzej wychodzi. Strasznie wypadają mi włosy. Z dnia na dzień widzę jak przerzedzają się coraz bardziej. Strasznie mi z tym źle. Czuję się niekobieca. Mój mężczyzna powiedział mi ostatnio, że kapcanieję, a przecież on o wszystkim wie. Może ja nie zasługuje na wyrozumiałość? Próbowałam szukać pomocy u lekarza, ale stwierdził, że potrzebuje "worka treningowego". Płaczę sobie po kryjomu, jak nikt nie widzi. Znikąd pomocy. Na dobrego lekarza po prostu nie mam pieniędzy. Rozmowa z bliskimi nic nie daje. Dla nich mam jakieś fimery i po prostu jestem wredna. Postanowiłam napisać do Państwa. Nie oczekuję cudownej recepty na szczęście. Proszę o drobną poradę... Co mam zrobić, żeby znów chcieć walczyć, aby znów mieć cel w życiu, aby znów umieć się cieszyć tym co mam, wbrew wszystkiemu? Przecież kobiety są szczęśliwe, nawet jak nie mają mężów i nie mogą mieć dzieci... Przepraszam, jeśli nadużywam przeznaczenia niniejszego portalu. Chciałabym wiedzieć, czy mam depresję, czy może jakieś o wiele gorsze zaburzenie psychiczne. Nie potrafię spojrzeć na siebie obiektywnie. Proszę o pomoc i przepraszam, jeśli sprawiam kłopot swoim "labiedzeniem". Pozdrawiam, K.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy to natręctwa?

Czy zadręczanie się, co by było gdyby jest natręctwem? Potrafię się tak zadręczać nawet 2 miesiące, szczególnie wtedy, gdy czuję się czymś zagrożona - chociaż się to nie stało ja zadręczam się tym, co mogło się stać, sytuacją, która mogła...

Czy zadręczanie się, co by było gdyby jest natręctwem? Potrafię się tak zadręczać nawet 2 miesiące, szczególnie wtedy, gdy czuję się czymś zagrożona - chociaż się to nie stało ja zadręczam się tym, co mogło się stać, sytuacją, która mogła się zdążyć i mogła być dla mnie zagrożeniem. To taki niepokój jak mogło się moje życie zmienić na gorsze. Mam dystymię i fobię społeczną.  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Psycholog czy psychiatra?

Witam, Mam 19 lat i od roku dziwnie się czuję. Mianowicie zaczęło się pewnego razu kiedy zapaliłem marihuanę - dodam, że paliłem ją często, do tego spożywałem spore ilości alkoholu. No więc po tym zapaleniu sobie dostałem ataku paniki...

Witam, Mam 19 lat i od roku dziwnie się czuję. Mianowicie zaczęło się pewnego razu kiedy zapaliłem marihuanę - dodam, że paliłem ją często, do tego spożywałem spore ilości alkoholu. No więc po tym zapaleniu sobie dostałem ataku paniki, której towarzyszył lęk przed śmiercią. Po jakimś czasie przeszło, ale kiedy innego razu poimprezowałem sobie ten stan powrócił, tak było kilka razy z przerwami, aż zostało mi tak już do dziś. Czuję się dziwnie, mam dziwne myśli, których nie mogę opanować. Nadal czuję lęk i uczucie "odrealnienia" i obcości, ciężko mi jest się na czymkolwiek skupić. Mam zawroty głowy i towarzyszące mi prawie zawsze bóle owej głowy lub jej ucisk, najczęściej po lewej stronie i w karku, ponadto czuje dziwne „trzeszczenie” w karku. Trzęsą mi się ręce i czasami bolą mnie mięśnie, nadmiernie się pocę. Czy to nerwica? Dodam, że urodziłem się poprzez poród kleszczowy i że kiedy byłem dzieckiem miewałem takie lęki kiedy miałem gorączkę, ale to były pojedyncze wypadki. Jestem też chory na łysienie plackowate już 7 lat i miałem z zaakceptowanie tego jako dziecko bardzo duże problemy, które odbiły się uważam niekorzystnie na mojej psychice.Też w domu miewałem sytuacje na pewno nie poprawiające mojego samopoczucia, gdyż mój ojciec jest alkoholikiem odkąd pamiętam. Proszę o poradę: do jakiego lekarza się udać, psychologa czy psychiatry? Czy to jest uleczalne?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Od kilku lat myślę o samobójstwie, nie mam siły - co robić?

Witam, Mam 16 lat. Od kilku lat myślę o samobójstwie. Kilka lat temu przeżywałam straszne rzeczy, moja cała rodzina się pokłóciła, straciłam faceta mojego życia, gdy wszystko wróciło do normy (po jakiś 2 latach) pojawił się następny mężczyzna, którego...

Witam, Mam 16 lat. Od kilku lat myślę o samobójstwie. Kilka lat temu przeżywałam straszne rzeczy, moja cała rodzina się pokłóciła, straciłam faceta mojego życia, gdy wszystko wróciło do normy (po jakiś 2 latach) pojawił się następny mężczyzna, którego na początku nie kochałam, lecz potem zaczął być dla mnie kimś ważnym, pokochałam Go (ma 28 lat, ja 16). Nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo na prawdę jest kimś kto dał mi to ciepło, bezpieczeństwo, zrozumienie, którego mi brakowało. Od miesiąca z nim nie jestem i właśnie od miesiąca nie mam chęci do życia, zawalam szkołę, a z Nim nie utrzymuję kontaktu. Nie potrafię się pogodzić z tym, że cały czas mnie okłamywał, bo okazało się, że ma żonę i dwójkę dzieci… Skończyłam z nim, nie chcę go znać, lecz moja matka cały czas twierdzi, że się z nim spotykam i wciska mi taki kit! Tak jak np. Dzisiaj - pojechałam do szkoły, lecz wróciłam ok. 12, bo źle się poczułam - tak, zobaczyłam Jego, bo pracuje niedaleko mojej szkoły... W domu oczywiście awantura - tym razem wciskają mi kit, że jestem pijana albo naćpana i to tylko dzięki niemu, że nadal coś mnie z nim łączy... Nie mam siły. Chcę umrzeć...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

39 punktów w teście na depresję - co robić?

Hej, w teście na depresję wyszło mi 39 pkt. Ciągle źle się czuję, mam dola, brak energii - tylko bym spala i jadła (jedzeniem zabijam deprechę). Mam kochanego męża i przecudowną dzidzię, mała jest radosnym, fajnym dzieciakiem, a mnie wszystko...

Hej, w teście na depresję wyszło mi 39 pkt. Ciągle źle się czuję, mam dola, brak energii - tylko bym spala i jadła (jedzeniem zabijam deprechę). Mam kochanego męża i przecudowną dzidzię, mała jest radosnym, fajnym dzieciakiem, a mnie wszystko irytuje, jestem złą matką, nie daję rady, boję się, że zmarnuję jej życie. Lepiej by jej i mojemu mężowi było beze mnie, z resztą kto by tęsknił? Słuchajcie, boję się - moja przyszłość nic dobrego nie wróży, po co mam być świadkiem swojego upadku?

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr Małgorzata Mazurek
Dr Małgorzata Mazurek

Udar mózgu a dziecko

Witam mam pilne pytanie moja mama ma 40 lat i jest rok czasu już po udarze mózgu ma partnera z którym niedługo chce mieć dziecko. Chciałam się dowiedzieć czy będąc w tym wieku i zwłaszcza po udarze moja mama może... Witam mam pilne pytanie moja mama ma 40 lat i jest rok czasu już po udarze mózgu ma partnera z którym niedługo chce mieć dziecko. Chciałam się dowiedzieć czy będąc w tym wieku i zwłaszcza po udarze moja mama może zajść w ciążę i czy nie będzie żadnych problemów proszę o odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz
Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz
Mgr Tatiana Lewicka
Mgr Tatiana Lewicka

Czy to może być autyzm? Co robić?

Dzien dobry. Jestem mama dwuletniej Julii. Właściwie córeczka ma dwa lata i trzy miesiące. Niewiele mówi tzn. może około pięćdziesięciu pojedynczych słów, tworzy dwuwyrazowe zdania typu: mama chodź, nie ma miau (nie ma kotka), dziewczynka śpi, kaka (kaczka) myj, myj......

Dzien dobry.

Jestem mama dwuletniej Julii. Właściwie córeczka ma dwa lata i trzy miesiące. Niewiele mówi tzn. może około pięćdziesięciu pojedynczych słów, tworzy dwuwyrazowe zdania typu: mama chodź, nie ma miau (nie ma kotka), dziewczynka śpi, kaka (kaczka) myj, myj... Nie mówi daj, nie chce mówić "tak" jeśli ją pytam czy coś chce, jedynie odpowiada na pytanie "nie" jeśli czegoś nie chce... Gdy jednak czegoś potrzebuje, bierze mnie za rękę i pokazuje, że chce cukierka czy ciasteczko... Rozumie proste polecenia, uwielbia malować, rysować, bardzo ładnie układa puzzle i brakujące elementy. Nie patrzy na mnie, gdy coś do niej mówię, zaraz ucieka wzrokiem. Jeśli chodzi o kontakt społeczny: boi się ludzi dorosłych, z dziećmi umie się bawić. Rzecz, która również mnie niepokoi, córeczka gdy się cieszy macha rączkami. Czytałam dużo o autyzmie i sama już nie wiem czy Juleczka może mieć objawy autyzmu. Byłam z nią u pani psycholog i ta stwierdziła, że raczej to nie autyzm. Ja jednak nie jestem do końca o tym przekonana!!!

Proszę o odpowiedź, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy powinnam się martwić następującymi objawami?

Objawy, jakie u mnie występują: dolegliwości bólowe głowy, omdlenia z utratami przytomności od kilku lat (dodatni Tilt Test), ogólne osłabienie, senność, zawroty głowy, drżenie mięśni, wypadanie włosów. Czterokrotnie wykonane badanie EEG wykazało fale delta o najwyższej amplitudzie...

Objawy, jakie u mnie występują: dolegliwości bólowe głowy, omdlenia z utratami przytomności od kilku lat (dodatni Tilt Test), ogólne osłabienie, senność, zawroty głowy, drżenie mięśni, wypadanie włosów. Czterokrotnie wykonane badanie EEG wykazało fale delta o najwyższej amplitudzie w okolicach czołowych. 1x utrata przytomności z drgawkami. W badaniu neurologicznym: przytomna, w prawidłowym, logicznym kontakcie, pronacja pkg, niedowidzenie w dolnych kwadrantach po stronie lewej, objaw Babińskiego po prawej. Wykonano badanie MR, które nie wykazało zmian ogniskowych OUN. Dodam, że jestem kobietą i mam 18 lat.Czy takie objawy mogą sugerować jakąś chorobę?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co zrobić, aby natrętne myśli ustąpiły?

Witam, Od czerwca tego roku mam duży problem. Jesteśmy kochającą się rodziną, mam kochanego synka (6 lat), a w sierpniu urodził mi drugi kochany synek. Problem ma taki, że kiedy w czerwcu żona poszła do szpitala zaczęło się coś ze...

Witam, Od czerwca tego roku mam duży problem. Jesteśmy kochającą się rodziną, mam kochanego synka (6 lat), a w sierpniu urodził mi drugi kochany synek. Problem ma taki, że kiedy w czerwcu żona poszła do szpitala zaczęło się coś ze mną dziać, zaczęły nachodzić mnie natrętne myśli, że ja dzieci nie kocham, że mogę zrobić im krzywdę, zaczął się wewnętrzny niepokój, duszności, ból głowy i wewnętrzne rozbicie - trwa to do dziś, boję się spojrzeć na dzieci, żeby nie nadeszły mnie te choler*e myśli. Zaobserwowałem, że jak się denerwuję w ciągu dnia to mi się delikatnie głowa trzęsie. Mam 33 lata, do czerwca byłem osobą, która szybko żyła, łatwo nawiązuję kontakty, ale coś się zacięło - rozmowa, np. z panią w gminie już mnie stresuje, próbuję się kontrolować, ale nie zawsze wychodzi, stresuje mnie np. rozmowa z osobą, która patrzy mi prosto w oczy, boję się komuś o tym stanie powiedzieć. Proszę o poradę - co mam zrobić, gdzie się udać i czy te choler*e natrętne myśli odejdą i zacznę normalnie funkcjonować? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty