Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Co robić, gdy odejdzie ukochany z depresją jednobiegunową?

Witam, właśnie się zarejestrowałam, mam wiele pytań, ale wszystkie sprowadzaja się do jednego - co robić gdy odejdzie ukochany mężczyzna, który ma depresję kliniczną i dopiero co odstawił leki? Po kilku tygodniach znajomości, romansu, Kamil zamieszkał ze mną - to...

Witam, właśnie się zarejestrowałam, mam wiele pytań, ale wszystkie sprowadzaja się do jednego - co robić gdy odejdzie ukochany mężczyzna, który ma depresję kliniczną i dopiero co odstawił leki?

Po kilku tygodniach znajomości, romansu, Kamil zamieszkał ze mną - to nie była łatwa decyzja, dzieli nas różnica wieku - ja mam 37 on 27, sporo innych różnic - ja przebojowa, dom, dobra praca, przepracowana, ale energiczna, on cichy, skromny, pracowity, cudowny, dobry człowiek… Zupełnie inny niż moi rówieśnicy, niż jego rówieśnicy. Przez 4 miesiące wspólnego mieszkania życie było dla mnie jak bajka - po wielu latach nieudanego związku i kilku latach odchorowywania go, był ten ktoś, kto chciał być, bezinteresownie. Nie mówiliśmy o miłości, mi wystarczało to, że ją czuję u siebie i u niego.

Po 5 miesiacach wspólnego życia musiałam wyjechać na tydzień i po powrocie powiedział mi, że odstawił leki. Nie wiedziałam jakie mogą być tego konsekwencje, ale wkrótce zaczęło się zmieniać - zaczał palić, stał się osowiały, zupełnie bez energii, przesypiał popołudnia, stracił zainteresowanie wszystkim co robiliśmy wczesniej. W końcu oświadczył mi, że nie kocha, zakochał się, ale nie przeszło to w miłość, zresztą on nie wie co to jest miłość skoro nie potrafi siebie kochać i może tylko w głowie układa sobie obraz miłości.

Rozstaliśmy się, wyprowadził się. Z mojej strony były próby przekonywania, rozmów - bezskuteczne. Wyczuwałam wręcz nieznaną mi wcześniej wrogosć. Utrzymalismy kontakt tylko telefoniczny i smsowy, inicjowany zawsze przeze mnie. Po miesiacu spotkaliśmy się na dłużej, powiedział, że czuł się tak źle, że znowu bierze leki. Po kilku dniach od tego spotkania, po 6 tygodniach pierwszy raz sam zadzwonił, zaproponował spotkanie, było "jak kiedyś", zaproponował następne i kino. Nie wiem co mam robić. Ja w dalszym ciągu czuję do niego miłość, zależy mi na nim, ale nie wiem co u niego jest epizodem depresji, a co tym, co rzeczywiście czuje.

Czy to była chęć izolacji, ucieczki, nieangażowania się, czy prawdziwy stan uczuć i niekochania? Jakie są doświadczenia innych? Co można robić w takiej sytuacji? Co powinno się robić? Okazywać to co kiedyś, czy tylko wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, pomocy, tego że się jest? Czy uczucia, być może skrywane, wracają? Czy to tylko moje łudzenie się, że może byc tak jak było wcześniej?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

ADHD, autyzm czy powikłania związane ze skomplikowanym porodem - co wpływa na nadpobudliwość mojego dziecka?

Jestem mamą 26-miesięcznego chłopca, którego zachowanie mnie niepokoi. Synek urodził się po ciężkim porodzie przy pomocy vaccuum extractor w 40. tyg. ciąży. Otrzymał 5 pkt. w skali Apgar (0 pkt. za napięcie mięśniowe) z pogrubiałymi splotami naczyniastymi w główce,...

Jestem mamą 26-miesięcznego chłopca, którego zachowanie mnie niepokoi. Synek urodził się po ciężkim porodzie przy pomocy vaccuum extractor w 40. tyg. ciąży. Otrzymał 5 pkt. w skali Apgar (0 pkt. za napięcie mięśniowe) z pogrubiałymi splotami naczyniastymi w główce, ale bez zmian ogniskowych w mózgu. Szybko wrócił jednak do zdrowia i kilkukrotne USG główki do końca pierwszego roku życia nie wykazało żadnych niepokojących zmian. Jako niemowlę był nadzwyczaj ruchliwy, bardzo płaczliwy i wymagał ciągłej obecności osób trzecich. Nie przepadał za "lulaniem", ale chciał być noszony na rękach i lubił jak się do niego nieustannie mówiło. Nigdy nie bawił się sam, a gdy tracił z pola widzenia rodziców, zaczynał płakać. Bardzo nieufnie traktował obce osoby i obecność gości. Pobyt na obcym terenie kończył się płaczem. Z drugiej strony, gdy widział osoby znane, to bardzo dużo się śmiał, bawił, itp. Dosyć późno zaczął siedzieć (9 miesiąc) ale dwa miesiące później już chodził i od tego czasu rozwój fizyczny zaczął przebiegać prawidłowo.

Mój syn jest bardzo sprawny, niezwykle dobrze radzi sobie na placu zabaw (choć jest ostrożny), szybko biega, skacze, itd. Prawie nigdy nie choruje. Niepokoi mnie jednak wiele kwestii:

1. Synek nigdy dobrze nie śpi. Bardzo często budzi się w nocy, płacze, wpada w histerię i ciężko go uspokoić. Nie wie, czego chce. Każe się wkładać do łóżeczka i za chwilę wyjmować z niego, a przy tym ciągle płacze. Czasem po 10 minutach krzyku, na pytanie - czy chce się położyć, odpowiada spokojnie, że tak, kładzie się i jak gdyby nigdy nic natychmiast zasypia. Od kilku miesięcy zasypia nam sam w łóżeczku, ale na palcach dwóch rąk jestem w stanie policzyć całkowicie przespane noce.

2. Nie potrafi skupić na niczym uwagi. Gdy przynosi książeczkę ogląda ją w 10 sekund, nie słucha, gdy próbuję czytać, coś wyjaśnić, szybko i sprawnie pokazuje wszystkie przedmioty o które proszę, jednak z niecierpliwością przerzuca na następną stronę. Podobnie z zabawkami. Nigdy nie bawi się niczym dłużej niż minutę, gdy przyniesie piłkę, rzuci ją kilka razy i biegnie po coś innego. Wchodzi i wychodzi z piaskownicy, i to uważa za zabawę, bo nie interesuje go robienie babek. Uwielbia zabawy z tatą, gdy go podrzuca, przerzuca, robi koziołki, przewroty, ale nie potrafi sam zainicjować i wymyślić żadnego zajęcia. Nie chce naśladować innych odgłosów, np.: zwierząt. Gdy ogląda bajkę (ma 3 ulubione i żadnej innej nie akceptuje), ciągle fika koziołki na łóżku i niemal nigdy nie siedzi spokojnie na miejscu. Nie możemy odzwyczaić go od pieluch, gdyż nie potrafi usiedzieć na nocniku dłużej niż kilka sekund. Co ważne, nie lubi przebywać sam. Chce bym była w pomieszczeniu, choć i tak potem się ze mną nie bawi. 

3. Bardzo mało mówi. Jego mowa ogranicza się do kilku wyrazów, takich jak: mama, tata, baba, dzidzi, tu, tam, to, te, dziadzia, itp. Jedyne słowa które łączy, to: "mama tu", gdy chce, żebym do niego przyszła. W pozostałych przypadkach ogranicza sie do pierwszych liter bądź własnego słownika (np.: mówi "chr" na chrupki albo "pupu" na picie).

4. Nadmiernie okazuje emocje. Synek bardzo marudzi, jęczy, nader szybko się denerwuje i płacze. Potrafi wpaść w histerię, gdy coś mu upadnie bądź nie uda mu sie połączyć za pierwszym razem klocków. Rzuca nimi na podłogę i chwyta coś innego, przy czym nie wraca niemal nigdy do poprzedniej zabawy. Często chodzi znudzony nawet na placach zabaw, a w sytuacji, gdy nie dośpi, niemal nie przestaje zawodzić. Jego nastroje są bardzo zmienne. Płacze, a po chwili śmieje się do rozpuku. Jest uważany za bardzo marudne, ale pogodne i roześmiane dziecko, bo bardzo często się śmieje. Potrafi nadzwyczaj głośno i mocno okazywać swoje zadowolenie. Skacze z radości, bije brawo.

5. Uwielbia powtarzać czynności i układać rzeczy obok siebie. Samochodziki ustawia obok siebie na parkingu, łyżki na stole, otwiera po kolei szuflady, itp. Uwielbia, gdy jest czegoś dużo i można to ułożyć. Ogląda z zachwytem bajkę, w której często liczą po angielsku i niemal od dwóch miesięcy przelicza wszystko, łącznie z deskami na zjeżdżalni. Zasypia z liczydłem w ręku i gdy się budzi to ponownie wszystko liczy. Nawet gdy maluje, to są to kolorowe kreski lub kropki, które potem przelicza. Lubi zabawy, w których powtarza się różne czynności. Nawet wieczorny rytuał zasypiania i kąpieli musi uwzględniać następujące po sobie takie same czynności. Nie lubi nowych miejsc. Długo trwa okres adaptacyjny nowego otoczenia i obcych osób.

6. Najbardziej niepokoi mnie to, że zupełnie ignoruje inne dzieci. Nigdy się z nimi nie bawi. Zawsze stoi z boku i zajmuje się czymś innym bądź ciągnie rodziców do zabawy. Często chodzimy na place zabaw, a Filip nigdy nie wykazuje zainteresowania innymi dziećmi, wręcz usuwa im się z drogi, gdy np.: stoją za nim w kolejce do zjeżdżalni. Gdy urodził nam się drugi syn (Filip miał wtedy 23 miesiące) zaakceptowal go, jednak teraz raczej ignoruje. Czasem poda mu zabawkę lub po prostu pocałuje, ale ogólnie traktuje go jak powetrze. Gdy widzi więcej niż kilka osób w jednym pomieszczeniu wpada w popłoch i nie wie, co ze sobą zrobić. Wizyta w przedszkolu (jednodniowa) zakończyła się płaczem, gdy mała dziewczynka chciała go przytulić. Nie wejdzie do basenu, w którym siedzi jego młodsza kuzynka, bo na jej widok zaczyna płakać. Z drugiej strony, uwielbia być przytulanym i całowanym przez rodziców lub osoby, które akceptuje. Często skłania mnie, bym kogoś pocałowała, np.: męża lub babcię i wtedy tryska z niego radość. Potrafi przerwać zabawę tylko po to, by kogoś ucałować i uśmiechnąć się do niego, po chwili wraca do wykonywanej czynności. Odczytuje też emocje innych, kiedy wszyscy się śmieją, on też się przyłącza do śmiechu bądź denerwuje się, gdy inni się denerwują (np.: zaczyna płakać, gdy płacze jego brat).

Większość osób przypisuje te zachowania ciężkiemu przebiegowi porodu lub buntowi dwulatka, jednak zaczynamy się z mężem martwić, czy nie kryje się za tym coś więcej. Dziecko nie wykazuje typowych zachowań, o których czytam: nie jest agresywne, nie bije dzieci, lubi się przytulać, nie chodzi na palcach, nie kręci się w kółko, itp., a jednak znajduje w wypowiedziach wielu osób cechy podobne do cech mojego dziecka. Bardzo proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Spadło na mnie za dużo problemów - podejrzewam, że mam depresję. Czy poradzę sobie sama?

Witam. 6 lat temu zmarła mi mama - bardzo to przeżyłam, ale mimo wszystko nie dawałam się tęsknocie. Miałam wtedy 3 dzieci i nie mogłam pozwolić sobie na płacz itd. - oby dzieci się nie zamartwiały. 4 lata temu...

Witam. 6 lat temu zmarła mi mama - bardzo to przeżyłam, ale mimo wszystko nie dawałam się tęsknocie. Miałam wtedy 3 dzieci i nie mogłam pozwolić sobie na płacz itd. - oby dzieci się nie zamartwiały.

4 lata temu wyjechałam z Polski do Wielkiej Brytani. Po roku urodziłam 4 dziecko tu na miejscu i od tego czasu nie mogę się odnaleźć. Zrobiłam się bardzo nerwowa, wybuchowa, na wszystko reaguję płaczem, nie mogę się skoncentrować na niczym, zapominam, nic mi nie wychodzi - podkreślę, że między 3 dzieckiem a 4 jest różnica 12 lat.

Bardzo dobrze znosiłam ciążę, która była planowana, więc jestem szczęśliwa, że mam synka. Cały czas mi się wydaje, że nie chudnę, nie wychodzę z domu wstydzę się ludzi, czuję się okropnie, moje starsze dzieci odwracają się ode mnie, nie rozumieją mnie w ogóle - zresztą ja sama siebie już nie rozumiem i nie wiem co mi jest.

Proszę o pomoc, może wskazówki co jest przyczyną mojego zachowania - nie potrafię normalnie funkcjonować w społeczeństwie i nie radzę już sobie z rodziną, ze wszelkimi sprawami. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam nerwicę. Czy senność i apatią się z nią łączą, czy to skutki czegoś innego?

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od jakiegoś czasu (dwa - trzy tygodnie) moje życie składa się wyłącznie ze snu i jedzenia. Wstaję (później niż zwykle, wcześniej byłam raczej rannym ptaszkiem) ok. 9-10, jem śniadanie, wykonuję zabiegi higieniczne, usiłuję...

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od jakiegoś czasu (dwa - trzy tygodnie) moje życie składa się wyłącznie ze snu i jedzenia. Wstaję (później niż zwykle, wcześniej byłam raczej rannym ptaszkiem) ok. 9-10, jem śniadanie, wykonuję zabiegi higieniczne, usiłuję zaplanować dzień, usiłuję się zmusić do czegokolwiek, ale nie mogąc się skoncentrować na żadnej czynności - zazwyczaj zwyczajnie kładę się spać. Przesypiam ok 12-15 h na dobę. Usiłuję z tym walczyć, ale ilekroć chcę zrobić coś konkretnego ogarnia mnie zniechęcenie i wspomniany wyżej brak koncentracji. Wszystko odkładam na później. Wcześniej, gdy pracowałam (teraz jestem bezrobotna i jakoś nie widzę szansy na pracę lub nie mam większych nadziei) wiodłam dość aktywne życie, zajmowało mnie wiele rzeczy, potrafiłam spać 3,5 h na dobę i to mi wystarczało, miałam wiele energii itd. Teraz czuję się ogólnie mówiąc beznadziejnie. Wiem, że być może powinnam się zgłosić do psychologa, z tym, że jest to dość trudne do wykonania, bo u nas na darmową, 45 min wizytę czeka się średnio od dwóch tyg. Dodatkowo od kilku lat cierpię na nerwicę (obsesyjne liczenie rożnych rzeczy, jakieś dziwne wymachy rąk) co również bardzo utrudniało mi wcześniej koncentrację. Proszę o fachowa poradę. I z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk i myśli samobójcze

Dobry wieczór, mam na imię Gośka. Mam 23 lata i mam myśli samobójcze. A więc niedawno zginęła mi w wypadku siostra. Od tamtej pory czuję się strasznie: mam myśli samobójcze, boję się, że w końcu coś sobie zrobię. Jeszcze jest...

Dobry wieczór, mam na imię Gośka. Mam 23 lata i mam myśli samobójcze. A więc niedawno zginęła mi w wypadku siostra. Od tamtej pory czuję się strasznie: mam myśli samobójcze, boję się, że w końcu coś sobie zrobię. Jeszcze jest jeden problem: jestem osobą bardzo wrażliwą na ludzi starszych i ludzkość. Boję się, że jeśli ktoś jeszcze umrze w mojej rodzinie, to nigdy się z tym nie pogodzę. Dlatego moje myśli, żeby zrobic to, co powinnam raczej dawno zrobić. Pomóż mi, doradź mi coś. Dziekuję z góry.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jaka może być przyczyna budzenia się w nocy?

Witam, mam 34 lata i od kilku lat mam problem z ponownym zaśnięciem po przebudzeniu. Gdy wieczorem zasnę, budzę się po 2 godzinach, jest mi duszno, muszę wstać, głęboko oddycham i nie mogę ponownie zasnąć, puls mam dość wolny -...

Witam, mam 34 lata i od kilku lat mam problem z ponownym zaśnięciem po przebudzeniu. Gdy wieczorem zasnę, budzę się po 2 godzinach, jest mi duszno, muszę wstać, głęboko oddycham i nie mogę ponownie zasnąć, puls mam dość wolny - poniżej 60 uderzeń i nie tak mocno wyczuwalny jak w dzień. Wtedy wychodzę na balkon pooddychać świeżym powietrzem, schładzam się wodą, kładę się w innym miejscu, czasem wezmę coś do przeczytania, porobię kilka przysiadów i po ok. 0,5-1 godzinie zasypiam. Może ma znaczenie np. nadmierny stres w ciągu dnia? Nieraz mam tak przez kilka dni w miesiącu, zarówno latem, jak i zimą. Rano budzę się niewyspany, mam uczucie zmęczenia. Wieczorem chodzę spać przeważnie po północy i śpię ok. 7 godzin. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam ciągłe zawroty głowy i zaburzenia równowagi, a lekarze nie potrafią postawić diagnozy. Co to może być?

Mam 32 lata, 4-letniego synka. Moja choroba zaczęła się jak mały miał 8 miesięcy od bolów głowy w okolicy twarzy, oczodołów i tylnej części głowy. Nie ma dnia, żebym nie czuła zawrotów głowy, drętwienia rąk i nóg (jakby...

Mam 32 lata, 4-letniego synka. Moja choroba zaczęła się jak mały miał 8 miesięcy od bolów głowy w okolicy twarzy, oczodołów i tylnej części głowy. Nie ma dnia, żebym nie czuła zawrotów głowy, drętwienia rąk i nóg (jakby przechodziły przez nie prądy). Byłam hospitalizowana na oddziale otolartnologii w Bydgoszczy, gdzie stwierdzili zespół przedsionkowy ośrodkowy i niedosłuch 15db i częst. 100hz. W wypisie napisano, że mam zaburzenia hormonalne tarczycy, a po wizycie u 2 endokrynologów stwierdzono, że wszystko jest ok. TSH 1,84, FT 33,92, FT4 1,5. Miałam wykonany dwa razy rezonans magnetyczny z kontrastem, nic niepokojącego nie znaleźli. Mam nieprawidłowy zapis EEG oraz za mało estradiolu. TK głowy z kontrastem wyszła ok. Po pobycie na oddziale neurologii stwiedzono oczopląs poziomoobrotowy III stopnia w lewo, osłabione czucie powierzchniowe w zakresie V2 V3 obustronnie oraz na obu przedramionach dyskretne objawy piramidowe obustronne z przewagą stron lewej o częst. ok. 60/minefekt purlicha samoistnie ujemny. Po drugiej wizycie w szpitalu na neurologii stwierdzono nieprawidłowy zapis EEG. Orzeczenie nieprawidłowości zapisu EEG zaznaczające okolice tyłogłowia. USG tarczyc ok, ginekologicznie ok, jama brzuszna też w normie, tarczyca i przepływ żył szyjnych też dobrze wyszedł. Dostałam S*** 20 mg raz dziennie i A*** w razie silnego lęku (ale jak tu się nie bać, jak się kręci cały czas). Czasem mam tak silne bóle głowy i napięcie z tyłu szyi, że idę i muszę zwymiotować. Dodam, że mam niskie cisnienie krwi 80/5080/60 70/40/ Walczę tak od 3 lat. Mam dziwne ataki, jakby zaostrzenia tych stanów, wtedy to jest koszmar. Jestem bardzo słaba, rozdrażniona, zamykam się w sobie. Już byłam u tylu specjalistów i nikt mi nie pomógł. Wiem, jak czułam się przed ciążą, że byłam zdrowa, uprawiałam sporty, a teraz na to nie mam siły, bo mam ciągłe zawroty głowy i zaburzenia równowagi. Może ktoś mnie w końcu nakieruje, co to może być, bo ja sama myślę już o schizofreni, padaczce i innych chorobach. Mam synka, którego kocham całym sercem, mąż mnie wspiera, mam dobrą pracę, tylko zdrowia brak...

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co oznacza mrowienie ciała?

  Witam! Od jakiegoś czasu odczuwam dziwne mrowienia na ciele, a dokładnie w łydce, stopie i na policzku, czasem na czole i bardziej jest to po lewej stronie ciała. Trwa to od ok. 3 miesięcy i występuje z przerwami. Nie...   Witam! Od jakiegoś czasu odczuwam dziwne mrowienia na ciele, a dokładnie w łydce, stopie i na policzku, czasem na czole i bardziej jest to po lewej stronie ciała. Trwa to od ok. 3 miesięcy i występuje z przerwami. Nie mam żylaków, jedynie gdzieniegdzie małe naczynka na nogach. Byłam u lekarza rodzinnego i on porobił mi badania. Wyniki: potas 4,90; magnez 1,88mg/dl; cholesterol 175; żelazo 157ug/dl; triglicerydy 128mg/dl; glukoza 93mg/dl; hemoglobina 14,3; hematokryt 38,8%; WBC 5,9; hormon(TSH) 0,87ulU/ml; CRP 1,0mg/l. Stwierdził, że badania są ok i dostałam skierowanie do neurologa. Pani doktor zbadała mnie (rutynowe badanie, które wykonuje neurolog) i zbadała również dno oka. Powiedziała, że ona nic tutaj nie widzi i kazała przyjść do kontroli za ok. miesiąc. Zapytała tylko, czy nie jestem nerwowa? Dodam jeszcze, że te mrowienia nie utrzymują się cały czas, tylko mają tendencję do takiego jakby przeskakiwania z jednego miejsca na drugie. Najbardziej odczuwam to na lewym policzku, zauważyłam, że często pocieram to miejsce, bo jest to denerwujące uczucie, takie jakby pieczenie, np. po oparzeniu się pokrzywą. Już sama nie wiem, co mam o tym myśleć. Czy jest to oznaka jakiejś choroby, czy faktycznie jest to na tle nerwowym? Nie wiem czy ma to coś z tym wspólnego, ale niekiedy drga mi również dolna powieka oka. Proszę o odpowiedź i z góry bardzo dziękuję! Pozdrawiam!
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Proszę o analizę wyniku badania EEG, bo nie mogę się doczekać wizyty u lekarza

Jestem mężczyzną, w listopadzie kończę 20 lat. W pracy na budowie, pod koniec pracy zmęczony i niewyspany, nawet nie wiem kiedy, przewróciłem się na ziemię i ponoć miałem atak padaczki, ja nic z tego nie pamiętam. Był to mój pierwszy...

Jestem mężczyzną, w listopadzie kończę 20 lat. W pracy na budowie, pod koniec pracy zmęczony i niewyspany, nawet nie wiem kiedy, przewróciłem się na ziemię i ponoć miałem atak padaczki, ja nic z tego nie pamiętam. Był to mój pierwszy atak w życiu. Dostałem skierowanie na badanie EEG, teraz patrząc na wyniki badania nawet nie wiem co one oznaczają. O pis badania: Zapis spoczynkowy obfity, w miarę regularny. Czynność alfa obecna, reaktywna. W czasie HV rejestrują się liczne, krótkotrwałe uogólnione wyładowania fal wolnych theta 5-6 Hz a w czole delta 3 Hz o amopl. nieco wyższej od otoczenia. RZ - obecna, FST -bez wpływu na zapis. Orzeczenie: Zapis z wyładowaniami fal wolnych w czasie HV.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Proszę zinterpretować wynik mojego EEG

Badanie wykonano w czuwaniu. Zapis dość słabo zróżnicowany przestrzennie, czynność podstawowa w okolicach ciemieniowo-potylicznych dość regularna, składa się  z fal Alfa 8, rzadko 9 c/sek o amp. 30uv. Rz zaznaczona. Niekiedy we wszystkich okolicach rejestrują się w sposób rozsiany, jednorazowo... Badanie wykonano w czuwaniu. Zapis dość słabo zróżnicowany przestrzennie, czynność podstawowa w okolicach ciemieniowo-potylicznych dość regularna, składa się  z fal Alfa 8, rzadko 9 c/sek o amp. 30uv. Rz zaznaczona. Niekiedy we wszystkich okolicach rejestrują się w sposób rozsiany, jednorazowo więcej w przednich okolicach fale wolne theta o amp. nieco wyższej od czynności podstawowej w tylnych okolicach (niewykluczona senność) Fs i Hw bez istotnego wpływu na zapis.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Epilepsja, tętniak mózgu czy mały wylew - która z tych chorób może być najbardziej prawdopodobna u mnie?

Jestem kobietą, mam 24 lata. Skierowana zostałam na badanie EEG z powodu ataku: drętwienie prawej nogi, ręki, prawej strony twarzy, problemy z mową, splątanie - trwało to około 45 minut. Podejrzewa się u mnie epilepsję, tętniaka mózgu lub...

Jestem kobietą, mam 24 lata. Skierowana zostałam na badanie EEG z powodu ataku: drętwienie prawej nogi, ręki, prawej strony twarzy, problemy z mową, splątanie - trwało to około 45 minut. Podejrzewa się u mnie epilepsję, tętniaka mózgu lub lekki wylew - która z tych opcji przy takich objawach jest najbardziej prawdopodobna? Jakie leczenie najlepiej zastosować? Jakie dodatkowe badania wykonać? Wynik EEG: Badanie przeprowadzono w czuwaniu. Zapis niezróżnicowany przestrzennie nad lewą półkulą, zróżnicowaną nad prawą półkulą o ampl. do 35 uV, czynność podstawowa fale slfa 10 Hz. RZ obecna. Podczas HV napadowe fale ostre z wolną w okolicy czołowo- skroniowo - ciemieniowej lewej. FS bez wpływu na zapis. Orzeczenie: Zapis napadowy, nieprawidłowy, z ogniskiem w okolicy czołowo-skroniowo - ciemieniowej lewej.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dziwne zachowanie mojego rocznego syna

Witam. Mój synek skończył roczek i od jakiegoś czasu niepokoi mnie dziwne zachowanie mojego synka, czego nie robił wcześniej. Buja główką na prawo i na lewo wygląda to, jakby mówił nie, ale to nie jest to. Pojawiło się to dość...

Witam.

Mój synek skończył roczek i od jakiegoś czasu niepokoi mnie dziwne zachowanie mojego synka, czego nie robił wcześniej. Buja główką na prawo i na lewo wygląda to, jakby mówił nie, ale to nie jest to. Pojawiło się to dość niedawno i nie wiem co to jest? Poza tym rozwija się prawidłowo.

Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Czy możliwy jest autyzm u naszej 19-miesięcznej córeczki?

Witam. Moja córeczka ma 19 miesięcy, urodziła się przez cesarskie cięcie. Mała rozwijała się prawidłowo do pewnego momentu. Obecnie nie raczkuje, nie chodzi i nie potrafi stać. Jest w stanie stać tylko wtedy, gdy trzymam ją za rączki lub podtrzymuję...

Witam.

Moja córeczka ma 19 miesięcy, urodziła się przez cesarskie cięcie. Mała rozwijała się prawidłowo do pewnego momentu. Obecnie nie raczkuje, nie chodzi i nie potrafi stać. Jest w stanie stać tylko wtedy, gdy trzymam ją za rączki lub podtrzymuję jej miednicę. Przy pomocy potrafi stanąć o własnych siłach. Staramy się jej pomóc, chodzimy na gimnastykę. Idzie jej coraz lepiej, umie już podnieść się, by usiąść. Gorzej z chodzeniem, stawia wyprostowane nogi, ale widać, że nie bardzo wie, co robić. Znacznie bardziej interesuje ją zabawa różnymi przedmiotami. Szczególnie podoba się jej kręcenie telefonem. Lubi też, jak się ją kręci, chętnie pochyla się do przodu i tyłu.

Martwi mnie brak mowy u córeczki, potrafi powiedzieć "mama", "papa" i umie zrobić "bye, bye". I to tyle. Lubi słuchać muzyku, ale nie pokazuje zwierzątek:( Problem jest też z jedzeniem łyżeczką, chociaż potrafi jeść sama kawałek chleba lub herbatniki. Pije z normalnego kubka:) Jednak wiele jej zachowań nas niepokoi, stąd obawa o autyzm. Byliśmy u lekarki, powiedziała, że córka może być dzieckiem autystycznym. Mała miała zrobione badania genetyczne, okazało się, że ma jeden chromosom z pary dłuższy od drugiego, ponadto jest lekko wygięty. Ja też miałam zrobione badania, też mam jeden chromosom dłuższy, ale nie jest wygięty. Zresztą jako dziecko nie zachowywałam się w taki sposób jak moja córka.

Co mamy robić? Jak pomóc dziecku?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Dlaczego nie miałam czucia w ręce po przebudzeniu się z krótkiej drzemki?

Witam. Obudziłam się dzisiaj dokładnie po godzinnej drzemce, leżąc na lewym boku z prawą ręką nad głową, chciałam wstać, przekładając najpierw lewą rekę, lecz ku memu przerażeniu ręka była kompletnie bezwładna. Usiadłam, położylam ją na udach, lewą ręką wszystko... Witam. Obudziłam się dzisiaj dokładnie po godzinnej drzemce, leżąc na lewym boku z prawą ręką nad głową, chciałam wstać, przekładając najpierw lewą rekę, lecz ku memu przerażeniu ręka była kompletnie bezwładna. Usiadłam, położylam ją na udach, lewą ręką wszystko i nic, nadal nic nie czułam, kompletnie zero czucia ręki, nic. Ruszałam nią za pomocą lewej ręki, po chwili poczułam prawą rękę od ramienia do łokcia, od łokcia w dół nadal kompletny "zwis" (przepraszam, że tak to nazywam, ale takie miałam poczucie właśnie) i po chwili poczułam lekkie mrowienie w opuszkach palców i wtedy już poczułam palce, dłoń i resztę. Po raz pierwszy w życiu coś takiego mi się przytrafiło, nie wiem, może to nic dziwnego, może takie rzeczy mogą się zdarzyć, ale wolę zapytać. To co mnie niepokoi troszkę to fakt, że ta ręka nie była przygnieciona, była położona tak na głowie, nad głową, ale to była dosłownie godzina, bo spojrzałam na zegarek kładąc się do łóżka i po godzinie ta przerażająca krótkotrwała (całe szczęście) dysfunkcja mego organizmu. Mam 25 lat, nie mam żadnych dodatkowych objawów, nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Kiedyś, ale to parę lat temu, miałam jakoś rok po roku dziwną rzecz z palcami u dłoni, tzn. jeden palec pobolewał, był siny i napuchnięty tak sam z siebie przez parę dni i przechodziło. Tak miałam przez okres może jakiś 3 lat z 5 razy, ale już dawno tak się nie zdarza. Ten incydent z ręką był dosyć mocno przerażający, więc proszę o odpowiedź, czy tak może się wydarzyć czy koniecznie muszę podjąć jakieś kroki w tej sprawie? Z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Częstemu bólowi głowy u mojej córki towarzyszą: senność, duszności i osłabienie. Co tak naprawdę dolega mojemu dziecku?

  Witam! Mam 14-letnią córkę. Od jakiegoś czasu boli ją głowa (najczęściej z tyłu), zdarza się, że ma tak kilka tygodni przerwy, a później zaczyna się to samo. Bólowi głowy towarzyszy senność, duszności, osłabienie. Co jej jest? Czy to coś poważnego? Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję!
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Co oznacza stwierdzenie zaburzenia metaboliczne mózgu?

Witam! Jestem mamą 9-miesięcznego chłopca, u którego stwierdzono padaczkę, wodogłowie (nieczynne) i zaburzenia metaboliczne mózgu! Jedyne co lekarz mi powiedział przed badaniem, to aby lepiej u synka nie wykryto metabolicznych zaburzeń cyt " bo co z tego, że... Witam! Jestem mamą 9-miesięcznego chłopca, u którego stwierdzono padaczkę, wodogłowie (nieczynne) i zaburzenia metaboliczne mózgu! Jedyne co lekarz mi powiedział przed badaniem, to aby lepiej u synka nie wykryto metabolicznych zaburzeń cyt " bo co z tego, że będziemy o tym wiedzieć, skoro nie wiemy jak to leczyć". Mam wielką prosbę o wyjaśnienie, czym to może na przyszłość skutkować? Co to są te zaburzenia metaboliczne? Za miesiąc mamy jechać do Warszawy na potwierdzenie badań, a mi bardzo ciężko jest żyć w niewiedzy! PS. Dodam, że synek ma również obniżone napięcie mięśniowe.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Padaczka

Najchętniej nie wstawałabym z łóżka. Co mi dolega?

Jestem kobietą i mam 18 lat. Od dawna czuję, że nie wszystko co dzieje się w mojej głowie jest takie jakie powinno być. Dziwne długotrwałe stany, w których czuję się przygnębiona pojawiały się już w wieku 15 lat. Miewałam okresy,...

Jestem kobietą i mam 18 lat. Od dawna czuję, że nie wszystko co dzieje się w mojej głowie jest takie jakie powinno być. Dziwne długotrwałe stany, w których czuję się przygnębiona pojawiały się już w wieku 15 lat. Miewałam okresy, że nie było we mnie energii i często płakałam z nieznanych mi do końca przyczyn. Jednak niegdyś nie nasilało się, to do takiego stopnia jak teraz.

Po wakacjach będę uczennicą klasy maturalnej (3 klasa liceum). Jak napisałam wcześniej przygnębienie towarzyszy mi od dawna, ale mniej więcej w połowie 2 klasy liceum strasznie się to wszystko nasiliło. Zaczęły się problemy ze snem, bez znaczenia, o której godzinie kładę się spać, nie mogę zasnąć. Towarzyszą mi różne nieprzyjemne myśli dotyczące mojego życia, pojawiają się wyrzuty sumienia, nie mogę znieść samej siebie. Myślałam niejednokrotnie o samobójstwie, ale ostatecznie nie mam na to odwagi.

Problem się powiększa, kiedy nadchodzi ranek. Nie mam siły na to by wstać i prowadzić normalne życie - i nie chodzi tu o to, że jestem niewyspana - wszystko mnie przerasta, nie czuję się na tyle silna, aby wyjść. Kiedy muszę iść do szkoły, przeraża mnie wizja wszystkich ludzi tam obecnych, czasem robi mi się na samą myśl niedobrze.

Często jest tak, że wieczorem uczę się, przygotowuje do zajęć, a następnego dnia nie idę do szkoły, tylko leżę w łóżku. Przysporzyłam tym sposobem wiele problemów moim rodzicom, bo udało mi przejść do następnej klasy tylko przez to, że nie chciałam bardziej ich martwić. Z trudem przyszło mi pozaliczanie ocen, których było brak przez moje nieobecności. To nie jest tak, że nie mam ambicji czy jestem totalnym nieukiem.

Kiedyś nauka szła mi jak z płatka. W chwili obecnej wszystko mnie przerasta, mam poczucie odrębności. Chciałabym żyć normalnie, kiedy patrzę na beztroskich rówieśników. Czasem wmawiam sobie, że muszę tak cierpieć, aby inni mogli normalnie żyć. Czuję, że nie znajdę pełnego zrozumienia nawet wśród przyjaciół, tym bardziej u rodziców, którzy twierdzą, że na siłę wyszukuję sobie chorób czy zmartwień i że to tylko moje pesymistyczne nastawienie.

Rodzice nie wiedzą, co tak naprawdę siedzi w mojej głowie, ale już teraz nawet nie odczuwam do nich żalu, bo wszystko pomału staje mi się obojętne, Ciągle towarzyszą mi myśli o beznadziejności, ale niekoniecznie mojej. Teraz w wakacje również potrafię leżeć cały czas w łóżku, czy spać w kółko, bo wolę spać, niż myśleć o wszystkim. Boję się przyszłości. Idę do klasy maturalnej i nie mogę pozwolić sobie na takie opuszczanie zajęć jak teraz, ale wiem, że sama sobie z tym nie poradzę, bo to nie jest problem lenistwa.

Nic mnie już nie potrafi uszczęśliwić. Do spotkań z przyjaciółmi zmuszam się, ale jest ciężko. Wtedy tak jakby przyjmuję inną postawę, aby nie widzieli co tak naprawdę się ze mną dzieje. Chociaż najbliższa przyjaciółka zasugerowała mi, że mogę mieć depresję. Proszę o odpowiedź jeśli jest takowa możliwa. Gdzie mogę się z tym zgłosić, bo naprawdę ciężko mi się z tym żyję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Podejrzewam, że przyjaciel ma depresję. Jak go nakłonić na wizytę u psychologa?

Witam. Mój znajomy od 3 lat zachowuje się bardzo dziwnie: nie pracuje i cały czas siedzi w domu, nie utrzymuje kontaktu ze znajomymi. Ostatnio prawie w ogóle nie mówi, przytakuje tylko lekko głową. Bardzo się martwię, że jest to mój...

Witam. Mój znajomy od 3 lat zachowuje się bardzo dziwnie: nie pracuje i cały czas siedzi w domu, nie utrzymuje kontaktu ze znajomymi.

Ostatnio prawie w ogóle nie mówi, przytakuje tylko lekko głową. Bardzo się martwię, że jest to mój dawny przyjaciel -  dawny ponieważ nie mogę się już z nim dogadać. To młody chłopak, w jego rodzinie nie zdiagnozowano żadnych chorób psychicznych a jednak jego zachowanie wskazuje na depresję...

Chciałabym mu pomóc, ale on nie chce żadnej pomocy, widzę, że jej jednak potrzebuje. Czy musi zbadać go lekarz? Proszę o pomoc i wskazówki jakiekolwiek.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Trudności z oddychaniem, uczucie lęku - czego to są objawy?

Duszności, uczucie połknięcia dużej gruszki, która zatrzymała się w przełyku, trudności z oddychaniem, uczucie lęku, uczucie dziwnego strachu, kilka razy tachykardia, nagłe pocenie się lub dreszcze,  pernamentne uczucie wzdęcia, kręcenia w bebechach, sciskanie za gardło.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Podejrzenie autyzmu u 19-miesięcznej dziewczynki

Witam. Bardzo prosilibyśmy o pomoc w sprawie dotyczacej naszej córeczki - Emily. Urodziła się 17 grudnia 2008 roku, w 37 tc przez planowane cesarskie cięcie, które było zalecone z powodu mojej drobnej budowy ciała. Uciskała mi narządy wewnętrzne. Przez 2...

Witam.

Bardzo prosilibyśmy o pomoc w sprawie dotyczacej naszej córeczki - Emily. Urodziła się 17 grudnia 2008 roku, w 37 tc przez planowane cesarskie cięcie, które było zalecone z powodu mojej drobnej budowy ciała. Uciskała mi narządy wewnętrzne. Przez 2 dni po porodzie, leżala w inkubatorze, gdyż miała niski poziom glukozy we krwi. Po powrocie do domu, wszystko było w porządku. Normalnie sie rozwijała, ale byla bardzo cicha. Urodziła się z wagą 2300g i miała 45 cm. Od kiedy przestaliśmy Ją dokarmiać w nocy, przesypiała je całe, a nawet gdy sie obudziła, nie dawała nam znaku, że ''to już''. Dzisiaj Emily ma 19 miesięcy. Nie raczkuje. Ustawiona w tej pozycji, płacze, krzyczy, a następnie się kładzie. Nie chodzi, nawet sama nie stoi. Chyba że Ją się trzyma za rączki, lub podtrzymuje miednicę. Gdy siedzi okrakiem na moim udzie i podaję Jej rece, wstaje o własnych siłach, tak samo gdy złapie się mojej bluzki, to wspina się po niej do pozycji stojacej.

Chodzimy z Nią na gimnastykę. Sama nie podniesie pupy, musi mieć motywację, np. piłka umieszczona między szczebelkami, wtedy trzymając się ich wstaje i wystawia rączkę w celu dosięgnięcia przedmiotu. Z tym, że trzeba by Jej te rączki położyć na szczebelkach, bo inaczej nie zrozumie, lub nie chce Jej się zrozumieć, do czego one w ogóle służą. Czasami wydaje nam sie, że jest leniwa, ale z drugiej strony może bezradna. Do pewnego czasu, nie umiała się podnieść do siedzenia, teraz idzie Jej to lepiej, ale z płaskiego jeszcze nie wstanie. Co do chodzenia, to sama nie stawia kroczków, prostuje nogi w kolanach, jak patyki i tak ''idzie'', ale sama nie wkłada w to żadnego uczucia. Po paru sekundach takiego ''spacerowania'' podnosi nogi do góry i chce usiąść na podłodze. Bawi się ładnie, trzyma przedmioty w dłoni, przekręca, przekłada z dłoni do dłoni, ale ostatnio wynalazła sobie zabawę w kręceniu telefonem. Kładzie go przed sobą na krzesełku do karmienia i delikatnie go kręci w jedną i w drugą stronę, obserwując. Nie interesują Ją pieski, krówki, ostatnio tylko patrzyła się na kaczuszkę, ale tak bez zainteresowania. Emily lubi, jak się Nią kręci w lewo i w prawo, zamaszystymi ruchami, wtedy sie śmieje ''cała buzią'', sama też później naśladuje to, kręcąc głową na lewo i prawo, nawet gdy siedzi. Lubi także pochylać się do przodu i do tyłu, ale to już z widocznym zainteresowaniem. Traktuje to bardziej jak zabawę.

Emily nie mówi. Ogranicza się do słowa ''mama'', ale wydaje mi się, że nie rozumie, co ono oznacza, a jeśli rozumie, to nie umie wykorzystać go w komunikacji. ''Papa'' (po niemiecku tata), myślę, że rozumie, albo sprawia tylko takie wrażenie. Jak klepie mojego męża po brzuchu, lub dotyka go w inny sposob, to gdy mówimy słowo ''Papa'', uśmiecha się lub wręcz śmieje. Tak samo jest ze słowem ''Mama'', albo ''bye bye''. Ostatnio nauczyła się robić ''bye bye''(pa pa), ale nie wie w jakiej sytuacji użyć tego. Potrząsa rączką, a ja mówię do niej ''bye bye'' i powtarzam ten ruch, a ona się mocno uśmiecha i jeszcze bardziej macha ręką wtedy. Nie pokazuje żadnych zwierzątek, lubi słuchać muzyki, jak jedziemy samochodem i leci muzyka to aż piszczy z radości. Lubi, jak dmucha na nią wiatr, jak chlapie Jej woda po twarzy, jak klepie Ją po policzkach, nie mocno, tylko lekko, nie boli Ją to, ale ona po prostu to lubi, albo jak daje jej ''pionę''. Jak podnosze Ją za nóżki i opuszczam, tak by pupa odbijała się o np. materac, a jak przestaję, to sama opiera się stopami o mnie, lub podłoże i wykonuje ten sam ruch.

Nie je sama łyżeczką, ale trzymając w dłoni herbatnik, bądź chlebek lub cokolwiek innego, je. Nie pije już z niekapka, tylko z normalnego kubka. Jeszcze Jej trzymam go, ale od paru dni chce już go trzymać sama, tylko problem w tym, że ona nie rozumie, że to się może wylać, chociaż już kilka razy sie wylało i po skończonym piciu, nie odstawia kubka, tylko go puszcza, więc go muszę łapać. Zastanawiamy się, czy nasza córeczka jest autystyczna. Pewna lekarka, u której byliśmy, stwierdziła, że możliwe, że tak jest, robili Jej badania genetyczne, bo mimo, że ma 19 miesięcy, mierzy 75 cm i waży nawet nie 6,5 kg. Wyszło, że jeden chromosom z pary ma dłuższy od drugiego i lekko wygięty. Robili mi te same badania i ja mam dłuższy od drugiego, ale prosty, więc te chromosomy to moja sprawka, ale ja będąc dzieckiem, nie zachowywałam sie jak Ona.

Proszę o odpowiedź i dziekuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Patronaty