Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Czy zaburzenia lękowe z napadami paniki mogą przerodzić się w schizofrenię?

Pisałam już tu i na początku chciałabym bardzo podziękować za odpowiedź. Od pewnego czasu moja nerwica lękowa nabiera coraz to innej formy. Lęk przed uduszeniem się stopniowo maleje, natomiast bardziej obawiam się schizofrenii, choroby psychicznej. Czasami w pustym pokoju...

Pisałam już tu i na początku chciałabym bardzo podziękować za odpowiedź. Od pewnego czasu moja nerwica lękowa nabiera coraz to innej formy. Lęk przed uduszeniem się stopniowo maleje, natomiast bardziej obawiam się schizofrenii, choroby psychicznej. Czasami w pustym pokoju mam dziwny lęk. Rozglądam się. Pytam się innych czy też widzą np. odbijające się światło, wtedy potwierdzają mi, że również. Do tego przed oczami bardzo często mam plamkę, która ucieka wraz ze wzrokiem. Również pojawiają mi się ogromne szumy, a także trzęsie mi się cały obraz. Mam schizofreniczne sny, boję się tej choroby, boję się że zacznę wariować. Czy możliwe jest, że z zaburzeń lękowych z napadami paniki, można przejść w schizofrenię?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Fobia spoleczna - czy można i jakie są sznse na wyleczenie?

Od pół roku chodzę na konsultacje psychologiczne. Moje problemy zaczęły się już dawno, około 6 lat temu, jednak na początku ich nie zauważałem, później ignorowałem, czekałem aż "samo przejdzie". Ostatnio wszystko nasiliło się do takiego stopnia, że nie mogłem sobie...

Od pół roku chodzę na konsultacje psychologiczne. Moje problemy zaczęły się już dawno, około 6 lat temu, jednak na początku ich nie zauważałem, później ignorowałem, czekałem aż "samo przejdzie". Ostatnio wszystko nasiliło się do takiego stopnia, że nie mogłem sobie już z tym poradzić, zacząłem panikować nie wiedząc co mi jest. Po przeczytaniu kilku artykułów w internecie podejrzewałem, że mam schizofrenię, byłem przerażony, bałem się, że popełnię samobójstwo, nie mogłem w ogóle jeść, chociaż czułem, że żołądek mi się skręca i za chwilę zemdleję z głodu, byłem jakiś otępiały i roztrzęsiony jednocześnie. Już na pierwszej wizycie pani psycholog zapewniła mnie, że na 100% nie mam schizofrenii. Na początku rozmawiałem z nią o mojej sytuacji rodzinnej, o tym jak się czułem w szkole, jak się czuję w pracy. Na początku było podejrzenie samej depresji. Kiedy jednak sam zacząłem analizować swoje emocje, zachowanie w rożnych sytuacjach, po lekturze w internecie o fobii społecznej stwierdziłem, że to właśnie mi dolega. Byłem załamany czytając posty na rożnych forach, w których ludzie pisali, że tego nie można wyleczyć. Tego samego dnia spotkałem się z moją p. psycholog i powiedziałem jej o moich podejrzeniach, po kilku następnych wizytach miałem już stwierdzone lęki/fobie społeczne. Po przeanalizowaniu zachowań mojego Ojca podejrzewam, że on też może cierpieć na fobię, więc moja choroba może być po części odziedziczona genetycznie, miałem też jednak trudny okres dojrzewania, małe problemy z zaaklimatyzowaniem się z szkole średniej, kontakcie z częścią szkolnych rówieśników. Przez pewien okres czasu brałem też narkotyki, marihuanę, amfetaminę i ecstasy. Nie wiem więc do końca co spowodowało moją chorobę, ale nasila się ona coraz bardziej. Już w 2 klasie technikum zauważyłem, że coś się we mnie zmieniło, że jestem jakiś spięty, w 4 klasie miąłem już problemy z jeżdżeniem środkami transportu publicznego i w kontaktach z dziewczynami, tzn. trzymałem na dystans każdą dziewczynę, która chciała się ze mną spotykać, ponieważ myślałem, że nie jestem dla nich zbyt dobry, że powinny być z kimś lepszym. Po zakończeniu szkoły pojawiła się depresja spowodowana prawdopodobnie osamotnieniem, kontakty z rówieśnikami z technikum urwały się, a ja nie byłem w stanie nawiązywać innych kontaktów w moim otoczeniu. Dzisiaj mam 23 lata, chyba już ciężką depresje, wyjście do sklepu czy załatwienie jakiejś innej sprawy to dla mnie duży stres, tak duży, że robię to tylko w ostateczności. Po 6 miesiącach wizyt u psychologa nie ma żadnej poprawy. Strasznie boję się dzisiaj wszystkiego, że tak będzie już zawsze, że będę samotny do końca życia, że nie wytrzymam kiedyś tego wszystkiego i w końcu popełnię samobójstwo, dobija mnie najmniejsza drobnostka. Czy fobię społeczną można w pełni wyleczyć? Czy mam jeszcze szanse na normalne życie? I co z depresją, z tym bezsensem życia? Czy mogę znów być wesoły jak kiedyś?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy moje dolegliwości są objawem depresji?

Witam. Na wstępie napiszę, że mam 19 lat. Moje problemy zaczęły się już w wieku15 lat. Otóż w 2 gimnazjum miałem egzamin poprawkowy z chemii. Nie zdałem go. Bardzo dobrze grałem w piłkę nożną. Odnosiłem sukcesy na zawodach. Jednak tylko...

Witam. Na wstępie napiszę, że mam 19 lat. Moje problemy zaczęły się już w wieku15 lat. Otóż w 2 gimnazjum miałem egzamin poprawkowy z chemii. Nie zdałem go. Bardzo dobrze grałem w piłkę nożną. Odnosiłem sukcesy na zawodach. Jednak tylko w podstawówce i na początku gimnazjum.

Później zaczęło wszystko pękać. Traciłem ambicje i zainteresowania. Przypalałem co jakiś czas trawę, co jakiś czas alko... . Teraz mam 19 lat. Nie skończyłem żadnej szkoły. Straciłem znajomych, jestem sam jak palec. Mam oznaki depresji tj. miewam huśtawki nastrojów, ciągle chodzę przygnębiony - po prostu moje życie straciło sens.

Do tego cały czas o czymś myślę… Objawia się to tym, że nie potrafię się skupić na danej czynności, bo myślami jestem gdzie indziej. To samo jest gdy z kimś rozmawiam - niby konwersuję z nim, ale tak jak bym bujał w obłokach... Może wie pan/pani co to jest? Czy jest to objaw jakiejś choroby?;/

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy zapis EEG oznacza jakąś groźną chorobę?

Proszę mi powiedzieć, czy ten zapis EEG oznacza coś groźnego? Na przykład padaczkę? Nieregularna średnionapięciowa czynność podstawowa złożona z rytmu alfo 8-12 oraz beta 7Hz. Na tym tle rejestruje się uogólnione wyładowania mnogich fal theta 5-6 o amp do...

Proszę mi powiedzieć, czy ten zapis EEG oznacza coś groźnego? Na przykład padaczkę? Nieregularna średnionapięciowa czynność podstawowa złożona z rytmu alfo 8-12 oraz beta 7Hz. Na tym tle rejestruje się uogólnione wyładowania mnogich fal theta 5-6 o amp do 100 uV , fal ostrych oraz zespołów fala ostra z falą wolną theta 5Hz. RZ obecna. FS bez istotnego wpływu na zapis. HW nasila ilość zmian napadowych Wn. Zapis nieprawidłowy.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie jestem w stanie nad sobą zapanować. Czy przyczyną może być ADHD?

Dobry wieczór! Jestem dwudziestopięcioletnim mężczyzną. Od zawsze miałem kłopoty z koncentracją. Nawet gdy robię coś, co sam sobie wyznaczyłem wcześniej za cel, to trudno mi się na tym skoncentrować. Z wiekiem jest to coraz bardziej uciążliwe i przez to mam...

Dobry wieczór!

Jestem dwudziestopięcioletnim mężczyzną. Od zawsze miałem kłopoty z koncentracją. Nawet gdy robię coś, co sam sobie wyznaczyłem wcześniej za cel, to trudno mi się na tym skoncentrować. Z wiekiem jest to coraz bardziej uciążliwe i przez to mam coraz mniej czasu dla siebie. Bywa, że po prostu gapię się w ułożony plan albo program, który sam napisałem i po prostu nie dociera do mnie, co się tam znajduje, chociaż wiem, że wykonanie tego jest łatwe. Bardzo szybko nudzą mi się zajęcia. Jeżeli jest coś, co idzie mi coraz lepiej, to automatycznie odbiegam od tego myślami i zapominam się w "fantazjowaniu". Przykładowo, ostatnio zacząłem uczyć się pisania lewą ręką i już po paru dniach, gdy lepiej mi to wychodziło, coraz łatwiej odbiegałem od tego myślami. Moja lewa ręka robiła to sama, automatycznie. Podobnie jest z innymi czynnościami, które nie wymagają myślenia. Wystarczy, że tylko czuję w ręku trzymane przedmioty i już tracę kontrolę nad tym, co sam wykonuję, rzeczy te robię po prostu bezwiednie.

Kolejna sprawa to muzyka, którą usłyszę. Gdy jakiś "kawałek'' wpadnie mi w ucho, trudno mi przestać odgrywać go w myślach. Nawet teraz, gdy piszę ten tekst, to podświadomie gra mi "w tle” pewien utwór. Muzyka towarzyszy mi też w ww. stanach znudzenia - ciało robi jedno, umysł jest daleko a muzyczka gra. Co do wykonywanych czynności, to właściwie nie jest ważna ich forma. Nieistotne czy są to prace domowe, czy ćwiczenia fizyczne, bardzo szybko mi się nudzą (obojętnie czy włączę sobie radio czy nie) i znowu jestem za ,,siódmą górą i rzeką''.

Zauważyłem także, że często popełniam błędy w prostych rzeczach, a mimo to jestem w stanie zrozumieć skomplikowane zadania i pojęcia. Przykładowo, kiedy piszę jakiś tekst, dopiero po czasie widzę, że w którymś słowie brakuje litery, ale kiedy tylko zrozumiem pewne zaawansowane rzeczy z matematyki, to już z łatwością przychodzi mi rozwiązywanie ich. Tyle tylko, że czasami na początku popełnię właśnie taki mały błąd, a później całe rozwiązanie jest błędne. Zdarza mi się, że podczas takich seansów, gdy naprawdę potrafię się zapomnieć, wymyślam dość rozbudowane i rozgałęzione historie o wielu scenariuszach i zakończeniach. Oczywiście, przydaje się to do przewidywania pewnych zachowań i zdarzeń w życiu, ale jest to bardzo uciążliwe i męczące.

Poza tym nienawidzę teorii bez praktyki. Gdy nie ma potrzeby w danym momencie wykorzystywania czegoś, to bardzo szybko zapominam teorię i później zajmuje mi więcej czasu przypomnienie sobie, jak coś mam zrobić. Przykład, nauka języka przez parę lat w szkole - teraz poszła w las. Sam nauczyłem się więcej w domu, ale gdy tylko przestawałem, słowa i zwroty uciekały. Od urodzenia mam wadę serca (podejrzewam, że po ojcu - jemu też trudno wstać z łóżka i szybko się męczy). Mamie powiedzieli, że to coś z aortą. Czytałem o zwężeniu łuku aorty oraz zastawki aortalnej i według mnie jest to bardzo prawdopodobne. Serce nie może przetoczyć dostatecznej ilości krwi i uciska płuca, a to wywołuje duszności. Nasilało się to szczególnie na lekcjach WF-u. Przykładowo, sześćdziesiąt przysiadów i dwadzieścia pompek dają w efekcie duszności przez parę minut, spocenie oraz czasami zawroty głowy. Moje ciśnienie jest średnio o dwadzieścia jednostek za małe, zarówno skurczowe jak i rozkurczowe. Tętno czasami spada mi poniżej sześćdziesięciu. Pomiary wykonuję trzy razy dziennie od lipca zeszłego roku. Nie trzymam się ustalonych pór dnia, żeby losowość wprowadziła wiarygodniejsze wyniki.

Duży wpływ mają też na mnie zmiany pogody. Upał - chęć do działania, ale i rozdrażnienie; mróz i zima - osłabienie, czasami leci mi krew z nosa (chociaż teraz tylko co parę miesięcy, gdy byłem dzieckiem, to byle co sprawiało, że od razu leciała ciurkiem). Gdy jest pochmurno, jestem senny. Naprawdę przerażają mnie moje huśtawki nastroju podczas senności albo osłabienia. Jestem wtedy jakby na krawędzi - mam przytępione czucie wszystkiego oraz ogromne trudności, żeby się ruszyć z krzesła. Staram się wtedy zdenerwować, bo to mi podnosi ciśnienie na pewien czas, ale szybko to mija i jestem jeszcze bardziej zmęczony. Przez to staję się agresywny i do głosu dochodzi moje skrajnie radykalne "ja". Drażnią mnie wtedy błahe sprawy i niektórzy ludzie. Udaje mi się to tłumić tylko dlatego, że zdaję sobie sprawę, że inni też mają swoje problemy - czasami większe niż moje. Nie wiem jednak, czy nie nadejdzie w końcu moment, w którym naprawdę nie zapanuję nad sobą i zrobię coś złego. Parę razy zdarzyło mi się "rozedrzeć” na osoby z towarzystwa, gdy nie rozumieli mojego sprzeciwu, ale boję się, że kiedyś mogę uderzyć kogoś bez zastanowienia. Z drugiej jednak strony, podczas takich stanów "bez uczuć”, gdy wszystko dookoła nie istnieje (szczególnie nocami), dobrze wykonuje mi się zadania, z którymi normalnie miałbym problem na długi czas.

Następna sprawa dotyczy kłopotów z czytaniem. Tutaj znowu schemat "automatyzacji”. Szybko nauczyłem się czytać, ale im lepiej mi szło, tym szybciej i niedokładniej to robiłem, aż w końcu nauczyłem się "skakać” po tekście i wyławiać tylko pojedyncze słowa, tego co mnie interesuje. Jest to bardzo kłopotliwe, gdy chcę czytać jakąś interesującą mnie książkę albo artykuł - widzę wtedy jakby nieostro, tzn. widzę, że jest kawałek akapitu, jakieś słowa, ale trudno mi się skupić na konkretnych literach. Próbowałem już różnych rzeczy ku rozwojowi osobistemu. Od początku roku, zacząłem ćwiczyć żonglowanie, ale nie minęło wiele czasu, a robiłem to już beznamiętnie - bujając przy tym w obłokach. Czytałem też swego czasu o mapach myśli, jednak stwierdziłem, że tradycyjna lista hierarchiczna jest dla mnie najlepsza.

Jeżeli chodzi o odżywianie, to nie jem chipsów i innych "fast foodów”. Codziennie herbata z cytryną, jakieś owoce, chude mięso i warzywa. Kaszy, makaronu, ryżu ogólnie jem więcej niż ziemniaków. Jestem człowiekiem, który lubi porządek i organizację, ponieważ zdaję sobie sprawę, że rzeczy te, podobnie jak dobry plan, stanowią o sukcesie. Lubię nowe wyzwania i jestem indywidualistą, ale mogę pracować w grupie jedynie wtedy, gdy widzę zaangażowanie innych i czuję dobrą atmosferę. Interesuję się wieloma dziedzinami nauki, także psychologią od niedawna - w nadziei, że znajdę wreszcie "lek na całe zło'':D Niemniej jednak, na nic to, gdy czasami dopadają mnie opisane wyżej nastroje albo rozkojarzenia - wtedy nawet z ułożonego planu niewiele daje się zrealizować i przedkłada się on na pozostałe dni, reorganizując je.

Moje pytania i wątpliwości:

1) Czy opisane powyżej problemy mogą być symptomami ADHD?

2) Czy stany te mogą być spowodowane niedokrwieniem mózgu/złym stanem krążenia?

3) Czy może oba te czynniki są kluczowe i wzmacniają się nawzajem?

4) Jak mogę ćwiczyć koncentrację, żeby nie rozkojarzyć się za szybko i aby takie ćwiczenia ciągle przykuwały moją uwagę. Co mam w sobie zmienić, jeśli jest to możliwe, żeby koncentracja nie była czymś trudnym?

Byłbym wdzięczny za udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Czy możliwe, że mama ma depresję?

Witam, mam poważny problem z moją mamą. Mama ma 62 lata do tej pory była pełną życia kobietą, pomimo że życie jej nie rozpieszczało. Była moim i mojego brata "motorem napędowym", bardzo lubiła zajmować się wnukami. Od kilku miesięcy jest...

Witam, mam poważny problem z moją mamą. Mama ma 62 lata do tej pory była pełną życia kobietą, pomimo że życie jej nie rozpieszczało. Była moim i mojego brata "motorem napędowym", bardzo lubiła zajmować się wnukami.

Od kilku miesięcy jest chora, właściwie nie wiadomo na co - leżała na neurologii w szpitalu, bo miała poważne bóle głowy, ale badania nic nie wykazały, również okuliści, a było ich kilku, nic nie stwierdzili. Do tego doszły mdłości, problemy z żołądkiem - ale badania nic nie wykazują. Wszystko zaczęło się od ataków mojego taty, który od 30 lat jest chory na cukrzycę. Od stycznia były z nim poważne problemy, ponieważ amputowano mu palce u stopy. Zaczęły się również problemy z nocnymi atakami niedocukrzenia u taty i mama musiała sobie z nimi radzić. Często w nocy wzywała pogotowie, zanim przyjechało - ratowała go sama. Lekarze, którzy ją badali stwierdzili, że te objawy są na tle nerwowym, są to stany depresyjne.

Mama cały czas się źle czuje, źle toleruje leki, nie ma siły do niczego, a mnie opadają ręce, bo nie wiem co mam robić, do jakiego specjalisty się udać. Jak rano jest trochę lepiej, to wieczorem źle i na odwrót. Proszę o pomoc, bo nie wiem już co mam robić, a mama mi gaśnie w oczach. Pozdrawiam i dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak pomóc osobie chorej na depresję?

Jak pomóc osobie chorej na depresję, która z niewiadomych dla znajomych i rodziny przyczyn zaprzestała leczenia u swojego psychiatry oraz zrezygnowała z rozpoczętej terapii? Obecnie przestała przychodzić do pracy, przynosi tygodniowe zwolnienia od lekarza rodzinnego (dlaczego lekarze tak bezmyślnie...

Jak pomóc osobie chorej na depresję, która z niewiadomych dla znajomych i rodziny przyczyn zaprzestała leczenia u swojego psychiatry oraz zrezygnowała z rozpoczętej terapii? Obecnie przestała przychodzić do pracy, przynosi tygodniowe zwolnienia od lekarza rodzinnego (dlaczego lekarze tak bezmyślnie wypisują zwolnienia?!).

Koleżanka jest w fazie manii, książkowy przypadek, bardzo pobudzona, agresywna i absolutnie nie pozwala do siebie dotrzeć. W przeszłości była leczona na oddziale, miała myśli samobójcze. Najgorsze jest to, że sama wychowuje syna, bardzo się o niego niepokoimy. Jak jej pomóc, jak namówić do leczenia?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to nerwica? Jak mogę z nią się uporać lub złagodzić dolegliwości?

Witam. Mam 18 lat. Kilka miesięcy temu podczas zajęć szkolnych poczułem ostre kłucie w lewej stronie klatki piersiowej, zrobiło mi się słabo, gorąco, duszno i miałam lęk, że to serce i umrę. Zwolniono mnie z lekcji i pojechałem z rodzicami...

Witam. Mam 18 lat. Kilka miesięcy temu podczas zajęć szkolnych poczułem ostre kłucie w lewej stronie klatki piersiowej, zrobiło mi się słabo, gorąco, duszno i miałam lęk, że to serce i umrę. Zwolniono mnie z lekcji i pojechałem z rodzicami do szpitala - tam zrobiono mi EKG, ktore nic nie wykazało, żadnego zawału. Zrobiono mi także gazometrię, echo serca i inne badania, które nic nie wykazały. Od tamtego dnia boję się podjąć większy wysiłek fizyczny i straciłem trochę zaufania do życia codziennego mam lęki. Po tych kilku miesiącach nadal od czasu do czasu odczuwam lekkie kłucie i ciężko mi złapać oddech. W szpitalu właśnie mi powiedzieli, że może to być na tle psychicznym. Czy to nerwica? I jak mogę z nią się uporać lub złagodzić dolegliwości? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy depresja i anoreksja w rodzinie mogą być ze sobą powiązane?

Witam! Bardzo dziękuję za merytoryczne odpowiedzi na moje pytania. Jest to jedyna strona, która w profesjonalnie (szybko, bezpłatnie, merytorycznie) pomaga osobom z różnymi zaburzeniami psychicznymi. W odpowiedzi na Pani odowiedź :) nasunęły mi się 2 kwestie: jak pisałem mam depresję...

Witam! Bardzo dziękuję za merytoryczne odpowiedzi na moje pytania. Jest to jedyna strona, która w profesjonalnie (szybko, bezpłatnie, merytorycznie) pomaga osobom z różnymi zaburzeniami psychicznymi.

W odpowiedzi na Pani odowiedź :) nasunęły mi się 2 kwestie: jak pisałem mam depresję - po krótkim wywiadzie w mojej rodznie okazało się, ze mój brat w wieku 12 lat zachrował na anoreksję (leczył sie w zamknietym ośrodku) i z wielkim trudem udało mu sie chorobę pokonać. Czy ta choroba może coś powiedzieć o mnie, tzn. czy anoreksja mojego brata w tak młodym wieku (u chłopaka!) może zdradzać pewne predyspozycje do chorób psychicznych w mojej rodzinie - mówiąc ścislej: mój przypadek depresji?

Druga kwetsia odnosi się do przyzczyn i skuteczności leczenia depresji. Uniwersalna wiedza nt. depresji wskazuje, że 20-30% lub więcej leczonych nie uzyskuje poprawy mimo bardzo skutecznych leków, długości terapii itp. Napisała Pani, że częstą przczyną depresji są zmiany somatyczne (m. in. tarczyca) lub dużo innyh chorób somatycznych, które nie wywołują depresji w sposób psychogenny tylko organiczny.

Czy długotrwała nieskuteczność leczenia dobrymi lekami zorientowanymi na biochmię mózgu może dać do zrozumienia lekarzowi, że przyczyny depresji leża gdzie indziej, np. w niedoczynności tarczycy, o której chory na depresję i lekarz prowadzący nie wiedzą? Jak Pani podchodzi do leczenia depresji wyciągiem z dziurawca? Czy stany derealizacji i depersonalziacji są niebezpieczne - ciągle się boję, że zwariuje, zachoruje na psychozę itp.? Niby osoby w depresji często mają takie lęki. Ja mam deprsję z agorafobią więc chyba nie ma mowy abym zachorował na schizofrenię? Depresja w moim przypadku ewidentnie zaostrza się w godzinach popołudniowych - co o tym sądzić?

Na szczęście w mojej depresji w ogóle nie pojawiają się myśli i tendencje samobójcze i wiem, że świat jest inny, tylko depresja w pewien sposób zakłamuje rzeczywistość ukazując choremu świat szary, beznadziejny, nijaki itp. To jest bardzo niebezpieczne, ponieważ chory, długo nielczony uzna, że świat taki jest naprawdę. Czy jest prawdą, że jak w depresji nie ma myśli ani tendencji samobójczych to jest ona o wiele łatwiejsza do wyleczenia?

Były to moje (prawdopodobnie) ostatnie pytania na tej stronie. Wszystko czego chiałem się dowiedzieć o depresji dowiedziałem się od Pani. Serdecznie dziekuję!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Atak nerwicy i depresja - czy to problemy okresu dojrzewania czy coś poważniejszego?

Witam. Mam 16 lat. Mój problem zaczął się pół roku temu, kiedy to po ostrej kłótni strasznie się zdenerwowałam i dostałam, jak sądzę, pierwszego ataku nerwicy. Potem przez całą zimę przeżywałam depresję - byłam inna niż wcześniej, bardziej przygnębiona i...

Witam. Mam 16 lat. Mój problem zaczął się pół roku temu, kiedy to po ostrej kłótni strasznie się zdenerwowałam i dostałam, jak sądzę, pierwszego ataku nerwicy.

Potem przez całą zimę przeżywałam depresję - byłam inna niż wcześniej, bardziej przygnębiona i bałam się napadów lęku, jednak postanowiłam z tym walczyć i w czerwcu, kiedy zrobiło się ciepło, wszystko wróciło do normy - byłam zadowolona z życia jak dawniej. Aż do wczoraj, kiedy ta depresja i lęk przed lękiem ;) powróciły.

Dodam, że nie byłam u lekarza i nie wiem czy to takie problemy okresu dojrzewania, czy coś poważniejszego. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Nic mnie nie interesuje ani nie cieszy. Czy mam depresję?

Jestem kobietę i mam 20 lat. Od jakiegoś czasu czuję się źle i wiecznie jestem zmęczona, rano nie mogę się dobudzić, mam złe samopoczucie i nastawienie do życia. Nic mi się nie chce robić, nawet rozmawiać z rodziną, przyjaciółmi...

Jestem kobietę i mam 20 lat. Od jakiegoś czasu czuję się źle i wiecznie jestem zmęczona, rano nie mogę się dobudzić, mam złe samopoczucie i nastawienie do życia. Nic mi się nie chce robić, nawet rozmawiać z rodziną, przyjaciółmi czy mężem - najchętniej zamknęłabym się w pokoju i wcale z niego nie wychodziła, albo wyjechała w miejsce, gdzie będę tylko ja!

Jest mi cały czas smutno, coraz rzadziej się śmieję i uśmiecham, bo nic mnie nie interesuje ani nie cieszy. Czuję się jak ofiara losu. Kiedyś byłam bardzo uśmiechniętą kobietą, a teraz - z każdym dniem jest coraz gorzej. Czy to może być skutek tęsknoty za miłością mego życia? Czy to dlatego się tak zachowuję i popadam w depresję? Proszę o pomoc! Magdalena

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Nie umiem się na niczym skupić. Czy możliwe, że mam depresję?

Mam 18 lat. Od paru miesięcy bardzo się zmieniło moje zachowanie: zawsze lubiłam wychodzić do ludzi, a teraz tylko bym siedziała w domu, nie mam apetytu, nic mnie cieszy, czesto mam myśli samobójcze… Jestem bardzo płaczliwa i strasznie szybko...

Mam 18 lat. Od paru miesięcy bardzo się zmieniło moje zachowanie: zawsze lubiłam wychodzić do ludzi, a teraz tylko bym siedziała w domu, nie mam apetytu, nic mnie cieszy, czesto mam myśli samobójcze… Jestem bardzo płaczliwa i strasznie szybko można mnie zdenerwować. Nie potrafię się na niczym skupić i nie chce mi się nic robić - najchętniej bym leżała w lóżku i nic nie robiła, muszę się zmuszać, żeby zająć się dzieckiem albo ugotować obiad. Boję się, że mam depresję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jakie badania mogą wykluczyć padaczkę?

Mam 53 lata. Zapis EEG głowy był nieprawidłowy, wykazywał możliwość występowania w mózgu wyładowań napadowych. Zapis ze zmianami obustronnymi skroniowymi miernego stopnia z przewagą strony lewej z tendencją do napadowości i do uogólniania się zmian. Lekarz neurolog zlecił wykonanie rezonansu...

Mam 53 lata. Zapis EEG głowy był nieprawidłowy, wykazywał możliwość występowania w mózgu wyładowań napadowych. Zapis ze zmianami obustronnymi skroniowymi miernego stopnia z przewagą strony lewej z tendencją do napadowości i do uogólniania się zmian. Lekarz neurolog zlecił wykonanie rezonansu magnetycznego. Wynik: w okolicy czołowej prawej niewielkie zmiany naczyniopochodne,poza tym tkanka mózgowa bez wyodrębniających się zmian ogniskowych oraz ognisk patologicznego wzmocnienia kontrastowego w obu półkulach mózgu i móżdżku. Układ komorowy symetryczny, nieposzerzony, nieprzemieszczony. Rezerwa płynowa podpajęczynówkowa zachowana. Pytanie: czy na podstawie takiego badania można już wykluczyć padaczkę? Nie mam żadnych innych dolegliwości, poza bólem głowy i to właśnie w części prawej czołowej (łącznie z bólem prawego oka i pękaniem krwinek w tym oku, przy prawidłowym ciśnieniu tętniczym i ciśnieniu wśródczaszkowym).Co to są te zmiany naczyniopochodne? Czy to one mogą wywoływać takie dolegliwości i czy są niebezpieczne? Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Padaczka

Kocham swoje dzieci, ale boję się, że zrobię im krzywdę. Czy ktoś mi może pomóc?

Mam 22 lata, dwójkę dzieci, które kocham, a jednocześnie ich nie nawidzę - boję się już, że zrobię im krzywdę. Już kilkakrotnie zauważyłam, że jestem agresywna, nie chę wychodzić z domu, bo po co, jak i tak wszyscy maja mnie...

Mam 22 lata, dwójkę dzieci, które kocham, a jednocześnie ich nie nawidzę - boję się już, że zrobię im krzywdę. Już kilkakrotnie zauważyłam, że jestem agresywna, nie chę wychodzić z domu, bo po co, jak i tak wszyscy maja mnie gdzieś?

Ostatnio nawet stwiedziłam, że jestem brzydka i zaczęłam ciąć włosy, wyrywać, a nawet już próbuję okaleczyć swoją twarz. W szkole mnie gnębiono, opluwano, więc uciekałam z domu i do szkoły nie chodziłam. Proszę mi pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Depresja

Sam już nie wiem… Czy to depresja?

Witam. Mam 18 lat i nie wiem co mi jest. Od dłuższego czasu żyć mi się nie chce. Cały czas jestem przygnębiony, wszystko mnie denerwuje. Nie wychodzę z domu, bo nie mam do kogo. Całymi dniami siedzę w domu...

Witam. Mam 18 lat i nie wiem co mi jest. Od dłuższego czasu żyć mi się nie chce. Cały czas jestem przygnębiony, wszystko mnie denerwuje. Nie wychodzę z domu, bo nie mam do kogo. Całymi dniami siedzę w domu i nie mam nawet z kim porozmawiać o czymkolwiek, a co dopiero o tym, że coś mi jest. Nic mnie nie cieszy ani nie interesuje. Z racji tego, że nie mam już nic do stracenia sięgnąłem po narkotyki, ale jak wiadomo - pomagają na chwilę, a potem jest jeszcze gorzej. Mam wrażenie że już nic mi nie pomoże...

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Mam myśli samobójcze i nic mi się nie chce. Czy to depresja?

Dzien dobry. Mam 20 lat i jestem na I roku studiów. Już od ponad roku czuję, że jest ze mna coś nie tak. Często czuję smutek, żal, rozgoryczenie i samotność, mimo iż jest przy mnie rodzina. Niby z jednej strony...

Dzien dobry. Mam 20 lat i jestem na I roku studiów. Już od ponad roku czuję, że jest ze mna coś nie tak. Często czuję smutek, żal, rozgoryczenie i samotność, mimo iż jest przy mnie rodzina.

Niby z jednej strony się śmieję, ale po chwili, w głębi duszy, ogarnia mnie smutek i poczucie osamotnienia. Chodzę bardziej nerwowy, przez co częściej kłócę się z rodziną i ich ranię, oddalając ich w ten sposób od siebie. Ale najbardziej mnie martwi brak chęci do życia, a czasem nawet nasilenie się myśli samobójczych, od których wypełnienia na szczęście odwleka mnie religia i strach przed cierpieniem. Owe myśli mam już od kilku lat, ale zawsze były chwilowe, więc wszystko byłoby w porządku, ale od ok. roku bardzo często mnie prześladują. Od III liceum czuję strach i niechęć do poznawania nowych ludzi.

Najchętniej zamknąłbym się w domu i nigdzie nie wychodził. Do tego doszedł jeszcze brak koncentracji, przez co mam problem z nauką, a mam egzamin sesji poprawkowej. Czy jest to już depresja?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Mój kolega ma ChAD. Jak mu pomóc?

Mój kolega ma CHAD. Bardzo cierpi z tego powodu. W mniejszym stopniu ma nerwicę natręctw. Ma także fobie społeczną. Cały czas myśli o samobójstwie, a ja bym chciała jakoś mu pomóc. Gdy zaproponowałam mu pójście do psychiatry...

Mój kolega ma CHAD. Bardzo cierpi z tego powodu. W mniejszym stopniu ma nerwicę natręctw. Ma także fobie społeczną. Cały czas myśli o samobójstwie, a ja bym chciała jakoś mu pomóc. Gdy zaproponowałam mu pójście do psychiatry, nie zgodził się. Kiedyś był u psychiatry. Ale sądzi, że to nic mu nie pomogło. Także dowiedziałam się od niego, że jak zrobił tomografię komputerową - wyszło mu, że ma torbiele na płacie czołowym i poszerzone komory boczne mózgu. Proszę o szybką odpowiedź: jak mu mogę pomóc? Szczególnie z CHAD. Bardzo boję się o niego, bo już nie raz mówił, że popełni samobójstwo, bo tego dłużej już nie zniesie. Czy sama rozmowa może pomóc, czy trzeba czegoś więcej, jakichś leków? Jak go namówić na pójście do psychiatry? Jego CHAD jest w stopniu zaawansowanym.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie radzić z odrealnieniem?

Witam, mam problemy z, jak lekarze mówią, nerwicą, ale ja do końca w to nie wierzę i się dodatkowo wkręcam. Miesiąc temu byłem w szpitalu (dość mocny ból w mostku i panika), miałem robione ekg, badania krwi -...

Witam, mam problemy z, jak lekarze mówią, nerwicą, ale ja do końca w to nie wierzę i się dodatkowo wkręcam. Miesiąc temu byłem w szpitalu (dość mocny ból w mostku i panika), miałem robione ekg, badania krwi - wszystko było OK, nawet kiedyś miałem echo serca i też było OK, prześwietlenie klatki - nic, kompletnie nic nie wychodziło, że jestem zdrów, a tak się nie czułem. Teraz przejdę do konkretów: od jakichś 2 tygodni czuję jakbym widział przez mgłę jakby to wszystko było snem, łatwo w tedy mi wpaść w panikę i ciągle jestem ospały, budzę się wcześnie, snią mi się moje objawy no i się budzę ze strachu z bólem głowy. Kolejna rzecz, która mnie strasznie przeraża to jak zazwyczaj się kładę na wieczór (w dzień nie zdażyło mi się) serce mi staje, takie dziwne uczucie mam i po prostu staje na chwilę, nie jest mi słabo ani nic, a za chwile wykonuje parę mcnych uderzeń - po czymś takim wiem, że będzie trudna noc :) . Czasem jak daleko gdzieś idę to jakby tętnica szyjna mnie bolała - sam już nie wiem, mam coraz mnie ochoty do życia itd. Najgorsze jest to odrealnienie. Jak sobie z tym radzić ?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Boję się wychodzić z domu. Co mogę zrobić aby przełamać strach?

Witam. Mam 18 lat, jestem kobietą, choruję na anoreksję, mam nerwicę, agorafobię i padaczkę. Lekarz psychiatra przepisał mi antydepresanty i lek na uspokojenie, zażywam również leki przeciwpadaczkowe od ponad pół roku i coraz większą dawkę, choć napady...

Witam. Mam 18 lat, jestem kobietą, choruję na anoreksję, mam nerwicę, agorafobię i padaczkę. Lekarz psychiatra przepisał mi antydepresanty i lek na uspokojenie, zażywam również leki przeciwpadaczkowe od ponad pół roku i coraz większą dawkę, choć napady zdarzają się parę razy w miesiącu. Męczy mnie problem i w dużej mierze mnie to stresuje - strasznie boję się wychodzić z domu. Dzieje się tak mniej więcej od czerwca, wyjechałam za granicę do rodzeństwa w celu zmiany otoczenia, na które namawiali mnie lekarze ze szpitala, w którym przebywałam z powodu anoreksji. Musiałam wrócić po miesiącu - dostałam tam ataku padaczki z utratą przytomności, niewydolnością oddechową, sinicą. Obudziłam się po 11h - nie wiem czy byłam tyle czasu nieprzytomna, bo nic nie pamiętam i zostałam w szpitalu i to chyba stało się główną przyczyną lęku. Wcześniej też były problemy, ale to był raczej wstyd po tym jak przytyłam w szpitalu. Uważam się za tłustą świnie, mamuta, po prostu grubasa. Chciałabym chodzić na terapię, poszłam raz - skończyło się ponownie atakiem. Moje próby kończą się podłączeniem do kroplówki. Ok. 2 tyg. temu dostałam ataku pseudopadaczkowego na tle nerwicowym (byłabym wdzięczna za wytłumaczenie co to oznacza) - ciśnienie najpierw wynosiło 140/90, a po chwili już 150/110. Wczoraj na spacerze zasłabłam, cała się trzęsłam, miałam mdłości - na karcie napisane jest tachykardia zatokowa - również dostałam kroplówkę i ciśnienie też 140/90. Miałam robione echo, wyniki w normie i holter, ale wyników jeszcze nie znam. Mój kardiolog wspomina coś o migotaniach i chce przepisać mi jakieś leki na "uspokojenie" serca. Ja już nawet boję się próbować. Jestem apatyczna, smutna i wciąż tracę na wadze, nie chce mi się jeść, cały czas bym spała, a jak już coś wezmę do ust to marzę aby to opuściło mój brzuch jak najszybciej, głównie przez wymioty i gdy coś mnie denerwuje. Co mogę zrobić aby przełamać strach? Próbuje wychodzić przed dom na podwórko, ale to nic nie daje.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Patronaty