Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Czy powinnam zrobić jeszcze raz wywiad u psychiatry?

Witam, jestem mamą 5-letniego syna, urodzonego w 36. tygodniu ciąży, u którego w wieku 2,5 lat stwierdzono autyzm wczesnodziecięcy, ale zacznę od początku. Zaczęło się od tego, że w wieku 1,5 latek zaczął się intensywnie kręcić wokół własnej osi, był...

Witam,

jestem mamą 5-letniego syna, urodzonego w 36. tygodniu ciąży, u którego w wieku 2,5 lat stwierdzono autyzm wczesnodziecięcy, ale zacznę od początku. Zaczęło się od tego, że w wieku 1,5 latek zaczął się intensywnie kręcić wokół własnej osi, był też bardzo spokojny, nieobecny (nie zauważał mnie), był słaby kontakt wzrokowy i słuchowy z nim, mało zainteresowania zabawami, zabawkami i relacjami z innymi osobami, oprócz mnie, tylko mnie akceptował. W zasadzie to interesowało go wszystko to, co związane z elektroniką, czyli tv, telefom, komputer, kalkulator, itd. Nie bawił się zabawkami we właściwy sposób, np. kredkami, zamiast rysować - jeździł itd. i tylko sam, ewentualnie z boku. Uznałam, że pójdę z nim do neurologa, który zauważył cechy autystyczne.

Następną rzeczą, która mnie zaniepokoiła był bunt, agresja wobec siebie i mnie i stereotypie, do tego dochodziła nietolerancja pokarmowa na wiele składników (jest alergikiem, co już wyszło w 2. miesiącu życia) - on poprostu do tej pory dużo rzeczy nie zje ze względu na wygląd, nawet nie spróbuje, a jak mu się włoży do buzi to ma odruch wymiotny. Jego śnadanie to budyń, kaszka z butli, parówki, serki, jogurty, bułeczka, chlebek bez skórki, poza tym nie zje żadnych wędlin, serów, warzyw, owoców, pije za to soki, kakao, herbatę, objady w zasadzie zjada, ale rozdrobnione, sam nie chce gryźć, za to z twardymi słodyczami i słonymi przekąskami nie ma problemu. Nie chce zrezygnować z butli na rzecz kubka, chociaż w przedszkolu, do którego chodzi od roku czasami wypije trochę.

Mówić zaczął pojedyncze wyrazy w wieku 3 lat, a zdaniami w wieku 4 lat, chociaż echolalicznie i w 3. osobie. Z pampersów wyszedł w wieku 3 lat i 9 miesięcy. Kolejnym moim krokiem było pójście do psychologa, który skierował mnie do psychiatry, tam mu zrobiono testy i stąd diagnoza. Od 3. roku życia chodzi na terapię behawioralną, SI, do logopedy. Chciałam jednak napisać o tym jak się zmienił. Od kilku miesięcy kręci się bardzo rzadko, jak mu się przypomni i bardzo krótko, słucha, co się do niego mówi, rozumie i spełnia polecenia i ładnie patrzy na osobę, która się do niego zwraca, zabawkami bawi się we właściwy sposób, uwielbia też dzieci, zostaje z dorosłymi pod opieką. Skończyły się steerotypie, jest samodzielny w samoobsłudze. Nie jest agresywny i coraz lepiej sie wysławia, coraz mnie echolalii. Intelektualnie bez zastrzeżeń, bardzo szybko zapamiętuje wierszyki i piosenki, umie literki (czytać, pisać), cyferki (przelicza do 1000, dodaje i odejmuje do 10), zna dni tygodnia, miesiące, kolory, kształty, starannie wykonuje prace, uwielbia komputer. Co go odróżnia to to, że jest nadpobudliwy i boi się niektórych dźwięków. W zasadzie to ludzie nie zauważają jego inności. Proszę mi napisać czy to normalna zmiana z wiekiem, dzięki terapii, czy mój syn po prostu wychodzi z autyzmu, jeśli w ogóle się da?

Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Czy zmiana leczenia mi pomoże?

Mam 26 lat, mam zaburzenia lękowe z napadami lęku, objawy depresyjne i myśli samobójcze. Na początku leczenia brałam lek z grupy SSRI przez 15 miesięcy, po którym dobrze się czułam. Po terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło, od stycznia...

Mam 26 lat, mam zaburzenia lękowe z napadami lęku, objawy depresyjne i myśli samobójcze. Na początku leczenia brałam lek z grupy SSRI przez 15 miesięcy, po którym dobrze się czułam. Po terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło, od stycznia jestem ciągle na zmianie leków, wszystkie były z grupy SSRI - od piątku lekarz zmienił mi na NDRI. Czy ten lek mi w końcu pomoże? Od września zaczynam terapię psychoanalityczna. Czy ta terapia jest dobra na moją chorobę? Do tego zażywam już chyba od 12 tygodni lek z grupy benzodiazepin o przedłużonym działaniu, rano i wieczorem. Mam myśli samobójcze, koszmary nocne, niechęć do wszystkiego, osłabienie, lęki i natrętne myśli dotyczące zrobienia sobie krzywdy oraz wyobrażenia, np. w których wchodzę pod tramwaj i lęk się nasila, dlatego nie wiem czy są to natrętne myśli, czy myśli samobójcze. Na wypisie z oddziału dziennego, na którym leczenie zakończyłam w styczniu, mam napisane: tendencji suicydalnych nie stwierdzono. Czy to się mogło zmienić? Miałam też testy MMPI. Czy to ustąpi? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nazywanie rzeczy od pierwszych sylab wyrazów - czy to cecha autyzmu?

Witam, już kilkakrotnie zadawałam pytanie na forum. Mój synek ma 2,5 miesiąca jest diagnozowany w kierunku autyzmu (diagnozę kliniczną zrobimy, gdy skończy 3 lata). Mam pytanie o rozwój mowy - synek mowę bierną ma adekwatną do wieku, rozumie bardzo dużo,...

Witam,

już kilkakrotnie zadawałam pytanie na forum. Mój synek ma 2,5 miesiąca jest diagnozowany w kierunku autyzmu (diagnozę kliniczną zrobimy, gdy skończy 3 lata). Mam pytanie o rozwój mowy - synek mowę bierną ma adekwatną do wieku, rozumie bardzo dużo, wykonuje polecenia złożone, chciałam zapytać o mowę czynną. Mały dużo mówi, np. "mama choc" (mama chodź), "mama da tutu" (mama daj pić) itp., ale w większości zamiast używać nazw wyrazów mówi ich pierwsze sylaby, np. ba to banan, ale i bajka, pa - pan ale i pani itp. - po kontekście wiemy o co chodzi. Moje pytanie brzmi - czy to, że syn wiele rzeczy nazywa od pierwszej sylaby (adekwatnie i logicznie) jest jakąś patologią w rozwoju mowy czy nazewnictwo pierwszą sylabą jest cechą autystyczną? Czy jest szansa, że to przekształci się w "normalną" mową? Z drugiej strony synek mówi dwusylabowe wyrazy, np. mama, tata, baba, dziadzia, abuu (auto), agata i używa przecież prostych zdań.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy to nerwica? Co powinnam zrobić?

Dzień dobry. Mam na imię Agnieszka i mam 18 lat. Mój problem polega na tym, że jestem osobą bardzo nerwową i nieśmiałą, co znacznie utrudnia mi kontakty z ludźmi. Tak, niektórzy teraz pomyślą: "Ale ma problem...Miliony ludzi na świecie jest...

Dzień dobry. Mam na imię Agnieszka i mam 18 lat. Mój problem polega na tym, że jestem osobą bardzo nerwową i nieśmiałą, co znacznie utrudnia mi kontakty z ludźmi. Tak, niektórzy teraz pomyślą: "Ale ma problem...Miliony ludzi na świecie jest nerwowych...". Ale ta moja nerwowość nie jest normalna! Ja się denerwuję w każdej, dosłownie w każdej, sytuacji. Kiedy muszę odpowiadać na środku klasy, kiedy idę do kogoś na urodziny, kiedy idę do sklepu, kiedy poznaję kogoś nowego... Wtedy dosłownie cała się trzęsę, niesamowicie się pocę, głos mi drży, idiotycznie się po prostu zachowuję. Niedawno jeden mój kolega powiedział mi, że kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy, tak okropnie się denerwowałam, że myślał, iż dostanę zawału! W przyszłym roku czeka mnie matura. Zamierzałam w ogóle do niej nie podchodzić, właśnie ze względu na tą nerwowość, ale z drugiej strony nie wybaczyłabym sobie, gdybym nawet nie spróbowała. Ale bardzo się boję, że zrobię z siebie (po raz setny z kolei) pośmiewisko, albo że faktycznie z tych nerwów zemdleję... Możliwe jest, że mam nerwicę? Jakie badania musiałabym zrobić, żeby to stwierdzić? Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co to może być za choroba? Autyzm Aspergera?

Witam! Mój syn ma 3,5 roku, był urodzony o czasie, zdrowy noworodek. Jako 11-miesięczne niemowlę zaczął chodzić, w wieku 12 miesięcy mówić wszystkie pojedyncze słowa, 1,5 roczku skonczył z umiejętnością budowania zdań złożonych, ma bardzo dobrą pamięć, potrafi zapamietywać...

Witam!

Mój syn ma 3,5 roku, był urodzony o czasie, zdrowy noworodek. Jako 11-miesięczne niemowlę zaczął chodzić, w wieku 12 miesięcy mówić wszystkie pojedyncze słowa, 1,5 roczku skonczył z umiejętnością budowania zdań złożonych, ma bardzo dobrą pamięć, potrafi zapamietywać wierszyki, ale tylko te króciutkie. Lubi bawić się samochodami, ale też wszystkimi innymi zabawkami, opócz klocków, puzzli, których w ogóle nie potrafi układać aż do tej pory. Konrad jest jedynakiem, cały swój czas poświęcamy jemu. W konsekwencji nie umie samodzielnie bawić się (maksymalnie 10 minut i to rzadko), ciagle do zabawy woła mnie albo męża. Dziecko jest bardzo inteligentne, co potwierdzają specjaliści, ale nie jest geniuszem. Nie jest w żadnej z dziedzin jakoś szczególnie ukierunkowany. Potrafi odczytywać emocje, szybko się zaznajamia z obcymi, dzieci nie unika, ale nie potrafi się za bardzo z nimi bawić.

Jedyny problem zaczął się rok temu. Podczas wyjazdu miesięcznego za granicę bardzo zaczął tęsknić za swoim domkiem (byliśmy całą rodziną). W momencie kupienia mu jakiejś nowej zabawki bierze ją w rączkę i zaczyna z nią chodzić, obkręcać rączka przed oczyma. Początkowo trwało to kilka sekund, obecnie, jeśli mu nie przerwiemy potrafi chodzić tak 20-30 min. Gdy jest w "transie" bardzo łatwo nawiązuje się z nim kontakt, wie co się wokół niego dzieje i reaguje. Robi to zawsze jak jest zmęczony albo znudzony. W nowych miejscach, kiedy zaznajamia się z otoczeniem "chodzenie" ustaje całkowicie na około 3 dni i powraca w miarę zaznajomienia się z nowym otoczeniem. Zdaje sobie całkowicie sprawę z odmienności swojego zachowania, widzę, że go to męczy, ale dalej chodzi. Nigdy nie chodzi bez jakiegoś małego przedmiotu, wyszukuje sobie jakąś małą zabaweczkę i zaczyna chodzić. Nie raz, ale nie zawsze, zasypia obkręcając sobie przed twarzą jakiś przedmiot. Byliśmy u psychiatry, który powiedział, że całkowicie nie ma się czym martwić. Nie uspokoiło mnie to wcale, bo problem narasta (coraz częstsze i dluższe chodzenie, kilka razy dziennie, nie raz co chwilę). Neurolog zbadał młoteczkami, też nic nie widzi, dla uspokojenia kazał zrobić EEG mózgu (za miesiac). Jeden z psychologów sugerował Zespół Aspergera, ale kazał poczekać jeszcze 2-3 miesiące i obserwować synka. Każda opinia jest dla mnie ważna, bo chciałabym jak najlepiej pomóc swemu dziecku.

Bardzo proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Dlaczego tak szybko się męczę?

Od rana czuję się zmęczona, nie rozumiem tego. Prawie z domu nie wychodzę, a jak już podejdę do bramy to muszę szybko oddychać. A co będzie, jak się zacznie wrzesień?! Mam dopiero 15 lat, a już tak szybko się mecze,...

Od rana czuję się zmęczona, nie rozumiem tego. Prawie z domu nie wychodzę, a jak już podejdę do bramy to muszę szybko oddychać. A co będzie, jak się zacznie wrzesień?! Mam dopiero 15 lat, a już tak szybko się mecze, W-F-u też chętnie bym uniknęła. A jak wyjdę na dwór to mi niedobrze, zaczyna mi się kręcić w głowie, a w dodatku głowa mnie boli. Nie rozumiem skąd to zmęczenie, ja nie robię niczego męczącego. Zazwyczaj to siedzę, leżę, a wciąż czuję się zmęczona... Śpię 11 h na dobę. Czy to przez to, że niedotleniam się? Bo krótko siedzę na podworku. Czy to coś może być przez bierne palenie? Mój ojciec pali, to zamykam drzwi i okna, bo leci ten smród ;/ a później, kiedy kończy, to otwieram.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Jethon
Lek. Marta Jethon

Czy lęki u dziecka są objawem autyzmu?

Bardzo mnie niepokoi zachowanie mojej córki. Ma 4 lata. Od pewnego czasu zaczyna panicznie bać się różnych rzeczy. Zaczęło się od balonów. Kiedyś chętnie się nimi bawiła. Teraz trzęsie się na ich widok. Prawdopodobnie zachowanie to wynika z faktu, że...

Bardzo mnie niepokoi zachowanie mojej córki. Ma 4 lata. Od pewnego czasu zaczyna panicznie bać się różnych rzeczy. Zaczęło się od balonów. Kiedyś chętnie się nimi bawiła. Teraz trzęsie się na ich widok. Prawdopodobnie zachowanie to wynika z faktu, że kiedyś balon jej pękł przy zabawie i bardzo ją wystraszył. Dziwne jest to, że zaczyna bać się innych rzeczy. Np. maszyny do czyszczenia podłogi w sklepie, śmieciarki, psów itp. Wcześniej nie było z tym problemu. Trzęsie się przy tym i krzyczy, że chce iść do domu. Od roku chodzi do przedszkola i wychowawca też zauważył ten problem. Niepokojące jest także to, że córka nie reaguje na wszystkie polecenia. Prawdopodobnie ich nie rozumie. Często nie chce ich słuchać i patrzy na boki. Dopiero po stanowczej reakcji patrzy w oczy. Na pewno polecenia słyszy, ponieważ miała badany słuch i wynik wyszedł bardzo dobrze. Inne dzieci w jej wieku reagują inaczej. Słuchają poleceń i odpowiadają bez problemów. Trudno jest jej wysiedzieć na miejscu. Gdy inne dzieci siedzą, to córka wstaje, obraca się, zwraca na siebie uwagę. Lubi chodzić na plac zabaw. Cieszy się, gdy widzi dzieci. Zna imiona większości z nich. Trochę się z nimi pobawi, ale często bawi się sama na uboczu. Podobnie jest w przedszkolu z zabawą z dziećmi.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Gorzej się czuję, izoluję się od ludzi - co mi pomoże?

Witam. Od jakiegoś czasu gorzej się czuję. Zaczęłam izolować się od ludzi, samej jest mi lepiej. Ciężko mi się żyje, mało się uśmiecham, choć wcześniej byłam pogodną dziewczyną. Zaczynam miewać konflikty z najbliższymi z byle powodu. Nie mam większych kłopotów:...

Witam. Od jakiegoś czasu gorzej się czuję. Zaczęłam izolować się od ludzi, samej jest mi lepiej.

Ciężko mi się żyje, mało się uśmiecham, choć wcześniej byłam pogodną dziewczyną. Zaczynam miewać konflikty z najbliższymi z byle powodu. Nie mam większych kłopotów: pracuję, mam narzeczonego planujemy się pobrać, ale jakoś mało mnie to wszystko cieszy. Nie wiem co mi jest i jak mogę sobie pomóc.

Czy to już depresja? I jeszcze jedno: bardzo chcę zrobić prawo jazdy, ale przeraża mnie to tempo życia, te samochody, hałas. Nie wiem czy to pomoże w diagnozie, ale chciałam to również dopisać. Dziękuję bardzo

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mój siostrzeniec może mieć autyzm?

Mam 16-mięsięcznego siostrzeńca. Parę dni temu neurolog stwierdził u niego zaburzenia psychoruchowe. Jasiek został skierowany do takich specjalistów jak psycholog dzięcięcy, logopeda, fizjoterapeuta oraz do genetyków. Jasiek ma 16 mięsięcy i można go opisać w następujący sposób - nie...

Mam 16-mięsięcznego siostrzeńca. Parę dni temu neurolog stwierdził u niego zaburzenia psychoruchowe. Jasiek został skierowany do takich specjalistów jak psycholog dzięcięcy, logopeda, fizjoterapeuta oraz do genetyków. Jasiek ma 16 mięsięcy i można go opisać w następujący sposób - nie raczkuje, lecz pełza, - nie potrafi przejść z pozycji brzucha do siadu i na odwrót, choć jak się go posadzi to usiedzi przez dłuższą chwilę, - nie staje, - nie pokazuje, nie robi papa, - nie wypowiada pojedynczych słów, choćby nawet mama. Wydaje jedynie dźwięki typu "aaa", - nie je takich rzeczy jak chlebek czy chrupki kukurydziane, - mam wrażenie, że nie reaguje na swoje imię. To czy się odwróci, jak się go zawoła, jest przypadkiem, - bardzo boi się ludzi. Nie boi się jedynie tych, z którymi spędza całe dnie, - boi się nowych zabawek, ma naprawdę bardzo mało swoich ulubionych zabawek, - potrafi cały dzień bawić się plastikowymi kuleczkami, które rzuca o podłogę. Nie potrafi natomiast tych piłeczek wrzucać do wiaderka, - jego ruchy są jakby niekontrolowane, - obserwując go mam wrażenie, że często zawiesza wzrok w jednym miejscu. To się najczęściej dzieje, gdy leży na brzuchu w łożku i wygląda przez okno i patrzy na liście na drzewie, - często przygląda się swojej rączce, obkręca ją i patrzy na nią z każdej strony, - gdy leży w swoim łożeczku, jakby drapie pazurkami o szczebelki, może to robić dość długo i przygląda się swojej rączce wtedy. Również drapie rączką o poduszkę, czy kołdrę, która wydaje wtedy dźwięk. Patrzy uważnie na swoją rączkę wtedy. Być może bardzo srogo oceniam swojego siostrzeńca, ale proszę mi powiedzieć, czy to, że neurolog zalecił obserwację u wyżej wymienionych specjalistów i powyższe zachowania, mogą świadczyć o tym, że ma autyzm? Z wyrazami szacunku.

Dziękuję za pomoc, bardzo się martwię!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Czy dziecko z autyzmem powinno mieć młodsze rodzeństwo?

Jestem mamą 4-letniej dziewczynki z autyzmem. Dziecko nie jest agresywne i nie przejawia trudnych zachowań. Jednak nie mówi i unika rówieśników, chociaż chodzi do przedszkola integracyjnego. Dużo z nią pracujemy i zastanawiam się tylko, czy nie byłoby lepiej dla...

Jestem mamą 4-letniej dziewczynki z autyzmem. Dziecko nie jest agresywne i nie przejawia trudnych zachowań. Jednak nie mówi i unika rówieśników, chociaż chodzi do przedszkola integracyjnego. Dużo z nią pracujemy i zastanawiam się tylko, czy nie byłoby lepiej dla jej rozwoju, gdyby miała rodzeństwo, ponieważ teraz jest jedynaczką. W grę wchodzi tylko młodszy brat lub siostra. Z drugiej strony jednak obawiam się, czy nadal będę miała dla niej wystarczająco dużo czasu na terapię, no i jak ona przyjmie małe dziecko.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Co mam zrobić? Mam myśli samobójcze

Mam 14 lat i mam myśli samobójcze, czasami po prostu nie mam siły żyć. Nie wiem czym to jest spowodowane - z rodzicami nie mam jakiś problemów, ale boję się im powiedzieć, bo mogą mnie nie zrozumieć, w szkole...

Mam 14 lat i mam myśli samobójcze, czasami po prostu nie mam siły żyć. Nie wiem czym to jest spowodowane - z rodzicami nie mam jakiś problemów, ale boję się im powiedzieć, bo mogą mnie nie zrozumieć, w szkole nie mam jakiś problemów, jestem akceptowana przez moich rówieśników.

Lecz często gdy tylko coś źle pójdzie nie mam siły żyć, wtedy życie jest dla mnie bez sensu, a wtedy już wyobrażam sobie jak będzie moja śmierć wyglądać, co napiszę w listach pożegnalnych. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. Co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam ADHD?

Witam! Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy nie mam ADHD. Powodem wielu kłótni w moim związku i nieporozumień z innymi jest moje roztargnienie i "zapominalstwo". Potrafię trzymać jakiś przedmiot w ręce, odłożyć go wykonując inną czynność i za chwilę nie...

Witam!

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy nie mam ADHD. Powodem wielu kłótni w moim związku i nieporozumień z innymi jest moje roztargnienie i "zapominalstwo". Potrafię trzymać jakiś przedmiot w ręce, odłożyć go wykonując inną czynność i za chwilę nie pamiętać, co z nim zrobiłam. Często zdarza mi się szukać przedmiotów, które są mi potrzebne np. klucze, telefon. W pracy bez kalendarza nie potrafię funkcjonować, jeżeli chcę coś zapamiętać, muszę to zapisać, ciężko mi utrzymać porządek, głównie w domu i w swoim pokoju, w pracy staram się pilnować, mogę wręcz powiedzieć, że tu mam prawie zawsze porządek. Lubię wszelakie sortowania i układanie dokumentów, w których można się odnaleźć tylko wtedy, kiedy znajdują się uporządkowane w segregatorach.

Obecnie pracuję na stanowisku doradcy leasingowego i tak zwanej "papierologii" jest o wiele mniej, natomiast wcześniej byłam pracownikiem działu obsługi umów i przygotowując dokumenty dla klientów robiłam wiele błędów, o których później najczęściej sama nie wiedziałam. Wyjeżdżając gdziekolwiek, np. na wakacje, ciągle sama się sprawdzam, żeby wziąć ze sobą wszystko, ponieważ potrafię zapomnieć o podstawowych rzeczach i być przekonaną, że je zapakowałam. Myślę, że warto też wspomnieć, że to co robię - w pracy, w domu, np. sprzątanie, robię bardzo szybko, ale często niedokładnie, nie lubię drobiazgowych wykończeń, zbytniej dbałości o szczegóły, nie lubię też zbyt długo po prostu "siedzieć bezczynnie". Czy mam się czym martwić? Nie wiem czy to kwestia mojej osobowości czy naprawdę mogę mieć ADHD. Czy mogę wykonać jakiś test, który pomógłby mi to stwierdzić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Co to jest normalność?

Witam:) Chciałam zapytać, gdzie jest granica normalności albo co to jest normalność? Czytam, że większość zachowań odstaje od normy, że inne dzieci tzn. "normalne" zachowują się inaczej. Inaczej, czyli jak? Czy każde 2,5-letnie dziecko powinno się już umieć ubrać, rozebrać,...

Witam:)

Chciałam zapytać, gdzie jest granica normalności albo co to jest normalność? Czytam, że większość zachowań odstaje od normy, że inne dzieci tzn. "normalne" zachowują się inaczej. Inaczej, czyli jak? Czy każde 2,5-letnie dziecko powinno się już umieć ubrać, rozebrać, czytać, pisać i potrafić mówić? Czy każde dziecko zachowuje się grzecznie w sklepie, czy każde dziecko jest ufne wobec obcych i czy każde dziecko nie boi się lekarza? W zasadzie każde objawy autyzmu, o których tu czytam mogłabym przypisać nie tylko swojemu dziecku, ale i innym dzieciom znajomych i dzieciom, które poznałam przy okazji w piaskownicy. Czy dziecko, które nie gaworzyło, ale miało normalny kontakt z rodzicami i dziadkami jest autystyczne? Czy dziecko, które nie mówi, ale wszystko potrafi pokazać palcem jest chore? Czy jeśli dziecko lubi głośne zabawki lub "ciche" lub nie lubi bawić się zabawkami, bo go nudzą i wybiera sprzęty domowe, typu łyżki, pokrywki, garnki, piloty, itp. rzeczy, bo go interesują, to jest już chore? Czy 2,5-letni malec, który chce iść w przeciwnym kierunku niż jego rodzice, robi coś nie tak? Proszę mi odpowiedzieć, co to jest normalność, jak zachowują się NORMALNE dzieci? Bo być może ja czegoś nie rozumiem, bądź nie chcę widzieć pewnych zaburzeń u mojego dziecka.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Wódka pomoże na depresję?

Mam na imie Kaśka i mam 17 lat. We wrześniu zacznę 2 klasę liceum. Mam za sobą jedną nieudaną próbę samobójczą, pół roku terapii, która kompletnie mi nie pomogła, ale nie o to chodzi. Problemy u mnie pojawiły się,...

Mam na imie Kaśka i mam 17 lat. We wrześniu zacznę 2 klasę liceum. Mam za sobą jedną nieudaną próbę samobójczą, pół roku terapii, która kompletnie mi nie pomogła, ale nie o to chodzi. Problemy u mnie pojawiły się, gdy zaczęłam zastanawiać się nad sobą, kim jestem, co jest dla mnie ważne, na czym mi zależy - bylo to jak miałam 12 lat, próba samobójcza - 14 lat.

W podstawówce zawsze zmieniałam "paczki", doklejałam się co chwilę do innych, długo szukałam swojego towarzystwa, w którym czułabym się dobrze. Byłam maskotką klasową na wycieczkach, w klasie, lubiłam być w centrum zainteresowania. Wszystkim się podobało - mieli małpę w cyrku. Problem polegał na tym, że gdy zaczynały się ferie czy wakacje nagle zamykali się wszyscy w swoich paczkach, a ja zostawałam sama. Wtedy zaczęły się doły.

Miałam 5 koleżanek bliskich już "na stałe", ale one chciały i chcą mnie kiedy jestem wesoła. Jak mam problem zachowują się tak, jakby nie chciały o tym słyszeć. Nie mogę na nie liczyć. Przestałam ufać ludziom, zaczęłam się zamykać, nie chciałam udawać, że wszystko jest OK, więc się oddaliłam od nich. Nie miałam innych koleżanek, więc siedziałam w domu przez wszystkie wakacje. Bałam się, że jak komuś zaufam, to zrani mnie, każdy myśli tylko o sobie, że nie mogę być taka naiwna.

W tym roku na wakacjach postanowiłam, że trudno, nie mam nic do stracenia - spotykam się z innymi ludźmi, innymi koleżankami. Gdy zaczynam się rozkręcać, ufać, gadam dużo rzeczy, śmieję się itd., to przychodzi zawsze taki czas, że dostaję znowu od tych ludzi "w twarz", znow to samo: "jesteś fajna jak jesteś wesoła, ale gdy masz problem, to już cię nie chcemy". Nie wiem co z tym robić. Zamknąć gębę na kłódkę i nikomu nie ufać? Taka tarcza obronna - nie douszczać ich do siebie i mieć gwarancję, że nigdy mnie nie skrzywdza? Czy iść do ludzi, ufać im, a potem każdym się rozczarowywać?

Mam jeszcze jeden problem związany z półmetkiem. Nigdy nie miałam chłopaka, sama nie wiem czemu - boję się panicznie, że wszyscy przyjdą z kimś, a mnie nikt nie zaprosi, że przyjdę sama, że będę czuła się upokorzona, żadna, nie warta nikogo. Mój ból i panika są tak wielkie, że jestem gotowa się zabić, żeby nie iść na ten półmetek. Nie mogę wymyślić, że jestem chora itd., bo wiadomo będzie, dlaczego nie chcę iść. Rodzice mi nie pomogą.

Kiedyś powiedziałam tak o, że nic mi się nie chce i zachowywałam się, jakbym miała doła, to odrazu do mnie matka, że znowu zaczynam i trzeba będzie latać po psychologach i żebym nie wydziwiała, bo ludzie mają większe problemy od moich. Chcę dodać na koniec, że mam 17 i pół roku - właściwie za pół roku będę pełnoletnia.

3 tygodnie temu wypiłam po raz pierwszy wódkę, a potem jeszcze na imprezie. Jeżeli dalej będę się tak czuć to myślę, że jak dostanę dowód, to mogę pić co 2 dzień. Czuję się wtedy wesoła, nie ma problemów, a ja nie wytrzymam już tego psychicznego bólu. Już mnie ciągnie, ale z kim pić i kto mi to kupi? To chyba mój jeden z aktualniejszych problemów. Jeżeli ma ktoś z was czas, to czekam na odp. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Naprawdę muszę udać się do lekarza?

Jestem epileptyczką od 3. roku życia. Parę miesięcy temu zostawił mnie narzeczony. Po rozstaniu nic mi się nie chce, nie mam na nic ochoty, koleżanka namówiła mnie na ten test Becka. Czy ta liczba punktów (28) jest naprawdę taka niedobra?...

Jestem epileptyczką od 3. roku życia. Parę miesięcy temu zostawił mnie narzeczony. Po rozstaniu nic mi się nie chce, nie mam na nic ochoty, koleżanka namówiła mnie na ten test Becka. Czy ta liczba punktów (28) jest naprawdę taka niedobra? Co mam robić dalej, aby mój stan zdrowia się nie pogorszył?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co dolega mojej córce? Czy to autyzm?

Witam serdecznie! Proszę o pomoc w sprawie mojej córki. Amelia urodziła się w 37. tygodniu ciąży, pierwsze dni swojego życia spędziła w inkubatorze, gdyż w czasie porodu doszło do zaburzeń w oddychaniu oraz w czynności pracy serca. Po kłopotach przy...

Witam serdecznie!

Proszę o pomoc w sprawie mojej córki. Amelia urodziła się w 37. tygodniu ciąży, pierwsze dni swojego życia spędziła w inkubatorze, gdyż w czasie porodu doszło do zaburzeń w oddychaniu oraz w czynności pracy serca. Po kłopotach przy porodzie wydawało się, że wszystko będzie w porządku, lecz już w piątym tygodniu życia zauważyliśmy, że córka ma tendencję do zginania tułowia w prawo – był problem nawet zmienić pieluszkę, dziecko zginało się jak „rogalik”. Po wizycie u specjalisty, neurolog zdiagnozował asymetrię ułożeniową oraz wzmożone napięcie mięśniowe. Problemy z napięciem mięśniowym utrzymują się do chwili obecnej.

Gdy dziecko skończyło pół roku i zaczęto wprowadzać pokarmy stałe, zaczęły się problemy z wymiotami, wysypkami, krztuszeniem oraz połykaniem, które niestety trwają aż do dnia dzisiejszego. Amelia znajduje się pod opieką specjalistów: neurologa, alergologa, kardiologa, okulisty, psychologa, logopedy, lekarza do spraw rehabilitacji, gdyż ze względu na znaczne opóźnienie rozwoju psychoruchowego wymaga stałych wizyt oraz rehabilitacji. Córka od 2-go miesiąca życia była rehabilitowana (NDT-Bobath). Od miesiąca kwietnia 2010 Amelia uczęszcza na specjalistyczną rehabilitację w zakresie odruchów dynamicznych i posturalnych - neurosensomotorycznej terapii taktylnej, terapii neurostrukturalnej, kinezjologii edukacyjnej i stosowanej. Ze względu na problemy związane z układem pokarmowym Amelia jest na diecie bezglutenowej i bezmlecznej. Stosowana dieta zaczyna przynosić pozytywne efekty, zmniejszyła się ilość dziennych wymiotów oraz poprawił się stan skóry, gdyż córka cierpi na atopowe zapalenie skóry. Amelka często zapada również na zapalenie oskrzeli oraz ma stany gorączkowe, których przyczyny nie można ustalić. Córka ma alergię pokarmową na wiele produktów spożywczych oraz na gluten, w związku z czym jest na diecie bezglutenowej i bezmlecznej.

W celu zdiagnozowania dziecka dotyczącego problemów ciągłych wymiotów, napadów kaszlu, krztuszenia i sinienia podczas wymiotów, lekarz skierował dziecko do szpitala. W rozpoznaniu podejrzewa się eozynofilowe zapalenie przełyku, jednak nie jest to ostateczna diagnoza i dziecko zostało skierowane do poradni gastroenterologicznej i alergologicznej w Zabrzu, celem dalszej diagnozy. Niestety terminy zostały wyznaczone na październik 2010 roku. Do tej pory córka od pół roku nie przybierała na wadze, a wręcz odwrotnie – chudła. Córeczka nie raczkuje, położona do pozycji raczkowania zaczyna płakać i rozkłada ręce, nie chodzi samodzielnie (przytrzymana za rękę idzie, ale bardzo sztywno, nie zgina nóg w kolankach, trzymana za dwie ręce zgina nóżki w kolanach, nie potrafi sama wstać ani usiąść, nie spożywa samodzielnie pokarmów (nie potrafi w rękach utrzymać łyżki, widelca), wykazuje brak koordynacji ruchowej rąk – nie jest w stanie przez dłuższy czas utrzymać przedmiotu w dłoni, nie reaguje na proste polecenia „daj”, „popatrz”, „chodź”, brak jej równowagi - postawiona sama, pada do tyłu jak kłoda. Córka kołysze się z nogi na nogę, ciagle macha rączkami i wygina lewą dłonią prawą dłoń, palce - bardzo mocno.

Nie nawiązuje na dłuższy czas kontaktu wzrokowego, nie potrafi wykonywać najprostszych poleceń. Często patrzy w lustro lub w okno i wtedy mocno się śmieje. Mówi tylko po swojemu, ale nie jest to skierowane do konkretnej osoby i rzucane bez celu przed siebie. Przez neurologa córka została skierowana do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach na dokładną diagnozę stanu zdrowia. Termin przyjęcia do szpitala został wyznaczony na 27 września 2010. Proszę o pomoc, bo stan tkwienia w niepewności jest straszny. Nie wiem co mam jeszcze robić, rehabilitacje nie przynoszą efektów, nie mam poprawy. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Co może dolegać mojemu synkowi?

Mój syn ma dwa lata i dwa miesiące. Miał robione EEG. W badaniu wyszło, że w odprowadzeniach czołowych po stronie prawej są obecne nieliczne zespoły fali ostrej - fali wolnej i pojedyńcze zespoły iglicy - fali. Co to może oznaczać?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mam się z czego cieszyć, a mimo to jestem nieszczęśliwa - czy to już depresja?

Mam wspaniałego męża i cudowną córkę, a mimo wszystko jestem bardzo nieszczęśliwa. Problemy z teściami, włamanie do domu, choroba matki, która nie chciała się leczyć, utrata pracy po 10 latach w jednej firmie, z dnia na dzień, z powodu...

Mam wspaniałego męża i cudowną córkę, a mimo wszystko jestem bardzo nieszczęśliwa.

Problemy z teściami, włamanie do domu, choroba matki, która nie chciała się leczyć, utrata pracy po 10 latach w jednej firmie, z dnia na dzień, z powodu upadłości firmy - to doprowadziło do tego, że czuję się wykończona, jestem załamana i mam poczucie, że do niczego się nie nadaję.

Pisząc to mam łzy w oczach z powodu bezradności. Mamy problemy finansowe i nie potrafię sobie z tym poradzić, wiem, że pieniądze nie są najważniejsze, ale bez nich nie da się żyć .

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mój "bliźniak" - czy to choroba psychiczna?

Witam, mam 28 lat, jestem kobietą. Chciałabym prosić o wyjaśnienie pewnej sytuacji, która jakby narasta i mnie niepokoi. Od 7 lat żyję w związku, czuję się kochana. Mój partner pracuje, ja nie. Nie mam żadnego wykształcenia, z trudem udało mi...

Witam, mam 28 lat, jestem kobietą. Chciałabym prosić o wyjaśnienie pewnej sytuacji, która jakby narasta i mnie niepokoi. Od 7 lat żyję w związku, czuję się kochana. Mój partner pracuje, ja nie. Nie mam żadnego wykształcenia, z trudem udało mi się ukończyć pierwszy rok studiów z powodu nasilających się lęków, apatii i strasznego, nieustępującego zmęczenia. Niewiele wychodzę z mieszkania, dużo czytam - interesuje mnie historia i filozofia - i wszystko dokładnie referuje mojemu partnerowi, to taka nasza forma relaksu. Na zewnątrz mieszkania mam ataki lęku z powodu światła, wielokierunkowego ruchu ludzi i pojazdów, wielu odgłosów, brudu, zapachów - wszystkiego jest za dużo, jest coraz mniej realne, nie pamiętam gdzie jestem, przestaję czuć swoje ciało. Muszę się obejmować rękami i drapać i mówię do siebie na głos różne rzeczy, których sama nie rozumiem, np. "ciemna woda, głęboka" albo "tam są drzewa żółte". Albo ma atak lęku albo się boję, że będę miała atak, w sumie na jedno wychodzi. Przez 6 m-cy przyjmowałam neuroleptyk starej generacji - żadnych zmian, tylko spać nie mogłam i okropny niepokój ruchowy. Ale chciałabym prosić o wyjaśnienie czegoś innego - postaram się krótko ale trudno to wyjaśnić. Od 17 roku życia, od lipca kiedy miałam 17 lat, przezywam coś takiego dziwnego - obudziłam się kiedyś z przeświadczeniem, że jest osoba, realna, ale ukryta gdzieś, która mi towarzyszy i kontaktuję się ze mną. Ta osoba troszczy się o mnie i jej obecność nie powoduje lęku. Jest to człowiek, chociaż niewidzialny, mój bliźniak, nie żaden anioł czy demon. Rozmawiam z nim czasem głośno a czasem w myśli - jakaś myśl się pojawia w mojej głowie a ja wiem, że ona nie jest moja, tylko to on odpowiada mi moją myślą. W te dni, kiedy czuję jego obecność intensywnie, czuję sie dobrze, nie mam oporów przed wychodzeniem z domu i czuję więcej energii. Rozmawiamy o banalnych rzeczach, czasem on jakby prosi mnie żebym coś zrobiła - to takie drobiazgi: kupić sobie męski podkoszulek i w nim chodzić, coś konkretnego do jedzenia zrobić. Czasem mówię o sobie w liczbie mnogiej, mój partner myśli że to żart, a mnie sprawia to straszną przyjemność, bo jakby oficjalnie daję znak, że ktoś ze mną jest. Przeczytałam artykuł o schizofrenii i kilka godzin nie mogłam się uspokoić, tylko chodziłam i powtarzałam: nic nam nie jest, jesteśmy zdrowi. Tylko to mnie niepokoi, że ta sytuacja, którą teraz odczuwam jako dziwną, ale komfortową - ta obecność i mówienie do mnie myślami - może się jakoś zmienić, przekształcić. Czy to juz jest choroba? Nigdy o tym nie wspominałam lekarzowi, bo bałam sie okropnie, że mój partner sie dowie i "dla mojego dobra" będzie naciskał żebym brała leki albo poszła do szpitala. Oprócz tego, to dziwnie brzmi strasznie, boję się, że nikt w to nie uwierzy, boje się mówić o tym w cztery oczy z kimś. Przepraszam za tak długi list. Bliźniaczka

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mam objawy depresji lub nerwicy?

Chciałbym się dowiedzieć czy mam objawy nerwicy lub depresji. Mam 31 lat, od kiedy pamiętam byłem zawsze uczuciowy, wrażliwy na zło. W wieku 23 lat wpadłem w nałóg alokoholizmu potem też w narkotyki. Obecnie, od 5 lat, jestem...

Chciałbym się dowiedzieć czy mam objawy nerwicy lub depresji. Mam 31 lat, od kiedy pamiętam byłem zawsze uczuciowy, wrażliwy na zło. W wieku 23 lat wpadłem w nałóg alokoholizmu potem też w narkotyki. Obecnie, od 5 lat, jestem trzeźwy.

Od kilku miesięcy mam problemy z zasypianiem, stałem się albo bardzo drażliwy, albo zamykam się w sobie. Nic mnie nie cieszy, mój związek też nie jest w najlepszej kondycji, z resztą finansowo też nie jest najlepiej. Mimo tego, że zdaję sobie sprawę, że inni ludzie maja gorzej ode mnie nie jestem szczęśliwy. Mam syna w wieku 13 lat, żonę, ale coraz bardziej odsuwam się od nich. Praktycznie nie mam kolegów, znajomych. Dobry kontakt ma jedynie ze starszym bratem i czasami z synem.

Kiedy zacząłem trzeźwieć czułem, że żyję, zaczęło się wszystko ukladać - dostałem nowe mieszkanie, zrobiłem remont, kupiłem nowy sprzęt, ale obecnie finansowo jest bardzo słabo - straciłem pracę, redukcja etatów. Nic mi się nie chce, czasami tylko płakać. Proszę o poradę. Co się ze mną dzieje?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty